opinia4
19.04.12, 12:16
Wyjeżdżają? i słusznie.
jestem z Ukrainy, pochodzę z dość dużego miasta, na razie mieszkam w Warszawie, nie sprzątam :)
Mam dwa wyższe wykształcenia (jedno otrzymałam tam, drugie tu). Skończę doktorat i wrócę na Ukrainę. Niestety zostawię tu przyjaciół, kolegów, itd. Będę może wracać czasami, bo mam tu krewnych. Co jeszcze stracę? NIC. Nie mogę znaleźć pracy (nie mam pleców; - co z tego, że jestem dobra w wielu rzeczach?), urzędnicy nie raz są tacy sami jak na Ukrainie, policja też (zgadzam się z tym, co jest napisane w artykule, doświadczyłam tego, w prokuraturze też). To poniżające przedłużenie pobytu co roku, sprawdzają m.in. w policji, straży granicznej, czy nie stanowię zagrożenie dla RP; poza tym muszę wypełnić takie wymagania, które nie wypełni duża część Polaków... Nie powiedziane, że tam będę miała łatwiej - stamtąd ludzie też uciekają. Tam jednak będę miała więcej praw i będę mogła o nie walczyć. A tu, gdy coś nie odpowiada: "wynocha na Ukrainę!". Nie przyjechałam zresztą kiedyś do Polski, by zamieszkać tu na zawsze. Ale było mi tu dobrze, więc brałam to też pod uwagę. Teraz wiem- nie. Głównie z względu na to, że mam mniej praw. I z każdym rokiem jest coraz trudniej. Można jeszcze dużo napisać, ale po co?