tykaczor 20.04.12, 07:13 O co tu chodzi ! Jeżeli właścicielowi apteki przeszkadza sumienie w sprzedawaniu tego "specyfiku" to najprościej jest nie wprowadzanie go do sprzedaży. Jest taki ....lek ? odpowiedź - NIE MA ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anna22290 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 07:44 najgorzej przedobrzyc sprawe nie wszyscy ludzie w Polsce musza byc PRZYMUSOWO fanatycznymi katolikami Odpowiedz Link Zgłoś
hieronim_kowalski Re: A Palikot milczy... i spada w sondażach ! 20.04.12, 18:31 A Palikot milczy... i spada w sondażach ! Odpowiedz Link Zgłoś
ultimate.strike Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 11:55 Jeżeli ktoś z powodu światopoglądu nie jest zdolny do sprzedaży niektórych leków, może się przekwalifikować. Czy chirurg ma prawo odmawiać wykonywania operacji uzasadniając, ze brzydzi się widokiem krwi? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:25 ultimate.strike napisał: > Jeżeli ktoś z powodu światopoglądu nie jest zdolny do sprzedaży niektórych lekó > w, może się przekwalifikować. Czy chirurg ma prawo odmawiać wykonywania operacj > i uzasadniając, ze brzydzi się widokiem krwi? Czyli zakladasz że zawsze i wszedzie w pracy nalezy postępowac bez wzgledu na swoje poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
ultimate.strike Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:29 > Czyli zakladasz że zawsze i wszedzie w pracy nalezy postępowac bez wzgledu na s > woje poglądy. Sugeruję, ze przy wyborze profesji należy brać pod uwagę osobiste predyspozycje, w tym światopoglądowe. Ja np. nie lubię akwizycji, akwizytorów i z tego powodu nigdy nie brałem pod uwagę możliwości pracy w takich charakterze, nawet gdyby okazało się, że zarobiłbym wtedy więcej niż zarabiam obecnie. Da się. Dlaczego nie da się w przypadku ginekologów i farmaceutów? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:33 ultimate.strike napisał: > > Czyli zakladasz że zawsze i wszedzie w pracy nalezy postępowac bez wzgled > u na s > > woje poglądy. > > Sugeruję, ze przy wyborze profesji należy brać pod uwagę osobiste predyspozycje > , w tym światopoglądowe. Ptanie było konkretne, czy zawse i wszędzie w pracy nalezy postepowac bez wzgledu na swoje poglady. Bo tak sugerowałęś poprzednim poście. Odpowiedz Link Zgłoś
ultimate.strike Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 13:06 > Ptanie było konkretne, czy zawse i wszędzie w pracy nalezy postepowac bez wzgle > du na swoje poglady. Bo tak sugerowałęś poprzednim poście. Nic takiego nie sugerowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:33 No wiec własnie . Akwizycja jest często gęsto naciągactwem, zwłaszcza osób starszych. Jesli ktoś ma katolicki światopogląd, lub po prostu mocne zasady moralne to po prostu nie idzie do takiej pracy lub zwalnia się z niej, to akurat logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ultimate.strike Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:57 A jeżeli komuś ze światopogladem koliduje sprzedaż środków antykoncepcyjnych składa cefałkę w pobliskim warzywniaku. Doswiadczenie w handlu ma, wiec z pracą nie bedzie miał trudności. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:35 nie, sugeruję żeby nie domagać się ustawowego zabezpieczenia przed utratą pracy ,w razie jak się zachowamy zgodnie ze swoimi poglądami ale niedopełnimy obowiązków wynikających z podjęcia danej pracy. Jak akwizytor nie wepchnie biednej staruszce swojego bubla to ON poniesie konsekwencje, np. szef go zwolni bo nie wyrobił normy. Sugerujesz że ma miec prawne zabezpieczenie w ustawie, żeby mógl pracować zgodnie z własnym sumieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
guzikiewicz Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 07:53 Też mi profesor.Taki ze Środy na czwartek.Jeśli Świadkom Jehowy nie można narzucić koniecznej zdaniem lekarza transfuzji krwi,z powodu przekonań religijnych,jeśli baptyście nie wolno łamać sumienia wciskając mu broń do ręki, dlaczego wolno katolika przymuszać do działań sprzecznych z jego sumieniem? Bo wykształcił się na państwowej uczelni? Czegoś rónie głupiego dawno nie słyszałem.No,za komuny chodziły takie teksty. Ale to był totalitaryzm. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 08:07 Też mi profesor.Taki ze Środy na czwartek.Jeśli Świadkom Jehowy nie można narzucić koniecznej zdaniem lekarza transfuzji krwi,z powodu przekonań religijnych,jeśli baptyście nie wolno łamać sumienia wciskając mu broń do ręki, dlaczego wolno katolika przymuszać do działań sprzecznych z jego sumieniem? > Bo wykształcił się na państwowej uczelni? > Czegoś rónie głupiego dawno nie słyszałem.No,za komuny chodziły takie teksty. > Ale to był totalitaryzm. Spróbuję Ci to wyjaśnić tak, żebyś zrozumiał Świadek Jehowy odmawiając zgody na konieczną WG LEKARZA transfuzję SAM ponosi konsekwencje niewykonania tejże transfuzji. Panimajesz? SAM osobiście. Tzn najczęściej umiera. Ale to nie LEKARZA umiera tylko pacjent, któremu nie wykonano procedury medycznej, na którą zgody nie wyraził. Podobnie ma się rzec np. w przypadku odmowy dializy czy poddania się chemioterapii. Żaden lekarz nie jest w stanie zmusić pacjenta na podanie się leczeniu. Jeżeli baptysta odmówi pełnienia np. obowiązkowej służby wojskowej to znowu, w świetle jakichś tam obowiązujących przepisów to BAPTYSTA poniesie konsekwencje prawne, finansowe czy jakie tam. Panimajesz? Nie ten zmuszający do odbycia służby wojskowej tylko ODMAWIAJĄCY. Natomiast jeżeli farmaceuta odmówi mi, na podstawie swojego sumienia, sprzedaży leku, który przepisał mi lekarz, to do ciężkiej ospy i innych choób zakaźnych JA poniosę konsekwencje tego pier...lonego sumienia aptekarskiego. Własnie o to tym gnojom chodzi. Żeby im ustawowo, prawnie zagwarantować, że jak odmówią wykonywania swoich obowiązków zawodowych, to żeby im można było natrukać. A konsekwencje ICH sumienia ma ponosić kto inny. Tak samo jest w przypadku lekarz z sumieniem do niewykonania aborcji, nawet tej ze wskazań medycznych. To nie LEKARZA ponosi konsekwencje swojej wiary i sumienia tylko KOBIETA. A teraz wyobraź sobie ze przypadkowo trafiasz na lekarza któremu sumienie nie pozwala na wykonanie TOBIE dializy. Kto poniesie konsekwencje? To nie jest żaden tam "komunizm" czy "totalitaryzm" ale jak ktoś idzie na studia i potem podejmuje pracę to do ciężkiej chole...ry chyba wie czego się podejmuje? Wiedział od początku. Ale teraz wygodniej mu swoje sumienie oczyszczać kosztem innych. Bo tak, bo on jest wierzący. To może dajcie mi klauzulę wedle której będę miała prawo nie wypożyczyć komuś określonej książki, bo tak, bo mi sumienie nie pozwala? Odpowiedz Link Zgłoś
guzikiewicz Zgoda 20.04.12, 08:42 Prawie się zgodziliśmy,z wyjątkiem zupełnie zbytecznych wulgaryzmów.Bo i mnie chodzi o to,abym na swojej,prywatnej aptece mógł wywiesić czytelny napis:"W mojej,prywatnej aptece środków wczesnoporonnych nie sprzedaję. Abym na swoim prywatnym kiosku mógł wywiesić:"pornografii w każdej postaci tu nie uświadczysz".Lamanie sumień tym,jak napisałeś "gnojom" to komunizm w wersji nie bardzo soft. Odpowiedz Link Zgłoś
hieronim_kowalski Re: Tylko, że ja w takiej aptece nawet aspiryny ni 20.04.12, 08:45 Tylko, że ja w takiej aptece nawet aspiryny nie kupię... Oszołom aptekarz toż to jest niebezpieczne dla życia i zdrowia ! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Tylko, że ja w takiej aptece nawet aspiryny n 20.04.12, 09:25 Może on komunistów i tak nie uwzględniał w swoim biznesplanie, więc to, czy akurat ty kupisz u niego aspirynę, jest mu zupełnie obojętne? Wolno mu, czy nie wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Tylko, że ja w takiej aptece nawet aspiryny n 21.04.12, 12:57 Przecież farmaceuta, chocby nie wiem jak wierzący, NIE ZAPISUJE tych środków ani ich NIE BIERZE. Gdzie tu jest więc miejsce na jego sumienie czy jego moralnosc? Czemu robi się strażnikiem moralności kogoś innego? Wydaje przecież tylko środki zapisane przez lekarza, środki dopuszczone do legalnego obrotu, osobie, która je zażywa. W decyzji brania lub nie środków antykoncepcyjnych przez daną osobę nie ma udziału. A jeśli ktoś jest właścicielem apteki i nie zyczy sobie sprzedawac w niej środków antykoncepcyjnych, to niech wywiesi karteczkę w widocznym miejscu, powiadamiającą o jego poglądach i niech rynek sam rozstrzygnie czy ludzie dalej będą kupowac w jego aptece. Ja do takiej apteki na pewno nie wejdę. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Tylko, że ja w takiej aptece nawet aspiryny n 21.04.12, 13:00 belle.du.jour napisała: > A jeśli ktoś jest właścicielem apteki i nie zyczy sobie sprzedawac w niej środk > ów antykoncepcyjnych, to niech wywiesi karteczkę w widocznym miejscu, powiadami > ającą o jego poglądach i niech rynek sam rozstrzygnie czy ludzie dalej będą kup > owac w jego aptece. I o takie prawo toczy się dyskusja, bo obecne prawo zabrania takiego postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: Zgoda 20.04.12, 08:52 A potem trafisz na stację benzynową której właścicielem jest przysłowiowy ekooszołom i on wywiesi na dystrybutorze kartkę, że paliwa nie sprzedajemy, bo to wbrew poglądom właściciela na źródła energii. Odpowiedz Link Zgłoś
madera123 Re: Zgoda 20.04.12, 09:56 Chciałabym zobaczyć taką stację benzynową, ha! ha! ha! ha! Po kilku tygodniach zostałaby zamknięta.Ja starałam się o to, bym, w najbliższej aptece,mogła wykupić wszystkie leki z recepty za jedną wizytą.No i musiałam zmienić, po 15 latach, aptekę, bo nie dało rady.Panie zamawiają leki dopiero jak widzą receptę,a ja jestem inwalidką i nie mogę chodzić.Straciły klientkę,a wydaję miesięcznie ok.400 zł na leki.W tej ,w której aktualnie kupuję ,to z góry mówię co potrzebuję i kiedy będę u lekarza.Jest super,bo przychodzę z receptą ,a leki na mnie czekają i zamawiam kolejne,bo choruję przewlekle (ale pomimo choroby pracowałam do emerytury,nigdy nie byłam na rencie). Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 20.04.12, 10:04 I co się stanie wielkiego? Jeśli zajedziesz na stację dyzlem i okaże się, że oleju napędowego stacja nie sprzedaje, to świat się od tego chyba nie zawali? Pojedziesz sobie na inną. Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: Zgoda 20.04.12, 10:10 Nic, po prostu nie dojadę do następnej stacji. Nic wielkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 20.04.12, 10:26 Jak będziesz tak jeździł na ostatnich oparach, to nie dojedziesz do pierwszej, a co tu mówić o następnej. Ja nieraz już odbiłem się od aptecznej lady, bo nie było tego, co mi potrzeba, albo apteka była nieczynna. Czy to mi daje prawo do wysuwania postulatów zmuszenia aptekarzy do tego, żeby dowolnie wybrana przeze mnie apteka była czynna zawsze, kiedy potrzebuję i żeby zawsze było w niej to, czego szukam? Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: Zgoda 20.04.12, 11:00 Noooommm i co to ma do rzeczy w temacie odmowy sprzedaży legalnie dostępnego specyfiku na podstawie "widzimisię" oszołoma? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 23.04.12, 10:01 To ma do rzeczy, że nie istnieje obowiązek posiadania przez aptekę (i każdy inny sklep) wszystkich co do jednego legalnie dostępnych towarów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina_1 Re: Zgoda 21.04.12, 00:25 Po co mieszasz do tematu godziny otwarcia czy chwilowy brak towaru? Jak na hipokrytę i do tego jeszcze mizogina przystało, poglądy masz zmienne w zależności od płci. Od kobiet domagasz się bezwzględnego ponoszenia konsekwencji współżycia, czyli przymusowej ciąży, nawet jeśli od tego miałaby umrzeć. Ale od aptekarzy już nie oczekujesz ponoszenia konsekwencji swoich WOLNYCH wyborów. Więc wytłumaczę ci: aptekarze przez kilka lat nauki poznawali z czym będą mieć do czynienia. Było wystarczająco dużo czasu by przemyśleć swoje sumienie i zweryfikować swój wybór. Zaakceptowali swój zawód. Wybrali DOBROWOLNIE pracę w aptece, mając świadomość z czym wiąże się ten zawód. I teraz nagle im się odmieniło i chcą aby na ich fanaberie prawo pozwalało i by za ich prywatne poglądy konsekwencje (też zdrowotne!!!) ponosiły kobiety. Dotyczy to też lekarzy. A wydawałoby się, że sprawa jest prosta: jeśli ktoś jest uczciwy, to wybiera sobie zawód zgodny z jego własnym sumieniem i nie oszukuje ludzi. Bo to oszustwo, gdy ktoś idzie do profesjonalisty, oczekuje fachowej pomocy a spotyka się z odmową z powodu jakichś prywatnych wierzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Zgoda 22.04.12, 09:03 ewelina świetnie powiedziane. Ale oni i tak nie zrozumieją. Co gorsza nie zrozumieją też że taka klauzula sumienia dzisiaj moze dotyczyć jednego a za trochę zupełnie czegoś innego. I uderzyć w inne grupy. Raz dane prawo, ustawowe, do mieszania prywatnych przekonań z pracą zawodową może spowodować lawinę roszczeń. Bo właściwie dlaczego by nie? Skoro jedni dostali prawną ochronę swoich sumień? A swoją drogą kiepska jest ta wiara i te sumienia, skoro potrzebują ustawowych zapisów prawnych do ochrony.... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 23.04.12, 10:21 paskudek1 napisała: > ewelina świetnie powiedziane. Punkt widzenia skażony punktem siedzenia. > Ale oni i tak nie zrozumieją. Co gorsza nie zrozumieją też że taka klauzula sumienia dzisiaj > moze dotyczyć jednego a za trochę zupełnie czegoś innego. I uderzyć w inne grupy. Skoro ty nie rozumiesz, że prawo do łamania sumienia dotyczące jednego może za chwilę dotyczyć i ciebie? Aha, przepraszam, przecież ty nie masz niczego takiego. > A swoją drogą kiepska jest ta wiara i te sumienia, skoro potrzebują ustawowych > zapisów prawnych do ochrony.... Swoja drogą goowno warte są te kobiety, skoro potrzebują ustawowych zapisów prawnych do ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 23.04.12, 10:14 ewelina_1 napisała: > Po co mieszasz do tematu godziny otwarcia czy chwilowy brak towaru? Bo to taki sam powód niemożności zakupu potrzebnego ci towaru, jak każdy inny. > Jak na hipokrytę i do tego jeszcze mizogina przystało, poglądy masz zmienne w zależności > od płci. I na dodatek jestem brzydki, łysy i z gęby mi jedzie. Tylko co to za argument? > Od kobiet domagasz się bezwzględnego ponoszenia konsekwencji współżycia, czyli > przymusowej ciąży, nawet jeśli od tego miałaby umrzeć. Ale od aptekarzy już nie > oczekujesz ponoszenia konsekwencji swoich WOLNYCH wyborów. A niby skąd taki wniosek? > Więc wytłumaczę ci: aptekarze przez kilka lat nauki poznawali z czym będą mieć do > czynienia. Było wystarczająco dużo czasu by przemyśleć swoje sumienie i zweryfikować > swój wybór. Zaakceptowali swój zawód. Wybrali DOBROWOLNIE pracę w aptece, mając > świadomość z czym wiąże się ten zawód. Oczywiście. Mieli świadomość, że będą sprzedawali leki. Środki poronne nie są lekami. Jeśli Narodowy Program Eutanazji się rozwinie, do aptek będą być może dostarczane środki do zabijania nie tylko małych, ale i całkiem już dorosłych ludzi. Na to też aptekarze zgodzili się już dobrowolnie wybierając zawód? > I teraz nagle im się odmieniło i chcą aby na ich fanaberie prawo pozwalało i by za ich > prywatne poglądy konsekwencje (też zdrowotne!!!) ponosiły kobiety. Co to za brednie? Kobiety ponoszą konsekwencje za własne postępowanie i nikt nie ma obowiązku tych konsekwencji brać na siebie. > Dotyczy to też lekarzy. I dotyczy to też lekarzy. > A wydawało by się, że sprawa jest prosta: jeśli ktoś jest uczciwy, to wybiera sobie zawód > zgodny z jego własnym sumieniem i nie oszukuje ludzi. Bo to oszustwo, gdy ktoś > idzie do profesjonalisty, oczekuje fachowej pomocy a spotyka się z odmową z powodu > jakichś prywatnych wierzeń Czyli doktor Józef Mengele był w porządku, bo nie odmawiał fachowej roboty z powodu jakichś prywatnych wierzeń? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Zgoda 24.04.12, 08:34 > Oczywiście. Mieli świadomość, że będą sprzedawali leki. Środki poronne nie są lekami. Z ciekawości - jak zdefiniujesz lek? > Na to też aptekarze zgodzili się już dobrowolnie wybierając zawód? Mniej więcej. To tak jakby żołnierz bronił się przed obroną kraju, bo wybierając swój zawód miał nadzieję, że będzie chodził w mundurze i nic więcej. Jak ktoś ma problem, że sprzedawane środki służą do rzeczy mniej etycznych, to powinien zmienić zawód, albo przynajmniej miejsce pracy (czego uprzejmym katolickim farmaceutom życzę). Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 24.04.12, 11:26 sverir napisał: > Z ciekawości - jak zdefiniujesz lek? Prosto - substancja używana do leczenia. > Mniej więcej. To tak jakby żołnierz bronił się przed obroną kraju, bo wybierając swój > zawód miał nadzieję, że będzie chodził w mundurze i nic więcej. Nie. Ponieważ treścią zawodu żołnierza nie jest noszenie munduru, tylko zabijanie wrogów. Treścią zawodu aptekarza nie jest sprzedawanie środków do zabijania, tylko do leczenia. > Jak ktoś ma problem, że sprzedawane środki służą do rzeczy mniej etycznych, to > powinien zmienić zawód, albo przynajmniej miejsce pracy (czego uprzejmym katoli > ckim farmaceutom życzę). A niby czemu ma zmieniać zawód, skoro ma wszelkie kwalifikacje, żeby go wykonywać? Jeśli adwokat nie chce się z powodów moralnych podjąć obrony jakiegoś wyjątkowo odrażającego zbrodniarza, to powinien zmienić zawód? Bo tak sobie życzą miłośnicy bandziorów? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 24.04.12, 11:47 >Treścią zawodu aptekarza nie jest sprzedawanie środków do zabijania, > tylko do leczenia. Bardzo intrygująca teoria. Stężone kobiece hormony służą do zabijania...Kogo? Życie niepoczętego, ale mogacego się począć za tydzień, o ile będzie się współzyć? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 24.04.12, 12:02 hermina5 napisała: > Bardzo intrygująca teoria. Stężone kobiece hormony służą do zabijania...Kogo? Życie > niepoczętego, ale mogacego się począć za tydzień, o ile będzie się współzyć? Nie. Życia poczętego przed 72 godzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 24.04.12, 12:15 Ono akurat wcale nie musiało się począć, zaledwie mogło. A potem musi się zagnieżdzić. A zeby sie zagnieżdziło to matka nie moze mieć wysokiej prolaktyny, albo zrostów w jajowodzie, bo wtedy je naturalnie pożegamy w WC bez żadnych fanfar. Wiele hałasu o kompletne zero. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 24.04.12, 12:21 hermina5 napisała: > Ono akurat wcale nie musiało się począć, zaledwie mogło. A potem musi się zagn > ieżdzić. A zeby sie zagnieżdziło to matka nie moze mieć wysokiej prolaktyny, al > bo zrostów w jajowodzie, bo wtedy je naturalnie pożegamy w WC bez żadnych fanfa > r. Wiele hałasu o kompletne zero. > Czy masz pewnośc stosując tego typu działania, ze nie doszło do aborcji ? A jeżeli nie masz takiej pewności, to rozumiem, że ze spokojem sumienia zezwalasz na aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 24.04.12, 12:30 Aborcja to usunięcie zagnieżdżonego zarodka. W wypadku podania escapelle do zagnieżdzenia nie dochodzi, bo błona sluzaowa macicy nie przyjmuje zapłodnionej komórki jajowej - proste. Dokladnie w taki sam sposób jak nie da się drugi raz zapłodnić już zapłodnionej kobiety - tak to właśnie działa. Poza tym, podaje się ten środek zapobiegawczo kobietom zgwałconym. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 24.04.12, 12:51 hermina5 napisała: > Aborcja to usunięcie zagnieżdżonego zarodka. Nowomowa dla potrzeb tego co piszesz ponizej. > W wypadku podania escapelle do zagnieżdzenia nie dochodzi, bo błona sluzaowa ma > cicy nie przyjmuje zapłodnionej komórki jajowej - proste. Dokladnie w taki sa > m sposób jak nie da się drugi raz zapłodnić już zapłodnionej kobiety - tak to w > łaśnie działa. Wszystko fajnie, tylko zarodek jest od zapłodnienia. Ciąża od zapłodnienia, a aborcja, czyli przerwanie ciąży od zagnieżdzenia. Czyli pomiędzy zapłodnieniem, a zagnieżdzeniem ciąży nie ma. Co prawda na bioologi uczą inaczej, ale trzeba to nagiąć dla ochrony własnego sumienia, cy też dobrego samopoczucia. Sorry każde przerwanie ciąży, kótre nie jest samoistne (poronienie) jest aborcją (dla ścisłości w polskim rozumieniu tego słowa) > Poza tym, podaje się ten środek zapobiegawczo kobietom zgwałconym. A co to ma do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 24.04.12, 13:05 To nie jest żadna nowomowa, tylko fakt biologiczny. I tak było zawsze. Nie wyabortujesz czegoś, co się nie zagnieździło. >Wszystko fajnie, tylko zarodek jest od zapłodnienia. Ciąża od zapłodnienia Niestety, ale nie. Zapytaj pierwszego lepszego ginekologa i wyjaśni ci, że ciążę ZAWSZE liczy się zagnieżdzenia. Zapłodnione jajo niejednokrotnie obumiera, jest puste, nie zagnieżdza się itp i to jest klasyka w życiu KAZDEJ kobiety. >Czyli pomiędzy zapłodnieniem, > a zagnieżdzeniem ciąży nie ma. Oczywiście, ż e nie ma. Zapłodnienie to nie jest pstryk - to jest proces, który trwa, czesto nawet 3 dni. Kolejne 3 do 5 to wedrówka komórki jajowej jaojowodem do macicy - i na tym etapie 50% zapłodnionych komórek obumiera - bo śluz za gęsty, bo jajowód niedrożny, bo endometrium w macicy za cienkie, zeby sie zagnieżdzić itp Wróć do szkoły, bo o kobiecej biologii nie masz zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 24.04.12, 14:00 hermina5 napisała: > Wróć do szkoły, bo o kobiecej biologii nie masz zielonego pojęcia. Jezeli w Twoje szkole uczyli, ze ciąża zaczyna się od zagnieżdżenia, to trudno. W mojej uczyli,m ze od zapłodnienia. A że technicznie się liczy od zagnieżdżenia , trzeba jakas datę przyjąć. Ale nie oznacza to , iż zarodek od momentu zapłodnienia się nie rozwjia. Ale żeby się usprawieliwić ludzie wierżą w te bajki, za człowiek to powstaje w momencie urodzenia. Trudno. Szkoda czasu na jałowe dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 25.04.12, 13:45 >Ale ni > e oznacza to , iż zarodek od momentu zapłodnienia się nie rozwjia. Tak się składa, że się nie rozwija. Żeby zarodek czyli zapłodniona komórka zaczeła się dzielić, czyli żeby powstawały kolejne komórki, ta pierwotna musi się zagnieździć. Fakt, z e nie znasz podstaw biologii rozrodu kompromituje wyłącznie ciebie. Idz kiedyś do ginekologa, zapisz się na wizytę ( może z nim też porozmawiać męzczyzna, wiesz? ) i poproś, żeby wytłumaczył ci podstawy, bo piszesz o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 25.04.12, 13:56 hermina5 napisała: > >Ale ni > > e oznacza to , iż zarodek od momentu zapłodnienia się nie rozwjia. > > Tak się składa, że się nie rozwija. Żeby zarodek czyli zapłodniona komórka zacz > eła się dzielić, czyli żeby powstawały kolejne komórki, ta pierwotna musi się > zagnieździć. Na pewno ? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 25.04.12, 14:03 "Nawiasem mówiąc, dopiero wszczepienie się w śluzówkę rozwijającej się zapłodnionej komórki, a nie, jak się potocznie uważa, połączenie plemnika z jajeczkiem, medycyna uznaje za początek ciąży" Autor dr. n med. GINEKOLOG Grzegorz Południewski Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 25.04.12, 15:10 hermina5 napisała: > "Nawiasem mówiąc, dopiero wszczepienie się w śluzówkę rozwijającej się zapłodni > onej komórki, a nie, jak się potocznie uważa, połączenie plemnika z jajeczkiem, > medycyna uznaje za początek ciąży" > Teraz to połącz ze swoim wpisem. Bo piszesz że komórka od monemtu zapłodnienia do zagnieżdzenia sie nie dzieli co jest bzdurą. Chyba ze 3 stadia rozwoju (pisze z glowy) wyróżnia sie od momentu zapłodnienia do zagnieżdzenia. A że definicja, zreszta nie pana doktora, tylko bodajrze WHO jest taka, a nie inna, to nie oznacza, iż zarodek w trakcie wędrówki sie nie rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zgoda 24.04.12, 13:07 > Poza tym, podaje się ten środek zapobiegawczo kobietom zgwałconym. >A co to ma do rzeczy. To, ze jesli odmówisz tego środka kobiecie z nakazem prokuratorskim, to twoja katolicka dupa będzie jej płaciła takie odszkodowanie ze moga ci się nagle poglądy wahnąć w stronę islamu :P I to tyle na ten tamat,. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Zgoda 24.04.12, 14:02 hermina5 napisała: . > > To, ze jesli odmówisz tego środka kobiecie z nakazem prokuratorskim, to twoja k > atolicka dupa będzie jej płaciła takie odszkodowanie ze moga ci się nagle poglą > dy wahnąć w stronę islamu :P I to tyle na ten tamat,. > Ale czy to co piszesz oznacza, iz nie może dojść do aborcji ? Jakieś czarowanie rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Zgoda 24.04.12, 15:33 hermina5 napisała: > Ono akurat wcale nie musiało się począć, zaledwie mogło. Otóż to. Mogło. Jeśli chcę wyburzyć dom i już podłożyłem ładunki, to przy odpalaniu nie wolno mi opierać się na przypuszczeniu, że "tam już nie musi być ludzi". Bo ktoś jednak może tam być. Zaledwie może. Ale jeśli zaledwie jest, to ja go zaledwie zabiję. > Wiele hałasu o kompletne zero. Tak możesz oceniać wyłącznie własne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Zgoda 20.04.12, 09:17 A teraz nie możesz ? Możesz. Tylko zdaje się nie chodzi ci o to, co możesz, ale o to, aby nie ponosić konsekwencji używania swojego sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Zgoda 20.04.12, 09:21 tylko że tym sumiennym aptekarzom chodzi NIE TYLKO o środki wczesnoporonne, których nota bene w polskim obrocie aptecznym po prostu NIE MA. Podawane są li i jedynie w obecności lekarza. Jedyny środek dostępny w obrocie aptecznym, słynna tabletka "dzień po" nie jest wg. medycyny ŻADNYM środkiem poronnym. Czy to wczesno czy to późno. To jest tabletka ZAPOBIEGAJĄCA zagnieżdżeniu się ewentualnej zygoty w macicy. A dopóki zygota nie zagnieździ się w macicy o żadnym poronieniu mowy nie ma. I szkoda wielka oraz wstyd dla aptekarzy że oni udają ze tego nie wiedzą albo nie wiedzą rzeczywiście. Bo to oznacza, że całe lata studiów mogą sobie na kołeczku zawiesić, bo się g.. nauczyli. Skoro ich wiedza w tym zakresie jest taka mierna to w inym też może być mierna. A aptkarze z sumieniem chcą prawa do odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych które to środki już ŻADNYCH właściwości poronnych czy poronnopodobnych nie mają. Z definicji te środki ZAPOBIEGAJĄ zapłodnieniu. TYle,że propaganda "katolicka" sprawiła że niektórym nawet lata studiów kierunkowych nie pomogły i mylą pojęcia. Zapłodnienie z zajściem z zagnieżdżeniem w macicy, poronienie z niedopuszczeniem do zagnieżdżenia, aborcję z zapobieganiem zapłodnienia. Aborcję z morderstwem itd. Powtarzam - jak się chce studiować farmację, to się ma świadomość, że wśród leków dopuszczonych do obrotu są takie, które mogą budzić kontrowersje. Ale nie od aptekarza należy ocenianie co, komu, kiedy i dlaczego należy zaordynować. Aptekarz ma czuwać aby wydać poprawnie lek, albo ewentualnie zainterweniować jeżeli zauważył ze np. lekarz wypisał złą dawkę. Bo mu się przecinek źle postawił. Ale NIE MA PRAWA oceniać czy lek jest moralnie słuszny czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Re: Zgoda 20.04.12, 09:24 No to skoro apteka jest "twoja, prywatna" to wara od umów z NFZ. Sprzedawaj sobie prywatnie parafianom co tam chcesz, ale o refundacji zapomnij. Ta powinna dotyczyć tylko uczciwych aptek, a nie tych które igrają z życiem i zdrowiem pacjentów w imię swojego mrocznego światopoglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
maggorlo Re: Zgoda 20.04.12, 09:39 Każdy człowiek powinien dopasować zawód do własnych, wewnętrznych odczuć. To nie wymaga poprawek prawnych i jest możliwe w wolnym, demokratycznym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.s.m Re: Zgoda 20.04.12, 11:14 I z tym się w 100% zgadzam. Jak mnie sumienie nie pozwala używać broni, to nawet nie myślałem, żeby się zatrudniać np w policji. I to samo powinno dotyczyć lekarzy, aptekarzy i innych zawodów. Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.s.m Re: Zgoda 20.04.12, 11:07 guzikiewicz napisał: > Bo i mnie chodzi o to,abym na swojej,prywatnej aptece mógł wywiesić czytelny napis:"W moje > j,prywatnej aptece środków wczesnoporonnych nie sprzedaję. > Abym na swoim prywatnym kiosku mógł wywiesić:"pornografii w każdej postaci tu n > ie uświadczysz".Lamanie sumień tym,jak napisałeś "gnojom" to komunizm w wersji > nie bardzo soft. Ok. i z tym się ewentualnie mógłbym się zgodzić. Pod warunkiem jednak, że właśnie będzie obowiązek wywieszania w oknie apteki wielkiego, czytelnego napisu : "tutaj korzystamy z klauzuli sumienia i pewnych leków możesz nie kupić". A jeszcze lepiej niech w internecie będzie dostepna taka lista aptek. I wtedy po prostu więcej do takiej apteki nie pójdę. A nie sytuacja gdy jadę do apteki, marnuję czas w kolejce a następnie aptekarz mówi mi, że on/ona mi danego leku nie sprzeda. Bo wtedy jak ktoś to wcześniej napisał, to ja ponoszę konsekwencje czyjegoś sumienia. Jeśli nawet nie medyczne (mieszkając w Warszawie mam sporo aptek do wyboru) to finansowe (strata czasu). Absolutnie nie zgadzam się też na sytuację, gdy przy okienku pan czy pani aptekarz zacznie mnie wypytywać a po co mi jest potrzebny dany lek. Po pierwsze, o ile do lekarza idzie się osobiście, to do apteki niekoniecznie... Po drugie dlaczego mam się tłumaczyć przy tłumie osób stojących ze mną i przysłuchujących się? I kolejna sprawa: jak farmaceuta będzie sprawdzał powód dla którego lek został przepisany. Nie zawsze np tabletki antykoncepcyjne są przepisywane dla antykoncepcji. Są też powody czysto medyczne: wyrównanie gospodarki hormonalnej. I co wtedy też sprzedawanie takich leków będzie niezgodne z sumieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
anatol57 Re: Zgoda 20.04.12, 12:06 Ty w dalszym ciągu nic nie pojąłeś.Jeżeli nie chcesz sprzedawać pornusów, tam gdzie one mogą być sprzedawane i środków antykoncepcyjnych w swojej aptece, to jest kiosk z warzywami, sklep z butami, czy też tysiąc innych profesji, gdzie żadnego sumienia nie naruszysz.Często ludziom trudno pojąć podstawowe zasady normalności.Może mają za małe mózgi? Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 09:42 Bardzo mądra odpowiedź, ale głupiego czy fanatyka religijnego nie przekonasz. Na takiego szkoda czasu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 09:56 jeżeli to do mnie to dziękuję :) w zasadzie wiem, ale w temacie okołorozrodczym szlag mnie trafia. Jednak nigdy jeszcze nie doczekałam się merytorycznej odpowiedzi na zadawane tym "obrońcom" życia pytania. Teraz widzę biorą się za antykoncepcję, bo w gruncie rzeczy o to im idzie, o zablokowanie legalnych, dopuszczonych do obrotu lekami środków antykoncepcyjnych. Nie mogli w inny sposób, próbują w ten. I to jest wredne, perfidne i jest, co tu dużo gadać, zwykłym skur...stwem. Nie znam angielskiego bo już bym sobie tworzyła pozew do Sztrasburga. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1951 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 16:38 Pani profesor rusycystko - paskudek1! Aptekarzom nie chodzi o leki na ospe czy jakis inny dur brzuszny bo nie sa przeciez idiotami! Im chodzi o srodki antykoncepcyjne - ktore nie sa lekami tylko wlasnie srodkami antykoncepcyjnymi a jesli tak jak najbardziej ich sumienie ma w tym przypadku prawo byc uszanowane. Srodki antykoncepcyjne niczego nie lecza tylko jak sama nazwa wskazuje sluza zapobieganiu dojscia do zaplodnienia. Zaplodnienie nie jest zadna choroba. Zaplodnienie jest swiadoma decyzja dwojga kochajacych sie ludzi. Wiec droga paskudek1 po co ta cala demagogia? A co do wypozyczania ksiazek - czy pani sumienie zezwala na wypozycznie ksiazki dajmy na to erotycznej - dziecku? Pan Bog dal rozum po to aby myslec bez wgledu na to czy ktos jest wierzacy czy niewierzacy. Odpowiedz Link Zgłoś
pornofan-xxx Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 21.04.12, 00:20 jakie znowu sumienie gownokomukolwiek innemu co kto inny zazywa masz sumienie to sie go trzymaj do swoich wlasnych prywatnych spraw a od innych ludzie sie odp....!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 słusznie! 21.04.12, 00:41 odp... się od aptekarzy nie chcą niech nie sprzedają Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina_1 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 21.04.12, 00:39 zbig1951 napisał: Im chodzi o srodki antykoncepcyjne - ktore nie sa lekami tylko w > lasnie srodkami antykoncepcyjnymi czasem są lekami. Możesz tupać nóżką, obrazić się na świat ale tego nie zmienisz. a jesli tak jak najbardziej ich sumienie ma w > tym przypadku prawo byc uszanowane. może zacznijmy od tego, aby taki aptekarz szanował społeczeństwo i nie wybierał sobie zawodu którego nie potrafi wykonywać? Zaplodnienie jest swiadoma decyzja dwojga kochaj > acych sie ludzi. tylko w katolickich bajeczkach. O gwałtach słyszał? Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 21.04.12, 13:14 zbig1951 napisał: " Srodki antykoncepcyjne niczego nie lecza tylko jak sama nazwa wskazuje sluza zapobieganiu dojscia do zaplodnienia." Drogi Zbigu, jesteś mężczyzną i to chyba starszej daty i na pewno nie ginekologiem, więc możesz nie wiedziec, że środki tzw. antykoncepcyjne, są środkami hormonalnymi, które są bardzo często zapisywane w przypadkach problemów z miesiączkowaniem, nierówną gospodarką hormonalną etc etc. Mnie samej ginekolog wielokrotnie chciał przepisac pigułkę nie z powodów antykoncepcyjnych ale z powodu problemów z cyklem. Nie brałam bo mam problemy zdrowotne wykluczające taką kurację. Moja siostra natomiast brała pigułke po to właśnie by pozbyc się wahań hormonalnych i problemów z tym związanych. Nie była w tym czasie w związku i nie potrzebowała antykoncepcji. Osoba taka jak Ty, jednak, czułaby się w obowiązku odmówic sprzedaży takiego środka ze względu na własne sumienie i wyobrażenie o tym do czego będziemy tych środków uzywac, nie wiedząc zupełnie po co i dlaczego są one zapisane. A może powinnyśmy się wyspowiadac przy okienku do czego będziemy używac danego leku? Uchowaj nas Boże od takich strażników cudzego sumienia. Pilnujcie swoich własnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 08:48 Ale bzdurne porównania. A kto zmusza katolików do poddania się jakiejkolwiek operacji wbrew ich woli i wbrew sumieniu? Jakiś przepis prawny? Sytuacja z życia? Świadkowie Jehowy odmawiają bycia biernym podmiotem transfuzji krwi. To dotyczy ich ciała i ich zdrowia. Lekarz nie ma możliwości zmuszenia kogokolwiek, bez względu na wyznanie, do jakiejkolwiek operacji (chyba że ten ktoś jest nieprzytomny lub nieświadomy). A tu katoliccy farmaceuci chcą stroną czynną. Chcąc porównać sytuację i wyrazić sprzeciw wobec niesprawiedliwości, powinieneś napisać raczej o lekarzach - Świadkach Jehowy, którzy odmawiają dokonania transfuzji krwi z powodów religijnych. Znasz takie przypadki? Odpowiedz Link Zgłoś
rita.1 Re: Jest miejsce na sumienie.Wszędzie 20.04.12, 11:26 guzikiewicz napisał: > Też mi profesor.Taki ze Środy na czwartek.Jeśli Świadkom Jehowy nie można narzu > cić koniecznej zdaniem lekarza transfuzji krwi,z powodu przekonań religijnych,j > eśli baptyście nie wolno łamać sumienia wciskając mu broń do ręki, dlaczego wol > no katolika przymuszać do działań sprzecznych z jego sumieniem? > Bo wykształcił się na państwowej uczelni? > Czegoś rónie głupiego dawno nie słyszałem.No,za komuny chodziły takie teksty. > Ale to był totalitaryzm. Coś Ci się guzikiewicz pomyliło. Jeśli jehowita nie chce transfuzji krwi, to on ponosi tego konsekwencje - nie lekarz, jeśli baptysta nie chce iść do wojska, to on ponosi konsekwencje, a nie urzędnik, który go do tego wojska wysyła. Natomiast jeśli aptekarz nie zechce sprzedać klientowi lekarstwa, to klient ponosi konsekwencje - a nie aptekarz. Według tego, co ty wypisujesz, to klienci powinni podpisywać klauzulę sumienia, że nie będą kupować w aptekach środków antykoncepcyjnych. Z drugiej strony - ciekawe, co byś mądralo powiedział, gdyby lekarz jehowita nie chciał przeprowadzić u Ciebie transfuzji krwi, ze względu na swoje delikatne sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
buzz11 Re: Oto chodzi, o to chodzi !!! 21.04.12, 14:17 Oto chodzi, o to chodzi !!! Klauzula sumienia katolickiego ma być wszędzie ! Nie będzie mi belfer sumienia dziecka zatruwał jakąś teorią ewolucji ! Ja od małpy nie pochodzę ! Do taksówki po żydzie nie wsiądę bo śmierdzi czosnkiem ! A prokurator nie będzie mego proboszcza po sądach ciągał za niby pedofilię ! Sam mego Jasia posyłałem do niego by miłość ojcowską poznał i na dobrego katolika wyrósł !!! Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 07:58 Tykaczor, sugestia na miarę polskiego katolicyzmu. Nawet jeżeli nie czujesz się katolikiem , jesteś mocno zainfekowany. Ciekawe to będzie, a nawet już od dawna jest. Lekarz, któremu się nie spodobasz, wszystko jedno z jakiego powodu, powie- nie ma lekarstwa, szpital przepełniony .To samo usłyszysz w warsztacie samochodowym – nie ma części, po czym rozwalisz się na pierwszym drzewie, w przedszkolu usłyszysz - nie ma miejsca, bo jesteś Świadkiem Jehowy i tak można w nieskończoność dysponować klauzulą sumienia, a właściwie jego brakiem. Nie ma większej trucizny na ludzkie sumienia, jak upartyjniona religia, jak państwo o charakterze wyznaniowym. Wiara w boga usprawiedliwi każdą podłość i Hitler dobrze o tym wiedział. Sumienia zwykłych ludzi za PRLu nigdy nie upadły tak nisko, jak dzisiaj obserwuję w katolickiej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:01 Guzikiewiczu, Świadek Jehowy dysponuje w takiej sytuacji swoim życiem, nie Twoim. Nie widzisz różnicy, cóż, tak mają mocno posunięci w infekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy-bankrut W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:12 Wszystko to wydaje się być tak nielogiczne że aż śmieszne. Jeśli ktoś ma narzucać drugiemu zasady postępowania wg. swojego sumienia (czytaj - swojego widzimisię) to nie jest żadna wolność sumienia tylko terror. Podobnie lekarz nie powinien mieć prawa podejmować decyzje moralne za kogoś, chyba że ten ktoś jest ubezwłasnowolniony. Jeśli by każdemu dać prawo do kierowania się swoim sumieniem w stosunku do innych to gdy rząd podejmie decyzje o wysłaniu żołnierzy do Afganistanu to ludzie mieliby prawo przestać płacić podatki, bo wojsko utrzymuje się z podatku. Morderca mógłby powiedzieć, że dostał znak od boga, żeby zabić, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:14 Tak jest, masz rację. To terror. Terror katolicki, który dąży do tego, aby stać się obowiązującym prawem. Sumienie aptekarza ma być prawnie ważniejsze od człowieka. Od jego zdrowia, prawa do leczenia, do samostanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzoharakterny W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:16 To jest żenujące,by człowiek z takimi poglądami dostał tytuł profesora!!!!! Panie podaj pan uczelnie gdzie rozdają takie tytuły! Odpowiedz Link Zgłoś
pis_busters Re: To jest żenujące,by człowiek z takimi poglądam 20.04.12, 08:29 To jest żenujące,by człowiek z takimi poglądami jak ty zabierał głos na forum !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bardzoharakterny Re: To jest żenujące,by człowiek z takimi pogląda 20.04.12, 08:43 Taki tytuł profesora to chyba można kupić na miejskim targu! Tylko idiota może odmówić sprzedania leków ze względu na sumienie? To przykładowo aptekarz o poglądach Świadka Jehowy nie sprzeda krwi potrzebującemu człowiekowi ze względu na swoje sumienie? Taki to jest Profesor - jak ma takie poglądy jak i ty to powinien schować się do piwnicy a nie występować publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pit_sam_pras Re: To jest żenujące,by człowiek z takimi pogląda 20.04.12, 08:54 hmm sprzedaż krwi? True Blood się naoglądałeś czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 21.04.12, 13:19 bardzoharakterny napisał: > [b]To jest żenujące,by człowiek z takimi poglądami dostał tytuł profesora!!!!![ > /b] > > Panie podaj pan uczelnie gdzie rozdają takie tytuły! A to za poglądy dostaje się tytuł profesora? Chyba tylko w PiSie i na uczelniach katolickich.. Odpowiedz Link Zgłoś
pis_busters Re: Idzie o dostęp do środków antykoncepcyjnych 20.04.12, 08:21 Wczoraj Żelek z jakimś posłem PIS z Poznania wyjaśnili o co chodzi. Nie idzie tylko o leki "wczesnoporonne" ale o wszystkie środki antykoncepcyjne. O swoim sumieniu będzie decydował aptekarz a jak będzie miał skrzywienie sumienia to mu raz dwa panie w beretach wyperswadują właściwą drogę. Kościół po cichu opanowuje coraz to nowe dziedziny życia publicznego. Założe się o dolary przeciw orzechom, że następna będzie klauzula sumienia dla nauczycieli. Wszelkie podręczniki będzie zatwierdzał episkopat. O teorii Darwina będziemy mogli wkrótce zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
pis_busters Re: Katoliccy aptekarze popełniają samobójstwo ! 20.04.12, 08:27 Dziwię się tylko idiotom z Katolickiego Stowarzyszenia Aptekarzy. Ludzie będą omijać te małe apteki szerokim łukiem a pikiety moherów i tak sobie nie poradzą z dużymi aptekami sieciowymi. Katoliccy aptekarze popełniają samobójstwo ! Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Katoliccy aptekarze popełniają samobójstwo ! 20.04.12, 09:03 W dużych miastach może i tak. Ale w mniejszych ośrodkach trzeba się będzie duuużo nachodzić, żeby kupić "pigułki". Albo wręcz jechać do miasta, bo proboszcz już nakłoni aptekarzy, żeby miasteczko było strefą wolną od antykoncepcji. Katolicyzm to religia? duchowość? To dlaczego nie gadają o niczym poza życiem rodzinno-seksualnym?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Katoliccy aptekarze popełniają samobójstwo ! 20.04.12, 09:08 To może jednak ima pozwolić, na to sumienie ? W krotkim czasie pozbędziemy się oszołomów katolickich z rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:22 Bardzoharakterne kółko różańcowe od samego rana w akcji. Opluć wszystko co nie po myśli proboszcza - aktywiści wszyskich parafii łączmy się !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
michalkossus W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:25 Owa klauzula sumienia obojętnie, czy ma dotyczyć sprzedawców, czy dotyczy lekarzy wydaje się pewną łatwizną moralną i świadczy o pewnym pomieszaniu porządków. Jeśli jest przepis prawny, to należy go przestrzegać; jeśli nasze sumienie z nim się nie zgadza (co jest w tym momencie naszą prywatną sprawą - bo sumienie zasadniczo jest prywatne, choć za podstawę może mieć zasady, które uznajemy za uniwersalne), to mówimy nie (brawo!!!) i idziemy do paki, kacetu, więzienia (czy jak to tam jeszcze zwał) jak obywatel Concord Thoreau. Wtedy sumienie coś znaczy. Inaczej sumienie to tylko obłudna wymówka. Michał Koss Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 08:38 oczywiście że masz rację, ale weź to teraz wytłumacz powoli i dużymi literami tym "katolickim" aptekarzom i posłowi Żalkowi. Powoli i dużymi literami bo inaczej oni nie zrozumieją. Nie zrozumieją bo od lat w naszym kraju jest atmosfera przyzwalania aby sobie sumieniem i przekonaniami religijnymi gębę wycierać oraz samopoczucie poprawiać przy pomocy ustaw. Tzn. wymusimy żeby nam napisali taką ustawę, która nam zagwarantuje bezkarność za niewykonanie obowiązków a my będziemy mieli czyste sumienie. Czyste bo nieużywane. A że konsekwencje NASZEGO sumienia ponosi ktoś inny? A co tam, w końcu to tylko głupie baby, one i tak nie wiedzą czego chcą.... Odpowiedz Link Zgłoś
czubek23 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 13:49 jest proste wyjście-NFOZ podpisuje umowę refundacyjną tylko z aptekami które sprzedają wszystkie leki dopuszczone do obrotu w Polsce . Wtedy będę szanował aptekarzy którzy będą pracować zgodnie z klauzulą sumienia Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 nierealne 21.04.12, 00:50 wiesz ile jest leków dopuszczonych do obrotu ponad 100 tysięcy nie ma żadnej hurtowni która ma wszystkie w ofercie a koszt zatowarowania takiej apteki sięgałby milionów Odpowiedz Link Zgłoś
jsd1952 Leki, medycyna itp. itd - to tylko biznes! 20.04.12, 08:45 W ciągu minionego półrocza byłem, z racji pracy, zmuszony do częstego podróżowania samochodem. W ramach tych podróży słuchałem audycji: Radio Zet, Radio Złote Przeboje i Radio Plus. W programie tych stacji radiowych poczesne miejsce zajmowały reklamy specyfików produkowanych przez firmy farmaceutyczne: lekarstwa i suplementy diet. W zasadzie reklamowano tam pigułki na wszystko z samopoczuciem i wygraną w toto włącznie! A gdyby chcieć skorzystać z "niezbędnych", wg reklam, suplementów diety to na zwykłe jedzenie nie starczyłoby czasi i miejsca w żołądku! Medycyna, od jakiegoś czasu stała się po prostu biznesem. I to biznesem, w który wcale nie chodzi o wyleczenie pacjenta, lecz o jego permanentne leczenie. Wyleczony pacjent przestaje być bowiem, źródłem dochodu. I dlatego przydałaby się rzeczywista klauzula sumienia pozwalająca aptekarzom na odmowę prowadzenia w aptekach specyfików, które przynoszą kasę jedynie ich producentom i lekarzom. Czy jednak to jest możliwe? Wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
winyl Re: Leki, medycyna itp. itd - to tylko biznes! 20.04.12, 13:01 Tak tylko że kto te leki kupuje, nie tylko w aptekach,na aukcjach internetowych,na czarnej giełdzie,nie tylko suplementy diety,które nic nie dają w większości,ale dopalacze produkowane w garażu,czy narkotyki od mafii i.t.p My sami. A trzeba przyznać że niektórzy z nas sa niemądrzy i zjedli by tabletkę z odchodów byle by miała kolorowe opakowanie i obiecywała cuda i raj. A jak obserwuję wraz ze wzrostem populacji człowieka proporcjonalnie rośnie poziom głupoty homo "sapiens" (chyba już co raz mniej,bo czasu nie ma i cięzko się nam ruszyć żeby weryfikować informacje.) Na tej głupocie zarabiają wszelakie firmy począwszy od sprzedarzy nasionek i obiecywania fortun za kolejne zamówienie, do kupowania narkotyków od mafii, które daja złudne poczucie "pięknego" świata i oderwania od rzeczywistości, (narkotyki ,irtualne światy gier komputerowych,)którą coraz mniejsza ilośc homo sapiens jest w stanie zaakeptować. Czy jesteśmy już dinozaurami u kresu ich panowania? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:05 Absolutnie nie zabraniam farmaceucie mieć sumienia. Tak jak nie oczekuję od weganina pracy w ubojni drobiu, ani od praktykującego ŚJ pracy w regionalnym centrum krwiodawstwa, tak od kato-farmaceuty wcale nie oczekuję zachowań niezgodnych z sumieniem: może się przekwalifikować np. na hydraulika. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:07 Prawo każdego sprzedawcy (w tym aptekarza) o sprzedaniu lub odmowie sprzedaży towaru jest podstawowym prawem wolności działalności biznesowej. Prawo to może zostać ograniczone, o ile przemawiają za tym ważne przesłanki. I tak aptekarz ma prawny obowiązek sprzedaży leków, bo one mają ratować zdrowie/ życie. Tylko czy antykoncepcja jest lekiem ? Oczywiście że nie. Antykoncepcja jest wyłącznie fanaberią, zachcianką, spełnieniem roszczeniowej postawy „mnie się należy”. Stąd konieczna jest klauzula sumienia, która przywraca w tym wypadku również prawo do swobody działalności handlowej. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:19 A czy pan Tomek choć raz w życiu pzeczytał ulotkę, choć jednych tabletek antykoncepcyjnych ? Odpowiedz Link Zgłoś
same.zalety Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 10:21 pan Tomek nie wie, że ustawa o swobodzie działalności gospodarczej wręcz zabrania odmowy sprzedaży towaru wystawionego. a aptekarze mają dodatkowo obowiązek zamawiania leków, których nie mają na stanie dla pacjentów (czyli nie wystarczy, że nie będą mieli leku na stanie w aptece i już nie muszą sprzedawać). ciekawe czy jakbym się zatrudniła w banku w okienku, gdzie m.in udziela się kredytów, będąc muzułmanką nieuznająca lichwy i domagała się klauzuli sumienia, bo mi religia nie pozwala kredytów udzielać-co by było:) Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:24 panie Tomku nie jest pan lekarzem, więc niech się pan może nie wypowiada na tematy o których pan pojęcia nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:24 tomek_456 napisał: > Tylko czy antykoncepcja jest lekiem ? > Oczywiście że nie. Antykoncepcja jest wyłącznie fanaberią, zachcianką, spełnien > iem roszczeniowej postawy „mnie się należy”. Tak samo jak super preparaty witaminowe, środki na odchudzanie, odżywki do włosów, kremy na cerę wrażliwą, wybielacze do zębów, itp., itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:24 > Tylko czy antykoncepcja jest lekiem ? Owszem, jest. Zanim zajmiesz stanowisko w tej sprawie zapoznaj się z ulotką lub zapytaj lekarza:-) Farmaceuty nie, bo on tylko powie jakie to zło:-) > Stąd konieczna jest klauzula sumienia, która przywraca w tym wypadku również pr > awo do swobody działalności handlowej. Ależ ja jestem za. Klauzula sumienia dla wszystkiego i wszystkich, nie tylko dla farmaceutów. Czekam aż katolicki farmaceuta trafi na stół operacyjny do antyklerykalnego i radykalnie lewicowego chirurga. I chirurg - powołując się na sumienie, które nie pozwala mu operować katolików - odmówi wykonania operacji. Myślę, że żaden farmaceuta-zwolennik klauzuli sumienia nie zrozumie chirurga. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 09:59 sverir napisał: > > Tylko czy antykoncepcja jest lekiem ? > > Owszem, jest. Zanim zajmiesz stanowisko w tej sprawie zapoznaj się z ulotką lub > zapytaj lekarza:-) Farmaceuty nie, bo on tylko powie jakie to zło:-) > W domyśle hormonalne środki antykoncepcyjne wypisuje się z powodu profilaktyki antyrakowej ? A że przy okazji zapobiegają ciąży, to tzw. efekt uboczny, często niepożądany. Zresztą na ulotkach środków antykoncepcyjnych ostrzegają, przed takim ich działaniem. A może jednek głównym wskazaniem "lekarskim" jest "mi się nalezy seks, a nie chcę mieć dzieci" Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 10:06 tomku ja wiem że wizja czarno-białego świata, gdzie wszystko jest łatwe i proste to wizja piękna. I trudno z tej wizji zrezygnować. Ale wybacz, ludzi dopadają różne problemy a dzieci czasami mieć nie można nie tylko dlatego że "nie chce mi się". Ale rozumiem, że nie znając z autopsji problemu, możesz nie wiedziec o jego istnieniu. A ponadto, jeżeli ja decyuję o niepłodzeniu więcej dzieci, jeżeli JA płacę za .. uwaga: legalne, dopuszczone do obrotu w Polsce, przebadane preparaty, to wybacz ale nie Tobie ani nie farmaceucie decydować czy mi się należy czy nie. W końcu czym się martwisz? Jeżeli ta antykoncepcja taka zła jest jak mówią, takie spustoszenie robi to powinieneś się cieszyć. Wyeliminuje złe feministki z populacji. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 10:13 paskudek1 napisała: A ponadto, jeżeli ja decyuję o niepłodzeniu więcej dzieci, jeż > eli JA płacę za .. uwaga: legalne, dopuszczone do obrotu w Polsce, przebadane p > reparaty, to wybacz ale nie Tobie ani nie farmaceucie decydować czy mi się nale > ży czy nie. Tylko wytłumacz mi, dlaczego Twoje "mi się należy" jest ważniejsze od prawa farmacety do "mi się należy" ? Ty masz prawo do antykoncepcji, a on ma prawo do jej nie sprzedawania. Takie same prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 10:30 Wytłumacz mi w takim razie dlaczego "klauzuli sumienia" nie można rozciągnąć na pozostałe lekarstwa czy nawet jeszcze szerzej, na każdy inny zawód? Dlaczego granicą może być akurat seks nie służący prokreacji? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 10:31 ok, spróbuję powoli, żebyś choć spróbował zrozumieć. ja mam prawo do stosowania antykoncepcji. Ba, niektóre kobiety MUSZĄ stosować takie środki np. leczniczo, o czym decyduje lekarz. To JA podejmuję decyzję czy będę stosowała dany medykament (żeby ci nie zaburzać światopoglądu słowem lek) Ja żadnej aptekarki a tym bardziej aptekarza NIE ZMUSZAM do połykania tabletek. A z tego co wiem to ich stosowanie jest wątpliwe moralnie wg nauczań Kościoła Katolickiego w Polsce. Z tym, że o ile np. wiedząc ze ktoś kradnie powinnam temu zapobiec np. składając doniesienie do stosownych organów, ewentualnie złapać złodzieja za rękę - to jest mój obowiązek, gdyż kradzież jest przestępstwem w myśl rozumienia przepisów prawa karnego. O tyle w przypadku osób grzeszących NIE MAM PRAWA działać tak aby przymusem odwieść ich od grzechu. W ten sposób sama grzeszę, pychą. Bo wydaje mi się ze jestem taka moralna, wspaniała, ze nawracam grzesznika. Nie mogę zmusić nikogo do chodzenia do kościoła, do spowiedzi, do niekłamania. Tak samo jak nie mogę zabronić używać środków, które w moim mniemaniu są naganne moralnie, ale które są dopuszczone przepisami prawnymi do obrotu. Nawet alkoholik musi wyrazić zgodę na leczenie. Ba, nieumiarkowanie w jedzeniu i picu jest jednym z grzechów głównych, uważasz że kelner ma prawo odmówić grubasowi posiłku w restauracji bo uważa, ze ten za dużo je? Wg kelnera grubas grzeszy, bardzo grzeszy. Może kelnerom też dajmy klauzulę sumienia zeby ich zwolnić nie było można? Widzisz, ja NIE ZMUSZAM nikogo do łykania tabletek, ale są to środki prawnie dopuszczone do użycia w tym kraju i ja mam prawo wymagać ze je dostanę w aptece. W przeciwnym razie niedługo ktoś mnie zaciągnie siłą na mszę, bo mu sumienie tak nakazuje. 65FF-G to WCALE nie jest wielki biust:) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:11 paskudek1 napisała: nie na temat. Proste pytanie zadałęm, dlaczego uważasz, ze Twoje "mnie się nalezy jest ważniejsze niz "mi się nalezy" farmacety. > ok, spróbuję powoli, żebyś choć spróbował zrozumieć. > ja mam prawo do stosowania antykoncepcji. Ba, niektóre kobiety MUSZĄ stosować t > akie środki np. leczniczo, o czym decyduje lekarz. To JA podejmuję decyzję czy > będę stosowała dany medykament (żeby ci nie zaburzać światopoglądu słowem lek) Coś nowego - to swiatopogląd określa, czy hormonalne środki antykocepcyjne sa lekiem ? To co leczy taki środek wg Twojego światopoglądu ? > Ja żadnej aptekarki a tym bardziej aptekarza NIE ZMUSZAM do połykania tabletek. > A z tego co wiem to ich stosowanie jest wątpliwe moralnie wg nauczań Kościoła > Katolickiego w Polsce. Mylisz się. Wg nauczania KK (całego, nie tylko w Polsce) antykocepcja jest grzechem. Zawsze. "wątpliwe moralnie" to taka nowomowa. > Z tym, że o ile np. wiedząc ze ktoś kradnie powinnam temu zapobiec np. składają > c doniesienie do stosownych organów, ewentualnie złapać złodzieja za rękę - to > jest mój obowiązek, gdyż kradzież jest przestępstwem w myśl rozumienia przepisó > w prawa karnego. > O tyle w przypadku osób grzeszących NIE MAM PRAWA działać tak aby przymusem odw > ieść ich od grzechu. W ten sposób sama grzeszę, pychą. Bo wydaje mi się ze jest > em taka moralna, wspaniała, ze nawracam grzesznika. Nie mogę zmusić nikogo do c > hodzenia do kościoła, do spowiedzi, do niekłamania. Tak samo jak nie mogę zabro > nić używać środków, które w moim mniemaniu są naganne moralnie, ale które są do > puszczone przepisami prawnymi do obrotu. Nawet alkoholik musi wyrazić zgodę na > leczenie. Ba, nieumiarkowanie w jedzeniu i picu jest jednym z grzechów głównych > , uważasz że kelner ma prawo odmówić grubasowi posiłku w restauracji bo uważa, > ze ten za dużo je? Wg kelnera grubas grzeszy, bardzo grzeszy. Może kelnerom też > dajmy klauzulę sumienia zeby ich zwolnić nie było można? Tu nie chodzi o nawracanie, tu chodzi o prawo do nie grzeszenia. To czy stosujesz, czy nie antykoncepcje jest Twoim wyborem i Ty za niego odpowiadasz. I nic mi do tego. Ale dlaczego w imię swojego postępowania zmuszasz farmaceutę do postępowania niezgodnie z jego wiarą i sumieniem. Bo "Ci się nalezy". A jemu już nie ? > W przeciwnym razie niedługo ktoś mnie zaciągnie siłą na mszę, bo mu sumienie ta > k nakazuje. Zaciagnąc siła ? Nie. Ale namawiać na pojście na Mszę będę jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:22 > Tu nie chodzi o nawracanie, tu chodzi o prawo do nie grzeszenia. > To czy stosujesz, czy nie antykoncepcje jest Twoim wyborem i Ty za niego odpowi > adasz. I nic mi do tego. > Ale dlaczego w imię swojego postępowania zmuszasz farmaceutę do postępowania ni > ezgodnie z jego wiarą i sumieniem. Bo "Ci się nalezy". A jemu już nie ? Ale chłopcze drogi, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Przecież (że się powtórzę) nie mam możliwości zmuszenia weganina do zatrudnienia się w rzeźni. I bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:32 kotek.filemon napisał: > > Tu nie chodzi o nawracanie, tu chodzi o prawo do nie grzeszenia. > > To czy stosujesz, czy nie antykoncepcje jest Twoim wyborem i Ty za niego > odpowi > > adasz. I nic mi do tego. > > Ale dlaczego w imię swojego postępowania zmuszasz farmaceutę do postępowa > nia ni > > ezgodnie z jego wiarą i sumieniem. Bo "Ci się nalezy". A jemu już nie ? > > Ale chłopcze drogi, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Przecież (że się powt > órzę) nie mam możliwości zmuszenia weganina do zatrudnienia się w rzeźni. I bar > dzo dobrze. Wg Ciebie antykoncepcja hormonalna jest lekiem ? Bo farmaceuci sprzedaj leki. Taka jest ich rola i obowiązek. A że przy okazji sprzedaj inne środki medyczne, to ich prawo, ale już nie obowiązek. Bo apteka nie ma obowiązku sprzedawać pasty do zębów (a czasami jest ona uznawana za środek medyczny) czy środków odchudzających. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:58 > Bo farmaceuci sprzedaj leki. Taka jest ich rola i obowiązek. A że przy okazji s > przedaj inne środki medyczne, to ich prawo, ale już nie obowiązek Ależ nie. Zgodnie z ustawą (skoro już mówimy o prawach i obowiązkach), apteki to nazwa zastrzeżona wyłącznie dla miejsc świadczenia usług farmaceutycznych, w tym m.in. wydawanie produktów leczniczych i wyrobów medycznych. Ustawa jako produkt leczniczy definiuje tak: substancja lub mieszanina substancji, przeznaczona do zapobiegania lub leczenia chorób występujących u ludzi lub zwierząt, lub podawana człowiekowi lub zwierzęciu w celu postawienia diagnozy lub w celu przywrócenia, poprawienia czy modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu ludzkiego lub zwierzęcego; Antykoncepcja hormonalna nie jest może lekiem w Twoim rozumieniu, ale ustawy jak najbardziej. Pasta do zębów, nawiasem mówiąc, również w taką definicję się wpisuje, nie tylko czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
patyk.to.ja Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:06 tak, antykoncepcja hormonalna może być lekiem. Przepisywanym np. kobietom chorującym na endometriozę (a jest ich bardzo wiele) właśnie po to, żeby kiedyś w ogóle MOGŁY MIEĆ DZIECI. Kobietom po poronieniach, żeby organizm miał szansę się odbudować przed kolejną próbą. Bardzo młodym kobietom, które wcale nie myślą o nieskrępowanym seksie, a jedynie o tym, żeby raz w miesiącu nie lądować na pogotowiu z krwotokiem i bólem. Młodym dziewczynom mającym poważne problemy dermatologiczne. Każdy medal ma dwie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:16 patyk.to.ja napisała: > tak, antykoncepcja hormonalna może być lekiem. Przepisywanym np. kobietom choru > jącym na endometriozę (a jest ich bardzo wiele) właśnie po to, żeby kiedyś w og > óle MOGŁY MIEĆ DZIECI. Kobietom po poronieniach, żeby organizm miał szansę się > odbudować przed kolejną próbą. Bardzo młodym kobietom, które wcale nie myślą o > nieskrępowanym seksie, a jedynie o tym, żeby raz w miesiącu nie lądować na pogo > towiu z krwotokiem i bólem. Młodym dziewczynom mającym poważne problemy dermato > logiczne. > Każdy medal ma dwie strony. I nie ma innych środków maedycznych o podobnym działaniu i srodki antykocepcyjne sa jedynymi ? A może jednak chodzi o seks. I o to, aby taką argumentacją zmiękczać opnię publiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:17 tomek_456 napisał: > A może jednak chodzi o seks. Powinieneś kiedyś spróbować. Wcale nie jest taki zły. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:28 ty na prawdę masz obsesję na punkcie "puszczalskich" kobiet, które pier...lą sie na wszysktie strony i nie chcą dzieci. Otóż wyobraź sobie że na tym świecie, w tym kraju kobiety uprawiają seks także w małżeństwie i chcą SAME decydować ile i kiedy będą miały dzieci. A takie tekst "I nie ma innych środków maedycznych o podobnym działaniu i srodki antykocepcyjne sa jedynymi ?" świadczy o tym, ze masz obsesję i guzik wiesz o medycynie. Jak widać po postulatach "katoliccy" farmaceuci też niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:32 Nie ma. Bo tak sie składa, że te leki to HORMONY KOBIECE. kONIEC. Odpowiedz Link Zgłoś
patyk.to.ja Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:37 tomek_456 napisał: > I nie ma innych środków maedycznych o podobnym działaniu i srodki antykocepcyjn > e sa jedynymi ? > A może jednak chodzi o seks. I o to, aby taką argumentacją zmiękczać opnię publ > iczną. > Tak się składa, że leczenie tych konkretnych (i jeszcze paru innych) schorzeń wymaga zahamowania owulacji. Bez względu na to, jaki środek się poda, musi mieć działanie ANTYKONCEPCYJNE. Proste jak schemat dyszla. Tak jak bezwzględnie wymaga skutecznej antykoncepcji podawanie niektórych leków dermatologicznych, reumatologicznych czy onkologicznych. Czy od osób stosujących takie kuracje przez lata (bo leczenie nie trwa miesiąca), a żyjących "po bożemu" w małżeństwie należy wymagać wstrzemięźliwości? A może przymknąć oko i zachęcać do prokreacji obarczonej kilkudziesięcioprocentowym ryzykiem uszkodzenia płodu? Odpowiedz Link Zgłoś
pornofan-xxx Re: W aptece jest miejsca na sumienie 21.04.12, 00:32 odp... sie od innych ludzi wsadz sobie swoje sumienie , swoje zasady swoje grzechy do swojej siateczki i daj innym ludziom zyc po swojemu NIC ci do tego ps. a jesli panstwo reguluje kto jaki zawod ma wykonywac to oby ta regulacja nie byla zaspokojeniem fanaberii takich jak ty pojebow Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.s.m Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 12:04 tomek_456 napisał: > Coś nowego - to swiatopogląd określa, czy hormonalne środki antykocepcyjne sa l > ekiem ? > To co leczy taki środek wg Twojego światopoglądu ? Nie to nie jest nic nowego. Hormonalne środki antykoncepcyjne są stosowane np w celu wyrównania gospodarki hormonalnej. Niektóre kobiety muszą przyjmować takie pigułki latami bo jeśli tego nie robią, to tworzą im się (w sposób nawracający) torbiele na jajnikach. Co w konsekwencji prowadzi do konieczności wycinania ich operacyjnie. Taka przypadłość sama w sobie prowadzi często do bezpłodności więc antykoncepcja jako cel przyjmowania pigułek jest jak najbardziej uboczny i bez znaczenia. Ważne są dawki hormonów znajdujące się w pigułkach. To o czym piszę, wiem z autopsji (oczywiście nie własnej bo jestem facetem - ale bliskiej mi osoby). Więc chyba jednak nie wszystko wiesz i zanim zaczniesz się wypowiadać w tak kategoryczny sposób to może jednak trochę poczytaj na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:04 Czy zawód farmaceuty daje prawo do ograniczania mojej wolności w kwestii decyzji, co do ilości dzieci jakie chcę urodzić ? Czy daje mu prawo do dociekania, z jakiego powodu lekarz przepisuje mi lek ? Póki co farmaceuta nie ma prawa odmówić sprzedaży leków antykoncepcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
privus Czy idiotyzm ma otworzyć puszkę pandory? 24.04.12, 20:11 Wyobraźcie sobie, że zawodowy żołnierz odmawia pójścia do walki, ponieważ zabrania mu to jego własne sumienie. Ktoś inny, np. sędzia odmówi wydania wyroku, bo nie ma sumienia skazywać na karę jakiegoś przestępcy. Lekarz odmówi przetaczania krwi przy operacji, bo mu religia nie pozwala ... Przykładów można sypać z rękawa do oporu. Jeżeli ktoś wykonuje pracę z poczuciem winy, to niech się takiej pracy nie podejmuje. Zupełnie tak, jak nie jednemu alkoholikowi praca przeszkadza w piciu, to rzuca pracę. Funkcjonowanie państwa powinno odbywać się na zasadach prawa a nie odczuć religijnych, których w Polsce mamy ok 150. Handel już mamy unieruchomiony w niedzielę i święta. Rozszerzmy to jeszcze na soboty. Dodajmy inne święta tych stu trzydziestu paru religii... Czy nie czas najwyższy rozważyć, dokąd te fanaberie prowadzą? Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.s.m Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 11:41 tomek_456 napisał: > Tylko czy antykoncepcja jest lekiem ? > Oczywiście że nie. Antykoncepcja jest wyłącznie fanaberią, zachcianką, spełnien > iem roszczeniowej postawy „mnie się należy”. > Stąd konieczna jest klauzula sumienia, która przywraca w tym wypadku również pr > awo do swobody działalności handlowej. No i widzisz, i tutaj nie do końca masz rację. Nie można pigułek antykoncepcyjnych utożsamiać z antykoncepcją. Nie zawsze pigułki antykoncepcyjne są przepisywane dla antykoncepcji. Czasem pigułki są przepisywane zamiast leków hormonalnych w celu wyrównania gospodarki hormonalnej i np przeciwdziałania tworzeniu się torbieli. Po prostu pigułki maja mniejsze stężenie substancji i czasem wystarczające. I co aptekarz będzie wypytywał po co są potrzebne pigułki? Czy nie ważne na co po prostu nie będą ich sprzedawać? I co wtedy? lekarz będzie musiał przepisywać silniejsze leki, z większą liczbą skutków ubocznych tylko dlatego, że sumienie farmaceucie nie pozwala sprzedawać środków mniej szkodliwych i ZDROWSZYCH? Naprawdę uważasz, że używanie pigułek antykoncepcyjnych w takich przypadkach jest wyłącznie fanaberią? Odpowiedz Link Zgłoś
aaannemarie Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 20:34 Ach, jakie cudo, ta wypowiedź, przypomina mi to film "Godzina pąsowej róży". O ile lat się cofnęliśmy? Antykoncepcja dla mnie nie jest fanaberią, lecz odpowiedzialnością. Posiadanie dzieci to wybór a nie przymus w zindoktrynowanym przez kler i jego męskich zwolenników społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece jest miejsca na sumienie 20.04.12, 21:14 aaannemarie napisała: > Ach, jakie cudo, ta wypowiedź, przypomina mi to film "Godzina pąsowej róży". Tylko my piszemy o prawdziwym zyciu, a nie o jakiś filmach. >O ile lat się cofnęliśmy? Antykoncepcja dla mnie nie jest fanaberią, lecz odpowie > dzialnością. Odpowiedzialnością ? Raczej ucieczką przed odpowiedzialnością i zrzucaniem jej na koncerny farmaceutyczne, którym powieżasz swoją płodność. >Posiadanie dzieci to wybór a nie przymus w zindoktrynowanym przez > kler i jego męskich zwolenników społeczeństwie. Dodaj do tego jeszcze iż to kler wymusza obowiązkowy seks. Odpowiedz Link Zgłoś
aaannemarie Re: W aptece jest miejsca na sumienie 21.04.12, 20:00 Przeczytałam Twoją dyskusję z anielsko cierpliwą Maurą, która, jak zwykle, gada do rzeczy. Daruj sobie. Ja jestem bardziej krewka. Dyskusja w Europie niemożliwa nawet 30 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:19 Że w gazecie, a już specjalnie w żydowskiej, nie ma miejsca na sumienie (o prawdzie już nie wspominając), to wiadomo od dawna. Ale skąd gazeta wie, że apteki także są we władaniu ziomków? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:25 Misiu, wracaj do klasy i nie trudź swojego rozumku sprawami, których nie ogarniasz. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:32 Misiu z małym rozumkiem, każdy ma sumienie i każdy wybiera sobie takie ścieżki w życiu, też zawodowe, które nie będą z nim kolidować. I tak lekarz ŚJ wybierze pracę w przychodni, bo tam nie musi dokonywać transfuzji lub wybierze inny zawód. Wegetarianin na pewno nie będzie pracował w rzeźni i domagał się jej likwidacji. A taki katolicki farmaceuta wiedząc o tym, że będzie musiał sprzedawać w aptece antykoncepcję, pcha się na te studia, nie zmienia kierunku w ich trakcie, zatrudnia się w aptece i drze mordę, że sumienie mu nie pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:06 maura4 napisała: > Misiu z małym rozumkiem Zaczynanie od argumentum ad personam zdradza brak lepszych argumentów i zniechęca do dalszego czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
ap_u Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 17:11 > Zaczynanie od argumentum ad personam zdradza brak lepszych argumentów i zniechę > ca do dalszego czytania. ... i dzięki temu misiu może strzelić focha i nie musi się martwić brakiem kontrargumentów:) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:21 Aha, i pytanie uzupełniające - czy gazeta może napisać, która to apteka, co to w niej nie ma miejsca na sumienie? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:27 misiu życzę Ci z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich abyś trafił kiedyś na usługodawcę, który odmówi Ci czegokolwiek na podstawie SWOJEGO sumienia. Żeby zmusił cię do szukania usługi gdzie indziej, żebyś musiał szukać, prosić i żebrać o to co Ci będzie potrzebne. A Ciebie Boże proszę o wybaczenie że tak źle życzę bliźniemu swemu. Ale może jak na własnej du...pie i własnej skórze doświadczy tego, co chca zafundować kobietom ci "sumienni" aptekarze, tak jak zafundowali "sumienni" lekarze to może wtedy misiu zrozumie choć w części. W całości nie zrozumie nigdy, bo misiu w ciążę nie zajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:19 paskudek1 napisała: > misiu życzę Ci z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił swoich abyś trafił kiedyś na > usługodawcę, który odmówi Ci czegokolwiek na podstawie SWOJEGO sumienia. Usługa opiera się na dobrowolnej umowie obu stron. Jeśli jedna ze stron jest zmuszona coś dla mnie zrobić, to to nie jest żadna usługa, tylko praca niewolnicza. > Żeby zmusił cię do szukania usługi gdzie indziej, żebyś musiał szukać, > prosić i żebrać o to co Ci będzie potrzebne. Nikt nie ma obowiązku wyprzedzać moich oczekiwań i oferować swój towar (usługa to też towar) zanim zacznę go szukać. Zawsze jestem więc zmuszony do szukania tego, co mi potrzeba. Zmuszony przez własną potrzebę, a nie przez czyjeś działanie. Jeśli idę do sklepu, to o nic nie żebrzę, tylko albo kupuję to, co mi potrzeba (jeśli jest), albo idę szukać gdzie indziej (jeśli nie ma lub jakość mi nie odpowiada). > A Ciebie Boże proszę o wybaczenie że tak źle życzę bliźniemu swemu. Ale może jak na > własnej du...pie i własnej skórze doświadczy tego, co chca zafundować kobietom ci > "sumienni" aptekarze, tak jak zafundowali "sumienni" lekarze to może wtedy misiu >" zrozumie choć w części. Proś Boga o to, żeby pozwolił Tobie zrozumieć, że, nieważne - kobieta czy mężczyzna - nie ma prawa niczego żądać od nikogo, kto nie ma obowiązku jej tego dać. Aptekarz nie ma obowiązku sprzedać jej wszystkiego, co tylko jej się kojarzy z apteką, a lekarz wyświadczać usługi kojarzonej przez nią z leczeniem. Aptekarz może nie sprzedawać środków poronnych, bo to nie są lekarstwa, ani lekarz nie musi dokonywać aborcji, bo to nie jest (z nielicznymi wyjątkami) leczenie. > W całości nie zrozumie nigdy, bo misiu w ciążę nie zajdzie. Przeświadczenie, że zrozumieć można coś tylko doświadczając tego jest fałszywe. Można zrozumieć prawo Pitagorasa nie będąc trójkątem prostokątnym. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:36 > Usługa opiera się na dobrowolnej umowie obu stron. Jeśli jedna ze stron jest zm > uszona coś dla mnie zrobić, to to nie jest żadna usługa, tylko praca niewolnicza. Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni, notariusze, nauczyciele, pracownicy administracji publicznej... Wszyscy oni wykonują pracę niewolniczą? > Aptekarz może nie sprzedawać środków poronnych, bo to nie są lekarstwa, ani lekarz nie > musi dokonywać aborcji, bo to nie jest (z nielicznymi wyjątkami) leczenie. Może nie prowadzić sprzedaży takowych - zgoda. Ale pamiętajmy, że odmowa sprzedaży bez uzasadnionej przyczyny jest wykroczeniem. Pytanie - na ile sumienie własne może być tą uzasadnioną przyczyną? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 23.04.12, 10:32 sverir napisał: > Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni, notariusze, nauczyciele, pracownicy > administracji publicznej... Wszyscy oni wykonują pracę niewolniczą? Nie wykonują pracę dobrowolną. Nie jesteś w stanie w żaden sposób zmusić adwokata do podjęcia się obrony delikwenta, którego on bronić nie zechce. > Może nie prowadzić sprzedaży takowych - zgoda. Ale pamiętajmy, że odmowa sprzedaży > bez uzasadnionej przyczyny jest wykroczeniem. Pytanie - na ile sumienie własne może > być tą uzasadnioną przyczyną? Doświadczenie uczy, że sumienie jest powszechnie uważane za ważną przyczynę. Jest nawet specjalna kategoria "więźniów sumienia", o których wypuszczanie systematycznie apelują światowe organizacje broniące praw człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 08:28 > Nie wykonują pracę dobrowolną. Nie jesteś w stanie w żaden sposób zmusić adwokata do > podjęcia się obrony delikwenta, którego on bronić nie zechce. Przy wyznaczeniu pełnomocnika z urzędu - jesteś w stanie. Ad rem - praca wykonywana jest dobrowolnie, ale tylko na tej zasadzie, że nie ma przymusu pracy jako sędzia, prokuratr czy urzędnik. Jednak już w ramach wykonywania zawodu nie ma doborowolności zawarcia umowy - sędzia musi orzekać w sprawie, notariusz wykonuje czynności, prokurator działa - nikt nie zawiera porozumień z "klientem". > Doświadczenie uczy, że sumienie jest powszechnie uważane za ważną przyczynę. Je > st nawet specjalna kategoria "więźniów sumienia", o których wypuszczanie system > atycznie apelują światowe organizacje broniące praw człowieka. Więźniowie sumienia to osoby zamknięte z powodu poglądów politycznych, orientacji seksualnej, wyznania religijnego, etc., a nie ludzie, których aresztowano za wyrzuty sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 24.04.12, 12:00 sverir napisał: > Więźniowie sumienia to osoby zamknięte z powodu poglądów politycznych, orientacji > seksualnej, wyznania religijnego, etc., a nie ludzie, których aresztowano za wyrzuty > sumienia. Nie za "wyrzuty sumienia", ponieważ wyrzuty sumienia można mieć PO popełnieniu czynu sprzecznego z sumieniem, a więźniowie sumienia to takie osoby, które trafiły do więzienia z powodu odmowy czynu sprzecznego z ich sumieniem. Na przykład z powodu odmowy służby wojskowej. Bo sumienie nie pozwala im zabijać ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ador43 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:24 W biznesie sumienie to prosta droga do zwiniecia interesu,co najmniej do jego uszczuplenia.Jezeli wlasiciel ma z tym problem to niech sie zwija a jezeli ma go sprzedawca to wypowiedzenie zalatwi sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:29 jezeli ma go sprzedawca to wypowiedzenie zalatwi sprawe. ale im właśnie o to chodzi, żeby im ustawowo i prawnie załatwic zabezpieczenie przed zwolnieniem. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
public_enemy W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:24 nie ma się co martwić, na szczęście mamy wolny rynek który szybko wyleczy tych fanatyków z "klauzuli sumienia", nic tak nie leczy z pobożności jak chciwość. Ten sam lekarz który powołuje się na klauzulę sumienia odmawiając aborcji, po godzina za odpowiednią sumkę skrobie ile się da... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:27 > nie ma się co martwić, na szczęście mamy wolny rynek który szybko wyleczy tych > fanatyków z "klauzuli sumienia" Niestety, ale na rynku aptek nie ma żadnego wolnego rynku. Izba farmaceutyczna czy jak ona się tam nazywa, bardzo pilnuje, żeby konkurencja była ograniczona. Dlatego tezy, jakoby "nie w tej, to w innej", to bajki. Apteka to nie kiosk czy piekarnia, którą może założyć każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
public_enemy Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:54 bardzo ciekawe, bo mamy więcej aptek na mieszkańca niż na ten przykład w Niemczech, owszem regulacja jest, ale taka że w aptece kierownikiem ma być farmaceuta, a ja notorycznie widzę techników sprzedających leki. W promieniu 5 km od mojego miejsca zamieszkania jest ok 10 aptek, i mam wybór. Najpierw narzekają że sieciówki im zabierają rynek, a potem wyskakują z takimi pierdołami. Sieciówka szybko wymieni takiego katolickiego oszołoma na normalnego farmaceutę, dla nich to jest biznes a nie uczucia (co nie oznacza że się z takim podejściem zgadzam) Odpowiedz Link Zgłoś
dodo20 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:36 Wyście chyba z nudów czy opętania poszaleli wszyscy. Aptekarz jak sprzedawca, ma realizować zapisane przez lekarza recepty a nie moralizować i wtrącać do swojego zawodu wyznania i światopoglądy, jeśli ma skrupuły i inne wyznania i światopoglądy to do klasztoru a nie do apteki. Odpowiedz Link Zgłoś
wiechuta W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:38 W widocznym miejscu właściciel apteki zamieszcza informację, że ma kontrakt z NFZ. Obok tego winien zamieścić informację, że tutaj nie sprzedaje się środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych. Ponieważ tylko w najgorszej dziurze jest dzisiaj jedna apteka zobaczymy jak ten wierzący, praktykujący na tym wyjdzie finansowo. A poza tym wrażliwe sumienie nie musi być aptekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 A co na mądry wywód pożal się Żalek 20.04.12, 09:49 Jeszcze kilku Żalków, Gowinów i po PO. Co na to wódz Tusk? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: A co na mądry wywód pożal się Żalek 20.04.12, 09:53 zapewne nic, pan Żalek chyba nie odpowiada na pytania. Bo jeszcze musiałby przyznać komuś rację? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:51 Absolutnie byłbym za klauzulą "sumienia", pod dwoma warunkami: 1) apteka, w której choć jeden pracownik zasłania się klauzulą nie otrzymuje kontraktu z NFZ 2) ginekolog z "sumieniem" nie zostanie zatrudniony w placówce zakontraktowanej przez NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 09:57 kotek, ależ z ciebie marzyciel..... niepoprawny. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:02 kotek.filemon napisał: > Absolutnie byłbym za klauzulą "sumienia", pod dwoma warunkami: > 1) apteka, w której choć jeden pracownik zasłania się klauzulą nie otrzymuje ko > ntraktu z NFZ > 2) ginekolog z "sumieniem" nie zostanie zatrudniony w placówce zakontraktowanej > przez NFZ. > A co ma do tego NFZ. Bo chyba środki antykoncepcyjne nie sa finansowane z NFZ (i nigdy nie będą - mam taką nadzieję). Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:43 tomek_456 napisał: > A co ma do tego NFZ. Bo chyba środki antykoncepcyjne nie sa finansowane z NFZ ( > i nigdy nie będą - mam taką nadzieję). To mało wiesz po prostu - środki nominalnie antykoncepcyjne są na liście refundacyjnej tylko z innych wskazań (PCOS, HTZ, nowotwory kobiece, itp., itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:37 kotek.filemon napisał: > tomek_456 napisał: > > > A co ma do tego NFZ. Bo chyba środki antykoncepcyjne nie sa finansowane z > NFZ ( > > i nigdy nie będą - mam taką nadzieję). > > To mało wiesz po prostu - środki nominalnie antykoncepcyjne są na liście refund > acyjnej tylko z innych wskazań (PCOS, HTZ, nowotwory kobiece, itp., itd.) I sprzedawane są jako dofinasowane NFZ ze wskazań antykoncepcyjnych ? Poproszę o taką pożyję w wykazie leków dofinansowywanych. Bo jak jej nie ma, to mówi o zupełnie dwóch różnych sprawach, które zwolennicy antykoncepcji celowo mieszają. Bo co innego jest leczenie , a co innego antykoncepcja mimo iż skład chemiczny leku i środka antykoncepcyjnego może być taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:55 nie tomku, ty jak widać kompletnie nie ogarniasz tematu Nie rozumiesz że farmaceutyk może być stosowany li i jedynie antykoncepcyjnie "dla fanaberii" jak to okresliłeś. I wtdyNIE JEST refundowany. Nadal wydawany jest na receptę. Ale może być stosowany w innym przypadku, leczniczo. I wtedy MOE BYĆ refundowany. Czy jest - nie wiem. Nie umiem kompletnie czytać listy leków refundowanych. Aele to nie ja powinnam umieć ją czytać tylko lekarz i aptekarz. A skoro aptekarz nie rozumie, ze jeden i ten sam lek moze być stosowany w rożnych celach to nie powinien dostać dyplomu. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:59 Wystarczy, czy ciągle ci za mało? www.antykoncepcja.pl/newsy/100-lista-refundowanych-preparatow-o-waciwociach-antykoncepcyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:00 > A co ma do tego NFZ. Nie można zmuszać urzędników decyzyjnych z NFZ żeby wbrew sumieniu podpisywali kontrakty z aptekami, w których odmawia się sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Chyba urzędnik ma prawo podejmować decyzje zgodnie z sumieniem, co? Odpowiedz Link Zgłoś
guzikiewicz Głębokie sumienie Filemona 20.04.12, 10:06 NFZ cenzorem sumień?Pięknie wymyślone.N znaczy narodowy.Nie lewacki,nie pisowaty:stronniczo NARODOWY.Jakoś komuna mocno się trzyma Twojej sierści i kłaków-kotku Filemonie! Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Głębokie sumienie Filemona 20.04.12, 10:40 guzikiewicz napisał: > NFZ cenzorem sumień?Pięknie wymyślone.N znaczy narodowy.Nie lewacki,nie pisowat > y:stronniczo NARODOWY.Jakoś komuna mocno się trzyma Twojej sierści i kłaków-kot > ku Filemonie! NFZ kontraktuje usługi medyczne i handel farmaceutykami właśnie NARODOWO na skalę całego kraju. A nie na potrzeby ginekologów z sumieniem za 2500 (czy ile tam teraz stawka wynosi) i farmaceutów, których zniesmacza gumka. Odpowiedz Link Zgłoś
birnbaum09 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:09 Przepraszam tych internautów, którzy już czytali mój wpis sprzed dwóch dni. Czy Poseł Jacek Żalek dostrzega sumienie również u farmaceutów innych, niż rzymskokatolickie, wyznań? Np. u animistów, którzy wierzą w obecność duszy w każdym żywym organizmie. Także u zwierząt, roślin i bakterii. I czy Poseł Żalek może sobie wyobrazić odmowę realizacji recepty na antybiotyk, niezbędny jemu, albo komuś z jego rodziny, dla ratowania życia w przebiegu bakteryjnego zakażenia. Farmaceuta animista odmówi wydania leku, który zabija drobnoustroje, powołując się na klauzulę sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
pis_busters Następni będą nauczyciele z klauzulą sumienia ! 20.04.12, 10:09 Następni będą nauczyciele z klauzulą sumienia ! Nikt ich nie zmusi do przekazywania dzieciom teorii ewolucji ani wiedzy o kulistości Ziemi. Podręczniki będzie zatwierdzać episkopat. Prokuratorzy z "klauzulą sumienia" nie będą ścigać pedofili w sutannach a taksówkarze nie będą wozić Żydów. Kościół po cichu chce zawładnąć całym państwem... Odpowiedz Link Zgłoś
madera123 W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:09 Klauzulę sumienia, w takim razie, kandydaci na lekarzy czy też aptekarzy, powinni podpisywać PRZED złożeniem papierów na studia.Albo niech kk założy swoje katolickie uczelnie,potem szpitale i apteki.Jeśli lekarz i aptekarz wykształcił się za publiczne pieniądze,również niewierzących, to jego obowiązkiem jest dostosować się do pacjenta. Potem dojdzie do tego ,że "sumienie" zabroni im leczyć muzułmanina,albo kogoś o innym kolorze skóry !!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:22 madera123 napisała: > Klauzulę sumienia, w takim razie, kandydaci na lekarzy czy też aptekarzy, powin > ni podpisywać > PRZED złożeniem papierów na studia.Albo niech kk założy swoje katolickie uczeln > ie,potem szpitale i apteki.Jeśli lekarz i aptekarz wykształcił się za publiczne > pieniądze,również niewierzących, to jego obowiązkiem jest dostosować się do pa > cjenta. Ok, to jak lekarz postawi pacjentowi diagnoze i pacjent po jej usłyszeniu postanowi się zabić, to lekarz zgodnie z wolą pacjenta powien to umozliwić, ba ma obowiązek pomóc pacjentowi. Bo tak wynika z tego wpisu. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:38 "Ok, to jak lekarz postawi pacjentowi diagnoze i pacjent po jej usłyszeniu posta > nowi się zabić, to lekarz zgodnie z wolą pacjenta powien to umozliwić, ba ma ob > owiązek pomóc pacjentowi. Bo tak wynika z tego wpisu." no popatrz Tomek, doszedłes do sedna:) Wyobraź sobie że rzeczywiście lekarz NIE MA PRAWA zmusić pacjenta do leczenie zgodnie z jego zaleceniami. Noż kurka wodna, aleś odkrycie zrobił. Pacjent przychodzi do lekarza, dostaje diagnozę - nowotwór. Potrzebna jest operacja, chemioterapia, naświetlania. A tu zonk, pacjent mówi - sory doktorku, NIE. Nie dam się pokroić. I wyobraź sobie Tomku, że do takiego NIE pacjentowi nawet tak klauzula sumienia potrzebna nie jest.:) Nie no nie. Nie weźmie chemii bo po niej się wymiotuje i włosy wypadają, nie pójdzie na dializę b ma takie widzimisię. Nie przyjmie antybiotyku bo ma takie przekonania :) Tylko widzisz, w takim przypadku to nie lekarz ponosi konsekwencje zdrowotne odmowy leczenia, tylko odmawiający czyli pacjent. Lekarz moze sobie zażyczyć oświadczenia od pacjenta że ten odmawia, i koniec. W przypadku odmowy wydania farmaceutyków pacjentowi, bo komuś sumienie nie pozwala to osoba której się ODMAWIA ponosi konsekwencje. A nie odmawiająca. Czujesz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:02 paskudek1 napisała: > "Ok, to jak lekarz postawi pacjentowi diagnoze i pacjent po jej usłyszeniu post > a > > nowi się zabić, to lekarz zgodnie z wolą pacjenta powien to umozliwić, ba > ma ob > > owiązek pomóc pacjentowi. Bo tak wynika z tego wpisu." > no popatrz Tomek, doszedłes do sedna:) Wyobraź sobie że rzeczywiście lekarz NIE > MA PRAWA zmusić pacjenta do leczenie zgodnie z jego zaleceniami. A umiesz czytać ? Ja się zapytałem , czy lekarz ma obowiązek pomóc zabic się pacjentowi po usłyszeniu diagnozy, bo taka będzie decyzja pacjenta. Nie pisałem o odmowie leczenia. To po pierwsze. > W przypadku odmowy wydania farmaceutyków pacjentowi, bo komuś sumienie nie pozw > ala to osoba której się ODMAWIA ponosi konsekwencje. A nie odmawiająca. Czujesz > różnicę? Jeżeli chodzi o lek, to tak. Farmaceuta ma obowiązek wydać lek, ale może mieć wątpliwości co do jego prawidłowego zaordynowania - lekarzom zdarzają się pomyłki. Po drugie środki antykoncepcyjne nie są lekami i stąd nie można ich traktować tak jak leki. Tylko jak każdy inny towar nie ratujący życia czy zdrowie i tu każdy sprzedawca ma prawo nie sprzedawać danego towaru. I nie wolno go prawnie do tego zmuszać, bo ktoś ma fanaberię używania antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:32 Tomasz, ty chyba ogłuchłeś na jakiekolwiek argumenty. Leki antykoncepcyjne ratują życie np. kobiecie, dla której ciąża jest zagrożeniem życia. Ratują życie poczęte, bo nie dopuszczają do aborcji. Zmniejszają tragedie i nieszczęścia, bo zapobiegają ciążom, których nikt nie chce. I to przede wszystkim tragedie tych niechcianych dzieci. Nie chce mi się nawet wspominać o dziewczynach, które raptem mają miesiączkę co dwa tygodnie i wpadają w anemię. Długotrwałe nie leczenie tych zaburzeń za pomocą tabletek anty- , pewnie w końcu doprowadziłoby do śmierci. Nadal będziesz, jak zdarta płyta powtarzał, że niczego nie leczą ? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:43 maura4 napisała: > Tomasz, ty chyba ogłuchłeś na jakiekolwiek argumenty. Leki antykoncepcyjne ratu > ją życie np. kobiecie, dla której ciąża jest zagrożeniem życia. Ratują życie po > częte, bo nie dopuszczają do aborcji. Zmniejszają tragedie i nieszczęścia, bo z > apobiegają ciążom, których nikt nie chce. I to przede wszystkim tragedie tych n > iechcianych dzieci. Nie chce mi się nawet wspominać o dziewczynach, które rapte > m mają miesiączkę co dwa tygodnie i wpadają w anemię. Długotrwałe nie leczenie > tych zaburzeń za pomocą tabletek anty- , pewnie w końcu doprowadziłoby do śmier > ci. Nadal będziesz, jak zdarta płyta powtarzał, że niczego nie leczą ? Czyli ratują dobre samopoczucie i totalny brak odpowiedzialności. Ale nie są lekiem, wyłączjąc zastosowanie ich w terapiach medycznych np raka. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:57 Owszem , są lekiem w chorobach nowotworowych - raku sutka i macicy, ale ty i tak wiesz przeciez lepeij, ze to fabnaberia pus zc zalskich su k, bo to własnie chcesz napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:06 proszę bardzo, podam Ci jeszcze bezpośredno bo może nie doczytasz, to jest fragment ulotki środka antykoncepcyjnego Depo-provera, stosowanego np. w czasie karmienia piersią. W większych dawkach Depo-Povera wykorzystywana jest jako lek drugiego rzutu w leczeniu paliatywnym raka sutka, szczególnie w okresie uogólnienia, raka endometrium - błony śluzowej macicy, raka nerki i raka gruczołu krokowego. Ponadto duże dawki leku stosowane są w celu zahamowania zmniejszania się masy ciała u osób z zaawansowaną chorobą nowotworową. Mimo wszystko nie życzę Ci raka prostaty i odmowy wydania tego specyfiku, jeżeli zapisze ci go lekarz. Moze taka nauczka dała by ci COKOLWIEK do myślenia. Najgorzej jak o antykoncepcji hormonalnej wypowiada się facet, dla którego chęć uniknięcia niechcianej ciąży to fanaberia i puszczanie się na prawo i lewo. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:11 paskudek1 napisała: > proszę bardzo, podam Ci jeszcze bezpośredno bo może nie doczytasz, to jest frag > ment ulotki środka antykoncepcyjnego Depo-provera, stosowanego np. w czasie kar > mienia piersią. > W większych dawkach Depo-Povera wykorzystywana jest jako lek drugiego rzutu > w leczeniu paliatywnym raka sutka, szczególnie w okresie uogólnienia, raka endo > metrium - błony śluzowej macicy, raka nerki i raka gruczołu krokowego. Ponadto > duże dawki leku stosowane są w celu zahamowania zmniejszania się masy ciała u o > sób z zaawansowaną chorobą nowotworową. > Mimo wszystko nie życzę Ci raka prostaty i odmowy wydania tego specyfiku, jeżel > i zapisze ci go lekarz. Moze taka nauczka dała by ci COKOLWIEK do myślenia. Rozumie, iż każda kobieta z repceptą na środek antykocepcyjny jest chora na raka. I problem, w tym, że aptekarze nie chcą ratować życia. >Naj > gorzej jak o antykoncepcji hormonalnej wypowiada się facet, dla którego chęć un > iknięcia niechcianej ciąży to fanaberia i puszczanie się na prawo i lewo. Bo antykocepcja to jedna wielka fanberia. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:33 no dobrze, byłam miła, teraz mam dosyć. A więc: gów..no cie obchodzi bubku zakichany po co i dlaczego stosuję antykoncepcję hormonalną. Została mi zapisana przez mojego lekarza ginekologia i to ON ustala co i jak mam przyjmować. To ja oceniam czy i kiedy będę miała kolejne dziecko, nie TY. To JA płacę za swoje środki antykoncepcyjne nie TY. Ty wrzeszczysz jeszcze, zeby broń Boże nie refundować antykoncepcji bo to "fanaberia". Gów..no wiesz o medycynie, leczeniu, farmaceutykach i chorobach a wypowiadasz się tak jakbyś co najmniej miał za sobą studia medyczne, farmaceutyczne, biochemię, biologię, chemię organiczną oraz filozofię z etyką łącznie. Nikt nikomu nie każde łykach jakichkolwiek prochów, przepisane przez lekarza medykamenty mozesz od razy wywalić do kibla, ale jak ja chcę je stosować to wara ci ode mnie. Tak samo wara aptekarzowi od moich tabletek. PO chole..rę kończyl takie studia? Zeby mnie umoralniać? W du..pie mam jego morały. Jak będę takich potrzebowała to pójdę do księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:46 paskudek1 napisała: > no dobrze, byłam miła, teraz mam dosyć. A więc: > gów..no cie obchodzi bubku zakichany po co i dlaczego stosuję antykoncepcję hor > monalną. Została mi zapisana przez mojego lekarza ginekologia i to ON ustala co > i jak mam przyjmować. To ja oceniam czy i kiedy będę miała kolejne dziecko, ni > e TY. To JA płacę za swoje środki antykoncepcyjne nie TY. Ty wrzeszczysz jeszcz > e, zeby broń Boże nie refundować antykoncepcji bo to "fanaberia". > Gów..no wiesz o medycynie, leczeniu, farmaceutykach i chorobach a wypowiadasz s > ię tak jakbyś co najmniej miał za sobą studia medyczne, farmaceutyczne, biochem > ię, biologię, chemię organiczną oraz filozofię z etyką łącznie. > Nikt nikomu nie każde łykach jakichkolwiek prochów, przepisane przez lekarza me > dykamenty mozesz od razy wywalić do kibla, ale jak ja chcę je stosować to wara > ci ode mnie. Tak samo wara aptekarzowi od moich tabletek. PO chole..rę kończyl > takie studia? Zeby mnie umoralniać? W du..pie mam jego morały. Jak będę takich > potrzebowała to pójdę do księdza. Jasne. Mi się nalezy, a wszyscy maja spełniać moje zachcianki. I tak ma być. A jak się nie podoba, to po co tu pracujesz. Fakt, nie znam się na medycynie, ale aby rozróżnić leczenie od zapobiegania ciązy nie trzeba kończyć szkól. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:50 ale żeby zrozumieć, ze farmaceuty do niczego się nie zmusza tez nie trzeba kończyć studiów. Za to farmaceuta doskonale wie, ze srodki antykoncepcyjne żadnego życia nie zabijają. Jescze raz powtarzam - nie ma prawa weryfikować po co mi kupowany lek. Ani możliwości weryfikować. A jak sobie załatwię receptę na truciznę, podam kolezance w kawie? Kto zgrzeszy? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 i jeszcze jedno 20.04.12, 12:58 "Jasne. Mi się nalezy, a wszyscy maja spełniać moje zachcianki. I tak ma być. A jak się nie podoba, to po co tu pracujesz. " jasne, lepiej tak: jestem wierzący w cośtam, mam sumienie. Co prawda robota jest fajna ale pewnych rzeczy to ja robić nie chcę. Ale konsekwencji nierobienia też nie chcę ponosić. To niech mi państwo ustawę napisze, zebym robić mógł, ale tylo to co mi sie podoba, bo mi sumienie przeszkadza. Ustawowo niech mi to zagwarantuje. Wtedy ja będę zbawiony a konsekwencje mojego zbawienia poniosą inni. mA co, taki jestem wierzący. Wiesz Tomek, jak mój szwagier nie chciał pracować w niedziele, to się zwolnił. Jak mu szef moralnie nie pasowal, też odszedł. Ale konsekwencje jego sumienia ponosił ON a nie jego szef. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 23:54 > Jasne. Mi się nalezy, a wszyscy maja spełniać moje zachcianki. I tak ma być. > A jak się nie podoba, to po co tu pracujesz. Dokładnie, mniej więcej tak to wygląda. Jeżeli masz jakiś problem z przyswojeniem tej kwestii, to zastąp aptekę pewnym organem administracji publicznej, a środek antykoncepcyjny dowolną decyzją administracyjną. Może być np. decyzja o przyznaniu renty. Wyobraź sobie, że urzędnik odmawia przyznania tej renty motywując to brakiem zgody na utrzymywanie (z pieniędzy podatników) kogoś, kto się niemoralnie prowadził i żył w związku pozamałżeńskim (na przykład). Bo i czemu urzędnicy nie mogą mieć klauzul sumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
pornofan-xxx Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 21.04.12, 00:40 jeb.. sie w leb zawsze mozna pomaga spolecznie pojebow wpierd. sie w zycie innych zawsze za wiele Odpowiedz Link Zgłoś
ap_u Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 17:19 tomek_456 napisał: > Czyli ratują dobre samopoczucie i totalny brak odpowiedzialności. > Ale nie są lekiem, wyłączjąc zastosowanie ich w terapiach medycznych np raka. Twoja logika jest godna pożałowania - ludzie, którzy stosują skuteczną antykoncepcję to nieodpowiedzialne lekkoduchy? Prawdziwie odpowiedzialni są ludzie, którzy mnożą się bez opamiętania? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 18:50 ap_u napisała: > tomek_456 napisał: > > Czyli ratują dobre samopoczucie i totalny brak odpowiedzialności. > > Ale nie są lekiem, wyłączjąc zastosowanie ich w terapiach medycznych np r > aka. > > Twoja logika jest godna pożałowania - ludzie, którzy stosują skuteczną antykonc > epcję to nieodpowiedzialne lekkoduchy? Prawdziwie odpowiedzialni są ludzie, kt > órzy mnożą się bez opamiętania? > > Jest jeszcze kilka innych wariantów zachowań. Mozna zamiast antykoncepcji planować swoją rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
ap_u Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 19:07 > Mozna zamiast antykoncepcji planować swoją rodzinę. Kolejne okrągłe zdanie, z którego nic nie wynika. W teorii to ty jesteś mocny. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 19:11 ap_u napisała: > > Mozna zamiast antykoncepcji planować swoją rodzinę. > > Kolejne okrągłe zdanie, z którego nic nie wynika. W teorii to ty jesteś mocny. Na jakiej podstawie uważasz, ze jestem mocny tylko w teorii ? Dlaczego nie mozna planować w sposób naturalny swojej rodziny ? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 11:45 tomku, ponieważ sam nie chciałes się pofatygować proszę bardzo fragment ulotki środka antykoncepcyjnego depo-provera Wskazania: Depo-Provera 150 mg/ml - antykoncepcja hormonalna (zahamowanie owulacji). W większych dawkach Depo-Povera wykorzystywana jest jako lek drugiego rzutu w leczeniu paliatywnym raka sutka, szczególnie w okresie uogólnienia, raka endometrium - błony śluzowej macicy, raka nerki i raka gruczołu krokowego. Ponadto duże dawki leku stosowane są w celu zahamowania zmniejszania się masy ciała u osób z zaawansowaną chorobą nowotworową. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:08 paskudek1 napisała: > tomku, ponieważ sam nie chciałes się pofatygować proszę bardzo > fragment ulotki środka antykoncepcyjnego depo-provera > Wskazania: Depo-Provera 150 mg/ml - antykoncepcja hormonalna (zahamowanie owula > cji). W większych dawkach Depo-Povera wykorzystywana jest jako lek drugieg > o rzutu w leczeniu paliatywnym raka sutka, szczególnie w okresie uogólnienia, r > aka endometrium - błony śluzowej macicy, raka nerki i raka gruczołu krokowego. > Ponadto duże dawki leku stosowane są w celu zahamowania zmniejszania się masy c > iała u osób z zaawansowaną chorobą nowotworową. > I co z tego. To znaczy, iz każda osoba z receptą na dany lek jest chora na raka, czy w większości wypadków jedynym celem stosowania środka jest "zapobieżenie" ciązy. Bo tak jak piszesz, można równie dobrze potraktować np morfinę. Więc dlaczego nie mozna jej kupić i wypisywać recept w celu poprawy samopoczucia. I jest kilkaset podobnych przypadków, kiedy ze względu na leczenie stosuje się preparaty, które w innym wypadku nie są sprzedawana. Więc nie stosuj wraz z koleznakami demagogii Jestem przekonany, że kazdy apterarz sprzeda środek anykoncepcyjny w wypadku, gdy będzie on refundowany jak środek leczniczy np raka. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:18 "I co z tego. > To znaczy, iz każda osoba z receptą na dany lek jest chora na raka, czy w więks > zości wypadków jedynym celem stosowania środka jest "zapobieżenie" ciązy." nie, to znaczy, że farmaceuta po to się kształcił i po to stoi za tą ladą żeby wydać lek przepisany na receptę BEZ DOCIEKANIA po diabła pacjentowi, czy raczej klientowi po drugiej stronie ten przpepisany lek jest potrzebny. Rozumiesz? Farmaceuta nie ma PRAWA weryfikować merytorycznie recept lekarskich. Może co najwyżej odesłać jeżeli ma wątpliwości co do dawkowania podanego na recepcie. Ale SAM nie ma prawa powiedzieć "a wie pani, ja jednak uważam ze pani to nic nie jest, pani się chce pier..lić bez stresu" A klient apteki nie ma żadnego obowiązku spowiadać się aptekarzowi po co mu ten czy inny środek. Próba zmuszania kogokolwiek do takiego czegoś jest łamaniem prawa. Rozumiesz? Czy mam ci to wyjaśnić w prostych żołnierskich słowach? Mam wrażenie że nienawidzisz kobiet, zwłaszcza takich, które świadome swojego życia chcą odpowiedzialnie planować czy i kiedy będą miały dzieci. A że współczesna medycyna i farmacja im to umożliwia to cię to wkurza tak mocno, że gotów jesteś zaakceptować łamanie prawa, aby im to uniemożliwić. Tylko uważaj, dzisiaj kobiety, jutro być może TY będziesz stał w aptece z receptą na coś, czego sumienie aptekarskie nie zniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:39 paskudek1 napisała: > "I co z tego. > > To znaczy, iz każda osoba z receptą na dany lek jest chora na raka, czy w > więks > > zości wypadków jedynym celem stosowania środka jest "zapobieżenie" ciązy. > " > nie, to znaczy, że farmaceuta po to się kształcił i po to stoi za tą ladą żeby > wydać lek przepisany na receptę BEZ DOCIEKANIA po diabła pacjentowi, czy raczej > klientowi po drugiej stronie ten przpepisany lek jest potrzebny. Rozumiesz? Fa > rmaceuta nie ma PRAWA weryfikować merytorycznie recept lekarskich. Może co najw > yżej odesłać jeżeli ma wątpliwości co do dawkowania podanego na recepcie. Ale S > AM nie ma prawa powiedzieć "a wie pani, ja jednak uważam ze pani to nic nie jes > t, pani się chce pier..lić bez stresu" > A klient apteki nie ma żadnego obowiązku spowiadać się aptekarzowi po co mu ten > czy inny środek. Próba zmuszania kogokolwiek do takiego czegoś jest łamaniem p > rawa. Rozumiesz? Czy mam ci to wyjaśnić w prostych żołnierskich słowach? Czyli pozbawaisz farmacetę prawa do wałasnego sumienia i wymuszasz na nim swoje chciejstwo. I w każdym wypadku tak ma być. Czyli w kazdym zawodzie nalezy wymuszać zakaz posługiwania sie swoimi wartościami i sumieniem. > Mam wrażenie że nienawidzisz kobiet, zwłaszcza takich, które świadome swojego ż > ycia chcą odpowiedzialnie planować czy i kiedy będą miały dzieci. A że współcze > sna medycyna i farmacja im to umożliwia to cię to wkurza tak mocno, że gotów je > steś zaakceptować łamanie prawa, aby im to uniemożliwić. Naprawdę wiisi mi, czy ktoś stosuje antykocepcje, czy tez nie. czy uprawia seks, czy nie. Ale niech poprzez swoje zachowanie nie wymusza na innych łamania ich zasad. I to jeszcze z hasłami wolności na ustach. >Tylko uważaj, dzisiaj > kobiety, jutro być może TY będziesz stał w aptece z receptą na coś, czego sumie > nie aptekarskie nie zniesie. To jest tzw życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:47 >Czyli pozbawaisz farmacetę prawa do wałasnego sumienia i wymuszasz na nim swoje >chciejstwo. Chyba cię pojeba......o. Ktoś mu każe pracowć w aptece? Ktoś mu kazał kończyć farmację ? Ona coś wymusza? Sam chciał pracować w aptece. Za chwilę jakiś poj..b stwierdzi, że ma fanaberię nie sprzedawać środków przeciwbólowych, bo Bóg tak stworzył człowieka, zeby go bolało, a nie zaby sobie w mysl fanaberii i zachcianki łykał panadol i inny ketonal. Ma boleć , to, zeby nie bolało, to jest zwykła fanaberia ! Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 12:47 Tomek do ciężkiej ospy, ale sumienie aptekarza nie ucierpi bo poda mi środek antykoncepcyjny. Chocby dlatego, że nie ma szansy na weryfikację po co mi ten środek podaje. Inaczej np. sumienie sprzedawcy noży byłoby obarczone ewentualnym zabójstwem, bo sprzedał nóż mordercy. Bo mógł nie sprzedać. To jest wydumany problem w celu ograniczenia kobietom dostępu do środków antykoncepcyjnych. Katolickie środowiska nie dały rady całkowicie zabronić aborcji, nie są w stanie całkowicie zakazać antykoncepcji to próbują to zrobić po kawałku i tylnym wejściem. Wmawiając wszystkim wokoło, że oni tak strasznie, ale to tak strrrrasznie grzeszą jak podają te nieszczęsne tabletki. Bo one po prostu zabijają zarodki. I powtarzane iles razy kłamstwo w końcu osiągnęło skutek. Nie widząc potrzeby antykoncepcji zaczynasz klepać jak nakręcony o puszczaniu się na prawo i lewo, o uprawianiu seksu dla frajdy i "mam prawo" itp. A umyka Ci sedno problemu. Że farmaceuta nie jest w stanie ocenić po co ktoś kupuje dany lek. I NIE MOŻE w tym wypadku brać na siebie odpowiedzialności ani grzechu. Tylko że o czymś takim powie ci np. ksiądz Boniecki a nie radiomaryjny aktywista, dla ktorego sama nazwa "antykoncepcja" jest grzechem. Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:30 Fanatycy religijni, mizogini przechodzą samych siebie, aby demonstrować, kto tu rządzi i kobiety zmusić do rodzenia dzieci niechcianych, a słupki demograficzne spadają na łeb, na szyję. Fanatyzm nie pojmuje, że w niewoli nawet zwierzęta nie chcą się rozmnażać. Fakty mówią same za siebie. „ Dziennik Gazeta Prawna „ donosi, że wskaźnik dzietności dla Polek w kraju wynosi 1,4, a w Wielkiej Brytanii waha się w okolicach 2,5 – wyliczyła demograf Krystyna Iglicka. W 2010 r. Polki urodziły tam 20 tyś. dzieci. Mimo, że na obczyźnie i z dala od rodziny, na każdą z nich przypada wiec dwukrotnie więcej dzieci, niż w kraju. Gdyby te wskaźniki osiągnąć w Polsce, rodziłoby się nad Wisłą 700 tyś. dzieci rocznie, w takiej sytuacji nie groziłoby nam wyludnienie, ani problem starzejącego się społeczeństwa. Polki rodzą na wyspach najwięcej dzieci ze wszystkich mniejszości, co jest dowodem na to, że Polki chcą mieć więcej dzieci, ale w kraju pogardy do kobiet i wymuszanego państwowo i ideologicznie rodzicielstwa, nie mają na to specjalnej ochoty. Czy te dane nie wskazują na totalne fiasko nauk Kościoła i wyznaniowego charakteru państwa ? To nie średniowiecze, kiedy kobiety można było zmuszać do rodzenia i rozliczać z urodzonych synów. Emancypacji społeczeństwa – kobiet, nic już nie cofnie. Póki politycy ambonowi tego nie zrozumieją, nic w sprawie demografii nie ruszy, a w zabiegach aborcyjnych będziemy przodownikami. Warto zaznaczyć, że W Wielkiej Brytanii kobieta ma pełne prawo do aborcji do 24 tygodnia ciąży, jeśli dwóch lekarzy oświadczy, że aborcja w mniejszym stopniu wpłynie na zdrowie psychiczne bądź fizyczne kobiety niż kontynuowanie ciąży. Przeszło 90% aborcji jest przeprowadzanych przed 13 tygodniem ciąży. Dostęp do antykoncepcji i środków wczesnoporonnych, bez ograniczeń. Kiedy aborcja była na wyspach zakazana ich liczba na czarnym rynku wynosiła od 100 tyś. do 250 tyś. ( tak jak obecnie w Polsce). Po legalizacji w roku 1969 legalnych zabiegów odnotowano 23,6, później do 54,8 tyś. Fakty mówią same za siebie, a fanatycy swoje. W polskiej kampanii rzekomo anty aborcyjnej nie chodzi o zmniejszenie zabiegów, ale o to żeby szukać i napiętnować wrogów – „morderczynie” i ich sprzymierzeńców, tworzyć kolejną tragedię narodową. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: W aptece nie ma miejsca na sumienie 20.04.12, 10:43 masz rację ale twój głos to wołanie na puszczy. Odpowiedz Link Zgłoś