antropoid
26.04.12, 20:30
Wszystko fajnie, ale oczekiwać od osoby o lotności pióra Wildsteina, formułowania metafor choćby takich jak wymienione w tekście, to jak wymagać od Ferdynanda Kiepskiego, żeby posługiwał się polszczyzną z dzieł Mickiewicza, lub Słowackiego.