q-ku 28.05.12, 07:04 "dla rodziny rezygnują z kariery, ale nie ja" taki żuk w mrowisku Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
abere8 Po co mi dzieci 28.05.12, 10:10 Szkoda, że nie opisano żadnej bedzietnej kobiety, która jest w związku, bo niektóre z tych pań w sumie jakby im się facet znalazł, to by miały dzieci, tylko nie wyszło. Ja jestem z moim mężem już prawie 13 lat, z czego ponad 9 jesteśmy małżeństwem i zgadzamy się, że dzieci nam do szczęścia niepotrzebne. Za to planujemy właśnie trzymiesięczną podróż do Chin. Najbliżej mi chyba do tej pierwszej kobiety, bo nigdy za dziećmi nie przepadałam, a najbardziej w życiu lubię ciszę i spokój, nie lubię nagłych hałasów itp, a co jak co, ale posiadanie dzieci z ciszą się nie wiąże. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Po co mi dzieci 28.05.12, 12:30 abere8 napisała: > Szkoda, że nie opisano żadnej bedzietnej kobiety, która jest w związku, bo niek > tóre z tych pań w sumie jakby im się facet znalazł, to by miały dzieci, tylko n > ie wyszło. Ale nie mają. Nie dążyły do tego za wszelką cenę. Są bezdzietne z wyboru. Ja chcę mieć dziecko. Ale nie potrafię znaleźć żadnego argumentu poza "czuję, że chcę". To nie jest kwestia rozsądku, logiki, przewidywania. Tekst pięknie pokazuje, że można definiować siebie nie przez pryzmat posiadania lub nieposiadania dzieci. Mam koleżanki, które już urodziły, i opisując siebie zaczynają od "jestem mamą iluśletniego szkrabika, fasolki, aniołka, niepotrzebne skreślić". To nie jest normalne, moim zdaniem. Wiem, że macierzyństwo wiele zmienia w życiu - ale czy musi oznaczać rezygnowanie z bycia sobą? Te kobiety nie są matkami. I wcale nie są przez to gorsze. Ani lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nazwakontazajeta Haj lafj 29.05.12, 00:09 Ten Herbalife. Szef do niej osobiście się pofatygował. Rękę na ramieniu złożył. O NLP i MLM nauczył. Czystej wody Diament, może Szmaragd, się rodzi. A ona tym skarbem wiedzy ze światem się teraz dzieli. Makatki na kominku rowiesza, świeżą kawę po drewnianych kątach rozpyla, przechodzące w historycyzm biedermajery między fengszujem rozstawia, by apartament na wartości zyskał. W dobrym guście wszystko, zgodnie z rycinami z "House Beautiful". Tylko ten niedoszły mąż jakoś by nie pasował. O dziecku nie wspominając. Wszystko ma swoją przyczynę. Której poznanie do następnego życia lepiej czasem odłożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind [...] 30.05.12, 22:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Haj lafj 31.05.12, 09:01 Chyba jesteś śmieszny. Właśnie głupie kury domowe uczą dzieci niczego - marazmu życiowego, życia z dnia na dzień. Ta kobieta nauczyłaby nie tylko swoje dzieci, ale uczy swoje otoczenie każdego dnia czym jest życie i jak można żyć. No, tylko albo to albo to:) Za mądra jest, żeby zostać w domu i gotować obiadek takiemu debilowi jak Ty:] Odpowiedz Link Zgłoś
szarak_44 Zjadłam w życiu 25 000 snickersów 31.05.12, 09:30 Zjadłam w życiu 25 000 snickersów w 140 krajach świata - niczego w życiu nie żałuję. Dlaczego trzeba lansować takie postawy? Czy to chodzi o wyznawaną przez obecne elity zachodnie (para/pseudo) buddyjską zasadę, że najlepszą receptą na cierpienie świata jest jak najszybciej się zawinąć, a z procesu wymierania uczynić nieustanną orgię przyjemnostek? Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie! Odpowiedz Link Zgłoś
s0ber Re: Zjadłam w życiu 25 000 snickersów 07.06.12, 12:16 Widzisz, wszystko można uprościć. No i może to i całe szczęście, bo wtedy niektórzy ludzie nie potrafiliby nic ale to dosłownie nic zrozumieć. A tak zredukują sobie jakąś kwestię do swojego poziomu i przynajmniej mają iluzję zrozumienia tematu. Jakaś pani korzysta z życia, żyje po prostu tak jak chce, robi to co lubi, a Ty sobie to przetłumaczyłeś na "zjadłam 25000 snikersów w 140 krajach świata". Nie wiem, może żal Ci dupę ściska, bo sam nie masz dość odwagi, aby wziąć ster w ręce i żyć tak jak chcesz? A jeśli nie i żyjesz tak, jak chcesz, tak jak lubisz, żyjesz świadomie i kreujesz swoją rzeczywistość, to w takim razie skąd wziął się ten debilny komentarz, poza tym że z Twojej głowy? No i kto mówi o lansie? A laska zapierdzielająca z wózkiem po parku to niby lansuje macierzyństwo? Nie. Ona prostu wybrała bycie matką. Koniec. Kropka. Fenito. Co do zasad buddyjskich, to widzę, że pojęcie masz żadne, napisałeś bzdurę tak dziwną, że nawet nie wiem, jak mam się do niej odnieść. Najszybciej się zawinąć? Z procesu wymierania uczynić nieustanną orgię przyjemnostek? A może po prostu lekarstw rano nie wziąłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
rave8 Re: Haj lafj 31.05.12, 09:54 ...przykrycie kocem przez ukochanego wieczorem jest cenniejsze od wszystkich wycieczek choćby na szczyt świata. Odpowiedz Link Zgłoś
bye.bye.kitty Re: Haj lafj 01.06.12, 11:55 no zależy dla kogo. dla mnie śniadanka do łóżka i kocyk wieczorem były powodem do łez, poczucia, że to dobre dla 80latków. Straszne to było. Rozstanie po 10 letnim związku było jak drugie narodziny, odżyłam, zaczęłam prowadzić SWOJE życie. Mężczyźni szukający towarzyszki do leżenia przed tefałką pod kocykiem mnie nie interesują. Wolę samotność do końca życia niż jeden jeszcze tam zmarnowany wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
po_co_mi_konto Re: Haj lafj 02.06.12, 05:05 Zapewne teraz nie marnujesz wieczorów? Odpowiedz Link Zgłoś
bye.bye.kitty Re: Haj lafj 04.06.12, 22:46 w moim rozumieniu marnowania - nie w cudzym - możliwe, że tak idę teraz robić fotki w wyburzeniu. chętnie poszłabym z kimś. chłopak, który chce wieczorem zjeść makaron z sosem i popaczeć z ukochaną w serial, raczej nie byłby zachwycony. Dlaczego ktoś ma się męczyć ze mną, a ja z kimś, kto mnie męczy? Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny [...] 31.05.12, 10:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Buhaha! Trafione-zatopione! 31.05.12, 07:07 Ta Herbalife to naprawde rzadko spotykany kotlet, ktoremu na budowaniu piramid przewrocilo sie w glowie:) 'Na modelke mnie chcieli', a ledwie 60-letnia baba (podkreslam: co ma pieniadze, a wiec za co o siebie zadbac) samym swym wygladem straszy i wyglada co najmniej na 70. Dwie panie wydaja sie sympatyczne: Mariola i ostatnia Basia, Klementyna to 'arti' - troche nadeta. I te 4 koty! Kocham zwierzeta, ale wolalabym psa.;) Niemniej tej M.Monroe spode miasta Lomzy NIC przebic nie zdola. Odpowiedz Link Zgłoś
ecleo Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:06 Jeżeli czujesz, że chcesz mieć dziecko, to nie rozdrabniaj tego uczucia na argumenty. Nie ma piękniejszego daru dla siebie, dla świata, niż dziecko. A życie zawsze jest i będzie nie do końca odkryta tajemnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
htoft Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:13 ecleo napisał: > Nie ma piękniejszego daru dla siebie, dla świata, niż dziecko. Nie opowiadaj; dziecko to tylko i wyłącznie zysk twoich genów (bo nawet nie twój). Dla świata to jest akurat wielkie nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 10:49 kolejny co mamy i taty nie szanuje. jak to takie nieszczęście to przecież możesz temu światu pomóc, hipokryto do postępowych idei z kanapy. A. Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 12:09 PO pierwsze ja wyczuwam że te kobiety bardzo żałują że nie zostały matkami. a po drugie co z tego ż e kobieta kocha nad życie swoje dziecko i to ono jest dla niej najważniejsze? TY kochasz harówę w korporacji , one uwielbiają być matkami. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Po co mi dzieci 02.06.12, 12:10 Ty znasz takie, ja znam całkiem inne. Moje znajome matki nie definiują się jako mamuśki fasolek, ani nie zrezygnowały z "bycia sobą" (cokolwiek to znaczy). A te panie chyba (może się mylę?) właśnie definiują siebie poprzez nieposiadanie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
41martyna Re: Po co mi dzieci 29.05.12, 08:48 Ja zawsze mówiłam ze nie będę miała dzieci, oczywiście nikt nie traktował serio tego co mówię, no bo przecież 19-latka nie wie co mowi a zycie bez dzieci wg. ludzi którym to mówiłam jest bez sensu. Teraz skonczyłam 42 lat, jestem szczęśliwą bezdzietna kobieta z własnego wyboru , od 15 lat temu wyjechałam razem z moim mężem z Polski i nikt nam juz nie zatruwa zycia pytaniami o dzieci, nikt nas nie dyskryminuje dlatego ze jestesmy ateistami.Ogólnie Polska kojarzy mi sie z dyskryminacja,nietolerancja... Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 07:44 Masz rację. Ale fajnie jest. Co tydzień wbijany na pal jest jakiś ateista. A kobiety bezdzietne regularnie smarujemy smołą i tarzamy w pierzu. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 08:17 O odezwał się jakiś dzieciorób, który zamiast zajmować się dziećmi to non-stop na forach internetowych siedzi Kolejny jakiś moralizator kościelny, który nie pamięta do jakiej szkoły chodzi jego dziecko ponieważ "dom i dzieci" to obowiązek żony. Całe szczęście, że Polacy uciekają coraz szybciej z tego kraju bez przyszłości Odpowiedz Link Zgłoś
ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 12:56 > Całe szczęście, że Polacy uciekają coraz szybciej z tego kraju bez przyszłości Uciekają i mają za granicą więcej dzieci niż w Polsce :-) (patrz ostatnie dane z UK) Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 15:58 Masz rację ale tam mają wybór Rodzice w UK dostają mieszkanie i dodatki do średniej pensji. Przyjście na świat kolejnego dziecka nie wiąże się dla nich ze stoczeniem w dół drabiny społecznej. W Polsce gdy dużo młodych pracuje na umowach śmieciowych urodzenie np. trojaczków jest koszmarem: -jedna osoba rezygnuje na dwa lata ze zleceń, -państwowe przedszkole za 3kę to 1500zł i to jeżeli uda się je dostać, -jak dzieci chorują to konieczny szybki kredyt w Lichwa&Co -... W tych warunkach presja społeczna oraz brak materialnych podstaw generuje w młodych ludziach postawę odrzucenia wpajanych im wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Re: Po co mi dzieci 03.06.12, 12:00 > Rodzice w UK dostają mieszkanie i dodatki do średniej pensji. To gdzie mam sie zglosic po to mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 No i ? Dzieci śpią teraz spokojnie, przywiązane 31.05.12, 15:20 rur z CO, w piwnicy to chyba mam prawo poczytać gazęte i dodać jakiś komentarz, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
szampon.do.wlosow Re: Po co mi dzieci 30.05.12, 23:57 Nie tylko. Ojcow to juz brak czy moze autorzy nie sa swiadomi istnienia mezczyzn chcacych albo nie miec dzieci? A pary bezdzietne z wyboru? Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Właśnie. Z tych wielu artykułów 31.05.12, 07:46 jakie się tu regularnie ukazują w sprawie niemania dzieci wychodzi że każdy facet to tylko chciałby pieluchy zmieniać, siedzieć przy kominku i mieć kapcie. Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 00:30 Proszę bardzo: Katarzyna Miller, chłopa posiada, dzieci nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tony.strange Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 23:55 taka mała dygresja. jak już będzies potrzebowała pomocy to kto ci pomoże? opłacaona pielęgniarka? a ile będzie miała lat? w twoim wieku będzie? pewno nie, pewnie troszku młodsza. A te młodsze pielęgniarki pewno kosmici ci ześlą. ... i tak dalej i tak dalej, życzę powdzenia Odpowiedz Link Zgłoś
6wer infantylne baby i tyle 29.05.12, 09:04 ta pierwsza otacza sie zabawkami (myszkami miki), ktore normalni ludzie kupuja dzieciom. Ale kazdy zyje jak chce, albo moze. Inteligentni ludzie potrafia polaczyc rodzicielstwo z wlasna kariera, ale fakt, kariera sprztaczki lub starszej kiblowej jest tak pociagajaca, ze dla niej warto zrezygnowac z zycia rodzinnego. Niewolnictwo dla karteli to jest to.;( Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: infantylne baby i tyle 04.06.12, 13:55 Znam kilka bezdzietnych par i w każdym przypadku przewija się motyw przelewania uczuć rodzicielskich na miśki i zwierzęta. Nie twierdzę, że to reguła, ale na pewno takie zjawisko da się zaobserwować. Gdy pani biznesłoman twierdzi, że dzieci nie potrzebuje, bo bałagan generują, to jest zwykłą kłamczuchą. Mam jej pozazdrościć domu z basenem, okrągłej sumki na koncie i przelewania uczuć na pluszowe myszki miki? Nie sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
askold Po co mi dzieci 30.05.12, 15:51 Każdy wybiera swoją własną drogę. Każda wybrana droga jest równouprawniona ; bizneswoman, kury domowej, podróżniczki, szefowej wielkiej korporacji, a nawet Matki Polki :) Jak mi się wydaje finalnie i tak liczą się trzy rzeczy ; przyjaciele na ktorych można liczyć, to co dalismy z siebie innym oraz to czy kiedyś tam uznamy nasze życie za spełnione. Po za tym przeciwstawienie ; nie mam dziecka za to jadę na wycieczkę do Chin uważam za wyjątkowo infantylne. Zapewniam są tacy, którzy i mają dzieci i jeżdżą na wycieczki. Nie tylko do Chin. Odpowiedz Link Zgłoś
abere8 Re: Po co mi dzieci 30.05.12, 21:59 askold napisał: > Zapewniam są > tacy, którzy i mają dzieci i jeżdżą na wycieczki. Nie tylko do Chin. Jasne, bo typowa Matka Polka tylko się ogląda za rozrywkami. Oto wątek z tego tygodnia z Forum eMama: forum.gazeta.pl/forum/w,567,136209053,,Czy_nie_czujecie_sie_uwiazane_.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
piekutnica Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 18:50 Spokojnie. eMama nie jest wyznacznikiem typowej matki w tym kraju. Urodzilam dwoje dzieci (w odstepie 4-letnim) i poza pierwszymi latami moich dzieci, co oczywiste, nigdy nie czulam sie specjalnie przywiazana. Teraz wrecz czuje sie wolna, obaj panowie po 20, a korzysci z posiadania dzieci mam bardzo wymierne. Ot, chociazby mialam z kim pojechac na Patagonie. W razie jak Maz nie chcial/nie mogl, zawsze moge na kogos liczyc:-) Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Po co mi dzieci 30.05.12, 22:44 > Po za tym przeciwstawienie ; nie mam dzieck > a za to jadę na wycieczkę do Chin uważam za wyjątkowo infantylne. Dokładnie to samo uważam. >Zapewniam są > tacy, którzy i mają dzieci i jeżdżą na wycieczki. Nie tylko do Chin. I to całkiem sporo takich:) Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.kan.gur Po co mi dzieci 30.05.12, 22:51 Skupienie się w życiu tylko na sobie to nie jest żadna cnota nawet jeżeli zarabia się dzięki temu duże pieniądze. Poza tym wszystkie 3 są koszmarnie brzydkie więc może po prostu o to poszło a nie o żadne życiowe dylematy. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 00:01 > Skupienie się w życiu tylko na sobie to nie jest żadna > cnota nawet jeżeli zarabia się dzięki temu duże pieniądze. Przeczytałeś tylko historię pierwszej kobiety, prawda? > Poza tym wszystkie 3 są koszmarnie brzydkie więc może > po prostu o to poszło a nie o żadne życiowe dylematy. Ty zapewne jesteś przepiękny. Pokaż zdjęcie to się pośmiejemy. Odpowiedz Link Zgłoś
arkalionxp Głupota nie powinna się rozmnażać 30.05.12, 22:52 I chyba tu ewolucja postąpiła bardzo mądrze.W każdej populacji jest coś co nazywa się entropią i pewne jednostki /margines/ zachowują się inaczej niż reszta.Są ludzie tacy co popełniają samobójstwa,są i kobiety ,które nie chcą mieć dzieci i chwała im za to ,bo co by było gdyby ich chcieć nie mieli,a mieli? Co by wyrosło z takich dzieci?Więc drogie panie,inwestujcie w dobre środki antykoncepcyjne i szczęśliwego długiego życia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Głupota nie powinna się rozmnażać 30.05.12, 23:21 arkalionxp napisał: > I chyba tu ewolucja postąpiła bardzo mądrze.W każdej populacji jest coś co nazy > wa się entropią i pewne jednostki /margines/ zachowują się inaczej niż reszta.S > ą ludzie tacy co popełniają samobójstwa,są i kobiety ,które nie chcą mieć dziec > i i chwała im za to ,bo co by było gdyby ich chcieć nie mieli,a mieli? Co by wy > rosło z takich dzieci?Więc drogie panie,inwestujcie w dobre środki antykoncepcy > jne i szczęśliwego długiego życia !!!! !!!!! > Brawo! Kochać i być kochaną, bo to JA mam być szczęśliwa, a reszta świata to jest nie ważna. Żyje się tylko raz, a być szczęśliwą to marzenie dla myślących... Odpowiedz Link Zgłoś
martaka1only Re: Głupota nie powinna się rozmnażać 31.05.12, 09:56 arkalionxp napisał: > I chyba tu ewolucja postąpiła bardzo mądrze.W każdej populacji jest coś co nazy > wa się entropią i pewne jednostki /margines/ zachowują się inaczej niż reszta.S > ą ludzie tacy co popełniają samobójstwa,są i kobiety ,które nie chcą mieć dziec > i i chwała im za to ,bo co by było gdyby ich chcieć nie mieli,a mieli? Co by wy > rosło z takich dzieci?Więc drogie panie,inwestujcie w dobre środki antykoncepcy > jne i szczęśliwego długiego życia !!!! A gdzie się chowa ewolucja, jak alkoholik i debilka mają po 5 dzieci? Biegają głodne i bezpańskie, i mając 14 lat zachodzą w ciąże? I co wyrasta z takich dzieci??Ewolucja śpi? Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert Re: Głupota nie powinna się rozmnażać 31.05.12, 11:44 ale na szczescie kler dzieci nie ma i jesli to skutek ewolucji, to juz cos. Odpowiedz Link Zgłoś
celinalp Po co mi dzieci 30.05.12, 23:11 Jestem pełna szacunku dla kobiet, które zdecydowały się na macierzyństwo - w mniejszym czy większym stopniu wiąże się z poświęceniem siebie, swojego czasu itp..Mimo wszystko bohaterki artykułu są mi bliższe - nic nie poradzę, że bardzo cenię własną niezależność a dzieci najzwyczajniej mnie denerwują (tak, tak, wiem, ja też kiedyś byłam dzieckiem). Myślę, że wartość społeczeństwa tkwi właśnie w zróżnicowaniu. No przecież nie może być tak, żeby wszyscy byli tacy sami. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny "Niemacze" dzieci zasługują na szacunek 31.05.12, 10:23 Ale przykłady tych 3 pań są kuriozalne. Znam zupełnie normalne pary, które dzieci nie mają, ale nie robią z tego filozofii. Ja dzieci mam i żałuję, urok ich słodkich buziek skończył się, kiedy poszły do szkoły. Jak ktoś pyta, zawsze odradzam albo proponuję najpierw zaopiekować się psem i sprawdzić, czy odpowiedzialność nie legnie w gruzach po pierwszym spacerze w deszczowy listopadowy niedzielny poranek albo po pierwszej pogryzionej kanapie, obsikanym bucie... A dzieci robią rzeczy o wiele gorsze. Według mnie bohaterki tego artykułu po prostu kłamią, nie przyzna się żadna, że żaden facet nie dał rady z nią wytrzymać, żeby go nie zmiażdżyła swoją destrukcyjną osobowością, niejeden pewnie został wyssany z energii, wielu pewnie uciekło. Bo każda z tych pań jest na swój sposób bardzo niesympatyczna, taka, której towarzystwo dołuje, sprawia, że czyjemy się niekomfortowo pod nieustannym obstrzałem krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
klarb Re: "Niemacze" dzieci zasługują na szacunek 01.06.12, 23:53 Nie podzielem zdania o kuriozalnych przykładach i niesympatycznych paniach. A podejrzenia, o miażdzeniu mężczyzn pewno wzięte z własnego życia. A może było tak, że one nie wytrzymaly z facetem? Ty jesteś przykładem kuriozalnym, bo masz dzieci, ale nie wiesz po co. Zabrakło w odpowiednim czasie testu z psem, ot powód. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzsyjonizmu Po co mi dzieci 31.05.12, 00:11 Wszystko w porządku, można nie chcieć dzieci, a nawet nie powinno, jeśli się nie ma instynktu... ale ten pierwszy tekst jest okropny. Resztę sobie darowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka45 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 14:06 "Nie chciałam wracać, dopiero mamusia z tatusiem załatwili przez ambasadę, żeby mnie wsadzono w samolocik i przywieziono na siłę." Na sile? w samolot? bzdury. Odnosze wrazenie, ze te panie "na sile" same siebie chca przekonac jakie to one szczesliwe.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuk-w-mrowisku Po co mi dzieci 31.05.12, 00:16 Poza tym ze zgadzam sie z pogladami tych pań to konstatacja: matko buzka jak one wygladaja!!!!!moja kobita ma 54 lata a wyglada przy nich jak skrzyzowanie Claudi Schiffer & Carli Bruni przy Beacie Kempie.....drogie panie...zadbajcie o siebie ,odchudźcie ,odwiedzcie fryzjera ,kosmetyczke itd... na litosc boska... z takim wygladem nie zatrudniłbym was nawet na portierke w mojej firmie... 50 pare lat to nie jest powod by wygladac jak matka teresa z kalkuty . Odpowiedz Link Zgłoś
dazheng Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 04:40 Typowy panszczyzniany takt i kultura. Sukces w biznesie nie zagluszy smrodku gnojowki, chyba ze czlowiek zrozumie i sie postara. Czego szczerze zycze bo warto. Odpowiedz Link Zgłoś
szary212 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:48 Pokaż zdjęcie, też ci chętnie doradzimy, co poprawić, wyciąć, odchudzić, wydepilować. Po pierwsze primo:) - wyjąć słomę z butów. Dżentelmen nigdy nie krytykuje wyglądu kobiet. To chamstwo najwyższego stopnia. Ale w Polsce wszyscy z chłopów, więc czego się spodziewać? A dziewczyny bardzo fajne. Różnorodność napędza świat, więc mnie taka różnorodność cieszy, nawet jeśli zahacza o kicz, jak Pani Numer 1. Ale ponieważ jestem świadomą wielbicielką campu, to tylko woda na mój młyn. Świetny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera. 31.05.12, 00:23 Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera. Tyle tylko, że on w wyniku kryzysu wieku średniego zaczął szukać sympatycznego Boga na całym świecie. Ona szuka sympatycznego chłopa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:28 Weiner, ten od Geografii szczęścia? A wracając do tematu, mam wrażenie, ze łatwiej o sympatycznego boga niż o sympatycznego chłopa :D Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:37 Tak, ten sam :). Teraz wyrusza w świat by poznać i opisać 8 różnych religii. A z innej beczki- ta Twoja uwaga- fenomenalna :D. Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:42 I jak mu (Weinerowi) idzie? czy ma kontakt z jakąś naprawdę "dziwną" religią? Ja bardzo szanuje kobiety, które nie decydują się na dzieci tylko dlatego, ze tak wypada. Nie każda kobieta jest mentalnie stworzona do macierzyństwa, a współczesny mężczyzna jako ojciec zostawia wiele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:45 W "Poznam sympatycznego Boga" Weiner zgłębia islam, buddyzm, chrześcijaństwo, realianizm (wiara w UFO), taoizm, wicca, szamanizm, kabałę. Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:50 to ten realianizm wydaje mi się najbardziej dziki...W UFO to ja mogę wierzyć ale tak... naukowo, ale żeby z tego zrobić religie? Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:55 Przejęzyczyłam się. Nie realianizm, tylko raelianizm ;P. Przepraszam :). Ale masz rację. Religia UFO też jest dla mnie kosmiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 00:58 Jak najbardziej kosmiczna :D Dla mnie ciekawsza byłaby wicca i szamanizm. Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:11 A mnie najbardziej odpowiada sufizm. Przynajmniej w tej, książkowej odsłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:18 W zasadzie nic o nim nie wiem... może sięgnę po Weinera? Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:23 :). Ja jestem nim zachwycona :). Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:29 mnie podobała sie Geografia szczęścia, więc jest szansa, ze i to mi się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:33 Duża szansa :) Odpowiedz Link Zgłoś
replika78 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 01:37 Tak, a że interesują mnie informacje z pierwszej ręki o religiach różnych to właściwie nie ma na co czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
cashek01 Re: Ta kobieta przypomina mi trochę Erica Weinera 31.05.12, 23:26 Powodzenia w czytaniu i... szukaniu swojego Boga :) Odpowiedz Link Zgłoś
cucurucu Po co mi dzieci 31.05.12, 00:45 Ktos ma bardzo bujna fantazje i wszystko po to aby reklamowac "Herbalife". Odpowiedz Link Zgłoś
joyz Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 07:43 Fantazję to może niekoniecznie, ale zgadzam się, że to kiepsko zakamuflowana reklama Herbalife. Evę Lawrenze poznałam osobiście - koszmarna, wrzaskliwa pudernica. Trzepie kasę na zasadzie "kup ten wspaniały produkt, to przestanę za tobą łazić" - jak Paskudny Stary Ron z Pratchetta :P Na szczęście nie dałam się zastraszyć i nic nie kupiłam ;) Ja też jestem bezdzietną "singielką", ale jakoś nie widzę w tym nic szczególnego. Mam swój własny, cichy kąt, nie biegam, nie robię "kariery", raz w roku jeżdżę nad moje ukochane, zimne, polskie morze i jest mi z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
staefun Po co mi dzieci 31.05.12, 01:06 Mądrze te kobiet gadają. Tylko ta pierwsza to jakaś durna franca. 17 razy na Hawajach przebywała. A ja 1564 razy, sumarycznie rzecz ujmując, przebywałem w Kopydłowie Dolnym i jeszcze planuję kolejne razy. Czujem się wobec tego taki spełniony życiowo! Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 01:16 staefun napisał: > wajach przebywała. A ja 1564 razy, sumarycznie rzecz ujmując, przebywałem w Kop > ydłowie Dolnym i jeszcze planuję kolejne razy. Czujem się wobec tego taki spełn > iony życiowo! Niestety, musze Cie zmartwic i zniszczyc cale Twoje "spelnienie zyciowe". Moze i byles 1564 razy w Kopydlowie Dolnym, ale do Gownianiewa Polnocnego nie zawitales ani razu. I jak tu mowic o spelnieniu zyciowym?......:) Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Po co mi dzieci 31.05.12, 07:31 W Polsce bardzo trudno jest pogodzić rolę matki i karierę zawodową. Kobiety, którym to się udaje, tracą siebie. Jestem akademiczką i nie mam dzieci, podobnie jak większość moich koleżanek, które poważnie myślą o swojej karierze. Obecny wyśrubowany model pracy naukowej (szczególnie na uczelni, gdzie towarzyszy jej także pełnowymiarowa praca dydaktyczna) wyklucza możliwość nawet czasowego "wypadnięcia z obiegu". Jeśli nie chce się poprzestać na doktoracie i po kilku latach stracić pracy z powodu niezrobienia habilitacji, nie ma czasu na żadne dzieci. Poza tym, nie cierpię dzieci i nigdy nie chciałam ich mieć. Nie widzę niczego dziwnego w tym, że nie wszyscy mają dzieci. Nie widzę powodu, dla którego wszyscy mieliby je mieć. Powiem więcej - patrząc na straszne rodziny mam nieodparte wrażenie, że większość ludzi w ogóle nie powinna mieć dzieci. Mogłabym mieć dzieci, gdybym mieszkała w kibucu, który jest dla mnie szczytowym osiągnięciem organizacji społecznej, a dzieci są wychowywane przez fachowców w grupie rówieśniczej i nie spędzają zbyt wiele czasu w rodzinnym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:47 Zwyczajnie się nie zgodzę. Pracuję naukowo, ze skutkiem więcej niż satysfakcjonującym czyli z sukcesami (sorry za przechwalanie, ale to istotne dla oceny sprawy), a mam 2 dzieci. Doktorat w terminie, habilitacja na ukończeniu, też w terminie. Fakt, pracuję bardzo cięzko i w pracy i w domu, ale czego się ludzie spodziewają, że będzie lekko? Pierwsze dziecko jeszcze przed doktoratem, drugie 1,5 roku po doktoracie. Uwielbiam swoją rodzinę i swoją pracę, więc dla mnie decyzja była bardzo prosta, oczywista i nie było dylematów. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 19:33 Podpisuję się, anorektycznazdziro. Wprawdzie ja jestem na znacznie wcześniejszym etapie, ale póki co dziecko nie przeszkodziło mi w szybkim zrobieniu doktoratu. W łączeniu pracy dydaktycznej z badawczą i publikacjami - również nie. Jeśli coś mi przeszkodzi w dalszym rozwoju naukowym, to tzw. układy na uczelni, a nie drugie dziecko (które mam póki co w brzuchu). Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 22:22 Ooo, gratuluję!:) I zgadzam się z oceną co stanowi istotniejszy problem... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
housewife Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 10:39 Ja też jestem pracownikiem naukowym zatrudnionym na jednej z najlepszych uczelni w kraju, chyba nieźle sobie radzącym, z habilitacją na ukończeniu i pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. To się da pogodzić, choć lekko nie jest. Co więcej, praca na uczelni do pewnego stopnia macierzyńskwo ułatwia, ze względu na dużą elastyczność czasu pracy, którą się dysponuje. Ja na przykład mam możliwość takiego zorganizowania sobie zajęć na uczelni, że mogę bez problemu zawozić i przywozić córeczkę ze szkoły, tak że mała nie musi siedzieć na świetlicy, której nie lubi. Na ile się da biorę zajęcia weekendowe, kiedy dzieckiem może się zająć mąż. Czsas kiedy nie mam zajęć a córeczka jest w szkole wykorzystuję na pisanie. Na dokończenie habilitacji wzięłam urlop habilitacyjny i uczelnia się beze mnie nie zawaliła, a ja bez problemu wróciłam do pracy. Nie twierdzę że jest łatwo - ale i tak wydaje mi się że łatwiej niż w innych zawodach. Poza tym dziecko jest bardzo absorbujące do trzeciego roku życia, później już jest łatwiej. Powiem szczerze. Nie zdecydowałabym się postawić wszystkiego na jedną kartę celem zajęcia się tylko pracą naukową - za duże ryzyko że zostanie się z niczym. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, co z tych naszych publikacji zostanie za lat kilka... Bardzo nieliczne przejdą pomyslnie próbę czasu, o reszcie wszyscy zapomną. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 20:40 Na mojej uczelni urlopów habilitacyjnych nie ma. A praca naukowa to nie tylko pisanie, ale przede wszystkim dłuuugie godziny spędzone w laboratorium (lub całe tygodnie w terenie), przekopywanie się przez stosy literatury, a przede wszystkim MYŚLENIE. Gdybym miała jeszcze rodzinę na głowie, nie dałabym rady. Dydaktyki też sobie sama nie zorganizuję, ponieważ prowadzę 4 duże przedmioty i nie ma mnie kto zastąpić i to nie ja układam plany zajęć dla wielu kierunków studiów. Naprawdę ciężko pracuję, a po pracy muszę równie intensywnie odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
pansloik Po co mi dzieci 31.05.12, 07:40 Kolejny z artykułów na temat zalet "niemania" dzieci na tym portalu. Promowany jest egoizm i tzw. samorealizacja jako największa z wartości. Dzisiaj każdy ma prawo do samorealizacji, a jeśli na drodze ku temu stają dzieci, to można przecież dokonać aborcji. A co z prawami tych dzieci do życia? O tym już głupiutkie bohaterki tego artykułu nie pomyślały, ponieważ to wymaga ruszenia głową. Wiadomo że posiadanie dzieci jest gwarancją wzrostu gospodarczego, tylko państwa w których przyrost naturalny jest dodatni będą się rozwijały i będą silniejsze. Ale widać redaktorom tej gazety zależy na czym innym. Gdyby rodzice tych pań myślały podobnie to co? Spodobał mi się też jeden komentarz na forum: nie mamy z mężem dzieci ale planujemy 3 miesieczna podróż do Chin - albo prowokacja (mam nadzieję) albo ktoś jest bezdennie głupi. Byłem w Chinach i nie tylko, mam dzieci, ale za żadne Chiny czy Indonezje nie chciałbym być bezdzietny, wolę moją wioskę z rodziną niż samotne wojaże po świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mazel_tov Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 08:02 pansloik napisał: "Dzisiaj każdy ma prawo do samorealizacji, a jeśli na drodze ku temu stają dzieci, to można przecież dokonać aborcji. A co z prawami tych dzieci do życia? O tym już głupiutkie bohaterki tego artykułu nie pomyślały, ponieważ to wymaga ruszenia głową. Wiadomo że posiadanie dzieci jest gwarancją wzrostu gospodarczego, tylko państwa w których przyrost naturalny jest dodatni będą się rozwijały i będą silniejsze." W reportażu jest słowo o aborcji, czy masz urojenia? Na wzrost gospodarczy pracuje się nie tylko dziećmi, więc daruj sobie uwagi w stylu "nie rodzisz to Polska będzie słaba". Ten kraj bardziej osłabia banda idiotów i konserwatystów z katolskimi hasłami na piersi niż cokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 08:24 Pan Słoik ma zainstalowaną kontrolkę "Św Augustyna" Na hasło bezdzietna kobieta, włącza mu się klepka ABORCJA i zaczyna samopolemikę Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 12:43 Masz tak samo - na krytykę aborcji włącza ci się funkcja przyklejania krytykującemu łatki "św. Augustyna". Można krytykować aborcję z pozycji humanitarnych ale Ty już widzisz stada katoli. A. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 16:04 Przeczytaj jeszcze raz tekst Pansloik: "Prawa dzieci do życia" W tym kraju jedynie ortodoksyjna grupa katolików broni praw dzieci do życia gdy jeszcze nie zostały poczęte. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Po co mi dzieci 11.07.12, 00:29 miguell napisał: > W tym kraju jedynie ortodoksyjna grupa katolików broni praw dzieci do życia gdy > jeszcze nie zostały poczęte. Co prawda ortodoksyjnych katolików jest mniejszość, a pro life jest większość (owszem, nie przygniatająca), ale fakt, każdy ma prawo do alternatywnego poglądu na człowieczeństwo życia poczętego. Dokładnie takie samo jak do alternatywnego poglądu na człowieczeństwo Żyda. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Po co mi dzieci 11.07.12, 00:26 mazel_tov napisał: > pansloik napisał: > "Dzisiaj każdy ma prawo do samorealizacji, a jeśli na drodze ku temu stają dzie > ci, to można przecież dokonać aborcji <ciach> > W reportażu jest słowo o aborcji, czy masz urojenia? PanSłoik pisał, że w reportażu jest, czy masz haluny? > Na wzrost gospodarczy pracuje się nie tylko dziećmi, więc daruj sobie > uwagi w stylu "nie rodzisz to Polska będzie słaba". I zupełnie nie wiadomo, dlaczego rządy wszystkich krajów Europy kombinują jak konie pod górę, żeby ułatwić obywatelom rozmnażanie i do takowego zachęcić. Odpowiedz Link Zgłoś
terleo Po co mi dzieci 31.05.12, 07:43 To jakiś zwyrodniały typ, ta kobieta. Próżna, pusta, samolubna. Lubi tylko siebie. Uczucia wyższe są jej obce. Jak dobrze, że jestem inna. Rodzice wychowali mnie lepiej. W takich momentach rozumiem, co znaczy być Człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
redkajak Po co mi dzieci 31.05.12, 08:15 Smutne kobiety, chociaż wszystkie nadrabiają miną. Teraz, kiedy już nie mogą miec dzieci, mówią, że ich nie chciały. Ale gdyby naprawdę kogoś pokochały i były szczęśliwe, to chciałyby też mieć z nim dziecko. Wszystkie miały puste zycie, żadna nie osiągnęła prawdziwego sukcesu zawodowego, tylko ta "amerykanka" ma dostatek materialny, reszta klepie biedę. Samotnie, beznadziejnie. Bardzo dobry artykuł, ale chociaż miał promować udane życie bez dzieci, to przekazuje takiego zycia bezsens i smutek. Odpowiedz Link Zgłoś
hajota Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 12:38 redkajak napisał: > Smutne kobiety, chociaż wszystkie nadrabiają miną. Teraz, kiedy już nie mogą mi > ec dzieci, mówią, że ich nie chciały. Ale gdyby naprawdę kogoś pokochały i były > szczęśliwe, to chciałyby też mieć z nim dziecko. Wszystkie miały puste zycie, > żadna nie osiągnęła prawdziwego sukcesu zawodowego, tylko ta "amerykanka" ma do > statek materialny, reszta klepie biedę. Samotnie, beznadziejnie. Bardzo dobry a > rtykuł, ale chociaż miał promować udane życie bez dzieci, to przekazuje takiego > zycia bezsens i smutek. Skąd taka pewność? Na podstawie własnych projekcji? Jedną z tych pań znam osobiście (nie jest to "amerykanka") i zapewniam, że nie ma pustego życia, sukces zawodowy osiągnęła, nie klepie biedy, nie jest samotna, energii i poczucia humoru można jej pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
irakirakirak Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 15:31 To jest niemożliwe. Na pewno przed tobą udaje. Tak naprawdę jest smutna, zgorzkniała, tęskni za dzieckiem i jest bardzo, bardzo brzydka. To był oczywiście wyciąg z mądrości forumowiczów - tak patrzy się w tym grajdole na bezdzietne kobiety. I na kobiety w ogóle - najpierw mają być ładne, potem mają mieć dzieci, a jeśli ich nie mają, to żałować, a jak nie żałują otwarcie - to na pewno w głębi duszy. Niemożliwe jest nie chcieć mieć dzieci, a jak któraś nie chce, to na pewno jest przeraźliwie wstrętną suką, od której odwraca się jej otoczenie. Umrze w samotności, biedzie i bez szklanki wody, najlepiej na raka macicy, i dobrze jej tak! Ot, Polaczkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
benita30 Po co mi dzieci 31.05.12, 08:34 Aż mnie przeraziło ! Smutne kobiety które zaprzeczają że są kobietami. Podbiły świat, robiły co chciały z mentalnością dziecka. Dziecka którego tak nie znoszą. Przytulają zwierzęta jak dzieci przytulanki. W sumie puste życie. Próżne. Wyzwaniem jest mieć dzieci i je wychować dla świata a nie dla siebie. Nie po to by opiekowały się nami na starość. Nie po to by przejęły nasz majątek... Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:03 Może one są w pewien sposób niedojrzałe i samolubne ale miały w sobie na tyle siły by się nie ugiąć pod presją społeczną i nie wyprodukować dziecka tylko dlatego, że tak wypada. Ja się niestety ugięłam a teraz mając dziecko mam nadal problemy ze sobą które z mnie czynią postać podobną do krnąbrnej nastolatki... I co? Lepsza jest taka sytuacja? Rodzic powinien być osobą dojrzałą... nie wiem co ominęłam, wiedziałam jednak, że nie powinnam mieć dzieci ale ponieważ jestem niedojrzała ugięłam się pod presją otoczenia. Najbardziej na tym cierpi dzieciak (którego nie znoszę) ale tego już się nie da odkręcić. Dlatego uważam, że tym paniom należy się szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 17:20 Ależ im przede wszystkim nie udało się zbudować trwałych, szczęśliwych związków. Myślę, że one nawet nie dotarły do walki z presją na posiadanie dzieci. Strasznie smutne te historie - właśnie z powodu samotności. Tylko ostatnia pani nie prezentuje się rozpaczliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
cucaracha.feliz Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:03 A dlaczego niby imputujesz, że są 'smutne"? I że mają puste życie? Tak się im zycie potoczyło, potrafiły się odnaleźc w swojej sytuacji i bardzo to IMHO fajne. Dlaczego wszyscy mają żyć stereotypowo? Bo ty tak żyjesz? A truzimy o "wychowywaniu dzieci dla świata" to już kompletne przegięcie... Strasznie mnie wkurzają tacy, co to wszystko wiedzą najlepiej, do kościółka co niedzielę, a jak ktoś żyje ciut inaczej, to plują. A dlaczego? Bo sami są nieszczęsliwi i po prostu zazdroszczą takim, którzy potrafią żyć pod prąd i - o zgrozo - są zadowoleni z takiego życia. Mam dwójkę dzieci, ale nie mając ich (a urodziłam je dośc późno) też byłam szczęsliwa. Doskonale sobie potrafię wyobrazić życie bez dzieci - na pewno nie siedziałabym i biadoliła. Kocham dzieci, ale celem i sensem mojego życia nie jest przedłużenie gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
cucaracha.feliz Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:07 O proszę, kiedy płodziłąm odpowiedź, Atomwlasnieja napisała coś bardzo sensownego. Jest multum matek i ojców, którzy NIE POWINNI miec dzieci. I lepiej byłoby - dla nich i dla tych dzieci - gdyby nie mieli. Dzieci to nie ciuciuciu z telenoweli, to ciężka praca od rana do nocy, a rodzicielstwo to bardzo trudna i odpowiedzialna rola. Presja społeczna (której też dane mi było zaznać) wymusza (szczególnie na kobietach) określone zachowania. A najwredniejsze w tym piętnowaniu żyjących inaczej są inne kobiety - i to takie, których życie rodzinne pozostawia wieeele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ecleo Głupota nie powinna się rozmnażać - popieram 31.05.12, 08:56 Są osoby, które chcą mieć dzieci, a nie mogą. Inne mogą, a nie chcą. Które z nich spełniają się jako ludzie? Odpowiedz Link Zgłoś
puckie Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 09:38 herbalife, teraz juz by to nie przeszlo sprzedawac cos takiego, ludzie maja juz kase i swiadomosc Odpowiedz Link Zgłoś
madame_mage Po co mi dzieci 31.05.12, 09:57 kolejny wysilony artykul z serii "po co dziecko". i co z niego wynika? ze ci co te dzieci sobie robia to rachuja, wyliczaja co sie bardziej oplaca, na sile, bo tak trzeba, bo presja, bo jak inaczej mozna zyc... same nieszczesliwe miernoty z dziecmi na tym swiecie :).... z romansami na polkach w domu (jezeli w ogole z jakimis ksiazkami), bo jak biografia porzadna to tylko u bezdzietnych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Brzydkie urodą i duchem stare raszple 31.05.12, 10:03 Tak się tłumaczą przed społeczeństwem, dlaczego im w życiu nie wyszło. Póki nie było trendu "na singla" takie osoby uznawano za upośledzone społecznie i to nie chodzi o brak dzieci, ale zauważcie, że one nie mają nikogo bliskiego poza psem czy kotem. Czują presję imprezowania z koleżankami i kolejnych dalekomorskich eskapad, żeby zagłuszyć natrętne myśli, że nie są na tyle przyjemne dla otoczenia, żeby mieć kogoś obok siebie, do kogo można usta otworzyć. Szczególnie nieprzyjemnym typem wydaje się być Klementyna - taka wiedźma z wyglądu i przekonań. A zauważyliście, że żadna z tych kobiet nie pisze dobrze o własnych rodzicach? Może tu tkwi sedno sprawy? Z jednej strony rodzice, którzy nie potrafili wpoić takich elementów, jak współczucie, altruizm, tolerancja, tylko wyprodukowali córki-roboty, z tak przesadną miłością własną, że na choć małą cząstkę uczucia danego innemu człowiekowi już im zabrakło. Przecież żadna z tych pań prawdziwie nie kochała, a wypowiadają się tylko przez pryzmat "ja, ja, ja". Nie ma żadnego "my", jakby otoczenie było zbędne i przeszkadzające. Ten artykuł jest zapewne kontynuacją prezentacji takich życiowych popierdółek, jak Maria Czubaszek gloryfikująca nienawiść do dzieci i afirmująca skrobanki i inne stare próchna, którym się wydaje, że poprzez swoje wybory (chyba nie do końca przez nie same zaakceptowane) stoją ponad innymi. Ta wyższość, duma, pycha, że się nie postąpiło, jak matka, babka, czy sąsiadka. Tylko co z tego? Czy te panie nie widzą, jak bardzo są odpychające i może to jest tak, że każdy facet od nich uciekał, uciekłby albo ucieknie, bo nie nadają się do życia te pozornie doskonałe figury woskowe, te żywe trupy, zdziwaczałe i samotne? Kiedyś mi się wydawało, że singielki czy stare panny to nie żadne życiowe pokraki, że to stereotyp, ale mam znajomą, która mimo dopiero 35 lat i rozbuchanej kariery, przez ostatnie 5 lat zdziwaczała potwornie, ja wytrzymuję jej obecność przez góra 2 godziny. Biedna, chwyta każdego potencjalnego kandydata na narzeczonego, jak tonący powietrze, z drugiej strony twierdzi, że facetami gardzi, jest zasmucająco niezrównoważona i dziecinna w swoim postępowaniu, przykre. Życie w pojedynkę to nie sport dla rodzaju ludzkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Cecha wspólna tych bab: dysfunkcyjna rodzina 31.05.12, 10:07 A to jedno z rodziców zmarło, a to im się nie układało i się żarli ze sobą. Te baby powinny się spowiadać na kozetce, a nie w gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Re: Cecha wspólna tych bab: dysfunkcyjna rodzina 31.05.12, 10:33 Prędzej taka umrze, niż przyzna komuś rację albo choć raz zachowa się nieasertywnie, rezygnując z własnej korzyści na rzecz dobra kogoś innego. Takie osoby kierują się tylko własnym interesem lub koniecznością (opieka nad matką, bo ciotki i wujkowie nie chcieli itp. - jak w artykule). Odpowiedz Link Zgłoś
amadeus99 Po co mi dzieci 31.05.12, 10:10 A to chyba znów nowy trend GW, propagowanie egoizmu społecznego, zaraz po propagowaniu i nawracaniu na homoseksualizm...szkoda, że ich rodzice nie wpadli na tak genialny pomysł, nie było bu takich trutni na tym świecie... Za dobrowolną bezdzietność powinna być podwójna składka do ZUS....albo praca do śmierci.... Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Re: Po co mi dzieci 31.05.12, 10:37 A niech sobie nie rodzą, jeśli nie chcą. Pytanie brzmi: po co doprawiają dupie uszy twierdząc, że taki, a nie inny styl życia jest pochodną ich wyssanego z mlekiem matki światopoglądu? To nie jest tak, że te panie nie lubią dzieci albo mężczyzn, czy też stałych albo zalegalizowanych związków. One nie lubią ludzi, a ludzie nie lubią ich, a to, że wokół nich są jacyś znajomi, to tylko wytłumaczenie, że owe panie są traktowane jako użyteczne, bo może komuś wycieczkę sfinansują albo pieniądze pożyczą. Do biednych i/lub niedołężnych pies z kulawą nogą nie przyjdzie, nikt nie poda przysłowiowej szklanki wody w chorobie. Odpowiedz Link Zgłoś