Dodaj do ulubionych

Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list]

04.06.12, 19:47
"nie można być dobrym humanistą, gdy się nie odróżnia rozprawki od opowiadania, gdy nie wie się jak napisać recenzję lub esej, ale sposób, w którym testy są zbudowane uniemożliwiają elastyczność, a wszystkie wypracowania wychodzą wtedy jak spod sztancy"

Taaa, polska jezyk, trudna jezyk...
Obserwuj wątek
    • poncjusz.pilat Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 04.06.12, 20:26
      Bardzo ładnie. Mam nadzieję, że Redakcja opublikuje więcej takich listów.

      Zastrzeżenie mam tylko jedno i trochę mnie ono martwi - ogromna szkoda, że Autorka nie chciała się pod swoją opinią podpisać.
      • mer-llink Ostatni wyczyn Lansu i Bansu - Szkoła w Opolu 06.06.12, 00:45
        Smutne.

        A co do "uczelni" to ostanio aferłowie opolscy otworzyli Collegium Nobilium Opoliensis.
        Naciągneli kilkunastu młodych ludzi, aby zaczęli tam naukę.
        Lista "profesorów", to żenujący zestaw niekompetentnych mameluków cwanej pseudo-prawicy.
        Fundusze - podobno z ufnych europejskich funduszy, bo te dają się naciągać bardzo łatwo.
        Młodzieży, nie daj się nabierć. Wiej od takich, jak Opoliensis, w dodatku Collegium Nobilium (już sama nazwa podczepiająca się pod tradycje Collegium Nobilium w Warszawie zdradza zadęcie, chucpę i nierzetelnośc).
        Studiuj w porządnych, dużych akredytowanych uniwersytetach, prawdziwych uczelniach i politechnikach.
        I ucz się, a nie tylko "zaliczaj studia".
        Przecież ze zdobytą wiedzą masz przeżyc szmat życia i kariery.
        A z czego będziesz, Młodzieży, żyła, mając "wiedzę" z durnych "uczelni", w dodatku "wiedzę" skastrowaną?
        Powiem ci, Młodzieży, z czego: z zasiłku.
        Powodzenia.
    • najlepszygeorge Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 04.06.12, 23:17
      Trochę ten list chaotyczny, porusza za dużo wątków, ale niech będzie.

      To co Pani opisuje jest powszechne i moim zdaniem wynika jednak z mentalności oraz wzorców jakie przekazali obecnym studentom ich rodzice. Niestety, żyjemy w kraju, w którym wciąż kombinatorstwo jest akceptowane, istnieje społeczne przyzwolenie na naginanie prawa czy zasad, a mówiąc krótko: lubimy kombinować.

      Ja studiowałem w Niemczech i tam przyznanie się wśród rówieśników do ściągania na egzamin to dobry powód, żeby spalić się ze wstydu i dostać etykietę oszusta. Nie twierdzę, że gdzie indziej nikt nie ściąga, ale w Polsce to ludzie nawet tego specjalnie nie kryją. Sam mam koleżankę, która przyznaje się, że dorabia sobie pisząc prace zaliczeniowe czy dyplomowe dla obecnych studentów.

      Co do motywacji: pokolenie młodych jest już zupełnie inne niż to sprzed 10 lat, na pewno jest bardziej pragmatyczne, mniej wierzy w ideały, jak już czegoś ma się uczyć to ma to przynieść namacalne korzyści. Cóż, świat się zmienia.
      • stern-75 Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 08:31
        > jak już czegoś ma
        > się uczyć to ma to przynieść namacalne korzyści.

        Pozwolę sobie nie zgodzić się. Gdyby tak było, to młode pokolenie miałoby biegle opanowane programy biurowe oraz naukę bezwzrokowego pisania (szybsze pisanie - szybsze zarabianie). A to kuleje.
        Co niestety nieodmiennie stwierdzam podczas rozmów kwalifikacyjnych, gdy - jako człek nieufny i cyniczny - proszę o zademonstrowanie w praktyce "biegłej obsługi komputera".

        To "pragmatyczne podejście" to imho zwykłe tłumaczenie lenistwa. Niczego się nie uczy, bo mu się nic nie przyda.
        • asperamanka Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 08:57
          Cóż, ja od lat widzę, jak stopniowo, lecz systematycznie, pogarsza się poziom "absolwentów" tzw. "wyższych uczelni". Kiedyś, jakieś 10 lat temu, przy rekrutacji kazało się, z oczywistych względów, świeżo upieczonemu absolwentowi - magistrowi, zwłaszcza prywatnych szkół, napisać na miejscu odręcznie list motywacyjny, i wszystko było wiadomo. Później z założenia, i również z oczywistych względów, odkładało się ad acta wszelkie podania o pracę "absolwentów" prywatnych uczelni, bo wiadomo było, że nie ma co sobie nimi w ogóle głowy zawracać. Dziś po prostu, także z oczywistych względów, nie rozważa się w ogóle przyjęcia do pracy kogoś, kto już nie ma kilku lat stażu pracy, bez względu na to, czy ukończył szkołę publiczną, czy prywatną. Poziom sięgnął dna w obu przypadkach.

          Polski system edukacji jest chory. Podstawówki, gimnazja, i licea, są nastawione na wyrabianie umiejętności rozwiązywania testów. Wiedza jest zbędna, a o rozwijaniu przez szkołę zdolności kojarzenia faktów i wyciągania wniosków można w ogóle zapomnieć.

          Z wielu badań światowych wynika, że zdolność studiowania, i ukończenia studiów wyższych na przyzwoitym poziomie, ma jakieś 10% każdego rocznika. Za PRL studiowało po mniej więcej 8% każdego rocznika, dziś "studiuje" ponad 60%. Nic dziwnego, że autorka artykułu ma takie a nie inne odczucia; 80% jej kolegów z "uczelni" w zasadzie kwalifikuje się co najwyżej do Zasadniczej Szkoły Zawodowej o jakiejś prostej specjalności.

          W dodatku jeśli już ktoś zacznie te "studia", to wskutek obowiązującej formuły finansowania "studiów" (czy to poprzez czesne w prywatnych szkołach, czy finansowanie państwowe w publicznych), przeważnie je kończy. W efekcie mamy tłum sfrustrowanych "magistrów" mających o sobie wysokie mniemanie, ale umiejętności bardzo mierne, oględnie mówiąc. Są to osoby po prostu "niezatrudnialne".

          W Polsce trzeba po prostu odwrócić przeprowadzone przez ostatnich 20 lat "reformy" edukacji. W przeciwnym razie będziemy mieli tłum nic nie umiejących, ale "oburzonych" i permanentnie bezrobotnych "magistrów-humanistów", i brak rąk do pracy w wielu zawodach. Zresztą to nie tylko polski problem.
          • gandalph Tu jest cloux problemu: 23.06.12, 13:41
            "Z wielu badań światowych wynika, że zdolność studiowania, i ukończenia studiów wyższych na przyzwoitym poziomie, ma jakieś 10% każdego rocznika. Za PRL studiowało po mniej więcej 8% każdego rocznika, dziś "studiuje" ponad 60%. Nic dziwnego, że autorka artykułu ma takie a nie inne odczucia; 80% jej kolegów z "uczelni" w zasadzie kwalifikuje się co najwyżej do Zasadniczej Szkoły Zawodowej o jakiejś prostej specjalności. "

            i w zasadzie na tym można zakończyć dyskusję.
        • kotek.filemon Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 09:07
          stern-75 napisał:

          > Pozwolę sobie nie zgodzić się. Gdyby tak było, to młode pokolenie miałoby biegl
          > e opanowane programy biurowe oraz naukę bezwzrokowego pisania (szybsze pisanie
          > - szybsze zarabianie). A to kuleje.

          Co najciekawsze, kuleje coraz bardziej, mimo że teoretycznie ci młodzi ludzie mają kontakt z komputerem "od kołyski". Jeśli chodzi o takie problemy, jak wrzucanie słitfoci na fejsbuka, puszczanie komci na tłiterze i jumanie seriali z chomika to są oczywiście 1337 haxxors, ale obsługa arkusza kalkulacyjnego jest wyższą szkołą jazdy.
          • pyskata666 Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 17:39
            kotek.filemon napisał:

            > Jeśli chodzi o takie problemy, jak wrzucanie słitfoci na fejsbuka, puszczanie komci na tłiterze i jumanie seriali z chomika to są oczywiście 1337 haxxors
            >
            ????????
    • tbarbasz Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 07:52
      O czym tu pisać?
      Wystarczy zajrzeć na www.pracadoktorska.pl

      To najlepiej świadczy o kondycji polskich szkół "wyższych"...
      • trzy.14 Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 11:03
        Oni nie piszą, że za pieniądze napiszą pracę doktorską, tylko że pomogą ją zredagować, a to zupełnie co innego. Choć oczywiście nie zawsze to, co napisane, odpowiada stanowi faktycznemu.

        tbarbasz napisał:

        > O czym tu pisać?
        > Wystarczy zajrzeć na www.pracadoktorska.pl
        >
        > To najlepiej świadczy o kondycji polskich szkół "wyższych"...
        • highly.sceptical Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 12:35
          > Oni nie piszą, że za pieniądze napiszą pracę doktorską, tylko że pomogą ją
          > zredagować, a to zupełnie co innego.

          Jasne, a dopalacze to były produkty kolekcjonerskie. Człowieku, ile Ty masz lat?
    • same.zalety Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 09:46
      mam takie same odczucia jak autorka listu

      na studiach ludzie olewaja nauke od góry do dołu, prowadzący dają 3 dla świętego spokoju

      a potem takie gwiazdy są wstrząśnięte tym, że dla takich geniuszy nie ma pracy:/

      właśnie z fascynacją obserwuje to u swoich "znajomych"
    • highly.sceptical Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 09:59
      Jestem studentką na jednym z najlepszych polskich uniwersytetów i gdy patrzę na moich kolegów, boję się myśleć, jak wyglądają te gorsze.

      Mniej więcej tak samo, natomiast po renomowanym uniwersytecie można się jeszcze skuteczniej lansować i jeszcze głośniej narzekać, jak to paskudni pracodawcy nie chcą zatrudniać "świetnie wykształconych młodych ludzi" bądź proponują im nieadekwatne do napisu na dyplomie zajęcia (choć w kręgach entuzjastów naszego systemu edukacji mówi się raczej o zajęciach "poniżej kwalifikacji", dość absurdalne określenie).

      Aha, drobna uwaga do autorki adresu (bądź do portalowej korekty, nie jestem pewien, kogo łajać). Otóż zdanie wtrącone, jak sugeruje to sama nazwa, wydzielamy przecinkami obustronnie; wypadałoby chyba to wiedzieć, będąc elitą elity: osobą należącą do elity społeczeństwa z racji studiowania i do elity studenterii z racji uczenia się - ha! ha! :D
    • monikaindiebuthan Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 11:35
      Typowa reakcja nastolatka,(młodego dorosłego) z rodziny inteligenckiej gdy zetknie się z potomkiem przedstawicieli innych klas społecznych "OMG! nie wie kim był Dmowski, nie zna stolicy Węgier! nie ma nawyku czytania książek!" Wiem, znam, już nic mnie nie zdziwi, iluzja że szkoła wyrówna skutki "złego urodzenia", że to szkoła wychowa elity, jest tylko iluzją.
      Teraz są inne czasy, np. przed II wojną światową 80% absolwentów studiów stawało się inteligencją, opiniotwórczą elitą, dziś może najwyżej 30%.
    • lechujarek_wolski Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 05.06.12, 22:31
      Zakładając, że ten list jest prawdziwy, to co takiego odkrywczego w nim się znajduje?
      Fikcja i pozoranctwo są dość powszechne w Polsce od wielu pokoleń. Dlaczego teraz miało by być inaczej? Że niby wolna Polska, hehe? Wolnego - jakiekolwiek pozytywne zmiany społeczne będą odczuwalne za 200 lat!
      • gandalph Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 23.06.12, 13:45
        lechujarek_wolski napisała:

        > Zakładając, że ten list jest prawdziwy, to co takiego odkrywczego w nim się zna
        > jduje?
        > Fikcja i pozoranctwo są dość powszechne w Polsce od wielu pokoleń. Dlaczego ter
        > az miało by być inaczej? Że niby wolna Polska, hehe? Wolnego - jakiekolwiek poz
        > ytywne zmiany społeczne będą odczuwalne za 200 lat!
        >
        Nie, nie będą. Następuje degeneracja. Aby zaszły zmiany na lepsze, trzeba je zapoczątkować, czyli uczynić pierwszy krok. Aby tak jednak uczynić, potrzebna jest świadomość takiej potrzeby, a tego nie ma!
    • belferxxx To dzieło prof.Czapińskiego-medialnego autoytetu! 06.06.12, 07:17
      On uważa,i to głosi, że każde studia są lepsze od pracy i zdobywania zawodu!!!! No i mamy...;-)
    • goral27 bo Polaczki nie są od myślenia 06.06.12, 09:50
      Powiedzmy sobie jasno, nie od tego są dziś Polaczki, żeby myśleć.
    • jagienkas70 Re: Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 06.06.12, 13:56
      Teza listu jest taka, że współcześni studenci słabo i niechętnie sie uczą, więc będą mieli trudności ze znalezieniem pracy. Moja teza brzmi: po prostu nie ma pracy. Mój mąż, doktor habilitowany, pracownik PAN, profesor uczelniany prywatnej szkoły wyższej stracił dziś pracę. Jego doktorat był wyróżniony nagrodą premiera. I to wszystko okazało sie bez znaczenia...
      • mer-llink Stracił pracę... 06.06.12, 20:06
        To przykre, że Pani mąż stracił rpcę.
        Ale nie pisze Pani, czy stracił pracę w PAN - ie?
        Czy też w "prywatnej uczelni"?
        Bo to róznica.....
        P.S. Jaką dyscypliną zjamuje się Pani mąż?
        I co to za "prywatna uczelnia", w której profesorem jest/był?
    • wlekawa Wyższe szkoły Lansu i Bansu? [list] 06.06.12, 16:24
      Marne efekty dzisiejszej edukacji to smutna prawda. Mogę porównać swój poziom oczytania, wiedzy i zapału do nauki z czasów młodości z tym, co mogę usłyszeć i zobaczyć u młodych dzisiaj. I stwierdzam: tragedia. Niedawno się jeden z posłów pochwalił się w sejmie swoją historyczną niewiedzą. Spotkałem niedawnego maturzystę, który bez żenady wyznał, że w życiu nie przeczytał do końca ani jednej książki. I że najczęściej czytanie ograniczał do kartkowania. Stwierdziłem kilka dni temu, że młoda posiadaczka 2 licencjatów i 1 magisterium (wszystko na bdb i z wyróżnieniem) nie ma bardzo podstawowej wiedzy geograficznej i historycznej o dzisiejszej Polsce.
    • graz.ka co to jest Bans? 06.06.12, 18:35
      Bo Lans to jakoś potrafię sobie wytłumaczyć...
      • tymon99 Re: co to jest Bans? 06.06.12, 22:10
        za 500zł załatwię ci zdjęcie bana na google, chcesz?
        • graz.ka Re: co to jest Bans? 06.06.12, 22:46
          A ban na google to jest to samo?
          • spokojny.zenek Re: co to jest Bans? 23.06.12, 18:24
            Ja ci załatwię nawet za 300.
          • tymon99 Re: co to jest Bans? 23.06.12, 18:33
            nie, ale jak ci zdejmą, to sobie wygóglasz.
            • spokojny.zenek Re: co to jest Bans? 23.06.12, 18:40
              To nie wystarczy. Trza mieć jeszcze know-how.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka