wiktta12
15.06.12, 03:14
A jednak już ktoś stara się trochę uszczknąć z tej awantury (niewielkiej, gdyby nie tzw. kontekst). Już są "obrońcy naszej godności" (jak widać, radny z PiS nie jest osamotniony), dla których przeproszenie za przykry incydent jest oznaką jakiejś słabości. A przecież taki pogląd dowodzi wyłącznie tego, że ma się kompleksy i nie potrafi nawiązać partnerskiej relacji, gdzie przeprosiny po prostu są rzeczą normalną (jeśli przepraszać jest za co). Porównuje się warszawskie nawalanki z innymi na Euro w poprzednich latach. Pewnie, ludzie nie anioły, jednak: 1. MY CIĄGLE JESTEŚMY NA CENZUROWANYM, BO PRZESZLIŚMY PÓŁWIECZNY TRENING ZAMORDYZMU I NASZA AGRESJA NATYCHMIAST PODEJRZEWANA JEST O TAKĄ WŁAŚNIE PROWENIENCJĘ, którą może potwierdzić brak zdecydowanych sankcji za bandyckie zachowania. W tym sensie, cytując niegdysiejsze zdanie z GW, "nam wolno mniej", przynajmniej jeszcze przez jakiś czas. "STARYM" DEMOKRACJOM WYBACZA SIĘ TAKIE RZECZY O WIELE ŁATWIEJ. To nie ja chcę tak to widzieć, po prostu z zewnątrz nietrudno o takie skojarzenie. 2. dla nas samych bardzo dobrze byłoby, abyśmy bez zbędnego jojczenia przeprosili krótko, porządnie ukarali winnych pokazując, że wprawdzie takie zachowania mogą się zdarzyć, jak wszędzie, ale państwo i społeczeństwo tego nie toleruje! I dlatego takie wypowiedzi, jak pisowskiego radnego z Warszawy, niektórych dziennikarzy i komentatorów w podobnym tonie (pan Kochan dzisiaj w TVP3) bardzo szkodzą sprawie, bo sugerują coś wręcz przeciwnego!!! Nie wszyscy nas lubią i na pewno to wykorzystają w następnej relacji, takiej jak ostatnio BBC chociażby. 3. A przede wszystkim, choć prawdą jest, że gdzie indziej takie rzeczy też się zdarzają, to ta zdarzyła się u nas, a w dodatku jesteśmy gospodarzami! CZY ZAPROSILIBYŚMY GOŚCI NA IMIENINY, ŻEBY IM SKOPAĆ TYŁKI I POWYBIJAĆ ZĘBY??? Abstrahuję od tego, kto chciał prowokować i po co. To było do przewidzenia i tym bardziej policja powinna była "stanąć na głowie", by do tego nie dopuścić ... Bardzo mi przykro, że tak wrednie wypowiedział się Jan Tomaszewski – sportowiec. Co jest główną ideą sportu? On chyba całkiem zapomniał. Polityka niejednemu robi wodę z mózgu, ale to marne pocieszenie…