heimdallr
18.06.12, 10:15
Jeśli żona tego pana poświęca tylko 4 godziny tygodniowo na przygotowanie się do lekcji i sprawdzanie klasówek oznacza to, że jest jedną z tych parszywych owiec zawodu nauczycielskiego, które na lekcji stawiają przed uczniami zakonserwowane w spirytusie oko wołu z zaleceniem, żeby temat przeczytać "se" w domu. Nie ma się czym chwalić proszę pana a z pewnością nie stawiać lenistwa swojej żony jako przykład pracy charakterystycznej dla ogółu nauczycieli.