Dodaj do ulubionych

Burmistrz woli rondo niż belfra

21.06.12, 17:36
Dobry tekst. To naturalne, że samorządy będą oszczędzać na szkołach - pensja minimalna, nauczyciele świeżo po studiach (niektórzy pewnie się nadają), klasy po 40 uczniów i gra muzyka. Rodzice będą może z początku zdziwieni, że wywiadówka jest o 15, a z powodu rady pedagogicznej trzeba odwołać lekcje, no i że trzeba do kosztów wycieczki doliczyć opiekunów, ale z czasem szok minie. Próg na maturze obniży się do 10%, będzie dobrze.

Nie jestem nauczycielem.
Obserwuj wątek
    • odmieniecjaskiniowy Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 17:38
      Nareszcie jakiś sensowny głos w sprawie nauczycieli. Jak do tej pory słychać tylko o likwidacji Karty Nauczyciela, a nie słychać co ma być w zamian (o pomysłach Balcerowicza nie wspomnę, bo nie warto). Już zwracałem uwagę na to, że chodzi przede wszystkim o pieniądze, o to skąd wziąć na długi w budżetach gmin i na kolejne inwestycje w infrastrukturę. Przecież nie jest żadną tajemnicą, że samorządy są poważnie zadłużone. Może to im się przyjrzymy, skąd wzięły się takie wielkie długi i deficyt budżetowy? Samorządowcy przeinwestowali, a teraz chcą kosztem m.in. nauczycieli rozwiązywać problemy finansowe.
      • trzy.14 Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:00
        A ja wolę dobrego nauczyciela niż złego. Karty nauczyciela nie było do lat 80., nie ma jej w większości cywilizowanych krajów świata i jakoś świat idzie do przodu.
        • euzebiusz_w Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:06
          trzy.14 napisał:

          > A ja wolę dobrego nauczyciela niż złego. Karty nauczyciela nie było do lat 80.,
          > nie ma jej w większości cywilizowanych krajów świata i jakoś świat idzie do pr
          > zodu.

          Ale mimo braku ustawy nazwanej "Karta Nauczyciela" w innych cywilizowanych krajach nauczyciele nie pracują według ogólnych zasad, prawda? Trudno sobie wyobrazić, żeby w innych krajach nauczyciel mógł iść na urlop wypoczynkowy w trakcie roku szkolnego, jak inni pracownicy.

          Nie jestem nauczycielem.
          • sverir Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:48
            > Trudno sobie wyobrazić, żeby w innych krajach nauczyciel mógł iść na urlop wypoczynkowy
            > w trakcie roku szkolnego, jak inni pracownicy.

            Ale niby dlaczego trudno? Na zwolnienia nauczyciele chodzą i system się od tego nie wali. Dla ucznia nie ma większej różnicy czy nieobecność nauczyciela spowodowana jest zapaleniem płuc, czy wycieczką do Egiptu (na przykład, ale mogą być też Mazury)
            • euzebiusz_w Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:55
              sverir napisał:

              > > Trudno sobie wyobrazić, żeby w innych krajach nauczyciel mógł iść na urlo
              > p wypoczynkowy
              > > w trakcie roku szkolnego, jak inni pracownicy.
              >
              > Ale niby dlaczego trudno? Na zwolnienia nauczyciele chodzą i system się od tego
              > nie wali. Dla ucznia nie ma większej różnicy czy nieobecność nauczyciela spowo
              > dowana jest zapaleniem płuc, czy wycieczką do Egiptu (na przykład, ale mogą być
              > też Mazury)

              Wspomniałem o tym tylko dlatego, że jest to pewna uciążliwość zawodu, tak jak wycieczki, wieczorne rady pedagogiczne czy zebrania z rodzicami. Wiele osób w ogóle nie dostrzega tych mankamentów, tylko postrzega ten zawód wyłącznie przez pryzmat pensum.

              Oczywiście zdarzają się nauczyciele, którzy idą na L4, aby jechać do Egiptu czy na narty poza ścisłym sezonem, kiedy ceny są dużo niższe, ale zdecydowana większość tego nie robi.
              • sverir Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 22.06.12, 08:52
                No, ja nie twierdzę, że nauczyciele biorą L4 z powodu wycieczek. Sugeruję, że nauczyciele mogliby spokojnie brac urlopy na tych samych zasadach, co inni pracujący. Jeżeli L4 nie rozwala uczniom roku szkolnego, to urlop też tego nie zrobi.
          • trzy.14 Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:54
            Art. 163.

            § 1. Urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów. Plan urlopów ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy. Planem urlopów nie obejmuje się części urlopu udzielanego pracownikowi zgodnie z art. 167p2.
    • mignik Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:21
      To oczywiste: każdy zaoszczędzony na szkole grosz, samorządowcy wydadzą na chodnik, rurę, płot, obelisk czy remont urzędu, dlatego tak bardzo chcą dowalić szkołom. Uczeń to zło, dobro zaś - brak ucznia. Tu, w mojej gminie, samorządowcy ciągle żałują, że zgodzili się na gimnazjum. Po latach ocalała tylko jedna szkoła podstawowa. Przed wojną było tu ok. 10 szkół...
    • argutus Balcerowicz już narozrabiał 21.06.12, 18:36
      co widać i czuć. Musi odejść.
    • l_muszynski Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 18:52
      Dobry tekst, naprawdę trafiony. Niestety problem dotyczy nie tylko szkół prowadzonych przez samorządy. W szkołach "społecznych", których nauczyciele nie mają karty nauczyciela, również widać swoistą niechęć do pracy. Zarabiają więcej od kolegów i koleżanek ze szkół samorządowych, pracują w klasach liczących 12-15 dzieci i ... nie robią nic. Na sugestę, że przecież dziecko chodzi do szkoły za którą blisko 500 zł płacę miesięcznie a dziecko sobie nie radzi, można by zorganizować jakieś zajęcia wyrównawcze, czy zostać tą godzinkę po lekcjach i wytłumaczyć raz jeszcze zagadnienie, usłyszałem ... proszę wysłać na korepetycje. Szlak mnie trafił. Cała ta rozmowa o nauczaniu, testach, egzaminach to jest jeden wielki bełkot, który ma nakręcać spiralę "korków". To jest prawdziwy klucz do wielkich osiągnięć szkół społecznych. Dwójka moich dzieci skończyła szkołę społeczną, niby jedną z najlepszych w regionie. Guzik prawda, cała wybitność polega na tym, że dzieci do południa tracą czas w szkole, a właściwa nauka zaczyna się na korepetycjach, ale oczywiście szkoła chwali się wybitnymi osiągnięciami. Ma osiągnięcia bo rodzice "frajerzy" płacą raz za "nicnierobienie" nauczycieli i drugi raz za korepetycje.
      Nie łudźmy się, że zniesienie karty, czy sprywatyzowanie oświaty coś zmieni. Czy prywatyzacja służby zdrowia coś zmieniła. Nic, tyle, że raz bulimy składkę do ZUS, a jak chcemy się dostać do dobrego lekarza bulimy po raz drugi. Poza podatkami, do kieszonki doktora. W oświacie jest już tak samo. Korki też nie podlegają podatkom. Tylko dlaczego mi co miesiąc księgowa stawia kreskę i nie ma zmiłuj. Bo jestem frajerem i nie dojrzałem jeszcze do "polskiej" demokracji i wolnego rynku.
    • ranluv Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 19:09
      Bardzo dobry tekst i niezła analiza.

      A może zapytamy się "samorządowców" dlaczego nie obetną w urzędach zarobków i dlaczego u nich nie wprowadzić rozliczania z czasu pracy ? Może wtedy skończyłoby się kolesiostwo w urzędach i zrzucanie odpowiedzialności z jednego urzędnika na innego i stwierdzanie że on NIC nie może albo że potrzebny kolejny "papierek".

      A może samorządowcy myślą że jak "zapędzą" nauczycieli do 40 h tygodniowo to ich miejsce pracy będzie w sali gdzie uczy jeszcze 3-4 innych nauczycieli ? Czy też jak przystało na cywilizowane warunki potrzebne będą gabinety dla tych nauczycieli - tylko za co i gdzie je wybudować ? A może niech pracują "u siebie" ? Nie bo przecież teraz tak jest i nikt nie ma nad nimi kontroli.

      Najsmutniejsze że urzędnicy pracują odpowiednią ilość godzin w o niebo lepszych warunkach a jak ta "praca" wygląda wiedzą wszyscy którzy próbowali kiedykolwiek cokolwiek załatwić w urzędzie. SMUTNE !
    • robokopo Znowu zwracam się do Wielowieyskiej! 21.06.12, 19:40
      Wielowieysko!

      Napisz, ile przepracowujesz czasu w tygodniu i ile za to sobie bierzesz!

      A potem my, forumowicze, poddamy debacie, czy jesteś przydatna, potrzebna, czy nie trzeba czasami coś tobie obciąć itd. Dlaczego takiej procedurze mają być poddani tylko nauczyciele? Dlaczego nad wysokością twoich poborów nie można by podebatować? Dlaczego one są jakby nietykalne? Daj dobry przykład! Zacznij od wyłożenia kart na stół! Powiedz, dlaczego mamy wierzyć, że twoje przywileje są słuszne, a innych nie!
      • tymon99 Re: Znowu zwracam się do Wielowieyskiej! 22.06.12, 03:50
        pani wielowieyska nie jest opłacana z podatków, ergo chwuja cię obchodzą jej zarobki. podobnie jak np. moje.
        • robokopo Re: Znowu zwracam się do Wielowieyskiej! 22.06.12, 13:31
          Wzruszające! Zebrał się nieomylny, nietykalny trybunał w postaci pani Wielowieyskiej i pana Tymona i teraz przyjdzie nam tylko słuchać ich wyroków.
      • biheppy Wielowieyska kompletną ignorantką w temacie 22.06.12, 08:12
        co wykazała juz nieraz, nie czyta nawet postów, nie chce jej się zgłabic tematu, czyli przyjrzec sie z boku pracy nauczycieli, np robiąc reportaż. Lepiej szczuc, pisac półprawdy i podlizywac sie swemu bożyszczu - Tuskowi, który notabene nie chce sam podejmowac decyzji bo juz i tak naswinił Polakom niemało. wiec szkoda strzepic języka. Ona nawet jak miała swoje 5 minut w telewizji sniadaniowej to zaczeła te swoja chora wizję roztaczać - klęska Polaków w Euro- brak pracy nauczycieli na wspaniałych, pięknych, cudownych orlikach pana Donalda. Starsi pamietają takich dziennikarzy w trybunie ludu lub sztandarze młodych!
    • boznik1 Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał rondo 21.06.12, 20:13
      Pilnie pozegnac prof. Balcerowicza i jego kilkudzieciotysieczne pobory, zaloze sie z kazdym o moja miesieczna emeryture, ze nikt i nic na tym nie ucierpi. Pan prof. Balcerowicz ma obrzydliwa maniere wypowiadac sie na temat zdarzen o ktorych nie ma najbladszego pojecia, poza tym posluguje sie przy tym logika szwejkowska, a problemy sa o wiele bardziej zlozone, o czym ekonomista nie ma pojecia.
      Nie bylem i nie jestem nauczycielem.
    • emeryt40 Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał rondo 21.06.12, 20:16
      Oddanie nauczycieli w ręce burmistrzów oznacza zrzeczenie się Państwa od odpowiedzialnośći za nauczanie. Kiedyś nazwanoby to sabotażem.
    • wlodek21 Przerobiłem na własnym przykładzie 21.06.12, 21:10
      Przerobiłem na własnym przykładzie pracę w szkole prowadzonej nie przez samorząd, a przez stowarzyszenie. To nazywa się "Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich". Płace w jego szkołach wynoszą 2/3 tego, co w szkołach samorządowych. Nie ma trzynastek, funduszu socjalnego, tzw. pensum wynosi 22 godziny, a nie 18, nadgodziny nie są wliczane do średniej urlopowej. Nie ma związków zawodowych, bo pracownicy boją się wrogiej reakcji SPSK. Ze strony dyrektora i zarządu Stowarzyszenia otrzymują niesłychaną hipokryzję, pychę, łamanie moralności i prawa. Dyrektor szkoły jest jednocześnie wiceprezesem SPSK, więc skargi na siebie jako dyrektora rozpatrywałby on sam jako wiceprezes (oczywiście nikt skarg nie pisze, pracownicy nie są samobójcami). Z pracy w szkole wyleciałem za sprzeciw wobec niezgodnego z prawem zarządzenia dyrektora. Sąd pracy uznał zwolnienie za bezzasadne i przyznał mi odszkodowanie, Państwowa Inspekcja Pracy uznała zarządzenie za niezgodne z prawem i potwierdziła inne przypadki łamania prawa pracy w tej szkole. I co dalej? Facet nadal jest dyrektorem i wiceprezesem, a ja szukam pracy.
    • grenlandzki-opos Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 21:56
      Samorząd zrobi dokładnie to, czego będzie oczekiwać od niego lokalna społeczność. Przykłady z całego kraju pokazują, że rodzice dzieci zrzeszają się w stowarzyszenia i walczą o szkoły. A jeśli im nie zależy, to będą mieli pomnik papieża albo Małysza.
      • grenlandzki-opos Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 21:58
        Np. We Wrocławiu mieszkańcy wolą mieć stadion.
        • mist3 Re: Burmistrz woli rondo niż belfra 21.06.12, 22:22
          Dodam jeszcze jedną rzecz, nie poruszoną w (nareszcie!) mądrym artykule nt. nauczycieli w GW.
          Dlaczego pani Wielowieyska uważa, że po likwidacji KN w szkole zostaną sami ambitni, wybitni i pracowici nauczyciele?
          Czy uważa, że stanie się tak, ponieważ burmistrzowie / wójtowie / prezydenci miast zatrudniają samych ambitnych, wybitnych i pracowitych urzędników w swoich siedzibach? Ja jednak mam inne doświadczenia z urzędnikami oraz z procesem doboru kadr w urzędach.
          To nieprawda, że o tym jakiego nauczyciela zwolnić, a jakiego zatrudnić będzie decydował dyrektor (a przynajmniej jego głos na pewno nie będzie decydujący) - być może w szkołach jest kilkuset takich niezależnych dyrektorów, którzy nie ulegają naciskom ze strony organu prowadzącego... Ale moje doświadczenia z tego roku (zaczynają się zwolnienia nauczycieli i obniżenie etatu z powodu niżu) są jednak niezbyt w tym względzie budujące. Z dwóch osób o tym samym stażu pracy zwalniane są zawsze te, które ośmielą się mieć swoje zdanie, nie ulegaja naciskom, itp.
          Może w dużych miastach wygląda to inaczej, ale w miasteczkach powiatowych i wsiach na pewno bierni, mierni ale wierni będą mieli większe szanse na kontynuowanie pracy niż ci niepokorni,
    • aganiok102 zwłaszcza,kiedy władza miała pod górkę do szkoły 21.06.12, 23:51
      i wykształcenie podstawowe lub zawodowe, co niestety nie jest rzadkoscią. Wtedy nienawidzą oswiaty, belfrów a kazdą zaoszczedzona na szkole złotówkę wydałaby na światełka a la Vegas, neony, pomniki, statuy, itp. Byle wyzej, byle wiecej niz w sasiednich koziepolach.
    • laptokowiec "plan Balcerowicza" dla szkół 22.06.12, 07:43
      ... i skończy się jak z przedszkolami. najpierw samorządy zamykały co się da, a teraz rodzice nie mają dokąd posłać dzieci.
    • laptokowiec A jak to w ogóle jest z urzędnikami ? 22.06.12, 07:48
      Jak to jest, że liczba ludności stoi na praktycznie niezmiennym poziomie od kilku lat, a liczba urzędników pnie się w górę.
    • jacek_dp Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał rondo 22.06.12, 08:21
      Autor artykułu napisał "Tu leży prawdziwa motywacja do zniesienia Karty nauczyciela. Chodzi o oszczędności, a nie o dobro dzieci."

      Tyle tylko że pieniądze z subwencji oświatowej nie mogą być przeznaczone na inne cele niż edukacja. Zwolniwszy niepotrzebnych nauczycieli i zagoniwszy pozostałych do roboty dyrektor szkoły będzie miał nieco środków na remonty, wyposażenie lub podwyżki.
      • johansson44 Re: Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał 22.06.12, 19:42
        Przykre to, ale ktoś wprowadził Ciebie w błąd. Można subwencję oświatową przeznaczyć na inne cele niż edukacja. Jeżeli podwyższysz pensum i zwolnisz niepotrzebnych nauczycieli , to będziesz miał niższą subwencję. O oszczędnościach można zapomnieć.
        • jacek_dp Re: Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał 22.06.12, 21:50
          Sam sobie zaprzeczasz. Jeśli subwencja będzie niższa to nie będą to już pieniądze przeznaczone na oświatę tylko wolne środki w budżecie. Te można przeznaczyć na dowolny cel. Pieniądze które rząd przekazał na oświatę nie mogą być przeznaczone na inny cel.
          • johansson44 Re: Od nauczycieli burmistrz zawsze będzie wolał 22.06.12, 22:04
            Tylko samorząd "zaoszczędzonych " pieniędzy nie zobaczy, bo zostaną w budżecie centralnym.
            Pieniądze które rząd przekazał na oświatę nie mogą być przeznac
            > zone na inny cel.
            Właśnie, ze mogą. Subwencja oświatowa jest częścią subwencji ogólnej, ta zaś dochodem samorządu. I w gestii samorządu jest na co ją wyda.
      • belferxxx Subwencja z definicji może być użyta dowolnie!!! 22.06.12, 21:59
        Tyle, że algorytm jej naliczania opiera się na liczbie uczniów!!!
        Pieniądze z subwencji nie są "znaczone"!
    • hugu Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 08:36
      Autor twierdzi, że teraz, z kartą Nauczyciela, mamy słabą szkołę - ale po zniesieniu Karty Nauczyciela też prawdopodobnie będzie słaba szkoła, bo za pieniądze zaoszczędzone na oświacie burmistrz wybuduje rondo..
      Mamy więc następujące perspektywy:
      Albo, tak jak teraz, słaba szkoła i brak ronda,
      albo, po likwidacji Karty, słaba szkoła i nowe rondo w mieście czy inna lokalna inwestycja.
      To ja jednak wolę zmiany, odejście od Karty i rondo na pociechę. Zawsze to coś, skoro tak czy siak oświata nie będzie wybitna. Logiczne?
      • tymon99 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 15:37
        logiczne, ale nie do wszystkich logika przemawia.
        • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 20:19
          Logiczne to jest tylko pozornie. Po zmianach, oszczędności będą, ale tylko w budżecie centralnym. Samorządy nie zaoszczędzą na rondo, bo dostaną mniejszą subwencję oświatową.
          • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 21:48
            Oszczędności w budżecie to oszczędzanie moich podatków, jestem za.
            • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 22:12
              Podziwiam postawę propaństwową. Też byłbym za, ale te nowe limuzyny czy wzrost ilości urzędników.
              • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 22:42
                Wolisz marnować pieniądze na marnych nauczycieli?
                • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 22:59
                  Jak odróżniasz marnego od dobrego ?
                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 23:09
                    Po umiejętnościach uczniów. Po tym czy i w jakim procencie dostają się do szkół wyższego stopnia, po tym jak sobie w tych następnych szkołach radzą. Produktem nauczyciela jest uczeń.
                    • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 23:14
                      Po szkole podstawowej uczniowie w 100 % dostają się do gimnazjów. Rozumiem, że w podstawówkach pracują bardzo dobrzy nauczyciele.
                      • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 23:22
                        Niekoniecznie, bo w gimnazjach dość dobrze widać którzy uczniowie jakie mają braki. Gdyby zrobić analizę statystyczną to można by uchwycić z jakimi przedmiotami absolwenci poszczególnych podstawówek mają problemy w gimnazjach. A to pozwala powiedzieć którzy nauczyciele podstawówek są kiepscy.
                        • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 22.06.12, 23:43
                          Dlaczego niekoniecznie ? Czyżbyś chciał uczynić nauczycieli podstawówek odpowiedzialnymi za naukę ich byłych uczniów w gimnazjach ? Kiedy chciałbyś przeprowadzić badania do analizy statystycznej ? Początek pierwszej klasy gimnazjum, połowa pierwszej ?
                          • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 00:23
                            Niekoniecznie bo jest to statystycznie nieprawdopodobne.
                            Tak, nauczyciele podstawówek SĄ odpowiedzialni za to jak ich byli uczniowie sobie radzą w gimnazjach. Jeśli wykonali swoją pracę dobrze to uczniowie nie mają problemów z przyswajaniem sobie nowego materiału. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich uczniów. Ale prawidłowości statystyczne da się zaobserwować.
                            Początek pierwszej klasy gimnazjum wydaje się być optymalny.
                            • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 15:50
                              Ale co jest statystycznie nieprawdopodobne ? Ta wielkość procentowa którą podałem ?
                              • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 17:11
                                To odpowiedź na tekst "Rozumiem, że w podstawówkach pracują bardzo dobrzy nauczyciele".
                                • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 20:59
                                  Gdzie są odniesienia do statystyki ?
                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 21:12
                                    Krzywa Gausa. Najbardziej prawdopodobny rozkład prawdopodobieństwa jakości nauczycieli.
                                    Prawdopodobieństwo że wszyscy nauczyciele podstawówek są dobrzy jest bliskie zera. Znacznie bardziej prawdopodobne jest że rozkłada się tak jak inne zjawiska dotyczące ludzi.

                                    Sensownie byłoby zebrać dane i przeprowadzić trwające kilka lat badania. Wtedy wiedzielibyśmy na pewno. Byłby też materiał odniesienia do kolejnych badań, co pozwoliło by kontrolować czy następuje poprawa jakości nauczania, stagnacja czy regres.
                                    • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 21:36
                                      Rozumiem. Lecz moja uwaga dotyczyła koncepcji oceniania pracy nauczycieli pod względem ilości uczniów idących do szkół na kolejnym poziomie edukacyjnym. Pomysł z badaniami ciekawy. Zastanawiające, że nie ma takich badań.
                                      • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 21:57
                                        Ilość może być myląca. Chyba bardziej miarodajne byłoby badanie jaka jest wiedza i zdolność przyswajania nowej wiedzy u uczniów klas pierwszych w pierwszych tygodniach zajęć.

                                        Polska bardzo się zmienia. Myślę, że doczekamy się takich badań za jakiś czas. I mam nadzieję, że nauczyciele nie będą ich postrzegali jako atak na nich lecz jako szansę na poprawę jakości nauczania. W interesie dzieci.
                                        • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 22:36
                                          Skoro nie ma badań, to skąd taka nagonka ? Dlaczego przedstawia się ich jako nierobów, pasożytujących na społeczeństwie ?
                                          • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 23:01
                                            Cieszą się przywilejami których nie ma zdecydowana większość pracowników. Krótki czas pracy, długi urlop i te trzy lata urlopu na poratowanie zdrowia ludzi wkurzają bo oni o takich warunkach pracy mogą tylko pomarzyć.
                                            Przypuszczam że takie są główne czynniki powodujące że ludziom nie podoba się postawa nauczycieli.
                                            Ostatnio mają miejsce próby zracjonalizowania wydatków budżetowych w dwu obszarach: edukacji i kościoła. I zarówno kościół jak i nauczyciele zażarcie bronią swoich przywilejów. Mnie to irytuje, że obie grupy są utrzymywane z podatków a więc i z moich pieniędzy a nie mamy jako płatnicy żadnego wpływu na jakość nauczania czy postępowania kościoła.
                                            • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 23:46
                                              Zacznijmy od urlopów zdrowotnych. Nie ma badań ich dotyczących. Dlatego opieramy się na szczątkowych informacjach. warto pamiętać, ze istnieje grupa nauczycieli nie mających prawa do urlopu. Oraz to , że urlopu udziela dyrektor szkoły, a nie musi. Dla porządku, istnieją inne grupy zawodowe mające prawo do urlopu zdrowotnego. Długi urlop to kolejny mit. Wystarczy sprawdzić organizację roku szkolnego w innych państwach. Można doszukać się ciekawych rzeczy.
                                              Krótki czas pracy, to kolejny slogan. Dlaczego samorządy nie wprowadzą czasu pracy nauczycieli od 7.30 do 15.30 ? Przecież mogą.
                                              • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 00:15
                                                W tym przypadku nie jest istotne jaka jest rzeczywistość, tylko jak ludzie tą rzeczywistość postrzegają.
                                                KN przyznaje nauczycielom prawo do trzech rocznych urlopów. Pozostali obywatele takiego prawa nie mają, więc mają powód by nie lubić tego przepisu.
                                                Nie obchodzi obywateli jakie urlopy mają nauczyciele w innych państwach, obchodzi ich że oni nie mają prawa do urlopu w takim wymiarze jak nauczyciele.
                                                Nie jest ważne ile rzeczywiście pracują nauczyciele, ważne jest że prawo nakazuje nauczycielom pracę przez 18 godzin a o reszcie decyduje sam nauczyciel. Pozostali obywatele mają obowiązek pracować 40 godzin i nie mają tutaj żadnej swobody.
                                                • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 13:46
                                                  W tym przypadku nie jest istotne jaka jest rzeczywistość, tylko jak ludzie tą r
                                                  > zeczywistość postrzegają.
                                                  Dobre. Ale to oznacza, że część dziennikarz oraz"bardzo znany ekonomista" nie starała się zgłębić problemu, tylko rozpoznała go powierzchownie.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 14:08
                                                    A co konkretnie powinni zgłębiać? Jest faktem, że nauczyciele w wyniku historycznych zaszłości mają przywileje jakich nie mają inni pracownicy najemni. Dla Balcerowicza (dla mnie zresztą też) jest to nieuczciwa konkurencja. Uważa że powinno się te przywileje zlikwidować. Ja tez tak uważam.
                                                    Niektórzy dziennikarze (ja zresztą też) uważają, że w zamian za te przywileje nauczyciele nie dostarczają społeczeństwu usług edukacyjnych na najwyższym poziomie.

                                                    Postawiono publicznie propozycję by zlikwidować kartę nauczyciela a nauczycieli traktować tak samo jak wszystkich pozostałych pracowników najemnych. W reakcji nauczyciele zaczęli gorąco protestować twierdząc że taka zmiana spowoduje pogorszenie jakości nauczania. Zaczęli zarazem podkreślać jakie to wybitne mają kwalifikacje co mnie i podejrzewam sporo innych osób z wyższym wykształceniem zdrowo irytuje bo z grubsza wiem jak mało zajęć jest na studiach pedagogicznych (a przynajmniej było gdy ja studiowałem). Materiał nauczany w szkołach podstawowych i średnich jest dostosowany do możliwości intelektualnych dzieci więc delikatnie mówiąc stanowi kilka procent wiedzy dowolnej osoby z wyższym wykształceniem. Zatem argument ile to godzin nauczyciele muszą poświęcać na doskonalenie owej wiedzy z powodu zmian programowych jest naprawdę idiotyczny i świadczy fatalnie o nauczycielach. Jedyna rzeczywista wiedza (i umiejętności, i doświadczenie) wyróżniająca nauczycieli to metodyka nauczania dzieci, psychologia dziecięca itp.

                                                    Optymalna strategia dla nauczycieli to moim zdaniem włączenie się w prace ministerstwa edukacji nad likwidacją karty nauczyciela i wypracowanie takich warunków pracy nauczycieli które dadzą efekty w postaci poprawy wiedzy uczniów. Społeczeństwo płaci bowiem nauczycielom pensje nie za siedzenie w szkole tylko za nauczenie dzieci całej potrzebnej im wiedzy. Los nauczycieli mnie nie obchodzi, podobnie jak los ekonomistów czy dziennikarzy. Obchodzi mnie czy wszystkie dzieci w Polsce, niezależnie od tego czy mieszkają w wielkim mieście czy zapadłej dziurze miały takie same szansę otrzymać dobrą edukację.
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 15:26
                                                    A co konkretnie powinni zgłębiać? Powinni poszukać odpowiedzi na pytanie. W jakim stopniu likwidacja KN wpłynie na proces edukacyjny ? Na razie jest tylko powtarzane hasło : będzie lepiej. Lepiej dla kogo ? Dla uczniów czy dla budżetu państwa ? Moim zdaniem, to drugie. Los uczniów jest władzy obojętny. Szczególnie tych z zapadłej dziury. Najczęściej jest ich niewielu , a i do władzy daleko.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 15:45
                                                    A kto to hasełko powtarza: ministerstwo? czy raczej dziennikarze i osoby postronne?
                                                    Skąd wiesz czy ministerstwo takich badań nie zrobiło?

                                                    Władza to nie jest jedna osoba, to kilkadziesiąt tysięcy urzędników na wszystkich szczeblach. Części z nich zapewne dzieci są obojętne ale znajdziesz też takich którym los dzieci leży na sercu i próbują coś dla nich zrobić.
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 16:46
                                                    Nagonka medialna to dziennikarze. Potem "podłączył się" pewien "bardzo znany" ekonomista. Ministerstwo skorzystało z okazji i też "się podłączyło". MEN nie prowadzi badań, raczej są to analizy studyjne. Ciekawy fragment o władzy. Szkoda, że ludzie postrzegają inaczej. Podobnie jak w przypadku nauczycieli.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 17:16
                                                    OK, są dwie opcje, można zrobić badania, ale trwały by one kilka lat. Można też spróbować oszacować jakie byłyby skutki eliminacji KN. I na podstawie takich estymacji można podjąć decyzję.
                                                    Na forach niektórzy nauczyciele straszyli że sobie pójdą i "radźcie sobie sami". To także jest forma eskalacji konfliktu.
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 18:32
                                                    Edukacja to za poważny problem, aby decyzje podejmować w pośpiechu. Opieranie się na ministerialnych, czy też innych instytucji, symulacjach jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Wprowadzając gimnazja, minister Handke wszelkie uwagi o niedoszacowaniu kosztów odrzucał, twierdząc, że samorządy chcą wyciągnąć od państwa pieniądze. A potem podał się do dymisji, bo to inni mieli rację. Wprowadzając trzy lata temu nową podstawę programową do szkół podstawowych i gimnazjów rząd zapowiedział, ze wszyscy uczniowie pierwszych klas dostaną komplet nowych podręczników. Żeby rodzice nie martwili się o koszty. Dostali ? Ależ nie. A akcja "sześciolatki do szkół" ? Jeżeli tak mają wyglądać kolejne "reformy" to trzeba "reformatorów" bardzo dokładnie pilnować. Na forach niektórzy nauczyciele straszyli że sobie pójdą i "radźcie sobie sami"
                                                    > . To także jest forma eskalacji konfliktu.
                                                    A co mieli napisać ? Zakładając, ze są to wpisy
                                                    nauczycieli.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 19:01
                                                    To wszystko prawda, ale strach przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami podejmowanych decyzji nie może nas powstrzymywać przed ich podejmowaniem. Jesteśmy ludźmi a ludzie popełniają błędy. W ten sposób się rozwijamy.
                                                    W przeciwnym wypadku spędzimy życie rozważając czy podjąć jakąś tam decyzję i zawsze znajdą się argumenty przeciw.
                                                    Słusznie napisałeś że musimy patrzeć urzędnikom na ręce i rozliczać ich z popełnianych błędów w procesie wyborczym.

                                                    Od nauczycieli oczekiwałbym że powiedzą "likwidujcie KN jeśli chcecie, ale usiądźcie z nami do stołu i radźmy jak to zrobić by rezultatem była lepsza edukacja dzieci".
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 20:03
                                                    Tu nie chodzi o strach. Tylko o rozpatrzenie wszystkich, dających się przewidzieć, aspektów sprawy. Przykładem akcja "szafka dla każdego ucznia". Zrobiono kampanie medialną, lecz jak policzono pieniądze, to okazało się, że na szkołę kwota pozwalająca kupić tylko kilka szafek. Z akcji wycofano się po cichu. Co do ostatniego akapitu. Większość z nich twierdzi, że likwidacja KN pogorszy efektywność procesu edukacyjnego. To o czym mają dyskutować ?
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 21:11
                                                    A jakie mają argumenty na poparcie swojego twierdzenia? Bo widzimisię nie wystarczy.
                                                    Powiadasz że trzeba rozpatrzyć wszystkie aspekty sprawy a czy nauczyciele to robią?
                                                    Czy też raczej działają na zasadzie "już nasi dziadowie tak robili to i my tak czynić będziem" :-) ?
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 22:31
                                                    Dano im szansę na przedstawienie argumentów ? Czy od razu potraktowano jako nierobów i pasożytów ? Zrobiono z nich prawie przestępców , patrz tytuł "Sąd nad nauczycielami".
                                                    Powiadasz że trzeba rozpatrzyć wszystkie aspekty sprawy a czy nauczyciele to ro
                                                    > bią?
                                                    Ale nauczyciele nie są decydentami w tej sprawie. O dydaktykę to trzeba się spytać praktyków. Ja widzę następujące zagrożenia powstałe po likwidacji KN :
                                                    - rozwarstwienie oferty edukacyjnej ( i to duże) bo będzie zależne od samorządu,
                                                    - możliwy brak ciągłości procesu nauczania ( mniej nauczycieli, trudniej zastąpić nieobecnego, ponadto np. matematyka może zastąpić tylko matematyk),
                                                    - mniej pracowników to mniej ludzi na dyżury międzylekcyjne,
                                                    - zubożenie oferty pozaedukacjnej( niedydaktycznej) typu wyjścia do teatru, na basen, że o wycieczkach nie wspomnę.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 23:07
                                                    Jak rozumiem ministerstwo zaczęło pracować nad zmianami w KN. Nauczyciele zamiast się twórczo w te prace włączyć zaczęli awanturę w obronie przywilejów. Mieli szanse przedstawić swoje argumenty chociażby w mediach. A co zrobiły związki nauczycielskie?

                                                    Co oznacza "rozwarstwienie oferty edukacyjnej"?
                                                    Zastępstwa mogą się odbywać między szkołami.
                                                    Matematyka może zastąpić fizyk, zna matematykę w wystarczającym stopniu.
                                                    Podobno nauczyciele są kreatywni?

                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 23:35
                                                    Co oznacza "rozwarstwienie oferty edukacyjnej"? Samorząd w zapadłej dziurze obetnie co się da z godzin w szkole. W dużym mieście najprawdopodobniej będzie inaczej.
                                                    Zastępstwa mogą się odbywać między szkołami. Szczególnie jak w wiejskiej gminie jest jedna szkoła. Nawet jeżeli jest kilka szkół, to będzie to bardzo utrudnione(zmiana planu lekcji, trzeba znaleźć przynajmniej dwóch nauczycieli itp.).
                                                    Matematyka może zastąpić fizyk, zna matematykę w wystarczającym stopniu. Masz rację, ale prawo na to nie pozwala. Poza tym, w podstawówkach nie ma fizyków.
                                                  • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 25.06.12, 06:23
                                                    Masz rację, zapewne znajdą się dyrektorzy którzy tak zrobią. Tyle tylko że akurat na to nic nie poradzimy bo durnie i dusigrosze zawsze będą, dotyczy to każdego zawodu. Jeśli się rozejrzysz wokół to dowodów na to jest pełno. Coraz gorsza jakość towarów przy jednoczesnym postępie technicznym daje się wytłumaczyć tylko chciwością. Ja np. kompletnie nie rozumiem dlaczego nie robimy (my społeczeństwo) kosmicznej awantury wokół miernej jakości żywności. Media co chwilę wskazują kolejne sposoby na jakie jesteśmy oszukiwani i nic się nie dzieje. Przeterminowana żywność, żywność której nazwa nie ma nic wspólnego ze składnikami. Widziałem takie próby także w mojej branży kiedy ktoś wpadł na pomysł że użyjemy tańszych komponentów do produkcji urządzeń elektronicznych. Na szczęście okazało się, że psuły się tak szybko, że nie dotrwałyby do końca okresu gwarancji i przestaliśmy ich używać. Ale fakt, że ktoś odpowiedzialny za firmę zamiast szukać zwiększenia przychodów przez podnoszenie jakości i innowacyjności produktów szuka oszczędności przez użycie gorszych jakościowo materiałów jest powszechny.
                                                    Nie martwił bym się zbytnio problemami jakie zmiany w systemie edukacyjnym się pojawią. Natura nie znosi próżni więc ludzie znajdą sposób na ich rozwiązanie. Jeśli prawo nie pozwala by nauczyciel fizyki uczył w szkole co najwyżej średniej matematyki to jest to złe prawo i przy okazji należy je zmienić.
                                                  • johansson44 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 26.06.12, 21:00
                                                    Dobry tekst. Szczególnie fragment o chciwości. Co do zmian w oświacie. Wolałbym, aby doły nie musiały prostować błędów czy niedopatrzeń góry.
                    • graz.ka Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 09:06
                      jacek_dp napisał:

                      > Po umiejętnościach uczniów. Po tym czy i w jakim procencie dostają się do szkół
                      > wyższego stopnia, po tym jak sobie w tych następnych szkołach radzą. Produktem
                      > nauczyciela jest uczeń.

                      A jak ocenisz nauczycieli szkół specjalnych?
                      • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 15:17
                        Tak samo z uwzględnieniem specyfiki uczniów takich szkół.
                        • spokojny.zenek Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 21:35
                          No i rzecz jasna nauczyciele pracujący w najlepszych liceach są ex definitione lepsi, niż ci pracujących w liceach do których trafia znacznie słabsza młodzież, prawda? Wyniki przecież mówią same za siebie.
                          • jacek_dp Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 21:48
                            Dobra opinia szkoły powoduje, że chcą w niej pracować dobrzy nauczyciele a dyrektor może wybierać najlepszych. Dobrzy nauczyciele przyczyniają się do dobrej opinii szkoły.

                            Ale to nie znaczy że w nie tak dobrych szkołach nie ma równie dobrych nauczycieli. Jeden świetny nauczyciel może się przyczynić do dobrych wyników uczniów ale tylko w zakresie jakiego naucza, nie we wszystkich. Dlatego jedne nauczyciel nie spowoduje że szkołą nagle zyska dobrą opinię.

                            Badanie wyników uczniów jakie proponuję powinno spowodować że poprawa wyników uczniów z danej szkoły powinna być wykrywalna. Jeśli uczniowie zaczynają nagle być dobrzy z jakiegoś przedmiotu to można domniemywać, że mieli dobrego nauczyciela.
          • tymon99 Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 24.06.12, 00:02
            to subwencję oświatową dostaje się na belfrów, nie na uczniów?
      • masofrev Re: Słaba szkoła i rondo, czy słaba szkoła i nic? 23.06.12, 22:38
        hugu napisała:

        > Autor twierdzi, że teraz, z kartą Nauczyciela, mamy słabą szkołę - ale po znies
        > ieniu Karty Nauczyciela też prawdopodobnie będzie słaba szkoła, bo za pieniądze
        > zaoszczędzone na oświacie burmistrz wybuduje rondo..
        > Mamy więc następujące perspektywy:
        > Albo, tak jak teraz, słaba szkoła i brak ronda,
        > albo, po likwidacji Karty, słaba szkoła i nowe rondo w mieście czy inna lokalna
        > inwestycja.
        > To ja jednak wolę zmiany, odejście od Karty i rondo na pociechę. Zawsze to coś,
        > skoro tak czy siak oświata nie będzie wybitna. Logiczne?

        Jak najbardziej logiczne! Możemy nawet pokusić się o więcej. Zlikwidujmy w ogóle szkoły! Dzieci i tak nauczą się same z Wikipedii, a ile zaoszczędzimy. Będzie można wybudować nie tylko ronda, ale i drogi. Do tego budowa będzie tańsza, bo młodzi Polacy ledwo umiejący czytać i pisać będą się zabijać o pracę na budowach. Logiczne?
    • nangaparbat3 a ja sie zastanawiam 23.06.12, 22:20
      czy nie jest po prostu tak, ze mnostwo u nas ludzi poranionych gdzies kiedys przez glupich, osobowosciowo zupelnie nienadajacych sie do tej pracy nauczycieli, i teraz mogą się odegrać na panu x czy pani z, nawet jeśli oni od dawna w grobie. Bo to chyba musi byc jakaś glęboko ukryta zla emocja, zeby skadinad sensowni ludzie, jak chocby Wielowieyska, takie bzdury wypisywali. Żeby tak doskonale potrafili odciac sie od rzeczywistego problemu polskiej edukacji - jakosci części nauczycieli, zeby wyobrażali sobie, ze tupiąc i kopiac mozna kogos, czyja praca polega przede wszystkim na dobrym komunikowaniu sie, zmusic do lepszej pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka