Dodaj do ulubionych

Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n...

26.06.12, 14:02
Dziadzio pisze, że jego wnuki podlegają nauczaniu religii. Na pewno Tusk rządzący Polską nie zmusił tych wnuków do chodzenia na lekcje religii, nie ma takiego obowiązku. Zmusił ich więc sam dziadzio albo jego dzieci. Wstyd, dziadziu, wstyd, zmuszać wnuki do nauczania religii, niezłego psikusa ci zrobiły. Nie dziwię się, że są dumne.
Obserwuj wątek
    • qniaczek Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 14:10
      Tak to się kończy gdy katecheza zmienia się w lekcje religii. To był najgorszy pomysł kleru (dla nich oczywiście) parę podchwytliwych pytań (podstawy naukowe) i katecheta wymięka. Uczą jakiejś wiedzy a nie moralności, szacunku do bliźniego. Człowiek pobożny (bez względu na wyznanie) to taki, który szanuje swego bliźniego jak siebie samego - chyba siebie nie szanujemy.
      • antropoid Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 13:01
        mignik napisał:

        > Dziadzio pisze, że jego wnuki podlegają nauczaniu religii. Na pewno Tusk rządzą
        > cy Polską nie zmusił tych wnuków do chodzenia na lekcje religii, nie ma takiego
        > obowiązku. Zmusił ich więc sam dziadzio albo jego dzieci. Wstyd, dziadziu, wst
        > yd, zmuszać wnuki do nauczania religii, niezłego psikusa ci zrobiły. Nie dziwię
        > się, że są dumne.

        Mają powód. A dziadzio już ich do chodzenia na religię nie zmusi, ale płacić za to musi...
      • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 30.06.12, 13:14
        Na pewno uszy ich nie wytrzymały tego dysonansu między nauką zawartą w biblii, a nauką wciskaną na lekcji religii.
    • maritt.g Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 14:21
      Swoją drogą ciekawe, czego oni się uczą na tej religii... 2 godziny tygodniowo, a Biblii to nie znają, nawet takich kodów kulturowych jak sąd Salomona. Czego można ich uczyć przez 1000 godzin bez mała (przez cały cykl edukacyjny)?
      • 6burakow Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 14:32
        maritt.g napisała:

        > Swoją drogą ciekawe, czego oni się uczą na tej religii...

        Zajrzyj do podrecznikow, warto: wierzcie a bedziecie zbawieni, wierzcie a bedziecie zbawieni.... I tak piec milionow razy.
        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 16:25
          6burakow napisał:

          > Zajrzyj do podrecznikow, warto: wierzcie a bedziecie zbawieni, wierzcie a bedzi
          > ecie zbawieni.... I tak piec milionow razy.

          A ile razy w katolickich podręcznikach jest wg. Ciebie o dobrych uczynkach?
        • kazeta.pl55 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 17:46
          6burakow napisał:

          > Zajrzyj do podrecznikow, warto: wierzcie a bedziecie zbawieni, wierzcie a bedzi
          > ecie zbawieni.... I tak piec milionow razy.

          W cyklu edukacyjnym 1000 godzin jest mało realne wypowiedzenie w/w zdania 5 000 000 razy.
          Przed laty religię mieliśmy z księdzem z tytułem dr. fizyki i na każdym jego wykładzie było interesujące odniesienie się do wiedzy z przedmiotów ścisłych. Ale to było b. daaawno temu.
          Pozdr.
      • yan.nick Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 15:05
        "Swoją drogą ciekawe, czego oni się uczą na tej religii... 2 godziny tygodniowo,
        > a Biblii to nie znają, nawet takich kodów kulturowych jak sąd Salomona"

        - Ciekawe, czego uczą? Moja żona była w zastępstwie za katechetkę. Na pytanie kto to byli Adam i Ewa: rodzice pana Jezusa. I inne podobne do tej odpowiedzi. Nakładła im do głowy, że wszystkie religie są równie i inne tego rodzaju rzeczy, że więcej dytektorka już nie chciała jej na zastępstwo.
        • 0721x Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 17:02
          jawi się problem zasadniczy - szkoła winna zajmować się nauką a religia nauką nie jest mitami zająć się powinni ich wyznawcy i niech im nikt nie przeszkadza - byle nie za publiczne pieniążki
      • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 16:27
        Podobno najleszym znawcą Biblii jest szatan.
        • tanczacy.z.myslami Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 17:29
          z2006 napisał:

          > Podobno najleszym znawcą Biblii jest szatan.

          "- Tata, czy szatan mógłby mieć szóstkę z religii?
          - Nawet trzy szóstki, synku"
          :)
      • tanczacy.z.myslami Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 17:28
        maritt.g napisała:

        > Swoją drogą ciekawe, czego oni się uczą na tej religii... 2 godziny tygodniowo,
        > a Biblii to nie znają, nawet takich kodów kulturowych jak sąd Salomona.

        Zależy od wieku. W artykule jest o "wnukach", nie wiem czy wnusie np. w I klasie podstawówki powinny się uczyć o sądzie króla Salomona i jego propozycji przecięcia "spornego" dziecka na pół. :)
        • joseph.007 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:20
          A czemu nie? A o Czerwonym Kapturku mogą czytać; Toma i Jerry'ego oglądać; czy to też za okrutne...?
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:26
            joseph.007 napisał:

            > A czemu nie? A o Czerwonym Kapturku mogą czytać; Toma i Jerry'ego oglądać; czy
            > to też za okrutne...?

            Okrutne jest to jak bóg ST morduje rękoma swoich wierców tysiące ludzi a nikt mu nie ma tego za złe w waszych kręgach . .
            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 08:53
              www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/pytania_nieobojetne/kazal_wymordowac.html
            • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:53
              kolter-xl napisał:
              > Okrutne jest to jak bóg ST morduje rękoma swoich wierców tysiące ludzi a nikt m
              > u nie ma tego za złe w waszych kręgach . .
              Zauważ, że Bóg jest panem ludzkiego życia.
              Ale skądinąd to warto wiedzieć, że Biblia przedstawia interpretacje religijne narodu po wydarzeniach, które się stały.
              A więc ogólnie: skoro stało sie tak, jak się stało, to było to albo wola Boga, albo jego przyzwolenie na zło, które wcześniej czy później może Bóg zamienić w dobro.
              Taki jest ogólny sens wielu tekstów o "okrucieństwach" Boga.
              Były to po prostu okrucieństwa Jego ludu albo Jego wrogów, odpowiednio potem zinterpretowane i zapisane.
              • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 12:09
                elkate-2 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                > > Okrutne jest to jak bóg ST morduje rękoma swoich wierców tysiące ludzi a nikt mu
                > > nie ma tego za złe w waszych kręgach . .

                > Ale skądinąd to warto wiedzieć, że Biblia przedstawia interpretacje religijne
                > narodu po wydarzeniach, które się stały.

                > Taki jest ogólny sens wielu tekstów o "okrucieństwach" Boga.
                > Były to po prostu okrucieństwa Jego ludu albo Jego wrogów, odpowiednio potem
                > zinterpretowane i zapisane.

                Z fałszywą interpretacją odnośnie Boga spotykamy się również w dzisiejszym, codziennym życiu. Przykład:

                Znajomej mąż nie poszedł w niedzielę do kościoła, tylko gdzieś ze znajomymi pojechał autem. Po drodze mieli wypadek (na szczęście bez ofiar), więc ona od razu "wiedziała", że to Pan Bóg ich skarał za to, że zamiast do kościoła, pojechali gdzieś indziej.
                Wyobraźmy sobie, taka osoba pisze pamiętnik:
                "Pan Bóg skarał go ...za to....za tamto... i po latach wydaje książkę.......??????

              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 12:55
                elkate-2 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                > > Okrutne jest to jak bóg ST morduje rękoma swoich wierców tysiące ludzi a
                > nikt m
                > > u nie ma tego za złe w waszych kręgach . .
                > Zauważ, że Bóg jest panem ludzkiego życia.

                Gdyby pan bóg chciał zabijać rękoma swoich wiernych innych ludzi nie dał by nakazu nie zabijaj , sam by piorunem czy czymś innym raził grzesznego :))

                > Ale skądinąd to warto wiedzieć, że Biblia przedstawia interpretacje religijne n
                > arodu po wydarzeniach, które się stały.

                No talk ale ponoć pisarze biblijni samym bogiem byli natchnieni , bóg przez nich konfabulował ??

                > A więc ogólnie: skoro stało sie tak, jak się stało, to było to albo wola Boga,
                > albo jego przyzwolenie na zło, które wcześniej czy później może Bóg zamienić w
                > dobro.

                każdą podłość można zrzucić na bóstwo.
                • tanczacy.z.myslami Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 15:22
                  kolter-xl napisał:

                  > każdą podłość można zrzucić na bóstwo.

                  Ale każde pozytywne wydarzenie też.
                  Tylko, że jakoś tak się dziwnie składa, że wierzący zrzucają to, co złe na ludzi a za to co dobre - dziękują Bogu. :)
        • maritt.g Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 21:40
          tanczący z myślami
          to było w szóstej klasie.
          Zresztą niezależnie od wieku uważa się za wskazane pokazywanie dzieciom wiszącego na krzyżu storturowanego człowieka. Więc sąd Salomona to mały pikuś, zwłaszcza że dziecko nie zostało przecięte.
          • tanczacy.z.myslami VI kl. = 13-latki = objawy krytycyzmu :) 27.06.12, 15:25
            maritt.g napisała:

            > to było w szóstej klasie.

            No tak, dzieci (?) w tym wieku podchodzą już bardziej krytycznie do tego, co słyszą na lekcjach religii... i dlatego potrafią stawiać "niewygodne" pytania.
    • maxik-g Na pewno - to ty, mignik, jesteś palantem. 26.06.12, 14:34
      mignik napisał:

      > Dziadzio pisze, że jego wnuki podlegają nauczaniu religii. Na pewno Tusk rządzą
      > cy Polską nie zmusił tych wnuków do chodzenia na lekcje religii, nie ma takiego
      > obowiązku. Zmusił ich więc sam dziadzio albo jego dzieci. Wstyd, dziadziu, wst
      > yd, zmuszać wnuki do nauczania religii, niezłego psikusa ci zrobiły. Nie dziwię
      > się, że są dumne.
      • mignik Re: Na pewno - to ty, mignik, jesteś palantem. 26.06.12, 16:23
        Na pewno - to ty, maxik-g, jesteś maksymalnym palantem.
    • pvf Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 14:49
      Zawsze twierdziłem, że rozumnemu człowiekowi wystarczy raz dokładnie przeczytać całą biblię, aby zostać ateistą.
      • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 20:08
        pvf napisał:
        > Zawsze twierdziłem, że rozumnemu człowiekowi wystarczy raz dokładnie przeczytać
        > całą biblię, aby zostać ateistą.
        .................
        Błąd jest w samej zasadzie czytania bez objaśnienia.
        Biblijne treści religijne przekazywane są za pośrednictwem starożytnego pisarstwa, z zupełnie obcej nam kultury myślenia.
        Jaki jest sens czytania Biblii przez dzieci bez objaśnień i komentarzy ze strony znawców?

        • pvf Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 21:27
          elkate-2 napisał:

          > pvf napisał:
          > > Zawsze twierdziłem, że rozumnemu człowiekowi wystarczy raz dokładnie prze
          > czytać
          > > całą biblię, aby zostać ateistą.
          .................
          > Błąd jest w samej zasadzie czytania bez objaśnienia.
          > Biblijne treści religijne przekazywane są za pośrednictwem starożytnego pisarst
          > wa, z zupełnie obcej nam kultury myślenia.
          > Jaki jest sens czytania Biblii przez dzieci bez objaśnień i komentarzy ze stron
          > y znawców?
          >

          Tia, czyli tobie ktoś musiał wytłumaczyć, że to co przeczytałeś, nie znaczy wcale tego, co przeczytałeś, ale coś zupełnie innego. Pięknie :)
          Ale ja pisałem o kimś rozumnym.
          • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 21:32
            rozumnym?!
            to, o rozumnych jest:
            youtu.be/Ggb620WLCIM
            • pvf Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 21:45
              Dobre! Dzięki! :)
            • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:41
              zomozadwa napisał:
              > rozumnym?!
              > to, o rozumnych jest:
              > youtu.be/Ggb620WLCIM
              ....................
              Tam poziom rozumu i poziom języka ten sam!
          • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:35
            pvf napisał:
            > Tia, czyli tobie ktoś musiał wytłumaczyć, że to co przeczytałeś, nie znaczy wca
            > le tego, co przeczytałeś, ale coś zupełnie innego. Pięknie :)
            > Ale ja pisałem o kimś rozumnym.
            Interpretując tekst pytamy tylko o to, co AUTOR zamierzał powiedzieć w takie lub innej formie literackiej..
            Tego już w podstawówce uczą!
            Kto nie zwraca na to uwagi, sam się zapętli.
            • 6burakow Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 30.06.12, 14:16
              No to wyinterpretuj mi prawo ktore skazuje na ukamieniowanie kogos kto zbiera drzewo na opal w sobote. Na pewno jest w tym gleboka prawda i tylko dla malo zdolnego jest to przejaw barbarzynstwa.
        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:41
          elkate-2 napisał:

          > .................
          > Błąd jest w samej zasadzie czytania bez objaśnienia.

          Błędem jest próba konfrontowania dogmatu z biblia to zawsze złe działa na dogmat :))

          > Biblijne treści religijne przekazywane są za pośrednictwem starożytnego pisarst
          > wa, z zupełnie obcej nam kultury myślenia.

          To nie zabija czy nie kradnij , o nie oddawaj czci obrazom też nie kumasz ??

          > Jaki jest sens czytania Biblii przez dzieci bez objaśnień i komentarzy ze strony znawców?

          Ilu znasz znawców , ja znam z 8-10 a siedzę w temacie ponad 20 lat .
          • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:52
            kolter-xl napisał:

            > Ilu znasz znawców , ja znam z 8-10 a siedzę w temacie ponad 20 lat .

            A jakim @kolter-xl dysponujesz dorobkiem naukowym. Przez 20 lat to zapewne juz masz już się czym pochwlić. jakieś rozprawy naukowe, moze juz doktorat z biblistyki zrobiłeś.

            A nie, ty przeciez jestes juz tak wybitny, ze zapewne profesorem jakieś uczelni jesteś.
            • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:25
              tomasz_456 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              > > Ilu znasz znawców , ja znam z 8-10 a siedzę w temacie ponad 20 lat .
              >
              > A jakim @kolter-xl dysponujesz dorobkiem naukowym. Przez 20 lat to zapewne juz
              > masz już się czym pochwlić. jakieś rozprawy naukowe, moze juz doktorat z biblis
              > tyki zrobiłeś.
              >
              > A nie, ty przeciez jestes juz tak wybitny, ze zapewne profesorem jakieś uczelni
              > jesteś.

              Po co mi to ? mi za dowód wystarczy choćby to forum pełne takich jak ty biblijnych analfabetów z mordami pełnymi frazesów na temat swojej wiary , którzy nie potrafią najmniejszego wersetu z biblii zacytować .
              • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:55
                kolter-xl napisał:

                > Po co mi to ? mi za dowód wystarczy choćby to forum pełne takich jak ty biblijn
                > ych analfabetów z mordami pełnymi frazesów na temat swojej wiary , którzy nie
                > potrafią najmniejszego wersetu z biblii zacytować .

                @Kolter-xl kładziesz dowody wp ostaci dorobku naukowego na stół, albo jasno widać, że nie masz zadnej wiedzy, nie zostala ona bowiem w zaden sposób zweryfikowana i skonfrontowana w sposób przyjęty w świecie naukowym. Proste.

                A co do cytatów, niegodne jest cytowanie na tym forum wersetów z Biblii, szczegolnie wobec ordynarnego zachowania twojego i tobie podobnych ludzi.
                • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:04
                  tomasz_456 napisał:

                  >
                  > @Kolter-xl kładziesz dowody wp ostaci dorobku naukowego na stół, albo jasno wid
                  > ać, że nie masz zadnej wiedzy, nie zostala ona bowiem w zaden sposób zweryfikow
                  > ana i skonfrontowana w sposób przyjęty w świecie naukowym. Proste.

                  Tomuś jak cokolwiek w końcu ogarniesz z tej wiedzy to wtedy możesz coś mówić , a razie to tylko pajacujesz w nadziei ze ktoś ciebie tu poprze i zetrze złe wrażenie jakie tu zostawiasz z powodu swojej kompletnej niewiedzy.

                  > A co do cytatów, niegodne jest cytowanie na tym forum wersetów z Biblii, szczeg
                  > olnie wobec ordynarnego zachowania twojego i tobie podobnych ludzi.

                  Tomuś nie rób z siebie błazna większego niz jesteś , Nie masz pojęcia o tym !! Ja zęby zjadłem na takich rozmowach tumana wyczuwam na kilometr .
                  • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:12
                    @kolter-xl i jak, coś potrafisz na polu naukowym ?
                    Bo widac, ze wiedzy wstarcza zaledwie na idiotyczne wpisy na forum, nic wiecej.
                    A uznajesz sie za jakiegos wielkiego znawcę. Daleko ci do nich i z wiedzą i ze zwykła pokorą.

                    Z zasady totalni ignoranci sądzą, zę wszytkie rozumy już zjedli.
                    I każdy inny poglad negują nie dysputą, ale formą (np rzucaniem inwektyw, pomnijeszaniem znaczenie etc). Ale stowanie tego typu form w retoryce też trzeba umieć, a ty nawet tego nie umiesz.

                    Dobrej nocy w nadziej, ze jednak przemyśłisz choć troche tą swoja "pyche rzekomej wiedzy".





                    • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:23
                      tomasz_456 napisał:

                      > @kolter-xl i jak, coś potrafisz na polu naukowym ?

                      Tak ośmieszyć ciebie na każdym kroku .

                      > Bo widac, ze wiedzy wstarcza zaledwie na idiotyczne wpisy na forum, nic wiecej.

                      Nie masz nawet 3% tej wiedzy co ja w temacie teologii wiec sobie daruj bo w moich oczach coraz bardziej się w tej swojej rozpaczliwej obronie poniżasz .

                      > A uznajesz sie za jakiegos wielkiego znawcę. Daleko ci do nich i z wiedzą i ze
                      > zwykła pokorą.

                      Przy tobie jestem Einstein'em .

                      > Z zasady totalni ignoranci sądzą, zę wszytkie rozumy już zjedli.

                      Ja nie zjadłem , sporo mi brakuje do pełnej wiedzy którą chciałbym posiąść

                      > I każdy inny poglad negują nie dysputą, ale formą (np rzucaniem inwektyw, pomni
                      > jeszaniem znaczenie etc).

                      Nigdy inwektyw nie rzucam , mowie tylko szczera prawdę .

                      > Ale stowanie tego typu form w retoryce też trzeba umieć, a ty nawet tego nie umiesz.

                      :)))) żałosne popiskiwanie :))

                      > Dobrej nocy w nadziej, ze jednak przemyśłisz choć troche tą swoja "pyche rzekomej wiedzy".

                      Tomuś w tej rozpaczy przechodzisz samego siebie :)))
                      • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 07:13
                        @Kolter-xl nie możesz pochwalić sie jakimkolwiek naukowym opracowaniem, a śmiesz podważać prawdy wypracowane przez wielkich myślicieli i uznane przez autorytety z filozofii czy teologii.

                        Występujesz publicznie przeciw wielowiekowej tradycji naukowej a nie masz żadnego, podkreślmy żadnego dorobku naukowego.

                        Typowa ignorancja amatora samouka, co wydaje mu się, że już wszystko wie. Bo przeczytał kilka książek.
                        @kolter-xl to za mało, aby móc polemizować np. ze Św. Tomaszem.
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:06
                          tomasz_456 napisał:

                          > @Kolter-xl nie możesz pochwalić sie jakimkolwiek naukowym opracowaniem, a śmies
                          > z podważać prawdy wypracowane przez wielkich myślicieli i uznane przez autoryte
                          > ty z filozofii czy teologii.

                          Tomuś mi wystarczy jedna książka żeby waszych teologów ośmieszać .
                          >
                          > Występujesz publicznie przeciw wielowiekowej tradycji naukowej a nie masz ża
                          > dnego, podkreślmy żadnego dorobku naukowego.


                          > Typowa ignorancja amatora samouka, co wydaje mu się, że już wszystko wie. Bo pr
                          > zeczytał kilka książek.

                          Gdybyś ty poza ty biadoleniem kiedykolwiek w temacie udowodnił to oOK ale ty miernoto nie masz o niczym pojęcia .

                          > @kolter-xl to za mało, aby móc polemizować np. ze Św. Tomaszem.

                          Ten twój święty był idiotą twojego pokroju te jego pseudo filozofie spaczyły nauki pierwszych chrześcijan .
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:10
                          tomasz_456 napisał:

                          > @Kolter-xl nie możesz pochwalić sie jakimkolwiek naukowym opracowaniem, a śmies
                          > z podważać prawdy wypracowane przez wielkich myślicieli i uznane przez autoryte
                          > ty z filozofii czy teologii.
                          > Występujesz publicznie przeciw wielowiekowej tradycji naukowej a nie masz ża
                          > dnego, podkreślmy żadnego dorobku naukowego.

                          > Typowa ignorancja amatora samouka, co wydaje mu się, że już wszystko wie. Bo pr
                          > zeczytał kilka książek.
                          > @kolter-xl to za mało, aby móc polemizować np. ze Św. Tomaszem.

                          No a już jak ci tak bardzo zależy to ci pewnie werset z ewangelii zacytuje :))

                          "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."

                          Jako ze lata wierzyłem w boga , pewno mi wtedy objawił :)))
                        • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:34

                          tomasz_456 napisał:
                          > @kolter-xl to za mało, aby móc polemizować np. ze Św. Tomaszem.

                          Cytaty św. Tomasza z Aquinu. Znasz je, Tomuś? I co Ty na to?

                          \"Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.\"

                          \"Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.\"

                          \"Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych\"

                          \"Kobieta ma się tak do mężczyzny jak to, co niedoskonałe do doskonałości\".
                          • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:44
                            marina0321 napisał(a):
                            > tomasz_456 napisał:
                            > @kolter-xl to za mało, aby móc polemizować np. ze Św. Tomaszem.
                            > Cytaty św. Tomasza z Aquinu. Znasz je, Tomuś? I co Ty na to?
                            >
                            > \"Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
                            > wiatrów.\"
                            > \"Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą cia
                            > ła świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chy
                            > bionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego je
                            > st mężczyzna.\"
                            > \"Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzyst
                            > ania do prac domowych\"
                            > \"Kobieta ma się tak do mężczyzny jak to, co niedoskonałe do doskonałości\".
                            Bardzo proszę o podanie źródeł tych wypowiedzi.
                            Wydaje się, że są z twórczości jehowian...
                            • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 11:42
                              elkate-2 napisał:

                              > Bardzo proszę o podanie źródeł tych wypowiedzi.
                              > Wydaje się, że są z twórczości jehowian...


                              ecytaty.pl/autorzy/t/tomasz-z-akwinu/
                              • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 15:22
                                marina0321 napisał(a):

                                > elkate-2 napisał:
                                >
                                > > Bardzo proszę o podanie źródeł tych wypowiedzi.
                                > > Wydaje się, że są z twórczości jehowian...
                                >
                                >
                                > ecytaty.pl/autorzy/t/tomasz-z-akwinu/

                                to ecytaty są dziełem Św. Tomasza ?
                                Konkretne dzieło poproszę, gdzie tak św Tomasz napisał.
                                • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 16:43


                                  tomasz_456 napisał:

                                  > marina0321 napisał(a):

                                  > > rel="nofollow">ecytaty.pl/autorzy/t/tomasz-z-akwinu/

                                  > to ecytaty są dziełem Św. Tomasza ?
                                  > Konkretne dzieło poproszę, gdzie tak św Tomasz napisał.


                                  Thomas von Aquin (1225-1275), Summa Theologica I/92/1

              • antropoid Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 13:07
                kolter-xl napisał:

                > Po co mi to ? mi za dowód wystarczy choćby to forum pełne takich jak ty biblijn
                > ych analfabetów z mordami pełnymi frazesów na temat swojej wiary , którzy nie
                > potrafią najmniejszego wersetu z biblii zacytować.


                Bo takim jak Tomuś wpojono tylko jeden dogmat (i z nim posłano ich między ludzi):

                "... bądź pokorny jak cielę,
                wygrasz więcej, gdy myślisz mniej..."


                • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 13:13
                  antropoid napisał:



                  > Bo takim jak Tomuś wpojono tylko jeden dogmat (i z nim posłano ich między ludzi):
                  >
                  > "... bądź pokorny jak cielę,
                  > wygrasz więcej, gdy myślisz mniej..."

                  On ma misję nie czuje tego ze błaznuje .
    • asparagoose Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 15:41
      Taa, tylko ta pryncypialność im dosyć szybko minie z wiekiem... A wtedy wspominki z czytania Biblii z dziadkiem będą już tylko mglistym wspomnieniem z dzieciństwa, do którego zupełnie nie będą się odnosić.

      Tak to jest, gdy dzieci rządzą rodzicami (i dziadkami).
      • billy.the.kid Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 15:54
        to że mają w dupie RELIGIĘ nie znaczy że RZĄDZĄ.
    • joseph.007 Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 15:55
      Niezwykły przypadek. List napisany po polsku, podczas gdy ewidentnie dotyczy sytuacji z Izraela, Pakistanu, Salt Lake City lub jakiejś innej zagranicznej okolicy, w której w szkołach dominuje nauka religii nakazujących dosłowne rozumienie biblijnych/koranicznych mitów dotyczących stworzenia świata, pochodzenia człowieka itp. - w związku z czym między religią a nauką rzeczywiście występują sprzeczności nie do pogodzenia. Tymczasem w Polsce dominuje wszak katolicyzm, który uznaje w pełni teorię ewolucji i inne powszechnie przyjęte naukowe ustalenia dotyczące historii świata, ziemi, biosfery itp. i w którym od wielu pokoleń naucza się, iż przynajmniej początek Starego Testamentu są to mity właśnie, niosące przede wszystkim nauki religijne i/lub moralne... A i inne wyznania "nauczane" w polskich szkołach należą do tej samej grupy (bo świadkowie Jehowy wszak katechizacji szkolnej nie uznają). Ot zagadka...
      • maura4 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:11
        Może i gdzieś dominuje, ale na pewno nie na religii w szkole. Mówi ci to osobnik, który musiał 12 lat męczyć się na tych lekcjach. Średnio rozgarnięty człowiek wie, że Biblia to jeden wielki mit z elemetami historii.Tyle, z Dodę właśnie skazano za obrazę autorów tych mitów. No to, albo święta księga, albo mity jakich na świecie wiele. Ni i prawdą jest, że prezentowana tam moralność jest w wielu wypadkach, nie do przyjęcia dla współczesnego człowieka.
        • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:23
          @Maura4 - dlaczego się męczyłąś ? Obowiązek jakiś ?
          • maura4 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:48
            Byłam zmuszona, to się męczyłam.
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:25
            tomasz_456 napisał:

            > @Maura4 - dlaczego się męczyłąś ? Obowiązek jakiś ?

            Chcesz znowu pieprzyć bzdury na temat niezłomności postaw u 7 latka ??
        • joseph.007 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:28
          maura4 napisała:

          > Może i gdzieś dominuje, ale na pewno nie na religii w szkole.

          Katolicyzm nie dominuje wg ciebie na religii w polskich szkołach...? Nie rozumiem.

          > Średnio rozgarnięty człowie
          > k wie, że Biblia to jeden wielki mit z elemetami historii.Tyle, z Dodę właśnie
          > skazano za obrazę autorów tych mitów.

          Mylisz się - skazano ją publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej, za który sąd, nie wnikając w teologiczne zawiłości (i słusznie), uznał Biblię.

          > No to, albo święta księga, albo mity jaki
          > ch na świecie wiele.

          A czemu jedno ma wykluczać drugie?

          > Ni i prawdą jest, że prezentowana tam moralność jest w wie
          > lu wypadkach, nie do przyjęcia dla współczesnego człowieka.

          Owszem, ale też przecież nikt - z Kościołem katolickim włącznie - nie każe ci się stosować dosłownie np. do prawa mojżeszowego czy wzorować swoje postępowanie np. na Samsonie. Używszy dalekiej analogii - nikt nie kwestionuje, że postawą współczesnego prawodawstwa jest prawo rzymskie i Kodeks Napoleona; jednak nie oznacza to wszak, że powinniśmy przywrócić niewolnictwo i odebrać kobietom prawa publiczne, prawda?
          • maura4 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:47
            Katolicyzm i owszem, ale ty opowiadasz coś o dominacji "naukowego" katolicyzmu, a takowego w szkołach nie ma. Mit i świętość nie muszą się wykluczać dla ludzi, ale świeckie państwo powinno się trzymać od mitów z daleka, a nie ustanawiać ich ochronę prawną.
            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:03
              Powtarzam: nikogo nie należy obrażać. Uczuć - również.
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:31
            joseph.007 napisał:

            >
            > Mylisz się - skazano ją publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej, za kt
            > óry sąd, nie wnikając w teologiczne zawiłości (i słusznie), uznał Biblię.

            Wasi księża za obrażanie sensu tej księgi z pudła nie powinni wychodzić .

            > Owszem, ale też przecież nikt - z Kościołem katolickim włącznie - nie każe ci s
            > ię stosować dosłownie np. do prawa mojżeszowego czy wzorować swoje postępowanie
            > np. na Samsonie.

            Dlaczego nie ?, przecież Jezus wyraźnie mówił ze ani jota w prawie zanim to sięn ie skończy .

            Używszy dalekiej analogii - nikt nie kwestionuje, że postawą
            > współczesnego prawodawstwa jest prawo rzymskie i Kodeks Napoleona; jednak nie o
            > znacza to wszak, że powinniśmy przywrócić niewolnictwo i odebrać kobietom prawa
            > publiczne, prawda?

            Przecież Krk nie daje kobiecie żadnego prawa , kobieta ma trzymać pysk i dupy pijanemu mężowi nadstawiać .
            • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:45
              kolter-xl napisał:


              > Wasi księża za obrażanie sensu tej księgi z pudła nie powinni wychodzić .

              > Przecież Krk nie daje kobiecie żadnego prawa , kobieta ma trzymać pysk i dupy p
              > ijanemu mężowi nadstawiać .


              ty kolter, ty nie bądź taki smis i weson
              ty sze lepiej zajmij
              failedmessiah.typepad.com/failed_messiahcom/2011/10/a-salem-witch-trial-in-modern-day-israel-456.html
              waszymi rabinami. :-D
              już my sobie poradzimy sami
              z czarną sotnią.
              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:53
                zomozadwa napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                >
                > > Wasi księża za obrażanie sensu tej księgi z pudła nie powinni wychodz
                > ić .
                >
                > > Przecież Krk nie daje kobiecie żadnego prawa , kobieta ma trzymać pysk i
                > dupy p
                > > ijanemu mężowi nadstawiać .

                >
                > ty kolter, ty nie bądź taki smis i weson
                > ty sze lepiej zajmij
                > rel="nofollow">failedmessiah.typepad.com/failed_messiahcom/2011/10/a-salem-witch-trial-in-modern-day-israel-456.html
                > waszymi rabinami. :-D
                > już my sobie poradzimy sami
                > z czarną sotnią.

                Goń się śmieciu jak chcesz zobaczyć mój napletek to po prostu powiedz , a nie kombinujesz
                • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:03
                  kolter-xl napisał:


                  > Goń się śmieciu jak chcesz zobaczyć mój napletek to po prostu powiedz , a nie
                  > kombinujesz



                  wal sie na cyce telavivska cioto.
                  www.haaretz.com/travel-in-israel/tel-aviv-declared-world-s-best-gay-travel-destination-1.406699
                  co sie rozchodzi o twojego napletka
                  to idź po niego do rezaka
                  i wsadź se go pod kipe
                  albo wetknij w ściane płaczu:-D
                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:15
                    zomozadwa napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    >
                    > > Goń się śmieciu jak chcesz zobaczyć mój napletek to po prostu powiedz
                    > , a nie
                    > > kombinujesz
                    >

                    >
                    >
                    > wal sie na cyce telavivska cioto.
                    > rel="nofollow">www.haaretz.com/travel-in-israel/tel-aviv-declared-world-s-best-gay-travel-destination-1.406699
                    > co sie rozchodzi o twojego napletka
                    > to idź po niego do rezaka
                    > i wsadź se go pod kipe
                    > albo wetknij w ściane płaczu:-D

                    gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))
                    • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:25
                      kolter-xl napisał:

                      > zomozadwa napisał:
                      >
                      > > kolter-xl napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > Goń się śmieciu jak chcesz zobaczyć mój napletek to po prostu po
                      > wiedz
                      > > , a nie
                      > > > kombinujesz
                      > >

                      > >
                      > >
                      > > wal sie na cyce telavivska cioto.
                      > > rel="nofollow">www.haaretz.com/travel-in-israel/tel-aviv-declared-wor
                      > ld-s-best-gay-travel-destination-1.406699
                      > > co sie rozchodzi o twojego napletka
                      > > to idź po niego do rezaka
                      > > i wsadź se go pod kipe
                      > > albo wetknij w ściane płaczu:-D
                      >
                      > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))



                      zabolało, hasbarski przymule? :-D
                      spoko, jak będę chciał zwymiotować
                      to sobie na tą popatrzę:
                      marucha.files.wordpress.com/2008/12/kaczynski_rabini.jpg?w=500&h=354
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:44
                        zomozadwa napisał:

                        > zabolało, hasbarski przymule? :-D

                        Oj panienko słowa kurtyzany nie ranią .

                        > spoko, jak będę chciał zwymiotować
                        > to sobie na tą popatrzę:

                        To juz mojej fujarki nie chcesz macać ??
                        • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:51
                          a ty, co tak o tej fujarce?
                          marynie już się znudziła?
                          otwórz se konto na sympatii albo fotce
                          wystaw ja tam i czekaj na propozycje...
                          od koleżanek. ;-)

                          kolter-xl napisał:
                          > To juz mojej fujarki nie chcesz macać ??

                    • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:42
                      > > kolter-xl napisał:
                      > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))

                      Fotka jest - nie obejrzałeś linka, który podał?
                      • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:45
                        marina0321 napisał(a):

                        > > > kolter-xl napisał:
                        > > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))
                        >
                        > Fotka jest - nie obejrzałeś linka, który podał?

                        Mamna myśli tego linka, bo podał ich więcej

                        failedmessiah.typepad.com/failed_messiahcom/2011/10/a-salem-witch-trial-in-modern-day-israel-456.html
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:59
                          marina0321 napisał(a):

                          > marina0321 napisał(a):
                          >
                          > > > > kolter-xl napisał:
                          > > > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))
                          > >
                          > > Fotka jest - nie obejrzałeś linka, który podał?
                          >
                          > Mamna myśli tego linka, bo podał ich więcej

                          Jak żyje trollowskiego linka nie otwarłem i nigdy tego nie zrobie
                          • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:11
                            kolter-xl napisał:
                            > Jak żyje trollowskiego linka nie otwarłem i nigdy tego nie zrobie

                            Szkoda, zobaczyłbyś osobę, która go sklonowała.
                            • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:19
                              marina0321 napisał(a):

                              > kolter-xl napisał:
                              > > Jak żyje trollowskiego linka nie otwarłem i nigdy tego nie zrobie
                              >
                              > Szkoda, zobaczyłbyś osobę, która go sklonowała.


                              no dobra, maryna.
                              pobawiłaś się małym pistolecikiem
                              a teraz, podciągnij mu spodnie. ;-)
                              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:26
                                zomozadwa napisał:

                                > no dobra, maryna.
                                > pobawiłaś się małym pistolecikiem
                                > a teraz, podciągnij mu spodnie. ;-)

                                twój alfons wie ze za jego plecami szukasz klientów ??
                                • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:57
                                  kolter-xl napisał:

                                  > zomozadwa napisał:
                                  >
                                  > > no dobra, maryna.
                                  > > pobawiłaś się małym pistolecikiem
                                  > > a teraz, podciągnij mu spodnie. ;-)
                                  >
                                  > twój alfons wie ze za jego plecami szukasz klientów ??


                                  alfons, to twój stary,
                                  szharmuta, to twoja stara
                                  a ty jesteś ich skapniętym
                                  błędem. :-)
                                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:02
                                    zomozadwa napisał:

                                    > kolter-xl napisał:
                                    >
                                    > > zomozadwa napisał:
                                    > >
                                    > > > no dobra, maryna.
                                    > > > pobawiłaś się małym pistolecikiem
                                    > > > a teraz, podciągnij mu spodnie. ;-)
                                    > >
                                    > > twój alfons wie ze za jego plecami szukasz klientów ??
                                    >

                                    >
                                    > alfons, to twój stary,
                                    > szharmuta, to twoja stara
                                    > a ty jesteś ich skapniętym
                                    > błędem. :-)

                                    Spadaj koński spedalony odchodzie a na drugi raz kiedy obrażasz zastanów się czy nie jesteś do namierzenia bo to moze sporo kosztować debilu
                                    • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 12:27
                                      kolter-xl napisał:
                                      > Spadaj koński spedalony odchodzie a na drugi raz kiedy obrażasz zastanów się cz
                                      > y nie jesteś do namierzenia bo to moze sporo kosztować debilu



                                      nie strasz nie strasz, bo zrobisz kupe w stringi,
                                      cioto. :-D
                              • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:29
                                zomozadwa napisał:

                                > no dobra, maryna.
                                > pobawiłaś się małym pistolecikiem
                                > a teraz, podciągnij mu spodnie. ;-)

                                Marzy Ci się coś?
                                • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 02:06
                                  marina0321 napisał(a):
                                  > Marzy Ci się coś?



                                  chyba cie poyebało! :-D
                            • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:25
                              marina0321 napisał(a):

                              > kolter-xl napisał:
                              > > Jak żyje trollowskiego linka nie otwarłem i nigdy tego nie zrobie
                              >
                              > Szkoda, zobaczyłbyś osobę, która go sklonowała.

                              Jakoś mi nie żal ze jeszcze jednego debila więcej nie widziałem.
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:58
                        marina0321 napisał(a):

                        > > > kolter-xl napisał:
                        > > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))
                        >
                        > Fotka jest - nie obejrzałeś linka, który podał?

                        Nie otwieram tego co takie ludzie truchła wysyłają ignoruje to.
                        • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:30
                          kolter-xl napisał:

                          > marina0321 napisał(a):
                          >
                          > > > > kolter-xl napisał:
                          > > > gdzie was ciotki klonują ?? Nie wstydż się poproś o fotke :))
                          > >
                          > > Fotka jest - nie obejrzałeś linka, który podał?
                          >
                          > Nie otwieram tego co takie ludzie truchła wysyłają ignoruje to.


                          "takie ludzie truchła wysyłają",
                          że hasbarskie tłuki
                          lekko sie pultają.
                          gutes nacht, dzwońcu. :-D
                          • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:42
                            zomozadwa napisał:

                            > gutes nacht, dzwońcu. :-D

                            Poprawnie jest - Gute Nacht.
                            • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 01:59
                              a jeszcze poprawniej
                              Gites Nacht.
            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:07
              kolter-xl napisał:

              > Wasi księża za obrażanie sensu tej księgi z pudła nie powinni wychodzić .

              Chrześcijaństwo nie jest religią księgi.

              miesiecznik.wdrodze.pl/archiwalne/2011/numer-44522011/chrzescijanstwo-religia-ksiegi/
              >
              > Dlaczego nie ?, przecież Jezus wyraźnie mówił ze ani jota w prawie zanim to się
              > n ie skończy .

              Tej wypowiedzi nie należy traktować dosłownie.
              >
              > Przecież Krk nie daje kobiecie żadnego prawa , kobieta ma trzymać pysk i dupy p
              > ijanemu mężowi nadstawiać .

              Akurat.

              www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/praca_nad_wiara/22.php
              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:21
                z2006 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Wasi księża za obrażanie sensu tej księgi z pudła nie powinni wychodzić
                > .
                >
                > Chrześcijaństwo nie jest religią księgi.

                Chrześcijaństwo ma fundament na księdze .


                > Tej wypowiedzi nie należy traktować dosłownie.

                Kto ci dał prawo decydować co należy traktować dosłownie a co nie ??
                >
                > Akurat.

                No a jakis dowód na to ze nie poza pobożnym życzeniem ??
                • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:25
                  kolter-xl napisał:

                  > Chrześcijaństwo ma fundament na księdze .
                  >
                  W takim razie na tej Księdze się za bardzo nie znasz.

                  „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus”. (1 Kor 3, 11).

                  > Kto ci dał prawo decydować co należy traktować dosłownie a co nie ??

                  A kto Tobie? ;-) To Ty arbitralnie każesz wierzącym dosłownie traktować wszystko, co Ci pasuje.
                  > >
                  > > Akurat.
                  >
                  > No a jakis dowód na to ze nie poza pobożnym życzeniem ??

                  Dowodem jest włąśnie samo istnienie tekstu, któy zalinkowałem.
                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:33
                    z2006 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Chrześcijaństwo ma fundament na księdze .
                    > >
                    > W takim razie na tej Księdze się za bardzo nie znasz.
                    >
                    > „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest poło
                    > żony, a którym jest Jezus Chrystus”. (1 Kor 3, 11).

                    Chcesz mi w tn sposób udowodnić ze to Jezus jest skałą a nie Piotr?, Pomijając to ze użyłem słowa fundament w znaczeniu przenośnym " (14) Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, (15) które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. (16) Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - (17) aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. "

                    > A kto Tobie? ;-) To Ty arbitralnie każesz wierzącym dosłownie traktować wszystk
                    > o, co Ci pasuje.

                    No popatrz a ty kwestionujesz słowa swojego własnego boga :)))), chcesz powiedzieć z tradycja ważniejsza :))


                    > > No a jakis dowód na to ze nie poza pobożnym życzeniem ??
                    >
                    > Dowodem jest włąśnie samo istnienie tekstu, któy zalinkowałem.

                    Nie otwieram linków , umiesz to sam opowiedz , nie umiesz nie otworzę linku .
                    • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:57
                      kolter-xl napisał:

                      > > „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jes
                      > t poło
                      > > żony, a którym jest Jezus Chrystus”. (1 Kor 3, 11).
                      >
                      > Chcesz mi w tn sposób udowodnić ze to Jezus jest skałą a nie Piotr?

                      Jezus jest fundamentem, a Piotr - opoką. Proste. A poza tym to wszystko metafory. Czy to, że Jezus jest Brankiem Bożym, zaprzecza temu, że chrześcijanie są Jego owieczkami?

                      , Pomijając
                      > to ze użyłem słowa fundament w znaczeniu przenośnym

                      Ja też. Nie mówimy o budownictwie.

                      > No popatrz a ty kwestionujesz słowa swojego własnego boga :)))),

                      Niby które?

                      chcesz powied
                      > zieć z tradycja ważniejsza :))
                      >
                      Biblia jest częscią Tradycji Apostolskiej.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Tradycja_Apostolska
                      >
                      > Nie otwieram linków ,

                      To już Twój problem.

                      > umiesz to sam opowiedz ,

                      Może później - teraz mam co innego do zrobienia.
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 10:05
                        z2006 napisał:

                        > > Chcesz mi w tn sposób udowodnić ze to Jezus jest skałą a nie Piotr?
                        >
                        > Jezus jest fundamentem, a Piotr - opoką. Proste.

                        Nie , nie jest to proste ty nie rozumiesz ze opoka to skała fundament ?? Piotr pisał kto jest skała fundamentowa a kto jednym z kamieni fundamentu , nie czytałeś ??

                        > A poza tym to wszystko metafory.

                        No to juz wiemy ze Jezus Piotrowi nie dał władzy :))

                        > Czy to, że Jezus jest Brankiem Bożym, zaprzecza temu, że chrześcijanie są Jego owieczkami?

                        Zapytaj jakiegoś Bacę .

                        > Ja też. Nie mówimy o budownictwie.

                        Niestety fundament zawsze jest na dole , na nim stoi konstrukcja w tym wypadku to Jezus głowa kościoła .

                        > Niby które?

                        No dopiero co kwestionowałeś słowa Jezusa . Nie chce mi sie wracać i szukać .

                        > Biblia jest częscią Tradycji Apostolskiej.

                        Nie wklejaj mi linkow bo ich nie otwieram to raz a co to za nowomowa tradycja apostolska co to takiego ??


                        > Może później - teraz mam co innego do zrobienia.

                        Mogłeś od razu napisać czekaj tatka latka :))
                        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 17:36
                          kolter-xl napisał:

                          > Nie , nie jest to proste ty nie rozumiesz ze opoka to skała fundament ??

                          Fundament to nie skała.

                          > Piotr
                          > pisał kto jest skała fundamentowa a kto jednym z kamieni fundamentu , nie czyt
                          > ałeś ??

                          Podaj dokładne namiary na ten fragment.
                          >
                          > No to juz wiemy ze Jezus Piotrowi nie dał władzy :))

                          Dał, bo taki jest sens metafory.
                          >
                          > Zapytaj jakiegoś Bacę .

                          Nie wykręcaj się.
                          >
                          > Niestety fundament zawsze jest na dole , na nim stoi konstrukcja w tym wypadku
                          > to Jezus głowa kościoła .

                          I to wszytko jest wyrażone metoforycznie.
                          >
                          > No dopiero co kwestionowałeś słowa Jezusa .

                          Co najwyżej niewłaściwe ich rozumienie.
                          >
                          > Nie wklejaj mi linkow bo ich nie otwieram to raz a co to za nowomowa tradycja
                          > apostolska co to takiego ??

                          A ja nie przepisuję tego, co można znaleźć w linkach - sprawdź sam na Wikipedii.
                          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 21:27
                            kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Nie , nie jest to proste ty nie rozumiesz ze opoka to skała fundament ??
                            >
                            > Fundament to nie skała.

                            No a na czym stawiasz na twardym solidnym czy na miękkim i niestabilnym ??

                            > Podaj dokładne namiary na ten fragment.

                            1 List Piotra
                            (4) Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, (5) wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (6) To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. (7) Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - "

                            (1 List Piotra 2:1-7, Biblia Tysiąclecia)
                            (5) wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (6) To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. (7) Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - (8) i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. (9) Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świetym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,

                            > Dał, bo taki jest sens metafory.

                            Bzdura to była taki jeden moment powiedziałbym intymny ale kilka wersetów dalej co napisał Mateusz wiesz ??
                            To samo zresztą co Piotr dostali inni uczniowie.

                            > > Zapytaj jakiegoś Bacę .
                            >
                            > Nie wykręcaj się.

                            Powtarzam dla mnie jest to bzdura ,wiec bacy zapytaj .

                            > >
                            > > Niestety fundament zawsze jest na dole , na nim stoi konstrukcja w tym wy
                            > padku
                            > > to Jezus głowa kościoła .
                            >
                            > I to wszytko jest wyrażone metoforycznie.

                            Aha czyli Jezus nie jest głową kościoła :)))

                            > >
                            > > No dopiero co kwestionowałeś słowa Jezusa .
                            >
                            > Co najwyżej niewłaściwe ich rozumienie.
                            > >
                            > > Nie wklejaj mi linkow bo ich nie otwieram to raz a co to za nowomowa tra
                            > dycja
                            > > apostolska co to takiego ??
                            >
                            > A ja nie przepisuję tego, co można znaleźć w linkach - sprawdź sam na Wikipedii

                            Po co ??
                            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:17
                              kolter-xl napisał:

                              > No a na czym stawiasz na twardym solidnym czy na miękkim i niestabilnym ??

                              A co to ma do rzeczy?
                              >
                              > > Podaj dokładne namiary na ten fragment.

                              (...)

                              Piotr słusznie nazywa Jezusa, kamieniem węgielnym, ale nie opoką.
                              >
                              > Bzdura to była taki jeden moment powiedziałbym intymny ale kilka wersetów dalej
                              > co napisał Mateusz wiesz ??

                              Jedno nie zaprzecza drugiemu.

                              > To samo zresztą co Piotr dostali inni uczniowie.

                              Nie dokładnie to samo.
                              >
                              > Powtarzam dla mnie jest to bzdura ,wiec bacy zapytaj .

                              Uzasadnij, że to bzdura.
                              >
                              > Aha czyli Jezus nie jest głową kościoła :)))
                              >
                              Jest.
                              > > >
                              > Po co ??

                              żebyś się czegś nauczył.
                              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:05
                                z2006 napisał:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                > > No a na czym stawiasz na twardym solidnym czy na miękkim i niestabilnym ?
                                > ?
                                >
                                > A co to ma do rzeczy?

                                Poza tym ze klepiesz żeby tylko klepać rzeczywiście nic ;

                                " Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. (25) Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. (26) Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. (27) Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki "


                                > Piotr słusznie nazywa Jezusa, kamieniem węgielnym, ale nie opoką.
                                >
                                > Jedno nie zaprzecza drugiemu.

                                Zaprzecza bo to Jezus jest kamieniem węgielnym ,skałą.

                                >
                                > > To samo zresztą co Piotr dostali inni uczniowie.
                                >
                                > Nie dokładnie to samo.

                                Ano dokładnie to samo : Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

                                > > Powtarzam dla mnie jest to bzdura ,wiec bacy zapytaj .
                                >
                                > Uzasadnij, że to bzdura.

                                Już uzasadniłem .

                                > > Aha czyli Jezus nie jest głową kościoła :)))
                                > >
                                > Jest.

                                No niedawno pisałeś ze nie .

                                > > > >
                                > > Po co ??
                                >
                                > żebyś się czegś nauczył.

                                Od ciebie :))))))))))))))) daruj sobie :)))
                                • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 11:21
                                  kolter-xl napisał:

                                  (...)

                                  Wykręcasz się. Napisz o co ci chodzi.
                                  >
                                  > Zaprzecza bo to Jezus jest kamieniem węgielnym ,skałą.

                                  Ale inną skałą niż opoka.
                                  > >
                                  > Ano dokładnie to samo : Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na
                                  > ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w
                                  > niebie.


                                  Ale Piotr ma prymat.
                                  >
                                  > Już uzasadniłem .

                                  Gdzie.
                                  >
                                  > No niedawno pisałeś ze nie .

                                  Niby gdzie.
                                  >
                                  > Od ciebie :))))))))))))))) daruj sobie :)))

                                  Masz wiedzę religijną mniejszą niż ja.
                                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 13:18
                                    z2006 napisał:

                                    > kolter-xl napisał:
                                    >
                                    > (...)
                                    >
                                    > Wykręcasz się. Napisz o co ci chodzi.

                                    Nie wiem o co tobie chodzi ?
                                    > >
                                    > > Zaprzecza bo to Jezus jest kamieniem węgielnym ,skałą.
                                    >
                                    > Ale inną skałą niż opoka.

                                    Piotr to kawałek skały,kamień , tak się tłumaczy jego imię .
                                    > > >
                                    > > Ano dokładnie to samo : Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążec
                                    > ie na
                                    > > ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwią
                                    > zane w
                                    > > niebie.

                                    >
                                    > Ale Piotr ma prymat.
                                    Nie miał i nie ma poczytaj trochę dalej niż 16 rozdział ew Mateusza poczytaj to ;

                                    Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. (21) On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. (22) Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. (23) On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. (24) Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. Jak widać nikt nie miał pojęcia o prymacie zresztą Paweł też nie miał takiego pojęcia ; i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych Jak widać Paweł spotkał filary a nie filar, zresztą z dalszej treści listu do Galicjan wiadac ze Pawłe sprzeciwiał się Piotrowi a Piotr bał sie Jakuba brata Jezusa ; Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. (12) Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. (13) To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. (14) Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?"

                                    > Gdzie.

                                    Tam .

                                    > >
                                    > > No niedawno pisałeś ze nie .
                                    >
                                    > Niby gdzie.

                                    Poszukaj sobie .
                                    > >
                                    > > Od ciebie :))))))))))))))) daruj sobie :)))
                                    >
                                    > Masz wiedzę religijną mniejszą niż ja.

                                    Takich jak ty to :))))))))))))))))))))
        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:00
          maura4 napisała:

          > Tyle, z Dodę właśnie
          > skazano za obrazę autorów tych mitów.

          Bo nikogo nie należy obrażać.

          > No to, albo święta księga, albo mity jaki
          > ch na świecie wiele.

          Świętych ksiąg też jest wiele i wszystkim należy się szacunek. Ale:

          mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_10.htm
          Ludzi tacy, jak pani Doda mogą tego nie uznawać, ale niech nie obrażają wierzących.

          > Ni i prawdą jest, że prezentowana tam moralność jest w wie
          > lu wypadkach, nie do przyjęcia dla współczesnego człowieka.

          Bóg uczył człowieka moralności w sposób stopniowy.
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:18
            z2006 napisał:

            > maura4 napisała:
            >
            > > Tyle, z Dodę właśnie
            > > skazano za obrazę autorów tych mitów.
            >
            > Bo nikogo nie należy obrażać.

            No a kogo ona obraziła ??

            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:26
              No tych ludzkich autorów Biblii. A pośrednio żydów i chrześcijan.
      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:35
        joseph.007 napisał:

        Tymczasem w Polsce dominuje wszak katolicyzm, któr
        > y uznaje w pełni teorię ewolucji i inne powszechnie przyjęte naukowe ustalenia
        > dotyczące historii świata, ziemi, biosfery itp. i w którym od wielu pokoleń nau
        > cza się, iż przynajmniej początek Starego Testamentu są to mity właśnie, niosąc
        > e przede wszystkim nauki religijne i/lub moralne... A i inne wyznania "nauczane
        > " w polskich szkołach należą do tej samej grupy (bo świadkowie Jehowy wszak kat
        > echizacji szkolnej nie uznają). Ot zagadka...

        No i tu pies pogrzebany biblia swoje a kler swoje ,a dzieci nie sa już otumanione opłatkiem czytać potrafią i widza sprzeczności :))
        • z2006 Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 09:12
          "Żadne proroctwo Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia" (2 Pt 1,20)

          "Kościół żyjącego Boga jest kolumną i podporą prawdy" (1 Tm 3,15)
          • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 09:22
            z2006 napisał:

            > "Żadne proroctwo Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia" (2 Pt 1,20)
            >
            > "Kościół żyjącego Boga jest kolumną i podporą prawdy" (1 Tm 3,15)

            No jak jeszcze tylko uda ci sie udowodnić ze tu mowa o czymś takim jak dzisiejszy Krk , no to juz będziemy w domu :))
            • z2006 Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 09:28
              Ty też nie jsteś taki, jaki byłeś zaraz po urodzeniu, ale dalej Ty to Ty.

              Poza tym Chrystus obiecał, że będzie z Kościołem aż do skończenia świata a bramy piekielne go nie przemogą.
              • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 09:35
                z2006 napisał:

                > Ty też nie jsteś taki, jaki byłeś zaraz po urodzeniu, ale dalej Ty to Ty.
                >
                > Poza tym Chrystus obiecał, że będzie z Kościołem aż do skończenia świata a bram
                > y piekielne go nie przemogą.

                Żyd Jezus założył kościół w którym obraza sie jego ojca,Jezusa z nim równając ??
                Kościoły pełne bluźnierczych relikwii i bohomazów ??
                • z2006 Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 10:01
                  kolter-xl napisał:

                  > Żyd Jezus założył kościół w którym obraza sie jego ojca,Jezusa z nim równając ?
                  > ?

                  Jezus sam się równał z Bogiem.

                  J 5,18 "Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu."

                  A co powiesz na Psalm 109 (110)?

                  > Kościoły pełne bluźnierczych relikwii i bohomazów ??

                  Niby czemu bluźnierczych?
                  • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 10:11
                    z2006 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Żyd Jezus założył kościół w którym obraza sie jego ojca,Jezusa z nim ró
                    > wnając ?
                    > > ?
                    >
                    > Jezus sam się równał z Bogiem.

                    Bzdura , typowa dla twojej sekty.
                    >
                    > J 5,18 "Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie za
                    > chowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu."

                    Kolejny raz nie rozumiesz prostego tekstu !! to nie Jezus a Żydzi tam mniemali .

                    > A co powiesz na Psalm 109 (110)?

                    Jezus go napisał ??

                    > > Kościoły pełne bluźnierczych relikwii i bohomazów ??
                    >
                    > Niby czemu bluźnierczych?

                    Poczytaj biblie tam jest odpowiedź- Np Paweł jasno i dobitnie to określa a przy okazji wyjaśnia skąd w Krk taka nadprodukcja zboczeńców wśród kleru :))

                    Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. (22) Podając się za mądrych stali się głupimi. (23) I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. (24) Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (27) Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. (28) A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. (29) Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; (30) potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, (31) bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. (32) Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.
                    • z2006 Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 17:40
                      kolter-xl napisał:

                      > Bzdura , typowa dla twojej sekty.

                      Chodzi ci o dyskusję, czy o rzucanie bluzgów?
                      > >
                      > Kolejny raz nie rozumiesz prostego tekstu !! to nie Jezus a Żydzi tam mniemali
                      > .

                      Jeżeli żydzi źle mniemali, że Jezus czyni się równym Ojcu, to dlaczego Jezus nie wyprowadził ich z błędu?
                      >
                      > Jezus go napisał ??

                      Nie, ale Jezus jest jego "bohaterem".
                      >
                      > Poczytaj biblie tam jest odpowiedź- Np Paweł jasno i dobitnie to określa a prz
                      > y okazji wyjaśnia skąd w Krk taka nadprodukcja zboczeńców wśród kleru :))

                      Kult świętych wizerunków to nie to samo, co bałwochwalstwo.
                      • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 27.06.12, 21:33
                        z2006 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Bzdura , typowa dla twojej sekty.
                        >
                        > Chodzi ci o dyskusję, czy o rzucanie bluzgów?

                        Chodzi o fakty a nie o domniemanie ze ktoś bluzga .

                        >
                        > Jeżeli żydzi źle mniemali, że Jezus czyni się równym Ojcu, to dlaczego Jezus ni
                        > e wyprowadził ich z błędu?

                        Nie ?? Robił to ; Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.

                        > Nie, ale Jezus jest jego "bohaterem".

                        No i co tam napisano ??
                        > >
                        > > Poczytaj biblie tam jest odpowiedź- Np Paweł jasno i dobitnie to określa
                        > a prz
                        > > y okazji wyjaśnia skąd w Krk taka nadprodukcja zboczeńców wśród kleru :)
                        > )
                        >
                        > Kult świętych wizerunków to nie to samo, co bałwochwalstwo.

                        To jest własnie bałwochwalstwo :)))) w najczystszej postaci :)))

                        " W Starym Testamencie"

                        Mimo iż starożytny Wschód odznaczał się tolerancją dla różnorodnych bóstw i wierzeń, Izraelici zawsze podkreślali wyłączność swego Boga – Jahwe. Pierwsze przykazanie dekalogu (Wj 20, 3; Pwt 5,7) zabrania oddawania czci innym bogom niż Jahwe (Jr 7, 18). Sposobem przeciwdziałania bałwochwalstwu był zakaz sporządzania wyobrażeń i posągów (Wj 20, 4-5; 20,23; Pwt 27,15). Walka z kultem obcych bogów toczyła się w okresie wędrówki do ziemi Kanaan (Lb 25, 2-3), a także na zgromadzeniu w Sychem po zakończeniu pierwszych podbojów (Joz 24, 2-3, 19-24). Z czasem konflikt między kultem Baalów a Jahwe nasilał się (Sdz 6, 25-32). Bałwochwalstwo było potępiane przez proroków, którzy wykazywali nicość obcych bóstw i przypominali warunki Przymierza, które zakazywały czczenia idoli[1].
                        W Nowym Testamencie[edytuj]

                        W Nowym Testamencie bałwochwalstwo jest również wielokrotnie potępiane. Istnienie innych bóstw jest negowane (1 Kor 8,4; Ga 4,8), a oddawanie im czci jest w istocie kultem demonów (1 Kor 10, 19-21). W teologii Św. Pawła pojęcie bałwochwalstwa jest poszerzone i obejmuje także chciwość (Kol 3,5; Ef 5,5) rozumianą jako kult pieniądza traktowanego jak bożek, któremu ludzie służą niczym Bogu najwyższemu. Przedmiotem bałwochwalczej żądzy może być również władza (Ap 13,8) i rozkosze życiowe (Tt 3,3). Unikanie idolatrii jest warunkiem koniecznym zbawienia (1 Kor 10, 14; 2 Kor 6, 16; Ga 5,20; 1 J 5, 21; Ap 21, 8; 22,15)[2]."
                        • z2006 Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 28.06.12, 14:23
                          kolter-xl napisał:

                          > Chodzi o fakty a nie o domniemanie ze ktoś bluzga .
                          >
                          W twoim przypadku to nie domniemanie, tylko oczywistość.
                          > >
                          > Nie ?? Robił to ; Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam p
                          > owiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.


                          I gdzie tu wyprowadznie z błędu?
                          >
                          > No i co tam napisano ??

                          Po co się pytasz, wielki znawco Pisma? ;-)

                          1 Dawidowy. Psalm.
                          Wyrocznia Boga dla Pana mego:
                          "Siądź po mojej prawicy,
                          aż Twych wrogów położę
                          jako podnóżek pod Twoje stopy".
                          2 Twoje potężne berło
                          niech Pan rozciągnie z Syjonu:
                          "Panuj wśród swych nieprzyjaciół!
                          3 Przy Tobie panowanie
                          w dniu Twej potęgi,
                          w świętych szatach [będziesz].
                          Z łona jutrzenki
                          jak rosę Cię zrodziłem".
                          4 Pan przysiągł
                          i żal Mu nie będzie:
                          "Tyś Kapłanem na wieki
                          na wzór Melchizedeka".
                          5 Pan po Twojej prawicy
                          zetrze królów w dniu swego gniewu.
                          6 Będzie sądził narody,
                          wzniesie stosy trupów,
                          zetrze głowy
                          jak ziemia szeroka.
                          7 Po drodze będzie pił ze strumienia,
                          dlatego głowę podniesie.

                          > > Kult świętych wizerunków to nie to samo, co bałwochwalstwo.
                          >
                          > To jest własnie bałwochwalstwo :)))) w najczystszej postaci :)))

                          Uzasadnij to.

                          Oddawanie czci wizerunkom Boga i świętych nie jest tym samym, co oddawanie czci wizerunkom bożków.
                          • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 28.06.12, 16:11
                            z2006 napisał:

                            > W twoim przypadku to nie domniemanie, tylko oczywistość.

                            Udowodnij .

                            > I gdzie tu wyprowadznie z błędu? Nazwał siebie bogiem czy człowiekiem ??" Mnie zabić, człowieka,


                            > 1 Dawidowy. Psalm.
                            > Wyrocznia Boga dla Pana mego:
                            > "Siądź po mojej prawicy,
                            > aż Twych wrogów położę
                            > jako podnóżek pod Twoje stopy".
                            > 2 Twoje potężne berło
                            > niech Pan rozciągnie z Syjonu:
                            > "Panuj wśród swych nieprzyjaciół!
                            > 3 Przy Tobie panowanie
                            > w dniu Twej potęgi,
                            > w świętych szatach [będziesz].
                            > Z łona jutrzenki
                            > jak rosę Cię zrodziłem".
                            > 4 Pan przysiągł
                            > i żal Mu nie będzie:
                            > "Tyś Kapłanem na wieki
                            > na wzór Melchizedeka".
                            > 5 Pan po Twojej prawicy
                            > zetrze królów w dniu swego gniewu.
                            > 6 Będzie sądził narody,
                            > wzniesie stosy trupów,
                            > zetrze głowy
                            > jak ziemia szeroka.
                            > 7 Po drodze będzie pił ze strumienia,
                            > dlatego głowę podniesie.

                            No i co z tego poza tym ze Jezus jest poddany samemu bogu wynika ??

                            Uzasadnij to.
                            >
                            > Oddawanie czci wizerunkom Boga i świętych nie jest tym samym, co oddawanie czci
                            > wizerunkom bożków.

                            Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaa :)) człowieku to wiedza podręcznikowa wprost !!!!

                            " idolatria [gr.], bałwochwalstwo, religiozn. kult przedmiotów wyobrażających bóstwa;

                            w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie przez i. rozumie się: 1) oddawanie czci wyobrażeniom Boga (obrazom, posągom), a nie samemu Bogu; 2) oddawanie czci, należnej tylko Bogu, innym bóstwom, reprezentowanym przez posągi, statuetki itp. (bożki)."

                            encyklopedia.pwn.pl/index.php?module=haslo&id=3913878
                            • z2006 Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 29.06.12, 11:26
                              kolter-xl napisał:

                              > Udowodnij .

                              Oczywistości nie trzeba udowadniać.
                              >
                              > > I gdzie tu wyprowadznie z błędu? Nazwał siebie bogiem czy człowiekiem ??"
                              > Mnie zabić, człowieka,
                              >
                              Jezus jest Bogiem i człowiekiem.
                              >
                              > No i co z tego poza tym ze Jezus jest poddany samemu bogu wynika ??

                              To, że jest Mu równy (siądź po Mojej prawicy) i wiele innych rzeczy - nawet Eucharystia jest tu zapowiedziana.
                              >
                              > Uzasadnij to.
                              > >
                              > Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaa :)) człowieku to wiedza podręcznikowa wprost !!!!

                              Z jakiego podręcznika?
                              >
                              > " idolatria [gr.], bałwochwalstwo, religiozn. kult przedmiotów wyobrażających b
                              > óstwa;

                              Ale chrześcijanie nie czczą obrazów, tylko osoby, któe przedstawiają.
                              >
                              > w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie przez i. rozumie się: 1) oddawanie czci
                              > wyobrażeniom Boga (obrazom, posągom), a nie samemu Bogu; 2) oddawanie czci, na
                              > leżnej tylko Bogu, innym bóstwom, reprezentowanym przez posągi, statuetki itp.
                              > (bożki)."

                              Ad1. No właśnie. A modląc się np. przed obrazem Jezusa Miłosiernego nie czcimy tego obrazu, tylko Jezusa.
                              • kolter-xl Re: Biblia o nauczaniu Kościoła 29.06.12, 13:27
                                z2006 napisał:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                > > Udowodnij .
                                >
                                > Oczywistości nie trzeba udowadniać.

                                Nie dygaj nic i tak nie pamiętam o co chodzi :))
                                > >
                                > Jezus jest Bogiem i człowiekiem.

                                Bo tak zdecydowało dwóch pogan cesarzy a nie dlatego ze tak wynika z biblii .

                                > > No i co z tego poza tym ze Jezus jest poddany samemu bogu wynika ??
                                >
                                > To, że jest Mu równy (siądź po Mojej prawicy) i wiele innych rzeczy - nawet Euc
                                > harystia jest tu zapowiedziana.

                                No popatrz siedzi a komu jest podwładny nie bogu Ojcu ??;

                                Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. (25) Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. (26) Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. (27) Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. (28) A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

                                Niestety twoja sekta staranie unika takich wersetów .


                                > > Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaa :)) człowieku to wiedza podręcznikowa wprost !!!
                                > !
                                >
                                > Z jakiego podręcznika?

                                Encyklopedii PWN i twoje celowe wymazanie tego nic nie zmieni

                                > >
                                > > " idolatria [gr.], bałwochwalstwo, religiozn. kult przedmiotów wyobrażają
                                > cych b
                                > > óstwa;
                                >
                                > Ale chrześcijanie nie czczą obrazów, tylko osoby, któe przedstawiają.

                                Chrześcijanie nie czczą obrazów , katolicy czczą obrazy ; III. Jeżeli ktoś nie oddaje czci tym obrazom, uczynionym w imieniu Pana i Jego świętych - niech będzie wyłączony. Sobór Nicejski II
                                > >
                                > > w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie przez i. rozumie się: 1) oddawani
                                > e czci
                                > > wyobrażeniom Boga (obrazom, posągom), a nie samemu Bogu; 2) oddawanie cz
                                > ci, na
                                > > leżnej tylko Bogu, innym bóstwom, reprezentowanym przez posągi, statuetki
                                > itp.
                                > > (bożki)."
                                >
                                > Ad1. No właśnie. A modląc się np. przed obrazem Jezusa Miłosiernego nie czcimy
                                > tego obrazu, tylko Jezusa.

                                Kolejny bzdet Jezus jako Żyd na sto % nie pozwoliłby sobie czynić wizerunków.

          • maaac Jak dobrze i wiarygodnie kłamać? 27.06.12, 15:28
            Należy maksymalnie dużo mówić prawdy.... tyle, że nie całą. Dobrze jest też pozostawiać wiele czytelnikowi do "domyślenia się" odpowiednio manipulując jego potencjalnymi myślami.

            Królem tego ostatniego jest np. Jarosław Kaczyński.

            No ale Ad rem.
            > "Żadne proroctwo Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia" (2 Pt 1,20)

            Wniosek "oczywisty"? Nie należy samemu interpretować Biblii - monopol ma na to Kościół? Tak twierdzi Biblia zawierająca słowa pisane przez ludzi natchnionych Duchem Świętym więc musi być to prawda?

            No nie całkiem. Ponieważ to tylko wyrwany z kontekstu fragment, w dodatku NIE napisany przez człowieka natchnionego Duchem Świętym ale tylko interpretacja jego słów dokonana przez tłumacza. Niestety w przypadku wątpliwym lepiej sięgać do oryginału lub posługiwać się wieloma tłumaczeniami.

            Mamy taka możliwość:
            www.biblia.info.pl/biblia.php
            Biblia Tysiąclecia:
            19) Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. (20) To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. (21) Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie.
            Biblia Warszawska
            (19) Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach. (20) Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. (21) Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym.

            Biblia Warszawsko-Praska
            (19) W ten sposób słowa proroków posiadają moc jeszcze większą. Dobrze więc zrobicie, jeżeli będziecie przy nich trwać, bo są niczym pochodnia, która rozprasza mroki, dopóki prawdziwa jutrzenka nie zaświta w waszych sercach. (20) Przede wszystkim jednak pamiętajcie o tym, że nikt nie jest w stanie sam zrozumieć żadnego z proroctw zawartych w Piśmie. (21) Albowiem nie z woli ludzkiej powstały proroctwa; to jakby Duchem Świętym niesieni przemawiali święci mężowie.

            Biblia Gdańska
            19) I mamy mocniejszą mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnem miejscu świecącej, dobrze czynicie, ażby dzień oświtnął, i jutrzenka weszła w sercach waszych. (20) To najpierw wiedząc, iż żadne proroctwo Pisma nie jest własnego wykładu. (21) Albowiem nie z woli ludzkiej przyniesione jest niekiedy proroctwo, ale od Ducha Świętego pędzeni będąc mówili święci Boży ludzie.

            Biblia w przekładzie Nowego Świata
            (19) Mamy więc słowo prorocze tym bardziej potwierdzone, a wy czynicie dobrze, gdy zwracacie na nie uwagę jak na lampę świecącą w ciemnym miejscu - aż dzień zaświta i wzejdzie jutrzenka w waszych sercach. (20) Gdyż przede wszystkim to wiecie, że żadne proroctwo Pisma nie wypływa z jakiejś osobistej interpretacji. (21) Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym.

            No cóż. Zwłaszcza w kontekście wersu 21 jednak chyba nie do końca o to chodziło? Prawda?

            Proponuję też taką samą analize przeprowadzić dla drugiego cytatu. Okazuje się, że w części tłumaczeń znika "kościół". IMHO bardziej chodzi tam o "wspólnotę wiernych" czyli "kościół" w ujęciu transcendentalnym zbiorowości Chrześcijan niż instytucję hierarchiczną i sformalizowaną. No a twierdzenie na podstawie tego, że niby Kościół jako instytucja ma "monopol na prawdę" w kontekście interpretacji tekstów Biblii to już cofanie nas do Średniowiecza kidy to Biblia znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych
    • mignik Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 17:00
      Dziadzio, piszę do ciebie jeszcze raz, bo ośmieszyłeś się i skompromitowałeś. Poza tym manipulujesz. Żadne, żadne, żadne dziecko nie podlega w Polsce nauczaniu religii. Żadne. To rodzice decydują (chyba na piśmie), czy dziecko w szkole może chodzić na religię, czy nie. Tak więc twoja rodzina zmusiła swe dzieci, aby chodziły na religię. A teraz piszesz list o tym, jak się z tego wywinęły. Jesteś po prostu żałosny: opisujesz przymus, jaki twoja rodzina zastosowała wobec swoich dzieci. Wstyd.
      • tanczacy.z.myslami Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 17:24
        mignik napisał:

        > Żadne, żadne, żadne dziecko nie podlega w Polsce nauczaniu
        > religii. Żadne. To rodzice decydują (chyba na piśmie), czy dziecko w szkole
        > może chodzić na religię, czy nie.

        Sformułowanie "podlegać nauczaniu religii" jest niby błędne. Owszem, to rodzice decydują czy dziecko będzie chodzić na religię czy nie. Ale... w szkole na zebraniu na początku roku szkolnego ogłasza się, że ci rodzice, którzy nie chcą aby ich dziecko chodziło na religię, powinni to zgłosić na piśmie. Czyli domyślnie zakłada się, że wszyscy chcą posyłać dzieci na religię a mają się zgłosić tylko ci, którzy się z tego wyłamują. I chyba o to "dziadkowi" chodziło.
        • kotek.filemon Re: Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 17:28
          tanczacy.z.myslami napisał:

          > Sformułowanie "podlegać nauczaniu religii" jest niby błędne. Owszem, to rodzice
          > decydują czy dziecko będzie chodzić na religię czy nie. Ale... w szkole
          > na zebraniu na początku roku szkolnego ogłasza się, że ci rodzice, którzy nie
          > chcą aby ich dziecko chodziło na religię, powinni to zgłosić na piśmie.

          Co jest powszechne a jednocześnie całkowicie bezprawne, bo rodzice deklarują uczestnictwo dziecka w zajęciach z religii/etyki, więc brak deklaracji jest wg. litery prawa równoznaczny z nieuczestniczeniem dziecka w tych zajęciach. Oczywiście dyrekcje szkół klęczące u proboszcza w kruchcie zazwyczaj w doopie mają prawo, bo niechby się znalazła dyrekcja, co katechetce podskoczy, to już długo nie podyrektoruje.
        • mignik Re: Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 18:06
          Rodzic zmusza swe dziecko do chodzenia na religię i dlatego prosi na piśmie, aby szkoła uczyła je religii. Nic dziwnego, że na piśmie powinien też zgłosić rezygnację. Dziadzio ośmieszył swą rodzinę: najpierw prosiła o nauczanie religii, a gdy tę prośbę szkoła spełniła, dziadzio kpi ze szkoły.
          • entres Re: Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 18:59
            mignik napisał:
            > Rodzic zmusza swe dziecko do chodzenia na religię i dlatego prosi na piśmie, aby szkoła
            > uczyła je religii. Nic dziwnego, że na piśmie powinien też zgłosić rezygnację.

            Żaden rodzic nie "prosi na piśmie", aby "szkoła uczyła jego dziecko religii".
            Uczeń jest zobowiązany do chodzenia na lekcje religii domyślnie, tzn. dopóki jego rodzice pisemnie nie zgłoszą, że NIE CHCĄ, aby na nie uczęszczał.
            • maura4 Re: Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 19:15
              Tak jest. Tylko na poczatku, po wprowadzeniu tych lekcji rodzice składali na piśmie chęc uczestnictwa dziecka w religii, potem z założenia wszystkie były zapisane, arodzice musieli wypisywać.
            • mignik Re: Sformułowanie jest niby błędne ale... 26.06.12, 20:32
              Zobowiązany domyślnie - kapitalny termin. Zapewne Tusk zobowiązał, bo on tu rządzi? Najpierw jest deklaracja rodzica. Rodzić zmusza swe dziecko. Rodzic. Rodzic.
    • tomasz_456 W czym tkwi problem ? 26.06.12, 17:35
      Trzy uwagi:
      1. Nie ma żadnego obowiązku uczęszczania na lekcje religii. Nikt nie musi się wywijać, czy jakoś tam. Dla dzieci niepełnoletnich rodzice na początku roku deklarują czy dziecko ma uczęszczać na religie czy też nie.

      2. Szanując wiedzę p. Andrzeja dotyczącą Biblii, chciałby się jednak dowiedzieć jakie ma kompetencje dotyczące nauki religii katolickiej. Ale pojawił się dylemat związany z różnicami w opisie świata przez religię i naukę (katechetkę i mnie). Chodziło o stworzenie świata, pochodzenie człowieka i ocenę moralną pewnych czynów Boga opisanych w Biblii.
      Ciekawe, czy p. Andrzej w swojej interpretacji Biblii korzystał z Tradycji Kościoła, na której bazuje nauka religii, czy też wymyślił jakąś swoją sprzeczną z katolicyzmem.

      3. Nic nie zostało napisane o faktycznym życiu w wierze tej rodziny, o zaangażowaniu w codzienne praktyki religijne.. Bo pewnie dużo by taka informacja wniosła do punktu 2.
      • entres Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 19:02
        tomasz_456 napisał:
        > Trzy uwagi:
        > 1. Nie ma żadnego obowiązku uczęszczania na lekcje religii. Nikt nie musi się wywijać, czy
        > jakoś tam. Dla dzieci niepełnoletnich rodzice na początku roku deklarują czy dziecko ma
        > uczęszczać na religie czy też nie.

        Kłamiesz. Rodzice na początku roku nic nie muszą deklarować, wtedy dziecko jest zobowiązane prawnie do uczęszczania na lekcje religii. Taki myk ze strony czarnych oszustów. I twojej, jak widać.
        • zdybka Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 19:12
          entres napisał:

          Kłamiesz. Rodzice na początku roku nic nie muszą deklarować, wtedy dziecko jest
          > zobowiązane prawnie do uczęszczania na lekcje religii. Taki myk ze strony czar
          > nych oszustów. I twojej, jak widać.

          I zebys wiedzial ,ze trafiles w dziesiatke ,on jest z tych......

          • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 19:21
            zdybka napisała:
            >
            > I zebys wiedzial ,ze trafiles w dziesiatke ,on jest z tych......
            >

            @zdybka: wejdź w ISAP na pozycje Dz.U. 1992 nr 36 poz. 155 , a później komentuj.
        • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 19:18
          entres napisał:

          > Kłamiesz. Rodzice na początku roku nic nie muszą deklarować, wtedy dziecko jest
          > zobowiązane prawnie do uczęszczania na lekcje religii. Taki myk ze strony czar
          > nych oszustów. I twojej, jak widać.

          1. W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, zwanych dalej «szkołami», organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki:

          1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na życzenie rodziców (opiekunów prawnych),

          2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych - na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.

          2. Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w najprostszej formie oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może natomiast zostać zmienione.

          Podstawa prawna: Dz.U. 1992 nr 36 poz. 155
          Więc nim zarzucisz komuś kłamstwo lepiej sprawdż dokładnie o czym piszesz.
          • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 23:48
            tomasz_456 napisał:

            > 1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na życzenie rodziców (opiekunó
            > w prawnych),
            >
            > 2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych - na życzenie bądź
            > rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletnośc
            > i o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.
            >
            > 2. Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w najprostszej formie ośw
            > iadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może natomias
            > t zostać zmienione.

            >
            > Podstawa prawna: Dz.U. 1992 nr 36 poz. 155
            > Więc nim zarzucisz komuś kłamstwo lepiej sprawdż dokładnie o czym piszesz.

            Tomuś ja mam dzieci i ja w przeciwieństwie do ciebie wiem coś o tym ; moja najstarsza córka przyszłą do domu z karteczką od wychowawczyni, kobieta ta prosiła o deklarację pisemną na temat nie uczestniczenia w lekcjach religii. Poszedłem do szkoły i wyjaśniłem tej pani ze nie mam obowiązku deklarować się na piśmie, ona po prostu wpisał sobie gdzieś to ze moje dziecko nie będzie uczestniczyć w lekcjach religii i na tym aż do końca szkoły temat się wyczerpał .
            • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 23:54
              Widać @koter-xl boisz sie deklaracji na piśmie.

              A przy oakzji skad wiesz, ze niem mam dzieci ?
              • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:04
                tomasz_456 napisał:

                > Widać @koter-xl boisz sie deklaracji na piśmie.

                Gdybyś nie był durniem to wiedziałbyś ze nic nie muszę!! wystarczyło powiedzieć i basta , a powiem ci więcej nikt mi w szkole nawet nie sugerował ze mam cokolwiek napisać !!!
                Pomijając już to ciężko ogłupiony mule to sam fakt tego ze dziecko nie chodzi na religię jest wystarczającym dowodem odwagi cywilnej w tym prymitywnym często katolickim społeczeństwie .

                > A przy oakzji skad wiesz, ze niem mam dzieci ?

                Wiem , po prostu nie masz o nich zielonego pojęcia !!
                • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:09
                  kolter-xl napisał:

                  > Pomijając już to ciężko ogłupiony mule to sam fakt tego ze dziecko nie chodzi n
                  > a religię jest wystarczającym dowodem odwagi cywilnej w tym prymitywnym często
                  > katolickim społeczeństwie .

                  Bzdura. Nie masz żadnego pojęcia o odwadze w wyznawaniu wartości.
                  Szczególnie o odwadze chodzenia na religie w czasach komuny. Wtedy za otwarte przyznawanie się do chodzenia na religię groziły poważne sankcje łącznie z wywaleniem ze szkoły. Teraz żadne dziecko nie wyleci ze szkoły, bo nie pójdzie na religię.

                  Wiec nie pisz tu jakiś swoich urojonych farmazonów o odwadze.
                  • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:21
                    tomasz_456 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Pomijając już to ciężko ogłupiony mule to sam fakt tego ze dziecko nie ch
                    > odzi n
                    > > a religię jest wystarczającym dowodem odwagi cywilnej w tym prymitywnym c
                    > zęsto
                    > > katolickim społeczeństwie .
                    >
                    > Bzdura. Nie masz żadnego pojęcia o odwadze w wyznawaniu wartości.

                    Głupcze wydaje ci sie ze deklaracja bycia katolikiem w tym kraju to dowód odwagi :)))

                    > Szczególnie o odwadze chodzenia na religie w czasach komuny. Wtedy za otwarte p
                    > rzyznawanie się do chodzenia na religię groziły poważne sankcje łącznie z wywal
                    > eniem ze szkoły.

                    Ty baranie ja chodziłem na religię nie pamiętam takich sytuacji :))

                    Wręcz przeciwnie szkoła szła na rękę kościołowi i pozwalali nam chodzić na katechezy do małej salki jakiś kilometr od szkoły, Nigdy nikt mi nie zabronił tam chodzić i nikt nigdy mi nie zabronił wejść do kościoła !!

                    >Teraz żadne dziecko nie wyleci ze szkoły, bo nie pójdzie na religię.

                    Może tak było w latach 50 ale w Albanii :))

                    >
                    > Wiec nie pisz tu jakiś swoich urojonych farmazonów o odwadze.

                    Ty ośle odwagą nadal jest w tym chorym na katolicyzm społeczeństwie nie posyłać dzieci do kościoła
                    • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:32
                      kolter-xl napisał:

                      > Ty baranie ja chodziłem na religię nie pamiętam takich sytuacji :))

                      A chodziłęś na religię ? Naprawdę ?

                      @Kolter-xl mało wiesz poprostu. Oj mało.

                      Moi koledze za chodzenie na religie zostali zawieszani w prawach ucznia. Fakt, ze dyrektorem tam był jakiś tchórzliwych komuch. Ale tak było.

                      Wiec @kolter-xl poprostu piszesz bzdury na temat odwagi nie bycia katolikiem.
                      > >
                      > > Wiec nie pisz tu jakiś swoich urojonych farmazonów o odwadze.
                      >
                      > Ty ośle odwagą nadal jest w tym chorym na katolicyzm społeczeństwie nie posyłać
                      > dzieci do kościoła

                      Bzdura, @kolter-xl, totalna bzdura. To wyłącznei konformizm i tchórzostwo przed pokazaniem włąsnych pogladów rodziców i później mętne tłumaczenia o jakimś przymusie etc.
                      • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:49
                        tomasz_456 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Ty baranie ja chodziłem na religię nie pamiętam takich sytuacji :))
                        >
                        > A chodziłęś na religię ? Naprawdę ?

                        Daruj sobie te prymitywne teksty .

                        >
                        > @Kolter-xl mało wiesz poprostu. Oj mało.

                        > Moi koledze za chodzenie na religie zostali zawieszani w prawach ucznia. Fakt,
                        > ze dyrektorem tam był jakiś tchórzliwych komuch. Ale tak było.

                        Kłamiesz .

                        >
                        > Wiec @kolter-xl poprostu piszesz bzdury na temat odwagi nie bycia katolikiem.

                        Co ty niemoto umysłowa możesz o tym wiedzieć ???


                        > Bzdura, @kolter-xl, totalna bzdura.

                        Kto ci dał takie prawo do pisania takich tekstów parafialny lizusie , co ty o tym wiesz , zawsze pod kiecką duchownego karnie siedziałeś.

                        > To wyłącznei konformizm i tchórzostwo przed
                        > pokazaniem włąsnych pogladów rodziców i później mętne tłumaczenia o jakimś przymusie etc.

                        Powiedz to matole katolicki np 15 latkowi !! Tomuś ty jesteś najbardziej żałosną kreaturą na jaka tu trafiłem.
                        • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 01:05
                          kolter-xl napisał:

                          > > Moi koledze za chodzenie na religie zostali zawieszani w prawach ucznia.
                          > Fakt,
                          > > ze dyrektorem tam był jakiś tchórzliwych komuch. Ale tak było.
                          >
                          > Kłamiesz .

                          Jak ktos napisze cos nie po twoej myśli, to kłamie. Wiesz to po sobie ?
                          Czyli idac tokiem twojego rozumowania mozna ze spokojem przyjać, ze wszytkie twoje wpisy to jedno wielkie klamstwo.

                          > > Wiec @kolter-xl poprostu piszesz bzdury na temat odwagi nie bycia katolik
                          > iem.
                          >
                          > Co ty niemoto umysłowa możesz o tym wiedzieć ???

                          Chodziłę na religie w stanie wojennym ?
                          A ja chodziłem, wiec doskonale wiem o czym piszę.
                          • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 01:18
                            tomasz_456 napisał:


                            > > Kłamiesz .
                            >
                            > Jak ktos napisze cos nie po twoej myśli, to kłamie. Wiesz to po sobie ?

                            Nie , nauczony jestem tym ze ty na poczekaniu skłamiesz byle dodac sobie powagi !!

                            > Czyli idac tokiem twojego rozumowania mozna ze spokojem przyjać, ze wszytkie tw
                            > oje wpisy to jedno wielkie klamstwo.

                            No to mi choć jedno najmniejsze udowodnij w końcu , bo poza wargowaniem nic ci nie wychodzi .


                            > > Co ty niemoto umysłowa możesz o tym wiedzieć ???
                            >
                            > Chodziłę na religie w stanie wojennym ?

                            Już nie , chodzili moi znajomi z klasy , nikogo nie represjonowano.

                            > A ja chodziłem, wiec doskonale wiem o czym piszę.

                            Kłamiesz !!
                            • tomasz_456 Konformizm tłumaczony jako prześladowania 27.06.12, 07:27
                              kolter-xl napisał:

                              >
                              > > A ja chodziłem, wiec doskonale wiem o czym piszę.
                              >
                              > Kłamiesz !!

                              I jak zwykle, cokolwiek nie pasujące do twojej wyobraźni kwitujesz w ten sposób.

                              Chodziłem na religie w liceum w trakcie stanu wojennego. Wiem dokładnie co piszę, a ze nie pasuje to do twojej wyobraźni to trudno.

                              Wiec mi tu @kolter-xl nie pisz bajek że teraz katolicy są zmuszani do posyłania dzieci na religie, czy do chodzenia do kościoła.
                              To jest bzdura wymyślona przez konformistów, którzy tak tłumacza brak swojej odwagi. Zarówno przy nauce religii, ale także pisząc iż są zmuszani do kościelnych ślubów, pogrzebów czy chrzczenia dzieci.

                              • kolter-xl Re: Konformizm tłumaczony jako prześladowania 27.06.12, 09:16
                                tomasz_456 napisał:


                                >
                                > I jak zwykle, cokolwiek nie pasujące do twojej wyobraźni kwitujesz w ten sposób

                                Bo kłamliwego trolla czuć na milę
                                .
                                >
                                > Chodziłem na religie w liceum w trakcie stanu wojennego. Wiem dokładnie co pisz
                                > ę, a ze nie pasuje to do twojej wyobraźni to trudno.

                                Ja tez w tym czasie do szkoły chodziłem i nie słyszałem nigdy zęby komuś za chodzenie na lekcję religii krzywda się działa .

                                >
                                > Wiec mi tu @kolter-xl nie pisz bajek że teraz katolicy są zmuszani do posyłania
                                > dzieci na religie, czy do chodzenia do kościoła.

                                Tak są zmuszani , zawsze przez despotyczne rodziny !!

                                > To jest bzdura wymyślona przez konformistów, którzy tak tłumacza brak swojej od
                                > wagi.

                                Ty jesteś po prostu synku oderwany od rzeczywistości , ktoś kto maminej kiecki zawsze sie trzymał nie ma pojęcia o realnym życiu .

                                Zarówno przy nauce religii, ale także pisząc iż są zmuszani do kościelnyc
                                > h ślubów, pogrzebów czy chrzczenia dzieci.

                                Jeszcze raz ; to ze ty zawsze byleś kundelkiem kleru nie znaczy ze inni tak maja ; Hipokryzja tego społeczeństwa jest ogromna kochające mamusie potrafią z domów wywalać dzieci za to ze nie chca im sie podporządkować , bo przecież co ludzie powiedzą . No ale do takiej jak ty idioty wszystko jest proste świat dwukolorowy po prostu
                              • maaac Czego dowodem jest konformizm? 27.06.12, 12:07
                                Wpadłeś Tomaszu.
                                Sam przyznałeś, że istnieje w Polsce dyktowane konformizmem uczestniczenie w zajęciach z nauczania "religii".
                                Ano konformizm może tylko wtedy istnieć gdy istnieje mniej lub bardziej formalny nacisk społeczny czy prawny na przejawianie określonych zachowań.
                                Bez tego nacisku nie było by potrzeby "konformizmu". Czyli jednak zachowanie inne niż "społecznie oczekiwane" wymaga jakiejś odwagi.

                                No nie powiem by dzisiejsza odwaga przeciwstawiania się tym naciskom była równa odwadze przeciwstawiania się "komunie". Na pewno jest mniejsza chociaż.... to też zależy kto, gdzie i jak. I to zarówno dziś wobec zachowań "moherowych" jak i wtedy "komunistycznych".

                                Negowanie "komuny" zupełnie inaczej wyglądało w latach stalinizmu, inaczej w epoce Gomułki, inaczej Gierka, a inaczej za Jaruzelskiego. Ten nacisk wyraźnie słabł, chociaż i na to nakłądały się fale wzrostu i osłabienia "reżimu". Różniło się to też w zalezności od tego kto kim był i czym się zajmował. Jakoś ze swojej szkolnej edukacji nie pamiętam by kogokolwiek sekowano za uczęszczanie na lekcje religii. A chodziłem w okresie stanu wojennego do szkoły (a raczej nie chodziłem, bo w pierwszym okresie zrobili nam wolne).

                                Jednak nie będę zdziwiony, że jak ktoś chodziło do typowej "szkoły janczarów" komunizmu to wyrażanie w ten sposób buntu przeciwko decyzji rodziców mogło być źle widziane. Jeżeli twoi rodzice byli milicjantami, wyższą szarażą żołnierzami czy jakimiś SBekami to faktycznie w takiej szkole chodzenie na religię było deklaracją buntu, a i to wyłacznie pod warunkiem, że dyrektor był wyjątkowym dupkiem. W normalnych warunkach o "ateizmie" za komuny się wyłacznie dużo mówiło, a i tak tylko w okolicznościach "partyjnych". Normalnie większość "partyjniaków" uczestniczyła w obrządkach religijnych. Byle się tylko z tym za bardzo afiszowali nikt nikomu złego słowa nie powiedział. Tak samo w Polsce Kościół wbrew dzisiejszym kłąmstwom NIE BYŁ nigdy prześladowany (tak jak i za okupacji o czym warto w tym miejscu przypomnieć). Owszem pojedyncze "niepokorne" osobniki takie jak ks. Popiełuszko tak. Tak samo jak wstępne "spieranie się" z "Kardynałem Tysiąclecia" zakończone deklaracją współpracy i współdziałania tegoż skierowanej do Gomułki (zapewne gdy dogadali się, że ateizmu to w Polsce wprowadzać nikt nie ma zamiaru, i byle sobie wzajemnie za bardzo w drogę nie wchodzić to można żyć dobrze wspólnie).

                                Z dzisiejszym konformizmem też tak jest, że wszystko zależy od miejsca i okoliczności. Im większe miasto, starsza młodzież i bardziej "na zachód" tym te naciski będą słabsze. We Warszawie, Poznaniu czy Wrocławiu w liceach zapewne będzie nawet panować odwrotny nacisk na nie chodzenie na religię niż na chodzenie. Jednak w małych miasteczkach czy też wioskach w rejonach gdzie panują "tradycyjne wartości" nie posyłanie dziecka na religię wymaga już sporej odwagi i zgody na liczne przykrości. Nie wszyscy potrafią i chcą to znosić.
                                • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 27.06.12, 14:56
                                  Konformizm (pot. ulegający wpływom) (łac. conformo - nadaję kształt) – w psychologii społecznej to zmiana zachowania na skutek rzeczywistego, bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. Podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej. W tym rozumieniu jest to zmiana związana z faktem, że członek grupy miał początkowo inne zdanie czy inaczej się zachowywał niż grupa, a następnie je zmienił w kierunku zgodnym z oczekiwaniami grupy.

                                  Weż jeszcze dodaj sobie takie pojęcia zwiazane z konformizmem jak identyfikacja i uleganie.

                                  W wiekszości wypadków znanych z opisów medialnych nazywanych jako naciski, tak naprawdę była obawa przed odrzuceniem dziecka i stąd rodzice posyłaja je na religie, czyniac im defacto wielką krzywde, bo wskazują, ze nie warto bronić swojego zdania.

                                  Lekcje religii dla dzieci, dla których religia w domu jest obca, czy tez agresywnie krytykowana są jawnym szkodzeniem tym dzieciom z winy rodziców. a ze przy oakzji córeczka tak ładnie w tej sukience słubnej do komunii przystąpi.

                                  Dalej, naciski na słub, czy chrzest dzieci ? Jakieś piramidalne bzdury.


                                  @maaac - co ty robiłeś w komunie. Bo opisujesz tu jak narazie dosyć teoretyczną, wrecz podrecznikowa wersje tamtego okresu.

                                  I przy okazji, rodzice kolegi, który miał problemy ze względu na chodzenie na religię byli opozycjonistami. Tylko dyrekto szkoły trząsł portkami.
                                  I mówimy o lekcjach religii w szkole średniej, gdzie raczej nie spotykało się kolegów z rodzin komuny.
                                  • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 27.06.12, 15:58
                                    Oczywiście, że "bądź wyobrażonego". Skądś jednak ta wyobraźnie się bierze.

                                    > W wiekszości wypadków znanych z opisów medialnych nazywanych jako naciski, tak
                                    > naprawdę była obawa przed odrzuceniem dziecka i stąd rodzice posyłaja je na religie,
                                    > czyniac im defacto wielką krzywde, bo wskazują, ze nie warto bronić swoje go zdania.
                                    Huraaaaaaa RAZ udało ci się (chyba przez przypadek) napisać prawdę. Tak - boją się odrzucenia, wytykania, krytyki, osamotnienia. Tak masz rację - należy bronić swoje zdanie WBREW tego typu zjawiskom jeśli się tylko jest pewnym swojej postawy.
                                    Jednak w swoim tekście sprawie "zapominasz" o drobnej sprawie - to odrzucenie, wytykanie, krytyka, osamotnienie jest REALNE a nie jest tylko efektem psychozy rodziców. Jest tym bardziej realne im bardziej w "konserwatywnym" środowisku żyje rodzina.

                                    No i chyba nie masz bladego pojęcia jak się czują "zaszczuci" przez otoczenie ludzie. No i tego, że o ile dorosłemu człowiekowi jakoś udaje się znieść coś takiego, to dzieci im są młodsze tym bardziej cierpią poddawane takiemu wpływowi.

                                    > Lekcje religii dla dzieci, dla których religia w domu jest obca, czy tez agresy
                                    > wnie krytykowana są jawnym szkodzeniem tym dzieciom z winy rodziców. a ze przy
                                    > oakzji córeczka tak ładnie w tej sukience słubnej do komunii przystąpi.

                                    Obawiam się, że szkodliwość lekcji religii na psychikę dzieci zależy bardziej nie od tego co się dzieje w domu ale od tego jak te lekcje wyglądają.
                                    Słyszałem o lekcjach religii katolickiej, na które z przyjemnością chodziły i dzieci ateistów i inowierców. Nie nie dlatego, że chciały "uwierzyć" czy "się nawrócić" ale dlatego, że katecheta (świdzki, ksiądz czy siostra zakonna) potrafili uszanować (ze wzajemnoscią) wyznawane przez nich wartości. Tylko trzeba chcieć chcieć, a i dobrze by mieć trochę wiedzy "fachowej" zarówno z "własnej wiary" jak i szeroko pojętego "religioznawstwa".

                                    Za to katecheta będący głupcem i fanatykiem zrobi ateistę z dziecka pochodzącego z najbardziej religijnej rodziny. Zwłaszcza jak to dziecko potrafi samodzielnie myśleć i np. o zgrozo coś więcej poczytało w tym zwłaszcza książki "religijne" z Biblią na czele (tak jak w opisywan artykule).

                                    > Dalej, naciski na słub, czy chrzest dzieci ? Jakieś piramidalne bzdury.
                                    Nie nie bzdury. To "życie" o którym nie masz bladego pojęcia.

                                    > @maaac - co ty robiłeś w komunie. Bo opisujesz tu jak narazie dosyć teoretyczną
                                    > , wrecz podrecznikowa wersje tamtego okresu.
                                    Żyłem tak jak i wiele osób. Dlatego znając to z autopsji czy opowieści rodziny i znajomych nie opowiadam o tym bajek. "Podręcznikową" wiedzę raczej ty przedstawiasz. Z tych podręczników gdzie komuna gnębiła Kościół, pisanych zapewnie przez tych samych autorów co wcześniej opowiadali jak to kapitaliści i obszarnicy "gnębili" "klasę robotniczą".

                                    > I przy okazji, rodzice kolegi, który miał problemy ze względu na chodzenie na religię byli
                                    > opozycjonistami. Tylko dyrekto szkoły trząsł portkami.
                                    > I mówimy o lekcjach religii w szkole średniej, gdzie raczej nie spotykało się kolegów z
                                    > rodzin komuny.
                                    Hmmmmm coś nie klei się twoja opowieść. To znaczy na religię z całej szkoły chodził tylko ten jeden jedyny kolega? I to była szkoła w której "nie spotykało się kolegów z rodzin komuny"? A może jednak chodziło więcej, a tylko ten jeden był zawieszony w prawach ucznia? Więc chyba jednak nie za chodzenie na religię skoro innych za to nie karano?

                                    Pomijając już że sam pomysł "zawieszania w prawach ucznia" to wymysł lat po 1989. Za komuny nikt nikogo nie zawieszał. Pierwsze słyszę od ciebie o takim wypadku. Najwyżej otrzymywało się naganne zachowanie, było się przenoszionym karnie do innej szkoły lub w ogóle wylatywało się z niej.
                                    • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 10:58
                                      Wiem ile cierpią dzieci, które uczone są dualizmu postaw co innego w domu, a co innego należy czynić publicznie. W domu KK wyzywany od najgorszych, a później dzieci są posyłane na religie bo nie wypada nie chodzić.
                                      A później w mediach płacz, iż to KK zmusza. Nie, to ludzie sami decydują. Trzeba mieć poczucie odpowiedzialności za swoje czyny. A nie szukać winnych gdzie indziej.
                                      A w doroslosci wielcy bohaterowie spod telewizora i klawiaruty komputera.

                                      Co do czasów komuny, @maaac masz racje, nie spotkałeś się zapewne z takimi sytuacjami, jak większość Polaków z prostej przyczyny. Wąską grupę ludzi obchodziła niepodległość. Większość kochała i do dziś kocha tą swoja marna stabilizację i guzik obchodził ich jakikolwiek sprzeciw wobec władzy.
                                      Praca, dziennik telewizyjny i wielkie narzekactwo, ze jest źle. Zamieniło się coś do tej pory w mentalności ? Mało. Zbyt mało.


                                      • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 14:39
                                        tomasz_456 napisał:

                                        > Wiem ile cierpią dzieci, które uczone są dualizmu postaw co innego w domu, a co
                                        > innego należy czynić publicznie. W domu KK wyzywany od najgorszych, a później
                                        > dzieci są posyłane na religie bo nie wypada nie chodzić.
                                        Tak, no coś takiego. Jakoś tylko TY wiesz o tym problemie. Przez lata komuny różnorodność "prawdy" domowej i prawdy szkolnej nikomu nie szkodziła. Dzieci szybko się uczyły, na ile można wierzyć nauczycielom w szkole. Och. Jedna sprawa. Jakoś komuna nigdy nie posunęła się do indoktrynowania dzieci w przedszkolach i w młodszych klasach szkoły podstawowej. To ułatwiało rodzicom sprawę. Komuna się nie posunęła..... inni jednak nie mieli tych oporów.

                                        > A później w mediach płacz, iż to KK zmusza. Nie, to ludzie sami decydują. Trzeba
                                        > mieć poczucie odpowiedzialności za swoje czyny. A nie szukać winnych gdzie indziej.
                                        Jeszcze raz. Nie masz bladego pojęcia o tym jak silnym autorytetem dla przedszkolaka czy dziecka w młodszych klasach szkoły podstawowej jest nauczyciel. Nie masz bladego pojęcia jak wielkim bólem jest dla takiego dziecka odrzucenie przez kolegów i koleżanki. Nie wiesz co to znaczy zobaczyć zapłakanego maluszka bo jakaś "genialna" siostra zakonna o "wyjątkowych" zdolnościach pedagogicznych przekazała jego kolegom, że Jasiu czy Marysia umrą bo ich rodzice nie chodza do kościoła. Słyszałem takie historie od znajomych. Wiem na własnym dziecku co przeżywała bo klasa ją odrzuciła. Nie nie ze względu na religię - bo przeniosła się z innej szkoły. Nigdy nie miałeś dzieci by to zrozumieć i nigdy nie należałeś do mniejszości by to odczuwać na swoim własnym ciele.

                                        Nie zrozumiesz nigdy ludzi, którzy woleli się wynieść z Polski bo ich nazywano "hitlerowcami", "żydami" czy "ruskimi" ze względu na wyznawaną wiarę czy język jakim się posługiwali. Człowiek może coś takiego długo wytrzymać aż zaczyna patrząc na swoje dzieci zastanawiać się w sumie w imię czego.

                                        > Co do czasów komuny, @maaac masz racje, nie spotkałeś się zapewne z takimi sytu
                                        > acjami, jak większość Polaków z prostej przyczyny. Wąską grupę ludzi obchodziła
                                        > niepodległość. Większość kochała i do dziś kocha tą swoja marna stabilizację i
                                        > guzik obchodził ich jakikolwiek sprzeciw wobec władzy.
                                        Pierdu, pierdu, pierdu - patrząc na twoje wpisy to raczej TY się z tym nie spotkałeś. Z sekowaniem rodziców koleżanki w dodatku przez naszą nauczycielkę z liceum miałem przyjemność się spotkać. Jednak NIGDY nie wiązało się to z religią. To sobie WYMYŚLIŁEŚ. Znam ludzi, którzy wtedy działali w opozycji. I wiesz, jakoś tak wyraźnie się różnią od tych co dziś zgrywają wielkich opozycjonistów z tamtych czasów. Mam na myśli tych, o których nazwiskach wtedy mało kto słyszał, a nie ludzi takich jak Wałęsa, Geremek, Mazowiecki czy Macierewicz.

                                        No i gratuluję ci przeskoku w czysto UBeckim stylu z rozmowy o rzekomym prześladowaniu ludzi za chodzenie na religię czy ogólnie stosunku Kościół-komuna do spraw prześladowania opozycjonistów politycznych. Brawo. Jednak "nie zemną te numery Bruner".

                                        > Praca, dziennik telewizyjny i wielkie narzekactwo, ze jest źle. Zamieniło się
                                        > coś do tej pory w mentalności ? Mało. Zbyt mało.
                                        Och typowy opis typowego "prawicowca". Tylko narzekac potrafi. Nic pozytywnego ani nie zrobi ani u innych nie zobaczy, a już w żadnym wypadku nie pochwali.

                                        PS
                                        Mój nick to nie @maaac ale maaac. Naprawdę jesteś aż tak nierozgarnięty??!!!!
                                        • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 16:16
                                          @maaac albo jak wolisz maaac (o nicku i upominaniu na końcu) skupmy się faktycznie na religii w szkołach, bo na ocenie komuny zapewne będzie czas w lipcu i sierpniu (o ile GW nie zapomni o tych wydarzeniach z przed np. 24 lat) .

                                          Jedno tylko jest dla mnie czytelnym nawiązaniem, taki dualizm myślenia, co innego prywatne, co innego publiczne. Faktycznie wymuszony sytuacją i kolaborowaniem z ówczesna władzą model pozostał do dziś.

                                          I tak dla przykładu widać go, gdy zamiast jasno i zdecydowanie nie puszczać dziecka na religie w momencie, gdy dom nie jest domem katolickim, dla świętego spokoju dziecko idzie i później ma sprzeczny przekaz. Choć faktycznie, dla bycia wzorowym członkiem społeczeństwa taki model ma sens. W domu narzekać, w miejscach publicznych wyuczony nawyk dostosowywania się.

                                          Sprawa odrzucania przez grupę jest czymś naturalnym, tylko obecnie dominuje model szczęścia ponad wszystko. Model wysoce krzywdzący. Trzeba umieć sobie radzić z odrzuceniem, a nie na siłę dostosowywać się do grupy
                                          Oczywiście rodzic musi pomóc odrzucanemu przez grupę dziecku, ale czyż nie lepiej nauczyć radzenia sobie z takimi sytuacjami w dzieciństwie, niż później mieć wielkie kłopoty , jakieś załamania nerwowe, jakieś próby samobójcze. Bo ten piękny, idylliczny świat budowany przez nadopiekuńczych rodziców i tak kiedyś upadnie.

                                          Co do tej sytuacji z katechetka, jeżeli tak było, to po prostu głupia kobieta.
                                          Ale przy okazji poruszyłeś problem dotyczący edukacji domowej dziecka w temacie śmieci, choroby, cierpienia. A może to jest temat tabu, o którym się nie mówi w domu, a później poprzez gazety domaga się złagodzenia nauki religii i wyrzucenie z niej tematów drażliwych (śmierć, cierpienie).

                                          I na koniec, jakoś celowe przekręcanie mojego nicka ci nie przeszkadzało. A na swoim punkcie jesteś tak drażliwy. Jak już tak koniecznie domagasz się stosowania jakiś zasad, to zawsze, a nie tylko w stosunku do własnej osoby.
                                          • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 19:07
                                            tomasz_456 napisał:

                                            > @maaac albo jak wolisz maaac (o nicku i upominaniu na końcu)
                                            Ależ proszę bardzo - może być na końcu.

                                            > skupmy się faktycznie na religii w szkołach,
                                            Bo to jest temat naszej dyskusji. Zmienianie tematu by unikać dyskusji o tym co się głupiego palnęło to bardzo ale to bardzo brzydki zwyczaj.

                                            > bo na ocenie komuny zapewne będzie czas w lipcu i sierpniu (o ile GW nie zapomni o tych
                                            > wydarzeniach z przed np. 24 lat) .
                                            Bynajmniej. Można to dyskutować w każdej chwili. Pod warunkiem, że będzie to tematem dyskusji, a nie próbą ucieczki od własnych kłamstw.

                                            > Jedno tylko jest dla mnie czytelnym nawiązaniem, taki dualizm myślenia, co innego
                                            > prywatne, co innego publiczne. Faktycznie wymuszony sytuacją i kolaborowaniem
                                            > z ówczesna władzą model pozostał do dziś.
                                            I znów ci się udało coś mądrego napisać. Znów zapewne przez przypadek..... Tak model został ten sam - i kolaborowanie, i strachu, i działacze, i ci co przynależnością chcą coś załatwić, i ci co chodzą na skargę "do komitetu" itd. tyle, że "w buty" komuny wchodzi od 1989 roku Kościół. Ty zaś jesteś typowym przypadkiem działacza PZPRowskiego w nowym "klerykalnym" wydaniu.

                                            > I tak dla przykładu widać go, gdy zamiast jasno i zdecydowanie nie puszczać dziecka
                                            > na religie w momencie, gdy dom nie jest domem katolickim, dla świętego spokoju dziecko
                                            > idzie i później ma sprzeczny przekaz. Choć faktycznie, dla bycia wzorowym członkiem
                                            > społeczeństwa taki model ma sens. W domu narzekać, w miejscach publicznych wyuczony
                                            > nawyk dostosowywania się.
                                            Przykre ale prawdziwe. Tak. Określony model sposobu zachowania się "władzy" oraz jej licznych "przydupasów" u co bardziej strachliwych osobników wywołuje takie "zachowawcze" reakcje.
                                            Ciekawe tylko, że piętnujesz najbardziej tych co z taką postawą zerwali, mniej co takiej postawie hołdują, a wręcz bronisz tych co są przyczyną takiej postawy.

                                            > Sprawa odrzucania przez grupę jest czymś naturalnym, tylko obecnie dominuje model
                                            > szczęścia ponad wszystko. Model wysoce krzywdzący. Trzeba umieć sobie radzić
                                            > z odrzuceniem, a nie na siłę dostosowywać się do grupy
                                            Ależ oczywiście, tylko dlaczego wiedząc jak bolesne jest takie odrzucenie nie próbuje się likwidować ich przyczyn?
                                            Czyli mam rozumieć jakby nagle w Polsce zaczęto "odstrzał" wszystkich ludzi o imieniu Tomasz ty byś apelował by nie bać się takiego odstrzału i ryzykować swoim życiem zamiast apelować by ZAPRZESTANO odstrzału?

                                            > Oczywiście rodzic musi pomóc odrzucanemu przez grupę dziecku, ale czyż nie lepiej
                                            > nauczyć radzenia sobie z takimi sytuacjami w dzieciństwie, niż później mieć wielkie kłopoty, > jakieś załamania nerwowe, jakieś próby samobójcze. Bo ten piękny, idylliczny świat
                                            > budowany przez nadopiekuńczych rodziców i tak kiedyś upadnie.
                                            Możesz mi podać powody jakie podawano by nauka religii odbywała się w szkole a nie w salkach katechetycznych? Przypominasz je sobie? ......... :) No te oficjalne. Nie uważasz, że w kontekście tego co teraz napisałeś wygląda, to dość ironicznie?

                                            > Co do tej sytuacji z katechetka, jeżeli tak było, to po prostu głupia kobieta.
                                            Och tak. Bez wątpienia. Takie "głupie kobiety" bez definiowania płci stanowią 90% nauczycieli religii. I o tym mówi artykuł, pod którym dyskutujemy.

                                            > Ale przy okazji poruszyłeś problem dotyczący edukacji domowej dziecka w temacie
                                            > śmieci, choroby, cierpienia. A może to jest temat tabu, o którym się nie mówi
                                            > w domu, a później poprzez gazety domaga się złagodzenia nauki religii i wyrzuce
                                            > nie z niej tematów drażliwych (śmierć, cierpienie).
                                            Nie nie poruszyłem. Poruszyłem problem szczucia dzieci na swoich kolegów nie uczęszczających na religię i straszenia tych dzieci. Problem wcale nie taki egzotyczny wbrew twoim hasłom. Problem, którego wiele osób chce uniknąć posyłając na religię dzieci "dla świętego spokoju".

                                            > I na koniec, jakoś celowe przekręcanie mojego nicka ci nie przeszkadzało. A na
                                            > swoim punkcie jesteś tak drażliwy. Jak już tak koniecznie domagasz się stosowania
                                            > jakiś zasad, to zawsze, a nie tylko w stosunku do własnej osoby.
                                            Projekcja chłopie projekcja. Najwyraźniej to w twoim przypadku przekręcanie nicka tak cię denerwuje. Ja pisałem o czymś zupełnie innym. Wisi mi i powiewa jak ktoś przekręca mój nick. Świadczy to bowiem wyłącznie o chamstwie przekręcającego. Ja ci wyłącznie próbowałem uświadomić po raz kolejny twoją głupotę. Stosujesz bowiem przedrostek at - @ (małpę) używaną w wypadku nie drzewkowego forum dla zaznaczenia do kogo się pisze. Używany wyłącznie na początku wypowiedzi skierowanej do danej osoby. Używanie tego w strukturze drzewkowej w dodatku w środku wypowiedzi do czysty "blondynkizm". Świadczy o tym, że robiący to kompletnie nie ma pojęcia po co i dlaczego używa się taki znaczek.
                                            • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 29.06.12, 14:50
                                              @maac - widać, że masz problem ze zrozumieniem słowa Kościół.
                                              Bo to jest wspólnota wiernych, ludzi swieckich i duchownych.
                                              Wspólnota.

                                              A dla ciebie po wpisach widac słowo wspólnota jest obce i cały czas chcesz przeciwstawiać sobie ludzi świeckich i kler.
                                              Stąd i te bzdurne porównania i konieczność krytyki.
                                              Bo sa oni i jest @maaac.
                                              Ale jest inaczej i czas kiedyś to zrozumieć.

                                              A co do tego wpisu : Świadczy to bowiem wyłącznie o chamstwie przekręcające go, odnoszisz także do siebie.
                                              • kolter-xl Re: Czego dowodem jest konformizm? 29.06.12, 16:54
                                                tomasz_456 napisał:

                                                > @maac - widać, że masz problem ze zrozumieniem słowa Kościół.
                                                > Bo to jest wspólnota wiernych, ludzi swieckich i duchownych.
                                                > Wspólnota.

                                                Ta a kiedy ostatnio brałeś udział w wyborach parafialnych , na którego księdza glosowałeś ??
                                              • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 29.06.12, 18:01
                                                tomasz_456 napisał:

                                                Na sam początek gratulacje - znów wolta tematyczna. Znów "zapominasz" o czym rozmawiamy. Np o twoich kłamstwach na temat prześladowania ludzi za chodzenie na religię za czasów komuny. No ale olać.

                                                > @maac - widać, że masz problem ze zrozumieniem słowa Kościół.
                                                > Bo to jest wspólnota wiernych, ludzi swieckich i duchownych.
                                                > Wspólnota.

                                                Ależ Tomaszu istnieją więcej niż jedno pojęcia w zakresie jakiego używa się słowa Kościół - tak jadąc od formy bardziej umownej do formy jak najbardziej materialnej:

                                                - Kościół jako transcendentalna wspólnota wszystkich ludzi wierzących w Boga - to w tym ujęciu o Kościele czasami pisze się w Biblii. Wspólnota ludzi wierzących. Niestety NIE ma formalnego "naukowo prawnego" sposobu określenia kto do niego należy, a kto nie. Nie można tez powiedzieć jak działa, co robi itp. itd. to wyłącznie pojęcie w kategoriach umownych. Zbliżonym do niego są np "naród" - tez trudno właściwie powiedzieć o nim coś konkretnego.

                                                - Kościół jak wspólnota wszystkich wiernych i kapłanów. Tu sprawa jest już bardziej "namacalna". Mamy Kościoły różnych wyznań i mamy wiernych. Chociaż jak się tak naprawdę zastanowić no co to w przypadku Kościoła katolickiego ta wspólnota wiernych i kapłanów oznacza? Ano niewiele. Kapłani głoszą nauki, ustalają prawa, zarządzają majątkiem Kościoła, zarządzają jego polityką w zakresie zatrudniania innych księży. Robią WSZYSTKO sami cokolwiek leży po stronie decyzyjnej. Wierni mogą jedynie uczestniczyć biernie (no czasem czynnie jak się księża łaskawie zgodzą, ale to się nazywa wielkim reformatorstwem i nie wszystkim się podoba) w mszach, mogą płacić na utrzymanie wspólnoty (powinni oczywiście płacić, ale zwykle jest tak, że płacę wymagam, tu mogę tylko płacić, albo zrezygnować ze wspólnoty), mogą czynnie brać udział w życiu parafii..... którego to ramy ustalają dalej nie oni ale proboszcz. Więc jaka to "wspólnota"? Odpowiednikiem świeckim tego typu ujęcia Kościoła jest najbliżej "państwo

                                                - Kościół jako byt prawny. I to jest to o czym rozmawiamy. To jest twór ziemski, namacalny, a nie jakaś idea. Wiadomo (albo przynajmniej powinno być wiadomo) kto ma jakie zadania, kto ma jakie przywileje, kto ponosi jaką odpowiedzialność. Jest to też "byt zbiorowy" więc też naprawdę jakaś forma abstrakcyjna, ale już mniej niż powyżej opisane "Kościoły" bop wiemy kto do niego należy i jakie są pomiędzy nimi powiązania dość dobrze opisane. To TEN Kościół nie zgadza się na propozycje rządu dotyczące zmiany finansowania, to o jego finansowaniu jest mowa, to on odpowiada za poziom edukacji nauczania religii w szkołach (a nie ludzie świeccy), to on krzyczy, że mają być gdzie się da powieszone krzyże.

                                                Odpowiednikiem świeckim jest "państwo" rozumiane jako aparat rządowo urzędniczo sądowy. Sam zapewne nie raz mówiłeś "państwo zrobiło to czy państwo zrobiło tamto i pewnie byś się ostro zdziwił się, jakby ktoś zaczął ci wmawiać, że przecież państwo to też jego obywatele.

                                                - Kościół jako budynek. Tak to jest najbardziej "fizyczna" forma istnienia kościoła. Ten czy tamten budynek nazywamy kościołem i wiemy, że on jest kościołem. Wiemy jakie ma granice, z ilu cegieł się składa, ile ma okien drzwi. Jaką ma kubaturę do ogrzania. Ile będzie kosztować jego remont. jest aż boleśnie dla tego co musi się troszczyć o niego aż namacalny.

                                                > A dla ciebie po wpisach widac słowo wspólnota jest obce i cały czas chcesz prze
                                                > ciwstawiać sobie ludzi świeckich i kler.
                                                > Stąd i te bzdurne porównania i konieczność krytyki.
                                                Jak widzisz nawet lepiej od ciebie wiem co nazywamy, co określamy używając pojęcia Kościół. Wiem też że różni dranie potrafią nimi żonglować wybierając na zmianę to, które akurat jest im potrzebne i rznąć głupa, że przecież cały cza mówią o tym samym.

                                                Konieczność krytyki ZAWSZE będzie wynikać z faktu istnienia zjawisk, które tej krytyki wymagają. Jeżeli twierdzisz, że krytyka jest zbędna zamiast pisać głupoty o moim niezrozumieniu pojęcia wspólnoty skup się na tematach, które dyskutujemy ok? Tylko tak mi będziesz potrafił coś innego udowodnić niż to, że lubisz chronić łobuzów.

                                                > A co do tego wpisu : Świadczy to bowiem wyłącznie o chamstwie przekręcające
                                                > go
                                                , odnoszisz także do siebie.
                                                Ależ tak. Jeżeli będę obraźliwie przekreślał czyjś nick będzie to o mnie źle świadczyło.

                                                To zaś, ze uparcie się trzymasz formy @maaac świadczy o twoim uporze trwania w głupocie nawet jak ktoś ci 10 razy wytłumaczy jak mocno jest głupie to co czynisz. Ba powiem więcej.

                                                Dyskusje na temat religii są mocno hmmmm. Precyzyjniej. Tylko ktoś kto się jako tako sam zna na religii może zauważyć jak celnymi cytatami z Biblii kolter-xl cię w dyskusji wręcz "wdeptuje w ziemię". Jak ktoś się na tym nie zna może tego nie zrozumieć.

                                                To, że nie potrafisz zrozumieć, że NIE dodaje się przedrostka @ (at) przed nickiem rozmówcy normalnie w dyskusji (albo to, że to rozumiesz ale z powodu jakiegoś szaleństwa nie chcesz z tego zrezygnować) świadczy o jakiś twoich dysfunkcjach umysłowych/moralnych i jest widoczne dla każdego laika choć trochę obytego z internetem.
                                                • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 29.06.12, 18:22
                                                  Kościół katolicki jest jasno zdefiniowanym organizmem wraz z miejscem dla każdego , jego obowiązkami i prawami:
                                                  Wiernymi są ci, którzy przez chrzest wszczepieni w Chrystusa, zostali ukonstytuowani Ludem Bożym i stawszy się z tej racji na swój sposób uczestnikami kapłańskiego, prorockiego i królewskiego posłannictwa Chrystusa, zgodnie z własną każdego pozycją, są powołani do wypełniania misji, jaką Bóg powierzył pełnić Kościołowi w świecie.
                                                  Ten Kościół, ukonstytuowany i uporządkowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, kierowanym przez następcę Piotra i biskupów we wspólnocie z nim.
                                                  W pełnej wspólnocie Kościoła katolickiego pozostają tutaj na ziemi ci ochrzczeni, którzy w jego widzialnym organizmie łączą się z Chrystusem więzami wyznawania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego.


                                                  A konieczność ciągłej dyskusji, potrzeba przeciwstawienia sobie ludu i księży jest tak ogromna, iż trzeba sobie jakieś własne definicje tworzyć.
                                                  • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 02.07.12, 12:40
                                                    Ależ Tomaszu kodeks prawa kanonicznego definiuje TYLKO to co kodeks prawa kanonicznego chce zdefiniować.
                                                    Nie definiuje tego czego nie definiuje. Np nie definiuje definicji - kościoła jako budynku - pojęcia używanego w języku powszechnym/potocznym. Nie definiuje też kościołą lub związku religijnego w ujęciu prawnym. Co powiesz opisie kościoła zawartego w dziale III Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (Dz. U. z 2000 r. Nr 26, poz. 319)?

                                                    A co powiesz o tym?
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82

                                                    Tomaszu definicje zawarte we współczesnych dokumentach Kościoła katolickiego to NIE jest cały świat. Naprawdę :)
                                  • kolter-xl Re: Czego dowodem jest konformizm? 27.06.12, 21:01
                                    tomasz_456 napisał:

                                    I przy okazji, rodzice kolegi, który miał problemy ze względu na chodzenie na r
                                    > eligię byli opozycjonistami. Tylko dyrekto szkoły trząsł portkami.
                                    > I mówimy o lekcjach religii w szkole średniej, gdzie raczej nie spotykało się k
                                    > olegów z rodzin komuny.

                                    Oj Tomuś to nie twój kolega był represjonowany a jego rodzice ,
                                    • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 15:06
                                      IMHO on raczej sobie to wszystko od początku do końca wymyślił. No może byli rodzice jakiegoś jego kolegi represjonowani, ale NIGDY nie uwierzę, żeby w ramach tych represji ukarano ich dziecko za chodzenie na religię.

                                      Układanie zajęć tak by dzieci nie mogły pójść na religię - o to by było w stylu komuny. Poranki filmowe w kinach czy teleranek, akurat wtedy gdy dzieciaki powinny iść do kościoła nie wziął się z nikąd. Jednak otwarta walka? O co to nie. Taki tylko wzajemne słowne podgryzanie lub ataki na takich jak ks. Popiełuszko.

                                      Najlepszy dla mnie numer komuny to było coś takiego:
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Gustawa_Adolfa_we_Wroc%C5%82awiu
                                      Po 1945 został zamieniony na kino "Światowid" i dom kultury.

                                      Norma "ateizacji" wykonana, a Kościołowi katolickiemu włos z głowy nie spadł. Prawda, że sprytne?
                                      • tomasz_456 Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 16:59
                                        Tak @maaac, wymyśliłem sobie tą bajeczkę, zresztą całe to prześladowanie to jedna wielka bajka.
                                        Taka zabawa dwóch stron w udawana wojnę. Utarczki, przepychanki.
                                        Szkoda tylko tych ludzi, co faktycznie zginęli w ramach jak to piszesz „podgryzania”.
                                        Ale każdy ma taka historię, jaką przeżył.
                                        Nie musisz mi wierzyć, nie mam zamiaru mojej wiedzy publicznie udowodniać.



                                        • maaac Re: Czego dowodem jest konformizm? 28.06.12, 19:13
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > Tak @maaac, wymyśliłem sobie tą bajeczkę, zresztą całe to prześladowanie to jedna
                                          > wielka bajka.
                                          Tak prześladowanie Kościoła w Polsce jako organizacji TO JEDNA WIELKA BAJKA.

                                          > Szkoda tylko tych ludzi, co faktycznie zginęli w ramach jak to piszesz „podgryzania”.
                                          Zginęli wyłącznie za swoją działalność opozycyjną, a NIE dlatego, że byli ludźmi wierzącymi.

                                          > Ale każdy ma taka historię, jaką przeżył.
                                          Nie - jedni mają taką jaką widzieli i o jakiej słyszeli, a inni taką jaką sobie wymyślają na potrzeby utwierdzania się w swoich kłamstwach.

                                          > Nie musisz mi wierzyć, nie mam zamiaru mojej wiedzy publicznie udowodniać.
                                          Ty tego NIE POTRAFISZ. Bo kłamstwa nie da się udowodnić. Nakłamałeś z tym kolegą prześladowanym za chodzenie na religię i tyle. Teraz zaś nie wiesz jak się z tego kłamstwa wyplątać stąd uciekasz w "obrażanie się".
                    • zomozadwa Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:43
                      kolter-xl napisał:

                      > Głupcze wydaje ci sie ze deklaracja bycia katolikiem w tym kraju to dowód odwag
                      > i :)))
                      >
                      > > Szczególnie o odwadze chodzenia na religie w czasach komuny. Wtedy za otw
                      > arte p
                      > > rzyznawanie się do chodzenia na religię groziły poważne sankcje łącznie z
                      > wywal
                      > > eniem ze szkoły.
                      >
                      > Ty baranie ja chodziłem na religię nie pamiętam takich sytuacji :))
                      >
                      > Wręcz przeciwnie szkoła szła na rękę kościołowi i pozwalali nam chodzić na kat
                      > echezy do małej salki jakiś kilometr od szkoły, Nigdy nikt mi nie zabronił tam
                      > chodzić i nikt nigdy mi nie zabronił wejść do kościoła !!
                      >
                      > >Teraz żadne dziecko nie wyleci ze szkoły, bo nie pójdzie na religię.
                      >
                      > Może tak było w latach 50 ale w Albanii :))
                      >
                      > >
                      > > Wiec nie pisz tu jakiś swoich urojonych farmazonów o odwadze.
                      >
                      > Ty ośle odwagą nadal jest w tym chorym na katolicyzm społeczeństwie nie posyłać
                      > dzieci do kościoła


                      o!
                      i z takimi debilami jak tomuś
                      możesz sobie, pistoleciku, zwycięsko
                      podyskutować.
                      • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 00:51
                        zomozadwa napisał:

                        i z takimi debilami jak tomuś
                        > możesz sobie, pistoleciku, zwycięsko
                        > podyskutować.

                        Ty jak i on orłem nie jesteś , krótkie głupawe testy świadczą o tym ze jesteś prymitywny a nie elokwentny i celny w ocenie :))
                  • marina0321 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 01:02
                    tomasz_456 napisał:


                    >..... Szczególnie o odwadze chodzenia na religie w czasach komuny. Wtedy za otwarte
                    > przyznawanie się do chodzenia na religię groziły poważne sankcje łącznie z wywaleniem
                    > ze szkoły.

                    Też chodziłam w czasach komuny na religię i o takich problemach, o jakich tu opisujesz, nie słyszałam. Do kościoła jak chodziłam, to spotykałam tam też swoich nauczycieli ze szkoły średniej. Księża, którzy mnie uczyli, byli wspaniali - teraz takich można ze świecą szukać. A ten najwspanialszy ksiądz po 10 latach wystąpił z kapłaństwa, bo ---przejrzał na oczy.

                  • antropoid Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 13:16
                    tomasz_456 napisał:

                    > Nie masz żadnego pojęcia o odwadze w wyznawaniu wartości.
                    > Szczególnie o odwadze chodzenia na religie w czasach komuny. Wtedy za otwarte p
                    > rzyznawanie się do chodzenia na religię groziły poważne sankcje łącznie z wywal
                    > eniem ze szkoły.

                    To musiało cholernie imponować działaczom PZPR, bo doskonale pamiętam z czasów komuny, że ich dzieci (w tym milicjantów) też chodziły na religię... :)


                    > Wiec nie pisz tu jakiś swoich urojonych farmazonów o odwadze.

                    U ciebie można by podziwiać inny rodzaj odwagi, gdyby nie to, że regularne robienie z siebie pośmiewiska nazywa się trochę inaczej.



                    • tomasz_456 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 15:00
                      antropoid napisał:


                      > To musiało cholernie imponować działaczom PZPR, bo doskonale pamiętam z czasów
                      > komuny, że ich dzieci (w tym milicjantów) też chodziły na religię... :)

                      Tak, chodziły.
                      A represjonowany za chodzenie na religie był mój kolega i nie był on dzieckiem komunistów.
                      • maaac Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 16:43
                        > Tak, chodziły.
                        > A represjonowany za chodzenie na religie był mój kolega i nie był on dzieckiem
                        > komunistów.
                        :)

                        Dziwna kara "za coś", skoro dotyka tylko jednej jedynej wybranej osoby to czyniącej spośród wielu to samo robiących i w dodatku jest sprzeczna nawet z ówczesnym prawem (więc nie mogłą być też "wygodnym pretekstem" do ukarania za coś innego).

                        Zmyślasz aż wstyd Tomasz albo cię pamięć zawodzi.
                      • antropoid Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 17:48
                        tomasz_456 napisał:

                        > Tak, chodziły.
                        > A represjonowany za chodzenie na religie był mój kolega i nie był on dzieckiem
                        > komunistów.
                        ----------------
                      • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 21:03
                        tomasz_456 napisał:

                        > Tak, chodziły.
                        > A represjonowany za chodzenie na religie był mój kolega i nie był on dzieckiem
                        > komunistów.

                        Nie mógł być w bo w 1980 roku w Polsce nie było komunistów .
          • tanczacy.z.myslami Problem? W rozmijaniu się teorii z praktyką 27.06.12, 15:28
            tomasz_456 napisał:

            > Podstawa prawna: Dz.U. 1992 nr 36 poz. 155
            > Więc nim zarzucisz komuś kłamstwo lepiej sprawdż dokładnie o czym piszesz.

            Mamy też podstawę prawną na ograniczenie szybkości pojazdów w miastach np. do 50 km / godz. I co, jest to powszechnie przestrzegane? Nie.
      • marina0321 Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 20:25
        tomasz_456 - my o głodzie, ty o smrodzie (pardon, takie powiedzenie). Milion razy już na forach powtórzyłeś o praktykach religijnych, a o naukach Jezusa Chrystusa - nic. Jaki wobec Ciebie ma sens religia i jej praktyki? Składanie hołdu bożkom księżom? A dzieci nasze oddawać im w ofierze?

        • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 26.06.12, 23:43
          marina0321 napisał(a):

          > tomasz_456 - my o głodzie, ty o smrodzie (pardon, takie powiedzenie). Milion
          > razy już na forach powtórzyłeś o praktykach religijnych, a o naukach Jezusa Chr
          > ystusa - nic. Jaki wobec Ciebie ma sens religia i jej praktyki? Składanie hołdu
          > bożkom księżom? A dzieci nasze oddawać im w ofierze?

          Tomuś jako forumowy błazen , zaraz zacznie udowadniać ze np.7 letnie dziecko nie musiało sie nudzić na religii tylko ot tak sobie pójść i nie wracać :))
        • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:21
          marina0321 napisał(a):

          > Milion
          > razy już na forach powtórzyłeś o praktykach religijnych, a o naukach Jezusa Chr
          > ystusa - nic.

          Czyli co, wg. Ciebie Jezus o praktykach religijnych nic nie mówił?

          > Składanie hołdu bożkom księżom?

          A znasz to: "Kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi"?

          > A dzieci nasze oddawać im w ofierze?

          W jakiej ofierze?
          • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:25
            z2006 napisał:

            > marina0321 napisał(a):
            >
            > > Milion
            > > razy już na forach powtórzyłeś o praktykach religijnych, a o naukach Jez
            > usa Chr
            > > ystusa - nic.
            >
            > Czyli co, wg. Ciebie Jezus o praktykach religijnych nic nie mówił?

            Nie umiesz zrozumieć prostego tekstu ??
            >
            > > Składanie hołdu bożkom księżom?
            >
            > A znasz to: "Kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi"?

            No a co ma do tego wasz kler ??

            • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:31
              kolter-xl napisał:

              > Nie umiesz zrozumieć prostego tekstu ??

              Załóżmy, że nie, i dlatego się pytam (ale nie Ciebie). ;-)
              > >
              > No a co ma do tego wasz kler ??

              Pojęcie - klucz: sukcesja apostolska (i słowa Chrustusa o św. Piotrze).
              • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:37
                z2006 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Nie umiesz zrozumieć prostego tekstu ??
                >
                > Załóżmy, że nie, i dlatego się pytam (ale nie Ciebie). ;-)
                > > >
                > > No a co ma do tego wasz kler ??
                >
                > Pojęcie - klucz: sukcesja apostolska (i słowa Chrustusa o św. Piotrze).

                No wiec pytam co ta są owe klucze poza otwarciem drogi poganom do chrześcijaństwa ??
                Pomijając już to ze wasze dogmaty w 100% zaprzeczają ewangeliom. To co ma Piotr z waszą zbrodnicza korporacją wspólnego ??
                • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:51
                  kolter-xl napisał:

                  > > Pojęcie - klucz: sukcesja apostolska (i słowa Chrustusa o św. Piotrze).
                  >
                  > No wiec pytam co ta są owe klucze poza otwarciem drogi poganom do chrześcijańst
                  > wa ??

                  Na przykład prawo do decydowania, komu daś rozgrzeszenie, a komu nie. Poza tym termin "sukcesja apostolska" to trochę co innego.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Sukcesja_apostolska
                  > Pomijając już to ze wasze dogmaty w 100% zaprzeczają ewangeliom.

                  A np. dogmat, że Bóg jest miłosierny? I uważaj na duży kwantyfikator, bo nie ma coś takiego, jak lista katolickich dogmatów.

                  > To co ma Piotr
                  > z waszą zbrodnicza korporacją wspólnego ??

                  Był pierwszym papieżem.
                  ____________________________________________________________

                  Czy Ty reprezentujesz jakieś konkretne wyznanie, np. Świadków Jehowy?
                  • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 09:58
                    z2006 napisał:

                    >
                    > Na przykład prawo do decydowania, komu daś rozgrzeszenie, a komu nie. Poza tym
                    > termin "sukcesja apostolska" to trochę co innego.

                    Tak znamy je z V wieku kiedy to watykan zaczął podporządkowywać sobie inne stolice biskupie .

                    > A np. dogmat, że Bóg jest miłosierny?

                    No a co jest ? dzieci nie umierają , dzieci nie głodują ITP ??

                    >I uważaj na duży kwantyfikator, bo nie ma
                    > coś takiego, jak lista katolickich dogmatów.

                    Lista nie ale sa dogmaty i jest ich kilka .

                    > Był pierwszym papieżem.

                    Pierwszym papieżem był Grzegorz wielki. Piotr nawet biskupem Rzymu nie był.
                    ____________________________________________________________
                    >
                    > Czy Ty reprezentujesz jakieś konkretne wyznanie, np. Świadków Jehowy?

                    Pisałem kiedyś cos takiego ??
                    • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 17:44
                      kolter-xl napisał:

                      > Tak znamy je z V wieku kiedy to watykan zaczął podporządkowywać sobie inne stol
                      > ice biskupie .

                      Przecież o sukcesji apostolskiej mówią tez przedstawiciele innych wyznać - prawosławia, niektórych odłamów protestantyzmu.
                      >
                      > No a co jest ? dzieci nie umierają , dzieci nie głodują ITP ??

                      "Wy dajcie im jeść".
                      >
                      > Lista nie ale sa dogmaty i jest ich kilka .

                      Czyli ile?
                      >
                      > Pierwszym papieżem był Grzegorz wielki. Piotr nawet biskupem Rzymu nie był.

                      Uzasadnij to.
                      > ____________________________________________________________
                      > >
                      > > Czy Ty reprezentujesz jakieś konkretne wyznanie, np. Świadków Jehowy?
                      >
                      > Pisałem kiedyś cos takiego ??

                      Nie i dlatego chcę się dopytać.
                      • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 27.06.12, 21:42
                        z2006 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Tak znamy je z V wieku kiedy to watykan zaczął podporządkowywać sobie in
                        > ne stol
                        > > ice biskupie .
                        >
                        > Przecież o sukcesji apostolskiej mówią tez przedstawiciele innych wyznać - praw
                        > osławia, niektórych odłamów protestantyzmu.

                        Ta , i dlatego wojtyły w Moskwie nie chcieli widzieć ?? a protestanci ? daj jakiś przykład .

                        W czasach starożytnych było co najmniej trzech głównych biskupów w chrześcijaństwie w Rzymie , Antiochii i Jerozolimie.

                        > "Wy dajcie im jeść".

                        My ??

                        > >
                        > > Lista nie ale sa dogmaty i jest ich kilka .
                        >
                        > Czyli ile?

                        Przecież jako katolik musisz wiedzieć .

                        > >
                        > > Pierwszym papieżem był Grzegorz wielki.

                        " Będąc pod wpływem reguły zakonnej Benedykta z Nursji (Grzegorz był pierwszym papieżem zakonnikiem), w której obowiązywało bezwzględne posłuszeństwo, miał wyobrażenie o Kościele jako instytucji scentralizowanej i hierarchicznej. Przywrócenie ładu organizacyjnego było więc jednym z podstawowych celów Grzegorza.
                        Przez sojusz dyplomatyczny z Merowingami i poprzez pertraktacje pokojowe z Longobardami uzyskał spokój na Półwyspie Apenińskim i chroniąc miasto przed kolejnymi oblężeniami, znacznie umocnił swój prestiż wśród Rzymian.
                        Przyczynkiem do dialogu z Konstantynopolem było ogłoszenie się przez Jana Postnika patriarchą ekumenicznym. To zdarzenie wzbudziło stanowczy sprzeciw Grzegorza, ponieważ nie dość, że godziło w pierwszeństwo patriarchatu rzymskiego, to było sprzeczne już z samą koncepcją pentarchii. Dyplomatyczne zabiegi Grzegorza pozwoliły złagodzić konflikt, choć i tak jego celem było dążenie do uznania prymatu papieża nad pozostałymi patriarchatami. Różnica zdań pomiędzy patriarchami wschodu i zachodu nie przybrała formy konfliktu, lecz była dialogiem doktrynalnym. Z tego to powodu tradycja Kościołów wschodnich nadaje do dziś Grzegorzowi przydomek Dialog."


                        >Piotr nawet biskupem Rzymu nie był.

                        Francis Dvornik img41.imageshack.us/img41/523/img001qs.jpg
                        >
                        > Uzasadnij to.>> > ____________________________________________________________
                        > > >
                        > > > Czy Ty reprezentujesz jakieś konkretne wyznanie, np. Świadków Jeho
                        > wy?
                        > >
                        > > Pisałem kiedyś cos takiego ??
                        >
                        > Nie i dlatego chcę się dopytać.

                        Deklarowałem się jako wierca ??
                        • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 28.06.12, 14:40
                          kolter-xl napisał:

                          > Ta , i dlatego wojtyły w Moskwie nie chcieli widzieć ??

                          Spytaj tych rosyjskich duchownych. Bo duchowni prawosławni w Grecji czy Rumunii spotkali się z JPII.

                          > a protestanci ? daj jakiś przykład .

                          "Obecnie znaczna część Kościołów luterańskich posiada sukcesję apostolską (sukcesję urzędu) przekazaną im przez: Kościół Szwecji, Kościoły Wspólnoty Anglikańskiej lub inne Kościoły chrześcijańskie posiadające hierarchię duchowną i sukcesję apostolską."

                          pl.wikipedia.org/wiki/Sukcesja_apostolska
                          >
                          > W czasach starożytnych było co najmniej trzech głównych biskupów w chrześcijańs
                          > twie w Rzymie , Antiochii i Jerozolimie.

                          No i?
                          >
                          > My ??

                          Tak, ty też możesz i powineneś pomagać potrzebującym.
                          >
                          > Przecież jako katolik musisz wiedzieć .

                          I znowu wykręt. Nie ma listy, nie ma konkretnej liczby.
                          > > >
                          > " Będąc pod wpływem reguły zakonnej Benedykta z Nursji (Grzegorz był pierwszym
                          > papieżem zakonnikiem),

                          Był pierwszym papieżem zakonnikiem, a nie w ogóle pierwszym papieżem.

                          Posłużyłeś sie cytatem, którego autor ma inne zdanie, niż ty.
                          >
                          > >Piotr nawet biskupem Rzymu nie był.
                          >
                          > Francis Dvornik img41.imageshack.us/img41/523/img001qs.jpg
                          > >
                          Przecież to potwierdza moje stanowisko, nie twoje.
                          ____________________________________________________________

                          > Deklarowałem się jako wierca ??

                          Zdeklaruj się teraz, kim jesteś.
                          • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 28.06.12, 16:43
                            z2006 napisał:

                            > kolter-xl napisał:

                            > Spytaj tych rosyjskich duchownych. Bo duchowni prawosławni w Grecji czy Rumunii
                            > spotkali się z JPII.

                            Kościoły rozpadły sie m.in z tego powodu ze watykan rościł sobie wbrew biblii prawa sukcesji.

                            "Obecnie znaczna część Kościołów luterańskich posiada sukcesję apostolską (sukc
                            > esję urzędu) przekazaną im przez: Kościół Szwecji, Kościoły Wspólnoty Anglikańs
                            > kiej lub inne Kościoły chrześcijańskie posiadające hierarchię duchowną i sukces
                            > ję apostolską."

                            No i co mają swoich papieży ??

                            > No i?

                            No i to ze nie mieli pojęcia o władzy jednego tylko człowieka nad całym kościołem , to w wyniku knowań Rzymu tak sie stało a kościoły pożarły pomiędzy sobą i ich drogi sie rozeszły.

                            > Tak, ty też możesz i powineneś pomagać potrzebującym.

                            No niosę tobie , może oczy ci otworzę :))

                            > I znowu wykręt. Nie ma listy, nie ma konkretnej liczby.

                            Jest ich dosłowni kilka .

                            > Był pierwszym papieżem zakonnikiem, a nie w ogóle pierwszym papieżem.

                            Był pierwszym który swoimi knowaniami chciał skupić w swoich rekach władzę jednego człowieka. To od niego praktycznie zaczęto na biskupa Rzymu mówić papież.

                            > Przecież to potwierdza moje stanowisko, nie twoje.

                            Ta a to ciekawe dla ciebie Piotr był papieżem a nie Linus :)) pomijając już to ze nikt nie nazywał wtedy biskupa Rzymu papieżem .

                            > Zdeklaruj się teraz, kim jesteś.

                            Pojebało cie czy co ??
                            • z2006 Re: W czym tkwi problem ? 29.06.12, 11:38
                              kolter-xl napisał:

                              > Kościoły rozpadły sie m.in z tego powodu ze watykan rościł sobie wbrew biblii
                              > prawa sukcesji.

                              Rozwiń to bardziej.
                              >
                              > No i co mają swoich papieży ??

                              Nie, ale to ich problem. Następca św. Piotra jest za każdym razem tylko jeden.
                              >
                              > No i to ze nie mieli pojęcia o władzy jednego tylko człowieka nad całym kościoł
                              > em ,

                              "O to zaś, żeby wiara Piotra była prawdziwa, troszczy się sam Chrystus: "Szymonie, Szymonie
                              • kolter-xl Re: W czym tkwi problem ? 29.06.12, 13:39
                                z2006 napisał:

                                >
                                > Rozwiń to bardziej.

                                Poczytaj o przyczynach rozpadu kościoła na wschodni i zachodni .

                                "O to zaś, żeby wiara Piotra była prawdziwa, troszczy się sam Chrystus: "Szymon
                                > ie, Szymonie
    • marina0321 Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 18:27
      Dlaczego przyczepiliście się tak to tego dziadka? Nie ma mowy o tym, że ich zmuszał, ani o tym, kto zadecydował, żeby chodziły na religię. Być może, że było to dla całej rodziny rzeczą normalną. Przecież nie w tym sęk. Chodzi o to, że jak już w domu łaknęły teksty z biblii, były już w stanie same porównać doktrynalną naukę katechetów w oparciu o biblię.
      Cytuję:
      ."Dzieci same doszły do pewnych wniosków i wyraziły swój pogląd na temat uczęszczania na religię. Łagodne próby konformizacji spotkały się z taką pryncypialnością, że zrobiło mi się wstyd."

      • mignik Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 18:43
        Przyczepiłem się, bo kłamie: żadne polskie dziecko nie podlega nauczaniu religii w szkole. Żadne. To rodzice proszą szkołę, a nie na odwrót.
        • entres Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:13
          mignik napisał:
          > Przyczepiłem się, bo kłamie: żadne polskie dziecko nie podlega nauczaniu religi
          > i w szkole. Żadne. To rodzice proszą szkołę, a nie na odwrót.

          Ty kłamiesz, i to tak paskudnie, jakbyś był politykiem czy księdzem, którzy sprytnie i chamsko to zmajstrowali. Rodzice nic nie muszą robić, a w szczególności kogokolwiek prosić, by dziecko było zobowiązane do uczęszczania na lekcje religii.
          Owszem, uczestnictwo w lekcjach religii nie jest obowiązkowe, ale tylko wtedy, jeśli rodzice to pisemnie oświadczą.
          Podsumowując - uczestnictwo w lekcjach religii nie jest obowiązkowe, ale domyślne, i nie składa się oświadczenia o woli uczęszczania, ale o rezygnacji. Ciśnie się na myśl o takich praktykach słowo ku...two, ale to byłoby obrażanie porządnego zawodu.
          • mignik Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:37
            Paskudo kłamliwa, tak jest w rozporządzeniu Państwa Polskiego: "1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na życzenie rodziców (opiekunów prawnych), (...)
            2. Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w najprostszej formie oświadczenia, które nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może natomiast zostać zmienione."

            Na życzenie, kłamco wredny. Jeśli nie ma życzenia, nie ma nauki religii. Nigdy, nigdy, nikomu niczego nie deklarowałem i dlatego moje dzieci ot tak bez żadnych zaświadczeń, oświadczeń itp. nie chodziły na religię. Nie było mojego życzenia, więc nie poszły i nikt niczego ode mnie nie chciał w tej sprawie: ani na piśmie, ani ustnie.
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:56
            entres napisał:


            > Owszem, uczestnictwo w lekcjach religii nie jest obowiązkowe, ale tylko wtedy,
            > jeśli rodzice to pisemnie oświadczą.

            Nie ma obowiązku pisemnej deklaracji tego ze dziecko nie będzie korzystało z nauki zabobonu. Rodzice musza deklarować ze dziecko będzie chodziło na religię i to obydwoje a jeżeli nie robi się tego to tylko oznacza kpinę z prawa i strach przed klerem .

            • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:01
              kolter-xl napisał:

              >
              . Rodzice musza deklarować ze dziecko będzie chodziło na religię i
              > to obydwoje
              a jeżeli nie robi się tego to tylko oznacza kpinę z prawa i strach
              > przed klerem .
              >

              Bzdura z tym obydwoje. jak zwykle @kolter-xl wyciągnął złe wnioski ze słowa pisanego.
              • maxik-g Nikt nie ma prawa zmusić dziecka do... 27.06.12, 00:09
                ...uczestniczenia w tym "interesie". Na drzewo, koleś.

                tomasz_456 napisał:

                >
                > Bzdura z tym obydwoje. jak zwykle @kolter-xl wyciągnął złe wnioski ze słowa pis
                > anego.
                • kolter-xl Re: Nikt nie ma prawa zmusić dziecka do... 27.06.12, 00:23
                  maxik-g napisał:

                  > ...uczestniczenia w tym "interesie". Na drzewo, koleś.

                  Niestety ale rodziny zmuszają nawet już starsze dzieci do uczestnictwa w tych bzdurach .
              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:14
                tomasz_456 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > >
                > . Rodzice musza deklarować ze dziecko będzie chodziło na religię i
                > > to obydwoje
                a jeżeli nie robi się tego to tylko oznacza kpinę z p
                > rawa i strach
                > > przed klerem .
                > >
                >
                > Bzdura z tym obydwoje. jak zwykle @kolter-xl wyciągnął złe wnioski ze słowa pis
                > anego

                No a powiedz mi na jakiej podstawie stwierdziłeś ze to bzdura wynikająca z niezrozumienia słowa pisanego ??
                • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:24
                  kolter-xl napisał:


                  > No a powiedz mi na jakiej podstawie stwierdziłeś ze to bzdura wynikająca z nie
                  > zrozumienia słowa pisanego ??

                  Przeczytaj obowiązujące rozporządzenie, tam nie ma obowiazku skladania oswiadczenia przez oboje rodziców.
                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:29
                    tomasz_456 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    >
                    > > No a powiedz mi na jakiej podstawie stwierdziłeś ze to bzdura wynikająca
                    > z nie
                    > > zrozumienia słowa pisanego ??
                    >
                    > Przeczytaj obowiązujące rozporządzenie, tam nie ma obowiazku skladania oswiadcz
                    > enia przez oboje rodziców.

                    czy ja mówiłem cos na temat tego ze opieram się na tym rozporządzeniu czy o tych z o ile pamiętam z 1995 czy 6 roku a czy w ogóle mówiłem ze na tym sie opieram ??
                    • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:39
                      kolter-xl napisał:

                      > czy ja mówiłem cos na temat tego ze opieram się na tym rozporządzeniu czy o tyc
                      > h z o ile pamiętam z 1995 czy 6 roku a czy w ogóle mówiłem ze na tym sie opiera
                      > m ??

                      A na czym się opierasz tka kategorycznie tutaj pisząc, na przypuszczeniach czy fantazji własnej.
                      Może nim coś napiszesz na temat prawa, jednak zajrzyj do odpowiednich przepisów.
                      Szczególnie, iż pod cytatem z rozporządzenia napisałeś: Tomuś ja mam dzieci i ja w przeciwieństwie do ciebie wiem coś o tym.

                      A nawet nie byłeś łaskaw zauważyć iż rozporządzenie jest 1992 roku, ot zwykła jak dla ciebie ignorancja.
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 00:57
                        tomasz_456 napisał:


                        >
                        > A na czym się opierasz tka kategorycznie tutaj pisząc, na przypuszczeniach czy
                        > fantazji własnej.

                        Dokładnie na tym co usłyszałem w szkole a o czym można przeczytać też na forach .

                        > Może nim coś napiszesz na temat prawa, jednak zajrzyj do odpowiednich przepisów.

                        Przepis mówi o życzeniu rodziców czyli deklaracji pisemnej bo to jest podstawą prawną do tworzenia choćby nowego stanowiska pracy !! dziś ustnie sie zadeklarują a jutro kiedy szkoła już zainwestuje odmówią i w dupę ich pocałujesz ??

                        > Szczególnie, iż pod cytatem z rozporządzenia napisałeś: Tomuś ja mam dzieci
                        > i ja w przeciwieństwie do ciebie wiem coś o tym.

                        >
                        > A nawet nie byłeś łaskaw zauważyć iż rozporządzenie jest 1992 roku, ot zwykła j
                        > ak dla ciebie ignorancja.

                        Oj Tomuś nie pamiętam jaki to rok ale pamiętam ze sporo o tym sie pisało kiedyś. Myślisz mule ze ja mam łeb jak sklep ?? Wszystko musze za ciebie pamiętać ??
        • antropoid Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 17:53
          mignik napisał:

          > Przyczepiłem się, bo kłamie: żadne polskie dziecko nie podlega nauczaniu religi
          > i w szkole. Żadne.


          Za to wszyscy dorośli podlegają płaceniu podatków na katechetów. Czy chcą/wierzą, czy nie.
      • zdybka Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 18:46
        Nie ma co sie ludziom dziwic ,taka jest ich reakcja na sam dzwiek - KLER !!!!!
    • same.zalety Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 26.06.12, 19:20
      widzę że część wypowiadających się dawno w szkole nie była.

      nie przynosi się żadnych papierów na chodzenie na religię. raz (na 12 lat religii) wychowawczyni zapytała na zebraniu rodziców, czy ktoś jest innej wiary i jego dziecko nie będzie chodziło. jakoś się nikt nie zgłosił.

      w liceum zaprzestałam chodzenia na religię i zostałam poinformowana, że muszę przynieść zgodę rodziców że nie będę chodzić na religię (była w środku lekcji). spędzałam czas w czytelni szkolnej w licznym towarzystwie;)

      generalnie zgody/oświadczenia trzeba dostarczać wyłącznie w sytuacji, gdy się REZYGNUJE z religii.
      • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 19:55
        sprytnie to sobie
        czarnuchy wykombinowały.
        youtu.be/TLgacbYRQ_I
      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:50
        same.zalety napisała:

        > generalnie zgody/oświadczenia trzeba dostarczać wyłącznie w sytuacji, gdy się R
        > EZYGNUJE z religii.

        Generalnie to błąd i nic więcej , ustna deklaracja wystarczy .
        • tanczacy.z.myslami Tak "na gębę"? Bez papierka? :) 27.06.12, 15:41
          kolter-xl napisał:

          > Generalnie to błąd i nic więcej , ustna deklaracja wystarczy .

          A ty wierzysz w to, że w tym kraju coś obejdzie się bez papierka? Najlepiej z potwierdzoną kopią i pieczątką? :)
          • kolter-xl Re: Tak "na gębę"? Bez papierka? :) 27.06.12, 21:16
            tanczacy.z.myslami napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Generalnie to błąd i nic więcej , ustna deklaracja wystarczy .
            >
            > A ty wierzysz w to, że w tym kraju coś obejdzie się bez papierka? Najlepiej z p
            > otwierdzoną kopią i pieczątką? :)

            Przerabiałem to osobiście , nic nigdy nikomu nie pisałem .
      • tanczacy.z.myslami Dzieci są "domyślnie" zapisywane na religię 27.06.12, 15:38
        same.zalety napisała:

        > widzę że część wypowiadających się dawno w szkole nie była.

        Oj była była... i cieszy się z nadchodzącego końca roku szkolnego tak samo jak latorośl :)

        > generalnie zgody/oświadczenia trzeba dostarczać wyłącznie w sytuacji, gdy się
        > REZYGNUJE z religii.

        No właśnie o tym pisałem tu wcześniej:
        Na zebraniu na początku roku szkolnego ogłasza się, że ci rodzice, którzy nie chcą aby ich dziecko chodziło na religię, powinni to zgłosić na piśmie. Czyli domyślnie zakłada się, że wszyscy chcą posyłać dzieci na religię a mają się zgłosić tylko ci, którzy się z tego "wyłamują".

        Może są takie szkoły, gdzie wymaga się deklaracji wyboru "będzie uczęszczać / nie będzie uczęszczać" ale szczerze mówiąc nie słyszałem...
    • elkate-2 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 20:04
      Błąd jest w samej zasadzie czytania bez objaśnienia.
      Biblijne treści religijne przekazywane są za pośrednictwem starożytnego pisarstwa, z zupełnie obcej nam kultury myślenia.
      Jaki jest sens czytania Biblii przez dzieci bez objaśnień i komentarzy ze strony znawców?
      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 26.06.12, 23:38
        elkate-2 napisał:

        > Błąd jest w samej zasadzie czytania bez objaśnienia.
        > Biblijne treści religijne przekazywane są za pośrednictwem starożytnego pisarst
        > wa, z zupełnie obcej nam kultury myślenia.
        > Jaki jest sens czytania Biblii przez dzieci bez objaśnień i komentarzy ze strony znawców?

        Problem w tym ze biblia w 100% zaprzecza katolickim dogmatom ,wiec albo czytać i stosować się do biblii .Albo niech nadal biblia służy jako dobre miejsce do przechowywania suszonych kwiatków .
        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:35
          kolter-xl napisał:

          > Problem w tym ze biblia w 100% zaprzecza katolickim dogmatom ,wiec albo czytać
          > i stosować się do biblii

          To podaj jakiś cytat biblijny, który by zaprzeczał np. dogmatowi o wniebowzięciu NMP? Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi...
          • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:39
            z2006 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Problem w tym ze biblia w 100% zaprzecza katolickim dogmatom ,wiec albo
            > czytać
            > > i stosować się do biblii
            >
            > To podaj jakiś cytat biblijny, który by zaprzeczał np. dogmatowi o wniebowzięci
            > u NMP? Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi...

            Ta, pamiętam ze Maria poszła do nieba z ciałem ;

            1 Kor 15
            Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.
            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:45
              kolter-xl napisał:

              > 1 Kor 15
              > Zapewniam was, bracia, że ciało i krew

              To przysłowiowy zwrot. Nie należy go traktować dosłownie.

              > nie mogą posiąść królestwa Bożeg
              > o, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.

              No tak, ale ciało Matki Boskiej jest już niezniszczalne. Poza tym, należy pamiętać, że słowo Boże nie może przeczyć samo sobie. W szczególności, jedna wypowiedź Chrystusa innej wypowiedzi. "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J6,54)

              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 09:54
                z2006 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > 1 Kor 15
                > > Zapewniam was, bracia, że ciało i krew
                >
                > To przysłowiowy zwrot. Nie należy go traktować dosłownie.

                Bo tak naucza sekta , która ma w dupie słowa Pawła liczy się tylko dogmat :)))

                > > nie mogą posiąść królestwa Bożeg
                > > o, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co nieznisz
                > czalne.

                > No tak, ale ciało Matki Boskiej jest już niezniszczalne. Poza tym, należy pamię
                > tać, że słowo Boże nie może przeczyć samo sobie. W szczególności, jedna wypowie
                > dź Chrystusa innej wypowiedzi. "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życ
                > ie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J6,54)

                To jest koleś właśnie symbolika a nie to ze do nieba można iść w ciele , czemu w takim razie inni tam nie maja iśc z ciałem materialnym a tylko ich dusze :)))
                • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 17:49
                  kolter-xl napisał:
                  > >
                  > Bo tak naucza sekta , która ma w dupie słowa Pawła liczy się tylko dogmat :)))

                  Te słowa trzeba odpowiednio interpretować. Przeciez sam św. Paweł w innych miejscach pisze o zmartwychwstaniu ciał.
                  >
                  > To jest koleś właśnie symbolika a nie to ze do nieba można iść w ciele ,

                  To gdzie trafią ciałą zmartwychwstałych sprawiedliwych? Czy Jezus nie wstąpił do nieba?

                  > czemu
                  > w takim razie inni tam nie maja iśc z ciałem materialnym a tylko ich dusze :))
                  > )
                  Bo Matka Boska była wolna od grzechu pierworodne i grzechów osobistych.
                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 21:54
                    z2006 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    > > >
                    > > Bo tak naucza sekta , która ma w dupie słowa Pawła liczy się tylko dogmat
                    > :)))
                    >
                    > Te słowa trzeba odpowiednio interpretować. Przeciez sam św. Paweł w innych miej
                    > scach pisze o zmartwychwstaniu ciał.

                    Ja nigdy nie kwestionowałem tego ze ma być zmartwychwstanie ciał (biblia) przecież ludziom obiecano ziemie na własność. Mat 5,5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

                    To gdzie trafią ciałą zmartwychwstałych sprawiedliwych?

                    Do grobu , czekają na powrót Jezusa i zmartwychwstanie :))

                    >Czy Jezus nie wstąpił do nieba?

                    No a czy Jezus nie pokazywał się uczniom w postaci ducha ?? Np wchodząc przez zamknięte drzwi ? człowiek to robił czy duch ??

                    > Bo Matka Boska była wolna od grzechu pierworodne

                    Kolejne katolickie kłamstwo zaprzeczające naukom Pawła .; wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej

                    Dopiero Jezus odkupił ten grzech dając nadzieje takim jak ty :)))

                    " A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. (15) Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa."

                    > i grzechów osobistych.

                    Ta to ciekawe czemu składała w świątyni oczyszczającą ofiarę z gołębi :))

                    Dlaczego musiała przejść oczyszczanie ??

                    " Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (23) Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. (24) Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego."
                    • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:31
                      kolter-xl napisał:

                      > To gdzie trafią ciałą zmartwychwstałych sprawiedliwych?
                      >
                      > Do grobu , czekają na powrót Jezusa i zmartwychwstanie :))

                      Ale Maryja jest wyjątkiem. Ona już ma ciało uwielbione.
                      >
                      > Np wchodząc przez zamknięte drzwi ?

                      Nie przez, tylko pomimo.

                      > człowiek to robił czy duch ??

                      Własności ciała uwielbionego są inne, niż śmiertelnego.
                      >
                      > Kolejne katolickie kłamstwo zaprzeczające naukom Pawła .; wszyscy bowiem zg
                      > rzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej


                      Czułem, że to napiszesz. Święty Paweł tematu bezgrzeszności Maryji jeszcze nie przemyślał. A nie był papieżem, więc nie musiał być nieomylnym.
                      >
                      > Dopiero Jezus odkupił ten grzech dając nadzieje takim jak ty :)))

                      Jak wyjaśnił bł. Duns Szkot, owoce męki Chrystusa spłynęły na Maryję wcześniej, bo Bóg jest ponad czasem.
                      >
                      > > i grzechów osobistych.
                      >
                      > Ta to ciekawe czemu składała w świątyni oczyszczającą ofiarę z gołębi :))

                      To było oczyszczenie z nieczystości rytualnej wynikającej z porodu (nawet miesiączka ją wywoływała).
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:34
                        z2006 napisał:

                        > > Do grobu , czekają na powrót Jezusa i zmartwychwstanie :))
                        >
                        > Ale Maryja jest wyjątkiem. Ona już ma ciało uwielbione.

                        Ta, bo tak któryś z piusów powiedział ??
                        > >
                        > > Np wchodząc przez zamknięte drzwi ?
                        >
                        > Nie przez, tylko pomimo.

                        Co to znaczy ??
                        >
                        > > człowiek to robił czy duch ??
                        >
                        > Własności ciała uwielbionego są inne, niż śmiertelnego.

                        Jakieś konkrety z biblii ??

                        >
                        > Czułem, że to napiszesz. Święty Paweł tematu bezgrzeszności Maryji jeszcze nie
                        > przemyślał. A nie był papieżem, więc nie musiał być nieomylnym.

                        Ale Jaja aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:))
                        On w przeciwieństwie do waszych papieży ponoć był natchnionym kiedy pisał swoje słowa w których napisał ze wszyscy sa grzeszni Maria też :)))

                        > Jak wyjaśnił bł. Duns Szkot, owoce męki Chrystusa spłynęły na Maryję wcześniej,
                        > bo Bóg jest ponad czasem.

                        Nie rozmawiaj ze mną za pomocą debilnych katolickich świętych, nic takiego nie wynika z biblii . Po co zmarł Jezusa skoro bóg mógł tak każdemu indywidualnie łaski zbawiania udzielić
                        :)))

                        > > Ta to ciekawe czemu składała w świątyni oczyszczającą ofiarę z gołębi :))
                        >
                        > To było oczyszczenie z nieczystości rytualnej wynikającej z porodu (nawet miesiączka ją wywoływała).

                        To była ofiara przebłagalna za grzechy :)) Maria zgrzeszyła ??

                        " (1) Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: (2) Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli kobieta pocznie i porodzi syna, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie tak samo nieczysta jak w dniach miesięcznego krwawienia. (3) Ósmego dnia dziecko powinno zostać obrzezane. (4) Natomiast niewiasta jeszcze przez trzydzieści trzy dni powinna pozostać [w domu] dla oczyszczenia krwi: nie wolno jej w tym czasie dotykać żadnej rzeczy świętej ani chodzić do świątyni, aż do zakończenia czasu jej oczyszczenia. (5) Jeżeli wyda na świat córkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, podobnie jak jest nieczysta w dniach miesięcznego krwawienia, a okres oczyszczenia jej krwi będzie trwał sześćdziesiąt sześć dni. (6) Kiedy zaś skończy się czas jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyjdzie do wejścia Namiotu Spotkania i złoży na ręce kapłana jako ofiarę całopalenia baranka, mającego nie więcej niż jeden rok, oraz gołąbka albo jedną synogarlicę jako ofiarę przebłagania za grzechy. (7) Kapłan ofiaruje te dary wobec Jahwe i dokona obrzędu przebłagania, a niewiasta stanie się czysta po swoim upływie krwi. Takie jest prawo dotyczące niewiasty, która wydała na świat syna lub córkę. (8) Jeśli nie stać jej na baranka, niech weźmie dwie synogarlice albo dwa gołąbki i przeznaczy jednego [ptaka] na ofiarę całopalenia, a drugiego na ofiarę przebłagania za grzechy. Kapłan dokona za nią obrzędu przebłagania i będzie czysta. "
              • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 12:57
                2006 napisał:

                > No tak, ale ciało Matki Boskiej jest już niezniszczalne. Poza tym, należy pamię
                > tać, że słowo Boże nie może przeczyć samo sobie. W szczególności, jedna wypowie
                > dź Chrystusa innej wypowiedzi. "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życ
                > ie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J6,54)

                Pomyśl tylko logicznie -
                1) Wiemy, że do nieba idą tylko dusze. Ciało materialne dane jest nam tylko na ziemi.
                2) Jak Maryja czułaby się w niebie ze swoim materialnym ciałem , wśród pięknych, lśniących istot niebiańskich? Nie była by tam swoim ciałem ukarana? (Poza tym, kiedy zmarła, nie była już piękna i młoda).
                3)Podczas wędrówki ciała przez kosmos, jak wytrzymałoby jej ciało temperaturę minus 300 stopni, albo i więcej?
                4)Bajka ta nie zgadza się również z tzw. objawieniami Maryi. Jeżeli posiada ciało, to dlaczego w Fatimie, w Lourdes i wszędzie gdzie, gdzie się rzekomo objawiała, nie mogli Jej wszyscy zobaczyć?
                5)...itd., itd., itp.
                • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 13:06
                  marina0321 napisał(a):


                  > Pomyśl tylko logicznie -
                  > 1) Wiemy, że do nieba idą tylko dusze. Ciało materialne dane jest nam tylko na
                  > ziemi.

                  To nie jest przekaz z chrześcijaństwa , to Platon wynalazł duszę nieśmiertelną, no a jako ze chrześcijaństwo poszło w odstępstwo , dusza została wchłonięta do nauk upadającego juz chrześcijaństwa.

                  > 2) Jak Maryja czułaby się w niebie ze swoim materialnym ciałem , wśród pięknyc
                  > h, lśniących istot niebiańskich? Nie była by tam swoim ciałem ukarana? (Poza t
                  > ym, kiedy zmarła, nie była już piękna i młoda).

                  No i czemu tylko ona z butami tam pofrunęła :))

                  • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 18:10
                    kolter-xl napisał:

                    > To nie jest przekaz z chrześcijaństwa , to Platon wynalazł duszę nieśmiertelną,
                    > no a jako ze chrześcijaństwo poszło w odstępstwo , dusza została wchłonięta d
                    > o nauk upadającego juz chrześcijaństwa.

                    Chrześcijaństwo istnieje do tej pory i ma się dość dobrze. A o nieśmiertelności duszy świadczy m.in. scena Przemienienia Pańskiego, w której obok Jezusa stoją i rozmawiają z Nim Mojżesz i Eliasz.
                    >
                    > No i czemu tylko ona z butami tam pofrunęła :))
                    >
                    Nie wiemy na pewno, czy tylko ona. Przecież w Starym Testamencie czytamy o wzięciu do nieba Henocha czy Eliasza.
                    • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:18
                      z2006 napisał:
                      >
                      > Chrześcijaństwo istnieje do tej pory i ma się dość dobrze.

                      Nie mam pojęcia o kim mowa ??

                      A o nieśmiertelności
                      > duszy świadczy m.in. scena Przemienienia Pańskiego, w której obok Jezusa stoją
                      > i rozmawiają z Nim Mojżesz i Eliasz.

                      To wizja a nie nieśmiertelność duszy !!

                      Nie wiemy na pewno, czy tylko ona. Przecież w Starym Testamencie czytamy o wzię
                      > ciu do nieba Henocha czy Eliasza.

                      Nic takiego tam nie napisano , tam mowa o tym ze poleciał w kierunku nieba , gdyby wylądował w niebie to Jezus nie powiedziałby takich to słów ;

                      Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? (13) I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.
                      • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:43
                        kolter-xl napisał:

                        > Nie mam pojęcia o kim mowa ??

                        Mowa jest o chrześcijaństwie.
                        >
                        > To wizja a nie nieśmiertelność duszy !!

                        Ale wizja nisoąca prawdziwe przesłanie.
                        >
                        > Nic takiego tam nie napisano , tam mowa o tym ze poleciał w kierunku nieba ,

                        A po co tam poleciał? Na wycieczkę? Zresztą napisałem "być może".
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:45
                          z2006 napisał:

                          > kolter-xl napisał:
                          >
                          > > Nie mam pojęcia o kim mowa ??
                          >
                          > Mowa jest o chrześcijaństwie.

                          Chrześcijan wybili katolicy jeszcze w V wieku n.e/
                          > >
                          > > To wizja a nie nieśmiertelność duszy !!
                          >
                          > Ale wizja nisoąca prawdziwe przesłanie.

                          To nie biblijne odstępstwo którym nasiąkał katolicyzm w kontaktach z Grekami

                • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 18:00
                  marina0321 napisał(a):

                  > 1) Wiemy, że do nieba idą tylko dusze.

                  Niby skąd? Przecież Jezus wstąpił do nieba z ciałem. A teraz Ty pomyśł logicznie - jeżeli Bóg stworzył człowieka jako obdarzone duszą ciało i to ciało "bardzo dobre", to i zbawić chce Bóg człowieka całego - w jego duchowości i cielesności. Taki właśnie jest "pomysł" Boga na człowieka - by był istotą cielesno-duchową, łącznikiem między światami ducha i materii.

                  > Ciało materialne dane jest nam tylko na ziemi.

                  Nie wierzysz w zmartwychwstanie?

                  > 2) Jak Maryja czułaby się w niebie ze swoim materialnym ciałem , wśród pięknyc
                  > h, lśniących istot niebiańskich? Nie była by tam swoim ciałem ukarana? (Poza t
                  > ym, kiedy zmarła, nie była już piękna i młoda).

                  "35 Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? 36 O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. 37 To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. 38 Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. 39 Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb 40 Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne - ziemskich. 41 Inny jest blask słońca, a inny - księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. 42 Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; 43 sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; 44 zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie."

                  www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/15.php
                  > 3)Podczas wędrówki ciała przez kosmos, jak wytrzymałoby jej ciało temperaturę
                  > minus 300 stopni, albo i więcej?

                  Jakich stopni? Bo przeciez nie Celsjusza. ;-)))

                  Kościół wcale nie precyzuje tego, w jaki sposób ciało Maryi trafiło do nieba ani tego, gdzie jest niebo.

                  > 4) Jeżeli posiada cia
                  > ło, to dlaczego w Fatimie, w Lourdes i wszędzie gdzie, gdzie się rzekomo obja
                  > wiała, nie mogli Jej wszyscy zobaczyć?

                  To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.
                  • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 21:59
                    z2006 napisał:

                    >
                    > Niby skąd? Przecież Jezus wstąpił do nieba z ciałem.

                    Nic takiego nie wynika z biblii .

                    A teraz Ty pomyśł logicznie - jeżeli Bóg stworzył człowieka jako obdarzone duszą ciało i to ciało "bardzo
                    > dobre", to i zbawić chce Bóg człowieka całego - w jego duchowości i cielesnośc
                    > i. Taki właśnie jest "pomysł" Boga na człowieka - by był istotą cielesno-duchow
                    > ą, łącznikiem między światami ducha i materii.

                    Problem w tym ze to nie bóg obdarzył człowieka w duszę a Platon grecki filozof :)) Ciało ludzkie zgodnie z tym co mówi biblia ma wrócić do ziemi bo prochem jest ... prawda ??

                    >Kościół wcale nie precyzuje tego, w jaki sposób ciało Maryi trafiło do nieba ani tego, gdzie jest niebo.

                    Daruj sobie ten żałosny tekst :))))
                    • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:47
                      kolter-xl napisał:

                      > Nic takiego nie wynika z biblii .

                      Jeżeli nie z ciałem, to po co zmartwychwstał?
                      >
                      > Problem w tym ze to nie bóg obdarzył człowieka w duszę a Platon grecki filozof
                      > :))

                      Czyli co, wg. ciebie Jezus nie trafił do nieba ani z ciałem (patrz wyżej), ani z duszą (bo niby jako człowiek duszy wcale nie miał)???

                      Ciało ludzkie zgodnie z tym co mówi biblia ma wrócić do ziemi bo prochem je
                      > st ... prawda ??

                      To były słowa Boga wyznaczającego karę śmiertelności dla człowieka po grzechu pierworodnym.
                      >
                      > Daruj sobie ten żałosny tekst :))))

                      Niby czemu żałosny?
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:50
                        z2006 napisał:
                        >
                        > Jeżeli nie z ciałem, to po co zmartwychwstał?

                        Po to żeby życ :))

                        >
                        > Czyli co, wg. ciebie Jezus nie trafił do nieba ani z ciałem (patrz wyżej), ani
                        > z duszą (bo niby jako człowiek duszy wcale nie miał)???

                        Do nieba trafia duch czyli siła witalna człowieka , dusza jest nawet giez na dupie , Judaizm nie znał pojęcia duszy nieśmiertelnej ; Taki sam bowiem jest los człowieka, jak i zwierzęcia: podlegają tym samym prawom. Schodzą z tego świata tak jedni, jak drudzy. Oddychają tym samym powietrzem. W niczym tu człowiek nie przewyższa zwierzęcia. I człowiek, i zwierzę ? to marność. (20) I człowieka, i zwierzę czeka ten sam koniec: z prochu powstali i w proch się obrócą. (21) Bo któż wie, czy to prawda, że życie z człowieka ulatuje ku górze, podczas gdy ze zwierzęcia zstępuje do otchłani ziemi? .
                        >
                        > Ciało ludzkie zgodnie z tym co mówi biblia ma wrócić do ziemi bo prochem je
                        > > st ... prawda ??
                        >
                        > To były słowa Boga wyznaczającego karę śmiertelności dla człowieka po grzechu pierworodnym.

                        No i co po śmierci Jezusa ludzi nagle stali sie nieśmiertelni do grobu nikt juz nie poszedł ??

                        > > Daruj sobie ten żałosny tekst :))))
                        >
                        > Niby czemu żałosny?

                        Nie pamietam :))
                  • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:07
                    z2006 napisał:

                    > > 1) Wiemy, że do nieba idą tylko dusze.
                    >
                    > Niby skąd? Przecież Jezus wstąpił do nieba z ciałem. A teraz Ty pomyśł logiczni
                    > e - jeżeli Bóg stworzył człowieka jako obdarzone duszą ciało i to ciało "bardzo
                    > dobre", to i zbawić chce Bóg człowieka całego - w jego duchowości i cielesnośc
                    > i. Taki właśnie jest "pomysł" Boga na człowieka - by był istotą cielesno-duchow
                    > ą, łącznikiem między światami ducha i materii.

                    > To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.

                    Ty też pomyśl logicznie - Jezus miał na ziemi ciało, które przy zmartwychwstaniu wziął ze sobą. W niebie też ma ciało, ale o innych własnościach(mówisz tu o ciele Maryi, ale myślę, że dotyczy też i ciała Jezusa.). Do tego codziennie na Mszy katolicy spożywają jeszcze inne ciało Jezusa. Ile Jezus w końcu ma tych różnych ciał? W jednym Jego Duchu naliczyłam już trzy.

                    > > 3)Podczas wędrówki ciała przez kosmos, jak wytrzymałoby jej ciało temperaturę
                    > > minus 300 stopni, albo i więcej?

                    z2006 napisał
                    > Jakich stopni? Bo przeciez nie Celsjusza. ;-)))

                    Doucz się, ile stopni jest w kosmosie - oczywiście, że Celsjusza.

                    > Kościół wcale nie precyzuje tego, w jaki sposób ciało Maryi trafiło do nieba ani
                    > tego, gdzie jest niebo.

                    ...a co Kościół w ogóle wie, poza swoimi dogmatami, które stworzył?
                    • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:13
                      marina0321 napisał(a):


                      > Ty też pomyśl logicznie - Jezus miał na ziemi ciało, które przy zmartwychwstani u wziął ze sobą. W niebie też ma ciało, ale o innych własnościach(mówisz tu o c
                      > iele Maryi, ale myślę, że dotyczy też i ciała Jezusa.). Do tego codziennie na M
                      > szy katolicy spożywają jeszcze inne ciało Jezusa. Ile Jezus w końcu ma tych róż
                      > nych ciał? W jednym Jego Duchu naliczyłam już trzy.

                      Jezus pokazywał się swoim uczniom a oni go nie raz nie poznawali , dlaczego ? pewno dlatego ze nie maił swojego ciała sprzed śmierci :)) wchodził do zamkniętych pomieszczeń , zachowywał się czasem jak żywy człowiek a czasem jak duch
                      >
                      > ...a co Kościół w ogóle wie, poza swoimi dogmatami, które stworzył?

                      :)))
                      • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:58
                        kolter-xl napisał:
                        >
                        > Jezus pokazywał się swoim uczniom a oni go nie raz nie poznawali , dlaczego ? p
                        > ewno dlatego ze nie maił swojego ciała sprzed śmierci :)) wchodził do zamknięty
                        > ch pomieszczeń , zachowywał się czasem jak żywy człowiek a czasem jak duch

                        Po prostu jego ciało było radykalnie przemienione.
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:53
                          z2006 napisał:

                          > kolter-xl napisał:
                          > >
                          > > Jezus pokazywał się swoim uczniom a oni go nie raz nie poznawali , dlacze
                          > go ? p
                          > > ewno dlatego ze nie maił swojego ciała sprzed śmierci :)) wchodził do zam
                          > knięty
                          > > ch pomieszczeń , zachowywał się czasem jak żywy człowiek a czasem jak duc
                          > h
                          >
                          > Po prostu jego ciało było radykalnie przemienione.

                          Tak wynika z biblii ale czemu ::)) ??
                        • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 22:00
                          z2006 napisał:

                          > kolter-xl napisał:
                          > >
                          > > Jezus pokazywał się swoim uczniom a oni go nie raz nie poznawali , dlacze
                          > go ? p
                          > > ewno dlatego ze nie maił swojego ciała sprzed śmierci :)) wchodził do zam
                          > knięty
                          > > ch pomieszczeń , zachowywał się czasem jak żywy człowiek a czasem jak duc
                          > h
                          >
                          > Po prostu jego ciało było radykalnie przemienione.

                          Czy może ciało stawać się raz widzialne, raz niewidzialne? Ziemskie ciało jest materią, a materia jest widzialna. Duch Jezusa po śmierci wyszedł z Jego ciała. Duch może przybierać ciało z energii kosmicznej, czyli może się zmaterializować. Może w tym stanie jakiś czas trwać, ale nie na stałe. Za każdym razem, kiedy chce stać się widzialny, od nowa pobiera energię z kosmosu i się materializuje. Jak długo maksymalnie można w energetycznym ciele wytrwać, jeszcze nie wiem (ale kiedyś się dowiem).
                          • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 11:41
                            marina0321 napisał(a):

                            > Czy może ciało stawać się raz widzialne, raz niewidzialne?

                            A skąd Ci się wzięło, że ciało Jezusa kiedykolwiek było niewidzialne?

                            > Ziemskie ciało jes
                            > t materią, a materia jest widzialna.

                            Nie cała. Nawet zwykłego elektronu nikt nigdy nie widział.
                            • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 13:40
                              z2006 napisał:

                              > marina0321 napisał(a):
                              >
                              > > Czy może ciało stawać się raz widzialne, raz niewidzialne?
                              >
                              > A skąd Ci się wzięło, że ciało Jezusa kiedykolwiek było niewidzialne?

                              Był duchem w niebie czy nie ??
                    • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 14:57
                      marina0321 napisał(a):

                      > Ty też pomyśl logicznie - Jezus miał na ziemi ciało, które przy zmartwychwstani
                      > u wziął ze sobą. W niebie też ma ciało, ale o innych własnościach(mówisz tu o c
                      > iele Maryi, ale myślę, że dotyczy też i ciała Jezusa.).

                      Nie. Ciało Jezusa zmarło jako śmiertelne a zmartwychwstało jako uwielbione.

                      > Do tego codziennie na M
                      > szy katolicy spożywają jeszcze inne ciało Jezusa.

                      To jest to samo ciało (ale nie takie samo).

                      > z2006 napisał
                      > > Jakich stopni? Bo przeciez nie Celsjusza. ;-)))
                      >
                      > Doucz się, ile stopni jest w kosmosie - oczywiście, że Celsjusza.

                      Ty sie doucz, że nie ma temperatur niższych niż −273,15 °C. O zerze bezwzględnym nie słyszałaś? ;-)
                      >
                      > ...a co Kościół w ogóle wie, poza swoimi dogmatami,

                      No właśnie oprócz dogmatów, które Kościół głosi z całą stanowczością, jest w katolicyzmie wiele miejsca na rozważania teologiczne, spekulacje i nadzieje (np. na zbawienie nieochrzczonych dzieci).

                      > które stworzył?

                      Nie stworzył, tylko rozpoznał i sformułował.
                      • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 16:52
                        z2006 napisał:


                        > Nie. Ciało Jezusa zmarło jako śmiertelne a zmartwychwstało jako uwielbione.

                        Ta i dlatego uczniowie go w nim nie poznawali :)))

                        > No właśnie oprócz dogmatów, które Kościół głosi z całą stanowczością, jest w ka
                        > tolicyzmie wiele miejsca na rozważania teologiczne, spekulacje i nadzieje (np.
                        > na zbawienie nieochrzczonych dzieci).

                        Filozofowanie które doprowadziło do tego ze wasza religia juz z 1500 lat temu nie miała nic wspólnego z chrześcijaństwem :)).
                      • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 22:53
                        z2006 napisał:

                        > Ty sie doucz, że nie ma temperatur niższych niż −273,15 °C. O zerze bezwzględnym
                        > nie słyszałaś? ;-)

                        Czyli jest około -300 C. Nie chodzi o to. Więc jeszcze raz pytam: czy ciało Maryi wytrzymałoby temperaturę -273,15'C ?

                        > To jest to samo ciało (ale nie takie samo).

                        ...to samo, ale nie takie samo - ot, katolickie rozumowanie.


                        > No właśnie oprócz dogmatów, które Kościół głosi z całą stanowczością, jest w ka
                        > tolicyzmie wiele miejsca na rozważania teologiczne, spekulacje i nadzieje (np.
                        > na zbawienie nieochrzczonych dzieci).

                        Prawda - spekulacje, nadzieje, bo sam nie jest w stanie nic powiedzieć. Może dlatego wolą zajmować się polityką, niż naukami Jezusa Chrystusa, z której też najchętniej stworzyliby dogmaty, bo w tym kierunku też nie wiele wiedzą.

                        > Nie stworzył, tylko rozpoznał i sformułował.

                        Jezus Chrystus nie głosił dogmatów. KK zaczął od III -IV wieku manipulować biblią i stworzył dogmaty, z których sam nie jest w stanie się teraz wyplątać i jest tak, jak podajesz - teraz rozpoznaje je i formułuje, które często nie mają ani ręki, ani nogi.
                        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 11:56
                          marina0321 napisał(a):

                          > Czyli jest około -300 C.

                          Niby około, ale gdybyś w szkole lub na studiach powiedziała coś o przyjmowaniu temperatury -300 st. C, to piątki byś nie dostałą. ;-)

                          > Nie chodzi o to. Więc jeszcze raz pytam: czy ciało Ma
                          > ryi wytrzymałoby temperaturę -273,15'C ?

                          Po pierwsze Kościół wcale nie głosi, że Maryja podróżowała przez kosmos, tylko to, że teraz jej ciało jest w niebie - nie precyzuje, jak to ciało tam trafiło. Po drugie, nic we wszechświecie nie ma temperatury zera bezwględnego - nie pozwala na to III zasada termodynamiki.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Trzecia_zasada_termodynamiki
                          Po trzecie nawet przy nieskończenie długim czasie podróży przez kosmos ciało może się ochłodzić do temperatury promieniowania tła, czyli 2,7 stopnia powyżej zera bezwzględnego.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_tła
                          Po czwarte jeżeli ktoś (na przykład Bóg) umożliwia przelot kogoś przez kosmos, to porafi zapewnić utrzymywanie temperatury na odpowiednim poziomie.
                          >
                          ....to samo, ale nie takie samo - ot, katolickie rozumowanie.
                          >
                          Twoje ciało też jest inne, niż było, gdy miałaś 2 lata. Ale jest to samo ciało...

                          > Prawda - spekulacje, nadzieje, bo sam nie jest w stanie nic powiedzieć.

                          Sam nie, tylko pod natchnieniem Ducha Świętego.

                          > Może dl
                          > atego wolą zajmować się polityką, niż naukami Jezusa Chrystusa,

                          Uzasadnij, że wolą zajmowac sie polityką.
                          >
                          > Jezus Chrystus nie głosił dogmatów.

                          Jak definiujesz słowo "dogmat"?
                  • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:27
                    > marina0321 napisał(a):

                    > > Jeżeli Maria posiada ciało,
                    > > to dlaczego w Fatimie, w Lourdes i wszędzie , gdzie się rzekomo
                    > > objawiała, nie mogli Jej wszyscy widzieć?

                    >z2006 napisał:
                    > To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.

                    Jakich? Jeżeli jest niewidzialne, więc jaka różnica jest między niewidzialnycm ciałem, a duchem?
                    • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:42
                      marina0321 napisał(a):

                      > >z2006 napisał:
                      > > To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.
                      >
                      > Jakich? Jeżeli jest niewidzialne, więc jaka różnica jest między niewidzialnycm
                      > ciałem, a duchem?

                      To takie ciało stworzone na potrzeby tej dyskusji :))
                      • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:52
                        kolter-xl napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > > >z2006 napisał:
                        > > > To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.
                        > >
                        > > Jakich? Jeżeli jest niewidzialne, więc jaka różnica jest między niewidzialnym
                        > > ciałem, a duchem?

                        > To takie ciało stworzone na potrzeby tej dyskusji :))

                        KK ma szmyrgla na tle ciał. Dochodzę do wniosku, że stawiają ciało ponad ducha. Swiadczy o tym też kult zmarłych - w kościołach, katedrach cuchnie prawie od trupów tych wszystkich "świętych", które w obrębie swoich murów trzymają.
                        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:59
                          marina0321 napisał(a):

                          > KK ma szmyrgla na tle ciał. Dochodzę do wniosku, że stawiają ciało ponad ducha.
                          > Swiadczy o tym też kult zmarłych - w kościołach, katedrach cuchnie prawie od t
                          > rupów tych wszystkich "świętych", które w obrębie swoich murów trzymają.

                          Przecież 50 % kleru to ateiści oni traktują tą robotę jako źródło dobrego utrzymania, a co tak dział na wiercę jak nadzieja na życie wieczne., Przecież za tamtej strony nikt jeszcze nie wrócił i nie reklamował produktu :))
                          • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 23:27
                            kolter-xl napisał:

                            > Przecież 50 % kleru to ateiści oni traktują tą robotę jako źródło dobrego utrzy
                            > mania, a co tak dział na wiercę jak nadzieja na życie wieczne., Przecież za ta
                            > mtej strony nikt jeszcze nie wrócił i nie reklamował produktu :))

                            Prawie o tym zapomniałam. Szczególnie relikwie - ilość ich jest niewyczerpalna; chyba schodzą do grobowców swoich bożków zmarłych i ...jak przyjdzie zapotrzebowanie na nowe relikwie, to zapasy, jak w banku. U nich zwłoki, to pieniądz; począwszy od pogrzebów. Może stąd powstał ten kult ciała - im starszy trup, tym większa kasa.
                        • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 15:09
                          marina0321 napisał(a):

                          > KK ma szmyrgla na tle ciał. Dochodzę do wniosku, że stawiają ciało ponad ducha.
                          > Swiadczy o tym też kult zmarłych - w kościołach, katedrach cuchnie prawie od t
                          > rupów tych wszystkich "świętych", które w obrębie swoich murów trzymają.

                          Równie odbrze można napisać, że ty masz szmyrgla na temat antycielesności. Człowiek jest całością cielesno-duchową.
                          • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 23:20
                            z2006 napisał:

                            > marina0321 napisał(a):
                            >
                            > > KK ma szmyrgla na tle ciał. Dochodzę do wniosku, że stawiają ciało ponad
                            > ducha.
                            > > Swiadczy o tym też kult zmarłych - w kościołach, katedrach cuchnie prawi
                            > e od t
                            > > rupów tych wszystkich "świętych", które w obrębie swoich murów trzymają
                            > .
                            >
                            > Równie odbrze można napisać, że ty masz szmyrgla na temat antycielesności. Czło
                            > wiek jest całością cielesno-duchową.

                            Jak już, to człowiek żyjący, ale nie trup. Umarłych trzeba zostawić w spokoju, a nie ,co kilka lat odkrywać trumny i grzebać w zwłokach.
                            • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 11:58
                              marina0321 napisał(a):

                              > Umarłych trzeba zostawić w spokoju,
                              > a nie ,co kilka lat odkrywać trumny i grzebać w zwłokach.

                              Dlaczego?
                              • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 13:41
                                z2006 napisał:

                                > marina0321 napisał(a):
                                >
                                > > Umarłych trzeba zostawić w spokoju,
                                > > a nie ,co kilka lat odkrywać trumny i grzebać w zwłokach.
                                >
                                > Dlaczego?

                                Bo to jest qrwa obrzydliwe handlować kawałkami ludzkiego ciała , hieny cmentarne !!
                                • zomozadwa Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 20:51
                                  kolter-xl napisał:

                                  > z2006 napisał:
                                  >
                                  > > marina0321 napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Umarłych trzeba zostawić w spokoju,
                                  > > > a nie ,co kilka lat odkrywać trumny i grzebać w zwłokach.
                                  > >
                                  > > Dlaczego?
                                  >
                                  > Bo to jest qrwa obrzydliwe handlować kawałkami ludzkiego ciała , hieny cmentarn
                                  > e !!


                                  Nu, chyba że, to są zwłoki "naszych starszych braci w wierze"
                                  wtedy można.
                                  ale, tylko do pierwszej niemieckiej łuski! ;-)
                      • marina0321 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 27.06.12, 22:59
                        kolter-xl napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > > >z2006 napisał:
                        > > > To jest ciało o innych włąsnościach, niż nasze śmiertelne ciała.
                        > >
                        > > Jakich? Jeżeli jest niewidzialne, więc jaka różnica jest między niewidzia
                        > lnycm
                        > > ciałem, a duchem?
                        >
                        > To takie ciało stworzone na potrzeby tej dyskusji :))

                        Dobre ............
                        .........można temat dyskusji przekształcić na temat: "Ciało, ale nie ciało, a jednak ciało - niby inne, ale takie samo, bo ciało"....hi,hi.
                    • z2006 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 28.06.12, 15:07
                      marina0321 napisał(a):

                      > Jakich?

                      www.newadvent.org/cathen/12792a.htm
                      All shall rise from the dead in their own, in their entire, and in immortal bodies; but the good shall rise to the resurrection of life, the wicked to the resurrection of Judgment. It would destroy the very idea of resurrection, if the dead were to rise in bodies not their own. Again, the resurrection, like the creation, is to be numbered amongst the principal works of God; hence, as at the creation all things are perfect from the hand of God, so at the resurrection all things must be perfectly restored by the same omnipotent hand. But there is a difference between the earthly and the risen body; for the risen bodies of both saints and sinners shall be invested with immortality. This admirable restoration of nature is the result of the glorious triumph of Christ over death as described in several texts of Sacred Scripture: Isaiah 25:8; Osee, xiii, 14; 1 Corinthians 15:26; Apocalypse 2:4. But while the just shall enjoy an endless felicity in the entirety of their restored members, the wicked "shall seek death, and shall not find it, shall desire to die, and death shall fly from them" (Revelation 9:6).

                      These three characteristics, identity, entirety, and immortality, will be common to the risen bodies of the just and the wicked. But the bodies of the saints shall be distinguished by four transcendent endowments, often called qualities.
                      The first is "impassibility", which shall place them beyond the reach of pain and inconvenience. "It is sown", says the Apostle, "in corruption, it shall rise in incorruption" (1 Corinthians 15:42). The Schoolmen call this quality impassibility', not incorruption, so as to mark it as a peculiarity of the glorified body; the bodies of the damned will be incorruptible indeed, but not impassible; they shall be subject to heat and cold, and all manner of pain.
                      The next quality is "brightness", or "glory", by which the bodies of the saints shall shine like the sun. "It is sown in dishonour," says the Apostle, "it shall rise in glory" (1 Corinthians 15:43; cf. Matthew 13:43; 17:2; Philippians 3:21). All the bodies of the saints shall be equally impassible, but they shall be endowed with different degrees of glory. According to St. Paul: "One is the glory of the sun, another the glory of the moon, another the glory of the stars. For star differeth from star in glory"'(1 Corinthians 15:41-42).
                      The third quality is that of "agility", by which the body shall be freed from its slowness of motion, and endowed with the capability of moving with the utmost facility and quickness wherever the soul pleases. The Apostle says: "It is sown in weakness, it shall rise in power" (1 Corinthians 15:43).
                      The fourth quality is "subtility", by which the body becomes subject to the absolute dominion of the soul. This is inferred from the words of the Apostle: "It is sown a natural body, it shall rise a spiritual body" (1 Corinthians 15:44). The body participates in the soul's more perfect and spiritual life to such an extent that it becomes itself like a spirit. We see this quality exemplified in the fact that Christ passed through material objects.

                      > Jeżeli jest niewidzialne,

                      Czyje ciało niby jest niewidzialne?
      • polakonly Adresatem przekazu religijnego są od zarania 27.06.12, 00:58
        ludzie prości, niekształceni. Kim byli Apostołowie? Prostymi rybakami znad jeziora Genezaret. Plebsem żyjącym w nędzy, pogardzie i beznadziei. Dlatego religia to uproszczona wizja świata, porządkująca życie prostych ludzi i łagodząca ich obyczaje. Dająca im nadzieję zadośćuczynienia w Niebie i godność wyznawców lepszego świata pozaziemskiego. Dziś każdą religię powinniśmy traktować jedynie w kategoriach tradycji kulturowej - i jako takiej jesteśmy życzliwi.
        Kimże byli biblijni "Uczeni w Piśmie" zadający Chrystusowi podchwytliwe pytania.
        Byli to po prostu ludzie umiejący pisać i czytać. I choć na owe czasy byli to ludzie niezmiernie wykształceni - to przy nich nasze wnuki w końcowych klasach szkoły podstawowej są omnibusami! Nauczanie dzieci religijnych koncepcji powstania świata i gatunku ludzkiego jak też stosowanie pojęcia prawdy objawionej jest krzywdą czynioną im, gdyż hamuje rozwój krytycznego myślenia. Terenem oddziaływania religii powinni być ludzie dorośli niezdolni i nieprzygotowani w młodości do wysiłku myślenia krytycznego i twórczego. Takich ludzi jest większość. Oni chętnie przyjmą prawdy objawione przez lidera grupy - np. księdza albo postać z TV. Natomiast przymusowa indoktrynacja religijna w najbardziej ożywionym intelektualnie okresie dzieciństwa i młodości, powinna być uznana za działanie na szkodę społeczeństwa.
        Gratuluję wnuków które przerosły swojego Dziadka! Wiem że jest z nich dumny.
        • z2006 Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 27.06.12, 09:41
          polakonly napisał:

          > ludzie prości, niekształceni. Kim byli Apostołowie? Prostymi rybakami znad jezi
          > ora Genezaret.

          Akurat św. Paweł był wyjątkiem. A to on napisał najwiecej Listów Apostolskich...

          > Plebsem żyjącym w nędzy, pogardzie i beznadziei.

          Zmartwychwstanie Chrystusa dało nadzieję.

          > Dziś każdą religię powinniśmy traktować jedynie w
          > kategoriach tradycji kulturowej - i jako takiej jesteśmy życzliwi.

          Kto jest życzliwy? Ci, któzy mówią o "napruciu ziołami"?

          > Kimże byli biblijni "Uczeni w Piśmie" zadający Chrystusowi podchwytliwe pytania
          > .
          > Byli to po prostu ludzie umiejący pisać i czytać.

          Ci, którzy spisali księgi Nowego Testamentu, też umieli czytac i pisać. A św. Paweł był nawet (przed nawróceniem) faryzeuszem.
          • kolter-xl Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 27.06.12, 09:51
            z2006 napisał:

            > polakonly napisał:
            >
            > Akurat św. Paweł był wyjątkiem. A to on napisał najwiecej Listów Apostolskich..

            Akurat on nie był mianowanym , był samozwańczym apostołem
            .
            >
            > > Plebsem żyjącym w nędzy, pogardzie i beznadziei.
            >
            > Zmartwychwstanie Chrystusa dało nadzieję.
            >
            No i na tym się skończyło jak zwykle , okazuje sie ze tylko przedstawiciele kleru żyją na poziomie.

            > Kto jest życzliwy? Ci, któzy mówią o "napruciu ziołami"?
            >
            > > Kimże byli biblijni "Uczeni w Piśmie" zadający Chrystusowi podchwytliwe
            > pytania
            > > .
            > > Byli to po prostu ludzie umiejący pisać i czytać.

            Nie, to była elita ówczesnego Izraela .

            > Ci, którzy spisali księgi Nowego Testamentu, też umieli czytac i pisać. A św. P
            > aweł był nawet (przed nawróceniem) faryzeuszem.

            Gdyby był faryzeuszem to doskonale by potrafił pisać i czytać :))
            • z2006 Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 27.06.12, 18:05
              kolter-xl napisał:

              > Akurat on nie był mianowanym , był samozwańczym apostołem

              Gdyby był tylko "samozwańcem", to dlaczego uznał go ogół pierwszych chrześcijan?

              Zresztą, co to w tym kontekście za różnica?
              > >
              > No i na tym się skończyło jak zwykle , okazuje sie ze tylko przedstawiciele kle
              > ru żyją na poziomie.

              E tam, niektózy świeccy też. ;-)
              >
              > Nie, to była elita ówczesnego Izraela .

              No i?
              >
              > Gdyby był faryzeuszem to doskonale by potrafił pisać i czytać :))

              No i potrafił.

              A w Wikipedii czytamy: "Wykształcony w Jerozolimie faryzeusz; początkowo prześladowca chrześcijan."

              pl.wikipedia.org/wiki/Św._Paweł
              • kolter-xl Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 27.06.12, 22:08
                z2006 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Akurat on nie był mianowanym , był samozwańczym apostołem

                Gdyby był tylko "samozwańcem", to dlaczego uznał go ogół pierwszych chrześcijan
                > ?

                Był uczniem ,a nikt mu nie zabronił nim być , Jezus przewidział tylko 12 tronów dla swoich apostołów ; Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. .

                >
                >
                > Zresztą, co to w tym kontekście za różnica?

                > E tam, niektózy świeccy też. ;-)

                No ale Jezus mówił żeby się nie bogacić ; Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. (22) Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (23) Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego.

                > > Nie, to była elita ówczesnego Izraela .
                >
                > No i?
                > >
                > > Gdyby był faryzeuszem to doskonale by potrafił pisać i czytać :))

                >
                > A w Wikipedii czytamy: "Wykształcony w Jerozolimie faryzeusz; początkowo prześl adowca chrześcijan."

                No popatrz ja to wiem z biblii :))) No a skoro ty z Wikipedii takie rzeczy się dowiadujesz :))))

                Nie wiedziałem, bracia - rzekł Paweł - że to arcykapłan. Napisane jest bowiem: Przełożonemu ludu Twego nie będziesz złorzeczył. (6) Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych. (7) Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych.
                • z2006 Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 28.06.12, 15:03
                  kolter-xl napisał:

                  > Był uczniem ,a nikt mu nie zabronił nim być ,

                  W Biblii jest napisane, że był apostołem:

                  13 Do was zaś, pogan, mówię: będąc apostołem pogan, przez cały czas chlubię się posługiwaniem swoim 14 w tej nadziei, że może pobudzę do współzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadzę do zbawienia.

                  Jezus przewidział tylko 12 tronów
                  > dla swoich apostołów ; Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Pr
                  > zy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy p
                  > oszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście po
                  > koleń Izraela.
                  .
                  >
                  Czyli, co Judasz tez zasiadł na tym tronie? ;-)
                  > >
                  > No ale Jezus mówił żeby się nie bogacić ;

                  Niekoniecznie do wszystkich. Ci, którzy by otrzymali dary od tego bogatego młodzieńca, przeciez by się wzbogacili.
                  >
                  > No popatrz ja to wiem z biblii :)))

                  Jeżeli wiesz, to czemu zaprzeczasz?
                  • kolter-xl Re: Adresatem przekazu religijnego są od zarania 28.06.12, 16:56
                    z2006 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Był uczniem ,a nikt mu nie zabronił nim być ,
                    >
                    > W Biblii jest napisane, że był apostołem:
                    >
                    > 13 Do was zaś, pogan, mówię: będąc apostołem pogan, przez cały czas chlubię się
                    > posługiwaniem swoim 14 w tej nadziei, że może pobudzę do współzawodnictwa swoi
                    > ch rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadzę do zbawienia.

                    Ta w biblii jest jasne ze on sam siebie tak nazywa a nie ze jest tam tak napisane .

                    > Czyli, co Judasz tez zasiadł na tym tronie? ;-)

                    Znajomość biblii się kłania ; Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, (22) począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. (23) Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. (24) I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, (25) by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. (26) I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów. .

                    > Niekoniecznie do wszystkich. Ci, którzy by otrzymali dary od tego bogatego młod
                    > zieńca, przeciez by się wzbogacili.

                    Wszyscy dostali by tyle samo a ze byli biedni znowu za jakiś czas bidę by klepali :))

                    > Jeżeli wiesz, to czemu zaprzeczasz?

                    Konkretnie czemu zaprzeczyłem ???
    • mieszkaniec_wszechswiatow " Biblia to gó... prawda " - filmik na YouTube !!! 27.06.12, 15:04
    • tomasz_456 Amator i zaufanie 27.06.12, 15:16
      Na kanwie dyskusji z jednym z forumowiczów, który ciągle wyraża bardzo radykalne opinie i twierdzi, iż wie wszystko na temat Biblii i czuje się w obowiązku doradzać (z zasady pisząc bzdury) mam pytanie, czy traktujecie poważanie wszelkiej maści specjalistów twierdzących, iż mają tak wielką wiedzę, że potrafią każdej uznanej prawdzie zaprzeczyć i że każdy uznany autorytet się myli, a nie potrafiący tej „wiedzy” udokumentować np. publikacjami naukowymi czy choćby dyplomami uczelni.

      Dla przykładu, czy dalibyście się leczyć lekarzowi, który twierdzi iż 20 lat czytał podręczniki medyczne, wie wszystko i odrzuca do tej pory znane metody leczenia i znane autorytety.

      A może zaufalibyście konstruktorowi mostów, który 20 lat czytał literaturę naukową i już wie, że to wszystko bzdury i ze on zna doskonałe metody budowy mostów, czy budynków. Co prawda nie zweryfikowane naukowa, ale po co, skoro i tak on wie lepiej.

      A może posłalibyście dziecko do szkoły wyższej, gdzie wykładałby człowiek twierdzący, ze już wie wszystko a na pytanie o dorobek naukowy stwierdziłby, ze i tak podważy dorobek naukowy każdego innego nauczyciela, wiec nie musi nic publikować
      • maaac Tomasz znów napisał post o sobie. 27.06.12, 16:03
        :)))))))))))))))))))))))))))

        Nie nie wiesz wszystkiego. Nie wiedzą też tego różne "autorytety". Dyskusję zaś prowadzi się na argumenty (podpierając się różnymi dowodami na ich prawdziwość), a nie metodą "tak jest i już".
      • zdybka Re: Amator i zaufanie 27.06.12, 17:06
        " Amator " zapewne masz na mysli Koltera ?
        Przyznam ,ze wiele wyciagnelam z jego wpisow.
        Potocznie sie mowi " Czapka z glowy " przed nim - mozna sie wiele nauczyc.
        Za to twoje wpisy sa jedynie domyslami oparte ,wiec wniosek jest jeden ,
        wiare daje Kolterowi ,tobie nie .
        Mysle ,ze wielu forumowiczow zgodzi sie ze mna.
      • polakonly Prawda objawiona niestety nie ma nic wspólnego z 27.06.12, 17:23
        prawdą naukową. Dlatego: a) żadna z religii nie jest nauką, b) wiara religijna nie jest wiedzą. Musimy być tego świadomi - chociaż tyle!, podczas gdy inni - być może mniej od nas religijni, za to bardziej rozwinięci umysłowo obdarowują nas zdobyczami wiedzy naukowej: elektrycznością, telefonem, światłowodem, samolotem, antybiotykami, telewizją i.t.p.
        Skąd bierze się religijność? Z naiwności? z braku wykształcenia? z przywiązania do tradycji? z poczucia moralnej wyższości jej wyznawców? Zapewne każdy z tych elementów składa się na postawę religijną. Skoro jednak religijność nie może przyczynić się do postępu cywilizacyjnego, niechaj przynajmniej wnosi pokój społeczny, nie zaś wojnę. Czyńcie zatem - pasterze i poddani każdej z religii "znaki pokoju" nie tylko w niedzielę lecz na codzień. Amen.
        • z2006 Re: Prawda objawiona niestety nie ma nic wspólneg 27.06.12, 18:22
          polakonly napisał:

          > Musimy być tego świadomi - chociaż tyle!, podczas gdy inni - b
          > yć może mniej od nas religijni, za to bardziej rozwinięci umysłowo obdarowują
          > nas zdobyczami wiedzy naukowej: elektrycznością, telefonem, światłowodem, samol
          > otem, antybiotykami, telewizją i.t.p.

          To wszystko bardzo dobre rzeczy, ale one tylko ułatwiają czy uprzyjemniają nasze życie, nie czynią go natomiast bardziej sensownym. Celem nauki i techiniki jest jedno, religii - coś innego.

          > Skąd bierze się religijność? Z naiwności? z braku wykształcenia? z przywiązania
          > do tradycji? z poczucia moralnej wyższości jej wyznawców? Zapewne każdy z tych
          > elementów składa się na postawę religijną.

          Jak nie wiesz, to nie pisz.
      • antropoid Re: Amator i zaufanie 27.06.12, 19:01
        tomasz_456 napisał:

        > Na kanwie dyskusji z jednym z forumowiczów, który ciągle wyraża bardzo radykaln
        > e opinie i twierdzi, iż wie wszystko na temat Biblii i czuje się w obowiązku do
        > radzać (z zasady pisząc bzdury)
        --------------------------------------

        On nie doradza Tomuś, on cię po prostu - czego nie umiesz pojąć - ośmiesza w każdej dyskusji na ten temat. Może czasem jest zbyt radykalny w słownictwie, ale solidnie sobie na to zapracowałeś. IMO przede wszystkim lekceważąc kleszą pedofilię, a jednocześnie nazywając dorosłych, wolnych ludzi z konkubinatów żyjącymi "w brudzie"...
      • kolter-xl Re: Amator i zaufanie 27.06.12, 21:09
        tomasz_456 napisał:

        > Na kanwie dyskusji z jednym z forumowiczów, który ciągle wyraża bardzo radykaln
        > e opinie i twierdzi, iż wie wszystko na temat Biblii

        Kłamiesz , nigdy tak nie twierdziłem !!!

        > i czuje się w obowiązku do radzać (z zasady pisząc bzdury)

        Znowu kłamiesz a jak nie to udowodnij mi choc jedna bzdurę którą napisałem.

        > mam pytanie, czy traktujecie poważanie wszelkiej maści specjalistów twierdzących, iż mają tak wielką wiedzę, że potrafią każdej uznanej prawdzie zaprzeczyć i że każdy uznany autorytet się myli, a nie poti afiący tej „wiedzy” udokumentować np. publikacjami naukowymi czy ch
        > oćby dyplomami uczelni.

        Tomuś twoja tzw prawda to wasze tradycje zawsze piszę ze wasza sekta w 100% ma nie biblijne dogmaty , ale nie pamiętam żebyś ty choć raz zadał mi kłam udowadniając ze to nieprawda . Więc zamilcz miernoto .

        Dla przykładu, czy dalibyście się leczyć lekarzowi, który twierdzi iż 20 lat cz
        > ytał podręczniki medyczne, wie wszystko i odrzuca do tej pory znane metody leczenia i znane autorytety.

        Co to ma do rzeczy ?? uważasz ze ja nie ma dostępu do tych samych materiałów co wasi śmieszni teolodzy ??

        > A może zaufalibyście konstruktorowi mostów, który 20 lat czytał literaturę nauk
        > ową i już wie, że to wszystko bzdury i ze on zna doskonałe metody budowy mostów
        > , czy budynków. Co prawda nie zweryfikowane naukowa, ale po co, skoro i tak on
        > wie lepiej.
        >
        > A może posłalibyście dziecko do szkoły wyższej, gdzie wykładałby człowiek twier
        > dzący, ze już wie wszystko a na pytanie o dorobek naukowy stwierdziłby, ze i ta
        > k podważy dorobek naukowy każdego innego nauczyciela, wiec nie musi nic publiko
        > wać

        No a może choć raz słownie raz zadałbyś mi kłam stosują moja metodę czyli biblie : ))
      • bool_a Re: Amator i zaufanie 29.06.12, 01:35
        tomasz_456 napisał:

        > czy traktujecie poważanie wszelkiej
        > maści specjalistów twierdzących, iż mają tak wielką wiedzę, że potrafią każd
        > ej uznanej prawdzie zaprzeczyć i że każdy uznany autorytet się myli, a nie potr
        > afiący tej „wiedzy” udokumentować np. publikacjami naukowymi czy ch
        > oćby dyplomami uczelni.
        określenie wszelkiej maści specjalistów rozumiem jako specjalistów wątpliwej jakości.
        Jeśli uznana prawda to prawda obiektywna, czyli z definicji niepodważalna, a uznany autorytet jest również dla mnie autorytetem to dyskusja może mieć tylko charakter wymiany zdań. Mogę wtedy uzasadnić swój punkt widzenia i rozważyć argumenty rozmówcy - ewentualnie je zweryfikować.
        Nie można podważyć rzeczy niepodważalnych, a autorytet nie od tego jest autorytetem, żeby padł pod wpływem byle argumentu adwersarza.
        Wiedzę oceniam na podstawie pytań kontrolnych i do tego poziomu dostosowuję argumenty, czy przykłady. Znam zbyt wiele osób dokumentujących się dyplomami, których wiedzę oceniam negatywnie i ludzi mądrych bez dyplomów, że wolę polegać na własnej ocenie niż „papierkach”.
        Mam też wyrobione zdanie na temat prac naukowych, które w tej chwili są po prostu kompilacjami - nie wnoszą nic nowego. Opublikować można wszystko, wszędzie .

        > Dla przykładu, czy dalibyście się leczyć lekarzowi, który twierdzi iż 20 lat cz
        > ytał podręczniki medyczne, wie wszystko i odrzuca do tej pory znane metody lecz
        > enia i znane autorytety.
        Jestem zwolennikiem medycyny alternatywnej i uważam, że „jeżeli w przyrodzie istnieje choroba, to i w przyrodzie istnieje lek na nią”. Negatywnie oceniam wszystkich lekarzy, którzy leczą „objawowo” środkami przeciwbólowymi.
        Polecam:
        www.gramzdrowia.pl/_html/uleszka/przepkul.html
        dzieckonmp.wordpress.com/2010/06/12/lek-na-raka/
        www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka
        > A może zaufalibyście konstruktorowi mostów, który 20 lat czytał literaturę nauk
        > ową i już wie, że to wszystko bzdury i ze on zna doskonałe metody budowy mostów
        > , czy budynków. Co prawda nie zweryfikowane naukowa, ale po co, skoro i tak on
        > wie lepiej.
        Konstruktor mostu, jak saper myli się tylko raz. Jest taka tradycja, że w czasie próby generalnej (przy obciążeniach wielokrotnie przekraczających obciążenia dopuszczalne) konstruktor jest pod mostem. Jeśli most nie wytrzyma, konstruktor ginie. Gdyby w dziedzinach inżynierskich bazować na literaturze naukowej nie byłoby postępu. Tak jest z wynalazkami, patentami, nowymi technologiami....
        > A może posłalibyście dziecko do szkoły wyższej, gdzie wykładałby człowiek twier
        > dzący, ze już wie wszystko a na pytanie o dorobek naukowy stwierdziłby, ze i ta
        > k podważy dorobek naukowy każdego innego nauczyciela, wiec nie musi nic publiko
        > wać
        Dobry wykładowca mógłby nawet nie mieć żadnych publikacji, ważne żeby posiadł wiedzę i umiał ją przekazać, a studenta sprawiedliwie oceniał. Na pierwszym roku studiów (studia inżynierskie) mieliśmy wykład z matematyki z magistrem (zastępstwo), który wcześniej był nauczycielem w szkole średniej. W trakcie semestru wrócił z zagranicy „uczony” matematyk (naukowiec z tytułami i publikacjami) i przejął ten wykład. Wykład tego naukowca to był po prostu bełkot, u magistra wszystko było jasne i proste. Staraliśmy się, żeby go przywrócono, ale taka zmiana była niemożliwa (uczony by się przecież obraził).
        Jeśli chodzi o formę dyskusji, to w dyskusji bezpośredniej dopuszczam wszelkie formy: żart, sprowadzanie do absurdu, wykazanie ignorancji, nawet nokaut. W dyskusji pośredniej (listy, fora) jednak formy zawierające elementy wycieczek osobistych, czy ośmieszania adwersarza uznaję za niedopuszczalne.
    • bardzoharakterny Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 27.06.12, 16:24
      A Doda o wypowiedź o biblii została w tym śmiesznym kraju ukarana!
    • bool_a Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić n... 29.06.12, 00:55
      „Pytania dzieci były sensowne i nie zadowoliły się żadnymi kompromisowymi odpowiedzi ani moimi, ani katechetki”
      Pytania dzieci są zawsze sensowne i do bólu logiczne. Ignorowanie pytań, bądź niewłaściwa na nie reakcja kaleczy nie tylko dziecko, ale i młodzież, czasem nawet dorosłych. To nie tylko kompromitacja i wstyd, jeżeli rodzic, dziadek, nauczyciel niewłaściwie reaguje na pytania dziecka, wnuka czy ucznia, ale też wyrządzona mu krzywda. Dziadku, mogłeś się poduczyć i wrócić do tematu za dzień, dwa, tydzień. Katechetce się nie dziwię, bo ona ma wiele pytań, często złośliwie podpowiadanych przez rodziców.
      „Już nie chodzą na religię i są z tego dumne, a reszta klasy im zazdrości.”

      Problem dotyczy religii, ale za moment będzie dotyczył innych dziedzin. I co też przestaną chodzić na fizykę, chemię, biologię.... Potem powiedzą nie lubię fizyki bo „pani jest głupia” itd...
      W konsekwencji zamiast wybrać np. techniczny kierunek studiów wybiorą politologię i zasilą szeregi młodych bezrobotnych. Dziadku, napraw błąd, bo skrzywdziłeś swoje wnuki bardziej niż Ci się wydaje.
      • maaac Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 08:24
        Dziadek potrafił odpowiadać na pytania katecheta/katechetka nie. Zamiast spróbować chociażby odesłać do literatury czy samemu po nią sięgnąć i odpowiedzieć na następny raz najywraźnie zainteresowanych uczniów zbywał/zbywała.

        Taki nauczyciel traci zaufanie uczniów. Kompromituje się. W szkole podstawowej/gimnazjum mogą to naprawiać rodzice. W liceum już raczej radziłbym wyprawę rodzica do dyrekcji ze skargą na nauczyciela.

        Na studiach - zwłaszcza obecnie gdy jednym z elementów pracy uczeli jest ocena nauczycieli akademickich - o ile ktoś taki nie jest "zasłużonym profesorem" można doprowadzić do zmiany wykładowcy.

        I TO nalezy robić, a nie narzekaż, że to rodzina dziecko za dużo nauczyła i stąd wprawia nauczycieli w osłupienie.

        Nie martw się. Jak dziecko jest same ambitne to może olewać naukę w szkole ale NIE samą naukę. Nie wybierze politologii (w wersji "aby mieć tylko wyższe wykształcenie") tylko będzie się kształcić w tym kierunku, który go pasjonuje.
        • kolter-xl Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 08:43
          maaac napisał:

          > Dziadek potrafił odpowiadać na pytania katecheta/katechetka nie. Zamiast spróbo
          > wać chociażby odesłać do literatury czy samemu po nią sięgnąć i odpowiedzieć na
          > następny raz najywraźnie zainteresowanych uczniów zbywał/zbywała

          Tu jest problem innego rodzaju , Po prostu biblia nie jest księgą którą może posługiwać się katecheta czy katechetka, bo akurat ta księga jednoznacznie i dobitnie zaprzecza tradycyjnemu nauczaniu katolickiemu. Każdy katolicki dogmat to 100% zaprzeczenie Biblii .
        • bool_a Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 10:41
          maaac napisał:

          > Dziadek potrafił odpowiadać na pytania katecheta/katechetka nie. Zamiast spróbo
          > wać chociażby odesłać do literatury czy samemu po nią sięgnąć i odpowiedzieć na
          > następny raz najywraźnie zainteresowanych uczniów zbywał/zbywała.

          „Pytania dzieci były sensowne i nie zadowoliły się żadnymi kompromisowymi odpowiedzi ani moimi, ani katechetki”
          bez komentarza

          > Taki nauczyciel traci zaufanie uczniów. Kompromituje się. W szkole podstawowej/
          > gimnazjum mogą to naprawiać rodzice. W liceum już raczej radziłbym wyprawę rodz
          > ica do dyrekcji ze skargą na nauczyciela.
          Dobrymi radami jest „piekło wybrukowane”.
          Jeżeli na tej podstawie zwalniałbyś nauczycieli to pozostało by Ci ich 5-10%.

          > Na studiach - zwłaszcza obecnie gdy jednym z elementów pracy uczeli jest ocena
          > nauczycieli akademickich - o ile ktoś taki nie jest "zasłużonym profesorem" moż
          > na doprowadzić do zmiany wykładowcy.
          Nauczyciele akademiccy podlegali, podlegają i będą podlegać ocenie. Ocena nauczycieli nie jest zadaniem pracy uczelni, jest jej obowiązkiem.
          Możesz łatwo sprawdzić co podlega ocenie na przykładzie:
          www.am.szczecin.pl/userfiles/File/kadry/prz_kad_wew/Regulamin_oceny_okresowej_NA.pdf
          Ocena musi uwzględniać „wytyczne” ministerstwa, które są oprotestowywane.
          Przykład:
          www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=106%3Ainterwencja-w-sprawie-punktacji-za-prace-naukowe&catid=46%3Ainterwencje-rady&Itemid=53
          > I TO nalezy robić, a nie narzekaż, że to rodzina dziecko za dużo nauczyła i stą
          > d wprawia nauczycieli w osłupienie.
          Skąd wiesz, że narzekać?
          „Nawiasem mówiąc okazało się, że wnuk (od niego się zaczęło), jako jedyny w klasie zna jako tako Biblię”
          to jest fakt, a twoje zdanie jest nadinterpretacją


          > Nie martw się. Jak dziecko jest same ambitne to może olewać naukę w szkole ale
          > NIE samą naukę.
          Faktycznie, to może znieśmy obowiązek szkolny dla „ambitnych”
          > Nie wybierze politologii (w wersji "aby mieć tylko wyższe wyksz
          > tałcenie") tylko będzie się kształcić w tym kierunku, który go pasjonuje.
          To jest tylko „gdybanie”.

          PS. O ile pamiętam to już dwukrotnie nasza wymiana zakończyła się „w niezbyt przyjemnej atmosferze” oględnie rzecz ujmując.
          Ja nie mam już trzeciego policzka! Nie dostałam też „pokuty”, żeby znosić obelgi jak Tomasz, zwany przez Ciebie ironicznie „Tomusiem”.
        • tomasz_456 Re: Czytałem z nimi Biblię... i przestały chodzić 29.06.12, 14:55
          maaac napisał:

          > Dziadek potrafił odpowiadać na pytania katecheta/katechetka nie. Zamiast spróbo
          > wać chociażby odesłać do literatury czy samemu po nią sięgnąć i odpowiedzieć na
          > następny raz najywraźnie zainteresowanych uczniów zbywał/zbywała.
          >
          > Taki nauczyciel traci zaufanie uczniów. Kompromituje się. W szkole podstawowej/
          > gimnazjum mogą to naprawiać rodzice. W liceum już raczej radziłbym wyprawę rodz
          > ica do dyrekcji ze skargą na nauczyciela.

          Odnosisz te uwagi do każdego nauczyciela ?
          Bo jak tak, to masz racje, ale przy założeniu, iż poziom klasy jest wysoki i wyrównany i nauczcie może sobie pozwolić na dyskusje, bo wie, ze klasa zrealizuje podstawę programową.

          Ale w większości do szkoły nie chodzą idealne dzieci, mają problemy już na poziomie podstawowych wiadomości i nauczyciel musi uczyć , a nie dyskutować. Brak czasu, bo tak są konstruowane w Polsce zasady edukacji.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka