paulhandyman 24.07.12, 14:22 Oto Polska ! syf, patologia, złodziejstwo, zakłamanie.... Kraj katolycky.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oszolom-z-radia-maryja Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 14:23 ładne rzeczy, a mówili w szkole ucz sie ucz bo nauka to potęgi klucz. Nawet nauki ścisłe dziś juz nie chronią przed bieda Odpowiedz Link Zgłoś
alejajaniemaco Cale szczescie ze nie odprowadzam podatkow w tym 24.07.12, 15:00 chorym kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
filemonpiekny niektórzy dostają poza kolejnością 24.07.12, 23:09 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,3446977.html Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Re: "Rzecznik prosi, by uzbroić się w cierpliwość" 25.07.12, 00:45 Panu rzecznikowi gratulujemy dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
radek_sim Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 14:25 Zastanawiam się na co idą nasze podatki jak takie coś w ogóle może mieć miejsce.’ Czy matka zaskarżyła męża o alimenty? Powinien płacić. Czy wniosła o rozwód? Czy jest zniesiona wspólność majątkowa i wreszcie czy był podział majątku. Co władze lokalne na takie bezprawie? Może matka jest i dobra dla dziewczyny, lecz w tym przypadku czyni jej olbrzymią krzywdę nie podejmując walki w imieniu dziecka o to co się jej prawnie należy. Czy w Urzędzie lub Redakcji brak Radcy Prawnego który pokierowałby sprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
kapralwojtek Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 15:34 Zgadzam się i dołożę jeszcze jedno. Na uczelni "chcieliby, żeby została pracownikiem naukowym". Generalnie na uczelniach jest tak, że doktorant JEST już pracownikiem naukowym, prowadzi zajęcia i płacą mu za to - nie za wiele, fakt, ale z reguły co najmniej drugie tyle co te dwie panie rzekomo mają do dyspozycji. Nie każdy dostaje się na doktorat, uzależnione jest to z reguły właśnie od liczby stanowisk, jakie uczelnia jest w stanie w danym roku zaoferować. Dalej - uczelnie mają sale, biblioteki, jest gdzie "usiąść i rozłożyć notatki". Dalej - uczelnie mają programy pomocy osobom niepełnosprawnym, wypłacają im stypendia i pomagają w rozmaitych problemach związanych z niepełnosprawnością. Coś mam wrażenie, że autor wymyślając tę łzawą historyjkę nie do końca miał rozeznanie w jej realiach. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 15:39 >Generalnie na uczelniach jest tak, że doktorant JEST już pracownikiem naukowym, Nie jest. Jest po prostu na studiach doktoranckich, nic więcej. >prowadzi zajęcia i płacą mu za to Prowadzi jeden na 5, bo te godziny chcą miec doktorzy:))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 00:12 Co i nie dziwota, bo zasadniczo od prowadzenia zajęć są pracownicy, nie studenci studiów doktoranckich. Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 16:28 coś mam wrażenie że ty się kapralwojtek nie bardzo orientujesz w realiach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
infirmite Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 20:11 Doktornat nie jest pracownikiem naukowym. Ćwiczenia ( w określonym wymiarze godzinowym) prowadzi w ramach praktytk dydaktycznych. W bibliotece, czytelni nie zawsze jest miejsce i weź też pod uwagę, że te instytucje są czynne w określonych godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
tiato Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 22:13 Po uzyskaniu tytułu magistra można już startować do ewentualnego konkursu na stanowisko asystenta. Chyba że a) uczelnia nie ma etatu lub b) są przeciwskazania co do pracy dydaktycznej w przypadku tej Pani. Jeśli godziny dydaktyczne dla doktorantów są reglamentowane na jej wydziale, to ona zawsze może udowodnić, że ma pierwszeństwo. Biblioteki są otwarte w określonych godzinach, ale do codziennej pracy naukowej z pewnością wystarczy, w każdym razie nie może ta Pani mówić o całkowitym braku możliwości. Podejrzewam, że w sprawie są jeszcze inne szczegóły, o których dziennikarz nie chciał napisać. Ważny ponad wszystko jest przekaz, pewnie w wierze, że działa w szlachetnej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
andy-bara Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 24.07.12, 21:34 Też się z tym zgadzam, obie panie albo są niesamowicie niezaradne, albo artykuł jest tendencyjny. Tak czy owak coś tu śmierdzi (?!). Odpowiedz Link Zgłoś
bolesciwa Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 20:49 Ci co tak mysla, nie maja pojecia o zyciu. W podobnej sytuacji jest obecnie moja siostrzenica z dziecmi, ktora musiala uciekac z domu kilka lat temu. Tulali sie, a teraz maz-ojciec alkoholik oprawca dostal lokal socjalny, a moja siostrzenice z dziecmi urzad dzielnicy Warszawa - Ochota chce wymeldowac z lokalu komunalnego, do ktorego mogliby spokojnie wrocic i zyc, bez prawa do lokalu socjalnego. Takie kobiety sa najczesciej bezradne i zagubione. Urzednicy ani mysla pomagac. Wrecz zastraszaja. Mnostwo kobiet w Polsce ucieka z dziecmi przed oprawcami, bo nie maja wyjscia, bo chca zyc w spokoju. Gdzie jest prawo ? W Polsce jest bezprawie ! Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 00:10 kapralwojtek napisał: > Zgadzam się i dołożę jeszcze jedno. Na uczelni "chcieliby, żeby została pracown > ikiem naukowym". Generalnie na uczelniach jest tak, że doktorant JEST już praco > wnikiem naukowym Oczywiście, że tak NIE JEST. Doktorant jest doktorantem, pracownik naukowy jest pracownikiem naukowym. Koniec kropka. > Dalej - uczelnie mają sale, biblioteki, jest gdzie "usiąść i rozłożyć notatki". A najlepiej przenocować... > Coś mam wrażenie, że autor wymyślając tę łzawą historyjkę nie do końca miał roz > eznanie w jej realiach. To inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 00:47 Mozliwe, ze panie sa bardzo niezaradne: sa ofiarami przemocy, zaszczute i z podejsciem " nie chce zwracac na siebie uwagi, o nic nie poprosze". Czasem trudno wyjsc z zakletego kregu. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 00:52 Nie tyle możliwe, ile pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 01:10 Druga mozliwoscia jest, ze historia, przynajmniej czesciowo, jest zmyslona. Nikt z profesorow, zekomo udzielajacych noclegu, sytuacja sie nie zainteresowal? Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 25.07.12, 01:15 To, ze historia jest zmyślona - dość oczywiste. Pytanie tylko, czy w części, czy może w całości. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Nieprawda, uczelnia nie zawsze płaci doktorantom 25.07.12, 18:34 Doktorant może prowadzić zajęcia i nie dostawać za to ŻADNEJ kasy. Znam osobiście kogoś, kto jest na dziennych studiach doktoranckich, ale nie ma etatu na uczelni i nie dostaje żadnego wynagrodzenia, chociaż prowadzi zajęcia ze studentami. Nie wiem, jak uczelnie to rozwiązują prawnie, że nie płacą ludziom za pracę. Sytuacja jest czasem kuriozalna: dwóch magistrów z tego samego roku dostaje się na studia doktoranckie, jeden ma etat, drugi nie. Prowadzą zajęcia w takim samym zakresie, z tym że ten z etatem dostaje wynagrodzenie, a ten bez etatu pracuje za darmo. Sale, biblioteki nie rozwiążą problemu bezdomności, gdy nie ma gdzie spać, gdzie się umyć, czy wyprać ubranie. Poza tym dodatkowe niewielkie pieniądze nie umożliwią wynajęcia mieszkania lub choćby pokoju, w sytuacji gdy te kobiety nie mają stałego meldunku. Brak stałego meldunku oznacza, że nie ma lokalu, do którego w razie czego delikwenta można wyeksmitować. Wynajmujący boją się, że osoba niepełnosprawna bez stałego miejsca zamieszkania będzie nie do ruszenia z jego mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Nieprawda, uczelnia nie zawsze płaci doktoran 25.07.12, 20:40 polska_baba napisała: > Doktorant może prowadzić zajęcia i nie dostawać za to ŻADNEJ kasy. Z reguły tak jest. > Znam osobiśc > ie kogoś, kto jest na dziennych studiach doktoranckich, ale nie ma etatu na ucz > elni Gdyby miał etat na uczelni, byłby asystentem . > i. Nie wiem, jak uczelnie to rozwiązują prawnie, że nie płacą ludziom za pracę. To proste - jest to element studiów doktoranckich - praktyka dydaktyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
morhile Re: Historia jest nieprawdopodobna..... 02.08.12, 23:15 Kapralwojtek, alez oczywiscie ze jest sie gdzie rozlozyc i nawet notatki mozna zrobic ale potem sie wraca do domu, odespac, zjesc odpoczac - do akademika a jezeli sie go nie ma i wszedzie z opiekunem albo trzeba znowu szukac lokalu, to o czym ty do cholery prawisz ? Wynajmij wozek inwalidzki i wyprobuj na sobie dzien w dzien uprawiac ten high life o ktorym napisales, jak ci styknie checi opowiedziec, daj znac koniecznie. No i ten full wypas kasiora po pachy, to ja ci powiem bracie - ile by nie mialy wciaz maja za malo. Odpowiedz Link Zgłoś
miroo katolska RP: nauka zerem, religia wszystkim 24.07.12, 16:54 takie są w katolskiej Polsce ważne rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
pynkyp Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 14:36 Nie wierzę w tą historie z paru powodów: po pierwsze primo w XXI wieku wydaje się to nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie, po drugie primo polskie uniwersytety muszą produkować sieroty społeczne osoba z wyższym wykształceniem i przyszły doktor kompletnie nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości i nie mówię ze pani ma lekko w życiu, ale wydaje się ze ma to co najważniejsze głowę na karku - w o wiele gorszej sytuacji są osoby z podobnymi problemami ale bez intelektualnych możliwości uzyskania tytułu doktora Odpowiedz Link Zgłoś
misiak-pysiak Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 14:43 A jak niby wg ciebie miałaby się "odnaleźć" w swojej konkretnej sytuacji? Ja rozumiem, że gros czytających gazeta.pl to bezmózgie i bezrefleksyjne lemingi z paraliżem resztek móżgu, ale na litośc boską, są jakieś granice.... Odpowiedz Link Zgłoś
pynkyp Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 15:01 A widzisz drogi mysiaku-pysiaku postawie każde pieniądze przeciw tej wydumanej historii, ze skoro już w naszym bożym kraju mamy taką doktorantkę matematyki to jest to chyba jakiś ułamek promila ponieważ większość dzieci z rodzin alkoholików nie ma okazji i intelektualnych możliwości uzyskania stopnia doktora - i co oni biedni maja zrobić jak są jeszcze przykuci do wózka. Ja mówię tylko że ta pani skoro uzyskała tytuł magistra matematyki to nie powinna byc ostatnią sierotą w polskim narodzie Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 15:33 >a mówię tylko że ta pani skoro uzyskała tytuł magistra matematyki to nie powinna byc ostatnią >sierotą w polskim narodzie Ty mówisz o samych ogólnikach. Co niby konkretnie ma ta pani mgr matematyki zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 17:46 Mylisz się na szczęście i to bardzo .Miałam sąsiadów ,gdzie mama nadużywała alkoholu ,w niczym to nie przeszkodziło skończyć 3 chłopcom studiów wyższych .Dzisiaj jeden jest profesorem PAN ,był także rektorem ,drugi jest fizykiem a trzeci matematykiem .Oni mogli liczyć tylko na ojca ,tak jak ta dziewczyna na matkę .Faktem jest ,że mieli dach nad głową i głowy otwarte na wiedzę . Odpowiedz Link Zgłoś
cinek1024 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 20:50 Przypadek który opisujesz nie jest odosobniony. Wbrew powszechnemu mniemaniu, wielu alkoholików, którzy się stoczyli, to bardzo inteligentni ludzie. Wpadają w alkohol nie dlatego, że są głupi, lecz dlatego, że mają słabą, rozchwianą psychikę. Ich dzieci najczęściej dziedziczą intelektualną sprawność. (Niestety, rozchwianą psychikę, również). Gdyby ktoś przeprowadził badania i stwierdził, że - procentowo - więcej dzieci alkoholików, niż dzieci z rodzin bez problemu alkoholowego, ma intelektualne możliwości uzyskania stopnia doktora, to bym się wcale nie zdziwił. Ja osobiście mam właśnie takie wrażenie. Ok, "intelektualne możliwości uzyskania stopnia doktora" by trzeba najpierw dokładnie zdefiniować. Próbowałem szukać badań IQ DDA (dorosłych dzieci alkoholików), ale niczego nie znalazłem. Natomiast na angielskojęzycznych stronach jest np. coś takiego (nie dokładnie na temat, ale ciekawe): www.psychologytoday.com/blog/the-scientific-fundamentalist/201010/why-intelligent-people-drink-more-alcohol ("Dlaczego inteligentni ludzie piją więcej alkoholu"). Krótko mówiąc, to, co napisał kol. pynkyp, że "większość dzieci z rodzin alkoholików nie ma okazji i intelektualnych możliwości uzyskania stopnia doktora" brzmi dla mnie, delikatnie mówiąc, myląco. Okazji - dzieci alkoholików mają z prawdopodobnie mniej, ale intelektualnych możliwości - to akurat im nie brakuje (statystycznie; w porównaniu z dziećmi z rodzin bez problemu alkoholowego). Tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 21:15 A większość dzieci alkoholików to niemalże pracoholicy ,jedni z najsumienniejszych ,tacy którzy poradzą sobie z każdym problemem ,nawet kosztem własnego zdrowia .Tak bardzo boją się lekceważenia otoczenia ,którego zaznali w dzieciństwie .Niewielu zdaje sobie z tego sprawę . Odpowiedz Link Zgłoś
cinek1024 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 21:45 Ano, pracoholizm w tej "grupie społecznej" to fakt (ok, tak wnoszę z moich obserwacji). Co do przyczyn, to się nie wypowiem, bo nie mam opinii popartej jakimiś mocniejszymi przesłankami. W każdym razie, pracoholizm bardzo sprzyja napisaniu doktoratu, a już szczególnie dobrego doktoratu. (Dobrego = wnikliwego; ze wszystkimi istotnymi źródłami literaturowymi; itd.). (P.S.: Sorry za przecinkową katastrofę w moim poprzednim poście). Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 25.07.12, 15:47 To wszystko co napisałam ,to nie moje złote myśli :):):) tylko kiedyś miałam okazję na ten temat rozmawiać z psychiatrą i stąd ta wiedza :):) Odpowiedz Link Zgłoś
spieprzajacy_dziad Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 14:45 i słusznie - ja też mam wątpliwosci na ile to prawda. ale chciałem wspomnieć o innej kwestii - dotyczy ona nie tylko Pani Dziennikarki, ale i jej klegów po fachu opisujących polską biedę i bezsilnośc słabszych. moim zdaniem jest to czyste żerowanie na krzywdzie ludzkiej. tak samo działają telewizje i radia, podając co jakiś czas takie przykre historie. ja zawsze się pytam gdzie jest redakcja, która może chociaz w drobnym zakresie pomóc? dlaczego nie nie oddeleguje prawnika do pomocy, dlaczego nie zacznie walczyć w imieniu tej dziewczyny o mieszkanie socjalne, itd? łatwo jest wykorzystać temat a o wiele trudniej jest zrobić coś więcej. zawsze denerwują mnie krótkie felietony w TV, gdzie w faktach lub wiadomosciach pokazuje sie cierpiące osoby i nic. czy naprawdę poszczególnych redakcji nie stać nawet na niewielki gest w stosunku do bohaterów swoich felietonów? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:36 Chyba żartujesz. Ani dziennikarz, ani cała redakcja nie jest od "delegowania prawnika" czy udzielania pomocy! Do tego służą odpowiednie agendy państwa, a jeśli nie służą, to dziennikarz jest po to, żeby je - za pośrednictwem prasy czy innego medium - o tym powiadomić, a nie wykonywać za nie robotę. To może dziennikarz piszący o zbrodni powinien na własną rękę złapać bandytę, żeby "w drobnym zakresie pomóc" jego ofiarom? Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 18:42 ar.co napisała: > Chyba żartujesz. Ani dziennikarz, ani cała redakcja nie jest od "delegowania pr > awnika" czy udzielania pomocy! Do tego służą odpowiednie agendy państwa, a jeśl > i nie służą, to dziennikarz jest po to, żeby je - za pośrednictwem prasy czy in > nego medium - o tym powiadomić, a nie wykonywać za nie robotę. Kpisz czy o drogę pytasz? Nie wpadłaś na to, że prawnik mógłby poinstruować te kobiety GDZIE pójść i JAK rozmawiać, jakich użyć argumentów, jak sformułować pisma, co uwypuklić, na co położyć nacisk, na jakie przepisy się powołać, jakie zeznania, zaświadczenia i oświadczenia od kogo zdobyć? To może dziennik > arz piszący o zbrodni powinien na własną rękę złapać bandytę, żeby "w drobnym z > akresie pomóc" jego ofiarom? Zdarzało się. Tym demagogicznym, wyjętym z klozetu argumentem ujawniłaś się jako roszczeniowy, pełen tumiwisizmu osobnik nie mający chęci bu ruszyć zad i pomóc bliźniemu. W końcu nie jesteś frajerką, niech sie inni męczą. Odpowiedz Link Zgłoś
kuszenieswietegoantoniego Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 18:45 rowniez watpie w prawdziwosc tej historii pani opowiada o tym, ze sie nie rehabilituje i od 11 lat nie miala badanego wzroku... przeciez ma rentę, czyli ma ubezpieczenie, na wizytę w NFZ do specjalisty sie czeka, ale nie 11 lat! a gdyby zwrocila sie do pomocy spolecznej sfinansowaliby jej okulary (czy to wstyd? dlaczego tak się szczyci tym, że z niej nigdy nie korzystała? czym różni się złożenie wnioseku do pomocy społecznej od wniosku o mieszkanie komunalne? i w jednym i w drugim przypadku wyciąga się ręce do podatników, ale przecież właśnie dla ludzi w takiej potrzebie tego typu instytucje stworzono!) Odpowiedz Link Zgłoś
togo13 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 23:36 Stary , nie uwierzysz. Ja sama wozilam do okulisty podobnie niesprawną dziewczyne. To nie jest tak łatwo dla nich. Opieka - czasami chce pomóc - a ile trzeba było sie najezdzic. Obie mieszkaly na działce - a ta dzielna skonczyła studia. Ci wojewodowie, prezydenci, burmistrze - to pisac sie nie chce. Oni ciebie reprezentuja , ale pomóc - to juz procedury. To niewiarygodne ale takie sprawy istnieją. Chcesz pomoć - służę adresem. Odpowiedz Link Zgłoś
johanna_haase Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 23:52 togo13 napisała: > Stary , nie uwierzysz. Ja sama wozilam do okulisty podobnie niesprawną dziewczy > ne. To nie jest tak łatwo dla nich. Opieka - czasami chce pomóc - a ile trzeba > było sie najezdzic. Pierdolenie. Idziesz do Vision Express, mówisz, że chcesz zrobić okulary, z marszu, przychodzi okulista, bada wzrok, dioptrie, astygmatyzm, co tam potrzebujesz, za darmo. Wypisuje wynik badania, idziesz do pani, wybierasz oprawki, nie ma nic ładnego, to ja przyjdę za tydzień, i już. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Myślcie, to nie boli 25.07.12, 18:44 > Pierdolenie. Idziesz do Vision Express, mówisz, że chcesz zrobić okulary, z mar > szu, przychodzi okulista, bada wzrok, dioptrie, astygmatyzm, co tam potrzebujes > z, za darmo. Wypisuje wynik badania, idziesz do pani, wybierasz oprawki, nie ma > nic ładnego, to ja przyjdę za tydzień, i już. Oczywiście, że tak, pod warunkiem, że możesz przeznaczyć jakieś najmarniej 150-200 zł na okulary. One przy swoich dochodach nie mogą. Rozbawił mnie Twój komentarz, najbardziej fragment: "nie ma nic ładnego, to ja przyjdę za tydzień, i już". Wydoroślej. Odpowiedz Link Zgłoś
malcriada Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:57 @pynkyp Jak się czyta takiego durnia jak ty, to nóż się w kieszeni otwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
antyksen Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 20:51 Ma głowę na karku, piszesz ? Osobowość lekowa, fizycznie niesprawna, przypuszczalnie wychowana przez nadopiekuńczą, również lękową matkę, myślę, że to wystarczy, żeby czuć się zupełnie bezradnym w życiu, pomimo zdolności umysłowych. Szkoda tylko, że nikt z otoczenia nie stara im się pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 25.07.12, 16:06 pynkyp napisał: > Nie wierzę w tą historie z paru powodów: po pierwsze primo w XXI wieku wydaje s > ię to nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie Cywilizowany świat w bantustanie nadwiślańskim będzie gdzieś za trzy pokolenia... Odpowiedz Link Zgłoś
maith Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 27.07.12, 19:51 pynkyp napisał: > Nie wierzę w tą historie z paru powodów: po pierwsze primo w XXI wieku wydaje s > ię to nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie Piękna definicja bezmyślności ;) Pewnie tym samym kierują się olewający je urzędnicy. "Nie zrobimy nic, bo to nieprawda. Jakby to była prawda, to ktoś by coś zrobił". I tą metodą nikt nic nie robi, a ta biedna dziewczyna w końcu umrze od jakiejś infekcji, o którą w jej sytuacji nietrudno. Odpowiedz Link Zgłoś
mazi985 Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 14:39 Jak można pomóc? Jak przekazać środki? Odpowiedz Link Zgłoś
demostenesxt Do kościoła głupie owce! na msze! 24.07.12, 20:31 a nie pierdoły wam w głowie... nie podskakiwać... baba nie ma się uczyć tylko modlić... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 25.07.12, 00:19 mazi985 napisał(a): > Jak można pomóc? Jak przekazać środki? A moze trochę mniej egzaltacji? Co przyjdzie z "przekazania srodków" jeśli obie panie pozostaną tak niewiarygodnie niezaradne? Kwestię prawdziwosci tego "reportażu" zostawiam na boku. Odpowiedz Link Zgłoś
c0r1n Później dziwne, że zdolni ludzie uciekają 24.07.12, 14:47 Państwo powinno pomóc tej pani jak najszybciej. Gdyby mieszkała w Stanach, od razu znaleziono by pieniądze i takiego wartościowego człowieka zatrzymano by na Uniwersytecie. U nas niestety nie. Wstyd po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
miroo w RP najważniejsze są kościoły i religia... 24.07.12, 16:56 takie priorytety owce tutaj mają... nawet w najgłębszym kryzysie, najgorszych czasach kapłani i religia mają się dobrze, kościoły się budują... wszystko inne w tym człowiek - się nie liczy... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Później dziwne, że zdolni ludzie uciekają 25.07.12, 00:17 Tak tak. W Stanach to w ogóle cuda są... Odpowiedz Link Zgłoś
tiato Re: Później dziwne, że zdolni ludzie uciekają 25.07.12, 00:46 > Gdyby mieszkała w Stanach, Gdyby mieszkała w Stanach to ojciec zostałby wyprowadzany z mieszkania w kajdankach po pierwszym telefonie na policję, a po oskarżeniu o próbę gwałtu na własnej córce mieszkanie to zobaczy jak świnia niebo, a jak poźniej spróbuje się zbliżać do córki podczas warunkowego zwolnienia na mniej niż 36 kroków to obie mają prawo go zastrzelić na miejscu jak psa. Amerykanie są pod wieloma względami narodem z lekka upośledzonych ale akurat ich schematy działania w tego typu sprawach mnie się podobają! Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Później dziwne, że zdolni ludzie uciekają 25.07.12, 00:51 I podobały by Ci się do chwili, gdyby to Ciebie ktoś o coś pomówił... W Polsce też istnieją różne mechanizmy - całkiem podobne. O których można było na tym forum poczytać, jaki to totalitaryzm i upadek cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 14:54 A tu taki partyjniacki BUC zarabia 100 tysięcy za nic. O take Polskie walczyłeś Lesiu??? Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek_pelerynka Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 17:25 Grunt, że Lesiu za swoje uczone wykłady też wyciąga jakieś 100 tysięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Niech redaktor zrobi sobie wizytówkę 24.07.12, 14:54 poda się za właściciela firmy i idzie do urzędasów i spyta: "ile chcecie za przepchnięcie wniosku". 1) mieszkanie się znajdzie 2) zwolni się parę stanowisk w urzędzie 3) będzie temat na kolejny artykuł albo i dwa Tępić pemaciei. Odpowiedz Link Zgłoś
pawlan Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 14:57 153 zasiłku pielęgnacyjnego i 597 zł renty socjalnej to wystarczająca kwota na życie wg naszych parlamentarzystów. Ale 10 tysięcy miesięcznie na biuro poselskie to skandal... Moralność wg prawicy. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 14:59 Po pierwsze: ręce i nogi opadają Po drugie: przykro mi to mówić, ale mama doktorantki jest osobą dość niezaradną życiowo...Wiem, była ofiara przemocy, ale do jasnej cholery, zostawiła dziadowi do przepicia mieszkanie i na dodatek pozbawiła córki alimentów, które jej się należały przez te wszystkie lata! Tak się nie robi, trzeba czasem schować honor do kieszeni i walaczyć o swoje! Odpowiedz Link Zgłoś
malcriada Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 17:01 honor do kieszeni? one uciekły ratując życie, głuptasku. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 17:35 Głuptasku to możesz się zwracać do swojego dziecka. Zwłaszcza, ze z własnego zycia doskonale znam sytuacje jak mój ojciec latał z tasakiem, wiec sobie odpuść. Od tej ucieczki dzieli je 10 lat. Rozwód jest? Oczywiście nie. Sprawa o alimenty i komornicze sciąganie z dziada pieniędzy, które musi łozyć dopóki dzieciak się uczy, bo inaczej pierdel ? Nie. Wspólnota majątkowa - niemal na pewno, a wiec i mieszkaniowa - za to on tam siedzi, ieszcze je wymeldował i mieszkają na przystanku- paradne! I ty mi mówisz o ratowaniu życia;/ Odpowiedz Link Zgłoś
wozi-woda Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 25.07.12, 19:55 Mylisz się, prawo do alimentów zupełnie nie zależy od kontynuowania nauki, wieku, itp. Dopóki jest wyrok zasądzający dopóty istnieje zobowiązanie po stronie zobowiązanego. Obowiązek przyczyniania się do zaspokojenia potrzeb dziecka (współmałżonka, inne) może trwać do śmierci tegoż. I jeszcze będzie podstawą do przyznania renty rodzinnej. Odpowiedz Link Zgłoś
cudzo_ziemka Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 26.07.12, 21:29 nie wszyscy sa tacy hardzi jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k mieszkania komunalne prawie za darmo 24.07.12, 15:13 mieszkania komunalne powinny byc dla najbardziej potrzebujacych, tymczasem wielu lokatorów takich mieszkan stac na kupno lokalu na wolnym rynku, ale odziedziczyli takie mieszkanieje po babci, wiec po co maja kupowac i zadluzac sie jak GLUPIE PANSTWO DALO praktycznie za darmo, bo zwykle czynsz w komunalnych nie pokrywa kosztów remontów, nie mowiac o wartosci odtworzeniowej Odpowiedz Link Zgłoś
piotrullo za to ochlajus może chlać do woli i nie można go 24.07.12, 15:26 zmusić do leczenia! tylko z własnej woli- bo Polacy kochają pijaków Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: za to ochlajus może chlać do woli i nie można 24.07.12, 18:56 Za to można go bez problemu wyeksmitować. Z resztą jak wprowadzali ten przepis, to forumowa rogacizna trzęsła się nad biednym losem ochlajusów ciemiężonych przez państwo. Ileż łez się lało. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrullo Niech redaktor poda numer konta dla tej Pani wyśle 24.07.12, 15:32 kasę, a tak reportaż bez konkretów, inni pewnie też wyślą Odpowiedz Link Zgłoś
monter777 Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 15:33 Gdzie można wpłacać dla nich pieniądze? Czy GAZETA.PL nie mogłaby utworzyć jakiegoś konta (skoro osoby z artykułu nie chcą podawać swoich danych) na które można byłoby wpłacać pieniądze dla nich? Może dobrym zwyczajem byłoby powołać odpowiedni dział lub fundację, które przy tego typu artykułach umożliwiałyby pomoc takim osobom? Wiem, jałmużna jest najtańszym i najprostszym zagłuszaczem sumienia, ale nie każdego stać na heroizm osobistej pomocy. Nie każdego też stać na hojny sponsoring (mieszkanie, rehabilitacja). Wiele osób mogłoby choćby symbolicznie coś przekazać tym paniom. A może warto zaatakować? Opublikować z imienia i nazwiska wszystkie osoby typu dyrektor MOPS czy burmistrz miasta (to dozwolone) z datą i okolicznościami odmówienia pomocy i napisać tak: Dyrektor MOPS [imię i nazwisko] w dn. 00.00.0000 r. odmówił pomocy argumentując to [treść odmowy]. Sprawę rozpatrywano opieszale, opóźniając ją o XX dni. i tak o każdym. Wystawić im taką laurkę. Pewnie ktoś to podchwyci i zaraz gdy ludzie zaczną mówić i ich nieudolności i nieczułości znajdą się środki na skuteczną i trwałą pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
koczkodanka q...... wa nie wierzę! 24.07.12, 15:33 nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę że to prawda a jeśli to wszystko prawda, to żyję w łajdackim kraju Odpowiedz Link Zgłoś
kapralwojtek Re: q...... wa nie wierzę! 24.07.12, 15:36 Bo to na 95% nieprawda (dlaczego - napisałem wyżej). Autor tekstu jest obrzydliwym trollem nastawionym na wywołanie wzburzenia, ale sprawdzić o czym pisze już mu się nie chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: q...... wa nie wierzę! 24.07.12, 16:39 Z tego, co pisałeś wyżej, wynika tylko jedno - że nie masz pojęcia o studiach doktoranckich. Ale dlaczego z tego ma wynikać, że artykuł jest w 95% nieprawdziwy, to już z twojej ignorancji nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 Re: q...... wa nie wierzę! 24.07.12, 16:46 @kapralwojtek eee tam, powyżej napisałeś głupotę bo nie wiesz nawet jaki status ma doktorant (wydaje ci się ze to pracownik naukowy). Prawdą jest że obie panie byłyby w stanie skuteczniej powalczyć o swoje zamiast nocować na dworcach. Pewnie osoby bardziej zaradne dałyby sobie lepiej radę. Postaw się jednak w ich sytuacji: córka na wózku wymagająca stałej opieki, matka która musi się córką 24/7 zajmować. Obie po traumatycznych przejściach, po latach życia w przemocy psychicznej i fizycznej. Teoretycznie to ty to (na poziomie intelektualnym) rozumiesz ale faktycznie nie miałeś takich doświadczeń życiowych więc tak naprawdę nie masz pojęcia jak to jest. Nie masz pojęcia jak to jest być zależnym od drugiej osoby we wszystkim (córka) albo być uwiązanym do drugiej osoby 24/7 (matka). Nie wiesz, nie masz pojęcia nie przeżyłeś czegoś takiego to i (po żołniersku powiem żeby do ciebie dotarło) pie...sz kapraluwojtku. Odpowiedz Link Zgłoś
miroo a w bożka wierzysz? kościół w RP najważniejszy... 24.07.12, 16:57 reszta może zdychać... Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: a w bożka wierzysz? kościół w RP najważniejsz 24.07.12, 18:30 Kolega miroo jak widać kontynuuje tradycje postów merytorycznych i przepełnionych tolerancją. Ale czy uzupełnił od zeszłego roku braki w wiedzy jak prosiłem? Bo jak na szermierza nauki to straszny ignorant z niego. Ale może on nauke czci i wyznaje? Bo dla niego wiedza czymś tajemnym i niedocieczonym sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 15:34 Jedno w tej całej przykrej sytuacji mnie zastanowiło. Wynajmuję mieszkania od lat, nikt nigdy nie pytał gdzie i czy w ogóle jestem zameldowana. Kilku właścicieli mieszkania nawet mojego dowodu nie oglądało. A druga sprawa: jeżeli znajduję się w takiej tragicznej sytuacji, a na moich doktoranckich studiach nie ma stypendiów (na większości są, mi kilka lat temu płacono 2 tyś na rękę), to odkładam swoje ambicję na bok i szukam pracy. Oczywiście wiem że na wózku znaleźć pracę jest trudno, ale dziewczyna jest wykształcona, inteligentna, coś by na pewno znalazła. Odpowiedz Link Zgłoś
synowie2 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 19:10 Droga Brombo Wynajmujesz mieszkania ale nie jeździsz na wózku, więc ludzie na Ciebie inaczej patrzą. Praca dla niepełnosprawnej? Sprawny ma trudnośc ze znalezieniem. Wiesz co Ci powiem, że ludzie pomimo zapewnień,że są tolerancyjni i empatyczni, brzydzą się i nie tolerują niepełnosprawnych zwłaszcza w swoich zakładach pracy. Mało jest takich osób dla których, to czy jeździsz na wózku czy chodzisz nie ma znaczenia. Wierz mi bardzo mało.... Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 19:29 Ja wiem że z pracą nie jest łatwo, bo sama niedawno szukałam. Nie zmienia to faktu że istnieją zakłady pracy chronionej, dofinansowania do zatrudnienia niepełnosprawnych. Nie twierdzę że praca jaką by znalazła to byłoby spełnienie finansowe, ambicjonalne itp. Ale wklepywanie tekstu, czy inna biurowa praca na niższych stanowiskach sądzę że jest w jej zasięgu. Odpowiedz Link Zgłoś
koocia Mieszkam obok MOPSu... 24.07.12, 15:35 i widzę jakie łajzy, alkoholicy, narkomani, nieroby, odporni na wiedzę wieloletni repetenci niektórych znam ze szkoły żyjący z opieki społecznej i naszych podatków. Na podwórzu mamy niepracująca narkomankę stałą pensjonariuszkę tegoż MOPSu, której miasto opłaca mieszkanie. Do niedawna na okolicznych murkach i śmietniku urzędowały zapijaczone menty przepijające solidarnie swoje zasiłki. Aż nóż się w kieszeni otwiera. Na takich nasze pieniądze są a przyzwoici ludzie jak w powyższym artykule wegetują zepchnięci na margines. Oto POlska katolska właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś
martica brzmi to jak bujda 24.07.12, 15:40 gdzie mieszkaly przez te 10 lat jak nie byly w domu? caly czas tulaly sie i byly bezdomne? Bujda, bzdury. Czemu ta dziewczyna nie chce mieszkac w akademiku? Nie wiem ghdzie studiuje, ale w Warszawie sa akademiki przystosowane dla ludzi na wozkach, sasiedzi we wszystkim pomoga, a na zajecia i z zajec niepelnosprawnych rozwozi specjalny samochod. Tak sie sklada ze mieszkalamw takim akademiku i wszyscy pilnowalismy naszych niepelnosprwnych kolegow - niewidomego (ktory uparcie nie chcial korzystc z windy, tylko chodzil po schodach, bo na parterze nie lubil mieszkac), dziewczyny od urodzenia niepelnosprawne na wozkach, ktore mieszkaly razem i ktore badz jezdzily windami badz znosilo sie je z pietra, bo baly sie na parterze mieszkac. Lazienki dostosowane do osob z ograniczona sprawnoscia na wozkach. Nic im nie zabraklo, zakupy mieli praktycznie robione pod drzwi - czynsz za miescia w akademiku okolo 400-450 PLN:-)). Wtedy mama mozglaby isc do pracy, bo jej corka zajeliby sie inni. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 15:50 >Wtedy mama mozglaby isc do pracy, bo jej corka zajeliby sie inni. I zmienialiby jej pampersy oraz wozili codziennie na zajęcia i wszędzie indziej? Nie rozbawiaj mnie. To inna sprawa jeżdzić na wózku, a inna - jezdzić na wózku i meic przykurcze czterech kończyn. Odpowiedz Link Zgłoś
albwu Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 17:12 jeżeli jest gotowa do samodzielnej pracy to znaczy, ze NIE WYMAGA stałej opieki matki (czy będzie chodziła z nią do pracy wymieniać pampersy). I matka też moglaby pójść do pracy. No, ale łatwiej wymagać od .... (????) aby wszystko dali bo "się należy". Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 17:43 jeżeli jest gotowa do samodzielnej pracy to znaczy, ze NIE WYMAGA stałej opieki > matki Czy ty czytałeś jakiś inny artykuł? Ona nie może pchać własnego wózka, a ty mi mówisz, ze nadaje się do pracy. Kto ja do tej pracy będzie pchał? I matka też mog > laby pójść do pracy. O ile wiem, durny dowód wymaga adresu zameldowania. Wiesz o tym?? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 19:45 No ale na uczelnię jakoś się dostaje. Tak samo dostawałaby się do pracy. Nikt przecież nie sądzi że mogłaby być ekspedientką czy sprzątaczką, ale archiwizacja danych, jakieś faktury i inne prace wykonywane na komputerze są jak najbardziej dla niej możliwe. Pracodawca zatrudniając osobę niepełnosprawną dostaje jakieś dofinansowanie czy ulgi. Oczywiście wiem że łatwo się mądrzyć jak się ma sprawne nogi i jakaś tam robotę, ale nie wyobrażam sobie spać na dworcach i nic z tym nie zrobić. I nie pojmuję tej dumy tych kobiet. Jakby moja matka albo córka spała na dworcu to na kolanach bym poszła do MOPSu, żeby tylko jej tego oszczędzić. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 19:56 >No ale na uczelnię jakoś się dostaje. No i napisane jest wyraźnie - wozi ją tam matka. le archiw > izacja danych, jakieś faktury i inne prace wykonywane na komputerze są jak najb > ardziej dla niej możliwe. Moze tak, może nie, ale na pewno trwają dłużej niż u osoby w pełni sprawnej - tym jest własnie niedowład kończyn górnych i wynikająca z tego niemożność pchania wozka...a problem polega na tym, że takie firmy 100 razy wola zatrudnić sobie stażystę, bo mają na niego podobne ulgi, a nie muszą spelniać odpowiednich warunków lokalowych, itp... >ale nie wyobrażam sobie spać na dworcach i nic z tym nie zrobić Ja, podobnie jak wielu forumowiczów, nie bardzo wierzę w realizm tej postaci - sądze, że można ona być zlepkiem kilku historii, albo opowieścią o empatycznej Wyborczej ;/ , która ma pokazać kikla kwestii naraz. Niemniej jednak, jeśli te osoby sa prawdziwe, to przede wszystkim matka ma problem, bo to ona jest odpowiedzialna za swoją córkę i walkę o nią. Jeśli wszystkie tak pokornie bedziemy nosić krzyże, nie występowac o alimenty, nie użerać się o swoje, to chyba wszystkie polskie baby żywcem do nieba wezmą :P Odpowiedz Link Zgłoś
maith Re: brzmi to jak bujda 27.07.12, 20:01 Właśnie w jednej historii to jest najbardziej prawdopodobne, bo jedno nieszczęście pcha w kolejne. I przy takim zestawieniu problemów te biedne kobiety stają przed murem nie do przejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
maith Re: brzmi to jak bujda 27.07.12, 19:57 albwu napisał: > jeżeli jest gotowa do samodzielnej pracy to znaczy, ze NIE WYMAGA stałej opieki > matki (czy będzie chodziła z nią do pracy wymieniać pampersy). Przecież ona może pracować ale GŁOWĄ (jak Stephen Hawking). Z trudem pisząc na komputerze. NIE JEST ZDOLNA do żadnej pracy wymagającej sprawności fizycznej. Pomyśl zanim palniesz kolejną bzdurę. Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Re: brzmi to jak bujda 24.07.12, 16:14 martica napisała: > gdzie mieszkaly przez te 10 lat jak nie byly w domu? caly czas tulaly sie i byl > y bezdomne? > Nie przeczytałaś dokładnie całego tekstu. Wynajmowały pokój, dopóki miały zameldowanie w tym dawnym mieszkaniu. A teraz ludzie boją sie wynajmować osobom bez meldunku - taka jest niestety prawda, że masa osób nadal uważa, że jak ktos nie ma stałego zameldowania, to menel. Na szczęście, ten idiotyczny przepis meldunkowy, w innych krajach nieistniejący, podobno za dwa lata wreszcie zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniec_wszechswiatow Polska to dziki, katolski kraj !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.07.12, 15:43 Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Polska to dziki, katolski kraj !!!!!!!!!!!!!! 24.07.12, 18:53 Kolejny "ateista" od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
rraleighh Akademiki sa de facto pod władaniem wydziałów 24.07.12, 15:44 Hmm.. To jest kwestia jednego telefonu od Dziekana danego wydziału do uniwersyteckiej administracji. Zakwaterowanie córki i matki nie brzmi jak bardzo duże naciągnięcie przepisów akademikowych. W Warszawie jest akademik dla doktorantów (można tam mieszkać z rodzinami). Być może jakąś opcją byłoby tymczasowe przeniesienie się tutaj lub do innego ośrodka, który ma podobną infrastrukturę? Jeśli bohaterka ma przyzwoite wyniki rokujące na dokończenie pracy doktorskiej, mogłaby zapewne liczyć także na stypendium lub dotację z grantu (wynik finansowy jest podobny, może się kumulować), ewentualnie zarobić dodatkowe kilkaset złotych prowadząc zajęcia (o ile niepełnosprawność pozwala na to). Realizm takich koncepcji zależy od szczegółów, których brak w tym artykule, ale rzecz mogłaby być warta zbadania. Odpowiedz Link Zgłoś
yoda84 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 15:47 przede wszystkim liberalny a dokładniej neoliberalny gospodarczo i społecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Bujda czy nie, prawda jest jedna: Polska to DNO!.. 24.07.12, 15:56 ...Proponuję mamę z córką dokwaterować natychmiast do... "państwa Kwaśniewskich"! A ich na bruk za "filantropię" od bólu zębów! Odpowiedz Link Zgłoś
jagger2009 Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 15:58 jezeli ten artykul jest faktem to: w jakim kraju my zyjemy???? czy to jest Polska czy Bangladesh lub inny kraj 3-ciego swiata to jest mi=oje jedyne pytanie bo obojetnie co napisze to nie bedzie mialo zadnego sensu Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto s... 24.07.12, 16:03 Posłowie PIS - macie pole do popisu. Tak walczycie o każde życie nienarodzone, nawet o zycie przed życiem (Nie! - dla mrożenia zarodków) - a tu macie przypadek dawnego juz narodzonego życia, któremu trzeba pomóc. I do roboty powinien też się wziąć minister Gowin, który uważa, że nie ma u nas przemocy w rodzinie i nie jest potrzebna specjalna ustawa chroniąca godnośc ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
irys.p Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:18 Czytając ten artykuł - popłakałam się. W jakim kraju My żyjemy ! To skandal, gdy się slyszy, że jedni cwaniacy mają po 10.000 zł dochodu miesięcznie za NIC, a wartościowych ludzi wykopuje się na bruk nie dając żadnej pomocy. Bezduszność. W Polsce liczy się tylko cwaniactwo, nepotyzm....Brak słów. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 18:59 Bo miałaś się popłakać, a nie myśleć. Taki jest cel tabloidowego pisania Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 25.07.12, 00:24 Otóż to. Niektórzy nie mają ochoty myśleć, za to do "popłakania sobie" - pierwsi. A nieuczciwi żurnaliści mają na kim żerować. Odpowiedz Link Zgłoś
monia515 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:21 Nie wierzę w te historię. 1. Marzy o rehabilitacji, nowych okularach, butach ortopedycznych- służba zdrowia jest darmowa- wszystko to może mieć za darmo- wystarczy iść do lekarza w przychodni po skierowanie. 2. Nie ma gdzie rozłozyc notatek i spokojnie poczytać- studiuje na uniwersytecie gdzie sa ogólnodostepne biblioteki i czytelnie- można tam siedzieć cały dzień. 3. Skończyła kilka kierunków podyplomowych- skąd wzięła na to pieniądze? Studia podyplomowe sporo kosztują. 4. Przy wynajmowaniu mieszkania czy pokoju nikt nigdy nie chciał ode mnie dowodu; poza tym może mieszkać w akademiku- na pewno uczelnia zgodziłaby się, aby zamieszkała razem z matka- wystarczy iść i dobrze pogadać. 5. Po co tyle sie uczy? Po co te wszystkie podyplomówki. Nie lepiej poszukać pracy i zacząć zarabiać? Odpowiedz Link Zgłoś
monia515 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:28 Nie rozumiem też stwierdzenia, że ich życie zawaliło sie po wymeldowaniu z mieszkania. O co chodzi? Przecież i tak tam nie mieszkały od 10 lat. Co to zmieniło? Przecież korespondencja i renta nie przychodziła na adres zameldowania. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 16:28 . Marzy o rehabilitacji, nowych okularach, butach ortopedycznych- służba zdrow > ia jest darmowa- wszystko to może mieć za darmo- wystarczy iść do lekarza w prz > ychodni po skierowanie Brednie! Tak się składa, że ja akurat mam znajomą z identycznym schorzeniem, ale jego lzejsz.a odmianą. NIE ma zadnej rehabilitacji darmo, w ogóle nie ma rehabilitacji. Jest dla dzieci, przez kilka lat, a potem - szlus, koniec, nie ma - WSZYSTKO PŁATNE i to sporo. Nie ma już nawet turnusów rehabilitacyjnych, które kiedyś istniały. Skierowanie to możesz dostać na 6 tygodni rehabilitacji po wypadku :P Odpowiedz Link Zgłoś
kuszenieswietegoantoniego Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 18:53 ale już do okulisty to na prawdę można iść na ubezpieczenie i wystarczyłoby wyciągnąć rękę do opieki społecznej a wykupiliby jej okulary! poza tym jest od groma różnych fundacji które wspierają osoby niepełnosprawne, też wystarczyłoby się do którejś zgłosić, ale obie panie przez 10 lat nic w tym kierunku nie zrobiły. W tekście pani jakby się nawet chwali, że nigdy nie korzystała z pomocy instytucji. Cóż, widać musiało jej nie być aż tak źle, jak próbuje nam się to przedstawić, bo człowiek z nożem na gardle będzie nawet żebrał żeby nie zdechnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Bezdomna doktorantka matematyki na wózku. Kto 24.07.12, 19:02 Dużo można wydębić w PFRONie. I turnusy rehabilitacyjne są, tylko trzeba iść bezpośrednio do NFZ, wziąć wykaz, a potem pójść do jakiegoś konowała i zmusić go do lektury i wypisania skierowania na komisję. Przerabiałem to na przykładzie niedawno w rodzinie. Generalnie jak sie przekonałem, to co twierdzą lekarze, trzeba dzielić przez trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 ...pyta się 30 milionów z hakiem... 24.07.12, 17:04 abstracto napisał: > Brak mi słów... Odpowiedz Link Zgłoś