watersnakes2
24.08.12, 16:20
"- Tylko czy byłoby komu jeździć? Turyści mogą nie chcieć przyjeżdżać pod atom.
- Co też pan opowiada? Proszę zobaczyć elektrownię jądrową na hiszpańskiej Costa Brava. Nikomu ona nie przeszkadza, nawet piękna jest."
Pani Górnisiewicz pewnie zarabia tyle, że może sobie wczasowac na Costa Brava, i nie wątpię, że za tę kulawą promocję budowy elektrowni, dostaje też całkiem niezłą kasę, skoro opowiada takie farmazony.
W Lubiatowie spedzam kazde wakacje, i nie ma lepszego miejsca dla kogos, kto lubi polskie morze, ale juz nie znosi tlumów, szumu fal zagłuszanych przez plażowych sprzedawców i ryk rozwydrzonych dzieciaków i kupy wszelkiego rodzaju straganowego badziewia wespol ze smrodem smażonych frytek.
Rozumiem argumenty zwolenników atomu w Lubiatowie, choć zadziwia mnie naiwnosc i wiara w to, że z tej malutkiej gminy elektrownia zrobi kraine miodem i mlekiem plynaca. I szkoda ze Ci wielcy zwolennicy nie doceniaja skarbu jaki maja (choc moze nie z tak zlotym piaskiem i lazurowa woda jak na Costa Brava) i wierza, ze zalanie jej betonem i ogrodzenie siatka, zmieni cokolwiek na lepsze.