Dodaj do ulubionych

Winien minister zdrowia

13.09.12, 20:18
Nie po raz pierwszy i mam wrażenie nie po raz ostatni dziękuję pani redaktor

To przyjemność czytać coś oderwanego od chorej ideologii jaką popierają inne dziennikarki GW wypowiadające słowa "rynek, koszty, zarządzanie" bez znajomości znaczenia tych słów w służbie zdrowia
Obserwuj wątek
    • malwo Winien minister zdrowia 13.09.12, 22:51
      Ja bardzo bym chciał, żeby szpitale poddane były surowym regułom ekonomii. Najpiew jednak muszą je poznać urzędnicy z PO. Cena za leczenie nie może być ustalana w chorym NFZ. Szpital robi trzy operacje a dostaje pieniądze za jedną. Bezczelny minister Arłukowicz mówi, że dług jest spowodowany złym zarzadzaniem. Trzeba nie miec żadnego pojęcia o ekonomii, żeby płacić tyle samo za zabieg, który wykonuje profesor w klinice ile płaci się w Zadupiu Dolnym.
    • mazur.krzysztof Warunek konieczny reformy służby zdrowia 13.09.12, 23:01
      Dopóty na czele resortu zdrowia będzie stał lekarz, dopóty nie będzie poprawy jakości i efektywności w sektorze służby zdrowia.
      Profesor Zbigniew Religa, Pani Ewa Kopacz, Pan Bartosz Arłukowicz byli dobrymi lekarzami, mieli i mają dobre chęci aby poprawić działanie służby zdrowia ale to za mało aby być dobrym ministrem w obecnej sytuacji. Ich wiedza wyuczona, umiejętności, doświadczenia zawodowe z gabinetu lekarskiego, oddziału szpitalnego, kierowania przychodnią lub nawet szpitalem nie gwarantują, że są w stanie zreformować służbę zdrowia i zarządzać tak dużym systemem.

      Minister bredzi o podziale NFZ na dwa fundusze w celu poprawy konkurencji. Usługi pacjentom świadczą lekarze i szpitale i to pomiędzy nimi powinna być konkurencja (o tym w następnym wpisie). Podział NFZ będzie oznaczał, że z naszych składek trzeba będzie pokryć koszty dwóch back office, dwóch front office, dwóch systemów informatycznych oraz akwizytorów klientów (i to jest to czego ministrowie-lekarze nie wiedzą i nie są w stanie zrozumieć).

      Obecna fatalna sytuacja finansowa Centrum Zdrowia Dziecka i pozostałych 15 szpitali nadzorowanych bezpośrednio przez Ministra Zdrowia to kolejny przykład nieprzygotowania kadry Ministerstwa Zdrowia do zarządzania tym sektorem. Skoro nie potrafią sprawować nadzoru właścicielskiego nad kilkunastoma szpitalami i uczynić z nich plac świecące przykładem gospodarności dla innych, to nie będą w stanie dokonać tego w całym systemie.

      Dziwi mnie brak samoograniczenia lekarzy. Inżynier nie ma ambicji do przeprowadzenia operacji wyrostka robaczkowego. Menadżer nie aspiruje aby osłuchać płuca choremu. A lekarze nie mają żadnych oporów aby brać się za zarządzanie szpitalami.

      Ministerstwo Zdrowia potrzebuje jako szefa menadżera z krwi i kości, który rozumie jak działają duże organizacje, duże systemy. Wśród wiceministrów wystarczy 1-2 lekarzy, odpowiedzialnych z kształcenie lekarzy i procedury medyczne. Reszta to powinni być menadżerowie.

      Powyższy fragment pochodzi z bloga: „ Aby moje wnuki żyły w lepszym kraju”
    • st Dziękuję! 13.09.12, 23:31
      Ja również dziękuję Pani Redaktor za tak wnikliwy i jasno napisany artykuł, a przed wszystkim - za napisamie PRAWDY.
      Dodam tylko, że my już nie leczymy - realizujemy procedury NFZ.
      A jeżeli mówimy o żelaznych regułach rynku - to zacznijmy od pytania - ile kosztuje życie człowieka, rok życia dziecka, miesiąc życia matki - Twojej matki? Czy opłaca się Polakom leczyć ludzi starych i niedołężnych, dzici z wrodzonymi wadami - przecież to nie rokuje uzyskania żadnego zysku. Więc może taniej będzie ich zwyczajnie "zdeletować"?...
      Na takie manowce prowadzi ortodoksyjny finansizm i wyznanie bankowe.
      I jeszcze: odpowiedz sobie Polaku na pytanie - czy stać Cię na opłacenie choćby kilku miesięcy chorowania? umierania? życia?...
      Pani Redaktor - jeszcze raz dziękuję i chylę czoła przed Pani przenikliwością i rzetelnością!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka