Dodaj do ulubionych

Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:...

15.01.13, 20:03
Dobrych parę lat temu Magdalena Piekorz w jakimś wywiadzie radiowym oprotestował nazywanie jej reżyserką twierdząc, że reżyserka to kanciapa, w której siedzi reżyser. Jak człowiek nie ma kompleksów, to rzadziej wychodzi na durnia.
Obserwuj wątek
    • czeresnik Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 15.01.13, 22:01
      Tokarz i tokarka, ślusarz i ślusarka, betoniarz i betoniarka :)
      Kierownik i kierownica :)
      • stapa Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 03:23
        maszynista i maszynistka, literat i literatka
        • bumcykcykhopsiup Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 14:18
          ksiadz i ... :D
    • elemir Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 15.01.13, 22:13
      muraga/murażka
      ślusaga/ślusarka/ślusareczka
      betoniaga/betoniarka
      dżenderaga/dżenderożka

      jest tyle pięknych form, które można wykorzystać ...


    • ju-li1 Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 15.01.13, 22:23
      Prof. Bralczyk się myli. Żeńskie końcówki przyjmą się prędzej niż mu się wydaje. Z "ministrą" już właściwie jesteśmy oswojeni. Po początkowym wyśmiewaniu tego słowa (którego odmiana jest dokładnie wzięta z łaciny:minister - ministra, magister - magistra), już nikogo nie śmieszy ani nie dziwi. Moja prognoza: żeńskie końcówki będą się w polszczyźnie etablować. Pozdrawiam, magistra J. ;)
      • zgryz3 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 15.01.13, 23:39
        Końcówki może tak, ale "etablować" - na pewno nie. Łyknij sobie szklankę rycyny przed użyciem obcego wyrazu i od razu wypluj.
        • ju-li1 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 14.02.13, 15:07
          Przepraszam, przejęłam automatycznie z niemieckiego ("sich etablieren" = osiedlić się, przyjąć się, zadomowić się, zdobyć pozycję). Mieszkam w Austrii 30 lat i zdarza mi się coś pomieszać. Dziękuję za zwrócenie uwagi (chociaż mogłoby być grzeczniej....) i pozdrawiam. Ju
      • nikodem_73 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 00:11
        Oj tak - przyjęła się. W formie prześmiewczej.

        I inne żeńskie końcówki też pewnikiem się migiem przyjmą.

        A ile radości nam przyniosą poprzez przesunięcia semantyczne? No wyobraź sobie takie zdanie:

        "Po pierwszym ruchu zorientował się, że pilotka tkwi w oficerce".

        I tylko wyobraźni można zostawić rozstrzygnięcie, czy chodzi o niebanalną część garderoby umieszczoną w obuwiu, czy scenariusz filmu porno.
        • izolada Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 16:16
          nikodem_73 napisał:

          > Oj tak - przyjęła się. W formie prześmiewczej.
          >
          > I inne żeńskie końcówki też pewnikiem się migiem przyjmą.
          >
          > A ile radości nam przyniosą poprzez przesunięcia semantyczne? No wyobraź sobie
          > takie zdanie:
          >
          > "Po pierwszym ruchu zorientował się, że pilotka tkwi w oficerce".
          >
          > I tylko wyobraźni można zostawić rozstrzygnięcie, czy chodzi o niebanalną część
          > garderoby umieszczoną w obuwiu, czy scenariusz filmu porno.
          >

          To może odwrócmy trend i zacznijmy mówić:
          pani nauczyciel
          pani pielęgniarz
          pani kucharz
          pani prezenter wiadomości
          pani fryzjer
          pani opiekun
          pani dziennikarz
          itd

          Żeńskie końcówki brzmią / wyglądają nienaturalnie tylko w niektórych zawodach i stanowiskach. Kwestia przyzwyczajenia.
          • nikodem_73 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 18.01.13, 02:51
            A po co COKOLWIEK odwracać? I tak wygra uzus.

            Jeżeli pojawi się dość "ministr" to forma "ministra" przyjmie się "sama" bez lansowania, które wywołuje właśnie radosne reakcje. Tak samo będzie z "chirurginią" (chyba, że gazeta jednak wylansuje debilną "chirurżkę"), czy "ginekologinią".

            Dodawanie na siłę żeńskich końcówek jako żywo przypomina mi lansowaną w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia "czystość językową" w informatyce.

            Tak na szybko (angielski - lansowana podówczas polska wersja):
            - computer - mózg elektronowy
            - floppy disk - dysk miękki
            - hard disk - dysk twardy (to akurat się przyjęło)
            - joystick - manipulator drążkowy
            - mouse - manipulator stołokulotoczny (powaga)
            - interface - międzymordzie (naprawdę nie żartuję)
            - cursor - migawka pozycjowskaźnika, lub po prostu pozycjowskaźnik
            - cd - krążek lustrometryczny

            Zresztą nie tylko w informatyce się to objawiało - były przecież i "zwisy sufitowe" (lampy), i "zwisy męskie" (krawaty), i "odtwarzacze kasetowe" (magnetofony), i "podgardle dziecięce" (śliniaczek).

            Wychodzi mi na to, że nie jest to jeno "kwestia przyzwyczajenia". :)
      • swistak336 Odrażające nowotwory językowe 16.01.13, 00:21
        O naiwności! Uważasz, że jesteśmy przyzwyczajeni do nowotworu językowego "ministra". Mów za siebie!
        Dzięki zbiegowi spółgłosek "ministra" brzmi ohydnie, końcówka brzmi jak wulgarne "sra". Jest trudne w wymówieniu, ujmuje wdzięku i godności nazwie.
        "Pani Minister" brzmi o wiele lepiej i godniej. Cóż jednak - środowiska feminizujące widać nie uważają, że kobiety na stanowisku ministerialnym ma godność, skoro przylepiają im tak niegodną nazwę.
        • izolada Re: Odrażające nowotwory językowe 16.01.13, 16:27
          swistak336 napisał:

          > O naiwności! Uważasz, że jesteśmy przyzwyczajeni do nowotworu językowego "minis
          > tra". Mów za siebie!
          > Dzięki zbiegowi spółgłosek "ministra" brzmi ohydnie, końcówka brzmi jak wulgarn
          > e "sra". Jest trudne w wymówieniu, ujmuje wdzięku i godności nazwie.
          > "Pani Minister" brzmi o wiele lepiej i godniej. Cóż jednak - środowiska feminiz
          > ujące widać nie uważają, że kobiety na stanowisku ministerialnym ma godność, sk
          > oro przylepiają im tak niegodną nazwę.

          Dla mnie męska końcówka określająca zawód lub funkcję kobiety jest tak samo dziwaczna jak byłaby żeńska przy męskim zawodzie.
          Spotkanie poprowadzi dyrektorka Jan Kowalski.
          Operację przeprowadził lekarka Kazimerz Nowak.
          Opiekunką grupy jest Józef Wiśniewski.
          O te klomby dba nasza ogrodniczka Henryk Kwaśniewski.

          Odziera mężczyzn z godności, co? Otóż mnie z godności i kobiecości odziera męski rodzajnik przy moim nazwisku.
          • nikodem_73 Re: Odrażające nowotwory językowe 18.01.13, 03:00
            To niewiele trzeba.

            I naprawdę uważasz, że np. "Kowalski to najlepszy kosmetyk w mieście" brzmi godniej niż "Kowalski to najlepsza kosmetyczka w mieście"?
      • oteksamptis Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 08:57
        A po co?
        Żeby się pośmiać?
      • emeryt21 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 09:40
        To nie smieszy,bo jest tak idiotyczne,ze zdrowi ludzie na umysle patrza na takiego mowce z politowaniem....
      • q-ku kto niby "jest oswojony" z "ministrą"? Jacy my? 16.01.13, 11:08
        ja nie jestem, nie znam też nikogo kto lubi takie zniekształcanie nazw

        nowotwory językowe drażnią i są zazwyczaj wulgarne aż w swej ekspansywnosci
        przed wojną tak estradę próbowano nazwać z polska "wschodowidownią" a po wojnie krawat "zwisem męskim"

        moja przyjazna rada - trzeba pozbyć się kompleksów a wtedy żadna nazwa człowieka nie urazi

        kobieta pewna siebie i swej zawodowej wartości nie musi obawiać się bycia ministrem, i słyszeć o sobie "ta minister"
      • cacum Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 12:02
        Magistra? Uhuhu, BUAHAHAHAHA, YHYHYHY. Ze śmiechu brzuch mnie boli. hehehehe!!!!!!!!!!!!!!!! Magistra, YHYHYHAHAHAHAHA.
        • ju-li1 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 14.02.13, 15:18
          cacum napisał:

          > Magistra? Uhuhu, BUAHAHAHAHA, YHYHYHY. Ze śmiechu brzuch mnie boli. hehehehe!!!
          > !!!!!!!!!!!!! Magistra, YHYHYHAHAHAHAHA.
          To w Austrii umarłbyś ze śmiechu. Tu nawet w skrócie mag. (co odpowiada naszemu skrótowi mgr) jest małe "a" na końcu, jeżeli chodzi o kobietę. W prasie, na wizytówkach, a nawet w dokumentach. Wygląda to mniej więcej tak: mag.², tylko zamiast dwójki jest "a". Nikogo to nie razi, jest naturalne.
    • pyzz Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 15.01.13, 22:33
      W polsce nie mówi się "poseł", tylko "posioł"
    • santifx Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 15.01.13, 23:46
      Niech ktoś tę panią nauczy, że się nie przerywa. Zwłaszcza kiedy mówi ktoś starszy i mądrzejszy.
      • swistak336 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 00:31
        santifx napisał:

        > Niech ktoś tę panią nauczy, że się nie przerywa. Zwłaszcza kiedy mówi ktoś star
        > szy i mądrzejszy.

        W tym przypadku mądrość obroniła się mimo uciążliwego przerywania, z resztą z czasem owa pani zaczęła łagodnieć - z braku argumentów.

      • niebieska.latarenka Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 03:54
        Oj tak, tak, proszę! Aż uszy bolą, kiedy pani się wtrąca, w dodatku niczego do dyskusji nie wnosząc. Niechże Profesor się wypowie, pani zada kolejne pytanie i zamilknie na czas udzielania odpowiedzi.

        ----
        - Czego szukasz, Krasnoludku?
        - A, bo ja miałem taką śliczną, niebieską latarenkę...
    • sselrats Dobrze mówi: dyszel - dyślica 16.01.13, 00:24
      ...
    • jalat Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 00:29
      Wyjątkowo źle wychowaną redaktorką jest pani Kublik
    • pani_rosomak Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 00:52
      uczono nas na studiach że językoznawstwo jest deskryptywne a nie preskryptywne, a więc opisuje a nie nakazuje, stąd panu profesorowi poniekąd nie wypada negować tendencji które wkraczają do języka w sposób naturalny. niemniej dla większości osób posługujacych się warszawską polszczyzną literacką formy takie jak psycholożka czy reżyserka brzmią co najmniej niepoważnie albo wręcz idiotycznie. drogie feministki, robicie sobie krecią robotę. myślę że nazwy zawodów i funkcji występujące w formie męskiej są w istocie słowami neutralnymi, ogólnymi, mówią o charakterystyce co do typu czy gatunku a nie co do płci. Ta informacja zawarta jest w imieniu i nazwisku osoby posiadającej dany tytuł. Stąd "prezes, dyrektor, profesor, redaktor, inżynier czy kapitan Janina Kowalska" nie pozostawia zadnej wątpliwości z kim mamy do czynienia. nadawanie form żeńskich zawodom i funkcjom byłoby tu przejawem redundancji językowej, a więc niepotrzebnego dublowania informacji.
      • niebieska.latarenka Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 04:01
        "Ta informacja zawarta jest w imieniu i nazwisku osoby posiadającej dany tytuł. Stąd "prezes, dyrektor, profesor, redaktor, inżynier czy kapitan Janina Kowalska" nie pozostawia zadnej wątpliwości z kim mamy do czynienia. Nadawanie form żeńskich zawodom i funkcjom byłoby tu przejawem redundancji językowej, a więc niepotrzebnego dublowania informacji"


        Dobrze prawisz, pani_rosomak, chyba wskazałaś "złoty środek" - proste i oczywiste i tego moglibyśmy się trzymać.

        ----

        - Czego szukasz, Krasnoludku?
        - A, bo ja miałem taką śliczną, niebieską latarenkę...
      • stara_dominikowa Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 08:53
        Dodam, że istnienie form żeńskich i męskich paradoksalnie dyskryminuje na wstępie. Nie powinno nas obchodzić, czy prezes to mężczyzna, czy kobieta, liczą się jego/jej kompetencje.
    • pseudo12345 Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 01:19
      Absolutnie się zgadzam, chociaż bardziej obrazowo jest dla mnie poseł-poślica jak osioł-oślica.
    • imaman.pl Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 05:47
      Agnieszka to etolozka.Nie bylo tak zimno w studio,aby uzywac az TKIEGO futrzaka.
    • malparon "Profesor" 16.01.13, 08:32
      Najbardziej to polszczyzna i tacy "naukowcy" nie sprzyjają cudzoziemcom chcącym się nauczyć polskiego języka.
      Niech ten "profesor" zajmie się napisaniem porządnego podręcznika do języka polskiego dla cudzoziemców. Np. podręcznika tłumaczącego czasowniki proste i przedrostkowe, dokonane i niedokonane.
      • oteksamptis Re: "Profesor" 16.01.13, 08:58
        Jesteś kolejnym mądralą, który wie wszystko lepiej.
        • malparon Ach ty mądralo 17.01.13, 21:19
          Mądralą to jest ten profesor.
          Profesor - profesorka.
          Mądrala - jaka jest zasada tworzenia liczby mnogiej dla tego słowa? A może nie ma liczby mnogiej? Bo jest tylko jeden mądrala.
      • oteksamptis Re: "Profesor" 16.01.13, 09:00
        I jeszcze ten profesor w cudzysłowie. Chłopie naucz się szanować innych.
    • bp_2 powyżej 120 kg wagi to poślica : 16.01.13, 09:37
      Kempczyca, Sobecczyca, Wróbelczyca ... po prostu PISzdczyca , to proste .
    • emeryt21 Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 09:43
      Wreszcie,ktos z autorytetem w sprawach polszczyzny zabiera glos na temat ostatnio wymyslanych idiotyzmow......
      Brawo panie Bralczyk.... Posel - poslica.....to jest to ....
    • blindchicken Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 09:50
      Chciałem zostać wzorcowym lewakiem. Kupiłem dwa razy "Politykę"- o wyborczą (mimo wszystko) wstyd mi było poprosić w kiosku. Czytałem Środę, Kurkiewicza, Żakowskiego, Najsztuba i innych. Już prawie zaprenumerowałem "Krytykę polityczną" i wpłaciłem czesne za Gender Studies na UW. Gdy nagle mnie otrzeźwiło. Obejrzałem ten wywiad i poczułem się jakbym dostał maczugą między oczy. To takimi duperelami mam się teraz zajmować?! FUCK! Nie taka była umowa. Miałem pomagać biedniejszym, wykluczonym, mniejszościom wszelkiego rodzaju. Miałem być wrażliwy na ludzkie cierpienie. Miałem walczyć z kościołem, ciemnotą i zacofaniem. Miałem być nowym, lepszym "fajnym" pokoleniem polaków. A tu co... końcówki żeńskie! Co jeszcze? Walka o zmianę instrukcji skręcania mebli z IKEI, tak by ludek trzymający śrubokręt był w spódnicy i miał dwa kucyki. Zmiana postaci wyświetlanej na sygnalizatorze przy przejściu dla pieszych, tak żeby na zielono nie świecił się tylko człowieczek w portkach? I na to ma iść cała moja energia? W ten sposób mam pomagać uciśnionym polskim kobietom? Nazywając je w ten debilny i prostacki sposób? Nazwanie mojej bezrobotnej sąsiadki "socjolożką" ma jej ulżyć w cierpieniu? W D mam taką lewicową wrażliwość. Skręcam w prawo.

      P.S.
      Zlitujcie się nad tą biedną kobietą i włączcie jej ogrzewanie. Biedactwo najwyraźniej marznie.
    • q-ku to przerywanie wypowiedzi przez panią "dziennicę" 16.01.13, 10:58
      jest nieznośne
      może i ona nie jest dziennikarzem a dziennikarką, ale na pewno jest źle wychowana
    • zuziana1 Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 11:21
      Ja jestem żeńską wersją architekta, i nie pomyślałam nigdy o tym aby nazwać się 'architektką', ponieważ brzmi to bardziej pobłażliwie w moim mniemaniu.
      Chciałam zauważyć, że choć może to być odbierane jako przejaw dyskryminacji płciowej jednak również w innych językach nie istnieją formy żeńskie od wszystkich nazw zawodów. Np. w języku angielskim również istnieje słowo 'minister' lub 'prime minister', 'president' oraz inne tym podobne. Nie spotkałam się z używaniem form żeńskich tych słów (np. p. Margaret Thatcher nazywana była 'prime minister'), choć rozróżnia się w tym języku rodzaje na takiej samej zasadzie jak w języku polskim. Istnieje np. aktor i aktorka 'actor' i 'actress' i kilka innych podobnych, są to jednak raczej wyjątkowe sytuacje.
    • cacum Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 11:59
      Profesorka - hehehehehe, buahahhaahahah yhyhyhyhy. NIe mogę hahahahahaha, sorka, hahahahah!!!!!!!!!!!!!!!
    • izolada Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 13:18
      Tylko, że taki protest jest właśnie dowodem kompleksów.
      Dla wielu kobiet, o czym z resztą profesor Bralczyk wspomina, żeńska końcówka jest tak jakby uwłaczająca. Profesorka, to w liceum, a pani profesor to coś więcej. Księgowa ok, ale jak awansuje to staje się głownym księgowym, a nie główną księgową.
      To nasze przyzwyczajenia językowe, że im niższe stanowisko, tym bardiej pasuje żeńska końcówka. Brygadzistka, kierowniczka - jeszcze jakoś brzmi. Ale dyrektorka, prezeska itd - co raz gorzej.
      Te kobiety, które gwałownie trzmają się męskich końcówek prezentują strach przed umniejszeniem własnej osoby w odbiorze społecznym, czyli właśnie kompleksy.
      • ubiquitousghost88 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 13:44
        izolada napisała:



        > Te kobiety, które gwałownie trzmają się męskich końcówek prezentują strach prze
        > d umniejszeniem własnej osoby w odbiorze społecznym, czyli właśnie kompleksy.

        Izolada, no to trzymaj się pędzla! - Bo drabina leci!
        • izolada Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 16.01.13, 14:08
          ubiquitousghost88 napisał:

          > izolada napisała:
          >
          >
          >
          > > Te kobiety, które gwałownie trzmają się męskich końcówek prezentują strac
          > h prze
          > > d umniejszeniem własnej osoby w odbiorze społecznym, czyli właśnie komple
          > ksy.
          >
          > Izolada, no to trzymaj się pędzla! - Bo drabina leci!


          Zaiste, merytoryczny argument.

          Wobec tego dodam, że są trzy fa­zy ujaw­niania się praw­dy. Naj­pierw praw­da jest ośmie­sza­na, po­tem spo­tyka się z gwałtow­nym opo­rem, a na ko­niec trak­to­wana jest ja­ko oczywistość. Nie ja to wymyśliłam, tylko Arthur Schopenhauer.
          • nikodem_73 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 18.01.13, 03:12
            Tak powoływać się na filozofA? :>
          • ju-li1 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 14.02.13, 15:25
            Izolado, dziękuję Ci za Twój udział w dyskusji. Robisz to świetnie! Pozdrawiam, Ju
      • nikodem_73 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 18.01.13, 03:11
        Acha. Stąd tak niskie stanowiska jak:
        - bogini
        - królowa
        - księżniczka
        - baronessa
        - hrabina
        - przewodnicząca
        - przywódczyni

        Masz rację - za cholerę to nie pasuje. Powinno być
        - pani bóg Afrodyta
        - pani król Bona
        itd. itp.

        Wg mnie to wymuszanie kobiecych końcówek to wyraz kompleksów i NIEPEWNOŚCI co do własnej kobiecości.

        I co teraz? :> "Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"? :>
      • irena.kasprzak Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 13.08.13, 08:40
        Oczywiste.
    • ubiquitousghost88 Co za wredny babsztyl. Typowa Polska. 16.01.13, 13:41
      ...
      • kamyk4 Re: Co za wredny babsztyl. Typowa Polska. 16.01.13, 15:41
        A ja myślałam, że jestem taką pro a tu się okazuję, że jak przedstawiam się ludziom w autobusie to mówię: Nazywam się tak i tak i będę Państwa pilotem! Trzeba będzie popracować nad pilotką, której nazwa w autobusie zarezerwowana jest dla fotela dla pilota:D
        Dziekuję Panu Profesorowi za to, że nie potępia w czambuł tylko obserwuje zjawisko zmian językowych.
    • r.maszkowski nowe słowa - z namysłem 16.01.13, 16:20
      Najzabawniejszy fragment, że język lubi stabilność i "jak już coś musimy wprowadzać nowego, to wprowadzamy". Czy on słyszy czasem ten język?
    • jaceksea Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 16.01.13, 17:12
      Zupełnie nie rozumiem, o co ta wojna na słowa. Może już jestem naprawdę stary (65), a może mam pamięć zbyt dobrą? Albo też uczyli mnie za dobrzy poloniści i polonistki??? Bo kompletnie nie rozumiem ludzi, których drażnią "żeńskie końcówki", które dla mnie są całkowicie naturalne.
      Mnie od dawna po prostu drażnią „męskie” nazwy zawodów i funkcji, odnoszące się do kobiet. Jest to dla mnie prostacki zwyczaj, wynikający z niedouczenia i nieznajomości języka. Doskonale pamiętam - nie tak, w końcu, odległe - czasy, kiedy żeńskie formy były ogólnie przyjęte i używane. Oczywiście, nie wszystkie i nie w czambuł na ślepo, bez wyczucia kultury języka czy wręcz śmieszności. Również potępiam tworzenie na siłę żeńskich wersji tam, gdzie są już na pierwszy rzut oka (ucha) całkowicie nienaturalne. Ale mnóstwo form przeze mnie (i nie tylko) używanych i całkowicie naturalnych, dziś jest wyśmiewanych, jeśli nie powodujących niedowierzające zdziwienie.
      Większość fałszywie (dla mnie) brzmiących męskich nazw w odniesieniu do kobiet mógłbym w ostateczności usprawiedliwić (jeśli nie zaakceptować), gdyby były poprzedzone słówkiem PANI. Jak np. PANI doktór. Spotkałem się ze zwrotem „…moja lekarz zaleciła…” . A przecież jakże inaczej i uprzejmiej by brzmiało „moja PANI doktór zaleciła”, jeśli już kogoś tak strasznie drażni zwykłe „moja lekarka zaleciła”.
      Na wszystkich etapach mojego wykształcenia ogólnokształcącego (a miałem naprawdę dobrych nauczycieli - i nauczycielki), z potomkiem słynnej rodziny polonistów o nazwisku Saloni na czele, zawsze były w szkołach: polonistka, matematyczka, biolożka, łacinniczka, rusycystka, chemiczka (socjolożka, entomolożka) i tp. i td.
      Nie wiem kogo drażnią i komu uwłaczają całkowicie naturalne słowa: posłanka, kierowniczka, dyrektorka, dyrygentka, maszynistka, redaktorka, architektka (mimo, że to ostatnie może i brzmi dziwacznie, ale się z tym w życiu zetknąłem).
      Nie rozumiem zupełnie, komu i dlaczego ma uwłaczać główna księgowa. Przecież jeżeli wiadomo, że mówi się księgowa, to cóż zmienia słowo główna?
      Rozumiem dylemat, gdy żeńska forma ma ogólnie przyjęte, zupełnie inne znaczenie. Byłoby, oczywiście, całkowicie śmieszne mówienie o kobiecie ślusarka, betoniarka, tokarka. Ale już literatka, pilotka czy reżyserka, pomimo oboczności znaczeniowej, zupełnie mnie nie drażnią.
      Nie wiem kto i po co (chyba tylko dla ośmieszenia zagadnienia) wymyśla słowa typu „poślica”, kiedy od dawien dawna jest w użyciu POSŁANKA.
      Jako zawodowy muzyk zupełnie nie wiem, czym można by zastąpić, żeby brzmiało „poważniej”: waltornistka, skrzypaczka, oboistka czy perkusistka.
      Rozumiem ludzi, których może drażnić nowotwór językowy, typu ministra.
      Czy też – zaproponowane w dyskusji – magistra. Sorry, mimo uznania za lekko dziwaczne – mnie nie drażni. Jestem dinozaurem z łaciną w liceum (mieliśmy bardzo surową łacinniczkę) i słowa utworzone wprost od łacińskich jestem w stanie rozgrzeszyć. Jednak tu się zgadzam, że PANI minister brzmi godniej. Zastrzeżenie: przy KONIECZNYM użyciu słowa PANI. A magistra? No cóż, jest przysłowie historia magistra vitae, jeśli już szukać argumentów „za”. W tym wypadku również skłaniałbym się do PANI magister. Tak jak PANI kapitan, PANI inżynier. W ogóle uważam, że w wielu wypadkach użycie tego magicznego słówka usprawiedliwiłoby męską formę, ale cóż – naród mamy leniwy i zwyczajnie nie chce się ludziom „przedłużać” wypowiedzi. A na nadmiar grzeczności też nie cierpimy…
      W końcu skłaniałbym się też za dyskusyjną tezą, że są kobiety, którym – tylko dlaczego? – „żeńska” końcówka może się wydawać „umniejszeniem własnej osoby”. Drogie panie! Bez bzdurnych kompleksów!
      A teraz zakończenie. Nie słyszałem, niestety, wywiadu redaktorki Agnieszki Kublik z profesorem Jerzym Bralczykiem. Od pewnego czasu mój znarowiony laptop wyświetla mi – przy „dźwiękowych” załącznikach do „Gazety” informację: „Twoja przeglądarka NIE JEST KOMPATYBILNA Z ODTWARZACZEM WIDEO.” Nie znam się na tym, nie rozumiem – widocznie tak już musi być. Ale mam własne, z dawna wyrobione, zdanie, na temat obu rozmawiających osób.
      Podpisuję się obiema rękami pod opiniami, krytykującymi nieznośny sposób prowadzenia wywiadów przez panią Kublik. G’ woli sprawiedliwości – nie tylko jej. Jest to – niestety – dość powszechnie panująca maniera wśród dziennikarzy. Nie będę analizował, inni komentatorzy – słuchacze i widzowie - już to zrobili.
      Natomiast z panem profesorem Jerzym Bralczykiem od dawna się w wielu kwestiach nie zgadzam. Jest dla mnie zbyt tolerancyjny w usprawiedliwianiu i akceptowaniu skrzywień, niedbalstwa i błędów językowych w mowie potocznej, nazywając je „żywym językiem”. Stanowi całkowite przeciwieństwo takich tytanów czystości języka jak np. profesorowie Doroszewski i Kopaliński. Że wymienię tylko tych dwóch.
      Pozdrowienia czytającym.
      Proszę nie wylewać na mnie zbyt dużo pomyj!
      • dar61 Rewolwerówka kontra statystyk? 17.01.13, 01:26
        Dziennikarek typu rewolwerowego/ rewolwerówek nie warto słuchać.
        Choć tak pięknie się ta specjalność żurnalistyczna zwie ;-)

        Pojawienie się potrzeby/ mody/ musu/ parcia/ tendencji* stosowania żeńskich/ męskich wersji nazw jest zawsze potrzebą chwili.
        Zdaje się, że szukanie w tym przyczyny w zrównaniu płci to błąd. Język potrzebuje takich wyrazów i język je znajduje. Ba! Tworzy.
        Sztucznie? Ależ nie!
        W polszczyźnie, też tej importowanej, są tu znane schematy, wzorce - a warto z nich korzystać, by informować skutecznie, skuteczniej.

        Klasyczny przykład sporu: 'sędzia' czy 'sędzina'.
        Aż korci, by wskazać, że mamy od lat wersje: 'zwyciężczyni'/ 'bogini'/ 'mistrzyni', 'radczyni'. To dlaczego nie miałaby pojawić się wzorcowo 'sędzini'. Schemat działa, wyraz jest klarowny, polsko brzmi.
        Ten wzór też łatwo prostuje wymowę trudniejszych zbitek głosek w różnych importowanych 'architektkach' - 'architektini' jest równie dobra, jeśli nie lepsza od [kto, co] 'architekta' ;-)
        'Ministra' kole w ucho? Schemat łamie? A dlaczego nie utworzyć wg klasycznego wzorca słowa 'ministrzyni'? 'Premierini'? 'Prezydentini'?
        Nad [ta] 'człowiekinia' bym się może dłużej zastanawiał, uśmiechnął, ale - kto wie? :-)

        Komu wadzi 'pilotka' - bo jest rezerwacja, uzus jej uwłacza?
        Jest przecież 'kapitanka', od dawna pojawia się 'żołnierka', w tych „okolicach" 'ciężarówka' to odpowiedniczka 'sztangistki' sensu lato.
        Wzorzec jest odwieczny, po co go wyklinać, gender-mody na siłę szukać.
        Krzywienie się zakompleksionych kobiet na słowa 'profesorka', 'nauczycielka', 'posłanka' itd. jest co najmniej żałosne. Brak słów. Lepiej: za dużo wypychania gąbką ramion żakietów, szanowne panie.

        I lustrzanie - jest 'pielęgniarz/ sekretarz'? Jest. Dlaczego nie wyodrębnić więc, odmłodzić [dziecku odebrać] 'przedszkolanina'? Odkurzyć 'piastuna'? Klasyka nie boli.

        Na szczęście równoważy 'chorążego' 'chorąża' - dzięki praoćcom/ pramaciom choćby za to.
        Ale, języku skażony agorowo - precz z 'urlopem tacierzyńskim' :-)

        Kończąc - brak z mej strony słowa komentarza [i odsłuchania] do słów prof. Bralczyka, bardziej socjologa i statystyka niż lingwisty, niedawnego kaleczyciela polszczyzny - zamierzone.

        ***

        'Nadzy'/ 'nagie' ...
        'Psychologowie'/ 'psycholodzy' - 'psycholożki/...'psychologie' ;-)

        */ niepotrzebne zamordować, kastrując uprzednio w ogniu krytyki.
      • dziubinka65 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 29.01.13, 10:47
        Ładnie Pan pisze. I ze znawstwem. Jednak niekonsekwentnie: na początku mówi Pan, że nie rozumie, dlaczego kogoś drażnią żeńskie końcówki, po czym hołduje Pan formom męskim ze słowem Pani: minister, prezydent itp. A właśnie o to w tej dyskusji chodzi. O to, co już się przyjęło i nie należy tego zmieniać. Pani minister, pani inżynier, pani pedagog, pani logopeda. Niektórych z tych form żeńskich wymówić nie można. Niestety, moim zdaniem, wszelkie nowotwory językowe biorą się z drukowstrętu. Ludzie przestali czytać, nie posiadają wystarczającego zasobu językowego. I chcą po swojemu nazywać to, co nazwane już dawno zostało. Nie ma powodu tego zmieniać. Język to nie jest pole do eksperymentów. Nazywa się rzeczy nowe, co widać po reklamach. Był kiedy film "Pani minister tańczy". Czy dziś powiemy: "Pani miistra tańczy"?? Nawet dla komputera nie jest to strawne! Ohyda. Dziękuję Panu za ciekawą wypowiedź. Z przyjemnością ją przeczytałam. Myślę,że ludzie, którzy przeczytali więcej niż lektury szkolne dobrze zrozumieją, co Pan ma na myśli. Pozdrawiam.
      • ju-li1 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 14.02.13, 15:34
        Pomyj nie będzie ;)
        Tylko podziękowanie od równolatki, która miała równie świetnych nauczycieli języka polskiego, za mądrą wypowiedź.
        PS. Ciekawe, czy znajdzie się ktoś, kogo rozśmieszy "równolatka". Niech sobie zamieni na "pani równolat", ale tylko w domowym zaciszu. ;)
        Pozdrawiam, Ju
    • krytyk-systemu-edukacji Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczyk:... 17.01.13, 01:18
      A ta z tym paradnym gronostajem to co tak wchodzi w słowo bez przerwy? Przecież to się oglądać nie da. Nie po to odpaliłem sobie językoznawcę Bralczyka, żeby słuchać monologu prowadzącej.
      • ubiquitousghost88 Hawk! 17.01.13, 09:30
        forum.gazeta.pl/forum/w,904,141804880,141823933,Co_za_wredny_babsztyl_Typowa_Polska_.html

        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > A ta z tym paradnym gronostajem to co tak wchodzi w słowo bez przerwy? Przecież
        > to się oglądać nie da. Nie po to odpaliłem sobie językoznawcę Bralczyka, żeby
        > słuchać monologu prowadzącej.
        >
    • azm2 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 18.01.13, 09:24
      Jest takie stanowisko pracy: sekretarz redakcji. Jeżeli na to stanowisko przyjęto kobietę, to czy należy zmienić nazwę stanowiska na: sekretarka redakcji? Pani sekretarz redakcji czy pani sekretarka redakcji?

      Pani sekretarz redakcji potrzebuje sekretarki. Wybór padł na mężczyznę. Czy w związku z tym należy zmienić nazwę stanowiska pracy na: sekretarz? Pan sekretarka czy pan sekretarz?
      • kamyk4 Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 23.01.13, 15:54
        Ale w tym wypadku to są dwa kompletnie różne zawody: sekretarz i sekretarka! Z innymi obowiązkami itp. Niestety sekretarz redakcji będzie miał sekretarkę niezależnie od płci:)
    • pwiejacz Re: Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. Jerzy Bralczy 11.11.24, 15:57
      Femininatywy to coś pod prąd zachodzącej globalizacji. Ministra kojarzy się z "pełniącym obowiązki ministra", ministerka - z niedorosłą wersją ministra albo wręcz z teczką na służbowe dokumenty. Dochodzą do tego jeszcze kominiarka, pilotka, marynarka i inne. Do tego nikt nie zauważa dyskryminacji w drugą stronę. Kobieta ma wybór czy zostać specjalistą czy specjalistką. Mężczyzna takiego wyboru nie ma, specjalistką nie zostanie choćby bardzo chciał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka