Dodaj do ulubionych

Gułag: tragiczna głupota

04.03.05, 23:07

Absurdalny był sam pomysł pracy niewolniczej. Absurdem były racje ekonomiczne
przemawiające za istnieniem łagrów, te bowiem nigdy nie były w stanie się
samofinansować. Surrealizmem były niewykonalne w warunkach arktycznych
inwestycje - choćby budowa linii kolejowej łączącej Workutę z Jenisejem.
Obłędne utopie ustrojowe z czasów leninowskich pociągały za sobą ruinę
materialną i niezliczone ofiary ludzkie.

*******************************

Absurdalne wydaje się raczej założenie (lub przyjęcie za pewnik oświadczeń
komunistów w tej sprawie) autorki co do istnienia jakichkolwiek aspektów
ekonomicznych tego typu przedsięwzięć.

Gułagi miały na celu izolację "wichrzycieli" od społeczeństwa, a poronione
budowy były usprawiedliwieniem istnienia gułagów - czymś w rodzaju
"resocjalizacji przez pracę". Praca ponad siły miała zniechęcić wichrzycieli
do myślenia, a minimum socjalne wyzwolić wśród więźniów najniższe instynkty.

Obserwuj wątek
    • yurek11111 Re: Gułag: tragiczna głupota 05.03.05, 14:32
      "Władimir Putin, wnuk kucharza Lenina i Stalina, który sam siebie w jednym z
      wywiadów uznał za "skuteczny rezultat patriotycznego wychowania człowieka
      radzieckiego". Nic dziwnego, iż nie czuje potrzeby czytania Sołżenicyna."
      **********************************************************************
      <>Cytat wystarczy za komentarz...
    • tompay Re: Gułag: tragiczna głupota 05.03.05, 15:19
      Smieszne a zarazem tragiczne jest to
      ze Marks Engels Lenin i cala ta reszta
      wyklinajac kapitalizm wyzyskiwaczy
      zbudowala ustroj ktory stal tylko dlatego
      ze sam opieral sie na... niewolniczej pracy milionow ludzi.

      Ludzi co ja mowie bydlat ktorzy pracowali
      w warunkach nawet gorszych niz w starozytnym Egipcie
      (socjalisci starozytny Egipt stawiali za wzor wyzysku
      i okreslali ten moment historii
      jako jeden z etapow ksztaltowania kapitalizmu
      za co negowali ustroj kapitalistyczny
      i nawolywali do odrzucenia go jako zlego od podstaw).

      Tak na marginesie dzis historycy odkrywajacy prawde o Egipcie
      calkowicie neguja tezy o niewolniczej pracy dziesiatek tysiecy
      przy wznoszeniu panstwa faraonow.

      Wszystkie slady archeologiczne wskazuja na to ze ludzie
      budujacy piramidy i swiatynie faraona
      byli dobrze odzywieni i pracowali w dobrych warunkach
      nikt ich nie glodzil nikt nie mordowal
      nikt nie traktowal jak zywe narzedzia
      bylo wrecz przeciwnie.

      Tak pracowali ciezko ale mieszkali w dobrych warunkach
      a na ich potrzeby pracowaly dziesiatki
      piekarni i kuchni polowych specjalnie dla nich
      warzono piwo glowny napoj robotnikow
      diete urozmaicano owocami morza.
      • wera7 Re: Gułag: tragiczna głupota 05.03.05, 17:05
        Na wyzysku i całkowitym nie liczeniu się z jednostką ludzką opiera się KAŻDY
        totalitaryzm.
        Na system wprowadzony w Rosji sowieckiej miała olbrzymi wpływ mentalność
        azjatycka. Stalin kierował się zasadą: " u nas mnogo ludziej". Dlatego też tak
        dobrze komunizm zakonserwował się w Chinach i Korei.
        • sieciech2004 do WERA7 dzięki! 06.03.05, 18:51
          Rzadko czytam "opinie" internautów, a jak już się skuszę, to najczęściej żałuję.
          Piszę >internautów<, bo często nie da się ich nazwać czytelnikami - właśnie: nie przeczytali, nie mają pojęcia o sprawie, a najgłośniej krzyczą i najlepiej wiedzą.
          Jednak te kilka wypowiedzi Wera7 to pozytywny wyjątek. Spokojne i merytoryczne.
          Wyszukałem i przeczytałem specjalnie wszystkie posty podpisane przez Wera7
          O tym Jasińskim nie miałem nawet pojęcia. Ciekawa postać, godna polecenia wszystkim współczesnym Wszechpolakom/Jedynymprawdziwympolakom, żeby się nie rozmnażali :-)
          Dzięki.
          • wera7 Re: do WERA7 dzięki! 06.03.05, 20:06
            Dziekuję i serdecznie Cię pozdrawiam!

            Muszę nanieść poprawkę w swoją wypowiedź. Ów Polak otrzebieniec to był Józef
            Jeleński /nie Jasiński/, żyjący w latach 1794-1801.
            Rosja pełna była sekt, niekiedy odznaczających się niebywałą fantazją. Na
            przykład sekta pierdunów, założona przez Gawriłowa, mnicha z Atosa, który
            nauczał, że co jemy, to żywi diabła, żyjącego w nas. Jako formę oczyszczenia
            zalecał rytualne pierdzenie połączone z modlitwą.
            Z kolei chłystowie czyli boży ludzie nakazywali zawirowania /krużitie/
            zakończone orgią seksualną /tażanije/.
            Jednak najbardziej ortodoksyjni byli właśnie otrzebieńcy, białe gołębie,
            których założycielem był niejaki Seliwanow. Uważał, że stosunki płciowe to
            grzech najcięższy, który zżera świat, dlatego człowiek musi stać się aniołem.
            Osiągnąć to może jedynie poprzez wypalenie sobie rozżarzonym żelazem narządów
            płciowych. Jeleński był jego uczniem, który przerósł mistrza.
            • wera7 Re: przepraszam! 06.03.05, 20:13
              Kolejna pomyłka. Tak to jest jak mi nad uchem dziecko puszcza bajki w
              telewizji. Oczywiście podałam lata w których działał Jeleński w sekcie, a nie
              lata jego życia.
            • sieciech2004 JOZEF JELENSKI 06.03.05, 23:51
              Pozwalam sobie zauważyć, że sledzisz reakcje wywołane artykułem :-)
              Rzeczywiście, tak jak zauważył ktoś z tu sie odzywających, ciekawy jest problem, ale ciekawy jest też stan świadomości i pamięć ludzi na dany temat.
              Zob. np. dzisiejszy "Rosjanie chcieliby drugiego Stalina" i
              zob. też w RzP "Stalin zstąpił z nieba"
              www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050305/plus_minus_a_9.html
              Pamiętam, jak 2 lata temu - w 50. rocznicę - w gł. wydaniu wiadomości, mówiono podobnie: tyle milionów Rosjan by chciało, tyle milionów weń wierzy, tylko nie powiedzieli ni słowa, ile milionów wymordował.
              No ale nic to.
              Mimo to z mniejszym strachem będę zerkał na posty pod gazetowymi tekstami. A już na pewno chętnie przeczytam, co ma do powiedzenia Wera7.
              Pozdrawiam
              - sieciech...
              • wera7 Re: JOZEF Stalin 07.03.05, 08:45
                Reakcje Rosjan są skrajnie różne. By to pojąć należy sobie zdać sprawę z tego,
                że kłamstwo historyczne żyje tam swoim życiem od setek lat. Trudno od ludzi,
                którym od urodzenia wpaja się, że jest tak i tak, oczekiwać obiektywnej oceny
                danego wydarzenia. Niestety, ale współczesne podręczniki do historii
                pozostawiają bardzo wiele do życzenia.
                Rosjanie są mistykami, taka narodowa cecha. Nie od rzeczy będzie dodać, ze
                olbrzymia melodyjność języka też ma na to wpływ. Mówił o tym swego czasu
                doskonały znawca Rosji Józef Czapski. To spowodowało, że komunizm zaczął być
                traktowany jak quasi-religia, a Stalin urósł do rangi bóstwa. Poza tym,
                stworzony przez niego zbrodniczy system, ze względu na całkowitą przypadkowość,
                ktorą się posługiwał, był trudny do opanowania. Hitlerowcy działali według
                jakiejś logiki, ich poczynania można było przewidzieć. Zaś terror stalinowski
                spadał na człowieka znienacka. Raz chodziło o narodowość, raz o pochodzenie
                społeczne, raz o powiedzenie o jedno słowo za dużo, raz po prostu znalazł się
                ktoś przypadkowo w tym miejscu co nie powinien. To stwarzało również pozory
                jakiejś irracjonalności, fatalizmu metafizycznego. Zaś skuteczna propaganda
                wciąż głosiła, że od tych wszystkich nieszczęść wyzwoli ich dobry Stalin.
                Dlatego tak wielu wierzyło, że to zło to nie on, że od zła właśnie wyzwoli ich
                on.
                Kolejnym problemem jest przekonanie, że główni zbrodniarze systemu nie żyją -
                Jagoda, Jeżow, Beria, to kogo tu karać?
                No i problem z rosyjską tożsamością, dumą narodową, która nieodłącznie związana
                jest z pojęciem mocarstwowości. Jelcyn odebrał im wielkość, Putin teraz im ją
                odbudowuje. Za Stalina cały świat przed nimi trząsł portkami, to kolejny powód
                do resentymentu.
                Jest też kwestia prawosławnej eschatologii: świat jest zły, żyje się by
                cierpieć, więc cierpienia trzeba przez całe życie znosić. Do tego dochodzi
                obłomowszzcyzna czyli bierność.
                To tak w bardzo wielkim skrócie, bo temat zbyt obszerny na post.
    • wera7 Re: Gułag: tragiczna głupota 05.03.05, 17:12
      Nie masz racji, Marudo. W doktrynę komunizmu praca wpisana była jako wartość
      najwyższa. Dlatego uważano, że każdy, również zek, musi pracować, by
      przyczyniać się do rozwoju swojego państwa, z tą różnicą, że osadzony pracował
      bez praw obywatelskich, był podczłowiekiem. Zapraszam do lektury książki A.
      Applebaum. Świetna lektura! Anna dobrze tłumaczy rolę pracy w Gułagu. Opisuje
      na przykład sytuację, kiedy strażnik zmobilizował więźniów do pracy
      zwrotem "towaszysze!". Poczuli się od razu ludźmi.
      • naf-naf Re: Gułag: tragiczna głupota 05.03.05, 17:30
        Te lekture dobrze by bylo uzupelnic chociazby o "200 Liet Wmiestie" Solzenicyna.Tworczy i jakze gorliwy udzial wspolplemennikow Appelbaum w rozwoju systemu Gulagu , jak sie domyslam , zostal w jej dzielce calkowicie ominiety.
        • wera7 Re: Gułag: tragiczna głupota 06.03.05, 00:29
          No to źle się domyślasz.Najpierw poczytaj, później zabieraj głos.
          Oczywiście równie doskonale zdajesz sobie sprawę jak twórczy wkład w tworzenie
          zbrodniczego ustroju wniósł Polak Feliks Dzierżyński?
          Nota bene dodam, że 100 lat wcześniej w Rosji działał równie twórczy Polak
          nazwiskiem Jasiński - gorliwy otrzebieniec, przywódca głośnej sekty, która
          ogniem wypalała to, co jest u człowieka żródłem jego grzechu, a więc narządy
          rodne. Tak się zapalił do swego boskiego dzieła, że wystosował list do cara, by
          ten dał przykład narodowi i jako pierwszy się otrzebił. Car natychmiast
          gorliwca posłał na Sołowki dla ostudzenia misyjnych zapędów.
          • naf-naf Re: Gułag: tragiczna głupota 06.03.05, 18:45
            Jak nie, to skladan hold jej odwadze.Ma to byc ksiazka antysremicka poprostu...
            • wera7 Re: Gułag: tragiczna głupota 06.03.05, 19:44
              Antysemicka?! Doprawdy, nie rozśmieszaj mnie!
        • mrrek Re: Gułag: tragiczna głupota 10.03.05, 16:27
          Dodajmy również lekturę Herling-Grudzińskiego
        • awicenna Pewnie a ruscy 16.03.05, 20:26
          to ne sdelali nichevo
          swolocz vse
      • bananka1 Re: Gułag: tragiczna głupota 06.03.05, 12:46
        Nie rozumiem, po co autorka na nowo odkrywa to, co już dawno opisał Sołżenicyn.
        Plus parę irytujących drobiazgów: "Pamięć o przeszłości w ojczyźnie Gułagu jest
        praktycznie żadna". Mogłaby autorka zajrzeć choćby na www.yandex.ru i wstukać
        bukwami "Gułag". Miałaby 185 tysięcy stron do poczytania, fora, dyskusje,
        analizy. Dla mnie ciekawsza byłaby ocena tych dyskusji i aktualnego stanu
        rosyjskiej pamięci, niż opisy, jak to "kępy młodych sosen porastają wykopane
        przed półwieczem mogiły". 50-letnia sosna jest już całkiem dorosła.
        • wera7 Re: Gułag: tragiczna głupota 06.03.05, 15:14
          Czytałaś "Gułag" A.A? Oczywiście nie czytałaś, ale zdanie masz już wyrobione!!!
          Różnica pomiędzy dziełem Sołżenicyna a tym polega przede wszystkim na źródłach,
          S. mógł korzystać wyłącznie ze wspomnień byłych zeków, Anna już miała dostęp do
          archiwów rosyjskich. Nikt do tej pory takiej pracy nie wykonał, Rosjanie nawet
          nie bardzo chcą wykonać.
          Ocena obecnej świadomości Rosjan jest jak najbardziej w "Gułagu" zawarta,
          poparta rozmowami A.A. z tymi, z którymi zetknęła się podczas swych podróży po
          Rosji. To po pierwsze, a po drugie napisała swoją książkę głównie dla
          czytelnika zachodniego, który praktycznie nie ma na ten temat zielonego pojęcia.
          Poczytaj, moja droga, poczytaj i Ty, później możemy porozmawiać. Na razie nie
          bardzo mamy o czym...
    • rafal_koko Re: Gułag: tragiczna głupota 16.03.05, 14:21
      Skłaniałbym sięjednak do opinii, która już dawno temu sformułował nasz
      wspaniały pisarz ś.p. Józef Mackiewicz, który komunizm traktował jak nową
      jakość, a nie przedłużenie opresji caratu. Wystarczy przeczytać cytowane
      pozycje: "Jeden dzień ..." oraz "Wspomnienia z domu umarłych", by nie mieć
      wątpliwości co do różnicy.
      Co do braku pokrewieństwa między nazizmem i komunizmem wydaje mi się, że za
      kilkadziesiąt lat, gdy wymrą ciągle jeszcze żyjący, odpowiedzialni za zbrodnie
      komunizstyczne, dopiero wtedy historycy właściwie ocenią ten najbardziej
      zbrodniczy system jaki wymyślono na ziemi. Dziś właściwej ocenie przeszkadza
      polityka (vide 60 rocznica "wyzwolenia"), a gdy zmienią się jej realia, wtedy
      może będzie możliwe postawienie sprawy uczciwie. Bo prawda jest taka, że -
      mówiąc metaforycznie - to duży diabeł pokonał małego, a sądzi się pokonanych,
      nie zwycięzców. Gdyby wygrali Niemcy, to dziś mielibyśmy pewnie masę
      intelektualistów, którzy byliby zdolni uzasadniać romantyczny, aczkolwiek
      nieudany zryw narodowosocjalistyczny. Holocaust i inne formy terroru byłyby
      jedynie wypaczeniami, takim hitleryzmem (odpowiednikiem stalinizmu).
      Cóż to za różnica dla zabijanych, czy byli truci w komorach gazowych, czy też
      padali od mrozu bądź wycieńczenia? To ma stanowić o odmienności systemów? A
      głód na Ukrainie, który pochłonął więcej ofiar niż wszystkie niemieckie obozy
      zagłady? Przecież ten kraj był jednym wielkim obozem. Jeśli różnice mają
      świadczyć na czyjąś korzyść, to będzie to korzyść nazizmu. Ten system
      przynajmniej w liczbach wymiernych mniej wymordował.
    • rafal_koko Re: Gułag: tragiczna głupota 16.03.05, 14:28
      Chyba jednak się mylisz. Aspekty ekonomiczne pełniły tam jednak ważną rolę.
      Ocenia się, że obozowa praca więźniów była ważnym elementem gospodarki całego
      kraju. Przecież w warunkach socjalizmu naturalnym jest dramatyczny spadek
      wydajności i jakości pracy. Więc za pomocą terroru te wskaźniki starano się
      podnosić. Tak przecież pracowały miliony. Spotkałem się z opiniami historyków,
      którzy twierdzili wręcz, że ludzi tak łatwo skazywano na łagry, bo to oznaczało
      masę rąk do pracy, miliony niewolników, którzy mieli budować najlepszy ustrój
      na ziemi. A że przy okazji ich los był postrachem dla innych oraz to, że się
      ich odizolowało... komuniści perfekcyjnie opanowali sztukę pieczenia kilku dań
      na jednym ogniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka