albandigaz
15.03.05, 23:25
> > > Autentyczny artykul w jednej z francuskich gazet...
> > > >
> > > > "Polska. Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu. Kraj, w
> > którym co piaty mieszkaniec stracil zycie w czasie drugiej wojny
> > swiatowej, którego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w
> > którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj brutalnie oderwany od
> > wiekowych tradycji, który odbudowal swoja stolice wedlug obrazów
> > Canaletta, a stare miasto odtworzyl jako nowe. Kraj, który ma
> > dwa razy wiecej studentów niz Francja, a inzynier zarabia tu
> > mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa
> > razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza
> > ceny(!) trzech par dobrych butów, gdzie jednoczesnie nie ma
> > biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym
> > koncesjami rzadza monopolisci. Kraj, ze stolica, w której
> > centrum stoja nowoczesne biurowce, oferujace pomieszczenia po 10-
> > 35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena samochodu równa
> > sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na
> > parkingu. Panstwo, w którym mozna sobie kupic chodniki, postawic
> > parkometry i placic panstwu tylko 10% podatku od zysku. Kraj, w
> > którym rzadza byli socjalisci, w którym swieta koscielne sa
> > dniami wolnymi od pracy (!), gdzie otrzymanie paszportu do
> > niedawna stanowilo problem, a mimo tego ponad 3,5 mln obywateli
> > rocznie wyjezdza na wczasy za granice. Jedyny kraj bylego bloku
> > socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadac dolary,
> > choc nie wolno mu ich kupic ani sprzedac poza bankami i
> > kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek
> > logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w
> > którym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem po
> > francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub
> > jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem
> > tlumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"