nabokoff
25.04.03, 01:24
zastanawiam się, czy większość z nas, wychowanych w czasach
przedinternetowych, nie nabrała takiego nawyku, by traktować poważnie to co
napisane - dlatego właśnie, że jest napisane
a jeśli coś było napisane i niepoważne, to wiadomo było, że to właśnie takie
jest, nie trzeba było się zastanawiać
no i wchodząc z takim przyzwyczajeniem w świat netu, gdzie każdy pisze co
chce, odruchowo możemy to co napisane na ekranie traktować bardziej
sierioznie niż słowo mówione, bo w mowie to wiadomo - plecie się czasem trzy
po trzy, od rzeczy, towarzysko etc.
a przecież takie posty - to jednak nie książka
czy to przywyczajenie nie wykrzywia jakoś naszej forumowej komunikacji? czy
nie przeceniamy wagi napisanych tu słów? czy sami siebie nie czarujemy, że
przez sam fakt, że coś napisaliśmy i inni to czytają, a nie zwyczajnie
słuchają jak w rozmowie - to jest to jakoś nobilitowane?
tak nagle każdy z nas może się w oka mgnieniu stać... całkiem poczytnym
pisarzem!