sign1 Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 15:51 Heh , Wojtek zdążył wciągnąć jeszcze jeden medal zanim się przekręci :) Odpowiedz Link Zgłoś
brynk JARUZELSKI - WSPÓŁCZESNY JUDASZ ... 09.05.05, 15:56 Wg Putina w walce z faszyzmem nie było Polaków , więc kim jest generał Jaruzelski ...? Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: JARUZELSKI - WSPÓŁCZESNY JUDASZ ... 09.05.05, 16:00 A co Cię obchodzi co Putin pitoli ?? Masz chyba swój rozum,nie ?? Masz chyba, co ?? Masz..?? Odpowiedz Link Zgłoś
kowianeczka Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 16:00 Tego artykulu nie czytalam, ale numer! Po zastanowieniu i przeczytaniu zdania absolutnie rozumiem: "Jest to medal dla wszystkich, którzy bronili świat przed szaleństwem kapitalizmu" . Medal dla Generala w pelni zasluzony! kowianeczka Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Widzicie co chcecie widziec (w wiekszosci) ! 09.05.05, 16:03 Zaden z Was nie bylby zdolny do przejscia podobnej drogi w zyciu. Nie jest najwazniejsze gdzie sie zaczyna. Wazne jest gdzie i jak sie ja konczy! Pomimo, ze dzieki WJ (miedzy innymi) rozpadl sie ZSSR dostaje od nich odznaczenie. Na frustracje miedzy nienawiscia a zazdroscia jedynym waszym lekarstwem jest glupota! Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Dzieki WJ Polska ma nadal "rachunki krzywd" 09.05.05, 16:07 Drogi europejczyku - wiesz z kogo to cytat? Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Sa w ojczyznie" 09.05.05, 16:50 "Obca dlon ich tez nie przekresli Ale krwi nie odmowi nikt, Wysaczymy ja z piersi i z piesni" Dzieki WJ wiekszosc uniknela niepotrzebnego "bohaterstwa", ktore w histori niejednokrotnie bardzo drogo nas kosztowalo. Nawet jesli istniala 1 szansa na 1000 to mial racje! Takie postepowanie jest sluszna przezornoscia obowiazuje wszedzie tam gdzie ludzie cenia sobie ludzkie zycie (tych innych). Jak Rosjanie kosztem swoich zolnierzy forsowali ofensywy to zle. Jak Polak wzglednie dobrze uniknal wielce prawdopodobnych duzo wiekszych strat tez zle. Tylko dlatego ze nie przyjechal ze Stanow Zjednoczonych. Starczy byc zdrajca na rzecz Stanow a zostaje sie "bohaterem"! Starczy, przez dziejowa zawieruche, przyjsc ze wschodu i jest sie "zdrajca"! Oto sa polskie kanony! Biskup, ktory zdradza Krola i jest przez niego skazany na smierc ma w Polsce grobowiec wiekszy od Krola na zamku, ktory jest symbolem polskiej panstwowosci! I jak ta panstwowosc ma byc silna w takim bezmozgowiu ! Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: "Sa w ojczyznie" 09.05.05, 16:53 1europejczyk napisał: > > Dzieki WJ wiekszosc uniknela niepotrzebnego "bohaterstwa".... I może właśnie o to chodzi ...?? Naczytali sie Trylogii (tfuj) to i z szabelką na Moskala by skoczyli jak wielcy przodkowie.. :-)))) a tu d*** !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Re: "Sa w ojczyznie" 09.05.05, 16:55 No gratulacje! <<Tionkuju aluzju ponial!>> Tylko szkoda, ze jest ci obojetne, ze te "rachunki krzywd" sa niewyrownane. Wystarczylaby prawda. Jedyna i obiektywna. Ale general to nie gieroj. Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 [...] 09.05.05, 21:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
callafior Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 16:21 Niech żyje generał Jaruzelski! --------- Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego... Odpowiedz Link Zgłoś
m635 [...] 09.05.05, 16:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
olo1033 Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 16:44 jethrox napisał: > Gratulacje dla Generała >>>>>gen.Jaruzelski w pełni zasłużył na nadanie mu tego medalu gdyż on (a nie krasnoludki czy ufoludki )w szeregach LWP przeszedł szlak bojowy od Lenino do samego gniazda faszyzmu hitlerowskiego Berlina.Wrócił drogą najkrótrzą do Polski.To że Polska znalazła oddana sowietom to trzeba podziękować tym co obradowali w Jałcie a teraz im się smaruje miodem pewną część ciała na której się siada a nie dziękować złośliwie gen.Jaruzelskiemu jak to starają uczynynić niektórzy historycy nazywając go zdrajcą..taka jest prawda.... Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: Kolejna Proba tow.Putina zdenerwowania nas! P 09.05.05, 16:49 adam81w napisał: > . Putin to taka mucha Plujka bo pluje na wszystkich . Zasluguje na ciezkie > pobicie po mordzie . Dyplomatą byłbyś świetnym... :-D Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 16:54 Polacy, a właściwie to oszołomy posługujący się językiem polskim (przeplatanym zwrotami angielskimi, niemieckimi i łaciną podwórkową) mają jakąś dziwną manie zmieniania tematów i wybiórczego pamiętania wydarzeń. O jednych można mówić tylko dobrze, a o innych tylko źle. Pana generała widzicie tylko przez (nomem omen) czarne okulary. Jeśli dostał medal za walkę z faszyzmem to chciałbym usłyszeć na tym forum, czym pan generał sobie Waszym zdaniem nie zasłużył na taki medal. Ale nie, wy tylko pamiętacie ofiary stanu wojennego. W d... macie słowa pana prezydenta W. Jaruzelskiego o pojednaniu, w d... macie te same słowa innego zacnego Polaka... (śp.) Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 16:56 tszche napisał: > W d... macie > słowa pana prezydenta W. Jaruzelskiego o pojednaniu, w d... macie te same słowa innego zacnego Polaka... (śp.) Pojednanie ?? Kampania wyborcza ndchodzi...bolszewika goń, goń, bo niczym innym nie moga się niestety pochwalić ... Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Bolszewika gon? 09.05.05, 17:05 mangold - daj spokoj - pojednanie jest mozliwe tylko dzieki PRAWDZIE. Prawda nas ocali. Szkoda, ze nie generala. Jak powinny wygladac przeprosiny pisalam. Niech Jaruzelski przestanie mowic o armii czerwonej - gotowej do walki w 81. Na to czekam. Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: Bolszewika gon? 09.05.05, 17:09 lew_konia napisała: Jak powinny wygladac przeprosiny pisalam. > Niech Jaruzelski przestanie mowic o armii czerwonej - gotowej do walki w 81. Na to czekam. Ty już mówisz jak chcesz, żeby to wyglądało...zaraz dołączą się nastepni ze swoimi sugestiami..i znowu będą nici...Może zostawmy to Jaruzelskiemu, jak ma przepraszać...przecież nie bedzie dzwonił do każdego po kolei.. i wszystkich też nie usatysfakcjonuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Mangold - prawda jest jedna 09.05.05, 17:20 Nie ma prawdy polskiej, sowieckiej, rosyjskiej, jaruzelskiej czy tzw. "obiektywnej". Prawda jest jedna i prawdziwa. Dlatego jaruzelski powinien przeprosic. Ale jak wczesniej pisalam, on ma z prawda problem freudowski. Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Prawda jest jedna i prawdziwa" a najwazniejsze, 09.05.05, 18:04 ze to jest ta Twoja. On powinien przeprosic a Ty podziekowac. (zupelnie jak w przedszkolu) Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: "Prawda jest jedna i prawdziwa" a najwazniejs 09.05.05, 20:39 Ktoś tu kiedyś powiedział na forum : moja prawda jest najmosza..... :-)))0 Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Czy tsche to znaczy Che? 09.05.05, 16:58 Bo jesli tak to zeganm ozieble! Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: Czy tsche to znaczy Che? 09.05.05, 17:11 I to jest najlepszy przykład tego co napisałem. Jak się nie ma argumentów to najlepiej zmienić temat. Przed 1989 roku wszelkie słowa krytyki płynące zza oceanu były kwitowane: "a u Was to biją Murzynów". Dziś jest dokładnie tak samo. Po wiesz coś to usłyszysz od razu wyzwiska. A odpowiadając na Twoje pytanie, to mój pseudonim wiąże się raczej z moim nazwiskiem, ale możesz to także wiązać z Christo Guerillero Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Che nie był zły... 09.05.05, 17:13 ..tylko może trochę za mocno po "bandzie pojechał".... Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki che walczyl z tyrania 09.05.05, 18:10 tyrania nie wazne jaka maske przybieze tak naprawde zawszwe jest ZŁOTA!, bo to tylko o pieniazki chodzi, o to zeby do gury brzuszkiem lezec lub pozwalac sobie na zbrodnicze rozrywki ... mangold napisał: > ..tylko może trochę za mocno po "bandzie pojechał".... Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki PS"po bandzie" to pojechal juzef s. 09.05.05, 18:12 po bandzie??? po bandzie to pojechal juzef s. , ile tam w jego organizacji przestepczej ludzi bylo ? ... ale chyba pobil rekord swiatowy Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Ty akasaki nie możezz się zdecydować po której 09.05.05, 20:40 stronie stanąć,co ?? Zazdroszczę Ci.... Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Che był mordercą 09.05.05, 23:40 Jak wszyscy komuniści mówił o stworzeniu doskonalszego świata. Żeby stworzyć ten świat trzeba było najpierw wymordować tych którzy do niego z jakichś powodów nie pasowali. Na przykład mieli trochę więcej niż inni albo byli wierzący albo nie dość mocno wierzyli w nowy wspaniał ustrój. Komuniści w Kambodży zabijali każdego kto nosił okulary. Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Tak, był... 10.05.05, 10:06 ..o "jechaniu po bandzie" pisałem żartobliwie...zapomniałem,że oszołomki nie wiedzą co to ironia?? Uśmiechnijcie sie życie jest piękne (nawet z Wami ):-))) Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Re: Czy tsche to znaczy Che? 09.05.05, 17:17 Do ciebie prawie nic nie mam - wylaczajac agresywny ton. Przed toba szlal na formu niejaki Che Guevara - pieniacz i lewak - nikt nie wie czy nie stukniety? Teraz podszywa sie pod nowe nicki. Sorry jesli tszche to nie Che to Bogu dzieki. Wierny jak pies Szarik odebral medalik. Odpowiedz Link Zgłoś
me-e SMUTNY DZIEN DLA ...POLSKI 09.05.05, 17:21 ...arogancja putina wzgledem polski siegnela dzisiaj zenitu...tylko agenci moskwy sa dzisiaj dumni... Odpowiedz Link Zgłoś
brynk premier Czech zareagował na odzn. Jaruzelskiego.. 09.05.05, 17:28 .. ponieważ Generał ma na sumieniu napad na Czechosłowacje w 1968 roku !!! Wstydzic musimy sie , ze mamy agresora w Narodzie w osobie Jaruzelskiego i to niby kombatant? SZOK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: premier Czech zareagował na odzn. Jaruzelski 09.05.05, 17:32 brynk napisał: > .. ponieważ Generał ma na sumieniu napad na Czechosłowacje w 1968 roku !!! > Wstydzic musimy sie , ze mamy agresora w Narodzie w osobie Jaruzelskiego i to > > niby kombatant? SZOK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ...JEST NADZIEJA ,ZE CZASI DOBIORA SIE DYKTATOROWI JARUZELSKIEMU...DO SKORY Odpowiedz Link Zgłoś
delphinee CAPS LOCK 09.05.05, 17:37 prośba do wszystkich :-) piszcie małymi literkami. dzięki z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Re: CAPS LOCK 09.05.05, 17:43 Dzieki. Moze bedzie troszeczke ciszej. Dzieki tez, ze od jakiegos czasu nie ma sekciarza vorteksa z jego nachalna reklama. Odpowiedz Link Zgłoś
mecyk Re: premier Czech zareagował na odzn. Jaruzelski 09.05.05, 22:47 rozejrzyj się chłopie-mamy znacznie więcej agresorów-pobierają żołd w Iraku Odpowiedz Link Zgłoś
me-e ZOLNIERZ ARMII CZERWONEJ...jaruzelski 09.05.05, 17:43 ...rezyduje w polsce ...i bierze slona emeryture od ciebie podatniku... Odpowiedz Link Zgłoś
me-e MACIE PERELKE O WASZYM...BOHATERZE JARUZELSKIM ))) 09.05.05, 17:52 ...www.novinky.cz/05/59/55.html Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_lauder Re: ZOLNIERZ ARMII CZERWONEJ...jaruzelski 09.05.05, 17:59 Jaruzelski - zdrajca, po stokroc zdrajca. Jego 45 letnia sluzba na rzecz przestepczego, morderczego systemu przekresla wszystko to co przed tem uczynil. Czy Swierczewskiemu, ktory osobiscie podpisywal wyroki smierci na AK-owcow tez dalibyscie medal za bohaterska psotawe w Hiszpanii i w LWP? A Aleksandrowi Zawadzkiemu za udzial w bitwie pod Stalingradem tez mimo, ze wczesniej bedac w KPP mordowal przed wojna polskich policjatnow? A Moczarowi za partyznatke? Przeciez to kat polskiego podziemia. Czym sie rozni od nich Jaruzelski? Niczym! Ilu dobrych Polakow swoimi rozkazami wyslal na tamten swiat? Rozni sie tylko tym, ze ma Michnika za plecami, ktory wybiela go na lamach Gazety Wybiorczej! Komunisci to zdrajcy, a slowo patriotyzm traktuja koniunkturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mangold Re: ZOLNIERZ ARMII CZERWONEJ...jaruzelski 09.05.05, 20:31 jakub_lauder napisał: a slowo patriotyzm traktuja koniunkturalnie... To tak jak prawica.....hehe Odpowiedz Link Zgłoś
polska444 Obejrzeliście wczorajszy film o Hitlerze? 09.05.05, 17:53 Wypisz-wymaluj Putin - te same argumenty, sposób rozumowania, nawet niektóre gesty... Zatem myślę, że Jaruzelski jest godzien takiego medalu. Odpowiedz Link Zgłoś
me-e CZESI POWINNI DEPORTOWAC ...DYKTATORA 09.05.05, 17:58 ...i rozliczyc go za zbrodnie w czechach Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: CZESI POWINNI DEPORTOWAC ... 09.05.05, 18:42 Jeśliby stosować Waszą retorykę to Czesi powinni zażadać od Polski przeprosin za 1968 rok, i za 1938 też. Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki polska powinna przeprosic czechy i za 38 1 za 68 09.05.05, 18:49 to chyba oczywiste ! polska dopuscila sie agresji i tyle! nasz kraj żadną świętą krową nie jest i grzechy na swoim sumieni ma , to wstyd że ich jeszcxze nie przeprosiliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
me-e dzisiaj mamy kapletnie inny...temat 09.05.05, 19:02 ...chodzacy przyklad zbrodni w czechach...tak jak zydzi scigaja swych zrodniarzy...kto wie moze i czesi zaczna ))) Odpowiedz Link Zgłoś
me-e Re: CZESI POWINNI DEPORTOWAC ... 09.05.05, 19:00 ...stosujac wasza retoryke...to zapomieliscie co sie dzisiaj wydarzylo w moskwie...))) Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: CZESI POWINNI DEPORTOWAC ... 10.05.05, 20:31 Przepraszam Was Towarzyszu Me-e! Troszeczke Nas poniosła natura polskiego oszołoma! Odpowiedz Link Zgłoś
langston KOELJNA KOMUNISTYCZNA PROPAGANDA!!!!!!!! 09.05.05, 19:11 Swiadomie lub nie pamietaj, ze powtarzasz komunistyczna propaganede: Zaolzie najpierw bezprawnie zajeli Czesi pomimo podpisanych z Polska ukladow w 1919, gdy Pilsudski walczyl z bolszewikami na wschodzie. Bitwa z agresja czeska pod Skoczowem 29-31-stycznia 1919. Nie powtarzajcie komunistycznuch bzdur!!! Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki mam ci przypomnieć okoliczności anszlusu Zaolzia? 09.05.05, 19:26 polska zachowala sie wtedy jak hitlerowska hiena, byliśmy krzywdzenie ale też byliśmy krzywdzicielami! kurcze putin sie nie przyznaje to my też musimy??? parananoja ... Odpowiedz Link Zgłoś
langston Bardzo prosze przypomnij 09.05.05, 20:22 ...ale nie chce dyskutowac z Toba w dwoch miejscach. Piszemy przecie z do siebie ponizej, a tam napisales ze nie slyszales o "taktacie Monachijskim 1938" oddajacym Czechy Niemcom. To jak z Toba dyskutowac? Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki Re: Bardzo prosze przypomnij 09.05.05, 20:27 jeśli uznajesz tr mon za akt prawny to gratuluje (rosjanie pakt r-m tez uznaja za akt prawny) Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: Bardzo prosze przypomnij 09.05.05, 20:43 Pakt R-M jest bezspornym aktem prawnym nie tylko dla Rosjan ale i dla Niemcow Polakow, Amerykanow, Anglikow, Francuzow dla wszyskich ktorzy wiedza co to jest akt prawny. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_k1 Dlaczego to właśnie generał Wojciech Jaruzelski 09.05.05, 18:48 powinien 9 maja pojechać do Moskwy? Bal wszystkich utrwalaczy Wyobraźmy sobie, że siedzimy wygodnie w fotelu i oglądamy „Potop” Hoffmana. Oto Kmicic wpada do chałupy Oleńki Billewiczówny i siłą lub po dobroci zamierza ją wywieźć do księcia Radziwiłła. Kiedy już woła: „W drogę”, do izby wkracza Wołodyjowski, rusza wąsikiem i pyta: „A dokąd to, panie kawalerze?”. Dziś również i my o to zapytamy, ale już nie Kmicica tylko Wojciecha Jaruzelskiego, który od kilku tygodni cały w skowronkach wpatruje się w zaproszenie od Putina a w duchu gra mu: „W drogę! Do Moskwy! Na święto zwycięstwa”. A dokąd to, towarzyszu generale? No właśnie, dokąd? Po co tak naprawdę towarzysz generał jedzie do Moskwy? Rzeczywiście świętować wyzwolenie Polski? Moskwa to chyba niezbyt stosowne miejsce do świętowania, chyba że komuś podobają się wyzwolenia na wzór Targowicy i uczynienia z Polski marionetki w rękach czerwonych carów. A może towarzysz generał jedzie świętować zwycięstwo nad nazizmem, które jeszcze kilkanaście lat wstecz było zwycięstwem nad hitlerowskimi Niemcami, a za dwadzieścia lat okaże się, że wojnę wywołali obcy z jeszcze niezupełnie odkrytej planety? Jeżeli tak, to jeszcze gorzej, bo towarzysza generała czeka święto obłudy. W końcu 9 maja będą świętowali także sojusznicy Hitlera, którzy razem z nim wywołali wojnę, potem próbowali go zaatakować i zatrzymać swoje czołgi na Pirenejach, ale Hitler okazał się szybszy o kilka tygodni i uderzył pierwszy. Zapytamy więc po raz trzeci i ostatni: Po co tak naprawdę towarzysz generał jedzie do Moskwy? Otóż jedzie na bal utrwalaczy niejakiej „władzy ludowej”. Jedzie świętować zniewolenie Polski przez okupanta, który w „wyzwolonych” obozach niemieckich organizował własne i mordował największych polskich patriotów, uznanych za „zaplutych karłów reakcji”, „kolaborantów gestapo” oraz „agentów zaprzedanych Rządowi Londyńskiemu i obcym wywiadom”. Generał jedzie przede wszystkim podziękować carowi Putinowi za to, że z nadania Moskwy mógł robić karierę w wojsku okupacyjnym, przynajmniej do 1956 r. tylko szumnie zwanym polskim, a następnie przez osiem lat być dyktatorem PRL. A niech jedzie! Już słyszę jęk oburzonych byłych towarzyszy, dla których czarne okulary generała są tak magicznym symbolem, jak dla wierzących Polaków Jasna Góra. Towarzysze i byli utrwalacze! Bez obaw, nie będziemy wzywać generała do powstrzymania się od wyjazdu, nie będziemy apelować do jego „honoru” oficerskiego, nie będziemy nawet wzorem mediów publicznych toczyć debaty nad tym, czy towarzysz generał powinien być w Moskwie, czy zostać na kanapie przed telewizorem. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to właśnie Wojciech Jaruzelski powinien 9 maja pojechać do Moskwy. W końcu sam był utrwalaczem „władzy ludowej”! Przecież kiedy patrioci chwycili za broń i podjęli beznadziejną walkę z sowieckim okupantem i wspierającymi ich polskimi wojskami kolonialnymi, Jaruzelski po raz pierwszy w swoim życiu wybrał wojnę z narodem. Po raz pierwszy w imię interesów Moskwy i swoim własnym, nie narodu! Krew na rękach Jego kariera wojskowa na dobre rozpoczęła się latem 1944 r., kiedy walczył z niepodległościowym podziemiem na Lubelszczyźnie. Przypisuje mu się przeprowadzenie udanej akcji w Hrubieszowie, w trakcie której „uratował” przed rozbiciem więzienie wypełnione przez setki akowców, a następnie prowadził pościg za partyzantami. Najwidoczniej z niezłym skutkiem, skoro otrzymał nawet odznaczenie. W następnych latach Jaruzelski szybko awansuje. Już w 1949 r. zostaje pułkownikiem, a w lipcu 1956 r. generałem brygady. Dowódcą armii polskiej był wtedy „Polak z dziada pradziada” czyli Konstanty Rokossowski. Kiedy kilka miesięcy po nominacji generalskiej, w październiku 1956 r. przychodzi czas przełomu, czyli zamiany kija okutego żelazem na drewniany, Jaruzelski jako jedyny generał podczas wiecu żołnierskiego opowiada się za pozostaniem Rosjanina na czele tzw. polskiej armii! Kiedy to się nie udaje a Rosjanie muszą wracać do Moskwy, to wiedzą, kto będzie najlepiej strzegł ich interesów. Podczas oficjalnego pożegnania z polskimi oficerami przy Jaruzelskim na dłużej zatrzymuje się generał Stanisław Popławski i w takich oto słowach zwraca się do ówczesnego ministra obrony narodowej Mariana Spychalskiego: - To bardzo dobry oficer. Nie zmarnujcie go. Pułkownik Artur Gotówko, szef ochrony Jaruzelskiego, w swojej książce tak skomentował to wydarzenie: „Od tej pory niewidzialna dla społeczeństwa ręka z Moskwy kierowała poczynaniami mojego byłego szefa”. Orędownik antysemickich czystek Rok 1968 to kolejny „chlubny” okres w życiu towarzysza generała. Tym razem już jako minister obrony narodowej ochoczo włącza się w antyżydowskie nagonki władz PRL i staje się motorem napędowym czystek w armii. Czystek, w trakcie których pozbywano się „syjonistów”, czyli mówiąc wprost - Żydów. A zatem w świetle wszelkich norm obowiązujących w dzisiejszym świecie mediów towarzysz generał był antysemitą w najczystszej, wręcz krystalicznej postaci. Ale przecież media wolą go wybielić i nawet ten jawny antysemityzm uznają za wymóg czasów, przypadek, błąd w sztuce i mały epizod w porównaniu z całokształtem zasług. A te zasługi w dalszych latach są takie, że Jaruzelski dowodzi inwazją na Czechosłowację, a następnie podległe mu wojsko robotniczego państwa strzela w 1970 r. do robotników na Wybrzeżu. Ale i tutaj jest dla towarzysza generała wytłumaczenie - on nie wiedział, że będą strzelać, nie miał nic do gadania, gdzie tam by pozwolił, aby lała się polska krew! Tylko, do licha, jeżeli towarzysz generał nie panował nad wojskiem, jeżeli rzeczywiście był ubezwłasnowolniony, to dlaczego nie rzucił wszystkiego w cholerę? Dlaczego nie podał się do dymisji? Odpowiedź będzie banalna - Jaruzelski chciał władzy i szedł do niej po trupach. I zdradzał nie tylko własny naród, ale i towarzyszy. - Generał przysięgał wierność Gomułce i w roku ’70 Wiesława zdradził. Zapewniał Gierka o lojalności - nie dotrzymał zapewnienia - pisze w swojej książce inny towarzysz generał - Władysław Pożoga, szef MSW w latach 80. Gwałciciel wolności Wreszcie nastał grudzień 1981 r. Jaruzelski wypowiedział wojnę własnemu narodowi. W obawie przed utratą władzy wprowadził stan wojenny. Dziś popada w skrajną schizofrenię. Broni się osobiście i bronią go media, że chciał ocalić polską krew, którą rozlał. Chciał uratować kraj przed inwazją sowiecką, która Polsce nie groziła. Chciał zapobiec anarchii, która po 31 grudnia zapanowała w kraju. Chciał dobrobytu, a dał biedę. Chciał wolności, a dał czołgi na ulicach i drut kolczasty. Zatrzymajmy się na chwilę przy rzekomej groźbie inwazji ZSRR. W świetle sowieckich dokumentów, jeżeli taka groźba istniała, to głównie za sprawą Jaruzelskiego, który kilkakrotnie namawiał Rosjan do uderzenia, ale ci o żadnej inwazji nie chcieli słyszeć. Nie w sytuacji, kiedy zbierali baty w Afganistanie! W świetle sowieckich dokumentów Jaruzelski był zwykłym zdrajcą i zasłużył sobie ma miejsce nie w panteonie narodowych bohaterów, ale w jednym szeregu z takimi ludźmi jak Seweryn Rzewuski i Ksawery Branicki, którzy w 1792 r. zaprosili do Polski carycę Katarzynę Wielką, pomogli w obaleniu dzieła Konstytucji 3 maja i kojarzą się z symbolem zdrady narodowej czyli targowicą. Choć pewnie przed dwustu laty bronili się tak samo, jak dziś czyni to towarzysz generał! Towarzysze o towarzyszu Ponieważ jednak zaliczamy się do narodu, który nie wierzy w dokumenty, nie wierzy w najbardziej oczywiste dowody zdrady, za to bezkrytycznie wierzy w słowo, przyjrzyjmy się, co o Jaruzelskim mieli do powiedzenia byli premierzy rządów PRL Odpowiedz Link Zgłoś
langston W SPRAWIE ZAOLZIA 09.05.05, 19:16 Wielu z Was pisze tu bzdury o Zaolziu. Swiadomie lub nie pamietajcie, ze powtarzacie komunistyczna propaganede: Zaolzie najpierw bezprawnie zajeli Czesi pomimo podpisanych z Polska ukladow w 1919, gdy Pilsudski walczyl z bolszewikami na wschodzie. Bitwa z agresja czeska pod Skoczowem 29-31-stycznia 1919. Nie powtarzajcie komunistycznuch bzdur!!! Europa oddala Czechy Niemcom w Monachium 1938-premier Anglii powiedzial wtedy: "Czechy to kraj daleki-nic o nim nie wiemy. Wiec jesli komus cos Polska odebrala to Niemcom. Nie Czechom! Pamietajmy rowniez o postawie Czechow w czsie wojny zginlelo ich w sumie tylko 8tysiecy. Obywateli Polski prawie 6mln ( w tym polowa Zydow) Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki Re: W SPRAWIE ZAOLZIA 09.05.05, 19:33 polska byla wtedy prawicową dyktaturą(patrz konstytucja kwietniowa) i zachowala sie jak prawicowa dyktatura! Polska Niemcom zabrała ?? chyba kurcze nie na dlugo ... (patrz 1.09.1939) a hańba została. moim zdaniem lepiej przyznac sie do świństwa niż żyć w klamstwie ... PS tak samo kresy wschodnie w 1939 zsrr niemcom zabrało ... też nie na długo Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: W SPRAWIE ZAOLZIA 09.05.05, 19:50 Oczywiscie ze wstyd pozostal. Tyle ze pominales calkowicie oczywisty fakt, ze powtorze: -to Czesi zabrali nam Zaolzie pomino podpisanych umow w 1919r, dgy Wojsko Polskie zajete bylo bolszewikami. (Co do kresow to w 1939r Europa nie podarowala Polski ani Niemcom, ani Rosjanom). Ladnie powiedzial prezydent Wroclawia w sobote ze Lwow i Wilno pozostana rowniez czescia polskiego dziedzictwa kultury, ale zawsze pozostana czecia Ukrainy i Litwy tak samo jak Wroclaw pzostanie czesca niemieckiego dziedzictwa kultury, ale zawsze pozostanie w granicach Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki Re: W SPRAWIE ZAOLZIA 09.05.05, 19:59 oczywiście że nie podarowała europa polski(francja + anglia wypowiedziały natychmiast wojne niemcom, szkoda że papierową) a na jaki akt prawny powołujesz się sugerując iż europa podarowała czechy niemcom?? jeśli takowy istnieje to sądzisz że europa miała do tego prawo??(podarować niepodległe państwo innemu??) i to jeszcze europa tak by zrobiła ?? niemożliwe ... Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: W SPRAWIE ZAOLZIA 09.05.05, 20:10 Czlowieku ciagle pomijasz najwazniejszy fakt ktory przytaczam i nic o niem nie piszesz! Mianowicie ten ze Zaolzie zabraly wojska czeskie Polakom (pomimo podpisanych ukladow)w 1919r gdy walczylismy z bolszewikami. Bitwa z agresja czeska 29-31stycznia1919r. Akt bezprzykladnej hanby "europy" oddajacej Czechy Niemcom podpisano w Monachium w 1938r.Podpisam m.in. premier Anglii - Chamberlain Czesi protestowali -Hitler zagrozil zbombardowaniem Pragi.Zalowali tego potem Czesi ze nie walczyli i Polacy ze sie nie zjednoczyli bo armia czeska byla DOSKONALE wykosazona i juz zmobilizowana do wojny. Ale wsumie wyszlo im to na dobre-Praga piekna -Warszawa w gruzach. Cale to wyposazenie wpadlo potem w rece Hitlera. Poczytaj troche wszedzie znajdziesz o "traktacie monachijskim w 1938r" a z dziw ze o tym nie wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki poland uber ales 09.05.05, 20:25 co do monachium ... to wiesz co ja teraz w akcie gdański oddaje wybrzeże kości słoniowej somalii, mam do tego takie samo prawo jak chamberlain nie mówimu tu o tym co czesi mogli zrobic swoja armia a czego nie mogli, mówimy o polsce... prawo...może i mieliśmy prawo do zaolzia...prawo do ochlapu do nużania sie w tym samym syfie co niemcy ... wjechac pomachac szabelka potwierdzic iż chambie rzeczywiscie mial prawo do bezprawia...skopac leżącego Odpowiedz Link Zgłoś
gator1945 internacjonalizm uber ales 09.05.05, 20:37 Nie warto się tak podniecać bo to szkodzi. Czechosłowacja rzeczywiście się wtedy rozpadała i to na własne życzenie. Pewnie wolałbyś, żeby Zaolzie też zajęli Niemcy i od razu rozpoczęli tam swój krwawy terror. No cóż, wystawia Ci to smutne świadectwo. Pomijam racje podane wyżej, że była to kraina podstępnie zabrana Polsce przez Czechy w czasie inwazji bolszewickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
langston No tak tego mozna sie bylo spodziewac! 09.05.05, 20:40 Brak argumentow zastepuje sie bulgotem. Ale napisze jeszcze raz: -wstyd mi ze Polska w 1938r zajela Zaolzie choc nie zginal przy tym ani jeden czeski zolnierz i to Czesi zlamali uklad z Polska najezdzajac ja w 1919r. Napisz prosze dlaczego nie potepiasz najazdu Czechow na Polske w 1919r pomimo podpisanych ukladow. Bitwa pod Skoczowem 29-31stycznia1919-wpisz sobie- np ONET ci odpowie Odpowiedz Link Zgłoś
gator1945 Re: No tak tego mozna sie bylo spodziewac! 09.05.05, 20:45 nie przesadzaj z tym wstydem. Takie były uwarunkowania, że lepiej było iż Polska zajęła bezpańskie tereny niżby je miała przejąć III Rzesza - razem z całym przemysłem ciężkim. Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: No tak tego mozna sie bylo spodziewac! 09.05.05, 20:49 Nasz absolutna rascje. Zaluje ze Czechy nie dogadaly sie wtedy z Polska-Hitler chyby nie dalby jeszcze wtedy za nami rady. No ale coz nasi "przyjaciele" Anglicy, Francuzi... Odpowiedz Link Zgłoś
gator1945 Re: No tak tego mozna sie bylo spodziewac! 09.05.05, 20:53 Niestety, Czesi "flirtowali" przez cały okres powojenny z bolszewikami i po prostu nie chcieli porozumienia z Polską. Nie chcieli też walczyć - tak jak Francja - i nic na to nie mogliśmy poradzić. A wyszli na tym lepiej niż Polska, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: No tak tego mozna sie bylo spodziewac! 09.05.05, 21:01 To prawda. Mysle ze za to nas troche nie lubia w europie ze bylismy jednym z niewielu (bardzo niewielu) narodow ktore od poczatku przeciwstawily sie Hitlerowi. Ciekawy artykul na ten temat ukazla sie w Rzezcpospolitej w lutym jest dostepny w ich archiwum ale wkleja go tutaj. BARDZO POLECAM W KRĘGU STEREOTYPÓW My, europlebeje Dumniśmy są i radzi, że Europa przyjęła nas jako równych; nawet ją polubiliśmy trochę. Ale czemuż ona nas kocha nie za bardzawo? Czemu w tej słodkiej Francji furt piszą o "polskich obozach śmierci" i dziwią się naszym protestom: "Przecież Auschwitz leży w Polsce!" - dowodzą. Prezydentów karesy w Arras to dobry znak, ale wiekowych uprzedzeń nie uśmierzą. "Pijany jak Polak" wciąż jest francuskim porzekadłem, a w mniemaniu Niemców Polak to brudas, co kradnie samochody. Dlaczego od półwiecza ulubioną fotką zachodniej prasy z tej siermiężnej Polski jest rozklekotana fura ciągnięta przez lichą szkapę? A w Dolomitach, gigantycznym włoskim zagłębiu narciarskim, gdzie język polski jest już trzecim po włoskim i niemieckim (angielskiego i francuskiego tam nie usłyszysz), nadal nas traktują jak poślednich klientów? Odpowiedź na te pytania jest prosta, ale wyłożenie jej kawa na ławę byłoby niedopuszczalnym naruszeniem zasad politycznej poprawności. Zanim więc do odpowiedzi ostrożnie, krok po kroku, dojdziemy, należy przyznać, że sporo jest i naszej winy w hodowaniu antypolskich animozji. Geneza antypolonizmu Nadmiernie obnosimy się z naszymi pretensjami i cierpieniami. Emanuje z nas pycha, żeśmy pierwsi stawili czoła Hitlerowi; no i co z tego, skoro przegraliście z kretesem? - odpowiadają. Utyskujemy na Jałtę, że "Roosevelt Polskę Ruskim sprzedał", za co ostatnio surowo nas skarciło rosyjskie MSZ; jego wysoki urzędnik Aleksiej Czurkin zaliczył nawet Polaków do tych, co "wspierali Hitlera", wtórując Natalii Jelisiejewej, nazywającej AK "polskimi formacjami bandyckimi" i "niemiecko-faszystowską agenturą". Złe humory putinowców i samego Władimira Putina zostawmy na poboczu; to margines pretensji nie całkiem bezpodstawnych. Takich na przykład, które nonsensownie oczerniają... Roosevelta; on nie mógł przecież sam ruszyć na Stalina - mając jeszcze na głowie Japończyków - gdy Europa Zachodnia żyła w euforii, że wojna się zwycięsko skończyła, i to głównie dzięki "wujowi Stalinowi". Jeden jedyny raz rzeczywiście olśniliśmy Europę - ba! cały świat! - fenomenem "Solidarności". Pięknie wtedy pisał w USA Jonathan Schell, że jest ona "najlepszym wzorem dla wszystkich narodów", jest drogowskazem ludzkości na trzecie tysiąclecie. Było, wyparowało... Sami niszczymy coraz bardziej zawzięcie, piórami ultraprawicowców, zblakłą legendę "Panny S", tej polskiej "zbiorowej Joanny d'Arc". Właściwie legenda ta już wyparowała, minionych kształtów żaden cud... Jeden "Lek Valesa" reputacji nam nie poprawi, zresztą i on nie jest tym herosem, co kiedyś trzema słowami: "We, the people" olśnił Kongres USA; którego sława docierała nawet na maleńkie wysepki pod równikiem, gdzie nigdy nie słyszeli o żadnej "Poland". Już nie jesteśmy pupilami Europy, byliśmy nimi króciutko. Nic nam nie pomoże przywoływanie w sukurs Kopernika i Chopina, Kościuszki i Enigmy, nawet papieża, bo nie cały świat jest chrześcijański, nie cała Europa katolicka. Samochwalstwo, przeciwnie, czyni nas coraz mniej sympatycznymi dla starej Europy. Przecież tam wiedzą, że są od nas o wiele lepsi! Włosi - bo wszystko zaczęło się od Rzymu, a do tego oni najładniej śpiewają i kopią piłkę. Niemcy - bo wymyślili siebie jako Herrenvolk i idei tej nie odesłali do lamusa psychononsensów ani po klęsce wojennej, ani gdy z lokomotywy stali się chorym człowiekiem Europy. Francuzi - bo nadal łudzą się, że należą do głównych rozgrywających światowej polityki, nie cierpią przeto Amerykanów i ich akolitów. Geneza antypolonizmu - łagodniej: ironicznej wyniosłości wobec Polaków - tkwi znacznie głębiej, niż nam się wydaje, gdy słyszymy złośliwości typu: Polacy antysemici, Polacy dewoci i papiści, Polacy pracę zabierają. Te stereotypowe przytyki, których nie szczędzą nam zachodnie media (taki "Le Monde", ongiś probierz dziennikarskiej jakości, zszedł na psy i kundli się coraz bardziej), są jedynie brudną pianą, która spiętrza się zwłaszcza wtedy, gdy polska polityka - słusznie czy niesłusznie - sprzęga się z amerykańską. Podłoże tych złośliwości, tej wyniosłości wobec Polski i Polaków, nie ma - wbrew potocznym opiniom - podłoża ekonomicznego. Nie jest to nawet konflikt kulturowy, wynikający z drażniącego Zachód polskiego fundamentalizmu katolickiego. Aż dziw bierze, że nikt w Polsce nie dostrzegł jak dotąd dwóch psychospołecznych obciążeń niemal całej Europy i nie wyraził expressis verbis dwóch oczywistości... Po pierwsze: Polacy mącą! Prowokują! Od zamierzchłych, dziewiętnastowiecznych czasów byliśmy w oczach Zachodu zagrożeniem jego błogostanu. Co prawda na francuskiej lewicy, zwłaszcza wśród masonów Wielkiego Wschodu, mówiono o nas z dozą współczucia "Biedni Polacy, dzielni Polacy", ale ogromna, typowo mieszczańska większość Francuzów miała do nas żal, że swym awanturnictwem i dysydencją, swymi powstaniami i terroryzmem mącimy ład Świętego Przymierza i drażnimy Rosjan, nadzwyczaj nad Sekwaną popularnych, szastających złotymi rublami! Gdyby prezydent USA Woodrow Wilson w swej 14-punktowej deklaracji z początku 1918 roku nie upomniał się o niepodległą Polskę z dostępem do morza (był to co prawda punkt przedostatni), to wcale nie jest pewne, czy Piłsudski - lub Dmowski na kongresie wersalskim - zdołaliby tę Polskę od zwycięskiej wielkiej koalicji wytargować. Cokolwiek potem czynili Polacy, budziło zastrzeżenia. Gdy rozgromiliśmy Tuchaczewskiego w bitwie warszawskiej, to wprawdzie lord d'Abernon nazwał ją "osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata", ale wielu polityków miało nam za złe to zwycięstwo. Twierdzili, że per saldo było ono... triumfem Lenina! Bo gdybyśmy przegrali, to Armia Czerwona ruszyłaby wspierać zrewoltowanych Niemców, a wtedy Zachód - chcąc nie chcąc - musiałby się chyżo zmobilizować i rozgromić bolszewików do imentu, a nie połowicznie, jak to uczynili Polacy. Inaczej mówiąc, Piłsudski, dając Ruskim baty, ofiarował im dziesięciolecia pokoju - mogli krzepnąć, zbroić się i knuć... Potem, gdy w Niemczech do władzy doszedł Hitler, nieodpowiedzialni Polacy nakłaniali Francję do wojny prewencyjnej, póki był bardzo słaby. Mieli rację? A skądże! Czy warto było wszczynać wojenną awanturę, skoro nikt nie mógł przewidzieć, że ten śmieszny malarzyna zagrozi światu? Kiedy zaś Hitler stał się mocarzem i dokonał Anschlussu Austrii, Polacy - wbrew perswazjom Chamberlaina - nie chcieli mu oddać Gdańska i korytarza, żeby ocalić pokój. W końcu zaś ci krnąbrni Polacy - zamiast podporządkować się Führerowi jak Czesi (o których Chamberlain powiedział: "To kraj daleki, nic o nim nie wiemy") i jak Litwini, którzy potulnie oddali Niemcom Kłajpedę - zmusili Hitlera swym uporem do zaniechania aneksji pokojowych i wojowania na ostro. Więc to Polacy wywołali drugą światową! Oni wciągnęli Francję do wojny o jakiś tam Gdańsk! Do dziś nad Sekwaną taki pogląd ma wielu wyznawców. Nie tylko w generacji staruszków. Dzieci i wnuki czerpią od nich wiedzę i stawiają na Niemcy, bo wraz z nimi Francja to przecież "twardy rdzeń" Unii. Wygrani i przegrani Po wtóre: Polacy nie byli z nami. Polacy byli "po tamtej stronie" - tkwi w zbiorowej pamięci. Nic to, że "tamta strona" była antytotalitarna, że cała racja było po tamtej stronie i że koniec końców to ona uratowała narody Europy od hitlerowskiego terroru, od podległości Niemcom. To wszystko, rzecz jasna, doskonale wiedzą zachodnie elity. W uczonych dyskursach, w świadomości inteligenckiej zdecydowanie dominuje identyfikacja z koalicją antyfaszystowską (nie licząc oczywiście Le Pena, Fortuyna, Finiego i Haidera, który zowie Wehrmacht "ludźmi z charakterem"); reżim brunatnych koszul w tych sferach nie może liczyć na usprawiedliwienie. Ale Odpowiedz Link Zgłoś
langston ...i ciag dalszy artykulu z Rzezczpospolitej 09.05.05, 21:03 ...Ale w pamięci mas, w prostym, prostackim odczuciu szeregowych obywateli - tych szczególnie, którzy walczyli po stronie państw osi (lub walczyli ich ojcowie i dziadowie) - przemożna niechęć jest wymierzona przeciwko ówczesnym wrogom - Anglikom, i dotyka też ich polskich pomocników. Dodajmy, że co piąty Niemiec nie słyszał słowa "Auschwitz", zaś połowa twierdzi, że ich ojcowie i dziadkowie mieli negatywny stosunek do nazizmu, a cztery razy mniej - że nazizm aprobowali. Dla przeciętnego Europejczyka, niemal ze wszystkich krajów, liczy się przede wszystkim to, że jedni przegrali tamtą wojnę, a inni ją wygrali. Mniejsza o to, komu to wyszło na dobre czy złe... Oczywiście, sytuacja państw europejskich w latach hitlerowskiej ekspansji była rozmaita, nie można wszystkich podciągać pod jeden strychulec. Jedne dołączyły do rydwanu osi z pobudek ideowych, bo wyznawały podobne wartości - jak Węgry Horthyego i Rumunia Antonescu. Hiszpański Franco był faszystą ostrożnym; do wojny się nie włączył, choć z Hitlerem sympatyzował. A portugalski Salazar nawet udostępnił wrogom Hitlera bazy na Azorach. Kraje bałtyckie w sojuszu z Hitlerem widziały jedyną szansę ratunku przed sowiecką niewolą; Polacy podziwiali męstwo Finów, gdy skutecznie stawili czoła bolszewickiemu Goliatowi, choć to oznaczało ich alians z Niemcami. Trudno mieć pretensję do Bałtów, że wybrali mniejsze - ze swego punktu widzenia - zło, że Estonia i Łotwa wystawiły bitne i liczne, jak na swe możliwości, formacje Waffen SS, a uzyskanie przez Polaków, w latach okupacji, litewskiego paszportu było czymś w rodzaju zapisu na folkslistę. Bałtów - pamiętajmy - Hitler nie przeznaczał na eksterminację; inaczej niż Słowian, o Żydach nie mówiąc. Kto lubi prymusów? A inne państwa? Norweg Quisling stał się symbolem kolaboracji i zdrady. Z Holendrów i Flamandów Niemcy również formowali dywizje SS. Co prawda i w Norwegii, i w Holandii istniał śladowy ruch oporu, ale tam i w Belgii, Luksemburgu, Danii większość ludzi położyła uszy po sobie albo jawnie służyła okupantom. Austria przyjęła Anschluss bez najmniejszej próby oporu; większość Austriaków uznała ten akt za naturalny, nawet radosny. Neutralna Irlandia, na bij zabij skłócona z Brytyjczykami, sympatyzowała z hitlerowcami. Podobnie - neutralne Szwecja i Szwajcaria, które robiły na wojnie kokosowe interesy i wspomagały niemiecką machinę wojenną. Słowacja pod twardą ręką ks. Tiso zasiliła Trzecią Rzeszę ćwierć milionem żołnierzy na froncie wschodnim. Podobnie Chorwacja Pavelića. Słoweńcy, sekowani przez Serbów w "królewskiej" Jugosławii, podział ich krainy między Niemcy i Włochy przyjęli bez większych protestów. Istniała tam niewielka partyzantka, związana z Tito, ale liczniejsze były szeregi kolaborującej z osią Białej Gwardii. Niejednoznaczny i złożony był casus Francji. Słusznie dumni są Francuzi z bohaterstwa swej armii w pierwszej wojnie światowej, słusznie chlubią się Charles'em de Gaulle'em. Jego kult pozwala młodszym generacjom Francuzów zapomnieć o bezprzykładnej klęsce w 1940 roku, a przede wszystkim o tym, że większość ich rodziców solidaryzowała z haniebnym rządem Vichy (który prezydent Mitterrand cynicznie nazwał "nawiasem w historii Francji"!). Były notabene wśród francuskich kolaborantów dwa skrzydła: skrajnie prohitlerowskie Pierre'a Lavala (choć i on nie zdecydował się na wypowiedzenie wojny aliantom) oraz próbującego gry na dwa fronty Philippe'a Petaina. Obaj mieli szerokie poparcie. Można zrozumieć, że Francuzów, którzy en masse zgrzeszyli kolaboracją, do dziś drażnią ci "Polacy-pijacy", którzy byli twardo po właściwej stronie; a nawet nas strofują, że powinniśmy siedzieć cicho, bo jesteśmy niewyrobieni politycznie. A Czesi? Oni mają powody, by nie przepadać za Polakami. Anektując Zaolzie, dobijaliśmy ich państwo w 1938 roku; uczestniczyliśmy w dobijaniu praskiej wiosny w roku 1968. Co prawda oni pierwsi napadli nas już w dwa miesiące po narodzinach państwa polskiego, gdy borykaliśmy się i z bolszewikami, i z Niemcami, i z Ukraińcami. Puśćmy to w niepamięć! Ale ciąży na czeskiej psyche, że ich świetnie wyposażona armia bez jednego wystrzału złożyła broń przed Hitlerem. Nie kolaborowali z nim na dużą skalę, ale i ich ruch oporu był znikomy - stracili w wojnie - ogłosili niedawno - aż... osiem tysięcy obywateli Protektoratu Czech i Moraw! Mogą się czuć sfrustrowani, że siedzieli jak mysz pod miotłą... To mimo wszystko lepsze niż postawa Węgrów, którzy słali Niemcom duże formacje na front wschodni oraz do dławienia partyzantki Serbów, niż postawa Rumunów i Chorwatów, a także Bułgarów, którzy wprawdzie nie wypowiedzieli wojny ZSRR, ale Greków i Serbów ostro zwalczali - jedyne dwa narody Europy, które - obok Polaków - wsparły osamotnioną Wielką Brytanię, zanim wybuchła wojna Hitlera ze Stalinem. Serbowie - pod Michajłowiczem, a potem pod Tito - stworzyli potężny i trwały front partyzancki, skuteczniej od polskiego absorbujący duże siły Niemiec i całej osi. Z dziewięciu państw Europy Środkowo-Wschodniej, które wraz z Polską wstąpiły do Unii - plus Rumunia, Bułgaria i Chorwacja, które wstąpią niebawem - ani jedno nie walczyło na zauważalną skalę z hitlerowską zarazą. (Maltę i Cypr można usprawiedliwić, bo jako kolonie Wielkiej Brytanii mogły czuć solidarność raczej z jej wrogami). W Europie Zachodniej nie było narodu, który wspierałby bardziej koalicję antyhitlerowską niżeli oś Berlin - Rzym. Polacy byli prymusami; a czy ktoś lubi prymusów? Potem byli prymusami w wyzwalaniu się spod sowieckiej dominacji; prymus permanentny - to już nie do wytrzymania. Jak na zaścianek Europy, za jaki uważają nas i Francuzi, i Niemcy, a przede wszystkim Rosjanie - oni ze słowiańską szczerością formułują swój zarzut otwarcie i bez ogródek - zasługujemy jednak może na dobry stopień ze sprawowania? Może przyjdzie czas, że będziemy musieli jeszcze kogoś przegnać z Europy, jak Sobieski muzułmanów? Kto wie, czy nie Chińczyków? Ale wpierw musi ich Europa obficie w broń zaopatrzyć, co właśnie teraz czyni, na złość tej aroganckiej Ameryce. WOJCIECH GIEŁŻYŃSKI Wojciech Giełżyński, reporter i publicysta, autor wielu książek, głównie o krajach Trzeciego Świata i o Polsce. Obecnie jest rektorem Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Polacy, Czesi, Rosjanie... 09.05.05, 21:15 Zajęcie Zaolzia przez Polskę w 1938 roku było tym samym co zajecie kresów 1939 przez ZSRR. To, że Czechosławacja wcześniej nam zabrała Zaolzie to inny temat. My w końcu też zabralismy ZSRR w 1920-21 Zachodnią Ukrainę i Białoruś spiskując z białymi i składając fałszywe obietnice Ukraińcom. Nie osądzajmy innych póki sami nie wyznamy własnych grzechów. Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: Polacy, Czesi, Rosjanie... 09.05.05, 21:28 1.Polska nie podpisala umow z ZSRR co do granicy w 1918r-Czesi podpisali wtedy z Polska uklad ktory przyznawal Polsce Zaolzie. czesi zalamali ten uklad gdy Polska walczyla z bolszewikami 2.ZSRR nie mialo wtedy ustalonych zadnych granic, bo chyba nie sadzisz ze granice Rosji carskiej byly granicami ZSRR. 3.Nie skladalismy falszywaych obietnic Ukraincom! Pilsudaski skladal obietnice jak najbardziej szczerze co do federacji z Ukraina. Niestety Pilsudski nie mial duzych wplywow na "Traktat Ryski" z 1921r. ktory regulowal wiele kwesti pomiedzy Polska a Rosja Sowiecka (np Rosjanie zastrzegli na przyklad ze na terenie Polski nie bedzie mogl powstac zaden zalazek ukrainskeij samorzadnosci) Uklad ten jest chyna dzielem Dmowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: Polacy, Czesi, Rosjanie... 09.05.05, 21:51 Wszystkie trzy kraje były nowymi tworami politycznymi i zapewne patrzyły na swych sąsiadów jako na twory przejściowe. Dlatego Polska nie miała ustalonych żadnych granic w 1919 roku, a zwłaszcza z ZSRR, w którym trwała wojna domowa. Natomiast nie słyszałem o żadnym ukłądzie Polsko-Czechosłowackim o granicach i Zaolziu. Były prowadzone rozmowy pomiędzy politykami polskimi i czeskimi, ale było to jeszcze przed zakończeniem wojny i powstaniem obu państw. Nie można więc ich nazywać układami międzypaństwowymi. Jedyny fakt jest taki, że już 26 listopada czyli w dwa tygodnie po odzyskaniu niepodległości 2RP wyznaczyła wybory do sejmu, a wśród okręgów znalazł się Śląsk Cieszyński (będący i tak w faktycznym władaniu czeskim). Akcja Czechów w styczniu była tylko ripostą na te działania Polski. Owszem wykorzystała dla siebie najdogodniejszy moment i wcale się temu nie dziwie. My zresztą zrobiliśmy w 1938 to samo. Różnica jest taka, że nasza polityka była b. krótkowzroczna. Co do Ukrainy. Radze trochę poczytać o wyprawie Piłsudskiego do Kijowa i jej konsekwencjach. Odpowiedz Link Zgłoś
gator1945 Braki w wykształceniu 09.05.05, 21:35 1. To bolszewicy zabrali nam w latach 1919-20 tereny wschodnie, które następnie w części odzyskaliśmy w wyniku wojny i w efekcie podpisania Traktatu Ryskiego. 2. W latach 1919-21 spiskowaliśmy z bolszewikami przeciw białym (podpisaliśmy rozejmy z bolszewikami w czasie ich najcięższych walk białymi, np. w Mikaszweiczach) Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Re: Braki w wykształceniu 10.05.05, 20:27 A na jakich to prawach pomiędzy 11.XI.1918 a 1920 rokiem Wilno, Pińsk i Lwów były polskie. Do 1914 roku czyli ostatniego roku pokoju były one częścią Carstwa Rosyjskiego, którego spadkobiercą stał się ZSRR. Póżniej rządziły prawa wojny Odpowiedz Link Zgłoś
toms13 Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 19:17 Radziecki kolaborant rosyjskii medal wasal moskwy dostał to na co czekał od stanu wojenneg. jaruzelski zostań w swoim kraju w Moskwie tam twoje miejsce. Kl;aus popieram opinie o jaruzelskim. jego miejsce w czeskim więźeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 [...] 09.05.05, 21:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
nalia.nalia Dokładnie o to chodziło Putinowi. 09.05.05, 19:27 ... aby skłócić Polaków i Czechów. Putin próbuje odzyskać nadwątlone wpływy w Europie Środkowo-Wschodniej... bo ta się coś kruszy ;) Nie dajmy się wciągnąc w jego gierki - mamy własny rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
toms13 Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 19:33 deportowac jaruzelskiego do czech jego miejsce w czeskim więzieniu Odpowiedz Link Zgłoś
rysber1 Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 19:45 A jaki to medal chyba zato że wprowadził stan wojenny ,ciekawe czy mu doliczą za medal do emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
koalanw Jak Jaruzel dawał d... to mu tak zostało. 09.05.05, 20:04 Jaruzelski to resztek wstydu nie ma, przyjmować odznaczenie od osoby jawnie popierającej zbrodnicze działania Stalina, równie dobrze on sam mógłby wyrzynać polskich oficerów w Katyniu. Zresztą dziłając w Polsce też wysługiwał się komunistycznym okupantom. Hańba, dla mnie Jaruzelski to zdrajca. Kwaśniewski to teraz powinien przeprosić za pojawienie się na Placu Czerwonym. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 [...] 09.05.05, 21:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
klabo Re: Putin odznaczył Jaruzelskiego medalem 09.05.05, 20:27 PUTIN NAPEWNO BYŁ NA RAUSZU STĄD TA POMYŁKA Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 [...] 09.05.05, 20:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś