Dodaj do ulubionych

Sklep z Żydówkami

13.05.05, 22:48
Bardzo dziekuje za omowienie dwoch ksiazek w sposob niezbyt trudny i
klarowny, bez uciazliwych konstrukcji, ale dajacy do myslenia.

Ciesze sie, ze to sa pozycje z literatury polskiej a nie zagranicznej, ktora
tak bardzo nas zalewa.

pozdrawiam
monika
Obserwuj wątek
    • bimbalimba dwie sprawy 13.05.05, 22:58
      fajne zdjecie- pani Kinga ma sympatyczna twarz

      krytyk literacki? to moze juz drodzy postepowcy troche konsekwencji- krytyczka
      literacka

    • toporowa życie w papuciach 14.05.05, 08:06
      Aspiranci literaccy wymyślają "innych" przed pójściem do łóżeczka siedząc w papuciach przy
      stoliku w kuchni, lewą ręką akurat nie zajętą literaturą, łakomie wygrzebując słone paluszki z
      rozerwanej, celofanowej torebki.
      Aspiranci polityczni, też w papuciach, biorą wymyślonych "innych" ostro pod swoją obronę.
      Jedni i drudzy chcą żyć z wymyślonych "innych".
      To taki biznes.
      Największe zgromadzenia "innych" sa w domach starców.
      Wielu tamtych "innych" nie wie już czy są żydami czy katolikami, kobietami czy mężczyznami
      pederastami czy przeciwnie - bo zapomnieli.
      Na nich nie zrobi biznesu ani literat ani polityk ...
      • gini Re: Pani Kingo 14.05.05, 10:40
        kobieta i Żyd to wręcz paradygmatyczne figury wykluczenia i inności.

        Kobieta pragmatyczna figura wykluczernia i innosci?
        A co na to lekarze?
        Moze kobieta taka jak pani, ale ja napewno nie czuje sie ani inna ani
        wykluczona .
        • tad9 Re: Pani Kingo 14.05.05, 11:55
          gini napisała:

          > kobieta i Żyd to wręcz paradygmatyczne figury wykluczenia i inności.
          > Kobieta pragmatyczna figura wykluczernia i innosci?

          Cóż - to zależy od tego, kto konstruuje te paradygmaty. W kręgu Kingi Dunin,
          gdzie wszyscy napompowani są po dziurki w nosie modnymi teoriami teoretyków
          literatury (zwłaszcza zaś teoriami feministycznymi) kobieta i żyd uchodzą za
          paradygmatyczne figury wykluczenia i koniec.
          • kilpikonna Re: Pani Kingo 14.05.05, 12:34
            gini:
            Kobieta pragmatyczna figura wykluczernia i innosci?
            A co na to lekarze?
            Moze kobieta taka jak pani, ale ja napewno nie czuje sie ani inna ani
            wykluczona .
            • magda.gdansk Re: Pani Kingo 14.05.05, 20:19
              "Ech, te modne teorie teoretyków! Nie ma to jak samozadowolenie tych, którzy
              nigdy nie splamili się kontaktem z żadną zgniłą teorią, dzięki czemu nie muszą
              nawet odróżniać słów "paradygmatyczny" i "pragmatyczny". Bo i po cholerę
              cokolwiek rozróżniać, skoro świat jest właśnie taki, jak nam się wydaje?
              Jesteśmy zdrowi, jesteśmy normalni, a jeżeli ktoś mówi inaczej niż my, to
              jest "napompowany po dziurki w nosie" i trzeba mu lekarza... "

              o , jak ladnie napisane...

              Dorzucilabym jeszcze, ze jestesmy zdrowi, jestesmy normalni i wiemy swoje;
              wprawdzie znamy niewiele liter, i jeszcze zadnej ksiazki bez obrazkow nie
              przeczytalismy nigdy do konca, ale coz to szkodzi.
              • tad9 Re: Pani Kingo 15.05.05, 08:38
                magda.gdansk napisała:

                > "Ech, te modne teorie teoretyków! Nie ma to jak samozadowolenie tych, którzy
                > nigdy nie splamili się kontaktem z żadną zgniłą teorią, dzięki czemu nie
                muszą
                > nawet odróżniać słów "paradygmatyczny" i "pragmatyczny". Bo i po cholerę
                > cokolwiek rozróżniać, skoro świat jest właśnie taki, jak nam się wydaje?
                > Jesteśmy zdrowi, jesteśmy normalni, a jeżeli ktoś mówi inaczej niż my, to
                > jest "napompowany po dziurki w nosie" i trzeba mu lekarza... "
                >
                > o , jak ladnie napisane...
                >
                > Dorzucilabym jeszcze, ze jestesmy zdrowi, jestesmy normalni i wiemy swoje;
                > wprawdzie znamy niewiele liter, i jeszcze zadnej ksiazki bez obrazkow nie
                > przeczytalismy nigdy do konca, ale coz to szkodzi.


                Zajecie się mieć do mnie pretensje, a przecież nie napisałem nic, pod czym nie
                podpisałaby się sama Kinga Dunin (chociaż owa wyraziłaby to przy pomocy modnego
                żargonu, którym napompowania jest po dziurki w nosie).
              • barry_ogg Re: Pani Kingo 15.05.05, 17:25
                To może po kolei:
                Słówka paradygmatyczny i pragmatyczny pomylił użytkownik GINI. TAD9 użył
                właściwego słowa, ale co z tego? I tak to jemu się za to dostało, i przy okazji
                w jakże nieprawdopobnie wyszukany sposób zwiątpiono w jego poziom
                intelektualny. Komu potrzebne czytanie ze zrozumieniem? Można przecież
                objeżdżac wszystkich, którzy mają inne poglądy niż my.
                </ironia>
    • janul1 Feminizm nadal smieszny 14.05.05, 13:31
      Obrzydliwy relatywizm ktory pani proponuje jest symptomatyczny dla srodowiska Wyborczej oraz wscieklych lesbijo-feministek. Oganizujcie sobie manify z Jaruga i tworzcie oltarzyki wszelakiego rodzaju zboczeniom. Zamknijcie sie dobrze w swej sekcie "oswieconych" i "jedynie madrych", zeby nikt normalny nie mial do Was dostepu. Kobiety brzydza sie Wami chyba bardziej niz mezczyzni.
      • magda.gdansk Re: Feminizm nadal smieszny 15.05.05, 08:51
        janul1 napisał:

        > Obrzydliwy relatywizm ktory pani proponuje jest symptomatyczny dla srodowiska
        W
        > yborczej oraz wscieklych lesbijo-feministek. Oganizujcie sobie manify z
        Jaruga
        > i tworzcie oltarzyki wszelakiego rodzaju zboczeniom. Zamknijcie sie dobrze w s
        > wej sekcie "oswieconych" i "jedynie madrych", zeby nikt normalny nie mial do
        Wa
        > s dostepu. Kobiety brzydza sie Wami chyba bardziej niz mezczyzni.

        Ja bardzo prosze, zeby mnie do tych kobiet hurtem nie mieszac i nie mowic za
        kobiety; one tez umieja mowic. Nie brzydze sie Kinga Dunin absolutnie. Uwazam
        ja za jeden ze swietniejszych obecnie umyslow w Polsce.

        Zdarza sie, ze mnie wkurzy; za niemadry uwazam jej ostatni felieton w Wysokich
        Obcasach o cierpieniach alienow, ktorzy blakali sie w oszalalym tlumie
        przejetym smiercia Papieza i odczuwali dojmujace wykluczenie. Az sie prosi
        powiedziec: no i trudno, zycie boli, a przekonania kosztuja.

        No i za taka rozjazgotana i prymitwna normalnosc, ktora prezentuje w swoim
        poscie janul1, reprezentant czy reprezentantka tych, ktorzy sie za normalnych
        uwazaja, to ja dziekuje uprzejmie. Juz z samej niecheci dla takiej prostackiej
        normalnosci czlowiek sie rozglada za jakimis nienormalnymi, zeby do nich
        ochoczo przystapic...
        • czystapolska Re: Feminizm nadal smieszny 15.05.05, 16:10
          Dla wscieklych feministek tzw. normalnosc zawsze jest prostacka, natomiast chroniczny wstret do mezczyzn, wszelakiego rodzaju relatywizm moralny i gloryfikacja zboczen to ich chleb codzienny. Nic tez dziwnego ze jak magda z gdanska szukaja potem "nienormalnych", aby wstepowac do nich ochoczo, tak tak towarszyszki, najlepiej w kupie...
          • kilpikonna normalność a prostactwo... 15.05.05, 16:49
            > Dla wscieklych feministek tzw. normalnosc zawsze jest prostacka, natomiast
            chro
            > niczny wstret do mezczyzn, wszelakiego rodzaju relatywizm moralny i
            gloryfikacj
            > a zboczen to ich chleb codzienny. Nic tez dziwnego ze jak magda z gdanska
            szuka
            > ja potem "nienormalnych", aby wstepowac do nich ochoczo, tak tak
            towarszyszki,
            > najlepiej w kupie...


            Słuchaj no, czyściochu, a ktoś ty niby taki, żeby definiować normalność i
            mówić, kto normalny, a kto zboczony?

            Z wypowiedzi Magdy zrozumiałeś, łagodnie mówiąc, niewiele. Może to nie "Dla
            wscieklych feministek tzw. normalnosc zawsze jest prostacka", tylko dla ciebie
            normalnością jest prostactwo?
            • czystapolska Re: normalność a prostactwo... 15.05.05, 18:37
              Sluchaj no konno, a tys kto zeby zabraniac mi definiowania normalnosci? Otoz czy ci sie podoba czy nie, kwestia ta nie jest zarezerwowana dla jedynie wyedukowanych feministek. Moze to nie dla mnie normalnoscia jest prostactwo tylko dla ciebie prostactwo i chamstwo jest normalnoscia?
              • tad9 Re: normalność a prostactwo... 15.05.05, 19:06
                czystapolska napisał:

                > Sluchaj no konno, a tys kto zeby zabraniac mi definiowania normalnosci? Otoz
                cz
                > y ci sie podoba czy nie, kwestia ta nie jest zarezerwowana dla jedynie
                wyedukow
                > anych feministek. Moze to nie dla mnie normalnoscia jest prostactwo tylko
                dla
                > ciebie prostactwo i chamstwo jest normalnoscia?


                Można by zapytać, skąd u Twojej rozmówczyni ta pewność, że chamstwo jest czymś
                nagannym. Skoro tak trudno orzec co jest normą, a co nie .....
      • epiphany23 Re: Feminizm nadal smieszny 15.05.05, 14:48
        a jaki ten bluzg jadu ma związek z komentowanym artykulem?
    • tom1003 Re: Sklep z Żydówkami 14.05.05, 22:42
      "Czy możliwa jest taka strategia pisarska i taka strategia odbioru literatury,
      która nie pozwoli na dostosowanie jej do wymogów rynku?"

      Chyba nie. Rzecz tyczy sie zresztą nie tylko książek, ale i np. felietonów Pani
      Dunin, które zamieszcza ona w Gazecie Wyborczej.
      Z ideami np. feministycznymi jest dokladnie tak samo jak np. z myślą Jana Pawla
      II, walkowaną ostatnio w GW (co prawda w sposob nieraz okrojony zgodny z
      potrzebami rynku) albo chocby z krytyką kapitalizmu, o czym pisze sama Pani Dunin:

      "Z kolei pisarze próbujący krytykować kapitalizm są noszeni na rękach i
      dopieszczani na rozkładówkach przez najbardziej komercyjne kolorowe magazyny. W
      poważniejszej prasie zachwyty nad ich twórczością sąsiadują, jak gdyby nigdy
      nic, z językiem neoliberalnym zachwalającym zalety wolnego rynku. Rynek tylko
      czekał, aż będzie mógł na półce z towarami postawić także dobrze zrobione atrapy
      własnych przeciwników i tym samym uświetnić swoje zwycięstwo."
      • tad9 Re: Sklep z Żydówkami 15.05.05, 08:41
        tom1003 napisał:


        > Chyba nie.

        A już najlepszym przykładem promowania "dobrego towaru" jest to, co dzieje się
        ostatnio z dziełkiem Mariusza Sienkiewicza - największa gazeta w kraju robi mu
        reklamę w wydaniu sobotnio-niedzielnym drukując potężne fragmenty i omówienia.
    • axermann A tu zdjęcie jak Dunin teraz wyglada!! 15.05.05, 13:39
      To z Wybiórczej pochodzi z około 92" roku teraz Dunin to stara, przeszło 50
      letnia pruchwa!

      ksiazki.wp.pl/katalog/autorzy/autor.html?id=5996
      • epiphany23 Re: A tu zdjęcie jak Dunin teraz wyglada!! 15.05.05, 14:46
        axermann napisał:

        > To z Wybiórczej pochodzi z około 92" roku teraz Dunin to stara, przeszło 50
        > letnia pruchwa!

        a jakie ma znaczenie jak wygląda Kinga Dunin?
        a jakie ma znaczenie ile ma lat Kinga Dunin?

        pytam zupelnie serio
        • kilpikonna Re: A tu zdjęcie jak Dunin teraz wyglada!! 15.05.05, 15:37
          Zupełnie serio: najwyraźniej dla axermanna wygląd kobiety to podstawowe
          kryterium oceny jej wypowiedzi. Kobieta zabrała głos - wobec takiej prowokacji
          axermann rozgląda się za najbliższym zdjęciem. No i już wie, co myśleć. Wielu
          jest takich axermannów - jakiś czas temu wysypali się przy okazji afery o
          Środę...

          Być może axermann jest chamidłem pospolitym, z tych, co to porykują z
          nietrzeźwa pod blokami. Sądząc po zachowaniu - bardzo prawdopodobne. Ale
          niestety wcale tak być nie musi. Być może to grzeczny facet, co przepuszcza w
          drzwiach, całuje rączki i w ogóle jest pełen szacunku dla pań - i dopiero kiedy
          te panie zabierają głos w jakiejś sprawie, wychodzi z niego to, co właśnie
          wyszło.
          • kilpikonna i jeszcze słówko po namyśle: 15.05.05, 15:44
            ... bo axermann ma taki kłopot: kiedy Dunin pisze artykuł do GW, axermannowi
            się wydaje, że Dunin tańczy przed nim na rurze i chce zaprezentować swoje
            fizyczne wdzięki. Na takim myśleniu polega bycie axermannem. Dlatego axermann
            myśli, że skoro pokazał jej rzekomo aktualniejsze zdjęcie, to w jakiś sposób
            ją "zdemaskował".
            • tad9 Re: i jeszcze słówko po namyśle: 15.05.05, 17:18
              kilpikonna napisał:

              > ... bo axermann ma taki kłopot: kiedy Dunin pisze artykuł do GW, axermannowi
              > się wydaje, że Dunin tańczy przed nim na rurze i chce zaprezentować swoje
              > fizyczne wdzięki. Na takim myśleniu polega bycie axermannem. Dlatego axermann
              > myśli, że skoro pokazał jej rzekomo aktualniejsze zdjęcie, to w jakiś sposób
              > ją "zdemaskował".


              Zdemaskował z pewnością jej słaby punkt - przewrażliwienie związane z wyglądem.
              Skoro teksty tej pani notorycznie ozdabiane są zdjęciami - delikatnie mówiąc -
              nieaktualnymi, to COŚ to znaczy. Otóż, znaczy to, że ta "twarda feministka"
              która ma tyle do powiedzenia na temat stereotypów dotyczących kobiet panujących
              w naszej kulturze sama owym stereotypom ulega. Nawiasem mówiąc zdjęcie do
              którego podał link Axermann, też jest "podrasowane" (to miękkie oświetlenie
              tuszujące zmarszczki, te półcienie!). Zobaczyć KD na żywo - to jest dopiero
              szok! Wygląda jak babcia osoby, której zdjęcie ozdabia jej felietony w "WO"
              • epiphany23 Re: i jeszcze słówko po namyśle: 22.05.05, 23:03
                tad9 napisał:

                > Zdemaskował z pewnością jej słaby punkt - przewrażliwienie związane z wyglądem.

                a dlaczego przewrażliwienie?

                > Skoro teksty tej pani notorycznie ozdabiane są zdjęciami - delikatnie mówiąc -
                > nieaktualnymi, to COŚ to znaczy.

                a pewien jestes, ze akurat kinga dunin samam decyduje o tym, jakie jej zdjecie
                widnieje pod felietonem?
                przy felietonach szczepkowskiej tez jest zdjecie. nie przeszkadza?

                Otóż, znaczy to, że ta "twarda feministka"
                > która ma tyle do powiedzenia na temat stereotypów dotyczących kobiet panujących
                >
                > w naszej kulturze sama owym stereotypom ulega. Nawiasem mówiąc zdjęcie do
                > którego podał link Axermann, też jest "podrasowane" (to miękkie oświetlenie
                > tuszujące zmarszczki, te półcienie!).

                znaczy, ze fotograf dobry.

                > Zobaczyć KD na żywo - to jest dopiero
                > szok! Wygląda jak babcia osoby, której zdjęcie ozdabia jej felietony w "WO"

                tak sie sklada, ze znam dunin dosc dobrze, czesto ja rowniez widuje. jest w
                wieku mojej mamy, i wyglada mniej wiecej podobnie. a zdjecie - coz, dobry
                fotograf. ciekawe, czy gdybys zobaczyl na ulicy panienke z rozkladowki ulubionej
                gazetki, zwrocilbys na nia uwage. jestem pewna, ze nie.
            • barry_ogg Re: i jeszcze słówko po namyśle: 15.05.05, 17:30
              kilpikonna napisał:

              > ... bo axermann ma taki kłopot: kiedy Dunin pisze artykuł do GW, axermannowi
              > się wydaje, że Dunin tańczy przed nim na rurze i chce zaprezentować swoje
              > fizyczne wdzięki. Na takim myśleniu polega bycie axermannem. Dlatego axermann
              > myśli, że skoro pokazał jej rzekomo aktualniejsze zdjęcie, to w jakiś sposób
              > ją "zdemaskował".

              Bo oczywiscie trzeba wyjaśniać, co autor posta miał na myśli, przy okazji
              robiąc z niego ostatniego idiotę. Tak żeby czytaelnik nie miał wątpliwości, kto
              jest dobry, a kogo należy ganić.

              Bardziej na serio: co takiego jest w podawaniu bardziej aktualnego zdjęcia, że
              trzeba osobie, która to zrobiła, dorabiać gębę do granicy możliwości?
              • kilpikonna tad9, barry_ogg - już się tłumaczę: 15.05.05, 18:16
                >Zdemaskował z pewnością jej słaby punkt - przewrażliwienie związane z
                >wyglądem. Skoro teksty tej pani notorycznie ozdabiane są zdjęciami -
                >delikatnie mówiąc - nieaktualnymi, to COŚ to znaczy. Otóż, znaczy to, że
                >ta "twarda feministka" która ma tyle do powiedzenia na temat stereotypów
                >dotyczących kobiet panujących w naszej kulturze sama owym stereotypom ulega.
                >Nawiasem mówiąc zdjęcie do którego podał link Axermann, też jest "podrasowane"
                >(to miękkie oświetlenie tuszujące zmarszczki, te półcienie!). Zobaczyć KD na
                >żywo - to jest dopiero szok! Wygląda jak babcia osoby, której zdjęcie ozdabia
                jej felietony w "WO"

                Wydaje mi się, że to ty, tad9, ulegasz pewnemu stereotypowi. Ustawiasz sobie KD
                jako "feministkę", a następnie dodajesz do tego mądrość obiegową, że feminizm
                zabrania kobietom troski o wygląd - i już ci samo wychodzi, że KD, prezentując
                nieaktualne zdjęcia, jest przez to jakoś mniej uczciwa w swoich tekstach i że
                axermann, pisząc o niej "stara pruchwa", miał w tym jakąś swoją rację. Może KD
                jest istotnie przewrażliwiona na punkcie własnego, z przeproszeniem, imidżu.
                Ale tego typu przewrażliwienie chyba nie jest wyłączną przypadłością kobiet?
                Zresztą czy rzeczywiście jest tak, że obowiązkiem publicysty jest informowanie
                czytelników o swoim wyglądzie NA BIEŻĄCO?

                barry_ogg:

                " Bo oczywiscie trzeba wyjaśniać, co autor posta miał na myśli, przy okazji
                > robiąc z niego ostatniego idiotę. Tak żeby czytaelnik nie miał wątpliwości,
                kto jest dobry, a kogo należy ganić.
                Bardziej na serio: co takiego jest w podawaniu bardziej aktualnego zdjęcia, że
                > trzeba osobie, która to zrobiła, dorabiać gębę do granicy możliwości?"

                W kwestii "bardziej serio" - chyba trochę już się wytłumaczyłem powyżej,
                odpowiadając tad9. Dodam tyle: axermann podał ten link w
                charakterze "komentarza" do tekstu KD. Trochę tak, jakby powiedział "Gadaj
                sobie gadaj, a mnie się i tak nie podoba twoja gęba".

                Oczywiście można i tak. Np. Michnik napisze coś o Stendhalu - skomentować: "A
                wiecie, że to jąkała?" Unger napisze coś o polityce zagranicznej UE - "Przecież
                to stary pierdziel!" I tak dalej. Zawsze celnie i na temat.

                Ja robię z axermanna idiotę? Wybacz, barry_ogg, chyba przeceniasz mój wysiłek.
                Tego naprawdę nie musiałem robić.

                A podsumowując: naprawdę was nie rozumiem. Axermann komentuje tekst
                słowami "stara pruchwa", ja się wściekam - a wy mówicie, że a) coś w tym jednak
                było (tad9) i b) jestem wredny, bo "robię z autora idiotę" (barry_ogg). Aha, i
                jeszcze c) natrętnie "wyjaśniam, co autor postu miał na myśli" (też barry_ogg).
                Czyli kiedy axermann pisze to, co pisze o KD, to po prostu realizuje swoje
                prawo do swobodnego komentarza. Ale kiedy ja komentuję jego wypowiedź, to to
                już jest nieuzasadniona agresja wobec "autora postu". Zastanawiająca jest wasza
                gotowość wykazywania dobrej woli wobec popisu chamstwa. Zawsze jesteście tacy
                gotowi, czy tylko w przypadku KD?
                • tad9 Re: tad9, barry_ogg - już się tłumaczę: 15.05.05, 19:04
                  kilpikonna napisał:


                  > Wydaje mi się, że to ty, tad9, ulegasz pewnemu stereotypowi. Ustawiasz sobie
                  >KD jako "feministkę", a następnie dodajesz do tego mądrość obiegową, że
                  >feminizm zabrania kobietom troski o wygląd - i już ci samo wychodzi, że KD,
                  >prezentując nieaktualne zdjęcia, jest przez to jakoś mniej uczciwa w swoich
                  >tekstach i że axermann, pisząc o niej "stara pruchwa", miał w tym jakąś swoją
                  >rację.

                  Ależ skąd! Jako znawca feminizmu wiem, że feministki -a przynajmniej spora ich
                  część - "odpuściły" sobie atakowanie kremów, depilatorów, szminek itd, itd.
                  Słowem "dbanie o siebie" przestało być w ich oczach przejawem patriarchalnego
                  zniewolenia kobiet (o ile kobieta robi to "świadomie"). Zwracam uwagę, że w
                  przypadku KD nie mówimy o "dbaniu o siebie" w opisanym powyżej sensie, ale o
                  przedstawianiu publiczności NIEAKTUALNYCH zdjęć. KD nie przedstawia się na nich
                  jako zadbana osoba w wieku w jakim się znajduje, ale jako osoba MŁODSZA, niż ma
                  to miejsce w rzeczywistości. To zupełnie inna sprawa.

                  > Zresztą czy rzeczywiście jest tak, że obowiązkiem publicysty jest
                  >informowanie czytelników o swoim wyglądzie NA BIEŻĄCO?

                  Gdy ów publicysta ma tyle do powiedzenia - i to krytycznie - o tym, co nasza
                  kultura robi z ciałem (zwłaszcza kobiecym), można by się spodziewać, że sama
                  krytyczka w ów nurt kultury wpisywać się nie będzie.
                • barry_ogg A teraz ja się tłumaczę. 15.05.05, 20:44
                  Oczywiście nazywania KD "pruchwą" nie pochwalam, ale nazywanie to jedno, ale
                  podawanie linku do zdjęcia to drugie. Poprzedni kometarz napisałem, bo
                  odniosłem wrażenie, że axermann jest ochrzaniany bardziej za to drugie.
    • kochajacyinaczej JAK ROZMUMIEĆ INNOŚĆ? Trudne pytanie, jeśli 15.05.05, 20:14
      wziąć pod uwagę prymitywny polski antysemityzm, kołtuństwo i nietolerancję w
      stosunku do odmienności seksualnych. Nie łudźmy się. Poalcy są wynikiem
      wielowiekowego eksperymentu pod nazwą katolicyzm, który trzyma w okowach
      ciemnoty i zacofania moralnego ludzi. Tylko budząca się samoświadomość polskich
      gejów i lesbijek będzie w stanie zerwać łańcuchy tego kloaczanego
      czarnosecinnego sposobu myślenia o drugim człowieku. Książki prezentowane tak
      sympatycznie i ciepło przez Panią Kingę niech będą promyczkiem rozświetlającym
      mroki polskiego ciemnogrodu. Pozdrawiam wszystkich LAMBDOWCÓW. Hey!
      • mosze.dajan Re: JAK ROZMUMIEĆ INNOŚĆ? Trudne pytanie, jeśli 15.05.05, 21:07
        Sprawa jest poważna, chociażby z tego względu, ze za coś typowo "innego" wzięta
        została na przykład tytułowa Żydówka, co juz samo w sobie jest - nawet jezeli
        zostało napisane w dobrej wierze - antysemicką hecą, "normalnemu" polskiemu
        czytelnikowi od razu przywołującą z podswiadomosci ( czy aby na pewno tylko z
        podswiadomości?) zakorzeniony, wrodzony antysemityzm. Dlatego jest to
        niebezpieczne. Dalej. Czy "inność" mamy traktować jako typowość pewnego
        zjawiska, czy moze jest to przejaw czegoś wystepującego powszechnie, tak
        powszechnie, ze juz "inność" sama w sobie staje się "rzeczywistością" i nawet
        nie zadjemy sobie z tego sprawy ( znów trzeba sie odwołać niestety do tego
        specyficznego rozumowania całej masy obywateli: "nie mam nic wspolnego z
        antysemityzmem ale Żydów nie lubie")? Są to problemy bardzo powazne i nalezy
        cieszyc sie z prób rozwiązania tych zagadek ludzkiej natury i ludzkiego umysłu,
        nawet jezeli nie daja nam konkretnych odpowiedzi. Wielka zasługa tych pozycji
        jest juz sam fakt naswietlenia problemu, ktorego nie wszyscy widzą a raczej nie
        wszyscy CHCĄ widzieć. Dalej. To juz nawet nie jest problem wyłącznie
        antysemityzmu, przeciez wyraznie podane są przykłady społecznej "dzumy" :
        pedały, lesbijki, innowiercy, etc. To również są ludzie "przegrani" w
        dzisiejszym, ultrakonserwatywnym społeczenstwie, społeczenstwie wychowanym na
        falangistach z ONR, na mordach polskich bandytów w Jedwabnem, na Kielcach i
        Marcu...Dużą wadą książek, jak wynika z opisu, jest brak demaskacji przyczyn
        problemu. Czy wyraznie ukazana została rola kleru i jego politycznych
        przybudówek? czy aby na pewno ukazane zostało polskie kołtunstwo i warcholstwo
        płynące z komunistycznej przeszłości? Niesttey, wydaje sie ze nie, ze tutaj
        rezerwy są jeszcze niewyczerpane. Mysle, ze trzeba jeszcze troche czasu, zeby
        społeczenstwo dojrzało do prawdy płynącej z książek młodych postepowych pisarzy
        polskich, ktorzy starając sie odrzucic obciązający ich genetycznie typ Polaka -
        bandyty i wyciagnęło słuszne wnioski. Tak czy inaczej wydaje sie, ze pierwszy
        krok został uczyniony, co dobrze rokuje narodowi polskiemu. Jak powiedział
        filozof: nie moze byc wolny naród, który gnębi inne narody. Tych gnebionych
        było i wciąż jest w Polsce niestety cała masa, ale moze juz niedługo...?
        • demokratus DAWNO NIE SPOTKAŁEM TAK głęboko docierającego 15.05.05, 21:27
          do pokładów ludzkich tekstu. Autor dźwignął się z kolan, na które rzuciła
          Polaków religia katolicka. Miejmy nadzieję, że ten tekst poruszy sumienia
          ludzkie. Od wieków leżymy pomiędzy cywilizowanym Zachodem a dziczą azjatycką.
          Nie łudźmy się, że nie pozostawił na nas piętna komunizm i katolicyzm.
          Problematyka podjęta przez autorów w/w książek oraz Szanownego Kolegę jest
          kamieniem u szyi polskiej drogi do demokracji. Pragniemy być wolni, przyswajamy
          sobie prawa człowieka, żądamy wolnego handlu, a zapominamy o bliźnich, którzy
          niekoniecznie chodzą do kościoła, i są heteroseksualni. Potrafimy tylko pluć na
          nich tak jak uczył kler maszych dziadów i ojców. Teraz, przy otwartości granic,
          globalizacji, tendencja ta może ulec zmianie. Świeży powiew liberalizmu
          ekonomicznego i społecznego przewietrzy stęchliznę polskiej zaściankowości i
          odejdziemy od retoryki nienawiści i zakłamania. Powoli staniemy się
          społeczeństwem otwartym, przyciągającym, a nie wykluczającym ze swego grona
          owych "innych". To proces nieuchronny. I jest to pocieszające. A kler... On już
          odchodzi w niebyt, jak komunizm. I całe szczęście.
    • radish Re: Sklep z Żydówkami 15.05.05, 22:32
      Inny bedzie zawsze obecny, jest niesmiertelny i odnawialny. Morfozmienny.
      Potrzbujemy go, jako kultura, spolecznosc, wierni. W tym tkwi jego uniwersalnosc
      i niekonczaca sie obecnosc, jako figura rzeczywistosci i literatury.
      Pozdrawiam, swietny tekst.
    • otis_tarda Strategia pisarska 16.05.05, 00:01
      Kinga Dunin postawiła głębokie pytanie: "Czy możliwa jest taka strategia
      pisarska i taka strategia odbioru literatury,
      która nie pozwoli na dostosowanie jej do wymogów rynku?"

      Ależ pani Kingo! To żadna sztuka - wystarczy sobie domenę kupić i tam, w sposób
      nieskrępowany, pisać nie dostosowując się do wymogów - ach, cóż za ohyda -
      Paskudnego Wolnego Rynku. W ostateczności można sobie bloga założyć. I zaden
      Paskudny Kapitalista nie przeszkodzi w nieskrępowanym wyrażaniu swoich myśli.

      Bo drugi wariant ("dorwać się do kasiory podatników, by płacili Tfu!rcom za ich
      "sztukę") jest obecnie przerabiany przez Środowisko Filmowe. I istnieje obawa,
      że dla lyteratów już nie starczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka