Dodaj do ulubionych

Nie zabieraj nerek do nieba

13.07.05, 18:36
Nie pozwol gmerac przy swoich nerkach polskiej sluzbie zdrowia. Bowiem po
doswiadczeniu loodzkiego pogotowia nie mozesz miec zadnej pewnosci, ze jacys
lowcy nerek nie zechca cie wyprawic na tamten swiat aby dorwac sie do twoich
narzadow. Np. nie beda ratowac po wypadku, bo twoje nerki czy watroba, czy
jakiekolwiek inne organy sa im wlasnie potrzebne. Polska sluzba zdrowia musi
najpierw udowodnic swoja uczciwosc, zanim zechcesz rozsatwac sie ze swoimi
narzadami. Lekarze sa w tym kraju niestety doszczetnie skompromitowani jako
grupa zawodowa. Zapewne zadrzaja sie wsrod nich ludzie uccziwi i solidni,
ale to nie oni beda decydowac o twoich nerkakch tlko jakis dyzurny w
pogotowiu.
Obserwuj wątek
    • greif Re: Nie zabieraj nerek do nieba 13.07.05, 21:44
      Widzisz kolego przemawia przez Ciebie jakas prymitywna nienawisc do calego
      srodowiska, koszmarne uogolnienie spowodowany wydarzeniami w lodzkim pogotowiu.
      Tak uogolniajac to mozna powiedziec, ze to Polacy (no bo zdarzylo sie w Polsce,
      a nie gdzi indziej) wszyscy sa pozbawieni zasad. Oczywisci bylby to poglad tak
      samo prymitywny (przepraszam za okreslenie, ale jak to inaczej nazwac?) jak
      Twoj. O Twoich (zycze ci jednak, aby nie spotkala Cie smierc mozgu, wierze ze
      taki narzad posiadasz) nerkach nie bedzie decydowal zaden dyzurny w pogotowiu ,
      jak byles to uprzejmy okeslic. Smierc pnia mozgu stwierdza (po dwukrotnym
      badaniu w odstepie 2 godzinnym) trzyosobowa komisja lekarska, jeden z jej
      czlonkow musi byc specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, drugi
      specjalista neurologii lub neurochirurgii; specjalizacji trzeciego przepisy nie
      reguluja. Zanim zaczniszpisac taki malo madre rzecz jak wyzej, to zapoznaj sie
      prosze najpierw z materia, o ktorej piszesz.
      • fafik_wielki Re: Nie zabieraj nerek do nieba 13.07.05, 23:37
        Greif,
        nie wygłupiaj się.
        Może gdyby łódzkie pogotowie było jedynym przykładem patologii polskiej
        medycyny, miałbyś rację. Ale chyba wszyscy wiedzą, jaka jest pazerność i brak
        kompetencji naszych lekarzy (jasne, że nie wszystkich).
        Inna sprawa, że mnie to nie zraża i zgadzam się, żeby mnie po śmierci pokroili,
        i co się da - wykorzystali w chlubnym celu. Mimo wszystko nie wierzę, że będzie
        u nas tak, jak to pokazano w filmie "Coma".
      • cziriklo Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 00:12
        Masz w duzej mierze racje, Greit. Uwazam, ze wielu srodowiskom w Polsce brakuje
        zasad. Brakuje ich politykom, sedziom, adwokatom, lekarzom, duchowienstwu,
        nauczycielom szkolnym, policjantom i licznym innym grupom zawodowym. Nigdy
        natomiast nie twierdzilem, a wrecz podkreslilem, ze w tym morzu korupcji
        zdarzaja sie uczciwi lekarze (tacy np. ktorzy nie przypisuja swoim pacjentom
        drogich, zagranicznych lekarstw tylko po to by uzbierac dostateczna liczbe
        wypisanych na nie recept i zarobic w ten sposob na wycieczke na Ibize na koszt
        firmy farmakologicznej. Ostatnio kiedy bylem u swojego lekarza z alergicznym
        kichaniem i katarem, dostalem cztery recepty, ktore lekarz surowo nakazal mi
        wykupic. Wykupilem jeden lek - ktory mi natychmiast pomogl - tylko dlatego, ze
        znajoma aptekarka wyrzucil trzy pozostale do kosza! Czy sadzisz, ze zaufalbym
        takiemu lekarzowi swoje narzady? Poza tym nie twierdzilem, ze lekarz bedzie ci
        wykrawal nerke na zywo! Nie. On cie najpierw moze zwyczajnie usmiercic.I wtedy
        zabrac ci nerke.
        Radzisz mi laskawie, abym najpierw zapoznal sie z materia, o ktorej ty rzekomo
        wiesz lepiej ode mnie.
        Otoz nie musze. Chce miec a priori zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy lub
        ratuje mi zycie. A nie mam. Bo jak czytam ilu ludzi wiedzialo o procederze w
        Lodzi i NIC nie mowilo, i godzilo sie na to, to wybacz. Tyle mi wystarczy.
        Moj strach przed nimi, jak slusznie piszesz, jest prymitywny. Strach ma to
        jednak do siebie. Ze jest prymitywny. To go nie umniejsza. I sa ku temu bardzo
        dobre powody. Nie mam tego strachu przed lekarzami z innych krajow. Tylko przed
        polskimi. A po zeszlotygodniowej wizycie u swojego lekarza, wole aby mnie z
        kataru leczyla ziolami niewyksztalcona kobiecina z naprzeciwka. Ona
        przynajmniej nie ma zamiary mnie ocyganic z pieniedzy.
        • cziriklo A jeszcze ci polecam lekture notatki prsaowej 14.07.05, 00:24
          w dziale krajowym zatytulowanej "Chory na lapowke". Trzy- cztery linijki
          tekstu, a jest w tym POlska w calej swej krasie.


      • login89 I co z tego, że śmierć jest stwierdzana przez 14.07.05, 00:39
        trzech lekarzy? Sugerujesz, że w jedynm szpitalu nie znajdzie się trzech
        nieuczciwych lekarzy różnych specjalności? Jakoś w to nie wierzę. Nie mówiąc już
        o tym, że - właśnie na przykładzie łódzkiego pogotowia - wiemy, że nie chodzi tu
        tylko i wyłącznie o nieuczciwość, ale o zwyczajne mordowanie za pieniądze. Więc
        - stawiając sprawę bardziej uczciwie - pytanie dotyczy nie trzech nieuczciwych
        lekarzy, ale trzech morderców. I jakoś - znając polską sułużbę zdrowia - ciężko
        mi sobie wyobrazić, że tych trzech "lekarzy" się nie spotka nad jednym łózkiem.
        W Łodzi sytuacja była dosyć oczysista, chodziło bowiem o mordowanie wprost. A
        cóż innego niż powolne mordowanie robi znaczna większość lekarzy, odmawiając
        podstawowego leczenia osobom, które nie sa w stanie zapłacić?
        Oddawanie narządów jest rzeczą bardzo dobrą. Ale do tego trzeba również zaufania
        do zawodu lekarza. A tego, przy obecnym stanie głównie etycznym polskiej służby
        zdrowia, po prostu mieć nie mozna.
      • justwitch Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 00:40

        w święta wielkanocne umarł mój ojciec. nikt o nic nie zapytał.

        nie mogę oddawać krwi. muszę zapytać mojego doktora, czy mogę po śmierci dać
        komuś życie, oddając coś, co pozwalało mi żyć. nie mam oporów. jeśli to
        możliwe, chcę tego.

        a zamiast motyla na karku wytatuuję sobie znak nieskończoności na ramieniu.

        bo tak.
        • rezurekcja po co znak nieskończoności? 14.07.05, 09:38
          ustwitch napisała:

          > w święta wielkanocne umarł mój ojciec. nikt o nic nie zapytał.

          o narzady?
          Moze nie mozna bylo od niego pobrac. Ze wzgledu na rodzaj choroby, wiek czy z
          innego powodu.
          Wyrazy wspolczucia. To calkeim niedawno sie stalo i zapewne jeszcze jest CI
          bardzo niewesolo.

          > nie mogę oddawać krwi. muszę zapytać mojego doktora, czy mogę po śmierci dać
          > komuś życie, oddając coś, co pozwalało mi żyć. nie mam oporów. jeśli to
          > możliwe, chcę tego.


          to tak jak ja. Ale ja nie mam przeciwskazan do oddawania krwi.


          > a zamiast motyla na karku wytatuuję sobie znak nieskończoności na ramieniu.

          1. A co ma oznaczac, ten znak nieskonczonosci?
          2. Jesli wytatuujesz, moga nie chciec Twoich narzadow, poniewaz tatuowanie
          niesie ze soba zakzneia roznymi nieuleczalnymi parchami. Napisalam niesie
          ryzyko a nie ze jest rowne zakazeniu. Slyszalam, ze tatuaz dyskwalifikuje.
      • gomory Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 09:11
        Greif przestan. Srodowisko medyczne jest skompromitowane doszczetnie. Lodz to tylko ekstremalny przyklad jak gleboko moze siegnac gangrena. Nepotyzm, pijanstwo i lapownictwo panujace w tej branzy sa gigantyczne. Gdyby doliczyc dzialalnosc NFZ do struktury lecznictwa to mozna tylko plakac. Szpitale dostaja za malo kaski by sprzet pracowal pelna para, wiec sprytna obsluga dorabia sobie bokami. Moja zona na wszelkie badania ginek. chodzila do szpitala bez kolejki (inaczej 3 mies) bo wiem komu trzeba dac glupie 50 pln. Kolega ktory jest leczony w szpitalu z nowotwora, takze wpada tam bez kolejki na zabiegi (tutaj niestety oplata wyzsza 1000 pln). Sluzba zdrowia ma po prostu niewykorzystane "moce przerobowe". Kasy nie daja im pieniedzy, wiec biali zamiast dlubac z nudow w nosie lecza za lapowki. Powstaje nam jakis dziwaczny twor - ni to komunistyczny skansen, ni to swiat z filmow s.p. Bareji.
        Uzdrowic te sytuacje moglaby chyba tylko komercjalizacja. Uyebanie placenia chorych pieniedzy na ZUS, mozliwosc dodatkowego ubezpieczenia dajacego lepsze swiadczenia "skladkowcom". Ale to juz zabiegi konstytucyjne.
      • zp55 Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 09:46
        Na jakim ty żyjesz świecie.
        Rację ma lekarz z Bydgoszczy twierdząc, że narodowy fundusz zdrowia morduje mu
        pacjętów w szpitalu, a cała polityka funduszu nastawiona jest na świadomą
        eutanazje najsłabszych jednostek w społeczeństwie.(Czytaj uciązliwych dla
        skarbu państwa - renty , emerytury,koszty leczenia).
        Ja tego doświadczyłem na własnej skórze .Byłem jedną nogą na tamtym świecie, a
        dla lekarzy najważniejszy nie był stan mojego zdrowia, tylko ile na mnie moga
        zarobić.Było ich trzech wyobraż sobie i każdy wiedział dokladnie co mi jest
        potrzebne.Niestety nie usłyszalem tego od żadnego z nich.Dla nich najwazniejszy
        był termin kolejnych konsultacji i pieniędzy.
        Przypadek uratował mi życie.
        Wyobraż sobie że takich jak ja znam dziesiątki.I to jest prawda o tym
        środowisku.I tej prawdy nie zmieni paru uczciwych lekarzy.
        Ty nie bierzesz pod uwagę jeszcze jednego .Zachowanie życia, to coś
        instynktownego i najważniejszego dla istoty żyjącej.To instynt nakazuje tym
        wszyskim potencjalnym dawcom i ich blizkim wstrzemiężliwość w tym względzie.
        Dlaczego - napisałem powyżej.
    • universe2001universe Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 00:48
      Gio studente Noi studire Lieber alles nostre ts zakazane <<0>>
    • grazynaslawinska6 Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 07:16
      Moim zdaniem to nawet nie wchodzi w gre.ZAmiana organow zwana transplantologia
      jest teoretycznie nie etyczna .Dlaczego komus kto sie nie szanuje cale zycie
      dawac az tak wiele?
    • ja_aska Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 08:26
      Proszę o stworzenie możliwości zadeklarowania (oficjalnie) za życia co z
      narządami. By rodzina pyszczyć nie mogła.
    • zp55 Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 09:02
      Jak zwykle chowamy głowę w piasek i nie mówimy głośno, dlaczego polacy boją się
      pobierania narządów.Dotyczy to zarówno potencjalnych dawców jak i ich blizkich.
      Te wszystkie rozważania na ten temat nie mają sensu bo są jak zwykle mocno
      teoretyczne i nieosadzone w realiach.Prawda jest jedna.Polacy boją się
      nieuczciwych lekarzy!!!!
      Każdy, kto zetknął się kiedykolwiek ze służbą zdrowia wie dobrze,że korupcja w
      polskich szpitalach jest nagminna(przepraszam wszystkich uczciwych).Za
      pieniądze da się załatwić wszystko.
      Do czego można się posunąc świadczy dobitnie przykład łódzkiego pogotowia.
      Otóż radziłbym wszystkim, którym tak bardzo zależy na problemie braku narządów
      do przeszczepów, aby zostawili w spokoju potencjalnuych dawców, a zajęli się
      służbą zdrowia, bo to jest sedno sprawy.Dawca lub jego blizcy muszą mieć
      pewność, że nikt go nie uśmierci.Tak dzisiaj niestety nie jest.
    • sebooh Kościół o transplantacji 14.07.05, 09:28
      Wyoślając w lidzie, że Kościół nie zajął jasnego stanowiska w sprawie
      transplantacji narządów oraz imputując kapłanom niechęć w tej sprawie radzę
      najpierw sprawdzić fakty. Grafomański "talent" do wypisywania bzdur nie jest
      powodem do chluby, ale raczej wstydliwą przypadłością, którą lepiej zachować dla
      siebie, a nie popisywać się niewiedzą na forum publicznym. Oczywiste
      fałszerstwo gazety polega również na cytowaniu badań sprzed kilku lat. Owszem
      oficjalne wypowiedzi Magisterium Kościoła mogą być słabo znane nawet wśród
      zainteresowanych (w tym lekarzy), ale na różnych szczeblach i rozmaitymi
      metodami informuje się o dyskusji nt moralnych aspektów transplantacji narządów.
      Pan Zagórski mógłby korzystać czasem z prostych narzędzi internetowych, takich
      jak wyszukiwarka. Wtedy odnalazłby ślad wielkiej akcji propagującej zgodę na
      przeszczepy, którą w 2004 roku przeprowadził "Gość Niedzielny" (Kucharczak
      Przemysław, Gruszka-Zych Barbara: Narządy podaruję. Nie pozwól, żeby twoje serce
      poszło do ziemi, kiedy umrzesz. Jan Paweł II mówi, że decyzja podarowania za
      darmo swoich narządów innym ludziom - to "prawdziwy akt miłości". "Gość
      Niedzielny" 2004 nr 6 s. 3- 7). Nie wystarczy jeden cytacik z GN sprzed 9 lat.
      Ani nawet cytat z Jana Pawła II, zresztą obecny na łamach GN. Tylko, że to
      wymaga myślenia w kategoriach szerszych niż prowincjonalizm warszawski. Bo to
      tygodnik wydawany (o zgrozo) na Śląsku. Zapewniam Autora, że wyniki świeższych
      badań byłyby zgoła inne. Natomiast kwestii zgody domniemanej nie należy mieszać
      z poziomem świadomości, czy aspektami moralnymi. "Zgoda domniemana" jest
      naruszaniem wolności człowieka, najkrótszą drogą do nadużyć. Tylko, że tu
      wymagana jest znajomość logiki formalnej oraz kilku koncepcji wolności - nie
      każdą da się pogodzić z doktryną katolicką.
    • dampfhammerus Proponuję zacząć przestrzegać prawa 14.07.05, 09:39
      Domniemana zgoda jest bardzo dobrym pomysłem. A może by tak lekarze przestali
      pytać rodzinę o zdanie i po prostu, zgodnie z prawem (które, wyjątkowo, jest
      dobre), ratowali ludzkie życia, przeszczepiając narządy. Nie ma moralnego
      usprawiedliwienia zabijania kilku osób, aby uszanować wolę rodziny. Natomiast
      rodzina, odmawiająca zgody na pobranie narządów, obraża godność zmarłego,
      odmawiając mu prawa do dobrego uczynku po śmierci.
      Dampfhammer
    • zdr1 Gdzie jest ten slynny rejestr zastrzezen? 14.07.05, 09:49
      Podobno gdzies mozna zastrzec, ze nie wolno pobierac organow do transplantacji.
      Gdzie i jak to mozna zrobic, dlaczego nie ma rzetelnej informacji na ten temat?
      To nie w porzadku.
    • bd_007 Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 10:08
      Witam,

      Albo ja jestem jakiś nietypowy, albo próbka dyskutantów na tym forum jest
      dziwna. Bo dla mnie przeszczepy to wcale nie jest taka jednoznacznie moralna
      sprawa i bynajmniej nie wynika to z zagrożenia nadużyciami.

      Bardzo trafnie ujął to znay filozof, prof. Bogusław Wolniewicz: przecież
      przeszczep to coś bardzo bliskiego kanibalizmowi (Wolniewicz nie jest on jakimś
      zacofanym religijnym konserwatystą, popiera choćby eutanazję). Skoro dla dobra
      innych pozwalamy przeszczepić narządy, to czemu nie np. jeść ludzkie mięso
      (oczywiście zmarłych), zwłaszcza w sytuacjach niedoboru?

      I jeszcze jedno: przeszczepy to objaw bezradności współczesnej medycyny. Nie
      potrafimy wyleczyć, to bierzemy "części zamienne" od innych ludzi. Są
      niezmiernie kosztowne, a jednocześnie ich dostępność może pośrednio zniechęcać
      do szukania alternatywnych dróg leczenia, więc spowalniać postęp medycyny.

      Pomijam tu już bardziej wyrafinowane problemy: nie jest tak, że nasze "ja"
      tylko siedzi w mózgu. Człowiek tak naprawdę myśli "całym ciałem" (np. hipoteza
      markerów somatycznych Damasio). Więc, przynajmniej teoretycznie, przeszczep nie
      musi być odbojętny dla poczucia identyfikacji danej osoby. Niby coś jak z
      horrorów medycznych, ale...

      pozdrawiam,
      BD
    • winking1 Re: zmarłemu niepotrzebne- przeszczepione zabijają 14.07.05, 10:12
      żadnemu zamarłemu narządy narządy nie będą potrzebne, ale ten kto otzrymuje
      narządy z innego ciała jest skazany nie tylko na cierpienia i konsekwencje
      walki z systemem immmunulogiczym, ale PROGRAMUJE sobie DNA do nieprawidłowego
      budowania nowego ciała w następnym wcieleniu.
      to nie Bóg daje ci chorobę od narodzenia i jest niesprawiedliwy, to ty
      decydujesz o swoim następnym życiu, czy przez swoje czyny, czy zmianę programów
      DNA.
      nie jesteś mózgiem tylko INFORMACJĄ. słowo duch znaczy informacja, jesteś
      CHIPLIFE stworzonym przez Boga, a nie zbiorem neurenów powstałym przez
      mieszanie kamieni (atomów).
      o Istocie życia możesz przeczytać na www.rozmowy.all.pl

    • lukapo Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 10:21
      > Oznacza to, że lekarz może, po stwierdzeniu śmierci pnia mózgu, pobrać narządy > do transplantacji bez pytania o zdanie najbliższej rodziny.

      To po jaką cholerę lekarze pytają rodzienę o zgodę??? Skoro nie muszą, to niech nie pytają i będzie po kłopocie.
      • radrat Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 10:53
        Lekarz ma obowiazek ustalic, czy zmarly za zycia nie wyrazil sprzeciwu. Pyta
        wiec rodzine o to wlasnie. A rodzina czesto odpowiada (w moim odczuciu, bardzo
        czesto nieszczerze), ze zmarly za zycia wielokrotnie mowil, ze "jakby co" to on
        na pobranie sie nie zgadza. I lekarze maja zwiazane rece. Nikt nie odwaze sie
        zlekcewazyc takiego oswiadczenia.
        • santiagodechile Re: Nie zabieraj nerek do nieba 15.07.05, 05:46
          Sprawnosc i zdecydowanie w rozwiazywaniu prostych (w przypadku przeszczepów
          oczywiscie nie tresciowo, ale formalnie)to nie polska specjalnosc. Wlasnie
          przeczytalam 100tysieczny na to dowód; czy w- szeroko pojetej "kwestii
          polskiej"- mozna zachowac jeszcze choc cien optymizmu?
          Mieszkam w Santiago de Chile, gdzie w momencie wystawiania dowodu
          osobistego/prawa jazdy/paszportu podaje sie informacje "chce- nie chce byc
          dawca". Owe "tak" lub "nie" figuruje jasno w dokumencie, jest decyzja swiadoma,
          rodzina nie moze jej zbojkotowac. I (chyba) nikt nie biegal po to o zgode do
          prymasa.
          Pozdr.
          • cziriklo To swietne rozwiazanie i humanitarne. 15.07.05, 16:57
      • harp Re: Nie zabieraj nerek do nieba 14.07.05, 10:53
        DO NIEJAKIEGO LUKAPO!!!
        Być może nie zdajesz sobie sprawy, ale rodzina jest rzeczą starszą niż państwo
        i niejedna religia - i zgrozę budzi sytuacja, że lekarz pobiera organy mimo
        sprzeciwu rodziny. Poza tym powinno być tak, że chętni, za życia zgłaszają
        gotowość do oddania organów (czyli odwrotnie niż procedura, która dziś
        obowiązuje).
    • arkalionxp Czerpanie życia z czyjeś śmierci 14.07.05, 14:02
      jest moim zdaniem nieetyczne i nie godne człowieka.W ludziach brakuje pokory,że
      przecież w końcu kiedyś trzeba umrzeć,że życia nie wolno brać z czyjeś
      śmierci,że życie nie jest priorytetem w każdej sytuacji.Pomysł transplantacji
      bez zgody żyjącego człowieka jest po prostu chory i bliżej mu do cywizlizacji
      Oświęcimia niż miłości.
      • dampfhammerus Re: Czerpanie życia z czyjeś śmierci 14.07.05, 14:14
        Niegodne czlowieka?? To moze przestanmy leczyc w ogole, zamknijmy szpitale i
        pozwolmy wszystkim umierac z pokora, np. na zapalenie pluc albo infekcje
        bakteryjne? Niech przezyja najsilniejsi? To chore! Przeciez ci dawcy i tak nie
        zyja, zadnej roznicy im nie robi, czy ich ciala beda lezec w grobie z nerka czy bez!
      • cziriklo Akalioniexp, masz jakis metlik w glowie! 14.07.05, 15:45
        Zapisanie swoich zdrowych narzadow aby ratowaly zycie innego czlowieka po
        smierci jest wielkim darem - pod warumkiem jednak, ze wyrazisz za zycia na to
        zgode. Nieetyczne jest "wykradanie" narzadow nieboszczykowi wbrew woli jego lub
        jego najblizszych. Dlatego mam powazne klopoty z aprobata dla istniejacego w
        Polsce prawa. Bo niby mozesz zostawic dyspozycje, ze nie zyczysz sobie, ale
        wiadomno, ze wielu ludzi (niepelnosprawni umyslowo, wiezniowie, ludzie
        niewyksztalceni) takiej dyspozycji nie zostawia. Panstwo nie ma i nie powinno
        miec automatycznego prawa do twojego ciala, tylko dlatego, ze sie dorwalo do
        niego pierwsze. Tu mozemy mowic o etyce.
        Najwazniejszym jednak moim zastrzezeniem do wydania zgody jest calkowity brak
        zaufanbia do systemu. Wielu lekarzy wiele lat na to pracowalo, abysmy my,
        pacjenci i poitencjalni pacjenci tego zaufania do nich nie mieli. Powinni
        najpierw zaprowadzic porzadek we wlasnym domu i we wlasnychg duszach, zanim JA
        wydam zgode na przeszczepy z mojego "surowca". Bo jak powiedzialem - nie ma
        pewnosci, ze nie wyprawia mnie na drugo swiat przed czasem tylko po to by
        dorwac sie do moich rganow wewnetrznych.
        • winking1 Re: zapisałbym ci kilka moich organów, abyś poznał 14.07.05, 16:35
          swoją głupotę w dalszym życiu i w następnych wcieleniach przez tysiące lat,
          jednak nie możesz z nich skorzystać, bo należę do nieśmiertelnych i ciała nie
          zostawię.
          jednak życzę każdemu wielu, wielu zdrowych PRZESZCZEPIONYCH organów.
          plugawiłeś swoje życie przez kilka dziesiątków lat zamiast budować ciało, więc
          możesz teraz tylko i wyłącznie liczyć na medycynę, a nie mechanizmy naturalnej
          odbudowy i regeneracji tkanek, za które odpowiada twój Bóg.
          eljasz
          www.rozmowy.all.pl
          Aby nas skłonić do ich przyjęcia głupie idee przytaczają jako dowód olbrzymią
          publiczność, która je wyznaje. Mikołaj Gomez Davilla
    • maciejsiczek Oswiadczenie 14.07.05, 19:37
      witam
      ok, jest tresc oswiadczenia, pomysl mi sie podoba, jestem calym sercem za, tylko
      nie do konca ten pomysl jest przemyslany. Podpisze takie oswiadczenie, ale brak
      jest jakiejkolwiek informacji co nalezy dalej z takim oswiadczeniem zrobic.
      Powiesic sobie nad biurkiem? Wyslac, gdzie? Nosic w portfelu?
      pozdrawiam
      Bruner
    • struve To tekst na zamówienie... 14.07.05, 20:40
      Trzymajcie się jak najdalej od transplantologów. Oni zrobią wszystko aby
      wypatroszyć co się da. Talar w Bydgoszczy miał duże sukcesy w wybudzaniu to go
      zniszczyli oskarżeniami o korupcję. Żyjemy w Barbarii.
    • sandra.harmonny Do winking1 19.07.05, 17:52
      "żadnemu zamarłemu narządy narządy nie będą potrzebne, ale ten kto otzrymuje
      narządy z innego ciała jest skazany nie tylko na cierpienia i konsekwencje
      walki z systemem immmunulogiczym, ale PROGRAMUJE sobie DNA do nieprawidłowego
      budowania nowego ciała w następnym wcieleniu.
      to nie Bóg daje ci chorobę od narodzenia i jest niesprawiedliwy, to ty
      decydujesz o swoim następnym życiu, czy przez swoje czyny, czy zmianę programów
      DNA.(...)"

      Bardzo ciekawe jest to, co napisales.
      Jednak transplantacja organow nie jest jeszcze zbyt powszechna, niejako dzieki
      temu ze brakuje dawców, ale niemal codziennoscia stała sie "operacja" -
      przetaczania krwi. Czy to również wplywa podobnie jak przeszczep organow?

      Pozdrawiam
      Sandra
      • piotr7777 Re: zrozumieć rodzinę 20.07.05, 10:33
        Na wstępie - jestem zdecydowanym zwolennikiem przeszczepów i żadne filozoficzne
        argumenty nie przekonają mnie do zmiany zdania.
        Jednak nie mogę zgodzić się z tym co ktoś napisał powyżej.
        W Polsce istnieje domniemana zgoda a jedyny wiążący dla lekarza brak zgody to
        sprzeciw ujawniony w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Zatme pytanie rodziny o
        to czy zmarły się sprzeciwiał dowodzi ignorancji prawnej.
        Powód dla którego najbliżsi próbują uniemżliwić pobranie organów jest inny -
        nawet ci, którzy są za przeszczepami mają trudności z zaakceptowaniem faktu, że
        osoba bliska nie zyje. Wolą się trzymać nadziei, że skoro pracuje serce,
        wątroba, nerki itp. zmarły jedynie zapadł wśpiączkę i kiedyś się obudzi.
        Dlatego nie przyjmą do wiadomości orzeczenia stosownej komisji a jeśli do tego
        dojdzie stereotyp, że w służbie zdroiwa prowadzi się handel organami będą
        uparcie twierdzić, że chce się przeprowadzić morderstwo dla pieniędzy itp.
      • winking1 Re: Do winking1 20.07.05, 10:56
        krew ogólnie jest tkanką, więc podlega takim samym prawom jak inne tkanki.
        dokładnie w zamianach tkanek chodzi o hebrydyzacje DNA - udowodniona naukowo,
        oraz o reakcję z Mąką (co to jest i jak działa, dokumentacja na stronie).
        www.rozmowy.all.pl
        prosto mówiąc wszystko jest posypywane białym proszkiem blokującym prawidłowe
        funkcje. dotyczy to w znacznie większym zakresie krwinek gdyż blokuje się ich
        funkcję przenoszenia informacji. zagadnienie w ogóle nie znane naukowcom -
        biochemikom.
        natomiast wprowadzanie wlewów osocza, czynników krzepniącia - płytek jest już w
        nagłych wypadkach do przyjęcia. jest mniejszym złem niż śmierć.
        wniosek jest taki, że trzeba posiadać pełną i dokładną wiedzę o wprowadzaniu do
        organizmu jakichkolwiek obcych substancji.

        należy też zmienić mentalność myślenia na temat "nieba", z pojęć tłumaczonych
        gdy byłeś dzieckiem - o aniołkach i raju na rzeczywistość drugiej strony, czyli
        piekło Morza.
        przechodzi na nią za karę za grzechy, a nie w nagrodę.
        więc powinno być napisane " Nie zabieraj nerek do piekła" którego idziesz, a
        gdy kto idzie do piekła to dla towarzystwa zawsze musi kogoś pociągnąć za sobą,
        więc weźmie tego z jego nerkami.
    • winking1 Re: trochę dowodów naukowych 04.08.05, 13:05
      W czasopiśmie Medycyna po Dyplomie z 12/2004 ukazał się artykuł
      Komórki macierzyste – klucz do długowieczności.
      Oto kilka fragmentów oraz wnioski wynikające z dotychczasowych doświadczeń i
      skutków, które będą rezultatem przeszczepiania szpiku.

      „Założeniem medycyny regeneracyjnej jest wykorzystanie komórek
      macierzystych w terapii uszkodzonych narządów i tkanek. Uważa się, że
      transplantowanie całych narządów będzie w przyszłości coraz częściej
      zastępowane przeszczepianiem komórek macierzystych swoistych dla danego
      narządu, które będą miały za zadanie jego regenerację/odbudowę.
      strategie do otrzymywania takich komórek sprowadzają się obecnie do: 1)
      pozyskiwania komórek macierzystych z tkanek dorosłych osobników, 2)
      wykorzystania tzw. zjawiska plastyczności komórek macierzystych oraz 3)
      najbardziej obecnie kontrowersyjne strategie polegające na wykorzystywaniu
      komórek embrionalnych.”

      Dla wyjaśnienia - komórki macierzyste w przeciwieństwie do normalnych komórek
      narządów i tkanek można doprowadzać do różnicowania się w każdy rodzaj komórek.
      W przeciwieństwie do komórek już zróżnicowanych, czyli budujących określony
      narząd lub tkankę.
      Podstawową komórką macierzystą jest komórka jajowa – zygota, która dzieląc się
      wytwarza komórki węzła zarodkowego - blastocysty, które dają początek komórkom
      macierzystym poszczególnych trzech listków zarodkowych, czyli komórkom
      macierzystym endodermy, mezodermy i ektodermy.
      Z kolei komórki macierzyste endodermy różnicują się w komórki macierzyste
      wątroby, trzustki, płuc i nabłonka jelitowego. Komórki macierzyste mezodermy
      dają początek komórkom macierzystym układu krwiotwórczego, mięśni
      szkieletowych, tkanki łącznej i kostnej.
      Natomiast komórki macierzyste ektodermy dają początek komórkom macierzystym
      skóry i ośrodkowego układu nerwowego, czyli mózgu.
      Tutaj ciekawa sprawa, że komórki neuronów mają taki samo źródło jak skóra,
      wyjaśnienie znajduje się w moim wykładzie.
      www.rozmowy.all.pl
      Jak udowodniono w każdym narządzie znajdują się takie komórki wczesnego
      rozwoju, które mogą być wykorzystane przez określony narząd do jego
      regeneracji, czyli jeśli komórki te otrzymają informacją o potrzebie odbudowy
      tkanki dochodzi do ich namnażania i zastępują obumarłe komórki. Jednak komórki
      te nie mogą zmienić swojego różnicowania się w inne tkankowe komórki, czyli
      komórki mięśni szkieletowych nie mogą zastąpić komórek mięśnia sercowego.
      Dalsze badania nad komórkami macierzystymi doprowadziły do odnalezienia
      specyficznych komórek macierzystych w szpiku kostnym, które są w stanie
      zróżnicować się w każdy rodzaj komórek swoistych dla określonego narządu. Czyli
      zwrócę uwagę na tenże nowy aspekt badań stwierdzający, że szpik kostny jest
      źródłem doskonałych komórek macierzystych, które gdy otrzymają odpowiednie
      polecenie mogą przeniknąć do krwiobiegu i tą drogą dostać się do każdego organu
      by zapoczątkować jego obudowę. Do sprawy zaraz wrócimy.
      „W praktyce już od 40 lat wykorzystuje się komórki macierzyste układu
      krwiotwórczego w leczeniu szeregu chorób nowotworowych, ale również
      nieproliferacyjnych, w tzw. przeszcepieniach krwiotwórczych. Coraz częściej
      stosuje się również komórki macierzyste naskórka w leczeniu oparzeń skóry lub
      dla usprawnienia procesów gojenia się owrzodzeń kończyn dolnych. Istnieje
      również technologia pozyskiwania fibroblastów szpiku kostnego do leczenia
      ubytków kostnych.”

      Niniejszym chciałbym jednak zwrócić uwagę w stronę terapii przeszczepiania
      szpiku kostnego w jego dysfunkcjach takich jak nowotwory. Z jednej strony takie
      leczenie ma przywracać zdrowie, ale nic nie mówi się o skutkach ubocznych
      wynikłych z całej tej terapii.
      Sposób leczenia polega na naświetleniu całego organizmu silnymi dawkami
      promieniowania rentgenowskiego, aby zniszczyć komórki chore – rakowe, ale przy
      okazji niszczy się również pozostałą bazę komórek prawidłowych odpowiedzialnych
      za wiele funkcji m.in. za system odpornościowy. Pacjenta chroni się przed
      zakażeniami w okresie zanim dokona się przeszczepienia szpiku od dawcy.
      Problem jednak w tym, że zniszczone zostają również te ważne dla życia komórki
      macierzyste tkankowe we wszystkich narządach i oczywiście w szpiku. Czy nowy
      przeszczep uzupełnia bazę komórek macierzystych szpiku?
      Czy u pacjentów po naświetlaniach istnieje baza komórek macierzystych w
      poszczególnych narządach?
      Tego nie wiemy, gdyż nikt nie podjął pewnie tego tematu do badań.
      Natomiast ja twierdzę, że zostały naruszone naturalne systemy regeneracyjne
      wykorzystujące te właśnie źródło komórek macierzystych zawartych w szpiku.
      Będzie to miało swoje reperkusje nie tylko w słabszym mechanizmie budowy ciała,
      a potem odbudowy, ale wpłynie to na nieprawidłowe zapisywanie informacji na
      poziomie DNA, z której to bazy danych korzystać się będzie w następnych
      wcieleniach.

      „Duże nadzieje wiąże się niewątpliwie z wykorzystaniem komórek macierzystych
      izolowanych z tkanek osobników dorosłych. O ile te stosunkowo łatwo można
      uzyskać ze szpiku kostnego i krwi pępowinowej, to przeżyciowe pozyskanie ich w
      większych ilościach i innych tkanek i narządów jest problemem. Ponieważ jednak
      ukierunkowane tkankowo komórki macierzyste znajdują się w szpiku kostnym, mogą
      być z ego szpiku izolowane – najbliższe lata pokażą, czy szpik kostny jest
      wystarczająco zasobnym źródłem tych komórek dla celów regeneracyjnych.
      Przełomem w szerokim zastosowaniu ukierunkowanych tkankowo komórek
      macierzystych znajdujących się w szpiku byłaby możliwość ich wydajnego
      namnażania/ekspansji w hodowlach in vitro.”

      Istnienie w każdej tkance – narządzie bazy komórek regeneracyjnych jest
      zaprogramowane zgodnie z intencją ich wykorzystania w razie potrzeby i nie
      trzeba przeszczepiać żadnego narządu, aby doprowadzić do przywrócenia jego
      funkcji. Problemem jest jednie dostarczenie odpowiedniej informacji do
      uruchomienia procesu namnażania, a to już zależy od poziomu świadomości
      posiadającej dane ciało.
      Idąc dalej poziom przesyłu informacji jest adekwatny do sposobu życia człowieka.
      Przedstawiony wynik powyższych badań wyjaśnia zjawisko powrotu do zdrowia nawet
      przy ciężko chorych na nowotwory i tzw. cudowne uleczenia – poniżej przykład
      takiej sytuacji.

      Artykuł w Medycyna po Dyplomie nr 3 marzec 2004.
      Rozpoznawanie i leczenie zapalenia mięśnia sercowego u sportowców.

      Z powodu silnej duszności do izby przyjęć zgłosił się 32 - letni inżynier.
      Dotychczas czuł się dobrze, jednak tydzień wcześniej przy niewielkim wysiłku
      wystąpiła silna duszność.
      Do tego czasu pacjent cieszył się doskonałym zdrowiem, codziennie pokonywał
      biegiem nawet 8 km, miał idealną masę ciała, nie pił alkoholu ani nie palił
      tytoniu, nie zażywał narkotyków ani odżywek, jego rodzice i dziadkowie żyli i
      pozostawali w dobrym zdrowiu. Pracował w dziale badawczym zakładu komunalnego,
      twierdził, że w ostatnim czasie nie opuszczał najbliższej okolicy. W badaniu
      przedmiotowym stwierdzono tachykardię (120/min), częstość oddechów wynosiła
      24/min, a ciśnienie 110/80 mmHg.
      .....
      W echokardiografii stwierdzono uogólnioną hipokinezję ścian lewej komory z
      frakcją wyrzutową około 12 % ( bardzo mała). Wyniki pomiarów hemodynamicznych
      były typowe dla kardiomiopatii zastoinowe z ciężką dysfunkcją skurczową.
      Uznano, że chory cierpi na ostre zapalenie mięśnia sercowego. Wdrożono leczenie
      digoksyną, furosemidem, nitrogliceryną, amiodaranem, dobutaminą i heparyną.
      ........ stan chorego nie poprawił się 3 dniach leczenia. Podjęto więc rozmowę
      z pacjentem na temat konieczności wykonania biopsji mięśnia sercowego oraz być
      może przeszczepienia serca. Chory zgodził się na przewiezienie do ośrodka
      transplantacyjnego.
      W ciągu 3 dni znaleziono odpowiedniego pod względem wielkości i zgodności
      tkankowej d
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka