kot.behemot
18.07.05, 21:36
Taka technologia nazywa się plug-in hybrid, i co mądrzejsi ludzie są jej
wielkimi zwolennikami, choć firmy robią Rejtana (Toyota, na przykład, która
się zarzeka, że po to właśnie wymyślono napęd hybrydowy, żeby nie trzeba było
podłączać do gniazdka). Ja, jako konserwatywny ekolog, czekam na samochód,
który jednak można podłączyć do gniazdka, a jak się po 50 kilometrach (przy
okazji RZADKICH nieco dłuższych wyjazdów) akumulatory wyczerpią, wtedy się
dopiero włączy silnik benzynowy.