Dodaj do ulubionych

Kapitalizm po brytyjsku

03.08.05, 16:57
Nic dodac nic ujac:
Wielka Brytania ma nadal większe obszary biedy niż Francja czy Niemcy przy
porównywalnych wskaźnikach mobilności społecznej - co oznacza, że osobie
urodzonej w biedzie nie jest łatwo się z niej wyrwać.
Obserwuj wątek
    • grzegorzlubomirski Mieszkalem we wszystkich trzech krajach 03.08.05, 17:18
      UK jeszze dbardzo daleko do standardu zycia we Francji, ze o Niemczech nawet
      nie wspomne.
      • piotr.kraczkowski Re: Mieszkalem we wszystkich trzech krajach 04.08.05, 12:40
        grzegorzlubomirski napisał:

        > UK jeszze dbardzo daleko do standardu zycia we Francji, ze o Niemczech nawet
        > nie wspomne.

        Ma pan racje.
        Brytyjski historyk Norman Davies:
        "Po za tym infrastruktura jest w tym kraju w wiekszosci
        starsza niz gdzie indziej, a powstala w XIX w. w
        wiktorjanskiej Anglii. Byloby lepiej gdyby
        zostala w 1943r. zniszczona bombardowaniami."

        "Ausserdem ist die Infrastruktur hier zu Lande
        grösstenteils älter als anderswo, sie entstand während
        des 19. Jahrhunderts im viktorianischen England. Es wäre
        besser, wenn sie 1943 zusammengebombt worden wäre."
        Der Spiegel, 16/2001, str. 138

        Krolowa Wiktoria miala 500 mnl. poddanych
        na powierzchni 100 razy wiekszej od powierzchni
        Anglii - wynik prawie 400 lat kolonialnych
        bestialstw, rabunku i mordu.

        Z artykulu:
        "To Niemcy światowa prasa nazywa chorym człowiekiem
        Europy. Rządzona znów przez lewicę Wielka Brytania
        rozwija się dynamicznie i zapewnia mieszkańcom
        niemal pełne zatrudnienie."

        Patrzac na Niemcy trzeba pamietac dwie rzeczy:
        ich problemy wynikaja z bledow przy zjednoczeniu
        i z nieunikalnych kosztow zjednoczenia, a nie
        z modelu spolecznej gospodarki rynkowej, ktora
        sparawdza sie zreszta nie tylko w RFN ale i
        w calej UE poza GB i w Japonii.

        Niemieckie problemy, to problemy w ramach dobrego
        modelu. Problemy GB to zly model, ktory nie
        gwarantuje dzieciom biednych rodzicow dostepu
        do spoleczenstwa opartego na wiedzy.

        Druga rzecza jest, ze Niemcy eksportuja najwiecej
        w swiecie: wiecej niz ChRL, lub USA, lub
        nawet Japonia. To najlepszy wskaznik konkurencyjnosci
        i dynamicznosci gospodarki RFN w porownaniu z innymi.
        Budzet roczny rzadu RFN to niedlugo 600 mld. € - taka
        gora pieniedzy mozna zrobic wiele dlugookresowo
        zaplanowanych i wykonywanych projektow. Wg. zagranicznych
        autorytetow gospodarczych RFN sa swietnym miejscem na
        inwestycje w technologie przyszlosci.
        Takie sa tez realia gospodarki poartej o wiedze i
        wiele spraw, ktore powinny byc wliczane do
        wzrostu gospodarki RFN nie sa wliczane, bo
        gospodarka oparta na wiedy nieco inaczej liczy
        skladniki wzrostu.

        Ani GB, ani USA nie bylyby wstanie udzwignac
        kosztow zjednoczenia Niemiec - to modele
        bez przyszlosci. Dlatego stawiajaj na
        bogacenie sie wojna.
    • eva15 Kapitalizm po brytyjsku 03.08.05, 18:00
      Bardzo dobry artykul, trafnie analizujacy sytuacje w GB. Kilka tyg. temu
      pisalam, ze glowny sukces BG sprowadzal sie do uruchomienia rezerw jakie
      wynikly z demontazu panstwa, przemyslu, stalego zatrudnienia i swiadczen
      socjalnych etc.. Sprywatyzowano nawet te dzialy gospodarki, ktore w reku
      prywatnym sie nie sprawdzaja (koleje, wodociagi), nie uczono sie na bledach III
      Swiata.

      Pozwolono na prawie calkowity demontaz przemyslu, wierzac, ze przyszlosc nalezy
      do uslug. Zapomniano, ze w uslugach, zwlaszcza tych ambitnych wys.
      wykwalifikowanych wiekszosc spoleczenstwa nie odnajdzie sie zawodowo, bo
      poprzeczka jest zbyt wysoka. Powstala wiec duza armia working poor pacujacych w
      prostych b. zle platnych, dzieki ogromnemu popytowi sily roboczej, uslugach.

      GB stala sie (przerysowujac) pustynia przemyslowa z ogromnie rozbudowana
      londynska CITY, w ktorej rzadza Amerykanie dopuszczajac do rzadow Anglikow.
      Konkretnie chodzi o rzady bankow, rynkow finansowych, funduszy inwestycyjnych i
      hedge fonds. Londyn stal sie miejscem wypadowym do atakow hedge fonds na
      kontynencie europejskim i w swiecie.

      Na razie wyglada jednak tak, ze Europa kontynetalna jest przytloczona tym
      rzekomym sukcesem GB i nie umie sie przeciwstawic. Niemcy, zamiast zwalczac
      najbardziej cwaniackie metody szybkiej kasy bez wysilku, otworzyly sie na hedge
      fonds i co dzien slychac o firmach, ktore hedge fonds, zlikwidowaly,
      zredukowaly zatrudnienie do minimum, przeniosly caly park maszynowy do Azji, E.
      Wsch. itd..




      • wasylzly Re: Kapitalizm po brytyjsku 03.08.05, 23:18
        mam pytanie, czy to prawda , ze londynskie CITY sa praktycznie panstwem w panstwie, tak ze nawet krolowa Anglii nie ma tam nawet wstepu bez zaproszenia? Malo sie zanm na problematyce WB, bede wdzieczny za odpowiedz.
        • eva15 Re: Kapitalizm po brytyjsku 04.08.05, 09:37
          Nic mi o tym nie wiadomo, ale napewno sa tam bardzo hermetyczne gremia, grupy
          od ktorych zadna informacja sie nie przecisnie.
          • wasylzly Re: Kapitalizm po brytyjsku 04.08.05, 20:43
            dziekuje za odpowiedz, cos, gdzies czytalem, ze pewna czesc City jet eksterytorialna wykupiona przez kapital zagraniczny od WB, ale moze to znowu jakas teoria spiskowa.
            • zbychuk Re: Kapitalizm po brytyjsku 04.08.05, 23:02
              To jakas kompletna bzdura. Pracowalem w kilku bankach w City i mam kolegow tam
              pracujacych - normalna dzielnica bankowa, tyle ze widac tam cholernie duze
              pieniadze, no ale to jedno (jesli nie glowne) z centrow finansowych swiata.

              A w ogole Ci narzekajacy na zycie w Anglii to chyba nie za bardzo tutaj byli :)
      • zbychuk Re: Kapitalizm po brytyjsku 04.08.05, 23:21
        eva15 napisała:

        > Bardzo dobry artykul, trafnie analizujacy sytuacje w GB. Kilka tyg. temu
        > pisalam, ze glowny sukces BG sprowadzal sie do uruchomienia rezerw jakie
        > wynikly z demontazu panstwa, przemyslu, stalego zatrudnienia i swiadczen
        > socjalnych etc.. Sprywatyzowano nawet te dzialy gospodarki, ktore w reku
        > prywatnym sie nie sprawdzaja (koleje, wodociagi), nie uczono sie na bledach
        III
        >
        > Swiata.
        jakbys poogladala filmy z lat 60-tych to bys zobaczyla, ze dokladnie te same
        problemy mialy koleje (wodociagi, sluzba zdrowia) jak byly panstwowe. A poza
        tym to zycze innym krajom takich zlych warunkow :) Woda z kranu nie tylko jest
        pitna ale jest czystsza niz w butelkach. Rodzice mieszaja pozywki dla malych
        dzieci z woda prosto z kranu i daja dzieciom. To jest tutejszy standard. Kolej
        rzeczywiscie nie jest najlepsza i sluzba zdrowia tez nie za bardzo. Ale to o
        wiele bardziej skomplikowany problem niz prawo wlasnosci

        > Pozwolono na prawie calkowity demontaz przemyslu, wierzac, ze przyszlosc
        nalezy
        >
        > do uslug. Zapomniano, ze w uslugach, zwlaszcza tych ambitnych wys.
        > wykwalifikowanych wiekszosc spoleczenstwa nie odnajdzie sie zawodowo, bo
        > poprzeczka jest zbyt wysoka. Powstala wiec duza armia working poor pacujacych

        No bo faktem jest ze przemysl w chwili obecnej nie zarabia dostatecznie - nikt
        w Anglii (czy Szkocji) nie jest w stanie rywalizowac cenowo z Indiami czy
        Chinami. Takie czasy. Jakby utrzymac przemysl (w szczegolnosci ciezki) w
        Anglii, to albo by bankrutowal, albo byl utrzymywany sztucznie za pomoca cel -
        niszczac kraje 3-go swiata
        w

        > GB stala sie (przerysowujac) pustynia przemyslowa z ogromnie rozbudowana
        > londynska CITY, w ktorej rzadza Amerykanie dopuszczajac do rzadow Anglikow.
        > Konkretnie chodzi o rzady bankow, rynkow finansowych, funduszy inwestycyjnych
        i
        >
        > hedge fonds. Londyn stal sie miejscem wypadowym do atakow hedge fonds na
        > kontynencie europejskim i w swiecie.

        No tutaj to widac, ze nie masz pojecia co mowisz. Po pierwsze to 'hedge funds'
        a nie fonds :) To be fond of somebody oznacza ze ktos Ci sie podoba i nie ma
        nic wspolnego z funduszami. Hedging oznacza minimalizacje strat tranzakcji
        przez zawieranie dodatkowych tranzakcji w przeciwnym 'kierunku'. Sorry za metne
        tlumaczenie, ale pracuje w tej dziedzinie po angielsku i nie znam polskiej
        terminologii (wstyd mi)


        >
        > Na razie wyglada jednak tak, ze Europa kontynetalna jest przytloczona tym
        > rzekomym sukcesem GB i nie umie sie przeciwstawic. Niemcy, zamiast zwalczac
        > najbardziej cwaniackie metody szybkiej kasy bez wysilku, otworzyly sie na
        hedge
        >
        > fonds i co dzien slychac o firmach, ktore hedge fonds, zlikwidowaly,
        > zredukowaly zatrudnienie do minimum, przeniosly caly park maszynowy do Azji,

        A to juz w ogole bez sensu! Co ma likwidowanie hedge fund to parku maszynowego?
        A poza tym jak inaczej walczyc z konkurencja jak nie przenoszac miejsca pracy
        do tanszych miejsc??
        • eva15 Re: Kapitalizm po brytyjsku 04.08.05, 23:57
          Ten wielki brytyjski sukces, ze woda z kranu nadaje sie do picia, jest rowniez
          w Europie kontynentalnej znany, wierz mi.

          Hedge fonds to niemiecki zlepek (funds to po niem. fonds).


          > No bo faktem jest ze przemysl w chwili obecnej nie zarabia dostatecznie -
          >nikt w Anglii (czy Szkocji) nie jest w stanie rywalizowac cenowo z Indiami
          >czy Chinami. Takie czasy. Jakby utrzymac przemysl (w szczegolnosci ciezki) w
          > Anglii, to albo by bankrutowal, albo byl utrzymywany sztucznie za pomoca cel -
          > niszczac kraje 3-go swiata

          Nie takie czasy, tylko rzecz w tym, ze praca jest opodatkowana i podlega
          barierom (jest mniej mobilna chocby ze wzgl. jezykowych, rodzinnych) a kapital
          nie. Jak dlugo kapital nie placi (praktycznie) podatkow i moze sie bez barier
          przesuwac po swiecie, tak dlugo beda postepowac przedstawione zjawiska.

          I nie pisz, ze substydiowany przemysl w Anglii zniszczylby III Swiat. W tym III
          Swiecie inwestorem jest najczesciej I Swiat, (czyli czesto GB) i on ma z tego
          zyski nadzwyczajne, a nie III Swiat, w ktorym tania produkcja sie odbywa. .

          > A to juz w ogole bez sensu! Co ma likwidowanie hedge fund to parku
          >maszynowego?

          Zle zrozumiales. Chodzi o to, ze hedge fonds (funds) wykupuja zdrowe firmy,
          rozwalaja je, wyrzucaja ludzi na bruk, a czesc zalogi (kierownictwo) plus
          technologie i park mastzynowy przerzucaja tam gdzie sila robocza jest tania a
          kapital (üprawie)nieopdatkowany.

          > A poza tym jak inaczej walczyc z konkurencja jak nie przenoszac miejsca pracy
          > do tanszych miejsc??

          Wprowadzic odpowiedzialnosc fiskalna wszystkich podmiotow gospodarczych, wtedy
          rzeczywiscie konkurencja bylaby prawdziwa, teraz nie jest.



          • aby Hedge funds 05.08.05, 01:26
            Zbychuk napisał:
            Hedging oznacza minimalizacje strat tranzakcji przez zawieranie dodatkowych
            tranzakcji w przeciwnym 'kierunku'. Sorry za metne tlumaczenie, ale pracuje w
            tej dziedzinie po angielsku i nie znam polskiej terminologii (wstyd mi).

            Niepotrzebnie wylewnie Pan się wymądrza (fonds/funds); niepotrzebnie wylewnie
            Pan sie sumituje. Wiadomo przecież, że po angielsku też trudno nazwać to, czym
            zajmują się hedge funds. Najkrótszy opis mogłby wyglądać tak:
            Hedging (czyli to co robią hedge funds) to nieregulowane, nietransparentne
            transakcje spekulacyjne. Ich konsekwencją jest tworzenie alternatywnego rynku
            ściągającego pieniądze z rynku "normalnego".

            Z różnych źródeł wybrałem garść cytatów z ostatniego numeru The Economist -
            tygodnika przyjaznego giełdzie i światowi finansów - świadczące o tym, że
            krytyczne oceny hedge funds nie są tylko pochodną konfliktu między postępowym
            kapitalizmem brytyjskim a zacofanym kapitalizmem reńskim.
            "Unlike mutual funds, which are strictly defined under America's 1940
            Investment Act, hedge funds operate under exemptions to the law. Theoretically
            that limits their audience to sophisticated and affluent investors. In reality,
            clever lawyers, lots of money and astute marketing have expanded the exemption
            so that they can be sold to anyone, do almost anything and keep whatever they
            do, and who they do it for, a secret.
            Some hedge funds actually hedge, meaning they attempt to invest in a manner that
            offsets adverse market movements. But since they also want to capture returns,
            the hedge is never complete and many funds do not even bother."
            "Oddly, given the spectacular wealth that hedge funds produce for their own
            managers and for investment firms, they do not, overall, seem to produce much
            wealth for clients."
            "Hedge funds report their performance only when they want to, and
            consequently stop reporting in the months that they are collapsing. Unsuccessful
            hedge funds may never report. Clever hedge-fund organisers may seed many funds,
            operate them for a few years, then announce in public only the most successful
            ones, “backfilling” the performance data from prior periods—ie, projecting what
            the fund might have earned before it existed if it had pursued the same
            strategy. Worst of all, bad funds tend to disappear along with their records."
            "And even this somewhat patchy record may overstate the potential for
            hedge-fund success. Hedge-fund returns, relative to market returns, have been
            fading."
            "Nor do hedge funds represent a fresh start for their scandal-tainted
            industry. A small fund named Canary Capital was at the heart of the
            late-trading, market-timing scandal. Other funds have been prosecuted for
            allocating fees to brokers who never executed trades; violating fiduciary
            obligations by shifting good investments to personal accounts; and using funds
            for personal expenses. All of these are hard for outsiders to detect."
            "The largest area of transgression, and one that is almost certain to arise
            more in the future, is the incorrect valuation of securities held in funds. All
            securities are, to some degree, hard to price. The less liquid they are, the
            harder this becomes and hedge funds specialise in illiquid securities. Even if a
            hedge fund wants to value its portfolio correctly, it could make mistakes. If it
            had other motives—and because compensation is a multiple of returns this cannot
            be ruled out—disaster could follow. The SEC has brought 51 cases (11% of all its
            enforcement actions) against hedge funds, claiming damages in excess of $1
            billion. Known prosecutions, as well as others that have yet to be disclosed,
            encompass around 400 funds."
    • jezalb Kapitalizm po brytyjsku 03.08.05, 18:48
      Chcialbym miec taka biede w Polsce jaka jest w U.K. tu jako listonosz jestem w
      stanie zyc na poziomie i jeszcze studiowac. powodzenia.
    • wasylzly Re: Kapitalizm po brytyjsku 03.08.05, 21:33
      bardzo ciekawy artykul, nacechowany obiektywizmem. Moze byc tez doskonala podstawa analizy rozwoju kapitalizmu w Polsce, latwo mozna zauwazyc zjawiska rownolegle, jak upadek autorytetow i znaczenia zwiazkow zawodowych, strajkow, wybrykow bojowek robotniczych z kilifami w reku. Analizujac sytuacje WB, mozna dojsc do wniosku, ze znajdujemy sie w tym rozwoju, gdzies na poczatku lat 70 ubieglego stulecia.

      Ciekawe i pouczajace, wiecej takich opracowan, przydatnych przede wszystkim dla tych, ktorzy malo sie interesuja angolami, bo i po co.
      • akserm Ciekawy artykul n/t plac prezesow firm w UK 04.08.05, 18:54
        ubiegłym roku płace dyrektorów czołowych brytyjskich firm wzrosły średnio16,5
        proc., czyli cztery razy bardziej niż przeciętne wynagrodzenie w tamtejszej
        gospodarce i osiem razy więcej niż stopa inflacji.

        Szacunek bierze pod uwagę średnie zarobki prezesów, uwzględniając premie i
        dodatki wynikające z długoterminowych planów motywacyjnych, i sięga średniej
        kwoty powyżej 2,5 mln funtów.

        Ciągły wzrost płac dyrektorów ujawniła coroczna ankieta
        brytyjskiego "Guardiana".

        16-proc. wzrost dla okresu 2004-2005 poprzedził 13-proc. dla roku ubiegłego, i
        23-proc. dla poprzedzającego go. Przeciętne zarobki w Wlk. Brytanii rosną w
        tempie 4,1 proc. rocznie i roczna pensja to 22 060 funtów rocznie. Przeciętny
        brytyjski prezes jest wiec 113 razy lepiej wynagradzany niż przeciętny
        pracownik.

        Według ankiety, zarobki powyżej miliona funtów zgarnęło w tym roku 230
        dyrektorów w porównaniu do 190 w poprzedzającym okresie.

        Najlepiej opłacanym szefem w minionym roku był Sir Martin Sorrell, prezes WWP -
        drugiej co do wielkości na świecie agencji reklamowej. W 2004 r. zarobił on 52
        mln funtów.

        Wśród szczęśliwców był m.in. Tony Ball, były szef BSkyB, który został
        wynagrodzony 10,7 mln funtów za zachowanie lojalności przez najbliższe dwa lata
        po odejściu.

        Jean-Pierre Garnier z GlaxoSmithKline, James Nicol z inżynierskiej grupy
        Tomkins i David Harding z wydawnictwa William Hill zajmują kolejne miejsca.

        Ankieta ujawnia również, że zarobki 5 kobiet przekroczyły milion funtów (w
        ubiegłym roku nie było ani jednej), dwie z nich jednak znalazły się w rankingu
        tylko dzięki wysokim odprawom.

        Najlepiej zarobiła Amerykanka Judi Johansen, która dowodzi amerykańskim
        ramieniem Scottish Power. Druga jest Marjorir Scardino, prezes Pinguin Books
        i "Financial Times" grupa Pearson.

        100 topowych brytyjskich firm zgromadziło 880 mln funtów na emerytury dla
        swoich szefów. Niall Fitzgerald, były szef Unilevera, jest rekordzistą -
        dostaje rocznie emeryturę w wysokości 850 tys. funtów.

        Ankieta pokazuje także, że najlepiej opłacani są pracownicy w funduszu
        hedgingowym Man Grup - 115 tys. funtów każdy.

        Biegunowo inaczej mają się pracownicy cateringu, przyszpitalnych
        przedsiębiorstw, wśród najgorzej płacących firm znajduje się m.in. Tesco,
        którego zarząd z kolei - pomijając WPP - jest najlepiej wynagradzanym.

        Wystarczy przemnożyć powyższe kwoty przez 5,87 zł - bo tyle wart jest dziś funt
        (średni kurs NBP) - by nabawić się finansowego bólu głowy...

        Za "Interia"
        • aby Re: Ciekawy artykul n/t plac prezesow firm w UK 04.08.05, 23:42
          Oryginalny link:
          www.guardian.co.uk/executivepay/story/0,1204,1542253,00.html
        • eva15 Re: Ciekawy artykul n/t plac prezesow firm w UK 05.08.05, 00:05
          Najzabawniejsze, ze jest to, ze ten system ma czelnosc nazywac sie
          kapitalizmem, czyli wolna konkurencja, wolnym rynkiem. Tymczasem wskutek
          koncentracji kapitalu i wladzy osiagnal on wiele cech FEUDALIZMU, gdzie miejsce
          ksiazat udzielnych zajeli szefowie koncernow, a wolna konkurencje zastapiono
          porozumieniami oligopoli, ktore dziela miedzy soba strefy wplywow (rynki
          surowcow i rynki zbytu). Czasem, jesli trafia na opor, pomagaja im w tym armie.
          Nihil novi sub solem.
          • piotr.kraczkowski Re: Ciekawy artykul n/t plac prezesow firm w UK 10.08.05, 17:28
            Na DLF nadaja w niedziele, od 9:30 do 10:00
            6cio czesciowa serie:
            "Ende der Politik"

            Czesc 1 - Ihre schleichende Privatisierung 31.07.05
            Der Kommunikationswissenschaftler Frank Böckelmann im Gespräch mit Stefan Fuchs
            ondemand-mp3.dradio.de/file/dradio/2005/07/31/dlf_0930.mp3
            Czesc 2 - Das Diktat der Politikmanager 07.08.05
            Der Soziologe Richard Sennett im Gespräch mit Stefan Fuchs
            ondemand-mp3.dradio.de/file/dradio/2005/08/07/dlf_0930.mp3
            To nie tylko wettbewerb, to globalna monarchia
            i wyludzanie naszej demokracji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka