Dodaj do ulubionych

chory kot :(

30.11.03, 15:30
moj kotek zachorowal :( za szybko mi sie wyslalo. Lekarz wcale mnie nie
pocieszyl. najprwdopodobniej to kocia zaraza. nie ma co prawda ani biegunki
ani
nie wymiotuje, ale lekarz powiedzial ze to kocia choroba. Moze mnie ktos
pociesyc ze jego kotek z tego wyszedl. Moje malenstwo dostalo dwa zastrzyki i
jutro znow ma dostac, o ile przezyje do jutra.

Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: chory kot :( 02.12.03, 11:26
      Witaj!
      Nie ma choroby, która nazywa się "kocia zaraza". Wszystkie choroby, na które
      chorują koty są "kocie". Jeśli Twój "lekarz" nie potrafi nazwać choroby, to jak
      może ją leczyć? To jest dopiero dylemat!
      Niestety dla niektórych najważniejsza jest opłata za wizytę, a leczenie
      nieznanej choroby może trwać dłuuugo! Nawet to, czy kot przeżyje nie ma
      większego znaczenia, zwłaszcza, jeśli to jest choroba nieznana.
      Tak czy inaczej radzę Ci poszukać jak najszybciej innego lekarza. Jeśli
      mieszkasz w Warszawie lub okolicy, mogę Ci polecić.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • carmella Re: chory kot :( 03.12.03, 19:25
        nie wiem dokladnie co to bylo na co chorowal moj kotek. Byla to jakas choroba
        zakazna - nawet w sumie nie pytalam. Niedziele maluch przezyl i w poniedzialek
        czul sie lepiej, nawet lekarz byl zaskoczony taka poprawa. Ale we wtorek znow
        bylo zle i znow musialam isc do lekarza - tym razem innego, w te dni akurat
        bylam w rozjazdach. Ale byla to pani polecona, naprawde fajna. Tylko, ze z
        malym juz bylo bardzo zle. On mial jednak robale i to chyba byla tak naprawde
        przyczyna tego wszystkiego- byl bardzo oslabiony. Umarl mi koteczek. Caly czas
        mi sie chce plakac, bo go juz pokochalam i on tez mnie kochal. Nawet jak juz
        nie mial sily sie podniesc to ostatkiem sil sie jeszcze przyczolgal, zeby
        glowe miec na moich kolanach. To bylo naprawde niesamowite. Byl u mnie w sumie
        tylko tydzien a tak sie do siebie przywiazalismy. Pani doktor powiedziala, ze
        on juz byl chory w schronisku, tzn tam sie musial zarazic. No i jeszcze na
        dokladke tego wirusa doszly jeszcze robaki, bo go w schronisku nie
        odrobaczyli. Jestem zla na tych ludzi w schronisku, bo niby jest tam lekarz, a
        maja tak naprawde w tylku te zwierzaki. W moim miescie zwierzaki sa
        odrobaczane i zaszczepione i zawsze trzeba zaplacic ok 30 zl (no chyba ze jest
        jakis rasowy lub wytresowany piesek to wiecej), ale wiesz ze zwierzak jest
        zdrowy. Tam tez bylismy wczesniej sie pytac o kotka, byly 3, tylko powiedzieli
        nam, ze nam nie dadza, bo sa chore. A nie leca na te glupie 30 zl byle miec
        kase - niewazne zwierzaki i ludzie, ktorzy je biora.A w Bielsku wala wszystko,
        mozesz sobie ewentualnie zazyczyc, zeby lekarz zaszczepil i odrobaczyl i wtedy
        placisz, a jak nie chcesz to jakis wolny datek na schronisko.
        Szkoda, ze tak sie to skonczylo, ale dobrze ze chociaz te kilka dni mu bylo
        dobrze, bo jakby byl w schrosnisku to pewnie nikt by go nie glaskal jakby
        umieral.
        Mysle, ze wezmiemy sobie jeszcze kotka - mam nadzieje, ze bedzie taka
        przytulacha jak moj Bonifacy. Ale teraz wezme z pewnego zrodla, a nie
        przypadkowego kotka. Za duzo nerwow mnie to kosztuje i lez, ze tamtego
        stracilismy.
        Dam znac, bo pewnie pojawia sie i nowe pytania.Ale powiem Wam jeszcze, ze
        zwierzaki sa niesamowite. Pies jakby wyczul, ze cos jest nie tak, bo tak mnie
        smutnie obwachal, nie obskakal mnie jak to ma w zwyczaju. A nie byl wcale
        zadowolony, ze ten kotek sie pojawil.
        • dziuunia Re: chory kot :( 03.12.03, 20:00
          A już myślałam że dobrze się skończy:(((
          Bardzo Ci współczuję.
          POZDR
        • jul-kot Re: chory kot :( 04.12.03, 11:50
          Witaj!
          Bardzo Ci współczuję, może gdybyś od razu poszła do innego lekarza, nie
          skończyłoby się to tak tragicznie. Ja zabieram do domu chore bezdomne koty,
          leczę je i rzadko zdarza się, że kot nie przeżywa, a czasem chorują naprawdę
          ciężko. To, co opisujesz mam praktycznie na codzień. Jeśli mogę Ci coś
          doradzić, weź następnego kota ze schroniska. Koty ze schronisk często są chore,
          za dużo ich tam jest. Narażasz się oczywiście na stres i koszty, ale dajesz mu
          szansę, której może już nie będzie miał.
          Nie masz innego kota, a pies raczej się kocią chorobą nie zarazi, więc dużo nie
          ryzykujesz.
          Pozdrawiam, Juliusz.
    • iwonnkaa Re: chory kot :( 04.12.03, 12:51
      Boże ale Ci współczuję, ja też miałam ten problem z kotkiem który jest już w
      kocim raju (miał 8 lat). Miał robale i ich toksyny też go podtruły, ale był
      już duży i przetrwał też chodził za mną powłócząc tylnymi łapkami. kroplówek
      to przyjął chyba ze trzy litry. Zmarł na inną chorobę duąo póżmiej ale bardzo
      go kochaliśmy , piszę do Ciebie te słowa i płaczę ,wszystko wróciło . Trzynaj
      się i weż bidulę ze schroniska, idz do weta i kochaj te najbiedniejsze,
      szlachta i tak ma dobrze . Ja teraz mam kicię niunię, ta to ma charakter, ale
      jest nnnaaajjjsłodsza,CARMELO JESTEŚ WIELKA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka