Dodaj do ulubionych

Gra nie fair

04.08.05, 17:16
Niektore z argumentow p. Stepinskiego sa calkiem zasadne jak ten o
nieopierzonym adwokacie wyznaczonym na obronce z urzedu w sprawie o
morderstwo. Takich sytuacji jednak latwo uniknac wprowadzajac jednynie drobne
systemowe poprawki. Odnosze wrazenie, ze u podstaw sporu jest wizja adwokatury
jako grona superbohaterow, swietnie wyksztalconych, rzucajacych celnymi
ripostami, bosko przystojnych i w ogole obdarzonych superwlasciwosciami,
ktorzy zstepuja z nieba by nas smiertelnikow bronic. Otoz nikt w takie bajki
nie wierzy, adwokatem sie jest by kosic gruba kase i kazdy to wie. Czas
odbrazowic wizerunek i czas przestac sie bac ludu szanowna arystokracjo.
Mowiac jezykiem blizszym oczytanym egzaminatorom: czas "Nie boskiej komedii"
nadszedl.

TomiK
Obserwuj wątek
    • frank_drebin Z bledami, czy nie dobrze ze sie te sprawe 04.08.05, 18:44
      ruszylo. Jak wskazuja przyklady z zycia adwokaci, sedziowie, prokuratorzy,
      notariusze itd. sa tak samo sprzedajni jak reszta ludzi. To obala jeden z mitow
      i najwazniejszych argumentow samorzadow prawniczych o tym, ze dbaja one o
      wysoki poziom merytoryczny i etyczny zawodu. Wolny rynek, pelen dostep do tych
      zawodow (oczywiscie merytoryczna, ale panstwowa a nie korporacyjna kontrola
      dopuszczania do zawodu) i koniec. Wiem, ze w przypadku dopuszczania do zawodow
      prawniczych przez komisje panstwowe tez nie obejdzie sie pewnie bez jakiegos
      korupcyjnego i nepotystycznego smrodku. Jednak i tak zapewne duzo wiecej ludzi
      niz obecnie bedzie moglo prowadzic praktyki adwokackie itp. Po prostu wybieram
      mniejsze zlo.
    • titus_flavius Re: Gra nie fair 04.08.05, 19:02
      fawad napisał:

      > Niektore z argumentow p. Stepinskiego sa calkiem zasadne jak ten o
      > nieopierzonym adwokacie wyznaczonym na obronce z urzedu w sprawie o
      > morderstwo. Takich sytuacji jednak latwo uniknac wprowadzajac jednynie drobne
      > systemowe poprawki.

      Chaire,
      kto i kiedy te poprawki ma wprowadzić? Przeciez to jasne, że zmian w
      najbliszych latach nie będzie w nowouchwalonej ustawie. Jeżeli więc to złe
      prawo wejdzie, to będzie ono obowiązywać b. długo.
      T.
      • fawad Re: Gra nie fair 04.08.05, 20:44
        Dla mnie nie jest to "jasne". Mowimy o ustawie a nie konstytucji.

        TomiK
    • titus_flavius otwarcie adwokatury w Rosji 04.08.05, 19:08
      Chaire,
      poczytajcie niżej, jak się skończyło otwarcie adwokatury dla chętnych w
      Rosji. U nas nie będzie lepiej, gdyz stado młodych wilków które szykuje się
      do zalania polskiej adwokatury, radców prawnych notariatu jest jeszcze
      bardzie bezlitosne i chciwe niż poczciwi Rosjanie.
      Znowu będzie mądry Polak po szkodzie.
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2818916.html.




      Rosjanie nie ufają adwokatom

      Tomasz Bielecki, Moskwa 13-07-2005, ostatnia aktualizacja 13-07-2005 18:51

      Ponad połowa Rosjan nie chce korzystać z usług adwokata. Zamiast
      wynajmować "stronniczych łapówkarzy", Rosjanie wolą bronić się sami

      Z najnowszego sondażu ośrodka Obszczestwiennoje Mnienie wynika, że jedna
      trzecia Rosjan uważa adwokatów za niekompetentnych łapówkarzy, których w
      każdym momencie może wyprowadzić w pole bądź przekupić druga strona sądowego
      sporu lub nawet prokuratura.

      Nawet jednak ci Rosjanie, którzy uznają adwokatów za dobrze wykształconych,
      nie nabierają do nich automatycznie zaufania. "Świetny fachowiec, ale
      bierze", "Dwa fakultety, ale bez zasad", "Kompetentny, ale strachliwy" - to
      pełne paradoksów odpowiedzi, których badani udzielali ankieterom.

      W rezultacie ponad połowa Rosjan idzie do sądu, nie wynajmując prawnika. -
      Rosjanie ufają tylko samym sobie. Są regiony, w których niemal w ogóle nie
      istnieją adwokaci zajmujący się sprawami cywilnymi - wyjaśnia Siergiej
      Bieliak z moskiewskiej rady adwokackiej.

      Nierzadko także w sądach karnych, gdzie pomoc prawnika jest obowiązkowa,
      Rosjanie korzystają tylko z adwokata przydzielanego z urzędu. - Nawet jeśli
      podsądni mają pieniądze, to często nikogo nie wynajmują, bo nie wierzą w
      sensowność obrony przed sądem - tłumaczą rosyjscy obrońcy praw obywatelskich.

      Ich zdaniem bezsilność obywateli wobec państwa i jego sądów, w których
      niezawisłość mało kto tu wierzy, uniemożliwia budowę prawdziwej demokracji. -
      Wciąż żywe jest przekonanie, że lepsze od świetnego adwokata są dobre układy
      i dojścia do prokuratora. To taką drogą Rosjanie chcą nadal rozwiązywać swoje
      prawne problemy - twierdzi Bieliak.

      Rosyjska niechęć do adwokatów to m.in. dziedzictwo czasów Związku
      Radzieckiego, kiedy bezstronność prawników była rzeczywiście wyjątkowo rzadką
      cechą. - W oczach wielu obywateli adwokat wciąż uchodzi za człowieka, którym
      wysługuje się aparat władzy. Dlatego go unikają - tłumaczył niedawno
      rosyjskim mediom Lew Ponomariew z organizacji O Prawa Człowieka.

      Fatalną opinię dopełniają wspomnienia z lat 90., kiedy do nowo tworzonych
      kancelarii adwokackich masowo trafiali dawni milicjanci, wyrzuceni z pracy
      prokuratorzy i aparatczycy. - Choć zwykle mieli wykształcenie prawnicze, to
      nie nadawali się do tej pracy. Sęk w tym, że oni do dziś pracują w zawodzie.
      I wciąż nie walczą w imieniu klienta na sali sądowej, tylko rozglądają się,
      ile i od kogo zainkasować - mówią działacze organizacji obywatelskich
    • titus_flavius Ilu jest adwokatów na 1000 mieszkańców? 04.08.05, 19:15
      Chaire,
      w Polsce, a ilu w Niemczech? Tak, to ulubione pytanie fairplejowców.
      Zapominają, że aby porónywać insytucje z różnych krajów trzeba najpierw
      ustalić, o czym się mówi.
      Otóż np. w Niemczech jest jeden zawód prawników-doradców prawnych. Jest ich ok.
      80.000, ale z tego tylko część zajmuje się pomocą prawną, a reszta jest na
      listach ale zawodu nie wykonuje.
      Trzeba by więc ustalić ile w poszczególnych krajach jest kancelarii
      prawniczych, i ile ich było, gdy kraje te były na polskim poziomie zamożności.
      W Polsce zaś jest kilka zawodów prawniczych: 7000 adwokatów, 25000 radców
      prawnych, 10000 doradców podatkowych, notariusze, rzecznicy patentowi.
      T.
    • titus_flavius usługi prawnicze w Polsce są za drogie? 04.08.05, 19:18
      Chaire,
      może tak, może nie. Czy ktoś robił w tym zakresie badania porównawcze?
      Ciekawe, ile kosztuje, w relacji do średniej pensji, prowadzenie spraw sądowych
      w Polsce, a ile w innych krajach?
      Dopiero wtedy mozna by mówić, że jest tanio, czy drogo. Ale to ferplejowcom nie
      przeszkadza - liczą, że apel do ludzkiej chciwości pozwoli im osiągnąć
      zakładane cele.
      T.
      • fawad Re: usługi prawnicze w Polsce są za drogie? 04.08.05, 20:46
        Badania porownawcze? A slyszales kiedys o wolnym rynku? To porownuje lepiej niz
        najlepsze badania porownawcze.

        TomiK
    • entropia Re: Gra nie fair 04.08.05, 19:19
      Pierwsza dobra ustawa od wielu lat uchwalona przez parlament. BRAWO!
      ps. gdyby mój zawód robił ze mnie świętą krowę to też bym się bił do upadłego aby świętą krową byc nadal. a pare argumentow przeciw nie zmienia faktu ze dzieki takiej ustawie:
      1. premiowani będą (przez rynek) specjaliści lepsi a nie ustawieni rodzinnie (bo chyba nie ja jeden uważam że w zawodzie tym jak w mało którym panuje nepotyzm)
      2. będzie taniej (teraz za pół godziny spędzone u Króla Notariusza płaci się 900 złotych w przypadku standardowej umowy kupna sprzedaży mieszkania. tylko za to, że tata też był notariusz)
      3. dorobimy się fachowców lepszej jakości niż obecni

      dalej nei chce mi się wyliczac
      • titus_flavius jak pójdziesz do notariusza-partacza 04.08.05, 19:26

        Chaire,
        po reformie, to może zapłacisz mniej, ale stracisz mieszkanie i pieniądze, gdy
        taki nowy notariusz wadliwie sporządzi akt notarialny.
        Też będziesz cieszyć się wtedy z tej pseudoreformy?
        T.

        entropia napisał:

        > Pierwsza dobra ustawa od wielu lat uchwalona przez parlament. BRAWO!
        > ps. gdyby mój zawód robił ze mnie świętą krowę to też bym się bił do upadłego
        a
        > by świętą krową byc nadal. a pare argumentow przeciw nie zmienia faktu ze
        dziek
        > i takiej ustawie:
        > 1. premiowani będą (przez rynek) specjaliści lepsi a nie ustawieni rodzinnie
        (b
        > o chyba nie ja jeden uważam że w zawodzie tym jak w mało którym panuje
        nepotyzm
        > )
        > 2. będzie taniej (teraz za pół godziny spędzone u Króla Notariusza płaci się
        90
        > 0 złotych w przypadku standardowej umowy kupna sprzedaży mieszkania. tylko za
        t
        > o, że tata też był notariusz)
        > 3. dorobimy się fachowców lepszej jakości niż obecni
        >
        > dalej nei chce mi się wyliczac
        • entropia Re: jak pójdziesz do notariusza-partacza 04.08.05, 20:14
          > po reformie, to może zapłacisz mniej, ale stracisz mieszkanie i pieniądze, gdy
          > taki nowy notariusz wadliwie sporządzi akt notarialny.
          > Też będziesz cieszyć się wtedy z tej pseudoreformy?
          tak jakby teraz tego ryzyka nie było. może poczytasz prasę?
          jak już mówiłem, gdyby mój zawód był tak uprzywilejowany tez bym się trzymał tych przywilejów rękami i nogami.
          • titus_flavius Re: jak pójdziesz do notariusza-partacza 04.08.05, 20:23
            entropia napisał:

            > > po reformie, to może zapłacisz mniej, ale stracisz mieszkanie i pieniądze
            > , gdy
            > > taki nowy notariusz wadliwie sporządzi akt notarialny.
            > > Też będziesz cieszyć się wtedy z tej pseudoreformy?
            > tak jakby teraz tego ryzyka nie było. może poczytasz prasę?

            Chaire,
            czytam i nie widzę. Po "reformie" akty bedą pisać ludzie, którzy nigdy tego nie
            robili! Ryzyko wzrośnie stukrotnie!
            T.

            • sewa1 Re: jak pójdziesz do notariusza-partacza 07.08.05, 10:00
              titus_flavius napisał:

              > entropia napisał:
              >
              > > > po reformie, to może zapłacisz mniej, ale stracisz mieszkanie i pie
              > niądze
              > > , gdy
              > > > taki nowy notariusz wadliwie sporządzi akt notarialny.
              > > > Też będziesz cieszyć się wtedy z tej pseudoreformy?
              > > tak jakby teraz tego ryzyka nie było. może poczytasz prasę?
              >
              > Chaire,
              > czytam i nie widzę. Po "reformie" akty bedą pisać ludzie, którzy nigdy tego nie
              >
              > robili! Ryzyko wzrośnie stukrotnie!
              > T.
              >


              To czytaj uwaznie: serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1785350.html
    • titus_flavius jakość spadnie-ceny wzrosną 04.08.05, 19:25
      Chaire,
      W najbliższych dniach Prezydent zdecyduje o przyszłości polskich zawodów
      prawniczych. Czas więc na analizę, jak proponowane zmiany, w ramach tzw.
      projektu PIS-u odbić się mogą na warunkach świadczenia usług prawniczych. A
      to jest przecież kwestia, która najbardziej interesuje klientów prawników.
      Zauważyć tu należy, że w trakcie dyskusji sejmowych zagadnienie to nie było
      głębiej badane. Zwolennicy projektu PIS-u ograniczyli się do niepopartych
      żadnymi głębszymi przemyśleniami argumentów, że otwarcie korporacji oznaczać
      będzie spadek cen i wzrost jakości usług prawniczych.
      Pozornie takie stanowisko jest słuszne. Każdy przecież zna podstawowe
      założenie ekonomii liberalnej, zgodnie z którym wzrost podaży powoduje spadek
      cen, a rosnąca konkurencja wymusza wzrost jakości. Owszem, tak jest w
      sytuacjach modelowych, ale życie nigdy nie pasuje do modelu, stąd też nigdy
      to podstawowe prawo ekonomii nie działa w czystej postaci, a niekiedy wręcz
      daje skutki odwrotne do zakładanych. Politycy, którzy mają ambicje
      kształtowania rzeczywistości powinni już nauczyć się, że ludzie postępują
      zwykle inaczej, niż powinni wg modeli ekonomicznych.
      Obawiam się, że tak właśnie może być po wejście w życie projektu PiS.
      Nie nastąpi bowiem proste zwiększenie podaży usług prawniczych, gdyż nowo
      przyjęci adwokaci, czy radcy prawni nie będą świadczyć usług na takim
      poziomie, jak praktykujący prawnicy. Przecież osoby po aplikacji sądowej, czy
      prokuratorskiej nigdy nie występowały w charakterze pełnomocników, czy
      obrońców, a ich egzaminy zawodowe nie obejmowały prawa administracyjnego i
      podatkowego. Nie mieli też żadnej styczności z sądownictwem administracyjnym.
      Nie mieli tez żadnego kontaktu z klientami, ani z problematyką etyki
      zawodowych pełnomocników. Pamiętać należy, ze aplikacja adwokacka, czy
      radcowska służy nie tylko przygotowaniu zawodowemu, ale i kontroli etycznej
      kandydatów do zawodu. Zawód adwokata, czy radcy prawnego, nie mówiąc już o
      notariuszu, wymaga dużej dyscypliny wewnętrznej – a obserwacja aplikanta
      podczas aplikacji służy praktycznej ocenie, czy będzie on w stanie oprzeć się
      pokusom, które niosą wolne zawody prawnicze. Dodam, że w zawodach sędziego,
      czy prokuratora temu samemu celowi służy dopiero asesura.
      W tej sytuacji nowoprzyjęci prawnicy będą uczyli się na własnych
      błędach, kosztem oczywiście klientów, bez możliwości zasięgania opinii i
      pomocy prawników, gdyż będą spoza środowiska i nikogo nie będą w nim znać.
      Pojawi się też nieznany do tej pory problem prawników oszustów – nie od
      dzisiaj wiadomo, że najłatwiej dla prawnika jest wzbogacić się kosztem
      oszukania jego klienta, albo poprzez przekupienie się. Nie są to problemy
      pozorne - otwarcie zawodów prawniczych w Rosji 10 lat temu spowodowało
      katastrofalny spadek zaufania do prawników i powszechną niechęć do
      korzystania z ich usług. Omawia to artykuł T. Bieleckiego z Gazety Wyborczej
      z dnia 13 VII 2005r. pod tyt. Rosjanie nie ufają adwokatom.
      Po przyjęciu reformy Pis-u wystąpią podobne zjawiska i w Polsce.
      Opinia publiczna błyskawicznie się dowie, że wynajęcie prawnika jest
      niezwykle niebezpieczne, bo nie tylko ma on niewielką wiedzę, ale gotów jest
      także oszukać swego klienta i sprzedać go przeciwnikom, albo prokuraturze.
      Prasa będzie tłumaczyć, że należy prowadzić prywatne śledztwa, które wykaże,
      który adwokat w opinii znajomych cieszy się opinią uczciwego i któremu można
      zaufać. Nastąpi spadek ilości spraw wpływających do danego adwokata, ale ci
      którzy przyjdą o niego będą mieli świadomość, ze jest to jedyny adwokat, jak
      wykazało prywatne śledztwo, któremu można zaufać. W tej sytuacji prawnik
      podniesie honoraria tak, aby zarabiać tyle samo co przed reforma, albo i
      więcej. W tej chwili barierą przed podnoszeniem cen jest obawa, że klient
      odejdzie do innego adwokata. Po reformie klient tego nie zrobi, bo będzie bał
      się, że trafi w szpony prawnika – oszusta.
      Nie będzie modelowych reakcji rynkowych w postaci obniżek cen usług.
      Wynika to stąd, że ludzie wybierając adwokata kierują się zaufaniem do niego,
      a nie ceną. Obniżenie cen spowoduje jedynie obniżenie dochodów, bez
      zwiększenia liczby klientów. Stąd racjonalną reakcją wszystkich prawników
      będzie podwyższenie cen, a nie ich obniżenie.
      Wydaje się, że jest to najbardziej racjonalna wizja stanu po wejściu
      w życie projektów Pis-u. Dodam, że także w krajach zachodnich, na które tak
      się chętnie się powołuje, ceny usług prawniczych są uznawane za drogie.
      Wynika to oczywiście stąd, że są pewne stałe, wysokie koszty funkcjonowania
      kancelarii, które trzeba pokrywać niezależnie od liczby przychodzących
      klientów. Na marginesie, chciałbym zauważyć, że teza o wysokich cenach usług
      prawniczych w Polsce jest bez pokrycia. Nikt nie robił w tym zakresie badań
      empirycznych, ani nie porównywał cen polskich usług prawniczych z cenami w
      innych krajach, i relacja ich do średnich miesięcznych zarobków. Nie wiadomo
      więc do końca, czy istotnie ceny są wysokie, czy tez może paradoksalnie są
      niskie.
      Dlatego też jestem zdania, że po reformie ceny będą wyższe, a jakość
      usług prawniczych niższa. Pojawi się za to rzesza ludzi oszukanych przez
      prawników oszustów, oraz ci, którzy trafiać będą do więzień i utracą dorobek
      życia, gdyż chcąc zaoszczędzić wybrali początkującego adwokata, który
      prowadzi dla nich pierwszą sprawę w życiu. Nie wspominam już o upadku
      prestiżu aktów notarialnych, do których nikt nie będzie miał zaufania.
      Sądownictwo dyscyplinarne z tym sobie nie poradzi, gdyż jest w stanie
      zwalczać zjawiska marginesowe, a nie powszechne.
      A co usłyszymy wtedy od ojców reformy? Że chcieli dobrze, ale wyszło
      jak zwykle. Będę wtedy radzić oszukanym klientom, że pozwy o odszkodowane
      powinni kierować do tych posłów, którzy głosowali za projektem Pis-u..
      T.
      • fawad Re: jakość spadnie-ceny wzrosną 04.08.05, 21:05
        > Zawód adwokata, czy radcy prawnego, nie mówiąc już o
        > notariuszu, wymaga dużej dyscypliny wewnętrznej – a obserwacja aplikanta
        > podczas aplikacji służy praktycznej ocenie, czy będzie on w stanie oprzeć się
        > pokusom, które niosą wolne zawody prawnicze.

        Obserwacja zycia prawnikow i ich rodzin juz teraz pozwala stwierdzic jak bardzo
        potrafia sie oni oprzec pokusom, ktore niosa zawody prawnicze.

        > W tej sytuacji nowoprzyjęci prawnicy będą uczyli się na własnych
        > błędach, kosztem oczywiście klientów, bez możliwości zasięgania opinii i
        > pomocy prawników, gdyż będą spoza środowiska i nikogo nie będą w nim znać.

        Rozbrajajacy argument podobnie jak i nastepne mielace w kolko kwestie braku
        doswiadczenia i uczciwosci, ktore nabywa sie podczas terminowania. Klient bedzie
        wiedzial, ze jesli wynajmuje taniego kauzyperde to nie moze spodziewac sie
        wysmienitej obslugi a jesli chce takowa miec to bedzie musial poszukac
        renomowanej kancelarii i zgodzic sie na wyzsze koszta. To nie jest zaden sekret,
        ktorego klienci dopiero musza sie uczyc wiec prosze, oszzczedz nam tych
        podlanych krokodylimi lzami obaw o nasz kliencka, nieswiadoma zagrozen jakie
        czyhaja w wielkim swiecie skore.

        TomiK



    • titus_flavius młodzi prawnicy przeciw pseudoreformie 04.08.05, 19:34
      Chaire,
      przedruk za: www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=823


      APEL DO PREZYDENTA

      Szanowny Panie Prezydencie!


      W odpowiedzi na apel Stowarzyszenia Fair Play, zamieszczony w Gazecie Wyborczej
      z dnia 2 sierpnia 2005 r., pragniemy
      Pana Prezydenta, jak i inne osoby zainteresowane poinformować, że
      Stowarzyszenie Fair Play nie jest reprezentantem całego
      środowiska młodych prawników i studentów prawa.

      Jesteśmy młodymi prawnikami, studentami prawa. Część z nas rozpoczęła już pracę
      zawodową i poważnie traktujemy zawód,
      który chcemy wykonywać.

      Podpisując niniejszy apel oświadczamy, że zgadzamy się ze stowarzyszeniem Fair
      Play wyłącznie co do kwestii określenia
      jasnych zasad naboru na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną. Nigdy nie
      upoważnialiśmy Stowarzyszenia Fair Play do
      zabierania wyłącznego głosu w sprawie reformy całego systemu kształcenia
      prawników, ani nigdy reformy w takim kształcie
      nie chcieliśmy.

      Ustawa uchwalona przez Sejm w dniu 30 czerwca 2005 r. oprócz kwestii naboru na
      aplikację ingeruje w cały system
      kształcenia, wprowadzając rozwiązania radykalne i eksperymentalne. To prawda,
      że chcieliśmy zmian, ale nie chcieliśmy
      zmian aż tak daleko idących. Podkreślamy, że głos studentów i młodych
      absolwentów prawa dotyczył i dotyczył tylko jasnego
      uregulowania kwestii naboru na aplikację, a nie likwidacji tej instytucji jako
      podstawowej formy szkolenia.

      Nie chcieliśmy niszczyć zaufania, z którym kojarzy się tytuł adwokata lub radcy
      prawnego. Chcieliśmy ten tytuł zdobyć, a
      wraz z nim zaufanie. Nie chcieliśmy pustych tytułów dostępnych na wyciągnięcie
      ręki.

      Ustawa daje nam szeroki dostęp do aplikacji, ale do aplikacji, która daje
      tylko „zaświadczenie” i która w nowych realiach jest
      niepotrzebna, a w praktyce będzie dostępna dla nielicznych.

      Oceniamy, że kosztowna i czasochłonna aplikacja stanie się dostępna tylko dla
      tych, których będą w tym czasie utrzymywać
      rodzice. Boimy się, że tym z nas, którzy pracują, pracodawcy nie zezwolą na
      odbywanie aplikacji, która będzie niepotrzebna a
      czasochłonna. Ci z nas, którzy mogą liczyć na wsparcie rodziców, będą mogli
      zdobyć bezcenne doświadczenia zawodowe. Ci
      z nas, którzy muszą utrzymywać się sami, nie będą mogli sobie na aplikację
      pozwolić. Nie chcemy aby ci z naszego
      pokolenia, którzy zostaną adwokatami i radcami prawnymi, dzielili się na
      lepszych i gorszych, czyli tych których stać było na
      aplikację i tych, którzy nie mogli liczyć na niczyją pomoc.

      Nie chcemy uczyć się praktyki zawodu metodą prób i błędów na sprawach naszych
      przyszłych klientów.


      Nie chcemy, aby adwokaci i radcowie prawni z naszego pokolenia, pokolenia
      prawników kończących studia na początku XXI
      wieku, kojarzeni byli jako ci, którym na wszystko pozwolono. Nie pamiętamy
      czasów „duraczówki”, ale nie chcemy być
      adwokatami lub radcami prawnymi tego typu.


      Doceniamy, że Parlament zajął się naszą sprawą – to jest kwestią naboru na
      aplikacje – w ostatnich dniach kadencji. Cieszymy
      się, że większość parlamentarna dostrzegła ważny dla nas problem. Ale nie
      chcieliśmy, aby przy okazji sprawy pilnej dla
      większości – jaką jest nabór na aplikacje - mniejszość parlamentarna
      wprowadzała długofalową w skutkach rewolucję.

      Poddamy się regułom demokracji. Jeżeli większość chce aby każdy mógł zostać
      adwokatem lub radcą prawnym nawet zaraz
      po maturze – podporządkujemy się. Ale nie możemy się godzić na to, aby
      mniejszościowa grupa posłów przeprowadzała w
      pośpiechu rewolucję, której nikt nie chciał i na kształt której nikt nie miał
      wpływu.

      Zwracamy się do Pana Prezydenta z prośbą o niepodpisywanie ustawy.



      Studenci Wydziału Prawa i Administracji
      Uniwersytetu Warszawskiego

      Marek Myślicki

      Aleksander Moykowski


      Niżej podpisany/a:
      Marek Myslicki
      02945 Waeszawa
      autor823@petycje.pl

    • ich1 Taaaa 04.08.05, 20:17
      Bardzo ciekawy artykuł, bez charakterystycznej dla środowiska arogancji, ale
      troszeczkę nie na temat.
      Ciekawe, czy gdyby syn adwokata wypalił z tym Laskiem Bulońskim, to zdałby na
      aplikację, czy też oblał? Czy może mógłby liczyć na trochę większą
      wyrozumiałość wysokiej komisji niż anonimowy Kowalski?
      Ile dzieci adwokatów n i e zdało na aplikacje w ostatnich 15 latach?
      Ile osób oblało egzamin adwokacki?
      I wreszcie:
      Czy usługi adwokatów w Polsce są świadczone na wysokim poziomie?

      Koropracje same są sobie winne. Gdyby przez ostatnie 10 lat nie udawały, że nie
      ma sprawy i spróbowały samodzielnie rozwiązać problem, dzisiaj nie byłoby tak
      dużego społecznego nacisku na uchwalenie ustawy w takim kształcie. Podejmowanie
      uchwały w 2002r., o którym pisza pan mecenas, to działanie spóźnione o co
      najmniej 8 lat.
      • paragraf222 100% racji 04.08.05, 21:21
        Miło przeczytać rozsądny post.
        Pozdrawiam.
    • colombina zapomnieli podac linka... 04.08.05, 22:16
      do listu o ktorym sie dyskutuje.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2850134.html
    • kot.behemot "Terminować". Słowo - klucz 05.08.05, 01:19
      Nie chodzi Wam o kwalifikacje. Chodzi o utrzymanie średniowiecznego systemu
      cechowego, z mistrzami, czeladnikami i terminatorami. Po to jednak wymyślono
      wyższe uczelnie, żeby od tego systemu odejść.
      • katolik Re: "Terminować". Słowo - klucz 06.08.05, 19:31
        Studia wyższe dają ogólne humanistyczne wykształcenie, a nie uczą zawodu.
        Zawodu uczysz się albo w zawodówce albo terminujesz.

        Nikt na studiach nie uczy postępowania z klientami, przesłuchiwania swiadków,
        strategii procesowych. Najpierw trzeba było zmienić system kształcenia a
        dopiero potem zasady przyznawania tytułu.
    • maruda.r Re: Gra nie fair 06.08.05, 20:25

      Kolejne pytanie: dlaczego w liście pozostawiono bez odpowiedzi pytanie, ilu
      spośród kilkudziesięciu tysięcy (sic!) absolwentów, którym "bezprawnie odmówiono
      wpisu", nie nadaje się do zawodu adwokata i nigdy podczas testu nie zbliżyło się
      do progu, którego osiągnięcie kwalifikowało do części ustnej konkursu? Czy ktoś,
      kto osiąga w teście wynik na poziomie 50-60 procent trafnych odpowiedzi, jest
      ofiarą nepotyzmu korporacyjnego?

      ******************************************

      Równie wielu certyfikowanych przez korporację adwokatów do niczego się nie
      nadaje. Korporacja nie daje zadnych gwarancji, że namaszczony przez nią adwokat
      będzie sumiennym i rzetelnym prawnikiem, ale mimo to o monopol zabiega.

    • frank_drebin Dowcip dla titusa_flaviusa moze cos zrozumie ... 06.08.05, 23:22
      "W trakcie egzaminu na aplikację adwokacką przewodniczący komisji
      kwalifikującej zadaje pytanie: — Dlaczego nie zdecydował się pan na aplikację
      prokuratorską lub sędziowską? — No co ty, tato?! — odpowiada kandydat."
      No chyba, ze tak samo ma zamiar odpowiedziec swojemu tacie i mu teraz moze nie
      wyjsc .... Bo nie bedzie tacie odpowiadal ....
    • sewa1 'zwolennicy otwarcia' 07.08.05, 09:38
      Autor napisal:
      "Jestem zwolennikiem otwarcia adwokatury, ale w sposób cywilizowany."

      To trzeba bylo otwierac; jak sami nie potraficie to zroba to za was. Jakosc
      uslug prawnych w Polsce jest na tak zenujacym poziomie, ze moze byc tylko
      lepiej. Boicie sie konkurencji i slusznie.

    • bartekz1 Re: Gra nie fair 07.08.05, 18:27
      >po wejściu ustawy w życie adwokatem będzie mógł zostać prawnik, który nigdy nie
      był w sądzie? Przecież taki adwokat następnego dnia po złożeniu przyrzeczenia
      może zostać wyznaczony na obrońcę z urzędu w sprawie o zabójstwo! Czy wymiar
      sprawiedliwości stać na taki eksperyment?

      Na TAKI eksperyment nie stać. Tylko kto każe osobę bez doświadczenia wyznaczać
      do tak ważnych spraw? Niech zaczną np. od kradzieży. Ale jak rozumiem Pan na
      tyle nisko ocenia IQ osób kierujących pracą sądów, że Pana zdaniem wyznaczą na
      obrońcę zabójcy "kota"? Jeśli rzeczywiście jest tak jak Pan pisze, to wolę nawet
      nie myśleć o poziomie IQ, który reprezentują np. sędziowie Sądu Najwyższego...

      >Dlaczego autorzy apelu nie dostrzegają różnic w wykształceniu prawników z
      poszczególnych aplikacji? Przykład: aplikant prokuratorski, wyszkolony w
      oskarżaniu, po ukończeniu aplikacji, bez egzaminu adwokackiego wkroczy na salę
      sądową w roli adwokata - obrońcy, choć nigdy nie uczono go jak bronić!

      To racja.

      >Nie wspominają nawet, że egzamin na aplikację adwokacką został okrojony z
      części ustnej, podczas której następuje rzetelna i pełna weryfikacja
      predyspozycji do wykonywania zawodu?

      O ile wiem egzamin ustny to właśnie ten moment, kiedy dzieci prawników dostają
      maksimum punktów za pochodzenie.

      >Wreszcie nie rozumiem, dlaczego w ramach dyskusji w formule fair play nie
      niepokoi autorów apelu nieuchronna deprecjacja zawodu adwokata. Czy adwokat
      powinien być erudytą?

      Może i powinien być, tylko dlaczego mają to oceniać inni adwokaci - jego
      przyszli konkurenci? Czy tak trudno się domyśleć, że jeśli nie będą mieli
      jakiegoś interesu w przyjęciu x (tzn. nie będzie on ich synem/znajomym/nie da w
      łapę itd.) to go uwalą znacznie chętniej niż gdy taką osobą jest?

      >Komu przeszkadza samorząd, którego nie udało się zniszczyć w okresie ancien
      regime? Adwokatura, a wynika to z ustawy, powołana jest do współdziałania w
      ochronie praw i wolności obywatelskich.

      Nadmierne uprawnienia samorządu przeszkadzają np. mi. Szczególnie gdy słyszę jak
      taki np. minister Kalwas mówi, że konstytucja nakazuje bronić obywateli przed
      złej jakości usługami prawniczymi i że lepiej żeby dostęp do takich usług w
      ogóle był bardzo ograniczony. Gdy to słyszę to już wiem, dlaczego środowisko
      adwokatów jest tak przeżarte nepotyzmem, a czasami i korupcją. To co mówi Kalwas
      to klasyczny przykład podporządkowania interesu 99.9% obywateli Polski
      interesowi pozostałej 0.1% - czyli interesowi adwokatów. A kto każe komu
      wybierać sobie obrońcy, który nic nie umie? Można się go przecież spytać, kogo
      już bronił, można zasięgnąć porady samorządu lub organów państwowych - ale nie,
      zdaniem Kalwasa każdy Polak wybierze sobie dyletanta. Jak słyszę Kalwasa, to nóż
      mi się w kieszeni otwiera i coraz bardziej przychylam się do poglądu, że do tego
      szamba, czyli adwokatury, trzeba po prostu wrzucić granat, bo inaczej się nie da.
    • kamerling Cywilizowany sposób otwarcia adwokatury ? 12.08.05, 13:52
      Do tej pory sposób naboru do adwokatury był raczej barbarzyński, nikomu to z
      korporacji nie przeszkadzało. Tylko dzieci, bratankowie lub osoby powiązane w
      inny sposób z osobami wykonującymi zawód. Gdyby nie ta ustawa wóz z sianem
      toczyłby się dalej, a żadem z członków rady, nie podnosiłby, że jest za
      cywlizowany dostępem do zawodu.
      Kiedy pojawiły się nowe rozwiązane mogące w końcu przełamać korupcyjne układy,
      nagle w adwokaturze pojawili sie zwolenicy "dostepu cywilizowanego", byle
      później, byle jeszcze jakiś korzystać z dolce vita.
      Natomiast rzekomy brak kwalidikacji osób, które na nowych zasadach będą mogły
      przystępować do egzaminu - to po prostu mydlenie oczu.
      Skoro bowiem, osoby dotychczas wykonujące zawód adwokata prezentują tak wysoki
      poziom merytoryczny i etyczny - to bez obaw klient przyjdzie z pewnością tylko
      do Was. NIe zapomnijcie tylko dopisać na wizytówkach i w referencjach - old school.
      Na marginesie wielu obencnych adwokatów zapomniało o swoich korzeniach, w latach
      70'tych gdzieś w prokuturze wojskowej lub rejonowej.
      Panowie rynek Was zweryfkuje. Poza tym oprócz Waszej aktywności w procesie
      karnym liczy się przede wszystkim opinia sądu.
      • muszalik20051973 Re: Cywilizowany sposób otwarcia adwokatury ? 18.08.05, 01:43
        Klamiesz, klamiesz klamiesz. Samorzady prawnicze w miare (no wmiare) uczciwie
        przyjmowaly na aplikacje. Czy na prawde nie rozumiecie ze teraz byle kto moze
        zostac adwokatem, notariuszem i tak dalej. Przeciez nie jest wcale trudno w
        teakcie studiow pojsc na praktyki do kancelarii -jak jestes dobry to twoj
        pracodawca wystawi ci o tym glejt. naprawde nie chce miec na rynku adwokatow
        palantow, notariuszy nieukow i tak dalej.Co nie udalo sie wam zdac egzaminu
        zapierwszym razem to moze nastepnym sie uda. Tamtem system jednak gwarantowal
        ze dno intelektualne nie dostawalo sie do zawodu. A po za tym jest wiele innych
        zawodow prawniczych nie kazdy musi byc sedzia , adwokatem, notariuszem sa
        przeciez i komornicy i czlonkowie kolegiow RIO, pracownicy NIK i wreszcie
        legislatorzy, czy tak trudno to zrozumiec. Niedouczonym planton z tak zwnago
        stow FP radzilbym pojsc do szkolki, frajerzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka