Dodaj do ulubionych

Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej?

15.08.05, 20:47
"Mimo że jego uchybienia związane ze sposobem złożenia informacji na temat
zakupu akcji Orlenu nie są raczej ścigane przez prawo..."

Pan Rolicki powinien sprawdzić zanim coś napisze. Kłamanie w oświadczeniu
majątkowym jest zagrożone karą do 3 lat więzienia. Podobnie jak
krzywoprzysięstwo. List Cimsozewicza do Stefaniuka pokazuje, że Cimsozewicz
zataił świadomie. Taka jest prawda i Giertych jest tu mało ważny.

Majcherkowi gratuluję celnego komentarza a Łętowskiemu zdolności
przewidywania - też uważam, że za kilka dni zaplecze Cimoszewicza spreparuje
coś na Kaczora i Donalda.
Obserwuj wątek
    • nick.crestone Czy Cimoszewicz byl i jest suwerenny? 15.08.05, 21:03
      Czy decyzja wyslania wojsk polskich do Iraku , jak
      rowniez kilka innych niezrozumialych ruchow w polskiej
      polityce zagranicznej nie zostala wymuszona na p.
      Cimoszewiczu przez strone amerykanska, mogaca grozic
      wszczeciem postepowania karnego w stosunku do corki
      Cimoszewicza, jesli rzeczywiscie zataila zysk z obrotu
      akcjami ORLENU w jej oswiadczeniu podatkowym za rok
      2002? (US Individual Tax Form 1040). Takie oszustwa
      podatkowe sa tutaj zagrozone bardzo powaznymi karami,
      wlacznie z kara dlugoletniego wiezienia, a w przypadku
      corki Cimoszewicza - takze deportacja z US, wiec
      istnieje realne narzedzie nacisku.

      Generalnie, jaka jest suwerennosc polityka polskiego,
      ktorego dzieci wyemigrowaly do USA i moga tam stac sie
      przedmiotem rozmaitych, legalnych badz nielegalnych, naciskow ze strony wladz?

      Crestone
      • kawior.astrachanski Re: Czy Cimoszewicz jest suwerenny? 17.08.05, 07:02
        nick.crestone poruszył powyżej kwestię suwerenności polityka.
        To istotna wątpliwość.
        Szkoda, że niewiele jest takich postów na tym forum.
        Dominują frustraci wylewający swoje pretensje do świata, bądź osoby zawodowo
        trudniące się niszczeniem politycznego wroga, które - jak Kataryna nie patrząc
        na fakty, dobiera dowolnie te informacje prasowe które pasują do założonego
        celu, pomijając inne które od niego oddalają. Wychodzą z tego kiepskie obrazki
        Kataryna.
        • piotr228 bardziej dbal o interesy Bialorusi niz Polski 18.08.05, 10:48
          kawior.astrachanski napisał:

          > nick.crestone poruszył powyżej kwestię suwerenności polityka.
          > To istotna wątpliwość.
          > Szkoda, że niewiele jest takich postów na tym forum.
          > Dominują frustraci wylewający swoje pretensje do świata, bądź osoby zawodowo
          > trudniące się niszczeniem politycznego wroga, które - jak Kataryna nie patrząc
          > na fakty, dobiera dowolnie te informacje prasowe które pasują do założonego
          > celu, pomijając inne które od niego oddalają. Wychodzą z tego kiepskie obrazki
          > Kataryna.

          Caly czas pisze o tym ze WC zadbal o to aby Bialorus nie spotkaly sankcje Unii
          Europejskiej. Teraz trzeba to odkrecac. Sprawa wojny w Iraku tez ma pewne
          niejasnosci. Trudno bowiem uwierzyc ze weszlismy w to bezinteresownie. Jednak
          to tylko hipoteza, zas w sprawie Bialorusi sa dowody.
      • kawior.astrachanski Czy ja też tak mogę? 17.08.05, 07:04
      • kawior.astrachanski Czy ja też tak mogę? 17.08.05, 07:16
        Mam wątpliwość:
        Czy można, i w jakim przypadku zadeklarować: Mam 500 akcji ale trzysta to nie
        moje lecz mojej matki. Bądź sąsiada. Jak taką deklarację potraktuje organ skarbowy?
        W jakim przypadku ją uzna? Tak w swojej deklaracji zrobił Cimoszewicz.
        Czy mogę postąpić podobnie?
        Jeśli tak - instaluję wujka w Afryce i kończę z płaceniem większości podatków !!!

    • s.flores Kac? 15.08.05, 21:05
      Może to tylko mój niepoprawny optymizm, ale pozwolę sobie potraktować powyższy tekst jako oznakę
      powracającej trzeźwości po weekendowych ekscesach.

      Pozdrowienia.
      S.F.
      • s.flores Ach, frajer jestem jednak... 16.08.05, 00:54
        Gazeta twardo trzyma kurs.

        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/72,34474,2869733.html?v=3&a=27752042#opinie
        • franek_g23 He! He! He! ROLICKI !!! moralnym AUTORYTETEM ???? 16.08.05, 02:34
          no wiecie co !!!
          ten paskudny komuch i bolszewik
          naczelny manipulator w zakłamanej prasie PRLylu !!
          wypowiada sie (niech ja pęknę!)
          na temat uczciwosci w wyborach !!!
          • silesius.monachijski Re: He! He! He! ROLICKI !!! moralnym AUTORYTETEM 16.08.05, 02:41
            franek_g23 napisał:

            > no wiecie co !!!
            > ten paskudny komuch i bolszewik
            > naczelny manipulator w zakłamanej prasie PRLylu !!
            > wypowiada sie (niech ja pęknę!)
            > na temat uczciwosci w wyborach !!!
            .
            no, a co powiesz o uczciwosci gw? wczoraj byla wiadomosc o tym, ze ponad 60%
            Polakow pietnuje klamstwo cimoszki o jego "niewinnosci" w sprawie akcji orlenu.
            bylo ponad 300 glosow na forum (prawie 400). a dzisiaj? znajdz mi prosze te
            informacje. i tak oto "uczciwa" gw przyczynia sie do "uczciwego" ksztaltowania
            opinii publicznej. jaki kon jest, kazdy widzi
    • t-800 Pomyłka??? BUAHAHAHAHAHAHAHA!!! :-)))))))))))))))) 15.08.05, 21:09
      Pomyłka? Moja żona miała na drugie Pomyłka! :-DDD
      • kataryna.kataryna Re: Pomyłka??? BUAHAHAHAHAHAHAHA!!! :-))))))))))) 15.08.05, 21:25
        t-800 napisał:

        > Pomyłka? Moja żona miała na drugie Pomyłka! :-DDD


        O kurcze, nie zauważyłam tytułu :)))



        • the.bill1 CImoeszenko i BOMBA ATOMOWA!! 17.08.05, 10:27
          panie kandydacie! Tak w razie czego czerwony guzik uruchamia reakcję atomową,
          zielony guzik to przełącznik TV - nie pomyl się pan jakby co.,...
    • kot.behemot "Pomyłka"? Dlaczego nie "kłamstwo"? 15.08.05, 21:15
    • quasimodos1 Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 15.08.05, 21:29
      W tym całym dywagowaniu w sprawie Cimoszenki nie padło jak na razie pytanie
      może nie podstawowe, ale istotne - czy rzeczywiście akcje były zakupione na
      rzecz córki, a może były transakcją dla innych podmiotów?
      I powodem nie jest jak sądzę, niechęć bywalców barów mlecznych do polityków z
      udziałami, raczej to sposób tłumaczenia, mglistość i odpieranie pojedyńczych
      argumentów bez wytłumaczenia całego (chociażby mało prawdopodobnie brzmiącego)
      kontekstu.
      Apel Rolickiego chybiony, gdyby zabrał głos przy innej okazji, mógłby być nawet
      wiarygodny.
    • dr.kidler Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 15.08.05, 22:06
      kataryna.kataryna napisała:

      > "Mimo że jego uchybienia związane ze sposobem złożenia informacji na temat
      > zakupu akcji Orlenu nie są raczej ścigane przez prawo..."
      >
      > Pan Rolicki powinien sprawdzić zanim coś napisze. Kłamanie w oświadczeniu
      > majątkowym jest zagrożone karą do 3 lat więzienia. Podobnie jak
      > krzywoprzysięstwo. List Cimsozewicza do Stefaniuka pokazuje, że Cimsozewicz
      > zataił świadomie. Taka jest prawda i Giertych jest tu mało ważny.
      >
      > Majcherkowi gratuluję celnego komentarza a Łętowskiemu zdolności
      > przewidywania - też uważam, że za kilka dni zaplecze Cimoszewicza spreparuje
      > coś na Kaczora i Donalda.

      Pozwolisz zeb odpowiem Twoimi slowami i w twoim stylu.

      - Nie musza niec preparowac - glupki same sie wpakowaly, podajc nieprawdziwe
      informacje w deklaracjachm majatkowych.

      Ciekaw jestem co wedlug Ciebie jest celnego w komentarzu Majcherka.
      Mpim zdaniem nie napisalnic takiego, co nie byloby juz napisane, za
      wyjatkiem "obracania akcjami".
      Pardon - przypomnniao mi sie ze to tez juz bylo!
      Napisala to kataryna.kataryna, wykazujac sie indolencja w sprawach handlowych.
      • quasimodos1 Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 15.08.05, 22:12
        dr.kilder nie denerwuj się tak na Katarynę, przez to walisz literówki. Możesz
        byś tak coś w temacie... i co najważniejsze chociaż raz postaraj się napisać we
        WŁASNYM stylu.
        • quasimodos1 Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 15.08.05, 22:13
          właściwa wersja

          > dr.kilder nie denerwuj się tak na Katarynę, przez to walisz literówki. Może
          > byś tak coś w temacie... i co najważniejsze chociaż raz postaraj się napisać
          we
          >
          > WŁASNYM stylu.
          • dr.kidler To pierwsze bylo w stylu dr.kidlera? 16.08.05, 16:35
            - z literowkami?

            Chyba sie denerwujesz za mocno ta kataryna.kataryna.
            Warto to?
            Przeciez jeszcze jest Sobecka.

            A znasz dowcip Krolewnie Śnieżce, Einstenie, Quasimodo i Wyroczni?!
            Einstein wyszedl od Wyroczni i powiedzial:
            - tak, potwierdzila - jestem najmadrzejszy.
            Potem wyszla Krolewna Sniezka i powiedziala
            - tak, zgadza sie, jestem najpiekniejsza
            Na koniec wyszedl Quasimodo i zapytal:
            - ktory to jest ten Cugowski?
      • piotr228 "Niech zyje nam WC 100lat" To spiewalem ja-kidler 18.08.05, 10:16
        Gili-gili, gili gili, niech nam żyje kandydat Cimoszwili, niech żyje nam. Takie
        są posty zwolenników WC. Nie ma argumentów poważnych. Jedynym arumentem jaki
        miałby przekonać do głosowania na WC jest to, że ładnie wygląda na salonach
        europejskich i że jest niesłusznie zaatakowany. Jeszcze to ,że innych kadydatów
        nie było na zdjęciu. Prawda jest gorzka, niestety. Analogia z Ochódzkim
        Ryszardem jest dobra. Obaj by sprzedali własną matkę. Podobnie jak Ochódzki, WC
        traktuje publiczne pieniądze. Mają mu załatwić poparcie i wpływy, bez względu
        na dobro kraju. Szopka z podpisaniem ustawy o emeryturach górniczych jest
        wspaniałym przykładem na to, jak nisko cenią sobie panowie Cimoszewicz i
        Kwaśniewski, dobro kraju. Oni mają ten kraj gdzieś.
    • bogunia0 Rolicki: odstępstwo od prawa Cimoszewicza 15.08.05, 22:15
      Odstępstwo od prawa - to nowa nazwa dla przestępstwa? Dla tych, którym to słowo
      nie przejdzie przez gardło w stosunku do Cimoszewicza?

      b
      • iza.bella.iza Re: Rolicki: odstępstwo od prawa Cimoszewicza 16.08.05, 00:22
        A "mijanie się z prawdą" to w przypadku polityków pisze zamiast kłamstwo:)))
    • pp39 Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 15.08.05, 23:07
      Marszałek się chyba poślizgnął a nie pośliznął... ale i tak chyba gazeta
      przesadziła z jego obroną. Jarucką opisano jako zaburzoną ale zarzuty są
      idiotyczne - czy naprawdę ona kazała ABW przesłuchiwać dziennikarzy Metra???
      Skoro to była aberracja to po co wzywali dziennikarzy? Zaburzona a steruje
      ABW??? A czy przypadkiem Metro nie robiło prowokacji w MSZ???
    • saramago2 Nowomowa lewakow, pomylka zamiast łgarstwo 15.08.05, 23:14
      Myli to sie dziecko w sklepie a Cimoszewicz podobnie jak jego koles Kwasniewski to łgarz i klamca pierwszej wody, pomylka, dobre sobie.
    • milton.friedman Niejasności - pytania do Gazety Wyborczej 15.08.05, 23:43



      1. Dlaczego GW utrzymuje, że Włodzimierz Cimoszewicz pomylił się składając
      deklarację, ponieważ chciał wykazać stań posiadania na dzień składania
      deklaracji a nie jak powinien 31.12.2001 r. skoro napisał wyraźnie "dnia 31
      grudnia ubiegłego roku" i "byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora"?
      Zatem zdawał sobie sprawę, że składa oświadczenie podatkowe o własnym stanie
      posiadania w dniu 31.12.2001 r. skoro przeliczył wartość posiadanych akcji na
      ten dzień.



      "Warszawa, 27 listopada 2002 r.
      Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk
      W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji dotyczącej mojego oświadczenia
      majątkowego uprzejmie powiadamiam, że po zwróceniu się do mojego banku uzyskałem
      informacje pozwalające mi odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na dwa pytania
      dotyczące moich oszczędności.
      Dnia 31 grudnia ubiegłego roku moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
      32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
      Natomiast byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
      ówczesnego kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł.
      (...)"



      2. Dlaczego w relacjach Gazety Wyborczej są dwie wersje wydarzeń rzekomej
      "kradzieży" Anny Jaruckiej, które maja za zadanie zdyskredytowanie jej
      wiarygodności?
      Dlaczego GW wspomina o tych sprawach, skoro urzędniczka została uniewinniona
      przez Sąd?



      Dziś oskarża Cimoszewicza, wcześniej oskarżała dziennikarzy "Metra"
      knysz, em, wrób, pcg 12-08-2005, ostatnia aktualizacja 11-08-2005 22:17

      "Z anonimowych, ale wiarygodnych źródeł dowiedzieliśmy się, że Jarucka miała
      wcześniej inne kłopoty. W 2001 lub 2002 r. wzięła w banku kredyt, który
      podżyrowała jej koleżanka z MSZ. Jarucka wróciła z banku i po kilkudziesięciu
      minutach zaalarmowała przełożonych, że pieniądze zniknęły z jej biurka.
      Prokuratorskie śledztwo wykazało, że kradzież była sfingowana. Jarucka stanęła
      przed sądem pod zarzutem fałszywego doniesienia. Uniewinniono ją z braku
      dowodów. Cimoszewicz kazał ją wtedy odsunąć od ważnych spraw resortu.
      (...)"



      Anna Jarucka, ABW i prokurator
      Bogdan Wróblewski 13-08-2005, ostatnia aktualizacja 12-08-2005 21:23

      "W skrócie fakty są takie:
      (...)
      • W 2003 r. - jak ujawniła wczoraj prokuratura - Anna Jarucka, urzędniczka MSZ,
      oskarżona została o kradzież 15 tys. zł z torebki swojej podwładnej. Świadków
      kradzieży w pokoju 278A w budynku MSZ jednak nie było.

      • W marcu 2004 r. po poszlakowym procesie Jarucka została uniewinniona.
      (...)"



      3. Dlaczego szef "Metra" Jerzy B. Wójcik określił doniesienie p. Anny Jaruckiej
      o tym, że redakcja "Metra" ma tajną pocztę dyplomatyczną MSZ mianem "czystego
      surrealizmu" skoro w owym czasie redakcja "Metra" dokonała prowokacji i weszła w
      posiadanie korespondencji MSZ?



      Wypowiedź p. Wójcika i opis całego zdarzenia niżej, w artykule dziennikarzy
      Metra Jakuba Stachowiaka i Krzysztofa Olszewskiego z dn. 11-01-2005

      Wypowiedzi Wójcika:
      "• 24 stycznia 2005 r. - Anna Jarucka, wciąż urzędniczka MSZ, informuje
      przełożonych, że dziennikarka „Metra" (bezpłatnego dziennika ogólnopolskiego
      wydawanego przez Agorę) - samotnie wychowująca dwójkę dzieci Joanna - ma tajną
      pocztę dyplomatyczną, zamierza ujawnić przecieki z MSZ, na dowód afery Jarucka
      przedkłada dwa szyfrogramy wysłane w poprzednim roku z ambasad Kanady i Ukrainy
      do centrali. To dokumenty z klauzulą poufne.
      • 25 stycznia - MSZ informuje o sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
      • 26 stycznia - ABW przeszukuje biurko Jaruckiej w MSZ i jej dom. W domu
      znajduje kilkanaście dokumentów, w tym niejawnych z MSZ, oraz oświadczenie
      majątkowe Cimoszewicza i jego korespondencję z szefem sejmowej komisji etyki.
      (...)
      Wyjaśnianie niemal szpiegowskiej afery potoczyło się wartko. Funkcjonariusze ABW
      zaczęli od przesłuchania redakcji "Metra". Szukali opisanej przez Jarucką
      "Joanny". Ale taka osoba nie istnieje.
      - To był czysty surrealizm - relacjonuje Jerzy B. Wójcik, naczelny "Metra". -
      Recepcjonistki na Rakowieckiej dyskutujące o aferze Orlenu. Miły oficer
      wypytujący o depesze z tajnych kancelarii w polskich placówkach dyplomatycznych.
      Opowieści o Joannie, rozważania, czy przeszukać siedzibę redakcji "Metra" i
      Agory, nic tu nie trzymało się kupy - mówi. - Miałem wrażenie, że ABW zostało
      wkręcone w całą tę historię, przesłuchujący mnie oficer nie krył zresztą
      ironicznego stosunku do sprawy.
      (...)"

      oraz:

      "Szef "Metra" (ogólnopolskiego bezpłatnego dziennika Agory) Jerzy B. Wójcik
      powiedział nam, że to jego redakcja padła ofiarą rewelacji przekazanych ABW
      przez Jarucką. Poinformowała ABW, że to jakaś Joanna z "Metra" jest w posiadaniu
      tajnych dokumentów MSZ. Byliśmy wzywani na przesłuchania, pół redakcji od
      fotoedytorki po redaktora naczelnego. ABW pytało nas, czy na pewno nie ukrywamy
      w biurkach tajnych depesz z ambasad RP w Londynie, Nowym Jorku i Moskwie. W
      ogóle nie rozumieliśmy o co chodzi. Śledczy dawali nam do zrozumienia, że muszą
      nas przesłuchać, ale cała sprawa to chyba jakaś aberracja."


      Artykuł w "Metrze":
      Poczta dyplomatów dostępna dla każdego
      Jakub Stachowiak, Krzysztof Olszewski (11-01-2005 03:00)

      Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie dba o bezpieczeństwo
      korespondencji. Listy do ambasadorów może dostać do ręki nawet przechodzień z
      ulicy. Wystarczy, że... zgłosi się po nie.

      Artykuł archiwalny; Metro

      Przez warszawski biurowiec MSZ przechodzą codziennie kilogramy korespondencji
      rozsyłanej później do ponad setki ambasad. Korespondencja między dyplomatami
      jest jednak gorzej chroniona niż listy pomiędzy ciocią Jadzią a ciocią Krysią,
      które roznoszą listonosze. Skąd to wiemy? Sprawdziliśmy!

      W poniedziałek rano ubrani w garnitury wybraliśmy się do tzw. dziennika
      podawczego w MSZ. To biuro, w którym oczekuje korespondencja na dyplomatów.
      Niewielki kantorek przedzielony szybą, za którą siedzi znudzony starszy pan.
      Przy ścianach regały z przegródkami oznaczone nazwami poszczególnych państw. Do
      przegródek wkładane są listy.

      Aby odebrać korespondencję, podaliśmy się za pracowników ambasady Chorwacji i
      Mołdawii. Wybraliśmy kraje niewielkie, aby... nie wywołać ewentualnych
      konfliktów dyplomatycznych.

      - Dzień dobry. Mołdawię poproszę - rzuciłem do starszego pana. Spojrzał na mnie,
      bez słowa obrócił się, sięgnął do przegródki i podał listy. O nic nie pytał.
      Chwilę odczekałem, aby podpisać pokwitowanie. Pracownik kantorka zmierzył mnie
      wzrokiem: - To już wszystko! - odburknął.

      Po chwili wszedł drugi dziennikarz "Metra". - Chorwacja - powiedział. Pan z
      okienka spojrzał i wydał dwa listy. Nie niepokojeni przez żołnierzy z Biura
      Ochrony Rządu, pod czujnym okiem kamery, spokojnie wyszliśmy z listami.

      Co zdołaliśmy przechwycić? Dwa listy - były otwarte - informowały o powrocie do
      pracy ambasadora Słowacji. Kolejny to przesyłka z departamentu promocji MSZ do
      ambasady Mołdawii oraz list od ambasadora Albanii do jego kolegi z Chorwacji. Co
      zawierały? Nie wiemy - listy zwróciliśmy właścicielom.

      - Bardzo dziękuję - zawołała radośnie sekretarka chorwackiego ambasadora. Mina
      jej zrzedła, gdy zrozumiała, że nie jesteśmy kurierami. - To nie powinno mieć
      miejsca, natychmiast będziemy prosić o wyjaśnienia w MSZ - zdenerwowała się.
      Równie zaskoczony był Nebojša Koharović, ambasador Chorwacji. - To bardzo
      ciekawe... - zafrasował się, ale komentować nie chciał, "bo sprawa jest bardzo
      poważna".

      W ambasadzie Mołdawii nie było nikogo. List wrzuciliśmy więc do skrzynki i
      wróciliśmy do MSZ z pozostałą korespondencją. Przekazaliśmy ją Zbigniewowi
      Dziubkowi, naczelnikowi wydziału kurierskiego, i Justynie Lewańskiej, która
      zastępowała rzecznika resortu. - Czyli ukradliście te listy! - zaatakował
      naczelnik Dziubek. - A zatem to prowokacja?

      Urzędnicy byli zaskoczeni, że ktoś przejął dyplomatyczną korespondencję.
      Zarzekali się, że stało się to po raz pierwszy. - Ten system działa od lat i
      polega na
      • milton.friedman Niejasności - pytania do Gazety Wyborczej cd. 15.08.05, 23:49
        dalsza część mojego listu:

        Urzędnicy byli zaskoczeni, że ktoś przejął dyplomatyczną korespondencję.
        Zarzekali się, że stało się to po raz pierwszy. - Ten system działa od lat i
        polega na zaufaniu do osób z ambasad - tłumaczyła Lewańska. - Te niedoskonałości
        na pewno naprawimy. Już dziś!

        MSZ zapowiada, że osoby odbierające pocztę będą odtąd sprawdzane. Co stanie się
        ze starszym panem z kantorka - nie wiemy.




        4. Dlaczego Marek Beylin w swoim komentarzu określił p. Annę Jarucką jako "osobę
        zaburzoną"?
        Czy Marek Beylin, Gazeta Wyborcza są w posiadaniu dokumentów świadczących o
        niepoczytalności asystentki Włodzimierza Cimoszewicza?



        "Marek Beylin: "To polowanie na Włodzimierza Cimoszewicza się nie powiodło.
        Rozpoczął je triumfalnie Roman Giertych z pomocą Antoniego Macierewicza, a jako
        broni użyli wynurzeń osoby zaburzonej.(...)"
      • s.flores Re: Niejasności - pytania do Gazety Wyborczej 16.08.05, 00:41
        milton.friedman napisał:

        > 1. Dlaczego GW utrzymuje, że Włodzimierz Cimoszewicz pomylił się składając
        > deklarację, ponieważ chciał wykazać stań posiadania na dzień składania
        > deklaracji a nie jak powinien 31.12.2001 r. skoro napisał wyraźnie "dnia 31
        > grudnia ubiegłego roku" i "byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora"?
        > Zatem zdawał sobie sprawę, że składa oświadczenie podatkowe o własnym stanie
        > posiadania w dniu 31.12.2001 r. skoro przeliczył wartość posiadanych akcji na
        > ten dzień.

        Zadam jeszcze jedno pytanie - dlaczego GW pozwoliła sobie na zredagowanie
        korespondencji Cimoszewicza w taki sposob, że ZMIENIŁA jej treść?

        "W kolejnych listach z 27 listopada 2002 r. i 23 stycznia 2003 r. Cimoszewicz precyzuje wartość
        oszczędności w dewizach (31 grudnia 2001 r.: 608 dolarów 32 centy), 700 posiadanych akcji Agory (35
        tys. 980 zł, przy czym właścicielem połowy akcji był syn Cimoszewicza) i nieruchomości w Warszawie
        (wartość określona według wartości polisy ubezpieczeniowej na 400 tys. zł)."

        Powyższy cytat sugeruje, że wspomniana data - 31 grudnia 2001 - dotyczy tylko dolarow.
        A przecież z listu Cimoszewicza wynika, że generalnie opisuje on swój stan posiadania
        na ten dzien. Przy tym o akcjach Orlenu sie nie zająkuje.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2869709.html
        • piotr228 Oni tego wcale nie czytaja 18.08.05, 10:30
          Ani GW nie czyta tego co piszemy, ani nasi oponenci. Gazeta dzis milczy o
          podpisaniu emerytur gorniczych. Niejasnosci w sprawie Jaruckiej, sa dla GW
          niczym. Z laski przestali mowic, ze Jarucka to wariatka. Ciekawe, ze mysleli ze
          jak powiedza ze atakowala Metro, to wszyscy wezma ja za niepoczytalna. Mnie sie
          zdaje ze czesc dziennikarzy jest mniej poczytalna od Jaruckiej.

          Nasi zas oponenci na forum powtarzaja jak mantre, ze Cimoszewicz jest dobry "a
          jeszcze niektorzy wbijaja mu szpilki. to nie ludzie to wilki". To chyba sa
          jacys oplaceni ludzie.

          Ulozylem nawet dla nich piosenke (na melodie lubu dubu):
          cienko, cienko, cienko, cienko, niech zyje nam kandydat cimoszenko, niech zyje
          nam.
    • iza.bella.iza Rolicki bardziej wyważony niż Beylin:))) 16.08.05, 00:19
      Rolicki, jak na byłego naczelnego Trybuny (dawniej Trybuny Ludy)przystało,
      stara się bronić Cimoszewicza. Robi to jednak o wiele rozsądniej niż komentator
      Trybuny Wyborczej (dawniej Gazety Wyborczej), Marek Beylin. Obu pozostała
      jedyna forma obrony w sytuacji beznadziejnej, czyli atak. Jednak Rolicki jak
      prawdziwy mężczyzna zaatkował rosłego chłopa, otoczonego wiernymi "mołojcami",
      Beylin zaś rzucił się na bezbronną kobietę w ciąży. Nigdy nie przypuszczałam,
      że dożyję takich czasów, w których dziennikarz z Trybuny okaże się rycerzem, a
      dziennikarz z Wyborczej damskim bokserem.

      p.s. komentarz Majcherak najlepszy:))
      • iza.bella.iza link do Beylina 16.08.05, 00:26

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2868138.html
      • zooroo Re: Rolicki bardziej wyważony niż Beylin:))) 16.08.05, 00:26
        etknął się Pan kiedyś z mężem Jaruckiej? Wspomniał Pan, że pracuje w ABW.
        - Tak. Pomagałem też jemu. Ta pani skarżyła się, że jej mąż ma kłopoty w pracy i grozi mu zwolnienie. Ale jakie to ma znaczenie? Po co mnie pani pyta?

        Szczegół ma większe znaczenie niż wiele słów. Rozmawiał Pan z nim?
        - Odwiedzili mnie w leśniczówce.

        Wpadli, przejeżdżając?
        - Może ich zaprosiłem? U mnie w domu bywa w weekend i z dziesięć osób, a to było dawno. Pamiętam, że on opowiedział o swoich kłopotach w GUS, w którym wtedy pracował. Poprosił o pomoc. Ona była roztrzęsiona. Zadzwoniłem do jego przełożonych w GUS i poprosiłem, żeby mu pomóc, żeby mógł w tej pracy zostać.



        Mówił Pan na konferencji prasowej, że Jarucka prosiła, aby Pan jej pomógł w wyjeździe na placówkę zagraniczną.
        - W czwartek ktoś z moich współpracowników powiedział mi, że dowiedział się od innego współpracownika, że ta pani zwracała się do niego z prośbą o protekcję u mnie. Chciała, abym pomógł załatwić jej wyjazd na placówkę. Oni prośby tej nawet mi nie przekazali. Odpowiedzieli: czy ty nie znasz Cimoszewicza?


        A to ciekawe?

        Z wywiadu Cimoszewicza dla GW
    • zygfryd.okrutny Juz zleciala sie banda lustratorow 16.08.05, 00:33
      ferujaca latwe i prostackie wyroki. Moze nalezaloby poczekac na wyroki sadowe w sprawie Wlodka? Hej wy sprawiedliwi, tyklo krowa sie nie myli i nie robi pomylek.
      Wlodek, jest tylko czlowiekiem, politykiem, ma duzo problemow wagi panstwowej i nie moze sie interesowac kazdym szczegolem. Od tego mial ludzi, ktorzy za prace u niego brali pieniadze. Czy tak to trudno zrozumiec?
      A coz to sa za dowody jego winy? jakies przekrecone wypowiedzi, nadinterpretacja wymiany korespondencji, nagle oswiadczenie przekreconej na Giertycha wspolpracowniczki? Badzcie powazni, jak zwykle emocje biora gore nad rosadkiem, a histeria nie daje spac, bo chodzi o Wlodka, wybitnego polityka, tylko ze nie z barwy koscilenej sutanny. Lincz publiczny jest oznaka barbazynstwa, zyjemy w prawomocnym kraju, o ktorym zapomina gardlujaca tu niedoswiadczona, zyciowo mlodziez.
      • iza.bella.iza Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:03
        zygfryd.okrutny napisał:

        > Juz zleciala sie banda lustratorow ferujaca latwe i prostackie wyroki.

        Kto tu feruje wyroki i jakie? Może jakieś konkrety, cytaty, linki, nicki?

        > Moze nalezaloby poczekac na wyroki sadowe w sprawie Wlodka?

        Też jesteś pewny, że jednak Włodek wyląduje przed sądem? Ho, ho, - czy to nie
        jest aby jakaś aluzyjnie sformułowana myśli, że jednak Włodek ma coś za uszami?

        > Hej wy sprawiedliwi, tyklo krowa sie nie myli i nie robi pomylek.

        Krowy też się mylą, np. wchodzą w szkodę. Krowy jedynie nigdy poglądów nie
        zmieniają. Proponuję zaznajomić się z zawartością Słownika Frazeologicznego:)))

        > Wlodek, jest tylko czlowiekiem, politykiem, ma duzo problemow wagi panstwowej
        i
        > nie moze sie interesowac kazdym szczegolem.

        Włodek chce być prezydentem wszystkich Polaków, a prezydent stoi na straży praw
        i konstytucji, więc ktoś kto mimo tytułu doktora praw nie zna się na nim nie
        powinien ubiegać się o w/w urząd.


        > Od tego mial ludzi, ktorzy za prace u niego brali pieniadze. Czy tak to
        > trudno zrozumiec?

        To bardzo łatwo zrozumieć:) Ale nawet jak się coś podpisuje nie czytając, to
        się ponosi odpowiedzialność za to, co podpisało. TAKIE JEST PRAWO - czy to tak
        trudno zrozumieć?

        > A coz to sa za dowody jego winy? jakies przekrecone wypowiedzi,
        > nadinterpretacja wymiany korespondencji, nagle oswiadczenie przekreconej na
        > Giertycha wspolpracowniczki?

        Jakie sąj eszcze dowody to się dowiemy wkrótce, już jutro być może. Więc
        cierpliwości:)

        > Badzcie powazni, jak zwykle emocje biora gore nad rosadkiem, a histe
        > ria nie daje spac,

        Jak na razie, to poza tobą wszyscy w tym wątku są bardzo poważni, a ty sobie
        jaja robisz, okrutnie sobie kpisz z języka polskiego i zdrowego rozsądku,
        pisząc takie kawałki jak ten poniżej:


        > bo chodzi o Wlodka, wybitnego polityka, tylko ze nie z
        > barwy koscilenej sutanny. Lincz publiczny jest oznaka barbazynstwa, zyjemy w
        > prawomocnym kraju, o ktorym zapomina gardlujaca tu niedoswiadczona, zyciowo
        > mlodziez.

        p.s. prawomocny to jest wyrok (lub nie), a kraj praworządny (lub nie) - jeszcze
        raz z całego serca polecam lekturę Słownika Frazeologicznego.
        • zygfryd.okrutny Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:12
          dziecko, jestes prawnikiem? jestes nauczycielka jezyka polskiego? jestes jedna z tych, ktora pielagnuje od setek lat oszolomstwo slow " wolnosc, rownosc, braterstwo"? Nie odpowiadaj. Juz sam wiem.
          • silesius.monachijski Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:28
            zygfryd.okrutny napisał:

            > dziecko, jestes prawnikiem? jestes nauczycielka jezyka polskiego? jestes
            jedna
            > z tych, ktora pielagnuje od setek lat oszolomstwo slow " wolnosc, rownosc,
            brat
            > erstwo"? Nie odpowiadaj. Juz sam wiem.
            .
            A ty kim jestes? czlonkiem komitetu wyborczego "prezia" cimoszki, i juz marzy
            ci sie posadka w palacu namiestnikowskim? a tak na marginesie: hdyby cimoszko
            zostal preziem, to nazwa: palac namiestnikowski pasuje jak ulal do zyciowego
            credo tego sprzedawczyka polskich interesow i wiernego komunisty
            .
            www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=184.
            www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=186
            • zygfryd.okrutny Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:35
              powiedz, dlaczego jestes taki nienawistny, co ci zabral ten czlowiek, czyz on jest winny za twoj marny, rozgorycznony los, ze tak go publicznie obrazasz?
              Opanuj sie, jaki jestes sam w srodku, taki i postrzegasz swoje otoczenie, zlodzieji i sprzdawczykow.
              • iza.bella.iza Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:47
                zygfryd.okrutny napisał:

                > powiedz, dlaczego jestes taki nienawistny, co ci zabral ten czlowiek, czyz on
                j
                > est winny za twoj marny, rozgorycznony los, ze tak go publicznie obrazasz?
                > Opanuj sie, jaki jestes sam w srodku, taki i postrzegasz swoje otoczenie,
                zlodz
                > ieji i sprzdawczykow.

                Cimoszeicz to kłamca i oszust. Jego ojciec był Rosjaninem, a dzieci są
                Amerykanami. Ten facet nienawidzi kraju, który chce rządzić. Zupełnie jak
                kiedyś Stalin czy Hitler. Wystaczy powodów, dla których normalny Polak nie chce
                go na żadnej politycznej funkcji? Jednak agentom nikt nie broni na niego
                głosować. Głosujcie - po wyniku zobaczymy ilu was jest.
                • zygfryd.okrutny Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:56
                  degradujesz sie kazdym postem, jestes chora z nienawisci, jak wiekszosc tu gardlujacych emocjantow. Taka retoryka nie zajedziecie daleko, jak w ogole gdzies zajedziecie.
                  Tak wybory to wielki sprawdzian, szkoda ze prawa demokracji dano rowniez i barbarzyncom.
                  • iza.bella.iza Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 02:04
                    zygfrydzie okrutny:

                    Degradujesz się każdym postem, jesteś chory z nienawiści, jak część tutaj
                    gardłujących agentów-włodziontariuszy. Taką retoryką nie zajedziecie daleko,
                    jeśli w ogóle gdzieś zajedziecie.
                    Tak wybory to wielki sprawdzian, szkoda ze prawa demokracji dano również i
                    barbarzyńcom, takim jak zygrfyd okrutny, ale cóż na tym polega demokracja.
                    Na szczęście, barbarzyńcy są w mniejszości:))))))
                  • silesius.monachijski zygrydzie, zapytaj cenzorow z gw 16.08.05, 02:08
                    dlaczego usuneli z czolowki wiadomosci wyniki sondazu pbs-u, ze ponad 60 %
                    Polakow jest przeciwko jego przekretom? co, bali sie, ze w IV RP Agorze
                    interesy juz tak dobrze nie pojda? i to ma byc ta twoja demokracja? to ma byc
                    glos wolnej opinii publicznej? tam vylo ponad 300 glosow na forum, czyli temat
                    raczej interesujacy? i dlaczego go zdjeli? bo nie pasuje do tego, czego gw
                    chce? racje ma Lysiak, piszac o "Salonie". On ma w 100 % racje!!
                • s.flores Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:57
                  iza.bella.iza napisała:

                  > Cimoszeicz to kłamca i oszust. Jego ojciec był Rosjaninem, a dzieci są
                  > Amerykanami. Ten facet nienawidzi kraju, który chce rządzić. Zupełnie jak
                  > kiedyś Stalin czy Hitler. Wystaczy powodów, dla których normalny Polak nie chce

                  Skoro juz występujemy w tym samym wątku, i oboje z Zygfrydem polemizujemy
                  to wolę wyjaśnić, że w żadnym razie nie jestem gotów podpisać się pod powyżej
                  zacytowaną wypowiedzią.

                  Z poważaniem, S.F.
              • silesius.monachijski Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:54
                zygfryd.okrutny napisał:

                > powiedz, dlaczego jestes taki nienawistny, co ci zabral ten czlowiek, czyz on
                j
                > est winny za twoj marny, rozgorycznony los, ze tak go publicznie obrazasz?
                > Opanuj sie, jaki jestes sam w srodku, taki i postrzegasz swoje otoczenie,
                zlodz
                > ieji i sprzdawczykow.
                .
                nie obrazaj mnie. nigdy nie robilem lewych interesow. polske opuscile w koncu
                1988 roku, bo, po pierwsze grozono mi pudlem, a po drugie, wiedzialem, ze to
                sie skonczy tak, jak sie skonczylo, czyli magdalenka. czy ty naprawde nie
                chcesz widziec tego, co juz - prawie wszyscy - widza? uwlaszczona nomenklatura,
                robiaca przekrety na lewo i prawo, i miliony biednych, zagubionych ludzi,
                ktorych ograbiono z resztki ludzkiej godnosci? naprawde az tak slepy jestes?
                jestem w Polsce - jezdze gdzie sie da, i pomagam z przyjaciolmi gdzie sie da -
                kilka razy w roku, i to wszystko widze. a ty? marzy ci sie nowy, niewyobrazalny
                w skutkach i tragiczny dla calego spoleczenstwa bunt wywlaszczonych? to zasluga
                tej twojej zlodziejskiej "lewicy". mnie jest tutaj dobrze, nie narzekam, ale
                slepy nie jestem. i strasznie mnie to boli. marze o dniu, kiedy ktos wreszcie w
                Polsce zbierze sie na odwage i te "lewicowa" mafie rozliczy
            • janek-007 zygfryd.oktutny to stary volksdeutch-syjonista. 16.08.05, 15:40
          • iza.bella.iza Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie potrafi 16.08.05, 01:43
            zygfryd.okrutny napisał:

            > dziecko, jestes prawnikiem? jestes nauczycielka jezyka polskiego?

            I znów bzdura - jeżeli zygfryd.okrutny domniemywa, że wykonuję poważny zawód,
            to znaczy, że jestem dorosła, a więc nie jestem dzieckiem.

            > jestes jedna
            > z tych, ktora pielagnuje od setek lat oszolomstwo slow " wolnosc, rownosc,
            braterstwo"? Nie odpowiadaj. Juz sam wiem.

            A jedna odpowiem z dumą i godnością - tak jestem Oszołomką, pielęgnującą
            wartości narodowe, język ojczysty i szacunek wobec prawa. Nie ma więc szansy na
            to, że będę szanować kogoś, kto nie potrafi poprawnie sklecić jednego zdania po
            polsku, a ma czelność wypowiadać się na temat kandydatów na prezydenta Polski.
            Nie będę też łagodnie obchodzuć się z facetem, który kłamie swoim wyborcom na
            każdym kroku. I wcale mnie nie dziwi, że zygfrydowi okrutnie źle wychowanemu
            podoba się buc i oszust Cimoszewicz.


            Bez odbioru.
            • zygfryd.okrutny Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 01:52
              tak znam to, zna to cala historia ludzkosci, dzis jestem biednym, ale szczerym rewolucjonista, z populistycznymi haslami na ustach, duma, ojczyzna, smierc wyzyskiwaczom i oszustom. Bedziesz nim tak dlugo dopuki nie zajmiesz miejsca tam na gorze o ktorym tak marzysz, wtedy bedziesz gorszym katem, od tych ktorych dzis potepiasz. No tak bylo jest i bedzie, nie jestes zadnym ewenementem.
              • iza.bella.iza Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:00
                zygfryd.okrutny napisał:

                > tak znam to, zna to cala historia ludzkosci, dzis jestem biednym, ale
                szczerym
                > rewolucjonista, z populistycznymi haslami na ustach, duma, ojczyzna, smierc
                wyz
                > yskiwaczom i oszustom. Bedziesz nim tak dlugo dopuki nie zajmiesz miejsca tam
                n
                > a gorze o ktorym tak marzysz, wtedy bedziesz gorszym katem, od tych ktorych
                dzi
                > s potepiasz. No tak bylo jest i bedzie, nie jestes zadnym ewenementem.

                Dziękuję za to, że zygfryd.okrutny raczył obdarzyć mnie takim zaufaniem, że
                zwierzył mi się ze swych marzeń, lęków i kompleksów oraz za to, że nie wstydził
                się przyznać do swej niewiedzy i miałkości intelektualnej. I zwierzył się
                publicznie!! :)))))))

                p.s. DOPÓKI!!! so.pwn.pl/slowo.php?co=dop%F3ki
                • zygfryd.okrutny Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:07
                  nie histeryzuj i nie boj sie. Swiat nie jest taki zly jak myslisz i ludzie nie tacy wielcy jak ci sie wydaja. Badz ufna, wiecej czytaj. Mysl, o zalozeniu rodziny i wychowaniu dzieci. To odpowiednie zadanie dla Ciebie.
                  Dobranoc
                  • silesius.monachijski Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:11
                    zygfryd.okrutny napisał:

                    > nie histeryzuj i nie boj sie. Swiat nie jest taki zly jak myslisz i ludzie
                    nie
                    > tacy wielcy jak ci sie wydaja. Badz ufna, wiecej czytaj. Mysl, o zalozeniu
                    rodz
                    > iny i wychowaniu dzieci. To odpowiednie zadanie dla Ciebie.
                    > Dobranoc
                    .
                    zapomniales jeszcze dodac: i o robieniu lewych interesow pod egida "lewicowej"
                    mafii (a tak mi sie przypomnialo, jak to szwagier kwacha reklamowal meble
                    forte, ktore w swoim salonie sprzedawal, samym "preziem"; jak to bylo z ta
                    dulszczyzna? cos mi sie zapomnialo)
                    • zygfryd.okrutny Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:16
                      ok, ale juz odpusc sobie, doceniam Twoj dorobek zyciowy i Twoje poglady, ktore nie sa absolutnie zgodne z moimi.
                      Dobranoc
                  • iza.bella.iza Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:17
                    zygfryd.okrutny napisał:

                    > nie histeryzuj i nie boj sie. Swiat nie jest taki zly jak myslisz i ludzie
                    nie
                    > tacy wielcy jak ci sie wydaja. Badz ufna, wiecej czytaj. Mysl, o zalozeniu
                    rodz
                    > iny i wychowaniu dzieci. To odpowiednie zadanie dla Ciebie.
                    > Dobranoc

                    Przestań bredzić na temat osoby, o której nic nie wiesz. A może jestem starsza
                    od ciebie? A ufam tylko tym którzy na to zasługują. Cimoszewicz i ty do tych
                    osób nie należą. Z cała pewnością czytam więcej od ciebie, co łatwo stwierdzić
                    na podstawie twoich i moich postów. A protekcjonalnymtonem w dyskusji wiele nie
                    zwojujesz, okażesz tylko swoją małość po raz kolejny.

                    Dobranoc przmądrzały, ale niemądry zygfrydku. Okrutnie miłych snów życzę, niech
                    ci się Włodek na stolcu preziowym przyśni.
                    • testep Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 13:24
                      Ludzie!
                      Czyście całkiem pogłupieli!
                      Jak można na poważnie polemizować z kimś tak prymitywnym
                      jak "zygfryd.okrutny" ... ?!
                      Przecież to jest upokarzające.
                    • t-801 Iza hipokrytka 17.08.05, 06:30
                      iza.bella.iza
                      Nie przepadam za ludźmi, którzy deklarują wartości, zamiast je kultywować

                      Nie będę więcej zaglądał do Twoich postów
            • silesius.monachijski Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:00
              iza.bella.iza napisała:

              > zygfryd.okrutny napisał:
              >
              > > dziecko, jestes prawnikiem? jestes nauczycielka jezyka polskiego?
              >
              > I znów bzdura - jeżeli zygfryd.okrutny domniemywa, że wykonuję poważny zawód,
              > to znaczy, że jestem dorosła, a więc nie jestem dzieckiem.
              >
              > > jestes jedna
              > > z tych, ktora pielagnuje od setek lat oszolomstwo slow " wolnosc, rownosc
              > ,
              > braterstwo"? Nie odpowiadaj. Juz sam wiem.
              >
              > A jedna odpowiem z dumą i godnością - tak jestem Oszołomką, pielęgnującą
              > wartości narodowe, język ojczysty i szacunek wobec prawa. Nie ma więc szansy
              na
              >
              > to, że będę szanować kogoś, kto nie potrafi poprawnie sklecić jednego zdania
              po
              >
              > polsku, a ma czelność wypowiadać się na temat kandydatów na prezydenta
              Polski.
              > Nie będę też łagodnie obchodzuć się z facetem, który kłamie swoim wyborcom na
              > każdym kroku. I wcale mnie nie dziwi, że zygfrydowi okrutnie źle wychowanemu
              > podoba się buc i oszust Cimoszewicz.
              >
              >
              > Bez odbioru.
              .
              popieram Cie Izabelo. Coz wiecej dodac? Ale troche zal serce sciska, bo moglo
              przeciez byc inaczej. Nie wiem, ile masz lat. Mnie juz troche zycie nauczylo.
              Jak to wszytsko obserwuje, to zastanawiam sie czasami, czy jednak nie lepiej
              bylony zostac w Kraju, nawet dostac po lbie, ale moze cos udaloby sie lepiej
              zrobic. Sam juz nie wiem. ogolnie jest mi strasznie przykro. Spotkalem ostatnio
              w Toronto pania, wspolpracowniczke Walesy, ktora w 1982 UB-ecja naszla w domu:
              dali jej i 14-letniemu synowi 2 godziny na spakowanie, zawiezli na lotnisko, i
              do Rzymu. Nie dostala nawet paszportu, tyxlko "dokument podrozy", czyli "wykop"
              z Polski. Po 2 latach czekania Kanada ja przyjela. Syn - Przmek - ma zone i
              dwojke wspanialych dzieci, ale do dzisiaj snia mu sie koszmarne sny. A
              cimoszko? no, coz, szkoda wogole gadac
              • iza.bella.iza Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:12
                silesius.monachijski napisał:

                > popieram Cie Izabelo. Coz wiecej dodac? Ale troche zal serce sciska, bo moglo
                > przeciez byc inaczej. Nie wiem, ile masz lat. Mnie juz troche zycie nauczylo.
                > Jak to wszytsko obserwuje, to zastanawiam sie czasami, czy jednak nie lepiej
                > bylony zostac w Kraju, nawet dostac po lbie, ale moze cos udaloby sie lepiej
                > zrobic. Sam juz nie wiem. ogolnie jest mi strasznie przykro. Spotkalem
                ostatnio
                >
                > w Toronto pania, wspolpracowniczke Walesy, ktora w 1982 UB-ecja naszla w
                domu:
                > dali jej i 14-letniemu synowi 2 godziny na spakowanie, zawiezli na lotnisko,
                i
                > do Rzymu. Nie dostala nawet paszportu, tyxlko "dokument podrozy",
                czyli "wykop"
                >
                > z Polski. Po 2 latach czekania Kanada ja przyjela. Syn - Przmek - ma zone i
                > dwojke wspanialych dzieci, ale do dzisiaj snia mu sie koszmarne sny. A
                > cimoszko? no, coz, szkoda wogole gadac

                Po tym poscie dziwi mnie trochę, że parę postów wyżej odciąłeś się od mojej
                wypowiedzi. Ja nie jestem szwonistką, która uważa, że "prawdziwy" Polak
                powinien mieszkać i żyć w Polsce, że nie powinien mieć korzeni w innych
                narodach. Jednak Cimoszewicz to specyficzna postać i jego korzenie oraz owoce
                są nierozelwanie związane z jego biografią polityczną. Ojcie wychował go na
                apartczyka wiernego komunie i towarzyszom, a dzieci uciekły od niego aż za
                Ocean. W mojej sygnaturce masz linki do ciekawych artykułów na temat
                Cimoszewicza. Ten facet to jest naprawdę materiał na dyktatora.
                • iza.bella.iza Sorry:) To nie Ty się odciąłeś:)) 16.08.05, 02:22
                  To był S.Flores. Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę:)

                  Mam nadzieję, że autor "odcięcia" przeczyta post, który skierowałm do Ciebie.

                  Dobranoc i pozdrawiam:)
                • silesius.monachijski Re: Bluzgać zygrfyd umie, ale odpowiedzieć nie po 16.08.05, 02:23
                  iza.bella.iza napisała:

                  > silesius.monachijski napisał:
                  >
                  > > popieram Cie Izabelo. Coz wiecej dodac? Ale troche zal serce sciska, bo m
                  > oglo
                  > > przeciez byc inaczej. Nie wiem, ile masz lat. Mnie juz troche zycie naucz
                  > ylo.
                  > > Jak to wszytsko obserwuje, to zastanawiam sie czasami, czy jednak nie lep
                  > iej
                  > > bylony zostac w Kraju, nawet dostac po lbie, ale moze cos udaloby sie lep
                  > iej
                  > > zrobic. Sam juz nie wiem. ogolnie jest mi strasznie przykro. Spotkalem
                  > ostatnio
                  > >
                  > > w Toronto pania, wspolpracowniczke Walesy, ktora w 1982 UB-ecja naszla w
                  > domu:
                  > > dali jej i 14-letniemu synowi 2 godziny na spakowanie, zawiezli na lotnis
                  > ko,
                  > i
                  > > do Rzymu. Nie dostala nawet paszportu, tyxlko "dokument podrozy",
                  > czyli "wykop"
                  > >
                  > > z Polski. Po 2 latach czekania Kanada ja przyjela. Syn - Przmek - ma zone
                  > i
                  > > dwojke wspanialych dzieci, ale do dzisiaj snia mu sie koszmarne sny. A
                  > > cimoszko? no, coz, szkoda wogole gadac
                  >
                  > Po tym poscie dziwi mnie trochę, że parę postów wyżej odciąłeś się od mojej
                  > wypowiedzi. Ja nie jestem szwonistką, która uważa, że "prawdziwy" Polak
                  > powinien mieszkać i żyć w Polsce, że nie powinien mieć korzeni w innych
                  > narodach. Jednak Cimoszewicz to specyficzna postać i jego korzenie oraz owoce
                  > są nierozelwanie związane z jego biografią polityczną. Ojcie wychował go na
                  > apartczyka wiernego komunie i towarzyszom, a dzieci uciekły od niego aż za
                  > Ocean. W mojej sygnaturce masz linki do ciekawych artykułów na temat
                  > Cimoszewicza. Ten facet to jest naprawdę materiał na dyktatora.
                  .
                  nie wydaje mi sie, zebym z Toba polemizowal. Chodzi Ci o te nieszczesne "krowy
                  i swinie"? Mialy uderzyc w ludzi, ktorzy mysla podobnie, jak zygryd. Ale -
                  jezeli Cie cos urazilo - to przepraszam. Widze, ze mamy zblizone poglady na
                  polska rzeczywistosc. To mnie cieszy. Oby to sie przelozylo na wyniki wyborow.
                  Moze w koncu cos sie zmieni.
                  Serdecznie pozdrawiam
        • silesius.monachijski a propos krow 16.08.05, 01:15
          iza.bella.iza napisała:

          > zygfryd.okrutny napisał:
          >
          > > Juz zleciala sie banda lustratorow ferujaca latwe i prostackie wyroki.
          >
          > Kto tu feruje wyroki i jakie? Może jakieś konkrety, cytaty, linki, nicki?
          >
          > > Moze nalezaloby poczekac na wyroki sadowe w sprawie Wlodka?
          >
          > Też jesteś pewny, że jednak Włodek wyląduje przed sądem? Ho, ho, - czy to nie
          > jest aby jakaś aluzyjnie sformułowana myśli, że jednak Włodek ma coś za
          uszami?
          >
          > > Hej wy sprawiedliwi, tyklo krowa sie nie myli i nie robi pomylek.
          >
          > Krowy też się mylą, np. wchodzą w szkodę. Krowy jedynie nigdy poglądów nie
          > zmieniają. Proponuję zaznajomić się z zawartością Słownika
          Frazeologicznego:)))
          >
          > > Wlodek, jest tylko czlowiekiem, politykiem, ma duzo problemow wagi panstw
          > owej
          > i
          > > nie moze sie interesowac kazdym szczegolem.
          >
          > Włodek chce być prezydentem wszystkich Polaków, a prezydent stoi na straży
          praw
          >
          > i konstytucji, więc ktoś kto mimo tytułu doktora praw nie zna się na nim nie
          > powinien ubiegać się o w/w urząd.
          >
          >
          > > Od tego mial ludzi, ktorzy za prace u niego brali pieniadze. Czy tak to
          > > trudno zrozumiec?
          >
          > To bardzo łatwo zrozumieć:) Ale nawet jak się coś podpisuje nie czytając, to
          > się ponosi odpowiedzialność za to, co podpisało. TAKIE JEST PRAWO - czy to
          tak
          > trudno zrozumieć?
          >
          > > A coz to sa za dowody jego winy? jakies przekrecone wypowiedzi,
          > > nadinterpretacja wymiany korespondencji, nagle oswiadczenie przekreconej
          > na
          > > Giertycha wspolpracowniczki?
          >
          > Jakie sąj eszcze dowody to się dowiemy wkrótce, już jutro być może. Więc
          > cierpliwości:)
          >
          > > Badzcie powazni, jak zwykle emocje biora gore nad rosadkiem, a histe
          > > ria nie daje spac,
          >
          > Jak na razie, to poza tobą wszyscy w tym wątku są bardzo poważni, a ty sobie
          > jaja robisz, okrutnie sobie kpisz z języka polskiego i zdrowego rozsądku,
          > pisząc takie kawałki jak ten poniżej:
          >
          >
          > > bo chodzi o Wlodka, wybitnego polityka, tylko ze nie z
          > > barwy koscilenej sutanny. Lincz publiczny jest oznaka barbazynstwa, zyjem
          > y w
          > > prawomocnym kraju, o ktorym zapomina gardlujaca tu niedoswiadczona, zycio
          > wo
          > > mlodziez.
          >
          > p.s. prawomocny to jest wyrok (lub nie), a kraj praworządny (lub nie) -
          jeszcze
          >
          > raz z całego serca polecam lekturę Słownika Frazeologicznego.
          >
          .
          "tylko krowa nie zmienia swoich pogladow, ale tylko swinia zmienia je dla
          wlasnej wygody". w III RP klimat "Folwarku zwierzecego" Orwella i problem rzadu
          swin ("wszystkie zwierzeta sa rowne, tylko swinie sa rowniejsze") jest jak
          najbardziej na czasie. ostatnie afery ugruntowaly mnie w tym przekonaniu
          (takze "macenie" tow. cimoszki)
        • s.flores Re: Kogo masz na myśli? 16.08.05, 01:39
          iza.bella.iza napisała:

          > Jak na razie, to poza tobą wszyscy w tym wątku są bardzo poważni, a ty sobie
          > jaja robisz, okrutnie sobie kpisz z języka polskiego i zdrowego rozsądku,
          > pisząc takie kawałki jak ten poniżej:

          >> bo chodzi o Wlodka, wybitnego polityka, tylko ze nie z barwy koscilenej sutanny.
          >> Lincz publiczny jest oznaka barbazynstwa, zyjemy w prawomocnym kraju, o ktorym
          >> zapomina gardlujaca tu niedoswiadczona, zyciowo mlodziez.

          Dodam jeszcze, że kpisz sobie z naszego doświadczenia życiowego, ale w pewnym
          wieku już człowiek przestaje się obrażać na podobne uwagi. Przeciwnie, zaczynają
          mu one poprawiać nastrój. ;)


    • a.adas Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 00:43
      kataryna.kataryna napisała:

      też uważam, że za kilka dni zaplecze Cimoszewicza spreparuje
      > coś na Kaczora i Donalda.
      === to może na Kaczora Donalda?:)

      "spreparuje"? Dziwne słowo z wieloma znaczeniami...
      w polityce z reguły niczego nie trzeba nawet preparować (a już szczególnie
      polskiej) wystarczy jedynie wyciągnąć coś (rzeczywiscie majacego miejsce)
      z "kiedyś dawno temu"... A Kaczyński i Tusk też nie są dziewicami orleańskimi,
      nawet jeśli reklamówki wyborcze są takie śliczne i pogodne:)
      • studioturos Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 14:20
        > "A Kaczyński i Tusk też nie są dziewicami orleańskimi,
        > nawet jeśli reklamówki wyborcze są takie śliczne i pogodne:)"
        A kto zabrania Cimoszewiczowi "preparować"?
        Kto mu zabrania zrobić jasną i pogodną reklamówkę? Przecież może pokazać się w
        towarzystwie Żubra, pokazać jak dzielnie sie uczył PRAWA, jak obronił doktorat,
        a to wszystko na tle bitych ludzi (komentarz: "w czasach, gdy część Polaków
        usiłowała zrozumieć co się w ICH kraju dzieje, nasz kandydat po priostu zdawał
        kolejne egzaminy i piął się spokojnie po szczeblach"). Czyż to nie jasny i
        pogodny obraz i jaki PONAD...
        ----
        StudioTuros
        Brak wyobraźni jest chorobą
        www.twarda.kylos.pl - lecznica
    • silesius.monachijski cenzura gw 16.08.05, 00:52
      pamietacie, jak zastanawialismy sie wczoraj, jak dlugo na portalu internetowym
      gw bedzie informacja o tym, ze wiekszosc polakow krytykuje cimoszke za jego
      przekrety? otor dzisiaj tego watku juz wogole nie mozna znalezc. a co do
      prawdomownosci i wiarygodnosci cimoszki? tylko trzy przyklady. niech wystarcza.
      a na marginesie: vivat cenzura! vivat gw!
      .
      www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=184.
      www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=186.
      www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=207
    • zwiatrem1 Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 01:01
      Panie Rolicki, wyjesz pan gorzej od Giertycha!!!
      • franek_g23 i co dalej ?? NIC !!! CIMOSZENKO DAŁ DU..PY :o( 16.08.05, 02:39
        na Szczęście !!!
    • zetp Pomyłka Cimoszewicza - oszukanstwem 16.08.05, 04:24
      Cwana zagrywka Kwasniewskiego z mizdrzeniem sie Cimosiewicza i proba oszukania
      wyborcow, ze jest on zupelnie rozny od reszty zajadlych PZPR-owcow nie na wiele
      sie przydala. Cimoszewicz nie byl w stanie zbyt dlugo grac roli niewinnego
      jagniecia jak i okazal sie byc osobowoscia mialka, kiepskim prawnikim i klamca
      lepszym od Kwasniewskiego! Do tego nie ma on poprostu nic do zaoferowania
      wyborcy. W przeciagu miesiaca Cimoszewicz kilkakrotnie pokazal gdzie ma
      praworzadnosc, ktorej jako ewentualny prezydent powinien sytzec! Robienie z
      siebie publicznie idioty poprzez kilkakrotne oswiadczenie, ze jako premier o
      wszystkim dowiadywal sie z prasy, opluwanie SLD, z ramienia ktorego pelnil
      wszelkie urzedy i tkwienie w tej partii, dobor ludzi do ekipy wyborczej wreszcie
      rodzinna tradycja utrwalacza wladzy ludowej pokazuja kim ten czlowiek jest w
      rzeczywistosci i co moze dla kraju zrobic dobrego!
      Opluwane do oporu komisje sejmowe wiecej przyniosly praworzadnosci pozytku,
      pomimo wszelkich wad, niz caly aparat sprawiedliwosci i scigania wyposarzony w
      prawo, fachowcow i srodki, ale do cna skorumpowany przez komuchow i zupelnie
      przez nich zniewolony.
      Na koniec tak sam zakup jak i sprzedaz akcji ORLENU w kazdym innym kraju bylby
      kryminalem! Przypomne, ze nasza rodaczka Martha Stewat poszla siedziec jedynie
      za to, ze sprzedala akcje po uzyskaniu nieoficjalnej informacji o ich mozliwym
      spadku! Tlumaczenie Cimoszewicza dokladnie rozklada artykol w "ZW":
      Czy Cimoszewicz mógł kupić dla córki akcje PKN Orlen?

      Bogdan Dzudzewicz Radca prawny, pracował w kancelarii WGM. Był współtwórcą
      dokumentu informacyjnego IOCa, dotyczącego warunków sprzedaży akcji PKN Orlen w
      2000 roku

      - Życie Warszawy napisało w piątkowym wydaniu, że nie, ponieważ zabraniały mu
      tego przepisy – obywatele USA i osoby na stałe tam mieszkające nie miały prawa
      handlować w 2000 r. akcjami Orlenu. W dniu publikacji sprawą zainteresowała się
      Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Jej rzecznik Łukasz Dajnowicz
      stwierdził, że zaszło nieporozumienie, ponieważ polskie prawo nie przewiduje
      żadnych ograniczeń w nabywaniu akcji na rynku wtórnym dla obywateli amerykańskich.

      - Otóż Pan Dajnowicz się myli. Po pierwsze, sprzedaż kolejnego pakietu akcji
      Orlenu Nafta Polska prowadziła w czerwcu 2000 roku na podstawie dokumentu
      informacyjnego „Oferta sprzedaży akcji PKN przez Naftę Polską”. Dajnowicz
      twierdzi, że tutaj nie było żadnych ograniczeń, akcje mogli nabywać obywatele
      polscy, jak i osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa.

      Pan Dajnowicz ma rację, że polskie prawo nie przewiduje żadnych ograniczeń w
      nabywaniu akcji na rynku wtórnym, ale tu chodzi o prawo amerykańskie, nie
      polskie. Oferta sprzedaży wprost zawierała stwierdzenie, że rezydenci USA nie są
      uprawnieni do nabywania akcji. Wynikało to z międzynarodowego charakteru oferty.
      Makler, działając zgodnie z warunkami oferty, powinien odmówić przyjęcia
      zlecenia od osoby, o której wiedział, że jest rezydentem USA. Wyłączenia
      amerykańskich rezydentów wymaga tzw. Regulacja S amerykańskiej ustawy o
      papierach wartościowych z 1933 roku. Gdyby pan Cimoszewicz działał jako
      „pełnomocnik” swojej córki, na podstawie dokumentu pełnomocnictwa wskazującego
      jej miejsce zamieszkania w USA, makler na pewno odmówiłby przyjęcia zlecenia
      nabycia. A według złożonego oświadczenia pan Cimoszewicz właśnie w ten sposób
      kupił akcje płockiego koncernu w 2000 roku.

      - Po drugie, nieprawdą jest, że w ofercie sprzedaży akcji PKN Orlen przez Naftę
      Polską nie było żadnych ograniczeń co do adresatów oferty. Dokument Informacyjny
      zawiera on wprost, we wstępie określającym dozwolonych adresatów tego dokumentu,
      oświadczenie PKN i domów maklerskich (BZWBK i CAIB) oferujących akcje PKN Orlen
      o tym, że dokument ten nie może być przekazywany rezydentom (mieszkańcom) USA w
      rozumieniu wspomnianej wyżej Regulacji S (a córka i zięć pana Cimoszewicza są
      rezydentami USA) i że osoby te nie mogą być nabywcami akcji Orlenu w tej ofercie.

      Po trzecie, Międzynarodowy Dokument Ofertowy ('IOC', International Offering
      Circular), na który powołuje się Życie Warszawy, został sporządzony na potrzeby
      inwestorów instytucjonalnych, w tym rezydentów USA, którym przysługuje status
      kwalifikowanych inwestorów w rozumieniu Przepisu 144A amerykańskiej ustawy o
      papierach wartościowych i do których może być kierowana oferta nabycia papierów
      wartościowych, przy spełnieniu pewnych warunków.

      Zarówno Dokument Informacyjny (oferta krajowa), jak i IOC wyłączały wprost z
      kręgu adresatów oferty amerykańskich inwestorów indywidualnych. Pan Dajnowicz,
      ma rację twierdząc że nabycie przez córkę czy zięcia pana Cimoszewicza nie było
      zakazane przez polskie prawo. Umożliwienie nabycia było zakazane przez prawo
      amerykańskie. Dom Maklerski, do którego zgłosiłby się pan Cimoszewicz jako
      pełnomocnik córki i zięcia, a który przyjąłby zlecenie nabycia, naruszyłby
      warunki transakcji giełdowej, wśród której to warunków było to, że rezydenci USA
      nie mogą nabyć akcji. Taki dom maklerski narażałby się na:

      (1) karę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd z tytułu niedochowania należytej
      staranności i umożliwienia osobie nieuprawnionej – zgodnie z warunkami ofert –
      nabycia akcji,
      (2) roszczenie odszkodowawcze ze strony PKN Orlen lub oferujących, gdyby w
      związku z naruszeniem prawa amerykańskiego spotkały ich jakieś negatywne
      konsekwencje.

      Nawiasem mówiąc, mój kolega, amerykański prawnik pracujący od dawna w Polsce,
      zetknął się niedawno z odmową przyjęcia odeń zlecenia na nabycie akcji PKO BP w
      publicznej ofercie. Była to co prawda pierwsza publiczna oferta (a nie Secondary
      Public Offering jak w przypadku PKN), ale wyłączenie rezydentów amerykańskich w
      jednym i drugim przypadku było konsekwencją tego samego przepisu Regulacji S.

      - Reasumując:

      (1) Pan Cimoszewicz naruszył warunki oferty sprzedaży akcji Orlenu i przepisy
      amerykańskie, umożliwiając córce i zięciowi nabycie akcji, bowiem prawo
      amerykańskie (przynajmniej w tym wypadku) zakazywało oferowania papierów
      wartościowych rezydentom USA bez rejestracji oferty w amerykańskiej Komisji
      Papierów Wartościowych i Giełd („SEC”)

      (2) Pan Cimoszewicz działał jako „zastępca pośredni”, a nie pełnomocnik,
      składając w swoim imieniu, lecz na rzecz córki i zięcia zlecenie nabycia, a
      potem zlecenie zbycia papierów wartościowych. Czynność polegająca na nabyciu (a
      później zbyciu) papierów wartościowych we własnym imieniu, lecz na cudzy
      rachunek, jest, w mojej opinii, czynnością maklerską.

      (3) Pan Cimoszewicz przechowywał na rachunku papierów wartościowych papiery,
      które nabył na zlecenie córki i zięcia, nie ujawniając domowi maklerskiemu
      tożsamości ich posiadaczy. Dzięki temu córka i zięć otrzymali akcje premiowe (po
      jednej akcji darmowej na każde 10 posiadanych do dnia 7 lipca 2001 roku).

      - Prowadzenie działalności polegającej na wykonywaniu czynności określonych w
      pkt. 2 i 3 wymaga zezwolenia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Zakaz
      swobodnego wykonywania takich czynności wprowadzono właśnie po to, by uchronić
      rynek przed takimi sytuacjami, jaka miała miejsce w tym przypadku: nabycie akcji
      przez osobę nieuprawnioną i wykorzystanie przez taką osobę formuły „zastępcy
      pośredniego”.

      Data: 2005-08-13
    • bolekzaja Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 06:54
      Czytam wasze komentarze - jakże przemyślane - ale o takich obiektywnych
      opiniach prawie nikt nie wie- ile osób Was czyta - 0.5% polaków - gawiedź
      siedzi przed TV i ryje razem z romanem - reszta ucho ma przyklejone do radia
      maryja - a ta gawiedź to większość
      Jestem przerażony najwięcej tym,że dziennikarze jako faktyczna władza
      potraficie tak spie..ć rzeczywistośc - tak ją zniszczyć - nieodwracalnie
      Rozumny człek wie,że 90% posłów - senatorow -kupila akcje takie czy inne - ale
      wy dziennikarze dolewacie oliwy do ryków i wykrzykiwań komisji sejmowe
      Tv wam dziennikarzom bardzo pomaga - gdzie mi przyszło żyć 100% katolikow a
      tyle ohydy- brudu- świnstwa - gdzie uciec - gdzie?
      • alcane Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 10:54
        Do puszczy ino do puszczy "bialowieszczanskiej".Aha i wez pryncypala ze soba
    • pustnick Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 11:03
      Anna Jarucka nie była "jakąś tam" asystentką społeczną Cimoszewicza, a zastępcą
      dyrektora sekretariatu Ministra Spraw Zagranicznych. Hej pismaki, sprawdźcie
      to! Dowody?
      1. Nie będąc pracownikiem MSZ Jarucka nie mogłaby ubiegać się o wyjazd na
      placówkę, a o protekcję w tej właśnie sprawie miała się zwracać do ludzi z
      otoczenia Cimoszewicza [sam o tym opowiadał].
      2. Nie będąc pracownikiem MSZ nie mogłaby mieć dostępu do informacji
      niejawnych, a takich to właśnie dokumentów szukała u niej ABW.
      Zastanawiam się tylko, dlaczego tak usilnie próbuje się umniejszać jej status i
      funkcję u boku Wołodii [asystentów społecznych to każdy poseł może mieć
      dziesiątki], bo dlaczego się ją dezawuuje, to akurat nietrudno zgadnąć. Nie
      wiem o co jej chodzi, czy to jakaś mitomanka, czy mąż w ABW próbuje sobie
      zaklepać posadę po wyborach, jak ich tam wszystkich będą reorganizować, ale
      wiem jedno: Cimoszka, pakuj walizki, jesteś skończony w tym wyścigu, mimo że ja
      osobiście cię lubię i zamierzałem głosować. Popegeerowska Polska nie wybaczy ci
      obracania w niejasnych okolicznościach kwotami rzędu pół miliona złotych, a
      Polska A skreśli cię za obracanie akcjami PKN w ogóle. Pa pa. winrych
    • pustnick nie asystentka społ., a z-ca dyr.sekretariatu MSZ 16.08.05, 11:16
      Anna Jarucka nie była "jakąś tam" asystentką społeczną Cimoszewicza, a zastępcą
      dyrektora sekretariatu Ministra Spraw Zagranicznych. Hej pismaki, sprawdźcie
      to! Dowody?
      1. Nie będąc pracownikiem MSZ Jarucka nie mogłaby ubiegać się o wyjazd na
      placówkę, a o protekcję w tej właśnie sprawie miała się zwracać do ludzi z
      otoczenia Cimoszewicza [sam o tym opowiadał].
      2. Nie będąc pracownikiem MSZ nie mogłaby mieć dostępu do informacji
      niejawnych, a takich to właśnie dokumentów szukała u niej ABW.
      Zastanawiam się tylko, dlaczego tak usilnie próbuje się umniejszać jej status i
      funkcję u boku Wołodii [asystentów społecznych to każdy poseł może mieć
      dziesiątki], bo dlaczego się ją dezawuuje, to akurat nietrudno zgadnąć. Nie
      wiem o co jej chodzi, czy to jakaś mitomanka, czy mąż w ABW próbuje sobie
      zaklepać posadę po wyborach, jak ich tam wszystkich będą reorganizować, ale
      wiem jedno: Cimoszka, pakuj walizki, jesteś skończony w tym wyścigu, mimo że ja
      osobiście cię lubię i zamierzałem głosować. Popegeerowska Polska nie wybaczy ci
      obracania w niejasnych okolicznościach kwotami rzędu pół miliona złotych, a
      Polska A skreśli cię za obracanie akcjami PKN w ogóle. Pa pa. winrych
    • michalw4 GW nie stać już na bezstronność... 16.08.05, 11:17
      i musi się posiłkować cudzymi komentatorami. A może red. Beylin miałby coś
      mądrego do dodania? Przy nim Rolicki to szczyt kultury, nie rzucający oskarżeń o
      "zaburzenia".
    • sorapis Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 12:42

      Nic dodać, nic ująć.
      Komentarz p. Majcherka świetny.
      Kataryna - jestem Twoim fanem :-).


      • alfredkujot Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 13:33
        sorapis napisał:

        >
        > Nic dodać, nic ująć.
        > Komentarz p. Majcherka świetny.
        > Kataryna - jestem Twoim fanem :-).

        Ja tez -jestem fanem.

        Ale jak tak sobie pomysle no to zauwazyc sie da ze ta cala "organizacja"
        to juz nie wie co to bedzie. Oni sobie nie potrafia wyobrazic ze
        beda musieli robic byc cos innego niz "polityke"
        No bo co bedzie kwas robil ? Albo cimoszko ? albo oleksy ?
        Jak ich ludziska nie wybiora to co z nimi bedzie ?
        A jeszce polikwiduja spolki w ktorych sobie by moze przetrwali ?
        I co dalej , co dalej ? Prezio moze ma plan B ?
        Jakby sie wykluwal ?Czyzbysmy mieli byc wkrotce konfrontowani z
        obronca racji stanu ? cos a la Jaruzelski ? Gdzie sie jednostki zagrazajace
        racji stanu skieruje w miejsca gdzie zagrazac nie beda?
        Bo polska nie moze sobie pozwolic na radykalizm np.
        Ciekawe jaki maja chlopaki plan B - jesli w ogole maja ?
        Bo odejsc to oni sami nie odejda. Oni nie potrafia odejsc-tak maja i inetersy
        tez.


        Tak sobie mysle w zwiazku z rocznica solidarnosciowa .....
        Jak czuliby sie Niemcy gdyby np 25 -lat po wojnie udalo sie
        ludziom hitlera przechwycic wladze ...i mieliby swietowac dwudziestopiecio-
        lecie zwyciestwa nad faszyzmem .Na trybunach te same twarze ktore podczas
        rezimiu
        odgrywaly kluczowe role po 25 latach znowu..

        Wyobrazic mi sobie ciezko .....no i u Niemcow nie bylo grubej kreski


        >
        >
    • marti_ko to czyn zabroniony pod groźbą kary art.1 KK 16.08.05, 12:46
      Cimoszewicz popełnił ewidentny czyn karalny do czego pewnie nieświadomie
      przyznał sie w liscie do Pana Stefaniuka podając datę 31.grudnia na ktorą
      przeliczył swoje oszczędności dolarowe
      to czyn o BARDZO dużej szkodliwości społecznej popelniony przez Marszałka Sejmu
      bylego Premiera bylego Ministra Spraw Zagranicznych i powinien być adekwatnie
      oceniony przez sąd
      dalsze kandydowanie Marszałka Cimoszewicza na urząd Prezydenta, czlowieka
      któremu grozi kara pozbawienia wolności do lat 3 za składanie fałszywych zeznań
      i zeznanie nieprawdy uwłacza Polakom i jest kpiną z demokracji
      a komentarze Gazety sa dla mnie prawdziwą zagadką
      • alfredkujot Re: to czyn zabroniony pod groźbą kary art.1 KK 16.08.05, 13:42
        marti_ko napisał:

        > Cimoszewicz popełnił ewidentny czyn karalny do czego pewnie nieświadomie
        > przyznał sie w liscie do Pana Stefaniuka podając datę 31.grudnia na ktorą
        > przeliczył swoje oszczędności dolarowe
        > to czyn o BARDZO dużej szkodliwości społecznej popelniony przez Marszałka
        Sejmu

        I to tez unikany jak ognia przez niektore krego zwrot
        "duza szkodliwosc spoleczna " .jesli tego nie chce dostrzec prezio
        ani cimoszewicz to rzeczy nazwac trzeba po imieniu-
        mamy doczynienia z degeneracja.
    • jakarta Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 13:33
      "Pieprzycie Hipolicie" Majcherek jak potłuczony! Skoro macie muchy w nosie, to
      wam i najlepsza muchołapka nie pomoże! Może to wam nie wpada ganić działań
      zgodnych z prawem jakim jest zakup akcji na polskim rynku przez każdego
      obywatela!
      Giertychowi byś koleś tak nie przypieprzał. Kopać leżącego to niehonorowo, ale
      bezpiecznie, no nie...?
      • studioturos Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 14:25
        jakarta napisał:

        > "Pieprzycie Hipolicie" Majcherek jak potłuczony! Skoro macie muchy w nosie,
        to
        > wam i najlepsza muchołapka nie pomoże! Może to wam nie wpada ganić działań
        > zgodnych z prawem jakim jest zakup akcji na polskim rynku przez każdego
        > obywatela!
        > Giertychowi byś koleś tak nie przypieprzał. Kopać leżącego to niehonorowo,
        ale
        > bezpiecznie, no nie...?

        Zwracam tylko szacownemu szanowną uwagę ze niejaki Marek Beylin sflekował
        wcześniej kobiete, co pewnie było bardzo honorowe :)
    • tomasz_krzyzan Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 14:19
      Eee tam. Jeżeli rzeczywiście okaże się, że Cimoszewicz jest już definitywnie
      uwalony, to panowie (a raczej ich sztaby) zajmą się sobą nawzajem.
      Polecam "Umoczonych" Horubały. Jesli wierzyć sondażom, to aktualny obrót rzeczy
      jest, oprócz Cimoszewicza rzecz jasna, niekorzystny przede wszystkim dla
      Kaczyńskiego, które ma większe szanse na zwycięstwo w drugiej turze z Cimoszką
      niż z Tuskiem. Więc jak coś wypłynie, to ispiracji niekoniecznie szukałbym po
      lewje stronie
      • studioturos Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 14:29
        tomasz_krzyzan napisał:

        > Eee tam. Jeżeli rzeczywiście okaże się, że Cimoszewicz jest już definitywnie
        > uwalony, to panowie (a raczej ich sztaby) zajmą się sobą nawzajem.
        > Polecam "Umoczonych" Horubały. Jesli wierzyć sondażom, to aktualny obrót
        rzeczy
        >
        > jest, oprócz Cimoszewicza rzecz jasna, niekorzystny przede wszystkim dla
        > Kaczyńskiego, które ma większe szanse na zwycięstwo w drugiej turze z
        Cimoszką
        > niż z Tuskiem. Więc jak coś wypłynie, to ispiracji niekoniecznie szukałbym po
        > lewje stronie

        BRAWO!!!
        Tak też myślałem! Teraz kolej na Tuska, a szuka "kwitów" oczywiście Wassermann.
        Co za przenikliwość i czujność rewolucyjna.
        Wynika z tego, że kwity są w drodze a "sztab Cimoszki" chce skierować
        podejrzenia o ich "rozprowadzenie" na stronę Kaczyńskiego.
        Szkoda tylko, że ja nie uwierzę w takie bzdety, jak lewusi niczego nie wymyślą
        to raczej nie bdzie kolejnych prowokacji...
        • tomasz_krzyzan Re: Pomyłka Cimoszewicza - i co dalej? 16.08.05, 14:50
          A skąd ta pewnośc że nie będzie. Stawka jest ogromna, władza blisko jak nigdy
          dotąd, przeciwnik na lewicy rozbity - nie ma rady, trzeba grać ostro. A nikt mi
          nie wmówi, że prawica jest jakoś "genetycznie udoporniona" na pokusy nieczystej
          gry. Genetycznie wpojony pluralizm w TVP tez podobno mieli mieć....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka