h.sawicki Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 11:06 No cóż, trudno niezgodzić się z Waldemarem Łysiakiem,że Michnik to "MALEFICUS MAXIMUM". Odpowiedz Link Zgłoś
sneer_rg Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 11:10 Przeszedłbyś chłopie na emeryturę bo już takie bzdury piszesz że się wymięka,przestań już brońić tego układu post-Kwachowego-nota bene na którym tak wspaniale GW rozkwitła a przy tym tak zażarcie broni donosicieli typu Lesio Maleszka.Zostaw chłopie Solidarność z tamtych lat bo swoimi czynami dowiodłeś zdrady tamtych ideałów. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 11:16 sneer_rg napisał: > Przeszedłbyś chłopie na emeryturę bo już takie bzdury piszesz że się > wymięka,przestań już brońić tego układu post-Kwachowego-nota bene na którym tak > wspaniale GW rozkwitła a przy tym tak zażarcie broni donosicieli typu Lesio > Maleszka.Zostaw chłopie Solidarność z tamtych lat bo swoimi czynami dowiodłeś > zdrady tamtych ideałów. Może wóda mózg mu całkiem rozmiękczyła i zrobiła z niego pajaca i debila!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Szanowny Panie Adamie 28.08.05, 11:27 Zapewne Pan tego postu nie przeczyta, bo się panu nie zechce, albo nie będzie Pan miał czasu, ale myślę, że to jest tak: W Polsce zawsze szumowina na wierzch wypływa. W 10 milionowej Pierwszej Solidarności nie mogło być samych aniołów, bo w całym PRL-u nie było ich tylu. Musiało być sporo szumowiny. I z czasem to szumowina "wypłynęła" na wierzch. Moi Rodzice dali się w 1956 roku nabrać na hasło "niech się porządni ludzie zapiszęą do PZPR, to uda się ją zmienić od środka". Okazało się to niemożliwe, a sposób, w jaki się o tym przekonali był bolesny. Pan tez o tym coś wie... Mamy dziś w Polsce masę ludzi przyznających się do solidarnościowego rodowodu, którzy wszelkimi dostępnymi im metodami - pomówieniem, plotką, sfałszowanym dokumentem, nierzadko ewidentnym kłamstwem walczą o swoje miejsce "prz żłobie". W Polsce to jest akceptowane. Czyż można się więc dziwić, że porządni ludzie usuwają się na bok (choćby i za granicę), gdy gnojówka tryska na wszystkie strony? Świat jest inny i nie toleruje podobnych zachowań. W podstawówce (chyba) a w liceum napewno wbijano mi w głowę, że jest zasada "pacta sunt servanda", a przykłądy zrywania układów były zdecydowanie potępiane. No, może o niektórych przypadkach udało mi się dowiedzieć "okrężną drogą" - jak np. o tym, że wojska Rzeczypospolitej poszły w 1683 roku pod Wiedeń wbrew obowiązującemu układowi z Turcją... ale to zupełnie inna sprawa. Dziś ponad połowa polityków "posolidarnościowych" żąda unieważnienia układów okrągłostołowych, no bo dziś to oni są górą i nie muszą się liczyć z "Komuchami". O tym, jak boli nie szanowanie umów okazało się niedawno przy okazji sprawy Eureco. Politycy nie mieli ochoty respektować układu zawartego przez legalnych wówczas przedstawicieli Polski, a dziś zapłacimy za to prawie miliard Euro... Osobiście wolałbym, żeby zapłacili za to ci politycy, ale chyba to jest niemożliwe. Politycy w Polsce są nietykalni... Pozdrawiam i życzę zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_dywity W POSZUKIWANU UTRACOWEGO HONORU 28.08.05, 11:27 Solidarni solidarnie ograbili tych ci im zaufali. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: W POSZUKIWANU UTRACOWEGO HONORU 28.08.05, 12:20 jola_dywity napisała: > Solidarni solidarnie ograbili tych ci im zaufali. Nie oczekuj honoru od kolegi Urbana i kogoś kto ma brata, kata Stefana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
remont4 Re: Dokończ Panie Adamie, coś spartolił 28.08.05, 12:39 Dokończ Panie Adamie, coś spartolił. Dokońćz REWOLUCJE jeśli masz odwagę Jacka i paru innych.Teraz owoce Twojej martyrologii to: wolny rynek dla Biedronki i prywatyzacja dla Kulczyka, Bagsika i Chodorkowskiego i setki INNYCH REPREZENTANTÓW DEMOKRACJI. Odpowiedz Link Zgłoś
zenek68 swój interes też się liczy... 28.08.05, 12:55 niemały zresztą...a jaki splendor ! Odpowiedz Link Zgłoś
godott Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 12:49 Lesław Maleszka w Agorze mieszka Czarne ma serce ten ich koleżka. Uczył się pilnie przez całe ranki Ze swej ubeckiej pierwszej czytanki. I gdy do kumpli z ubecji wracał Mącił, donosił - to jego praca. Nawet gdy wokół padały strzały, Strzały te jego nie przerażały. Aż Bronek krzyknął, mam cię łobuzie! A Lesław tylko wydyma buzię. Bo ma kolegów w kilku redakcjach, Szkołach, kościołach, partyjnych frakcjach. Chodzić do pracy nawet nie musi Agora kasą co miesiąc kusi. Byle pan Lesław cichutko siedział, Zapomniał wszystko co kiedyś wiedział. Ale ten Wildstein! Barbarus istny! Potwarca wredny i nienawistny! Ujawnił jawne! Tak być nie może! Gazetą z klasą jemu przyłożę! Patrzcie, jak zła jest prawda! Bronek przebrał miarę Musiał wiec nieboraczek srogą ponieść karę. Tak się i z wami, dziateczki stać może: Od złych teczek strzeż was Boże! Odpowiedz Link Zgłoś
observwator Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 13:14 G.Wyborcza, żeby ratować twarz stara się nabrać na nostalgię i mit Solidarności. Niestety, nie wyciąga wniosków, nie analizuje układów po okrągłym stole, zwykły patos człowieka, który odszedł z kart historii, a teraz dzięki układom z postkomunistami stara się zachować twarz i nic nie tracić ze swojego wizerunku bojownika o demokrację. Taki krzyk kojota na pustyni. To obłęd, dawni przywódcy Solidarności jak: Frasyniuk, Mazowiecki, Wałęsa, Michnik, Kuroń dawno już potracili nie tylko twarze, ale również wizerunki często rozdmuchiwane i wybielane. To co po nich zostało to żałosne "kukły" sterowne w rękach komuny, która nigdy nie złoży broni, żeby świecić blaskiem towarzyszy ze wschodu. Wielki przywódca Solidarności - Frasyniuk razem z MAzowieckim, żeby dostać się do Sejmu tworzą układ zę spuścizną PZPR, tą samą, która mordowała robotników. Wałęsa nie chce, ale musi, ale chyba poprze komuchów. Michnik ma dobre układy z Lechem M., Aleksandrem K. i mordercą polaków Wojciechem J. A Kuroń ś.p. chciał być wielbiony przez tłumy(wielbiły go, ale chyba tylko spod kiosków) musiał zejść. Co ci przywódcy Solidarności zrobili dla Polski po stanie wojennym - NIC i jacy to przywódcy. Bezrobocie w porywach do 23%, likwidacja PGR - a można było inaczej to rozegrać. Likwidowanie dochodowych zakładów produkcyjnych - ich wyprzedaż za bezcen zagranicznym grupom kapitałowym, albo rodzimym kombinatorom. Nie zrobili NIC! Według mnie to nie żadni przywódcy, a zwykli karierowicze, nie doprowadzili sprawy do końca: NIE ROZLICZYLI KOMUNY, z którą weszli w układy. Panie Michnik i to, że ma pan teraz czwartą władzę to popierta pan nadal czerwonych. Taki jest pana utracony sens ducha Solidarności? Odpowiedz Link Zgłoś
roxyle4 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 13:19 ..cokolwiek by nie powiedzieć o czasach solidarności i Solidarności,to ślina wyschnie,błoto opadnie, a o pięknie czasów dowiedzą się będą potomni.. Odpowiedz Link Zgłoś
marmullo Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 14:03 Dobry wspomnieniowy,rocznicowy tekst,z jednym wszakże zastrzeżeniem.Należało szambo wyczyścić w 89 najdalej,90 r. Drogi Adasiu.Dziś byłaby dobra kanalizacja,gówna zutylizowane po każdej ze stron okrągłego stołu i nikt nie myslałby o wrzucaniu granatu do szamba.Twój przyjaciel Vaszek Hawel posprzątał szambo z przyjaciołmi i już dawno zapomnieli o komunistycznym spadku.A wyscie naiwnie myśleli,że uda się szambo zamknąć w sarkofagu jak reaktor w Czarnobylu, i że nigdy nie wybije. Odpowiedz Link Zgłoś
syndyk3rzp "oszust intelektualny" w akcji 28.08.05, 14:21 w sentymentalnie rocznicowo-pochlebczym sosie wciska naiwnym Michnik stare mity i kłamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
me-e MICHNIKOWI PUSCILY NERWY... 28.08.05, 15:28 ...naczelnemu wiele mozna zaucic ale jednego mozna byc pewnym...naczelny w polsce jest na swieczniku wladzy niczym nadprezydent w obecnym ukladzie zreszta zawsze tak bylo po osiemdziesiatym dziewiatym roku...wiec ja naczelnemu wcale sie nie dziwie ,ze on tak walczy o swe zdobycze i przenosi mee magicznie niczym mistrz czerwonej magil do poczatkow roku dziewiedziesiatego i walki z rzadem premiera olszewskiego...jaki z tego wniosek ano taki ,ze michnik czuje ,ze cos sie swieci...jeszcze walczy o cimoszewicza z gazety zrobil cimoszewicza komitet wyborczy...a z drugej strony wyciagnal dziala , dziala ktore tak sie kiedys sprawdzaly ale niestety dziasiaj dziala zardzerwialy... Odpowiedz Link Zgłoś
kupsztajn nie przeczytam 28.08.05, 16:02 tego czegoś, ale zdumienie moje jest wielkie tym bardzie,j że nie spodziewałem się powrtotu redaktorka opętanego swoją ideologią. Niech napisze lepiej coś o przęglądaniu akt lub na temat związane z komisjami śledczymi. Na pewno będzie można wiele wywnioskować. A teraz pozostawiam go z jego tekstem zycząc tego co on wie czego mu zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
100bartek Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 16:38 "w 1963 rodzicie ufundowali mu wycieczke po zachodniej europie" haha a kto wtedy zagranice w ogole wyjerzdzal za najczarniejszego gomulki???Tylko ludzie rezimu mogli sobie na to pozwolic aby ich pociechy zwiedzaly Paryze.Bohater pod specjalnym parasolem.Cale zycie ten komunistyczny pomiot niszczyl ludzi za pomoca osmieszania a teraz sam sie osmiesza Odpowiedz Link Zgłoś
paul1973 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 17:11 No coz, a niech tam: Ojciec, Ozjasz Szechter w II Rzeczpospolitej byl wysokim dzialaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, ktora byla autonomiczna czescia Komunistycznej Partii Polski. Program KPP zakladal oderwanie od Polski niektorych ziem m.in. Gornego Slaska i Pomorza. Z ruchem komunistycznym zwiazany byl od czasow I wojny swiatowej. Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" wspomina: ... Rodzina ojca to byli tradycyjni, religijni Zydzi. ... Jego ojciec byl rzezakiem. ...On byl pierwszym, ktory wystapil z gminy. Dla komunizmu zerwal z cala swoja tradycja. Wyrwal wlasne korzenie i odszedl do zupelnie innego swiata. Roman Werfel w ksiazce "ONI" mowi, ze Szechter w przedwojennym Lwowie byl wielkim czlowiekiem. Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" stwierdza, na podstawie rozmow z przedwojennymi oficerami polskiego wywiadu, ze Szechter poczatkowo nalezal do austriackiej siatki terrororystycznej A.K.Barola (ps. Wladyslaw Sawko), ktora przejeli pozniej bolszewicy: W czasie wojny polsko- bolszewickiej Barol wraz z cala siecia agentur antypolskich dzialajacych na tylach wroga i w samym sercu bialopolakow nie ogranicza sie tylko do zbierania informacji o charakterze szpiegowskim, ale tworzy we Lwowie i okolicach czerwona partyzantke. Stanislaw Moscicki(bratanek prezydenta), przedwojenny "dwojkarz", wspomnial w rozmowie z J. Marszalkiem, ze rozpracowywal m.in. Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy: Przez jakis czas chadzalem tymi samymi drogami, co ojciec Adama Michnika - Ozjasz Szechter, ktory byl jednym z zalozycieli KPZU, jej glownym ideologiem i czlonkiem Biura Politycznego tejze najbardziej antypolskiej agentury Stalina. Szechter mial swoja skrzynke kontaktowa w Wiedniu, gdzie spotykal sie z niejakim Barolem. ... Szechterem opiekowal sie moj przyjaciel. W latach trzydziestych Barol nadzorowal z Wiednia operacje "kon trojanski" czyli werbunek polskich oficerow dla Sowietow. Pozniej, rozszyfrowany przez Austriakow, ucieka do Moskwy, wchodzi nawet do wladz partii komunistycznej. W 1930 r. Szechter razem z innymi dzialaczami zostal aresztowany i osadzony w urzedzie sledczym w Lucku. Jozef Mutzenmacher vel Jan Regula w "Historii KPP" podaje, ze dzialacze KPZU zostali aresztowani, gdyz tworzyli zbrojne bojowki i usilowali wywolac zamieszki w Malopolsce Wschodniej. W 1933 r. w czasie przesluchania przez sedziego Szechter zeznal, ze byl torturowany i bity. Jednak Regula pisze, ze wielu aresztowanych, w tym Szechter ps.Jerzy zlamalo sie w casie sledztwa i zlozylo zeznania obciazajace innych. Wkrotce zapragneli zrehabilitowac sie wobec partii i zaczeli przesylac na wolnosc listy z wiezienia tzw. grypsy z wymyslonymi historiami o biciu, gwalceniu etc. W wiezieniu Szechter siedzial osiem lat, m.in. przebywal w jednej celi z Edwaredem Ochabem (po 1945 r. m.in. wiceminister MON i szef GZP LWP, a w 1956 r. I sekretarz KC PZPR) Michnik wspomina, ze ojciec wiare w komunizm stracil w 1936 r. po procesach moskiewskich. Jednak po wyjsciu z wiezienia Szechter dalej nalezal do scislego kierownictwa KPZU, sprawowal funkcje instruktora KC. Rodzice Michnika wojne przezyli na terenie Zwiazku Sowieckiego. Jacek Kuron wspomina, ze po wojnie zachowywali sie oni bardzo przyzwoicie. Szechter pracowal jako redaktor w wydawnictwie "Ksiazka i Wiedza". Jednak Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" podaje, ze po 1944 r. Szechter pelnil funkcje kierownika wydzialu KC PPR ds. zydowskich, a takze byl zastepca komendanta UB w Szczecinie. Informacje podane przez Marszalka do tej pory nie zostaly zdementowane. Czerwone dziecinstwo Rodzina ta nalezala do elity partyjnej. Przyrodni brat Adama, Stefan Michnik ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym oficerska szkole prawnicza Duracza. W 1951 r. zostal asesorem w Wojskowym Sadzie Rejonowym w Warszawie. Pozniej szef zarzadu sadownictwa zezwolil mu na przewodniczenie w rozprawach sadowych. Wchodzil w sklad sedziowski w wielu procesach, m.in. w dziewieciu rozprawach procesu Tatara. Sadzil m.in. mjra Zefiryna Machalle i plka Maksymiliana Chojeckiego, ktorych skazano na kare smierci. Uzasadnienie wyroku mjra Machalli brzmialo: ...oskarzony kierowal sie nienawiscia do mas pracujacych narodu i wola przywrocenia ustroju wyzysku i rzadow zdrady narodowej. Porucznik Michnik rowniez osobiscie nakazal w 1953 r. wykonanie wyroku smierci na rotmistrzu Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym i dowodcy batalionu "Rys" w Powstaniu Warszawskim. Stefan Michnik byl takze kierownikiem gabinetu katedry wojskowo-prawniczej w Akademii Wojskowo-Politycznej, jak rowniez instruktorem w Zarzadzie Sadownictwa Wojskowego. W 1956 r. awansowal do stopnia kapitana, rok pozniej sam odszedl z wojska. Helena Michnik (matka) byla autorka obowiazujacych w szkolach podrecznikow historii. We wstepie do jednego z nich pisala: Nie wystarczy np. powiedziec, ze Kosciol byl glowna podpora feudalizmu, trzeba to udowodnic. Udowadniac bedziecie w ten sposob: Kosciol byl glowna podpora feudalizmu poniewaz: 1) glosil, ze wladza krolewska pochodzi od Boga, a wiec poddanym nie wolno sie buntowac; 2) karal klatwa koscielna i smiercia wszystkich wystepujacych przeciwko panujacym stosunkom spolecznym; 3) urzadzal krucjaty przeciwko ruchom ludowym (np. przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.); 4) zwalczal postepowa nauke, gdyz podwazala ona panujacy ustroj (potepienie nauki Kopernika, Galileusza itd.); 5) rozbrajal rewolucyjna walke mas ludowych gloszac, ze ci ktorzy cierpia na tym swiecie, beda zbawieni po smierci itd. Jeszcze w 1990 r. A. Michnik stwierdzil w wywiadzie dla "Polityki Polskiej": Kiedys prof. Manteuffel uzyl sformulowania, ze podreczniki dla mlodziezy byly w PRL-u konstruowane tak jakby pisal je niezyczliwy Polsce cudzoziemiec. Otoz podrecznik mojej matki - zwlaszcza z perspektywy czasu i na tle innych ksiazek tego typu - wolny jest od takich paskudztw Odpowiedz Link Zgłoś
bateau1 ideowiec to on niby jest ale wódkę z Urbanem pije 28.08.05, 16:57 Piękny artykuł ale to co robi red. Michnik dokładnie przeczy ideałom solidarności.Jedyną solidarność jaką AM wyznaje to solidarność z układem byłego PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
kupsztajn nie potrafię zrozumieć tej retoryki 28.08.05, 17:11 חוג הפרופסורים לחוסן מדיני וכלכלי יצא במסע פרסום ובחר בעמוד הראשון של עיתון "הארץ" כדי להעביר מסר חשוב במסגרת סדרת מודעות תחת הכותרת: "ישראל מחכה לעיתונות מקצועית". המודעה פנתה לאנשי תקשורת מרכזיים, כגון אמנון אברמוביץ', נחום ברנע, בן כספית ואפילו אילה חסון בדרישה שיגלו את הידוע להם מתוך "קופסת האתרוג". אילה חסון, הכתבת הלוחמנית מתיק "בר-און/חברון" זכתה בשבוע שעבר, במשך 25 דקות, לנהל ראיון בלעדי עם מר שרון. למעלה משלושים שאלות נשאלו על ידה אך עשרים שאלות דנו ב...ביבי, עוד פעם ביבי, חבריו של ביבי, ביבי והליכוד ו"המורדים". וגם מתוך אחת-עשרה השאלות שנותרו, בארבע מהן היתה התייחסות לביבי. קשה להאמין שיש "איש מקצוע" אחר במדינה שיכול לעזור בבניית תדמיתו של שרון יותר מגב' חסון. רק חבל שהמשכורת ה"דלה" שלה באה מרשות השידור ולא ממשרד ראש הממשלה. Odpowiedz Link Zgłoś
kupsztajn bez niedomówień 28.08.05, 17:24 Tak pan michnik twierdzi w rozmowie z łukaszenką. Widać ludzie są na dalszym planie. I jeszcze bonus: tam jest zdjęcie michnika z rywinem. Czy nie balibyście się robić z nim interesu:)? nie_zeby_jakies_buraki.w.interia.pl/ "- Ale Pan chce przywrócić sowiecką symbolikę. - W narodowym państwie białoruskim tylko kilka miesięcy obowiązywała biało-czerwono-biała flaga i znak Pogoni. A ta druga symbolika przetrwała 70 lat. - Ale to nie była niepodległa Białoruś, tylko jedna z republik totalitarnego ZSRR. - Jeszcze nie wiadomo, kiedy byliśmy bardziej suwerenni i niepodlegli: wtedy czy teraz. - W jakim sensie? - Chodzi mi o materialne zabezpieczenie ludzi. - Ale niepodległość to jednak coś innego. To suwerenne państwo. " serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34192,2844639.html?as=2&ias=6 Odpowiedz Link Zgłoś
balcerowiczz Re: bez niedomówień 28.08.05, 23:57 znacie to; "My ze spalonych wsi, my z głodujących miast, za głód, za krew, za lata łez już zemsty nadszedł czas..." Odpowiedz Link Zgłoś
natalaharcuje dobrze pamiętamy :) 28.08.05, 17:30 byłam na obozie harcerskim. stylizacją obozu była podróż przez wszyskie epoki w hitorii świata i Polski. Na przedostatni dzień "wypadał" PRL. wprowadzono rygor, ostre zasady. (5 minut policyjnych co godzinę, nakaz noszenia przy sobie legitymacji szkolnych, posiłki na kartki, możliwość wychodzenia z podobozu tylko po wcześniejszym zarezerwowaniu sobie "kolejki" ...) samoistnie powstała "podziemna opozycja" skierowana przeciw władzy (czyli naszej kadrze). kto miał, ten nosił długie kolorowe skarpetki ukryte pod spodniami, bądź getrami od munduru harcerskiego, robiliśmy plakaty "precz z komuną!", dwunastoletnie dzieciaki pisały sobie na rękach słowo "SOLIDARNOŚĆ". bawiliśmy się PeeReLem, ale ta zabawa pokazała, że my - dzieciaki i młodzież, pamiętamy o Solidarności i to pamiętamy tak jak o bohaterskim, legendarnym zjawisku... a jeżeli chodzi o pamięć ludzi, którzy swym poświęceniem wywalczyli dla nas ... możliwość zabawy PeeReLem, to sądzę, że nasz Naród nie może pozwolić aby ich dobre imię zostało splamione. Narody, które tracą pamięć - giną. Odpowiedz Link Zgłoś
balcerowiczz Re: dobrze pamiętamy :) 28.08.05, 23:50 natalaharcuje napisała: > byłam na obozie harcerskim. stylizacją obozu była podróż przez wszyskie epoki w > > hitorii świata i Polski. Na przedostatni dzień "wypadał" PRL. wprowadzono > rygor, ostre zasady. (5 minut policyjnych co godzinę, nakaz noszenia przy sobie > > legitymacji szkolnych, posiłki na kartki, możliwość wychodzenia z podobozu > tylko po wcześniejszym zarezerwowaniu sobie "kolejki" ...) > samoistnie powstała "podziemna opozycja" skierowana przeciw władzy (czyli > naszej kadrze). kto miał, ten nosił długie kolorowe skarpetki ukryte pod > spodniami, bądź getrami od munduru harcerskiego, robiliśmy plakaty "precz z > komuną!", dwunastoletnie dzieciaki pisały sobie na rękach słowo "SOLIDARNOŚĆ". > bawiliśmy się PeeReLem, ale ta zabawa pokazała, że my - dzieciaki i młodzież, > pamiętamy o Solidarności i to pamiętamy tak jak o bohaterskim, legendarnym > zjawisku... > a jeżeli chodzi o pamięć ludzi, którzy swym poświęceniem wywalczyli dla nas ... > > możliwość zabawy PeeReLem, to sądzę, że nasz Naród nie może pozwolić aby ich > dobre imię zostało splamione. Narody, które tracą pamięć - giną. no właśnie tak było za PRL, jesteś STUKNIĘTA, jeśli w to wierzysz. JeZu, że takich debilek nie zamykają w zakładzie jakimś... Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: dobrze pamiętamy :) 29.08.05, 15:42 balcerowiczu, elementy, które wymieniła natalaharcuje, to w końcu nie kłamstwo, sama tego nie wymyśliła, więc słowa do niej kierujesz może zbyt ostre. W czasie stanu wojennego była godzina policyjna, był obowiązek noszenia przy sobie dokumentów, były kartki na żywność, na wyjazd do sąsiedniego miasta trzeba było mieć pozwolenie itd. Nie były to chyba rzeczy, które należą do czyichkolwiek dobrych wspomnień. Rzecz jasna zabawa, jaką fundowano im na obozie, była ukierunkowanym praniem mózgu, ale trudno się dziwić dzieciom, że jej uległy. Natomiast dobrze byłoby zapytać, czy na ostatni etap (potrzebne byłyby ze trzy dni) zabawy przewidziano sute obiady postawione na stole, przy czym kadra opychała by się do woli, a uczestnik mógłby dostać coś (tylko coś) z nich po wylosowaniu możliwości przepracowania (i solidnym przepracowaniu rzecz jasna) całej nocy. W końcu nie odpowiadałoby to dokładnie dzisiejszej rzeczywistości, ale też nie byłoby kłamstwem, bo analogiczne sytuacje się zdarzają. Dla mnie ciekawe byłoby, jakie formy radzenia sobie z rzeczywistością wtedy wymyśliliby uczestnicy zabawy. Przecież nikt by im nie zabraniał nosić kolorowych skarpetek, więc ta forma chyba odpadłaby? Odpowiedz Link Zgłoś
kupsztajn nawet jakaś kapituła go doceniła...... 28.08.05, 17:40 poland.indymedia.org/pl/2003/09/2661.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
bsc1 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 17:49 Co gorsza! Najwięcej zasług przypisują sobie ludzie, którzy bądź w ogóle nie wiedzą co był za reżym, bądź dzięki tym zaistniałym przemianom dorwali się do koryta a dziś z lubością wymądrzają się na naszą rzeczywistość. Przykładem są Sejmowe Komisje Śledcze w których kala się własne nasze polskie gniazdo i rujnuje się struktury Państwa Prawa.Rodacy! Nie dajmy się zwariować i nie głosujsujmy na tych wszystkich oszołomów! Odpowiedz Link Zgłoś
balcerowiczz Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 23:54 bsc1 napisał: > Co gorsza! Najwięcej zasług przypisują sobie ludzie, którzy bądź w ogóle nie > wiedzą co był za reżym, bądź dzięki tym zaistniałym przemianom dorwali się do > koryta a dziś z lubością wymądrzają się na naszą rzeczywistość. Przykładem są > Sejmowe Komisje Śledcze w których kala się własne nasze polskie gniazdo i > rujnuje się struktury Państwa Prawa.Rodacy! Nie dajmy się zwariować i nie > głosujsujmy na tych wszystkich oszołomów! tak, też uważam, że nasze polskie gniazdo, gniazdo z orłem białym kalać nie należy. Przecież w naszym poslkim gnieździe kraść i przepierniczć kasę państwową należy do woli, ale tylko wybranym oczywiście - białym orlętką i orlenom, tak nam dopomóż BÓG! Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
balcerowiczz Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 29.08.05, 02:53 Dzięki przemianom każdy może wyjechać na zachód i pracować tam. Panowie robić na budowie, a nasze piękne Polki, wiadomo w lodziarniach dla panów Turków pracować mogą:) To jest spore osiągnięcie. Więc: pan - bierze się za taczkę w UK, pani wiadomo za co i jak dobrze pójdzie to zarobicie na M3 i założycie rodzinę nawet. O TAKEM PRACEM W UK WALCZYLIMY. Odpowiedz Link Zgłoś
erka2005 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:10 Pan Michnik to powinien ze wstydu zapaść się pod ziemię, a nie bezczelnie występowac w roli moralizatora. Wódeczka z komuchami robi swoje - szarych komórek już za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
zhk Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:47 A Ty, jak ten gołąb na parapet. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrus25 Adamie 28.08.05, 19:20 Panie Adamie jest Pan madrym czlowiekiem.Pozdrawiam i zycze zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
sz.marchewka DOGADALO SIE Z JARUZELEM I URBANEM 28.08.05, 19:34 Wy nam dacie porzadzic i wolnosc slowa, a my wam damy nieco sektora gospodarki i swiety spokoj. A ludzie uwierzyli w pokojowa rewolucje, ktorej naprawde nie bylo. Bo trudno o rewolucje, gdy sluzby specjalne nomenklatury posiadaja koneksje polityczne i gospodarcze z nowymi "elitami". Odpowiedz Link Zgłoś
gentlecaress69 Gruba Kreska-przeklenstwo Rzeczpospolitej 28.08.05, 20:01 Sadzac po tym co ludzie tutaj pisza, nie sposob jest sie oprzec wrazeniu ze duza czesc spoleczenstwa czuje sie oszukanymi. Zadaniem dla pana Michnika jest wiec udowodnic ze oszustwo, o ktore on i jemu podobni sa oskarzani, nie jest prawda. Nie uda sie mu to jednak apelujac do spoleczenstwa aby nie dawali wiary pomowieniom, bo zbyt duza jest ludzka nieufnosc. Pozwolmy aby tymi sporami zajeli sie profesjonalni badacze historii. Archiwa SB byc moze zawieraja informacje nieprawdziwe. Doprawdy ciezko jest jednak uwierzyc aby wszystko w nich zawarte bylo sfabrykowane. Nie zapominajmy ze aparat SB sluzyl do inwigilacji spoleczenstwa, i nie bylby w stanie funkcjonowac opierajac sie tylko i wylacznie na falszu. Przyszedl wiec dzien kiedy autorzy grubej kreski widza swoja krotkowzrocznosc. Prawdy nie mozna zapomniec, zloczyncom nie mozna przebaczyc. To zawsze bedzie powracac, nawet kiedy nas juz nie bedzie...Najwyszy czas aby to przeklenstwo przestalo oddzialywac na zycie nasze i przyszlych pokolen. Skonczcie z gruba kreska, prawda musi wyjsc na jaw! Odpowiedz Link Zgłoś
chris12 "gentlecaress69" bredzi jak patriota... 28.08.05, 20:20 Czy ty wiesz o co ci chodzi? "Funkcjonujesz" jak warzywo i tylko tyle. Otwórz stragan, napisz książkę, zrób coś albo spie..j stąd jak ci się wszystko nie podoba! Odpowiedz Link Zgłoś
gentlecaress69 Re: "gentlecaress69" bredzi jak patriota... 28.08.05, 21:30 Sadzac po tonie domyslam sie ze cierpisz na jakis kompleks. Przyczyne Twojej choroby umyslowej upatrywalbym w niewytlumaczalnej agresjii i niecheci do wszystkich i wszystkiego. Jest to zachowanie typowe dla samcow o zbyt krotkich czlonkach, sfrustrowanych dewiantow seksualnych. Tak czy inaczej, przepraszam Cie za moje brednie i zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
chris12 "sz.marchewka" czyli gadanie bezzębnego dziada... 28.08.05, 20:13 Bo chcieli drugiej Japonii, przywiezionej na taczkach z Jajaponii a nie dowieźli! Odpowiedz Link Zgłoś
majka688 Re: "sz.marchewka" czyli gadanie bezzębnego dziad 28.08.05, 20:54 chris12, ty znowu tak po chamsku? Toż p. Adamowi nie pozostanie nic innego, jak się napić z rozpaczy, że broni go takie chamisko. Odpowiedz Link Zgłoś
zhk Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:45 Artykuł dobry. Jednak ja uważam, że był to raczej zryw narodowy, a nie żadna rewolucja społeczna. Ponieważ jedynym miejscem gdzie ludzie mogli się w dużej liczbie zfromadzić (w prlowskim reżimie) były wielkie państwowe zakłądy, więc tylko dlatego była to akurat stocznia, gdzie mogło sięto zacząć. Żadne tam związki zawodowe. To był pic dla komuny. Reszta dobrze oddaję tę całą naszą historię. Odpowiedz Link Zgłoś
ceziu Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:47 wlaściwie to nie wiem dlaczego nikt nie zwrócił dotąd uwagi na jedną rzecz,że Panu redaktorowi śmiało można przypisać diagnozę "syndrom sztokholmski".Tak dalece zidentyfikował się z swoimi przesladowcami że pewnego dnia powiedział społeczeństwu "odpieprzcie się od generała".Nie zwraca Pan redaktor uwagi na to, że tak naprawdę to na ideałach Solidarności wjechał na ciepłą posadę czyli robi teraz dkładnie to co jego prześladowcy onegdaj. Wmawia calemu spolecze nstwu że jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej. Nie widzi że tak naprawdę nadal rządzą nami ci sami ludzie co poprzednio,aparat SB, byłe służby specjalne,nie widzi że oddanie władzy to poprostu długofalowa, rozłżona w czasie gra operacyjna.Teraz już Pan redaktor nie broni robotników,bo z pełnym portfelem juz nie wypada,a ten biedny naród rozdrobniony na 38mln.drobnych interesików,już nie ma siły na kolejny bunt.Chyba że opatzność coś na to poradzi, albo wrzuci ten granat do polskiego szamba i nareszcie po okresie smrodu będziemy oddychać świeżym powietrzem,ale tego boi sie Pan redaktor. Odpowiedz Link Zgłoś
zhk Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:52 Nie rządzą ci sami, co to za brednie. Bez przesady. Chore pomysły. Rządzi ten kogo naród wybierze. A że dyrnowate doły wybrały sobie Millera z KC to niech sięteraz cieszą. Debile, bezmózgowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
ceziu Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 21:42 to znaczy że ty jeśtes ta góra,inteligentna "góra", zrobiłeś coś aby Miller nie został premierem, kożystaj z swojej inteligencji, Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: W poszukiwaniu utraconego sensu 28.08.05, 19:56 ceziu napisał: > wlaściwie to nie wiem dlaczego nikt nie zwrócił dotąd uwagi na jedną rzecz,że > Panu redaktorowi śmiało można przypisać diagnozę "syndrom sztokholmski".Tak > dalece zidentyfikował się z swoimi przesladowcami że pewnego dnia powiedział > społeczeństwu "odpieprzcie się od generała".Nie zwraca Pan redaktor uwagi na > to, że tak naprawdę to na ideałach Solidarności wjechał na ciepłą posadę czyli > robi teraz dkładnie to co jego prześladowcy onegdaj. Wmawia calemu spolecze > nstwu że jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej. Nie widzi że tak naprawdę nadal > rządzą nami ci sami ludzie co poprzednio,aparat SB, byłe służby specjalne,nie > widzi że oddanie władzy to poprostu długofalowa, rozłżona w czasie gra > operacyjna.Teraz już Pan redaktor nie broni robotników,bo z pełnym portfelem > juz nie wypada,a ten biedny naród rozdrobniony na 38mln.drobnych > interesików,już nie ma siły na kolejny bunt.Chyba że opatzność coś na to > poradzi, albo wrzuci ten granat do polskiego szamba i nareszcie po okresie > smrodu będziemy oddychać świeżym powietrzem,ale tego boi sie Pan redaktor. Mówienie do redaktora z nadzieją, że coś z tego zrozumie to daremny trud, to tak jakby grochem o ścianę, albo mówił dziad do obrazu a obraz ani razu. Odpowiedz Link Zgłoś
ceziu Re: Skąd nazwa "syndrom sztokholmski"? 28.08.05, 21:17 nazwa "syndrom Sztokholmski" ma swoj poczatek od czasu ataku terrorystycznego na ambasadę szwedzką w Londynie,terrorysci zajęli ambasadę,a część zakładników zidentyfikowało się z terrorystami, w czasie ataku na ambasadę służb specjalnych, jedna z zakładniczek uratowała życie terroryście, myślę że nie pomyliłem faktów.A czyż redaktor nie ochrania teraz swoich byłych prześladowcow? Odpowiedz Link Zgłoś