Dodaj do ulubionych

Smutek rynsztoków

    • loppe Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 17:14
      jesteś drobnomieszczaninem który nigdy nie powiedział KU..? to wstydź się
    • radioaktywny Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 17:17
      Do Adama Michnika
      Przesłanie Pana tekstów są dla mnie tym czym dla tonącego pierwszy łyk
      powietrza.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • olias rynsztok III RP 10.09.05, 17:21
      wiem, Michnik. Boisz się że będziemy po wyborach wyrzynać towarzyszy. Nie
      będziemy, coć może powinniśmy. Bo majątku państwa juz nie odzyskamy.
      Czy wiesz Michnik, że w tej naszej wolnej, niepodległej i demokratycznej Polsce
      1/3 dzieci jest głodna? A w tym czasie niewielka częśc innych dzieci dławi się
      w luksusie rozkradzionego majatku.
      Powtorze za cytowanym przez Ciebie Nocznickim ... "w przerażeniu, że oto w tej
      wolnej, niepodległej Polsce znalazło się aż tak wiele szakali, hien,
      drapieżników i katów, a tak mało, niestety, ludzi".
      Michnik! Kiedy potępisz szakali, hieny, katów?
      • loppe Re: rynsztok III RP 10.09.05, 17:25
        Rozumiem, że chcesz by stał się komunistą. W biedniejszych krajach
        kapitalistycznych - jak Polska - są biedne, głodne dzieci, na tym polega
        kapitalizm! Mi się też to nie podoba, ale nie mam ochoty być komunistą.
    • talking_head Re: CO ZA CYNIZM, CO ZA OBŁUDA ! ! ! 10.09.05, 17:37
      I OTO PAN MICHNIK, NACZELNY GAZETY, KTÓRA WIELOKROTNIE,
      BA, SETKI RAZY UNARZAŁA W RYNSZTOKU OSZCZERSTW DZIESIĄTKI
      PRAWYCH LUDZI, KTÓRA MN. OSKARŻAŁA ŻOŁNIERZY ARMII KRAJOWEJ
      O MORDOWANIE ŻYDÓW W POWSTANIU WARSZAWSKIM, KTÓRA ZARZUCAŁA
      WYBITNEMU PRZYWÓDCY POLONII W AMERYCE POŁUDNIOWEJ, PANU
      KOBYLAŃSKIEMU WSPÓŁPRACĘ Z NAZISTAMI, KTÓRA PRZEZ 15
      LAT WMAWIA POLAKOM ANTYSEMITYZM NIE DOSTRZEGAJĄC ANI RAZU
      ZBRODNI ŻYDOWSKICH SIEPACZY Z UB I WSI NA TYMŻE NARODZIE.
      PAN MICHNIK PISZE O RYNSZTOKU A CZY SAM NIE NURZA SIĘ W NIM
      PO USZY PISZĄC NP O TYM ŻE KSIĄDZ RYDZYK MA NAJDROŻSZE AUTO
      ŚWIATA, CO NAWET DLA BEZMYŚLNYCH CZYTELNIKÓW WYBORCZEJ
      OD RAZU JAWIŁO SIĘ JAKO ZWYKŁE ŁGARSTWO I GŁUPOTA ?
      PANU MICHNIKOWI TRZEBA SPRAWIĆ LUSTRO.
      • loppe Re: co za cynizm, co za obłuda 10.09.05, 17:39
        słabo się czyta taką dużą czcionkę
    • kamus Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 18:30
      A Ozajasz Szechter w tym samym czasie kiedy mordowano Narutowicza zaczynał
      kombinować z pozostałymi czerwonymi towarzyszami, jak tu tę odrodzoną Polskę
      zjednoczyć ze wspanialą Rosja Radziecką/ZSRR. Może jakiś artykuł o swoim tacie
      by Pan napisał Panie Michnik. Bo, nie kwestionując tego, że Endecja poza paroma
      wyjątkami to było dno, to warto by wspomnieć, że był wtedy rynsztok rynsztoków -
      banda czerwonych zdrajców, którzy gotowi byli przehandlować nas w imię
      internacjonalistycznej rewolucji.
      • heniek18 Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 19:02
        Tak, tak, za to, ze zle wybral sobie ojca i przyrodniego brata, powinien
        odpokutowac. I to bardziej, niz wieloletnim pobytem w
        komunistycznych "sanatoriach", jak ten np. na Rakowieckiej. Jak?
    • nick.crestone Pouczenia Michnika lezacego w rynsztoku... 10.09.05, 18:39
      "Rynsztok wciąga jak bagno", napisal trafnie Michnik, ale najwyrazniej nie
      zauwazyl, ze on sam zostal do niego wciagniety juz dawno, i teraz, lezac tam
      pijany pospolu z Urbanem i "ludzmi honoru", obrzuca obelgami i kalumniami tych
      wszystkich, ktorzy w koncu poznali sie na jego postepowej moralnosci,
      europejskosci i ponad-narodowym humanizmie.
    • jacek2216 Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 18:40
      Czy trzeba było aż tyle pisać, panie Michnik, żeny powiedzieć, że nic się nie
      zmieniło od tamtych czasów?
    • blazik ADAM! Popieram! 10.09.05, 18:55
      • x3936012 Michtrix sie pieni bo przestal byc guru. 12.09.05, 14:36
        Ludzie kupuja gazwyb dla programu TV i ogloszen a moralizatorstwo jedynie
        slusznych sil postempu (celowo przez "em") maja gleboko w ....
        Bilesnie sie o tym przekonaja sily pokoju i postepu 25 IX i 9 X. Trzeciej tury
        nie bedzie ;)

        Michtrix sie miota bo chcialby nas oswiecic lewackim relatywizmem, a tu
        cimnogrod oporny sie stawia.

        Michtrix, nie pekaj, kochlozy tez sie w Polsce nie przyjely, nie ty jestes
        pierwszy ktory sobie zabki polamal. Wprowadzac w Polsce socjalizm, nawet w
        milej ci eurokolchozowej postaci, to jak siodlac krowe.


        • obazine Cimoszewicz: Nie mamy do czynienia z kryzysem 12.09.05, 17:10
          www.sld.org.pl/index.php?view=1&art_id=7904&pid=18&ret_id=16&rsid=173
          Cimoszewicz: Nie mamy do czynienia z kryzysem 12.09.2005

          Włodzimierz Cimoszewicz kandydat na urząd prezydenta RP uważa, że w Polsce nie
          mamy do czynienia z kryzysem w żadnej z poważnych dziedzin państwa. Polityk
          wygłosił w poniedziałek rano wykład z cyklu "O naprawie Rzeczypospolitej" w
          Fundacji Batorego.

          Marszałek Cimoszewicz podkreślił, że należy być powściągliwym w używaniu słowa
          kryzys, ponieważ "fałszywa diagnoza musi prowadzić do fałszywych recept".
          Według niego, słabość władzy wykonawczej w Polsce wynika przede wszystkim ze
          słabości kolejnych ekip rządzących. Jak mówił, ludzie z najwyższymi
          kwalifikacjami często nie chcą się angażować w życie publiczne w naszym kraju.

          ================================================
          Wyraznie Cimoszewicz nie jest na biezacao i nie wie ze w Polsce faszyzm,
          ksenofobia, motloch i rynsztok. Nie czyta biedak wybiorczej. Szok!

      • mirmat1 Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 16:59
        Z serwisow Gazety Wyborczej: "Paweł Huelle, pisarz. W maju 2004 roku w
        felietonie w 'Rzeczpospolitej', który on sam określa mianem pamfletu, napisał o
        prałacie Jankowskim, że 'przemawia jak gauleiter, gensek, nie jak kapłan. Jest
        mutacją polskiego endeka z moczarowską, komunistyczną fobią plucia na obcego:
        Żyda, pedała, euroentuzjastę. To chory człowiek, nieszczęśliwy i potłuczony,
        który polskość wymieniłby w każdej chwili na dowolny paszport - volksdeutscha,
        Irakijczyka czy Rosjanina - gdyby szły za tym piękne szaty, nowe limuzyny,
        tytuły i ordery'."
        Czy mozna nazwac jezyk Pawła Huelle w "duchu motlochu" czy "rynsztokowym". Jak
        widac punt widzenia zalezy od miejsca siedzenia. Nie jestem sympatykiem ani
        pralata jankowskiego ani tym bardziej Michnika. Ale uwazam skazanie Huelle za
        oszczerstwo Jankowskiego w czasie ukazania sie banialukow Michnika jako
        szczegolna ironie losu.
        Przed II Wojna Swiatowa nazisci i komunisci zaklinali spolecznosci o tym, ze
        jedni sa jedyna alternatywa wzgledem drugich. W koncu dwie te szarancze sie
        dogadaly i zalaly wspolnie cala kontynentalna Europe. Michnik by zrobic duzo
        huku strzela z armaty do muchy a raczej nedznego insekta. Endecja zawsze w
        Polsce byla marginesem, i to marginesem importowanym do nas przez naszych
        wrogow.
        Atakujac endekow Michnik stara sie przeciwstawic im reszte choc kompletnie nie
        wnika czym ta w moim odczuciu ogromna reszta tak na prawde byla.
        Endecy "powazne" wplywy na losy Polski mieli trzy razy:
        1. Za caratu kiedy Dmowski wyslugiwal sie bewstydnie zaborcom i dzieki carskiej
        Ochranie mogl o czyms decydowac.
        2. W okresie wojny bolszewickiej kiedy tenze Dmowski podlizujac sie do
        Francuzow uzaleznil dostawy tak niezbednego dla nas sprzetu wojskowego od swego
        stanowiska w koalicyjnym rzadzie. Czyli znow poparcie obcego mocarstwa
        gawarantowalo jego wplywy. W rezultacie knowan i zdrady endeckiej w Rydze
        bolszewicy dostali wiecej od delegacji endekow niz sami sie spodziewali. Do
        rewolucji majowej 1926 roku endecy manewrowali polityka ale byli tylko
        elementem wsrod pewnej grupy skorumpowanych politykierow. Po rewolucji
        Pilsudskiego z 1926 roku kiedy wszystkie Polskie sily spoleczne zjednoczyly sie
        przeciw endecji i ich partnerom, Dmowski i jego antysemickie endeckie bandy
        stoczyly sie na czysty margines. Wielu za swe przestepstwa zaplacily wyrokami i
        uwiezieniem w berezie Kartuskiej.
        3. Rowny wplyw na los kraju do tego jaki endecy mieli w czasie zaborow,
        osiagneli oni w czasie sowieckiej okupacji zwanej PRL-em. Rozne PAX-y,
        ksieza "patrioci" itd stanowily powrot do tradycji Dmowskiego z okresu przed I
        Wojny Sw.
        W dwoch wypadkach wplywy endekow zalezaly od patronatu Kremla a w trzecim (rok
        1921) endecy odwdzieczyli sie za ten patronat wlasnie KOMUNISTOM. Dlaczego wiec
        Michnik "gloryfikuje" sile endekow stwarzajac pozory, ze ten "rynsztok" mial
        jakas realne wplywyw II RP? Bo przeciez zamordowanie prezydenta wymagalo
        przeciez wystepku jednego bandyty!!!
        W tym przydlugawym a powtarzajacym sie bez sensu eseju uderzyl mnie jeden
        wyjatek z czesci VIII ktory obnaza cel manipulacji Michnika:
        "Działalność na rzecz niepodległości i uczciwość nie zostały wynagrodzone, a
        występek nie został ukarany. Nasuwało się pytanie: kto jest winien temu
        wszystkiemu? Kto za to odpowiada? Bojownicy niepodległości - ci prawdziwi i ci
        domniemani - byli rozczarowani: dlaczego zabrakło szubienic dla tych drani,
        którzy ukradli nam Polskę, a wcześniej wysługiwali się zaborcom? Tym łotrom
        powodzi się świetnie, a zwykli, uczciwi ludzie klepią biedę.…I jak tu
        tłumaczyć, że łajdactwem łapówkarzy i karierowiczów nie da się objaśnić
        polskiej biedy, że to wynik wieloletniego zapóźnienia, zniszczeń wojennych,
        złej koniunktury, dramatycznych problemów młodego państwa?"
        JEST TO TYPOWY PRZYKLAD UDOWODNIENIA TEZY PRZEZ KLAMSTWO UZYWAJAC OKRZYKU LAPAJ
        ZLODZIEJA. Endecja byla przeciez wlasnie ta sila, ktora "wcześniej (w okresie
        zaborow) wysługiwala się zaborcom". Ironia tego faktu umyka celowo Michnikowi
        bo chce przedstawic endekow jako "hurra patriotow" bo sam jest kosmopolita a
        broni element postkomunistyczny. Chce wiec sprowadzic ta klamliwa teze do
        czasow dzisiejszych by wybielic tow Carexa vel Cimoszewicza. I temu ma sluzyc
        bewstydne przeklamywanie historii.
        • heniek18 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 17:38
          Pana tezy na temat roli endecji w polskiej polityce sa, mam nadzieje Pan
          przyzna - kontrowersyjne. Przynajmniej w tym sensie, ze nie sa przyjete
          powszechnie. Wobec tego poglady AM, ktory w swoim czasie napisal na ten temat
          ksiazke, moga sie roznic i od Panskich i od pogladow innych ludzi nie bedac
          zadna manipulacja.
          Z tym, ze musze przyznac, ze dotad nie spotkalem sie jeszcze z zarzutem, iz
          Michnik
          >"chce przedstawic endekow jako "hurra patriotow"
          i ja sladow takiej oceny w rzeczonym eseju nie widze.
          Co wiecej, jesli nawet Pan taka teze przyjmie, to wnioskowanie o jego (AM)
          intencjach jest tez nie do udowodnienia. Intencje to sprawa trudna, niejeden na
          tym forum moglby podac intencje, ktore kieruja np. Panem, kiedy Pan oskarza
          endekow o to, ze byli "importowani" przez naszych wrogow. Mialoby to sens? Nie
          sadze.
          Co do zarzutu importu przez wrogow, to wszystkie glowne sily polityczne w
          Polsce o to sie nawzajem oskarzaly ("Pilsudski agentem przywiezionym z
          Magdeburga"), chociaz tylko w przypadku komunistow nie ulegalo to watpliwosci,
          wiec dajmy sobie spokoj.

          Teza, ze "endecja zawsze w Polsce byla marginesem" jest karkolomna, chocby
          jesli popatrzyc na stosunek glosow w trakcie wyboru Narutowicza i okolicznosci
          jego zaprzysiezenia.
          Stwierdzenie, ze:
          >zamordowanie prezydenta wymagalo przeciez wystepku jednego bandyty!!!
          jest rownie przekonywujace jak to, ze zamordowanie ks. Popieluszki wymagalo
          tylko wystepku 3 bandytow. Wystarczy poczytac, co pisala endecka prasa zanim
          Niewiadomski wypelnil "obowiazek wobec Ojczyzny"
          • alfredkujot Zabawa dla henia 13.09.05, 18:06
            Sprobuj nazwac co hebrajskie, co niemieckie,
            na podstwawie piosneczki ktora bardzo lubie i ktora sobie spiewalem
            z Zydami ja Polaki nie Zyd.

            Zogt der rebe reb Motenyu:
            a gut morgen dir, gotenyu
            nem arop fun undz dayn kas,
            vet men tonkedin vekedas.

            Zog der rebe reb Motenyu:
            a gut helf dir,gotenyu
            der tog iz heys,di milkhome iz shver,
            nor men lozt nit aroys dos gever

            Zog der rebe reb Motenyu:
            a gutn ovnt dir, gotenyu
            der tog iz avek, ikh hob alts gemakht,
            gibzhe mir a gutinke nakht

            ref :oy tsadikim

            Ta pioseneczke prosta napisal Aaron Zeitlin-zmarl w 1973 r.
            Pobaw sie sprobuj przeczytac glosno latwiej ci bedzie
            rozpoznac slowa gdy uslyszysz ich brzmienie.
            • heniek18 Re: Zabawa dla henia 13.09.05, 18:49
              100% pewnosci, ze to nie jest hebrajski.
              Jak juz cytowalem, hebrajski jest jezykiem z rodziny semickich, a wiec
              arabskich. Tekst piosenki ma tyle z arabskim, co angielski z jezykiem swahili.
              Byc moze aktualnie w jezyku swahili slowo television brzmi jakos podobnie, ale
              zrozumiec rozmowe prowadzona w swahili nawet rodowity Anglik by nie potrafil.

              Jidisz nie znam, podejrzewam, ze piosenka jest w tym jezyku, tylko, ze to nie
              ma NIC do rzeczy: mlodziez izraelska miedzy soba sie tym jezykiem NIE posluguje.
              Wg. tego, co opowiadali mi znajomi, jesli nawet (co dosc rzadkie) rozmawiaja ze
              swoimi rodzicami nie po hebrajsku, to: w przypadku Zydow polskich - po polsku,
              Zydow francuskich - po francusku itd.

              Historyjka, jak to Pan zrozumial rozmowe prowadzona po hebrajsku, poniewaz zna
              Pan niemiecki - nadawalaby sie na dowcip, gdyby nie to, ze miala ilustrowac
              okreslona teze.
              Tymczasem ilustruje, tylko nie to, co Pan chcial.
              • alfredkujot Re: Zabawa dla henia 13.09.05, 19:11
                heniek18 napisał:

                > 100% pewnosci, ze to nie jest hebrajski.

                A no widzisz.

                > Jak juz cytowalem, hebrajski jest jezykiem z rodziny semickich, a wiec
                > arabskich.

                Ja nie mowie o definicji jezyka a jezyku ktorym posluguja sie zydzi-uzywaja.
                Jesli i ja Polak i moji znajomi Zydzi uzywalismy slow ktore sa da nas
                zrozumiale,
                dla mnie latwe bo brzmienie i znaczenie tych slow wskazuje na pochodzenie
                niemieckie - jezyk niemiecki znam dobrze,
                to mnie encyklopedyczna definicja hebrajskiego w tym momencie nie jest do
                niczego potrzebna.

                Tekst piosenki ma tyle z arabskim, co angielski z jezykiem swahili.

                Co nie zmienia faktu ze takim jezykiem tez sie Zydzi posluguja.
                Ja mam wrazenie ze ty nie rozumiesz ze wielowiekowej tradycji nie da sie wyprzec
                tak latwo przez hebrajski uzywany od lat kilkudziesieciu.
                Ja wiem ze sa Zydzi ktorzy woleli by zeby tak nie bylo . Tzn wplywow
                niemieckiego jezyka....

                > Byc moze aktualnie w jezyku swahili slowo television brzmi jakos podobnie,
                ale
                > zrozumiec rozmowe prowadzona w swahili nawet rodowity Anglik by nie potrafil.
                >
                > Jidisz nie znam, podejrzewam, ze piosenka jest w tym jezyku, tylko, ze to nie
                > ma NIC do rzeczy: mlodziez izraelska miedzy soba sie tym jezykiem NIE
                posluguje

                No to jedz do Izraela . ja nie zauwazylem zeby starsi i mlodsi z saba nie
                rozmawiali.

                > .
                > Wg. tego, co opowiadali mi znajomi, jesli nawet (co dosc rzadkie) rozmawiaja
                ze
                >
                > swoimi rodzicami nie po hebrajsku, to: w przypadku Zydow polskich - po
                polsku,
                > Zydow francuskich - po francusku itd.
                >
                > Historyjka, jak to Pan zrozumial rozmowe prowadzona po hebrajsku, poniewaz
                zna
                > Pan niemiecki - nadawalaby sie na dowcip, gdyby nie to, ze miala ilustrowac
                > okreslona teze.
                > Tymczasem ilustruje, tylko nie to, co Pan chcial.

                Ja rozumiem , bardzo zaluje ze nie nagralem ;-)))))))))
                nastepnym razem moze.
                Powiedzialem ze znajomosc niemieckiego ulatwia rozumienie hebrajskiego-
                albo jak kto chce jezyka ktorym sie posluguja Zydzi.A raczej mieszanka.
                • alfredkujot Re: Zabawa dla henia 13.09.05, 19:51
                  Zabawa w henia .
                  Zreszta co ja sobie toba glowe zawracam .
                  Ty juz raz "udawadniales" mi ze w jezyku polskim nie ma slowa
                  uwewnetrznienie:-))))
                  Teraz bedziesz mi chcial udawadniac jakim jezykiem posluguja sie zydzi nie
                  znajac ani hebrajskiego ani jidisz ....i nie wizytujac Izraela.
                  Ty nawet nie miales potrzeby przeproszenia ze sie myliles, za to uwewnetrznienie
                  przemilczales drobny chamie.
                  Nie podziekowales ze to ci wyjasnilem. Przyblizylem.
                  Jestes tak jak mowie szczeniakiem i arogantem.No ale zycie przed toba moze sie
                  jeszcze czego nauczysz.
          • mirmat1 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 18:26
            > Pana tezy na temat roli endecji w polskiej polityce sa, mam nadzieje Pan
            przyzna - kontrowersyjne. Przynajmniej w tym sensie, ze nie sa przyjete
            powszechnie.
            Mirmat: 45 lat komuny namiewszalo w Polskiej historii wystarczajaco bynaet
            najoczywistniejsze tezy z II RP byly"kontrowersyjne".
            > Z tym, ze musze przyznac, ze dotad nie spotkalem sie jeszcze z zarzutem, iz
            Michnik "chce przedstawic endekow jako "hurra patriotow"
            Mirmat: "hurra patriotyzm" w jezyku Michnika to "nacjonalizm" a to jw logice GW
            uz krok od szowinizmu.
            > Co wiecej, jesli nawet Pan taka teze przyjmie, to wnioskowanie o jego (AM)
            intencjach jest tez nie do udowodnienia. Intencje to sprawa trudna, niejeden na
            tym forum moglby podac intencje, ktore kieruja np. Panem, kiedy Pan oskarza
            endekow o to, ze byli "importowani" przez naszych wrogow. Mialoby to sens? Nie
            sadze.
            Mirmat: moje intencje sa oczywiste. Jestem politycznym wrogiem endecji i post
            komuny. Logicznie poglady takie definiuja mnie jako "Pilsudczyka". Filozofia
            rzadzacych od 1926 do 1939 roku patriotow Pilsudskiego jest jasna i siega
            tradycji Jagielonskich. Moje "intencje" opieraja sie na slowach i czynach
            Polaka wszechczasow - Marszalka Pilsudskiego - to proste. Ktos sie moze z tym
            zgadzac lub nie ale w moich ocenach nie ma dwuznacznosci.
            > Co do zarzutu importu przez wrogow, to wszystkie glowne sily polityczne w
            Polsce o to sie nawzajem oskarzaly ("Pilsudski agentem przywiezionym z
            Magdeburga"), chociaz tylko w przypadku komunistow nie ulegalo to watpliwosci,
            wiec dajmy sobie spokoj.
            Mirmat: nie zarzucam endecji specyficznie tworzenia w I Wojnie Swiatowej armii
            przy carze Rosji choc Rosja to nie Austro-Wegry i Legiony zadnej przysiegi
            nikomu tylko Polsce nie skladaly. Tu chodzi o wyslugiwanie sie najgorszemu
            zaborcy - Rosji w czasie zaborow i walka w tym czasie z Pilsudskim. Nie wazne
            kto co powiedzial ale ile to ma sensu.
            > Stwierdzenie, ze:
            >zamordowanie prezydenta wymagalo przeciez wystepku jednego bandyty!!!
            jest rownie przekonywujace jak to, ze zamordowanie ks. Popieluszki wymagalo
            tylko wystepku 3 bandytow. Wystarczy poczytac, co pisala endecka prasa zanim
            Niewiadomski wypelnil "obowiazek wobec Ojczyzny"
            Mirmat: W II RP istniala wolnosc wypowiedzi i kazdy mogl pisac co chce. Tow
            niczym niezmienia faktu, ze endecja byla marginesem i takim zostala do konca II
            RP. Oczywiscie "zamordowanie ks. Popieluszki wymagalo NIE tylko wystepku 3
            bandytow" ale calego aparatu represji stworzonego jeszcze przez NKWD. Zrodel
            tej potwornosci nalezy szukac w Jalcie. Ta potwornosc przez lata popieral w
            Londynie nijaki Giertych i jego "Mysl Polska" walczac z legalnym rzadem
            Rzeczypospolitej.
            • heniek18 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 19:09
              > > Pana tezy na temat roli endecji w polskiej polityce sa, mam nadzieje Pan
              > przyzna - kontrowersyjne. Przynajmniej w tym sensie, ze nie sa przyjete
              > powszechnie.
              > Mirmat: 45 lat komuny namiewszalo w Polskiej historii wystarczajaco bynaet
              > najoczywistniejsze tezy z II RP byly"kontrowersyjne".
              Nie bedac zwolennikiem komuny (sam z nia walczylem) zwracam uwage, ze Panskie
              tezy bylyby kontrowersyjne (tzn. nie bylyby przyjete za prawde objawiona,
              obowiazujaca wszystkich) jeszcze przed rzadami komuny w Polsce: przed wojna.

              >w jezyku Michnika to "nacjonalizm"
              Nie wydaje mi sie, zeby endecja takiego okreslenia sie wstydzila. To slowo nie
              mialo dla nich konotacji pejoratywnych, nie rozumiem wiec dlaczego te ocene
              uwaza Pan za nieprawdziwa.

              >Wystarczy poczytac, co pisala endecka prasa zanim
              > Niewiadomski wypelnil "obowiazek wobec Ojczyzny"
              > Mirmat: W II RP istniala wolnosc wypowiedzi i kazdy mogl pisac co chce.
              Pisac - tak, ale drukowac juz nie, to znaczy nie wszedzie. W prasie endeckiej
              opinii propilsudczykowskich nie mogl i vice versa.
              Tak wiec prasa endecka za nagonke na Naruszewicza ponosila pelna
              odpowiedzialnosc.

              > niczym niezmienia faktu, ze endecja byla marginesem i takim zostala do konca
              Czy moglby Pan jakos uzasadnic te opinie, zwlaszcza jesli chodzi o okres o
              ktorym AM pisze?
              • mirmat1 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 21:28
                > Mirmat: 45 lat komuny namieszalo w Polskiej historii wystarczajaco by nawet
                > najoczywistniejsze tezy z II RP byly"kontrowersyjne".
                Nie bedac zwolennikiem komuny (sam z nia walczylem) zwracam uwage, ze Panskie
                tezy bylyby kontrowersyjne (tzn. nie bylyby przyjete za prawde objawiona,
                obowiazujaca wszystkich) jeszcze przed rzadami komuny w Polsce: przed wojna.
                Mirmat: Watpie czy w latach 1926-1939 ktos poza marginesem w rodzaju
                dzisiejszego Bubla organizujacego antysemickie pogromy traktowal powaznie
                filozofie Dmowskiego. Potwierdzaja to wyniki wyborow gdzie isnial jasny podzial
                ma oboz sanacji i opozycji chlopsko-socjalistycznej. Endekow nie uwidzisz.
                Wybryki antysemickie pogwalcajace porzadek publiczny byly scigane z cala
                surowoscia. Ale kazdy w demokratycznej II RP mogl pisac co chcial. Papier jest
                cierpliwy. Dzis w internecie widac "rynsztok" antysemityzmu a Polska jest
                najmniej antysemickim krajem w Europie.
                >w jezyku Michnika to "nacjonalizm"
                Nie wydaje mi sie, zeby endecja takiego okreslenia sie wstydzila. To slowo nie
                mialo dla nich konotacji pejoratywnych, nie rozumiem wiec dlaczego te ocene
                uwaza Pan za nieprawdziwa.
                Mirmat: Nacjonalizm jest przeciwienstwem patriotyzmu, gdyz nie polega na
                milosci wlasnej Ojczyzny ale antypatii do innych nacji. Oczywiscie, ze endecja
                przyznawala sie do nacjonalizmu ale to ich problem. Zgadzam sie, ze " to slowo
                (nacjonalizm) nie mialo dla nich konotacji pejoratywnych" ale ma dla mnie i
                wielu Polakow patriotow.
                > Mirmat: W II RP istniala wolnosc wypowiedzi i kazdy mogl pisac co chce.
                Pisac - tak, ale drukowac juz nie, to znaczy nie wszedzie. W prasie endeckiej
                opinii propilsudczykowskich nie mogl i vice versa.
                Tak wiec prasa endecka za nagonke na Naruszewicza ponosila pelna
                odpowiedzialnosc.
                Mirmat: nikt nie uwalnia endekow od odpowiedzialnosci za mord na Gabrielu
                Narutowiczu ale Michnik celowo przesadza ze znaczeniem endecji w II RP. Wpisuje
                sie to w propagande zydowskiej lewicy, ktora czesto nieswiadomym odbiorcom na
                zachodzie sugeruje, ze w II RP rzadzil Dmowski przy pomocy
                drugiego "antysemity" Pilsudskiego. W calym eseju Michnika nic (albo
                negatywnie) wspomniano o rzadach sanacji. Wiec jak endecja zniza sie
                do "rynsztoku" to zle, jak Sanacja ich sciga za kryminalne wystepki to Michnik
                tez narzeka w czesci XI na Pilsudskiego!!!! No i nie widze nic w tym dziwnego,
                ze endeckie brukowce drukowaly pomyje a pilsudczycy tego nie przepisywali. Tak
                bywa w demokracji.
                > niczym niezmienia faktu, ze endecja byla marginesem i takim zostala do konca
                Czy moglby Pan jakos uzasadnic te opinie, zwlaszcza jesli chodzi o okres o
                ktorym AM pisze?
                Mirmat: Oczywiscie - jedynym miernikiem poparcia spolecznego sa WYBORY a te
                endecja w II i III RP przegrywa z kretesem. Dzieje sie tak mimo, ze w wielu
                sprawach (Unia Europejska) trzymajac sie za nos trzeba sie zgadzac z pogladami
                LPR. Dzis kiedy PiS jest coraz bardziej eurosceptyczny LPR nie ma juz monopolu
                na obrone suwerennosci i traci w szybkim tempie poparcie.



                • heniek18 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 13.09.05, 22:27
                  "> Mirmat: Watpie czy w latach 1926-1939 ktos poza marginesem w rodzaju
                  > dzisiejszego Bubla organizujacego antysemickie pogromy traktowal powaznie
                  > filozofie Dmowskiego. Potwierdzaja to wyniki wyborow gdzie isnial jasny
                  podzial
                  > ma oboz sanacji i opozycji chlopsko-socjalistycznej. Endekow nie uwidzisz. "

                  Czy z tym marginesem i "nie uwidzeniem" Pan aby nie przesadza?
                  Powiada Pan: "jedynym miernikiem poparcia spolecznego sa WYBORY"
                  Oto wyniki wyborow z okresu, o ktorym pisze AM:
                  26 stycznia 1919 r. przeprowadzono na terenie Królestwa i Małopolski wybory do
                  Sejmu Ustawodawczego (po przyłączeniu ziem polskich pozostających jeszcze poza
                  granicami polskimi miały mieć miejsce wybory uzupełniające). Frekwencja był
                  wysoka - w Królestwie Narodowa Demokracja (46% głosów), PSL "Wyzwolenie" (22%),
                  PPS (9%); w Małopolsce - zwyciężyło PSL "Piast" (34%), PSL-Lewica (20%), PPSD
                  (18%), endecja 11% głosów. Sejm Ustawodawczy był zróżnicowany pod względem
                  orientacji politycznych - endecja (36% posłów), PSL "Wyzwolenie" (15%),
                  PSL "Piast" (12%) i socjaliści (9%). Resztę zdobyli posłowie centrum.

                  5 listopada 1922 r. odbyły się wybory do parlamentu - frekwencja ok. 70%. Blok
                  Chrześcijańskiej Jedności Narodowej (prawica, tzw. Chjena) - 28% miejsc w
                  Sejmie (36% w Senacie), partie centrum 30% (25%), ugrupowania lewicowe 22%
                  (14%), partie mniejszości narodowych aż 20% (24%)

                  Czy ma Pan inne dane, czy tez uwaza Pan ok. 35% za margines, ktorego nie widac?

                  >Oczywiscie, ze endecja
                  > przyznawala sie do nacjonalizmu ale to ich problem. Zgadzam sie, ze " to
                  slowo
                  > (nacjonalizm) nie mialo dla nich konotacji pejoratywnych" ale ma dla mnie i
                  > wielu Polakow patriotow.
                  No to ja naprawde nie rozumiem: skoro sami przyznawali sie do nacjonalizmu -
                  dlaczego nie wolno w stosunku do nich uzyc tego okreslenia? To ich jakos
                  krzywdzi?

                  > Mirmat: nikt nie uwalnia endekow od odpowiedzialnosci za mord na Gabrielu
                  > Narutowiczu
                  Znow Pan przesadza: nawet na tym forum byli tacy.

                  >Michnik celowo przesadza ze znaczeniem endecji w II RP. Wpisuje
                  >sie to w propagande zydowskiej lewicy
                  Pan interpretuje przed przytoczeniem faktow (p. wyniki wyborow wyzej)

                  >W calym eseju Michnika nic (albo negatywnie) wspomniano o rzadach sanacji.
                  Esej traktuje o zjawisku "rynsztoka", wiec chyba dobrze, ze w tym kontekscie
                  pisze niewiele o sanacji? Ale troche jednak pisze: i o reakcjach Pilsudskiego
                  tym rynsztokiem motywowanych, i o Brzesciu, i o pobiciu Nowaczynskiego i paru
                  jeszcze sprawach.
                  Wiec naprawde nie rozumiem Panskich pretensji.
                  • mirmat1 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 05:53
                    "> Mirmat: Watpie czy w latach 1926-1939 ktos poza marginesem w rodzaju
                    > dzisiejszego Bubla organizujacego antysemickie pogromy traktowal powaznie
                    > filozofie Dmowskiego. Potwierdzaja to wyniki wyborow gdzie isnial jasny
                    > podzial ma oboz sanacji i opozycji chlopsko-socjalistycznej. Endekow nie
                    > uwidzisz. "
                    Czy z tym marginesem i "nie uwidzeniem" Pan aby nie przesadza?
                    Powiada Pan: "jedynym miernikiem poparcia spolecznego sa WYBORY"
                    Oto wyniki wyborow z okresu, o ktorym pisze AM:
                    26 stycznia 1919 r. przeprowadzono na terenie Królestwa i Małopolski wybory do
                    Sejmu Ustawodawczego (po przyłączeniu ziem polskich pozostających jeszcze poza
                    granicami polskimi miały mieć miejsce wybory uzupełniające). Frekwencja był
                    wysoka - w Królestwie Narodowa Demokracja (46% głosów), PSL "Wyzwolenie" (22%),
                    PPS (9%); w Małopolsce - zwyciężyło PSL "Piast" (34%), PSL-Lewica (20%), PPSD
                    (18%), endecja 11% głosów. Sejm Ustawodawczy był zróżnicowany pod względem
                    orientacji politycznych - endecja (36% posłów), PSL "Wyzwolenie" (15%),
                    PSL "Piast" (12%) i socjaliści (9%). Resztę zdobyli posłowie centrum.

                    5 listopada 1922 r. odbyły się wybory do parlamentu - frekwencja ok. 70%. Blok
                    Chrześcijańskiej Jedności Narodowej (prawica, tzw. Chjena) - 28% miejsc w
                    Sejmie (36% w Senacie), partie centrum 30% (25%), ugrupowania lewicowe 22%
                    (14%), partie mniejszości narodowych aż 20% (24%)
                    Mirmat: Nie kwestionuje tych danych ale ja napisalem- "w latach 1926-1939" a te
                    lata sa istotne w ocenie II RP. W pierwszych wyborach endecji przypisywano
                    dzialalnosc Padarewskiego i tworzenie Armii Hallera. Ani Paderewski ani Haller
                    nie mial nic wspolnego z antysemickimi wystapieniami skupionych wokol
                    Dmowskiego aktywistow. Trudno w takim razie wyniki z 1919 trakrowac jako
                    poparcie antysemickiej ksenofobii. Jak Pan zauwazyl w 1922 powstaje dziwny twor
                    tzw Chjena gdzie oprocz endekow mieszcza sie inne ugrupowania prawicy. Narod
                    powoli dowiaduje sie prawdy o Dmowskim i jego rozrabiajacej dziatwie. Po
                    przewrocie Pisudskiego ktory otrzymal poparcie wszystkich warstw spolecznych od
                    lewicy do prawicy endecja staje sie kuriozalnym zjawiskiem zdolnym do rozrobek
                    i zadym ale slad po efektywnej dzialalnosci politycznej zanika.
                    > Oczywiscie, ze endecja przyznawala sie do nacjonalizmu ale to ich problem.
                    > Zgadzam sie, ze " to slowo (nacjonalizm) nie mialo dla nich konotacji
                    > pejoratywnych" ale ma dla mnie i wielu Polakow patriotow.
                    No to ja naprawde nie rozumiem: skoro sami przyznawali sie do nacjonalizmu -
                    dlaczego nie wolno w stosunku do nich uzyc tego okreslenia? To ich jakos
                    krzywdzi?
                    Mirmat: mnie nie chodzi o "krzywdzenie" endekow ale o krzywdzenie Polakow kiedy
                    falszywie przypisuje sie nam cechy charakterystyczne dla Francuzow z okresu
                    Emila Zoli, kiedy porownuje sie mord na Dreyfusie z mordem na Narutowiczu.
                    Chcialbym przypomniec Michnikowi, ze ci co skazali Dreyfusa stanowili we
                    Francji elite wladzy. Morderca Narutowicza zostal skazany i rozstrzelany przez
                    prawomocny Polski sad. Zola mial racje, ze wyrok na Dreyfusa byl hanba Francji.
                    Mord na Narutowiczu nie byl hanba Polski ale waskiego stronnictwa jakie pozniej
                    zniklo z horyzontu politycznego II RP. Michnik i jemu podobni utozsamiaja
                    ciagle ciemne strony wynikle z obcej okupacji jako stygma dla Polski (endecja,
                    PZPR). Podejrzewam, ze jest to manipulowanie w celu wywolania kompleksow wsrod
                    Polakow. Kosmopolitom z GW nie podoba sie Polski patriotyzm i chcieliby go
                    zszargac rownajac autentyczna milosc do Ojczyzny z plugawym antysemityzmem. Na
                    szczescie fakty zycia w II RP w latach 1926-39 zadaja klam temu.
                    > W calym eseju Michnika nic (albo negatywnie) wspomniano o rzadach sanacji.
                    Esej traktuje o zjawisku "rynsztoka", wiec chyba dobrze, ze w tym kontekscie
                    pisze niewiele o sanacji? Ale troche jednak pisze: i o reakcjach Pilsudskiego
                    tym rynsztokiem motywowanych, i o Brzesciu, i o pobiciu Nowaczynskiego i paru
                    jeszcze sprawach.
                    Wiec naprawde nie rozumiem Panskich pretensji.
                    Mirmat: no wlasnie, ktos z marsa moglby pomyslec, ze Pilsudski i Dmowski
                    pochodza z tej samej parafii. I wlasnie w tym jest podlosc i przewrotnosc
                    Michnika: "Rynsztok, który zaszczuł na śmierć Narutowicza, przeobraził scenę
                    polityczną II Rzeczypospolitej w teatr wojny. Naprzeciw siebie stanęły dwie
                    Polski, wrogie sobie i nienawistne. Obóz niepodległościowy skupiony wokół
                    Piłsudskiego przeobraził się w blok twardo dążący do władzy - w 1926 r. sięgnął
                    po nią na drodze antykonstytucyjnego zamachu stanu. Nadszedł czas słów
                    niegodnych i czynów niegodziwych, obelżywych inwektyw Piłsudskiego pod adresem
                    konstytucji i posłów opozycji"
                    Czyli tak sobie skaczemy od antysemickiego renegata na slubie carskiej jakim
                    byl Dmowski, kombinujacego z Francuzami przewrot kiedy bolszewicy staneli pod
                    brama Warszawy (Waclaw Jedrzejewicz -Kronika Zycia Jozefa Pilsudskiego tom 1,
                    str.510) do tworcy wspolczesnej Rzeczypospolitej. Cel prosty: obrzydzic Polakom
                    przed wyborami prezydenckimi PATRIOTYZM bo ostatnia nadzieja czerwonych traci
                    poparcie w rankingu. Przeciez tylko slepy by nie widzial w bredniach
                    o "rynsztoku" echa podobnego plucia Nalecza. Ale sadze, ze Polacy sa zbyt
                    dojrzali politycznie by nie dostrzec tak grubo szytych manipulacji.
                    • heniek18 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 10:22
                      Alez ten artykul dotyczy nie historii II Rzeczypospolitej, tylko "rynsztoku"!
                      Jesli o Polske chodzi - AM ilustruje swoje tezy sprawa zabojstwa Narutowicza, o
                      okresie pozniejszym mowi glownie w kontekscie skutkow, jakie to zabojstwo
                      wywolalo.
                      Rownie dobrze moglby Pan go oskarzac, ze pisze o Dreyfusie, a nie opisuje np.
                      de Gaulla, co mialoby swiadczyc o jego antyfrancuskiej fobii.

                      Pisze Pan:
                      "W pierwszych wyborach endecji przypisywano
                      > dzialalnosc Padarewskiego i tworzenie Armii Hallera. Ani Paderewski ani
                      Haller
                      > nie mial nic wspolnego z antysemickimi wystapieniami skupionych wokol
                      > Dmowskiego aktywistow. Trudno w takim razie wyniki z 1919 trakrowac jako
                      > poparcie antysemickiej ksenofobii."
                      Czy to, co dzialo sie w czasie przejazdu Prezydenta na zaprzysiezenie jest
                      faktem, czy zmysleniem? Czy ten tlum robil to, co robil dla poparcia
                      Paderewskiego?

                      >Michnik i jemu podobni utozsamiaja
                      > ciagle ciemne strony wynikle z obcej okupacji jako stygma dla Polski
                      (endecja,
                      > PZPR). Podejrzewam, ze jest to manipulowanie w celu wywolania kompleksow
                      wsrod
                      > Polakow. Kosmopolitom z GW nie podoba sie Polski patriotyzm i chcieliby go
                      > zszargac rownajac autentyczna milosc do Ojczyzny z plugawym antysemityzmem.
                      Na
                      > szczescie fakty zycia w II RP w latach 1926-39 zadaja klam temu.
                      To opinie o intencjach, rownie trudne do uzasadnienia, jak kazde inne na ten
                      temat. Podobne konstrukcje mozna stworzyc (choc nie mozna ich udowodnic) jesli
                      chodzi o kazdego. Np. teksty Kaluskiego mozna interpretowac jako chec
                      kompromitacji Polakow i proba podlizania sie tym Zydom, ktorzy oskarzaja
                      Polakow o "zoologiczny antysemityzm". Mozna tez je interpretowac jako chec
                      udowodnienia, ze Polacy do demokracji nie dorosli i trzeba ich "trzymac za
                      morde", bo inaczej "wyrzna 50 do 100 tysiecy komuchow". Itd itp.
                      Moim zdaniem dyskutowac trzeba z tezami artykulu (i w sposob opierajacy sie na
                      faktach, czyli weryfikowalny), a nie domyslac sie intencji autora, bo to
                      zajecie dla wrozki.
                      • mirmat1 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 21:38
                        Alez ten artykul dotyczy nie historii II Rzeczypospolitej, tylko "rynsztoku"!
                        Jesli o Polske chodzi - AM ilustruje swoje tezy sprawa zabojstwa Narutowicza, o
                        okresie pozniejszym mowi glownie w kontekscie skutkow, jakie to zabojstwo
                        wywolalo.
                        Mirmat: Zyjemy w realiach wyborczych a Gazeta Wyborcza ma wlasna agende co do
                        wynikow tych wyborow. I nic w tym zlegobo na tym polega demokracja. Nalezy sie
                        jednak uczciwie przyznac co ma sie na mysli dokonuja karkolomnego skoku miedzy
                        Francja Zolli a Rzeczypospolita Narutowicza bo to sa zupelnie inne zwierzeta.
                        Oczywiscie Michnikowi wygodnie uzywac polslowek bo w ten sposob mozna sie
                        zawsze wycowac z watpliwej konkluzji. A jest ona jasna: Polska biede nie mozna
                        wyjasnic lajdactwem lapowkarzy i karierowiczow( czesc VIII)!!! Ha, wiec po co
                        nam Michnik zawracal glowe Rywinem? I dalej: "...tych ludzi drazy frustracja
                        zrodzona z bezsilnosci, jesli ich gorycz przeobraza sie w zawisc wobec ludzi
                        sukcesu, a to z kolei - w nienawisc do swiata. Takim ludziom latwo jest wmowic,
                        ze 'to nie ta Polska, o ktorej marzyli'." To jest jasna i klarowna teza
                        Michnika z ktora na pewno nie zgodzil by sie tworca marzen o "szklannych
                        domach". A przeciez to Zeromskiego przedstawial Michnik jako
                        ofiare "rynsztoku". Kazde slowo-zdanie tego eseju jest zakamuflowana obrona
                        korupcji bo przeciez o taki "sukces" chodzi pisudczykom z PiS-u i jego
                        sympatykom. No ale PiS-owi trudno przypisac antysemityzm wiec sie maci wode
                        sugerujac, ze Pilsudski to byl wcala taki sam jak Dmowski. Biorac pod uwage, ze
                        45 lat PRL-u wytworzylo pustke w glowach nowego pokolenia a nowe podreczniki w
                        IIII RP tez ucza banialukow wyprostowanie zrecznych klamstewek zajeloby epoke.

                        > Rownie dobrze moglby Pan go oskarzac, ze pisze o Dreyfusie, a nie opisuje np.
                        de Gaulla, co mialoby swiadczyc o jego antyfrancuskiej fobii.
                        Mirmat: a tu taka fobia byla by uzasadniona bo w odroznieniu od Polski,
                        antysemityzm we Francji zawsze mial silne korzeznie.
                        > Pisze Pan:
                        "W pierwszych wyborach endecji przypisywano
                        > dzialalnosc Padarewskiego i tworzenie Armii Hallera. Ani Paderewski ani
                        Haller nie mial nic wspolnego z antysemickimi wystapieniami skupionych wokol
                        > Dmowskiego aktywistow. Trudno w takim razie wyniki z 1919 trakrowac jako
                        > poparcie antysemickiej ksenofobii."
                        Czy to, co dzialo sie w czasie przejazdu Prezydenta na zaprzysiezenie jest
                        faktem, czy zmysleniem? Czy ten tlum robil to, co robil dla poparcia
                        Paderewskiego?
                        Mirmat: Czy tlum huliganow w Mielcu atakujacy po meczu policje jest
                        reprezentatywny wobec jakiejkolwiek grupy. Tak twierdze, ze bandyci atakujacy
                        prezydenta Narutowicza w drodze na zaprzysiezenie nie mieli NIC wspolnego z
                        Padarewskim czy gen Hallerem.
                        >Michnik i jemu podobni utozsamiaja
                        > ciagle ciemne strony wynikle z obcej okupacji jako stygma dla Polski
                        (endecja, PZPR). Podejrzewam, ze jest to manipulowanie w celu wywolania
                        kompleksow wsrod Polakow. Kosmopolitom z GW nie podoba sie Polski patriotyzm i
                        chcieliby go zszargac rownajac autentyczna milosc do Ojczyzny z plugawym
                        antysemityzmem. Na szczescie fakty zycia w II RP w latach 1926-39 zadaja klam
                        > temu.
                        To opinie o intencjach, rownie trudne do uzasadnienia, jak kazde inne na ten
                        temat. Podobne konstrukcje mozna stworzyc (choc nie mozna ich udowodnic) jesli
                        chodzi o kazdego. Np. teksty Kaluskiego mozna interpretowac jako chec
                        kompromitacji Polakow i proba podlizania sie tym Zydom, ktorzy oskarzaja
                        Polakow o "zoologiczny antysemityzm". Mozna tez je interpretowac jako chec
                        udowodnienia, ze Polacy do demokracji nie dorosli i trzeba ich "trzymac za
                        morde", bo inaczej "wyrzna 50 do 100 tysiecy komuchow". Itd itp.
                        Moim zdaniem dyskutowac trzeba z tezami artykulu (i w sposob opierajacy sie na
                        faktach, czyli weryfikowalny), a nie domyslac sie intencji autora, bo to
                        zajecie dla wrozki.
                        Mirmat: w okresie przedwyborczym nie trzeba wrozki by wywnioskowac intencje
                        takiego zwierzecia politycznego jak Michnik. Ja tez jestem zwierzeciem
                        politycznym i wiem co w trawie piszczy. No coz, piszczalo za glosno i tow.
                        Cimoszewicz zrezygnowal z boju. Ale echa jego najmity - Nalecza zostaly
                        w "Smutku rynsztokow". Mam nadzieje, ze skonczymy kampanie oskarzania Polakow a
                        zaczniemy uwazniej Narod sluchac. Bo jak dotychczas ma On wiecej rozumu niz
                        elity wladzy.
                        • alfredkujot Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 22:35
                          > w okresie przedwyborczym nie trzeba wrozki by wywnioskowac intencje
                          > takiego zwierzecia politycznego jak Michnik. Ja tez jestem zwierzeciem
                          > politycznym i wiem co w trawie piszczy. No coz, piszczalo za glosno i tow.
                          > Cimoszewicz zrezygnowal z boju. Ale echa jego najmity - Nalecza zostaly
                          > w "Smutku rynsztokow". Mam nadzieje, ze skonczymy kampanie oskarzania Polakow
                          a
                          >
                          > zaczniemy uwazniej Narod sluchac. Bo jak dotychczas ma On wiecej rozumu niz
                          > elity wladzy.

                          Swietnie to zostalo ujete. Mam do ciebie tylko pretensje o te "elity wladzy"
                          To nie zadne elity.Choc chetnie za takie "robic" chcialyby.
                          W ciagu kilkunastu miesiecy mialem okazje obserwowac w Polsce zazarta
                          walke o "dusze" mlodziezy akademickej "elit".To podskorna walka o racje bytu
                          to walka , chec zneutralizowanie tych ktorzy widza potrzebe reform ,
                          weryfikacji postaw . O tym prasa nie donosi....
                          tytulow i wplywow. O tym pras
                        • heniek18 Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 23:52
                          >Gazeta Wyborcza ma wlasna agende co do
                          > wynikow tych wyborow. I nic w tym zlegobo na tym polega demokracja. Nalezy
                          sie
                          > jednak uczciwie przyznac co ma sie na mysli dokonuja karkolomnego skoku
                          miedzy
                          > Francja Zolli a Rzeczypospolita Narutowicza bo to sa zupelnie inne zwierzeta.
                          Roznica miedzy felietonem, czy komentarzem politycznym, a DOBRYM esejem polega
                          mi.in. na tym, ze autor stara sie nie byc doraznym i "interwencyjnym",
                          zahipnotyzowanym tym, co tu i teraz, zajmuje sie nie "newsami" a problemami,
                          stara sie opisac zjawiska z pewnej perspektywy czasu i miejsca.
                          Niestety, sa tacy, ktorzy - jak pisal Tuwim - wszystko widza oddzielnie i nie
                          sa w stanie (albo nie chca) zauwazyc pewnych regularnosci, dotyczacych rozwoju
                          cywilizacji (w roznych krajach), w tym zycia politycznego, kultury politycznej
                          itd. Tymczasem AM, ktory jest nie tylko zwierzeciem politycznym, ale i
                          historykiem, w swoich esejach zajmuje sie zwykle wlasnie tym: pokazuje, ze "nic
                          nowego pod sloncem", ze podobne zjawiska wystepowaly w roznych miejscach i
                          roznych czasach i ze warto o tym pamietac, jesli sie chce uniknac znanych z
                          historii konsekwencji.
                          Mysle, ze w swoich ocenach jest Pan za bardzo dorazny i sadzi Pan, ze wszyscy
                          sa (lub powinni byc) tacy.
                          Owszem, wybory odgrywaja w tym wszystkim pewna role, ale moim zdaniem nie taka,
                          jaka ma Pan na mysli. Po prostu przy okazji wyborow (i z ich powodow) pewne
                          zjawiska, znane z ostatnich lat, ulegly gwaltownemu nasileniu. Chodzi o
                          gwaltowne pogorszenie (i tak juz marnego) poziomu "debaty politycznej",
                          czy "kultury politycznej". Jest Pan z tego poziomu zadowolony? Uwaza Pan, ze
                          metody walki politycznej sa OK?
                          Jako (jak sie domyslam) zwolennik PISu moze Pan uwazac, ze nie tylko OK, ze
                          powinny byc jeszcze bardziej "radykalne", a kazdy kto uwaza inaczej jest
                          zapewne zwolennikiem komuny (ew. Cimoszewicza).
                          Takie rozumowanie doprowadzilo Pana nawet do wniosku, ze Michnik broni
                          korupcji, tylko dlatego, ze PIS chce z nia walczyc. Facet, ktory nic nie
                          zyskal, a sporo zaplacil za to, ze ujawnil najwyzsze szczeble korupcji w
                          Panstwie!
                          Doprawdy, nie ma takich nonsensow, do jakich nie moze doprowadzic
                          zacietrzewienie polityczne, uleganie stereotypom i falszywym zalozeniom...

                          Oburza sie Pan teza Michnika, ze
                          >"Polska biede [chyba: Polskiej biedy] nie mozna
                          > wyjasnic lajdactwem lapowkarzy i karierowiczow"
                          i dodaje:
                          >Ha, wiec po co nam Michnik zawracal glowe Rywinem?
                          Otoz tez uwazam, ze nie mozna, choc z tego nie wynika, ze nie nalezy z nim
                          walczyc! A nie mozna, poniewaz swiat jest o wiele bardziej skomplikowany i
                          problemy kraju (kazdego!) NIGDY nie daja sie sprowadzic do jednej przyczyny.
                          Jest ich mnostwo, sa one wzajemnie powiazane, dochodzi do tego historia,
                          mentalnosc ludzi, otoczenie innych krajow itd.
                          Owszem, ludzie lubia proste tlumaczenie skomplikowanych spraw (stad zreszta
                          sukces marksizmu na skale planety, nie tlumaczacy sie tylko przemoca, a mowie
                          to jako czlowiek, ktory z komuna walczyl i za to swoje zaplacil). A poniewaz
                          wiekszosc ludzi proste tlumaczenia lubi, to politycy, zwlaszcza przed wyborami,
                          podrzucaja im uproszczone diagnozy i falszywe obietnice. Jedni, ze winna
                          korupcja, wiec "wystarczy ja zwalczyc" (np. przez stworzenie odpowiedniego
                          urzedu i podwyzszenie kar), drudzy - ze winna jest UE, wiec "trzeba byc twardym
                          w rokowaniach i nie oddac ani guzika", a moze nawet pokazac Unii fige i z niej
                          wystapic, albo stosowac veto, jeszcze inni - ze trzeba byc twardszym (albo
                          miekszym) w stosunku do Rosji i/lub Niemiec itd itp.
                          Niestety, sensownej dyskusji nad tymi (i tym podobnymi) pomyslami nie ma,
                          bo "zycie polityczne" zamienia sie w halasliwy magiel, w ktorym
                          kroluja "Klewki": coraz mniej kompetentne, za to coraz bardziej "rozrywkowe" i
                          samokompromitujace sie komisje, ktore naglasniaja zeznania przestepcow i
                          falszerzy nawet nie probujac udawac, ze probuja je weryfikowac.
                          Cel (wladza) uswieca wszystko! A jak mawial Lenin: przede wszystkim trzeba
                          zdobyc wladze, reszta bedzie juz zalezec od nas. I kazdy, kto moze na drodze do
                          tej wladzy stanac, powinien byc zniszczony przy uzyciu dowolnych
                          (glownie "rynsztokowych") metod. Co bedzie dalej - nie jest wazne.

                          Konczy Pan:
                          >Mam nadzieje, ze skonczymy kampanie oskarzania Polakow a
                          > zaczniemy uwazniej Narod sluchac. Bo jak dotychczas ma On wiecej rozumu niz
                          > elity wladzy.
                          Nie wiem, w czym Pan widzi ten rozum (kazdy widzi w czym innym), ale artykul AM
                          nie oskarza Polakow: oskarza wlasnie elity, ktore psuja Panstwo, psuja poziom
                          kultury politycznej, zachowuja sie "rynsztokowo" i prowokuja - w interesie
                          walki o wladze - zachowania "rynsztokowe" tej czesci spoleczenstwa, ktora,
                          niestety, istnieje w KAZDYM spoleczenstwie (i o tym pisze AM) i ktora dochodzi
                          do glosu w szczegolnych sytuacjach. Ta czesc nazywa sie sie motlochem i nie da
                          sie jej istnieniu zaprzeczyc, chyba ze sie historie odczytuje w sposob skrajnie
                          ideologiczny. Patriotyzm nie polega na zaprzeczaniu istnienia nieprzyjemnych
                          zjawisk, tylko na ograniczaniu ich zasiegu, a zrobic tego bez uczciwej diagnozy
                          nie sposob.
                          • mirmat1 Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie Polki 15.09.05, 07:40
                            Juz wiem jak by skomentowal moja ponizsza wypowiedz Adam Michnik: kazda potwora
                            znajdzie swego amatora. Ale mnie to wcale nie przeszkadza bo w swiecie, gdzie
                            podziwem otacza sie kobiety chore na anareksje ja uwielbiam Panie o pelnych
                            ksztaltach.
                            Tak tez jest z moja miloscia do Polski. Piec lat temu po cwierc wiekowej,
                            niechcianej rozlace postawilem noge na Ojczystym gruncie no i przezylem, pomimo
                            ostrzezenien moich Kanadyjskich znajomych najsympatyczniejszy szok mojego
                            zycia. Okazalo sie, ze moja sceptycznosc wobec negatywnych opisow III RP byla
                            za malo sceptyczna. Mnie oczywiscie nie interesowaly ceny bananow, bedzyny czy
                            obuwia choc trudno bylo nie zauwazyc konstrastu kolorowej III RP wobec
                            zapamietanej szarosci PRL-u. Ja oczarowany bylem przede wszystkim tym wlasnie
                            co wyraznie Adamowi Michnikowi w obecnej Polsce przeszkadza a co bylo akurat
                            powodem mojego wyjazdu z PRL: Wolnosci Wypowiedzi.
                            Zaskocze pewnie Pana stwierdzeniem, ze odnioslem wrazenie, ze w swobodach
                            obywatelskich Polacy obecnie wyprzedzaja Kanade w ktorej spedzilem ostatnie 30
                            lat o taka sama odleglosc jak w 1975 roku Kanada wyprzedzala PRL. Odwiedzajac w
                            Warszawie starych znajomych, ktorzy powrocili z Toronta na "Ojczyzny lono"
                            sluchalem z usmiechem ich zazartych krytyk co do stanu polityki i gospodarki w
                            III RP a kiedy zapytano mnie o zdanie przypomnialem im z przekasem, ze taka
                            dyskusja w kraju z ktorego tak nie dawno wyjechali byla by absurdem bo
                            znieczulica na korupcje i niepraworzadniosc gdzie mieszkam a oni mieszkali
                            marginalizuje takie debaty. Tak tez w Kanadzie nasze Komisje Sejmowe
                            wprowadzilyby publike w OSLUPIENIE. Czy wiec taki jest ideal spoleczny o jaki
                            razem z Michnikiem walczylem od 1968 roku? Co maja znaczyc wezwania do
                            wyrozumialosci wobec "lajdactwa lapowkarzy i karierowiczow"?
                            Pyta Pan czy: "jestem zadowolony z poziomu 'debaty politycznej'" Jako
                            polityczny zwierzak ogladam Kanadyjskie "debaty polityczne" na CBC i Polskie na
                            TV Polonia, Polsat2 i TVN-24. Z przyjemnoscia oznajmiam, ze merytoryczny poziom
                            dyskusji nad Wisla bije na leb to co ogladam w Toronto. W dodatku, kiedy po
                            przeczytaniu WPROST biore do reki tutejszy MACLEAN's to dostaje mdlosci.
                            Czytanie tutejszych tygodnikow to jak jedzenie gulaszu bez papryki. Ale jest
                            jeszcze inny kraj, gdzie swobodny upust wyrazanych opinii wpisuje sie w
                            staropolska zasade: PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOI. Mam rowniez mozliwosc
                            ogladania przez jezioro Ontario "rynsztokowych" jak by opisal Michnik debat z
                            kraju, gdzie jak w Polsce Wolnosc Wypowiedzi traktuje sie na serio: Stanow
                            Zjednoczonych Ameryki. Pikanterii mojej sytuacji dodaje fakt, ze zarowno
                            Polsat, TVN-24 jak i amerykanski FOX News ogladam na platformie satelitarnej,
                            ktora wladze w Ottawie ZDELEGALIZOWALY!!!!
                            Tak wyglada koszmarek zamordyzmu jaki pamietam z PRL, jaki wpelza do Kanady
                            jaki bedzie gwarantowac konstytucja Eurokolchozu i jaki przy pomocy UE chcialby
                            wprowadzic do Polski Michnik. Ale juz wkrotce przy urnach wyborczych moi
                            kochani Rodacy w Kraju a ja w konsulacie III RP zagwarantujemy,ze Polska
                            pozostanie dalej promykiem swobody w Europie.
                            • heniek18 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 15.09.05, 10:38
                              Widzi Pan, wolnosc wypowiedzi, to warunek konieczny, ale dalece
                              niewystarczajacy do tego, by mozna bylo mowic o sensownym poziomie zycia
                              politycznego. Potrzebne sa jeszcze przynajmniej 2 rzeczy: kompetencja i
                              odpowiedzialnosc.
                              Prosze mi powiedziec jak Pan, patriota i przekonany pilsudczyk, wytlumaczy
                              dlaczego Pilsudski MUSIAL (pisze musial, bo tez mam do niego sympatie i nie
                              dopuszczam mysli, ze CHCIAL) wprowadzic tak istotne ograniczenia demokracji,
                              jakie wprowadzil?
                              Zamach majowy nie miescil sie przeciez w katalogu metod demokratycznych.
                              Proces brzeski, czy Bereza tez nie.
                              Wiezniowie polityczni to nie wymysl propagandy komunistycznej, to fakt.
                              Prosze nie mowic, ze dlatego, ze komuna, ze Sowieci. Zamykani, albo zmuszeni do
                              emigracji, byli przywodcy (nie mowiac o zwyklych plotkach) wielu roznych
                              partii: chlopskich, PPS, chadecji, NPR (nie wspominajac o komunistach). Witos,
                              Barlicki, Korfanty i wielu innych. W Berezie siedzieli nie tylko ukrainscy
                              nacjonalisci i komunisci.
                              Wynik byl taki, ze w czasie IIWW oboz sanacyjny byl praktycznie wyeliminowany.
                              Musialy byc przeciez jakies przyczyny takich, a nie innych decyzji
                              Pilsudskiego. A jesli byly, to trzeba z tych doswiadczen wyciagnac wnioski,
                              zeby historia sie nie powtorzyla. Nie wystarczy mowic, ze wszystko bylo cacy,
                              ani sie zachwycac tym, ze obecnie na trybune sejmowa moze wejsc byle Lepper, a
                              do studia TV przyjsc jakikolwiek nieodpowiedzialny i/lub niekompetentny polityk
                              i podburzac spoleczenstwo uzywajac w walce politycznej "klewkowych" metod.
                              Takie zabawy koncza sie czesto zle.
                              Nie mowiac o tym, ze w ten sposob nie rozwiaze sie prawdziwych problemow, jakie
                              przed krajem stoja.
                              Z przykroscia stwierdzam, ze zarzucenie AM, iz wzywa do
                              > wyrozumialosci wobec "lajdactwa lapowkarzy i karierowiczow"
                              nalezy do takich wlasnie, "klewkowych" metod.
                              Najprostsza metoda politykow, jakiej sie imaja, to "monocausalism": wskazanie
                              pojedynczego wroga, ktorego "eliminacja" spowoduje radykalna poprawe sytuacji.
                              Wiekszosc spoleczenstwa (kazdego) takie metody kupuje (tym latwiej, im mniejsze
                              ma tradycje demokratyczne), bo woli lekarstwa proste i szybkie od
                              skomplikowanych i obliczonych na pokolenia. Takich "wrogow", winnych wszystkich
                              nieszczesc, bylo juz w historii wielu i czesc z nich jest nadal "uzywana":
                              Zydzi, jezuici, spekulanci, kapitalisci, komuchy, podzegacze wojenni, agenci,
                              masoni, liberalowie, klerykalowie i ateisci... mozna ten katalog ciagnac bardzo
                              dlugo.
                              NIE WIERZE, ze "likwidacja lajdactwa lapowkarzy i karierowiczow" jest czyms
                              szybko wykonalnym, wymagajacym tylko podjecia odpowiednich decyzji wladz, ani
                              nie wierze, ze usuniecie tego raka automatycznie rozwiaze problemy, przed
                              ktorymi stoi Polska (bezrobocie, konkurencja w swiecie globalnej gospodarki,
                              uzaleznienie paliwowe itp itd.). Czy to znaczy, ze jestem za wyrozumialoscia
                              wobec korupcji?! Albo, ze za taka wyrozumialoscia jest AM, dzieki ktoremu
                              wyszedl wreszcie na jaw (z konsekwencjami politycznymi i prawnymi) poziom
                              korupcji w Sejmie? Przeciez to nonsens, Pan tego nie widzi, czy udaje, ze nie
                              widzi?
                              • mirmat1 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 17.09.05, 01:51
                                > Widzi Pan, wolnosc wypowiedzi, to warunek konieczny, ale dalece
                                niewystarczajacy do tego, by mozna bylo mowic o sensownym poziomie zycia
                                politycznego. Potrzebne sa jeszcze przynajmniej 2 rzeczy: kompetencja i
                                odpowiedzialnosc.
                                Mirmat: dostalem oczoplasu przy szukaniu naszych watkow co potwierdza moja
                                teze, ze kazda cenzura jest zlem samym w sobie. Ale powazniej, praktyka
                                amerykanskiej demokracaji wykazala, ze Wolnosc Wypowiedzi jest prawem
                                nadrzednym. Kompetencja i odpowiedzialnosc MUSZA sie jej podporzadkowac.
                                Inaczej bedziemy mieli taki system jaki obserwuje w Kanadzie, gdzie instaluje
                                sie arbitralnie zamordystyczne instytucje oceniajace "kompetencje i
                                odpowiedzialnosc". A to juz swiat Orwellowski. Taki projekt "wolnosci
                                wypowiedzi" zawierala rowniez konstytucja UE. Na szczescie dla nas ukatrupili
                                ja sami Francuzi.
                                > Prosze mi powiedziec jak Pan, patriota i przekonany pilsudczyk, wytlumaczy
                                dlaczego Pilsudski MUSIAL (pisze musial, bo tez mam do niego sympatie i nie
                                dopuszczam mysli, ze CHCIAL) wprowadzic tak istotne ograniczenia demokracji,
                                jakie wprowadzil?
                                Zamach majowy nie miescil sie przeciez w katalogu metod demokratycznych.
                                Proces brzeski, czy Bereza tez nie.
                                Mirmat: sa sytuacje, ktore uzmyslawiaja nam o tym, ze prawo ma sluzyc dla ludzi
                                a nie ludzie dla prawa. Takim momentem byla rozmowa Marszalka Pilsudskiego z
                                Prezydentem Wojciechowskim na moscie Kierbedzia kiedy Marszalek na zadanie by
                                sie podporzadkowal "prawu" odparl: Dobro Rzeczypospolitej jest najwiekszym
                                prawem. Nastepne dnie pokazaly, ze mial racje kiedy cale spoleczenstwo od
                                komunistow(!!!!) do konserwatywnej (nie endeckiej) prawicy poparlo akcje
                                Pilsudskiego.
                                > Wiezniowie polityczni to nie wymysl propagandy komunistycznej, to fakt.
                                Prosze nie mowic, ze dlatego, ze komuna, ze Sowieci. Zamykani, albo zmuszeni do
                                emigracji, byli przywodcy (nie mowiac o zwyklych plotkach) wielu roznych
                                partii: chlopskich, PPS, chadecji, NPR (nie wspominajac o komunistach). Witos,
                                Barlicki, Korfanty i wielu innych. W Berezie siedzieli nie tylko ukrainscy
                                nacjonalisci i komunisci.
                                Mirmat: To, ze wytoczono procesy od lewicy do prawicy wskazuje, ze nie byla to
                                wendeta polityczna. Zaskakujace jest jak kiedy przychodzi do wyplewienia
                                korupcji wszyscy poszkodowani udaja ofiary przesladowan politycznych.
                                Najlepszym tego dzis przykladem jest Wachowski czy Karmela Sowinska, ktorzy
                                chyba pobrali korepetycje u Nalecza w sposobach obrony przez atak. Oboje pewnie
                                wyjada na wakacje do Puszczy Bialowieskiej.
                                Poziom korupcji w II RP przed majem 1926 byl znacznie wyzszy od tego jaki dzis
                                obserwujemy w III RP. Przesilenie wymagalo radykalnych rozwiazan i wcale nie
                                byly one inne jakie zastosowal w Kanadzie premier Pierre Trudeau kiedy
                                wprowadzil w latach 70-tych stan wojennych aresztujac cale zatepy bogu-ducha
                                winnych ludzi w Quebecku. De Gaulle kiedy rozprawial sie z OAS tez siegal do
                                znacznie ostrzejszych metod niz Pilsudski. Ale nikt nie zaprzeczy, ze po
                                ustabilizowaniu sytuacji w II RP istniala pelna demokracja, wybory
                                parlamentarne i swoboda wypowiedzi. Ja oczywiscie nie mialem okazji zyc w
                                Polsce Pilsudskiego a poza lekturami opieram sie na wspomnieniach Ojca, ktory
                                choc pochodzil z endeckiej Wielkopolski przerodzil sie w Pilsudczyka. Rodzice
                                mieszkali 200 metrow od sowieckiej granicy i zapewniam, ze te tereny
                                przypominaly to co opisuje sie na granicy Izraela z Gaza. Mieszkancy wioski
                                razem z policja i wojskiem pogranicza wylapywali co tydzien kilku sowieckich
                                dywersantow w pelnycm wyposarzeniu szpiegowskim. Wiemy co sie dzilo na kresach
                                po wkroczeniu wojsk bolszewickich w 1939 kiedy ci co ich nie zlalpanio
                                strzelali naszym zolnierzom w plecy.
                                > Wynik byl taki, ze w czasie IIWW oboz sanacyjny byl praktycznie wyeliminowany.
                                Musialy byc przeciez jakies przyczyny takich, a nie innych decyzji
                                Pilsudskiego. A jesli byly, to trzeba z tych doswiadczen wyciagnac wnioski,
                                zeby historia sie nie powtorzyla.
                                Mirmat: Nie zgodze sie z teza o wyeliminowaniu obozu sanacyjnego. Na emigracji
                                to pilsudczycy stanowili wlasnie tak zwanych "niezlomnych" a po deportacji
                                Solidarnosciowcow to oni stanowili opoke na ktorej budowalismy walczaca
                                emigracje. Po wyjezdzie w 1975 wlaczylem sie do Ciolkoszowej PPS i zapewniam,
                                ze w Krajowej Radzie Narodowej istniala pelna zgoda miedzy Ciolkoszami a
                                Pilsudczykami. Wrogiem byl Giertych i jego "Mysl Polska". II RP to piekna karta
                                i licze, ze PiS z PO beda czerpali z tej karty wiele przykladow.

                                > Z przykroscia stwierdzam, ze zarzucenie AM, iz wzywa do
                                >> wyrozumialosci wobec "lajdactwa lapowkarzy i karierowiczow"
                                nalezy do takich wlasnie, "klewkowych" metod.
                                Najprostsza metoda politykow, jakiej sie imaja, to "monocausalism": wskazanie
                                pojedynczego wroga, ktorego "eliminacja" spowoduje radykalna poprawe sytuacji.
                                Wiekszosc spoleczenstwa (kazdego) takie metody kupuje (tym latwiej, im mniejsze
                                ma tradycje demokratyczne), bo woli lekarstwa proste i szybkie od
                                skomplikowanych i obliczonych na pokolenia. Takich "wrogow", winnych wszystkich
                                nieszczesc, bylo juz w historii wielu i czesc z nich jest nadal "uzywana":
                                Zydzi, jezuici, spekulanci, kapitalisci, komuchy, podzegacze wojenni, agenci,
                                masoni, liberalowie, klerykalowie i ateisci... mozna ten katalog ciagnac bardzo
                                dlugo.
                                NIE WIERZE, ze "likwidacja lajdactwa lapowkarzy i karierowiczow" jest czyms
                                szybko wykonalnym, wymagajacym tylko podjecia odpowiednich decyzji wladz, ani
                                nie wierze, ze usuniecie tego raka automatycznie rozwiaze problemy, przed
                                ktorymi stoi Polska (bezrobocie, konkurencja w swiecie globalnej gospodarki,
                                uzaleznienie paliwowe itp itd.). Czy to znaczy, ze jestem za wyrozumialoscia
                                wobec korupcji?! Albo, ze za taka wyrozumialoscia jest AM, dzieki ktoremu
                                wyszedl wreszcie na jaw (z konsekwencjami politycznymi i prawnymi) poziom
                                korupcji w Sejmie? Przeciez to nonsens, Pan tego nie widzi, czy udaje, ze nie
                                widzi?
                                Mirmat: zarzucanie "'klewkowych' metod to obosieczny miecz. Bo czy nie jest
                                taka metoda wrzucanie do jednego worka krytykow SLD i Cimoszewicza razem z
                                Andrzejem Lepperem. Albo wulgarnych antysemitow i oponentow Unii Europejskiej
                                (to jest najbardziej zabawne skoro mieszkancy Unii uznali Izrael za "najwieksze
                                zagrozenie pokoju")?
                                Ale postaram sie na przykladzie II RP obalic podstawe Pana tezy
                                o "skomplikowanych powodach naszej zapasci": Uwazam, ze przewrot majowy
                                oczyscil korupcje (choc przy tym rabaniu drzew polecialo moze za duzo wior).
                                Zaowocowalo to nieprawdopodbnym, jezeli porownamy do III RP rozwojem
                                gospodarczym. Zbudowano Port w Gdyni, magistrale Slask-Porty, Centralny Okreg
                                Przemyslowy, Cegielski, Zaklady Chemiczne w Moscicach, przemysl zbrojeniowy
                                produkowal na eksport, Warszawa stawala sie metropolia a kraj nie byl na
                                niczyim garnuszku jednak doganial czolowke Europy. W 1939 roku Polska walczyla
                                samotnie przeciw zjednoczonym silom Niemiec i Rosji dluzej niz Francja razem z
                                Anglia przeciw juz oslabionym Niemcom. II RP nie byla idealem choc w porownaniu
                                z obecna sytuacja za taki ideal mogla uchodzic. Powodem tego sukcesu byly
                                patriotyczne elity dla ktorych pieniadz nie stanowil wszystkiego a interes
                                Narodu stal nad interesem obcego kapitalu. Dzis niestety nie mamy Berezy gdzie
                                mozna by wyslac Wachowicza, Sowinska czy Balcerowicza.
                                • heniek18 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 17.09.05, 15:41
                                  ">praktyka
                                  > amerykanskiej demokracaji wykazala, ze Wolnosc Wypowiedzi jest prawem
                                  > nadrzednym. Kompetencja i odpowiedzialnosc MUSZA sie jej podporzadkowac"
                                  Coz, o hierarchii wartosci trudno dyskutowac: mozna co najwyzej uzgodnic
                                  protokol rozbieznosci, bo to rzeczy naogol nienegocjowalne.
                                  Ale jesli o praktyce mowa i o tym, co ona wykazala, to sprawa wyglada jednak
                                  inaczej.
                                  Czy wg. Twojej wiedzy hate speech jest w Stanach dopuszczalny?
                                  Czy 11 wrzesnia nie spowodowal aby zmiany pogladow nt. absolutnej i nadrzednej
                                  wartosci do prawa wypowiedzi?
                                  Brytyjczycy tez, pozno bo pozno, doszli do wniosku, ze ta piekna zasada powinna
                                  byc stosowana nie zawsze i nie wszedzie. Tak, jak zasada "nie zabijaj" zostaje
                                  uchylona w sytuacji obrony koniecznej.
                                  Sam przeciez uwazasz:
                                  "> sa sytuacje, ktore uzmyslawiaja nam o tym, ze prawo ma sluzyc dla ludzi
                                  > a nie ludzie dla prawa."
                                  Nie widzisz sprzecznosci miedzy tym stwierdzeniem, a absolutyzowaniem "prawa
                                  wypowiedzi"?

                                  Mirmat: "To, ze wytoczono procesy od lewicy do prawicy wskazuje, ze nie byla to
                                  > wendeta polityczna. "
                                  To jest bardzo slaby argument. Bez obrazy, ale kazdy przywodca systemu
                                  totalitarnego lub autorytarnego, jakich nam wiele poprzedni wiek zafundowal,
                                  moglby uzyc takiego argumentu. Mnie by nie przekonal, bo juz mam swoje lata i
                                  troche wiedzy historycznej.

                                  >Zaskakujace jest jak kiedy przychodzi do wyplewienia
                                  > korupcji wszyscy poszkodowani udaja ofiary przesladowan politycznych.
                                  Naprawde wierzysz w to, ze przywodcy partii opozycyjnych byli przez sanacje
                                  skazywani wylacznie z powodu korupcji? Wybacz, ale to nie brzmi bardzo powaznie.
                                  To, ze korupcja istniala i istnieje nie oznacza, ze zarzuty korupcji sa zawsze
                                  prawdziwe i ze o nia wlasnie chodzi, kiedy oskarzonym staje sie polityk.
                                  Rowniez obrona przed takimi oskarzeniami argumentem "walki politycznej" moze
                                  byc czasem uzasadniona, a czasem nie: wszystko zalezy od konkretnego przypadku.
                                  Decydowac powinien niezawisly sad, co brzmi bardzo idealistycznie, ale innej
                                  recepty nie znam.
                                  Przy okazji: jak dotad nie slyszalem, zeby ktos Kamele Sowinska oskarzal o
                                  korupcje. Wydaje mi sie, ze za latwo Ci wychodza spod klawiatury uogolnienia,
                                  podejrzenia i oskarzenia (jak ten o ocenzurowanie naszej dyskusji).

                                  Piszesz: "nikt nie zaprzeczy, ze po
                                  > ustabilizowaniu sytuacji w II RP istniala pelna demokracja, wybory
                                  > parlamentarne i swoboda wypowiedzi."
                                  Zdumiewajace. NIKT? Nalezy unikac wielkich kwantyfikatorow, bo latwo mozna
                                  pokazac, ze sa nieprawdziwe. Piszesz tak, jakbys nie wiedzial o tym, ze sanacja
                                  miala bardzo wielu przeciwnikow i z prawa i z lewa, i w kraju i zagranica i
                                  chociaz mozna sie z krytykami sanacji nie zgadzac, to powiedziec NIKT - oznacza
                                  powiedziec nieprawde. Zapewne dobrze wiesz, ze wybory 1930 r. byly
                                  nazywane "brzeskimi" i ze wielu uznawalo je za sfalszowane. Nie zabieram w tej
                                  sprawie stanowiska, ale mam wrazenie, ze sytuacje w II RP idealizujesz w sposob
                                  przesadny i zbyt latwy do podwazenia.

                                  >"Nie zgodze sie z teza o wyeliminowaniu obozu sanacyjnego. Na emigracji
                                  > to pilsudczycy stanowili wlasnie tak zwanych "niezlomnych" a po deportacji
                                  > Solidarnosciowcow to oni stanowili opoke na ktorej budowalismy walczaca
                                  > emigracje. "
                                  Sorry, ale chyba nieuwaznie czytasz: napisalem przeciez "w czasie IIWW". Czy to
                                  nie jest prawda? I o niczym to nie swiadczy?

                                  > Mirmat: zarzucanie "'klewkowych' metod to obosieczny miecz. Bo czy nie jest
                                  > taka metoda wrzucanie do jednego worka krytykow SLD i Cimoszewicza razem z
                                  > Andrzejem Lepperem.
                                  Niestety, METODY krytyki to sprawa jedna, a ich adresaci - druga. Wtedy, kiedy
                                  nie podobaja mi sie metody - daje temu wyraz, niezaleznie od tego, czy stosuje
                                  sie je przeciw zwolennikom SLD, czy Leppera. Inaczej bylbym wyznawca etyki
                                  Kalego. Nie chcialbym wierzyc, ze roznimy sie w tym punkcie, ale nie ulega
                                  watpliwosci, ze duza czesc forumowiczow (zwlaszcza "rynsztokowcow") wlasnie tak
                                  rozumie "etyke walki politycznej": cel uswieca srodki. Jak ktos jest
                                  nie "nasz", to wszystkie srodki dozwolone.
                                  A ja dokladnie z tym sie nie zgadzam. Dla mnie jest nie wazne, czy Cimoszewicz
                                  byl przedstawicielem postkomuny, dla mnie jest wazne, ze nie wolno obrzucac
                                  blotem, ze powinny istniec i byc przestrzegane pewne reguly gry. To sprawa
                                  cywilizacji, nauk z przeszlosci ale tez, jak napisal Herbert "smaku".

                                  Co do sukcesow gospodarczych po zamachu majowym: tlumaczenie ich wyplenieniem
                                  korupcji wydaje mi sie naiwne i w najlepszym razie nieuzasadnione. Nie mowiac o
                                  tym, ze w tym samym czasie Niemcy mialy z pewnoscia wieksze sukcesy
                                  ekonomiczne, a uznanie tego za argument legitymizujacy Hitlera i jego metody z
                                  pewnoscia bys z oburzeniem odrzucil. Komuna bedzie mowic o Nowej Hucie i Hucie
                                  Katowice, przemysle stoczniowym, likwidacji analfabetyzmu, awansie spolecznym
                                  itd. a wiekszosc rodakow bedzie wspominala z lezka Gierka.
                                  Wiec ostroznie z taka argumentacja.

                                  Pozdrawiam i ide czytac jakie (niestety latwe do przewidzenia) sa reakcje na
                                  nowy esej Michnika. Pewnie sie tam odezwe.
                                  • mirmat1 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 18.09.05, 01:16
                                    ">praktyka
                                    > amerykanskiej demokracaji wykazala, ze Wolnosc Wypowiedzi jest prawem
                                    > nadrzednym. Kompetencja i odpowiedzialnosc MUSZA sie jej podporzadkowac"
                                    Coz, o hierarchii wartosci trudno dyskutowac: mozna co najwyzej uzgodnic
                                    protokol rozbieznosci, bo to rzeczy naogol nienegocjowalne.
                                    Ale jesli o praktyce mowa i o tym, co ona wykazala, to sprawa wyglada jednak
                                    inaczej.
                                    Czy wg. Twojej wiedzy hate speech jest w Stanach dopuszczalny?
                                    Czy 11 wrzesnia nie spowodowal aby zmiany pogladow nt. absolutnej i nadrzednej
                                    wartosci do prawa wypowiedzi?
                                    Mirmat: po pierwsze okreslenie "hate speech" jest typowym double speech z
                                    noweli Orwella. To co dla jednego jest "hate" dla innego jest emocjonalnym
                                    argumentem. Dlatego jak najbardziej, amerykanscy konstytucjonalisci wyrzuili na
                                    smietnik ten termin. Jak pokazala sprawa Larry Flynt ver. Jerry Falwell nawet
                                    wulgarne fantazje przedstawiajace spolkowanie znanego pastora z wlasna matka
                                    nie stanowia przekroczenia wolnosci wypowiedzi. Przytaczam ta sprawe bo znam
                                    osobiscie Jerry Falwella i sympatyzowalem z jego sytuacja jednakze cieszylem
                                    sie z tego precendensowego postanowienia sadu.
                                    Kanada i Unia pokazuja jak wyglada pozostawienie kwestii co jest "hate" a co
                                    nie w rekach sadu. Wystarczy, ze jedna z partii w systemie tak zwanego JOW
                                    bedzie regularnie zbierala 35% glosow co przeklada sie na bezwgledna wiekszosc
                                    w parlamencie by po 15 latach wymienili caly sklad Sadu Najwyzszego na
                                    posluszne im kanalie. No i zaczyna sie wtedy polowaie na czarownice. A to jest
                                    znacznie gorsze niz obrazenie milego skadinnad pastora. To konczy sie jak we
                                    Szwecji skazaniem na wiezienie innego pastora (Ake Greena) za krytyke
                                    homoseksualizmu. Napisalem kilka wielostronicowych postow na forum UE
                                    dokumentujac wiele innych przykladow w Kanadzie i Unii.
                                    > Sam przeciez uwazasz:
                                    > > sa sytuacje, ktore uzmyslawiaja nam o tym, ze prawo ma sluzyc dla ludzi
                                    > a nie ludzie dla prawa."
                                    Nie widzisz sprzecznosci miedzy tym stwierdzeniem, a absolutyzowaniem "prawa
                                    wypowiedzi"?
                                    Mirmat: absolutnie nie widze w tym sprzecznosci. Wpierw niech przypomne, ze
                                    Konstytucje USA tworzyli giganci w porownaniu do obecnych biurokratow Unii. I
                                    przewidzieli, w poprawce do konstytucji, ze jezeli bedziemy starali sie
                                    okreslac granice swobody wypowiedzi to predzej czy pozniej ta granica znajdzie
                                    sie tam gdzie pojawia sie brama wiezienna. Prawo pelnej wolnosci wypowiedzi
                                    jest jak najbardziej prawem ludzkim bo nie wymaga biurokratyczno-sadowych
                                    organow administrowania tym prawem.
                                    > To, ze korupcja istniala i istnieje nie oznacza, ze zarzuty korupcji sa
                                    zawsze
                                    prawdziwe i ze o nia wlasnie chodzi, kiedy oskarzonym staje sie polityk.
                                    Rowniez obrona przed takimi oskarzeniami argumentem "walki politycznej" moze
                                    byc czasem uzasadniona, a czasem nie: wszystko zalezy od konkretnego przypadku.
                                    Decydowac powinien niezawisly sad, co brzmi bardzo idealistycznie, ale innej
                                    recepty nie znam.
                                    Przy okazji: jak dotad nie slyszalem, zeby ktos Kamele Sowinska oskarzal o
                                    korupcje. Wydaje mi sie, ze za latwo Ci wychodza spod klawiatury uogolnienia,
                                    podejrzenia i oskarzenia (jak ten o ocenzurowanie naszej dyskusji).
                                    Mirmat: w wypadku Sowinskiej krew mnie zalewa bo glosowalem na jej partie i
                                    beszczelnosc z jaka juz po przegranych wyborach 2001 (w okresie przejsciowym)
                                    przeprowadzala dzika prywatyzacje wolala o pomste do nieba. Jezeli Trybunal
                                    Stanu znajdzie haka na nia bardzo sie uciesze bo oceniam ludzi z mojego obozu
                                    ostrzej niz moich przeciwnikow. Sadze, ze podobne uczucie mieli Polacy przed
                                    1926 kiedy w "majestacie prawa" okradano Ojczyzne wysmiewajac sie z tych co o
                                    ta Ojczyzne walczyli. Co do "niezawislego sadu" to wpierw nalezy oczyscic caly
                                    wymiar sprawiedliwosci wlaczajac prokurature z nalecialosci "Okraglego Stolu" a
                                    wtedy mozna mowic o "niezaleznosci". Jestem nawet zwolennikiem radykalnego
                                    rozwiazania w postaci elekcyjnego wyboru gremium, ktore by kontrolowalo prace
                                    sadu i prokuratury. Jak na razie WSZYSTKIE Komisje Sejmowe zrobily doskonala
                                    robote dajac Polakom platforme do oceny faktow i niefaktow. W odroznieniu od
                                    Michnika mam calkowita pewnosc, ze Polacy przy urnie wyborczej beda NAJLEPSZYMI
                                    sedziami. Jak na razie nigdy sie nie zawiodlem na obiektywnej ocenie wiekszosci
                                    wyborcow. Przy kazdych wyborach wyrzucali na smietnik tych co na to zasluzyli.
                                    Bez chwili zastanowienia oddal bym swoj los lawie przysieglych zlozonej z 40
                                    milionow moich Rodakow.
                                    > Co do sukcesow gospodarczych po zamachu majowym: tlumaczenie ich wyplenieniem
                                    korupcji wydaje mi sie naiwne i w najlepszym razie nieuzasadnione. Nie mowiac o
                                    tym, ze w tym samym czasie Niemcy mialy z pewnoscia wieksze sukcesy
                                    ekonomiczne, a uznanie tego za argument legitymizujacy Hitlera i jego metody z
                                    pewnoscia bys z oburzeniem odrzucil. Komuna bedzie mowic o Nowej Hucie i Hucie
                                    Katowice, przemysle stoczniowym, likwidacji analfabetyzmu, awansie spolecznym
                                    itd. a wiekszosc rodakow bedzie wspominala z lezka Gierka. Wiec ostroznie z
                                    taka argumentacja.
                                    Mirmat: znow nie mam problemu z argumentacja bo zbrodnia Gierka i jego kompanow
                                    nie lezala w ekonomice ale w kolonialnym uzaleznieniu wobec odwiecznego wroga
                                    Rosji. Gdyby chodzilo tylko o moja nedzna pensyjke inzyniera czy mieszkanie z
                                    20 lat to mieszkalbym w szalasie ALE w Polsce. To, ze moge podziwiac budowe
                                    autostrad w Niemczech (ach jak by sie nam to przydalo w III RP) to nie zmienia
                                    mojej pogardy do tego, ze Niemcy wybrali w demokratycznych wyborach nazistow do
                                    wladzy. II RP oczywiscie rozni sie tym, ze pokazala, ze Polacy POTRAFIA
                                    doskonale sami sie gospodarzyc i to bez sowieckich zoldakow czy nazistowskich
                                    obozow koncentracyjnych. I to jest najbardziej optymnistycznym przeslaniem dla
                                    wyborcow 25 wrzesnia.

                                    • heniek18 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 18.09.05, 20:20
                                      Odpowiadam z wahaniem. Nie tylko dlatego, ze ten watek jest juz martwy, ale
                                      przede wszystkim dlatego, ze... posiadl Pan w wysokim stopniu umiejetnosc
                                      niezbedna kazdemu politykowi. Chodzi mi o odpowiadanie "obok". Chapeau bas,
                                      tylko ze ta umiejetnosc niezbedna w trakcie konferencji prasowych, kiedy ma
                                      zniechecic natretnych dziennikarzy, na forum zniecheca do dyskusji dyskutantow.
                                      Zeby nie byc goloslownym:
                                      - Ja zwracam uwage na sprzecznosc miedzy "nie zabijaj" i "prawem do obrony",
                                      ktora to sprzecznosc w kazdej cywilizacji i kazdym znanym mi prawie jest
                                      rozwiazywana na korzysc tego drugiego. I to mimo, ze taka relatywizacja zakazu
                                      jest "otwarciem bramy" do swobody zabijania. Dla mnie wniosek jest jasny:
                                      absolutyzowanie prawa do "wolnosci wypowiedzi" jest mocno dyskusyjne i np.
                                      prawo antyterrorystyczne, wprowadzane w roznych panstwach, zakazujace agitacji
                                      pro-terrorystycznej w meczetach, jest wlasnie uznaniem, ze w pewnych sytuacja
                                      prawo do obrony powinno stac ponad prawem do wolnosci.
                                      Tymczasem zamiast dyskutowac o tym, Pan mowi o sprawie Hustlera oraz porownuje
                                      Pan format Ojcow Amerykanskiej Demokracji z formatem biurokratow EU. To moze
                                      temat ciekawy, ale jednak obok!

                                      - Ja wskazuje, ze oskarzanie o korupcje p. Sowinskiej (na ktora nie
                                      glosowalem), jest zupelnie goloslowne. Pan nie przytacza zadnego argumentu
                                      uzasadniajacego Panskie oskarzenie, sugerujac, ze ma Pan do tego prawo, bo Pan
                                      na nia glosowal i sie zawiodl. Pan wybaczy!
                                      A sprawa jest wazna, bo (przynajmniej dla mnie) artykul AM dotyczy
                                      dopuszczalnych i niedopuszczalnych metod w walce politycznej, etyki i regul gry
                                      stosowanych w tej walce. Tymczasem dla Pana ten temat nie jest wart dyskusji.

                                      - Ja wskazuje na to, ze argument sukcesow gospodarczych II RP ani nie dowodzi,
                                      ze glownym czynnikiem, ktory je umozliwil, bylo zwalczenie korupcji ani w
                                      ogolnosci nie powinien byc uzywany dla legitymizacji systemu politycznego i
                                      metod walki politycznej. Pan na to, ze glowna zbrodnia Gierka bylo "kolonialne
                                      uzaleznienie od Rosji" (wydaje mi sie, ze to raczej dzielo Bieruta) i ze gardzi
                                      Pan Niemcami, bo wybrali nazistow. OK, tylko, ze to nie sa odpowiedzi na moje
                                      argumenty!

                                      I to by bylo na tyle.

                                      • mirmat1 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 18.09.05, 23:35
                                        > Odpowiadam z wahaniem. Nie tylko dlatego, ze ten watek jest juz martwy, ale
                                        przede wszystkim dlatego, ze... posiadl Pan w wysokim stopniu umiejetnosc
                                        niezbedna kazdemu politykowi.
                                        Mirmat: ten watek nie bedzie martwy tak dlugo jak sie nie bedzie przepotwarzal
                                        w nastepnych esejach Adama Michnika, ktory zdecydowanie pokazujew GW
                                        POLITYCZNEGO pazura. Na co oczywiscie ma prawo.
                                        > Chodzi mi o odpowiadanie "obok". Chapeau bas,
                                        tylko ze ta umiejetnosc niezbedna w trakcie konferencji prasowych, kiedy ma
                                        zniechecic natretnych dziennikarzy, na forum zniecheca do dyskusji dyskutantow.
                                        Zeby nie byc goloslownym:
                                        - Ja zwracam uwage na sprzecznosc miedzy "nie zabijaj" i "prawem do obrony",
                                        ktora to sprzecznosc w kazdej cywilizacji i kazdym znanym mi prawie jest
                                        rozwiazywana na korzysc tego drugiego. I to mimo, ze taka relatywizacja zakazu
                                        jest "otwarciem bramy" do swobody zabijania. Dla mnie wniosek jest jasny:
                                        absolutyzowanie prawa do "wolnosci wypowiedzi" jest mocno dyskusyjne i np.
                                        prawo antyterrorystyczne, wprowadzane w roznych panstwach, zakazujace agitacji
                                        pro-terrorystycznej w meczetach, jest wlasnie uznaniem, ze w pewnych sytuacja
                                        prawo do obrony powinno stac ponad prawem do wolnosci.
                                        Mirmat: kwestie granicy miedzy prawem do wolnosci wypowiedzi a agresja ustalila
                                        stara maksyma: masz prawo wymachiwac swoje piescia ile chcesz tak dlugo jak nie
                                        dotknie ona mojego nosa. Nie widze dlaczego prawo do swobodnego wypowiadania
                                        mialoby przeszkodzic podejmowaniu akcji anty-teroprystycznych- wrecz
                                        przeciwnie. Ja wolalbym wiedziec kto jest kto i pozwolic policji scisle
                                        monitorowac tych co wyklazuja sie ekstremizmem. Problem z ekstremistami nie
                                        polega na tym, ze maja oni swobode wypowiedzi ale w tym, ze jak w Londonistanie
                                        patronizuje im burmistrz Kenn Livingston, ktory wsadzil swe sily policyjne w
                                        kaftan bezpieczenstwa uniemozliwiajac jej inwigilacje teroryustow.
                                        > Tymczasem zamiast dyskutowac o tym, Pan mowi o sprawie Hustlera oraz
                                        porownuje Pan format Ojcow Amerykanskiej Demokracji z formatem biurokratow EU.
                                        To moze temat ciekawy, ale jednak obok!
                                        Mirmat: Czyzby? Przeciez on sie wpisuje w "smutek rynsztokow" bo tam Adam
                                        Michnik wsadzil do jednego worka przeciwnikow Unii i wulgarnych antysemitow.
                                        Moze, nie bezposrednio ale polgebkiem Michnik widzi rozwiazanie "smutnego
                                        rynsztoku" w Unijnej "walce z ksenofobia" a to juz prowadzi do rozwiazan w
                                        stylu Kenna Livingstona.
                                        > - Ja wskazuje, ze oskarzanie o korupcje p. Sowinskiej (na ktora nie
                                        glosowalem), jest zupelnie goloslowne. Pan nie przytacza zadnego argumentu
                                        uzasadniajacego Panskie oskarzenie, sugerujac, ze ma Pan do tego prawo, bo Pan
                                        na nia glosowal i sie zawiodl. Pan wybaczy!
                                        A sprawa jest wazna, bo (przynajmniej dla mnie) artykul AM dotyczy
                                        dopuszczalnych i niedopuszczalnych metod w walce politycznej, etyki i regul gry
                                        stosowanych w tej walce. Tymczasem dla Pana ten temat nie jest wart dyskusji.
                                        Mirmat: alez wrecz przeciwnie bo przyklad Wachowskiego i Sowinskiej wpisuje sie
                                        znow w kwestie "niedopuszczalnych metod w walce politycznej, etyki i regul gry
                                        stosowanych w tej walce" bo zarowno wachowski jak i Sowinska zaspiewali na nute
                                        z "smutkow rynsztokow" oskarzajac swych przeciwnikow o "niedopuszczalne
                                        metody". Jest to taki sam akrobatyczny skok jaki Michnik wykonal porownuja
                                        sprawe Drefusa do Narutowicza. Przyklad Sowinskiej pokazuje tez bezradnosc
                                        wymiaru sprawiedliwosci wobec jawnego naigrawania sie z wystepkow politykow bez
                                        wzgledu na ich motywacje. Sama afera PZU kosztuje podatnika okolo 16 miliardow
                                        zlotych. Wyrok wyda Trybunal Stanu ale wyrok moralny jest jednoznaczny.
                                        - Ja wskazuje na to, ze argument sukcesow gospodarczych II RP ani nie dowodzi,
                                        ze glownym czynnikiem, ktory je umozliwil, bylo zwalczenie korupcji ani w
                                        ogolnosci nie powinien byc uzywany dla legitymizacji systemu politycznego i
                                        metod walki politycznej. Pan na to, ze glowna zbrodnia Gierka bylo "kolonialne
                                        uzaleznienie od Rosji" (wydaje mi sie, ze to raczej dzielo Bieruta) i ze gardzi
                                        Pan Niemcami, bo wybrali nazistow. OK, tylko, ze to nie sa odpowiedzi na moje
                                        argumenty!
                                        Mirma; Wie Pan dobrze, ze chodzilo mi o absurdalnosc porownania bezprawia
                                        komunistow i nazistow do politycznego postepowania Pilsudczykow. To samo
                                        porownanie kwalifikuje sie do "smutku rynsztoku". Gierek jest tak samo
                                        odpowiedzialny za zbrodnie Bieruta jak JA zwolennik Pilsudskiego za
                                        domniemane "nieprawosci" sanacji. Ja sie nie ukrywam w Puszczy Bialowioeskiej i
                                        jestem sklonny debatowac (pewnie na innym watku jak to robilem wielokrotnie)
                                        oskarzenia endekow czy innych zwierzat.


                                        • heniek18 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 20.09.05, 14:09
                                          Niestety, przez tydzien nie bede mial czasu na powazna dyskusje (a na
                                          niepowazna - tym bardziej szkoda czasu)trudno mi sie jednak powstrzymac od
                                          zadania pytania: dlaczego Pan, przeciwnik EU, widzacy chetnie Balcerowicza w
                                          wiezieniu i przekonany, ze sytuacje w Polsce poprawic mozna przez prosty
                                          zabieg "zwalczenia korupcji", dlaczego z takimi pogladami chce Pan popierac PO-
                                          PiS, a nie Samoobrone? Przeciez to sa wlasnie jej hasla!
                                          • mirmat1 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 21.09.05, 04:54
                                            heniek18 napisał:
                                            > Niestety, przez tydzien nie bede mial czasu na powazna dyskusje (a na
                                            > niepowazna - tym bardziej szkoda czasu)trudno mi sie jednak powstrzymac od
                                            > zadania pytania: dlaczego Pan, przeciwnik EU, widzacy chetnie Balcerowicza w
                                            > wiezieniu i przekonany, ze sytuacje w Polsce poprawic mozna przez prosty
                                            > zabieg "zwalczenia korupcji", dlaczego z takimi pogladami chce Pan popierac
                                            PO-PiS, a nie Samoobrone? Przeciez to sa wlasnie jej hasla!
                                            Mirmat: a co ma Samoobrona z PARTIOTYZMEM ? Tak na prawde PO ja tylko toleruje
                                            i licze, ze PiS potrafi kontrolowac dzikie zapedy prywatyzacyjne bylych UW-
                                            ekow. Ale na serio to nie liczy sie co kto mowi ale kto co robi. Samoobrona ma
                                            racje krytykujac Balcerowicza ale ich lekarstwo jest gorsze od choroby. Wiem
                                            jednakze, ze jak mowia Amerykanie Pan "pulling my legs" w kwestii Samoobrony.
                                            No bo Pilsudski by takiego Leppera wyslal dawno do Berezy za zdrade i
                                            sluzalczosc wobec Rosji.
                                            Do uslyszenia za tydzien.
                                            Z powazaniem Mirmat
                                            • heniek18 Re: Za co kocham Polske, Polakow no i oczywiscie 30.09.05, 16:06
                                              Witam,
                                              Niestety, czlowiek sie tylko na chwile (tydzien) odwroci, a tu szydlo
                                              (Marcinkowski z kolegami) wychodzi z worka. Obawiam sie, ze jest Pan skazany na
                                              niekonczace sie rozczarowania. Po pierwsze dlatego, ze nie znajdzie Pan w
                                              Polsce partii, ktora zgadzalaby sie z Pana pogladami, chciala je naprawde
                                              realizowac, realizujac nie doprowadzila do katastrofy no i jeszcze... wygrala
                                              wybory. Po drugie dlatego, ze ma Pan ciagle zludzenia, ze NASI sa lepsi
                                              (uczciwsi?) od NICH. Po po trzecie wreszcie, ze gdyby chciec isc za Pana wizja,
                                              to zamiast budowac domy trzeba by wszystkie moce przerobowe przerzucic na
                                              masowa budowe wiezien dla politykow, a na to politycy forsy nie dadza :)
        • mariantonia Re: Banialuki Michnika, klamstwa i klamstewka 14.09.05, 16:00
          No nareszcie ktoś się znalazł, kto jako jedyny zna historię i potrafi
          dostrzec "banialuki, kłamstwa i kłamstewka. Czy nas, biednych niedouczków,
          zechce ów mędrzec pouczyć dokładnie co jest banialuką, co kłamstwem a co
          kłamstewkiem. Inaczej, co za straszne przypuszczenie, możnaby sądzię, iż owa
          krynica wiedzy poprostu nie zna historii. jest jednak coś co wskazuje na pewną
          słabość. naszego guru - otóz nie wykazuje on oznak myślenia logicznego.
          • mirmat1 ?????????? 17.09.05, 00:49
            mariantonia napisała:

            > No nareszcie ktoś się znalazł, kto jako jedyny zna historię i potrafi
            > dostrzec "banialuki, kłamstwa i kłamstewka. Czy nas, biednych niedouczków,
            > zechce ów mędrzec pouczyć dokładnie co jest banialuką, co kłamstwem a co
            > kłamstewkiem. Inaczej, co za straszne przypuszczenie, możnaby sądzię, iż owa
            > krynica wiedzy poprostu nie zna historii. jest jednak coś co wskazuje na
            pewną
            Mirmat: serdecznie dzieki za komplementy, przyjmuje je z pokora. Ale czy
            moglaby moja szanowna adwersarka sprecyzowac CO TAK NIE ZROZUMIALA??? Bo ja sie
            juz obawaialem, ze podaje za duzo szczegolow!
            > słabość. naszego guru - otóz nie wykazuje on oznak myślenia logicznego.
    • fjf GRATULACJE ADAMIE. a czytając wypowiedzi 10.09.05, 19:47
    • fjf GRATULACJE ADAMIE. a czytając wypowiedzi 10.09.05, 19:49
      niektórych rynsztokowców trafiłes w samo sedno. Niestety prawda boli
    • stalecki Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 19:55
      Znowu widzimy, że redaktorowi Michnikowi brakuje elementarnej zdolności
      odróżnienia spraw. Otóż Masaryk i Zola bronili ludzi NIEWINNYCH. Adam Michnik i
      GW z żelazną konsekwencją bronią ludzi WINNYCH, nieraz MAJĄCYCH KREW NA RĘKACH.
      Nie, Adam Michnik oszukuje sie, widząc siebie w jednym rzędzi z powyższymi
      bohaterami...
      Poza tym widzimy że, fanatyczny manicheanizm pana Michnika nie słabnie. Wciąż
      ten sam czarno-bialy schemat: Dobra-Zło - z podtekstem takim, że wszyscy,
      którzy nie zgadzają się z nim, to ludzie "rynsztoku", nie zasługujący na
      miejsce w Polsce demokratycznej. Racja (jego własna) oraz Rynsztok.

      • pyrlan287 Re: Smutek rynsztoków 11.09.05, 09:06
        Ty stalecki, wytlumacz co slowo "manicheanizm" znaczy.
        Belkotac to mozesz w RADYJU.

        stalecki napisał:
        fanatyczny manicheanizm
        • stalecki fanatyczny manicheizm 11.09.05, 10:44
          Znowu widzimy, że redaktorowi Michnikowi brakuje elementarnej zdolności
          odróżnienia spraw. Otóż Masaryk i Zola bronili ludzi NIEWINNYCH. Adam Michnik i
          GW z żelazną konsekwencją bronią ludzi WINNYCH, nieraz MAJĄCYCH KREW NA RĘKACH.
          Nie, Adam Michnik oszukuje sie, widząc siebie w jednym rzędzi z powyższymi
          bohaterami...
          Poza tym widzimy że, fanatyczny manicheizm pana Michnika nie słabnie. Wciąż
          ten sam czarno-bialy schemat: Dobra-Zło - z podtekstem takim, że wszyscy,
          którzy nie zgadzają się z nim, to ludzie "rynsztoku", nie zasługujący na
          miejsce w Polsce demokratycznej. Racja (jego własna) oraz Rynsztok.
          • alfredkujot Re: fanatyczny manicheizm 11.09.05, 11:12
            stalecki napisał:

            > Znowu widzimy, że redaktorowi Michnikowi brakuje elementarnej zdolności
            > odróżnienia spraw.

            Ja mysle ze to nie brak zdolnosci, to stary manipulator nauczony swego
            warsztatu w komunistycznych szkolkach o spoleczenstwie-manipulowaniu. To typowy
            "rasowy"wykwit "leninowskiej dialektyki".
            Chce przypomniec komunisci tzw z pzpr izolowali Polakow od zrodel wiedzy.
            Cenzurowali wszystko . Szczegolnie niebezpieczna byla logika.
            Tej w prl-u nie uczono. Najwyzej wtedy gdy juz sie inaczej nie dalo
            i tylko na wyzszych uczelniach.
            Karmiono Polakow intelektualnym gownem.
            Bardzo podobnym w stylu i wymowie do tego co prezentuje michnk.



            Otóż Masaryk i Zola bronili ludzi NIEWINNYCH. Adam Michnik i
            >
            > GW z żelazną konsekwencją bronią ludzi WINNYCH, nieraz MAJĄCYCH KREW NA
            RĘKACH.
            >
            > Nie, Adam Michnik oszukuje sie, widząc siebie w jednym rzędzi z powyższymi
            > bohaterami...

            A ja stary czlowiek widze z perspektywy czasu wymiar szkod ktorych
            autorami sa "intelektualisci"michnik , gieremek , mazowiecki itd itp....
      • uchachany Trochę to może uproszczone, ale bardzo celnie 11.09.05, 11:26
        zwróciłeś uwagę na do tej pory nieporuszony aspekt sprawy :-)). A co do
        manicheizmu: wcale on nie mniejszy po prawej stronie...
        Przy czym może to i termin na wyrost - w gruncie rzeczy w wielu przypadkach
        chodzi o naszego poczciwego przyjaciela Kalego i jego słynną mentalność,
        przynajmniej na poziomie szeregowców (Sprawy, czy też Spraw - jakie by one nie
        były).
    • ar.co Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 20:26
      Panie Redaktorze, dziękuję. Artykuł jest wspaniały.
      A wszystkim wielbicielom przedwojennych narodowców - radzę sięgnąć do
      przedwojennej prasy. Bardzo pouczające.
      • alfredkujot Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 20:54
        ar.co napisała:

        > Panie Redaktorze, dziękuję. Artykuł jest wspaniały.
        > A wszystkim wielbicielom przedwojennych narodowców - radzę sięgnąć do
        > przedwojennej prasy. Bardzo pouczające.

        Ja proponuje takze siegnac do historii.
        I to niedalekiej ostatnich 50-ciu lat.
        Przypomniec chce przesladowanie inaczej myslacych , o ich losach .
        Zamordowanych lub skazywanych na wygnanie przez pzpr-ub
        Przypomniec chce oglupijaca propagande pzpr dzis sld.
        Cenzure ktora nie dopuszczala do zaistnienia opozycji, nie dopuszczala
        do swobodnej wymiany mysli i informacji. System pzpr -ub degenerowal
        polskie spoleczenstwo, wykorzenial je , niszczyl struktury,
        czynil z nas bezbarwna mase nieszczesliwych ludzi .
        pzpr dokonywalo selekcji ujemnej im gorszy socjopata tym bardziej odpowiedni....


        Pozbawial indywidualizmu.
        Przypomniec chce zryw holoty ktory to zryw zostal wykorzytany
        przez takich jak michnik - to ten zryw holoty upokarzanej i oglupianej
        przez ludzi honoru takich jak kiszczak i jaruzelski pozowlil
        na to ze michnik dostal szanse bycia legenda.Dostal kredyt zaufania. Co zrobil
        michnik ?
        On ma pogarde dla tych ktorzy stowrzyli szanse takim jak on.
        Co ma dla tego zrywu michnik ?-obelgi .
        Naprawde dziwie sie dlaczego tak z holota sie meczy michnik.
        Jestesmy w EU dlaczego nie szuka dla siebie lepszego miejsca
        gdzie nie ma polskiej holoty ?
        Co wlasciwie sie zmienilo ? Wszystko jest jak bylo .Michnik podtrzymuje
        tradycje pzpr-owskie. Byc Polakiem w prl-u tez bylo nieladnie.
        Trzeba bylo byc komunistycznym internacjonalista, to byla "awangarda"
        Zwalczano kosciol -dzisiaj czyni to z pasja michnik w dalszym ciagu.
        Co sie zmienilo ? Nic. Wszystko jest jak bylo. Michnik kultywuje
        tradycje rodzinne -nienawisc do Polskosci, nienawisc do kosciola.
        Nienawisc do polskiej holoty ....to jest to co oferuje michnik
        nam Polakom. Po tym co z Polska zrobili ludzie honoru wg Michnika
        kiszczaki jaruzelskie , cimoszewicze....
        Czasami mysle ze my Polacy jestesmy pozbawieni samozachowawczego instynktu,
        pozwalajac takim jak michnik szarogesic sie w naszym kraju.
        On nie czuje sie Polakiem i nie czuje jak Polak . Kazdy przejaw patriotyzmu
        jest wg michnika czyms niebezpiecznym i ja go rozumiem.....
        Polska powoli budzi sie , skonczy sie bezkarne oszolomstwo , kradzieze ,
        upokarzanie Polakow w ich wlasnym kraju.Nie bedzie latwo -pzpr-ub-sld
        zadbalo o to zeby byc w wielu strukturach panstwa , to potrwa zanim sie
        degeneratow wypieli. Kiedys trzeba zaczac.
      • osv SPRAWA ...DANTONA 11.09.05, 00:16
        Robespierre siada glebiej w fotelu,sztywno, wyprostowany.Zaklada noge na noge.
        Danton stoi za fotelem,patrzy na Robespierre`a, poczym podchodzi do
        stolu,nonszalancko rozsiada sie w fotelu, z przesada zaklada noge na noge.
        Przez chwile patrza sobie w oczy.
        Danton pierwszy przerywa milczenie, pochyla sie do przodu , prostacko opiera
        lokcie na stole.

        DANTON (nerwowo, nachalnie, obcesowo )" Robespierre, po co mnie pan wzywal?"
        Robespierre pochyla sie do przodu, zdejmuje noge z kolana,kladzie rece na
        poreczach fotela, patrzy na Dantona z powaga.

        ROBESPIERRE( rzeczowo,spokojnie) " O, tak to lubie. (dobitnie ) DANTON: manewry
        panskie paralizuja rzad.(robi pauze) Otoz z pewnych wzgledow, wolimy zachowac
        pana, niz ...usunac.Jesli sie pan wyprze swej kontrrewolucyjnej opozycji i
        nastawi katarynke Desmouinsa na nowa melodie- (zawiesza glos)...gwaratujemy
        panu bezpieczenstwo, a nawet przychylnosc opinii.
        Mysle , ze pan skorzysta z tej niespodzianej korzystnej koniunktury."

        Danton czerwienieje z wscieklosci, zrywa sie gwaltownie,opierajac rece o stol.
        Ryczy Robespierre`owi w twarz.

        DANTON ( ryczy pelen oburzenia) " Robespierre !! Pan sie zapomina!!
        (z falszywym patosem ,dumnie, zadzierajac do gory glowe )
        Stawialem i bede stawial opor Komitetom do ostaniej kropli krwi!
        DOBRO NARODU jest mi jedynym prawem.
        (cynicznie,patrzac na Robespierre´a ,ze zlosliwym usmiechem )
        Oto moja odpowiedz na panskie obelgi."
        Robespierre nie daje sie poniesc falszywej egzaltacji,ignoruje jego arogancje.
        Jest opanowany, nadal patrzy mu w oczy ze spokojem, bez sympatii, zimno.
        ROBESPIERRE ( nie zmieniajac pozycji, chlodno , dobitnie)
        " Danton- prosze bez frazesow. Ja pana znam. "
        Danton, nieco speszony, z trudem usiluje ukryc zaniepokojenie.Na moment mruzy
        oczy, jakby obawial sie ,ze spojrzenie moze go zdradzic.

        DANTON ((nie patrzac na Robespierre`a zaczepnie ) " Co to ma znaczyc?"
        Robespierre siedzi bez ruchu, jak posag.Wyrzuca z siebie oskarzenia, patrzac
        na przeciwnika z odrobina pogardy.

        ROBESPPIERRE ( ze spokojem, dobitnie )" To znaczy, zem pana...zrozumial.
        Pozno wprawdzie,bo dopiero tej jesieni.Ale teraz juz znam
        pochodzenie panskiego majatku. Panska dyplomacja z wrogiem-
        o zycie krola, o korone, o pokoj...tego bilansu juz nic nie
        pogorszy."

        Danton usiluje zlekcewazyc oskarzenia,rozwala sie w fotelu nonszalacko,
        rozklada nogi szeroko, sztucznym smiechem pokrywa zdenerwowanie.

        DANTON( smieje sie nienaturalnie) " Maxime, kto w pana wmowil te brednie? "
        ROBESPIERRE (kontynuuje, nie zmieniajac intonacji glosu ani pozycji, ironicznie)
        " A zatem , widzi pan , ze "dobro narodu " brzmi w panskich ustach
        troche niesmacznie.(rzeczowo)Ale z pewnych powodow gotow jestem
        zapewnic panu bezkarnosc, jesli (zawiesza glos, dobitnie )
        stanie pan po stronie rzadu. ( ostrzegawczo, z wyzszoscia )
        Tylko , to juz nie bedzie intryga o dwu lub trzech obliczach,
        " PRZYJACIELU ".
        Danton przemilcza oskarzenia i propozycje Robespierre`a.Zmienia temat rozmowy,
        usiluje zdobyc jego przychylnosc.Pochyla sie do przodu, opiera kanty dloni na
        krawedzi stolu, unosi rece , gestykuluje.

        DANTON ( z udawana powaga )"Mowmy po ludzku.(glosno) Robespierre! TAK JEST!
        Ma pan nade mna przewage (wskazujacy palec prawej dloni kieruje w strone
        Robespierre`a, groznie , ostrzegawczo ) ...ale ostrzegam - rzadowi,
        slawetnym Komitetom i Konwencji ( z gniewem ) nie poddalbym sie , nawet
        gdybym BYL pokonany."
        Zapada sie w fotelu, mowi z pycha i zarozumialstwem.
        " Przed nizszymi od siebie nie uchyle czola!! "

        ROBESPIERRE (skupiony, nie zdradza swoich odczuc, ze zdumieniem w glosie)
        " Rzad - nizszy od pana ? "

        DANTON (nie patrzy na Robespierre´a, robi nieokreslony ruch reka,
        z wyzszoscia i poblazliwa ironia )
        " Jak kazdy tlum od WYBITNEJ jednostki."
        Gwaltownie pochyla sie w strone Robespierre`a, syczy z pogarda , wsciekle )
        " Nie upokorze sie przed tym motlochem!! Oskarzy mnie pan..."
        ( cofa sie do tylu, zapada glebiej w fotel, mowi z pewnoscia siebie,
        rozklada rece gestem przyzwolenia )...PROSZE BARDZO !
        ( dobitnie ) " Dowodow pan miec nie moze! "
        Przerywa, po chwili zaczyna patetycznie , patrzy Robespierreòwi w oczy, z powaga
        " Robespierre ! - pogadajmy bez frazesow."
        Wstaje , bierze butelke do reki, rozlewa wino do dwoch kieliszkow.
        Chwila absolutnej ciszy.
        " Prosze...jesli pan sie trucizny nie boi..."
        Robespierre bierze kielich do reki,wypija lyk, eleganckim ruchem odstawia go na
        stol, opiera glowe na na prawej rece , , lokiec na poreczy fotela, z wyrazem
        skupienia na twarzy , czeka. Danton podekscytowany kontynuuje.

        DANTON : " TAK ...GARDZE WASZYM RZADEM, (dobitnie )...gardze nim tak ,jak pan
        nim gardzi ... "
        ( zapala sie , gestykuluje )" Szeroki krag naszej pogardy,
        przyjacielu obejmuje cala Konwencje i OBA KOMITETY "...
        ( pauza , zawiesza glos , siada, patrzy przebiegle na Robespierre`a
        spod przymruzonych powiek)...." ale obaj czynimy wyjatek ...i to
        dla tego samego czlowieka.
        (z satysfakcja , ironicznie ) "Pan przeciez WIE , o kogo chodzi."
        ( pauza, gwaltownie , z egzaltacja ) " Podziwiam pana!
        ...bo pan jeden wiekszy ode mnie." ( wykrzykuje)
        " Kto sobie zdolal zbudowac z rzadu posluszny instrument?! KTO !? "

        ROBESPIERRE( zniecierpliwiony, przerywa mu dosc ostro,zaciska dlonie na poreczy
        fotela )
        " Dosc tego, Danton ! Dokad pan zmierza? "
        DANTON( opiera lokcie na stole, pochyla sie w strone Robespierre`a,podekscytowa-
        ny gestykuluje ) " DO ZGODY !! ...Maxime!....( pochyla sie jeszcze
        bardziej do przodu) ..." widzisz ..."

        Robespierre blyskawicznie przywraca go do rzeczywistosci, dajac do
        zrozumienia , ze o zadnej poufalosci nie moze byc tu mowy.

        ROBESPIERRE ( chlodno, z wyzszoscia , patrzac Dantonowi w oczy )
        " Przepraszam, jestesmy sobie obcy."
        Zmieszany Danton zastyga nad stolem z niepewnym wyrazem twarzy.
        Po chwili cofa sie , siada glebiej w fotelu. Z obrazona mina , zaklada noge na
        noge.
        DANTON (ironicznie ) " A wiec ...widzi PAN..."( pauza )...ponad glowami
        pospolstwa, wewnatrz i zewnatrz Tuileries (z zarozumialstwem ) gotow
        jestem zlozyc panu hold lennika, jako jedynemu , wyzszemu od siebie
        czlowiekowi na swiecie( wyniosle ) ...jesli pan sie na to zgodzi ,
        sadze , ze sie porozumiemy."

        ROBESPIERRE ( spokojnie, rzeczowo, stanowczo) " Niech bedzie, to kwestia formy.
        ( z naciskiem ) Warunki juz wymienilem ."

        DANTON ( zrywa sie do przodu , wyprowadzony z rownowagi, ryczy wsciekle )
        "Popierajac panska akcje w jej obecnym kierunku, przyspieszylbym tylko
        panska zgube! Panska polityka to polityka WSPANIALEGO OBLEDU!
        ( z oburzeniem )" ROBESPIERRE ! PAN IZOLUJE REWOLUCJE!!
        Panskie nieludzkie wymagania odstraszaja stopniowo najzapalenszych!
        Na panskich szczytach - nie mozna oddychac!"

        ( Danton opanowuje sie troche, mowi nieco wolníej, ciszej, z perswazja )
        "Albo terror, Maxime...( macha lekcewazaco reka ).Nie chodzi o te
        baranie glowy...( z przejeciem , oburzony )...ale pan tepi korupcje i
        zlodziejstwo....( z przekonaniem ) ...a to naturalne potrzeby bez
        ktorych panstwo ginie!
        ( z troska w glosie ) " Pan wie , co pan zmiazdzy tym terrorem?
        Przemysl i handel! ( ponuro )Sprowadzi pan BANKRUCTWO !"

        ( ..... )
        ROBESPIERRE ( chlodno )" Tak , ciekawe..."
        DANTON ( wybucha gwaltownie, ryczy , perswaduje )
        " Oprzec sie na pospolstwie , to ryzyko straszne
        • osv Re: SPRAWA ...DANTONA 11.09.05, 01:14
          " Buty pana liza ,dopoki pan stoi twardo jak glaz! ( groznie , ostrzegawczo)
          ...ale niech sie pan zachwieje...
          TRZODA ROZSZARPIE PANA !! ( pochyla sie do przodu nad stolem, z twarza
          wykrzywiona grymasem okrucienstwa, jakby chcial przestraszyc Robespierre`a ta
          koszmarna wizja , zachlystuje sie wlasnymi slowami )
          " UBABRZE SIE PO OCZY W PANSKIEJ KRWI !! " ( cynicznie, z wyzszoscia,
          pogardliwie )
          ..... ! POSPOLSTWO mozna wykorzystac,ale nie jako PODSTAWE!!...
          Ponadto ujarzmia sie je przepychem i batem... ( smieje sie szyderczo)
          ....ale nie KAZANIEM ! "

          ROBESPIERRE ( spokojnie) " Czyli ,ze nasz program - to absurd? "

          DANTON ( potakuje glowa z przekonaniem, dobitnie )
          " SPODZIEWAM SIE !! ( z najwyzsza ironia, szyderczo )
          " LUD !! " ( Danton przez moment trzyma kielich wina w prawej rece,
          mowi do siebie , szczerze ubawiony )
          " DUSZA LUDU !! " ( Odstawia gwaltownie kielich, pochyla sie do
          przodu nad stolem, mowi szybko, jest wzburzony, patrzy Robespierre`owi w oczy)
          " PAN, ktory na niej gra jak na organach , pan ja zna lepiej ode
          mnie " ... ( jeszcze bardziej pochyla sie do przodu, opiera dlonie na stole,
          ryczy Robespierre`owi w twarz, z pogarda, groznie, ostrzegawczo )...

          " TO PROZNIA... HUCZACA !!!

          Danton zadowolony ze swojej tyrady , nonszalancko zapada sie w fotel.
          Robespierre patrzy na niego w skupieniu, jego twarz jest nieprzenikniona.
          Po chwili Danton znowu pochyla sie nad stolem, po prostacku opiera lokiec
          prawej reki na stole, gestykuluje, wyliczajac Robespierre`owina palcach
          wartosciowe jednostki)
          ..... " Ilu jest LUDZI ? Dwuch ..trzech...na tysiac!
          ( gwaltownie, z pogarda )... " A reszta?... TO MATERIAL... TANI I TANDETNY ! "
          ( ryczy, z obrzydzeniem )... ! AZ MDLO !! "

          Zapada sie w fotel, po chwili, do siebie, ironicznie)
          .... " KRZYWDY LUDU !! " ( z politowaniem ) " Robespierre!, gdyby
          wieczna harowka w najplugawszej nedzy nie byla wlasciwym zywiolem pospolstwa " -
          ( ryczy Robespierre`owi w twarz , pochylajac sie do przodu )...
          .... " toz by wyzdychalo ( z obrzydzeniem )...zamiast sie mnozyc
          gorzej od robactwa !!! ! "

          Danton, nie czestujac Robespierre`a , dolewa sobie wina, wypija zachlannie,
          dolewa znowu, mowi, trzymajac butelke w jednej recea kielich w drugiej, z
          ironia, szyderczo )
          .... " WOLNOSC im pan chce dac, dobrobyt, spokoj...."
          ( pochyla sie gwaltownie do przodu, ryczy z msciwa stysfakcja )

          ... " A podusza sie , jak ryby na piasku !!! ".....


          Fragment- opis spektaklu

    • merrigold tekst wazny i ciekawy, tylko dlaczego Autor nie .. 10.09.05, 21:34
      zastanawia sie na zrodlami owego historyczno-mitycznego rynsztoka i sposobami
      ich likwidowania? Slusznie Autor napisal: "Destabilizacja życia codziennego,
      bezrobocie i bieda, strach przed wojną i rewolucją, upadek tradycyjnych
      autorytetów - wszystko to pracowało na sukces polskiego rynsztoka. Lęk,
      frustracja, zagubienie - wszystko to sprzyjało wybuchowi ślepego gniewu".
      --
      Skoro bieda i bezrobocie sa zrodlem rysztoka, to oczywiste jest, ze nalezy
      skupic sie na likwidacji rych spolecznych patologii. Bez tego ten rysztok nas
      zatopi. Rysztok III RP jest dzielem "reform" z 1989 r., ktore doprowadzily do
      zniszczenia polskiej gosgospodarki i masowej likwidacji miejsc pracy, w wyniku
      wielkiego skoku na publiczna kase dokonanego przez inzynierow tych przemian
      oraz zagraniczne banki i korporacje. Jak dlugo masy Polakow nie zobacza, ze
      panstwo im sluzy, a "elyty" sluza im pozytywnym przykladem (zamiast ich
      bezkarnie okradac), tak dlugo rynsztok bedzie sie poszerzal i nabieral
      wartkosci pradu, wiec pomstowanie na rynsztok zda sie psu na bude. ten rynsztok
      sklada sie z ludzi, ktorzy maja naturalne odruchy obronne - atakuja tych,
      ktorzy odbieraja im chleb. Dlaczego za "komuny" nie bylo w Polsce rynsztoka?
      Moze dlatego, ze masy mialy chleb z margaryna, a czasem nawet z kielbasa.
      • uchachany Bardzo celne uwagi, <merrigold> :-))! 11.09.05, 11:15
        Ale aż dziwne, że za ten "chleb z margaryną" będący w posiadaniu mas "za
        komuny" nikt tu Cię jeszcze nie zrównał z glebą :-))...
        Ja już kilka razy próbowałem (bez efektu) tłumaczyć różnym młodym hunwejbinom
        że dla społecznej równowagi ważniejszy jest względnie równy podział (nawet)
        biedy, niż bardzo nierówny podział bogactwa, ale nie docierało :-)).
        Natomiast z tezą o "zniszczeniu polskiej gospodarki" nie do końca się zgadzam -
        po prostu artefaktyczna gospodarka "realnego socjalizmu" nie miała szans
        przetrwania wraz ze swoimi wszystkimi atrybutami (a przede wszystkim nadmiernym
        zatrudnieniem) w warunkach wolnego, a także "wolnego" rynku. Dlaczego ten
        cudzysłów w powtórzonym wyrazie? Dużo by mówić, alem coś nie nastroju; w każdym
        razie wolny rynek jest u nas fikcją w obliczu spektryfikowania gospodarki przez
        struktury przestępcze i pół-przestępcze związane z funkcjonowaniem kapitalizmu
        politycznego, solidarnie wprowadzanego przez wszystkie kolejne ekipy
        rzadzące...

        Pozdrawiam :-))
        • merrigold Re: Bardzo celne uwagi, <merrigold> :-))! 12.09.05, 05:49
          Dzieki za komentarz, panie uchachany;-)). Ja mam jednak pryncypialny problem z
          wolnym rynkiem, bo uwazam go za bozka gorszego od zlotego cielca:-). Co go
          opanowania PL gospodarki przez struktury przestepcze, zgadzam sie! Nie uwazam
          jednak niewydolnej gospodarki socjalistycznej za gorsza od liberalno-
          kapitalistycznej, ktora opiera sie na niewolniczej pracy, albo wrecz (jak w
          USA) na eksporcie miejsc pracy do Azji i wpedzaniu wlasnego spoleczenstewa w
          nedze. Uwazam, ze gospodarka powinna sluzyc spoleczenstwu i powinna byc zrodlem
          miejsc pracy. Mysle, ze lepiej jesli ona produkuje barchany i margaryne dla
          mas i zatrudnia te masy (bogaci moga sobie kupic szynke, ciuchy i gadzety w
          drogich sklepach), niz kosztem sw. wydajnosci pozbawia miliony obywateli zrodla
          utrzymania - zamieniajac ich w zlodziei i bandytow, czyli zasilajac rynsztok...
          Oczywiscie, to tyczy warunkow polskich, bo wiemy, ze kraje zachodnie
          (zwlaszcza skandynawskie)produkuja wysokiej jakosci produkty i maja prawie
          pelne zatrudnienie. Ale one nie zostaly ograbione przez IMF i WB przy pomocy
          lokalnych elitarnych sil przestepczych. Teraz sytuacja Polski wydaje sie raczej
          beznadziejna. Interesujace rozwiazania znajduje Ameryka Lacinska. Ale to dlugi
          temat.
          pozdro;-))


          Ceną zadowolenia bogatego są łzy biednych.
    • kokokoko5 tytuł jes znakomity 10.09.05, 22:09
      tak to smutek rynsztoków. chyba wszyscy wiemy o co chodzi
    • 1europejczyk Re: Smutek rynsztoków 10.09.05, 22:51
      Gdzie byl AM jak przez Polske przetaczaly sie kolejne watachy SLD-owskich
      zlodziei ? Nic nie slyszelismy o rynsztoku gospodarczym, ktory bedac u wladzy
      okrada nas wszystkich. Czy obecna sytuacja, ktora pietnuje AM nie jest wlasnie
      skutkiem tamtych lat.
      Jedno jest pewne i tego zaden artykul AM tego nie zmieni!
      "Rynsztok", ktory nas czeka po wyborach bedzie na miare tego gowna z ktorym
      mielismy do czynienia przez ostatnich 10 lat a moze 15 lat!
    • marian.kaluski WAŻNE dla MĄDRYCH ludzi 11.09.05, 01:04
      Uważam poniższy tekst za ważny dla mądrych ludzi, bo głupców i antypolskich
      Żydów i tak nie przekonam.

      Otóż czy nazwanie Polaka Polakiem, a Francuza Francuzem itd. jest rasizmem?
      Na pewno nie! I nikt nie uwowodni, nawet w zażydzonych sądach amerykańskich, że
      jednak jest to rasizm.
      Dlatego nazwanie Żyda Żydem też nie jest rasizmem!!!
      I nazwanie Polaka Polakiem, Francuza Francuzem i Żyda Żydem na pewno ich nie
      zniesławia!
      W Ameryce czy w Australii Żydzi nie ukrywają swego żydowskiego pochodzenia. W
      mediach mówi się i pisze, że ten a ten kandydat na prezydenta czy posła do
      parlamentu jest Żydem. I nikt nie protestuje z tych ludzi i nikt nie nazywa
      tego antysemityzmem! Przykłady: jak Joseph Lieberman kandydował na
      wiceprezydenta USA w 2000 roku pisano otwarcie, że jest Żydem (zobacz
      np. „Britannica Book of the Year 2001”, Chicago 2001, str. 83). A przykład z
      Australii: artykuł w tygodniku żydowskim „The Australian Jewish News” z 12
      sierpnia 2005 (str. 1), w którym pisze się, że Żyd Eric Roozendaal został
      ministerm rządu stanowego Nowa Południowa Walia.
      Dlaczego ci ludzie nie ukrywają swego żydowskiego pochodzenia? Dlatego, że mają
      czyste ręce.
      W Polsce, a właściwie polityczna poprawność narzucana przez naszych Żydów i ich
      pachołków, nazwanie Żyda Żydem nazywa antysemityzmem.
      Dlaczego?
      Dlatego, że albo ci Żydzi sami nie mają czystego sumienienia, albo ich rodzice
      byli oprawcami komunistycznymi! I w ten sposób chcą tę prawdę ukryć.
      To nie ja muszę iść do psychiatry, a tylko ci, którzy także i w „Gazecie
      Wyborczej” chcą dowodzić, że nazwanie Żyda Żydem jest rasizmem (antysemityzmem).
      Czy Adam Michnik zaprzeczy temu, że jest Żydem (wszak został przez Żydów na
      Zachodzie ogłoszony Żydem roku) i temu, że jego rodzice i przyrodni brat
      Stefan – wszyscy komuniści nie działali na szkodę Polski i narodu polskiego?
      Stefan Michnik, ukrywający się w Szwecji, jako prokurator komunistyczny ma na
      sumieniu życie polskich patriotów - działaczy antykomunistycznych!
      Tak prawdę mówiąc, to Adam Michnik chociaż ma obywatelsto polskie nie jest
      Polakiem. Wszak jego ojciec pochodził z Ukrainy i był członkiem Komunistycznej
      Partii Zachodniej Ukrainy, która dążyła do oderwania Lwowa, Małopolski
      Wschodniej i Wołynia od Polski. Działał więc wyraźnie na szkodę państwa
      polskiego i narodu polskiego. Dlaczego więc ten Żyd, ukraiński Żyd – od 1939
      roku także obywatel sowiecki!!! - nie został w ukraińskim Lwowie, a tylko
      wyjechał do Polski Ludowej? Czy nie po to, aby dalej niszyć Polskę i naród
      polski?! A że jabłko niedaleko pada od jabłoni – Adam Michnik (Szechter) jest
      także wrogiem Polski i Polaków. A tę wrogość wyssał z mlekiem matki, która
      także była wrogiem Polski i Polaków. Mam na pamiątkę jej autorstwa zakłamaną
      historię Polski „Historia Polski do roku 1795” (Warszawa 1961). Właśnie tak
      zakłamaną historię Polski zna Adam Michnik. I stąd płodzi antypolskie brednie.
      Jeśli Michnik tak bardzo nienawidzi Polski i Polaków to dlaczego siedzi w
      Polsce? Dlaczego nie wyemigruje do Izraela, gdzie według niego nie ma
      społecznego rynsztoku?!
      Marian Kałuski
      • wasylzly Re: WAŻNE dla MĄDRYCH ludzi 11.09.05, 01:57
        rzadko zdarze mi sie rozmawiac z madrymi ludzmi, ktorzy okazuja sie debilami tak jak ty. Co chcesz tym postem wykazac? Kazdy Zyd w Polsce powinien nosic na plaszczu Gwizde Dawida? A wiec uwazam twoje tu wywody, jako pelna pochodna nazizmu hitlerowskiego i nic dziwnego , ze z tego powodu musiales opuscic piekna Polske, wiodac zycie kangura w Australii.
        Przyjmnij do swojej biednej makowki, ze zaden czlowiek nie odpowiada za czyny swoich rodzicow, czy rodzenstwa, rowniez dziadkow i pradziadkow, ta sugerowana zbiorowa rodzinna odpowiedzialnosc, wskazuje na twoja hitzlerowska mentalnosc, jak wyzej juz wspomnialem.
        Tak wiec Marianie Kaluski, jezeli masz cos do dodania o bagnie polskim widzianym w Australii, to dodaj smialo, to tego nie potrzebny cie jest osobisty atak na autora i proba osmieszenia go, ktoremu prawdopodobnie majatkowo i intelektualnie nie siegasz do piet. A wiec troche pokory i szacunku prosze.
      • nick.crestone Zyd czy parch? 11.09.05, 02:06
        Myli sie pan Kaluski, nazywajac Michnika Zydem, i zestawiajac go z sen.
        Libermanem i innymi politykami zydowskimi.

        Liberman jest Zydem - chodzi do synagogi, ma swojego rabina, przestrzega
        szabatu, wychowuje dzieci w religii zydowskiej. I jest amerykanskim patriota.
        Niekoniecznie sie z nim zgadzam, ale to inna sprawa.

        W Polsce tez kiedys zyli wybitni Zydzi - przypomnijmy chocby Juliana Tuwima,
        Boleslawa Lesmiana - niedosciglych mistrzow polskiego slowa. Byly tez setki
        innych Zydow polskich, zwiazanych z polska kultura, polska literatura, polskim
        jezykiem. I byly tez miliony Zydow zyjacych w Polsce, ale zachowujacych przez
        stulecia swa odrebnosc kulturowa, swoja mowe, obyczaj i kulture.

        Dla wszystkich tych Zydow i rowniez dla Polakow Ozjasz Szechter czy jego syn
        Aaron Szechter (Adam Michnik) nie byli Zydami, tylko zwyklymi parchami - czyli
        ludzmi wywodzacymi sie ze srodowiska zydowskiego, ale gardzacymi religia,
        kultura i obyczajem swoich zydowskich braci, ludzmi, ktorzy ponad religia i
        kultura zydowska postawili obledna utopie bezboznego, wszechswiatowego systemu
        komunistyczego.

        Dlatego Michnik nie ma moralnego prawa wrzeszczec o polskim antysemityzmie
        przedstawianym przez niego jako wrogosc do praktycznie nieistniejacych juz
        Zydow w Polsce - bo takie zjawisko nie istnieje we wspolczesnej Polsce. Jest
        niechec do parchow - ale jakze nieplacalne politycznie byloby dla Michnika
        skarzenie sie na antyparchatosc ze strony i Polakow i Zydow.

        Crestone
        • wasylzly Re: Zyd czy parch? 11.09.05, 02:13
          widzisz crestone, twoj nazistowski post potwierdza wszystko to co pisze autor, nalezysz do motloch i rynsztoka, autor parchem? kim ty w takim razie jestes nazistowska swino?
          • nick.crestone Re: Zyd czy parch? 11.09.05, 02:17
            I wszystko jasne - odzywa sie kolejny (a moze ten sam?) parch wasylzly.
            • wasylzly Re: Zyd czy parch? 11.09.05, 02:20
              z reguly nie podejmuje rozmowy z rasistowskim bydlem, ale ciebie pamietam z rozsadnych postow, tym bardziej dziwi twoja metamorfoza w totalnego parcha - azbesta.
          • amdrzej11 Re: Zyd czy parch? 11.09.05, 12:58
            Po raz kolejny udowadniasz, ze ani logika ani myslenie abstrakcyjne nie jest
            twoja najmocniejsza strona!
      • piotrpsp Re: WAŻNE dla MĄDRYCH ludzi 11.09.05, 05:42
        > ... Właśnie tak
        > zakłamaną historię Polski zna Adam Michnik. I stąd płodzi antypolskie brednie.
        > Jeśli Michnik tak bardzo nienawidzi Polski i Polaków to dlaczego siedzi w
        > Polsce? Dlaczego nie wyemigruje do Izraela, gdzie według niego nie ma
        > społecznego rynsztoku?!
        > Marian Kałuski

        Jak mozna cos takiego podpisac wlanym imieniem i nazwiskiem? Jak mozna zyc
        wielonarodowej Unii Europejskiej z czyms takim w glowie? Jak Unia moze przetwac
        wielu innych podobnych?
        A sprawy istone leza ugorem ... Nadzieja na nowy cud znieczula na cudzy bol ...
        A cudu nie bedzie jak i niebylo ...
      • john.kowalski KALUSKI NIE ROZUMIE O CO CHODZI 11.09.05, 17:58
        >>>Marian Kaluski: W Ameryce czy w Australii Żydzi nie ukrywają swego
        żydowskiego pochodzenia. [...] W Polsce, a właściwie polityczna poprawność
        narzucana przez naszych Żydów i ich pachołków, nazwanie Żyda Żydem nazywa
        antysemityzmem.<<<

        Pan Marian Kaluski jak zwykle nie rozumie o co chodzi. Pragnie rozmawiac z
        madrymi ludzmi, samemu nie posiadajac do tego zadnych kwalifikacji.

        W USA, Kanadzie, Australii, kultura ktora wyksztalcila sie na podlozu
        wielonarodowosci (wszyscy sa tam imigrantami), w sposob naturalny nie toleruje
        dyskryminacji i rasizmu na podlozu etnicznym. Gdyby te rzeczy mialy tam
        miejsce, spolecznosci te musialyby sie po prostu rozpasc. Dlatego np. w USA,
        gdzie mieszkam, rzecza naturalna jest, ze ktos jest Zydem, Wlochem, Polakiem,
        Niemcem i nikt tego nie ukrywa. Natomiast w krajach gdzie nie ma tradycji
        wielonarodowosciowych, w monolitach spolecznych, szczegolnie w krajach bylego
        bloku wschodniego, ze wzgledu na brak codziennych kontaktow z "innymi" istnieje
        duza niechec do innych kultur, wyznan i narodowosci. W Polsce sytuacja ta jest
        szczegolnie zaogniona w stosunku do narodowosci zydowskiej, ze wzgledow ktorych
        nie bede w szczegolach teraz poruszal, poniewaz zrobilby sie z tego spory
        artykul. Innymi slowy w Polsce istnieje stosunkowo duzy antysemityzm. Chyba sie
        z tym zgodzimy bez klotni. Kazdy slyszal i slyszy w Polsce kawaly o Zydach,
        slyszal i slyszy wyzwiska "ty zydku", "skapy jak Zyd", "czosnek", "parch" i
        inne. Sa to tylko dowody na istnienie negatywnego wizerunku Zydow w Polsce, na
        istnienie antysemityzmu. Dlatego w Polsce Zydzi sa zmuszeni do ukrywania
        swojego pochodzenia, poniewaz inaczej spotykaja sie ze spoleczna dezaprobata -
        zeby nie nazwac tego bardziej dosadnie.
        • zdr1 Re: KALUSKI NIE ROZUMIE O CO CHODZI 15.09.05, 16:25
          john.kowalski napisał:

          > W USA, Kanadzie, Australii, kultura ktora wyksztalcila sie na podlozu
          > wielonarodowosci (wszyscy sa tam imigrantami), w sposob naturalny nie
          toleruje
          > dyskryminacji i rasizmu na podlozu etnicznym.
          ......
          >Kazdy slyszal i slyszy w Polsce kawaly o Zydach,
          > slyszal i slyszy wyzwiska "ty zydku", "skapy jak Zyd", "czosnek", "parch" i
          > inne. Sa to tylko dowody na istnienie negatywnego wizerunku Zydow w Polsce,

          Jak w kontekscie zacytowanych fragmentow wytlumaczyc tzw. "polish jokes"
          w Ameryce?
    • marcin23waw rynsztok GW: wariat herbert niedouczona staniszkis 11.09.05, 01:06
      i wiele innych osób, których GW pozbawiała podmiotowości niczym konkwistadorzy
      indian. lista jest oczywiscie o wiele dłuższa niż te dwa nazwiska.

      lekarzu wylecz sie sam.

      hipokryzja na miare katolickiej licealistki której buzują hormony...
      • roro68 Re: rynsztok GW: wariat herbert niedouczona stani 11.09.05, 03:42
        Adam Michnik to człowiek honoru, znamienity polski patriota i europejski
        humanista, jeden z najświatlejszych umysłów Polski posierpniowej, sumienie
        narodu, wrażliwy chrześcijanin i etyk, przenikliwy literat, dziejopisarz i
        znawca historii. Wara, nam chamy, wara! Biada, nam hołoto, biada. I odpierdulmy
        się wszyscy od generała!!!
    • piotrpsp pozegnania z RPIII 11.09.05, 03:13
      "Rzeczpospolita" sie zegna RPIII, Michnik rowniez. Pomimo wszystkich docinkow
      na tym forum Michnik ma jednak dzuzo racji. Przed wyborami nie ma zadnej debaty
      merytorycznej. Ciagle slychac "zlodziej", "zdrajca", "szpieg" a jednej pani to
      nawet dorysowali pajaka miedzy kolanami na nitce ... Dawno temu przyszla
      Solidarnosc i zniknela PRL. Teraz ci co glownie obelgi i oskarzenia miotaja
      maja nadzieje ze jak to oni dostana sie do rzadow to RPIV bedzie jak nowy raj,
      a RPIII zniknie jak kidys PRL. A poniewaz przed wyborami nie wykazali sie zadna
      wieksza znajomoscia polskich problemow, wiec pewnie wszystko zostanie po
      staremu. A pewnie tylko inni beda podejmowac decyzje - tak samo nienajlpsze, od
      obelg i zarzutow o zlodziejstwo bedzie az ciemno a dyskusji o polkich
      problemach tyle co do tej pory. Francuskie przyslowie mowi ze im bardziej
      rzeczy sie zmieniaja tym bardziej pozostaja takie same ... Obysmy mieli RP3.1 a
      nie RP2.9 ...
    • loquin.phd Michnik znow miesza sie do spraw, ktore nie ... 11.09.05, 03:57
      ... naleza do zakresu jego kompetencji. Mozna zatem ten esej smialo zignorowac.
      Nieprawda jest zreszta, ze Marszalek jakos szczegolnie rozpaczal po smierci
      Narutowicza. Faktem jest natomiast, ze spiski zydowsko-niemiecko-ukrainskie sa
      dla Polski i narodu polskiego nader niekorzystne. Niech Zydzi polscy wdaja sie
      w konstelacje zydowsko-francusko-rosyjskie, badz zydowsko-anglosasko-wloskie
      • loquin.phd Zreszta powolywanie sie na autorow takich jak ... 11.09.05, 04:55
        ... H. Arendt lub C. Lévi-Strauss nie swiadczy o wysokiej klasie eseju. W
        Europie cytowanie takich ludzi raczej nie jest przyjete. Musi sie Michnik
        jeszcze wiele nauczyc. Brakowalo tylko, zeby na dodatek zacytowal Canettiego,
        tego arcyblazna.

        Zeby moc krytykowac "rynsztok", trzeba umiec utrzymywac sie na nieprzecietnym
        poziomie. Nie rozbdrabniac sie, nieistotne banaly omijac systematycznie. Bonne
        chance, M. Michnik!
        • amhu Re: Zreszta powolywanie sie na autorow takich jak 11.09.05, 09:43
          H. Arendt lub C. Lévi-Strauss nie swiadczy o wysokiej klasie eseju. W
          Europie cytowanie takich ludzi raczej nie jest przyjete.
          -------------------------
          W europejskim rynsztoku z cala pewnoscia nie jest przyjete. Ma on swych
          wlasnych idoli. Opisanych m.in. przez Arendt i Michnika.
          • loquin.phd Re: Zreszta powolywanie sie na autorow takich jak 11.09.05, 09:51
            "Rynsztok" zazwyczaj czyta prase brukowa. A od definicji tego, co
            to "rynsztok", niestety nie jest ani Arendt ani Michnik. Przynajmniej w
            Europie.
    • loquin.phd W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" .... 11.09.05, 04:33
      "W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" cała Francja skłoniła głowę przed
      prochami pisarza."

      Moze nie cala, ale znaczna jej czesc. Zwrocmy jednak uwage na to, ze Francja
      sklonila glowe przed francuskim pisarzem E. Zola, nie zas przed Dreyfussem. To
      istotna roznica.

      • amhu Re: W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" .... 11.09.05, 09:39
        "W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" cała Francja skłoniła głowę przed
        > prochami pisarza."
        -------------------
        Przeczytaj to jeszcze raz. Uwaznie. Moze przestaniesz plesc duby smalone.
        • loquin.phd Re: W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" .... 11.09.05, 09:43
          A mon avis, ça ne vaut pas la peine. Co konkretnie masz na mysli?
          • amhu Re: W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" .... 11.09.05, 09:45
            Jeszcze nie zauwazyles? Szkoda. Nisko sie klaniajac zegnam Wacpana.
            • loquin.phd Re: W setną rocznicę publikacji "J'accuse!" .... 11.09.05, 09:53
              Mais non, nie zauwazylem.

              Klaniam sie.
    • marian.kaluski Michnik nie jest SWIETA KROWA! 11.09.05, 06:34
      Do "piotrapsp" i do podobnie "myślących" ludzi jak on.

      Ten kto pisze PRAWDE nie musi się ukrywać pod pseudonimem.
      Pisze pan o Unii Europejskiej, a nie ma pan zielonego pojęcia czym ona jest i
      co ona daje ludziom.
      Daje m.in. demokrację i wolność słowa. To tylko w komuniźmie i w plugawej PRL
      WSZYSCY musieli kochać Stalina i naszego domowego chowu satrapów - rzekomych
      mężów opatrzności.
      W Unii Europejskiej ma pan prawo - i ja tego prawa panu nie odbieram! - być
      fanem Michnika. Ale i ja mam prawo mieć inne od pańskiego o nim zdanie. Ja mam
      prawo nie uważać Michnika za świętą krowę.
      Nawet on nie ma prawa odebrac mi prawa w JEGO gazecie do posiadania mojej
      własnej opinii o nim. Jeśli to zrobi udowodni, że nie jest demokratą, że nie
      szanuje prawa każdego człowieka do wolności słowa i że boi się PRAWDY o sobie i
      jego rodzinie.
      Ja nigdzie nie obciążałem o nie obciążam Michnika potwornymi grzechami jego
      rodziny. Ja oceniam go tylko i wyłącznie zgodnie ze słowami Chystusa: po
      owocach (jego WŁASNYCH) go poznacie.
      Ale najważniejsze jest to, że to co napisałem jest PRAWDA. A że prawda jest
      niestrawna dla fanów Michnika, a może i jego samego, to wasz problem - nie mój.
      Michnikowi radzę jednak wyjechać do Izraela. W Polsce nie ma już czego szukać.
      Szczególnie po aferze Rywina. Jest moralnie i jako rzekomy Polak SPALONY!!! I
      powszechnie nielubiany!
      Marian Kałuski

      • heniek18 Re: Michnik nie jest SWIETA KROWA! 11.09.05, 10:22
        Klamiesz, Kaluski, klamiesz bezczelnie twierdzac:
        > Ja nigdzie nie obciążałem o nie obciążam Michnika potwornymi grzechami jego
        > rodziny. Ja oceniam go tylko i wyłącznie zgodnie ze słowami Chystusa: po
        > owocach (jego WŁASNYCH) go poznacie.
        A kto dopiero co napisal:
        "Czy Adam Michnik zaprzeczy temu, że jest Żydem (wszak został przez Żydów na
        Zachodzie ogłoszony Żydem roku) i temu, że jego rodzice i przyrodni brat
        Stefan – wszyscy komuniści nie działali na szkodę Polski i narodu polskiego?
        Stefan Michnik, ukrywający się w Szwecji, jako prokurator komunistyczny ma na
        sumieniu życie polskich patriotów - działaczy antykomunistycznych!
        Tak prawdę mówiąc, to Adam Michnik chociaż ma obywatelsto polskie nie jest
        Polakiem. Wszak jego ojciec pochodził z Ukrainy i był członkiem Komunistycznej
        Partii Zachodniej Ukrainy, która dążyła do oderwania Lwowa, Małopolski
        Wschodniej i Wołynia od Polski. Działał więc wyraźnie na szkodę państwa
        polskiego i narodu polskiego." To nie ty pisales? Ktos sie podszyl?
        Piszesz o jego rodzinie ot tak? To sie u ciebie nazywa, ze go "nie obciazasz
        potwornymi grzechami jego rodziny"? I tak rozumiesz: "Ja oceniam go tylko i
        wyłącznie zgodnie ze słowami Chystusa: po
        > owocach (jego WŁASNYCH) go poznacie."
        Jego ojciec i przyrodni brat, to sa JEGO OWOCE? Tak rozumiesz slowa Chrystusa?
    • amhu Re: Smutek rynsztoków III RP 11.09.05, 08:46
    • rekontra ŚWIAT FANTASMAGORII I OBSESJI MICHNIKA 11.09.05, 08:50
      jola994 napisała:

      > > Z tego, że III RP nie
      > > da się porównać do PRL, nie wynika, że musimy akceptować demokrację marnej
      > > jakości i rządy skorumpowanego towarzystwa.<

      > Z tego ciągu słów nic nie wynika i dlatego nie musimy 'rekontra' udawać że
      > czytaliśmy artykuł Michnika

      nic Jolu994 nie wynika, jeżeli wycięło się dwa zdania poprzedzające:
      Krasnodębski napisał:
      "III RP kończy się na naszych oczach, gdyż dzisiaj widać, jak fałszywe to były
      wybory. Nie musimy się godzić na te wiązane transakcje"

      i dopiero wówczas pisze o rządach skorumpowanego towarzystwa.

      Piszesz, że udaję że czytałem Michnika :))

      Otóż ja Michnika znam na pamięć. Michnik od piętnastu lat służy tej samej złej
      sprawie. Wybiela komunizm i postkomunę.

      Michnik upodobnił się do Wałęsy. Michnik to Wałęsa-bis. Bufon i megaloman
      Obydwaj spieprzyli wszystko co mogli spieprzyć. Dzisiaj są bankrutami.
      Tak jak nikt rozsądny nie analizuje myśli Wałęsy który je "rzuca a wy
      chwytajcie" tak nikt rozsądny nie będzie czytał tekstów Michnika o "polskim
      rynsztoku" jako tekstów historyka czy publicysty politycznego. Pisanie Michnika
      to pisaanina propagandysty służącego złej sprawie.

      Michnik swoim "czystym głosem humanisty", przez kilkanaście lat przestrzega
      przed zoologicznym antykomunizmem, polskim nacjonalizmem i polskim
      ciemnogrodem, ksenofobią - a jakże również polską, a także polskim
      antysemityzmem. Dzisiaj dostrzega w Poslce eksplozję nienawiści, a także
      cywilizację podłości. Pisze o polskim rynsztoku (sic!)

      To jest świat fantasmagorii i obsesji Michnika.

      Niech Michnik zmierzy się z rzeczywistością. Jako historyk niech się zmierzy z
      komunizmem. Jako publicysta polityczny niech się zmierzy ze stalinizmem.

      Dopókiu tego nie uczyni wszystko co pisze zalatuje hipokryzją.
      Amnezja? Największe dramaty polski powojennej wg gazety wyborczej:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=28847197&a=28855359
      grzebiemy w życiorysach, czy nie grzebiemy?


      Zamiast wychylać kolejnego harcerzyka z Urbanem, niech pójdzie do sąsiada
      piętro wyżej, a także piętro niżej. Niech zapuka do sąsiada vis-a-vis. KOgo
      spotka? Niech rozmawia. Niech odświeży sobie pamięć. Komunizm to to nie świat
      fantasmagorii, komunizm to przeszłość Michnika, to korzenie jego "towarzystwa",
      to korzenie GTW - W jak wiedzę.

      Czy czytałem Michnika pytasz Jolu. Zacytuję, może Ciebie przekonam.

      „Jeśli posadzili cię na tego białego konia, którym miał do Polski wrócić
      generał Anders, to nie możesz się na nim zesr... W żadnym bądź razie jak jesteś
      Żydem i patrzy na ciebie cały naród"

      a jeżeli zechcesz właściwie zrozumieć co Michnik miał na myśli to pisząc, to
      zajrzyj Jolu do "Diabeł naszego czasu" strona 424.

      Złoty róg Michnika, to ten biały koń o którym pisał. Ale to było piętnaście lat
      temu. Ponieważ zaczeliśmy od artykułu Krasnodębskiego w rzeczpospolitej, to
      skończę Krasnodębskim. W "demokracji peryferii" na stronie 270 pisze:

      "Michnik, który był niegdyś uosobieniem niezłomnej, patriotycznej postawy,
      symbolem Polski heroicznej, mówiąc o swojej odpowiedzialności politycznej jako
      przywódcy intelektualnego i politycznego oporu wobec komunizmu, nawiązywał
      do „polskich mitów"."

      Co zostało z odpowiedzialności politycznej Michnika? NIC.

      Michnik jest nagi.

      Ale jeżeli obraca się w towarzystwie Urbana, Kwaśniewskiego, Cimoszewicza,
      Millera, Rywina, Kiszczaka i Jaruzleskiego to kto ma mu to powiedzieć?
    • katolik_polski1 MICHNIK TO KOSMOPOLITYCZNY SIEROTA 11.09.05, 09:19
      Nigdy nie czul sie Polakiem ,nie ma narodowosci,
      zwiazany jest tylko z miedzynarodowa finansjera .
      Dlatego tez pisze pod zamowienie tych srodowisk.
      Jego niby dumne "my Polacy" ,to zwykle lgarsto !
      Kiedy bysmy go z Polski przegonili,
      uciekl by na Ukraine i twierdzil,ze jest Ukraincem !
      Ma w reku niebezpieczna bron !
      Klamstwo !!!
      • amhu Re: MICHNIK TO KOSMOPOLITYCZNY SIEROTA 11.09.05, 09:36
        I jak tu nie uwierzyc, ze polski rynsztok ma sie wysmienicie?
        • stanislaw_moc Re: MICHNIK TO KOSMOPOLITYCZNY SIEROTA 11.09.05, 09:58
          Gratuluję Panu Adamowi Michnikowi.
          Ten grad nienawistnych mu wypowiedzi związanych z napisaniem tego artykulu
          świadczy, ŻE tylko rynsztokiem chcemy zatkać humanitarne poglądy Pana redaktora.

          S.M.
          • loquin.phd Re: MICHNIK TO KOSMOPOLITYCZNY SIEROTA 11.09.05, 10:01
            Michnik powinien sie zajac innymi zagadnieniami intelektualnymi. Dopiero po ich
            wypelnieniu beda brane pod uwage jego cetera.
      • amdrzej11 Re: MICHNIK TO KOSMOPOLITYCZNY SIEROTA 11.09.05, 14:29
        Taka sama bronia poslugujesz sie tez ty!
    • alfredkujot Re: Smutek rynsztoków 11.09.05, 10:18
      "Nie chciałbym, by kiedykolwiek ktokolwiek powtórzył te słowa polskiego
      prezydenta, zaszczutego i zamordowanego przez polski rynsztok."

      Caly ten artykul to proba przekonania Polakow ze nie maja prawa do gniewu,
      nie maja prawa do czucia sie Polakami bo Byc Polakiem to rynsztok.
      Tak jak rynsztokiem jest czuc niechec do tych ktorzy nas wlasnie
      opluwaja, oszukuja.
      W tym celu prezentuje sie nam zabojce narutowicza -ma byc przestroga przed
      patriotyzmem .
      Kombinuje michnik w perwersyjny sposob.
      Artykul jest przepelniony lekiem , ale nie o losy Polakow, nie o Polske.
      Bo Polska to rynsztok....
      Michnik sie boji o swoja dupe, michnik sie boji o kolesia kwasniewskiego.
      Pasozyty, zdrajcy boja sie ze beda pociagnieci do odpowiedzialnosci.
      I rozliczeni. Kolesie boja sie ze farsa ktora nam sprzedawali
      pt demokracja skonczy sie.
      Ani kwasniewski ani michnik , ani gieremek,ani mazowiecki nie reprezentowali
      polskich interesow.Powoli polski rynsztok zaczyna to dostrzegac i stad
      ten strach michnika. To jest przyczyna wymachiwania piesciami i odgrazania
      sie.Mysle ze i michnik i kwasniewski zasluzyli na to by motloch rozszarpal
      ich na strzepy. Zlinczowal .
      Jesli wczesniej nie uciekna z kraju to odpowiedza przed
      polskim wymiarem sprawiedliwosci .Nie da sie juz "nie potanczyc i nie
      pospiewac". Nie da wymigac poslugujac dyspozycyjnymi kolesiami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka