Dodaj do ulubionych

Nowatorski przekład Pisma Świętego

24.09.05, 07:02
Amen.
Obserwuj wątek
    • smuteczek2 Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 07:29
      OMG!!! :O
      • mlasskacz [...] 24.09.05, 11:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • darek-wolski to pismo chyba napisał Michnik ??!!!!!! 24.09.05, 14:00
          rzeczywiscie Nowatorskie !!!
          jeszcze tylko świetych zastąpić tuwarzyszami !
          albo redaktorami !
          • fritz.fritz Dobre! Zastapienie winy - dlugami == idiotyzm do 2 24.09.05, 16:09
            Pomysl w sumie dobry.
            Problem polega na tym, ze uproszczenia powinny byc tam, gdzie maja sens. Slowo
            wina, winy, winny sa w powszechnym uzyciu i znaczenia jest absolutnie jasne.
            Slowo dlugi zmiena semantike wypowiedzi w sposob wrecz decydujacy.

            Slowo dlugi natychmiast wywola dyskusje " a w jakim banku " i wplyw stop
            procentowych na wysokosc dlugu. Konkluzja dyskusji bedzie "Balcerowicz musi
            odejsc".




            darek-wolski napisał:

            > rzeczywiscie Nowatorskie !!!
            > jeszcze tylko świetych zastąpić tuwarzyszami !
            > albo redaktorami !
          • olek_pijaczek Re: to pismo chyba napisał Michnik ??!!!!!! 25.09.05, 16:32
            darek-wolski napisał:

            > rzeczywiscie Nowatorskie !!!
            > jeszcze tylko świetych zastąpić tuwarzyszami !
            > albo redaktorami !

            no nie wiem ?

            musiałby się przemóc
            dotykając Swiętego Pisma :)
            a przy tym na pewno
            by sie poparzył
            i znowu rozchorował !
      • elfhelm z tymi dlużnikami to przesadził! 24.09.05, 14:54
        teraz nikt nie będzie już za nic płacił tylko odmawiał Ojcze Nasz!
        • fritz.fritz Re: z tymi dlużnikami to przesadził! 24.09.05, 16:13
          :)
        • marc1951 Re: z tymi dlużnikami to przesadził! 24.09.05, 17:55
          Kamien z serca mi spadl,od dzisiaj kwity ,gdzie mam dlugi ,przesylam ,zgodnie z
          katechizmem do ksiegowego w Watykanie ,a wy oprawcy Bankowi,nie macie prawa
          mnie napastowac!!!!
    • alkud z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 24.09.05, 07:30
      Gdyby banki zaczęły stosować tą technikę, to nie byłoby banków :) gdyby ludzie
      zaczeli stosować tą technikę, to byłoby jeszcze więcej aferałów i złodzieji

      guteislam
      • mg2005 Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 07:54
        szczęśliwy = błogosławiony? -bzdura!
        wina = dług? -bzdura! (czy pojęcie "winy" jest już archaiczne i "niezrozumiałe"?
        -bzdura!)

        Dostosowanie Pisma Św. do języka mediów to "równanie w dół" -zły kierunek...
        Czy ta dziwna zabawa ma akceptację władz KK?

        --
        Ojcze i Matko nasza
        Który być może jesteś...
        ...
        • mg2005 Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 08:37
          c.d.:

          Jeśli ktoś szuka Boga,to "archaiczny" język nie będzie dla niego przeszkodą
          (nawet dzieci na lekcjach religii radzą sobie z tym) -przeciwnie,to
          nowatorskie uproszczenia będą utrudnieniem.
          Dzisiaj wszystko musi być "lekkie,łatwe ,przyjemne i postępowe".
          W tę stronę poszły kościoły protestanckie.Efekt -puste kościoły...
          Droga w górę nie zawsze jest lekka...

          Modlitwa "Ojcze Nasz" jest nam dana bezpośrednio przez Chrystusa
          - czy ks.Lubaś chce poprawiać Pana Boga?
          Czy Towarzystwo "szczęśliwego" Pawła to jakaś sekta?
          • regusia Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 10:00
            Chrystus nie mowil po polsku.
            Jedno i drugie to tylko tlumaczenia, wiec chyba nikt Pana Boga nie poprawia :/


            > Modlitwa "Ojcze Nasz" jest nam dana bezpośrednio przez Chrystusa
            > - czy ks.Lubaś chce poprawiać Pana Boga?
            • lch74 Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 16:53
              > Chrystus nie mowil po polsku.

              No jak to! Przecież Jezus był Polakiem i to katolikiem, a Maryja jest Królową
              Polski;-)))
          • szerling Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 10:35
            czasem w dobrych intencjacj niepotrzebnie dopatrujemy się złych zamiarów. zapewne ten ksiądz nie chciał poprawaic Pana Boga, ale prawda jest niezaprzeczalna, że wielu ludzi czytających PISMO Święte ni epotrafi go zrozumieć. ja maiałam to szczęśćie będąc studentką filologii polskiej przeczytać jeszcze Pismo w przekładzie Wujka -to jest dopiero wyczyn, zrozumieć sens kazdego ze zdań, zwłaszcza jeśli mowa o Pięcioksiągu. Z jednej strony to dobrze, ze księżą, jak Ci, którym naznaczona została droga apostolska, głoszenia DOBREJ NOWINY, wychodzą z nią do ludzi, z drugiej szkoda zmieniać ludzkie przyzwyczajenia w tak kontrowersyjnej kwestii. Polecam gorąco przeczytać artykuł ks.Hryniewicza " teolog nie może się bać" z gazety świątecznej -11, 12 września.na pewno lektura ta pozwoli zrozumieć zamiary księży, którzy zabrali sie za unowocześnianie Pisma ŚW., oni po prostu szukają, i mogą sie poszczycić chyba tą odważną wiarą o której mówi ks. Hryniewicz. na Ojca Jana Górę też mówiono wiele złego, kiedy odbywały sie pierwsze spotkania Lednickeie , a przeciez to co zrobił jest przepięknym gestem wyciagniecia ręki w kierunku zagubionej wciąż młodziezy, która szuka, moze szuka Boga..
        • narratorek Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 09:02
          KK :))
          Podoba mi sie ten skrot :)
          A co na to KKK ???
        • suco Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 09:02
          To żadna pomyłka ani równanie w dół, wreszcie znalazło się wydawnictwo, które
          odważyło się przetłumaczyć porządnie Biblię na język polski. Słynna
          "Tysiąclatka" ma wiele błędów i dyskusyjnych opcji językowych, które nie
          odpowiadają greckiemu oryginałowi (w wypadku Nowego testamentu).
          Zanim zaczniesz mówić o "bzdurach", sięgnij do oryginału (Mt 6,12):
          ofeilema = dług
          makarios = błogosłąwiony, szczęśliwy (do wyboru)
          itd
          itd

          Dla tych co chcą czytać Biblię w języku archaicznym, Wydawnictwo Vocatio wydaóło
          niedawno Biblię w tłumaczeniu Wujka, reszcze zaś ludzi, którzy chcą czytać I
          ROZUMIEĆ Biblię, szczerze polecam to nowe tłumaczenie wydane przez Edycję Św. Pawła!

          Biblista
          • mg2005 Re: Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 12:11
            Aj,waj! -więc tak długo żyliśmy w błędzie i próżnej bojaźni
            (razem z biskupami i Papieżami) -a tu chodzi tylko o długi!
            Pan Bóg to Wielki Księgowy: "daruj mi 1000 zł.długu dla Nowaka,
            a ja daruję 500 zł. Kowalskiemu"
            -podoba mi się taka "judeo-chrześcijańska" interpretacja...
            A "długi" wobec Boga zaciągamy w jakiej walucie?...

            Wielu jest Błogosławionych (szczęśliwych),jak wezmą "działkę"
            a diler ich pobłogosławi(uszczęśliwi)...-podoba mi się taka religia...

            "Chrystus uszczęśliwiał chleb i rozdawał go uczniom"
          • mg2005 Re: Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 16:13
            suco napisał:


            > odpowiadają greckiemu oryginałowi (w wypadku Nowego testamentu).
            > Zanim zaczniesz mówić o "bzdurach", sięgnij do oryginału (Mt 6,12):
            > ofeilema = dług
            > makarios = błogosłąwiony, szczęśliwy (do wyboru)

            A jakich słów używał Chrystus w "oryginale aramejskim"?
            • ninedin Re: Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 22:53
              mg2005 napisał:
              > A jakich słów używał Chrystus w "oryginale aramejskim"?

              A tego się dowiemy, jak znajdziemy aramejski oryginał ewangelii wg Mateusza,
              który, o ile dziś wiadomo, się nie zachował; na dzień dzisiejszy mamy tylko
              grecki przekład, a w nim mamy tak, jak kolega (koleżanka??) suco napisał... :D.
              Ergo albo pozostaje liczyć na takie cud-odkrycie, jak Qumran, albo pogodzić się
              z faktem, że na razie do aramejskiego "oryginału" nie ma dostepu...
              • mg2005 Re: Ignorancja śmierdzi... 25.09.05, 11:09
                ninedin napisała:

                > mg2005 napisał:
                > > A jakich słów używał Chrystus w "oryginale aramejskim"?
                >
                > A tego się dowiemy, jak znajdziemy aramejski oryginał ewangelii wg Mateusza,
                > który, o ile dziś wiadomo, się nie zachował; na dzień dzisiejszy mamy tylko
                > grecki przekład, a w nim mamy tak, jak kolega (koleżanka??) suco
                napisał... :D.
                >

                To znaczy,że grecka Ewangelia NIE JEST oryginałem,a tłumaczeniem
                i interpretacją aramejskich słów Jezusa i Apostołów
                (dotyczy to także słów : dług-wina, szczęśliwy-błogosławiony)

                Przekład Towarzystwa "wesołego Pawełka" -zubaża,spłaszcza znaczenie,
                odbiera mu głębię religijną,prowadzi do absurdu("Chrystus uszczęśliwiał
                chleb")
                Twierdzenie,że słowa: wina,błogosławiony -są archaiczne i niezrozumiałe
                -jest śmieszne! Dlatego- COŚ MI TU ŚMIERDZI...
          • marc1951 Re: Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 18:29
            Slowa Boga ,sa jednoznaczne ,stworzyl swiat w ciagu szesciu dni , Biblia mowi
            tak,w siodmym odpoczywal ,tez sie zgadza,nie rozumiem tego,dlaczego na
            zestepcow ,wybral sobie,WYGNANEGO Z RAJU ADAMA ,Abrachama ,ktoremu kazal wziasc
            mloda niewolnice, zeby podtrzymac Rod,OD kiedy BIBLYJNY STWORCA TOLEROWAL
            NIEWOLNICTWO!!!°!!!!!!!!!!!!!
            • kubecek Re: Ignorancja śmierdzi... 24.09.05, 21:37
              Pomyliles sie - Bog nie kazal wziac Abrahamowi za zone niewolnicy Hagar.
              Abraham zrobil to wbrew Bogu, ktory obiecal mu syna Izaaka z jego wlasnej zony
              Sary [ksiezniczki a nie niewolnicy].
              brzeg.own.pl/
              nt.own.pl/biblia
              nt.own.pl/
        • dagmaranowicka Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 10:11
          synonimem slowa "blogoslawiony" jest wlasnie "szczesliwy".nic w tym dziwnego.
          • mg2005 Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 11:37
            dagmaranowicka napisała:

            > synonimem slowa "blogoslawiony" jest wlasnie "szczesliwy".nic w tym dziwnego.

            A "blogosławić" to "uszczęśliwiać"?
            "Wziął chleb,uszczęśliwiał go,łamał i rozdawał uczniom" -fajne...
            • ninedin Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 22:54
              ale po grecku makarios znaczy dokłądnie jedno i drugie, podobnie jak po łacinie
              beatus :)
          • o90 Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 12:31
            pytanie tylko czy w jezyku polskim bo jakos mi sie nie wydaje

            blogoslawionym jest sie przez kogos
            a szczesliwym ?
            przez kogos ?
            chyba nie. to jednak 2 rozne slowa
        • ela.kowalik Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 10:50
          Dla mnie pojęcie winy i długu nie jest równoznaczne. Dług ktoś zaciąga wobec
          mnie za moją zgodą i na ustalonych warunkach jego zwrotu Podobnie ja zadłużając
          się u kogoś ustalam, czy on na to wyraża zgodę i umawiam się co do czasu i
          sposobu oddania go - nie chodzi tu wyłącznie o pieniądze. Długiem może być
          również przysługa. Natomiast wina = krzywda, wykroczenie, złamanie zasad.
          • andzia.to Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 12:02
            A byłaś komuś WINNA pieniądze?
          • kubecek Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 21:41
            Moze i smierdzi - ale nawet w kodeksie cywilnym masz prawo: "kto szkode
            wyrzadzil winien jest ja naprawic". Wiec jesli Cie np. kopne, winien jestem Ci
            przeprosiny i naprawienie szkody [zadoscuczynienie].
            wina - to termin bliski dlugowi, nawet w ksiegowosci masz winien ma ...

            nt.own.pl/biblia
            judy3.own.pl/
            • mg2005 Re: Coś mi tu śmierdzi... 25.09.05, 11:26
              kubecek napisała:

              > Moze i smierdzi - ale nawet w kodeksie cywilnym masz prawo: "kto szkode
              > wyrzadzil winien jest ja naprawic". Wiec jesli Cie np. kopne, winien jestem
              Ci
              > przeprosiny i naprawienie szkody [zadoscuczynienie].
              > wina - to termin bliski dlugowi, nawet w ksiegowosci masz winien ma ...

              Tak -kwadrat to romb,ale romb to nie kwadrat...
              "wina" ma znaczenie szersze i głębsze niż "dług"-
              w tym znaczenie religijne,bliskie "grzechowi"
              (a może grzech jest już "nienowoczesny"?)
              Już obecnie różne "wesołe Pawełki" przebąkują,że piekła nie ma,
              a jeśli jest to tylko na niby.
              Kiedy dowiemy się,że również grzech jest tylko na niby?
        • svetomir Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 12:37
          Nie znam greki więc odpowiem na przykładzie łaciny dotychczas dwa słowa
          łacinskie tłumaczono jako "błogosławiony" - beatus i benedictus. Uważam za
          lepsze, tłumaczenie beatus jako śzczęśliwy, a benedictus jako błogosławiony.
          Tekst "Kazania na Górze" brzmi w wulgacie tak:
          "5:3 beati pauperes spiritu quoniam ipsorum est regnum caelorum
          5:4 beati mites quoniam ipsi possidebunt terram
          5:5 beati qui lugent quoniam ipsi consolabuntur
          5:6 beati qui esuriunt et sitiunt iustitiam quoniam ipsi
          saturabuntur
          5:7 beati misericordes quia ipsi misericordiam consequentur
          5:8 beati mundo corde quoniam ipsi Deum videbunt
          5:9 beati pacifici quoniam filii Dei vocabuntur
          5:10 beati qui persecutionem patiuntur propter iustitiam quoniam
          ipsorum est regnum caelorum
          5:11 beati estis cum maledixerint vobis et persecuti vos fuerint
          et dixerint omne malum adversum vos mentientes propter me"
          Szczęśliwi sa więc jak najbardziej na miejscu.
          Swoją droga , widzę, ze większość dyskutantów opiera swoja wiedzę o nowym
          przekładzie na nieprecyzyjnym newsie Gazety. Celem tego przekładu nie jest
          nowoczesność, a precyzja
        • madadam13 Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 16:30
          > szczęśliwy = błogosławiony? -bzdura!
          > wina = dług? -bzdura
          zapominacie, ze Biblia byla tlumaczona z oryginalu na polski, a nie z polskiego na nowoczesny polski.
          Biblia sie nie zmienia, ale zmienia sie jeszyk. Moze 40 lat temu slowa "blogoslawiony" uzywalo sie w takim znaczeniu i kontekscie, w jakich dzis uzywa sie slowa "szczesliwy". Zreszta tlumaczenie zawsze jest interpretacja (wiem, bo sam sie tym param od czasu do czasu), a tlumaczenie tekstow sprzed 2000 lat to juz hardcore maksymalny, dlatego przypisy zajmuja prawie tyle, ile wlasciwy tekst.
          • jarek.gurtowski Re: Coś mi tu śmierdzi... 24.09.05, 19:20
            madadam13 napisał(a):
            proponyję jeszcze zamiast bliźni - konsument

            > > szczęśliwy = błogosławiony? -bzdura!
            > > wina = dług? -bzdura
            > zapominacie, ze Biblia byla tlumaczona z oryginalu na polski, a nie z polskiego
            > na nowoczesny polski.
            > Biblia sie nie zmienia, ale zmienia sie jeszyk. Moze 40 lat temu slowa "blogosl
            > awiony" uzywalo sie w takim znaczeniu i kontekscie, w jakich dzis uzywa sie slo
            > wa "szczesliwy". Zreszta tlumaczenie zawsze jest interpretacja (wiem, bo sam si
            > e tym param od czasu do czasu), a tlumaczenie tekstow sprzed 2000 lat to juz ha
            > rdcore maksymalny, dlatego przypisy zajmuja prawie tyle, ile wlasciwy tekst.
        • indris Francuzi byli mądrzejsi 24.09.05, 17:18
          Słowo "wina" oznaczało rzeczywiście w dawnej polszczyźnie (gdy ks. Wujek
          tłumaczył Biblię) to co dzisiaj "dług". Ale mogło też mieć takie znaczenie jak
          dzisiaj. Wiele słów ma podwójne znaczenia, np. "daruj".
          Francuskie tłumaczenie ma tu zwrot "pardonne-nous nos offenses comme nous
          pardonnons aussi à ceux qui nous ont offensés", czyli "przebacz nam nasze
          zniewagi tak jak my przebaczamy tym którzy nas znieważyli". Wydaje się, że to
          tłumaczenie lepiej chociaż nie dosłownie oddaje SENS zdania. Bo chyba jest
          oczywiste, że Jezusowi nie chodziło wyłącznie o kwestie regulowania zadłużenia !
      • szerling Re: z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 24.09.05, 10:40
        chyba nie potrafisz mój drogi odczytać czegoś takiego, co nazywane jest METAFORĄ -Takie trudne Słowo!!!!, a poza tym chyba nie za bardzo wiesz na czym poelga religia chrześcijańska i co miał na myśli Jezus mówiąc, że "łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego". To religia miłosci opierajaca sie głównie na przebaczeniu i darowaniu win, moze dlatego włąśnie tak mało jest ludzi wierzących w Boga jedynego, bo wybaczać nie jest łatwo....ale wciąż trzeba się starac..a wystarczy sie w życiu miłoscią kierowac.
        • oczykota Re: z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 24.09.05, 16:27
          Wybacz mu.
        • marc1951 Re: z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 24.09.05, 18:46
          TO przetlumacz to na jezyk HEBRAJSKI to zobaczysz Jakie Uho mialbys.
        • archetwist Re: z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 24.09.05, 19:57
          szerling napisała:

          > To religia miłosci opierajaca sie głównie na przebaczeniu i darowaniu win,

          darowaniu długów

          > moze dlatego włąśnie tak mało jest ludzi wierzących w Boga jedynego, bo wybaczać

          darowywać długi
      • d14b0ll0s Zadna pomylka, zgodnie z GRECKIM oryginalem 24.09.05, 14:36
        w transliteracji:
        ...
        kai aphes hemin ta opheilemata hemon, hos kai hemeis aphekamen tois opheiletais
        hemas

        wszystko dobrze, mowa jest o dlugach i dluznikach, to polski przeklad zachowany
        w tradycji chcial byc mniej.. bo ja wiem? doslowny? swoboda przekladu,
        dopuszczalna zreszta. w nowym przekladzie chcieli byc wierniejsi oryginalowi, ze
        szkoda dla jezyka, no ale cos w tym jest, ze wierne albo piekne. np. takie
        anakreontyki - dokladnie przetlumaczone sa czesto malo smaczne, nawet nudne.. a
        roznych dawnych polskich rymowanych przekladach swietnie sie to czyta, ale
        znaczenie czesto zupelnie inne.

        podobnie z blogoslawionymi/szczesliwymi - /makarioi/ to przede wszystkim szczesliwi

        artykul napisany troche tak, ze brzmi to jak zamach na Prawde i Tradycje.. a
        przeciez warto by bylo zajrzec do oryginalu (Nowego Testamentu oczywiscie, bo
        sama modlitwa jest aramejska)

        • wojole Re: Zadna pomylka, zgodnie z GRECKIM oryginalem 24.09.05, 21:27
          A w ogóle to nie jest pewne, czy oryginał Mateusza (gdzie są tamte
          błogosławieństwa i Ojcze Nasz) był po aramejsku, czy Mateusz nie jest grecką
          kompilacją wielu źródeł (w tym Ewangelii Marka, oraz być może właściwych
          aramejskich słów Mateusza). Ja jestem za tym drugim rozwiązaniem. Więc skoro
          grecka wersja tak mówi to rzeczywiście prawda.
      • sceptyk16 Re: z tymi długmi to chyba jakaś pomyłka :))) 25.09.05, 11:10
        Zastąpienie win przez długi jest bardzo ważne, wręcz zasadnicze. Trudna pojąć
        i przyjąć, że wina Adama i Ewy mogłaby obciążać ich potomstwo. To,że dług
        przechodzi na spadkobierców jest zrozumiałe.
        Swoje winy mogę odpokutować tylko sam.Mój dług może za mnie zapłacić ktoś inny-
        odkupić mnie.
        Inna sprawa: smutne to i przerażające, że w dyskusji o przekładzie Ewangelii
        pojawia się tyle agresji i tyle polityki.
        Sceptyk
    • tarcamion Przektęty.... 24.09.05, 07:40
      Nie czytałem tego przekładu... jeszcze. Ale neipokoi mnie użycie słowa 'długi'
      zamiast 'winy'. Spłyca to charakter oryginalnych słów i zawęża do spraw
      finansowych i około... To jest tylko 1 fragment. A co z ludźmi którzy nie znają
      Biblii? Będą czytać te wypociny i w miejscach zdrowo przekręconych nie
      rozpoznają! Słowa użyte w Biblii zostały napisane pod natchnieniem od Boga.
      Gdyby On uznał, że można prościej napisać - napisał by, wszak Biblia jest dla
      prostego ludu, nieprawdaż?
      • szerling Re: Przektęty.... 24.09.05, 10:47
        chyba coś ci się pomyliło z tłumaczeniem bardzo starym...(heheh) nazywanym WULGATĄ -vulgata, vulgaris-prosty, dla ludu...
        a Biblia nie jest dla ludzi prostych, a Pismem dla ludzi w ogóle, a słowo Biblios z hebrajskiego znaczy po prostu księga...
        Lpeiej poczytaj mój drogi trochę na temat tego o czym mówisz, bo warto. mógłbyś np. dowiedzieć się wielu bardzo ciekawych rzeczy... o tym jak różne przekłady Biblii powstawały i o powstaniu samej ksiegi... Niech Pan bedzie z Tobą
        • wojole Re: Przektęty.... 24.09.05, 21:32
          Co do długów to wcale nie jest dziwne - bo Jezus naprawdę nie tylko tutaj mówił
          o długach (np. Mt 18,25-34).
    • szukacz_waw Kolejne fałszerstwo 24.09.05, 07:49
      Od prawie dwóch tysięcy lat czarnosukienkowi karmią nas swoimi fałszerstwami
      Pisma i każą wierzyć, że to oni są tymi jedynymi uprawnionymi do pośredniczenia
      midzy anmi a Bogiem...
      A to rzekome novum to najpewniej kolejne fałszerstwo
      • mg2005 Re: Kolejne fałszerstwo 24.09.05, 07:58
        Kto Ci każe wierzyć w te "fałszerstwa"?
      • dawid_madian Re: Kolejne fałszerstwo 24.09.05, 08:16
        Wyznajesz teorię spiskową?
    • rakunica Modlitwa SLD 24.09.05, 08:05
      Dobre:)

      Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.
      I daruj nam nasze długi,
      jak i my darowaliśmy naszym dłużnikom.

      Czy sponsorem przekladu byla Fundacja Schumana czy Batorego? Czy patronowal jej
      Obludnik Powszechny a blogoslawil Siwiec z Urbanem i Kwasniewskim?
      • suco Re: Modlitwa SLD 24.09.05, 09:07
        Moja droga Rakunico, przeczytaj sobie w Ewangelii Mateusza, w 18 rozdziale,
        wersety od 23 do 35. POtem możesz wyrazić swoja opinie na temat przebaczenia...
        Shalom!
        • mlodygniewny1 Ewangelia może być tylko WEDŁUG:Mateusza i... 24.09.05, 09:28
          uczony w pismie suco:ewangelia tzn.dobra nowina nie pochodzi od ludzi a zatem
          nie ma ewangelii mateusza,marka,lukasza,jana.
          jest tylko ewangelia wedlug:mateusza i...
          a wiesz co biblia mowi o takich uczonych,intelektualistach,medrcach?
          "Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego,co doczesne? Czyż nie
          uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?".
          a czy ty wiesz uczony suco:o tym,że żadnego człowieka nie można nazywać Ojcem
          Świętym,gdyż tytuł ten jest tylko i wyłącznie należny Bogu=Ojcu Chrystusa
          Jezusa?
          • laclos Re: Ewangelia może być tylko WEDŁUG:Mateusza i... 24.09.05, 09:50
            Cos ci się pomyliło. Bóg to Bóg Ojciec, a Ojciec Święty to od niepamietnych
            czasów tytuł urzedujących papieży podobnie jak Jego Światobliwość. W prasie
            zachodniej tytuły te są w przeciwieństwie do prasy polskiej używane nagminnie
            (His Holiness, Holy Father)
            • mlodygniewny1 "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 10:04
              Chrystus - Ewangelia wg Jana 17:11
              a tenże sam Chrystus Jezus mówi - Ewangelia wg Mateusza 23:9 "Nikogo też na
              ziemi nie nazywajcie waszym ojcem;jeden bowiem jest Ojciec wasz Ten w niebie".
              a zatem laclos:kolejny uczony intelektualisto,to co powiedzial Chrystus Jezus
              jest rozstrzygające.żadne argumenty "od niepamietnych czasow" czy "w prasie
              zachodniej...".Ani prasa zachodnia ani ludzie od niepamietnych czasow to nie
              jest Biblia czyli Pismo Świete czyli Słowo Boże.
              • laclos Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 10:31
                Tytuły papieskie są ustanowione przez ludzi, podobnie jak inne zwyczaje
                koscielne uznawane i kultywowane przez katolików na całym świecie. Biblia nic do
                tego nie ma. Nie przesadzaj z tym badaniem Pisma Świetego. To jest trudny tekst
                historyczny, który wymyka sie nawet egzegetom. Trzeba mieć dla jego
                interpretacji własciwe przygotowanie teologiczne. Proponuje, abyś skoncentrował
                sie raczej na wierze w Boga i uczciwym, moralnym życiu
                • mlodygniewny1 Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 10:43
                  laclos uczony intelektualisto:śmiech mnie ogarnia.Chrystus Jezus wzial sobie
                  za apostolow glownie zwyklych ludzi,wrecz gardzil uczonymi,medrcami zwanymi
                  faryzeuszami.Biblia ma byc czytana pod strzecha.do tego nie potrzeba zadnych
                  wynioslych i butnych ludzi z uczelni teologicznych.
                  poniewaz rzymscy katolicy maja sie za pepek swiata i uwzaja swojego
                  papieza za Ojca Świetego,hańbia tym Boga.Malo tego katolicy to takze greccy
                  katolicy i katolicy ukraińscy-bizantyjscy,których duchowni moga sie zenic etc.
                  wiecej nikt z nich ani z innych wyznan na calym swiecie nie uznaje papieza z
                  watykanu jako swoja glowe kosciola tym bardziej Ojca Świetego.
                  jak bys mial troche oliwy we lbie to bys wiedzial ze dla katolikow rzymskich
                  Biblia to Slowo Boga czyli Swiete Pismo i ono jest rozstrzygajace.
                  tyle.musze juz wyjechac.do uslyszenia.
                  • vootz Jesteś ŚWIADKIEM JEHOWY czy BADACZEM PISMA? 24.09.05, 13:08
                    Bo tak szybko to sie zmienia, że trudno się zorientować.
                    Kaszanka na zekręcie
                    • mlodygniewny1 nie jestem ani jednym ani drugim.to zwykła 24.09.05, 20:03
                      uczciwość intelektualna.ponieważ biblia jako jedyna ksiega na swiecie zostala
                      wydana juz w nakladzie 4,8 miliarda sztuk.postanowilem sobie od pewnego czasu
                      czytac kilka przekladow rownolegle.wszystkie moje cytaty pochodza z biblii
                      tysiaclecia,gdzie ze "slowa wstepnego redakcji naukowej do trzeciego wydania"
                      dowiedzialem sie,ze biblijne imie Boga to Jahwe.wiecej postanowilem sie
                      dowiedziec jak zostal przekazany i kiedy dekalog,gdzie mnie na pamiec kazali sie
                      uczyc ksieza rzymskokatoliccy jako podstawe wiary.a nastepnie przestudiowalem
                      wszystkie wypowiedzi Chrystusa Jezusa.dowiedzialem sie wlasnie ze wspomnianej
                      biblii,że Dekalog na dwoch tablicach kamiennych dal Mojzeszowi Bóg JHWH okolo
                      1500 lat temu.itd.itp.kazdy z nas jak chce moze sobie studiowac biblie i cytowac
                      fragmenty w swoich postach.to jest uczciwe,bo to cytowanie zrodla dysputy na
                      forum.tyle.
                  • olgierd.tomczorek Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 13:19
                    "Chrystus Jezus wzial sobie
                    za apostolow glownie zwyklych ludzi,wrecz gardzil uczonymi,medrcami zwanymi
                    faryzeuszami."

                    pogarda jest grzechem badaczu pisma.
                    • mlodygniewny1 Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 20:11
                      olgierd.tomczorek:tak jest ale mnie grzech nie interesuje.ja cytuje zrodlo.
                      w przeciwienstwie do ciebie,uczony olgierdzie.
                      wlasnie rzymscykatolicy w osobach swoich hierarchow gardza ludzmi inaczej
                      myslacymi.dali tego tysiace przykladow uwazajac swego papieza za Ojca Swietego,
                      smazac ludzi w ogniu na zywca,wysylajac dzieci na galerach na smierc w obronie
                      ziemi swietej etc.
                  • doggod Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 18:53
                    Ciagle powolujecie sie a to na Boga Ojca,a to na Jezusa,a tyle w was
                    zawzietosci,pretensji i gniewu.Troche to dziwne.
                    • mlodygniewny1 Re: "a ja idę do Ciebie,Ojcze Święty"mówi Jezus 24.09.05, 20:30
                      to prawda,co napisales,ale moze bys sie wysilil i napisal choc jeden post od
                      siebie na omawiany temat drogi:doggod.
                      ja sobie studiuje biblie na swoj prywatny uzytek.jest powszechnie dostepna w
                      nakladzie wrecz astronomicznym,gdyz wszytkie przeklady tej ksiegi to juz
                      niedlugo bedzie z piec miliardow.
                      nie naleze do zadnych religii,wyznan,partii.
                      a komentuje omawiane tematy na forum,bo portal Gazeta.pl na to pozwala,mimo
                      totalnej krytyki na tym forum michnika,gazety wyborczej,agory,zydostwa etc.
                      pozdrawiam cie doggod i czekam na twoje posty.
          • suco A wiesz co to jest post off topic? 24.09.05, 13:13
            ... to właśnie coś w rodzaju Twego wylewu żółci... Pozdrawiam ;)
            • mlodygniewny1 uprzejmie dziękuję.czekam na więcej. 24.09.05, 20:52
              sortes Virgilianae.
        • rakunica Re: Modlitwa SLD 24.09.05, 09:43
          Przepraszam, zazartowalam bezmyslnie. Ale tak mi sie skojarzylo. Nie powinnam
          byla - nie jestem biegla w sprawach biblii chociaz czasem cos czytam.
          Znalazlam ciekawy wywiad z tworcami nowego przekladu - to ogromna i trudna praca
          i ciesze sie, ze powstala. Biblia w katolickiej Polsce jest malo obecna w zyciu
          codziennym. W USA i Kanadzie biblia jest nawet obowiazkowym wyposazeniem pokoi
          hotelowych i jest obecna w domach. W autobusach widuje ludzi czytajacych biblie
          (w Ottawie)czego u nas nigdy nie widzialam.

          Znalazlam ciekawy wywiad z autorami przekladu. Cytuje fragment:

          "JW: Aby określić cechy dobrego przekładu, należy m.in. wskazać jego cel oraz
          adresatów. Jeżeli pragniemy oddać w ręce czytelników przekład pastoralny i
          komunikatywny, to nie może on być literalny słowo w słowo - jak przekłady
          interlinearny czy filologiczny. Musi także być wyrażony pięknym językiem. Śmiało
          lansowałbym opinię, że dobry przekład powinien być literacki i artystyczny, przy
          całej trosce o wierność i unikanie parafrazy. Mam pokorną nadzieję, że choć w
          części uda nam się taki przekład przygotować.

          AT: Dobry przekład to przede wszystkim przekład wymodlony, tzn. wierny
          oryginałowi. Lecz wierny będzie wtedy, kiedy ja, tłumacz, będę w ustawicznym
          kontakcie modlitewnym z Duchem Świętym. Dalej, dobry przekład jest piękny, a to
          jest już kategoria estetyczna, do której sama pobożność już nie wystarczy.
          Potrzeba wykształcenia. Na pierwszym miejscu jest wiara, na drugim wiedza.

          Ale czy pogodzenie wierności tekstowi oryginalnemu i komunikatywności przekładu
          jest w ogóle możliwe?

          JW: Najłatwiejsze byłoby takie podejście: chcę być wierny oryginałowi, więc
          przetłumaczę słowo w słowo, zachowując szyk i cały koloryt języka hebrajskiego
          czy greckiego. Ale okazuje się, że efekt takiej pracy wcale nie byłby
          tłumaczeniem. Czytelnik, który nie znałby oryginału, widząc taki tekst
          powiedziałby: ja z tego nic albo niewiele rozumiem! Tłumacz starając się być
          wiernym autorowi natchnionemu, musi myśleć o tym, żeby czytelnik zrozumiał myśl
          zawartą w tekście. Prawdopodobnie także hagiograf, czyli pisarz natchniony,
          chciał przekazać sens orędzia, a nie tylko słowa; chciał, aby do czytelnika, czy
          najpierw słuchacza, docierały nie tylko oderwane słowa, ale żeby rozumiał je i
          przyjął zawarte w nich orędzie. Oczywiście troska o komunikatywność tekstu nie
          może być jedynym kryterium. Rezultatem pracy tłumacza ma być bowiem przekład
          Biblii, a nie parafraza czy opowiadania o Biblii. Tak więc jedyną możliwością
          jest rozsądny kompromis. Nie da się zachować idealnej wierności tekstowi
          oryginalnemu i być absolutnie komunikatywnym czy wiernym czytelnikowi.

          JŁ: Tłumacze nieustannie będą się zastanawiać, jak pogodzić wierność oryginałowi
          i przystępność przekładu i nigdy nie dojdą do idealnych rezultatów czy
          ostatecznych rozwiązań. Przecież język, którym się posługujemy, ciągle się
          zmienia, podobnie zakres znaczeniowy poszczególnych wyrażeń. To jest właśnie
          jeden z powodów, dla którego księgi Pisma Świętego muszą być ciągle na nowo
          odczytywane i tłumaczone. Dlatego właśnie pauliści, choć wiedzieli, że są już
          inne tłumaczenia, podjęli inicjatywę nowego przekładu.

          Zatem przekład Pisma Świętego, musi być przede wszystkim wierny oryginałowi i z
          tą myślą prowadzone są prace nad nowym przekładem Biblii. Czy można jednak,
          porównując go do innych znanych nam tłumaczeń, określić, jaki będzie jego
          charakter?

          JW:Rozpoczynając od tekstów najbliższych oryginałowi, na pierwszym miejscu stoi
          przekład interlinearny. W języku polskim mamy już taki przekład Nowego
          Testamentu. Zachowuje on dokładnie ten sam szyk, nawet przypadki, co tekst
          oryginalny. To jest najściślejsza wierność, tłumaczenie słowo w słowo. Czytając
          taki tekst po polsku, natrafiamy jednak na różne "dziwolągi", które często nie
          tworzą sensownego, poprawnie zbudowanego zdania. Przekłady interlinearne
          dokonuje się dla nauki języka. Następnym rodzajem przekładu, także bardzo
          wiernego, jest przekład filologiczny, zwykle przeznaczony dla celów egzegezy czy
          analizy tekstu. Można go spotkać w niektórych seriach komentarzy. W tym
          przekładzie bardzo dba się o wierność oryginałowi, ale równocześnie o poprawność
          języka. Jednak nie zawsze jest on komunikatywny. Następny typ przekładu w naszej
          tradycji reprezentuje Biblia Tysiąclecia czy Biblia Poznańska. Próbują one
          pogodzić wierność oryginałowi z troską o zrozumiały, możliwie piękny język
          polski, ale bez parafrazy. W tej grupie tłumaczeń znajdować się będzie także i
          nasza nowa Biblia. Kolejnym typem, oddalonym już nieco od oryginału, jest
          przekład parafrazujący. Parafraza nie oznacza tu oczywiście zupełnej dowolności.
          Autor tego przekładu wyznaje jednak zasadę, że Biblia powinna tłumaczyć siebie
          sama, bez wielu przypisów i bez komentarzy. W tym celu wtrąca do przekładu różne
          słowa czy wyrażenia, których nie zawierał tekst oryginalny. Przykładem jest tu
          Biblia Warszawsko-Praska. Oczywiście są możliwe jeszcze dalej idące wtrącenia,
          ale ich odległość od oryginału będzie już większa. Taka byłaby przybliżona
          typologia różnych przekładów. Granice pomiędzy nimi są nieraz bardzo płynne.

          AT:Dodałbym do tej typologii dowcipne włoskie powiedzenie, które cytują
          literaturoznawcy mówiąc o przekładach, zwłaszcza literatury pięknej: przekład
          jest albo piękny, albo wierny. My nie stawiamy sprawy w ten sposób, staramy się
          łączyć wierność i piękno. Przekład ma być piękny, dlatego tłumacz musi być
          wyczulony na piękno języka, musi być znawcą języka współczesnego, zwłaszcza
          miłośnikiem poezji. Z drugiej strony mamy obowiązek być wierni oryginałowi, bo
          zdrada oryginału jest zdradą samego Boga. Tłumacz jest tylko przekazicielem Jego
          orędzia. Nie wolno nam zniekształcić Bożego słowa kosztem piękna, które jest
          zresztą kategorią dosyć płynną i względną.

          JW: Nasze nowe tłumaczenie Biblii pozostanie głęboko zakorzenione w polskiej
          tradycji przekładowej. Szanujemy słownictwo, utarte zwroty biblijne,
          respektujemy także tzw. 'biblizmy", a więc wyrażenia, które w języku polskim
          utrwaliły się pod wpływem Biblii. Nasz zamiar był taki, aby wydobyć pewne
          odcienie nie tylko językowe, ale również znaczeniowe i teologiczne, które nie
          zostały dotąd wydobyte w polskich przekładach. Sądzę, że to tłumaczenie wniesie
          pewien wkład do skarbca polskiej tradycji przekładów. Przypominają mi się w
          związku z tym słowa Pana Jezusa o ojcu rodziny, 'który ze swego skarbca wydobywa
          rzeczy nowe i stare" (Mt 13, 52). Bardzo szanujemy to, co jest w tradycji, ale
          ufamy, że wniesiemy coś nowego i świeżego. "

          Szczesc Boze
          Anna Kozlowska
          Ottawa
          • rakunica Re: Modlitwa SLD 24.09.05, 09:53
            Nie podalam linku do wywiadu, oto
            on:www.edycja.pl/index.php?mod=wydawnictwo&menu=przeklad
            Kto czyta nie bladzi. Tlumaczenia nie sponsoruje Fundacja Batorego, wiec
            popieram cale przedsiewziecie. Na pewno kupie jesli zobacze.

            A. Kozlowska
            • suco Dziękuję! 24.09.05, 13:17
              ...za szczerość i pozdrawiam serdecznie!
          • ethebor Re: Modlitwa SLD 24.09.05, 10:19
            Europie bardziej zalezy od sieci hotelowej. Pewna bardzo znana siec na calym
            swiecie (pewnie poza Arabia Saudyjska, bo tam nie wolno wwozic Biblii) wyposaza
            pokoje w Biblie wraz Ksiega Mormona... Tylko nie wiem czy wszytskim to sie podoba.

            rakunica napisała:
            > W USA i Kanadzie biblia jest nawet obowiazkowym wyposazeniem pokoi
            > hotelowych i jest obecna w domach. W autobusach widuje ludzi czytajacych biblie
            > (w Ottawie)czego u nas nigdy nie widzialam.
    • laclos Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:06
      Nie znam tej edycji, nie znam tez greki i nie mogę wypowiedziec się
      kompetentnie, czy przekład jest własciwy. Z pewnoscią pojęcie "długi" jeszcze
      bardziej zaciemnia sprawę, jako że kojarzy sie współczesnemu człowiekowi z
      finansami, a przeciez chodzi o długi moralne. Pojecie "winy" chyba jest bardziej
      adekwatne. Poza tym argument, że cos nie przystaje do współczesności, nie jest
      poważny. W ten sposób mozna rzec również, że wiara i kosciół nie pasuja do
      współczesnosci.
      • swift073 Rownanie w dol. Moze przerobmy Biblie na jezyk HH? 24.09.05, 09:33
        Drodzy "nowatorscy" tlumacze! Wybaczcie,ale trudno byc zwolennikiem nowego
        tlumaczenia Pisma Sw. Stosowanie argumentu,ze cos nie przystaje do
        wspolczesnych czasow, jest niewlasciwe. Moze powiecie,ze np.Dekalog nie pasuje
        do wspolczesnosci,bo jest -na przyklad- zbyt rygorystyczny?
        Dostosowywanie jezyka do czasow wspolczesnych na dluzsza mete jest co najmniej
        dziwnym pomyslem.Moze przerobicie Biblie,drodzy tlumacze, na jezyk,jakim
        posluguja sie hip-hopowcy? Moze tez nalezaloby wszystkie dziela literatury
        narodowej "uwspolczesnic",bo dzis nikt tak nie mowi jak w XVIII czy XIX wieku?
        Owszem,m ozna w pewnej mierze zrozumiec intencje tlumaczy, ale takie podejscie
        to jest rownanie w dol i niebezpiecznie zbliza sie do profanacji.
        • ethebor Re: Rownanie w dol. Moze przerobmy Biblie na jezy 24.09.05, 10:23
          Byly przeklady na jezyki subkutur (angielskie). Choc slyszalem o tym dosc dawno
          wiec Hip-Hop nie wchodzi raczej w gre.
          Z nowszych historii byla Hip-Hopowo/SMSowa wersja Dekalogu.

          swift073 napisał:
          > Dostosowywanie jezyka do czasow wspolczesnych na dluzsza mete jest co najmniej
          > dziwnym pomyslem.Moze przerobicie Biblie,drodzy tlumacze, na jezyk,jakim
          > posluguja sie hip-hopowcy?
        • opt Re: Rownanie w dol. Moze przerobmy Biblie na jezy 24.09.05, 20:09
          Co się nie robi dla biznesu.Nowe wydanie,nowe tłumaczenie to nowe żródło
          dochodu i tyle.Powołano firmę to musi się czymś wykazać i zarobić na siebie.Te
          pseudonaukowe dywagacje poprawiaczy są żenujące,a mnie dobrze służą stare
          wydania i nikt mnie nie namówi na te nowinki.
      • oczykota Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 16:37
        laclos napisała:
        > Poza tym argument, że cos nie przystaje do współczesności, nie jest
        > poważny. W ten sposób mozna rzec również, że wiara i kosciół nie pasuja do
        > współczesnosci.

        A pasueje?
    • utopiec Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:08
      nie wiem co tu jest nowatorskie? Niby to o długach? Potem bedzie o pierwszym
      szczęśliwym polskim Aleksandrze Kwaśniewskim. Ewangelizacja przez
      komercjalizację? I odpuść nam nasze ogłupianie jako i my odpuszczamy nas
      ogłupiającm.
    • dawid_madian Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:13
      Fragmenty tego przekładu brzmią o wiele bardziej sztucznie, niż
      wcześniejsze tłumaczenie...
    • camel_3d daruj dlugi???????????????? 24.09.05, 08:14
      >Zamiast tego mamy "daruj nam nasze długi, jak i my darujemy dłużnikom".

      o ja piernicze..niezla komedia bedzie...
    • msp1 Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:15
      Szkoda, że tłumacze nie sięgnąli do osiągnięć Orwell`a. Nowomowa z czasów
      socializmu też byłaby przydatna, przecież lud doskonale ją rozumiał. Trudno mi
      uwierzyć, że to ta sama religia, w której zostałem ochszczony i wychowany.
      Niech natchnieni "pracują" dalej, może w końcu Pan Bóg ich kopnie w
      najodpowiednijszą do tego część ciała.
    • bialamyszkabiala Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:26
      Przypomina mi to równie "nowatorski" przekład "Kubusia Puchatka" zmienionego
      w Fredzię Phi-phi;-)))
      P.S. Niedouczona tłumaczka uznała, że w języku angielskim nie ma zdrobnienia
      Winnie dla imienia męskiego i stąd zmiana płci misia. Dla wyjaśnienia:
      zdrobnieniem "Winnie" posługiwał się nie kto inny jak sam Winston Churchill...
    • ymynyny Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:36
      Jeszcze na grypsere prosze, jak mozna upsledzac setki tysiecy uczicwych,
      uposledzony przez spoleczenstwo kryminalistow.
      Takze brak Biblii w obrazkach (np. komiks) - dla dzieci i mlodziezy
      niep;ismiennej lub polpismiennej
      Ciekawy bylby rowniez przeklad na jezyk dzien nikarzy GW.
      • mg2005 Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:49
        Czekamy na przekład "politycznie poprawny" -zatwierdzony przez Nadredaktora M.
        • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 11:44
          Ja czekam na przekład dokonany przez Jacka Kurskiegi dołączony na DVD do
          Waszego Dziennika.
      • laclos Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 09:54
        Extra!!! Pozdro!
    • andrzej105 wolę "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" - mniej krwi 24.09.05, 08:40
      Krwawa i przesiąknięta przemocą Biblia powinna być dostępna od lat 16 ,może 18
      ,tak jak brutalne filmy.
      • ethebor Re: wolę "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" - mniej 24.09.05, 10:25
        Przypomij sobie jaki byl cel opowiadania Basni przez Szecherezade przez ta 1001
        noc...





        ... zaciekawienie ksiecia co bedzie dalej i unikniecie sciecia, jako ze
        traktowal "zony" jako "przedmioty" jednorazowego uzytku.

        andrzej105 napisał:

        > Krwawa i przesiąknięta przemocą Biblia powinna być dostępna od lat 16 ,może 18
        > ,tak jak brutalne filmy.
      • szerling Re: wolę "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" - mniej 24.09.05, 10:50
        maluczki masz rozumej człowieczku, widac niedokładnie czytałeś, albo wcale bo niewielu jest takich, którzy pokusiliby się o przeczytanie Pisma Św w całosći, a poza tym do tego też trzeba miec talent, bo nie kazdy umie odczytac zawarte w tej ksiedze metafory, trzeba umeić czytac miedzy wierszami, a ty mój drogi chyba jeszcze nie opanowałeś tej sztuki... SZCZęść BOŻE~~
        ~
        • sclavus Re: wolę "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" - mniej 24.09.05, 18:47
          szerling napisała:

          > maluczki masz rozumej człowieczku, widac niedokładnie czytałeś, albo wcale bo
          n
          > iewielu jest takich, którzy pokusiliby się o przeczytanie Pisma Św w całosći,
          a
          > poza tym do tego też trzeba miec talent, bo nie kazdy umie odczytac zawarte
          w
          > tej ksiedze metafory, trzeba umeić czytac miedzy wierszami, a ty mój drogi
          chyb
          > a jeszcze nie opanowałeś tej sztuki... SZCZęść BOŻE~~
          > ~

          A nie moznaby wydac samych miedzywierszy????
          Byloby i taniej i latwiej...
    • adamdark01 Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 08:41
      Kto czyta ten post i inne moje posty,mozecie myslec o mnie co sobie
      zyczycie,ale ja wierze w Boga Jedynego i w Jezusa Chrystusa bo Jest mi
      najblizszy po duszy i mysli. Testament Nowy jak i Stary Testament nikt niema
      prawa zmieniac slowa,kto chce Go czytac niech sie pomrczy i zrozumie.
      Tlomaczenie Starego Testamentu na jezyk nowoczesny odejmuje od przetlomaczonej
      Ksiegi Jej Swietosc dwa razy,raz,ze nie jest oryginalny jezyk,dwa,ze jest
      unowoczesnione.Mozna przetlomaczyc tez jako tragedje szekspirowska,lub jako
      komedje Nykodema Dyzmy,ale czy to beda swietosci?
      Stary Testament jest przetlomaczony na wszystkie jezyki swiata,sa slowa
      aramejskie i hebrajskie,ktore nie dadza sie przetlomaczyc w doslownym znaczeniu
      tego slowa,wiec pozostawiono w starym tlomaczeniu slowo oryginalne z
      objasnieniem jego znaczenia w pelnosci.Tak winien byc tlomaczony Stary
      Testament.Malo tego,kazdy kto umie czytac oryginalny jezyk danego utworu,
      wie,ze tlomaczenie w przewazajacej czesci nie jest dokladne i zmienia sie
      pojecie.W Starym Testamencie sa zaszyfrowane kody,czesciowo rozwiazane,wiele
      jeszcze nie,przytocze tu dwa krotkie przyklady;
      Po hebrajsku czytasz; be reszyt* bara Eluim et aszamaim ve et aarec,ve
      aarec aita tou vavou vechoszeh alpnejteo*m ve ruach Eluim merachefet al
      pnejamaim
      ve jomar Eluim jeje or veija or ve r*aa Eluim et aor ki tov ve ivdel Eluim
      bin or ve bin choszech ve ikra Adona*j le or jom le choszech kara lajla
      ve jeje erev ve jeje bokier jom echad.
      aita tou vavou ve choszech
      i tak dalej.Ale postawilem gwiazdki za kazda litera,czytajac z gory w dol te 4
      literki jest kod -tora- (ksiega Swieta)
      w hebrajskim wydaniu kod tego slowa jest kazda 49 litera po pierwszym slowie
      dolaczajac ostatnia litere pierwszego slowa. Chcialem tu dac drugi przyklad
      przepowiesci Starego Testamentu w jezyku hebrajskim,o drugiej wojnie swiatowej
      z wystrzegolnieniem calego rzadu niemieckiego w 39 roku z hitlerem na czele
      ale jest to za duzo do tlomaczenia,wiec prosze o wybaczenie.
      Zycze powodzenia i lepszego jutra wszystkim czytelnikom
    • konrad.ludwik02 Re:Coś się tu komuś najwyraźniej pomyliło: ... 24.09.05, 08:50
      ... wszak wina nie jest tożsama z długiem! Jeżeli kogoś zabiję, to będzie to
      moja wina, nie zaś żaden dług; jeżeli zasiągnę dług np. typu kredyt, nie będzie
      w tym mojej winy, lecz następstwo faktu, żem niezamożny jest. Jeżeli pozostałe
      nowatorstwo przekładu jest tego samego typu, to z góry dziękuję: nie
      skorzystam! Mnie w Biblii razi coś zupełnie innego: np. te powtarzane
      cierpiętniczo: "zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam", będące zapisem kolejnych
      interpretacji ustnego przekładu i zasobu słownikowego nienajlepszych tłumaczy w
      ciągu dwóch tysiącleci.
      • kalina29 Re:Coś się tu komuś najwyraźniej pomyliło: ... 24.09.05, 15:33
        ... wszak wina nie jest tożsama z długiem! Jeżeli kogoś zabiję, to będzie to
        > moja wina, nie zaś żaden dług;

        A mnie porownanie winy z dlugiem wydaje sie bardzo interesujace. Byc moze w
        naszym kregu kulturowym jest to z lekka niezrozumiale i przywodzi na mysl
        glownie pieniadze, ale wyobraz sobie taka interpretacjie: jezeli kogos zabijesz
        lub okradniesz to jestes WINNy tego przestepstwa i musisz je SPLACIC (zwracam
        uwage na rownie trywialne slownictwo co dlug i dluznik). W pewnym sensie jestes
        wiec dluznikiem tego ktoremu uczyniles krzywde (lub jego rodziny). Czytalam, ze
        w spoleczenstwach afrykanskich europejski system wymiaru sprawiedliwosci jest
        niezrozumialy poniewaz przestepca nie jest naprowadzony na oddanie
        swojego "dlugu" wobec osoby pokrzywdzonej a zamiast tego jest zmuszony
        do "placenia" panstwu (kara pieniezna lub wiezienie), czyli komus, kto jest w
        gruncie rzeczy jedynie posrednikiem i osoba trzecia w sporze. Nie wiem
        natomiast czy taka interpretacja winy (dlugu) wobec ludzi i Boga moze miec
        miejsce w odniesieniu do tradycji semickich.

        Kalina
    • softbloom Nowatorska to jest składnia i frazeologia.... 24.09.05, 08:58
      Pana Redaktora:
      "Redaktorzy wyrzucili te wyrazy, które brzmią sztucznie i niedzisiejszo"
      "by jego Biblia stała się z czasem popularniejsza niż Biblia Tysiąclecia?"
      ...niezbyt zgrabne te sformułowania
    • ylemai Re: Nowatorski przekład Pisma Świętego 24.09.05, 09:05
      nie amen. teraz będzie "OK, ku..."
      • daigailo a może mają recję z tymi 'długami'? 24.09.05, 09:56
        Zalecam wszystkim obrażonym 'ekspertom' wypowiadającym się na tym forum, aby
        zajrzeli do słowników lub jakichkolwiek poważniejszych komentarzy. Otóż greckie
        słowo, użyte np. w Ew. Mat. 6:12 (tzw. Modlitwa Pańska) brzmi 'ofeilema', co
        oznacza właśnie 'dług' - i to nie w ujęciu duchowym czy religijnym, ale prawnym
        - 'to, co jest się winnym i trzeba to oddać'. Owszem, słowo to nabrało znaczenia
        metaforycznego, oznaczającego grzech, ale trzeba przyznać - jest to drugie
        znaczenie. Tak też zapewne rozumiał to Łukasz, który zapisując tę samą wypowiedź
        Jezusa (najprawdopodobniej później niż Mateusz) użył słowa 'amartia' tzn.
        'grzech' (Łuk. 11:4). Czyż Biblii nie powinno się tłumaczyć używając słów, które
        się tam na prawdę znajdują? Czy może przywykliśmy do określeń, których - być
        może słusznie - używała tradycja kościelna, jako INTERPRETACJI tego co w Biblii
        się znajduje? Na przykład wspomniane słowo 'błogosławieni' od gr. 'makarios'
        oznacza w swym pierwotnym znaczeniu właśnie 'szczęśliwi, radośni'. Czyż właśnie
        interpretowanie nie jest naszym zadaniem i przywilejem? Dobrze, że taka dyskusja
        się toczy - to pokazuje, że jest jeszcze choć trochę ludzi w Polsce, których
        obchodzi Biblia. Ja też jeszcze tego przekładu nie czytałem, ale zaraz pobiegnę
        do księgarni - dzięki GW za info. Im więcej przekładów - tym lepiej.
        • olgierd.tomczorek a może nie? 24.09.05, 10:21
          jeżeli pożyczyłem od kogoś 10zł to znaczy że mam u niego dług 10zł innymi słowy
          jestem mu winny 10zł. w naszym przypadku słowa dług i wina etymologicznie są
          bliższe sobie niż ich angielskie odpowiedniki.
        • szerling Re: a może mają recję z tymi 'długami'? 24.09.05, 11:02
          gorąco popieram takie komentarze....widać, ze rzeczywiście są w tym kraju ludzie, którzy są inteligentni i w sposób mądry podchodzą do trudnych kwestii
        • vroobelek Re: a może mają recję z tymi 'długami'? 24.09.05, 13:14
          "Z kolei błagamy Boga o darowanie nam długów. Jako stworzenia oraz dzieci Boga
          jesteśmy zobowiązani do wielbienia Go i służenia Mu. Dlatego najmniejsze
          uchybienie w tym względzie czyni nas dłużnikami Stwórcy. On nam przebacza, lecz
          jego przebaczenie jest uzależnione od tego, czy my okazaliśmy miłosierdzie
          *naszym dłużnikom*"
          oraz
          "Prawdę o zadłużeniu człowieka wobec Boga Jezus obrazuje w dalszej części
          Ewangelii, wygłaszając przypowieść o nielitościwym dłużniku (Mt 18,23-35).
          Największy dług człowiek zaciąga u Boga przez grzech".

          Może fragmenty z komentarza do tego wydania coś wyjaśnią :)
    • konyu.qn zamiast "amen" ma być "Enter" 24.09.05, 09:28
      • mlodygniewny1 Re: zamiast "amen" ma być "Enter" 24.09.05, 09:35
        amen znaczy "i tak niech sie stanie".
        enter takze moze znaczyc "i tak niech sie stanie",jak sie komus podoba,bo
        wykonuje/nasze zyczenia/dyspozycje/prosby etc.
      • swift073 a zamiast "Ojcze nasz" powinno byc .... 24.09.05, 09:41
        Dokladnie! A zamiast "Ojcze nasz" powinno byc "YO, BROTHA!", zamiast "swiec
        sie imie twoje" powinno byc "MAN, FULL RESPECT!" itd.itd. Nareszcie Biblia
        bylaby cool, trendy i jazzy.

        "Nowatorscy" tlumacze chyba troszke przesadzili z tym uwspolczesnianiem jezyka.

        Swoją drogą - jak by cos takiego ktos zrobil z Koranem,to by dawno zostala
        ogloszona fatwa i taki "tlumacz" musialby sie ukrywac.
    • bgolda Z tymi długami to nie jest jakiś totalny wymysł! 24.09.05, 09:37
      Cytat z angielskiej Wikipedii:

      However, the Established Presbyterian Church of Scotland uses "debts" and "debtors" in the prayer. Most Evangelical churches associate the use of "trespasses" with Catholic traditions and prefer the use of "debts" and "debtors" instead.
      • daigailo zgadza się! 24.09.05, 10:00
        Zalecam wszystkim obrażonym 'ekspertom' wypowiadającym się na tym forum, aby
        zajrzeli do słowników lub jakichkolwiek poważniejszych komentarzy. Otóż greckie
        słowo, użyte np. w Ew. Mat. 6:12 (tzw. Modlitwa Pańska) brzmi 'ofeilema', co
        oznacza właśnie 'dług' - i to nie w ujęciu duchowym czy religijnym, ale prawnym
        - 'to, co jest się winnym i trzeba to oddać'. Owszem, słowo to nabrało znaczenia
        metaforycznego, oznaczającego grzech, ale trzeba przyznać - jest to drugie
        znaczenie. Tak też zapewne rozumiał to Łukasz, który zapisując tę samą wypowiedź
        Jezusa (najprawdopodobniej później niż Mateusz) użył słowa 'amartia' tzn.
        'grzech' (Łuk. 11:4). Czyż Biblii nie powinno się tłumaczyć używając słów, które
        się tam na prawdę znajdują? Czy może przywykliśmy do określeń, których - być
        może słusznie - używała tradycja kościelna, jako INTERPRETACJI tego co w Biblii
        się znajduje? Na przykład wspomniane słowo 'błogosławieni' od gr. 'makarios'
        oznacza w swym pierwotnym znaczeniu właśnie 'szczęśliwi, radośni'. Czyż właśnie
        interpretowanie nie jest naszym zadaniem i przywilejem? Dobrze, że taka dyskusja
        się toczy - to pokazuje, że jest jeszcze choć trochę ludzi w Polsce, których
        obchodzi Biblia. Ja też jeszcze tego przekładu nie czytałem, ale zaraz pobiegnę
        do księgarni - dzięki GW za info. Im więcej przekładów - tym lepiej.
    • mlodygniewny1 Ewangelia wg Mateusza 6:12 24.09.05, 09:52
      "i przebacz nam nasze winy,jak i my przebaczamy tym,którzy przeciw nam zawinili"
      jeżeli ktoś wierzy w Boga,to zwracając się do Boga o przebaczenie swoich win,
      musi wpierw przebaczyc tym,ktorzy przeciw niemu zawinili.to oczywiste.
      a na temat tej modlitwy wzorcowej/i innych modlitw Chrystus Jezus w tym słynnym
      "kazaniu na górze" powiedzial do ludzi,co sie modlą w budynkach świątynnych
      w obecności innych ludzi,by ich widzieli,co nastepuje:Ewangelia wg Mateusza6:5,6
      "Gdy sie modlicie,nie bądżcie jak obłudnicy.Oni lubią w synagogach i na rogach
      ulic wystawać i modlic się,żeby się ludziom pokazać(...)Ty zaś,gdy chcesz się
      modlić,wejdż do swej izdebki,zamknij drzwi i módl sie do Ojca twego,który jest
      w ukryciu.A Ojciec,który jest w ukryciu,odda tobie".
    • slovas Do wszystkich krytyków 24.09.05, 09:54
      Tłumaczenie składające się na Biblie Tysiąclecia nie jest tłumaczeniem
      objawionym, jak to próbują niektórzy sugerować. Nie widzę powodu, by z góry
      przekreślać zasadność intencji, jakie mieli dzisiejsi tłumacze. Pod jednym
      wszak warunkiem, iż tłumaczenie to jest przekładem z oryginału na język
      współczesny, a nie jakąś wariacją nt Ewangelii, przy użyciu tegoż języka.
      Wierzę że osoby które ten przekład popełniły, mają wystarczająco biblijnego
      przygotowania i uniknęli większych przekłamać.
      Inną sprawą jest fakt, iż tłomaczenie dotąd znane niejako wrosło w nasz język,
      czy to liturgiczny, czy to nawet potoczny. I tak jak podoba mi się propozycja
      szczęśliwego zamiast błogosławionego, to na wyrzucanie winowajcy się nie
      godzę...
      Pozdrawiam.
      • ethebor Re: Do wszystkich krytyków 24.09.05, 10:29
        Nie jest objawione ale jest wielkortonie sprawdzone i oficjalnie zatwierdzone
        przez Kosciol Katolicki (Nihil obstat / Imprimatur).

        slovas napisał:

        > Tłumaczenie składające się na Biblie Tysiąclecia nie jest tłumaczeniem
        > objawionym, jak to próbują niektórzy sugerować. Nie widzę powodu, by z góry
        > przekreślać zasadność intencji, jakie mieli dzisiejsi tłumacze. Pod jednym
        > wszak warunkiem, iż tłumaczenie to jest przekładem z oryginału na język
        > współczesny, a nie jakąś wariacją nt Ewangelii, przy użyciu tegoż języka.
        > Wierzę że osoby które ten przekład popełniły, mają wystarczająco biblijnego
        > przygotowania i uniknęli większych przekłamać.
        > Inną sprawą jest fakt, iż tłomaczenie dotąd znane niejako wrosło w nasz język,
        > czy to liturgiczny, czy to nawet potoczny. I tak jak podoba mi się propozycja
        > szczęśliwego zamiast błogosławionego, to na wyrzucanie winowajcy się nie
        > godzę...
        > Pozdrawiam.
        • piwenko Re: Do wszystkich krytyków 24.09.05, 10:43
          ethebor napisał:

          > Nie jest ................................ i oficjalnie zatwierdzone
          > przez Kosciol Katolicki (Nihil obstat / Imprimatur).
          >

          i w zwiazku z tym jest zupelnie nieistotne
          czy prawdziwe.....
      • olgierd.tomczorek Re: Do wszystkich krytyków 24.09.05, 10:32
        o ile zmienianie nie jest w tym wypadku tak rażace to co począć z
        błogosławieniem? uszczęśliwienie? a otrzymać błogosławieństwo? a błogosławił,
        łamał i rozdawał uczniom?
        • suco pokój = room czy peace? 24.09.05, 13:30
          Tak samo się ma sprawa z Twoim pytaniem. Polskie błogosławieństwo odnosi się w
          Twoim pytaniu do dwóch zupełnie różnych słów greckich. ;)
    • haggis Klingon 24.09.05, 10:00
      Dla tych, którzy nie są śmiertelnie poważni, podaję "Ojcze nasz" w języku Klingonów:

      ngeHbejDungDaq vavma'
      quvtaH ponglIj
      pawlI' wo'lIj
      Qu'lIj pIrInqang
      pupbeHchoHlI' yuQ
      HIjtaH sojmaj
      not bortaS junej
      vaj not bortas Dinejlu'
      ghotlhu'moHbe'
      mIghwI'vo' jupol
      reH wo' je HoS je batlh Daghaj

      Zapewne to tłumaczenie wzbudzi mniej kontrowersji niż nowy przekład na język polski.

      :-)
    • bwv Tak mówi Pismo Święte, słowa w nim tkwią niepojęte 24.09.05, 10:00
      Dziwią mnie powyższe uwagi krytyczne. Kupilem ten przkład pierwszego dnia, gdy
      ukazał się w księgarni i jestem urzeczony. Przepięknie wydany, we fragmentach
      które przeczytałem świetnie przetłumaczony! Komentarze i wyjaśnienia pomogą
      każdemu czytelnikowi - również temu, który czyta Biblię od lat. Gorąco wszystkim
      polecam. Powyższe czepianie się w komentarzach szczegółów jest nadużyciem. Mam w
      swoich zbiorach kilkanaście różnych przekładów i ten wypełnił lukę która była.
      Można czytać przekład ks. Wójka, jak ktoś potrafi polecam Septuagintę. Słowo
      Boże żyje, jest przepełnione mocą Ducha Świętego. Czytajmy je bracia a nie
      krytykujmy, zwłaszcza jak się tylko recenzję w prasie przeczytało. Ten przekład
      ubogacić nas tylko może :))) Alleluja!!!!
      Dziękujęt tłumaczom i redaktorom za ogrom pracy. Niech Wam wszystkim Dobry Bóg
      błogosławi. Sprawiliście mi ogrom radości. Czekam na Stary Testament....
      • mlodygniewny1 bwv: pewny jesteś? a czy wiesz co znaczy:Alleluja? 24.09.05, 10:11
        skoro tak sie zachwycasz i wolasz:Alleluja!!!.
        otóz jak przeczytasz septuagintę czyli tlumaczenie na grecki starego testamentu
        to sie dowiesz,że :Alleluja znaczy wysławiajcie Jah!!!.
      • josh14 Re: Tak mówi Pismo Święte, słowa w nim tkwią niep 24.09.05, 10:21
        Zgadzam się z przedmówczynią, chociaż nie miałem jeszcze okazji zajrzeć do
        nowego przekładu. Nie wiem po co te spory. Parafrazując Gamaliela, powiem -
        jeżeli ta sprawa pochodzi od Boga to wasza krytyka nie ma sensu, jeżeli jest
        inaczej - ludzie szybko zapomną o nowym przekładzie. Sam jestem nastawiony
        entuzjastycznie do nowego tłumaczenia, zresztą jak do każdej inicjatywy
        szerzenia ewangelii. Dodam jeszcze, że z tego co mi wiadomo, to u anglosasów już
        takie tłumaczenie na dobre się przyjęło.

        pozdrawiam
        • olgierd.tomczorek Re: Tak mówi Pismo Święte, słowa w nim tkwią niep 24.09.05, 10:36
          a w kanadzie powstał przekład, który uwzglednia obecne trendy w światopoglądach
          takie jak feminizm i homoseksualizm, równość rasowa. wiec to nie ewa uwodzi
          adama, a jezus nie do konca jest mezczyzna.
    • olgierd.tomczorek makdonaldyzacja wiary. 24.09.05, 10:13
      bardzo pocieszne, ale na tej samej zasadzie mozna sie oprzec i wydac biblię dla
      ziomali, żeby była zrozumiała dla najszerszej publiczności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka