rekontra
24.09.05, 08:58
warsztat "historyka" Michnika -
"Uraz antyniemiecki był bardzo głęboki, opinia publiczna zaś nieprzygotowana
na nowy ton obecny w liście biskupów. Propagandzie komunistycznej udało się
trafić do resentymentu wielu Polaków - długo tajone poczucie krzywdy,
przeobrażane często w głuchą nienawiść - teraz eksplodowało."
"Partyjny dziennik krakowski opublikował zbiorowy list grupy pracowników
Solvaya, fabryki, gdzie pracował Karol Wojtyła w latach okupacji
hitlerowskiej"
„W »Orędziu « - pisali pracownicy Solvaya - wypowiedziano się po sobiepańsku
w sprawie żywotnych interesów naszego narodu. Biskupom polskim nikt nie
udzielił mandatu do zajmowania stanowiska w sprawach oczywistych dla ogółu
obywateli, a należących do kompetencji innych czynników. Powinno być bowiem
wiadome także biskupom, że do wypowiadania się w imieniu narodu polskiego
uprawniony jest jedynie rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nie pytamy,
czy Jego Ekscelencja zapomniał o Oświęcimiu, w którym m.in. ginęli tysiącami
kapłani polscy z rąk oprawców niemieckich, czy Jego Ekscelencja zapomniał
wysiedlone dzieci z Zamościa i koszmarne warunki tego wysiedlenia, jak
również inne bestialskie sposoby biologicznego wyniszczenia. Tego zapomnieć
nie można. Dlatego stwierdzamy, że obraża nasze poczucia narodowe samowola w
redagowaniu »Orędzia «, w którym jest m.in. mowa o rzekomej winie Polaków
wobec Niemców."
językoznawca Michnik wie że słownictwo i styl listu jest charakterystyczny
dla słownictwa nienawiści polskich robotników.
I na takich prezesłankach buduje swoje tezy.
należy powtórzyć za tym który poznał Michnika z bliska:
"Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust
intelektualny".