08.10.05, 09:41
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • m635 Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel Urbana 08.10.05, 11:25
      Po raz pierwszy od dawna zgadzam się z Michnikiem!
      Nie ma znaczenia działalność w KOR jeśli od lat wspiera się esbeckich agentów,
      jeśli przyjaźni się z Urbanem czy Jaruzelskim.
      Wolę Króla z jego przeszłościa niż Michnika z jego teraźniejszością!
      • zbud-2 Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 08.10.05, 12:40
        Ja tam wierzę Królowi- nie każdy zasługiwał i mógł być sekretarzem
        Partii.
      • strom Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 08.10.05, 13:12
        Drogi m635 i saramago2, żeby nie ten Michnik i inni jemu podobni odważni LUDZIE, to byś teraz żył w takim państewku na kształt Białorusi. O Twojej opozycyjnej działalności za komuny nic nie wiadomo. Zapewne Michnik to pomógł przemilczeć. No ale Wassermann przecież wszystko już wyjaśnił w swoim liście o groźnym dla życia domu. Dlatego:
        Próżnoś riposty się spodziewał,
        nie dam ci prztyczka, ani klapsa,
        nie powiem nawet "pies cię j...,
        bo był by to mezalians dla psa
        • 1gadacz12 Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 09.10.05, 08:17
          Nikt nie odbiera zaslug Adamowi Michnikowi. Jako opozycjonista odegral swoja istotna role aczkolwiek
          jego obecne idealy w osobach Jaruzelskiego, Kiszczaka, Cimoszewicza oraz przyjazn z takimi cynikami
          jak Urban budzi zrozumiala do niego niechec - na ktora on, Adam Michnik w pelni zasluguje.
          • lindow1 Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 09.10.05, 10:36
            Nie przesadzaj. Nie byłem w "S" ale nie odcinałem się od swoich redakcyjnycjh
            kolegów działających aktywnie w tym związku w stanie wojennym. Natomiast
            Ci "sprawiedliwi", gdy rozpirzano zespół palcem nie kiwnęli w mojej obronie "
            wiesz, jak jest. Musimy bronić swoich". A Król to zwyczajny chociaż
            inteligentny sprzedawczyk. I jeden i drugi ubijają swoje piany. Ja osobiście
            wolę jednak Michnika "kumpla" Urbana and company od Króla ni to to, ni to sio:
            skąd wiatr wieje, tam żagiel nadstawia.
      • nietakasama Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 08.10.05, 13:18
        Mogę tylko pogratulować dziecięco prostej wizji świata: czarne - białe.
        Tak się pewnie łatwiej żyje, ale cóż, nie tylko głupich nie sieją...
        Najwyraźniej prości pod to przysłowie też podpadają...
        • twprezydent Re: Tak! Nieważne kim kiedyś był AM-dziś kumpel U 09.10.05, 00:46
          nietakasama napisała:

          > Mogę tylko pogratulować dziecięco prostej wizji świata: czarne - białe.

          O co Ci chodzi? Co jest "dziecięco prostą wizją"? Michnik chlejący wódę z
          Urbanem czy mówiący o Kiszczaku per "człowiek honoru"? To nie żadna wizja - to
          smutne fakty.

          > Tak się pewnie łatwiej żyje, ale cóż, nie tylko głupich nie sieją...
          > Najwyraźniej prości pod to przysłowie też podpadają...

          Pseudointelektualny bełkot. Piszesz dużo słów zebranych w zdania pozbawione
          sensu. Proste to nie jest ale głupie na pewno.
    • nietakasama Wszyscy widzą co reprezentuje... 08.10.05, 13:15
      Reprezentuje poziom, którego niestety bezmyślnym członkom koniunkturalnej
      nagonki brak.
      Ktoś napuścił psy na Pana Michnika, a część naiwnych idiotów to podchwyciła.
      Boże, jakie to żałosne... Prosty koniunkturalizm, a ci szczekający biedacy idą
      za tym jak dzieci we mgle.

      Życzę Panu Michnikowi, żeby choć cześć jego "oponentów"(90% krzykaczy na to
      miano nie zasługuje)reprezentowała sobą w podejmowanej wobec niego opozycji
      choć czesć tego poziomu, który on zachowuje.
      • janul1 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 14:50
        Natomiast poziom klakierów Michnika jest porażający, to same tuzy umysłowe i moralne. Wszyscy przeciwnicy kłamstw Michnika jego sprzedajnej i dwulicowej postawy, jego mariażu z komunistycznymi mordercami to "oszołomy", "nagonka" "bezmyslne stado" itd. Wymyslajcie nowe epitety towarzysze, ale kłamstwa mają krótkie nogi i powoli wychodzą na wierzch, choc towarzysz Adam robil przez 15 lat wszystko zeby prawde ukryć. Zakazac dostepu do teczek, wystarczy ze Michnik w n ich grzebał. Naród nic takim jak Michnik nie zawdzięcza. Zawdzięczamy wiele wspanialym opozycjonistom, ktorzy oddali życie za Polskę jak chocby ks. Popiełuszko. I nie zycz innym poziomu Michnika, wszak rynsztok nie jest dobrym miejscem dla człowieka i jak skonczy sie czytac Wyborczą to ma sie przekonanie ze wlasnie się z niego wyszło.
        • nietakasama Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 15:11
          Michnikowi mógłbyć buty glancować, kolego- gdyby nie ludzie tacy jak on, nie
          miałbyś swojego interneciku, i gdzie być wtedy wylewał swoje gorzkie żale?

          I wiesz co nalpeiej swidczy o twoim zaślepieniu?
          Piszesz do mnie per "towarzyszu", nie mając zielonego pojęcia o moich poglądach
          politycznych czy społecznych. Dlaciebie każdy kto broni Michnika jest
          lewicowcem.
          Przecież to żałosne.
          • janul1 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 19:26
            Przeciez to jakis absurd, Michnikowi dziękowac za internet? A pewnie Mazowieckiemu i Kuroniowi za oddychanie? Dziekowac to ja mogę wspanialym przodkom i patriotom, a nie sprzedawczykom i slugusom rezimowym. Czy Twoj stosunek do Michnika nie jest Twoim poglądem? Dla mnie to wiele znacząca deklaracja stawanie murem za kims takim jak Michnik, ktory pozostaje symbolem zdrady najpiekniejszych wartosci, mariazu z bandziorami i publicznego picia z nimi wodki.Dla mnie kazdy kto broni Michnika nie jest lewicowcem, bo wsrod nich jest wielu wspanialych ideowych ludzi, tylko człowiekim zaslepionym, "ukąszonym" przez nikczemność i kłamstwo.
            • piotr7777 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 19:46
              Wszyscy przecież wiemy, że gdy Michnik realizując układy z komunistami
              odsiadywał kolejne wyroki, tow. Król zwalczał komunę od środka.

              • nakazim Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 21:14
                ha! ha! ha! Może ta wiedza byłaby śmieszna, gdyby nie była tak żałośnie
                nieprawdziwa!
                • jorgu0 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 21:19
                  Janul1 opuść to moejsce bo cię żółć zaleje.
                  Gratuluję prostego , nieskomplikowanego umysłu.
                  • janul1 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 22:39
                    Tak, najlepiej opuscic to rynsztokowe towarzystwo "skomplikowanych inaczej" umysłów hodowanych na papce guru "opozycjonisty" (opozycja do przyzwoitości) Michnika. Klaka oszołomów Michnika będzie nadal ujadać, ale taka jest rola sfory.
                    • nietakasama Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 00:26
                      janul1 napisał:

                      > Tak, najlepiej opuscic to rynsztokowe towarzystwo "skomplikowanych inaczej"
                      umy
                      > słów hodowanych na papce guru "opozycjonisty" (opozycja do przyzwoitości)
                      Michn
                      > ika. Klaka oszołomów Michnika będzie nadal ujadać, ale taka jest rola sfory.

                      Kolego, jedynymi ujadaczmi są tacy jak TY :)
                      Budują poczucie swojej wartości na braniu udziału w bardzo modnej i bezpiecznej
                      nagonce. I jeszcze są z siebie dumni, bo są tacy anty.
                    • m635 dobry tekst o AM 10.10.05, 17:36
                      Koniec świata Michnika

                      Tygodnik "Wprost", Nr 1193 (16 października 2005)
                      Bronisław Wildstein

                      Jest jednym z twórców, apologetów i najbardziej wpływowych ludzi III RP. Dziś,
                      gdy wydaje się ona dożywać końca, warto się przyjrzeć losom jej ojca
                      założyciela. Zwłaszcza że dzieje Adama Michnika mogą się stać kluczem do
                      analizy dominującej (głównie warszawskiej) grupy polskiej inteligencji. Ta
                      bardzo polska historia mówi zresztą wiele o uniwersalnej postawie
                      intelektualistów wobec demokratycznego świata.
                      Michnik oficjalnie wycofał się z kierowania "Gazetą Wyborczą" po aferze Rywina.
                      Zachorował, zniknął z życia publicznego i podobno na odległej wyspie dyktował
                      swoim pracownikom wspomnienia. Akty te miały wręcz symboliczny charakter.

                      Mitologia
                      Aferę Rywina można uznać za początek końca III RP. Ukazała to, co było
                      zasłonięte przed opinią publiczną (m.in. za sprawą "Gazety Wyborczej"), czyli
                      głęboką chorobę państwa. Ujawniła, że elity rządzące demokrację traktują jak
                      spektakl dla maluczkich, za którego kulisami ukrywają realną grę o władzę, a
                      prawo i instytucje państwowe są dla nich instrumentem wpływów i zysku.
                      Michnik prezentował III RP jako model udanej demokracji, a polską transformację
                      jako optymalny sposób wyjścia z totalitarnego systemu. Tym osiągnięciom miał
                      grozić jedynie nietolerancyjny nacjonalizm, tudzież żądza odwetu, na której
                      jakoby mają żerować populiści, chcący ustanowić w Polsce autorytarne rządy.
                      Demokrację i niepodległość uzyskaliśmy - twierdzi Michnik - dzięki porozumieniu
                      z komunistami, którzy odkrywając klęskę swojej ideologii, zrezygnowali z
                      władzy, przekazując ją społeczeństwu, czyli jego przedstawicielom, a tym samym
                      otwierając szeroko podwoje demokracji.
                      Aktem założycielskim polskiej państwowości ma być "okrągły stół". To przy nim,
                      zdaniem Michnika, komuniści dokonali samooczyszczenia, okazali się "ludźmi
                      honoru" i stali się nie tylko pełnoprawnymi uczestnikami życia publicznego, ale
                      dołączyli do obozu rzeczników demokracji i społeczeństwa otwartego. Innymi
                      słowy - dołączyli do strony światła. Po stronie ciemności sytuuje się polska
                      prawica, "opętani nienawiścią antykomunistyczni bolszewicy", "rozpętujący
                      polowania na czarownice i seanse nienawiści", "wynurzający się z rynsztoka",
                      przygotowujący "stosy", szubienice" itd., itp. Dziś w Polsce to prawica,
                      zgodnie z doktryną redaktora "Wyborczej", niesie z sobą zabójczy dla państwa i
                      demokracji projekt rewolucyjny.

                      Mistyfikacja
                      Wykładnia historii, którą oferuje nam Michnik, jest nie tylko zmitologizowana,
                      ale i zmistyfikowana. Komuniści nie oddali władzy przy "okrągłym stole", lecz w
                      obliczu ekonomicznej katastrofy, perspektywy rewolty i eliminacji straszaka
                      sowieckiej interwencji (oni wiedzieli, że Gorbaczow wycofał się z doktryny
                      Breżniewa) usiłowali znaleźć dla niej uprawomocnienie. Próbowali zrobić to
                      tradycyjną metodą kooptacji, czyli wciągnięcia do władzy nowych środowisk,
                      które z czasem miały się stać elementem komunistycznego establishmentu albo
                      zostać wyeliminowane. Przed utratą władzy zabezpieczyli się jak mogli. Wybory
                      odbyły się tylko do 35 proc. składu Sejmu, a i tak - zgodnie z porozumieniami -
                      prezydent, którym miał być gen. Wojciech Jaruzelski, zyskał ogromne
                      uprawnienia, włącznie z możnością rozwiązywania parlamentu, kiedy uzna to za
                      stosowne.
                      Wszystko to nie znaczy, że opozycja powinna była odmówić udziału w grze z
                      komunistami. Występując jednak w imieniu ubezwłasnowolnionego społeczeństwa,
                      powinna była zgodnie z zasadą margrabiego Wielopolskiego: "Brać, nie kwitować,
                      żądać więcej". Jej celem winno być nie porozumienie z rządzącymi komunistami,
                      ale wydarcie im władzy, by przekazać ją społeczeństwu, czyli odbudować
                      demokrację. Obserwując działania Michnika, można natomiast odnieść wrażenie, że
                      bardziej interesował go układ z komunistyczną władzą i udział w rządzeniu niż
                      realna demokracja. Obserwacje te potwierdza ostatni tom wspomnień Mieczysława
                      F. Rakowskiego. Ostatni przywódca PZPR napisał, że już pod koniec lat 80.
                      Michnik zabiegał o jak najbliższą z nim współpracę, uznając solidarnościową
                      opozycję, a więc swoich towarzyszy walki, za środowisko nieodpowiedzialne.
                      W momencie przyspieszenia historii po "okrągłym stole" redaktor "Wyborczej"
                      stawiał na sojusz z tzw. liberalnym skrzydłem PZPR. Przeciwstawiał się operacji
                      braci Kaczyńskich, która doprowadziła do buntu zwasalizowanych dotychczas
                      przybudówek rządzącej partii (Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa
                      Demokratycznego) i utraty przez nią władzy. To w tym przełomowym momencie
                      Michnik zainwestował cały swój autorytet w obronę stanu posiadania PZPR.

                      Strategia
                      W wyborach Michnika, jak zwykle w polityce, przenikają się motywy ideowe i
                      pasja władzy. Można znaleźć w nich również jądro racjonalne. W momentach
                      rewolucyjnych, a takim był upadek komunizmu, szczególnie niebezpieczny staje
                      się społeczny radykalizm. Rozbudzanie przez demagogów niemożliwych do
                      spełnienia oczekiwań może prowadzić do społecznej eksplozji. W tamtym czasie
                      można się było obawiać, że pełne uwolnienie mechanizmów demokracji będzie
                      prowadziło do jej autodestrukcji. Można się było lękać, że antykomunizm stanie
                      się czynnikiem napędzającym spiralę rewolucyjnego chaosu. Prędko się okazało,
                      że te obawy nie znajdują potwierdzenia w praktyce. Stało się jasne, że polskie
                      społeczeństwo nie choruje na nadaktywność, ale jej zanik.
                      Doświadczenie pokazało, że nie grozi nam eksplozja ulicy, ale przeniesienie w
                      nową rzeczywistość starych układów władzy, które deprawują demokrację,
                      podważają gospodarkę rynkową i uniemożliwiają budowę państwa. Okazało się, że
                      aby odbudować Polskę, trzeba się zdobyć na odwagę, rozliczyć przeszłość i
                      odwołać do zakorzenionych kulturowo cnót, a więc do etosu "Solidarności".
                      Należy więc przywrócić poczucie dobra wspólnego, które wcale nie uniemożliwia
                      konkurencji, ale funduje ją na uznanych powszechnie zasadach.
                      Michnik i jego środowisko zachowali się dokładnie odwrotnie. W przełomowym
                      momencie, zawierając układ z nomenklaturą, odwrócili sojusze, a więc
                      zakwestionowali fundament "Solidarności", którym było odtworzenie jedności
                      polskich elit intelektualnych ze społeczeństwem. Zakwestionowali ład moralny,
                      który legł u podstaw tego wielkiego ruchu. Taki charakter miała odmowa
                      rozliczenia przeszłości, która musiała prowadzić do podważenia filaru etyki,
                      jakim jest odpowiedzialność. Trudno przeszacować konsekwencje tego wyboru.
                      Miały one wymiar praktyczny, jakim było odtworzenie się w III RP dominującej
                      roli postkomunistycznego układu. Prowadziły do destrukcji etycznego fundamentu
                      wspólnoty. Droga, którą w 1989 r. Michnik zaproponował pod osłoną wielkich
                      słów, była zaprzeczeniem zasad "Solidarności", apelowała do tchórzostwa i
                      propagowała relatywizm. Jej rzecznicy sugerowali lub deklarowali wprost, iż
                      skoro prawie wszyscy zostaliśmy zbrukani przez totalitaryzm, lepiej ukryć
                      przeszłość pod osłoną milczenia i niedopowiedzenia.
                      Ten wybór musiał oczywiście wpływać na naszą interpretację historii. Zakaz
                      oceny przeszłości postkomunistów może być uzasadniony wyłącznie niemożnością
                      jej dokonania. Jeśli zaś nie sposób negatywnie określić roli obrońców systemu
                      totalitarnego, to nie sposób pozytywnie waloryzować roli walczących o wolność.
                      W efekcie najnowsza historia stała się mętnym amalgamatem, w którym nie sposób
                      niczego rozróżnić ni wartościować. Nic dziwnego, że w połowie lat 90. Michnik i
                      Cimoszewicz zaproponowali stworzenie obowiązującej wykładni historii, którą
                      mieli napisać przedstawiciele dwóch dawniej walczących z sobą, a teraz dążących
                      do "pojednania" obozów.

                      Urazy
                      Wybory Michnika są w dużej mierze dyktowane strachem przed społeczeństwem. Ta
                      postawa jest charakterystyczna dla warszawskiej inteligencji. Dziedziczy ją ona
                      z epoki międzywojennej wraz z lękiem przed endecką prawicą, która w tamtym
                      okresie pr
            • nietakasama Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 00:24
              > Przeciez to jakis absurd, Michnikowi dziękowac za internet? A pewnie
              Mazowiecki
              > emu i Kuroniowi za oddychanie?

              Jeśli internet jest dla ciebie dobrem tak oczywistym jak powietrze, to znać że
              nie bardzo pamiętasz realia PRLu :)
              Och święta naiwności...

              >Michnik, ktory pozostaje symbolem zdrady najpiekniejszych wart
              > osci, mariazu z bandziorami i publicznego picia z nimi wodki

              Polak potrafi. Dzielić świat na dobrych i niedobrych, naszych i nie naszych.
              Nie naszych wybić, bo albo z nami, albo przeciwko nam.
              Ech ludzie, czas dorosnąć...
              • twprezydent Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 00:53
                nietakasama napisała:

                > Polak potrafi. Dzielić świat na dobrych i niedobrych, naszych i nie naszych.
                > Nie naszych wybić, bo albo z nami, albo przeciwko nam.
                > Ech ludzie, czas dorosnąć...

                Cóż za protekcjonalny ton. I jak głębokie przemyślenia!
                Nie ma "dobrych i niedobrych", wszystko jest względne (poza oczywiście
                autorytetem moralnym Wybitnego Redaktora).
                Kto dostrzega fałsz i obłudę Michnika chce "nie naszych wybić" :-)))
                Polacy nie dorośli też do wizji świata propagowanej przez redaktorów Michnika i
                Maleszkę...
                A to paskudni Polacy! Na szczęście paszport w kieszeni, jeśli się komuś
                bardziej podobają inne, światlejsze i bardziej postępowe narody to droga
                wolna...
          • nakazim Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 08.10.05, 21:20
            Myślę, że redaktor Adam Michnik bronisię doskonale sam. Walczył z silniejszymi
            i wybaczył pokonanym. Na tym polega Jego wielkość!
            • nietakasama Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 00:28
              Nie wiem czy ironizujesz, ale tak- uważam ze własnie na tym polega.

              Bo być krzykaczem i pieniaczem-manicheistą potrafi każdy lepper i inny
              giertych.
          • tad9 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 10:18
            nietakasama napisała:

            > Michnikowi mógłbyć buty glancować, kolego- gdyby nie ludzie tacy jak on, nie
            > miałbyś swojego interneciku, i gdzie być wtedy wylewał swoje gorzkie żale?
            >

            To Michnik i internet wynalazł?
          • supfire Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 15:36
            "Gospodarka durniu gospodarka".Taki np:internecik o nazwie "o-ptimusik-net",
            Adaś et.konsorcjum podpier..olil Panu Klusce wsadzając go do stalinowskiego
            więzienia (szkola braciszka)i tym samym rujnując,i teraz króluje w nim
            GW,"Obudnik powszechny"i innej maści agentura. Mości "jaśniaku" zaczadzony
            zjednoczoną sroc-europą.
        • danz5 Re: Wiedzą - zakłamanie i fałsz w czystej postaci 09.10.05, 10:47
          Gratuluje ostatniego zdania.Znakomicie prawdziwe.
      • twprezydent Re: Wszyscy widzą co reprezentuje... 09.10.05, 01:04
        nietakasama napisała:

        > Reprezentuje poziom, którego niestety bezmyślnym członkom koniunkturalnej
        > nagonki brak.

        Koniunkturalna nagonka? Czyżby spisek???
        Czym się różni nagonka koniunkturalna od niekoniunkturalnej?

        > Ktoś napuścił psy na Pana Michnika, a część naiwnych idiotów to podchwyciła.
        > Boże, jakie to żałosne... Prosty koniunkturalizm, a ci szczekający biedacy
        > idą za tym jak dzieci we mgle.

        "Ktoś napuścił psy"... Więc jednak spisek! Żydokomuna czy katofaszyści? Napisz
        koniecznie, umieram z ciekawości!
        I pisz, pisz jak najwięcej! Cóż za porywający styl!
        Szczekający biedacy idący jak dzieci we mgle... Urzekające! Putrament z
        Koźniewskim przy Tobie to zwykli grafomani i "prości koniunkturaliści".

        > Życzę Panu Michnikowi, żeby choć cześć jego "oponentów"(90% krzykaczy na to
        > miano nie zasługuje)reprezentowała sobą w podejmowanej wobec niego opozycji
        > choć czesć tego poziomu, który on zachowuje.

        Część oponentów ma reprezentować część poziomu - pięknie to ujęłaś.
        Czekam na kolejne posty o "Panu Michniku". Może jakaś mała hagiografia?
    • wikal Re: I co pan na to? 08.10.05, 21:24
      Przeczytałam wszystkie posty i co widzę? Zawsze to samo. Co by Adam Michnik nie
      napisał, nieważne czy o Miłoszu, czy o polityce, czy o rewolucji francuskiej -
      efekt zawsze jest ten sam. Zaraz odzywa się grupka szczekaczy, która zamiast
      dyskutować o artykule, wyzywa autora od najgorszych. Czy nieprawdę napisał
      naczelny GW o towarzyszu Królu? Czy nie uczynił on z tygodnika "Wprost"
      propagandowej szmaty, która od paru już lat wypisuje kłamstwa i bzdury? Nie
      chodzi o to, że pan Król się zmienił, każdy ma do tego prawo, ale o to, że on
      udaje, że się nie zmienił, że zawsze taki był. Jestem już po 40, więc pamiętam
      partyjna karierę pana Króla, ale któż z młodych ludzi może powiedzieć to samo?
      Towarzysz Król unika jak ognia tematu swojej PZPR-owskiej przeszłości,a nowym
      władcom to już nie powiem co by wylizał, byle go zaakceptowali. To człowiek do
      wynajęcia. Twierdzę, że były sekretarz PZPR, uniżony działacz partii wspinający
      sie po szczeblach kariery, jest groteskowym i niewiarygodnym opozycjonistą
      wobec władzy, której kiedyś tak wiernie służył. Towarzysz Król liczy na czas,
      krótką pamięć Polaków albo wręcz na niepamięć. Mam nadzieję, że sie przeliczy.
      Osobiście brzydzę się takimi fałszywymi neofitami. Z dwojga złego lepszy już
      nawet Urban ze swoim cynizmem i łajdactwem. Przynajmniej jest w tym wiarygodny,
      choć faktycznie paskudny.
      • nietakasama Re: I co pan na to? 09.10.05, 00:29
        Zgadzam się.
      • r.altman wikalu, wyjasnij wiec to tez 09.10.05, 12:55
        czyli dlaczego nie jest obrzydliwy Kwasniewski, ktory jak za dotknieciem
        czarodziejskiej różczki zamienił się w wielbiciela Giedroyca, USA, NATO,
        Solidarności i bitwy pod Monte Cassino? A na dodatek nawet nie ukrywa, że są to
        tylko słowa - bo gdy dochodzi do faktycznych czynów to jedzie podlizywać się
        Putinowi, albo jako "prezydent wszystkich Polakow" popiera publicznie swoich
        kolegów - zlodziei, by chronic uklad, ktory zanegował w odniesieniu do
        przeszłości. A może on też ma jakąś odmianę schizofrenii? I dlatego nie brzydzi.
        Ale jak nie brzydzi skoro brzydzi?
        • wikal Re: wikalu, wyjasnij wiec to tez 09.10.05, 15:01
          Zaznaczam na początku, że nie jestem zagorzałą wielbicielką prezydenta
          Kwaśniewskiego, choć bez przesady, tak najgorzej nie było. Faktycznie,
          przyznaję, że wzorem moralności i wierności ideom to on nie jest. Jednak
          porównanie jego sytuacji z sytuacją Króla uważam za nietrafne. Kwaśniewski jest
          politykiem, a ci zmieniają formacje i poglądy bardzo szybko i to nie tylko w
          Polsce. Dzisiaj przecież wybieramy też spośród facetów, którzy w różnych
          partyjkach już byli, a wmawiają nam, że spadli z nieba ze swoimi świeżutkimi
          poglądami. Poza tym Kwacha ludzie wybrali na prezydenta. Co miał robić? Być
          przeciwko NATO i Unii, do tego jeszcze przeciwko USA? Przeciwko swoim wyborcom?
          Poza tym sytuacja się zmieniła, chyba faktycznie chciał, żeby Polska weszła do
          tych struktur. Kwestia Solidarności, Giedroycia i bitwy pod Monte Cassino to
          już inna bajka, nie sądzę, by faktycznie stał się ich admiratorem. Ale przecież
          politycy nie ujawniają swoich preferencji, jeśli czują, że to jest
          niepopularne. Od prawa do lewa. Dobry dziennikarz tropi prawdę, choćby
          niepopularną. Poza tym Kwaśniewski jednak nie pozował nigdy na cichego
          opozycjonistę, co robi pan Król, nie udawał, że wziął się znikąd, nie ukrywał
          swojego politycznego pochodzenia, choć faktycznie chwalił się nim rzadko. Nie
          odwrócił się również od ludzi dawnego systemu i nie występował przeciwko nim.
          Nie udzielał wywiadów do czasopism (bo sam pisać jak pan Król nie miał
          możliwości), w których by mówił, jak bardzo brzydzi się swoimi byłymi kolegami,
          nie wspominając przy tym ani słówkiem, że sam od nich pochodzi. Zresztą robiono
          mu z tego zarzut, że nie walczy z dawnymi układami i chyba był to zarzut
          słuszny. Tyle, że gdyby to, zrobił krzyczano by, że chce się "przemalować". I
          tak w kółko. Taka już jest polityka. Polacy mogli go nie wybrać na II kadencję,
          ale wybrali. Skończyło się to rzeczywiście chronieniem starego układu. Należy
          sobie również zadać pytanie, dlaczego dzisiaj, gdyby mógł stanąć do wyborów, to
          pewnie by je wygrał w I turze. No cóż, może i masz rację w części swojego
          wywodu, ale kiedy się patrzy na alternatywę, to pewnie wielu wyborców Kwachu
          nie brzydzi, bo chorągiewek politycznych, to ci u nas w nadmiarze. I coraz
          gorszej są jakości, w najlepszym razie takiej samej. A człowiek by chciał
          lepszego zwierza upolować tym krzyżykiem w lokalu wyborczym. Pozdrawiam i udaję
          się do lokalu wyborczego, jak zwykle w tym celu, by głosować na mniejsze zło
          (według mojej opinii oczywiście).
    • silesius.monachijski Kwestia smaku 09.10.05, 04:37
      Panie Michnik: nie dla psa kielbasa. "Kwestia smaku" to b. madre i tresciwe
      okreslenie pewnyh systuacji, jak i zachowan ludzi, wykreowane prz S.P,
      Zbigniewa Herberta, najwybitniejszego poete polskiego XX wieku, zaszczutego i
      obrazanego przez pana (nawet po smierci nie dal mu pan - hiena cmentarna -
      prawa do spoczywania w pokoju, wy zywajac zmarlego Poete od alkoholikow i
      psychicznie chorych). Niech wiec pan powoluje sie na inne autorytety, je
      cytujac (np. Milosza czy Szyborska). Wara panu od S.P. Zbigniewa Herberta
    • silesius.monachijski Herbert o autorze felietonu 09.10.05, 04:51
      Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem. To jest czlowiek zlej
      woli, klamca, oszust intelektualny".

      " - oni wygraja
      pójda na twój pogrzeb i z ulga rzuca grude
      a kornik napisze twój uladzony zyciorys"
      Z. Herbert, "Przeslanie Pana Cogito"

      • mago13 Re: Herbert o autorze felietonu 09.10.05, 07:59
        silesius.monachijski napisał:

        > Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem. To jest czlowiek zlej

        Chcę zauwazyć że Herbert był chory na cyklofremię i dlatego nie mam tak
        nabożnej czci do każdej myśli zawatej w jego ksiązkach .Był człowiekiem który
        bardzo krzywdził ludzi i można powiedziec że im bardziej krzywdził tym lepiej
        pisał ,ale czy o to chodzi ?
        • tad9 Re: Herbert o autorze felietonu 09.10.05, 10:21
          mago13 napisała:

          > Chcę zauwazyć że Herbert był chory na cyklofremię i dlatego nie mam tak
          > nabożnej czci do każdej myśli zawatej w jego ksiązkach .Był człowiekiem który
          > bardzo krzywdził ludzi i można powiedziec że im bardziej krzywdził tym lepiej
          > pisał ,ale czy o to chodzi ?

          A Andrzejewski był alkoholikiem. I mamy wyjaśnienie jego związków z KOR?
        • m635 Re: Herbert o autorze felietonu 09.10.05, 10:28
          mago13 napisała:

          > Chcę zauwazyć że Herbert był chory na cyklofremię

          Cyklofremię? Nie ma czegoś takiego. Jeśli już to cyklofrenię, choć to
          nieprawda. A na dodatek od lat juz nie ma takiej jednostki chorobowej (dawno
          temu określano nią silne zmiany nastroju).

          > Był człowiekiem który
          > bardzo krzywdził ludzi i można powiedziec że im bardziej krzywdził tym lepiej
          > pisał ,ale czy o to chodzi ?

          To jakaś bzdura. Gdzie to wyczytałeś? :-)

          Jeśli każdy człowiek chory psychicznie jest dla Ciebie niewiarygodny to
          pamiętaj, że komentujemy tekst alkoholika.
        • danz5 Do mago 13 09.10.05, 10:40
          Twoje uwagi brzmia jak teksty Michnika;puste hasla majace zabic prawde.
    • r.altman naiwność?głupota?cynizm? 09.10.05, 10:44
      Co sprawia, że Michnik jest taki, jaki jest? Czy możliwości intelektualne tego
      człowieka przekracza rozróżnienie między koniunkturalną zmianą poglądów, a
      prawdziwą przemianą wbrew człowieka interesowi? Gdyby Kwaśniewski, Miller i im
      podobni zmienili swe poglądy i zapłacili za to obniżeniem statusu społecznego,
      finansowego itd. to można by im wierzyć. Ale oni zmienili poglądy właśnie po to
      by tych statusów nie utracić! Naiwność idealistycznie nastawionych działaczy
      opozycycyjnych cynicznie została wykorzystana przez takie szczwane lisy jaki
      Miller i Kwaśniewski. Ale nawet największy naiwniak powinien się kiedyś obudzić.
      Jeśli tego nie robi, to być może jednak nie naiwność jest jego słabością.
    • rekontra gdzie kończy się Michnik ? 09.10.05, 12:06

      gdzie końćzy się Michnik, a gdzie zaczyna?


      czy to jest cytat Arciucha? anonimowego czytelnika - może Zagozdy? a może
      Michnika?

      "Niestety, niedopuszczenie do dekomunizacji, także przez tych, którzy byli
      autentycznymi bojownikami z komunizmem, sprawiło, że dziś ludzie tacy jak Król
      znowu są na wierzchołkach władzy, w tym wypadku medialnej".

      feliten ocieka hipokryzją typową dla Michnika, ale może w przyszlym tygodniu
      redaktor Michnik rozwinie myśl o "aytentycznych bojowników z komunizmem" ?


      czy Adam Michnik jest autentycznym bojownikiem z komunizmem?

      a Geremek? Kuroń? Miłosz?

      Michnik do pióra !!!


    • katolik_polski1 PANIE ADAMIE CZEKAMY NA REWELACJE Z IPN 09.10.05, 12:22
      Predzej czy pozniej, wyjdzie na swiatlo dzienne
      panska rola w komunistycznej Polsce .
      Krotko rzecz ujmujac,ludzie panskiego pokroju
      nie walcza dla idei,tylko dla wladzy.
      Swoje poglady zmienial pan niejednokrotnie
      azeby utrzymac sie przy korycie !
      Co pozostalo z idei Komitetu Obrony Robotnikow ?
      Co z Solidarnosci ?
      • colombina Mniej Radyja wiecej spacerow na swiezym powietrzu 09.10.05, 15:02

        • colombina Re: Mniej Radyja wiecej spacerow na swiezym 09.10.05, 15:07
          powietrzu polecam. Jesli "katoliku polski" nie wiesz jak Michnik z komunizmem
          walczyl to sie najpierw dowiedz a pozniej go oczerniaj.
    • zatlawa I co pan na to? 09.10.05, 15:48
      Tak mi sie marzy, by odpowiedzialni za owczesne decyzje przestepcy z czasow
      komunizmu staneli przed sadem. Podkreslam slowo PRZESTEPCY. Dokumenty z tych
      czasow, takze informacje zbierane przez sluzby bezpieczenstwa, musza zostac
      udostepnione (oczywiscie z wylaczeniem osobistych szczegolow). Moim zdaniem
      rozliczenie z komunizmem jest konieczne, a nam ciagle daleko do niego.

      Nie ma nich gorszego niz ta wieczna polska szarzyzna: w zasadzie nie ma zlych i
      dobrych, nie ma winnych i niewinnych, wszyscy jestesmy w kolorze szarym.
      Bzdura! Za przestepstwa trzeba po prostu karac.

      Jestem natomiast przeciwna karaniu za poglady, obojetnie czy sie wiekszosci
      podobaja, czy nie.

      Chcialabym rowniez dozyc czasow, w ktorych zacznie sie w Polsce rzeczowo
      dyskutowac, bez atakowania osoby przeciwnika.
    • saramago2 Do cenzorow-najemników slugusów Michnika 09.10.05, 16:19
      Dlaczego usuneliscie tekst, ktory byl prawie doslownym cytatem z Waszego guru, tylko w miejsce Krola wpisalem Michnika? A wiec Michnik tez lamie prawo lub Wasz regulamin, usuncie go towarzysze. A tekst brzmi:
      "Jeśli zaś pan Adam Michnik pisze dziś artykuły głupie i podłe, kłamliwe i delatorskie, to te artykuły nie staną się przecież lepsze i mądrzejsze".
    • antysalon Michnik albo sie zmienil na gorsze albo byl zlym? 09.10.05, 17:40
      To zagadka min. na doktorat, czyli kreta? czy raczej poktretna? droga Adam
      Michnika! A wiec sprawa otwarta; sowieccy generalowie w polskich
      mundurach;jaruzelski, kiszczak w jego oczach z mordercow niewinnych polskich
      obywatelio stali sie ludzmi honoru. Urbna z plugawego urzedu rzcznika tychze
      panow kumplem do kieliszka i <czci godnym naczelnym poczytnego plugawego nie>.
      Oto caly adam Michni a w zasadzie kim jest michnik.....
    • wasylzly Trzy oblicza zdrady 09.10.05, 17:44
      oczywiscie obrzydzeniem dla czlowieka cywiliacji, jest ciagle czytanie oskarzen pod adresm autora, ale w ramach akcji humanitarnej, wypada cos skrobnosc dla skolowanego i gardlujacego plebsu.
      Co to jest ta zdrada zarzucana autorowi? Najprostszym przykadem zdrady, jest zlamanie biblijnego przykazania "Nie cudzuoloz", dajacy ludzkosci ten przykaz, byl na tyle madry, ze interpretacje jego zostawil juz jednostce w miare rozwinietej intelektualnie, jak jest czlowiek.
      A wiec coz to znaczy nie cudzoloz? zalozlmy teze: nie kopuluj, nie kolabroruj z obycm. Wpuscsmy ta teze do black-boxu, krory reprezenzuje wlasciwosci moralne i cywilizacyjne dowolnych grup narodowosciowych. Wezmy przykald spolecznsoci polskiej, narod wielkorotnie zdradzany przez sojusznikow, podanny rozbiorom, traktuje akt kolaboracji z wrogiem, jako wbicie noza w plecy, zagrozenie smiertelne, zadajacej najwyzszej kary moralnej czy cielesnej. Na przkladzie narodowosci zydowskiej, spolecznosci przez tysiaclecia bez wlasnego panstwa, kolaboracja z obcym, to interes, godny pochwaly, bo tam gdzie sa gosciem, chodzi o przezycie. A wiec gescheft, godny pochwaly i podziwania.
      Wsrod spolecznosci zachodnich, nie ma specyzowanej zdrady narodowej, czy kolaboracji, jednynie machiavelistyczne podejscie do tematu, gdzie zdradza sie dla zysku.

      A wiec zarzucajac komus taki czyn, nalezy dokladnie zwracac uwage, kto zacz i co pod tym pojeciem rozumie.

      Dla niekumatych polecam w tym temacie doskonaly film "Lista Szindlera", gdzie akutrat trafiaja na siebie te trzy narodowosci: Niemiec Szindler, zdradza NSDAP koalborujac dla zysku z Zydami, zydowski policjant Poldek, pogania pala swoich rodakow, kolaboruje walce o zycie z hitlerowcami, polski szmalcownik kolaboruje z hitlerowcami kapujac Zydow.

      Kazdy cos zdradza, ale czy jest to calkowicie negatywne? Autor tego artylulu, nigdy nikogo nie zdradzil, zrobil swietny interes dla siebie i dla calej Polski, ale niektorzy widza jeszcze te zagadnienia przez pryzmat swojej zarozumialosci i pogardy dla innych mentalnosci, dlatego jeszcze z glupoty pluja i potepiaja, co jest godne najwyszego obrzydzenia.
      • katolik_polski1 UWIELBIAM ZYDOWSKA INTERPRETACJE 09.10.05, 18:00
        Kolega powyzej ,nie najwyzszszych lotow, przykazania Polakom
        na nowo tlumaczy !
        Nie cudzoloz znaczy doslownie nie spij z obca kobieta.
        Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu
        jest tutaj odpowiedniejsze .
        • wasylzly Re: UWIELBIAM ZYDOWSKA INTERPRETACJE 09.10.05, 18:18
          a gdzie to pisze, ze nie spij z cudza kobieta, bo moze cos nie doczytalem. Przeciez cudze loze mozna dzielic z kazdym i wszystkim.
    • krzysztof3 Już wolę artykuły naczelnego o ekumenizmie 09.10.05, 18:32
      politycznym niż błocie co to ubrudziło czyste gacie przyjaciela-marszałka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka