Dodaj do ulubionych

Geny z patentem

20.10.05, 10:01
Opatentowac mozna (i nalezy!) cos, co sie samemu stworzylo. Algorytm - zgoda.
Nowa technologia - zgoda. Nowa substancja zsyntetyzowana w laboratorium -
zgoda. NOWY gen stworzony metodami inzynierii genetycznej - np. nowa
sekwencja, albo sekwencja zmieniona np. przez podstawienie paru nukleotydow -
zgoda. Ale jak mozna opatentowac cos, czego sie samemu nie stworzylo?? Ludzki
genom jest efektem ewolucji a nie dzielem odkrywcow poszczegolnych jego
czesci.

Przynajmniej badania podstawowe powinny byc wolne od wszelkich kosztow
zwiazanych z patentami i dla nich struktury istniejace w naturze powinny byc
dostepne za darmo!
Obserwuj wątek
    • mparzuchowski zapraszam na www.badania.net 20.10.05, 10:52
      www.badania.net to strona edukacyjna, na której znaleĽć można rzetelne informacje na temat konstruowania i rezultatów badań naukowych (ze szczególnym uwzględnieniem badań psychologicznych). Jeśli chcesz wiedzieć więcej o: wyniki badań (76), badania (120), badania psychologiczne (31), eksperyment (5), korelacja (45), regresja (43), metaanaliza (3), obserwacja (12), metoda badawcza (32), konstruowanie narzędzi (5), myślenie krytyczne (4), nauka (43), empiria (25), testowanie hipotez (53). <br><br>
    • kretos Re: Geny z patentem 20.10.05, 13:51
      Opatentowuje się nie samą informację DNA tylko informację na temat działania fragmentu DNA i wpływu na rozwój/życie organizmu - przynajmniej tak mi się wydaje. Rzeczywiście patenty takie hamują rozwój - ja jestem za automatycznym wygasaniem praw autorskich/patentowych po jakimś okresie czasu. Okres czasu powinien uwzględniać szybkość przemian w danej dziedzinie nauki (przykładowo biotechnologii) i dawać innowacyjnym firmom/ludziom szansę na wykorzystawnie swojego wynalazku (sprzedaż produktów lub pobranie opłat za wykorzystanie) i zwrot kosztów poniesionych na badania. A równocześnie wygasanie praw dawałoby dostęp ludzkości do takich odkryć i uniemożliwiałyby utrzymywanie się latami z jednego banalnego patentu.
      • shapleyvalue ale to juz bylo 21.10.05, 01:10
        > ja jestem za automatycznym wygasan
        > iem praw autorskich/patentowych po jakimś okresie czasu.
        > A równocześnie wygasanie praw dawałoby dostęp ludzkości
        > do takich odkryć i uniemożliwiałyby utrzymywanie się latami z jednego
        banalnego
        > patentu.

        Gratuluję wiedzy na temat obecnego działania systemu patentowego. Proponuje Pan
        wprowadzić coś co OD ZAWSZE było zawarte w prawie patentowym każdego kraju.

        W większości krajów patenty wygasają po 20 latach od zgłoszenia wniosku. I
        dzięki temu każdy ma dziś prawo wykorzystywać do celów zawodowych wiedzę
        zawartą w patentach sprzed roku 1985...
        • kretos Re: ale to juz bylo 21.10.05, 13:26
          Tak, tylko ze 20 lat to w wiekszosci "modnych" dziedzin cala epoka. 20 lat temu nikt nie snil o klonowaniu, a za 20 lat dzisiejsze wynalazki z tego poletka nie beda nic warte...
      • umghhh Re: Geny z patentem 21.10.05, 10:30
        patent z natury rzeczy czy tez definicji jest wydawany na ograniczony czas.
        Z definicji patentu tez wynika ze udzielanie go na np: fargment kodu
        genetycznego jest bezsensowne bo patentowany pomysl musi byc nowatorski.
        jest oczywiscie istotne aby ludzie dostawali wynagordzenie za swoja wysilek
        wlozony w odkrycie/aplikacje. Inna sprawa ze gdyby dac szefom wielkich
        korporacji prawo do ksztaltowania copyrightu i patentow to zatlamsili by
        inowacyjnosc zupelnie.
        Gdyby instytucje ochorny praw autorskich i patentowych byly na miejscu w
        momencie wynalezienia kola albo ognia to bysmy nadal wszyscy siedzieli w
        zimnych jaskiniach.



        //
    • at_work Kościół się nie zgodzi 21.10.05, 00:36
      I dobrze, że się nie zgodzi.
      Pomijając różne aspekty nauczania. Spowodowałoby to sytuację w której ci z
      najgorszymi wynikami testów, czyli skazani na celibat będą szukać sobie jakiejś
      niszy i wtedy owszem będzie więcej powołań, ale
      co wiernym po księdzu bez ikry.

      Na dodatek, jak rydze po deszczu wyrosną małe, sfrustrowane, zacietrzewione
      hitlerki ziejące nienawiścią do wszystkiego co się rusza (bądź może się ruszać
      bez przeszkód z racji swojej naturalnej potencji).

      Lepiej nie grzebać w genach.
      _
      Pies na kaczki.
    • aginotaku Był taki film- GATTACA 21.10.05, 07:46
      Był taki film- GATTACA
      • bleman Re: Był taki film- GATTACA 21.10.05, 11:01

        > Był taki film- GATTACA

        Niezly film
        I patrzac obiektywnie takie spoleczenstwo jest lepsze od obecnego.
    • unicef123 Re: Geny a słabszych > 21.10.05, 15:55
      do fosy , jak nie spełni określonej liczby genów?
      • eptesicus Re: Geny a słabszych > 21.10.05, 18:22
        > do fosy , jak nie spełni określonej liczby genów?

        co to jest "okreslona liczba genow" ? :-))) Myslalem ze wszyscy ludzie maja +/-
        taka sama liczbe genow, ale jak widac powazne odkrycia naukowe publikowane sa
        nie tylko w "Nature", "Science" czy tysiacach innych, powaznych, choc uwazanych
        za drugoligowe, czasopism, ale rowniez na Forum GW
    • eastlog Re: Geny z patentem 23.10.05, 14:12
      Moim zdaniem trzeba chronić istotę ludzką i jej godność,bo ochrona patentowa
      w sprawie własności względem ludzkich genów sięga smego sedna dot ludzkiej
      istoty. Tutaj nie ma żartów. Wiedzą o tym prawnicy i konstytucjonaliści,
      dlatego w Konstytucji Europejskiej jest zapisane ,że człowiek ma niezbywalne
      i niepodważalne prawo do samego siebie. Niby oczywiste,ale jakże ważne w
      kontekście komentowanego artykułu. Gdyby nie było tego zapisu konstytucyjnego
      to mogłoby nam ponownie grozić niewolnictwo. Ale może należałoby jeszcze
      doprecyzować ten zapis o wyłącznych prawach człowieka do własnych genów i
      wszelkich informacji i produktów od nich pochodzących ?? dlatego między
      innymi,żeby się nagle nie okazało, że człowiek ,któremu przeszczepiono organ
      wychodowany z jego własnych genów musi nagle dożywotnio płacić "patentowe"
      Firmie, która ten organ wychodowała na podstawie własnej technologii. Można
      sobie wyobrazić ,że pewnego dnia ludzie z nowymi własnymi organami niczym
      dawniej murzyńscy niewolnicy , nie będą należeć już do siebie , tylko żyć będą
      na łasce bądź niełasce Koncernów biotechnologicznych nie mając w praktyce
      żadnych praw.
    • toja3003 ależ to nieporozumienie EPTESICUS - nikt nie 24.10.05, 15:05
      patentuje "nowych" czy "starych" genów ale
      algorytmy np. ich sekwencjonowania i wyniki ich działania,
      a te są, zapewniam cię, bardzo nowe.
      Efekty działania takich twórczych programów są tak samo twórcze jak
      efekty pisania książki. Masz z tym problem?

      A czym się różni program, który pisany był przez
      zespół ludzi i zawiera ciężkie osobolata
      twórczej pracy, od korkociągu, który, jak mówisz jest "nowy"
      i "wynalazca" może go opatentować?

      Oczywiście, że powinno się też patentować
      myśl zawartą w sofcie, również w obszarze informatcki genetycznej i kiedyś
      trzeba zacząć na poważnie, bo niedługo cała nasza
      cywilizacja będzie się składać
      z nieopatentowanego(!), mądrego softu
      sterującego opantentowaną a głupią materią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka