Dodaj do ulubionych

Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewicza

    • loquin.phd Michnik ojcem chrzestnym PiS+SO+PSL 25.10.05, 16:57
      Tego mu życzę.
    • andraman1 KONIEC KOALICJI - PO DO OPOZYCJI - wyborca PO 25.10.05, 17:36
      Gratuluję Lechowi Kaczyńskiemu zwycięstwa. Głosowałem na Donalda Tuska, ze
      smutną intuicją, że jednak PiS znowu wygra. Od dziś jednak to właśnie Lech
      Kaczyński jest moim prezydentem i symbolem Polski. Osobiście będę wspierał
      nowego Prezydenta we wszystkich decyzjach, które będą dobrze służyć Polsce,
      Europie i światu. Wierzę, że Lech Kaczyński jest człowiekiem uczciwym,
      bezintersownym, odważnym, pragnącym służyć Polsce i Polakom.

      Podwójne zwycięstwo PiS-u przyjmuję jednak ze smutkiem: na kolejne 4-5 lat
      wygrała Polska przeszłości, etatyzmu i niezaradności, resentymentu,
      klerykalizmu, populizmu, lęku przed wolnością, przedsiębiorczością, rynkiem,
      obyczajową i kulturową odmiennością, nieufna wobec Europy i szerszego świata.
      Wygrał polski zaścianek, gdzie w egzotycznym sojuszu odnaleźli się tak różni
      ludzi, jak mój ulubiony i światły profesor filozofii z UJ Ryszard Legutko,
      postpegerowski populista Lepper, antysemicki "ewangelizator" o. Rydzyk,
      patriotyczny antykomunista Kaczyński. Nie mam dla tej Polski sympatii, raczej
      niechęć, ale też głębokie współczucie dla tych wszystkich, którym w życiu się
      nie udaje, i którzy w Kaczyńskich widzą obrońców swych słabości. I w tym
      sensie, myślę, że paradoks politycznego zwycięstwa słabszych jest jakimś głosem
      sprawiedliwości. Polska Tuska poradzi sobie i w takiej sytuacji, natomiast
      Polska Kaczyńskich wobec zwycięstwa PO byłaby skazana na dalszą, przyspieszoną
      marginalizację.

      Wierzę, że Kaczyńscy uzdrowią państwo i zamkną okres postkomunizmu. I to już
      byłoby wiele. Choć to uzdrowione państwo może się rozrosnąć nadmiernie i
      przytłoczyć przedsiębiorczość ludzi. W innych dziedzinach czeka nas raczej
      stagnacja z ciągłą zadyszką przedsiębiorczości próbującej jakoś rozwijać się
      pod rządami ekonomicznych socjalistów-populistów. Kulturalnie i intelektualnie -
      - wszędzie gdzie sięgać będzie ręka państwa - wejdziemy a okres pobożno-
      nacjonalistycznej dekadancji, w której formułki i festyny zastąpią twórcze
      myślenie. W polityce międzynarodowej staniemy się "silnym podmiotem" budzącym
      irytację i uśmiech, ale poczujemy się jeszcze bardziej swojsko, "zadbani" i "u
      siebie", czyli za miedzą. Nastanie sprawiedliwość, czyli wszystkich, których
      trzeba i można zacznie się rozliczać. To będzie długi wciągający serial z
      morałem, główna na kolejne lata intelektualna rozrywka narodu nad Wisłą. Kto
      będzie rozliczał prawodpodobne wpadki PiS-u?

      Zastanawiam się, czy PO powinno pozostać koalicyjnym partnerem PiS-u? I myślę,
      że raczej nie. Firmowanie socjalistyczno-populistycznego programu - który z
      taką siłą ujawnił się w ostatnich tygodniach - wobec którego nie wiele da się
      zrealizować prorynkowych reform to samobójstwo dla PO i jej wizji Polski wolnej
      i przedsiębiorczej. Nie sądzę, że była to jedynie wyborcza demagogia PiS-u, ale
      raczej coś esencjonalnego dla ich propozycji: dlatego też wygrali. Z Tuskiem
      jako prezydentem taka kolalicja miała jeszcze sens, bo dominacja PiS-u w
      rządzie i parlamencie byłaby balansowana przez prezydenta z PO. Obecnie ten
      atut odpadł i sytuacja zmieniła sie radykalnie. Powinniśmy raczej twórczo
      przeczekać do kolejnych wyborów, robiąc, co się da, ale z ław opozycji. Polska
      Tuska z każdymi wyborami rośnie w siłę: sprzyja temu proces globalizacji i
      modernizacji, którego nie wyhamuje nawet zwycięska obecnie Polska Kaczyńskich.
      Kolejne wybory powinniśmy wygrać i przeprowadzić wielki autorski plan reform
      promujących małe skuteczne państwo, przedsiębiorczość obywateli i integrację
      Polski ze zdrowymi instytucjami europejskimi i światowymi. Polska Tuska będzie
      też szansą dla wyborców Kaczyńskich: otrzymają więcej inspiracji dla osobistych
      zmagań wolności, a tych, którzy trwale nie potrafią sprostać wolności na pewno
      nie pozostawimy bez pomocy. Polska Tuska ma być Polską wrażliwą społecznie,
      wciąż myślącą jak wprost lub pośrednio pomóc słabszym. Ale pomóc tak, by nie
      stawali się jeszcze słabszymi, ale przeciwnie, by uwierzyli we własne
      możliwości.

      Nie wiem, co zrobi PO: wiele zależy od szczegółów negocjacyjnych ustaleń, może
      PiS pójdzie teraz na jakieś ustępstwa, żeby nie stracić dobrego partnera? Wybór
      jest niesłychanie trudny, a odpowiedzialność olbrzymia, bo opuszczając PiS
      teraz wzmocnilibyśmy jej socjalistyczno-populistyczny profil (kolalicja PiS,
      Samoobrony, LPR, PSL), ze szkodą dla Polski najbliższych lat. Ale z drugiej
      strony, może takiej lekcji Polska właśnie potrzebuje, by uwierzyła, że nasza
      przyszłość zależy od roztropnie zagospodarowanej wolności obywateli, a nie od
      etatystycznej niewoli. Etatystyczne marzenia Polaków w wydaniu
      postkomunitycznym poniosły porażkę, teraz trzeba, by socjalistyczno-
      populistyczny etatyzm przegrał również w wydaniu patriotycznym. Natomiast
      obecność PO jako opozycji gwarantowałaby, że skrajnie niedorzeczne projekty PiS-
      u nie mogłyby być realizowane. Odpowiedzialność może realizować się na różne
      konkretne sposoby. Nieraz lepiej jako opozycja, i tak być może jest teraz z PO.

      Polska Kaczyńskich i Polska Tuska jest naszą wspólną Ojczyzną. Trzeba teraz,
      gdy opadają emocje wyborczej kampanii, jeszcze bardziej nauczyć się rozumieć
      siebie wzajemnie, szanować, być solidarnym, wybiegać myśla w przyszłość. Myślę,
      że tylko autentycznie chrześcijańska postawa może z tej kulturowej przepaści
      między nami uczynić kładkę nadziei dla Polski dziś i Polski jutra.
      • paragraf222 O! Coś rozsądnego 25.10.05, 18:33
        Nareszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji a nie jednozdaniowe inwektywy zasługujące tylko na zignorowanie.
        Moja ocena obecnej sytuacji jest taka:
        Przez większą część kampanii udało się PiS i PO uniknąć wzajemnych ataków w imię wspólnego celu - naprawy państwa. Wydaje mi się że w obu obozach wierzono, że mimo wielu różnic istnieje duży obszar wspólnych przekonań, który pozwoli na koalicyjne rządzenie.
        Niestety, PiS nie oparł się pokusie zaatakowania PO w ostatniej fazie kampanii parlamentarnej żeby poprawić swój wynik o kilka punktów procentowych (osławiona lodówka ze znikającym jedzeniem).
        Ten atak został rozwinięty w końcowej fazie kampanii prezydenckiej, z dobrym dla PiS skutkiem.
        Nie ma jednak nic za darmo. Coś się zdobywa i coś się jednocześnie traci.
        Wcale się nie dziwię PO że obawia się koalicji z partnerem na którego lojalność nie można liczyć.
        Kierownictwo PiS właściwie udowodniło, że całkiem realny jest scenariusz w którym PO stanie się głównym obiektem ataku w następnej kampanii. PiS weźmie MSWiA i pokrewne resorty i zapewni emocjonujące rozliczanie i igrzyska a platformie zostawi takie jak zdrowie i edukacja, w których są konieczne niepopularne decyzje. Pod koniec kadencji wykorzysta to do celów propagandowych pokazując jak sprawnie działała w swoim obszarze i bezlitośnie skrytykuje PO (gdzie na świecie większość jest zadowolona z systemu opieki zdrowotnej i edukacji?). Podrzuci kilka "prosocjalnych" ustaw i powie że jeśli nie udał się zrobić więcej dla najuboższych, to przez tych wstrętnych liberałów.
        PO nie chce się dać wrobić tak jak kiedyś UW i usłyszeć za cztery lata że to na ponosi całkowitą odpowiedzialność za biedę, bezrobocie, niski poziom ochrony zdrowia, edukacji i dochodów na wsi.
        Może byłoby lepiej gdyby PO pozostała w opozycji i zajęła się pracą u podstaw. Bez zawziętości, popierając sensowne propozycje rządu i jednocześnie krytykując i rozliczając z PiS z wyborczych obietnic? Niech wytykają ile mieszkań z tych obiecanych 3 mln udało się zbudować, o ile spadło bezrobocie, o ile wzrosły dochody na wsi, jak się zmieniły proporcje w dochodach, o ile wzrósł PKB, jak się poprawiła opieka zdrowotna.
        Jeśli PiS zrealizuje wszystkie swoje obietnice, to świetnie! Jeśli nie, to nie będzie miał wymówki że musiał iść na kompromis z liberałami.
        Społeczeństwo będzie mogło ocenić czy lepiej kontynuować kierunek "pro-solidarny", cokolwiek to znaczy, czy wybrać wariant "straszliwego liberalnego eksperymentu".
        Będą wreszcie dwa konkurencyjne obozy a nie ciągle ta sama mieszanka w której rządzą dwa ugrupowania a w każdym z nich część "liberalna" i "socjalna" a wynik głosowania zależy od tego czy jakiś poseł miał rozwolnienie czy nie.
    • hera9 Marysiu- PiS/PO a nie odwrotnie 25.10.05, 17:42
      Marysia wyraznie zapomna,gdzi jej miejsce w szeregu
      • wet3 koalicja PiS i PO - to, jak slusznie juz 25.10.05, 17:55
        zauwazyl Borowski, AWS+UW. Przerabialismy juz to i wiemy, ze mozna sie
        spodziewac: wielkiego g...!
    • survivor2 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:00
      Tusk powiedział, że jeśli PiS na serio myśli o koalicji rządowej,
      to „oznaczałoby to, że Jan Rokita jest wicepremierem odpowiedzialnym za
      administrację i sprawy wewnętrzne. - To byłby dla mnie test dobrej woli PiS -
      powiedział Tusk”
      My wszyscy, świadomi konieczności zmian zastopowanych grubą kreską liberałów z
      U.W. (ancestor PO), wierzymy, że PiS nigdy nie zgodzi się na tę kolejną
      prowokację PO, broniących do upadłego ciepłych synekur własnych i milionerów z
      SLD , którzy uwłaszczyli Polskę jak prywatny folwark w trakcie przemalowywania
      się z czerwieni zbrodniczego PZPR. Oddanie tych resortów oznacza kompletną
      inercję w totalnie skorumpowanej państwowej administracji i chorym wymiarze
      sprawiedliwości, czyli utrzymanie wszystkiego jak było. A głosując na Tuska i
      jego PO (gdy SLD przestało się liczyć w wyborach), tego właśnie oczekiwała ta
      cała komunistyczna mafia i jej współczesne progenitury obficie korzystające z
      zagrabionego narodowego mienia, mienia nas wszystkich.
      • wet3 do survivor2 25.10.05, 20:12
        Obawiam sie, ze bedzie tak jak juz bylo raz - za rzadow AWS i UW. Koalicja z PO
        to samobojstwo. Jestem jednak przekonany, ze Kaczor wezmie koalicje z PO.
    • pawel_451 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:08
      "Platformie zaproponowano: dwa resorty gospodarcze (spośród ministerstw:
      gospodarki, infrastruktury i skarbu), spraw zagranicznych, obrony narodowej,
      zdrowia, edukacji, polityki regionalnej, kultury, sportu."

      Jeśli to nie satysfakcjonuje przegranej PO, to przepraszam o co im chodzi? O
      sprawy wewnętrzne? Myślę, że boją się weryfikacji dziwnie szybko zdobytych
      majątków :)
    • antonioni1 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:13
      Kaczyńscy niech sobie rządzą sami razem z Rydzykiem i Lepperem. I tak już jest
      niezły kabaret. Po kiego licha potrzebna jest tam Platworma Obywatelska.
    • brynk dobrze , ze nie jestem z Krakowa , bo ... 25.10.05, 18:31
      ... Kraków kojarzy mi sie z Rokitą . Czy Kraków wstydzi sie , ze wychował
      takiego pacana?
    • chomiks Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:34
      Zapraszam do obejrzenia co dwa chomiki moga zrobic...
      www.revolver.pl/chomiks.htm
      PS. Jesli masz pomysl na historyjke, napisz.

      artur(malpa)revolver.pl
    • michal_k1 To nie socjalizm 25.10.05, 18:57
      Czy program gospodarczy Prawa i Sprawiedliwości, co często jest powtarzane
      przez różnych komentatorów, można nazwać programem socjalistycznym, którego
      realizacja zagraża naszym finansom publicznym i ucieczką inwestorów
      zagranicznych?
      - To nie jest program socjalistyczny, ale bardziej socjalny. Te komentarze,
      które w wielu przypadkach można uznać jako efekt walki wyborczej, trafnie
      czasami wskazywały, że w pewnych kwestiach nie został on na tyle pogłębiony,
      aby te wszystkie propozycje się bilansowały. Teraz jednak, kiedy opadła już
      wyborcza gorączka, możemy sobie powiedzieć jasno, że nie ma żadnego zagrożenia
      związanego z ucieczką inwestorów czy załamaniem waluty i kłopotów ze sprzedażą
      polskich obligacji. To nie nastąpiło i nie nastąpi. Ocena programu PiS jest
      jednak o tyle złożona, że jak każdy program wyborczy jest poniekąd wynikiem
      pracy ekonomistów i finansistów, ale też jak do każdego tego typu programu
      swoje trzy albo nawet więcej groszy dorzuciły osoby z pionu politycznego. W
      związku z tym w kilku propozycjach wymaga on pogłębienia lub korekty co do
      sposobu jego realizacji.

      W tej retoryce przedwyborczej najczęściej mówiono o socjalizmie w programie PiS
      w kwestii prowadzenia polityki prorodzinnej oraz utrzymania wpływu państwa na
      strategiczne dziedziny gospodarki. Czy tego typu zamierzenia kłócą się z
      szeroko pojętym wolnym rynkiem i zasadami swobody gospodarczej?
      - Polityka prorodzinna rozsądnie prowadzona czy też odejście od rozwiązań może
      nie tyle antyrodzinnych, co niezauważających wagi społecznej rodziny, jest ze
      wszech miar godne poparcia. W kraju o największych swobodach gospodarczych, a
      więc w Stanach Zjednoczonych, od wielu lat funkcjonują ulgi w podatku
      dochodowym związane z liczbą dzieci w rodzinie, i są one w bardzo poważnym
      wymiarze - dużo większe bowiem niż to, co się proponuje w Polsce. Jak więc
      widać, polityka prorodzinna jest do pogodzenia z jedną z najbardziej
      wolnościowych i najdynamiczniej rozwijających się gospodarek świata.

      A w jaki sposób pogodzić chęć pilnowania interesu publicznego z zasadami
      swobody działalności gospodarczej w kontekście zachowania wpływu państwa na
      strategiczne dla gospodarki firmy?
      - To jest tak naprawdę kwestia wytypowania, co jest tym strategicznym
      przedsiębiorstwem, aby były tego jasne kryteria, ponieważ lista przedsiębiorstw
      strategicznych przedstawiana przez PiS miała tendencje do wydłużania się w
      trakcie kampanii. Moim zdaniem, jak długo w Polsce nie powstanie silny, rodzimy
      kapitał, który wiąże swoją przyszłość w wymiarze pokoleń z Polską, a nie działa
      jedynie jak pośrednik i spekulant przy transakcjach prywatyzacyjnych, tak długo
      w tych dziedzinach, np. w przetwórstwie ropy naftowej i paliw płynnych, należy
      zachować udział państwa mniej więcej na obecnym poziomie. To pozwoli wpływać
      państwu na decyzje strategiczne tych firm. Docelowo jednak nie ma argumentów za
      tym, by w przypadku, kiedy istnieją poważni polscy przedsiębiorcy, państwo
      posiadało akcje lub udziały. Zadania dotyczące bezpieczeństwa można bowiem
      zabezpieczyć poprzez regulacje i działania odpowiednich urzędów.

      Czy w jakimś kraju jest tak rozumiany wolny rynek, że państwo świadomie
      pozbawia się wpływu na to, czy jakaś firma zakręci kurek z gazem, czy odetnie
      dopływ energii?
      - Są to państwa na tyle słabe, że zrzekają się tej kompetencji na rzecz
      silniejszych państw. Można powiedzieć, że kilka państw tak zrobiło, np.
      Słowacja czy nawet Estonia i Łotwa, kierując tak procesami prywatyzacyjnymi, że
      tego wpływu praktycznie się pozbawiły na rzecz firm rosyjskich. Jak widać z
      praktyki, wpływ na to można wywierać dwoma podstawowymi metodami - albo przez
      bezpośredni udział Skarbu Państwa w strategicznych spółkach, albo przez
      działania administracyjne władzy publicznej, o których już mówiłem.

      Czy może Pan podać jakieś przypadki działalności władz państwowych mające na
      celu ochronę strategicznych interesów państwa?
      - Znamienny jest przykład sprzed dwóch miesięcy, kiedy zaistniała kwestia
      przejęcia przez chińską firmę naftową jednej z dużych amerykańskich firm
      naftowych - Unocal. Amerykański Kongres uznał jednak, że przejęcie takiej
      spółki przez spółkę państwową de facto kontrolowaną przez komunistyczną partię
      Chin byłoby sprzeczne z interesem Stanów Zjednoczonych i do tego przejęcia nie
      doszło, mimo że Chińczycy przedstawili bardzo atrakcyjną ofertę cenową. Do
      takich sytuacji więc dochodzi i nikt w takim przypadku o socjalizmie nie mówi.


      • pralkosuszarka Re: To nie socjalizm 25.10.05, 19:36
        niepojęte,ze dla niektórych nie jest jasne,że ekonomiczne bezpieczeństwo
        państwa jest tak samo wazne jak militarne...i ,że całkowite uwolnienie rynku
        może obrócić się przeciw interesom obywateli, ponieważ naprawde pieniędzy na
        świecie jest sporo do wydania a Polska jest smakowitym kąskiem :)
    • push.sp Panie Tusk! 25.10.05, 19:31
      zamiast sie nadymac jak obrazony paw - zdejmij Pan wreszcie krotkie majtki,
      zaloz Pan cos stosownego do wieku i zacznij Pan zachowywac sie jak dorosly
      czlowiek - Pan i Panscy partyjni koledzy... przegraliscie wybory: jedne i
      drugie - komunisci maja wiecej godnosci, a wy publicznie pokazujecie, ze wam
      smarki z nosa wiszą i trzeba je wam wycierac. wytrzyjcie sobie sami - chiciazby
      rekawem...
      • mordzinas USZANUJCIE WYNIK WYBORÓW!!!! 25.10.05, 19:40
        Wynik wyborów jest taki a nie inny. Wybory wygrał PiS a prezydentem
        został Lech Kaczyński.

        Musicie to wreszcie przyjąć do wiadomości i uszanować decyzję wyborców!

        Jest demokracja czy jej nie ma????

        Oglądam TVN TVP i ręce opadają. Cały czas trwa nieustanny nachalny
        ordynarny atak na zwycięski obóz.

        Cały czas trwa akcje obrzydzania Kaczyńskiego i jego brata.

        Przecież to trąci faszyzmem!!!! Co kogo powinno obchodzić ,ze dwaj
        bracia bliźniacy działają w polityce??? Pytam : Co jest w tym złego.
        Obaj mają prawa obywatelskie. Obaj wygrali w demokratycznych wyborach!!!

        Czegoż chcecie wściekłe psy medialne???

        Jesteście wściekli bo wasza chamska i bezczelna akcja propagująca
        jedynie " słusznego" kandydata Tuska nie powiodła się.
        Przestańcie już obrzydzać PiS i Kaczyńskich.
        Obaj Kaczyńscy to wyjątkowo uczciwi i prawi ludzie. Dalczego tak
        jątrzycie na nich????

        UZNAJCIE DO KUR....ŚMIERCI WOLĘ WYBORCÓW!!!!

        • robert_per6 Re: USZANUJCIE WYNIK WYBORÓW!!!! 25.10.05, 19:54
          Myslę, że na tym forum nikt cię nie zrozumie, nie wiedzą co to demokracja.
          Przykład, dziś w trójce radiowej o 12 audycja pt. " Czy wybaczę najbliższym, że
          głosowali inaczej niż ja" o Oczywiście dzwonili głownie zwolennicy Tuska, a i
          ch wypowiedzi to jakaś paranoja. Rozwody będą i tym podobne. Koszmar.
          • davidmors Komentarze TV, które wygłasza Durczok są na granic 25.10.05, 20:45
            Komentarze TV, które wygłasza Durczok, są na granicy kryminalnego naduzycia.
            Obraża polskie społeczeństwo, prezydenta elekta, przemawiając nieustannie
            tekstami spreparowanymi przez wrogów Polski i zdrajców rezydujących w Polsce.
            Czy to jest nasza telewizja? Czy Durczok liczy na to, że jego nazwisko to
            okoliczność łagodząca?
    • ja-polak PoPiSowy rzad...czyli nie chwal dnia ... 25.10.05, 20:45
      ..."czyli nie chwal dnia przed zachodem slonca" - bo dzien podsumuwuje sie
      wieczorem a nie z rana...

      Rokita nie traci dobrego samopoczucia po ciezkim wyborczym kacu. To móglby by
      byc dobry znak, gdyby nie to, ze PiS zagarnal wszystko zas PO obudzila sie "z
      reka w nocniku"...

      W jakis sposób jestem przekonany, ze jest to pierwszy rzad, gdzie zaczynaja
      dochodzic do glosu narodowe interesy. Tylko, jak zwykle, trzeba by sie
      zastanowic - czy nas stac na prowadzenie "narodowych interesów", bo jak mi sie
      wydaje, to nie Polacy "rozdaja karty" w Polsce... Innym slowem, jest u nas
      wiele obcych interesów ktore kupily sobie "cieple miejsca" w Polsce.

      Mozna sie teraz nad tym faktem zastanawiac az do zachodu slonca, ale takze
      faktem jest, ze PiSowskie próby grzebania w historii interesów w kraju rozbudza
      i "nastawia wojowniczo" tych, ktorzy "tanim kosztem prywatyzacji" "dorobili
      sie" u nas majatków i fortun...

      PiS & Co. "pokrzyczy, poszumi i zasnie" jak wielu juz im podobnych, ktorzy
      probowali wczesniej... i tez sie nie udalo...

      ...nasz Kraj jest zbyt slaby, aby prowadzic wlasna polityke... nawet we wlasnym
      Kraju... moze w 150tej Rzeczpospolitej ? :-X

      Z drugiej strony zawsze nalezy wziac pod uwage, czy ci, co inwestuja w nasz
      Kraj bogaca sie sami, czy razem z nami...? Jesli te pieniadze buduja tez nasz
      Kraj - to idziemy w dobrym kierunku i widzimy "dobre perspektywy globalizacji" -
      ale jesli jest to jeszcze jeden "McDonald" ktory placi podatki tylko w jednym
      miejscu (nie mylic z Polska) - to ... jest to "siusianie w majtki" gdzie jest
      cieplo tylko do pewnego momentu...




      • davidmors Naprawdę szkoda czasu premiera Marcinkiewicza 25.10.05, 20:49
        Naprawdę szkoda czasu premiera Marcinkiewicza na te rozmowy z Rokitami i Tuskami.
        Ci obrazeni swoją przegraną goście będą w koalicji zawadą i przeszkodą.
        PO nie jest w rzadzie niezbędna, a raczej trzeba powiedzieć jest zbędna.
        • adrem63 Uszanujcie wyniki wyborów!!! 25.10.05, 22:47
          PO głosem J.Rokity zdaje się mówić - demokracja demokracją, ale władza musi być
          przy nas. Ta nierównowaga o której mówił wczoraj Rokita to właśnie wynik
          demokratycznych wyborów i nikt nie ma prawa tego układu drogą szantażu
          politycznego zmieniać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka