andraman1 KONIEC KOALICJI - PO DO OPOZYCJI - wyborca PO 25.10.05, 17:36 Gratuluję Lechowi Kaczyńskiemu zwycięstwa. Głosowałem na Donalda Tuska, ze smutną intuicją, że jednak PiS znowu wygra. Od dziś jednak to właśnie Lech Kaczyński jest moim prezydentem i symbolem Polski. Osobiście będę wspierał nowego Prezydenta we wszystkich decyzjach, które będą dobrze służyć Polsce, Europie i światu. Wierzę, że Lech Kaczyński jest człowiekiem uczciwym, bezintersownym, odważnym, pragnącym służyć Polsce i Polakom. Podwójne zwycięstwo PiS-u przyjmuję jednak ze smutkiem: na kolejne 4-5 lat wygrała Polska przeszłości, etatyzmu i niezaradności, resentymentu, klerykalizmu, populizmu, lęku przed wolnością, przedsiębiorczością, rynkiem, obyczajową i kulturową odmiennością, nieufna wobec Europy i szerszego świata. Wygrał polski zaścianek, gdzie w egzotycznym sojuszu odnaleźli się tak różni ludzi, jak mój ulubiony i światły profesor filozofii z UJ Ryszard Legutko, postpegerowski populista Lepper, antysemicki "ewangelizator" o. Rydzyk, patriotyczny antykomunista Kaczyński. Nie mam dla tej Polski sympatii, raczej niechęć, ale też głębokie współczucie dla tych wszystkich, którym w życiu się nie udaje, i którzy w Kaczyńskich widzą obrońców swych słabości. I w tym sensie, myślę, że paradoks politycznego zwycięstwa słabszych jest jakimś głosem sprawiedliwości. Polska Tuska poradzi sobie i w takiej sytuacji, natomiast Polska Kaczyńskich wobec zwycięstwa PO byłaby skazana na dalszą, przyspieszoną marginalizację. Wierzę, że Kaczyńscy uzdrowią państwo i zamkną okres postkomunizmu. I to już byłoby wiele. Choć to uzdrowione państwo może się rozrosnąć nadmiernie i przytłoczyć przedsiębiorczość ludzi. W innych dziedzinach czeka nas raczej stagnacja z ciągłą zadyszką przedsiębiorczości próbującej jakoś rozwijać się pod rządami ekonomicznych socjalistów-populistów. Kulturalnie i intelektualnie - - wszędzie gdzie sięgać będzie ręka państwa - wejdziemy a okres pobożno- nacjonalistycznej dekadancji, w której formułki i festyny zastąpią twórcze myślenie. W polityce międzynarodowej staniemy się "silnym podmiotem" budzącym irytację i uśmiech, ale poczujemy się jeszcze bardziej swojsko, "zadbani" i "u siebie", czyli za miedzą. Nastanie sprawiedliwość, czyli wszystkich, których trzeba i można zacznie się rozliczać. To będzie długi wciągający serial z morałem, główna na kolejne lata intelektualna rozrywka narodu nad Wisłą. Kto będzie rozliczał prawodpodobne wpadki PiS-u? Zastanawiam się, czy PO powinno pozostać koalicyjnym partnerem PiS-u? I myślę, że raczej nie. Firmowanie socjalistyczno-populistycznego programu - który z taką siłą ujawnił się w ostatnich tygodniach - wobec którego nie wiele da się zrealizować prorynkowych reform to samobójstwo dla PO i jej wizji Polski wolnej i przedsiębiorczej. Nie sądzę, że była to jedynie wyborcza demagogia PiS-u, ale raczej coś esencjonalnego dla ich propozycji: dlatego też wygrali. Z Tuskiem jako prezydentem taka kolalicja miała jeszcze sens, bo dominacja PiS-u w rządzie i parlamencie byłaby balansowana przez prezydenta z PO. Obecnie ten atut odpadł i sytuacja zmieniła sie radykalnie. Powinniśmy raczej twórczo przeczekać do kolejnych wyborów, robiąc, co się da, ale z ław opozycji. Polska Tuska z każdymi wyborami rośnie w siłę: sprzyja temu proces globalizacji i modernizacji, którego nie wyhamuje nawet zwycięska obecnie Polska Kaczyńskich. Kolejne wybory powinniśmy wygrać i przeprowadzić wielki autorski plan reform promujących małe skuteczne państwo, przedsiębiorczość obywateli i integrację Polski ze zdrowymi instytucjami europejskimi i światowymi. Polska Tuska będzie też szansą dla wyborców Kaczyńskich: otrzymają więcej inspiracji dla osobistych zmagań wolności, a tych, którzy trwale nie potrafią sprostać wolności na pewno nie pozostawimy bez pomocy. Polska Tuska ma być Polską wrażliwą społecznie, wciąż myślącą jak wprost lub pośrednio pomóc słabszym. Ale pomóc tak, by nie stawali się jeszcze słabszymi, ale przeciwnie, by uwierzyli we własne możliwości. Nie wiem, co zrobi PO: wiele zależy od szczegółów negocjacyjnych ustaleń, może PiS pójdzie teraz na jakieś ustępstwa, żeby nie stracić dobrego partnera? Wybór jest niesłychanie trudny, a odpowiedzialność olbrzymia, bo opuszczając PiS teraz wzmocnilibyśmy jej socjalistyczno-populistyczny profil (kolalicja PiS, Samoobrony, LPR, PSL), ze szkodą dla Polski najbliższych lat. Ale z drugiej strony, może takiej lekcji Polska właśnie potrzebuje, by uwierzyła, że nasza przyszłość zależy od roztropnie zagospodarowanej wolności obywateli, a nie od etatystycznej niewoli. Etatystyczne marzenia Polaków w wydaniu postkomunitycznym poniosły porażkę, teraz trzeba, by socjalistyczno- populistyczny etatyzm przegrał również w wydaniu patriotycznym. Natomiast obecność PO jako opozycji gwarantowałaby, że skrajnie niedorzeczne projekty PiS- u nie mogłyby być realizowane. Odpowiedzialność może realizować się na różne konkretne sposoby. Nieraz lepiej jako opozycja, i tak być może jest teraz z PO. Polska Kaczyńskich i Polska Tuska jest naszą wspólną Ojczyzną. Trzeba teraz, gdy opadają emocje wyborczej kampanii, jeszcze bardziej nauczyć się rozumieć siebie wzajemnie, szanować, być solidarnym, wybiegać myśla w przyszłość. Myślę, że tylko autentycznie chrześcijańska postawa może z tej kulturowej przepaści między nami uczynić kładkę nadziei dla Polski dziś i Polski jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
paragraf222 O! Coś rozsądnego 25.10.05, 18:33 Nareszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji a nie jednozdaniowe inwektywy zasługujące tylko na zignorowanie. Moja ocena obecnej sytuacji jest taka: Przez większą część kampanii udało się PiS i PO uniknąć wzajemnych ataków w imię wspólnego celu - naprawy państwa. Wydaje mi się że w obu obozach wierzono, że mimo wielu różnic istnieje duży obszar wspólnych przekonań, który pozwoli na koalicyjne rządzenie. Niestety, PiS nie oparł się pokusie zaatakowania PO w ostatniej fazie kampanii parlamentarnej żeby poprawić swój wynik o kilka punktów procentowych (osławiona lodówka ze znikającym jedzeniem). Ten atak został rozwinięty w końcowej fazie kampanii prezydenckiej, z dobrym dla PiS skutkiem. Nie ma jednak nic za darmo. Coś się zdobywa i coś się jednocześnie traci. Wcale się nie dziwię PO że obawia się koalicji z partnerem na którego lojalność nie można liczyć. Kierownictwo PiS właściwie udowodniło, że całkiem realny jest scenariusz w którym PO stanie się głównym obiektem ataku w następnej kampanii. PiS weźmie MSWiA i pokrewne resorty i zapewni emocjonujące rozliczanie i igrzyska a platformie zostawi takie jak zdrowie i edukacja, w których są konieczne niepopularne decyzje. Pod koniec kadencji wykorzysta to do celów propagandowych pokazując jak sprawnie działała w swoim obszarze i bezlitośnie skrytykuje PO (gdzie na świecie większość jest zadowolona z systemu opieki zdrowotnej i edukacji?). Podrzuci kilka "prosocjalnych" ustaw i powie że jeśli nie udał się zrobić więcej dla najuboższych, to przez tych wstrętnych liberałów. PO nie chce się dać wrobić tak jak kiedyś UW i usłyszeć za cztery lata że to na ponosi całkowitą odpowiedzialność za biedę, bezrobocie, niski poziom ochrony zdrowia, edukacji i dochodów na wsi. Może byłoby lepiej gdyby PO pozostała w opozycji i zajęła się pracą u podstaw. Bez zawziętości, popierając sensowne propozycje rządu i jednocześnie krytykując i rozliczając z PiS z wyborczych obietnic? Niech wytykają ile mieszkań z tych obiecanych 3 mln udało się zbudować, o ile spadło bezrobocie, o ile wzrosły dochody na wsi, jak się zmieniły proporcje w dochodach, o ile wzrósł PKB, jak się poprawiła opieka zdrowotna. Jeśli PiS zrealizuje wszystkie swoje obietnice, to świetnie! Jeśli nie, to nie będzie miał wymówki że musiał iść na kompromis z liberałami. Społeczeństwo będzie mogło ocenić czy lepiej kontynuować kierunek "pro-solidarny", cokolwiek to znaczy, czy wybrać wariant "straszliwego liberalnego eksperymentu". Będą wreszcie dwa konkurencyjne obozy a nie ciągle ta sama mieszanka w której rządzą dwa ugrupowania a w każdym z nich część "liberalna" i "socjalna" a wynik głosowania zależy od tego czy jakiś poseł miał rozwolnienie czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hera9 Marysiu- PiS/PO a nie odwrotnie 25.10.05, 17:42 Marysia wyraznie zapomna,gdzi jej miejsce w szeregu Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 koalicja PiS i PO - to, jak slusznie juz 25.10.05, 17:55 zauwazyl Borowski, AWS+UW. Przerabialismy juz to i wiemy, ze mozna sie spodziewac: wielkiego g...! Odpowiedz Link Zgłoś
survivor2 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:00 Tusk powiedział, że jeśli PiS na serio myśli o koalicji rządowej, to „oznaczałoby to, że Jan Rokita jest wicepremierem odpowiedzialnym za administrację i sprawy wewnętrzne. - To byłby dla mnie test dobrej woli PiS - powiedział Tusk” My wszyscy, świadomi konieczności zmian zastopowanych grubą kreską liberałów z U.W. (ancestor PO), wierzymy, że PiS nigdy nie zgodzi się na tę kolejną prowokację PO, broniących do upadłego ciepłych synekur własnych i milionerów z SLD , którzy uwłaszczyli Polskę jak prywatny folwark w trakcie przemalowywania się z czerwieni zbrodniczego PZPR. Oddanie tych resortów oznacza kompletną inercję w totalnie skorumpowanej państwowej administracji i chorym wymiarze sprawiedliwości, czyli utrzymanie wszystkiego jak było. A głosując na Tuska i jego PO (gdy SLD przestało się liczyć w wyborach), tego właśnie oczekiwała ta cała komunistyczna mafia i jej współczesne progenitury obficie korzystające z zagrabionego narodowego mienia, mienia nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 do survivor2 25.10.05, 20:12 Obawiam sie, ze bedzie tak jak juz bylo raz - za rzadow AWS i UW. Koalicja z PO to samobojstwo. Jestem jednak przekonany, ze Kaczor wezmie koalicje z PO. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_451 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:08 "Platformie zaproponowano: dwa resorty gospodarcze (spośród ministerstw: gospodarki, infrastruktury i skarbu), spraw zagranicznych, obrony narodowej, zdrowia, edukacji, polityki regionalnej, kultury, sportu." Jeśli to nie satysfakcjonuje przegranej PO, to przepraszam o co im chodzi? O sprawy wewnętrzne? Myślę, że boją się weryfikacji dziwnie szybko zdobytych majątków :) Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:13 Kaczyńscy niech sobie rządzą sami razem z Rydzykiem i Lepperem. I tak już jest niezły kabaret. Po kiego licha potrzebna jest tam Platworma Obywatelska. Odpowiedz Link Zgłoś
brynk dobrze , ze nie jestem z Krakowa , bo ... 25.10.05, 18:31 ... Kraków kojarzy mi sie z Rokitą . Czy Kraków wstydzi sie , ze wychował takiego pacana? Odpowiedz Link Zgłoś
chomiks Re: Rokita niezadowolony z propozycji Marcinkiewi 25.10.05, 18:34 Zapraszam do obejrzenia co dwa chomiki moga zrobic... www.revolver.pl/chomiks.htm PS. Jesli masz pomysl na historyjke, napisz. artur(malpa)revolver.pl Odpowiedz Link Zgłoś
michal_k1 To nie socjalizm 25.10.05, 18:57 Czy program gospodarczy Prawa i Sprawiedliwości, co często jest powtarzane przez różnych komentatorów, można nazwać programem socjalistycznym, którego realizacja zagraża naszym finansom publicznym i ucieczką inwestorów zagranicznych? - To nie jest program socjalistyczny, ale bardziej socjalny. Te komentarze, które w wielu przypadkach można uznać jako efekt walki wyborczej, trafnie czasami wskazywały, że w pewnych kwestiach nie został on na tyle pogłębiony, aby te wszystkie propozycje się bilansowały. Teraz jednak, kiedy opadła już wyborcza gorączka, możemy sobie powiedzieć jasno, że nie ma żadnego zagrożenia związanego z ucieczką inwestorów czy załamaniem waluty i kłopotów ze sprzedażą polskich obligacji. To nie nastąpiło i nie nastąpi. Ocena programu PiS jest jednak o tyle złożona, że jak każdy program wyborczy jest poniekąd wynikiem pracy ekonomistów i finansistów, ale też jak do każdego tego typu programu swoje trzy albo nawet więcej groszy dorzuciły osoby z pionu politycznego. W związku z tym w kilku propozycjach wymaga on pogłębienia lub korekty co do sposobu jego realizacji. W tej retoryce przedwyborczej najczęściej mówiono o socjalizmie w programie PiS w kwestii prowadzenia polityki prorodzinnej oraz utrzymania wpływu państwa na strategiczne dziedziny gospodarki. Czy tego typu zamierzenia kłócą się z szeroko pojętym wolnym rynkiem i zasadami swobody gospodarczej? - Polityka prorodzinna rozsądnie prowadzona czy też odejście od rozwiązań może nie tyle antyrodzinnych, co niezauważających wagi społecznej rodziny, jest ze wszech miar godne poparcia. W kraju o największych swobodach gospodarczych, a więc w Stanach Zjednoczonych, od wielu lat funkcjonują ulgi w podatku dochodowym związane z liczbą dzieci w rodzinie, i są one w bardzo poważnym wymiarze - dużo większe bowiem niż to, co się proponuje w Polsce. Jak więc widać, polityka prorodzinna jest do pogodzenia z jedną z najbardziej wolnościowych i najdynamiczniej rozwijających się gospodarek świata. A w jaki sposób pogodzić chęć pilnowania interesu publicznego z zasadami swobody działalności gospodarczej w kontekście zachowania wpływu państwa na strategiczne dla gospodarki firmy? - To jest tak naprawdę kwestia wytypowania, co jest tym strategicznym przedsiębiorstwem, aby były tego jasne kryteria, ponieważ lista przedsiębiorstw strategicznych przedstawiana przez PiS miała tendencje do wydłużania się w trakcie kampanii. Moim zdaniem, jak długo w Polsce nie powstanie silny, rodzimy kapitał, który wiąże swoją przyszłość w wymiarze pokoleń z Polską, a nie działa jedynie jak pośrednik i spekulant przy transakcjach prywatyzacyjnych, tak długo w tych dziedzinach, np. w przetwórstwie ropy naftowej i paliw płynnych, należy zachować udział państwa mniej więcej na obecnym poziomie. To pozwoli wpływać państwu na decyzje strategiczne tych firm. Docelowo jednak nie ma argumentów za tym, by w przypadku, kiedy istnieją poważni polscy przedsiębiorcy, państwo posiadało akcje lub udziały. Zadania dotyczące bezpieczeństwa można bowiem zabezpieczyć poprzez regulacje i działania odpowiednich urzędów. Czy w jakimś kraju jest tak rozumiany wolny rynek, że państwo świadomie pozbawia się wpływu na to, czy jakaś firma zakręci kurek z gazem, czy odetnie dopływ energii? - Są to państwa na tyle słabe, że zrzekają się tej kompetencji na rzecz silniejszych państw. Można powiedzieć, że kilka państw tak zrobiło, np. Słowacja czy nawet Estonia i Łotwa, kierując tak procesami prywatyzacyjnymi, że tego wpływu praktycznie się pozbawiły na rzecz firm rosyjskich. Jak widać z praktyki, wpływ na to można wywierać dwoma podstawowymi metodami - albo przez bezpośredni udział Skarbu Państwa w strategicznych spółkach, albo przez działania administracyjne władzy publicznej, o których już mówiłem. Czy może Pan podać jakieś przypadki działalności władz państwowych mające na celu ochronę strategicznych interesów państwa? - Znamienny jest przykład sprzed dwóch miesięcy, kiedy zaistniała kwestia przejęcia przez chińską firmę naftową jednej z dużych amerykańskich firm naftowych - Unocal. Amerykański Kongres uznał jednak, że przejęcie takiej spółki przez spółkę państwową de facto kontrolowaną przez komunistyczną partię Chin byłoby sprzeczne z interesem Stanów Zjednoczonych i do tego przejęcia nie doszło, mimo że Chińczycy przedstawili bardzo atrakcyjną ofertę cenową. Do takich sytuacji więc dochodzi i nikt w takim przypadku o socjalizmie nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
pralkosuszarka Re: To nie socjalizm 25.10.05, 19:36 niepojęte,ze dla niektórych nie jest jasne,że ekonomiczne bezpieczeństwo państwa jest tak samo wazne jak militarne...i ,że całkowite uwolnienie rynku może obrócić się przeciw interesom obywateli, ponieważ naprawde pieniędzy na świecie jest sporo do wydania a Polska jest smakowitym kąskiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
push.sp Panie Tusk! 25.10.05, 19:31 zamiast sie nadymac jak obrazony paw - zdejmij Pan wreszcie krotkie majtki, zaloz Pan cos stosownego do wieku i zacznij Pan zachowywac sie jak dorosly czlowiek - Pan i Panscy partyjni koledzy... przegraliscie wybory: jedne i drugie - komunisci maja wiecej godnosci, a wy publicznie pokazujecie, ze wam smarki z nosa wiszą i trzeba je wam wycierac. wytrzyjcie sobie sami - chiciazby rekawem... Odpowiedz Link Zgłoś
mordzinas USZANUJCIE WYNIK WYBORÓW!!!! 25.10.05, 19:40 Wynik wyborów jest taki a nie inny. Wybory wygrał PiS a prezydentem został Lech Kaczyński. Musicie to wreszcie przyjąć do wiadomości i uszanować decyzję wyborców! Jest demokracja czy jej nie ma???? Oglądam TVN TVP i ręce opadają. Cały czas trwa nieustanny nachalny ordynarny atak na zwycięski obóz. Cały czas trwa akcje obrzydzania Kaczyńskiego i jego brata. Przecież to trąci faszyzmem!!!! Co kogo powinno obchodzić ,ze dwaj bracia bliźniacy działają w polityce??? Pytam : Co jest w tym złego. Obaj mają prawa obywatelskie. Obaj wygrali w demokratycznych wyborach!!! Czegoż chcecie wściekłe psy medialne??? Jesteście wściekli bo wasza chamska i bezczelna akcja propagująca jedynie " słusznego" kandydata Tuska nie powiodła się. Przestańcie już obrzydzać PiS i Kaczyńskich. Obaj Kaczyńscy to wyjątkowo uczciwi i prawi ludzie. Dalczego tak jątrzycie na nich???? UZNAJCIE DO KUR....ŚMIERCI WOLĘ WYBORCÓW!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
robert_per6 Re: USZANUJCIE WYNIK WYBORÓW!!!! 25.10.05, 19:54 Myslę, że na tym forum nikt cię nie zrozumie, nie wiedzą co to demokracja. Przykład, dziś w trójce radiowej o 12 audycja pt. " Czy wybaczę najbliższym, że głosowali inaczej niż ja" o Oczywiście dzwonili głownie zwolennicy Tuska, a i ch wypowiedzi to jakaś paranoja. Rozwody będą i tym podobne. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
davidmors Komentarze TV, które wygłasza Durczok są na granic 25.10.05, 20:45 Komentarze TV, które wygłasza Durczok, są na granicy kryminalnego naduzycia. Obraża polskie społeczeństwo, prezydenta elekta, przemawiając nieustannie tekstami spreparowanymi przez wrogów Polski i zdrajców rezydujących w Polsce. Czy to jest nasza telewizja? Czy Durczok liczy na to, że jego nazwisko to okoliczność łagodząca? Odpowiedz Link Zgłoś
ja-polak PoPiSowy rzad...czyli nie chwal dnia ... 25.10.05, 20:45 ..."czyli nie chwal dnia przed zachodem slonca" - bo dzien podsumuwuje sie wieczorem a nie z rana... Rokita nie traci dobrego samopoczucia po ciezkim wyborczym kacu. To móglby by byc dobry znak, gdyby nie to, ze PiS zagarnal wszystko zas PO obudzila sie "z reka w nocniku"... W jakis sposób jestem przekonany, ze jest to pierwszy rzad, gdzie zaczynaja dochodzic do glosu narodowe interesy. Tylko, jak zwykle, trzeba by sie zastanowic - czy nas stac na prowadzenie "narodowych interesów", bo jak mi sie wydaje, to nie Polacy "rozdaja karty" w Polsce... Innym slowem, jest u nas wiele obcych interesów ktore kupily sobie "cieple miejsca" w Polsce. Mozna sie teraz nad tym faktem zastanawiac az do zachodu slonca, ale takze faktem jest, ze PiSowskie próby grzebania w historii interesów w kraju rozbudza i "nastawia wojowniczo" tych, ktorzy "tanim kosztem prywatyzacji" "dorobili sie" u nas majatków i fortun... PiS & Co. "pokrzyczy, poszumi i zasnie" jak wielu juz im podobnych, ktorzy probowali wczesniej... i tez sie nie udalo... ...nasz Kraj jest zbyt slaby, aby prowadzic wlasna polityke... nawet we wlasnym Kraju... moze w 150tej Rzeczpospolitej ? :-X Z drugiej strony zawsze nalezy wziac pod uwage, czy ci, co inwestuja w nasz Kraj bogaca sie sami, czy razem z nami...? Jesli te pieniadze buduja tez nasz Kraj - to idziemy w dobrym kierunku i widzimy "dobre perspektywy globalizacji" - ale jesli jest to jeszcze jeden "McDonald" ktory placi podatki tylko w jednym miejscu (nie mylic z Polska) - to ... jest to "siusianie w majtki" gdzie jest cieplo tylko do pewnego momentu... Odpowiedz Link Zgłoś
davidmors Naprawdę szkoda czasu premiera Marcinkiewicza 25.10.05, 20:49 Naprawdę szkoda czasu premiera Marcinkiewicza na te rozmowy z Rokitami i Tuskami. Ci obrazeni swoją przegraną goście będą w koalicji zawadą i przeszkodą. PO nie jest w rzadzie niezbędna, a raczej trzeba powiedzieć jest zbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Uszanujcie wyniki wyborów!!! 25.10.05, 22:47 PO głosem J.Rokity zdaje się mówić - demokracja demokracją, ale władza musi być przy nas. Ta nierównowaga o której mówił wczoraj Rokita to właśnie wynik demokratycznych wyborów i nikt nie ma prawa tego układu drogą szantażu politycznego zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś