prof-antoni 28.11.05, 07:19 Jak byłem u "sławnej" podkarpackiej zielarki Anieli J. po zioła na oczy. Pani J. na moich oczach urwała kawałek starej gazety (brudnej), zrobiła z niej lejek i nalała mi coś do buteleczki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
honkers Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 07:48 To są prawdziwi zbrodniarze. Ich powinno się uśmiercać gdyż zabijają nadzieję w milionach i bogacą się na łajdactwie. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 08:55 antyklerykal napisał: > To jest wpływ takich mediów jak tabloidy, Radio Maryja, zaściankowości Polski... Jestem niewierzący, ale wiesz, taka postawa jak Twoja zawęża znakomicie pole widzenia i utrudnia myślenie. Jestem lekarzem i od ponad 30 lat widzę kolejne cudowne metody wymyślane przez szarlatanów, czy nawiedzonych fantastów - hubę brzozową, nafte, preparat Tołpy, vilacacorę, magnetyzowana wodę, bioenergoterapeutów, homeopatię - wiele tego było. Zapewniam Cię, że o tę pomoc zwracają sie ludzie od profesora uniwersytetu do sprzataczki. I ja raz po raz widzę to z całkiem bliska. Oni najczęściej wcale nie wierzą w cudowne właściwości rąk Kaszpirowskiego, czy Harrisa, medycynę tybetańską itp. bzdety. Chorzy szukają ostatniej szansy, kiedy usłyszą, że nic już nie można zrobić, albo jeszcze przed, kiedy juz mają rozpoznanie i czekają ich tortury operacji, chemioterapii, czy naświetlania, i boja się tego wszystkiego panicznie. To samo zjawisko, przyznaję, że nie wiem z jaką częstotliwością, wystepuje i w krajach zachodu i nic to nie ma wspólnego z wiarą, klerem, czy radiomaryją. Stworzyliśmy po prostu kulturę, która nie dopuszcza myśli, że możemy umrzeć i że powinniśmy się z tym faktem pogodzić. A przy okazji, to ta postawa stoi akurat w sprzeczności z wiarą chrześcijańską, która każe przygotować się na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 08:57 Aha - w międzyczasie antyklerykała wykasowano. Odpowiedz Link Zgłoś
skok17 Ten novit to lipa , załatwiałem dla mamy przez 28.11.05, 09:52 znajomych z Wa-wy niestety nie pomogło. Jak ktoś chce to wyślę gratis, ale szkoda zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pyosalpinx Re: Co na to PiS i prawo do sprawiedliwości w IV 28.11.05, 17:05 oni sie tez u niego leczyli, dlatego nie urosli Odpowiedz Link Zgłoś
onioni Pewno efekt Placebo - znacie inne leki które nie d 28.11.05, 21:10 Ten lek na raka, jesli już ma jakiś wpływ to pewno zwykły efekt placebo - i tu ciemnota ma dobrze, bo wiara w takie coś czyni cuda, zaś świadomi ludzie sa straceni :) Znacie inne "leki" które nie działają? Przestrzegam kobiety przed np: Cefadysiak :) - lek hoomo, nie działa :) pozdro tapety.tapety.glt.pl Odpowiedz Link Zgłoś
adamo64 Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 06:56 Jestes idiota a nie lekarzem. pogodzic sie ze smiercia? bez walki? Pownno Ci sie odebrac dyplom lekarski! Ci ludzie zeruja obiecujac chorym uzdorwienie za pomoca swych specyfikow, ale daja NADZIEJE!! I nie jednego nadzieja uzdrowila!! Jak ty mozesz pomoc? jak konwencjonalna medycyna nie moze sobie dac rady? Powiesz umierajcie ludzie, bo smierc jest naturalna. NAturalna jest, ale nie w 40 roku zycia, nie w 60 roku. W USA przeprowadzono badania na sportowcach, podajac jednej grupie placebo, mowiac, iz to preparat na przyrost masy miesniowej, drugiej grupie nic. I jakie wyniki? pierwsza grupa duzo wieksze przyrosty masy miesniowej!! Wiec co? umierajcie tak? przerazasz mnie pseudolekarzu. Chorym nigdy nie wolno odbierac NADZIEJI. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 08:34 adamo64 napisał: > Jestes idiota a nie lekarzem. pogodzic sie ze smiercia? bez walki? Pownno Ci > sie odebrac dyplom lekarski! Ci ludzie zeruja obiecujac chorym uzdorwienie za > pomoca swych specyfikow, ale daja NADZIEJE!! Nie wymyslaj mi. Po prostu nie wiesz o czym piszesz. Jest chwila nadzieji, mobilizacja organizmu, a potem pogorszenie i ten człowiek zdaje sobie sprawę, że go oszukano. I jest jeszcze gorzej. Ale to trzeba widzieć na własne oczy. zaręczam Ci, że powiedzenie komuś, że jego życie właśnie sie kończy, a na dodatek bedzie miał smierć długa i ciężką wcale nie jest łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia-30 Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 11:03 tak własnie w polsce lecza ludzi ,tylko tyle ile da NFZ a potem to trzeba umierac. Odpowiedz Link Zgłoś
jedruch i tu jest clue psychiki człowieka 29.11.05, 11:48 > W USA przeprowadzono badania na sportowcach, > podajac jednej grupie placebo, mowiac, iz to preparat na przyrost masy > miesniowej, drugiej grupie nic. Badanie źle zaplanowane - powinni podawać jednej grupie środek na przyrost masy mięśni, a drugiej placebo. Ci którzy nie przyjmowali placebo, zapewne mieli mniejszą mobilizację do ćwiczeń, ot co. Bzdury piszesz człowieku. Pracuję w Centrum Onkologii i w hospicjum. Jeżeli nie da się zrobić nic z punktu widzenia medycyny, to należy o tym choremu powiedzieć, a nie mamić go obietnicami bez pokrycia. W cuda wierzę, ale jeszcze żadnego nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
adamo64 Re: i tu jest clue psychiki człowieka 29.11.05, 13:34 Sorrki za moj wybuch kssen.Ale krew mnie zalala jak to przeczytalem. Co do wypowiedzi jedrucha , to ze pracujesz na oddziale onkologii, to raczej autorytetu u mnie nie wzbudzisz, w ogole za duzo sie naogladalem, jakie hieny tam pracuja. Pamietaj - "zbawieni beda Ci co nie widzieli a uwierzyli". Wiec wierz, ze mowiac ludziom ze wyzdrowieja, pomozesz im!Oni chca to slyszec! Moja bratowa w gescie rozpaczy byla u ojca Klimuszko w Rychwaldzie kolo Zywca. Dal jej jakas bzdure ( nie pamietam co) do picia. Ta kobieta byla szczesliwa, choc kilka tygodni zamiast umierac "wewnatrz", tryskala radoscia, ze bedzie zdrowa. I o to chodzi. Nie bede sie wypowiadal w temacie zle przeprowadzonych badan przez amerykanow, bo znow musialbym wyzywac. Lepiej przeczytaj co napisales, ja sie tylko usmiechne. "glupich nie sieja......" Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: i tu jest clue psychiki człowieka 29.11.05, 13:41 Cudem jest, że w Polsce takie osły kończą studia. Ale obywatele wiedzą, że ten cud to łapówka albo tatuś też lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: i tu jest clue psychiki człowieka 24.12.08, 22:06 jedruch napis> Pracuję w Centrum Onkologii i w hospicjum. Jeżeli nie da się zrobić nic z > punktu widzenia medycyny, to należy o tym choremu powiedzieć, a nie mamić go > obietnicami bez pokrycia. > W cuda wierzę, ale jeszcze żadnego nie widziałem.ał: Co wyzucasz tam smiecie czy podcierasz dupy lekarzom? Pracuj nadal, ale zaczniij wreszczie myslec. Mozg nie jest po to aby na nim siedziec! Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski nie kupuj! - reklamowane w Radiu Maryja 28.11.05, 10:14 > antyklerykal napisał: > > To jest wpływ takich mediów jak tabloidy, Radio Maryja, zaściankowości Polski ... > ania, i boja się tego wszystkiego panicznie. To samo zjawisko, przyznaję, że ni > e wiem z jaką częstotliwością, wystepuje i w krajach zachodu i nic to nie ma ws > pólnego z wiarą, klerem, czy radiomaryją. Stworzyliśmy po prostu kulturę, któ Zgadzam się, że zabobon naukowy występuje w wielu krajach (polecam książkę Ch. Mooneya, "The Republican War on Science") i trudno go powstrzymać. Nawet "Gazeta Wyborcza" pisała kiedyś o homeopatii tak jakby to była metoda leczenia. Ale akurat ten przypadek ma sporo wspólnego z Radiem Maryja, bo ta rozgłośnia od lipca do października br. wielokrotnie reklamowała Novit, czasem godzinami, co zresztą jest nie tylko świństwem, ale i łamaniem prawa, bo darmowa koncesja tego radia nie pozwala nadawać reklam. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: nie kupuj! - reklamowane w Radiu Maryja 28.11.05, 10:33 A tego, że to reklamowało RadioMaryja to nie wiedziałem - nie słucham. Wycofuję się. A co do łamania prawa - należałoby jednak jakoś je egzekwować. Pokątne uprawianie [zarobkowe] medycyny ma jakis paragraf w kodeksie, a niegy nie słyszałem, żeby kogoś o coś z niego oskarżono Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: nie kupuj! - reklamowane w Radiu Maryja 24.12.08, 22:08 r.maszkowski napisał: > Ale akurat ten przypadek ma sporo wspólnego z Radiem Maryja, bo ta rozgłośnia o > d lipca do października br. wielokrotnie reklamowała Novit, czasem godzinami, > co zresztą jest nie tylko świństwem, ale i łamaniem prawa, bo darmowa koncesja > tego radia nie pozwala nadawać reklam. no i co z tego? Radio M<a Ryja! Pewnie tez dlosowales na Platforme Oslow! Odpowiedz Link Zgłoś
neferet1 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 12:32 a przepraszam bardzo, tu sie zgodze co do medycyny tybetanskiej, ja korzystam z niej i jak najbardziej mi pomaga i znam takich , ktorych wlasnie wyratowala od operacji, wszystko tylko zalezy czy trafi sie na dyplomowanego specjaliste czy na szarlatana Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 13:04 neferet1 napisała: > a przepraszam bardzo, tu sie zgodze co do medycyny tybetanskiej, ja korzystam >z niej i jak najbardziej mi pomaga.. Mam głębokie przekonanie, że tu żerują najbardziej cyniczni wydrwigrosze. Ale jeżeli w to wierzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
neferet1 Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 22:05 nie tylko, ze wierze ale i zawsze w moim przypadku sa wymierne rezultaty, moze dlatego, ze chodze do pani, ktora jest rowniez lekarzem medycyny konwencjonalnej, i ma wspaniale rezultaty w leczeniu.. Odpowiedz Link Zgłoś
_real_ Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 17:43 Zjawisko o którym piszesz w Polsce ma o tyle swoja specyfikę, że wiele spośród kretyńskich tzw. alternatywnych metod leczenia propagują środowiska często związane z mediami i same media, które oględnie rzecz ujmując adresowane są do ludzi niedokształconych, często związane niestety ze środowiskami określanymi jako wojująco-klerykalne itd... Ale wracając do tematu. Strach i obawa przed chorobą, jej przebiegiem, często w konsekwencji śmiercią jest w naszej kulturze, mediach rzeczą wstydliwą i spychana na margines. Ilość firm i firemek żerujących na rozpaczy i bezsilności chorych i ich rodzin jest przeogromna. Zresztą to nie tylko chodzi o alkternatywne metody leczenia. Ostatnio zabawiłem się i starałem się policzyć w ciągu jednego dnia ile w jednym bloku reklamowym zajmują reklamy związane z promocją, leków, wszelkich specyfików związanych ze zdrowiem. Wyszło ponad 60% na jeden blok reklamowy. Dużo, biorąc nawet poprawkę na potencjalny okres grypowy itd..Przenysł farmaceutyczny, a zresztą to nie na temat... Sam straciłem niedawno najbliższą mi osobę, która od ponad 1,5 roku żyła z wyrokiem śmierci i wszyscy o tym wiedzieliśmy. I nic nie mogłem zrobić. Umierała na raka, choroba była zaawansowana nic nie mogłem zrobic. I co? Była akurat osoba wierzącą, a do tego święcie przekonaną o skuteczności jednego z tych gooowien dostępnych na rynku (akurat vilcacora; pożerała jej różne mutacje na kilogramy), a ja nawet siły nie miałem żeby oponować. No bo jakżeż? Odbiorę jej ostatnią nadzieję? Zresztą sama twierdziła, że żyje tylko dzięki niej. Gdy po jej smierci zadzwonił jeszcze przedstawiciel handlowy, żeby jej coś opchnąć nie wiedziałem co zrobić. Czy sie rozpłakac czy go skląc, czy zacząc wrzeszczeć. Po co to piszę. To doświadczenie jest mi niesłychanie bliskie. I czytając te wszystkie posty, krytyczne, cyniczne i ironiczne, merytoryczne i mniej merytoryczne, mimo tego że sam próbuję zachować dystans nie moge się oprzec refleksji, że wszyscy rządkiem tu piszący, nie wyłączając mnie samego skonsumowaliby zapewne nawet wielbłądzie odchody gdyby dawałoby to im choć cień nadziei w przypadku ciężkiego zachorowania. Czego oczywiście nikomu nie życzę. Natomiast kwestia etyki i moralności dystrybutora, producenta, sprzedawcy takowego specyfiku pozostawałaby z cała pewnościa kwestią drugorzędna. pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia > "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści" < Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 18:18 No i się zgadza, poza jednym ale. Ta medycyna alternatywna trafia równie dobrze do ludzi z wyższym wykształceniem i naprawdę inteligentnych. Pamiętam nie tak odległą dyskusję po opublikowaniu raportu o braku działania leków homeopatycznych - tylko ja byłem lekarzem. I nie byłem w stanie przekonać ludzi [2 ekonomistów, 1 inżynier], że można i należy to działanie sprawdzać stosując metody matematyczne i że statystyka jest nauką ścisła, która potrafi odpowiedzieć na właściwie postawione pytania. Ot takie paradoksy. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Co do ścisłości statystyki ... 01.12.05, 02:06 to bym się tak nie upierał ... bo ona mówi o uśrednionych wielkościach dotyczących dużej grupy zdarzeń a nie po poszczególnych przypadkach ... Wg statystyki ludzie żyją średnio 70 lat tyle, że jeden żyje 40 a drugi 100, matematycznie niby się zgadza, a jednak w szczegółach ... To samo jest z różnymi dziwnymi lekami, statystyka mówi, że nie działają tyle, że czasami choroba nic nie wie o tej statystyce i znika po użyciu danego specyfiku. Mimo pozornie rozległej wiedzy o organiźmie ludzkim, obawiam się, że wciąż jesteśmy na początku drogi i ferowanie jedynie słusznych, rozsądnych i pewnych wyroków na podstawie aktualnej wiedzy wydaje się mi być dużą nieostrożnością. Ot takie paradoksy. PS. A szarlatanów maści wszelkiej gonić należy tyle, że trzeba im udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że nimi są nie opierając się tylko na wyrywkowych badaniach (różne środki mogą działać różnie na różne organizmy - od braku działania do pełnego działania) a na rozległych badaniach na możliwie dużej próbce populacji. (Wiem wymagam postawy altruistycznej, kto za to zapłaci - tyle, że postawa się zmienia zależnie, po której stronie barykady jesteśmy - po stronie zdrowych, którym się nie chce, bo im nie zapłacą (ot taka postawa roszczeniowa wyhodowana kapitalistycznie) czy po stronie chorych, którzy pazurami czepiają się tego życia mimo wszystko najfajniejszej rzeczy jaką dostaliśmy). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Co do ścisłości statystyki ... 02.12.05, 00:04 Ze statystyką, podobnie jak z wieloma innymi rzeczami (np. tzw. testami na inteligencję) sprawa jest prosta - po prostu trzeba wiedzieć, co taka statystyka mierzy i gdzie może być użyteczna, a gdzie nie... Oczywiście, że statystyka mówi o uśrednionych wielkościach. Jeżeli jednak dajesz przykład średniej długości życia, to po pierwsze nawet jeżeli popatrzysz na uśrednienia, to np. korelacje między długością życia a postępem techniki medycznej są tak ekstremalnie ewidentne, tak w ujęciu historycznym (np. rok 1900 a 2000), jak w ujęciu synchronicznym (np. Szwajcaria-Czad AD 2005), że nie nie widzieć ich może tylko analfabeta albo fanatyk jakichś szarlatańskich teorii chowający głowę w piasek. Co nie znaczy - odpukać, że jezeli średnia życia wynosi 75 lat, nie umrzesz znacznie wcześniej albo znacznie później (czego życzę, zwłaszcza w dobrej kondycji). Żadna statystyka ci tego nie zagwarantuje, ale też "nie ma na celu" tego gwarantować. Tak samo z lekami, jeżeli ktoś ma nieszczęście zachorować na raka i chce w ogóle zrezygnować z chemioterapii, która we wczesnym stadium danego raka daje powiedzmy 80% wyleczeń na rzecz niesprawdzonej metody, która dała podobno - według jej zwolenników- jakieś pojedyncze wyleczenia, trzeba robić wszystko, żeby zmienił zdanie. Co nie znaczy niestety, że ten, który ma 80% nie umrze, a ten, który wybrał niekonwencjonalną metodę nie wyzdrowieje (chociaż sam w to ostatnie skrajnie wątpię). Zgadzam sie z tobą, że wiedza, która się wydaje pozornie pewna a nawet empirycznie potwierdzona, może zostać po latach uznana za błędną, o ile wręcz nie za kuriozalny przesąd - historia zna wiele takich wypadków, z różnych dziedzin, nie tylko z medycyny. Ale odrzucanie tego, co jak się przynajmniej wydaje jest, stosunkowo dobrze udokumentowane na rzecz tego, co w ogóle udokumentowane nie jest, nie jest żadnym rozwiązaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Korelacje moga być różne ... 02.12.05, 17:22 ja np. zauwazyłem, że osoby urodzone tak, że ich najmłodsze lata wypadły w okresie II W Światowej, żyją ok. 60 lat i zwykle schodzą na serce (może się mylę, ale jakoś mi tak wychodzi - między innymi widać to po aktorach - akurat jest dostęp do ich dat urodzeń). Ci urodzeni wcześniej żyja ponad 70 lat. Co do chemioterapii to się zgadzam, chodzi mi o tzw. środki alternatywne jako wspomagające a nie jako "zamiast". Po prostu powinna być współpraca pomiędzy oboma stronami, może z tego coś wyniknie, jakaś nowa jakość ? Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Żerowanie na chorych na raka 24.12.08, 22:02 kssen napisał: > No i się zgadza, poza jednym ale. Ta medycyna alternatywna trafia równie dobrze > do ludzi z wyższym wykształceniem i naprawdę inteligentnych. Pamiętam nie tak > odległą dyskusję po opublikowaniu raportu o braku działania leków homeopatyczny > ch - tylko ja byłem lekarzem. I nie byłem w stanie przekonać ludzi [2 ekonomist > ów, 1 inżynier], że można i należy to działanie sprawdzać stosując metody matem > atyczne i że statystyka jest nauką ścisła, która potrafi odpowiedzieć na właści > wie postawione pytania. Ot takie paradoksy. Byles lekarzem? Czy juz sie z tego wyleczules? Lekarze, firmy adwokackie, ubezpieczenuia i firmy farmaceutyczne to najwieksi oszusci nma calym swiecie! a w wielu przypadkach to masowi mordercy! Odpowiedz Link Zgłoś
ubu_roy Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 00:15 mylisz sie biedny czlowieku ... "To samo zjawisko, przyznaję, że nie wiem z jaką częstotliwością, wystepuje i w krajach zachodu i nic to nie ma wspólnego z wiarą, klerem, czy radiomaryją. Stworzyliśmy po prostu kulturę, która nie dopuszcza myśli, że możemy umrzeć i że powinniśmy się z tym faktem pogodzić. A przy okazji, to ta postawa stoi akurat w sprzeczności z wiarą chrześcijańską, która każe przygotować się na śmierć." A dlatego, ze podstawa oszustwa jest identyczny zestaw wartosci jaki towarzyszy dewocji i wierze. Jezeli ktos zostal zaprogamowany przez kler i dal sie przekonac w zycie po zyciu, zbawienie i grzech, to w obliczu nieuchronnej smierci jest sklonny zaplacic za "lekarstwo" ktore nie dziala bo kupuje taka sama iluzje jaka sprzedal mu Karol Wojtyla, ze "Bog jest mNiloscia". Glupim ludziom jest latwiej zyc ale trudniej umierac. Odpowiedz Link Zgłoś
betrix2 Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 01:12 No to ciekawe ile Karol Wojtyła otrzymał zielonych za tę sprzedaż. Głupcy nie mają lekkiego życia z racji tej, iż wiedzą o swoim ograniczeniu intelektualnym, a jeszcze lepiej wie otoczenie.Wiadomo jak to wygląda w praktyce... To nie przez kler pragniemy żyć dłużej.To dzięki postępowi wydaje nam się, że Bóg nie jest już nam potrzebny.A instynkt przetrwania mamy my i zwierzęta. Tobie życzę, aby nie żal Ci było żyć i nie żal umierać. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 nie czytasz uważnie 28.11.05, 08:50 "Preparat novit można kupić tylko poprzez gabinety Nowackiego. A te znajdują się w Warszawie i Krakowie. Jedynym producentem i dystrybutorem novitu jest warszawska firma Tivon." radiomaryja1 napisał: > tam nawet kaczki wygrały... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: nie czytasz uważnie 28.11.05, 11:27 Zarówno w Wawie jak i w Kraku wygrał Tusk i to zdecydowanie. Faktem jednak jest, że istnieje oczywista korelacja między wiarą w zabobony i słuchaniem RM. Odpowiedz Link Zgłoś
czarekn Suplementy diety 28.11.05, 08:46 Mimo takich sytuacji, kiedy ludzie są naciągani, nie można zapominać o suplementach diety, jako dobrej profilaktyce wielu chorób, szczególnie w przypadku osób żyjących w środowisku miejskim. Statystyki zachorowań na choroby nowotworowe w Polsce rosną. W roku 2004 odnotowano 120 tys. nowych przypadków, co uplasowało nas w czołówce światowej pod kątem wzrostu liczby zachorowań w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (gdzieś w radio słyszałem, że to nawet 1 miejsce na świecie, ale proszę to zweryfikować we własnym zakresie). Co więcej, mamy bardzo mały % (znalazłem statystyki mówiące o 30%) wyleczeń (np. w USA jest to ponad 50%). Suplementy diety są badane od wielu lat. Wielu naukowców ma bardzo dobre osiągnięcia w profilaktyce zdrowotnej i leczeniu chorób dietozależnych właśnie na tej drodze. Stosując odpowiednią dietę i suplementację można także prowadzić profilaktykę chorób nowotworowych. Jednym z najbardziej znanych instytutów prowadzących badania dotyczące roli witamin, minerałów i związków fitochemicznych jest Instytut Linusa Paulinga (lpi.oregonstate.edu/), gdzie można znaleźć opis relacji konkretnych związków, witamin i minerałów z występowaniem chorób, w tym także chorób nowotworowych (lpi.oregonstate.edu/infocenter/contdis/cancer.html). Taka wiedza pozwala dobrze dobrać dietę i suplementację w celach profilaktycznych. Za ciekawostkę można uznać fakt, że Linus Pauling jako jedyny otrzymał dwukrotnie i samodzielnie nagrodę Nobla. Inną znaną osobą zajmującą się badaniami w tym zakresie jest Dr David Heber, który pracuje na Uniwersytecie Kalifofnijskim w Los Angeles i od ponad 20 lat prowadzi badania w podobnym zakresie (healthcare.ucla.edu/institution/physician?personnel_id=8464). Informacje w języku polskim o Dr Heberze można znaleźć pod adresem odchudzanie.sylwetkadoskonala.pl/dr_david_heber.htm. Dlatego nie przekreślałbym czegoś, co nazywane jest suplementem diety, jako narzędzia w profilaktyce zdrowotnej, a nawet w leczeniu chorób. Jednakże należy to robić przy asyście i pomocy kogoś, kto ma w tym zakresie odpowiednią wiedzę i doświadczenie, i oczywiście najlepiej przy asyście lekarza, jeśli mówimy o wspieraniu procesu leczenia. Pozdrawiam i życzę wszysktim dużo zdrowia! Cezary Nolewajka PS. "Na profilaktykę nigdy nie jest za wcześnie." Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Suplementy diety 28.11.05, 09:04 Uczciwie mówię, że z suplementacją diety nie jestem na bieżąco. v.Pauling - fizyk jądrowy kojarzy mi się z witaminą C. Swego czasu na podstawie metaanalizy - tj. porównywania wyników publikowanych badań, stwierdził, że mamy tej witaminy o wiele zbyt mało i jej suplementacja pozwoli nam zachować wieczne zdrowie, w tym uchronić przed nowotworami. Do tej pory jego praca jest cytowana, jako przykład, jak nierzetelny dobór danych [Pauling odrzucał prace, których wyniki nie potwierdzały jego hipotezy], może zafałszować ostateczny wynik. Nie dyskutując z potrzebą suplementacji w profilaktyce [chociaż i tu miałbym liczne zastrzeżenia], na pewno nie jest to metoda, którą można byłoby wyleczyć zaawansowane stadia choroby nowtworowej. Odpowiedz Link Zgłoś
filo_de_putino 78zł za suplement diety, to lekka przesada. 28.11.05, 09:21 Nawet jeśli rzecywiście ma nie zaszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej554 Re: Suplementy diety 28.11.05, 10:54 Niedawno na podstępną, ciężko chorobę toksyczno - nowotworową odeszła moja mama. Cięzko mi pisać, co przeszła ONA i my, najbliższa rodzina. W końcowym stadium choroby lekarz prowadzący (już w hospicjum) zezwolił na zastosowanie suplementów. Uzywaliśmy tylko dwóch dodawanych do posiłków, ale o doskonałej jakości, z międzynarodowymi atestami. Przez pewien czas stan mojej mamy nie pogarszał się , wręcz przeciwnie. Ale rozwój choroby był już strasznie zaawansowany i nie było szans na ratunek. Korzystaliśmy tez z usług energoterapeuty, który potwierdził wszystkie nasze obawy. Ale i on, i dwójka lekarzy potwierdzili korzystne oddziaływanie tych suplementów. Z własnego doświadczenia wiem, że suplementy są w stanie pomóc poprawić stan zdrowia. Ale odpowiednio dobrane, o pełnym bezpieczeństwie stosowania (tu muszą być miedzynarodowe atesty renomowanych instytucji)i dobrej przyswajalności przez organizm. Sam pozbyłem się długich i uciążliwych dolegliwości układu pokarmowego korzystając z suplementów, na leki wydałem majątek. Ja nigdy nie kupie ani nie zalecę nikomu preparatu bez atestów, sprzedaż takich jest chyba zabroniona. Dobre suplementy "odżywiają" organizm od środka, wzmacniają odporność. A silniejszy organizm ma więcej "mocy" do obrony przed chorobami. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:03 No to jeszcze raz - jest cały standard leczenia paliatywnego w którym chodzi o zniesienie licznych objawów, nie tylko bólu, chorym na nowotwór. Jednym z objawów są zaburzenia wchłaniania, chudnięcie, toksyczny wpływ narkotyków, czy wcześnie z reguły stosowanej chemioterapii. I w tym się mieści suplemetacja, odpowiednia dieta, łacznie z odżywkami, leczenie hormonalne itd. Ale to jest tylko pomoc w złagodzeniu cierpień, a nie nadzieja na wyleczenie. A tutaj [przeczytałem i w Dz.Polskim} wyraźnie mówi się o "wyleczeniu" i z tej fałszywej nadziei ciągnie się grube pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:29 Jeszcze przed powstaniem medycyny paliatywnej spostrzeżono, że w przebiegu chorób nowotworowych bardzo często wystęuje krótkotrwałe ale wyraźne polepszenie - niedługo przed śmiercią. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej554 Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:46 Nadziei na wyleczenie nie mieliśmy w ogóle. Po rozpoznaniu choroby ( rozsiany zespół toksyczno-nowotworowy ) liczylismy dni. Od lekarzy w hospicjum wiem, że w tej chorobie nie ma poprawy na krótko przed śmiercią. Chory jest w coraz głębszym śnie, aż do końca. Nie piszę więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
deformator Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:49 Mówiąc szczerze nie spotkałem się z czymś takim, jak atesty suplementów. Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć co Państwo w tej dyskusji rozumiecie pod pojęciem "atest suplementu" w Polsce??? W/g mojej wiedzy sprawa wygląda następująco - jeśli w Polsce chce się wprowadzić do obrotu jakiś suplement należy zgromadzić dokumentację od producenta (skład specyfiku), przygotować próbki suplementów i udać się do SANEPIDu na przebadanie ich pod kątem zgodności z normami EU. Jeśli jest zgodnośc - otrzymuje się potwierdzenie tegoż faktu na piśmie i można preparat importować i sprzedawać. Wracam więc do pytania - co rozumiecie pod pojęciem atest? Odpowiedz Link Zgłoś
deformator Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:51 Uzupełniam jeszcze - należy się też czasem zwrócić do GISu o wyrażenie pozytywnej opinii (niby to dopuszczenie do obrotu). Piszę - niby dopuszczenie do obrotu, bo tak naprawdę wystarczy na granicy pozytywna opinia SANEPIDu. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Suplementy diety 28.11.05, 11:26 kssen napisał: > Uczciwie mówię, że z suplementacją diety nie jestem na bieżąco. v.Pauling - fiz > yk jądrowy kojarzy mi się z witaminą C. Mnie też. Choroby infekcyjne proponował leczyć megadawkami - 10g kilka razy dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: Suplementy diety 29.11.05, 09:16 niestety to właśnie medycyna kliniczna znana jest z wybiórczego stosowania danych. Pauling zmarł na raka w wieku 93 lat, wybrał operację i wit C, ponoc. Medycyna konwencjonalna tez oszukuje i zabija. Lekarze uważani sa za trzeci czynnik smierci w USA, po raku i chorobach serca. Podejrzewam ze i u nas jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Suplementy diety 29.11.05, 14:11 > niestety to właśnie medycyna kliniczna znana jest z wybiórczego stosowania > danych. Pauling zmarł na raka w wieku 93 lat, wybrał operację i wit C No to poczytaj cos na temat statystyki medycznej i konstruowania tzw metaanalizy, czyli podsumowania wielu badań - właśnie o to chodzi, żeby tych sytuacji uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna160989 Re: Suplementy diety 09.04.13, 10:42 Hej, chciałabym Was prosić o wypełnienie poniższej ankiety, której wyniki posłużą mi do napisania pracy magisterskiej na temat „Suplementów diety wspomagających odchudzanie”. Ankieta jest anonimowa i dobrowolna oraz służy wyłącznie celom naukowym. Dziękuję serdecznie za zainteresowanie i poświęcony czas :) moje-ankiety.pl/respond-39223/ankieta-suplementy-diety-wspomagajace-odchudzanie.html Odpowiedz Link Zgłoś
xystos Re: Żerowanie na chorych na raka ... 28.11.05, 09:22 ... jakas nowa medycyna ??? Odpowiedz Link Zgłoś
xystos Re: Żerowanie na chorych na raka ... 28.11.05, 09:26 prof-antoni 28.11.05, 07:19 Jak byłem u "sławnej" podkarpackiej zielarki Anieli J. po zioła na oczy. Pani J. na moich oczach urwała kawałek starej gazety (brudnej), zrobiła z niej lejek i nalała mi coś do buteleczki. .. slyszales o effectcie _placebo_? , ja znam czlowieka który dowiedzial sie,ze pijac wlasny mocz uleczy sie z raka watroby-pil i wyzdrowial,lekarze onkolodzy nie potrafia tego naukowo wytlumaczyc,twierdza ; "spontaniczny zanik choroby" sic. Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Żerowanie na chorych na raka ... 28.11.05, 10:55 A gdzie to słyszałeś??? Ponieważ brzmi to raczej jak opowieści ludowe niż jakikolwiek przykład. Poczynając od tego, że mocz zawiera szkodliwe dla człowieka produkty przemiany materii, a kończąc na tym, że tak placebo nie wygląda. Tak wygląda bujda na resorach. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka ... 28.11.05, 11:08 >... brzmi to raczej jak opowieści ludowe niż jakikolwiek przykład. Poczynając od tego, że mocz zawiera szkodliwe dla człowieka produkty przemiany materii, Aaa, to zdaje się, że nie wiesz o co chodzi. Jest cała bardzo szcowna gałąź medycyny alternatywnej pod nazwą "urynoterapia" czyli picie [zdaje się, że własnego głownie} moczu. Mnie to się raczej kojarzy z dewiacjami seksualnymi, ale fakt pozostaje faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Żerowanie na chorych na raka ... 02.12.05, 23:12 Dlatego też nazywamy to „medycyną alternatywną”, czasem zwaną pseudomedycyną, a jeszcze w innych wypadkach bujdą na resorach. Jako przykład medycyny alternatywnej można podać zdarzenie z „Janko Muzykanta”, w której to nowelce jako remedium na chorobę zastosowano pieczenie człowieka w piecu. I można by to uznać nawet za sukces, pacjent po terapii nie mógł już na nic zachorować. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka3112 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 10:02 Ciekawe, czy wiecie, ze lekarze przysylaja swoich "nieuleczalnie" chorych krewnych - do bioterapeutów na wyleczenie, ktorego sami nie moga zaoferowac. Po co to robia, skoro to takie glupie ich zdaniem - jak myslicie? Na szczescie niektorzy lekarze zadaja sobie sprawe z niemocy tzw. medycyny konwencjonalnej, ktora potrafi leczyc ucinajac kolejne narzady chore i pozostawiajac tymczasem zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
node Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 10:16 Wiekszosc lekarzy robi to ze zwyklej niewiedzy i glupoty. To ze medycyna nie pomoze, nie znaczy ze cos innego pomoze. Bo w praktyce zadna z tych cudownych, niekonwencjonalnych metod nie pomaga. Moja matka bedac lekarzem miala opinie wsrod pacjentow, ze jej dotyk byl lecznicy Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello A może jednak leczyła ... 01.12.05, 02:21 tylko starała się tego niezauważać, bo to przeczyło oficjalnemu stanowisku "prześwietnego oficjum" i tzw. zdrowemu rozsądkowi ? Wciąż zbyt mało (mimo już sporej wiedzy) wiemy o ludzkim organiźmie, by ferować takie czarno-białe wyroki ! Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 11:02 A może zamiast doszukiwać się teorii spiskowej lepiej znaleźć jakieś prostsze rozwiązanie? Może po prostu działa to na zasadzie „kuzynów królika”? Skoro już nie mogę pomóc, to wyślę pacjenta do Mietka, a on odpali mi procencik. Jeżeli czegoś nie da się wyleczyć na drodze rozumu, nie da się również wyleczyć skacząc na jednej nodze i śpiewając piosenki Ich Troje. Choć na pewno znajdzie się wielu twierdzących podobne rzeczy, jeżeli tylko będzie widziało w tym jakiś dla siebie zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Nie wierz tak na 100% w rozum, bo się kiedyś ... 01.12.05, 03:09 zawiedziesz ! Ot taki przykład: znany kierowca rajdowy, uwierzył swojemu rozumowi, że jak przejazd jest otwarty to pociągu nie ma - tyle, że nie miał pełnej wiedzy o sytuacji i statystycznie trafił w dróżniczkę, która przysnęła, zasłabła, popadła w letarg, wypiła za dużo (***) - oparł się na rutynie i (domyślnie) statystyce i zapłacił za to życiem. Tak samo lekarze, w całej swojej mądrości popełniają grzech pychy - uważają, że już wszystko wiedzą, bo przebadane przypadki czegoś tam nie potwierdzają - a cały wic polega na tym, że być może przebadali zbyt mało przypadków a ferują wyroki jakby przebadali wszystkie (podobnie zresztą i druga strona). Ja akurat jestem inżynierem elektronikiem, oficjalnie w mojej dziedzinie praktycznie wszystko da się policzyć, opisać wzorami, zasymulować matematycznie - na papierze schemat jest na 100% poprawny, w komputerze model działa 100 na 100. Tyle, że po zmontowaniu okazuje się, że działa np. 70 na 100 i do tego pojawiają się w nim zjawiska, których na papierze ani w modedlu komputerowym, nie ma: oscylacje, podwzbudzenia, szumy, przydźwięki, zniekształcenia, niestabilność parametrów, zakłócenia, itp. Wynika to np. z nieuwzględnionej do końca tolerancji wartości elementów (np. 5%), niepełnej wiedzy o wszystkich zjawiskach w elementach (konkretnych fizycznych), uproszczeniach modeli matematycznych (by się dały policzyć dla wielu punktów w czasie realnym), nie uwzględnieniu takich zjawisk jak elementy pasożytnicze (np. pojemności wynikające z takiego a nie innego rozmieszczenia elementów, albo nawet zbliżenia ręki eksperymentatora, indukcyjności przewodów przyjętych za bezindukcyjne, niezerowych rezystancji przewodów uznanych za zerorezystancyjne, różnic temperatur elementów w samym układzie, bardziej złożonych nieliniowości niż te, przyjęte w prostych modelach itd). To samo jest w organiźmie, tyle, że w nim są jeszcze większe rozrzuty produkcyjne, zakresy zmienności parametrów, błędy konstrukcyjne (DNA), niepełna nasza wiedza o wszystkich zjawiskach w komórkach i wpływ tych nieuwzględnionych parametrów na zachowanie tychże komórek w "kupie". Owszem podobnie jak i w elektronice znaczną część niedokładności likwidują pętle sprzężenia zwrotnego stabilizujące całość układu w jakimś punkcie (w człowieku tych pętli i pętelek jest multum), tyle, że o ile w układzie elektronicznym pętle te mają charakter stały (lub prawie stały) to w organiźmie żywym ich parametry są modyfikowane w interakcji z otoczeniem i różnymi czynnikami często nieuchwytnymi w masie innych. Do tego jeszcze, o ile w elektronice mam oddzielny dostęp do większości punktów w układzie, gdzie mogę zobaczyć poszczególne sygnały wypreparowane z innych to w medycynie mamy dostęp do sum wielu sygnałów (cokolwiek uznamy za sygnał - poziom potasu, temperaturę czy sygnał EKG) występujących w danej chwili jednocześnie z innymi i przy niepełnej wiedzy co do WSZYSTKICH czynników jakie na nie w danej chwili wpływają. No i jeszcze większość parametrów obserwujemy w sposób wycinkowy tj. nie wszystkie badania są robione i nie w sposób ciągły tylko w jakichś chwilach czasowych. Jeżeli ja mając ilośletnie doświadczenie zawodowe mam czasami zagwozdki w "pozornie" prostych układach kilkuelementowych to słysząc lekarza ferującego "pewne" wyroki na temat aktualnego i przyszłego działania układu złożonego z miliardów elementów, których wszytkich interakcji nie znamy, układu obserwowanego bez zdejmowania "obudowy" i na podstawie pomiaru "jednego" parametru to mogę tylko stwierdzić, że jest to ZADUFANIE I BRAK POKORY ! I najgorsze, że większość szkół uczy nas takich różnych 100% pewności a nie uczy, że wszędzie jest margines na tolerancję elementów i to nieznane, które dopiero trzeba zbadać ! Pozdrawiam mgr inż. Pełen Pokory (***) - niepotrzebne skreślić Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Nie wierz tak na 100% w rozum, bo się kiedyś 01.12.05, 23:42 Post ciekawy, wątek raczej przymarł więc w skrócie: Generalnie się oczywiście zgadzam. W rozum nie należy wierzyć na 100%, zresztą rozum to niejednoznaczne pojęcie:)) ale akurat w przypadku tego sparingu (medycyna "naukowa" kontra cudotwórcy), rozum ma wyjątkowo słabego przeciwnika, w innych dziedzinach znaleźliby się mocniejsi:)) Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Nie wierz tak na 100% w rozum, bo się kiedyś 02.12.05, 22:59 Trzeba wierzyć w pełni jedynie w rozum. Inne wiary są zmienne i niepewne. Nie myl przy tym rozumu z dogmatem, ponieważ rozumowanie zawiera w sobie sceptycyzm i doszukiwanie się prawdy. Twój przykład kierowcy jest po prostu głupi. Ponieważ każda osoba, która choć trochę myśli będzie sobie zdawała sprawę z tego, że w każdej sytuacji, kiedy przechodzisz, przejeżdżasz przez ulicę, bądź tory, musisz, a nie tylko możesz, się rozejrzeć. Jeżeli ktoś tego nie robi, no cóż, po prostu jest głupi tak samo jak ten przykład. I nie jest to wcale kwestia „wiary w rozum”, to jest po prostu zdrowy rozsądek. Zaprawdę powiadam ci, lekarze nie popełniają grzechu pychy, albowiem niezbadane są drogi Nauki. Przekonuje się o tym każdy lekarz, który pracował co najmniej 5 lat w zawodzie. To co dzisiaj jest nieuleczalne, jutro może już nie stanowić większego problemu. A badanie i robienie statystyki odnośnie każdego pacjenta jest całkowicie zbędne. Wystarczy niewielka grupa, aby zbadać w wystarczający sposób przydatność danego leczenia. Czemu właściwie miało służyć to chaotyczne wymienianie zależności, które po prostu ktoś na początku pominął, bądź nie przewidział, bądź nie miał zielonego pojęcia co robi? Co do biologicznej strony człowieka. Mam ten sam zarzut, co do twojego wywodu na temat wcześniejszy. Poruszasz multum rzeczy, nie szukając żadnego konkretnego argumentu przez co powstaje pseudointelektualny bełkot, niczemu w gruncie nie służący. Jeżeli po kilkuletnim „doświadczeniu zawodowym” masz nieustannie problemy przy małej liczbie elementów, to nie jestem taki pewien czy powinieneś się tym chwalić. Lekarze natomiast opierają się na doświadczeniu swoim, jak i swoich poprzedników. Stopniowo poszerzają ogólną wiedzę i dzięki temu mogą dzięki coraz mniejszej ilości badań określać przyczyną choroby i należycie ją leczyć. Nie trzeba przy tym robić wieloletnich badań pacjentowi, który zachorował na przeziębienie. Ponieważ objawy są już w wystarczającym stopniu poznane, tak samo jak sposoby leczenia. Nie zmienia to faktu, że medycyna się rozwija. Również można uznać za fakt, że jedynie medyczne podejście do choroby rokuje jakiekolwiek szanse na wyleczenie i brak komplikacji pochorobowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 10:37 Trzeba być naprawdę wypranym z wszelkiej moralności sku..synem żeby czerpać korzyści z krzywdy ludzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Żerowanie na chorych na raka 24.12.08, 22:24 dawid_madian napisał: > Trzeba być naprawdę wypranym z wszelkiej moralności sku..synem żeby >czerpać korzyści z krzywdy ludzkiej. Mowisz o firmach farmaceutycznych, lekarzach, ubezpieczeniach i prawnikach? Inni sa bardziej wiarygodni! Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Re: Gadzinówka Wybiócza znowu coś przeinacza! 28.11.05, 10:38 Ciekawe, ile gadzinówka "Nasz Dziennik" wzięła za kryptoreklamę tego "specyfiku".... Być może "porofesor" Nowacki był dobrym człowiekiem, który rzeczywiście chciał pomagać innym i zrobił dla wiuelu ludzi wiele dobrego. To nie zmienia faktu, że "Novit" nie jest lekiem na raka i że żadnych badań klinicznych nie było. I że "gabinety prof Nowackiego" (jak rozumiem - nieżyjącego...) są zwykłym naciaganiem z wykorzystaniem nazwiska tego człowieka. No, ale dla Bedulka widocznie skoro ND coś napisał, to musi to być prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Gadzinówka Wybiócza znowu coś przeinacza! 28.11.05, 11:04 Jak to ile wzięli? – Maybacha. Odpowiedz Link Zgłoś
misiajasia A ja znam osobę, która dzieki temu żyje 28.11.05, 11:10 Nie jestem nijak związany z tzw. prof. Nowickim. ale musze podzielić sie informacjami o tym, ze mój znajomy, bardzo zacny człowiek kiedys (1997) zachorował na raka trzustki.Był leczony w Białymstoku w Klinice i tam postawili na nim krzyż, czyli miał do 3 miesięcy przenieść się na tamtem świat. Pojął lecznie novitem pod okiem bardzo dobrego lekarza, który bardzo umiejętnie dawkował preparat, zwiększał lub zmniejszał dawki w zależności od wyników analiz krwi. Novit był lekiem perwszego uderzenia. Potem przyszły inne, uzupełniajace. Efekt - kolega żyje i jest aktywny. Nie wiem czy Nowicki był profesorem. Wiem, że Novit wyleczył kolege i jeszcse kilka osób. Moze po prostui gościu miał farta i wymyslił coś dobrego. A czy przypadkiem jakas firma farmaceutyczna nie chce wyciąć konkurencji??? Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: A ja znam osobę, która dzieki temu żyje 28.11.05, 11:17 A może miał przewlekłe zapalenie trzustki i źle postawiono diagnozę. Odpowiedz Link Zgłoś
kero20 Re: A ja znam osobę, która dzieki temu żyje 28.11.05, 11:43 A ja bylam w gabinecie w krakowie na wizycie i po moich wynikach pani lekarz powiedziala ze mnie novit nie wyleczy bo nie ma na to szans sa natomiast szanse na odbudowe krwi poprawe morfologi zebym nadal mogla leczyc sie chemia zebym miala jeszcze jakas szanse Ze byc moze zatrzyma rozwoj nowotworu zeby inne leki mogly zadzialac Jak na razie jestem przed trzecia seria chemii zobacze jak zmieni i czy zmieni sie moja morfologia krwi Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Na antenie radia maryja .... 28.11.05, 11:42 ... na antenie radia maryja właśnie reklamują takie "specyfiki" (kiedyś polecano jakieś cudo w proszku ktore powoduje, że nie chce się ani pić alkoholu, ani palić ani ćapć - polecano to babciom by kupowaly i przed wyjściem wnuczków na dyskotekę posypywały im tym jedzenie - jakaś "Amerykanka" to przwyozła do Polski). Ciocia mojego męża też jeździłą ze znajomą po novit i nie dawały się przekonać i nawet nie chciały czytać ulotki zdrukowanej im z internetu - w radiu maryja powiedzieli a kościół nie kłamie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kalinosia ciekawe kiedy wezmą się za "cudowne" ANRY 28.11.05, 12:00 czyli kolejny badziew i oszustwo! Odpowiedz Link Zgłoś
lisek1000 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 12:06 to zenujace co wypisuje Pani Hajnosz. Naprawde az trudnu sie oprzec wrazeniu o szukaniu sensacji i podawaniu informacji bez obiektywnego zbadania tematu. Brak mi slow komentarza do Pani artykulu, ale jest to tylko kolejny dowod na MARNE DZIENNIKARSTWO i zerowanie na chwytliwych tematach. Znam rodzine Nowackich (i pana Nowackiego) od lat i zapewniam o ich uczciwosci i doswiadczeniach w pracach nad Novitem. NIGDY i nikomu nie podawali Novitu jako leku ani NIGDY tez nie zapewniali o CUDOWNYCH ozdrowieniach. ZAWSZE podkreslali, ze jest to tylko suplement i zawsze tez wymagali bezwzglednej kontroli lekarza prowadzacego. Ciekawe, czy redakcja gazety.pl zamiesci te wypowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 13:02 >lisek1000 napisała: >NIGDY i nikomu nie podawali Novitu jako >leku ani NIGDY tez nie zapewniali o CUDOWNYCH ozdrowieniach. Dziennik Polski pisze: "Z opieką Bożą, po latach eksperymentów, opracowałem 'Novit' - preparat, który uratował życie wielu ludzi. 'Novitem' leczyło się już kilkadziesiąt tysięcy chorych. Niezliczone dowody wdzięczności za wyleczenie, ulżenie cierpieniom stały się dla mnie największą nagrodą." www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20051029&id=my18.txt No i co lisku? Zanim się coś napiesze, trzeba sprawdzać. A w sumie chodzi właśnie o "dowody wdzięczności" Uwierz mi - ja naprawdę wiem jak to działa. Jest paru narwanych fanatyków, a reszta to są sępy żywiące się ludzkim nieszczęściem Odpowiedz Link Zgłoś
lisek1000 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 13:19 ja naprawde nie musze czytac wszystkich publikacji, zeby miec zdanie na ten temat! Publikacje to nie orzecznictwo! Czy Ty naprawde w tym tekscie widzisz cos o cudach i farmakologii???? Szkoda sluchac takich wypowiedzi jak pani Hajnosz. Szkoda tez, ze ona nie wysluchala ludzi, ktorzy maja pozytywne rezultaty w przyjmowaniu preparatu. Narwani fanatycy na pewno sa, ale taka wypowiedz jest obraza Pana Nowackiego i jego Rodziny. Dziennikarze pokroju Hajnosz nie powinni miec dostepu do takich mediow jak Gazeta, ktora wydaje sie byc gazeta wiarygodna i na poziomie. Ten zenujacy poziom dziennkarstwa zarezerwowany jest dla Faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 13:59 Lisku. Najgorzej jeżeli fakty nie zmieniaja czyjegoś zdania. To co zacytowałem jest fragmentem wypowiedzi prof. Nowackiego za Dziennikiem Polskim, jak najbardziej przychylnie usposobionym do jego osoby. Gazeta nie jest wiarygodna i bardzo stronnicza, ale w tym przypadku, porównując doniesienie przychylne z Dziennika i nieprzychylne z GW obraz jest dość jasny. A dlaczego jestem przeciwny szarlatanerii? Widzisz jak widziałem wielokrotnie tych ludzi jak czepiali się kurczowo nadziei w cudowne uzdrowienie i jak potem czuli się oszukani i opuszczeni. Widziałem rodziny wydające na tych cudotwórców ostatnie pieniądze, nawet nie tak, że przekonani, że coś się stanie, ale aby nie przepuścic żadnej okazji, bo może jednak... A przede wszystkim widziałem, poza przejściową mobilizacją fizyczną i psychiczną na skutek tej właśnie nadziei, brak jakiejkolwiek poprawy... Przeczytaj ten link i spróbuj pomyśleć bez emocji Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Link jest nieczytelny ! 01.12.05, 03:29 A to ten wywiad był z nieżyjącym ? Poza tym jakoś to sformułowanie zdania to pasuje do gazety a nie do kogoś żywego kto to mówił - to raczej zideologizowany przekaz czegośco powiedział Pan Nowacki do tego w wykonaniu dziennikarza. Piszę w wykonaniu, bo mam dość niskie mniemanie o dziennikarzach - oni przekazują zwykle swój punkt widzenia używając do tego wyrażeń i "ust" innych - można by to nazwać ukrytą nieżetelnością a już koszmar wychodzi gdy piszą o dziedzinach specjalizowanych, wtedy to już jest zupełna "wolna amerykanka" i statystyka w wyniku końcowym. Reasumując nie opierałbym się tak w 100%, że ten cytat pochodzi żywcem z Pana Nowackiego, a raczej, że jest to tekst jaki chciałby dziennikarz od niego usłyszeć do tego po linii i na bazie (to tak jak by lekarz musiał zaczynać każde zdanie twierdzące: W Imię Rektora mojej uczelni zaprawdę powiadam wam, że środek ten działa na wszystko poczynając od odcisków na stopach a na rozdwajających się włosach kończąc). Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello O napisałem "nierzetelny" przez ż ! 01.12.05, 03:35 Ot, taka nierzetelna pisownia :) Odpowiedz Link Zgłoś
chateau Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 12:23 Tonący brzytwy się chwyta - człowiek "z wyrokiem" łapie się każdej, najbardziej nawet wątpliwej metody. Czerpanie zysków z tego to podłość, ale najgorsze jest to, że wiele osób zwraca się ku tym "alternatywnym" środkom PRZED interwencją lekarską. To jest dramat, moja mama, osoba wykształcona i trzeźwo myśląca miała przez chwilę poważny zamiar zastosowania jakichś cholernych ziółek zamiast operacji. Szybko jej to przeszło - dziś jest po operacji i nic nie wskazuje na zagrożenie. Wszystkie suplementy to środki, które nie przeszły żadnych badań klinicznych lub zostały w wyniku takich badań uznane za środki nieskuteczne. W zalecanych dawkach nie są szkodliwe, ale pomagają czasem dzięki efektowi placebo. Nie są lekami, ich skuteczność można porównać do zwykłych mieszanek herbatek ziołowych - np. przy skłonności do tworzenia się kamieni nerkowych stosowanie pewnych herbatek lub suplementów najpewniej opóźni zabieg, ale ani nie pozwoli go uniknąć ani tym bardziej nie rozpuści takich kamieni. Żaden producent nie będzie takich środków reklamował jako skutecznego leku, bo pierwszy lepszy prawnik obedrze go ze skóry. Reklama jest natomiast prowadzona przez półtajne "gabinety" i różnej maści oszołomów. Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh A co na to nasza prokuratura ?A może by tak z 28.11.05, 12:41 z "urzedu" zajać sie czymś pożytecznym ??? Zamiast np ścigać "Przekrój" za słowo d...a( Patrz GW przed kilkoma dniami) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.korbus1 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 13:46 uważam że takie coś powinno sie karać kolejny raz możemy sie przekonać że człowiek krzywdzi człowieka trzeba być brutalem żeby brać pieniądze okłamując ludzi że lek pomoże im.czy na tym świecie niema sprawiedliwości?z tego artykułu wynika że nie.Z drugiej strony ludzie którzy szukali pomocy u profesora powinni sprawdzić ulotke-chociaż można ich zachowanie po części usprawiedliwić.jeszcze raz popieram to co napisałam są na naszym świecie brutale które zarabiają pieniądze na ludzkim nieszcęściu Odpowiedz Link Zgłoś
frog0407 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 15:30 Novit nie jest rekomendowany przez producenta jako lek na raka, ale jako substytut żywności wspomagający leczenie nowotworów. Poprawia on obraz krwi, przez co zwiększa siły obronne organizmu. Pacjenci są objęci obowiązkową bezpłatną opieką lekarską, muszą przedstawiać wyniki morfologii krwi, co umożliwia ocenę działania preparatu i zabezpiecza przed przedawkowaniem. Ludzie, którym konwencjonalna medycyna często brutalnie i bezpodstawnie odbiera nadzieję, mają szansę ją odzyskać. Jest wielu pacjentów, którym preparat pomógł, którzy dzięki Novitowi zdrowieją i zdrowieć będą, niezależnie od tego czy im Wyborcza na to pozwoli, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 16:03 Frogo. Jeżeli to nie jest lek na raka, to po czym oni odzyskują to zdrowie? Proszę przecztaj jeszcze raz artykuł w Dzienniku, do którego podałem link - ten lek JEST REKOMENDOWANY JAKO DAJĄCY SZNSĘ UZDROWIENIA. A stwarzanie tym ludziom fałszywych nadziei jest po prstu draństwem Odpowiedz Link Zgłoś
agik1313 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 22:27 Kssen, przestań wszystkich wrzucać do jednego kotła. Novit nie odbiera nadziei, tylko ją daje. Nadzieję często odbiera medycyna akademicka, bezradna w wielu przypadkach . Rozumiem , gdyby osobom mającym raka upuszczano krwi lub sporządzano dla nich mikstury o północy z dodatkiem ptasiego pazura i ogona jaszczurki. Suplementy pomagają w leczeniu różnych schorzeń , a nie są cudownym lekiem na wszystko i tak tez wypowiada się p. N. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Dawanie nadziei ... 01.12.05, 03:41 oczywiście lepiej powiedzieć mu, że by się poszedł powiesić, o ileż to prościej i taniej (dla NFZ). Obyś ty sam się nie spotkał z czymś takim, że ktoś ci odbierze to najcennniejsze, NADZIEJĘ ! Odpowiedz Link Zgłoś
negus_negesti Gdzie lezy padlina, zbieraja sie sepy 28.11.05, 15:43 tak i tutaj zbiegli sie handlarze dietami suplementarnymi, vilcacorami, herbalifami, orthomoekulami i innym badziewiem. Pieja tutaj o zaletach sprzedawanych przez siebie, nic nie wartych bubli. Wspolnym mianownikiem wszystkich jest pseudonaukowy belkot, miedzy innymi pieprzenie o toksynach, wibracjach, niszczeniu komorek nowotworowych (nie wnikajac w fantastyczne mechanizmy). O! Nawet jak raz znalezli sie krewni i znajomi Krolika, ktorzy slyszeli, ze novit ocalil komus zycie lub poprawil wyniki analiz.Coz za przypadek! Od dawna powinno sie chronic naiwna czesc spoleczenstwa przed ta banda sepow, tak, jak prawnie ogranicza sie mozliwosci wyludzania przez lichwe, czy "system argentynski". Na szczescie mamy jako ministra zdrowia odpowiedniego, nieprzekupnego naukowca, ktory od lat walczy z wydrwigroszami. Jako, ze sam fakt dostepnosci niefarmaceutycznych wyrobow reklamowanych jako srodki przeciwnowotworowe, podnoszace odpornosc, czy leczace mnogie choroby, moze powodowac u chorych zaniechanie decyzji o adekwatnym, chociaz uciazliwym leczeniu, lezy w interesie spolecznym przeciwdzialanie takiemu kanciarstwu. Wraz z innymi onkologami zamierzamy zglosic do ministra zdrowia postulat, aby nakazal wyrazne oznakowanie opakowan wskazowka, iz nie jest to lek. Do tego, w wypadku produktow, ktorych wytworcy przypisuja im dzialania przeciwnowotworowe, winna byc czytelnie na opakowaniu naniesiona uwaga, iz nie istnieja zadne naukowe badania, ktore potwierdzalyby jakakolwiek skutecznosc. Ta sprawa powinna byc potraktowana jak napisy na opakowaniach papierosow. Odpowiedz Link Zgłoś
gen21 Re: Gdzie lezy padlina, zbieraja sie sepy 28.11.05, 17:12 Zastanawiające jednak jest to,że medycyna konwecjonalna nie jest w stanie wyleczyć w 100%-tach. Slyszymy ciągle o nowych coraz droższych lekach ,ale jeszcze nie teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Gdzie lezy padlina, zbieraja sie sepy 28.11.05, 17:57 Od wielu lat mam jakieś guzy na kręgosłupie, od kilku na nerkach i niewiadomo gdzie jeszcze, bo nie ma gdzie zrobić kompleksowych badań. Moja rodzina po kolei umiera na raka. Jak się zgłosiłem do lekarza onkologa - powiedział, że lepiej tego nie ruszać. Nerkę lepiej byló usunąć, ale sam mialem podjąć decyzję. Gdy po 1,5 roku zgłosiłem się, kolejne badnia wykazały, że ta nerka jest zdrowa ale ta druga ma liczne torbiele. Teraz już wiem. Medycyna i lekarze niczym nie rożnią się od tych wróżek, chyba, że chodzi o pobieranie pieniędzy. Jedni dostają zapomogi od państwa a lwią część wyciagają od chorych i ich rodzin nielegalnie (łapówki) Drudzy sprzedają im legalnie suszone gó.. i dają nadzieję. Razem dążą jedynie do powiększenia swego majątku i nic nieróbstwa. Oczywiście wśród jednych i drugich znajdują się tacy co naprawdę pragna pomóc i pomagają, ale to tylko garstka. Człowieku lecz się sam, a kasę zostaw dzieciom. Tylko Najwyższy decyduje jak i jak długo będziesz żył. Odpowiedz Link Zgłoś
negus_negesti Nie chodz sam do lekarza 28.11.05, 19:55 Zakladajac, ze Twoj list nie jest nieudolna prowokacja ktoregos ze sprzedawcow cudownych specyfikow rozsiewajacych teorie spiskowe o lekarzach, mam dla Ciebie, czleku o nicku obrokon, dobra rade. Gdy idziesz do lekarza, wez zawsze ze soba kogos o sprawniejszym umysle, albo popros zaraz na poczatku, zeby wyjasniono Ci wszystko w prostych slowach. Nie wstydz sie, to nie jest hanba - kazdy lekarz to zrozumie i poinformuje, nawet kilkakrotnie, na co jestes chory i co trzeba zrobic. Regula jest, ze wszystkie sensacyjne doniesienia o rzekomych bledach lekarzy - czy to w prasie, czy w TV, maja jako glownego poszkodowanego bohatera kogos takiego, jak pan "obrokon" i sa podobnie skonstruowane, jak jego wypowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
agik1313 Re: Nie chodz sam do lekarza 28.11.05, 22:33 Kolejny obrońca lekarzy. Sorki, ale na palcach jednej ręki potrafię policzyć tych , ktorzy znają się na tym co robią, a lwia część tej grupy pseudobogów, niestety nadyma się z powodu ukończenia studiów. Ale studia to nie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Nie chodz sam do lekarza 29.11.05, 13:34 Kochany doktorku negus_negesti Nie chodzę sam do lekarza bo nie jestem w stanie sam się poruszać. Po wypadku komunikacyjnym mam uszkodzony kręgosłup szyjny z uciskiem na rdzeń kręgowy i niestabilność tegoż odcinka kręgosłupa, co powoduje niedokrwienie mózgu, to tak w skrócie. Lekarze po studiach medycznych od 12 lat nie potrafili tego rozpoznać? Już w 1996 roku wykonałem badanie Rezonansem Magnetycznym, na którym nawet laik rozpozna, że krąg C3 wraz z krążkiem kręgowym uciska rdzeń kręgowy. Zresztą zostało to opisane na tym badaniu. Lekarze Pańskiego jak mi się zdaje pokroju uważali jednak, że jestem zdrowy. Psychiatra badając moją przydatność do pracy jako kierowca TIR-a uznała, że jest rzeczą normalną przy takim ucisku mój stan zdrowia, w którym często występują zawroty głowy, wymioty, utraty przytomności ale moim błędem przy poszukiwaniu pracy jest pokazywanie badań lekarskich. Po co Pan pokazuje - stwierdziła. Teraz już rozpoznano i stwierdzono, że w każdym momencie grozi mi porażenie dwu/cztero kończynowe lub zejście śmiertelne. Jedynym ratunkiem jest tu operacja, która niestety usztywni mi głowę na stałe. Powodzenie tej operacji ocenia się na: prawie 100% wózek - ponad 70% zejście. Oczywiście do takiego stanu doprowadzili mnie lekarze - a nie wróżki. Uważam, że większość lekarzy to zbrodniarze i ludobójcy. I potwierdza to również nie przychylna wam prasa jak i chorzy, którzy kiedykolwiek mieli z wami kontakt. Mój kolega, który przez wiele lat był kierowcą karetki pogotowia opowiadał mi o różnych zdarzeniach. Niestety nie ma w nich mowy o ratowaniu życia. Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Nie chodz sam do lekarza 29.11.05, 14:18 > Oczywiście do takiego stanu doprowadzili mnie lekarze - a nie wróżki. > > Uważam, że większość lekarzy to zbrodniarze i ludobójcy. I potwierdza to równie > ż nie przychylna wam prasa jak i chorzy, którzy kiedykolwiek mieli z wami konta > kt. > Mój kolega, który przez wiele lat był kierowcą karetki pogotowia opowiadał mi o > różnych zdarzeniach. Niestety nie ma w nich mowy o ratowaniu życia. Współczuję. Sam znam wiele takich przypadków, m.in. jeden w mojej rodzinie, za PRL, gdzie tylko znajomości w dyrekcji szpitala i kuzyn " w 2 obszarze płatniczym" wyratowały moją ciotkę z ciężkiej uogólnionej infekcji, która była skutkiem rażących zabiedbań przy banalnej operacji. Sam z racji wieku mam małe doświadczenie. Ale kiedy byłem w wieku 4 lat lekarze nie potrafili mi zdiagnozować...ostrego zapalenia płuc po grypie...Pani z przychodni zalecała aspirynę i malinki, sprowadzona za kasę leciwa profesor z warszawskiej AM rozpoznała koklusz (na pytanie rodziny, że kokluszu nie ma od lat, odpowiedź - jak to nie ma, ja dziś już 3 razy koklusz rozpoznałam:)))))- jedynym powodem był brak bardzo wysokiej gorączki (klasycznego objawu kliniczny) i dość dobry stan ogólny (na siłę trzeba było mnie trzymać w łóżku)- gdyby rodzina nie zawiozła mnie do płatnej spółdzielni na rentgen (zdaniem lek. nie było potrzeby), w wieku lat 4 różnie to mogło się skończyć, parę lat potem, brat kolegi z klasy zszedł w podobnych okolicznościach. Temat jest jednak inny- medycyna konwencjonalna kontra tak zwana "naturalna" i leczenie chorób zagrażających życiu (rak). Tu mówimy nie o osobistych złych doświadczeniach, których niestety jest mnóstwo, ale o UOGÓLNIENIACH. I tu warto tylko zauważyć, że to dzięki lekarzom i farmaceutom (nie zielarzom) żyjemy średno do 80, nie 40 lat, że to dzięki służbie zdrowia umiera przy porodzie mniej niż co setne dziecko, a nie jak kiedyś było co czwarte, że to dzięki chemii w krajach cywilizowanych co najmniej połowa chorych leczy się z raka (przed jej wprowadzeniem parę procent). Błędy lekarskie (które niestety są faktem, czasem można je usprawiedliwić złożonością przypadku, często jednak nie) i wyższość medycyny i służby zdrowia tradycyjnej, które jako jedyne mogą uratować życie w najtrudniejszych przypadkach (niestety wciąż nie zawsze) nad pseudo-medycyną to dwa ODRĘBNE tematy. > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
kssen Re: Nie chodz sam do lekarza 29.11.05, 16:07 wiksadyba1 napisał: > I tu warto tylko zauważyć, że to dzięki lekarzom i farmaceutom (nie >zielarzom) żyjemy średno do 80, nie 40 lat, że to dzięki służbie zdrowia >umiera przy porodzie mniej niż co setne dziecko, Nie przewalaj. Mamy 15% wpływ na stan zdrowotny populacji, a cała reszta to jest kwestia szeroko rozumianej profilaktyki i higieny [wcale nie chodzi o te stricte medyczna]. Na stan tętnic wieńcowych znacznie większy wpływ ma upowszechnienie joggingu u siłowni, przekonanie do niskocholesterolowej diety i tepienie palaczy niż przeszczepianie serca, czy bypass. Poza tym masz oczywiście racje - gdyby ziołami, czy przykładaniem rąk można było kogokolwiek wyleczyć, to po 40 000 latach doświadczeń wypracowano by na pewno metody leczenia wszystkich schorzen z rakiem włącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Nie chodz sam do lekarza 30.11.05, 22:20 Facet, co ty próbujesz wciskać. Lekarze są bardziej niebezpieczni niż AIDS. To są fakty. Śmierć spowodowana złym leczeniem, błędem lekarskim lub zwykłym pijackim bełkotem zamiast leczenia zabiera więcej ludzi niż zawał serca czy rak, nie wlicza się do tego zwykłych morderstw takich jak w tym przypadku. Zawód lekarza podniesiony przez bolszewików do rangi szlachetnych stał się zwykłym a wręcz szkodliwym z powodu całkowitej bezkarności lekarza za swoje czyny. Taką bezkarność posiadają osoby nie potrafiące panować nad swymi czynami, dlatego lekarze wraz z prokuratorami i sędziami utworzyli mafię, która zezwala im na panowanie nad całym systemem sprawiedliwości. Każdy obywatel, który nie udzieli pomocy osobie pomocy potrzebującej jest zgodnie z prawem przestępcą. Lekarz powinien być powieszony za jaja, aż rodzina odda wszystkie pieniądze zdobyte przy pomocy zbrodni. I nie pisz tu o jakimś zaufaniu do lekarza, bo nikt już w to nie wierzy oprócz was samych. Temat o przestępczych działaniach lekarzy jest jak najbardziej odpowiedni w stosunku do pseudo-medycyny -jak to nazwałeś. Może wróżki wyciagają kasę, ale nie znam przypadku, by kogoś zamordowały. No oczywiście lekarze bedą twierdzić inaczej. Ale kto wam wierzy? ? Łowcy skór: zgony cieszyły nas wszystkich Prof. Heliodor K., szef kliniki neurochirurgii w Bydgoszczy, aresztowany Przedłuża się Proces znanego onkologa Psychiatrzy produkowali wariatów za pieniądze Stacje dializ kłamały i kasowały pieniądze Śledztwo ustali, czy chirurg była pijana Andrzejowi N. pękł tętniak mózgu. Lekarz pogotowia stwierdził, że to upojenie alkoholowe Zwolniony lekarz znowu pijany na dyżurze Doktor Szczepan B. był zatrudniony w pogotowiu i przychodni. Czy lekarz skazany już raz za błąd w sztuce ponownie przyczynił się do śmierci pacjenta? Lekarska afera korupcyjna we Wrocławiu Lekarka w ciągu roku wystawiła 6 tys. zwolnień Gangster Krzysztof R.unikał sądu dzięki zwolnieniom lekarskim. Gdy zbadali go biegli okazało się,że jest zdrowy. Jednak sprawę przeciwko medykom umorzono Znany neurochirurg aresztowany za łapówkarstwo Ponad trzy promile alkoholu miał lekarz, którzy przyjmował pacjentów w pogotowiu w Ornecie My, skórołapy Wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Nie chodz sam do lekarza 01.12.05, 23:45 obrokon napisał: > Facet, co ty próbujesz wciskać. > Lekarze są bardziej niebezpieczni niż AIDS. > To są fakty. Co Pan rozumie przez "fakty"? Nb. Co do Polski jestem w stanie się zgodzić. Mamy po prostu relatywnie skrajnie niski odsetek nosicieli HIV, prawdopodobnie więcej osób pada ofiarą błędów lekarskich:) Jeżeli by zamiast AIDS podstawić parę innych chorób, już bym polemizował... Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Nie chodz sam do lekarza 02.12.05, 17:02 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3034474.html A te dzieci zaliczasz do chorych, czy do ofiar mordów lekarskich? Otylia miała wypadek komunikacyjny, (była trzęźwa), w którym zginął jej brat. Została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci grozi jej za to do 8-u lat więzienia. Lekarz chirurg-po pijaku, zamordowała człowieka. Prokurator bada zarzut błędu w sztuce-grozi jej za to? Ostatnio Sąd uznał, że sama sprawa jest dla lekarza tak uciążliwa, że wyrok jest już nie potrzebny. Będzie dalej chlała i mordowała, a ty będziesz polemizował. W Polsce nikt takich statystyk nie robi, a i te nie będą nigdy prawdziwe. Kto uzna miliony zakażonych HCV za ofiary lekarzy? Tak jak te dzieci z Aids? Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Nie chodz sam do lekarza 24.12.08, 22:33 wiksadyba1 napisał: > obrokon napisał: > > > Facet, co ty próbujesz wciskać. > > Lekarze są bardziej niebezpieczni niż AIDS. > > To są fakty. > > Co Pan rozumie przez "fakty"? Nb. Co do Polski jestem w stanie się zgodzić. > Mamy po prostu relatywnie skrajnie niski odsetek nosicieli HIV, prawdopodobnie > więcej osób pada ofiarą błędów lekarskich:) Jeżeli by zamiast AIDS podstawić > parę innych chorób, już bym polemizował... W USA ekarze po przez bledy medyczne zabijaja co roku okolo 420,000 pacjetow. To o wiele wiecej niz osob ktore gina w USA we wszystkich wypadkach samochodowych i lotniczych! Smutna prawda: campaignfortruth.com/latestnews/krafeldandlanka.htm Odpowiedz Link Zgłoś
negus_negesti Nie chodz sam do lekarza,przenigdy! 29.11.05, 15:59 Twoj ostatni post, panie obrokon, utwierdzil mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, aby podtrzymac moja rade: nie chodz nigdy sam do lekarza. Piszesz, ze w 96tym "Przeprowadzilem badanie MR". Ty je przeprowadziles? Ty pisales raport z badania i Ty wykryles dyskopatie C3? A glupi lekarze nie potrafili rozpoznac, to co Ty juz na pierwszy rzut oka stwierdziles... A wiesz, kto opisuje zdjecia radiologiczne? Pacjent? Technik? Nie. Lekarz radiolog. To po pierwsze. A po drugie ten Twoj belkot o konsekwencjach ucisku i konsekwencjach operacji swiadczy, ze poziom umyslowy stanowi u Ciebie rzeczywista i powazna przeszkode w porozumieniu sie z lekarzami. Sadze, ze lepiej zrozumie Cie Adam Sandauer, ktory do swego Stowarzyszenia walki o prawa pacjenta przyjal niedawno kobiete, ktora skarzy stomatologa, iz zaplombowal jej w zebie zywa pszczole, co ona wyraznie czuje. Mimo wszystko zycze powodzenia na trudnej drodze porozumienia sie z lekarzem i zrozumienia tego, co mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Mojemu znajomemu ''pani'' orzecznik ZUS ... 01.12.05, 04:00 "podobno" lekarz stwierdziła SM, bo miał niedowłady i jeszcze opóźniła operację kręgosłupa (na co wskazywali inni lekarze), która uratowała go od wózka inwalidzkiego (choć przez to opóźnienie, kolega trochę powłóczy nogami - zmiany w rdzeniu). Obecnie chodzi do pracy i nie ma "typowych" objawów SM wykrytych przez panią nieuk (za to ma płytkę z tytanu w kręgosłupie szyjnym), I pomyśl sobie jak on się czuł psychicznie (jeżeli wiesz co to znaczy) jak mu ta biurwa ogłosiła to rozpoznanie usiłując wysłać go na rentę. Odpowiedz Link Zgłoś
obrokon Re: Nie chodz sam do lekarza,przenigdy! 01.12.05, 16:10 Dlatego napisałem "większość lekarzy" a nie wszyscy. I to mnieędzy innymi jest dowód, że nie tylko nie znacie się na medycynie, ale również macie problemy z zrozumieniem prostego tekstu. Mimo wszystko zycze powodzenia na trudnej drodze porozumienia > sie z lekarzem i zrozumienia tego, co mowi. Wiem jak z wami walczyć i jeśli nadal uważasz, że nie mam racji to poniżej są wszelkie potrzebne dane do sprawdzenia prawdy o waszym umiejętnosciach i złodziejstwie. Chroni ich przed odpowiedzialnością skorumpowany aparat sprawiedliwości. Dr, Krzysztof Kern lekarz ginekolog Spółdzielnia Pracy Lekarzy Specjalistów ZDROWIE Niepubliczny Zespół Opieki Zdrowotnej Przychodnia Spec. Nr. 13 10-501 Olsztyn Pl. Konstytucji 3 Maja 3 Dnia 2004-08-25 do Pana jako lekarza w w/w spółdzielni na badanie zgłosiła się moja córka ------ Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Nie chodz sam do lekarza,przenigdy! 24.12.08, 22:59 negus_negesti > Twoj ostatni post, panie obrokon, utwierdzil mnie jeszcze bardziej >w przekonaniu, aby podtrzymac moja rade: nie chodz nigdy sam do >lekarza. Piszesz, ze w 96tym "Przeprowadzilem badanie MR". Ty je >przeprowadziles? > Ty pisales raport z badania i Ty wykryles dyskopatie C3? A glupi >lekarze nie potrafili rozpoznac, to co Ty juz na pierwszy rzut oka > > stwierdziles... A wiesz,kto opisuje zdjecia radiologiczne? > Pacjent? Technik? Nie. Lekarz radiolog. To > po pierwsze. > A po drugie ten Twoj belkot o konsekwencjach ucisku i konsekwencjach operacji > swiadczy, ze poziom umyslowy stanowi u Ciebie rzeczywista i powazna przeszkode > w porozumieniu sie z lekarzami. Sadze, ze lepiej zrozumie Cie Adam Sandauer, > ktory do swego Stowarzyszenia walki o prawa pacjenta przyjal >niedawno kobiete, ktora skarzy stomatologa, iz zaplombowal jej w > zebie zywa pszczole, co onawyraznie czuje. Mimo wszystko zycze > powodzenia na trudnej drodze porozumienia > sie z lekarzem i zrozumienia tego, co mowi. napisał: >A wiesz, kto opisuje zdjecia radiologiczne? Pacjent? Technik? Nie. >Lekarz radiolog. A wiesz jak sie placi radiologom? Za ilosc opini, a nie za jakosc! > Twoj belkot o konsekwencjach ucisku i konsekwencjach operacji > swiadczy, ze poziom umyslowy stanowi u Ciebie rzeczywista i >powazna przeszkode w porozumieniu sie z lekarzami. ... lekarz nie slucha, lekarz nadaje bo Rdio Ma Ryja! Wiesz jaka jest roznica miedzy bogiem a lekarzem Lekarz wierzy ze jest bogiem, a Bog: wierzy ze nie jest lekarzem, ale za to daje nadzieje! Pamietaj ze rola zawodowa lekarza jest znrobienie z pacjeta chorego! ... bo bez tego to kazdy lekarz zdechnie z glodu! Pieniactwo lekarzy to choroba zawodowa! Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Nie chodz sam do lekarza 24.12.08, 22:39 negus_negesti napisał: > Zakladajac, ze Twoj list nie jest nieudolna prowokacja ktoregos ze sprzedawcow > cudownych specyfikow rozsiewajacych teorie spiskowe o lekarzach, mam dla Ciebie Dla mnie jestes po protu intelektualnym karlem! Odpowiedz Link Zgłoś
smentuff Co robi prokuratura? Przecież nawet laikowi 28.11.05, 16:41 rzucają się w oczy paragrafy, za które takie HIENY powinny iść do mamra. Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Re: Ziola dla matola... 28.11.05, 17:51 Zobaczymy jak sam zachorujesz, a uczony lekarz opłacany z twoich składek powie, że jesteś za stary w wieku 65 lat żeby cię leczyć.Kiedy nie będą cię chcieli przyjąć do szpitala na zwykłą kroplówkę, nie będą chcieli podać krwi choć przyznają, że jest potrzebna i poprawi twój standard życia. Kupisz wtedy novit, vilcacorę i co tam jeszcze byle coś robić. Nie jest łatwo pogodzić się, że to już koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociabrygida Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 19:06 Mój tata zmarł 3 tyg. temu na raka złośliwego, pół mojej rodziny chorowało na nowotwory i nikt nie chodzil do takich pseudospecow. Nie moge sobie wyobrazic jak mozna robic taką kase na cudzym nieszczesciu. pozdrawiam, Ciocia Siva Odpowiedz Link Zgłoś
neurodeg TO ZOBACZCIE 28.11.05, 19:28 Wierzcholek gory lodowej i dobry biznes dla chochsztaplerow. Moze by sie wreszcie za to okradanie schorowanych ludzi ktos zabral. Zobaczcie sobie na ta strone: www.piokal.pl/index.php to jest dopiero profesor pelna geba (slusarz z wyksztalcenia ;0) ), nawet wyklady daje. Leczy kazda chorobe, cudotworca. Odpowiedz Link Zgłoś
negus_negesti Profesor slusarstwa Kazimierz Piotrowicz 28.11.05, 20:58 ma dyplom pisany na Bialorusi olowkiem kopiowym na tekturze z opakowania po winie owocowym. Szacowna uczelnia, ktora nadala mu tytul, niestety zdazyla sie zapasc pod ziemie. Swoja droga, w mysl prawa unijnego ten oszuscik nie ma prawa nosic jakichkolwiek tytulow. Moze ktos mi wyjasni, czemu jeszcze nikt nie dobral mu sie do skory i nie przerwal sciemy? Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello A na jakiej tekturze pisany jest twój dyplom ? 01.12.05, 16:51 ?????????????? ---------------------------------------------------- Siara i wszystko jasne ! Odpowiedz Link Zgłoś
nobull Re: Profesor slusarstwa Kazimierz Piotrowicz 24.12.08, 23:01 negus_negesti napisał: > ma dyplom pisany na Bialorusi olowkiem kopiowym na tekturze z opakowania po > winie owocowym. Szacowna uczelnia, ktora nadala mu tytul, niestety zdazyla sie > zapasc pod ziemie. Swoja droga, w mysl prawa unijnego ten oszuscik nie ma prawa > > nosic jakichkolwiek tytulow. Moze ktos mi wyjasni, czemu jeszcze nikt nie > dobral mu sie do skory i nie przerwal sciemy? ..... a tak naprawde to dyplomem mozesz sobie podetrzec dupe! Odpowiedz Link Zgłoś
czarusia1 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 20:29 Niezupełnie żerowanie ponieważ wiara nie ma ceny, a wiara w chorobie jaką jest nowotwór to połowa sukcesu. Poza tym mój tata chory od paru lat na nowotwór przyjmuje novit i od początku wiedział, że nie jest to lek i nie można nim zastępować farmakoterapii. Natomiast ten zestaw minerałów jest bardzo pomocny przy wyniszczającym organizm leczeniu-potwierdzają to wyniki badań. Nie zaprzeczam, że ten sam efekt uzyskać można poprzez odpowiednią dietę, ale po pierwsze nie wszystkim taka dieta odpowiada, a po drugie zdrowe odżywianie też kosztuje. Uważam więc, że w obliczu takiej choroby powinno się cieszyć życiem i móc korzystać z tych niewielu przyjemności, których lekarz nie zabronił. Poza tym mam też wątpliwości do preparatów sprzdawanych w aptece, które np. zawierają wit.C, kwas acetylosalicylowy i cudownie leczą grypę (tzn.jej objawy:)) a kosztują 3x tyle co każdy z tych składników osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
unicef123 Re: Żerowanie na chorych na raka i nie tylko 28.11.05, 20:59 takich cwaniaków jest b.dużo .Mozna za 300 zł kupić preparat odzwyczajający od palenia . Broszurka , witaminki w proszku i list od Emilii Krakowskiej , która nazywa cię drogą / drogim przyjaciółką/cielem . W broszurce same madrości nie wiadomo skąd i po co a kasy nie masz . Można się wkurzyć i zapalić .Faktem jest tylko to ,że od nas samych wiele zależy i że witaminki poprawiają zdrówko i urodkę > ale forsy trzeba pilnować przed oszustami. Odpowiedz Link Zgłoś
kero20 Re: Żerowanie na chorych na raka i nie tylko 28.11.05, 22:19 Oczywiscie wszyscy wiedza ze przed smiercia Nowacki rozdawal preparat za darmo Odpowiedz Link Zgłoś
maniek1954 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 22:24 Droga pani Iwono Czytajac pani felieton czuje niesmak . Otoz jestem osoba ktora brala ten preparat 11lat temu Majac 40 lat zachorowalem na raka Po 4 cyklach chemioterapii moje wyniki byly bardzo zle nie moglem juz chodzic .Markery byly bardzo podwyzszone, nie wspomne o plytkach krwi.Lekarze nie dawali mi szns .Zona pojechala do stolicy do zyjacego jeszcze pana profesora Nowackiego i otrzymalem preparat .Wzialem 2 serie leku na wlasne ryzyko i po 2 seriach brania preparatu lekarze dziwili sie co sie stalo ze tak wyniki sie poprawily i dalej moglem otrzymac jeszcze 2 cykle chemioterapii .Potem mialem jeszcze radioterapie. Dzis mam 51 lat zyje i jestem zbulwersowany pani bardzo nieobiektywnym felietonem Prosze zapytac ilu chorym ten preparat pomogl . Pani redaktor czy glownym tematem pani felietonu jest to ze ludzie zostawiaja pieniadze WSTYD Odpowiedz Link Zgłoś
agik1313 Re: Żerowanie na chorych na raka 28.11.05, 22:42 Cieszę sie ze Pan poradził sobie z chorobą i że zabrał Pan głos na forum . Czuję niesmak, gdy obraża się człowieka, który na to nie zasługuje. Pełno jest jest naciągaczy, ale nie wszyscy pomagający ludziom to naciągacze... trochę przystopujcie w tym oczernianiu. Nie kazdemu ten preparat może pomoc, ale jakąs szansą jest, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
baronowa_schlohen Re: Żerowanie na chorych na raka 29.11.05, 12:45 Własnie o to chodzi, że nie jest żadną szansą, bo to nie lek, tylko preparat witaminowy. A propos jeszcze powyższych postów pisanych przez "krewnych i znajomych". Gratuluję "swietnej" znajomosci gatunków dziennikarskich, nazwać artykuł felietonem, no, no... Pewnie recenzję nazywa Pan reportażem? Sądzę, że artykulik całkiem jest zgrabny i obiektywny, porozmawiano z najbardziej zainteresowanymi, szefostwem firmy, a nawet zgodnie z Prawem Prasowym okazano do autoryzacji, co w tabloidach (wiemy jakich) nie zdarza się; no ale tam z kolei miłosnicy sensacji mogli niedawno zobaczyć "Babcię sadystkę". Czy takie, hmmm, dziennikarstwo Pan wyleczony preferuje? Odpowiedz Link Zgłoś
welonka78 Re: Żerowanie na chorych na raka 08.12.05, 08:32 Droga Pani Iwono, pozostając w naiwnym przekonaniu ,że nie zrobiła pani tego świadomie. Zabrała pani nadzieję 100.000 ludzi zmagających się z tą okropną chorobą. Moja najukochańsza osoba choruje na zaawansowaną postać raka ,lekarze rozkładają ręcę, dziwią się że żyje i dla nich powinna się położyć i umierać. Myśli pani że tak powinno być ,że to chorzy i osoby wspierające szukają pomocy ,że nasza służba zdrowia pomaga nam podjąć słuszną decyzję co jest dobre a co nie? Ja osobiście jezdzilam (i mam nadzieję że nadal będę miała gdzie jezdzić) do Krakowa , nikt nigdy nie powiedział mi że to cudowny lek na raka, jest to jedynie środek wspierający. Tylko tyle potrzebujemy. Co ja mam teraz powiedzieć ukochanej osobie ,że nic już jej nie podam bo to szarlateria. Odebrać ostatnią nadzieję........ Proszę przejechać się na który kolwiek oddział chemioteriapii a może wtedy zrozumie Pani o czym mówię. Co by to nie było zamierzam jej podawać a artykuły w tym stylu nie mają nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. Nawet nie pofatygowała sie pani o opinie ludzi którzy to stosują. A jeżeli ta szarlateria to jedyna nadzieja. Zabrać ją i pozwolić umierać w przekonaniu ,że nic nie może mi pomóc. Dziwne jest jedynie to że jeżeli nie spotka nas takie nieszczęscie łatwo jest wydawać sądy i opinię. Ja umieram z bólu ,strachu, niemocy. Nikomu tego nie życzę. W tym szczególnym czasie życzę przede wszystkim zdrowych świąt. Jeżeli wie Pani o czym mówię..... Odpowiedz Link Zgłoś