Dodaj do ulubionych

Firma - bastion moralności

28.11.05, 19:44
O czym ten przekrętas pisze ?
Obserwuj wątek
    • marius7m Re: Firma - bastion moralności 28.11.05, 20:05
      I tak nie zrozumiesz...
    • zygfryd.okrutny Odpowiedz na postulaty 28.11.05, 20:43
      do premiera Pana Marcinkiewicza, nalezy miec nadzieje, ze premier ma gleboko w nosie oceny obych instytutow i innych mundrali, sam wie co robi i nie bedzie sie sugerowal bezsilnoscia innych w wlace z korupcja i biurokracja. gdyby przyjol taka postawe, moze juz dzsiaj zwijac manatki, bo jego polityka w tym zakresie nie roznilaby sie od porzednikow.
      Uczciwi i kompetentni pracownicy firm, nie maja sie czego obawiac, nie bedzie zadnego tsunami, a solidna ocena strategicznych stanowisk i przydatnosci odpowiednich ludzi do piastowania funkcji. Podstawowe kryterium, to krysztalowa uczciwosc i wydajnosc pracy. zero ukladow i ukladzikow.
      To wlasciwie byloby na tyle, skad ta panika autora? Oczywiscie nie wymieni sie calego panstwa, ale jest odsc mlodych, wyksztalconych ludzi w nowej Polsce, zeby im teraz dac szanse kariery i pozbyc sie starszych, obarczonych moralnie i politycznie pokolen. Emerytury i zasilki, to wyjscie dla tych wystraszonych.
      • kapitalizm Re: Odpowiedz na postulaty 28.11.05, 21:58
        zygfryd.okrutny napisał:




        Podstawowe kryterium, to krysztalowa uczciwosc i wydajnosc
        pracy. zero ukladow i ukladzikow.


        ...a to ca za zaklecia?

        cos jak Gierkowskie "POMOZECIE",

        najwiekszym przestepstwem jest tu sam UDZIAL panstwa w gospodarce, a nie
        modlitwa o zloto-krysztalowo-aniolkowych pracownikow,

        MYSL KRYTYCZNIE!
      • willie1950 Zygfryd naiwny 29.11.05, 00:08
        ... a do tego niezbyt spostrzegawczy... Toż już widać tych kryształowo
        uczciwych, mianowanych przez PiSuar: Lepper na v-marszałka, leśnik przekrętas w
        ministerstwie ochr. środowiska no i - nie zapominajmy! - skrajnie kompetentny
        Wanna-Wasserman na koordynatora. Czyżbyś tego, Okrutny, dotąd nie zauważył?
        Chyba że, Zygfrydzie, sam nie wierzysz w to co napisałeś i tylko nas tutaj
        prowokujesz. :-)
        • zygfryd.okrutny Re: Zygfryd naiwny 29.11.05, 00:17
          idac tym tropem rozumowania, mozna dosjsc do wniosku ze w rzadzie nalezy posadzic nowonarodzone noworodki, tak jak przyjdzie amnestia na SB i komune, tak nalezy dokonac teraz selekcji ludzi oddanych panstwu, patriotow, ludzi godnych zaufania i bezwzglednie poslusznych. Walka idzie o gruba stawke, radykalnych przemian i uzdrowienia demokratycznego Panstwa Polskiego. W pierwszym szeregu, tylko ludzie,ktorym mozna zaufac dobro Polski i calego narodu.
    • abba15 Re: Firma - bastion moralności 28.11.05, 20:56
      jak na dobrą radę to rada jest dobra
      IV RP da sobie radę i z tym problemem
      • rysiunamisiu Pani do towarzystwa chwali zalety dziewictwa haha 29.11.05, 00:26
    • maruda.r Firma państwowa - żyła złota 29.11.05, 03:06

      Po pierwsze, państwo nie jest zainteresowane maksymalizacją dochodu z
      zainwestowanego kapitału, ale osiąganiem jakichś innych, często zmieniających
      się celów. Państwo woli, aby przedsiębiorstwo nie tyle dużo zarabiało, ile np.
      wydawało - na pracę, na zadania publiczne, na wybrane zakupy.

      ****************************************

      Przedsiębiorstwa państwowe spełniają kilka funkcji. Trzeba pamiętać o tym, ze są
      o często moloch zatrudniające po kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy osób.
      Jeżeli weźmiemy pod uwagą rodziny zatrudnionych, to otrzymamy istotny odsetek
      wyborców - dość szybko reagujących na poczynania władzy. To jedna z funkcji.

      Druga z funkcji, to kuźnia kadr. Wykształcony, obyty z mechanizmami dużego
      przedsiębiorstwa biurokrata staje się cennym nabytkiem dla administracji
      rządowej. Mówię o biurokracie w sensie pozytywnym: nie musi się uczyć abc
      zarządzania dużymi przedsięwzięciami, rozumie zasady walki o stołki i pojmuje
      pozytywną rolę administracji, będącą buforem między nieprzemyślaną decyzją
      polityczną, a jej adresatem.

      Trzecia funkcja to przechowalnia spadochroniarzy politycznych, polityków
      lichych, miernych, ale wiernych. Dla nich przedsiębiorstwa państwowe mają małe
      stołeczki pozwalające na spokojne dotrwanie do emerytury i głosowanie na tych,
      co trzeba.

      Powyższe funkcje są opisane w podręcznikach polityki gospodarczej tudzież
      ekonomii. Nie ma zatem nad czym dyskutować.

      Dodatkową funkcją (dla niektórych podstawową) jest zaopatrywanie polityków w
      dobra doczesne. To, że pod hasłem TKM politycy wymieniają zarządy i rady
      nadzorcze wielkich państwowych przedsiębiorstw, nikogo nie dziwi. Jednak sprawie
      trzeba przyjrzeć się dokładniej. Mianowany zarząd mianuje własnych lub
      wskazanych protegowanych i ci gromadzą majątek dla polityków, otaczając się przy
      okazji własnymi protegowanymi oraz firmami outsourcingowymi krewnych i znajomych
      królika.

      Jak to działa? Zakup daczy przez polityka jest sprawą śmierdzącą i pismaki
      wcześniej lub później ją prześwietlą. Zakup daczy przez przedsiębiorstwo
      państwowe jest niemile widziany. Jednak udostępnienie daczy przez firmę
      zewnętrzną obsługującą przedsiębiorstwo państwowe jest już trudne do wykrycia. Z
      daczy korzystają politycy niższego szczebla i ich rodziny. Oprócz daczy mamy do
      dyspozycji: tanie mieszkania komunalne, samochody służbowe, wycieczki,
      szkolenia, imprezy, drobne kwoty. Mamy również informacje o tanich budynkach i
      działkach mieszkaniowych leżących odłogiem, gdyż samorząd nie wystawił ich na
      sprzedaż.

      Skojarzenie prywatnego biznesu z polityka uważa się za niebezpieczne. I
      słusznie. Jest jednak granica wyznaczona przez zysk przedsiębiorcy, w którym
      musi się znaleźć miejsce na łapówkę dla polityka. Polityk jest klientem
      przedsiębiorcy. Jeżeli między politykiem, a przedsiębiorcą prywatnym stoi
      przedsiębiorstwo państwowe, to przedsiębiorca prywatny staje się klientem, a
      polityk, na którego nie ma haka, staje się bardziej natarczywy w żądaniach.

      Przedsiębiorstwa państwowe to korupcyjne szambo, którego smród przekracza
      wyobrażenie przeciętnego zjadacza chleba.

      Przykład: pod hasłem TKM ekipa AWS wymieniła prawie cała kadrę kierowniczą
      Poczty Polskiej; pod hasłem TKM premier Leszek Miller rzutem na taśmę w
      negocjacjach akcesyjnych przedłużył Poczcie Polskiej status firmy państwowej;
      pod hasłem TKM jedną z pierwszych decyzji nowego rządu była wymiana Rady Poczty
      Polskiej (odpowiednik rady nadzorczej).


    • foruman przy Twojej zdolności rozumienia tekstów... 29.11.05, 15:55
      .. nie wiem czy jest ktoś, kto jest w stanie Ci odpowiedzieć...
    • struve leniuszek Olechowski dał głos 29.11.05, 18:12
      Olechowskiemu pali się grunt pod nogami stąd takie sążniste smuty. Zasiada
      przecież w RN Banku Handlowego.
    • abba15 Re: Firma - bastion moralności 29.11.05, 18:45
      Mafijny czworokąt

      Jarosław Kaczyński ostrożnie nazwał tę konstrukcję „czworokątem władzy, na który
      składają się: pewna część polityków, pewna część środowisk biznesowych, pewna
      część służb specjalnych i pewna część zorganizowanej przestępczości” - a
      rozbicie tego czworokąta w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” uznał nawet za
      tożsame z „powstaniem IV Rzeczpospolitej”. Można oczywiście dyskutować, co
      oznaczają słowa „pewna część” a zwłaszcza, jakie jest miejsce mediów w tym
      czworokącie, i jaki jest skład personalny tego czworokąta. Po 16 latach tzw. III
      Rzeczpospolitej, i po wynikach komisji śledczych, wiadomo na ten temat już
      naprawdę bardzo dużo. Wiadomo, jaką rolę odgrywają w nim służby komunistyczne i
      ich agenci, wiadomo, że regułą jest, iż działają oni na szkodę państwa polskiego
      i polskich interesów, wiadomo też, jak ścisłe są powiązania z przestępcami
      zwanymi mafią i jak olbrzymią rolę pełnią usłużni politycy często na szczeblu
      prezydentów, premierów, ministrów. Wiadomo przede wszystkim, że albo ten „układ”
      zostanie zniszczony, albo to on zniszczy Polskę i Polaków. Nigdy nie jest za
      wiele przypominania historii fundacji powołanej przy MSW w 1991 r. za zgodą
      wiceministra Jana Widackiego pod nazwą Bezpieczna Służba (BS to jak łatwo
      zauważyć, przestawienie SB). W powołanie tej fundacji zamieszany był ówczesny
      minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski, wiceminister Borowski (!?),
      międzynarodowy aferzysta, znajomy Kiszczaka i Jaruzelskiego z okresu stanu
      wojennego Herszman. Na jego polecenie statut fundacji napisał późniejszy szef
      Urzędu Ochrony Państwa - a ówczesny zastępca dyrektora Biura Prawnego MSW -
      Jerzy Nóżka. Oficjalnym celem fundacji było wspieranie policji, faktycznym celem
      ochrona i promocja przestępczych działań mafii, którą kierował m.in. Jeremiasz
      Barański, zwany Baraniną - wielokrotny złodziej, bandyta i morderca. Gdy Widacki
      rejestrował fundację, Baranina poszukiwany był listem gończym przez Interpol.
      Ale cóż się dziwić Widackiemu, skoro Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy
      przyjmowali u siebie m.in. panów Kunę i Żagla (wraz z ich przyjacielem
      Sławomirem Wiatrem, ministrem rządu Millera,) stojących m.in. pod zarzutem
      przemytu papierosów na szkodę państwa niemieckiego w wysokości 10 mld. marek!
      Przytaczam te fakty z pewnym znużeniem, świadom, że czytelnikom GŁOSU świetnie
      są one znane z przesłuchań przed orlenowską Komisją Śledczą. Czy Jan Rokita,
      Donald Tusk, Bronisław Komorowski pamiętają jeszcze o tych faktach? Mafia
      wspierana przez ministra spraw wewnętrznych to prawdziwa geneza tzw. III
      Rzeczpospolitej. Może więc liderzy PO wolą traktować te fakty jako dawno
      przebrzmiałą, doraźnie użyteczną sensację, o której lepiej zapomnieć?


    • antysalon takze byly wspolpracownik SB, czyli a.o. poucza 04.12.05, 13:07

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka