pogromca_smokow 14.12.05, 15:14 Ale jak się odwoła, to pewnie go uniewinnią... Skruchę wyrazi i po kłopocie, znając nasze sądy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e.v.q.a przywrocic kare smierci!! 14.12.05, 15:19 dlaczego dla takiego, mowiac wprost, bydlaka nie zastosuje sie kary dozywotniego wiezienia? (zeby tylko) okolo 50 wyjdzie sobie z pudla i bedzie mial sporo zycia przed soba bo w pudle za duzo sie nie narobi znajac polskie realia. jako przyszly podatnik z checia doplacalabym do jego utrzymania ;) - w koncu bylo to z premedytacja! rozumiem, ze dluzsze przebywanie z kompem moze wypaczyc psychike, ale bez przesady ;) a tak na marginesie to dla takich zwyrodnialcow powinni przywrocic kare smierci! no ale po co? przeciez lepiej jest takiego trzymac w wiezieniu, niech inni za niego placa - w koncu od spoleczenstwa cos mu sie nalezy - tyle dla niego zrobil! istny kretyznim. taki przyklad tylko potwierdza slusznosc kary smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
cuauhtemoc Re: przywrocic kare smierci!! 14.12.05, 18:29 a co zmieni jego smierc? tyle ze nie bedzie musial zyc ze swiadomoscia ze zabil czlowieka nic wiecej. Nie bedzie mial mozliwosci poczuc co zrobil. Jak posiedzi to wkoncu to do niego dotrze. Twoja msciwosc nic dobrego nie wrozy. Przypadki wykonywanej kary smierci na niewinnych ludziach jest wystarczajacym powodem, by nie byla stosowana. Wole placic z podatkow utrzymywanie w wiezieniach 100 mordercow niz miec swiadomosc ze zabito niewinnego czlowieka, a to sie zdarza w imie tzw. prawa, cale szczescie nie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: przywrocic kare smierci!! 14.12.05, 18:32 Niedobrze, że sprawa stała się pretekstem do wracania po raz setny do zamkniętej sprawy kary smierci. Przecież w tym konkretnym przypadku i tak nie byłaby orzeczona. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: przywrocic kare smierci!! 14.12.05, 19:12 'do wracania po raz setny do zamkniętej sprawy kary smierci.' -> to, ze kara smierci nie obowiazuje, nie oznacza, ze sprawy nie ma i jest zamknieta :) miejmy nadzieje, ze to sie zmieni. chociaz w tym rydzykownym kraju to niemal niemozliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 nie ma takiej możliwości 14.12.05, 21:08 e.v.q.a napisała: > 'do wracania po raz setny do zamkniętej sprawy kary smierci.' -> to, ze kar > a > smierci nie obowiazuje, nie oznacza, ze sprawy nie ma i jest zamknieta :) Podyskutować zawsze można, ale nie ma w tej chwili możliwości powrotu do kary śmierci, o czym z pewnościa wiesz. I dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
dolas6 Re: przywrocic kare smierci!! 14.12.05, 18:53 a co mi do tego ze bedzie zyl ze swiadomoscia? to dopiero turtura. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a no coz 14.12.05, 19:01 rzeczywiscie w sprawie tego typ istnieje wiele watpliwosci... tak naprawde nie wiadomo czy na pewno dokonal tego morderstwa... no moment?? masz jakies watpliowsci co do tego przypadku?? wlasnie w takich przypadkach gdzie winnego wskazuje sie w 1000% nalezy wykonac kare smierci, a to dlatego, ze: 1) na darmozjadow nie beda przeznaczone pieniadze. mozna je lepiej wykorzystac. 2) znikoma szansa, ze taki zwyrodnialec szczerze (a nie publicznie) bedzie zalowal za swoje czyny 3) moze coniektorych (pewnie nielicznych, ale zawsze) mozliwosc takiej kary odstraszy 4,5,6,7,....) pieniadze - czlowiek, ktory siedzi w wiezieniu za darmo przez 20, 30,40 czy 50 lat jest utrzymywany z naszych podatkow. idzie na to calkiem spora suma, ktora, powtarzam, mozna przeznaczyc na zupelnie inne, o wiele bardziej pozyteczne cele! tak na marginesie - ten czlowiek nic mi nie zrobil, wiec o msciwosci itp nie ma tu mowy. jezeli chcesz aby Twoje pieniadze szly na utrzymywanie mordercow to ok. mi sie to za bardzo nie podoba ;) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: no coz 14.12.05, 21:12 Czy to ze nie chce sie utrzymywac darmozjadów (czego raczej nikt nie chce) jest argumentem za tym zeby ich zabijac? Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Czy ty kiedykolwiek studiowałaś coś na uczelni ? 15.12.05, 00:18 i to najlepiej na jakiś trudnym wydziale ? Bo jak nie to nie zabieraj głosu co do sprawy tego studenta, niektórzy prowadzący potrafią ludzi doprowadzić do ostateczności (albo to się kończy załamaniem psychicznym, samobójstwem albo takim nieszczęściem jak tu opisane - niestety wytrzymałość psychiczna jest niemierzalna i nie można przed czasem stwierdzić gdzie jest granica wybuchu). Nie usprawiedliwiam chłopaka ale sam widziałem różne dziwne rzeczy u siebie na studiach więc nie jestem specjalnie zaskoczony, może tylko tym, że doprowadzono kogoś do szału a nikt z wydziału nie zareagował wcześniej (jak to zwykle, skargo studentów na wykładowców są zbywane no chyba, że zgłasza to duża ilość osób). Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: Czy ty kiedykolwiek studiowałaś coś na uczeln 17.12.05, 20:25 stomatologia, medycyna moze byc?? co?? wlasnie dlatego, ze wiem co to znaczy studiowac na 'trudnym' wydziale pisze takie a nie inne rzeczy, bo wiem jak tam jest i ze bycie tam wcale nie jest rownoznaczne z ponizaniem studentow itd i powtarzam - wlasnie dlatego, ze wiem co to znaczy ten Twoj 'trudny wydzial' pisze, ze ludzie za slabi psychicznie nie powinni robic pewnych rzeczy bo potem konczy sie jak widac. i to, ze koles zwariowal (?) ze wzgledu na studia NIE JEST zadnym usprawiedliwieniem! i osobiscie nie wierze w takie pierdoly. Odpowiedz Link Zgłoś
kk0101 Re: no coz 15.12.05, 01:31 1)Nienawisc przez Ciebie przemawia (skoro Ci sie slowo msciwosc nie podoba). 2) I naiwnosc jesli sadzisz,ze mozliwosc takiej kary odstraszy nawet coniektorych... Statystyki i historia w USA nie klamia. Z czym sie chcesz klocic, z matematyka, ze statystyka, z historia? Polecam zdobycie nagrania Jacka Sobali z TOK FM przeprowadzone ladnych pare lat temu. Nagranie to na pewno idzie zdobyc, bo bylo umieszsczone w "Press"-ie. Sa tam wszelkie argumenty, dla ktorych kara smierci nie powinna byc wykonywana. Kara dozywotniego wiezienia na pewno bylaby wystarczajaco sprawiedliwa. 3) Poki co nie placisz podatkow,a jak sie nie podoba-droga wolna USA czeka. Twoj raj na ziemi (tylko,ze tam jak nigdy dotad po jej wprowadzeniu "kara smierci" wywoluje skrajne emocje) 4) Warto nie wprowadzac kary smierci chociazby dla tej Twojej "znikomej szansy" (Twoj pkt 2) Odpowiedz Link Zgłoś
galt Zycie za zycie 14.12.05, 23:30 zgadzam sie czesciowo. Nawet jaby przyjac rezerwacje do kary smierci - to kara powinno byc dozywocie bez prawa apelacji. Niektorzy probuja uskankcjonowac samosad przez postawienie w procesie ofiary. Jakby to mialo byc OK zeby kogos zabic jka tylko byl powod aby ofiary nie lubiec. To sa wlasnie mysli liberalow ze skreconymi pseudointelektualnymi umyslami. Zabojstwo z premedytacja ma tylko jedna kare -> NAJWYZSZA. A co do pseudointelektualistow liberalnych ich glupote dobrze obrazuje humor: Bandyta z pistoletem staje przed liberalem i zada pieniedzy. Liberal odpowiada: - musze cie ostrzedz ze z zgodnie z prawem nie mozesz mi wyrzadzi krzywdy bo bedzie do spolecznie niespawiedliwe. Jezeli masz jakies powody dla ktorych jestes niezrownowazony, lub byles w dziecinstwie maltretowany to sa instytucje, ktore moga ci.. BAH! BAH! A teraz odpowiedz teksanczyka: - BAH! BAH! BAH! Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Upraszczasz sprawę, żeby nie powiedzieć, że 15.12.05, 00:19 prostaczysz ! Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Nie rozumiem. Pisali, że był niepoczytalny 14.12.05, 15:27 Guz mózgu czy coś takiego. To jak: skazano człowieka nie kierującego swoimi czynami czy też wcześniej GW pisała głupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
marwlod Re: Nie rozumiem. Pisali, że był niepoczytalny 14.12.05, 15:41 Faktycznie, nawet miał operację przejść. Ciekawe jakie znaczenie miał ten guz mózgu w całej sprawie. Ciekawe co będzie jak wyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Nie rozumiem. Pisali, że był niepoczytalny 14.12.05, 18:23 marwlod napisał: > Faktycznie, nawet miał operację przejść. Ciekawe jakie znaczenie miał ten guz > mózgu w całej sprawie. Prawdopodobnie zdecydował o karze 25 (nie doż.) > Ciekawe co będzie jak wyjdzie... Wyjdzie? O czym Ty mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 17:34 Ja tam panie nie wiem, ale sama byłam świadkiem dwóch ataków histerii u studentów, których po prostu z uniwerku odwoziło pogotowie...Chce być dobrze zrozumiana- ja gościa wcale nie bronię, ale czasem to wypada sie zastanowić czy nasze szkolnictwo akademickie, w których dr hab. może np, poniżać studenta to woli, samo nie generuje takich tragedii...jak już napisałam - ja faceta nie bronię, ale myślę, ze niektórzy wykładowcy powinni się sobie przyjrzeć w lustrze... Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello To fakt, że niektórzy ''wykładowcy'' nie powinni 15.12.05, 00:08 być dopuszczani do studentów bliżej jak na 100 m. Niestety zdaje się, że doktoranci i doktorzy muszą wyrobić ileś tam godzin wykładowych a znaczna z nich część ani tak nie zna materiału jakby to wypadało wykładowcy ani nie mają umiejętności przekazywania wiedzy. Ze swoich peregrynacji uczelnianych z najgorszej strony pamiętam właśnie doktorów (ludzie z tyt. magisterskim prowadzący zajęcia byli strawni, podobnie jak wykładowcy profesorzy), ci to potrafili obrzydzić studentom życie. Pamiętam jednego takiego matematyka dra Grabowskiego na PW (popularnie bardziej znanego jako Grabarz), chodził w sandałkach do szarego garnituru i obrzydzał większości osób analizę matematyczną (miałem nieszczęście, że trafiłem gdy jednocześnie prowadził wykłady i ćwiczenia - horror), potem na żądanie studentów odsunięto go od ćwiczeń, bo był nie do zniesienia. Np. stawiał człowieka przed kobylastym wzorem i kazał liczyć pochodną, jak nie zaczęłeś w kilka sekund to się lądowało z minusem, śmialiśmy się potem, że później to już sprawdzał listę i od razu wstawiał minusy. Gość miał obsesję na tle dowodów twierdzeń i dużą wydajność tablicową (kiedyś zapisał 45 tablic drobnym maczkiem w 90 minut). Niestety nieszczęściem było jego zamiłowanie do greckich liter we wzorach, żeby to było jeszcze alfa. beta czy gamma znane ze szkoły średniej, nie on sobie upodobał zeta, teta i eta do tego małe, co przy niedotartej tablicy było trudne do czytania i jeszcze trudniejsze do szybkiego notowania. Kiedyś na początkowych wykładach "wykredził" się na kilka tablic a potem odwrócił do sali i zapytał "czy są pytania?", ponieważ wszyscy tkwili w zwojach zet, et i tet i nie nadążali to się prawie obraził "Państwo to się do mnie plecami odwracają !". Mógłbym zwalić te wrażenia z doktora G. na jakieś uprzedzenie ale w pracy pracuję z kolegą 13 lat starszym, który też zetknął się z Grabarzem jako młodym doktorem i miał podobne doznania. Co więcej mój osobisty Brat, 12 lat młodszy też zetknął z tym "residum w punkcie osobliwym odosobnionym" i ten człowiek był w jeszcze gorszym stanie dydaktycznym (a było to już na innym wydziale Politechniki gdzie go przeniesiono). Kiedyś byłem świadkiem rozmowy dwóch drów jak się zastanawiali czy dać z Teorii Obwodów (dość przykrego przedmiotu) zadanie na zaplątanie się studentów na egzaminie (są takie złośliwe zadanka). Inny dr przychodził wyraźnie "nieświeży" na ćwiczenia i smęcił coś przepisując własny skrypt. Mając wszystko powyższe na względzie i inne nieopisane (np. zapomnienie przez mojego promotora doktora o terminie mojej obrony dyplomu - wszedł w połowie jak go ściągnęli gdzieś z miasta (swoją drogą jak mi ktoś wcześniej opowiadał, że on już raz taki numer wyciął to niedowierzałem ale i tak nieźle to zniosłem, kolega po kontaktach z nim nabawił się tiku nerwowego na brodzie)) to się tak zastanawiam, co doprowadziło tego skazanego chłopaka do stanu, że złapał za tę siekierę (możliwe, że miał guza mózgu jak tu gdzieś napisano ale jeszcze coś musiało być sytuacyjnego co wywołała taką agresję i morderczy atak). Odpowiedz Link Zgłoś
toyok Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 17:35 Swoja droga .. trzeba sie przyjrzec jak "egzaminatorzy" traktuja studentow. To tak jak w tym kawale: przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie. lekarz sie pyta - co pani jest.. a ona na to: dziekanat. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Nie na darmo, obok Politechniki Warszawskiej 15.12.05, 00:11 na Nowowiejskiej jest szpital dla nerwowo chorych (parę osób tam wylądowało jak nie wytrzymali nawału wiedzy i serwowanej im przez wykładowców nerwówki). Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Który prezio ułaskawi - Kwaśniewski czy Kaczyński 14.12.05, 17:48 Zgodnie z nową świecką tradycją wypuszczania morderców na wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Ja z nim studiowalem na PG przed jego spadkiem 14.12.05, 18:01 o rok nizej. Znam cala sprawe i realia. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć :"Każda sprawa ma co najmniej dwie strony!". A tak nawiasem to w przypadkach morderców, którzy mieli na przykład traumatyczne dzieciństwo nie kara się tego środowiska, które stworzyło potwora ale samego potwora. Tak jest od zawsze w świecie. Ten przypadek jest analogiczny. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
cuauhtemoc Re: Ja z nim studiowalem na PG przed jego spadkie 14.12.05, 18:31 absolutnie sie zgadzam. Nikt sie nie zastanawia dlaczego do tego doszlo. Najlepiej byloby zabic kolesia i uwazac, ze wszystko jest ok. Nie probujecie nawet choc chwile przyjrzec sie sprawie z innej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Ja z nim studiowalem na PG przed jego spadkie 14.12.05, 18:33 Bez przesady. Jeśli dobrze pamiętam, po samym zdarzeniu właśnie o tym dyskutowano bardzo wiele. Nie zmienia to jednak faktu, że sąd orzec musiał i to zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Zresztą co tu dużo gadać - zapraszam na Informe PG 14.12.05, 18:59 Kto sie dostanie niech po 2 latach mi powie jak mineły te lata i czy to najszczęśliwszy okres w jego życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: Zresztą co tu dużo gadać - zapraszam na Infor 14.12.05, 19:07 prawda jest taka, ze jezeli ktos jest za slaby (rowniez, a moze przede wszystkim) psychicznie nie powinien na sile pchac sie na gleboko wode - tu akurat mowie o studiach. mowienie, ze to atmosfera itp tak zmienily czlowieka, jest dosc mocno naciagane. jezeli ktos jest za slaby, powinien sie leczyc i tyle. studia nie maja byc z zalozenia najszczesliwszym okresem w zyciu, wiec darujmy sobie mowienie o tym jak to jest ciezko i czego to nie wymagaja - tak bedzie juz zawsze zaczynajac od uczelni konczac na pracy i zyciu - jezeli sie komus nie podoba to pozostaje bezludna wyspa. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Dlaczego niby trzeba byc wyjatkowo odporny 14.12.05, 19:47 psychicznie aby studiowac? Skad ta teza? Studia sa dla studentow a nie dla cyborgow? Slabi psychicznie i wrazliwi ludzie nie nadają sie na studia? A czy nadają się do życia w społeczeństwie? Przecież życie często daje w kość . A jednak wrażliwi ludzie mają prawo żyć z nami maszynami odpornymi na każdy rodzaj sku..syństwa. Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Dlaczego niby trzeba byc wyjatkowo odporny 14.12.05, 20:34 Sugerujesz ze to nadprzecietna wrazliwośc pchneła tego goscia do zaatakowania siekierą wykładowcy ? Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Nie! Twierdzę że na uczelniach można studiować 14.12.05, 22:07 w miły, sympatyczny sposób. Można być traktowany z szaczunkiem i szacunkiem i uczciwością odwdzięczaś się swoim nauczycielą. Twierdzę że uczelnie nie są przeznaczone jedyni dla twardych, nieugiętych typów, którzy przechodzą przedmioty jak wrogów na bitwie. Uczelnie też powinny być dla słabych psychicznie tak samo jak całe nasze społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Potwierdzam ... 15.12.05, 00:33 wiele osób tu piszących chyba nigdy nie było na studiach i nie przechodziło tych wszystkich stresów związanych z jednoczesnymi egzaminami z kobylastych przedmiotów, zarwanych nocy nad projektami, użerania się z prowadzącymi, którzy albo nie potrafią zdefiniować poprawnie zadań albo olewają swoje obowiązki i np. omijają godziny konsultacji, nie przygotowują się do wykładów (lub po prostu nie mają zdolności dydaktycznych a uczelnia ich zmusza do wykładania beo pensum godzin itd), wylewają na studentów swoje frustracje itp. Pamiętam jak startowałem na Wydział Elektroniki to miałem straszne kompleksy, że na listach ludzie po liceach mieli same piątki z egzaminów a ja tylko trójki i czwórki - jak ja sobie dam radę. Po dwóch semestrach z tych piątkowiczów z 30 osób, zostało 7 (siedem) w tym ja. To daje pewien obraz jak trudne są pewne wydziały i, że dobra nauka w liceum i zdanie egzaminów nie gwarantuje przejścia dalej - pierwsze semestry są prawdziwym sitem i testem wytrzymałości, szczególnie nim człowiek się zorientuje, że nie należy czytać wszystkich podanych książek z literatury a do dziekanatu można się udać gdy już natężenie kolejkowe opadnie. Ci co tego nie wyłapią albo się wykruszają albo dostają nerwicy (lub odpałów). Niestety wielu tzw. "wykładowców" przyczynia się do tego stanu rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd nie chodzi że wymagają a o to że ponizają 14.12.05, 19:53 student ma mniejsze prawa. jego słowa się mniej bieze serio niz np. jego rodziców czy innych dorosłych. Czy są studenci, którzy ani razu nie byli wykpiewani lub ponizeni w jaki kolwiek sposób przez jakiego kolwiek pracownika uczelni ? Czy naprawde nikt nigdy na ciebie nie burknął, nie nakrzyczał albo okazał ci w inny sposób braku szacunku - mówię o pracownikach. Niesądzę. A nic z takich zachowań nie powinno mieć miejsca , szczególnie wśród naukowców, którzy to niby powinni być o wiele bardziej kulturalni niż przeciętny zjadacz chleba? czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: nie chodzi że wymagają a o to że ponizają 14.12.05, 20:12 kazdy powinien miec swiadomosc czego moze sie spodziewac na np studiach. swiadomosc oczywiscie najgorszego - taka niestety przykra rzeczywistosc. nie mowie, ze tak powinno byc, ale tak jest i to sie nie zmieni, bo tam pracuja ludzie a nie wymienione cyborgi. nie uwazam, ze naukowcy powinni byc o wiele bardziej kulturalni - powinni byc specjalistami w swojej dziedzinie a nie przykladami savoir vivre'u :) i to nie ma nic wspolnego z przyzwoleniem na ponizanie. ale nie o tym byla mowa. nie mozna powiedziec, ze ktos sie stoczyl, bo go (zalozmy) psychicznie ponizano. jezeli naprawde tak jest to nalezy cos w tej sprawie zaczac robic a nie z siekiera startowac... takie jest moje zdanie. a jezeli nic sie nie da zrobic, nalezy opuscic chory uklad a nie wymierzac wlasna sprawiedliwosc. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Absolutnie sie zgadzam z samowymierzaniem 14.12.05, 20:25 sprawiedliwosci. Ale natomiast o wysokiej kulturze studiowania to mozna duzo zmienic . Przykladem sa sudia nawet w sasiednich Niemczech nie mowiac o US. Poprostu w instytucjach takich jak uczelnia, Poczta ,PKP, Enion itp... nigdy nic sie nie zmieniło od PZPR. Ci ludzie są z tamtej epoki i nalezy hamow usunać ( zwolnic a nie zabic ) z uczelni itp... Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: Absolutnie sie zgadzam z samowymierzaniem 14.12.05, 20:40 aha. pomine to kwestie z samowymierzaniem. smieszy mnie to generalizowanie, ze wszyscy sa z tamtej epoki. to, ze ucza od czasow PZPR oznacza ze nalezy ich usunac? bez przesady. chyba nie miales do czynienia z mlodym asystentem (doktorem) ktory lubi sobie odreagowac na studentach - ale takie zycie, albo sie z tym godzisz, jakos to trawisz albo bezludna wyspa... watpie, zeby mentalnosc ludzka tak drastycznie sie roznila ze wzgledu na narodowosc, ze studenci sa lepiej traktowani w innych krajach. nie tworzmy mitu, ze polski student to szmata w rekach wykladowcow bo to jest po prostu smieszne. sa wyjatki, owszem, ale mowienie jak to polski student jest zle traktowany zaczyna byc standardem. ale nic dziwnego - sklonnosc do generalizowania to jedna z przypadlosci naszego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
olercia Re: Absolutnie sie zgadzam z samowymierzaniem 14.12.05, 21:29 Mentalnosc ludzi zalezy od kraju w jakim sie wychowali. Czasem roznice sa niewielkie, czasem dotycza bardzo podstawowych spraw. A propos traktowania studentow: Np. w Szwecji studentow traktuje sie bardzo dobrze. Przede wszystkim zaklada sie, ze student jest uczciwy (a wiekszosc jest). W Polsce z kolei czesto zaklada sie cos dokladnie odwrotnego i czasem trudno udowodnic, ze jest sie naprawde zainteresowanym nauka oraz rzetelna praca. Poza tym studentow (Szwecja) nalezy dobrze traktowac, bo to od nich w duzej mierze zalezy przetrwanie uczelni oraz pracownikow. Wiem, bo najpierw tu studiowalam, a teraz ucze. W ogole w ludziach tutaj nie ma checi wykorzystywania wladzy. Uogolniam oczywiscie, ale jest to widoczna roznica w mentalnosci - w Polsce czesto jak juz sie czlowiek wdrapie na wyzszy szczebel drabiny, to wyzywa sie na tych, ktorzy nadal stoja nizej, za to, czego sam doswiadczyl gdy byl na dole. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz Re: Absolutnie sie zgadzam z samowymierzaniem 14.12.05, 22:01 e.v.q.a napisała: > aha. pomine to kwestie z samowymierzaniem. > > smieszy mnie to generalizowanie, ze wszyscy sa z tamtej epoki. to, ze ucza od > czasow PZPR oznacza ze nalezy ich usunac? bez przesady. > > chyba nie miales do czynienia z mlodym asystentem (doktorem) ktory lubi sobie > odreagowac na studentach - ale takie zycie, albo sie z tym godzisz, jakos to > trawisz albo bezludna wyspa... > > watpie, zeby mentalnosc ludzka tak drastycznie sie roznila ze wzgledu na > narodowosc, ze studenci sa lepiej traktowani w innych krajach. nie tworzmy mitu > , === No tak , a na zachodzie to prawdziwy kapitalizm :) Bo powiedzieli w TV . A jednak realnie jest inaczej. A co do uczelni na zachodzie :) ,to absolwent po jakimś czasie po zakończeniu edukacji jest pytany o ocenę nauczycieli akademickich , ocena wpływa na dalszą karierę wykładowcy.( Nie jakie to proste , a nikt na to w Polsce nie wpadł ). Ściąganie na egzaminach , projektach itp. , to powszechność zjawiska zrzynania jest rozierdzielająca , właściwie zastanowić się , po co to robią , nie lepiej pójść przyszłym inżynierom na ryneczek i dokonac zakupu kontrolowanego , przecież na to samo wychodzi he he . W tym smutnym wypadku student został oskarżony o podłożenie na kolokwium gotowca , ciekawe w jaki sposób on tego dokonał ? Zapewne prowadzący , już od wielu lat ciągle te same pytania zapodawał studentom . Odpowiedz Link Zgłoś
kk0101 Re: Zresztą co tu dużo gadać - zapraszam na Infor 15.12.05, 01:37 Zabij wszystkich psychicznych ;P. Odpowiedz Link Zgłoś
atipesto Re: Zresztą co tu dużo gadać - zapraszam na Infor 14.12.05, 22:24 Jestem po informie na PG. Dwa pierwsze lata były ciężkie, ale przypuszczam ze na każdej uczelni początki bywają trudne. Nie dlatego, że wszyscy wykładowcy są wredni, ale dlatego, że trzeba było przywyknąć do wyższych wymagań i poświęcać więcej czasu na naukę. Bolało, ale przecież przeskok z podstawówki do liceum też bolał, prawda? Zaatakowanego profesora wspominam jako jedną z najsympatyczniejszych osób, jakie kiedykolwiek mnie uczyły i jakoś nie chce mi się wierzyć w historyjkę, że "biednego studenta doprowadzono do ostateczności". A poza tym, inna sprawa wieszać psy na nielubianym wykładowcy (sąsiedzie, teściowej, pracodawcy), a inna sprawa rzucać się z siekierą. Może gostek za dużo grał w Quake'a i myślał że po tym ataku wszyscy będą mieli jeszcze dwa życia... Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Ale np. na pedagogice piewrsze 2 lata nie bolą. 14.12.05, 22:50 I w ten sposób dochodzimy do wniosku, że studia na Inf ETI PG są da bardziej wytrwałych ludzi. A moim zdaniem Informatyka to bardzo przyjemna dziedzina i wcale jej nauka nie musi boleć. Nie zgadzam się że te studia muszą być ciężkie. ALe podkreślam , ża to dyskusja na temat studiów i nie ma nic wspólengo z mordowaniem nauczycieli ani usprawiedliwianiem zbrodni Kamila. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 18:21 pogromca_smokow napisał: > Ale jak się odwoła, to pewnie go uniewinnią... Skruchę wyrazi i po kłopocie, > znając nasze sądy. Właśnie widać, jaki z ciebie znawca... Uniewinnienie zależy od skruchy? Odpowiedz Link Zgłoś
ml_500 Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 19:45 leberalki z PO daliby mu chetnie 2 lata w zawieszeniu bo przeciez nie mozna moherowo dyskryminowac uczciwych inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
obywatell1 Tak jest gdy władza nadużywa uprawnień... 14.12.05, 19:50 Szkoda, ze zginął niewinny asystent. Łajdak profesor ma go na sumieniu. Bo, że profesor nie był normalny to widać. Student zaś nie umiał się bronić. Nadużywają uprawnień sędziowie, policjanci , ministrowie, szefowie. Metoda studenta była skuteczna. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 20:46 pogromca_smokow napisał: > Ale jak się odwoła, to pewnie go uniewinnią... Skruchę wyrazi i po kłopocie, > znając nasze sądy. Polecam kupno słownika i zapoznanie sie ze znaczeniem słów: "Skrucha", "wina" i "uniewinnienie" a dopiero potem zabiernie głosu i uzywanie tych jakze trudnych wyrazów. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: atmosfera na studiach 14.12.05, 21:04 w Polsce zupelnie nie zacheca do studiowania. Ci ktorzy studiowali np w USA i Polsce zuwazyli ogromna roznice, przede wszystkim nauka i zdobywanie wiedzy ma byc przyjemnoscia, zdawanie egzaminow ma byc przyjemnoscia a nie przykrym przezyciem, wlasnie ustne egzaminy w Polsce powinny byc zabronione ze wzgledu na subiektywizm oceny. Nie spotkalem sie w USA z arogancja i nonszalancja kadry, poniewaz co roku kadra musiala miec pozytywna opine wydana prze studentow , zeby ich kontrakt byl odnowiony. Jednak przede wszystkim tu sie zdobywa wiedze, w Polsce w dalszym ciagu zalicza. Ta zbrodnia jest przerazajaca ale kontekst w jakim sie znalazl ten student moze dawac duzo do myslenia Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: atmosfera na studiach 14.12.05, 21:23 Nie wydaje mi sie aby tan dośc szczególny jednak przypadek dawał podstawy do snucia rozwazan nad całoscią polskiego "studiowania". Tak jak przypadek zabicia kajakarza przez wedkarza (o ile dobrze pamietam) nie daje obrazu polskiego wedkarstwa i jego problemów :) Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Coś w tym jest ... 15.12.05, 00:44 mieliśmy na wydziale jednego dra, który przez pewien czas prowadził wykłady w USA - widać było różnicę klasy i podejścia do studentów. Jedno co ciekawego mówił to, że w USA nie było pojęcia "głupie lub nie na poziomie pytanie". Każdy mógł mieć zaćmę umysłową i pytać o rzeczy podstawowe nawet z niższych semestrów i nikt z tego nie robił problemu ani wymówek. Za to u nas takie pytania wywołują albo głupie uśmieszki albo przysrywki od prowadzącego do tego jeszcze przed całą salą co powoduje, że większość już nie zadaje pytań i "cierpi w nieświadomości". Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 [...] 14.12.05, 21:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatell1 Re: KARA ŚMIERCI!!! 14.12.05, 21:29 Dla morderców studentów ? Ok, jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
hong2 Do Afganistanu tego zucha 14.12.05, 21:56 Niech idzie jak Kmicic odkupic swoje winy walczac w Iraku albo Afganistanie. Jak przezyje i pokona wroga to mu darowac. Odpowiedz Link Zgłoś
lucass Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 22:04 ech... morderstwo to straszna rzecz i trzeba zrobic wszystko zeby do tego wiecej nie dopuscic, dlatego kara dla mordercy jest rzecza bezdyskusyjna... niestety kazda sprawa ma dwa konce - studiowalem na PG, wiem jak wykladowcy traktuja studentow, wiem jakiej presji poddawani sa studenci - czasem moze to byc presja nie do wytrzymania... nieraz widzialem zalamanych ludzi nie wiedzacych co maja zrobic - doprowadzonych do bardzo kiepskiego stanu psychicznego przez wykladowcow, sam bylem swiadkiem tez lapowkarstwa na PG, biorac to pod uwage czasem mysle ze oczywiscie cala wina lezy po stronie mordercy, ale wykladowcy akademiccy powinni sie zastanowic nad swoim zachowaniem - moze kiedys zrozumieja ze ich podstawowa rola to uczyc i pomagac a nie dobijac wyrzucac dolowac... morderca popelnil najwieksza zbrodnie i kara mu za to, ale nie watpie ze wykladowca nie jest bez winy - jesli nie z prawnego punktu widzenia to z czysto ludzkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 14.12.05, 22:25 Żeby tak jeszcze na dzień dobry "25" dostawały mendy w rodzaju Salaputa czy innych bandziorów, a nie śmieszne 5-8 lat, z których i tak odsiadują najwyżej połowę... Odpowiedz Link Zgłoś
smart950 amnezja 14.12.05, 22:31 minął rok od tego wypadku i już nikt nie pamięta o co właściwie chodziło. Jest to dla mnie przykład z jednej strony zbiorowej amnezji a z drugiej manipulacji dziennikarskiej. Jak to się wydażyło, dużo się mówiło o "metodach" dydaktycznych tego profesora, które były niczym innym jak metodycznym upadlaniem studentów. W przypadku sprawcy "przepaliły mu się bezpieczniki" pod wpływem długotrwałego stresu. Jest na pewno winny, tylko w jakim stopniu? Poza tym - ciekawe w jakim stopniu zmienił się teraz stosunek tego wykładowcy do studentów? Czy ktoś skojarzył, do czego nawiązywał rektor (w wiadomościach) mówiąc, że uczelnia jest teraz "przyjazniejsza do studentów". A może następne roczniki zawdzięczają mu możliwość normalnego studiowania?. Ja go nie bronię. Ja oskarżałbym władze uczelni i tego profesora za psychiczne znęcanie się nad studentami - (taki masowy mobbing). Tylko żeby to zrozumiec, trzeba z Polski wyjechac. Bez możliwosci porownania, najgorsza systuacja jest normalnością. Do czasu. Aż zdaży się coś podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
galt Twoje rozumowanie mnie niepokoi... 14.12.05, 23:22 To co sugerujesz mialoby oznaczac, ze ilekorc ktos podejmie decyzje aby kogos zarabac siekiera to trzeba przeanalizowac czy ofiara przypadkiem nie byla winna. Przeciez ty probujesz usancjonowac samosad. Jezlei prfesor zachowywal sie nieprawidlowo - to student ma prawo sie skarzyc odwolywac, skarzyc uczelnie lub sie przeniesc. Nie ma prawa zabijac. Za zabojstwo w moim kodeksie jest minimum dozywocie. Zycie za zycie. Jak wogole mozna tak myslec: jak ktos nie jest perfekt to mozna go bardziej zabic niz kogos kto jest idealem - przeciez to totalna bzdura. TO znaczy, ze nie sadzmy orzestepcow tylko ofiary???? W moim kodeksie: - zabijesz normalna osobe z premedytacja - dozywocie bez prawa apelacji - zabijesz kretyna z premedytacja - dozywocie bez prawa apelacji - zabijesz hama z premedytacja - dozywocie bez prawa apelacji Tak wlasnie MUSI dzialac prawo - inaczej nigdy nie bedzie sprawiedliwe i stanie sie podstawa manipulacji. Premedytacja oznacza z czasem na zaplanowanie i podjecie decyzji. W przeciwienstwie do zabojstwa w odruchu - np. ktos nadenal mi na noge w tramwaju i ja odepchnalem go a on wypad i zginal, lub udezylem kogos w odruchu na zniewage i ofiara nie przezyla. To sa inne przypadki. Tez powinny byc karane surow, bo kara wiezienia nie jest stworzona dla zemsty tylko ochrony spoleczenstwa przed niebezpiecznym osobnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Masz bardzo uproszczone podejście do życia 15.12.05, 01:20 > To co sugerujesz mialoby oznaczac, ze ilekorc ktos podejmie decyzje aby kogos > zarabac siekiera to trzeba przeanalizowac czy ofiara przypadkiem nie byla > winna. Trzeba przeanalizować, by zapobiec podobnym sytuacjom (lub jej zaostrzeniom) w przyszłości ! > Przeciez ty probujesz usancjonowac samosad. Mylisz pojęcia, to nie jest próba usankcjonowania samosądu tylko próba zrozumienia co doprowadziło do takiego a nie innego rozwiązania sytuacji. Samosąd nie powstaje z niczego zawsze jest jakiś ciąg wydarzeń lub ludzkich postaw, które do niego prowadzą. Stwierdzanie samego samosądu i porzestanie na potępieniu go (i słusznie) jest leczeniem pryszczy przy pomocy pudru (ewentualnie brzytwy) bez analizy przyczyn ich wyskakiwania. Gdyby władze uczelniane bardziej zwracały uwagę na dobór kadr i ich zachowanie wobec studentów to by do takich tragicznyc sytuacji jak ta ( i innych typu samobójstwa czy załamania nerwowe) nie dochodziło. Dla studentów dodatkowym stresem jest jeszcze wizja woja, jeżeli im się noga powinie (nie wiem jak jest teraz ale kiedyś to była złowieszcza wizja). > Jezlei prfesor zachowywal sie nieprawidlowo - to student ma prawo sie skarzyc > odwolywac, skarzyc uczelnie lub sie przeniesc. Ty chyba nigdy nie byłeś na uczelni - głos studenta o ile nie występuje grupowo jest najsłabszym głosem w całej dyskusji - często kierownictwo olewa problemy studentów i możesz sobie skarżyć a jeszcze możesz dostać po plecach np. obniżoną oceną lub "przypadkowym" niezaliczniem przedmiotu. Kolega naukowiec nie potępi kolegi naukowca - to też sitwa. > Nie ma prawa zabijac. Oczywiście tyle, że jak komu nerwy puszczą to do nieszczęścia już bardzo krótka droga a w tym przypadku coś musiało przebrać miarę i tego czegoś odpowiednio wcześnie nie wyłapano. Możliwe, że stres nałożył się jakieś problemy psychiczne delikwenta (pisano o guzie mózgu - mógł mieć zwidy, schizofrenię, być utajonym psychopatą - nikt nie bada studentów przed przyjęciem a długotrwały stres może ujawnić jakieś choroby psychiczne itp) i w wyniku mamy morderstwo. > Za zabojstwo w moim kodeksie jest minimum dozywocie. Zycie za zycie. Upraszczasz - takie postawienie sprawy to jest dobre wobec recydywistów lub morderców z niskich pobudek ale tu też należy się zastanowić skąd się taki wziął, skąd powstały warunki do wyhodowania takiego osobnika innaczej to wciąż będziemy walczyć z objawami a nie przyczynami. A co da życie za życie ? Zwróci komuś życie, zmieni czyjeś inne nastawienie ? > > Jak wogole mozna tak myslec: jak ktos nie jest perfekt to mozna go bardziej > zabic niz kogos kto jest idealem - przeciez to totalna bzdura. TO znaczy, ze > nie sadzmy orzestepcow tylko ofiary???? Tu nie jest problem albo-albo, albo przestępca albo ofiara Oceniać należy cały układ: przestępca i ofiara, by wypracować metody zapobiegania takim zjawiskom w przyszłości ! Tu mamy do czynienia z ofiarą przypadkową, bo zginął nie ten zaatakowany celowo tylko osoba z boku, która interweniowała w obronie. Bywa jednak tak, że ofiara staje się sama przyczyną napaści (takie drażnienie lwa - dla większości oczywiście jest winny lew, bo napadł niewinnego człowieka, który "tylko" rzucał w niego kamieniami) dlatego też nie można oddzielać obu stron konfliktu. > Premedytacja oznacza z czasem na zaplanowanie i podjecie decyzji. Tyle, że to też nie jest do końca takie wymierzalne - osobnik psychicznie chory też może zabić z premedytacją (wedle twojego ujęcia) a jednocześnie nie zdawać sobie sprawy, że czyni źle (niestety!). Niestety zwykle otoczenie przymyka oczy na różne dziwne sprawy w otoczeniu mając nadzieję, że wrzód sam przyschnie a on czasami pęka ! Odpowiedz Link Zgłoś
galt Polskie prawo zacheca kryminalistow 14.12.05, 23:05 ...orzeczeniami, ktore nie rozliczaja przestepcy z jego czynow adekwatnie. Jezeli ten duren zabil jedna osobe i usilowal zabic druga wtedy za kazdy czyn powinien dostac kare. Czyl za zabojstwo poweidzmy te bzdurne 25 lat i za usilowanie zabojstwa 15 lat = razem 40 lat. Oczywiscie 25 lat za zabojstwo to kpina. Za odebranie zycia powinna byc kara zycia - a wiec smierci badz dozywocia - zakladajac brak "okolicznosci lagodzacych" ktorych trudno sie doszukiwac dla idioty, ktory lata z siekiera i rabie ludzi. W przeciwnym razie mozna sobie wyobrazic nastepujaca kalkulacje: Zabije i ukradne jego 5milionow. Kupie dobrego prawnika i moze dostane 20. Ale niechby 25 za jedna zbrodnie. Za dobre sprawowanie wyjdzie mi jakies tylko 15. Za pieniadze przekupie kogo sie da i moze wyjde po 7 latach. A wiec posiedze siedem lat zaok 4 miliiony PLN czy dolarow - reszta poszla na tlusciutkie lapowki. Polkie po-komunistyczne prawo kryminalne - to smiech! Odpowiedz Link Zgłoś
yulas Studenci, wykladowcy... siekiera 14.12.05, 23:34 Jak sie czyta wiekszosc postow, to az przeraza kompletny brak samokrytyki. Faktycznie, milo byloby, gdyby wykladowcy zaczeli postepowac tak jak w USA - zero stresu podczas zajec i na egzaminach. Ale jak juz zostalo to wspomniane w tym watku - "kazda sprawa ma dwa konce". Niestety, kazdy wykladowca chcialby wymagac podobnego zaangazowania od studentow tzn: "ja jestem mily, prowadze bezstresowe zajecia, a od was oczekuje pracy w domu i przede wszystkim tego, abyscie mnie sluchali". Nie zwalajcie calej winy na "surowych" wykladowcow, popatrzcie troche na to, jak przecietny polski student (nie)przygotowuje sie do np. laborek. Sorry, ale w wielu przypadkach macie takich wykladowcow, na jakich sami zasluzyliscie, bo co tu ukrywac, swoim zachowaniem takich ich tworzycie. Oczywiscie, nie chodzi mi tu o ludzi, ktorzy lza studentow, ani o studentow latajacych z siekierami po korytarzach uczelni. Radze sie tez zastanowic nad robieniem uwag typu "nie chce czlowieka usprawiedliwiac, ALE...". Jak w ogole mozna stawiac jakiekolwiek "ALE"??? On ZABIL czlowieka! Niewazne, czy zostal nieslusznie posadzony o sciaganie, za przeproszeniem moglby nawet zostac wyrzucony z uczelni na zbity pysk, obrazony, osmieszony, zelzony, okradziony etc. Czy naprawde uwazacie, ze takie rzeczy sa usprawiedliwieniem do tego, aby uzbroic sie w siekiere i natrzec na wykladowce? Najwyrazniej chlopak przeczytal w liceum jedynie pierwsze strony ze "Zbrodni i kary" i, co gorsza, niespecjalnie je zrozumial. Mam nadzieje, ze czas w mamrze wykorzysta na to, by porzadnie sie nad soba zastanowic. Moze nawet do czegos dojdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
legato11 Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 15.12.05, 00:08 KARA ŚMIERCI DLA ZWYRODNIALCA! przez 25 lat będą gnoja za moje i Twoje pieniądze karmić, leczyć i ubierać. Oto Polska właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
lucas4v [...] 15.12.05, 00:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszub4u Kazdy moneta ma 2 strony 15.12.05, 00:19 Nie poperam przemocy w rzadnej z mozliwych form, ale proponuje zastanowić sie wspólnie nad tym czy przypadkiem egzaminator nie stanowił pierwsze ogniwo tragedii. Nie słyszałem o tym, żeby udowodniono podłożenie gotowca, a jesli tak nie jest to egzaminator sie pomylił. Zwiazek przyczynowo-skutkowy doprowadził do tragedii, której moznabyło bezproblmu uniknąć , gdyby nie nadgorliwość i wiara w swoja nieomylność. Egzamoinator wydaje mi sie ma powody do obaw o siebie i o swoje dzieci. Może przeprosiny za bład nie pomoże, ale zawsze warto tego spróbować. Oczywiście były student jest winny morderstwa, ale co z tego ze odsiedzi 25lat w więzieniu, skoro jego życie już praktycznie nie istnieje. Mój wniosek jest taki : jak się kogoś o coś podejrzewa to trzeba mnieć dowody jego winy, bo jak sie nie ma a wykorzystuje pozycję zawodowa to może się to tragicznie skonczyć. A to jak tragicznie to już zależy od specyficznej sytuacji. Przez bład życie proszę państwa straciło nie 1 ale 2 ludzi :( i to jest naprawde tragiczne Odpowiedz Link Zgłoś
abrakapokus Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 15.12.05, 01:13 Żeby zrozumieć to co zrobił trzeba po prostu studiować na politechnice - ja studiuję. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Ja studiowałem 15 lat temu ... 15.12.05, 01:27 i się niespecjalnie dziwię, niektórzy prowadzący nie powinni mieć styku ze studentami - smutne tylko, że doszło do aż takiego napięcia (nikt wcześniej nie zauważył zaognienia się sytuacji), że zginął przypadkowy człowiek i o mało co drugi, w którego celowano. Odpowiedz Link Zgłoś
feenox Re: B.student Politechniki skazany na 25 lat więz 15.12.05, 07:07 Opinie o uczelniach, a to są autonomiczne twory, rządzące się własnymi prawami i regułami, są różne. To co się na nich dzieje jest osnute przeważnie aurą milczenia. Dopóki nie wybuchnie jakiś skandal. Przeszukując fora, informacje na nich są lekcją albo zbiorowego stanu świadomości - agresywności obecnej młodzieży, albo wynikiem warunków panujących w szkole czy na uczelni. Albo relacji wzajemnie się napędzającej. A to już zadanie do rostrzygnięcia dla psychologów. Na przykład PK wieik.w.interia.pl kilka przeczytanych zdań na forum wieik.w.interia.pl/ksiega.html pokazuje już, że na uczelni sytuacja ociera się o patologię. Gimnazjum w Sobótce: miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35764,1289484.html Jedno gimnazjum i dwa samobójstwa w przeciągu dwóch miesięcy. Jakaby nie była szkoła, udział nauczycieli mógłbyć niezamierzony, kuratorim badało sprawę, bo dwie śmierci wywołały podejrzenia. Inna szkoła to gimnazjum i forum gimnazjalistów ze Świecia. A na nim obraźliwe epitety, groźby, wyzwiska, skierowane przeciwko nauczycielom i sobie. W tym przypadku nie wiadomo, gdzie gromadzi się napięcia, jadnak faktem jest, że one w gimnazjum w Świeciu są. I znajdują ujście. Na forum. Księgę Żalów przedstawiałą Interwencja: interwencja.interia.pl/news?inf=694513 Są w Polsce szkoły, w których dzieją się nieprwidłowości, rodzą u uczniów agresję. Szkoła to nie budynek, a nauczyciele, dyrektorzy, pedagodzy. Taką szkołę wtedy łatwo rozpoznać, pojawiają się w nich nie pojedyncze przypadki agresji, a występuje u uczniów zbiorowo. Odpowiedz Link Zgłoś