schorowany3 21.01.06, 05:28 Morderca premiera Rabina uciekł z miejsca zabójstwa. Niewiadomski nie próbował uciekać. Zabójca Icchaka Rabina skazany został bodaj na 25 lat,Niewiadomski na karę śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
schorowany3 O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, me... 21.01.06, 05:56 Morderca premiera Rabina uciekł z miejsca zabójstwa. Niewiadomski nie próbował uciekać. Zabójca Icchaka Rabina skazany został bodaj na 25 lat,Niewiadomski na karę śmierci. Eligiusz Niewiadomski popełnił zbrodnię,ale poniósł za nią najsurowszą, adekwatną karę. Karę,której oczekiwał,której chciał. Niewykluczone,że Eligiusz Niewiadomski był chory psychicznie.Tym bardziej niesmak budzi ciągłe wycieranie sobie,jego nazwiskiem,ust i klawiatur. W momencie wykonania wyroku sprawa Niewiadomskiego powinna być zamknięta. P.S. Syn Eligiusza,Stefan Niewiadomski,w czasie okupacji,został aresztowany przez gestapo i zesłany do obozu,z którego już nie wyszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekm007 [...] 21.01.06, 11:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
da_markos MICHNIK CHCE BYC JAK CHUCK NORRIS 23.01.06, 01:01 no i udalo mu sie; wywoluje ten sam efekt wsrod wiekszosc... smiech na sali Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: MICHNIK CHCE udawać greka 23.01.06, 01:40 a przecież nie ma do tego kompetencji i wykształcenia co prawda mozna zostać dziennikarzem redagując gazetki scienne i pracując jako posłaniec u syjonistycznego komentatora ale takie opinie jak michnik wytwarza to potrafi napisać przecietny licealista po dużym piwie. to już urban pisze bardzie dowcipnie choc to kanalia ale serdeczny towazysz michnika Odpowiedz Link Zgłoś
kalamata99 Wersal 23.01.06, 02:32 W swojej znakomitej ksiazce o konferencji w Wersalu p. Margaret MacMillan, skadinad wnuczka Lloya George'a, z uznaniem wyraza sie o polskich negocjatorach i o polskiej taktyce negocjacyjnej tj. bad cop - good cop (Pilsudski-Dmowski). Z uznaniem wyraza sie tez o polaczeniu negocjacji z metoda aktow dokonanych. Kontrastuje to z Grekami, ktorym konferencja w Wersalu przyznala duza czesc Anatolii, a ktora mimo sympatii Ententy Grecy stracili. Tak wiec opinie p. Watta nie sa powszechne nawet wsord historykow anglojezycznych. To samo dotyczy rzekomego braku doswiadczenia demokratycznego i administracyjnego Polakow. Moze to dotyczyc Krolestwa, ale i w Austro-Wegrzech i w Prusach byly Kola Polskie w Parlamentach i polscy urzednicy w administracji panstwowej, ktorzy wykazywali sie swietnymi kompetencjami. Jak to zwykle u p. Michnika za duzo jest w tym artykule/recenzji narzekan nad rzekomym brakiem umiejetnosci i wlasciwych zachowan wsrod Polakow czy to w 1919 czy 2006. Odpowiedz Link Zgłoś
janul1 Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 21.01.06, 07:54 pisze o prawdziwej historii. A jakaz to jest "prawdziwa historia" mosci historyku od siedmiu boleści. Ano taka ktora uwzględnia wszystkie mozliwe, dostepne źródła, i interpretuje je calosciowo a nie WYBIÓRCZO, jakby chcial Michnik. Znamy ulubiencow-historykow Michnika - piewców morderców i ludzi honoru. To co Michnik i jemu podonbi robią z dziejami to zwykle sk...., a nie rzetelna i poszukująca prawdy interpretacja historii. Odpowiedz Link Zgłoś
centrolew Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 11:50 > To co Michnik i jemu podonbi robią z dziejami to zwykle sk...., a nie rzetelna i poszukują > ca prawdy interpretacja historii. Kilka zasad: 1. Czytaj ze zrozumieniem. 2. Czytaj cały tekst przed napisaniem opinii, a nie tylko nazwisko autora. 3. Używaj argumentów, a nie przekleństw. Co to argument? To na przykład odwołanie to konkretnego fragmentu tekstu i wykazanie jego nieprawdziwości! Czy to zbyt wielkie wymagania dla moherowych czytelników GW? Może... Odpowiedz Link Zgłoś
agaj.agaj Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 17:00 Okreslenia typu "moherowi czytelnicy", "moherowe berety", itp sa parszywe, a tylko parszywi ludzie uzywaja parszywych okreslen. Tak wiec popraw sie panie centrolew i zaprzestan tych zwrotow. Jesli chodzi o A. Michnika to kazdy zna jego zauroczenie krwawymi generalami ("ludzmi honoru"), Leszkiem Millere, tow. Rakowskim i red. Urbanem. Rywin nieprzypadkowo przyszedl wlasnie do Michnika zlozyc my swa propozycje. Michnik jako wyrocznia moralnosci i sumienie narodu budzi niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
emerytka13 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 19:10 Jeżeli już o krwawych dowódcach mówimy to policzmy ilu zginęło w zamachu majowym cywilów, przypomnijmy zagwłcenie na śmierć osiemnastolatki w więzieniu w Łucku/dokładnie wiadomo którzy to funkcjonariusze sanacyjni najpierw sami gwałcili a potem puścili psy/ no ale ona była "czerwona" to według częsći uczestników tej dyskusji nie człowiek więc w II Rzeczypospolitej nic złego się nie działo i w katolickim państwie międzywoje3nnym politycznych zbrodni nie było A michnik jaki je4st każdy wie , ale wszyscy GW kupują i te darmowe szmatławce też , więc facio forsę robi, bo Polacy tylko gadać potrafią ale na skuteczny bojkot ludzi o wątpliwej moralności ich nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
jarecky.jarecky Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 23:07 Moze zacytujesz zrodlo swoich rewelacji. Jest po polsku czy po rosyjsku. Odpowiedz Link Zgłoś
fatso60347 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 10:46 Emerytko, tak sie sklada ze jestem synem przedwojennego prokuratora w Lucku/Kowlu. Nic o powyzszej rewelacji nie slyszalem a nie sadze aby zwierzecy horror jaki opisujesz mogl byc tolerowany w polskim czy nawet gestapo/SS aparacie przemocy. Natomiast u bolszewikow, po drugiej stronie granicy, bywaly takie rzeczy ze wlosy deba staja. Tak wiec propaganda sowiecka po stronie Ukrainskiej SSR mogla przypisywac Polakom to co sama znala z autopsji. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 19:21 Określenie "moherowy beret" niesie w sobie treść emocjonalną podobnie jak niedodawanie przed nazwiskiem pana Adama Michnika słowa "Pan". Osobiście podoba mi się określenie "moherowy beret". Jest barwne, jednoznaczne, ośmieszające polski fanatyczno - geriatryczny, pseudoreligijny i wyraźnie nacjonalistyczny stosunek do rzeczywistości. Co zaś do Pana, panie agaj.agaj, to proszę nie odbierać innym racji do wyrażania swych poglądów, podobnie jak nikt nie odbiera ich panu. Odpowiedz Link Zgłoś
agaj.agaj Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 20:24 1. Zwrot "A. Michnik" jaki uzylem w swoim poscie jest jak najbardziej wlasciwy. Chyba jestes niepowazny, jak wymagasz zwrotu "Pan Adam Michnik". 2. Mimo, ze zwrot "moherowy beret" sie Tobie podoba, jest to okreslenie podle i haniebne, pelne pogardy dla osoby w berecie. Sprowadza do nakrycia glowy ciezko pracujace kobiety, ktore przezyly stan wojenny stojac w kolejkach bys Ty i ja mial co zjesc, a teraz nie do konca potrafia konkurowac z agresywna mlodzieza o miejsca pracy. Zamiast szacunku dla starszych wymyslona dla nich to pogardliwe okreslenie. Zwykle pada ono z ust mlodych mezczyzn, ktorym wydaje sie, ze sa awangarda kapitalizmu w Polsce. 3. Nikomu nie odbieram prawo wypowiadania mysli. Wrecz przeciwnie - co nie zmienia faktu, ze zwracam uwage na podle okreslenia typu: "polaczek" i "moherowy beret". Odpowiedz Link Zgłoś
heniekr Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 22:02 Wygadujesz bzdury; określnik "moherowy" jest jak najbardziej uprawnionym aby opisywać mentalność ludzi sympatyzujących z tymi tezami i opiniami w Radiu Maryja, które bez żadnych wątpliwości można nazwać łajdackimi. Obrzydliwe jest zaś przede wszystkim to, że najgłupsze, nienawistne i po prostu chamskie opinie propagowane przez moherowe środowisko jest przedstawiane jako katolicki głos w naszych domach. To tak jakbym miał uwierzyć, że Chrystus z tabernakulum pouczał mnie, że nieważny jest mój bliźni a ważna jest nienawiść i jego opluwanie: Niemca, Zyda, Liberała, Innego. Ja przykazania mówiące o stosunku do bliźniego rozumiem bardziej tradycyjnie niż moherowi opluwacze. Woziwoda Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Piewca fałszerstwa i nienawiści to syjonista 22.01.06, 23:42 trudno w to wszystko uwierzyć w te wędrówki sucha noga po morzu, 5 lat życia na pustyni 600000 zydów o mannie z nieba , poczęcie dziecka przez 180 letniego dziadka i 175 letnia babcie a jeszcze większe bzdury to jakieś darowizny ziemskie palestyny na rzecz syjonistów. ostatnie badania wykazały ,że genetycznie współcześcni zydzi pochodza od kobiet mieszkających w europie a nie palestynie od ponad 2000 lat. to są badania uniwersyteckie żydów amerykańskich!!!! teraz mity syjonistyczne to może uratować tylko zeus w postaci białego byka oczywiście narodowości syjonistycznej Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 09:18 Żebyś ty miał chociaż trochę oleju w głowie to byś takich bzdur nie wypisywał.Przecież ty nawet do pięt nie dorastasz Michnikowi zakuta pało. Odpowiedz Link Zgłoś
slawekpl Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 11:34 agaj.agaj napisał: > Okreslenia typu "moherowi czytelnicy", "moherowe berety", itp sa parszywe, a > tylko parszywi ludzie uzywaja parszywych okreslen. Tak wiec popraw sie panie > centrolew i zaprzestan tych zwrotow. > > Jesli chodzi o A. Michnika to kazdy zna jego zauroczenie krwawymi generalami > ("ludzmi honoru"), Leszkiem Millere, tow. Rakowskim i red. Urbanem. Rywin > nieprzypadkowo przyszedl wlasnie do Michnika zlozyc my swa propozycje. Michnik > jako wyrocznia moralnosci i sumienie narodu budzi niesmak. Szanowny Panie Agay! A czyz nie jest parszywe ciagle i bezsensowne wyzywanie P. Michnika. Czyz nie jest parszywe wyzywanie kogos za inteligentne/intelektualne poglady pokazujace nie tylko aspekt czarno-bialy tak by tego chcialy PIS-owce i moherowce (niestety z calym szacunkiem dla nich nawet siegaja do kolan P. Michnika) Z szacunkiem!! Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 [...] 22.01.06, 12:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: 22.01.06, 22:09 Ludzie, trochę dajcie sobie na luz. Naprawde jesteście lepsi niż to co tu wypisujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Akurat! 22.01.06, 23:13 loppe napisał: > Ludzie, trochę dajcie sobie na luz. Naprawde jesteście lepsi niż to co tu > wypisujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
wilmor1 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 12:40 Nie masz argumentów to bluzgasz, tym dajesz dowód prawdy tezom Michnika!Podaj inne prawdziwe argumenty, że ty znasz prawde!Twoja prawda to nie fakty! Twoja prawda to nienawiść, niewiedza!Ale jak słuchasz radia rydzyka i innych faszystów to prawdy nie poznasz ! Powtarzam za Panem Zagłobą....Ćwok... to...ćwok !!! Odpowiedz Link Zgłoś
diadja_pietja Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 08:41 Czy Watt to jeden z tysięcy przyjaciół A. Michnika? Odpowiedz Link Zgłoś
codycodycody Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 09:14 widze ze duzo zescie z tego tekstu zrozumieli ... poziom waszych wypowiedzi w 100% potwierdza tezy autora he he he Odpowiedz Link Zgłoś
jakubszela.reinkarnacja Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 10:20 Koleś,nie bądź taki oszczędny w słowach. Podziel się swemi refleksyjami z mniej biegłymi w michnikologii. Odpowiedz Link Zgłoś
jankochanowski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:40 Panie Jakubie, ja juz w szesnastym wieku ubolewalem nad natura Polakow ``Polak madr po szkodzie... lecz jesli i prawda od tego nas zbodzie nowa przypowiesc Polak sobie kupi, ze i przed szkoda i po szkodzie glupi'' Pan panie Szela pamietasz krwawe rozprawy miedzy chlopstwem a szlachta polska w czasie wiosny ludow, szlachta polska a nie inna. Przychodzisz nas Pan tutaj po nocy straszyc z zakrwawionym dlonmi, pouczac nas o polskiej historii by nowe pokolenia wyniosly z niej jakies nauki. Czy jednak ludzie cos uczyc sie chca? Czy to nie powod do radosci ze na zachodzie wydano ksiazke o historii Polski? Wszak zawsze pragnelismy by Zachod o nas mysal i pamietal i czcial nas heroizm, i honor, ktorego i tak nie mamy. Teraz taka ksiazka sie ukazala i wydawca popularnego w polsce tygodnika recenzuje ja dla nas za darmo. Czy nie powinnismy sie rzucic do ksiegarn i pochlonac te ksiazke i dotrzec do ludzi na zachodzie ktorzy Polska sie interesuja i wykorzystac to zainteresowanie. Nie, zamiast tego wyzywa sie autora od jewrejskiego pochodzenia odmawiajac mu prawa do jakiejkolwiek polemiki. Ja osobiscie mysle ze autor tylko uswiadamia nam ze na Zachodzie wiedza wiecej o polskiej historii, i przez to o naturze Polakow, niz nam sie wydaje. To wynika z ksiazki Wata. Autor przekazuje nam tylko te wiedze. Przez nie mozna go traktowac jako dogmatyka, bo on dogmatow nie tworzy tylko nas doucza. Polecam Jacka Kaczmarskiego ``Gombrowicza Polakow obrazanie''. Jan z Czarnolasu Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:59 W czasie wiosny ludów nie było żadnych "krwawych rozpraw" między szlachtą polską a takimże ludem. Jeśli nie potrafisz nawet odróżnić rabacji galicyjskiej od wiony ludów, to może daruj sobie wypowiedzi na tematy historyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jankochanowski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:18 Dziekuje za informacje, Ja juz zapomnialem z historii, wogole w szkole zbyt na lekcjach nie uwazalem. Chyle wiec czola przed specjalista ktory mnie poprawia. Specjalista ktory sam widzi ze artykul wcale nie jest rozprawa naukowa z historii tylko recenzja ksiazki zachodniego historyka.. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 00:06 nienawisci do wszystkiego co polskie. Zastanow sie, co chce Michnik osiagnac, co go motywuje? Te jego wypociny ukladaja sie znakomicie w jedna calosc. Michnik NIE JEST przyjazny Polsce i Polakom. Michnik przez caly czas zalatwia swoje i swoich kumpli interesy. Michnik nie jest intelektualista, ale marnym pisarczykiem zyjacym ze sponsorowanych esejow. Odpowiedz Link Zgłoś
efg tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 10:09 - warcholstwo widac na kazdym kroku, oslepliscie ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
centrolew Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 11:53 Dziwne są masochistyczne tendencje warcholstwa... Czytają GW i psioczą jak mogą na teksty tu zamieszczane. Logiczne? Nie, ale czego się można spodziewać po wyznawcach o. Rydzyka... Michnik to jeden z najlepszych publicystów, pisze trudnym językiem, ale mądrze! Odpowiedz Link Zgłoś
gentile1 Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 16:28 Doprawdy nie wiem skąd wniosek że MichNic pisze jezykiem trudnym. Byc może jest to język trudny dla adresatów jego wypocin. nie od dziś wiadomo bowiem że GTW to gazetka pisana na zlecenie inteligentów przez półinteligentów dla ćwierćinteligentów. Ten artykulik-recenzja pod płaszczykiem głęboko urzutowanej historycznie analizy jest zwykłą propagandowa agitka. O tyle szkodliwą że Ci którzy uważają jej język za 'Trudny" utwierdzaja sie w błogim mniemaniu że obcują z odkrywczymi prawdami objawionymi o podłożu naukowym. Natomiast teza przebijająca na kilometr z tego pseudonaukowo-historycznego wypracowanka jest tak prostacka że aż trywialna w swoim natręctwie propagandowym. Mamy oto w postaci PiSu recydywę demonicznego polskiego nacjonalizmu podszytego praktykami pogromowymi i godnym potępienia warcholstwem. Naprawdę panie MichNic podejrzewałem pana o nieco wieksza subtelnośc w przemycaniu swich obsesji ale jak widzę ciągle ta sama oklepana płyta w zdartym do bulu rowku banału. Michnik piszacy o prawdzie kojarzy mi sie nieodparcie z Prostytutką nauczajacą cnoty z miną misjonarza. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 19:35 W jednym mogę się zgodzić - Pan Adam Michnik pisze językiem prostym, ładnym, który łatwo się czyta i rozumie. Dowodem na to jest choćby fakt, że nawet pan zrozumiał tezy redaktora. Brawo. Róznimy się - szanowny panie - nastawieniem do tej tezy. Pan najwyraźniej twierdzi, że jest ona z gruntu fałszywa. Ja zaś dokładnie odwrotnie. Widzę podobnie jak pan redaktor zagrożenie polskim kołtuństwem, warcholstwem politycznym, nacjonalizmem i nietolerancją ze strony obecnej koalicji - PIS, LPR, SO. Jest przed czym ostrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
gentile1 Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 20:24 Zadałem sobie "trud" przebrnięcia przez ten grafomański gniot ale jedyna trudnośćjaką napotkałem to czas niezbędny do przeczytania . Natomiast teza przyświecajaca Michnikowi była dla mnie oczywista nawet przed zapoznaniem sie z treścia jego elaboratu. Zawsze z góry wiadomo co na jaki temat nasz obergruppenautorytet napisze i jakie "przesłanie moralne" wypluje ta chodząca krynica dogmatów. Jest w tym tak powtarzalny i przewidywalny ze aż nużacy. Mimo wszystko przystępujac do lelktury łudziłem sie ze jest w stanie wznieść sie ponad pewnien kanon uproszczeń ale to najwyraźniej przekracza jego intelektualny potencjał. Jest tak spętany okowami swoich urojeń kompleksów że każdy kolejny artykuł jest mutacją poprzedniego.Adam Michnik jest przede wszystkim godnym politowania wiezniem swych stereotypow i uprzedzen, przykutym jak galernik do statku swoich wlasnych fobii. Jest jencem skrajnego zydowskiego fanatyzmu, nie mogacego za nic wczuc sie w polski patriotyzm, zrozumiec narodu, wsrod ktorego zyje. Jakze znamienna byla pod tym wzgledem ewolucja pogladow Stefana Kisielewskiego, ktory przezyl skrajne rozczarowanie tym nowym odslaniajacym sie obliczem Michnika z lat 1989-1990. Kisielewskiego, ktorego nawet po smierci probuje sobie przywlaszczac, powolujac sie na niego jako najwiekszy autorytet (Z jego zdaniem liczylem sie najbardziej - wyznawal Michnik w wywiadzie dla "Filipinki" z 27 VI 1993 r.). Oto opinia Kisielewskiego o Michniku, wyrazona pod koniec zycia na lamach gdanskiej "Mlodej Polski": (...) Ostatnio nie bardzo przyjaznie sie z Michnikiem. Widujemy sie raz na pol roku i raczej sie klocimy. Kochalem go niemal w okresie KOR-u, to bylo wspaniale. Natomiast to, co on teraz mowi i pisze, jest bardzo czesto bez sensu. Te manifesty krakowskie, deklaracje "praw czlowieka" rozsylane po calym swiecie! Jak w Polsce naprawde wybuchnie jakis rasizm, szowinizm, a to bedzie juz kompletna patologia, to najbardziej przysluzy sie do tego wlasnie takie denerwujace pseudoszlachetne gadanie. Przeciez ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokrata jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mna sie nie zgadza, jest faszysta i nie mozna mu podac reki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sedzia, alfa i omega (...). Odpowiedz Link Zgłoś
aradian Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 23.01.06, 02:20 Odnosi się wrażenie, że to wyłącznie lewacy i ludzie, którym grunt zaczyna powolutku palić się pod nogami zajmują tak zacietrzewione i wrogie nastawienie do tego wszystkiego co wyrasta obecnie w politycznym ogrodzie nad Wisłą, wściekle atakując wyświechtanymi frazesami o kołtuństwie, warcholstwie, nacjonalizmie, nietolerancji,antysemityzmie,populizmie i kraju spod znaku wielebnego ojca i Bóg wie czym jaszcze. Tymczasem prawda jest taka, że Polacy powoli budzą się po uśpieniu okrągłostołowym i zaczynają coraz mocniej artykułować swoje niezadowolenie z przebiegu transformacji, bo okazuje się, że większość jednak na niej straciła, zyskali nieliczni, do których należy niewątpliwie Michnik. Proszę zwrócić uwagę na pojawiające się napisy na murach polskich miast-choćby o tym, że lepsze jutro było wczoraj. Te i podobne opinie są wyznacznikien nastrojów społeczeństwa. Bunt jest rzeczywiście zagrożeniem i zdaje się panowie apologeci Michnika i sam redaktor akurat nie dostrzegają tego co dostrzeegać powinni. Analizowamie przeszłości pozbawione jest sensu, wszak nie mamy wpływu na to co minione. Możemy dokonywać zmian w tym co bieżące. Ale jeżeli ma się pełną kasę i raczej wrogie nastawienie do Polskości to szuka się wyłącznie takich sytuacji, w których tym Polaczkom można dopiec, przyłożyć , upokorzyć,pokazać ich małość, ośmieszyć, wyszydzić. I tę rolę szydercy Michnik wypełnia znakomicie z klasą, temu zresztą służą łamy jego organu. Tyle tylko, że jakoś w tych publicystycznych działaniach bardziej jest manipulatorem, pokrętnym Satyrem anieżeli rzeczywiście zatroskanym Stańczykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mielis Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 23.01.06, 09:07 >Tymczasem prawda jest taka, że Polacy > powoli budzą się po uśpieniu okrągłostołowym i zaczynają coraz mocniej > artykułować swoje niezadowolenie z przebiegu transformacji, bo okazuje się, że > większość jednak na niej straciła, zyskali nieliczni, do których należy > niewątpliwie Michnik. Michnik był lepszy w tej grze kapitalistycznej a pokonał miernoty. Może dlatego przegrałeś. Kapitalizm nie zadowala wszystkich tylko 1% , 40% klasy średniej a reszta to nędza. Jeśli uważasz, że jest inaczej to wskaż mi takie miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 13:03 Wspaniały artykuł powiązany z dobrą lekcją historii - serdeczne dzięki Panie Michnik. Na pochybel slepcom i pseudo-patriotom, którzy setki już lat własciwej drogi dla tego kraju szukają, i... coraz głębiej grzęzną Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 13:05 Michnik, jak powiadzasz żądzi "nienawiść do wszystkiego co polskie". Zgadzam się dureń ci ten Adaś i z tej jego naturalnej głupoty siedział sobie w tych polskich więzieńiach te 8 latek. Jak widzisz na durnia nie ma rady i znowu mąci. Zamknąć go jeszcze raz - paragrafy te same. ps. Jedno mi tylko przeszkadza w zrozumieniu twoich i podobnych wypowiedzi - polszczyzna. Jakoś tego durnia Michnika lepiej mi się czyta? Odpowiedz Link Zgłoś
lidkawozniak Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 15:07 > Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego nienawisci do wszystkiego co polskie. Właśnie! Niech żałuje, że kuchni polskiej nie lubi, w szczególności polskiej wódki! > Michnik NIE JEST przyjazny Polsce i Polakom. Michnik JEST przyjazny Polsce i Polakom, choć byc może nie tym "prawdziwym". Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 19:27 Protestuję. Myślę, że z życiorysem Michnika nie można być podejrzewanym o antypolskość - toż to wyssane prosto z palca. Ubolewam zaś nad tym że byle cham - to o panie, panie "koham.mihnika" - czuje się upoważniony do ferowania sądów o człowieku, któremu - pośrednio - zawdzięcza obecną wolność wypowiedzi. Zaznaczyć jednak chciałbym, że wolność wypowiedzi nie oznacza przyzwolenia na chamstwo słowne. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika kubicki4ever - sluchaj gluptasku 23.01.06, 07:26 nie sadz innych po swoim chamstwie. 2. Jestem z tego samego co Michnik pokolenia, tez strajkwalem w 1968. Tez bylem w Solidarnosci. 3. Michnikowi nic nie zawdzieczam, sam sobie wolnosc wybralem. 4. Ferowac opinie wolno kazdemy, rowniez mnie. 5. Polska jest obecnie wolnym krajem i mozna, jak kto lubi, lizac d Michnikowi (z sympatii lub za pieniadze), albo Michnika krytykowac. 6. Mnie sie Michnik nie podoba, nie podoba mi sie jego dzialalnosc "literacka"poniewaz sluzy interesom Michnika i jego kumpli. 7. mam o Michniku takie samo zdanie jak o Urbanie - dwie szuje. 8. Ale Urban bywa dowcipny (blyskotliwy), natomiast Michnik jest nudny jak flaki z olejem. Zwlaszca pseudo-intelektualny belkot na lamach GW. 9. jesli regularne plucie na Polakow na lamach GW nie jest anty-polskie - to jedynie moge rozlozyc rece. Kubicki - marnujesz sie. Jestes jak twoj idol chodzaca dobrocia i wzorem moralnosci. Zajmij sie czym porzytecznym, ulice pod sniegiem, ludzie zamarzaja. Poczytaj sobie kruszyno - co inni maja Michnikowi do zarzucenia. jego zachowanie od 1989. Przesiedzial poniewaz narazil sie kumplom z kompartii, a nie dlatego ze dla nas walczyl o wolnosc. Wolnosc wywalczyli sami Polacy, a zwlaszcza 10 milionow czlonkow Solidarnoasci. Zapamietaj - NIE WALESA i NIE MICHNIK. Dziesiec milionow czlonkow Solidarnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
jag.ski Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 22.01.06, 04:12 Nie obrażaj bydła, słoneczko... Odpowiedz Link Zgłoś
rogerja Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 07:23 Faktycznie, masz racje jak.ski Wspolczuje normalnym obywatelom zycia w moim bylym kraju. Ilu z nas zostalo co w marcu krzyczalo Kuron, Michnik, Modzelewski? Zawsze klocilem sie z Adasiem ze kazdy narod ma rzad na jaki zasluguje. Wyglada niestety ze mialem racje. Ale Michnik zawsze byl i pozostanie Wielki. Zaraz po Jacku Kuroniu oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 09:41 rogerja napisała: > Ale Michnik zawsze byl i pozostanie Wielki. Zaraz po Jacku Kuroniu oczywiscie. Zgadzam się. To jest ten rząd "wielkości" właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
efg co winne bydło ze jest głupie ? po co te epitety ? 22.01.06, 10:13 Kto uzywa chamskiego jezyka, zawsze bedzie chamem, niezaleznie od pogladów. Ja bym sie nawet zgodił z Niesiołowskim, gdyby mówił innym językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: co winne bydło ze jest głupie ? po co te epit 22.01.06, 13:15 Czyli forma ważniejsza od treści? Nigdy nie przepadałem za purystami językowymi, niezależnie od orientacji światopoglądowej. efg napisał: > Kto uzywa chamskiego jezyka, zawsze bedzie chamem, niezaleznie od pogladów. Ja > bym sie nawet zgodił z Niesiołowskim, gdyby mówił innym językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
krolmacius14 Re: Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 21:37 o o o o o o o o o o odpieprzcie się od generała !!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:03 polecam jeszcze jeden wnikliwy, a zatem dość długi, przyczynek nt. taktyki działania, także poprzez artykuły prasowe, eseje itp., P. A. Michnika - niestety, nie posiadam adresu umożliwiającego bezpośredni dostęp przez internet, lecz jedynie kopię, artykułu, toteż tekst przedstawiam poniżej Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! (Rzeczpospolita, 12.11.2005) część I z V PLUS MINUS POSTACIE Ja sztandar Co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej krytyki i żywej niechęci? Historia‚ która w okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu Adama Michnika poznałem w 1964 lub 1965 roku. Jedno z pierwszych spotkań: wpadłem na niego przypadkiem na Marszałkowskiej‚ obok nas pełno ludzi‚ a Michnik woła: - Wiesz‚ na Biurze Politycznym Gomułka skarżył się‚ że na uniwersytecie są jakieś warchoły‚ a Kliszko odpowiada: towarzyszu Wiesławie‚ Michnik to nie warchoł‚ to świadomy przeciwnik władzy socjalistycznej! Krzyczał to na najludniejszej ulicy w Warszawie‚ gdzie‚ jak sądziliśmy‚ na każdym rogu stali tajniacy. Sztandar zwija się na końcu Michnik był dla nas przedstawicielem lepszego świata‚ nawoływał do spontanicznej wymiany myśli‚ do życia w grupach przyjacielskich‚ gdzie nie trzeba się bać represji dorosłych. Czy spowodował to jedynie niezwykły urok 18- letniego wówczas chłopca‚ a zatem dla władzy "nikogo"? Ułomnością despocji jest to‚ że lubi ciszę‚ zatem krzyk odważnego człowieka usłyszą wszyscy. Ten człowiek mówił także w naszym imieniu. Dlatego władza ze wszystkich sił starała się zamknąć mu usta. Chciałbym opowiedzieć o tym‚ jak wysoką cenę Michnik gotów był zapłacić za swoje - i innych - prawo do swobodnej wypowiedzi‚ do antykomunistycznego okrzyku. W 1968 roku zostałem wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego za "działalność polityczną". Przedtem ukarano mnie między innymi pobytem w karnej kompanii. Nie mogłem znaleźć pracy. Także rodzice obawiali się mojej działalności. Postanowiłem zatem wyjechać z Polski. Chciałem opowiedzieć o tym Adamowi. Spotkaliśmy się w strugach deszczu‚ w pokrytym czarnymi kałużami parku Ujazdowskim. Ja‚ tchórz‚ miałem powiedzieć mojemu dowódcy‚ że za chwilę zdezerteruję. Michnik niedawno wyszedł z więzienia‚ nie zawiązywał butów‚ jego sznurowadła tonęły w kałużach. - Wyjeżdżam - powiedziałem w końcu. - Co o tym myślisz? Odpowiedział‚ że szanuje zarówno decyzję wyjazdu‚ jak i postanowienie‚ aby pozostać. Powiedział‚ że według niego jeszcze długo w Polsce będzie źle‚ brak nadziei‚ ucisk. Zatem ten‚ kto chce wyjechać‚ powinien to zrobić. - No‚ a ty - spytałem - nie myślisz o wyjeździe? Odpowiedział zdaniem‚ którego nie zapomnę: - Sztandar zwija się na końcu. Dla mnie sprawa była przegrana. On chciał być sztandarem zwyciężonych. Kanalie i ultrasi Przypominam o tej przygodzie‚ bo nadal myślę o owym sztandarze - o ujmowaniu siebie samego jako postaci symbolicznej i historycznej. Postać "ze sztandarem" była zapewne konieczna we "frontowych" potyczkach z komunizmem. Co pozostało z niej dzisiaj? A może ten sztandar na dobre przyrósł do dłoni Michnika? Powiedzenie‚ że jest się sztandarem‚ przywołuje pojęcie romantycznego geniusza‚ człowieka wybranego - bynajmniej nie w wolnym głosowaniu, ale przez ponadjednostkowe absoluty: Historię‚ Ojczyznę‚ może Los... Tutaj niepotrzebna jest demokracja‚ która sceptycznie zakłada‚ że słuszność jakieś opinii ujawni się dopiero po zapoznaniu się z wieloma głosami. Dyskusja ze "sztandarem" nie jest przecież możliwa. Sztandar jest jak wykrzyknik - wzywa‚ rozkazuje‚ skłania do posłuszeństwa. Ten sposób komunikacji‚ charakterystyczny dla języka wojska i policji‚ jest niedemokratyczny. W Internecie można znaleźć drastyczne przykłady tego rodzaju wypowiedzi Michnika‚ jak choćby owo słynne "Odpieprzcie się od generała!" (chodzi oczywiście o gen. Jaruzelskiego). Dobrymi ilustracjami są także tytuły jego najnowszych esejów‚ zarówno wzorcowe "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!" ("Gazeta Wyborcza"‚ 14 maja 2005)‚ jak i te‚ które mają siłę wykrzyknika: "Ultrasi rewolucji moralnej" ("GW"‚ 16 kwietnia 2005)‚ "Kiedy milczenie jest błotem" ("GW"‚ 7 września 2005), "Smutek rynsztoków" ("GW"‚ 10 września 2005) i "Naganiacze i zdrajcy" ("GW"‚ 17 września 2005). Nazwanie innych kanaliami‚ ludźmi z rynsztoka‚ naganiaczami lub zdrajcami uniemożliwia rozmowę. Uważny czytelnik usłyszy tutaj echo innej retoryki‚ głoszonej przez wychowanego na romantycznych lekturach polityka‚ konspiratora i żołnierza - Józefa Piłsudskiego. On także używał inwektyw do opisu życia politycznego. Ale powiedzenie "ja - sztandar" to nie tylko podkreślenie racji. To także symbol siły. Michnika nigdy nie zadowalało posiadanie moralnej lub intelektualnej racji. Zawsze‚ za jej pomocą‚ sięgał po siłę polityczną. Taka postawa ma długą tradycję i właśnie do niej‚ mniej lub bardziej świadomie, odwołuje się Michnik. Racja i władza W pierwszej księdze "Państwa" Platona ma miejsce spór Sokratesa z niewątpliwym sofistą Trazymachem‚ ideologiem władzy. Trazymach dowodzi‚ że sprawiedliwa racja mocno trzyma się siły‚ a nawet się z siły politycznej wywodzi. Sokrates‚ który nie pragnął władzy‚ broni autonomii sprawiedliwości - "matki wszystkich racji". Trazymach na to: ten‚ kto ma władzę‚ posiada także rację‚ a gdy jej nie ma‚ to i tak ma rację‚ bo dzięki przemocy może nie-rację obrócić na własny pożytek. Tak mówi‚ stwierdzi Władysław Tatarkiewicz‚ przedstawiciel sofistów‚ którzy byli pierwszymi w historii "nauczycielami życia publicznego". Sofista jest bowiem - doda polski filozof - "na wpół dziennikarzem‚ na wpół profesorem". Wydaje się‚ że Michnik za sofistami twierdzi‚ iż istnieje związek władzy z racją‚ choć on woli zacząć od racji. To zwycięska racja ma podporządkować sobie siłę polityczną. Michnik dzieli też z sofistami przekonanie‚ że racja rodzi się podczas sporu. Aby powstała‚ musi mieć przeciwnika. Jest ona dzieckiem walki na argumenty. W ogniu bitwy odbija ciosy i sama je zadaje - gwałtownie‚ boleśnie‚ nie zawsze zważając‚ że w erystycznym zapale uderza poniżej pasa. Nie unika słów ostrych jak nóż ani kaleczących epitetów. Sofistyka Michnika polega na tym‚ że stwarzając swoje racje‚ pragnie w istocie uzyskać legitymację dla popieranej przez siebie siły politycznej. Władza i racja splatają się w jego pisarstwie w mocny łańcuch; władza kieruje racją‚ racja sięga po władzę. Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:04 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! część II z V Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ potrafimy odpowiedzieć na pytanie: co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony i prześladowany górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej krytyki‚ ba‚ żywej niechęci‚ sądząc po internetowych reakcjach na jego artykuły? Zbyt proste byłoby stwierdzenie‚ że lubimy prześladowanych‚ a niechęć okazujemy możnym tegoświata. Wszak żadna władza nie wynagrodzi Michnikowi tych okaleczeń biografii‚ jakie otrzymał w ciągu czterdziestu lat życia w PRL. Co zatem spowodowało‚ że jego argumenty‚ dawniej tak mocne‚ stały się kruche i nieprzekonywające? A może w PRL racja Michnika nie polegała na tym‚ co mówił‚ lecz‚ że - po prostu - był? Działając‚ wzbogacał "scenę publiczną"‚ odbijał się od"głosu oficjalnego"‚ stwarzał przesłanki dialogu. Czytelnika przeglądającego dzisiaj książki i artykuły Michnika z czasów jego antykomunistycznej aktywności uderzy wyrażone w nich przekonanie‚ że to opozycja ma realną siłę‚ posiada bowiem rację moralną. Ta argumentacja wpłynęła na wielu‚ lecz jednocześnie ignorowała zależność większości obywateli od systemu‚ pomijała codzienny wysiłek przeciętnego Polaka‚ który‚ aby przeżyć‚ aby mieć pracę i mieszkanie‚ musiał mniej lub bardziej współpracować z systemem. Ujmując egzystencję Polaka w kategoriach wyłącznie moralnych (za lub przeciw kłamstwu‚ za lub przeciw honorowi‚ za lub przeciw podłości itd.)‚ projektował Michnik współrodaków trochę na wyrost‚ jakby ludzkie działania dotyczyły tylko spraw ducha... Racja moralna nigdy nie przegrywa - to realna siła przegra‚ gdy się tej racji sprzeciwia - uparcie twierdził autor sławnego "Listu do Kiszczaka". Stąd zapewne polityczna obsesja Michnika - posiadanie racji‚ która‚ choćby po długim okresie‚ obdarzy jej właściciela udziałem we władzy. Skupiony na argumentacji etycznej - bo chyba nigdzie w jego tekstach nie można napotkać rozbudowanej ekonomicznej i socjologicznej analizy rozwoju Polski - potrząsając wybuchową mieszaniną cytatów z obszaru literatury pięknej‚ historii i polityki‚ zamkniętych w pojemnej butli eseju‚ pragnie nas przekonać‚ że to właśnie argument moralny jest siłą niezwyciężoną. Przewrotnie powtarza rozumowanie Trazymacha: skoro ma się rację‚ to ma się - a przynajmniej powinno mieć - także i władzę... Popatrzmy zatem‚ jak Michnik korzysta z retoryki sofistów. Dobrym przykładem jest szybkie przejęcie terminologii Zachodu‚ wykorzystanie jej do nakreślenia własnego portretu. Obok komunistów‚ którzy z dnia na dzień przywłaszczyli sobie szyld "socjaldemokratów"‚ obok opozycjonistów‚ którzy nazwali siebie "liberałami"‚ Michnik występuje jako przedstawiciel "demokracji". Czy Michnik jest demokratą? Wydaje się‚ że w polskiej debacie niefrasobliwie mylone są ze sobą dwa typy idealne: dysydenta-przeciwnika niedemokracji oraz demokraty. Jestem zdania‚ że walka z tyranią‚ z komunizmem‚ działalność konspiracyjna‚ tworzenie podziemnych pism i organizacji‚ tajnych związków zawodowych itp. nie jest wystarczającą legitymacją demokratyczną. Innych bowiem umiejętności i cech potrzebuje tropiony‚ walczący z tyranią bojownik, a innych demokrata‚ który sprawdza się w jawnej działalności politycznej‚ zgadza na wyborczą porażkę i nie wycofuje z gry. Ci‚ którzy szczodrze (nad)używają zachodnioeuropejskich pojęć‚ czynią z nich uzasadnienie prawa do uczestnictwa we władzy ("skoro nazywamy się tak samo‚ jak politycy Zachodu..."). Lecz przywłaszczając sobie zbyt szybko nazwy tworzone na Zachodzie przez wieki‚ polscy politycy unieważniają rzeczywistą tożsamość współczesnego Polaka‚ który nie żyje już w epoce komunizmu‚ ale wciąż jeszcze nie w demokracji (zmniejszająca się od 1989 roku liczba wyborców - czyli demosu - coraz bardziej osłabia rodzącą się demokrację). Stąd tak powszechne jest poczucie zawiedzionych nadziei. Mieszkańcy Polski nadal podlegają nieopisanemu dotąd przez politologów prawu transformacji‚ gdzie wciąż jest wiele starego (komunizmu) i co nieco nowego (kapitalizmu‚ demokracji). Nazywanie siebie "demokratami"‚ "liberałami" czy "socjaldemokratami" i porównywanie się z zachodnimi "odpowiednikami" jest intelektualnym nadużyciem i utrudnia dyskusję nad wadami i zaletami aktualnego procesu przemian tego niepokojącego okresu "pomiędzy". Powtórzmy: walka z niedemokratyczną tyranią i działalność w demokracji to dwa różne sposoby istnienia polityka. Pierwsza wymaga bezkompromisowości i umiejętności konspiratorskich‚ druga - stałej skłonności do kompromisu i jawnego przedstawienia swoich idei i ich przesłanek. Postawa demokratyczna sprawdza się nie jako idea - każdy może nazwać się demokratą - ale jako polityczna praxis‚ żmudne przyciąganie wyborców‚ układanie się z nimi‚ przekonywanie. Walczący z antydemokracją konspirator nie może zapytać społeczeństwa o swoją legitymację‚ bo tyrania nie uznaje badania opinii publicznej i wolnych wyborów. Konspirator nie jest wybrany - jest (samo) mianowany. Sądzi‚ że skoro wypowiada się "za miliony"‚ to ma rację. Ale kontynuowanie takiej postawy w demokracji jest błędem‚ tutaj pojawia się bowiem wiele racji i każda z nich jest w najlepszym razie połowiczna. A tego Michnik nie chce uznać - jego retoryka pragnie zagarnąć całą prawdę i nie chce jej dzielić z nikim. Pogrobowiec inteligencji Michnik nie potrafi wyjść poza mit inteligencji‚ która powstała pod zaborami jako grupa prześladowana. Stała "na czele narodu"‚ walczyła z okupantami‚ ale i żądała dla siebie bezwzględnego posłuchu. Frontowość owa została zachowana w okresie komunizmu‚ gdy powstać miała "nowa inteligencja" dążąca do zniszczenia tej "starej" i niosąca na swoim sztandarze idee marksizmu. Michnik jest najwspanialszym spadkobiercą inteligenckiej tradycji i - jak sądzę - jej pogrobowcem. Kontynuuje apele romantyków-powstańców i dysydentów XX wieku‚ wzywających wszystkich Polaków‚ aby zjednoczyli się w walce przeciwko wspólnemu wrogowi. Współcześni ideologowie partii demokratycznych czynią odmiennie: odwołują się do racjonalnie pojętego interesu obywatela i proponują mu różne recepty polityczne i ekonomiczne - a zatem "dzielą" społeczeństwo. Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚ skierowanej do Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:05 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum zostały wycięte przez cenzora! część III z V Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚ skierowanej do "wszystkich światłych Polaków". Jego moralistyczna‚ "na wpół dziennikarska‚ na wpół profesorska" retoryka wzywa każdego‚ aby podporządkował się prawdzie‚ sprawiedliwości‚ patriotyzmowi‚ gdyż są to wartości obowiązujące wszystkich. Będąc zaś politykiem‚ musiałby opowiadać się za programem partyjnym‚ który jest zawsze partykularny‚ skierowany do jednej‚ z reguły niewielkiej grupy wyborców. Te dwie retoryki - "łączenia" i "dzielenia" - są tak różne‚ że romantyczne pragnienie osiągnięcia politycznej jedności w demokracji jest po prostu anachronizmem. Dla Michnika demokracja to wciąż "ideologia jedności", a nie‚ jak się uważa na Zachodzie‚ technika władzy. Polski autor pragnie odmienić świadomość Polaków za pomocą słów‚ a nie poprzez zmianę zasad produkcji i dystrybucji‚ norm gry politycznej itd. Bywa zatem Michnik oskarżany o uprawianie "antypolityki" - o efektowne podkreślanie wagi moralności‚ sprawiedliwości i prawdy‚ a zaniedbanie dyskusji o konkretnych programach ekonomicznego i społecznego rozwoju. A przecież jego "antypolityka" ma całkiem polityczne cele: mobilizuje emocjonalne poparcie dla tych partii politycznych‚ które zdobyły sympatię Michnika. I atakuje przeciwników. Tylko bajki są czarno-białe Dzisiejszy Michnik stanął w pół drogi‚ choć swoją muskularną retoryką chce sprawić wrażenie‚ że wciąż maszeruje na czele. Pisze chętnie o historii - bliższej i dalszej‚ Polski i innych krajów. Chyba zupełnie zniknął Michnik- zuchwały projektant przyszłości - choćby jako autor idei o porozumieniu Kościoła z inteligencją laicką ("Kościół‚ lewica‚ dialog"). Nie szkodzi‚ że ostatecznie to porozumienie się nie powiodło i że równie chybiona była inna utopia - wizja komunistyczno-dysydenckiego "pojednania"‚ stworzona razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem ("O prawdę i pojednanie"). Dla społeczeństwa ważne są idee szkicujące jego przyszłość. Oczywiście‚ w esejach historycznych Michnik proponuje nam morał na dzisiaj‚ dla współczesnego Polaka - ale nie jest on bynajmniej przedstawiony jako polemiczny. Moralistyczny ton esejów żąda od czytelnika‚ aby przyjął je w całości i bez dyskusji. Czy można się więc dziwić‚ że wielu Polaków czyta te teksty jak bajki? Bo tak jak one‚ są eseje Michnika utrzymane w dwóch barwach: czarnej i białej. Przypomnijmy raz jeszcze tytuły z ostatnich miesięcy: "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" ("GW"‚ 30 kwietnia 2005) ‚ "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"‚ "Smutek rynsztoków"‚ "Naganiacze i zdrajcy"... Kanalie są tu przeciwstawione antykanaliom‚ łajdacy - ludziom prawym‚ rynsztokowcy - szlachetnym‚ naganiacze - ludziom dialogu. Wśród tych"polskich grzechów" brak‚ co ciekawe‚ tak poruszających Polaków spraw‚ jak korupcja‚ nepotyzm‚ nadużycie władzy. Pozytywnymi bohaterami eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki" ("GW"‚ 25 września 2005)‚ przeciwstawionymi ludziom złym i nieprawym są między innymi Jan Paweł II i Czesław Miłosz‚ określani jako "wielcy ludzie". Z romantyzmu płynący kult "wielkich ludzi"‚ pełnych wiedzy i tolerancji‚ przeciwstawiony został ławicy ludzi podłych‚ których Michnik nie wymienia z nazwiska - bo sam‚ jak powiada‚ nie chce być naganiaczem! Podobnie czyni w esejach przywołujących Francję wielkiej rewolucji i restauracji‚ Napoleona i Stendhala. Kończy artykuły morałem‚ w którym powraca do dzisiejszej Polski. Jednak ani razu nie powie‚ w którego z żyjących polskich polityków celuje. Zapewne liczy na domyślność czytelnika‚ ale osiąga coś wręcz przeciwnego. Ten chwyt retoryczny ma bowiem ważne konsekwencje. Skoro kategorie "kanalii"‚ "naganiacza" czy "zdrajcy" nie mają konkretnego adresata‚ pasują do każdego‚ kto się z Michnikiem nie zgadza. Sam nie chcąc być "naganiaczem" wobec konkretnych osób‚ uderza we wszystkich‚ którzy myślą inaczej. A przecież demokracji potrzebna jest konkretna dyskusja. Gdyby bowiem "wielcy ludzie" znali całą prawdę‚ niepotrzebna byłaby ani rozmowa‚ ani sama demokracja. Wystarczyłoby zapytać owych ludzi o prawdę i - jak to dawniej bywało - posłusznie "wcielać ją w czyn". Wolna dyskusja równych nie jest jakimś ozdobnikiem demokracji‚ ale jej podstawowym warunkiem. Dlatego zachodni demokraci polemizują i z papieżami (np. w sprawie aborcji)‚ i z politykami‚ i z ludźmi pióra. Z nami lub przeciw nam Kanon "wielkich ludzi" jest u Michnika dość nieoczekiwany: jest tu miejsce i dla Kuronia, i dla Jaruzelskiego‚ dla papieża i generała policji... Są tu także politycy zagraniczni. W rozmowie z socjologiem Thomasem Cushmanem‚ zatytułowanej "Anti-totalitarianism as a Vocation" ("Dissent Magazin"‚ wiosna 2004)‚ powiada Michnik‚ że bezwzględnie popiera Busha i jego wojnę przeciw Saddamowi Husajnowi‚ ponieważ "Irak był państwem totalitarnym". Cushman pyta wówczas‚ czy nie można krytykować amerykańskiego ataku na Irak. Zirytowany Michnik woła: "Po której jesteś stronie?". Na co Cushman odpowiada: "czyli to jest albo, albo... jesteś z nami - lub przeciwko nam?". Michnik potwierdzi: "Niestety‚ tak". W swoich wypowiedziach nie potrafi Michnik wskazać konkretnych korzyści‚ jakie odniosła Polska‚ wysyłając żołnierzy do Iraku. Nie dyskutuje także‚ czy udział w krwawej wojnie zgodny jest z chrześcijańskimi wartościami Polaków. Jego stanowcze‚ wraz z Vaclavem Havlem i Gyorgy Konradem‚ stwierdzenie‚ że Bush ma rację‚ wywołało dyskusję na Zachodzie. Michnik zdaje się sugerować‚ że obecny‚ kryzysowy stan zachodniej demokracji‚ niepotrafiącej rozwiązać problemów bezrobocia‚ napięć rasowych i religijnych‚ a uciekającejsię do siły wojskowej‚ wymaga zarówno całkowitego poparcia Busha, jak i użycia podobnej‚ "żołnierskiej" retoryki do opisu Polski (choć ta strategia oddala polskiego eseistę od krytycznie myślących Amerykanów i Polaków). Cushman przypomina w rozmowie‚ że Michnik stanowczo odrzucił użycie siły przeciwko "totalitarnemu" komunizmowi‚ co zaimponowało światu. Michnik i jego obrońcy odpowiadają na to: "Jaruzelski zawarł ugodę z opozycją i sam rozmontował dyktaturę‚ a Husajn‚ o ile wiadomo‚ nie miał w planach Okrągłego Stołu". Czy to prawda? Przecież‚ po pierwsze‚ właśnie nic nie wiemy o planach Husajna‚ a z całą pewnością można dzisiaj stwierdzić‚ że gdyby Amerykanie postawili go przed alternatywą: sąd albo Okrągły Stół‚ Husajn z radością zasiadłby do Stołu‚ który w Polsce ocalił komunistów (także Jaruzelski wybrał Stół‚ gdy okazało się‚ że stan wojenny nie zlikwidował opozycji). Po drugie‚ zapytajmy: no‚ dobrze‚ ale gdyby Jaruzelski nie chciał Okrągłego Stołu‚ czy należałoby wówczas wprowadzić do Polski wojska amerykańskie (niektórzy powiedzą: rosyjskie)‚ jak to uczyniono w Iraku? "Człowiek dialogu" Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W czwartym Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum zostały wycięte przez cenzora! Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:06 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum zostały wycięte przez cenzora! część IV z V "Człowiek dialogu" Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W czwartym numerze "Zeszytów Literackich" z 1983 roku w tekście "Czego chcemy i co możemy" pochwalił ideę kompromisu z władzą‚ bowiem "to z kompromisowego stosunku do rzeczywistości wynika postulat ujawnienia mechanizmu destrukcji władzy‚ który doprowadził do bicia studentów w marcu 1968‚ do masakry w grudniu 1970‚ do ścieżek zdrowia w 1976. I z tego również postulatu kompromisowości wynika konieczność zdjęcia pancerza nietykalności z tych wszystkich ludzi‚ którzy są odpowiedzialni za te fakty‚ czy są w partii‚ czy w rządzie‚ w policji‚ czy w aparacie propagandy". Michnik kończy artykuł cytatem z Orwella: "raz się sku..sz‚ kurwą pozostaniesz". Jego ówczesna "kompromisowość" żądała zatem jawności i kary; tym różni się od Michnikowej kompromisowości po 1990 roku. Dawna "kompromisowość" była prosta‚ z języka żołnierska‚ zrozumiała dla wszystkich. Po1990 roku pojęcie "kompromisu" zastępuje coraz częściej wieloznaczna kategoria "dialogu". Co ciekawe‚ nie wyklucza ona radykalnych‚ frontowych sformułowań. Równocześnie z nimi‚ w eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki"‚ Michnik skreśli taki (auto?) portret "człowieka dialogu": "Kim jest człowiek dialogu? Do czego dąży? Otóż człowiek dialogu dąży‚ aby wroga zamienić w przeciwnika‚ a przeciwnika w partnera... oznacza to gotowość uznania‚ że nie jest się posiadaczem całej prawdy‚ gotowość do przyjęcia cudzej racji‚ do zmiany własnego stanowiska". Ale czy jest to rzeczywiście stanowisko Michnika? Czy istotnie chce tego‚ kogo wpierw nazywa "zdrajcą"‚ "naganiaczem"‚ "człowiekiem z rynsztoka", zamienić w partnera? Niestety‚ te oświadczenia‚ drukowane w Polsce i poza jej granicami (na przykład w "Letters from Freedom")‚ nie znajdują pokrycia ani w postawie samego eseisty‚ ani w polityce redakcyjnej "Gazety Wyborczej"‚ gdzie zamieszcza się chyba wyłącznie teksty popierające Michnika‚ tak iż zasadnicza z nim polemika musi być prowadzona na innych łamach. Przedstawianie siebie jako "człowieka dialogu" jest jedynie erystycznym chwytem: skoro głośno mówię‚ że jestem za dialogiem, to moi przeciwnicy muszą być jego wrogami... Zimne ognie Ważny‚ jeżeli nie dominujący w pisarstwie Michnika, jest nurt‚ który można nazwać "moralistyką literacko-historyczną". Zbudowany został na fundamencie romantycznego przekonania‚ że Historia maswój "sens-morał"‚ który objawia się ludziom wybranym. Michnik lubi łączenie rozważań historycznych z literaturą piękną. W niedawnym szkicu "W poszukiwaniu utraconego sensu"‚ mówiącym o 25. rocznicy Sierpnia '80 ("GW"‚ 27 sierpnia 2005)‚ miesza swoją niechęć do zwolenników lustracji i listy Wildsteina z głosem Wojciecha Kuczoka‚ autora powieści "Gnój"‚ kończącej się apokaliptyczną wizją szamba‚ które zalewa fikcyjne postacie. Po cytacie z powieści‚ napisze Michnik: "Plugawienie rewolucji solidarnościowej i jej bohaterów przez esbeckie archiwa to dla jednych czyn heroiczny‚ dla drugich zaś - to granat ciśnięty w szambo: jednych zabije‚ innych okaleczy‚ wszystkich zasmrodzi". W ten sposób autor prozy‚ mówiącej o domowej tyranii‚ stał się zakładnikiem historiozofa. Michnikowi nie przeszkadza‚ że w powieści ani słowem nie mówi się o esbecji i lustracji. Nie pyta nawet‚ czy jej autor jest za ową lustracją czy przeciw niej... Niedawno nurt rozważań historycznych został wzmocniony kilkoma esejami o literaturze francuskiej XIX wieku - przywołanej‚ aby ponownie opowiedzieć o Polsce. Z melanżu cytatów literackich i faktów historycznych wydobywa eseista morał historii‚ niepodatny ani na weryfikację historyka dziejów‚ ani badacza literatury. Bowiem ten morał jest gdzieś pomiędzy obszarami różnych nauk‚ do przyjęcia na słowo. W szkicach: "Ultrasi rewolucji moralnej"‚ "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" i "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!", przywołuje Michnik Francję jakobińską i napoleońską‚ fakty historyczne ilustrując scenami z powieści Stendhala. Oczywiście‚ buduje w ten sposób sugestywny nastrój. Ale czy pogłębia naszą wiedzę o tym okresie i o powieściach? Jego metoda jest prosta i głosi‚ że sens naszego życia można wydobyć z przeszłości. "Nasz świat - napisze w początkach szkicu "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem" - wydaje się nam trywialny‚ ciężki‚ tchórzliwy. Niemal każdy z nas przeżywa rozczarowanie. Tak jak wtedy‚ w epoce Stendhala‚ w epoce restauracji‚ która nastąpiła po Wielkiej Rewolucji Francuskiej i wielkim Napoleonie". Czy naprawdę można tak prosto stwierdzić‚ że owe dawne francuskie pytania są także naszymi‚współczesnymi? Być może to zdanie byłoby przekonywające jako konkluzja drobiazgowej analizy obu epok. Jako założenie wstępne jest jedynie chwytem eseistycznym i to nierzetelnym‚ bo niepopartym dowodem. Budzi to zdumienie historyka: czy rzeczywiście generał Jaruzelski jest Napoleonem XX wieku? Czy jeden Okrągły Stół to już restauracja (w dodatku francuska)? Także badacz literatury powinien być czujny‚ gdy obserwuje Michnikowe przeskoki‚ który raz cytuje słowa Juliana Sorela‚ bohatera "Czerwonego i Czarnego"‚ aby w następnym akapicie powiedzieć: "tak mówi Stendhal - jakobin". To, skądinąd nienowa‚ próba wydobycia z literatury "jednego głosu" - czyli ideologii powieści‚ poprzez utożsamienie słów bohatera i autora. W trakcie takiej lektury zapoznany zostaje skomplikowany związek zachodzący między postacią a twórcą. Wydaje się warte przypomnienia‚ że represjonowany przez stalinizm Michaił Bachtin przeciwstawił się ideologicznemu czytaniu literatury pięknej‚ głosząc - wbrew badaczom radzieckim‚ którzy utożsamiali postawę głównego bohatera z politycznymi intencjami autora - ideę wielogłosowości w powieści. Szukając jednoznacznego morału i łącząc w jedną wypowiedź głos autora i bohatera‚ Michnik staje raczej po stronie ideologicznej interpretacji i odrzuca demokratyczną w istocie propozycję Bachtina‚ dla którego nawet słowo bohatera o sobie jest niejednoznaczne‚ sprzeczne wewnętrznie. Dziwi wreszcie‚ że w spisie literatury‚ umieszczonym po każdym artykule o XIX- wiecznej Francji‚ Michnik wymienia książki dawne i jedynie w języku polskim. A przecież co rok powstają nowe‚ inspirujące prace o Stendhalu - o rewolucji francuskiej nie wspominając. Problematyczny związek słowa bohatera i słowa odautorskiego u Stendhala omawiany jest na przykład w rocznikach "Année Stendhalienne" i w pracy F. Manziniego "Stendhal's Parallel Lives" (Oxford‚ 2004) - jej tytuł powinien wzbudzić niepokój Michnika‚ który‚ jak się zdaje‚ widzi w postaci francuskiego pisarza także swój portret‚ gdy pisze: "kochamy Stendhala... za brak zakłamania‚ za szczerość wobec siebie‚ za godność wobec łajdactwa‚ za poczucie własnej wartości‚ wolne od narcyzmu i pustoszącej megalomanii" ("Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"). Dowolne mieszanie ze sobą faktów historycznych i literackich‚ ideologiczne utożsamienie słowa bohatera z wypowiedzią odautorską i brak prezentacji najnowszej wiedzy nie odpowiada normom współczesnej myśli humanistycznej. Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągn Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:07 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum zostały wycięte przez cenzora! część V - ostatnia Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągnięcie z góry założonego efektu. A jest nim morał‚ choćby przedstawiony we wspomnianym wyżej eseju i tyle mówiący o Polsce XXI wieku: "W naszym świecie nie ma dziś wielkiej idei Wolności‚ Równości i Braterstwa. Nie ma też wśród nas Napoleona i jego obietnicy wielkiej chwały. Nie wierzymy już w mężów opatrznościowych. Zostaliśmy też skutecznie wyleczeni z wiary w ład absolutnej sprawiedliwości. Ale to nie oznacza zgody na powszechne draństwo i absolutną niesprawiedliwość. Przecież Julian Sorel wciąż znosi upokorzenie‚ wciąż rośnie w jego sercu uraza‚ zawiść i nienawiść do świata beneficjentów - do naszego świata". Co tutaj dziwi najbardziej? To‚ że Michnik‚ który wszak chce nas‚ swoich czytelników‚ uleczyć z "codziennej nikczemności‚ nadętego kłamstwa i podłej intrygi"‚ w tych esejach zupełnie nie wskazuje palcem aktualnego adresata- sprawcy owych podłości. Owszem‚ nie obawia się przepisać imion i nazwisk łotrów z powieści Stendhala‚ choćsą wśród nich groźni politycy i generałowie. Ale czytelnik nie napotka ani jednego nazwiska polskiego niegodziwca z lat 1990 - 2005. I nagle rozumiemy‚ że szybkie połączenie odległych epok‚ zdarzeń‚ ludzi i gatunków wypowiedzi w istocie pozwala Michnikowi na użycie języka‚ który nikomu nie szkodzi - z nim samym włącznie. Choć miota gromy‚ nie uderza nimi w nikogo. To naprawdę ciekawe‚ że w epoce komunistycznego‚ autentycznego niebezpieczeństwa Michnik nie bał się nazwać swoich wrogów po imieniu‚ zaś w niegroźnych czasach polskiej demokracji‚ gdy lwem może być - i bywa - każdy‚ nawet ten‚ kto bał się choć pisnąć w Peerelu‚ opisuje on swoich przeciwników zdaniami wyjętymi z XIX-wiecznej‚ francuskiej powieści! Jak zatem mamy naprawić Rzeczpospolitą? Kogo obawia się dzisiaj Michnik‚ który kiedyś potrafił samotnie stanąć wobec wszechwładnego imperium? Czy boi się‚ że wskazując palcem obecnych winowajców‚ straci swoją rację - czy siłę? Bardzo chciałbym usłyszeć odpowiedź Adama Michnika. Dramat zwycięzcy Słabością wielkich ludzi jest chyba to‚ że zawsze pozostają sobą. Niezależnie od zmiany epok i okoliczności. W klęsce i w zwycięstwie. Potrafimy zrozumieć i współczuć tragedii ofiar historii. Ale chyba nie rozumiemy dramatu zwycięzcy. Michnik wygrał z komunizmem, mając‚ w 1990 roku, 44 lata - i przeżył. Zniknął wróg‚ stracił znaczenie front walki. Ale jak ma żyć człowiek przez tyle lat przyzwyczajony do istnienia jednego i drugiego? W dodatku żyje dalej ze świadomością‚ że największy triumf odniósł w przeszłości - i że z pewnością nie może już liczyć w życiu na nic podobnego. Z nawyku‚ a może dlatego‚ że inaczej nie potrafi‚ powtarza dawne sformułowania‚ odtwarza stare gesty. Ma nowych przyjaciół (często są to dawni wrogowie) i nowych wrogów (którzy jeszcze niedawno byli przyjaciółmi). Wciąż próbuje trzymać w górze ten sam sztandar‚ który niegdyś przyniósł mu tyle uznania. Ale Historia‚ która w okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ obecnie zachowuje się jak kapryśna kobieta. Poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu. Michnik zagląda zatem w przeszłość‚ aż do rewolucyjnej Francji‚ w nadziei‚ że tam odnajdzie Historię, i być może ponownie narzuci jej swoją wolę‚ skoro nie może tego uczynić wobec teraźniejszości. Ale... nie znajduje nic. Oto dramat zwycięzcy. Niekwestionowany sztandar polskich dysydentów nie stał się sztandarem demokracji. Czy tylko dlatego‚ że demokracja nie potrzebuje sztandaru? BRONISŁAW ŚWIDERSKI Odpowiedz Link Zgłoś
sam_sob Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 09:38 Nie bardzo wiem dlaczego, ale uważam, że ten artykuł winien koniecznie przeczytać i przemyśleć Pan senator Niesiołowski. Odpowiedz Link Zgłoś
rekontra syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 21.01.06, 12:05 gdyby Paul Johnson sięgnął po pióro, to następny czternasty rozdział jego "Intelektualistów" nosiłby tytuł "Wściekła hipokryzja". Jeżeli ktoś jest jako tako oczyutany w Michniku, to oprócz olbrzymich emocji, akcentowanych słownictwem rynsztokowym, spostrzegłby jak różne miary przykłąda MIchnik do SWOICH, a jaakimi słowami opisuje WROGÓW. Wrogów wyimaginowanych, ktorych po to powołuje do życiua, by bronić stalinistów, morderców, komunistów, zbrodniarzy. Każde słowo jest na swoim miejscu. Przykładów na to co napisałem są dzieisątki. Ale o tym może później. Faktem jest, że gdziekolwiek otwozry się kolejną książkę kompilacyjno-eseistyczną Michnika, bardzo szybko napotyka się na słownicrtwo pełne nienwiści, na epitety pełne nienawiści jakimi opisuje swoich przeciwników. Michnik wybiela SWOICH, swoich bliskich i najbliżsazych. Ma pełne prawo. Ale wybrał najgorszą możliwą drogę, drogę kłamstwa i obłudy. Jego zaślepienie, nienawiść, mijanie się z prawdą, stawianie pomniczków exstalinowcom, postkomunistom i komunistom to już syndrom. Syndrom Michnika. ps. a ta recenzyjka z Watta jest lepsza niż recenzja z Rzeczy małych Kisielewskiego. Wówczas Michnik zdołał napisać o felietonach jajcarza Kisiela, " "Nikt tak nie opisał stalinizmu. Tak precyzyjnie, mądrze, uczciwie." Tak napisał "historyk" Michnik. Dlatego wyborcza tak zwalcza IPN? Stalinizm odfajkował Kisiel felietonami, po cóż IPN ? A jeżeli ktoś miał w ręku Rzeczy małe Kisiela, wspaniałego felietonisty nota bene, to wie jaką bezczelnością ze strony Michnika jest pisanie - o mądrym, precyzyjnym i uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach stalinowskich i wówczas publikowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 21.01.06, 17:35 Rekontra napisał: "[...] Faktem jest, że gdziekolwiek otwozry się kolejną książkę kompilacyjno-eseistyczną Michnika, bardzo szybko napotyka się na słownicrtwo pełne nienwiści, na epitety pełne nienawiści jakimi opisuje swoich przeciwników. Michnik wybiela SWOICH, swoich bliskich i najbliżsazych. Ma pełne prawo. Ale wybrał najgorszą możliwą drogę, drogę kłamstwa i obłudy. Jego zaślepienie, nienawiść, mijanie się z prawdą, stawianie pomniczków exstalinowcom, postkomunistom i komunistom to już syndrom". To diagnoza bardzo trafna. Ciekawe czy Michnik pamięta jeszcze swoje wystąpienie w Domu Narodowym w Cieszynie w 1990 r., gdzie w ramach przedwyborczego spotkania opluł swojego konspiracyjnego towarzysza i przyszłego Prezydenta RP jadem swojej nienawiści w nieprawdopodobny wręcz sposób. Przecierałem oczy i uszy ze zdumienia. Takim go wtedy jeszcze nie znałem. Nie dało się tego usprawiedliwić niczym, nawet gorączką i retoryką przedwyborczą. Myślę, że nie tylko ja wtedy przejrzałem na oczy. Z czasem ta "nowa twarz" Michnika stawała się dla mnie coraz bardziej wyrazista, by wreszcie ujrzeć go w zupełnie nowym świetle. Często bohaterowie z czasem tracą i maleją do swojej prawdziwej wielkości, nie wytrzymują próby czasu która ich bezlitośnie obnaża. Odpowiedz Link Zgłoś
g.800 Re: Prawdziwy bełkot 21.01.06, 18:38 Krytykując Michnika dokonaj analizy jego tekstu. Nie bluzgaj epitetami, bo świadczą one o braku kultury osobistej i niskich uczuciach. Ludzie z taką świadomością nie są zdolni do ocen intelektualnych, które by wnosiły cokolwiek. Nadajesz się kolego na prawdziwego bojca organizacji młodzieżowej PiS i młodzieży tzw wszechpolskiej. Oni nawet płacą regularnie parę groszy za takie wypociny. Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:57 polecam jeszcze jeden wnikliwy, a zatem dość długi, przyczynek nt. taktyki działania, także poprzez artykuły prasowe, eseje itp., P. A. Michnika - niestety, nie posiadam adresu umożliwiającego bezpośredni dostęp przez internet, lecz jedynie kopię, artykułu, toteż tekst przedstawiam poniżej Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! (Rzeczpospolita, 12.11.2005) część I z V PLUS MINUS POSTACIE Ja sztandar Co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej krytyki i żywej niechęci? Historia‚ która w okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu Adama Michnika poznałem w 1964 lub 1965 roku. Jedno z pierwszych spotkań: wpadłem na niego przypadkiem na Marszałkowskiej‚ obok nas pełno ludzi‚ a Michnik woła: - Wiesz‚ na Biurze Politycznym Gomułka skarżył się‚ że na uniwersytecie są jakieś warchoły‚ a Kliszko odpowiada: towarzyszu Wiesławie‚ Michnik to nie warchoł‚ to świadomy przeciwnik władzy socjalistycznej! Krzyczał to na najludniejszej ulicy w Warszawie‚ gdzie‚ jak sądziliśmy‚ na każdym rogu stali tajniacy. Sztandar zwija się na końcu Michnik był dla nas przedstawicielem lepszego świata‚ nawoływał do spontanicznej wymiany myśli‚ do życia w grupach przyjacielskich‚ gdzie nie trzeba się bać represji dorosłych. Czy spowodował to jedynie niezwykły urok 18- letniego wówczas chłopca‚ a zatem dla władzy "nikogo"? Ułomnością despocji jest to‚ że lubi ciszę‚ zatem krzyk odważnego człowieka usłyszą wszyscy. Ten człowiek mówił także w naszym imieniu. Dlatego władza ze wszystkich sił starała się zamknąć mu usta. Chciałbym opowiedzieć o tym‚ jak wysoką cenę Michnik gotów był zapłacić za swoje - i innych - prawo do swobodnej wypowiedzi‚ do antykomunistycznego okrzyku. W 1968 roku zostałem wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego za "działalność polityczną". Przedtem ukarano mnie między innymi pobytem w karnej kompanii. Nie mogłem znaleźć pracy. Także rodzice obawiali się mojej działalności. Postanowiłem zatem wyjechać z Polski. Chciałem opowiedzieć o tym Adamowi. Spotkaliśmy się w strugach deszczu‚ w pokrytym czarnymi kałużami parku Ujazdowskim. Ja‚ tchórz‚ miałem powiedzieć mojemu dowódcy‚ że za chwilę zdezerteruję. Michnik niedawno wyszedł z więzienia‚ nie zawiązywał butów‚ jego sznurowadła tonęły w kałużach. - Wyjeżdżam - powiedziałem w końcu. - Co o tym myślisz? Odpowiedział‚ że szanuje zarówno decyzję wyjazdu‚ jak i postanowienie‚ aby pozostać. Powiedział‚ że według niego jeszcze długo w Polsce będzie źle‚ brak nadziei‚ ucisk. Zatem ten‚ kto chce wyjechać‚ powinien to zrobić. - No‚ a ty - spytałem - nie myślisz o wyjeździe? Odpowiedział zdaniem‚ którego nie zapomnę: - Sztandar zwija się na końcu. Dla mnie sprawa była przegrana. On chciał być sztandarem zwyciężonych. Kanalie i ultrasi Przypominam o tej przygodzie‚ bo nadal myślę o owym sztandarze - o ujmowaniu siebie samego jako postaci symbolicznej i historycznej. Postać "ze sztandarem" była zapewne konieczna we "frontowych" potyczkach z komunizmem. Co pozostało z niej dzisiaj? A może ten sztandar na dobre przyrósł do dłoni Michnika? Powiedzenie‚ że jest się sztandarem‚ przywołuje pojęcie romantycznego geniusza‚ człowieka wybranego - bynajmniej nie w wolnym głosowaniu, ale przez ponadjednostkowe absoluty: Historię‚ Ojczyznę‚ może Los... Tutaj niepotrzebna jest demokracja‚ która sceptycznie zakłada‚ że słuszność jakieś opinii ujawni się dopiero po zapoznaniu się z wieloma głosami. Dyskusja ze "sztandarem" nie jest przecież możliwa. Sztandar jest jak wykrzyknik - wzywa‚ rozkazuje‚ skłania do posłuszeństwa. Ten sposób komunikacji‚ charakterystyczny dla języka wojska i policji‚ jest niedemokratyczny. W Internecie można znaleźć drastyczne przykłady tego rodzaju wypowiedzi Michnika‚ jak choćby owo słynne "Odpieprzcie się od generała!" (chodzi oczywiście o gen. Jaruzelskiego). Dobrymi ilustracjami są także tytuły jego najnowszych esejów‚ zarówno wzorcowe "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!" ("Gazeta Wyborcza"‚ 14 maja 2005)‚ jak i te‚ które mają siłę wykrzyknika: "Ultrasi rewolucji moralnej" ("GW"‚ 16 kwietnia 2005)‚ "Kiedy milczenie jest błotem" ("GW"‚ 7 września 2005), "Smutek rynsztoków" ("GW"‚ 10 września 2005) i "Naganiacze i zdrajcy" ("GW"‚ 17 września 2005). Nazwanie innych kanaliami‚ ludźmi z rynsztoka‚ naganiaczami lub zdrajcami uniemożliwia rozmowę. Uważny czytelnik usłyszy tutaj echo innej retoryki‚ głoszonej przez wychowanego na romantycznych lekturach polityka‚ konspiratora i żołnierza - Józefa Piłsudskiego. On także używał inwektyw do opisu życia politycznego. Ale powiedzenie "ja - sztandar" to nie tylko podkreślenie racji. To także symbol siły. Michnika nigdy nie zadowalało posiadanie moralnej lub intelektualnej racji. Zawsze‚ za jej pomocą‚ sięgał po siłę polityczną. Taka postawa ma długą tradycję i właśnie do niej‚ mniej lub bardziej świadomie, odwołuje się Michnik. Racja i władza W pierwszej księdze "Państwa" Platona ma miejsce spór Sokratesa z niewątpliwym sofistą Trazymachem‚ ideologiem władzy. Trazymach dowodzi‚ że sprawiedliwa racja mocno trzyma się siły‚ a nawet się z siły politycznej wywodzi. Sokrates‚ który nie pragnął władzy‚ broni autonomii sprawiedliwości - "matki wszystkich racji". Trazymach na to: ten‚ kto ma władzę‚ posiada także rację‚ a gdy jej nie ma‚ to i tak ma rację‚ bo dzięki przemocy może nie-rację obrócić na własny pożytek. Tak mówi‚ stwierdzi Władysław Tatarkiewicz‚ przedstawiciel sofistów‚ którzy byli pierwszymi w historii "nauczycielami życia publicznego". Sofista jest bowiem - doda polski filozof - "na wpół dziennikarzem‚ na wpół profesorem". Wydaje się‚ że Michnik za sofistami twierdzi‚ iż istnieje związek władzy z racją‚ choć on woli zacząć od racji. To zwycięska racja ma podporządkować sobie siłę polityczną. Michnik dzieli też z sofistami przekonanie‚ że racja rodzi się podczas sporu. Aby powstała‚ musi mieć przeciwnika. Jest ona dzieckiem walki na argumenty. W ogniu bitwy odbija ciosy i sama je zadaje - gwałtownie‚ boleśnie‚ nie zawsze zważając‚ że w erystycznym zapale uderza poniżej pasa. Nie unika słów ostrych jak nóż ani kaleczących epitetów. Sofistyka Michnika polega na tym‚ że stwarzając swoje racje‚ pragnie w istocie uzyskać legitymację dla popieranej przez siebie siły politycznej. Władza i racja splatają się w jego pisarstwie w mocny łańcuch; władza kieruje racją‚ racja sięga po władzę. Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:58 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! część II z V Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ potrafimy odpowiedzieć na pytanie: co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony i prześladowany górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej krytyki‚ ba‚ żywej niechęci‚ sądząc po internetowych reakcjach na jego artykuły? Zbyt proste byłoby stwierdzenie‚ że lubimy prześladowanych‚ a niechęć okazujemy możnym tegoświata. Wszak żadna władza nie wynagrodzi Michnikowi tych okaleczeń biografii‚ jakie otrzymał w ciągu czterdziestu lat życia w PRL. Co zatem spowodowało‚ że jego argumenty‚ dawniej tak mocne‚ stały się kruche i nieprzekonywające? A może w PRL racja Michnika nie polegała na tym‚ co mówił‚ lecz‚ że - po prostu - był? Działając‚ wzbogacał "scenę publiczną"‚ odbijał się od"głosu oficjalnego"‚ stwarzał przesłanki dialogu. Czytelnika przeglądającego dzisiaj książki i artykuły Michnika z czasów jego antykomunistycznej aktywności uderzy wyrażone w nich przekonanie‚ że to opozycja ma realną siłę‚ posiada bowiem rację moralną. Ta argumentacja wpłynęła na wielu‚ lecz jednocześnie ignorowała zależność większości obywateli od systemu‚ pomijała codzienny wysiłek przeciętnego Polaka‚ który‚ aby przeżyć‚ aby mieć pracę i mieszkanie‚ musiał mniej lub bardziej współpracować z systemem. Ujmując egzystencję Polaka w kategoriach wyłącznie moralnych (za lub przeciw kłamstwu‚ za lub przeciw honorowi‚ za lub przeciw podłości itd.)‚ projektował Michnik współrodaków trochę na wyrost‚ jakby ludzkie działania dotyczyły tylko spraw ducha... Racja moralna nigdy nie przegrywa - to realna siła przegra‚ gdy się tej racji sprzeciwia - uparcie twierdził autor sławnego "Listu do Kiszczaka". Stąd zapewne polityczna obsesja Michnika - posiadanie racji‚ która‚ choćby po długim okresie‚ obdarzy jej właściciela udziałem we władzy. Skupiony na argumentacji etycznej - bo chyba nigdzie w jego tekstach nie można napotkać rozbudowanej ekonomicznej i socjologicznej analizy rozwoju Polski - potrząsając wybuchową mieszaniną cytatów z obszaru literatury pięknej‚ historii i polityki‚ zamkniętych w pojemnej butli eseju‚ pragnie nas przekonać‚ że to właśnie argument moralny jest siłą niezwyciężoną. Przewrotnie powtarza rozumowanie Trazymacha: skoro ma się rację‚ to ma się - a przynajmniej powinno mieć - także i władzę... Popatrzmy zatem‚ jak Michnik korzysta z retoryki sofistów. Dobrym przykładem jest szybkie przejęcie terminologii Zachodu‚ wykorzystanie jej do nakreślenia własnego portretu. Obok komunistów‚ którzy z dnia na dzień przywłaszczyli sobie szyld "socjaldemokratów"‚ obok opozycjonistów‚ którzy nazwali siebie "liberałami"‚ Michnik występuje jako przedstawiciel "demokracji". Czy Michnik jest demokratą? Wydaje się‚ że w polskiej debacie niefrasobliwie mylone są ze sobą dwa typy idealne: dysydenta-przeciwnika niedemokracji oraz demokraty. Jestem zdania‚ że walka z tyranią‚ z komunizmem‚ działalność konspiracyjna‚ tworzenie podziemnych pism i organizacji‚ tajnych związków zawodowych itp. nie jest wystarczającą legitymacją demokratyczną. Innych bowiem umiejętności i cech potrzebuje tropiony‚ walczący z tyranią bojownik, a innych demokrata‚ który sprawdza się w jawnej działalności politycznej‚ zgadza na wyborczą porażkę i nie wycofuje z gry. Ci‚ którzy szczodrze (nad)używają zachodnioeuropejskich pojęć‚ czynią z nich uzasadnienie prawa do uczestnictwa we władzy ("skoro nazywamy się tak samo‚ jak politycy Zachodu..."). Lecz przywłaszczając sobie zbyt szybko nazwy tworzone na Zachodzie przez wieki‚ polscy politycy unieważniają rzeczywistą tożsamość współczesnego Polaka‚ który nie żyje już w epoce komunizmu‚ ale wciąż jeszcze nie w demokracji (zmniejszająca się od 1989 roku liczba wyborców - czyli demosu - coraz bardziej osłabia rodzącą się demokrację). Stąd tak powszechne jest poczucie zawiedzionych nadziei. Mieszkańcy Polski nadal podlegają nieopisanemu dotąd przez politologów prawu transformacji‚ gdzie wciąż jest wiele starego (komunizmu) i co nieco nowego (kapitalizmu‚ demokracji). Nazywanie siebie "demokratami"‚ "liberałami" czy "socjaldemokratami" i porównywanie się z zachodnimi "odpowiednikami" jest intelektualnym nadużyciem i utrudnia dyskusję nad wadami i zaletami aktualnego procesu przemian tego niepokojącego okresu "pomiędzy". Powtórzmy: walka z niedemokratyczną tyranią i działalność w demokracji to dwa różne sposoby istnienia polityka. Pierwsza wymaga bezkompromisowości i umiejętności konspiratorskich‚ druga - stałej skłonności do kompromisu i jawnego przedstawienia swoich idei i ich przesłanek. Postawa demokratyczna sprawdza się nie jako idea - każdy może nazwać się demokratą - ale jako polityczna praxis‚ żmudne przyciąganie wyborców‚ układanie się z nimi‚ przekonywanie. Walczący z antydemokracją konspirator nie może zapytać społeczeństwa o swoją legitymację‚ bo tyrania nie uznaje badania opinii publicznej i wolnych wyborów. Konspirator nie jest wybrany - jest (samo) mianowany. Sądzi‚ że skoro wypowiada się "za miliony"‚ to ma rację. Ale kontynuowanie takiej postawy w demokracji jest błędem‚ tutaj pojawia się bowiem wiele racji i każda z nich jest w najlepszym razie połowiczna. A tego Michnik nie chce uznać - jego retoryka pragnie zagarnąć całą prawdę i nie chce jej dzielić z nikim. Pogrobowiec inteligencji Michnik nie potrafi wyjść poza mit inteligencji‚ która powstała pod zaborami jako grupa prześladowana. Stała "na czele narodu"‚ walczyła z okupantami‚ ale i żądała dla siebie bezwzględnego posłuchu. Frontowość owa została zachowana w okresie komunizmu‚ gdy powstać miała "nowa inteligencja" dążąca do zniszczenia tej "starej" i niosąca na swoim sztandarze idee marksizmu. Michnik jest najwspanialszym spadkobiercą inteligenckiej tradycji i - jak sądzę - jej pogrobowcem. Kontynuuje apele romantyków-powstańców i dysydentów XX wieku‚ wzywających wszystkich Polaków‚ aby zjednoczyli się w walce przeciwko wspólnemu wrogowi. Współcześni ideologowie partii demokratycznych czynią odmiennie: odwołują się do racjonalnie pojętego interesu obywatela i proponują mu różne recepty polityczne i ekonomiczne - a zatem "dzielą" społeczeństwo. Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚ skierowanej do Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:58 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! część III z V Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚ skierowanej do "wszystkich światłych Polaków". Jego moralistyczna‚ "na wpół dziennikarska‚ na wpół profesorska" retoryka wzywa każdego‚ aby podporządkował się prawdzie‚ sprawiedliwości‚ patriotyzmowi‚ gdyż są to wartości obowiązujące wszystkich. Będąc zaś politykiem‚ musiałby opowiadać się za programem partyjnym‚ który jest zawsze partykularny‚ skierowany do jednej‚ z reguły niewielkiej grupy wyborców. Te dwie retoryki - "łączenia" i "dzielenia" - są tak różne‚ że romantyczne pragnienie osiągnięcia politycznej jedności w demokracji jest po prostu anachronizmem. Dla Michnika demokracja to wciąż "ideologia jedności", a nie‚ jak się uważa na Zachodzie‚ technika władzy. Polski autor pragnie odmienić świadomość Polaków za pomocą słów‚ a nie poprzez zmianę zasad produkcji i dystrybucji‚ norm gry politycznej itd. Bywa zatem Michnik oskarżany o uprawianie "antypolityki" - o efektowne podkreślanie wagi moralności‚ sprawiedliwości i prawdy‚ a zaniedbanie dyskusji o konkretnych programach ekonomicznego i społecznego rozwoju. A przecież jego "antypolityka" ma całkiem polityczne cele: mobilizuje emocjonalne poparcie dla tych partii politycznych‚ które zdobyły sympatię Michnika. I atakuje przeciwników. Tylko bajki są czarno-białe Dzisiejszy Michnik stanął w pół drogi‚ choć swoją muskularną retoryką chce sprawić wrażenie‚ że wciąż maszeruje na czele. Pisze chętnie o historii - bliższej i dalszej‚ Polski i innych krajów. Chyba zupełnie zniknął Michnik- zuchwały projektant przyszłości - choćby jako autor idei o porozumieniu Kościoła z inteligencją laicką ("Kościół‚ lewica‚ dialog"). Nie szkodzi‚ że ostatecznie to porozumienie się nie powiodło i że równie chybiona była inna utopia - wizja komunistyczno-dysydenckiego "pojednania"‚ stworzona razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem ("O prawdę i pojednanie"). Dla społeczeństwa ważne są idee szkicujące jego przyszłość. Oczywiście‚ w esejach historycznych Michnik proponuje nam morał na dzisiaj‚ dla współczesnego Polaka - ale nie jest on bynajmniej przedstawiony jako polemiczny. Moralistyczny ton esejów żąda od czytelnika‚ aby przyjął je w całości i bez dyskusji. Czy można się więc dziwić‚ że wielu Polaków czyta te teksty jak bajki? Bo tak jak one‚ są eseje Michnika utrzymane w dwóch barwach: czarnej i białej. Przypomnijmy raz jeszcze tytuły z ostatnich miesięcy: "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" ("GW"‚ 30 kwietnia 2005) ‚ "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"‚ "Smutek rynsztoków"‚ "Naganiacze i zdrajcy"... Kanalie są tu przeciwstawione antykanaliom‚ łajdacy - ludziom prawym‚ rynsztokowcy - szlachetnym‚ naganiacze - ludziom dialogu. Wśród tych"polskich grzechów" brak‚ co ciekawe‚ tak poruszających Polaków spraw‚ jak korupcja‚ nepotyzm‚ nadużycie władzy. Pozytywnymi bohaterami eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki" ("GW"‚ 25 września 2005)‚ przeciwstawionymi ludziom złym i nieprawym są między innymi Jan Paweł II i Czesław Miłosz‚ określani jako "wielcy ludzie". Z romantyzmu płynący kult "wielkich ludzi"‚ pełnych wiedzy i tolerancji‚ przeciwstawiony został ławicy ludzi podłych‚ których Michnik nie wymienia z nazwiska - bo sam‚ jak powiada‚ nie chce być naganiaczem! Podobnie czyni w esejach przywołujących Francję wielkiej rewolucji i restauracji‚ Napoleona i Stendhala. Kończy artykuły morałem‚ w którym powraca do dzisiejszej Polski. Jednak ani razu nie powie‚ w którego z żyjących polskich polityków celuje. Zapewne liczy na domyślność czytelnika‚ ale osiąga coś wręcz przeciwnego. Ten chwyt retoryczny ma bowiem ważne konsekwencje. Skoro kategorie "kanalii"‚ "naganiacza" czy "zdrajcy" nie mają konkretnego adresata‚ pasują do każdego‚ kto się z Michnikiem nie zgadza. Sam nie chcąc być "naganiaczem" wobec konkretnych osób‚ uderza we wszystkich‚ którzy myślą inaczej. A przecież demokracji potrzebna jest konkretna dyskusja. Gdyby bowiem "wielcy ludzie" znali całą prawdę‚ niepotrzebna byłaby ani rozmowa‚ ani sama demokracja. Wystarczyłoby zapytać owych ludzi o prawdę i - jak to dawniej bywało - posłusznie "wcielać ją w czyn". Wolna dyskusja równych nie jest jakimś ozdobnikiem demokracji‚ ale jej podstawowym warunkiem. Dlatego zachodni demokraci polemizują i z papieżami (np. w sprawie aborcji)‚ i z politykami‚ i z ludźmi pióra. Z nami lub przeciw nam Kanon "wielkich ludzi" jest u Michnika dość nieoczekiwany: jest tu miejsce i dla Kuronia, i dla Jaruzelskiego‚ dla papieża i generała policji... Są tu także politycy zagraniczni. W rozmowie z socjologiem Thomasem Cushmanem‚ zatytułowanej "Anti-totalitarianism as a Vocation" ("Dissent Magazin"‚ wiosna 2004)‚ powiada Michnik‚ że bezwzględnie popiera Busha i jego wojnę przeciw Saddamowi Husajnowi‚ ponieważ "Irak był państwem totalitarnym". Cushman pyta wówczas‚ czy nie można krytykować amerykańskiego ataku na Irak. Zirytowany Michnik woła: "Po której jesteś stronie?". Na co Cushman odpowiada: "czyli to jest albo, albo... jesteś z nami - lub przeciwko nam?". Michnik potwierdzi: "Niestety‚ tak". W swoich wypowiedziach nie potrafi Michnik wskazać konkretnych korzyści‚ jakie odniosła Polska‚ wysyłając żołnierzy do Iraku. Nie dyskutuje także‚ czy udział w krwawej wojnie zgodny jest z chrześcijańskimi wartościami Polaków. Jego stanowcze‚ wraz z Vaclavem Havlem i Gyorgy Konradem‚ stwierdzenie‚ że Bush ma rację‚ wywołało dyskusję na Zachodzie. Michnik zdaje się sugerować‚ że obecny‚ kryzysowy stan zachodniej demokracji‚ niepotrafiącej rozwiązać problemów bezrobocia‚ napięć rasowych i religijnych‚ a uciekającejsię do siły wojskowej‚ wymaga zarówno całkowitego poparcia Busha, jak i użycia podobnej‚ "żołnierskiej" retoryki do opisu Polski (choć ta strategia oddala polskiego eseistę od krytycznie myślących Amerykanów i Polaków). Cushman przypomina w rozmowie‚ że Michnik stanowczo odrzucił użycie siły przeciwko "totalitarnemu" komunizmowi‚ co zaimponowało światu. Michnik i jego obrońcy odpowiadają na to: "Jaruzelski zawarł ugodę z opozycją i sam rozmontował dyktaturę‚ a Husajn‚ o ile wiadomo‚ nie miał w planach Okrągłego Stołu". Czy to prawda? Przecież‚ po pierwsze‚ właśnie nic nie wiemy o planach Husajna‚ a z całą pewnością można dzisiaj stwierdzić‚ że gdyby Amerykanie postawili go przed alternatywą: sąd albo Okrągły Stół‚ Husajn z radością zasiadłby do Stołu‚ który w Polsce ocalił komunistów (także Jaruzelski wybrał Stół‚ gdy okazało się‚ że stan wojenny nie zlikwidował opozycji). Po drugie‚ zapytajmy: no‚ dobrze‚ ale gdyby Jaruzelski nie chciał Okrągłego Stołu‚ czy należałoby wówczas wprowadzić do Polski wojska amerykańskie (niektórzy powiedzą: rosyjskie)‚ jak to uczyniono w Iraku? "Człowiek dialogu" Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W czwartym Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:59 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! część IV z V "Człowiek dialogu" Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W czwartym numerze "Zeszytów Literackich" z 1983 roku w tekście "Czego chcemy i co możemy" pochwalił ideę kompromisu z władzą‚ bowiem "to z kompromisowego stosunku do rzeczywistości wynika postulat ujawnienia mechanizmu destrukcji władzy‚ który doprowadził do bicia studentów w marcu 1968‚ do masakry w grudniu 1970‚ do ścieżek zdrowia w 1976. I z tego również postulatu kompromisowości wynika konieczność zdjęcia pancerza nietykalności z tych wszystkich ludzi‚ którzy są odpowiedzialni za te fakty‚ czy są w partii‚ czy w rządzie‚ w policji‚ czy w aparacie propagandy". Michnik kończy artykuł cytatem z Orwella: "raz się sku..sz‚ kurwą pozostaniesz". Jego ówczesna "kompromisowość" żądała zatem jawności i kary; tym różni się od Michnikowej kompromisowości po 1990 roku. Dawna "kompromisowość" była prosta‚ z języka żołnierska‚ zrozumiała dla wszystkich. Po1990 roku pojęcie "kompromisu" zastępuje coraz częściej wieloznaczna kategoria "dialogu". Co ciekawe‚ nie wyklucza ona radykalnych‚ frontowych sformułowań. Równocześnie z nimi‚ w eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki"‚ Michnik skreśli taki (auto?) portret "człowieka dialogu": "Kim jest człowiek dialogu? Do czego dąży? Otóż człowiek dialogu dąży‚ aby wroga zamienić w przeciwnika‚ a przeciwnika w partnera... oznacza to gotowość uznania‚ że nie jest się posiadaczem całej prawdy‚ gotowość do przyjęcia cudzej racji‚ do zmiany własnego stanowiska". Ale czy jest to rzeczywiście stanowisko Michnika? Czy istotnie chce tego‚ kogo wpierw nazywa "zdrajcą"‚ "naganiaczem"‚ "człowiekiem z rynsztoka", zamienić w partnera? Niestety‚ te oświadczenia‚ drukowane w Polsce i poza jej granicami (na przykład w "Letters from Freedom")‚ nie znajdują pokrycia ani w postawie samego eseisty‚ ani w polityce redakcyjnej "Gazety Wyborczej"‚ gdzie zamieszcza się chyba wyłącznie teksty popierające Michnika‚ tak iż zasadnicza z nim polemika musi być prowadzona na innych łamach. Przedstawianie siebie jako "człowieka dialogu" jest jedynie erystycznym chwytem: skoro głośno mówię‚ że jestem za dialogiem, to moi przeciwnicy muszą być jego wrogami... Zimne ognie Ważny‚ jeżeli nie dominujący w pisarstwie Michnika, jest nurt‚ który można nazwać "moralistyką literacko-historyczną". Zbudowany został na fundamencie romantycznego przekonania‚ że Historia maswój "sens-morał"‚ który objawia się ludziom wybranym. Michnik lubi łączenie rozważań historycznych z literaturą piękną. W niedawnym szkicu "W poszukiwaniu utraconego sensu"‚ mówiącym o 25. rocznicy Sierpnia '80 ("GW"‚ 27 sierpnia 2005)‚ miesza swoją niechęć do zwolenników lustracji i listy Wildsteina z głosem Wojciecha Kuczoka‚ autora powieści "Gnój"‚ kończącej się apokaliptyczną wizją szamba‚ które zalewa fikcyjne postacie. Po cytacie z powieści‚ napisze Michnik: "Plugawienie rewolucji solidarnościowej i jej bohaterów przez esbeckie archiwa to dla jednych czyn heroiczny‚ dla drugich zaś - to granat ciśnięty w szambo: jednych zabije‚ innych okaleczy‚ wszystkich zasmrodzi". W ten sposób autor prozy‚ mówiącej o domowej tyranii‚ stał się zakładnikiem historiozofa. Michnikowi nie przeszkadza‚ że w powieści ani słowem nie mówi się o esbecji i lustracji. Nie pyta nawet‚ czy jej autor jest za ową lustracją czy przeciw niej... Niedawno nurt rozważań historycznych został wzmocniony kilkoma esejami o literaturze francuskiej XIX wieku - przywołanej‚ aby ponownie opowiedzieć o Polsce. Z melanżu cytatów literackich i faktów historycznych wydobywa eseista morał historii‚ niepodatny ani na weryfikację historyka dziejów‚ ani badacza literatury. Bowiem ten morał jest gdzieś pomiędzy obszarami różnych nauk‚ do przyjęcia na słowo. W szkicach: "Ultrasi rewolucji moralnej"‚ "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" i "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!", przywołuje Michnik Francję jakobińską i napoleońską‚ fakty historyczne ilustrując scenami z powieści Stendhala. Oczywiście‚ buduje w ten sposób sugestywny nastrój. Ale czy pogłębia naszą wiedzę o tym okresie i o powieściach? Jego metoda jest prosta i głosi‚ że sens naszego życia można wydobyć z przeszłości. "Nasz świat - napisze w początkach szkicu "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem" - wydaje się nam trywialny‚ ciężki‚ tchórzliwy. Niemal każdy z nas przeżywa rozczarowanie. Tak jak wtedy‚ w epoce Stendhala‚ w epoce restauracji‚ która nastąpiła po Wielkiej Rewolucji Francuskiej i wielkim Napoleonie". Czy naprawdę można tak prosto stwierdzić‚ że owe dawne francuskie pytania są także naszymi‚współczesnymi? Być może to zdanie byłoby przekonywające jako konkluzja drobiazgowej analizy obu epok. Jako założenie wstępne jest jedynie chwytem eseistycznym i to nierzetelnym‚ bo niepopartym dowodem. Budzi to zdumienie historyka: czy rzeczywiście generał Jaruzelski jest Napoleonem XX wieku? Czy jeden Okrągły Stół to już restauracja (w dodatku francuska)? Także badacz literatury powinien być czujny‚ gdy obserwuje Michnikowe przeskoki‚ który raz cytuje słowa Juliana Sorela‚ bohatera "Czerwonego i Czarnego"‚ aby w następnym akapicie powiedzieć: "tak mówi Stendhal - jakobin". To, skądinąd nienowa‚ próba wydobycia z literatury "jednego głosu" - czyli ideologii powieści‚ poprzez utożsamienie słów bohatera i autora. W trakcie takiej lektury zapoznany zostaje skomplikowany związek zachodzący między postacią a twórcą. Wydaje się warte przypomnienia‚ że represjonowany przez stalinizm Michaił Bachtin przeciwstawił się ideologicznemu czytaniu literatury pięknej‚ głosząc - wbrew badaczom radzieckim‚ którzy utożsamiali postawę głównego bohatera z politycznymi intencjami autora - ideę wielogłosowości w powieści. Szukając jednoznacznego morału i łącząc w jedną wypowiedź głos autora i bohatera‚ Michnik staje raczej po stronie ideologicznej interpretacji i odrzuca demokratyczną w istocie propozycję Bachtina‚ dla którego nawet słowo bohatera o sobie jest niejednoznaczne‚ sprzeczne wewnętrznie. Dziwi wreszcie‚ że w spisie literatury‚ umieszczonym po każdym artykule o XIX- wiecznej Francji‚ Michnik wymienia książki dawne i jedynie w języku polskim. A przecież co rok powstają nowe‚ inspirujące prace o Stendhalu - o rewolucji francuskiej nie wspominając. Problematyczny związek słowa bohatera i słowa odautorskiego u Stendhala omawiany jest na przykład w rocznikach "Année Stendhalienne" i w pracy F. Manziniego "Stendhal's Parallel Lives" (Oxford‚ 2004) - jej tytuł powinien wzbudzić niepokój Michnika‚ który‚ jak się zdaje‚ widzi w postaci francuskiego pisarza także swój portret‚ gdy pisze: "kochamy Stendhala... za brak zakłamania‚ za szczerość wobec siebie‚ za godność wobec łajdactwa‚ za poczucie własnej wartości‚ wolne od narcyzmu i pustoszącej megalomanii" ("Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"). Dowolne mieszanie ze sobą faktów historycznych i literackich‚ ideologiczne utożsamienie słowa bohatera z wypowiedzią odautorską i brak prezentacji najnowszej wiedzy nie odpowiada normom współczesnej myśli humanistycznej. Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągn Odpowiedz Link Zgłoś
kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:59 Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum została wycięta przez cenzora! część V - ostatnia Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągnięcie z góry założonego efektu. A jest nim morał‚ choćby przedstawiony we wspomnianym wyżej eseju i tyle mówiący o Polsce XXI wieku: "W naszym świecie nie ma dziś wielkiej idei Wolności‚ Równości i Braterstwa. Nie ma też wśród nas Napoleona i jego obietnicy wielkiej chwały. Nie wierzymy już w mężów opatrznościowych. Zostaliśmy też skutecznie wyleczeni z wiary w ład absolutnej sprawiedliwości. Ale to nie oznacza zgody na powszechne draństwo i absolutną niesprawiedliwość. Przecież Julian Sorel wciąż znosi upokorzenie‚ wciąż rośnie w jego sercu uraza‚ zawiść i nienawiść do świata beneficjentów - do naszego świata". Co tutaj dziwi najbardziej? To‚ że Michnik‚ który wszak chce nas‚ swoich czytelników‚ uleczyć z "codziennej nikczemności‚ nadętego kłamstwa i podłej intrygi"‚ w tych esejach zupełnie nie wskazuje palcem aktualnego adresata- sprawcy owych podłości. Owszem‚ nie obawia się przepisać imion i nazwisk łotrów z powieści Stendhala‚ choćsą wśród nich groźni politycy i generałowie. Ale czytelnik nie napotka ani jednego nazwiska polskiego niegodziwca z lat 1990 - 2005. I nagle rozumiemy‚ że szybkie połączenie odległych epok‚ zdarzeń‚ ludzi i gatunków wypowiedzi w istocie pozwala Michnikowi na użycie języka‚ który nikomu nie szkodzi - z nim samym włącznie. Choć miota gromy‚ nie uderza nimi w nikogo. To naprawdę ciekawe‚ że w epoce komunistycznego‚ autentycznego niebezpieczeństwa Michnik nie bał się nazwać swoich wrogów po imieniu‚ zaś w niegroźnych czasach polskiej demokracji‚ gdy lwem może być - i bywa - każdy‚ nawet ten‚ kto bał się choć pisnąć w Peerelu‚ opisuje on swoich przeciwników zdaniami wyjętymi z XIX-wiecznej‚ francuskiej powieści! Jak zatem mamy naprawić Rzeczpospolitą? Kogo obawia się dzisiaj Michnik‚ który kiedyś potrafił samotnie stanąć wobec wszechwładnego imperium? Czy boi się‚ że wskazując palcem obecnych winowajców‚ straci swoją rację - czy siłę? Bardzo chciałbym usłyszeć odpowiedź Adama Michnika. Dramat zwycięzcy Słabością wielkich ludzi jest chyba to‚ że zawsze pozostają sobą. Niezależnie od zmiany epok i okoliczności. W klęsce i w zwycięstwie. Potrafimy zrozumieć i współczuć tragedii ofiar historii. Ale chyba nie rozumiemy dramatu zwycięzcy. Michnik wygrał z komunizmem, mając‚ w 1990 roku, 44 lata - i przeżył. Zniknął wróg‚ stracił znaczenie front walki. Ale jak ma żyć człowiek przez tyle lat przyzwyczajony do istnienia jednego i drugiego? W dodatku żyje dalej ze świadomością‚ że największy triumf odniósł w przeszłości - i że z pewnością nie może już liczyć w życiu na nic podobnego. Z nawyku‚ a może dlatego‚ że inaczej nie potrafi‚ powtarza dawne sformułowania‚ odtwarza stare gesty. Ma nowych przyjaciół (często są to dawni wrogowie) i nowych wrogów (którzy jeszcze niedawno byli przyjaciółmi). Wciąż próbuje trzymać w górze ten sam sztandar‚ który niegdyś przyniósł mu tyle uznania. Ale Historia‚ która w okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ obecnie zachowuje się jak kapryśna kobieta. Poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu. Michnik zagląda zatem w przeszłość‚ aż do rewolucyjnej Francji‚ w nadziei‚ że tam odnajdzie Historię, i być może ponownie narzuci jej swoją wolę‚ skoro nie może tego uczynić wobec teraźniejszości. Ale... nie znajduje nic. Oto dramat zwycięzcy. Niekwestionowany sztandar polskich dysydentów nie stał się sztandarem demokracji. Czy tylko dlatego‚ że demokracja nie potrzebuje sztandaru? BRONISŁAW ŚWIDERSKI Odpowiedz Link Zgłoś
equipage Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 22.01.06, 13:47 Tego nie można komentować. To obraz polskich ścieków. Odpowiedz Link Zgłoś
gasior1986 Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 22.01.06, 22:19 Ja bym proponował, żeby osoby którym tak bardzo nie podobał sie tekst red. Michnika, napisały swój własny, lepszy, ale taki w którym nie będzie niegrzecznych (czasem nawet obraźliwych) epitetów pod adreem autora, ale jednoczesnie taki, w którym wyrażą swoją konstruktywną krytykę. NIe przecze, niektóre zachowania naczelnego "Wyborczej" sa bardzo kontrowersyjne, wręcz zadziwiające (szczególnie włąsnie bratanie się z postkomunistami), ale czy po 16 latach od powstania tzw. III RP nie warto by było zaprzestac dzielenia ludzi na postkomunistów i tych dobrych? MOże zamiast dokonywac takich podziałów warto by usiaść do dyskusji nad Polską? Zupelnie nie rozumiem, dlaczego Twoim zdaniem rekontro(?) bezczelnością jest "pisanie - o mądrym, precyzyjnym i uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach stalinowskich i wówczas publikowanych." Może zastanów sie, jak trudno było w czasach ówczesnych napisać dobry tekst w którym między wierszami udało się umiescić uczciwe informacje o staliniźmie i komuniźmie tak, aby nie wykreśliła ich cenzura. Poza wszystkim, wydaje mi sie,że w tekstach Michnika nie widać az tak wielkiej wściekłości, a rynsztokowe słownictwo autor wprowadza po to, aby podkreślić swoje wypowiedzi. A jezeli Tobie się to nie podoba, to po jasną cholere kupujesz i czytasz takie pozycje?? Odpowiedz Link Zgłoś
rekontra NIKT____ Michnik jest groźny dla sprawy polskiej. 23.01.06, 08:55 gasior1986 napisał: > Ja bym proponował, żeby osoby którym tak bardzo nie podobał sie tekst red. > Michnika, napisały swój własny, lepszy, ale taki w którym nie będzie > niegrzecznych (czasem nawet obraźliwych) epitetów pod adreem autora, ale > jednoczesnie taki, w którym wyrażą swoją konstruktywną krytykę. NIe jestę jakoś specjalnie oczytany w redaktorze MIchniku, gdyż byzobaczył jakie epitety, jakie słowa znajduje dla wrogów swej jedynie słusznej "koncepcji politycznej" - która właśnie zbankrutowała. > NIe przecze, niektóre zachowania naczelnego "Wyborczej" sa bardzo > kontrowersyjne, wręcz zadziwiające (szczególnie włąsnie bratanie się z > postkomunistami), ale czy po 16 latach od powstania tzw. III RP nie warto by > było zaprzestac dzielenia ludzi na postkomunistów i tych dobrych? MOże zamiast > dokonywac takich podziałów warto by usiaść do dyskusji nad Polską? Nie chodzi o dzielenie ludzi. Chodzi o coś całiowicie innego. Chodzi o prawdę. Redaqktor Michnik tropi "narodowców" (sam wkłada do jednego worka wstępnie ich definiując. Przykładowo narodowcem jest Moczar - agent NKWD, człowiek radziecki (czyli sowiecki). Co on ma wspólnego z Polską? - równie dobrze można go zaliczyć do frakcji Jaruzelskiego i Kiszcaka), sięga swoimi "badaniami wieku wstecz. OK. Ale niech tę samą miarę przyłoży do komunistów, do lewicowych opozycjonistów, do kolaborantów, do poputczików sowieckich, do swoich autorytetów o stalinowskiej przeszłości. > Zupelnie nie rozumiem, dlaczego Twoim zdaniem rekontro(?) bezczelnością jest > "pisanie - o mądrym, precyzyjnym i > uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach > stalinowskich i wówczas publikowanych." Umiesz czytać ??? :))- zauważyłeś zaimek niekreślony NIKT. Michnik napisał - NIKT TAK NIE OPISAŁ STALINIZMU Tak precyzyjnie, mądrze, uczciwie." Żaden człowiek. I jeżeli kttokolwiek wie, jak wyglądał stalinizm, i kto czytał RZeczy małe (czytałeś? leżą przede mną na biurku)ten zrozumie, jaką niesamowitą bezczelnością jest napisanie czegoś takiego. To obraża tysiące ofiar stalinizmu w Polsce powojennej (o to chodziło zapewne Michnikowi, Polskę po wojnie), i miliony ofiar całego stalinizmu. I jeśli dodamy do nagonkę na IPN w wyboprczej, a nawet forsowanie pomysłu na łąmach wyborczej likwidacji IPN dopiero wówczas uśwuiadamiamy sobie rozmiar bezczelności Michnika słów. > Może zastanów sie, jak trudno było w czasach ówczesnych napisać dobry tekst w > którym między wierszami udało się umiescić uczciwe informacje o staliniźmie i > komuniźmie tak, aby nie wykreśliła ich cenzura. To stwierdzenie mało ma wspólnego z problemem :) > Poza wszystkim, wydaje mi sie,że w tekstach Michnika nie widać az tak wielkiej > wściekłości, a rynsztokowe słownictwo autor wprowadza po to, aby podkreślić > swoje wypowiedzi. Sądzę, że nie jesteś oczytany w redaktorze Michniku. A dlaczego Michnik pisał o polskim rynsztoku?. > A jezeli Tobie się to nie podoba, to po jasną cholere kupujesz i czytasz takie > pozycje?? Gdyż szybko czytam. I w moim skromnym budżecie czasowym stać mnie również na czytanie Michnika. A ponadto parafrazując słowa pewnego polskiego patrioty o kimś innym, rónie wielkim, uważam, że Michnik w dalszym ciągu jest groźny dla sprawy polskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
saramago2 Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:07 Tak prowadzi ku oswieconej swiatlosci tych niedouczonych Polaków. Pan Adam musi im objasniac historię, bo te barany nie zrozumieją. Oczywiscie w przerwie między wódeczką i śledzikiem z Urbanem, Kiszczakiem i Kwachem. Niechże wdzięczny narod polski wystawi panu Adamowi jakis pomniczek, jakiz wspanialy przyklad, że oto Żyd pokochał kraj pogromów i jeszcze tyle dobra czyni dla obcej sobie nacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jakubszela.reinkarnacja Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:31 Nie,nie. P.Michnik zawsze twierdził,że jest Polakiem. Nie ma podstaw,by mu w tej sprawie nie wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
jakubszela.reinkarnacja Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:36 Z Adamem Michnikiem należy polemizować,ale bez wytykania mu pochodzenia żydowskiego,bo to bez sensu (delikatnie mówiąc). Odpowiedz Link Zgłoś
gw_klamie Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 15:54 Wlasnie ze z takimi ludzmi jak Michnik polemika nie ma najmniejszego sensu. To zadufany w sobie dogmatyk, ktory nie perzyjmuje zadnych argumentow. A jesli chodzi o pochodzenie zydowskie - to nie slyszalem zeby sie Michnik go wstydzil, a wiec dlaczego nie pisac ze jest Żydem? Czy to ujma na honorze Żyda powiedziec mu ze jest Żydem? Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 [...] 22.01.06, 13:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 22.01.06, 19:47 Problem w tym, że pana intencje są nieszczere. Absolutnie nie ma w tym nic złego by nazwać Żyda - Żydem. Jednak gdy ja tak robię, to nie myślę o tejże osobie najgorszych możliwych rzeczy a pan - wynika to z konstrukcji pana wypowiedzi - odwrotnie. Zatem nie będę chyba w sprzeczności z faktami jak nazwę pana hipokrytą o poglądach antysemickich, używającym dodatkowo bezczelnych, erystycznych argumentów ad personam. Jeśli chce pan coś wnieść do dyskusji nad książką, lub tezami pana Michnika to może pora wreszcie zacząć ? Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika chodzi jak kaczka, kwacze ja kaczka, no to musi 22.01.06, 00:13 byc? Co? Kaczka. Tuwim twierdzil, ze jest Polakiem bo mu sie tak podoba. Ale Tuwim napisal przepiekne Kwiaty Polskie. A z Michnika leje sie zolc, Michnik czepil sie wad Polakow jak piach mokrej d. To co mysli Michnik jest malo istotne. Czy my Polacy uwazamy za Polaka, to sie liczy. To nie jest qrwa PZPR ze sie mozna zapisac i wypisac. Ja sadze, ze bez MIchnika tez bedzie nam zle lub dobrze, w zaleznosci jak sobie sprawy ustawimy. Ksiazka Watta ukazala sie spory czas temu na Zachodzie, czemu teraz MIchnik zapalal taka chcica na recenzje? Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 No właśnie kochasiu - dlaczego? 22.01.06, 13:20 Idź do księgarni i sie dowiesz. Ale broń bóg nie kupuj i nie czytaj. Szansa że zrozumiesz nikła, szkoda wydawć pieniądze. Kup se loda i zadzwoń do radyjka.. Z donosem. Odpowiedz Link Zgłoś
gromit32 Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 22.01.06, 17:57 Na tych wszystkich polaczków-żydożerców to tylko kupę zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: Ależ ten pan Adam to mądry syjonista 23.01.06, 15:11 przesłanie syjonizmu za pieniądze syjonistów z new yorku realizuje pan adam i pani wanda a brzmi to przesłanie : israel , wielki israel , jeszcze większy israel , kula ziemska israel. warto by sprawdzić kto i dlaczego dał pani wandzie rapaczyńskiej olbrzymie kwoty na rozwój działalności dla prostej emigrantki z prl po syjonistycznej szkole. a pan michnik nigdy nie skalał się napisaniem coś o tym wspaniałym syjoniźmie i jego osobistych związkach od czasów wczesnej komuny do obecnych. i ty chcesz robić kupę na nasze głowy lepiej porozmawiajmy używając argumentów bo ja uważam to za wielki problem dla polski. ariel sharon powiedzial niech amerykanie nie martwią sie o israel .My żydzi kontrolujemy usa i ametykanie o tym wiedzą" warto zapytac czyj kapitał stoi za sieciami hypermarketów , inwestycjami budowlanymi w najlepszych miescach polski i kto czerpie zysk z naszej pracy. to musi każdego polaka zastanowić. a ciebie nie zastanawia? ola Odpowiedz Link Zgłoś
prudent1 Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 23.01.06, 00:50 Skad tu tyle nienawisci do Adama Michnika, co? Najpierw, ze Zyd. Tak na marginesie, a jesli Zyd, to cos zlego, natomiast Polak, to dobrego? Prawo Mojzeszowe mowi, ze zeby byc Zydem, trzeba byc potomkiem (synem, corka)ZYDOWKI, jasne? A matka Michnika nie byla Zydowka, jasne? Ojciec moze byc Zydem, ale jesli matka nie jest Zydowka, to potomek NIE JEST Zydem, jasne? Potem jacys chorzy psychicznie pisza ; agent UB??? Facet, ktory lacznie siedzial w wiezieniach za przekonania polityczne 7 i 1/2 lat jest agentem UB??? Leczcie sie z nienawisci, ktora Was spala, chorzy ludzie! Ale przede wszystkim poprawcie swoj denny poziom umyslowy!!! Zaraz ktos powie, ze jestem Zydem, bo tutaj schizofrenikow, jak lysych psow. Otoz malo, ze nie jestem, to wlasnie Zyd tlukl mnie kiedys w kazamatch UB. Ale czy to znaczy, ze kazdy Zyd, to UB-ek? Przeciez Wy jestescie po prostu chorzy.. Dalej, to juz oprawiali mnie sami Polacy. To znaczy, ze kazdy Polak, to bydlak, chorzy ludzie? Czy tutaj popisuja sie sami absolwenci slynnych zasadniczych zawodowych szkolek dla przerosnietych, czyli sami debile??? Przeciez to jakas paranoja! Kto Was czegokolwiek uczyl chorzy ludzie??? Znalezc tutaj w miare inteligentnych, normalnych ludzi, to prawie syzyfowa praca! Kazdy tepak dorywa sie do klawiatury i ...kompromituje sie beznadziejnie.Dlatego wlasnie w naszym kraju NIE MOZE byc demokracji! Lysiak pisal w jednej ksiazek:demokracja??? To jedzmy gowno, przeciez miliony much nie moga sie mylic! Niestey w naszej ojczyznie jets coraz wiecej tepakow, a ich liczba rosnie zastraszajaco, no i ta "wiekszosc" ma rzadzic?????????? Kiedy wreszcie zstapi na ziemie ten Archaniol Gabriel z ognistym mieczem i wytnie te swolocz co do jednego? No i w takich warunkach Lepper (=z ang. tredowaty) zyskuje poklask, ot co! Tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 23.01.06, 15:18 czy tobie zeus darował jakieś ziemie w palestynie , czy zeus zaliczył cię do narodu wybranego , czy przeszedłeś sucha stopą przez morze, czy żyłeś w liczbie 600 tys na pustyni zywiąc się manna z nieba czy rozmnożyłeś się w wieku 180 lat ze swoja 175 letnią żona czy jestes potomkiem niewolników itd a te wsztskie argumenty syjoniści uzywaja dla uzasadnienia zajęcia ziem palestyńskich i budowania syjonizmu globalnego w który polska jest silnie wpisana. o tym warto podyskutowac na argumenty. poczytaj historie polski kto rządził polska , kto byl w ub , sb , kto byl we władzach kpp , pzpr , ppr , milicji , władzach i administracji państwowej w ministerstwie spraw zagranicznych itd czyje dzieci panosza sie teraz na stanowiskach w polsce pomimo ,że syjonistów jest tak mało zajmują nadreprezentatywną ilośc wyso0kich stanowisk dzięki istnieniu powiązań syjonistycznych. warto o tym pamiętać . warto o tych sprawach podyskutować jak chcesz mieć pewniość że twoje miejsce pracy nie zajmie jakiś syjonista dzięki układom swoich współplemieńców. Odpowiedz Link Zgłoś
r.tymiec Jak zwykle o lustracji 21.01.06, 13:09 W starożytnym Rzymie Katon Starszy zawsze kończyl swoje przemowienia slowami "a poza tym uwazam, ze Kartagine nalezy zniszczyc". Adam Michnik w kazdym swoim artykle, niewazne juz nawet na jaki temat, napisze "Lustracja to bagno" czy cos w tym stylu. Monotematyczność, albo...?? Odpowiedz Link Zgłoś
arian3 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 14:00 Nie mam zamiaru krytykowania artykułu ani bardzo wysoko cenionego przezemnie Autora-P.Michnika.Aby nieco osłabić przygnębiający obraz '"Polskości"zarysowany w książce'P.Watta należałoby przypomnieć 124-letni obraz okupacji przez trzech zaborców,których panowanie, a zwłaszcza Rosji czy Austrowęgier nie było dla Polski sielanką.Późniejsze 50-letnie okupowanie Polski przez ZSRR też nie poprawiło morale Polaków.To,że tak wolno wydostajemy się z tego bagna bolszewickiego świadczy źle nie o naszym narodzie,lecz o barbarzyństwie okupantów.Wystarczy popatrzeć na obecne społeczeństwo Rosji,która przez wieki wychowywała Polaczków.To,że idziemy do przodu jest zasługą m.innymi takich ludzi jak P.Michnik czy bracia Kaczyńscy.arian3 Odpowiedz Link Zgłoś
vigla polskie piekło 21.01.06, 14:50 'Tak oto zaczął się kolejny akt spektaklu nazywanego nieraz 'polskim piekłem. ' Jeden ze spektakli zwany polskim piekłem wystawiany był na GW www.nfa.pl/articles.php?id=42 reakcji redaktora naczelnego do tej pory nie było . Może go opisze w kolejnym tekście. Ciekawe w jakiej roli sam wystąpi? Odpowiedz Link Zgłoś
block-buster Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypominac... 21.01.06, 15:14 W porzadku sa te lagodne dyskusje szefa GW z historia,jako glossa do wspolczesnosci.Przywolywaniem analogii,Adam Michnik probuje ostrzec Polakow przed kacza rzeczywistoscia,bo juz wiemy,ze znalezlismy sie z reka w nocniku.Pokolenia lub dwoch trzeba,aby Polacy nauczyli sie rzadzic madrze w swoim kraju.I nic na to nie poradzimy. Atak w ogole,to dobrze,ze pan jest,panie Adamie.Niech pan pilnuje spraw polskich tak,jak dotychczas,bo najgorsze dopiero przed nami.I prosze czesciej pisac krotkie komentarze na pierwszej stronie,tak,jak na poczatku Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
gw_klamie Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 21.01.06, 15:58 A to ci heca! Michnik pilnuje spraw polskich, dobre! Tak jak Kwach, Miller, Urban, Jaruzel, Kiszczak i cala bezpieka za PRL-u. Tak to pan Adam poilnuje Polski, flekując ją po całym świecie, opowiadając klamstwa o "kraju pogromów" i inne tego typu brednie, broniąc esbecji i kapusiów, a nastając na ludzi uczciwych. Tak broni, ale mafijnego ukladu z dawnymi komuchami i esbecją na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
ass.of.fire Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 21.01.06, 18:16 ciekawe czy zastanowiles sie kiedys, ze gdyby nie michnik, "GW" i jego forum dyskusyjne, nie miałbys okazji podzielenia sie z szerszym audytorium swoimi przemysleniami. i zebys pierdzial tu nawet bez przerwy powtarzajac swoje bzdury to i tak pan michnik ma juz zagwarantowane CHWALEBNE miejsce w polskiej historii, o czym bedziesz mogl sie przkonac za, powiedzmy 50 lat, otwierajac pierwszy lepszy podrecznik.... Odpowiedz Link Zgłoś
gw_klamie [...] 22.01.06, 01:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjkm Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 22.01.06, 12:16 Za 50 lat być może będzie już wiadomo kto dał Michnikowi te miliony, za które robi swoją krecią robotę. Odpowiedz Link Zgłoś
gw_klamie Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji 23.01.06, 09:22 A łajdaki niech dalej bronią łajdaków ucząc sie historii z podrecznikow Michnikowej. Towarzysze niech 50 lat czekają na apolege towarzysza Adama, klamliwą zresztą, bo coz dobrego mozna napisac o czlowieku, ktory ryje pod Polską lat? A dzieci bedą się uczyć z prawdziwych podrecznikow pisanych przez uczciwych historykow a nie kumpli Adasia i zawodowych klamców. Odpowiedz Link Zgłoś
monk_gasputin Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 17:23 No właśnie, czemu on pisze takie kobyły ! Kiedyś pisał krótko: "Kiszczak jest człowiekiem honoru" i wszyscy rozumieli o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekm007 Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 18:52 Generał Kiszczak jest człowiekiem honoru. Opis: powszechna wersja odpowiedzi w rozmowie zatytułowanej "Pożegnanie z bronią"; w oryginale: Czy gen. Kiszczak jest dla pana człowiekiem honoru? - AM: Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania. - Gen. Jaruzelski też? - AM: Też. Źródło: "Pożegnanie z bronią", z gen. Czesławem Kiszczakiem i Adamem Michnikiem rozmawiają Agnieszka Kublik i Monika Olejnik, "Gazeta Wyborcza", 3-4.02.2001 r. [1] Nawiązanie: Ta odpowiedź była bez sensu. Nie do mnie należy wyrokowanie, kto jest, a kto nie człowiekiem honoru, powinienem odpowiedzieć: rola gen. Kiszczaka w epoce stanu wojennego była negatywna, ale równie pozytywna była jego rola w epoce Okrągłego Stołu. Przecież łatwiej jest być szefem aparatu represji w komunistycznym państwie, niż przekroczyć horyzont własnej biografii i współpracować przy demontażu dyktatury. (Adam Michnik w artykule >>Polska na zakręcie, "Gazeta" na zakręcie<<, ok. 2004 r.) [2] Odpowiedz Link Zgłoś
nakazim Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 22:16 A czy wiesz forumowiczu, ze w latach siedemdziesiątych "ludżmi honoru" zaczęto nazywać członków mafii sycylijskiej? Czy Adam Michnik mógł o tym nie wiedzieć!? Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 22.01.06, 12:36 bardzo ciekawe skojarzenie, bez dwoch zdan. a wiesz, ze we Wloszech uzywa sie okreslenia "przyjaciele przyjaciol" wlasnie mowiac o mafii? wg twojej logiki, gdybym powiedzial, ze np. Michnik to przyjaciel mojego przyjaciela, stalby sie przez to czlonkiem Cosa Nostra, tak? paradne... Odpowiedz Link Zgłoś
maciekm007 Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 22.01.06, 14:31 :) Musiałbyś powiedzieć o Michniku , że jest przyjacielem przyjaciół. I to na we Włoszech , żeby to była insynuacja. bo to ze jest przyjacielem twojego przyjaciela nic nie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nakazim Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 22:10 Tak! Dziękujemy panie Adamie za to, że Pan pisze i jednocześnie bardzo załujemy, że przewidział Pan wszystkie te niebezpieczeństwa ku którym zmierzamy..... "Ratowanie cywilizacji" w wykonaniu braci Kaczyńskich budzi niepokój, logika "prawo to my" budzi zgrozę! Dlatego proszę pisać i stale przypominać, może przyjdzie opamiętanie, póki czas! Odpowiedz Link Zgłoś
maciekm007 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 15:35 :P no przecież żartuje. Musisz sie zrelaksowac człowieku. Jakbym napisał że wiśnie mówiły że bedziesz kangurem to też byś sie zdenerwował? Odpowiedz Link Zgłoś
osiolekporfirion Gorzki los Michnika 21.01.06, 21:49 I tyle tego będzie - smarowanie recenzji aż do śmierci.... Tylko kto je będzie czytał? Polacy! Dajcie mi whiskey z cykutą! Odpowiedz Link Zgłoś
rogerja Bydelko patriotyczne nawet nie wie co to cykuta 22.01.06, 03:31 Podziwiam Adasia ze ma tyle cierpliwosci. Tego towarzycha nikt nigdy niczego nie nauczy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 09:39 Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu rządzącego PRL-em. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekm007 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 11:05 Czyli w łonie obozu rzadzacego PRL sie kłócili a wsadzali Michnika tak? No bo chyba w PRL Michnik nie rzadził? ps. ale koncowo to dzieki ruchowi reformistycznemu nam sie system zmienil, a teraz ,,tchórze" którzy w latach 70 siedzieli cicho rzadza Odpowiedz Link Zgłoś
jag.ski Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 19:15 Oni byli wtedy na emigracji wewnętrznej, chodzili do szkoły, studiowali na tych obrzydliwych , bezpłatnych uczelniach, ewentualnie na muchy mówili ptapty albo ich jeszcze nie było, nawet w planach. Stąd ta dzisiejsza odwaga i bezkompromisowość. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 13:07 tad9 napisał: > Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu > rządzącego PRL-em. Michnik nie był w PZPR ,jego dalsza działalność wywołuje jedynie takie skojarzenia,że był . Bywa tak obecnie ,że dawni więzienicy ,byli PZPR-y ,to są ofiary walk frakcyjnych i podciągają swoje więziene doświadczenia ,pod walkę o niepodległość . Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 15:36 mariuszdz to kretyn, który siedział w Tworkach. Co prawda nie mam na to dowodów, ale jego posty o tym świadczą mariuszdz napisał: > tad9 napisał: > > Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu > > rządzącego PRL-em. > Michnik nie był w PZPR ,jego dalsza działalność wywołuje jedynie takie > skojarzenia,że był . > Bywa tak obecnie ,że dawni więzienicy ,byli PZPR-y ,to są ofiary walk > frakcyjnych i podciągają swoje więziene doświadczenia ,pod walkę o niepodległość. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 16:07 historyk12 napisał: > mariuszdz to kretyn, który siedział w Tworkach. Co prawda nie mam na to > dowodów, ale jego posty o tym świadczą > koleś ,jesteś bardzo głupi . www.ipn.gov.pl/biuletyn/16/biuletyn05_2.html Odpowiedz Link Zgłoś
patience Hm... no dobrze. 21.01.06, 15:59 No dobrze. Pilsudski zrobil brzydki, antydemokratyczny zamach, powodowany checia ukrocenia korupcji, a potem sie okazalo, ze sam od pokus korupcyjnych nie jest wolny. Ale czy to oznacza, ze elity III RP jak i ona sama sa wybitnie szlachetne, a ci, ktorzy kojarza III RP glownie z ukladem elit nowych i PRLowskiej bezpieki na tle korupcyjnym - brzydcy? Mozna napisac dobra ksiazke bez materialow bezpieki. To prawda. Ale czy to znaczy, ze nie mozna napisac dobrej ksiazki, ktora z materialow bezpieki korzysta? A moze mozna pisac ksiazki i takie, i takie? Tak po prostu, Adasiu? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
witek57 grafoman Michnik 21.01.06, 16:14 Jednak Kisiel miał rację,kiedy oceniał możliwości intelektualne Michnika. Odpowiedz Link Zgłoś
gogol66 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 16:15 Historia mordu Narutowicza i apoteozy Niewiadomskiego układa się w swoistą przypowieść o polskich skazach - zwyrodniały patriotyzm może prowadzić do zamachu na instytucje demokratyczne, do pogardy dla reguł państwa prawa, do zbrodni, wreszcie do otoczenia mordercy kultem i uwielbieniem. Warto przeto stale pamiętać, że tradycja polskiej bezkompromisowości ma i taką twarz - fanatyczną i nikczemną. Ta wiedza musi być składnikiem elementarza polskiej świadomości historycznej. czy dzisiaj Michnikowa gazeta nie dokonuje zamachu na demokratyczne instytucje? czy nie pogardza regułami pańatwa prawa? czy nie podjudza do zbrodni? czy nie ma twarzy fanatycznej i nikczemnej? Odpowiedz Link Zgłoś
ass.of.fire Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 18:17 nie Odpowiedz Link Zgłoś
jag.ski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 04:26 To niemożliwe - przecież gdzie dwóch Polaków tam conajmniej trzy zdania... Odpowiedz Link Zgłoś
gogol66 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 09:17 ass.of.fire napisał: > nie to były pytania retoryczne Odpowiedz Link Zgłoś
equipage Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 14:21 gogol66 napisał: > Historia mordu Narutowicza i apoteozy Niewiadomskiego układa się w swoistą > przypowieść o polskich skazach - zwyrodniały patriotyzm może prowadzić do > zamachu na instytucje demokratyczne, do pogardy dla reguł państwa prawa, do > zbrodni, wreszcie do otoczenia mordercy kultem i uwielbieniem. Warto przeto > stale pamiętać, że tradycja polskiej bezkompromisowości ma i taką twarz - > fanatyczną i nikczemną. Ta wiedza musi być składnikiem elementarza polskiej > świadomości historycznej. > > czy dzisiaj Michnikowa gazeta nie dokonuje zamachu na demokratyczne instytucje? > czy nie pogardza regułami pańatwa prawa? > czy nie podjudza do zbrodni? > czy nie ma twarzy fanatycznej i nikczemnej? To są właśnie symptomy prowokacji, podjudzania do zamachu na prawa wolności i demokracji!!!!!!!!!! To jest obraz fanatycznej i nikczemnej postawy - jakże często przypisanej t.zw. "patriotom". Czym się różnisz od Żydów? Właśnie chamstwem i kompletną indolencją w kwestiach polskiej historii i państwowej przynależności. Niestety tą ciemnotą nie zbuduje się polskiej demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
helguera O jakiej to nowej polityce historycznej mysli Mich 21.01.06, 16:26 ja nie sądzę by ktoś chcial nowej polityki historycznej.Tu chodzi o fakty i prawdę o odklamanie historii którego tak boi się Michnik i jego towarzysze. Odpowiedz Link Zgłoś
leda7 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 17:23 Panie Michnik,kończ waść wstydu oszczędż,tych co przez ostatnie kilkanaście lat mówili o korupcji,lustracji,naprawie sądownictwa okrzykiwał pan i pańscy "dzinnikarze" z Wybiórczej oszołomami awanturnikami itp,a kiszczak i Jaruzelski to dla Was ludzie honoru,teraz nawet nie umiesz się pan przyzać do błędów,a ludzie błędy popełniają ,ludzie zwykli i ludzie władzy też i w 2 i w 3 ipewnie w 4 Rzeczpospolitej też,jeśli jest w panu jeszcze resztka przyzwoitosci to nie syp pan piachu w szprychy bo i tak cięzko się jedzie za co i pan choć nie wyłącznie winę ponosi,trzymam kciuki za Kaczki,niech im się uda to i nam zwykłym szaraczkom też a ludzie nie są tak ciemni ,pamiętają dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:04 Ależ owszem, ludzie są ciemni, o czym najlepiej wie niejaki Kurski - ale nie ten z GW, tylko ten z PiS-u. Co więcej, ludzie są tak ciemni, że nawet nie ma sensu ukrywać przekonania o tej ciemnocie - przecież, jak słusznie zauważył, ciemny lud i tak "kupi" każdą bzdurę. Odpowiedz Link Zgłoś
cruq Ty arco, jesteś najlepszym przykładem ciemnego 22.01.06, 16:56 ludu. Byle wypocina Michnika jest przez ciebie spijana niczym ambrozja. Michnik napisał kilka cytatów od drugiego "urzędnika dusz". Okrasił je swoim oszołomskim głosem o goryczy. Gdzie jest drugi kraj, który podniósł się po rozbiorach? Gdzie? Gdzie znaleźli się upodleni ludzie, którzy potrafili dokonać powstania państwa na terenach Niemiec i Rosji? Bez pieniędzy, czarnym PR robionym przez Moskali, Prusaków i Żydów? Michnik ten czarny PR dalej uważa za historię Polski. I tym dupoliżcom Michnika mówię - zadajcie sobie trud i dojdźcie do żródła. Sami przeczytajcie, jak wyglądało wyzwalanie Polski, ustanawianie praw i organizowanie władzy. Papka Michnika to jest właśnie wciskanie ciemnym (mimo tytułu mgr) ludziom dziecka w brzuch. Czy wy tacy jesteście? Michnik chciałby żebyście znienawidzili inaczej myślących. Bo oni są gorsi, a on sam tak naprawdę jest dzisiejszym Niewiadomskim. Bie strzela kulami, tylko napada na waszą podświadomości, robi wam wodę z mózgu. To jest właśnie MICHTRIX. Odpowiedz Link Zgłoś
marai2 Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:01 Dlaczego Polacy tak nie lubią pana Adama? Przecież tyle zrobił dla Polski i dla wolności w naszym kraju. A ze przyjazni sie z Kwasniewskim, Urbanem czy Jaruzelskim to co z tego? A juz te oskarzenia, ze grzebal w teczkach i cos stamtąd wynosil wydają się absurdalne. A ze zatrudnia konfidenta Maleszkę - to coż z tego - ma prawo zatrudniac kogo chce. Nie wierzę tez w agenturalną przeszłosc Niezabitowskiej i Wałęsy. To wielcy patrioci, jak pan Adam. Odpowiedz Link Zgłoś
ass.of.fire Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:20 jak miło, jakis symatyczny głos rozsadku... dziekuje marai2 **************************************************************************** ludzie odezwijcie sie!!! czy pozwolicie zeby na forum GW tylko pluto ma pana adama ???? **************************************************************************** Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:41 Widzisz, w Polsce plucie na Michnika ma dluga i 'chwalebna' tradycje (jakos od 1968), ktora obecni plujacy dzielnie kontynuuja. Ledwie Michnik z pieluch wyrosl, juz byl winny w Polsce wszystkiemu. I tak juz mu zostalo. Kazdy bezstronny obserwator powie, gdy przeczyta ten strumien jadu, ze to musi byc wybitny czlowiek. "Nobody flogs a dead dog" A ksiazke chetnie przeczytam - czy to ten sam autor, co "Sprawy honoru"? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 20:07 Cóż, na anonimowym forum trudno stwierdzić, kto pluje - ale zapewne wielu z tych, którzy plują teraz (trzeba przyznać, z pobudek zapewne "wyższych" - tym razem nie biorą za to kasy), tak samo pluli w 1968, i tak samo będą pluli przy kolejnej zmianie warty przy korycie. A to, że mogą to robić dzięki takim ludziom, jak Adam Michnik - to już do ich małych, plugawych rozumków nie dociera. I pewnie nigdy nie dotrze. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
patience ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 21.01.06, 22:29 Jest szczytem chamstwa bronic polityki wybielania Kiszczaka Jaruzelskiego i innych pogrobowcow Moczara zaslaniajac sie tymi, ktorzy byli przez tychze moczarowcow bici, przesladowani i wypedzani z Polski. Honorowi inaczaj, psiakrew. Odpowiedz Link Zgłoś
tojestnowekonto Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 22.01.06, 19:08 > Jest szczytem chamstwa bronic polityki wybielania Kiszczaka Jaruzelskiego i > innych pogrobowcow Moczara zaslaniajac sie tymi, ktorzy byli przez tychze > moczarowcow bici, przesladowani i wypedzani z Polski. Pogrobowcami Moczara, jeśli chodzi o sytaucję dzisiejszą i prezentowane poglądy, są raczej "Giertychowi", radyjko. A może i Kaczki ze swoją polityką historyczną? Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 23.01.06, 01:35 wypędzeni z polski? co ty wygadujesz . dostali nieosiagalne dla innych paszporty w tym wielu paszporty dyplomatyczne wysokie odprawy.nie każdy miał takie luksusowe warunki wyjazdu do wolnej europy zachodniej. ta niewielka grupa była w stopniu nieprawdopodobnie wysokim nadreprezentowana w gremiach decyzyjnych prl w stosunku do innych grup etnicznych to było absolutne przegięcie. gomułka sam miał żone zydówkę i krzywdy tym "wygnańcom" nie zrobił byłaby prawdziwa rewolucja w tym okresie gdyby każdy mógł wyjechać z polski na takich warunkach. badania socjologiczne wykazały ,że ponad 80 % osób które wyjechały w 1968 przyjechała do polski od sowietów z zamiarem budowy komunizmu. nie ma się od czego odwalac po prostu ci ludzie zyli lususowo powiązani z aparatem partyjnym i zadna krzywda im sie nie stała tak mi sie wydaje. podkreślam nie było przymusu wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 23.01.06, 01:59 Skoro wyjechali to czemu wszedzie ich widzisz? Wyjedz do Izraela,tam pewnie mniej syjonistow niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jag.ski Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 24.01.06, 02:39 Ziuta38, jesteś pyszna, łyżkami jeść... Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 22.01.06, 00:28 ten tez wyszedl z PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 22.01.06, 12:51 jak to "tez"? Michnik nie byl szefem wydzialu propagandy KC, o ile wiem :) tow. Krol jak widac ma lepsza selekcje na forum, a tez i "wprostactwo" nigdy nie wybije sie na pozycje GW - z dawien dawna wiadomo, ze czesto-gesto pisza tam "prawde inaczej" :) Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 23.01.06, 01:43 wlasnie pan król a skąd on wziął forsę na ta gazetę , czemu tak dużo syjonistów w tej readakcji i jej kierownictwie oni sobie robia takie uzgodnione podchody żeby polaczkowie kupowali więcej syjonistycznych gazetek i placili pieniązki na realizacje globalnych syjonistycznych planów israel - kula ziemska israel Odpowiedz Link Zgłoś
is.is5 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 20:34 Polacy nie cierpia pana Michnika z powodøw bardzo banalnych.Pan Michnik ma glowe na karku, pozycje,doskonala sytuacje materialna i jest bohaterem narodowym.I wlasnie tego rodacy nie moga zniesc. Zwyla zawisc i zazdrosc. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 00:52 Ten bohater narodowy naplul na narod wiecej niz oficjalne stalinowskie szczekaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 16:39 To znaczy co, nie pisać o sprawach polskich, albo pisać tylko dobrze? A rozejrzyj się, jest wszędzie dobrze? Takim narodem jesteśmy, jak widać dookoła i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 19:46 Michnik zostal wyposarzony przez mocodawcow w ogromne srodki materialne. Jego mocodawcami okazali sie amerykanscy syjonisci z Sorosem na czele. Ci czesto maluja sie na komunistow potem kapitalistow a sa lichwiarzami i oszustami. Czesto siegaja do zbrodni (Kaganowicz). Na 300 komisarzy ZSRR w momencie jego powstania bylo 284 amerykanskich zydow (poprzedno pochodzenia rosyjskiego). Michnik jest czlonkiem naczelnych wladz syjonistycznych swiata. Jego rola w Polsce to reprezentowanie ich interesow. Ale to w dalszym ciagu ukrainski zydokomunista. Prosta sprawa. Co on ma z Polska wspolnego ?. Tyle ze jest wydelegowany na jej teren przez odzial zydokomuny finansowany z NY NY. Odpowiedz Link Zgłoś
stopdlasyjonizmu Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 23:37 jak nie wierzysz to zapytaj barona sld jerzego jaskiernię ma on na ten temat dokładne wiadomości także i kuroniu. wynika z nich ,że michnik i kuroń byli przeszkoleni przez kgb i ściśle współpracowali z sb. sprawy te zostana ujawnione gdy kaczyński otworzy archiwa. zmieni sie historia polski od II W.S.!! TE MATERIAŁY ZNAJDUJĄ SIE CZĘŚCIOWO W IPN Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 23:54 to micnnik nie zabral tych materialow? Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika [...] 22.01.06, 00:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 19:15 Zastanow sie.To nie Polacy.To mendy.Pogrobowcy Moczara nie lubia Michnika.Michnik jest tylko pretekstem.Oni nienawidza Polski nowoczesnej i europejskiej." nie wazne jak bedzie Polska,byle byla katolicka". Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 18:30 No i znowu zamiast o ksiazce ktora przeczytal i recenzuje A.Michnik wszystkie dyzurne antymichnikoidy zlapaly 'trop' i jak pieski pedza slusznym, prawdziwym i jedynym tropem ktory znaja; dokopac Michnikowi. Ksazka ktora w pewnym sesie recenzuje A.Michnik napewo bylaby dobra lektura dla antymichnikoidow z tego wzgledu ze ich zachowanie zdaje sie potwierdzac teze Richard'a M.Watta o polskim warcholstwie, glupocie i bralu czy moze pogardzie do rzeczowej argumentacji i dyskusji. Ksizazka napewno dobra do przeczytaniadla dla wsystkich wlaczajac w to politykow wszystkich opcji i opcyjek. Moze w koncu ktos zacznie sie zastanawiac skad sie biora takie aroganckie i glupie zachowania, warcholstwo oraz nie umiejaetnosc prowadzenia dialogu pomiedzy ludzmi ktorzy maja inne poglady na rozne sprawy a takze nie umiejaetnosc osiagania kompromisu czyli znajdywania konkluzji do argumentacji. janek-007, w sluzbie Jego Kaczorskiej Mosci Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 paskudaprawdziwa, ja wcale ni musialem sie ... 22.01.06, 16:24 zmieniac. Zawsze staralem sie byc obiektywny najlepiej jak tylko potrafilem. Zawsze oddaje kredyt tam gdzie kredyt sie naley nawet A.Michnikowi. To wszystko. Szkoda ze masz percepcje ze spoznionym zaplonem i zajelo Ci to tak duzo czasu. No, ale lepiej pozno niz wcale. Gratuluje spostrzegawczosci. janek-007, w sluzbie Jego Kaczorskiej Mosci. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Re: paskudaprawdziwa, ja wcale ni musialem sie .. 22.01.06, 18:41 Tylko nie pretenduj do boskiej bezblednosci, wszechweidza do szczytny cel, tyle ze chyba nieosiogalny dla stworzen cieplokrwistyczh z rodziny ssakow, zwanych ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiunamisiu Czyzby Adamek chcial sie puknac w cyc? ;-))) 21.01.06, 18:43 "Brutalna i bezkompromisowa w swej nikczemności kampania propagandowa obozu narodowej demokracji zakwestionowała prawo demokratycznie wybranego prezydenta RP Gabriela Narutowicza do pełnienia urzędu. " Odpowiedz Link Zgłoś
grba "Dojlidy na Pomorzu" 21.01.06, 19:35 Dojlidy to obecnie dzielnica Białegostoku. Majątek należał do barona Kruzenszterna, którego rodzina była szwedzkiego pochodzenia, służyli dobrze carowi, jeden z nich jest patronem słynnego rosyjskiego żaglowca. Odpowiedz Link Zgłoś
y00rek Głos rynsztoka. 21.01.06, 19:36 "Tymczasem książka Richarda Watta dowodzi, że można napisać doskonałą książkę o najnowszej historii, o wielkości i małości polskich losów bez posługiwania się policyjnymi donosami." Czy Pan Red. Nacz. nie czyta już własnej gazety? Najbardziej sensacyjny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) tekst historyczny zeszłego roku w GW był poświęcony sprawie "rzekomego cudu na tzw. Wisłą" - bo odnalazły się zapomniane materiały wywiadowcze, te brudne ubeckie, przedwojenne, sanacyjne, fałszywki spłodzone w umysłach chorych z nienawiści przedwojennych polskich faszystowsko-endeckich piłsudczykowskich wywiadowców. Po prostu kanalie-historycy pokąsani przez antyheglów zasiali nienawiść, pozwolili, by wstydliwe materiały ujrzały światło dzienne. No a teraz kanalie to czytają i kanalie nie rozumieją, dlaczego to źle było. Dlaczego, jak Sam Pan Red. Nacz. naucza, lepiej było to spalić wszystko, bez oglądania się, bez rozeznania. Bez dopuszczania małych świńskich kanalii z doktoratami z historii, bez Torqemadów z I(PN)kwizycji, którzy tylko świdrują swoimi małymi świńskim historycznymi ryjkami i oblizują się lubieżnie, znajdując papiery na coś tam, a nie znajdując na coś innego. Którzy piszą potem o Przemykach, Popiełuszkach Wiśniewskich Jankach, ofiarach Maleszków, Różańskich, o misiach Kolabo i innych Kolargolach. Oczywiście jak piszą świństwa i kłamią - to do sądu z nimi! Jak ta jedna paszkwilancka świnka dostanie wyrok, to na inne padnie strach i będą bały się kłamać. Do sądu! Do sądu! (BTW. w tym Pan jest ostatnio mistrzem - jak tam procesik z RAZEM?). A o Argentynie to Wam ręka nie zadrżała, żeby pisać takie rzeczy: GW: z czerwca 2005: (Gazeta Wyborcza nr 140, wydanie waw z dnia 18/06/2005 - 19/06/2005, str. 22) "Blisko ćwierć wieku musiało upłynąć, by dla Argentyńczyków prawda o zbrodniach przeszłości i sprawiedliwy za nie wyrok stały się ważniejsze niż święty spokój. Setki oprawców w wojskowych mundurach odpowiedzą za mordowanie i katowanie ludzi w czasach dyktatury, w latach 1976-83" "Trzy okoliczności splotły się, by stało się to, co przez 20 lat było niemożliwe. Po pierwsze, wbrew zwątpieniu, zniechęceniu i często bezsilnej wściekłości przetrwał upór pokrzywdzonych, ich bliskich oraz tych wszystkich, którzy uważali, że nie czas leczy rany, lecz sprawiedliwość, i że demokratyczne społeczeństwo nie może pozwolić, by zbrodnie państwowego terroryzmu uszły płazem. Po drugie, zmienić się musiało prawo i jego interpretacja, zwłaszcza w odniesieniu do najcięższych zbrodni. Po trzecie - i chyba najważniejsze - zniknąć musiała groźba, że zbrodniarze wymuszą własną nietykalność." To czym się różnią ofiary zbrodniczych dyktatorów prawicowych, od ofiar dyktatorów lewicowych? Inną krew mają? Dlaczego chwalebnie jest pamiętać o choćby słownym napiętnowaniu zbrodniarzy pokroju Pinocheta, czy argentyńskich pułkowników, a niemoralnym rozdrapywaniem ran ma być domaganie się zaprzestania wypłacania emerytur byłym ubekom. Pinochet gorszy, a Jaruzelski lepszy? I nie chodzi tu o żadną sprawiedliwość dziejową, ani nawet o sąd sprawiedliwy - nie chce gnębić i niewolić Kiszczaków i Jaruzelskich, szkoda pięniędzy na ich procesy, szkoda też na ich zbrodnicze generalskie emerytury. Chciałbym tylko, żeby świństwem było nazywanie ich ludźmi honoru. Żeby wreszcie Pan i Pana koledzy i koleżanki powiedzieli: to jest niemoralne. Co Was od tego tak odrzuca? Boicie się przyznać UCZICIWE i SZCZERZE do własnego błędu? Spokojnie, tylko Chrystus był bez grzechu - nas, ludzi bezgrzeszność nie dotyczy. Podpisują się: kanalie, kanalie, kanalie, rynsztok i paru chorych z nienawiści. Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! Czas 21.01.06, 19:42 robi swoje! Umysł tępieje na starość! Czytelników ubywa mu w postępie geometrycznym! Zanurza sie facet coraz bardziej w historię, którą zawsze interpretuje na swój własny (wygodny dla siebie) sposób. Tęski pewnie za swą podupadłą ledendą bojownika o wolność, w którą teraz tylko chyba on sam wierzy! Rozmienił ją na drobne swoimi późniejszymi świńskimi postępkami, świadczącymi o jego dwulicowości i faryzeizmie (chlał wódę z Urbanem, kombinował z Rywinem, całował się z "fuzji" z Kwaśniewskim i Jaruzelskim, miłował Kiszczaka! Śliski człowiek, z którym lepiej nie mieć do czynienia! I jeszcze ta jego "przeorientowana" moralność, którą zaszczepił tabunowi oddanych odmieńców z redakcji GW, poniżających co rusz Polskę i Polaków poza granicami kraju! Odpowiedz Link Zgłoś
jankochanowski Re: Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! 21.01.06, 20:05 Co to znaczy wlasciwie ``ponizac Polske i Polakow poza granicami kraju'? Mnie sie zawsze wydawalo ze my Polacy pragnelismy zawsze by nas przyjeto do wspolnoty zachodnioeuropejskiej. Narzekalismy ze kraj jes w izolacji i dlatego wlasnie bieda w nim panuje. Teraz gdy to sie stalo gdy wreszcie kraj do unii nalezy i gdy historia Polska staje sie przedmiotem zainteresownia Zachodu, patrz ksiazka Watta, a nie tylko przedmiotem naszych wlasnych, niezrozumialych dla obcokrajowcow swarow, i teraz wlasnie gdy docierac do nas zaczynaja reakcje Zachody na to co sie w Polsce dzialo(dzieje) i gdy sa one nam przekazywane przez redaktora popularnego tygodnika to my sie obruszamy i wyzywamy tego redaktora od Zydow i komunistow(ciekawe zestawienie, ja dotychczas nie zrozumialem skad ono sie wzielo, chyba ze z wyjatkiem historii o Zydzie z kamienicy mojej matki ktory wyprowadzal kota na sznurku ku posmiewisku innych). Daremne zale, prozny trud bezsilne zlorzeczenia przezytych ksztaltow zaden cud nie wroci do istnienia Trzeba z zywymi naprzod isc, po zycie siegac nowe a nie w uwiedlych laurow lisc z uporem stroic glowe Wy nie cofniecie zycia fal, nic skargi nie pomoga, bezsilne gniewy prozny zal, swiat pojdzie swoja droga.. Powyzsze brzmy wg mnie jak artykul redaktora. Jednak nie zostalo napisane chyba przez Zydokomuniste?? Rozczarowany Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! 21.01.06, 20:19 Adam Michnik mógłby spokojnie zbierać owoce tej, jak ją nazywasz "legendy bojownika", mógłby, podobnie jak wielu znacznie mniej odważnych wtedy, kiedy to mogło wiele kosztować, wypinać pierś po ordery i snuć kombatanckie wspominki. Tyle tylko, że w odróżnieniu od tych "wielu" zdaje sobie sprawę z rzeczywistości i widzi, że ta wywalczona - również przez niego - wolność nie oznacza jeszcze przemiany polskich "zjadaczy chleba - w aniołów", i że nadal jest o co walczyć. A porównywanie jego postępowania w czasach PRL z "chlaniem wódy" (z kimkolwiek by tego nie robił) w czasach III Rzeczypospolitej jest po prostu dziecinne - ważne jest to, że nie chlał tej wódy wtedy, kiedy opłacało się to robić, kiedy miliony ludzi podlizywało się reżimowi - a kiedy Adam Michnik siedział w więzieniu tegoż właśnie reżimu. Może ta nienawiść do Adama Michnika wynika po prostu z kompleksów rozmaitych drobnych podlizywaczy z czasów PRL, tych, którym nie starczyło odwagi nie tylko do stawiania jakiegokolwiek oporu - ale nawet do odmówienia wstąpienia do partii? Którzy ochoczo uczęszczali na seanse nienawiści, opluwając "syjonistów" i "rewizjonistów"? A którzy teraz, pewni bezkarności, mogą pluć na odważniejszych od siebie. I to - żeby było jeszcze śmieszniej - robiąc to na forum GW, a zatem właśnie dzięki temu opluwanemu Michnikowi. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie tak. 22.01.06, 00:38 Czy znal sie z Kiszczakiem? Moze, czemu nie? Przez lata Michnik broni te kanalie - Kiszczakow, Urbanow, Jaruzeli itp i to go z zupelnosci dyskwalifikuje jako czlowieka. Sam siebie do tej grupy zaliczyl. Z wlasnego wyboru i interesu. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 00:53 Michnik reprezentuje interesy dawnego UB z ktorego pochodzi. Czy to nie oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
chloppolski1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 11:45 ...to jest oczywiste, wiecej Michnik byl tylko OPOZYCJONISTA ODDELEGOWANYM z UB. Takie bylo jego zadanie. Dokumentow nie potrzeba, "szydlo samo z wora wylazlo", jakie jest nieslepcy widza. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 14:54 syjonisci do Syjamu! Odpowiedz Link Zgłoś
majmx Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie ta 22.01.06, 04:15 Jezus nie wstydzil sie rozmawac w prostytutkami i zlodziejami i nawet powiedzial, ze przyszedl wlasnie do zlodziei i prostytutek, bo "nie zdrowi potrzebuja lekarza, a chorzy". Nie bede wyjasnial tutaj Ewangelii, dodam jedynie, ze slowa Jezusa znacza mniej wiecej to, ze wszyscy zasluguja na odpuszczenie grzechow i maja prawo do nawrocenia. Panowie Urban, Jaruzelski, Kiszczak rowniez. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 10:37 Żeby mówić o nawróceniu i odpuszczeniu grzechów, trzeba najpierw przyznać się do winy i zadośćuczynić względem osób, którym robiło się krzywdę! Traktujesz ewangelię "wybiórczo", dostosowując ją do swoich tez, co jest charakterystyczne dla Michnika i jego propagandowego organu prasowego (nieodrodne dziecko Adasia M.?) - "Gazety Wybiórczej")! I nie porównuj, chłopcza, Michnika do Jezusa! Według ciebie, chlanie wódy z "zasłużonym bo(c)haterem" Michnikiem zmywa winy oprawców komunistycznych! Wiwat! Urban, Kiszczak, Jaruzelski są OK, bo żłopali wódę z Adasiem! Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 14:59 odpuszczanie grzechow w imieniu Boga pozostaw ksiezom. ty masz przebaczac i nastawiac drugi policzek. czytaj ewangelie ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 15:47 To przeczytaj fragment, gdy nawet Jezus się rozgniewał i wypędził kupców ze świątyni! A swoją drogą, przebaczenie to akt woli pokrzywdzonego, a nie spełnianie życzeń dawnych ubeków, którzy kiedyś z nienawiścią zwalczali Kościół, a teraz najgłośniej domagają się miłosierdzia! Przypomnijmy im więć, że przebaczenie należy do pokrzywdzonego a nie do oprawcy, który by sobie tego życzył! Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 16:11 przebaczenie to akt woli? a OJCZE NASZ -jako i my przebaczamy-to akt woli czy deklaracja naszej (i twojej?)wiary? a z paru swiatyn tez trzeba bedzie wypedzic sprzedawcow ziemskich idei zanim zrobi to Jezus. Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 01:08 Masz problemy z interpretacją Biblii! Przebaczenie jest osobistym aktem woli, czyli przebaczający musi chcieć prawdziwie (w wolności) przebaczyć winowajcy i nikt go do tego nie może zmusić! Nie kapujesz tego? Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 01:15 nic nie kapuje,to musi byc ojcze nasz wymyslili zydzi,bo u nich oko za oko, zab za zab. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika a du.. za pieniadze. 23.01.06, 07:37 ziuta38 napisał: > nic nie kapuje,to musi byc ojcze nasz > wymyslili zydzi,bo u nich oko za oko, > zab za zab. Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 11:04 Wiedziałem od razu, że mam do czynienia z "nawróconym" utrwalaczem władzy ludowej, ew. jednym z jego potomków! Siedzi na forum, pisze, ale nic nie kapuje, do czego się zresztą sam przyznaje! Zawołaj jakiegoś mądrzejszego kolegę, to pogadamy! Odpowiedz Link Zgłoś
scept Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:46 Panie Redaktorze, a może oszczędzić przyszłości tego co w tej chwili się dzieje, tego: warcholstwa, megalomanii wynikającej z małości (nie tylko fizycznej), kłamstw i wredoty. Czy jest możliwe aby media zaczęły tych, tylko medialnych, polityków omijać. Oni przecież nie są politykami, nie umieją słuchając słyszeć ani mówiąc coś sensownego powiedzieć, to jedynie medialne kukły, które mają się pokazywać i robić szum wokół jakiegoś sztandaru. Może spróbujcie im powiedzieć że nie pokażecie ich jeśli czymkolwiek się nie wykażą. Czy nie za dużo już tego pustosłowia? Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec2 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 17:34 Przeczytałem niedawno Gorzką Chwałę, którą wykorzystał red A.Michnik aby dać rodakom do myślenia. Zgadzam się całkowicie z wnioskami autora artykułu, jest na czasie przypominanie politykom o ich warcholstwie i nie tylko politykom, nam także przydałoby się spojrzeć na nasze narodowe wady, poczytać co myślą o nas inne narody. Richard M. Watt w Gorzkiej Chwale jest moim zdaniem obiektywny w stosunku do nas, Polaków i do naszej historii i na dodatek jest tam dla nas więcej uznania niż krytyki, chociaż krytyka też jest. Panie Adamie proszę pisać więcej i częściej na tematy dotyczące obecnej sytuacji w naszym kraju. To co się w tej chwili u nas dzieje budzi mój niepokój. Życzę Panu zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
verey Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:14 Ksiazke Watta czytalem jakis czas temu i uwazam,ze jest dobra.Podobnie wypracowanie red Michnika wybija sie na tle ostsnich jego produkcji,wybija sie protota formy i jasnoscia tresci. Moje watpliwosci budzi tylko intencja autora. Wskazuje bowiem red Michnik ,piorem Watta, na zjawisko korupcji szczegolnie dotykajacej tzw klase polityczna w Polsce i na uzywanie stanowisk politycznych ku wlasnemu,nielegalnemu wzbogacaniu sie. Proceder ktory zaczal sie w epoce przedrozbiorowej i trwa do dzisiaj. Jego istota jest pogarda wobec i odrzucenie wlasnego narodu przez trzymajacych wladze,ktorzy widza przynaleznosc do tego typu elity i prace na rzecz obcych mocodawcow jako najpewniejszy wehikul wlasnego powodzenia. I tu moje zastanowienie co do intencji red.Michnika.Czyz sam on nie uczestniczy w tym procederze?Tak jako apologeta i osobisty przyjaciel rozlicznych ludzi honoru pokroju gen Jaruzelskiego i red Urbana jak i jako ideologiczny przywodca nawiekszego w Polsce koncernu medialnego finansowanego z Nowego Jorku. Mysle,ze dla red Michnika wytykanie innym ich korupcji sluzy jako narzedzie niedostrzegania swojej wlasnej. GW propaguje tresci zgodne z interesami swoich finansowych wladcow i zapewnia lokalnym jej wlascicelom dobrobyt za cene bycia prppagandystami podszywajacymi sie pod rzetelne dziennikarstwo.Wypracowania red Michnika sa tego najlepszym dowodem. A ksiazka Watta jest naprawde dobra.Wbrew temu co mozna by z artykulu red Michnika zrozumiec,autor wiele miejsca poswieca zrozumieniu trudnosci i osiagniec Polski.Jest to jednak ksiazka dosyc stara,napisana w 1979 roku.Kiedy mysle o tym troche ,wiecej zastanawiam sie,czy caly artykul red Michnika nie jest po prostu kryptoreklama na rzecz wydawnictwa kolegi,ktore wlasnie wypuscilo nowy produkt. ? Odpowiedz Link Zgłoś
witaschek Re: O gorzkiej chwale, albo o nienawisci Michnika 21.01.06, 22:59 Zgadza sie. Ksiazka po angielsku wyszla w 1979. Watt patrzy z sympatia na Polske i Polakow. Pamietam, ze gdy czytalem ksiazke, to czulem te sympatie autora. Bylo to mile zaskoczenie po poprzedniej lekturze jakiegos glupola. To co zrobil Michnik z ksiazka Watta to bastardyzacja. Wykorzystal ja dla wlasnych celow. Michnik to pieniacz, megaloman, warchol. Oceniam go na podstawie jego wesolej tworczosc pismackiej. Odpowiedz Link Zgłoś
witaschek Dlaczego Michnik jest niebezpieczny 21.01.06, 23:11 Dlatego, ze Michnik jest najwiekszym w Polsce propagandysta. Istota propagandy jest wymyslanie demoralizujacych etykietek. Dla przykladu, jesli na wsi ktos nazwie jakiegos czlowieka 'kulasem', to to chwyta. Nawet jesli czlowiek tak nazwany utyka tylko nieznacznie. Michnik wymyslil w Polsce takich demoralizujacych etykietek najwiecej, on je wymysla i upowszechnia w swojej Gazecie. Dla niego wszystko co negatywne ma przymiotnik 'polskie', na przyklad 'polskie piekielko' itp. To Michnik i jego srodowisko posluguja sie najczesciej etykietkami: oszolomy, ciemnogrod, grajdolek, zascianek itp. Dlatego ja uzywam w stosunku do GW tej samej broni i mowie: GW to GWno Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Michnika naslal Stalin w bandzie ubowcow 22.01.06, 00:50 Dlaczego on zawsze wytyka wady Polakow a nie zajmie sie swoimi kuzynami ktorych Stalin naslal. Napewno beda to czytac w Izraelu razem z Szranskim, Grobelnym i innymi sobie podobnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba68 [...] 22.01.06, 04:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
rogerja [...] 22.01.06, 07:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
witaschek Rydzyka? 22.01.06, 11:12 A z ktorego kapelusza go wyczarowales? Krecisz sie jak ten pies wokol swojego ogona pomiedzy Michnikiem i Rydzykiem. Miusisz byc mozno zideologizowany. Odpowiedz Link Zgłoś
chloppolski1 Re: Dlaczego Michnik jest niebezpieczny 22.01.06, 14:25 witaschek napisał: > Dlatego, ze Michnik jest najwiekszym w Polsce propagandysta. Istota propagandy > jest wymyslanie demoralizujacych etykietek. Dla przykladu, jesli na wsi ktos > nazwie jakiegos czlowieka 'kulasem', to to chwyta. Nawet jesli czlowiek tak > nazwany utyka tylko nieznacznie. > Michnik wymyslil w Polsce takich demoralizujacych etykietek najwiecej, on je > wymysla i upowszechnia w swojej Gazecie. Dla niego wszystko co negatywne ma > przymiotnik 'polskie', na przyklad 'polskie piekielko' itp. > To Michnik i jego srodowisko posluguja sie najczesciej etykietkami: oszolomy, > ciemnogrod, grajdolek, zascianek itp. > Dlatego ja uzywam w stosunku do GW tej samej broni i mowie: GW to GWno witaszek, bomba! jak na to GW...no wpadles, wdeples w to czy co? Bo prawie wszyscy w "TO GW..no" wdepneli ze mna wlacznie i nikt niezauwazyl, gratuluje! autentycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika kiedy Michnik zajmie sie problemami jego narodu? 21.01.06, 23:23 czy Michnik moglby odp... sie od nas? Jesli mu niewygodnie, jesli jestesmy obarczeni tyloma wadami - panie Michnik droga WOLNA! Przywitaja pana w Tel Awiwie z otwartymi rekoma. A rofak Morel po starej znajomosci zalatwi panu i pana bratu prace w resorcie. Czekamy na pocztowke. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 00:56 Ten artkul Michnika tak smierdzi cebula ze mozna zwymiotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jag.ski Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 04:47 Uwielbiam czosnek i cebulę, Adama Michnika także... "...skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie, chcieliście Polski, no to ją macie, skumbrie w tomacie pstrąg." /K.I.Gałczyński/ Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 16:46 Skumbrie :D, właśnie :D. Normalny człowiek, jak mu się rzygać chce, albo coś go brzydzi, to się oddala od źródła dyskomfortu, a na forum GW proszę: mdlęją, rzygają, a siędzą i piszą, co za poświęcenie... Odpowiedz Link Zgłoś
chloppolski1 Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 17:43 ...masz racje!. Ale zauwazam z przyjemnoscia, ze jest co raz mniej, coraz mniej, co raz mn............ Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 19:11 Barbara odruch wymiotny od zapachu cebuli wskazuje na jakas ukryta chorobe, cebula jest bardzo zdrowa, nawet jej zapach ma wlasciwosci lecznicze... Odpowiedz Link Zgłoś
hatteras kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami sekty? 22.01.06, 03:35 Adam Michnik jest jednym z tych,dzieki ktorym nie wstydzimy sie mowic po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba68 [...] 22.01.06, 04:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
historyk12 Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 15:45 zaba68 to zwykła szmata, prostytutka z 5 zł. Człowieku nie nazywaj się Polakiem, bo się spalę ze wstydu, że jesteś moim rodakiem zaba68 napisał: > hatteras napisała: > > Adam Michnik jest jednym z tych,dzieki ktorym nie wstydzimy sie mowic po > > polsku. > Chyba Cie pojechało. Ten polskojęzyczny i antypolski śmieć? Ta gnida patrząca > wyłącznie na swój i swojej nacji interes? Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 16:49 Paskudnie się czyta te anonimy. Żadnej szlachetności, żadnej klasy, co za naród... Piłsudski kazałby do Was strzelać... Albo nawet nie, potopić by kazał... Odpowiedz Link Zgłoś
gentile1 Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 16:39 chyba w jidisch Odpowiedz Link Zgłoś
yaroslaff [...] 22.01.06, 13:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
dolenicz Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 06:06 >>To na jego autorytet i wiarygonosc Gazety >>Wyborczej,powoluja sie wszystkie agencje prasowe z ca?ego swiata >>w doniesieniach z Polski Michnik autorytetem? Moralnym - excusez-moi, czy ja dobrze słyszę? Proszę nas nie rozśmieszać. Ciekawe byłoby sprawdzić jakież to agencje, ew. inne media, się powołują - może łaskawie jakiś przykładzik? A może do nich nie dotarło jeszcze, że Michnik to eks, także jako autorytet - jeśli nim był kiedykolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 Kto czyta nie błądzi 22.01.06, 13:29 dolenicz, nim cokolwiek powiesz, poczytaj. > >>To na jego autorytet i wiarygonosc Gazety > >>Wyborczej,powoluja sie wszystkie agencje prasowe z ca?ego swiata > >>w doniesieniach z Polski > > Michnik autorytetem? Moralnym - excusez-moi, czy ja dobrze słyszę? Proszę nas > nie rozśmieszać. > Ciekawe byłoby sprawdzić jakież to agencje, ew. inne media, się powołują - może > > łaskawie jakiś przykładzik? A może do nich nie dotarło jeszcze, że Michnik to > eks, także jako autorytet - jeśli nim był kiedykolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
dolenicz Z wzajemnością 22.01.06, 16:49 Na początek proponuję: www.wprost.pl/ar/?O=81745 Odpowiedz Link Zgłoś