Dodaj do ulubionych

O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, me...

21.01.06, 05:28
Morderca premiera Rabina uciekł z miejsca zabójstwa. Niewiadomski nie
próbował uciekać. Zabójca Icchaka Rabina skazany został bodaj na 25
lat,Niewiadomski na karę śmierci.
Obserwuj wątek
    • schorowany3 O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, me... 21.01.06, 05:56
      Morderca premiera Rabina uciekł z miejsca zabójstwa. Niewiadomski nie
      próbował uciekać. Zabójca Icchaka Rabina skazany został bodaj na 25
      lat,Niewiadomski na karę śmierci.
      Eligiusz Niewiadomski popełnił zbrodnię,ale poniósł za nią najsurowszą,
      adekwatną karę. Karę,której oczekiwał,której chciał.
      Niewykluczone,że Eligiusz Niewiadomski był chory psychicznie.Tym bardziej
      niesmak budzi ciągłe wycieranie sobie,jego nazwiskiem,ust i klawiatur. W
      momencie wykonania wyroku sprawa Niewiadomskiego powinna być zamknięta.
      P.S.
      Syn Eligiusza,Stefan Niewiadomski,w czasie okupacji,został aresztowany przez
      gestapo i zesłany do obozu,z którego już nie
      wyszedł.
      • maciekm007 [...] 21.01.06, 11:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • da_markos MICHNIK CHCE BYC JAK CHUCK NORRIS 23.01.06, 01:01
          no i udalo mu sie; wywoluje ten sam efekt wsrod wiekszosc... smiech na sali
          • stopdlasyjonizmu Re: MICHNIK CHCE udawać greka 23.01.06, 01:40
            a przecież nie ma do tego kompetencji i wykształcenia co prawda mozna zostać
            dziennikarzem redagując gazetki scienne i pracując jako posłaniec u
            syjonistycznego komentatora ale takie opinie jak michnik wytwarza to potrafi
            napisać przecietny licealista po dużym piwie.
            to już urban pisze bardzie dowcipnie choc to kanalia ale serdeczny towazysz
            michnika
            • kalamata99 Wersal 23.01.06, 02:32
              W swojej znakomitej ksiazce o konferencji w Wersalu p. Margaret MacMillan,
              skadinad wnuczka Lloya George'a, z uznaniem wyraza sie o polskich negocjatorach
              i o polskiej taktyce negocjacyjnej tj. bad cop - good cop (Pilsudski-Dmowski).
              Z uznaniem wyraza sie tez o polaczeniu negocjacji z metoda aktow dokonanych.
              Kontrastuje to z Grekami, ktorym konferencja w Wersalu przyznala duza czesc
              Anatolii, a ktora mimo sympatii Ententy Grecy stracili. Tak wiec opinie p.
              Watta nie sa powszechne nawet wsord historykow anglojezycznych. To samo dotyczy
              rzekomego braku doswiadczenia demokratycznego i administracyjnego Polakow. Moze
              to dotyczyc Krolestwa, ale i w Austro-Wegrzech i w Prusach byly Kola Polskie w
              Parlamentach i polscy urzednicy w administracji panstwowej, ktorzy wykazywali
              sie swietnymi kompetencjami. Jak to zwykle u p. Michnika za duzo jest w tym
              artykule/recenzji narzekan nad rzekomym brakiem umiejetnosci i wlasciwych
              zachowan wsrod Polakow czy to w 1919 czy 2006.
    • janul1 Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 21.01.06, 07:54
      pisze o prawdziwej historii. A jakaz to jest "prawdziwa historia" mosci historyku od siedmiu boleści. Ano taka ktora uwzględnia wszystkie mozliwe, dostepne źródła, i interpretuje je calosciowo a nie WYBIÓRCZO, jakby chcial Michnik. Znamy ulubiencow-historykow Michnika - piewców morderców i ludzi honoru. To co Michnik i jemu podonbi robią z dziejami to zwykle sk...., a nie rzetelna i poszukująca prawdy interpretacja historii.
      • centrolew Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 11:50
        > To co Michnik i jemu podonbi robią z dziejami to zwykle sk...., a nie rzetelna
        i poszukują
        > ca prawdy interpretacja historii.

        Kilka zasad:

        1. Czytaj ze zrozumieniem.
        2. Czytaj cały tekst przed napisaniem opinii, a nie tylko nazwisko autora.
        3. Używaj argumentów, a nie przekleństw.

        Co to argument? To na przykład odwołanie to konkretnego fragmentu tekstu i
        wykazanie jego nieprawdziwości!

        Czy to zbyt wielkie wymagania dla moherowych czytelników GW? Może...
        • agaj.agaj Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 17:00
          Okreslenia typu "moherowi czytelnicy", "moherowe berety", itp sa parszywe, a
          tylko parszywi ludzie uzywaja parszywych okreslen. Tak wiec popraw sie panie
          centrolew i zaprzestan tych zwrotow.

          Jesli chodzi o A. Michnika to kazdy zna jego zauroczenie krwawymi generalami
          ("ludzmi honoru"), Leszkiem Millere, tow. Rakowskim i red. Urbanem. Rywin
          nieprzypadkowo przyszedl wlasnie do Michnika zlozyc my swa propozycje. Michnik
          jako wyrocznia moralnosci i sumienie narodu budzi niesmak.
          • emerytka13 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 19:10
            Jeżeli już o krwawych dowódcach mówimy to policzmy ilu zginęło w zamachu
            majowym cywilów, przypomnijmy zagwłcenie na śmierć osiemnastolatki w więzieniu
            w Łucku/dokładnie wiadomo którzy to funkcjonariusze sanacyjni najpierw sami
            gwałcili a potem puścili psy/ no ale ona była "czerwona" to według częsći
            uczestników tej dyskusji nie człowiek więc w II Rzeczypospolitej nic złego się
            nie działo i w katolickim państwie międzywoje3nnym politycznych zbrodni nie było
            A michnik jaki je4st każdy wie , ale wszyscy GW kupują i te darmowe szmatławce
            też , więc facio forsę robi, bo Polacy tylko gadać potrafią ale na skuteczny
            bojkot ludzi o wątpliwej moralności ich nie stać
            • jarecky.jarecky Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 23:07
              Moze zacytujesz zrodlo swoich rewelacji. Jest po polsku czy po rosyjsku.
            • fatso60347 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 10:46
              Emerytko, tak sie sklada ze jestem synem przedwojennego
              prokuratora w Lucku/Kowlu. Nic o powyzszej rewelacji nie
              slyszalem a nie sadze aby zwierzecy horror jaki opisujesz
              mogl byc tolerowany w polskim czy nawet gestapo/SS aparacie
              przemocy. Natomiast u bolszewikow, po drugiej stronie granicy,
              bywaly takie rzeczy ze wlosy deba staja. Tak wiec propaganda
              sowiecka po stronie Ukrainskiej SSR mogla przypisywac Polakom
              to co sama znala z autopsji.
          • kubicki4ever Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 19:21
            Określenie "moherowy beret" niesie w sobie treść emocjonalną podobnie jak
            niedodawanie przed nazwiskiem pana Adama Michnika słowa "Pan". Osobiście podoba
            mi się określenie "moherowy beret". Jest barwne, jednoznaczne, ośmieszające
            polski fanatyczno - geriatryczny, pseudoreligijny i wyraźnie nacjonalistyczny
            stosunek do rzeczywistości.
            Co zaś do Pana, panie agaj.agaj, to proszę nie odbierać innym racji do
            wyrażania swych poglądów, podobnie jak nikt nie odbiera ich panu.
            • agaj.agaj Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 20:24
              1. Zwrot "A. Michnik" jaki uzylem w swoim poscie jest jak najbardziej
              wlasciwy. Chyba jestes niepowazny, jak wymagasz zwrotu "Pan Adam Michnik".

              2. Mimo, ze zwrot "moherowy beret" sie Tobie podoba, jest to okreslenie podle i
              haniebne, pelne pogardy dla osoby w berecie. Sprowadza do nakrycia glowy
              ciezko pracujace kobiety, ktore przezyly stan wojenny stojac w kolejkach bys Ty
              i ja mial co zjesc, a teraz nie do konca potrafia konkurowac z agresywna
              mlodzieza o miejsca pracy. Zamiast szacunku dla starszych wymyslona dla nich
              to pogardliwe okreslenie. Zwykle pada ono z ust mlodych mezczyzn, ktorym
              wydaje sie, ze sa awangarda kapitalizmu w Polsce.

              3. Nikomu nie odbieram prawo wypowiadania mysli. Wrecz przeciwnie - co nie
              zmienia faktu, ze zwracam uwage na podle okreslenia typu: "polaczek"
              i "moherowy beret".
              • heniekr Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 22.01.06, 22:02
                Wygadujesz bzdury; określnik "moherowy" jest jak najbardziej uprawnionym aby
                opisywać mentalność ludzi sympatyzujących z tymi tezami i opiniami w Radiu
                Maryja, które bez żadnych wątpliwości można nazwać łajdackimi. Obrzydliwe jest
                zaś przede wszystkim to, że najgłupsze, nienawistne i po prostu chamskie opinie
                propagowane przez moherowe środowisko jest przedstawiane jako katolicki głos w
                naszych domach. To tak jakbym miał uwierzyć, że Chrystus z tabernakulum pouczał
                mnie, że nieważny jest mój bliźni a ważna jest nienawiść i jego opluwanie:
                Niemca, Zyda, Liberała, Innego.
                Ja przykazania mówiące o stosunku do bliźniego rozumiem bardziej tradycyjnie
                niż moherowi opluwacze.

                Woziwoda
                • stopdlasyjonizmu Piewca fałszerstwa i nienawiści to syjonista 22.01.06, 23:42
                  trudno w to wszystko uwierzyć w te wędrówki sucha noga po morzu, 5 lat życia na
                  pustyni 600000 zydów o mannie z nieba , poczęcie dziecka przez 180 letniego
                  dziadka i 175 letnia babcie a jeszcze większe bzdury to jakieś darowizny
                  ziemskie palestyny na rzecz syjonistów.
                  ostatnie badania wykazały ,że genetycznie współcześcni zydzi pochodza od kobiet
                  mieszkających w europie a nie palestynie od ponad 2000 lat.
                  to są badania uniwersyteckie żydów amerykańskich!!!!
                  teraz mity syjonistyczne to może uratować tylko zeus w postaci białego byka
                  oczywiście narodowości syjonistycznej
          • janma46 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 09:18
            Żebyś ty miał chociaż trochę oleju w głowie to byś takich bzdur nie
            wypisywał.Przecież ty nawet do pięt nie dorastasz Michnikowi zakuta pało.
          • slawekpl Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 11:34
            agaj.agaj napisał:

            > Okreslenia typu "moherowi czytelnicy", "moherowe berety", itp sa parszywe, a
            > tylko parszywi ludzie uzywaja parszywych okreslen. Tak wiec popraw sie panie
            > centrolew i zaprzestan tych zwrotow.
            >
            > Jesli chodzi o A. Michnika to kazdy zna jego zauroczenie krwawymi generalami
            > ("ludzmi honoru"), Leszkiem Millere, tow. Rakowskim i red. Urbanem. Rywin
            > nieprzypadkowo przyszedl wlasnie do Michnika zlozyc my swa propozycje.
            Michnik
            > jako wyrocznia moralnosci i sumienie narodu budzi niesmak.
            Szanowny Panie Agay! A czyz nie jest parszywe ciagle i bezsensowne wyzywanie P.
            Michnika. Czyz nie jest parszywe wyzywanie kogos za inteligentne/intelektualne
            poglady pokazujace nie tylko aspekt czarno-bialy tak by tego chcialy PIS-owce i
            moherowce (niestety z calym szacunkiem dla nich nawet siegaja do kolan P.
            Michnika) Z szacunkiem!!
      • lks17 [...] 22.01.06, 12:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • loppe Re: 22.01.06, 22:09
        Ludzie, trochę dajcie sobie na luz. Naprawde jesteście lepsi niż to co tu
        wypisujecie.
        • uchachany Akurat! 22.01.06, 23:13
          loppe napisał:

          > Ludzie, trochę dajcie sobie na luz. Naprawde jesteście lepsi niż to co tu
          > wypisujecie.



      • wilmor1 Re: Piewca fałszerstwa i apologeta nienawiści 23.01.06, 12:40
        Nie masz argumentów to bluzgasz, tym dajesz dowód prawdy tezom Michnika!Podaj
        inne prawdziwe argumenty, że ty znasz prawde!Twoja prawda to nie fakty! Twoja
        prawda to nienawiść, niewiedza!Ale jak słuchasz radia rydzyka i innych
        faszystów to prawdy nie poznasz ! Powtarzam za Panem Zagłobą....Ćwok...
        to...ćwok !!!
    • diadja_pietja Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 08:41
      Czy Watt to jeden z tysięcy przyjaciół A. Michnika?
      • codycodycody Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 09:14
        widze ze duzo zescie z tego tekstu zrozumieli ... poziom waszych wypowiedzi w
        100% potwierdza tezy autora he he he
        • jakubszela.reinkarnacja Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 10:20
          Koleś,nie bądź taki oszczędny w słowach. Podziel się swemi refleksyjami z mniej
          biegłymi w michnikologii.
          • jankochanowski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:40
            Panie Jakubie, ja juz w szesnastym wieku ubolewalem nad natura Polakow
            ``Polak madr po szkodzie...
            lecz jesli i prawda od tego nas zbodzie nowa przypowiesc Polak sobie kupi, ze i
            przed szkoda i po szkodzie glupi''
            Pan panie Szela pamietasz krwawe rozprawy miedzy chlopstwem a szlachta polska w
            czasie wiosny ludow, szlachta polska a nie inna. Przychodzisz nas Pan tutaj po
            nocy straszyc z zakrwawionym dlonmi, pouczac nas o polskiej historii by nowe
            pokolenia wyniosly z niej jakies nauki.
            Czy jednak ludzie cos uczyc sie chca?

            Czy to nie powod do radosci ze na zachodzie wydano ksiazke o historii Polski?
            Wszak zawsze pragnelismy by Zachod o nas mysal i pamietal i czcial nas heroizm,
            i honor, ktorego i tak nie mamy.
            Teraz taka ksiazka sie ukazala i wydawca popularnego w polsce tygodnika
            recenzuje ja dla nas za darmo. Czy nie powinnismy sie rzucic do ksiegarn i
            pochlonac te ksiazke i dotrzec do ludzi na zachodzie ktorzy Polska sie
            interesuja i wykorzystac to zainteresowanie.
            Nie, zamiast tego wyzywa sie autora od jewrejskiego pochodzenia odmawiajac mu
            prawa do jakiejkolwiek polemiki.

            Ja osobiscie mysle ze autor tylko uswiadamia nam ze na Zachodzie wiedza wiecej o
            polskiej historii, i przez to o naturze Polakow, niz nam sie wydaje. To wynika z
            ksiazki Wata. Autor przekazuje nam tylko te wiedze. Przez nie mozna go traktowac
            jako dogmatyka, bo on dogmatow nie tworzy tylko nas doucza.
            Polecam Jacka Kaczmarskiego ``Gombrowicza Polakow obrazanie''.

            Jan z Czarnolasu


            • ar.co Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:59
              W czasie wiosny ludów nie było żadnych "krwawych rozpraw" między szlachtą
              polską a takimże ludem. Jeśli nie potrafisz nawet odróżnić rabacji galicyjskiej
              od wiony ludów, to może daruj sobie wypowiedzi na tematy historyczne.
              • jankochanowski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:18
                Dziekuje za informacje,
                Ja juz zapomnialem z historii, wogole w szkole zbyt na lekcjach nie uwazalem.
                Chyle wiec czola przed specjalista ktory mnie poprawia.
                Specjalista ktory sam widzi ze artykul wcale nie jest rozprawa naukowa z
                historii tylko recenzja ksiazki zachodniego historyka..
            • koham.mihnika Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 00:06
              nienawisci do wszystkiego co polskie. Zastanow sie, co chce Michnik osiagnac, co
              go motywuje?
              Te jego wypociny ukladaja sie znakomicie w jedna calosc.
              Michnik NIE JEST przyjazny Polsce i Polakom. Michnik przez caly czas zalatwia
              swoje i swoich kumpli interesy.
              Michnik nie jest intelektualista, ale marnym pisarczykiem zyjacym ze
              sponsorowanych esejow.
              • efg tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 10:09
                - warcholstwo widac na kazdym kroku, oslepliscie ??????
                • centrolew Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 11:53
                  Dziwne są masochistyczne tendencje warcholstwa... Czytają GW i psioczą jak mogą
                  na teksty tu zamieszczane. Logiczne? Nie, ale czego się można spodziewać po
                  wyznawcach o. Rydzyka... Michnik to jeden z najlepszych publicystów, pisze
                  trudnym językiem, ale mądrze!
                  • gentile1 Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 16:28
                    Doprawdy nie wiem skąd wniosek że MichNic pisze jezykiem trudnym. Byc może jest
                    to język trudny dla adresatów jego wypocin. nie od dziś wiadomo bowiem że GTW
                    to gazetka pisana na zlecenie inteligentów przez półinteligentów dla
                    ćwierćinteligentów. Ten artykulik-recenzja pod płaszczykiem głęboko urzutowanej
                    historycznie analizy jest zwykłą propagandowa agitka. O tyle szkodliwą że Ci
                    którzy uważają jej język za 'Trudny" utwierdzaja sie w błogim mniemaniu że
                    obcują z odkrywczymi prawdami objawionymi o podłożu naukowym. Natomiast teza
                    przebijająca na kilometr z tego pseudonaukowo-historycznego wypracowanka jest
                    tak prostacka że aż trywialna w swoim natręctwie propagandowym. Mamy oto w
                    postaci PiSu recydywę demonicznego polskiego nacjonalizmu podszytego praktykami
                    pogromowymi i godnym potępienia warcholstwem. Naprawdę panie MichNic
                    podejrzewałem pana o nieco wieksza subtelnośc w przemycaniu swich obsesji ale
                    jak widzę ciągle ta sama oklepana płyta w zdartym do bulu rowku banału.
                    Michnik piszacy o prawdzie kojarzy mi sie nieodparcie z Prostytutką nauczajacą
                    cnoty z miną misjonarza.
                    • kubicki4ever Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 19:35
                      W jednym mogę się zgodzić - Pan Adam Michnik pisze językiem prostym, ładnym,
                      który łatwo się czyta i rozumie. Dowodem na to jest choćby fakt, że nawet pan
                      zrozumiał tezy redaktora. Brawo. Róznimy się - szanowny panie - nastawieniem do
                      tej tezy. Pan najwyraźniej twierdzi, że jest ona z gruntu fałszywa. Ja zaś
                      dokładnie odwrotnie. Widzę podobnie jak pan redaktor zagrożenie polskim
                      kołtuństwem, warcholstwem politycznym, nacjonalizmem i nietolerancją ze strony
                      obecnej koalicji - PIS, LPR, SO. Jest przed czym ostrzegać.
                      • gentile1 Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 20:24
                        Zadałem sobie "trud" przebrnięcia przez ten grafomański gniot ale jedyna
                        trudnośćjaką napotkałem to czas niezbędny do przeczytania . Natomiast teza
                        przyświecajaca Michnikowi była dla mnie oczywista nawet przed zapoznaniem sie z
                        treścia jego elaboratu. Zawsze z góry wiadomo co na jaki temat nasz
                        obergruppenautorytet napisze i jakie "przesłanie moralne" wypluje ta chodząca
                        krynica dogmatów. Jest w tym tak powtarzalny i przewidywalny ze aż nużacy. Mimo
                        wszystko przystępujac do lelktury łudziłem sie ze jest w stanie wznieść sie
                        ponad pewnien kanon uproszczeń ale to najwyraźniej przekracza jego
                        intelektualny potencjał. Jest tak spętany okowami swoich urojeń kompleksów że
                        każdy kolejny artykuł jest mutacją poprzedniego.Adam Michnik jest przede
                        wszystkim godnym politowania wiezniem swych stereotypow i uprzedzen, przykutym
                        jak galernik do statku swoich wlasnych fobii. Jest jencem skrajnego zydowskiego
                        fanatyzmu, nie mogacego za nic wczuc sie w polski patriotyzm, zrozumiec narodu,
                        wsrod ktorego zyje.
                        Jakze znamienna byla pod tym wzgledem ewolucja pogladow Stefana
                        Kisielewskiego, ktory przezyl skrajne rozczarowanie tym nowym odslaniajacym sie
                        obliczem Michnika z lat 1989-1990. Kisielewskiego, ktorego nawet po smierci
                        probuje sobie przywlaszczac, powolujac sie na niego jako najwiekszy autorytet
                        (Z jego zdaniem liczylem sie najbardziej - wyznawal Michnik w wywiadzie
                        dla "Filipinki" z 27 VI 1993 r.). Oto opinia Kisielewskiego o Michniku,
                        wyrazona pod koniec zycia na lamach gdanskiej "Mlodej Polski": (...) Ostatnio
                        nie bardzo przyjaznie sie z Michnikiem. Widujemy sie raz na pol roku i raczej
                        sie klocimy. Kochalem go niemal w okresie KOR-u, to bylo wspaniale. Natomiast
                        to, co on teraz mowi i pisze, jest bardzo czesto bez sensu. Te manifesty
                        krakowskie, deklaracje "praw czlowieka" rozsylane po calym swiecie! Jak w
                        Polsce naprawde wybuchnie jakis rasizm, szowinizm, a to bedzie juz kompletna
                        patologia, to najbardziej przysluzy sie do tego wlasnie takie denerwujace
                        pseudoszlachetne gadanie. Przeciez ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta.
                        Demokrata jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mna sie nie zgadza, jest
                        faszysta i nie mozna mu podac reki. A tylko Michnik wie, na czym polega
                        demokracja i tolerancja. On jest tutaj sedzia, alfa i omega (...).
                      • aradian Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 23.01.06, 02:20
                        Odnosi się wrażenie, że to wyłącznie lewacy i ludzie, którym grunt zaczyna
                        powolutku palić się pod nogami zajmują tak zacietrzewione i wrogie nastawienie
                        do tego wszystkiego co wyrasta obecnie w politycznym ogrodzie nad Wisłą,
                        wściekle atakując wyświechtanymi frazesami o kołtuństwie, warcholstwie,
                        nacjonalizmie, nietolerancji,antysemityzmie,populizmie i kraju spod znaku
                        wielebnego ojca i Bóg wie czym jaszcze. Tymczasem prawda jest taka, że Polacy
                        powoli budzą się po uśpieniu okrągłostołowym i zaczynają coraz mocniej
                        artykułować swoje niezadowolenie z przebiegu transformacji, bo okazuje się, że
                        większość jednak na niej straciła, zyskali nieliczni, do których należy
                        niewątpliwie Michnik. Proszę zwrócić uwagę na pojawiające się napisy na murach
                        polskich miast-choćby o tym, że lepsze jutro było wczoraj. Te i podobne opinie
                        są wyznacznikien nastrojów społeczeństwa. Bunt jest rzeczywiście zagrożeniem i
                        zdaje się panowie apologeci Michnika i sam redaktor akurat nie dostrzegają tego
                        co dostrzeegać powinni. Analizowamie przeszłości pozbawione jest sensu, wszak
                        nie mamy wpływu na to co minione. Możemy dokonywać zmian w tym co bieżące. Ale
                        jeżeli ma się pełną kasę i raczej wrogie nastawienie do Polskości to szuka się
                        wyłącznie takich sytuacji, w których tym Polaczkom można dopiec, przyłożyć ,
                        upokorzyć,pokazać ich małość, ośmieszyć, wyszydzić. I tę rolę szydercy Michnik
                        wypełnia znakomicie z klasą, temu zresztą służą łamy jego organu. Tyle tylko, że
                        jakoś w tych publicystycznych działaniach bardziej jest manipulatorem, pokrętnym
                        Satyrem anieżeli rzeczywiście zatroskanym Stańczykiem.
                        • mielis Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 23.01.06, 09:07
                          >Tymczasem prawda jest taka, że Polacy
                          > powoli budzą się po uśpieniu okrągłostołowym i zaczynają coraz mocniej
                          > artykułować swoje niezadowolenie z przebiegu transformacji, bo okazuje się, że
                          > większość jednak na niej straciła, zyskali nieliczni, do których należy
                          > niewątpliwie Michnik.
                          Michnik był lepszy w tej grze kapitalistycznej a pokonał miernoty.
                          Może dlatego przegrałeś. Kapitalizm nie zadowala wszystkich
                          tylko 1% , 40% klasy średniej a reszta to nędza.
                          Jeśli uważasz, że jest inaczej to wskaż mi takie miejsce.
                • cirano Re: tak nas widzą inni, nie krytykujcie Michnika 22.01.06, 13:03
                  Wspaniały artykuł powiązany z dobrą lekcją historii - serdeczne dzięki Panie
                  Michnik.
                  Na pochybel slepcom i pseudo-patriotom, którzy setki już lat własciwej drogi dla
                  tego kraju szukają, i... coraz głębiej grzęzną
              • lks17 Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 13:05
                Michnik, jak powiadzasz żądzi "nienawiść do wszystkiego co polskie". Zgadzam
                się dureń ci ten Adaś i z tej jego naturalnej głupoty siedział sobie w tych
                polskich więzieńiach te 8 latek. Jak widzisz na durnia nie ma rady i znowu
                mąci. Zamknąć go jeszcze raz - paragrafy te same.
                ps.
                Jedno mi tylko przeszkadza w zrozumieniu twoich i podobnych wypowiedzi -
                polszczyzna. Jakoś tego durnia Michnika lepiej mi się czyta?
              • lidkawozniak Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 15:07
                > Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego nienawisci do wszystkiego co polskie.

                Właśnie! Niech żałuje, że kuchni polskiej nie lubi, w szczególności polskiej wódki!

                > Michnik NIE JEST przyjazny Polsce i Polakom.

                Michnik JEST przyjazny Polsce i Polakom, choć byc może nie tym "prawdziwym".
              • kubicki4ever Re: Jasiu, problem nadredaktora polega ne jego 22.01.06, 19:27
                Protestuję. Myślę, że z życiorysem Michnika nie można być podejrzewanym o
                antypolskość - toż to wyssane prosto z palca. Ubolewam zaś nad tym że byle cham
                - to o panie, panie "koham.mihnika" - czuje się upoważniony do ferowania sądów o
                człowieku, któremu - pośrednio - zawdzięcza obecną wolność wypowiedzi. Zaznaczyć
                jednak chciałbym, że wolność wypowiedzi nie oznacza przyzwolenia na chamstwo słowne.
                • koham.mihnika kubicki4ever - sluchaj gluptasku 23.01.06, 07:26
                  nie sadz innych po swoim chamstwie.
                  2. Jestem z tego samego co Michnik pokolenia, tez strajkwalem w 1968.
                  Tez bylem w Solidarnosci.
                  3. Michnikowi nic nie zawdzieczam, sam sobie wolnosc wybralem.
                  4. Ferowac opinie wolno kazdemy, rowniez mnie.
                  5. Polska jest obecnie wolnym krajem i mozna, jak kto lubi, lizac d Michnikowi
                  (z sympatii lub za pieniadze), albo Michnika krytykowac.
                  6. Mnie sie Michnik nie podoba, nie podoba mi sie jego dzialalnosc
                  "literacka"poniewaz sluzy interesom Michnika i jego kumpli.
                  7. mam o Michniku takie samo zdanie jak o Urbanie - dwie szuje.
                  8. Ale Urban bywa dowcipny (blyskotliwy), natomiast Michnik jest nudny jak flaki
                  z olejem. Zwlaszca pseudo-intelektualny belkot na lamach GW.
                  9. jesli regularne plucie na Polakow na lamach GW nie jest anty-polskie - to
                  jedynie moge rozlozyc rece.
                  Kubicki - marnujesz sie. Jestes jak twoj idol chodzaca dobrocia i wzorem
                  moralnosci. Zajmij sie czym porzytecznym, ulice pod sniegiem, ludzie zamarzaja.
                  Poczytaj sobie kruszyno - co inni maja Michnikowi do zarzucenia. jego zachowanie
                  od 1989.
                  Przesiedzial poniewaz narazil sie kumplom z kompartii, a nie dlatego ze dla nas
                  walczyl o wolnosc.
                  Wolnosc wywalczyli sami Polacy, a zwlaszcza 10 milionow czlonkow Solidarnoasci.
                  Zapamietaj - NIE WALESA i NIE MICHNIK.
                  Dziesiec milionow czlonkow Solidarnosci.
          • rogerja narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 22.01.06, 03:26
            • jag.ski Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 22.01.06, 04:12
              Nie obrażaj bydła, słoneczko...
              • rogerja Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 07:23
                Faktycznie, masz racje jak.ski
                Wspolczuje normalnym obywatelom zycia w moim bylym kraju.
                Ilu z nas zostalo co w marcu krzyczalo Kuron, Michnik, Modzelewski?
                Zawsze klocilem sie z Adasiem ze kazdy narod ma rzad na jaki zasluguje. Wyglada
                niestety ze mialem racje.
                Ale Michnik zawsze byl i pozostanie Wielki. Zaraz po Jacku Kuroniu oczywiscie.

                • tad9 Re: Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 09:41
                  rogerja napisała:

                  > Ale Michnik zawsze byl i pozostanie Wielki. Zaraz po Jacku Kuroniu oczywiscie.

                  Zgadzam się. To jest ten rząd "wielkości" właśnie...
                  • efg co winne bydło ze jest głupie ? po co te epitety ? 22.01.06, 10:13
                    Kto uzywa chamskiego jezyka, zawsze bedzie chamem, niezaleznie od pogladów. Ja
                    bym sie nawet zgodił z Niesiołowskim, gdyby mówił innym językiem.
                    • oktawianc Re: co winne bydło ze jest głupie ? po co te epit 22.01.06, 13:15
                      Czyli forma ważniejsza od treści? Nigdy nie przepadałem za purystami językowymi, niezależnie od orientacji światopoglądowej.


                      efg napisał:

                      > Kto uzywa chamskiego jezyka, zawsze bedzie chamem, niezaleznie od pogladów. Ja
                      > bym sie nawet zgodił z Niesiołowskim, gdyby mówił innym językiem.
                • krolmacius14 Re: Ups, przepraszam bydlo. 22.01.06, 21:37
                  o o o o o o o o o o odpieprzcie się od generała !!!!!!!!!!!!!!
            • kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:03
              polecam jeszcze jeden wnikliwy, a zatem dość długi, przyczynek nt. taktyki
              działania, także poprzez artykuły prasowe, eseje itp., P. A. Michnika -
              niestety, nie posiadam adresu umożliwiającego bezpośredni dostęp przez
              internet, lecz jedynie kopię, artykułu, toteż tekst przedstawiam poniżej

              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              została wycięta przez cenzora!

              (Rzeczpospolita, 12.11.2005)

              część I z V

              PLUS MINUS
              POSTACIE
              Ja sztandar

              Co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją
              zgubił? Dlaczego więziony górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii
              i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej
              gazety - stał się obiektem masowej krytyki i żywej niechęci? Historia‚ która w
              okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ poszła za innym‚
              a on pozostał w miejscu
              Adama Michnika poznałem w 1964 lub 1965 roku. Jedno z pierwszych spotkań:
              wpadłem na niego przypadkiem na Marszałkowskiej‚ obok nas pełno ludzi‚ a
              Michnik woła: - Wiesz‚ na Biurze Politycznym Gomułka skarżył się‚ że na
              uniwersytecie są jakieś warchoły‚ a Kliszko odpowiada: towarzyszu Wiesławie‚
              Michnik to nie warchoł‚ to świadomy przeciwnik władzy socjalistycznej!
              Krzyczał to na najludniejszej ulicy w Warszawie‚ gdzie‚ jak sądziliśmy‚ na
              każdym rogu stali tajniacy.
              Sztandar zwija się na końcu
              Michnik był dla nas przedstawicielem lepszego świata‚ nawoływał do
              spontanicznej wymiany myśli‚ do życia w grupach przyjacielskich‚ gdzie nie
              trzeba się bać represji dorosłych. Czy spowodował to jedynie niezwykły urok 18-
              letniego wówczas chłopca‚ a zatem dla władzy "nikogo"? Ułomnością despocji jest
              to‚ że lubi ciszę‚ zatem krzyk odważnego człowieka usłyszą wszyscy. Ten
              człowiek mówił także w naszym imieniu. Dlatego władza ze wszystkich sił starała
              się zamknąć mu usta. Chciałbym opowiedzieć o tym‚ jak wysoką cenę Michnik gotów
              był zapłacić za swoje - i innych - prawo do swobodnej wypowiedzi‚ do
              antykomunistycznego okrzyku.
              W 1968 roku zostałem wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego za "działalność
              polityczną". Przedtem ukarano mnie między innymi pobytem w karnej kompanii. Nie
              mogłem znaleźć pracy. Także rodzice obawiali się mojej działalności.
              Postanowiłem zatem wyjechać z Polski. Chciałem opowiedzieć o tym Adamowi.
              Spotkaliśmy się w strugach deszczu‚ w pokrytym czarnymi kałużami parku
              Ujazdowskim. Ja‚ tchórz‚ miałem powiedzieć mojemu dowódcy‚ że za chwilę
              zdezerteruję. Michnik niedawno wyszedł z więzienia‚ nie zawiązywał butów‚ jego
              sznurowadła tonęły w kałużach.
              - Wyjeżdżam - powiedziałem w końcu. - Co o tym myślisz?
              Odpowiedział‚ że szanuje zarówno decyzję wyjazdu‚ jak i postanowienie‚ aby
              pozostać. Powiedział‚ że według niego jeszcze długo w Polsce będzie źle‚ brak
              nadziei‚ ucisk. Zatem ten‚ kto chce wyjechać‚ powinien to zrobić.
              - No‚ a ty - spytałem - nie myślisz o wyjeździe?
              Odpowiedział zdaniem‚ którego nie zapomnę:
              - Sztandar zwija się na końcu. Dla mnie sprawa była przegrana. On chciał być
              sztandarem zwyciężonych.
              Kanalie i ultrasi
              Przypominam o tej przygodzie‚ bo nadal myślę o owym sztandarze - o ujmowaniu
              siebie samego jako postaci symbolicznej i historycznej. Postać "ze sztandarem"
              była zapewne konieczna we "frontowych" potyczkach z komunizmem. Co pozostało z
              niej dzisiaj? A może ten sztandar na dobre przyrósł do dłoni Michnika?
              Powiedzenie‚ że jest się sztandarem‚ przywołuje pojęcie romantycznego geniusza‚
              człowieka wybranego - bynajmniej nie w wolnym głosowaniu, ale przez
              ponadjednostkowe absoluty: Historię‚ Ojczyznę‚ może Los... Tutaj niepotrzebna
              jest demokracja‚ która sceptycznie zakłada‚ że słuszność jakieś opinii ujawni
              się dopiero po zapoznaniu się z wieloma głosami. Dyskusja ze "sztandarem" nie
              jest przecież możliwa. Sztandar jest jak wykrzyknik - wzywa‚ rozkazuje‚ skłania
              do posłuszeństwa. Ten sposób komunikacji‚ charakterystyczny dla języka wojska i
              policji‚ jest niedemokratyczny. W Internecie można znaleźć drastyczne przykłady
              tego rodzaju wypowiedzi Michnika‚ jak choćby owo słynne "Odpieprzcie się od
              generała!" (chodzi oczywiście o gen. Jaruzelskiego). Dobrymi ilustracjami są
              także tytuły jego najnowszych esejów‚ zarówno wzorcowe "Kanalia‚ kanalia‚
              kanalia!" ("Gazeta Wyborcza"‚ 14 maja 2005)‚ jak i te‚ które mają siłę
              wykrzyknika: "Ultrasi rewolucji moralnej" ("GW"‚ 16 kwietnia 2005)‚ "Kiedy
              milczenie jest błotem" ("GW"‚ 7 września 2005), "Smutek rynsztoków" ("GW"‚ 10
              września 2005) i "Naganiacze i zdrajcy" ("GW"‚ 17 września 2005). Nazwanie
              innych kanaliami‚ ludźmi z rynsztoka‚ naganiaczami lub zdrajcami uniemożliwia
              rozmowę. Uważny czytelnik usłyszy tutaj echo innej retoryki‚ głoszonej przez
              wychowanego na romantycznych lekturach polityka‚ konspiratora i żołnierza -
              Józefa Piłsudskiego. On także używał inwektyw do opisu życia politycznego.
              Ale powiedzenie "ja - sztandar" to nie tylko podkreślenie racji. To także
              symbol siły. Michnika nigdy nie zadowalało posiadanie moralnej lub
              intelektualnej racji. Zawsze‚ za jej pomocą‚ sięgał po siłę polityczną. Taka
              postawa ma długą tradycję i właśnie do niej‚ mniej lub bardziej świadomie,
              odwołuje się Michnik.
              Racja i władza
              W pierwszej księdze "Państwa" Platona ma miejsce spór Sokratesa z niewątpliwym
              sofistą Trazymachem‚ ideologiem władzy. Trazymach dowodzi‚ że sprawiedliwa
              racja mocno trzyma się siły‚ a nawet się z siły politycznej wywodzi. Sokrates‚
              który nie pragnął władzy‚ broni autonomii sprawiedliwości - "matki wszystkich
              racji". Trazymach na to: ten‚ kto ma władzę‚ posiada także rację‚ a gdy jej nie
              ma‚ to i tak ma rację‚ bo dzięki przemocy może nie-rację obrócić na własny
              pożytek.
              Tak mówi‚ stwierdzi Władysław Tatarkiewicz‚ przedstawiciel sofistów‚ którzy
              byli pierwszymi w historii "nauczycielami życia publicznego". Sofista jest
              bowiem - doda polski filozof - "na wpół dziennikarzem‚ na wpół profesorem".
              Wydaje się‚ że Michnik za sofistami twierdzi‚ iż istnieje związek władzy z
              racją‚ choć on woli zacząć od racji. To zwycięska racja ma podporządkować sobie
              siłę polityczną.
              Michnik dzieli też z sofistami przekonanie‚ że racja rodzi się podczas sporu.
              Aby powstała‚ musi mieć przeciwnika. Jest ona dzieckiem walki na argumenty. W
              ogniu bitwy odbija ciosy i sama je zadaje - gwałtownie‚ boleśnie‚ nie zawsze
              zważając‚ że w erystycznym zapale uderza poniżej pasa. Nie unika słów ostrych
              jak nóż ani kaleczących epitetów. Sofistyka Michnika polega na tym‚ że
              stwarzając swoje racje‚ pragnie w istocie uzyskać legitymację dla popieranej
              przez siebie siły politycznej. Władza i racja splatają się w jego pisarstwie w
              mocny łańcuch; władza kieruje racją‚ racja sięga po władzę.
              Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚

            • kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:04
              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              została wycięta przez cenzora!

              część II z V


              Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ potrafimy
              odpowiedzieć na pytanie: co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚
              zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony i prześladowany górował nad
              prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i
              premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej
              krytyki‚ ba‚ żywej niechęci‚ sądząc po internetowych reakcjach na jego
              artykuły?
              Zbyt proste byłoby stwierdzenie‚ że lubimy prześladowanych‚ a niechęć okazujemy
              możnym tegoświata. Wszak żadna władza nie wynagrodzi Michnikowi tych okaleczeń
              biografii‚ jakie otrzymał w ciągu czterdziestu lat życia w PRL. Co zatem
              spowodowało‚ że jego argumenty‚ dawniej tak mocne‚ stały się kruche i
              nieprzekonywające? A może w PRL racja Michnika nie polegała na tym‚ co mówił‚
              lecz‚ że - po prostu - był? Działając‚ wzbogacał "scenę publiczną"‚ odbijał się
              od"głosu oficjalnego"‚ stwarzał przesłanki dialogu.
              Czytelnika przeglądającego dzisiaj książki i artykuły Michnika z czasów jego
              antykomunistycznej aktywności uderzy wyrażone w nich przekonanie‚ że to
              opozycja ma realną siłę‚ posiada bowiem rację moralną. Ta argumentacja wpłynęła
              na wielu‚ lecz jednocześnie ignorowała zależność większości obywateli od
              systemu‚ pomijała codzienny wysiłek przeciętnego Polaka‚ który‚ aby przeżyć‚
              aby mieć pracę i mieszkanie‚ musiał mniej lub bardziej współpracować z
              systemem. Ujmując egzystencję Polaka w kategoriach wyłącznie moralnych (za lub
              przeciw kłamstwu‚ za lub przeciw honorowi‚ za lub przeciw podłości itd.)‚
              projektował Michnik współrodaków trochę na wyrost‚ jakby ludzkie działania
              dotyczyły tylko spraw ducha... Racja moralna nigdy nie przegrywa - to realna
              siła przegra‚ gdy się tej racji sprzeciwia - uparcie twierdził autor
              sławnego "Listu do Kiszczaka". Stąd zapewne polityczna obsesja Michnika -
              posiadanie racji‚ która‚ choćby po długim okresie‚ obdarzy jej właściciela
              udziałem we władzy. Skupiony na argumentacji etycznej - bo chyba nigdzie w jego
              tekstach nie można napotkać rozbudowanej ekonomicznej i socjologicznej analizy
              rozwoju Polski - potrząsając wybuchową mieszaniną cytatów z obszaru literatury
              pięknej‚ historii i polityki‚ zamkniętych w pojemnej butli eseju‚ pragnie nas
              przekonać‚ że to właśnie argument moralny jest siłą niezwyciężoną. Przewrotnie
              powtarza rozumowanie Trazymacha: skoro ma się rację‚ to ma się - a przynajmniej
              powinno mieć - także i władzę...
              Popatrzmy zatem‚ jak Michnik korzysta z retoryki sofistów. Dobrym przykładem
              jest szybkie przejęcie terminologii Zachodu‚ wykorzystanie jej do nakreślenia
              własnego portretu. Obok komunistów‚ którzy z dnia na dzień przywłaszczyli sobie
              szyld "socjaldemokratów"‚ obok opozycjonistów‚ którzy nazwali
              siebie "liberałami"‚ Michnik występuje jako przedstawiciel "demokracji".
              Czy Michnik jest demokratą?
              Wydaje się‚ że w polskiej debacie niefrasobliwie mylone są ze sobą dwa typy
              idealne: dysydenta-przeciwnika niedemokracji oraz demokraty. Jestem zdania‚ że
              walka z tyranią‚ z komunizmem‚ działalność konspiracyjna‚ tworzenie podziemnych
              pism i organizacji‚ tajnych związków zawodowych itp. nie jest wystarczającą
              legitymacją demokratyczną. Innych bowiem umiejętności i cech potrzebuje
              tropiony‚ walczący z tyranią bojownik, a innych demokrata‚ który sprawdza się w
              jawnej działalności politycznej‚ zgadza na wyborczą porażkę i nie wycofuje z
              gry. Ci‚ którzy szczodrze (nad)używają zachodnioeuropejskich pojęć‚ czynią z
              nich uzasadnienie prawa do uczestnictwa we władzy ("skoro nazywamy się tak
              samo‚ jak politycy Zachodu..."). Lecz przywłaszczając sobie zbyt szybko nazwy
              tworzone na Zachodzie przez wieki‚ polscy politycy unieważniają rzeczywistą
              tożsamość współczesnego Polaka‚ który nie żyje już w epoce komunizmu‚ ale wciąż
              jeszcze nie w demokracji (zmniejszająca się od 1989 roku liczba wyborców -
              czyli demosu - coraz bardziej osłabia rodzącą się demokrację).
              Stąd tak powszechne jest poczucie zawiedzionych nadziei. Mieszkańcy Polski
              nadal podlegają nieopisanemu dotąd przez politologów prawu transformacji‚ gdzie
              wciąż jest wiele starego (komunizmu) i co nieco nowego (kapitalizmu‚
              demokracji). Nazywanie siebie "demokratami"‚ "liberałami"
              czy "socjaldemokratami" i porównywanie się z zachodnimi "odpowiednikami" jest
              intelektualnym nadużyciem i utrudnia dyskusję nad wadami i zaletami aktualnego
              procesu przemian tego niepokojącego okresu "pomiędzy".
              Powtórzmy: walka z niedemokratyczną tyranią i działalność w demokracji to dwa
              różne sposoby istnienia polityka. Pierwsza wymaga bezkompromisowości i
              umiejętności konspiratorskich‚ druga - stałej skłonności do kompromisu i
              jawnego przedstawienia swoich idei i ich przesłanek. Postawa demokratyczna
              sprawdza się nie jako idea - każdy może nazwać się demokratą - ale jako
              polityczna praxis‚ żmudne przyciąganie wyborców‚ układanie się z nimi‚
              przekonywanie. Walczący z antydemokracją konspirator nie może zapytać
              społeczeństwa o swoją legitymację‚ bo tyrania nie uznaje badania opinii
              publicznej i wolnych wyborów. Konspirator nie jest wybrany - jest (samo)
              mianowany. Sądzi‚ że skoro wypowiada się "za miliony"‚ to ma rację. Ale
              kontynuowanie takiej postawy w demokracji jest błędem‚ tutaj pojawia się bowiem
              wiele racji i każda z nich jest w najlepszym razie połowiczna. A tego Michnik
              nie chce uznać - jego retoryka pragnie zagarnąć całą prawdę i nie chce jej
              dzielić z nikim.
              Pogrobowiec inteligencji
              Michnik nie potrafi wyjść poza mit inteligencji‚ która powstała pod zaborami
              jako grupa prześladowana. Stała "na czele narodu"‚ walczyła z okupantami‚ ale i
              żądała dla siebie bezwzględnego posłuchu. Frontowość owa została zachowana w
              okresie komunizmu‚ gdy powstać miała "nowa inteligencja" dążąca do zniszczenia
              tej "starej" i niosąca na swoim sztandarze idee marksizmu. Michnik jest
              najwspanialszym spadkobiercą inteligenckiej tradycji i - jak sądzę - jej
              pogrobowcem. Kontynuuje apele romantyków-powstańców i dysydentów XX wieku‚
              wzywających wszystkich Polaków‚ aby zjednoczyli się w walce przeciwko wspólnemu
              wrogowi. Współcześni ideologowie partii demokratycznych czynią odmiennie:
              odwołują się do racjonalnie pojętego interesu obywatela i proponują mu różne
              recepty polityczne i ekonomiczne - a zatem "dzielą" społeczeństwo.
              Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚
              skierowanej do
            • kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:05
              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              zostały wycięte przez cenzora!

              część III z V

              Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚
              skierowanej do "wszystkich światłych Polaków". Jego moralistyczna‚ "na wpół
              dziennikarska‚ na wpół profesorska" retoryka wzywa każdego‚ aby podporządkował
              się prawdzie‚ sprawiedliwości‚ patriotyzmowi‚ gdyż są to wartości obowiązujące
              wszystkich. Będąc zaś politykiem‚ musiałby opowiadać się za programem
              partyjnym‚ który jest zawsze partykularny‚ skierowany do jednej‚ z reguły
              niewielkiej grupy wyborców. Te dwie retoryki - "łączenia" i "dzielenia" - są
              tak różne‚ że romantyczne pragnienie osiągnięcia politycznej jedności w
              demokracji jest po prostu anachronizmem. Dla Michnika demokracja to
              wciąż "ideologia jedności", a nie‚ jak się uważa na Zachodzie‚ technika władzy.
              Polski autor pragnie odmienić świadomość Polaków za pomocą słów‚ a nie poprzez
              zmianę zasad produkcji i dystrybucji‚ norm gry politycznej itd. Bywa zatem
              Michnik oskarżany o uprawianie "antypolityki" - o efektowne podkreślanie wagi
              moralności‚ sprawiedliwości i prawdy‚ a zaniedbanie dyskusji o konkretnych
              programach ekonomicznego i społecznego rozwoju. A przecież jego "antypolityka"
              ma całkiem polityczne cele: mobilizuje emocjonalne poparcie dla tych partii
              politycznych‚ które zdobyły sympatię Michnika. I atakuje przeciwników.
              Tylko bajki są czarno-białe
              Dzisiejszy Michnik stanął w pół drogi‚ choć swoją muskularną retoryką chce
              sprawić wrażenie‚ że wciąż maszeruje na czele. Pisze chętnie o historii -
              bliższej i dalszej‚ Polski i innych krajów. Chyba zupełnie zniknął Michnik-
              zuchwały projektant przyszłości - choćby jako autor idei o porozumieniu
              Kościoła z inteligencją laicką ("Kościół‚ lewica‚ dialog"). Nie szkodzi‚ że
              ostatecznie to porozumienie się nie powiodło i że równie chybiona była inna
              utopia - wizja komunistyczno-dysydenckiego "pojednania"‚ stworzona razem z
              Włodzimierzem Cimoszewiczem ("O prawdę i pojednanie"). Dla społeczeństwa ważne
              są idee szkicujące jego przyszłość. Oczywiście‚ w esejach historycznych Michnik
              proponuje nam morał na dzisiaj‚ dla współczesnego Polaka - ale nie jest on
              bynajmniej przedstawiony jako polemiczny. Moralistyczny ton esejów żąda od
              czytelnika‚ aby przyjął je w całości i bez dyskusji. Czy można się więc dziwić‚
              że wielu Polaków czyta te teksty jak bajki? Bo tak jak one‚ są eseje Michnika
              utrzymane w dwóch barwach: czarnej i białej. Przypomnijmy raz jeszcze tytuły z
              ostatnich miesięcy: "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" ("GW"‚ 30 kwietnia
              2005) ‚ "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"‚ "Smutek rynsztoków"‚ "Naganiacze i
              zdrajcy"... Kanalie są tu przeciwstawione antykanaliom‚ łajdacy - ludziom
              prawym‚ rynsztokowcy - szlachetnym‚ naganiacze - ludziom dialogu. Wśród
              tych"polskich grzechów" brak‚ co ciekawe‚ tak poruszających Polaków spraw‚ jak
              korupcja‚ nepotyzm‚ nadużycie władzy.
              Pozytywnymi bohaterami eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki" ("GW"‚ 25
              września 2005)‚ przeciwstawionymi ludziom złym i nieprawym są między innymi Jan
              Paweł II i Czesław Miłosz‚ określani jako "wielcy ludzie". Z romantyzmu płynący
              kult "wielkich ludzi"‚ pełnych wiedzy i tolerancji‚ przeciwstawiony został
              ławicy ludzi podłych‚ których Michnik nie wymienia z nazwiska - bo sam‚ jak
              powiada‚ nie chce być naganiaczem!
              Podobnie czyni w esejach przywołujących Francję wielkiej rewolucji i
              restauracji‚ Napoleona i Stendhala. Kończy artykuły morałem‚ w którym powraca
              do dzisiejszej Polski. Jednak ani razu nie powie‚ w którego z żyjących polskich
              polityków celuje. Zapewne liczy na domyślność czytelnika‚ ale osiąga coś wręcz
              przeciwnego. Ten chwyt retoryczny ma bowiem ważne konsekwencje. Skoro
              kategorie "kanalii"‚ "naganiacza" czy "zdrajcy" nie mają konkretnego adresata‚
              pasują do każdego‚ kto się z Michnikiem nie zgadza. Sam nie chcąc
              być "naganiaczem" wobec konkretnych osób‚ uderza we wszystkich‚ którzy myślą
              inaczej.
              A przecież demokracji potrzebna jest konkretna dyskusja. Gdyby bowiem "wielcy
              ludzie" znali całą prawdę‚ niepotrzebna byłaby ani rozmowa‚ ani sama
              demokracja. Wystarczyłoby zapytać owych ludzi o prawdę i - jak to dawniej
              bywało - posłusznie "wcielać ją w czyn". Wolna dyskusja równych nie jest jakimś
              ozdobnikiem demokracji‚ ale jej podstawowym warunkiem. Dlatego zachodni
              demokraci polemizują i z papieżami (np. w sprawie aborcji)‚ i z politykami‚ i z
              ludźmi pióra.
              Z nami lub przeciw nam
              Kanon "wielkich ludzi" jest u Michnika dość nieoczekiwany: jest tu miejsce i
              dla Kuronia, i dla Jaruzelskiego‚ dla papieża i generała policji... Są tu także
              politycy zagraniczni. W rozmowie z socjologiem Thomasem Cushmanem‚
              zatytułowanej "Anti-totalitarianism as a Vocation" ("Dissent Magazin"‚ wiosna
              2004)‚ powiada Michnik‚ że bezwzględnie popiera Busha i jego wojnę przeciw
              Saddamowi Husajnowi‚ ponieważ "Irak był państwem totalitarnym". Cushman pyta
              wówczas‚ czy nie można krytykować amerykańskiego ataku na Irak. Zirytowany
              Michnik woła: "Po której jesteś stronie?". Na co Cushman odpowiada: "czyli to
              jest albo, albo... jesteś z nami - lub przeciwko nam?". Michnik
              potwierdzi: "Niestety‚ tak".
              W swoich wypowiedziach nie potrafi Michnik wskazać konkretnych korzyści‚ jakie
              odniosła Polska‚ wysyłając żołnierzy do Iraku. Nie dyskutuje także‚ czy udział
              w krwawej wojnie zgodny jest z chrześcijańskimi wartościami Polaków. Jego
              stanowcze‚ wraz z Vaclavem Havlem i Gyorgy Konradem‚ stwierdzenie‚ że Bush ma
              rację‚ wywołało dyskusję na Zachodzie. Michnik zdaje się sugerować‚ że obecny‚
              kryzysowy stan zachodniej demokracji‚ niepotrafiącej rozwiązać problemów
              bezrobocia‚ napięć rasowych i religijnych‚ a uciekającejsię do siły wojskowej‚
              wymaga zarówno całkowitego poparcia Busha, jak i użycia
              podobnej‚ "żołnierskiej" retoryki do opisu Polski (choć ta strategia oddala
              polskiego eseistę od krytycznie myślących Amerykanów i Polaków). Cushman
              przypomina w rozmowie‚ że Michnik stanowczo odrzucił użycie siły
              przeciwko "totalitarnemu" komunizmowi‚ co zaimponowało światu. Michnik i jego
              obrońcy odpowiadają na to: "Jaruzelski zawarł ugodę z opozycją i sam
              rozmontował dyktaturę‚ a Husajn‚ o ile wiadomo‚ nie miał w planach Okrągłego
              Stołu". Czy to prawda? Przecież‚ po pierwsze‚ właśnie nic nie wiemy o planach
              Husajna‚ a z całą pewnością można dzisiaj stwierdzić‚ że gdyby Amerykanie
              postawili go przed alternatywą: sąd albo Okrągły Stół‚ Husajn z radością
              zasiadłby do Stołu‚ który w Polsce ocalił komunistów (także Jaruzelski wybrał
              Stół‚ gdy okazało się‚ że stan wojenny nie zlikwidował opozycji). Po drugie‚
              zapytajmy: no‚ dobrze‚ ale gdyby Jaruzelski nie chciał Okrągłego Stołu‚ czy
              należałoby wówczas wprowadzić do Polski wojska amerykańskie (niektórzy
              powiedzą: rosyjskie)‚ jak to uczyniono w Iraku?
              "Człowiek dialogu"
              Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W
              czwartym

              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              zostały wycięte przez cenzora!
            • kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:06
              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              zostały wycięte przez cenzora!

              część IV z V

              "Człowiek dialogu"
              Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W
              czwartym numerze "Zeszytów Literackich" z 1983 roku w tekście "Czego chcemy i
              co możemy" pochwalił ideę kompromisu z władzą‚ bowiem "to z kompromisowego
              stosunku do rzeczywistości wynika postulat ujawnienia mechanizmu destrukcji
              władzy‚ który doprowadził do bicia studentów w marcu 1968‚ do masakry w grudniu
              1970‚ do ścieżek zdrowia w 1976. I z tego również postulatu kompromisowości
              wynika konieczność zdjęcia pancerza nietykalności z tych wszystkich ludzi‚
              którzy są odpowiedzialni za te fakty‚ czy są w partii‚ czy w rządzie‚ w
              policji‚ czy w aparacie propagandy".
              Michnik kończy artykuł cytatem z Orwella: "raz się sku..sz‚ kurwą
              pozostaniesz". Jego ówczesna "kompromisowość" żądała zatem jawności i kary; tym
              różni się od Michnikowej kompromisowości po 1990 roku. Dawna "kompromisowość"
              była prosta‚ z języka żołnierska‚ zrozumiała dla wszystkich. Po1990 roku
              pojęcie "kompromisu" zastępuje coraz częściej wieloznaczna kategoria "dialogu".
              Co ciekawe‚ nie wyklucza ona radykalnych‚ frontowych sformułowań. Równocześnie
              z nimi‚ w eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki"‚ Michnik skreśli taki
              (auto?) portret "człowieka dialogu": "Kim jest człowiek dialogu? Do czego dąży?
              Otóż człowiek dialogu dąży‚ aby wroga zamienić w przeciwnika‚ a przeciwnika w
              partnera... oznacza to gotowość uznania‚ że nie jest się posiadaczem całej
              prawdy‚ gotowość do przyjęcia cudzej racji‚ do zmiany własnego stanowiska". Ale
              czy jest to rzeczywiście stanowisko Michnika? Czy istotnie chce tego‚ kogo
              wpierw nazywa "zdrajcą"‚ "naganiaczem"‚ "człowiekiem z rynsztoka", zamienić w
              partnera?
              Niestety‚ te oświadczenia‚ drukowane w Polsce i poza jej granicami (na przykład
              w "Letters from Freedom")‚ nie znajdują pokrycia ani w postawie samego eseisty‚
              ani w polityce redakcyjnej "Gazety Wyborczej"‚ gdzie zamieszcza się chyba
              wyłącznie teksty popierające Michnika‚ tak iż zasadnicza z nim polemika musi
              być prowadzona na innych łamach. Przedstawianie siebie jako "człowieka dialogu"
              jest jedynie erystycznym chwytem: skoro głośno mówię‚ że jestem za dialogiem,
              to moi przeciwnicy muszą być jego wrogami...
              Zimne ognie
              Ważny‚ jeżeli nie dominujący w pisarstwie Michnika, jest nurt‚ który można
              nazwać "moralistyką literacko-historyczną". Zbudowany został na fundamencie
              romantycznego przekonania‚ że Historia maswój "sens-morał"‚ który objawia się
              ludziom wybranym.
              Michnik lubi łączenie rozważań historycznych z literaturą piękną. W niedawnym
              szkicu "W poszukiwaniu utraconego sensu"‚ mówiącym o 25. rocznicy Sierpnia '80
              ("GW"‚ 27 sierpnia 2005)‚ miesza swoją niechęć do zwolenników lustracji i listy
              Wildsteina z głosem Wojciecha Kuczoka‚ autora powieści "Gnój"‚ kończącej się
              apokaliptyczną wizją szamba‚ które zalewa fikcyjne postacie. Po cytacie z
              powieści‚ napisze Michnik: "Plugawienie rewolucji solidarnościowej i jej
              bohaterów przez esbeckie archiwa to dla jednych czyn heroiczny‚ dla drugich
              zaś - to granat ciśnięty w szambo: jednych zabije‚ innych okaleczy‚ wszystkich
              zasmrodzi". W ten sposób autor prozy‚ mówiącej o domowej tyranii‚ stał się
              zakładnikiem historiozofa. Michnikowi nie przeszkadza‚ że w powieści ani słowem
              nie mówi się o esbecji i lustracji. Nie pyta nawet‚ czy jej autor jest za ową
              lustracją czy przeciw niej...
              Niedawno nurt rozważań historycznych został wzmocniony kilkoma esejami o
              literaturze francuskiej XIX wieku - przywołanej‚ aby ponownie opowiedzieć o
              Polsce. Z melanżu cytatów literackich i faktów historycznych wydobywa eseista
              morał historii‚ niepodatny ani na weryfikację historyka dziejów‚ ani badacza
              literatury. Bowiem ten morał jest gdzieś pomiędzy obszarami różnych nauk‚ do
              przyjęcia na słowo. W szkicach: "Ultrasi rewolucji moralnej"‚ "Czy będziesz
              dostatecznym łajdakiem?" i "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!", przywołuje Michnik
              Francję jakobińską i napoleońską‚ fakty historyczne ilustrując scenami z
              powieści Stendhala. Oczywiście‚ buduje w ten sposób sugestywny nastrój. Ale czy
              pogłębia naszą wiedzę o tym okresie i o powieściach? Jego metoda jest prosta i
              głosi‚ że sens naszego życia można wydobyć z przeszłości. "Nasz świat - napisze
              w początkach szkicu "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem" - wydaje się nam
              trywialny‚ ciężki‚ tchórzliwy. Niemal każdy z nas przeżywa rozczarowanie. Tak
              jak wtedy‚ w epoce Stendhala‚ w epoce restauracji‚ która nastąpiła po Wielkiej
              Rewolucji Francuskiej i wielkim Napoleonie".
              Czy naprawdę można tak prosto stwierdzić‚ że owe dawne francuskie pytania są
              także naszymi‚współczesnymi? Być może to zdanie byłoby przekonywające jako
              konkluzja drobiazgowej analizy obu epok. Jako założenie wstępne jest jedynie
              chwytem eseistycznym i to nierzetelnym‚ bo niepopartym dowodem. Budzi to
              zdumienie historyka: czy rzeczywiście generał Jaruzelski jest Napoleonem XX
              wieku? Czy jeden Okrągły Stół to już restauracja (w dodatku francuska)? Także
              badacz literatury powinien być czujny‚ gdy obserwuje Michnikowe przeskoki‚
              który raz cytuje słowa Juliana Sorela‚ bohatera "Czerwonego i Czarnego"‚ aby w
              następnym akapicie powiedzieć: "tak mówi Stendhal - jakobin".
              To, skądinąd nienowa‚ próba wydobycia z literatury "jednego głosu" - czyli
              ideologii powieści‚ poprzez utożsamienie słów bohatera i autora. W trakcie
              takiej lektury zapoznany zostaje skomplikowany związek zachodzący między
              postacią a twórcą. Wydaje się warte przypomnienia‚ że represjonowany przez
              stalinizm Michaił Bachtin przeciwstawił się ideologicznemu czytaniu literatury
              pięknej‚ głosząc - wbrew badaczom radzieckim‚ którzy utożsamiali postawę
              głównego bohatera z politycznymi intencjami autora - ideę wielogłosowości w
              powieści. Szukając jednoznacznego morału i łącząc w jedną wypowiedź głos autora
              i bohatera‚ Michnik staje raczej po stronie ideologicznej interpretacji i
              odrzuca demokratyczną w istocie propozycję Bachtina‚ dla którego nawet słowo
              bohatera o sobie jest niejednoznaczne‚ sprzeczne wewnętrznie.
              Dziwi wreszcie‚ że w spisie literatury‚ umieszczonym po każdym artykule o XIX-
              wiecznej Francji‚ Michnik wymienia książki dawne i jedynie w języku polskim. A
              przecież co rok powstają nowe‚ inspirujące prace o Stendhalu - o rewolucji
              francuskiej nie wspominając. Problematyczny związek słowa bohatera i słowa
              odautorskiego u Stendhala omawiany jest na przykład w rocznikach "Année
              Stendhalienne" i w pracy F. Manziniego "Stendhal's Parallel Lives" (Oxford‚
              2004) - jej tytuł powinien wzbudzić niepokój Michnika‚ który‚ jak się zdaje‚
              widzi w postaci francuskiego pisarza także swój portret‚ gdy pisze: "kochamy
              Stendhala... za brak zakłamania‚ za szczerość wobec siebie‚ za godność wobec
              łajdactwa‚ za poczucie własnej wartości‚ wolne od narcyzmu i pustoszącej
              megalomanii" ("Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"). Dowolne mieszanie ze sobą faktów
              historycznych i literackich‚ ideologiczne utożsamienie słowa bohatera z
              wypowiedzią odautorską i brak prezentacji najnowszej wiedzy nie odpowiada
              normom współczesnej myśli humanistycznej.
              Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także
              nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągn
            • kratzer Re: narodowo patriotyczne bydlo daje glos. 23.01.06, 23:07
              Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
              zostały wycięte przez cenzora!

              część V - ostatnia

              Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także
              nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągnięcie z góry założonego
              efektu. A jest nim morał‚ choćby przedstawiony we wspomnianym wyżej eseju i
              tyle mówiący o Polsce XXI wieku: "W naszym świecie nie ma dziś wielkiej idei
              Wolności‚ Równości i Braterstwa. Nie ma też wśród nas Napoleona i jego
              obietnicy wielkiej chwały. Nie wierzymy już w mężów opatrznościowych.
              Zostaliśmy też skutecznie wyleczeni z wiary w ład absolutnej sprawiedliwości.
              Ale to nie oznacza zgody na powszechne draństwo i absolutną niesprawiedliwość.
              Przecież Julian Sorel wciąż znosi upokorzenie‚ wciąż rośnie w jego sercu uraza‚
              zawiść i nienawiść do świata beneficjentów - do naszego świata".
              Co tutaj dziwi najbardziej? To‚ że Michnik‚ który wszak chce nas‚ swoich
              czytelników‚ uleczyć z "codziennej nikczemności‚ nadętego kłamstwa i podłej
              intrygi"‚ w tych esejach zupełnie nie wskazuje palcem aktualnego adresata-
              sprawcy owych podłości. Owszem‚ nie obawia się przepisać imion i nazwisk łotrów
              z powieści Stendhala‚ choćsą wśród nich groźni politycy i generałowie. Ale
              czytelnik nie napotka ani jednego nazwiska polskiego niegodziwca z lat 1990 -
              2005.
              I nagle rozumiemy‚ że szybkie połączenie odległych epok‚ zdarzeń‚ ludzi i
              gatunków wypowiedzi w istocie pozwala Michnikowi na użycie języka‚ który nikomu
              nie szkodzi - z nim samym włącznie. Choć miota gromy‚ nie uderza nimi w nikogo.
              To naprawdę ciekawe‚ że w epoce komunistycznego‚ autentycznego
              niebezpieczeństwa Michnik nie bał się nazwać swoich wrogów po imieniu‚ zaś w
              niegroźnych czasach polskiej demokracji‚ gdy lwem może być - i bywa - każdy‚
              nawet ten‚ kto bał się choć pisnąć w Peerelu‚ opisuje on swoich przeciwników
              zdaniami wyjętymi z XIX-wiecznej‚ francuskiej powieści!
              Jak zatem mamy naprawić Rzeczpospolitą? Kogo obawia się dzisiaj Michnik‚ który
              kiedyś potrafił samotnie stanąć wobec wszechwładnego imperium? Czy boi się‚ że
              wskazując palcem obecnych winowajców‚ straci swoją rację - czy siłę? Bardzo
              chciałbym usłyszeć odpowiedź Adama Michnika.
              Dramat zwycięzcy
              Słabością wielkich ludzi jest chyba to‚ że zawsze pozostają sobą. Niezależnie
              od zmiany epok i okoliczności. W klęsce i w zwycięstwie. Potrafimy zrozumieć i
              współczuć tragedii ofiar historii. Ale chyba nie rozumiemy dramatu zwycięzcy.
              Michnik wygrał z komunizmem, mając‚ w 1990 roku, 44 lata - i przeżył. Zniknął
              wróg‚ stracił znaczenie front walki. Ale jak ma żyć człowiek przez tyle lat
              przyzwyczajony do istnienia jednego i drugiego? W dodatku żyje dalej ze
              świadomością‚ że największy triumf odniósł w przeszłości - i że z pewnością nie
              może już liczyć w życiu na nic podobnego. Z nawyku‚ a może dlatego‚ że inaczej
              nie potrafi‚ powtarza dawne sformułowania‚ odtwarza stare gesty. Ma nowych
              przyjaciół (często są to dawni wrogowie) i nowych wrogów (którzy jeszcze
              niedawno byli przyjaciółmi). Wciąż próbuje trzymać w górze ten sam sztandar‚
              który niegdyś przyniósł mu tyle uznania. Ale Historia‚ która w okresie
              komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ obecnie zachowuje się jak
              kapryśna kobieta. Poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu.
              Michnik zagląda zatem w przeszłość‚ aż do rewolucyjnej Francji‚ w nadziei‚ że
              tam odnajdzie Historię, i być może ponownie narzuci jej swoją wolę‚ skoro nie
              może tego uczynić wobec teraźniejszości. Ale... nie znajduje nic. Oto dramat
              zwycięzcy. Niekwestionowany sztandar polskich dysydentów nie stał się
              sztandarem demokracji. Czy tylko dlatego‚ że demokracja nie potrzebuje
              sztandaru?
              BRONISŁAW ŚWIDERSKI



    • sam_sob Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 09:38
      Nie bardzo wiem dlaczego, ale uważam, że ten artykuł winien koniecznie
      przeczytać i przemyśleć Pan senator Niesiołowski.
    • rekontra syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 21.01.06, 12:05


      gdyby Paul Johnson sięgnął po pióro, to następny czternasty rozdział
      jego "Intelektualistów" nosiłby tytuł "Wściekła hipokryzja".

      Jeżeli ktoś jest jako tako oczyutany w Michniku, to oprócz olbrzymich emocji,
      akcentowanych słownictwem rynsztokowym, spostrzegłby jak różne miary przykłąda
      MIchnik do SWOICH, a jaakimi słowami opisuje WROGÓW.
      Wrogów wyimaginowanych, ktorych po to powołuje do życiua, by bronić
      stalinistów, morderców, komunistów, zbrodniarzy.
      Każde słowo jest na swoim miejscu. Przykładów na to co napisałem są dzieisątki.

      Ale o tym może później. Faktem jest, że gdziekolwiek otwozry się kolejną
      książkę kompilacyjno-eseistyczną Michnika, bardzo szybko napotyka się na
      słownicrtwo pełne nienwiści, na epitety pełne nienawiści jakimi opisuje swoich
      przeciwników.

      Michnik wybiela SWOICH, swoich bliskich i najbliżsazych. Ma pełne prawo.
      Ale wybrał najgorszą możliwą drogę, drogę kłamstwa i obłudy.
      Jego zaślepienie, nienawiść, mijanie się z prawdą, stawianie pomniczków
      exstalinowcom, postkomunistom i komunistom to już syndrom.
      Syndrom Michnika.

      ps. a ta recenzyjka z Watta jest lepsza niż recenzja z Rzeczy małych
      Kisielewskiego. Wówczas Michnik zdołał napisać o felietonach jajcarza
      Kisiela, " "Nikt tak nie opisał stalinizmu. Tak precyzyjnie, mądrze, uczciwie."
      Tak napisał "historyk" Michnik.
      Dlatego wyborcza tak zwalcza IPN?
      Stalinizm odfajkował Kisiel felietonami, po cóż IPN ? A jeżeli ktoś miał w
      ręku Rzeczy małe Kisiela, wspaniałego felietonisty nota bene, to wie jaką
      bezczelnością ze strony Michnika jest pisanie - o mądrym, precyzyjnym i
      uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach
      stalinowskich i wówczas publikowanych.
      • jama314 Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 21.01.06, 17:35
        Rekontra napisał: "[...] Faktem jest, że gdziekolwiek otwozry się kolejną
        książkę kompilacyjno-eseistyczną Michnika, bardzo szybko napotyka się na
        słownicrtwo pełne nienwiści, na epitety pełne nienawiści jakimi opisuje swoich
        przeciwników.
        Michnik wybiela SWOICH, swoich bliskich i najbliżsazych. Ma pełne prawo.
        Ale wybrał najgorszą możliwą drogę, drogę kłamstwa i obłudy.
        Jego zaślepienie, nienawiść, mijanie się z prawdą, stawianie pomniczków
        exstalinowcom, postkomunistom i komunistom to już syndrom".

        To diagnoza bardzo trafna. Ciekawe czy Michnik pamięta jeszcze swoje wystąpienie
        w Domu Narodowym w Cieszynie w 1990 r., gdzie w ramach przedwyborczego spotkania
        opluł swojego konspiracyjnego towarzysza i przyszłego Prezydenta RP jadem swojej
        nienawiści w nieprawdopodobny wręcz sposób. Przecierałem oczy i uszy ze
        zdumienia. Takim go wtedy jeszcze nie znałem. Nie dało się tego usprawiedliwić
        niczym, nawet gorączką i retoryką przedwyborczą. Myślę, że nie tylko ja wtedy
        przejrzałem na oczy. Z czasem ta "nowa twarz" Michnika stawała się dla mnie
        coraz bardziej wyrazista, by wreszcie ujrzeć go w zupełnie nowym świetle. Często
        bohaterowie z czasem tracą i maleją do swojej prawdziwej wielkości, nie
        wytrzymują próby czasu która ich bezlitośnie obnaża.
      • g.800 Re: Prawdziwy bełkot 21.01.06, 18:38
        Krytykując Michnika dokonaj analizy jego tekstu. Nie bluzgaj epitetami, bo
        świadczą one o braku kultury osobistej i niskich uczuciach. Ludzie z taką
        świadomością nie są zdolni do ocen intelektualnych, które by wnosiły cokolwiek.
        Nadajesz się kolego na prawdziwego bojca organizacji młodzieżowej PiS i
        młodzieży tzw wszechpolskiej. Oni nawet płacą regularnie parę groszy za takie
        wypociny.
        • kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:57
          polecam jeszcze jeden wnikliwy, a zatem dość długi, przyczynek nt. taktyki
          działania, także poprzez artykuły prasowe, eseje itp., P. A. Michnika -
          niestety, nie posiadam adresu umożliwiającego bezpośredni dostęp przez
          internet, lecz jedynie kopię, artykułu, toteż tekst przedstawiam poniżej

          Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
          została wycięta przez cenzora!

          (Rzeczpospolita, 12.11.2005)

          część I z V

          PLUS MINUS
          POSTACIE
          Ja sztandar

          Co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚ zaś Michnik zwycięzca ją
          zgubił? Dlaczego więziony górował nad prześladowcami‚ a jako współtwórca partii
          i rządów‚ przyjaciel prezydentów i premierów‚ redaktor naczelny wpływowej
          gazety - stał się obiektem masowej krytyki i żywej niechęci? Historia‚ która w
          okresie komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ poszła za innym‚
          a on pozostał w miejscu
          Adama Michnika poznałem w 1964 lub 1965 roku. Jedno z pierwszych spotkań:
          wpadłem na niego przypadkiem na Marszałkowskiej‚ obok nas pełno ludzi‚ a
          Michnik woła: - Wiesz‚ na Biurze Politycznym Gomułka skarżył się‚ że na
          uniwersytecie są jakieś warchoły‚ a Kliszko odpowiada: towarzyszu Wiesławie‚
          Michnik to nie warchoł‚ to świadomy przeciwnik władzy socjalistycznej!
          Krzyczał to na najludniejszej ulicy w Warszawie‚ gdzie‚ jak sądziliśmy‚ na
          każdym rogu stali tajniacy.
          Sztandar zwija się na końcu
          Michnik był dla nas przedstawicielem lepszego świata‚ nawoływał do
          spontanicznej wymiany myśli‚ do życia w grupach przyjacielskich‚ gdzie nie
          trzeba się bać represji dorosłych. Czy spowodował to jedynie niezwykły urok 18-
          letniego wówczas chłopca‚ a zatem dla władzy "nikogo"? Ułomnością despocji jest
          to‚ że lubi ciszę‚ zatem krzyk odważnego człowieka usłyszą wszyscy. Ten
          człowiek mówił także w naszym imieniu. Dlatego władza ze wszystkich sił starała
          się zamknąć mu usta. Chciałbym opowiedzieć o tym‚ jak wysoką cenę Michnik gotów
          był zapłacić za swoje - i innych - prawo do swobodnej wypowiedzi‚ do
          antykomunistycznego okrzyku.
          W 1968 roku zostałem wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego za "działalność
          polityczną". Przedtem ukarano mnie między innymi pobytem w karnej kompanii. Nie
          mogłem znaleźć pracy. Także rodzice obawiali się mojej działalności.
          Postanowiłem zatem wyjechać z Polski. Chciałem opowiedzieć o tym Adamowi.
          Spotkaliśmy się w strugach deszczu‚ w pokrytym czarnymi kałużami parku
          Ujazdowskim. Ja‚ tchórz‚ miałem powiedzieć mojemu dowódcy‚ że za chwilę
          zdezerteruję. Michnik niedawno wyszedł z więzienia‚ nie zawiązywał butów‚ jego
          sznurowadła tonęły w kałużach.
          - Wyjeżdżam - powiedziałem w końcu. - Co o tym myślisz?
          Odpowiedział‚ że szanuje zarówno decyzję wyjazdu‚ jak i postanowienie‚ aby
          pozostać. Powiedział‚ że według niego jeszcze długo w Polsce będzie źle‚ brak
          nadziei‚ ucisk. Zatem ten‚ kto chce wyjechać‚ powinien to zrobić.
          - No‚ a ty - spytałem - nie myślisz o wyjeździe?
          Odpowiedział zdaniem‚ którego nie zapomnę:
          - Sztandar zwija się na końcu. Dla mnie sprawa była przegrana. On chciał być
          sztandarem zwyciężonych.
          Kanalie i ultrasi
          Przypominam o tej przygodzie‚ bo nadal myślę o owym sztandarze - o ujmowaniu
          siebie samego jako postaci symbolicznej i historycznej. Postać "ze sztandarem"
          była zapewne konieczna we "frontowych" potyczkach z komunizmem. Co pozostało z
          niej dzisiaj? A może ten sztandar na dobre przyrósł do dłoni Michnika?
          Powiedzenie‚ że jest się sztandarem‚ przywołuje pojęcie romantycznego geniusza‚
          człowieka wybranego - bynajmniej nie w wolnym głosowaniu, ale przez
          ponadjednostkowe absoluty: Historię‚ Ojczyznę‚ może Los... Tutaj niepotrzebna
          jest demokracja‚ która sceptycznie zakłada‚ że słuszność jakieś opinii ujawni
          się dopiero po zapoznaniu się z wieloma głosami. Dyskusja ze "sztandarem" nie
          jest przecież możliwa. Sztandar jest jak wykrzyknik - wzywa‚ rozkazuje‚ skłania
          do posłuszeństwa. Ten sposób komunikacji‚ charakterystyczny dla języka wojska i
          policji‚ jest niedemokratyczny. W Internecie można znaleźć drastyczne przykłady
          tego rodzaju wypowiedzi Michnika‚ jak choćby owo słynne "Odpieprzcie się od
          generała!" (chodzi oczywiście o gen. Jaruzelskiego). Dobrymi ilustracjami są
          także tytuły jego najnowszych esejów‚ zarówno wzorcowe "Kanalia‚ kanalia‚
          kanalia!" ("Gazeta Wyborcza"‚ 14 maja 2005)‚ jak i te‚ które mają siłę
          wykrzyknika: "Ultrasi rewolucji moralnej" ("GW"‚ 16 kwietnia 2005)‚ "Kiedy
          milczenie jest błotem" ("GW"‚ 7 września 2005), "Smutek rynsztoków" ("GW"‚ 10
          września 2005) i "Naganiacze i zdrajcy" ("GW"‚ 17 września 2005). Nazwanie
          innych kanaliami‚ ludźmi z rynsztoka‚ naganiaczami lub zdrajcami uniemożliwia
          rozmowę. Uważny czytelnik usłyszy tutaj echo innej retoryki‚ głoszonej przez
          wychowanego na romantycznych lekturach polityka‚ konspiratora i żołnierza -
          Józefa Piłsudskiego. On także używał inwektyw do opisu życia politycznego.
          Ale powiedzenie "ja - sztandar" to nie tylko podkreślenie racji. To także
          symbol siły. Michnika nigdy nie zadowalało posiadanie moralnej lub
          intelektualnej racji. Zawsze‚ za jej pomocą‚ sięgał po siłę polityczną. Taka
          postawa ma długą tradycję i właśnie do niej‚ mniej lub bardziej świadomie,
          odwołuje się Michnik.
          Racja i władza
          W pierwszej księdze "Państwa" Platona ma miejsce spór Sokratesa z niewątpliwym
          sofistą Trazymachem‚ ideologiem władzy. Trazymach dowodzi‚ że sprawiedliwa
          racja mocno trzyma się siły‚ a nawet się z siły politycznej wywodzi. Sokrates‚
          który nie pragnął władzy‚ broni autonomii sprawiedliwości - "matki wszystkich
          racji". Trazymach na to: ten‚ kto ma władzę‚ posiada także rację‚ a gdy jej nie
          ma‚ to i tak ma rację‚ bo dzięki przemocy może nie-rację obrócić na własny
          pożytek.
          Tak mówi‚ stwierdzi Władysław Tatarkiewicz‚ przedstawiciel sofistów‚ którzy
          byli pierwszymi w historii "nauczycielami życia publicznego". Sofista jest
          bowiem - doda polski filozof - "na wpół dziennikarzem‚ na wpół profesorem".
          Wydaje się‚ że Michnik za sofistami twierdzi‚ iż istnieje związek władzy z
          racją‚ choć on woli zacząć od racji. To zwycięska racja ma podporządkować sobie
          siłę polityczną.
          Michnik dzieli też z sofistami przekonanie‚ że racja rodzi się podczas sporu.
          Aby powstała‚ musi mieć przeciwnika. Jest ona dzieckiem walki na argumenty. W
          ogniu bitwy odbija ciosy i sama je zadaje - gwałtownie‚ boleśnie‚ nie zawsze
          zważając‚ że w erystycznym zapale uderza poniżej pasa. Nie unika słów ostrych
          jak nóż ani kaleczących epitetów. Sofistyka Michnika polega na tym‚ że
          stwarzając swoje racje‚ pragnie w istocie uzyskać legitymację dla popieranej
          przez siebie siły politycznej. Władza i racja splatają się w jego pisarstwie w
          mocny łańcuch; władza kieruje racją‚ racja sięga po władzę.
          Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚
        • kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:58
          Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
          została wycięta przez cenzora!

          część II z V


          Czy analizując retoryczne chwyty autora "Z dziejów honoru w Polsce"‚ potrafimy
          odpowiedzieć na pytanie: co sprawiło‚ że gnębiony w Peerelu Michnik miał rację‚
          zaś Michnik zwycięzca ją zgubił? Dlaczego więziony i prześladowany górował nad
          prześladowcami‚ a jako współtwórca partii i rządów‚ przyjaciel prezydentów i
          premierów‚ redaktor naczelny wpływowej gazety - stał się obiektem masowej
          krytyki‚ ba‚ żywej niechęci‚ sądząc po internetowych reakcjach na jego
          artykuły?
          Zbyt proste byłoby stwierdzenie‚ że lubimy prześladowanych‚ a niechęć okazujemy
          możnym tegoświata. Wszak żadna władza nie wynagrodzi Michnikowi tych okaleczeń
          biografii‚ jakie otrzymał w ciągu czterdziestu lat życia w PRL. Co zatem
          spowodowało‚ że jego argumenty‚ dawniej tak mocne‚ stały się kruche i
          nieprzekonywające? A może w PRL racja Michnika nie polegała na tym‚ co mówił‚
          lecz‚ że - po prostu - był? Działając‚ wzbogacał "scenę publiczną"‚ odbijał się
          od"głosu oficjalnego"‚ stwarzał przesłanki dialogu.
          Czytelnika przeglądającego dzisiaj książki i artykuły Michnika z czasów jego
          antykomunistycznej aktywności uderzy wyrażone w nich przekonanie‚ że to
          opozycja ma realną siłę‚ posiada bowiem rację moralną. Ta argumentacja wpłynęła
          na wielu‚ lecz jednocześnie ignorowała zależność większości obywateli od
          systemu‚ pomijała codzienny wysiłek przeciętnego Polaka‚ który‚ aby przeżyć‚
          aby mieć pracę i mieszkanie‚ musiał mniej lub bardziej współpracować z
          systemem. Ujmując egzystencję Polaka w kategoriach wyłącznie moralnych (za lub
          przeciw kłamstwu‚ za lub przeciw honorowi‚ za lub przeciw podłości itd.)‚
          projektował Michnik współrodaków trochę na wyrost‚ jakby ludzkie działania
          dotyczyły tylko spraw ducha... Racja moralna nigdy nie przegrywa - to realna
          siła przegra‚ gdy się tej racji sprzeciwia - uparcie twierdził autor
          sławnego "Listu do Kiszczaka". Stąd zapewne polityczna obsesja Michnika -
          posiadanie racji‚ która‚ choćby po długim okresie‚ obdarzy jej właściciela
          udziałem we władzy. Skupiony na argumentacji etycznej - bo chyba nigdzie w jego
          tekstach nie można napotkać rozbudowanej ekonomicznej i socjologicznej analizy
          rozwoju Polski - potrząsając wybuchową mieszaniną cytatów z obszaru literatury
          pięknej‚ historii i polityki‚ zamkniętych w pojemnej butli eseju‚ pragnie nas
          przekonać‚ że to właśnie argument moralny jest siłą niezwyciężoną. Przewrotnie
          powtarza rozumowanie Trazymacha: skoro ma się rację‚ to ma się - a przynajmniej
          powinno mieć - także i władzę...
          Popatrzmy zatem‚ jak Michnik korzysta z retoryki sofistów. Dobrym przykładem
          jest szybkie przejęcie terminologii Zachodu‚ wykorzystanie jej do nakreślenia
          własnego portretu. Obok komunistów‚ którzy z dnia na dzień przywłaszczyli sobie
          szyld "socjaldemokratów"‚ obok opozycjonistów‚ którzy nazwali
          siebie "liberałami"‚ Michnik występuje jako przedstawiciel "demokracji".
          Czy Michnik jest demokratą?
          Wydaje się‚ że w polskiej debacie niefrasobliwie mylone są ze sobą dwa typy
          idealne: dysydenta-przeciwnika niedemokracji oraz demokraty. Jestem zdania‚ że
          walka z tyranią‚ z komunizmem‚ działalność konspiracyjna‚ tworzenie podziemnych
          pism i organizacji‚ tajnych związków zawodowych itp. nie jest wystarczającą
          legitymacją demokratyczną. Innych bowiem umiejętności i cech potrzebuje
          tropiony‚ walczący z tyranią bojownik, a innych demokrata‚ który sprawdza się w
          jawnej działalności politycznej‚ zgadza na wyborczą porażkę i nie wycofuje z
          gry. Ci‚ którzy szczodrze (nad)używają zachodnioeuropejskich pojęć‚ czynią z
          nich uzasadnienie prawa do uczestnictwa we władzy ("skoro nazywamy się tak
          samo‚ jak politycy Zachodu..."). Lecz przywłaszczając sobie zbyt szybko nazwy
          tworzone na Zachodzie przez wieki‚ polscy politycy unieważniają rzeczywistą
          tożsamość współczesnego Polaka‚ który nie żyje już w epoce komunizmu‚ ale wciąż
          jeszcze nie w demokracji (zmniejszająca się od 1989 roku liczba wyborców -
          czyli demosu - coraz bardziej osłabia rodzącą się demokrację).
          Stąd tak powszechne jest poczucie zawiedzionych nadziei. Mieszkańcy Polski
          nadal podlegają nieopisanemu dotąd przez politologów prawu transformacji‚ gdzie
          wciąż jest wiele starego (komunizmu) i co nieco nowego (kapitalizmu‚
          demokracji). Nazywanie siebie "demokratami"‚ "liberałami"
          czy "socjaldemokratami" i porównywanie się z zachodnimi "odpowiednikami" jest
          intelektualnym nadużyciem i utrudnia dyskusję nad wadami i zaletami aktualnego
          procesu przemian tego niepokojącego okresu "pomiędzy".
          Powtórzmy: walka z niedemokratyczną tyranią i działalność w demokracji to dwa
          różne sposoby istnienia polityka. Pierwsza wymaga bezkompromisowości i
          umiejętności konspiratorskich‚ druga - stałej skłonności do kompromisu i
          jawnego przedstawienia swoich idei i ich przesłanek. Postawa demokratyczna
          sprawdza się nie jako idea - każdy może nazwać się demokratą - ale jako
          polityczna praxis‚ żmudne przyciąganie wyborców‚ układanie się z nimi‚
          przekonywanie. Walczący z antydemokracją konspirator nie może zapytać
          społeczeństwa o swoją legitymację‚ bo tyrania nie uznaje badania opinii
          publicznej i wolnych wyborów. Konspirator nie jest wybrany - jest (samo)
          mianowany. Sądzi‚ że skoro wypowiada się "za miliony"‚ to ma rację. Ale
          kontynuowanie takiej postawy w demokracji jest błędem‚ tutaj pojawia się bowiem
          wiele racji i każda z nich jest w najlepszym razie połowiczna. A tego Michnik
          nie chce uznać - jego retoryka pragnie zagarnąć całą prawdę i nie chce jej
          dzielić z nikim.
          Pogrobowiec inteligencji
          Michnik nie potrafi wyjść poza mit inteligencji‚ która powstała pod zaborami
          jako grupa prześladowana. Stała "na czele narodu"‚ walczyła z okupantami‚ ale i
          żądała dla siebie bezwzględnego posłuchu. Frontowość owa została zachowana w
          okresie komunizmu‚ gdy powstać miała "nowa inteligencja" dążąca do zniszczenia
          tej "starej" i niosąca na swoim sztandarze idee marksizmu. Michnik jest
          najwspanialszym spadkobiercą inteligenckiej tradycji i - jak sądzę - jej
          pogrobowcem. Kontynuuje apele romantyków-powstańców i dysydentów XX wieku‚
          wzywających wszystkich Polaków‚ aby zjednoczyli się w walce przeciwko wspólnemu
          wrogowi. Współcześni ideologowie partii demokratycznych czynią odmiennie:
          odwołują się do racjonalnie pojętego interesu obywatela i proponują mu różne
          recepty polityczne i ekonomiczne - a zatem "dzielą" społeczeństwo.
          Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚
          skierowanej do

        • kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:58
          Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
          została wycięta przez cenzora!

          część III z V

          Choć Michnik był posłem‚ zdecydowanie woli fotel redaktora wielkiej gazety‚
          skierowanej do "wszystkich światłych Polaków". Jego moralistyczna‚ "na wpół
          dziennikarska‚ na wpół profesorska" retoryka wzywa każdego‚ aby podporządkował
          się prawdzie‚ sprawiedliwości‚ patriotyzmowi‚ gdyż są to wartości obowiązujące
          wszystkich. Będąc zaś politykiem‚ musiałby opowiadać się za programem
          partyjnym‚ który jest zawsze partykularny‚ skierowany do jednej‚ z reguły
          niewielkiej grupy wyborców. Te dwie retoryki - "łączenia" i "dzielenia" - są
          tak różne‚ że romantyczne pragnienie osiągnięcia politycznej jedności w
          demokracji jest po prostu anachronizmem. Dla Michnika demokracja to
          wciąż "ideologia jedności", a nie‚ jak się uważa na Zachodzie‚ technika władzy.
          Polski autor pragnie odmienić świadomość Polaków za pomocą słów‚ a nie poprzez
          zmianę zasad produkcji i dystrybucji‚ norm gry politycznej itd. Bywa zatem
          Michnik oskarżany o uprawianie "antypolityki" - o efektowne podkreślanie wagi
          moralności‚ sprawiedliwości i prawdy‚ a zaniedbanie dyskusji o konkretnych
          programach ekonomicznego i społecznego rozwoju. A przecież jego "antypolityka"
          ma całkiem polityczne cele: mobilizuje emocjonalne poparcie dla tych partii
          politycznych‚ które zdobyły sympatię Michnika. I atakuje przeciwników.
          Tylko bajki są czarno-białe
          Dzisiejszy Michnik stanął w pół drogi‚ choć swoją muskularną retoryką chce
          sprawić wrażenie‚ że wciąż maszeruje na czele. Pisze chętnie o historii -
          bliższej i dalszej‚ Polski i innych krajów. Chyba zupełnie zniknął Michnik-
          zuchwały projektant przyszłości - choćby jako autor idei o porozumieniu
          Kościoła z inteligencją laicką ("Kościół‚ lewica‚ dialog"). Nie szkodzi‚ że
          ostatecznie to porozumienie się nie powiodło i że równie chybiona była inna
          utopia - wizja komunistyczno-dysydenckiego "pojednania"‚ stworzona razem z
          Włodzimierzem Cimoszewiczem ("O prawdę i pojednanie"). Dla społeczeństwa ważne
          są idee szkicujące jego przyszłość. Oczywiście‚ w esejach historycznych Michnik
          proponuje nam morał na dzisiaj‚ dla współczesnego Polaka - ale nie jest on
          bynajmniej przedstawiony jako polemiczny. Moralistyczny ton esejów żąda od
          czytelnika‚ aby przyjął je w całości i bez dyskusji. Czy można się więc dziwić‚
          że wielu Polaków czyta te teksty jak bajki? Bo tak jak one‚ są eseje Michnika
          utrzymane w dwóch barwach: czarnej i białej. Przypomnijmy raz jeszcze tytuły z
          ostatnich miesięcy: "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem?" ("GW"‚ 30 kwietnia
          2005) ‚ "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"‚ "Smutek rynsztoków"‚ "Naganiacze i
          zdrajcy"... Kanalie są tu przeciwstawione antykanaliom‚ łajdacy - ludziom
          prawym‚ rynsztokowcy - szlachetnym‚ naganiacze - ludziom dialogu. Wśród
          tych"polskich grzechów" brak‚ co ciekawe‚ tak poruszających Polaków spraw‚ jak
          korupcja‚ nepotyzm‚ nadużycie władzy.
          Pozytywnymi bohaterami eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki" ("GW"‚ 25
          września 2005)‚ przeciwstawionymi ludziom złym i nieprawym są między innymi Jan
          Paweł II i Czesław Miłosz‚ określani jako "wielcy ludzie". Z romantyzmu płynący
          kult "wielkich ludzi"‚ pełnych wiedzy i tolerancji‚ przeciwstawiony został
          ławicy ludzi podłych‚ których Michnik nie wymienia z nazwiska - bo sam‚ jak
          powiada‚ nie chce być naganiaczem!
          Podobnie czyni w esejach przywołujących Francję wielkiej rewolucji i
          restauracji‚ Napoleona i Stendhala. Kończy artykuły morałem‚ w którym powraca
          do dzisiejszej Polski. Jednak ani razu nie powie‚ w którego z żyjących polskich
          polityków celuje. Zapewne liczy na domyślność czytelnika‚ ale osiąga coś wręcz
          przeciwnego. Ten chwyt retoryczny ma bowiem ważne konsekwencje. Skoro
          kategorie "kanalii"‚ "naganiacza" czy "zdrajcy" nie mają konkretnego adresata‚
          pasują do każdego‚ kto się z Michnikiem nie zgadza. Sam nie chcąc
          być "naganiaczem" wobec konkretnych osób‚ uderza we wszystkich‚ którzy myślą
          inaczej.
          A przecież demokracji potrzebna jest konkretna dyskusja. Gdyby bowiem "wielcy
          ludzie" znali całą prawdę‚ niepotrzebna byłaby ani rozmowa‚ ani sama
          demokracja. Wystarczyłoby zapytać owych ludzi o prawdę i - jak to dawniej
          bywało - posłusznie "wcielać ją w czyn". Wolna dyskusja równych nie jest jakimś
          ozdobnikiem demokracji‚ ale jej podstawowym warunkiem. Dlatego zachodni
          demokraci polemizują i z papieżami (np. w sprawie aborcji)‚ i z politykami‚ i z
          ludźmi pióra.
          Z nami lub przeciw nam
          Kanon "wielkich ludzi" jest u Michnika dość nieoczekiwany: jest tu miejsce i
          dla Kuronia, i dla Jaruzelskiego‚ dla papieża i generała policji... Są tu także
          politycy zagraniczni. W rozmowie z socjologiem Thomasem Cushmanem‚
          zatytułowanej "Anti-totalitarianism as a Vocation" ("Dissent Magazin"‚ wiosna
          2004)‚ powiada Michnik‚ że bezwzględnie popiera Busha i jego wojnę przeciw
          Saddamowi Husajnowi‚ ponieważ "Irak był państwem totalitarnym". Cushman pyta
          wówczas‚ czy nie można krytykować amerykańskiego ataku na Irak. Zirytowany
          Michnik woła: "Po której jesteś stronie?". Na co Cushman odpowiada: "czyli to
          jest albo, albo... jesteś z nami - lub przeciwko nam?". Michnik
          potwierdzi: "Niestety‚ tak".
          W swoich wypowiedziach nie potrafi Michnik wskazać konkretnych korzyści‚ jakie
          odniosła Polska‚ wysyłając żołnierzy do Iraku. Nie dyskutuje także‚ czy udział
          w krwawej wojnie zgodny jest z chrześcijańskimi wartościami Polaków. Jego
          stanowcze‚ wraz z Vaclavem Havlem i Gyorgy Konradem‚ stwierdzenie‚ że Bush ma
          rację‚ wywołało dyskusję na Zachodzie. Michnik zdaje się sugerować‚ że obecny‚
          kryzysowy stan zachodniej demokracji‚ niepotrafiącej rozwiązać problemów
          bezrobocia‚ napięć rasowych i religijnych‚ a uciekającejsię do siły wojskowej‚
          wymaga zarówno całkowitego poparcia Busha, jak i użycia
          podobnej‚ "żołnierskiej" retoryki do opisu Polski (choć ta strategia oddala
          polskiego eseistę od krytycznie myślących Amerykanów i Polaków). Cushman
          przypomina w rozmowie‚ że Michnik stanowczo odrzucił użycie siły
          przeciwko "totalitarnemu" komunizmowi‚ co zaimponowało światu. Michnik i jego
          obrońcy odpowiadają na to: "Jaruzelski zawarł ugodę z opozycją i sam
          rozmontował dyktaturę‚ a Husajn‚ o ile wiadomo‚ nie miał w planach Okrągłego
          Stołu". Czy to prawda? Przecież‚ po pierwsze‚ właśnie nic nie wiemy o planach
          Husajna‚ a z całą pewnością można dzisiaj stwierdzić‚ że gdyby Amerykanie
          postawili go przed alternatywą: sąd albo Okrągły Stół‚ Husajn z radością
          zasiadłby do Stołu‚ który w Polsce ocalił komunistów (także Jaruzelski wybrał
          Stół‚ gdy okazało się‚ że stan wojenny nie zlikwidował opozycji). Po drugie‚
          zapytajmy: no‚ dobrze‚ ale gdyby Jaruzelski nie chciał Okrągłego Stołu‚ czy
          należałoby wówczas wprowadzić do Polski wojska amerykańskie (niektórzy
          powiedzą: rosyjskie)‚ jak to uczyniono w Iraku?
          "Człowiek dialogu"
          Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W
          czwartym
        • kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:59
          Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
          została wycięta przez cenzora!

          część IV z V

          "Człowiek dialogu"
          Zobaczmy zresztą‚ jak Michnik rozumiał "nieużycie przemocy" wobec komunistów. W
          czwartym numerze "Zeszytów Literackich" z 1983 roku w tekście "Czego chcemy i
          co możemy" pochwalił ideę kompromisu z władzą‚ bowiem "to z kompromisowego
          stosunku do rzeczywistości wynika postulat ujawnienia mechanizmu destrukcji
          władzy‚ który doprowadził do bicia studentów w marcu 1968‚ do masakry w grudniu
          1970‚ do ścieżek zdrowia w 1976. I z tego również postulatu kompromisowości
          wynika konieczność zdjęcia pancerza nietykalności z tych wszystkich ludzi‚
          którzy są odpowiedzialni za te fakty‚ czy są w partii‚ czy w rządzie‚ w
          policji‚ czy w aparacie propagandy".
          Michnik kończy artykuł cytatem z Orwella: "raz się sku..sz‚ kurwą
          pozostaniesz". Jego ówczesna "kompromisowość" żądała zatem jawności i kary; tym
          różni się od Michnikowej kompromisowości po 1990 roku. Dawna "kompromisowość"
          była prosta‚ z języka żołnierska‚ zrozumiała dla wszystkich. Po1990 roku
          pojęcie "kompromisu" zastępuje coraz częściej wieloznaczna kategoria "dialogu".
          Co ciekawe‚ nie wyklucza ona radykalnych‚ frontowych sformułowań. Równocześnie
          z nimi‚ w eseju "Naganiacze i nieobywatelskie postępki"‚ Michnik skreśli taki
          (auto?) portret "człowieka dialogu": "Kim jest człowiek dialogu? Do czego dąży?
          Otóż człowiek dialogu dąży‚ aby wroga zamienić w przeciwnika‚ a przeciwnika w
          partnera... oznacza to gotowość uznania‚ że nie jest się posiadaczem całej
          prawdy‚ gotowość do przyjęcia cudzej racji‚ do zmiany własnego stanowiska". Ale
          czy jest to rzeczywiście stanowisko Michnika? Czy istotnie chce tego‚ kogo
          wpierw nazywa "zdrajcą"‚ "naganiaczem"‚ "człowiekiem z rynsztoka", zamienić w
          partnera?
          Niestety‚ te oświadczenia‚ drukowane w Polsce i poza jej granicami (na przykład
          w "Letters from Freedom")‚ nie znajdują pokrycia ani w postawie samego eseisty‚
          ani w polityce redakcyjnej "Gazety Wyborczej"‚ gdzie zamieszcza się chyba
          wyłącznie teksty popierające Michnika‚ tak iż zasadnicza z nim polemika musi
          być prowadzona na innych łamach. Przedstawianie siebie jako "człowieka dialogu"
          jest jedynie erystycznym chwytem: skoro głośno mówię‚ że jestem za dialogiem,
          to moi przeciwnicy muszą być jego wrogami...
          Zimne ognie
          Ważny‚ jeżeli nie dominujący w pisarstwie Michnika, jest nurt‚ który można
          nazwać "moralistyką literacko-historyczną". Zbudowany został na fundamencie
          romantycznego przekonania‚ że Historia maswój "sens-morał"‚ który objawia się
          ludziom wybranym.
          Michnik lubi łączenie rozważań historycznych z literaturą piękną. W niedawnym
          szkicu "W poszukiwaniu utraconego sensu"‚ mówiącym o 25. rocznicy Sierpnia '80
          ("GW"‚ 27 sierpnia 2005)‚ miesza swoją niechęć do zwolenników lustracji i listy
          Wildsteina z głosem Wojciecha Kuczoka‚ autora powieści "Gnój"‚ kończącej się
          apokaliptyczną wizją szamba‚ które zalewa fikcyjne postacie. Po cytacie z
          powieści‚ napisze Michnik: "Plugawienie rewolucji solidarnościowej i jej
          bohaterów przez esbeckie archiwa to dla jednych czyn heroiczny‚ dla drugich
          zaś - to granat ciśnięty w szambo: jednych zabije‚ innych okaleczy‚ wszystkich
          zasmrodzi". W ten sposób autor prozy‚ mówiącej o domowej tyranii‚ stał się
          zakładnikiem historiozofa. Michnikowi nie przeszkadza‚ że w powieści ani słowem
          nie mówi się o esbecji i lustracji. Nie pyta nawet‚ czy jej autor jest za ową
          lustracją czy przeciw niej...
          Niedawno nurt rozważań historycznych został wzmocniony kilkoma esejami o
          literaturze francuskiej XIX wieku - przywołanej‚ aby ponownie opowiedzieć o
          Polsce. Z melanżu cytatów literackich i faktów historycznych wydobywa eseista
          morał historii‚ niepodatny ani na weryfikację historyka dziejów‚ ani badacza
          literatury. Bowiem ten morał jest gdzieś pomiędzy obszarami różnych nauk‚ do
          przyjęcia na słowo. W szkicach: "Ultrasi rewolucji moralnej"‚ "Czy będziesz
          dostatecznym łajdakiem?" i "Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!", przywołuje Michnik
          Francję jakobińską i napoleońską‚ fakty historyczne ilustrując scenami z
          powieści Stendhala. Oczywiście‚ buduje w ten sposób sugestywny nastrój. Ale czy
          pogłębia naszą wiedzę o tym okresie i o powieściach? Jego metoda jest prosta i
          głosi‚ że sens naszego życia można wydobyć z przeszłości. "Nasz świat - napisze
          w początkach szkicu "Czy będziesz dostatecznym łajdakiem" - wydaje się nam
          trywialny‚ ciężki‚ tchórzliwy. Niemal każdy z nas przeżywa rozczarowanie. Tak
          jak wtedy‚ w epoce Stendhala‚ w epoce restauracji‚ która nastąpiła po Wielkiej
          Rewolucji Francuskiej i wielkim Napoleonie".
          Czy naprawdę można tak prosto stwierdzić‚ że owe dawne francuskie pytania są
          także naszymi‚współczesnymi? Być może to zdanie byłoby przekonywające jako
          konkluzja drobiazgowej analizy obu epok. Jako założenie wstępne jest jedynie
          chwytem eseistycznym i to nierzetelnym‚ bo niepopartym dowodem. Budzi to
          zdumienie historyka: czy rzeczywiście generał Jaruzelski jest Napoleonem XX
          wieku? Czy jeden Okrągły Stół to już restauracja (w dodatku francuska)? Także
          badacz literatury powinien być czujny‚ gdy obserwuje Michnikowe przeskoki‚
          który raz cytuje słowa Juliana Sorela‚ bohatera "Czerwonego i Czarnego"‚ aby w
          następnym akapicie powiedzieć: "tak mówi Stendhal - jakobin".
          To, skądinąd nienowa‚ próba wydobycia z literatury "jednego głosu" - czyli
          ideologii powieści‚ poprzez utożsamienie słów bohatera i autora. W trakcie
          takiej lektury zapoznany zostaje skomplikowany związek zachodzący między
          postacią a twórcą. Wydaje się warte przypomnienia‚ że represjonowany przez
          stalinizm Michaił Bachtin przeciwstawił się ideologicznemu czytaniu literatury
          pięknej‚ głosząc - wbrew badaczom radzieckim‚ którzy utożsamiali postawę
          głównego bohatera z politycznymi intencjami autora - ideę wielogłosowości w
          powieści. Szukając jednoznacznego morału i łącząc w jedną wypowiedź głos autora
          i bohatera‚ Michnik staje raczej po stronie ideologicznej interpretacji i
          odrzuca demokratyczną w istocie propozycję Bachtina‚ dla którego nawet słowo
          bohatera o sobie jest niejednoznaczne‚ sprzeczne wewnętrznie.
          Dziwi wreszcie‚ że w spisie literatury‚ umieszczonym po każdym artykule o XIX-
          wiecznej Francji‚ Michnik wymienia książki dawne i jedynie w języku polskim. A
          przecież co rok powstają nowe‚ inspirujące prace o Stendhalu - o rewolucji
          francuskiej nie wspominając. Problematyczny związek słowa bohatera i słowa
          odautorskiego u Stendhala omawiany jest na przykład w rocznikach "Année
          Stendhalienne" i w pracy F. Manziniego "Stendhal's Parallel Lives" (Oxford‚
          2004) - jej tytuł powinien wzbudzić niepokój Michnika‚ który‚ jak się zdaje‚
          widzi w postaci francuskiego pisarza także swój portret‚ gdy pisze: "kochamy
          Stendhala... za brak zakłamania‚ za szczerość wobec siebie‚ za godność wobec
          łajdactwa‚ za poczucie własnej wartości‚ wolne od narcyzmu i pustoszącej
          megalomanii" ("Kanalia‚ kanalia‚ kanalia!"). Dowolne mieszanie ze sobą faktów
          historycznych i literackich‚ ideologiczne utożsamienie słowa bohatera z
          wypowiedzią odautorską i brak prezentacji najnowszej wiedzy nie odpowiada
          normom współczesnej myśli humanistycznej.
          Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także
          nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągn
        • kratzer Re: Prawdziwy bełkot 23.01.06, 22:59
          Ważna informacja!!! 3 poprzednie kopie niniejszego artykułu na tym forum
          została wycięta przez cenzora!

          część V - ostatnia

          Owo nieposzanowanie pracy historyka dziejów i badacza literatury można także
          nazwać chwytem sofistycznym‚ mającym na celu osiągnięcie z góry założonego
          efektu. A jest nim morał‚ choćby przedstawiony we wspomnianym wyżej eseju i
          tyle mówiący o Polsce XXI wieku: "W naszym świecie nie ma dziś wielkiej idei
          Wolności‚ Równości i Braterstwa. Nie ma też wśród nas Napoleona i jego
          obietnicy wielkiej chwały. Nie wierzymy już w mężów opatrznościowych.
          Zostaliśmy też skutecznie wyleczeni z wiary w ład absolutnej sprawiedliwości.
          Ale to nie oznacza zgody na powszechne draństwo i absolutną niesprawiedliwość.
          Przecież Julian Sorel wciąż znosi upokorzenie‚ wciąż rośnie w jego sercu uraza‚
          zawiść i nienawiść do świata beneficjentów - do naszego świata".
          Co tutaj dziwi najbardziej? To‚ że Michnik‚ który wszak chce nas‚ swoich
          czytelników‚ uleczyć z "codziennej nikczemności‚ nadętego kłamstwa i podłej
          intrygi"‚ w tych esejach zupełnie nie wskazuje palcem aktualnego adresata-
          sprawcy owych podłości. Owszem‚ nie obawia się przepisać imion i nazwisk łotrów
          z powieści Stendhala‚ choćsą wśród nich groźni politycy i generałowie. Ale
          czytelnik nie napotka ani jednego nazwiska polskiego niegodziwca z lat 1990 -
          2005.
          I nagle rozumiemy‚ że szybkie połączenie odległych epok‚ zdarzeń‚ ludzi i
          gatunków wypowiedzi w istocie pozwala Michnikowi na użycie języka‚ który nikomu
          nie szkodzi - z nim samym włącznie. Choć miota gromy‚ nie uderza nimi w nikogo.
          To naprawdę ciekawe‚ że w epoce komunistycznego‚ autentycznego
          niebezpieczeństwa Michnik nie bał się nazwać swoich wrogów po imieniu‚ zaś w
          niegroźnych czasach polskiej demokracji‚ gdy lwem może być - i bywa - każdy‚
          nawet ten‚ kto bał się choć pisnąć w Peerelu‚ opisuje on swoich przeciwników
          zdaniami wyjętymi z XIX-wiecznej‚ francuskiej powieści!
          Jak zatem mamy naprawić Rzeczpospolitą? Kogo obawia się dzisiaj Michnik‚ który
          kiedyś potrafił samotnie stanąć wobec wszechwładnego imperium? Czy boi się‚ że
          wskazując palcem obecnych winowajców‚ straci swoją rację - czy siłę? Bardzo
          chciałbym usłyszeć odpowiedź Adama Michnika.
          Dramat zwycięzcy
          Słabością wielkich ludzi jest chyba to‚ że zawsze pozostają sobą. Niezależnie
          od zmiany epok i okoliczności. W klęsce i w zwycięstwie. Potrafimy zrozumieć i
          współczuć tragedii ofiar historii. Ale chyba nie rozumiemy dramatu zwycięzcy.
          Michnik wygrał z komunizmem, mając‚ w 1990 roku, 44 lata - i przeżył. Zniknął
          wróg‚ stracił znaczenie front walki. Ale jak ma żyć człowiek przez tyle lat
          przyzwyczajony do istnienia jednego i drugiego? W dodatku żyje dalej ze
          świadomością‚ że największy triumf odniósł w przeszłości - i że z pewnością nie
          może już liczyć w życiu na nic podobnego. Z nawyku‚ a może dlatego‚ że inaczej
          nie potrafi‚ powtarza dawne sformułowania‚ odtwarza stare gesty. Ma nowych
          przyjaciół (często są to dawni wrogowie) i nowych wrogów (którzy jeszcze
          niedawno byli przyjaciółmi). Wciąż próbuje trzymać w górze ten sam sztandar‚
          który niegdyś przyniósł mu tyle uznania. Ale Historia‚ która w okresie
          komunizmu była mu posłuszna jak zakochana dziewczyna‚ obecnie zachowuje się jak
          kapryśna kobieta. Poszła za innym‚ a on pozostał w miejscu.
          Michnik zagląda zatem w przeszłość‚ aż do rewolucyjnej Francji‚ w nadziei‚ że
          tam odnajdzie Historię, i być może ponownie narzuci jej swoją wolę‚ skoro nie
          może tego uczynić wobec teraźniejszości. Ale... nie znajduje nic. Oto dramat
          zwycięzcy. Niekwestionowany sztandar polskich dysydentów nie stał się
          sztandarem demokracji. Czy tylko dlatego‚ że demokracja nie potrzebuje
          sztandaru?
          BRONISŁAW ŚWIDERSKI



      • equipage Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 22.01.06, 13:47
        Tego nie można komentować. To obraz polskich ścieków.
      • gasior1986 Re: syndrom Michnika czyli wściekła hipokryzja 22.01.06, 22:19
        Ja bym proponował, żeby osoby którym tak bardzo nie podobał sie tekst red.
        Michnika, napisały swój własny, lepszy, ale taki w którym nie będzie
        niegrzecznych (czasem nawet obraźliwych) epitetów pod adreem autora, ale
        jednoczesnie taki, w którym wyrażą swoją konstruktywną krytykę.
        NIe przecze, niektóre zachowania naczelnego "Wyborczej" sa bardzo
        kontrowersyjne, wręcz zadziwiające (szczególnie włąsnie bratanie się z
        postkomunistami), ale czy po 16 latach od powstania tzw. III RP nie warto by
        było zaprzestac dzielenia ludzi na postkomunistów i tych dobrych? MOże zamiast
        dokonywac takich podziałów warto by usiaść do dyskusji nad Polską?

        Zupelnie nie rozumiem, dlaczego Twoim zdaniem rekontro(?) bezczelnością jest
        "pisanie - o mądrym, precyzyjnym i
        uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach
        stalinowskich i wówczas publikowanych."

        Może zastanów sie, jak trudno było w czasach ówczesnych napisać dobry tekst w
        którym między wierszami udało się umiescić uczciwe informacje o staliniźmie i
        komuniźmie tak, aby nie wykreśliła ich cenzura.

        Poza wszystkim, wydaje mi sie,że w tekstach Michnika nie widać az tak wielkiej
        wściekłości, a rynsztokowe słownictwo autor wprowadza po to, aby podkreślić
        swoje wypowiedzi.

        A jezeli Tobie się to nie podoba, to po jasną cholere kupujesz i czytasz takie
        pozycje??



        • rekontra NIKT____ Michnik jest groźny dla sprawy polskiej. 23.01.06, 08:55
          gasior1986 napisał:

          > Ja bym proponował, żeby osoby którym tak bardzo nie podobał sie tekst red.
          > Michnika, napisały swój własny, lepszy, ale taki w którym nie będzie
          > niegrzecznych (czasem nawet obraźliwych) epitetów pod adreem autora, ale
          > jednoczesnie taki, w którym wyrażą swoją konstruktywną krytykę.

          NIe jestę jakoś specjalnie oczytany w redaktorze MIchniku, gdyż byzobaczył
          jakie epitety, jakie słowa znajduje dla wrogów swej jedynie słusznej "koncepcji
          politycznej" - która właśnie zbankrutowała.


          > NIe przecze, niektóre zachowania naczelnego "Wyborczej" sa bardzo
          > kontrowersyjne, wręcz zadziwiające (szczególnie włąsnie bratanie się z
          > postkomunistami), ale czy po 16 latach od powstania tzw. III RP nie warto by
          > było zaprzestac dzielenia ludzi na postkomunistów i tych dobrych? MOże zamiast
          > dokonywac takich podziałów warto by usiaść do dyskusji nad Polską?

          Nie chodzi o dzielenie ludzi. Chodzi o coś całiowicie innego. Chodzi o prawdę.
          Redaqktor Michnik tropi "narodowców" (sam wkłada do jednego worka wstępnie ich
          definiując. Przykładowo narodowcem jest Moczar - agent NKWD, człowiek radziecki
          (czyli sowiecki). Co on ma wspólnego z Polską? - równie dobrze można go
          zaliczyć do frakcji Jaruzelskiego i Kiszcaka), sięga swoimi "badaniami wieku
          wstecz. OK. Ale niech tę samą miarę przyłoży do komunistów, do lewicowych
          opozycjonistów, do kolaborantów, do poputczików sowieckich, do swoich
          autorytetów o stalinowskiej przeszłości.

          > Zupelnie nie rozumiem, dlaczego Twoim zdaniem rekontro(?) bezczelnością jest
          > "pisanie - o mądrym, precyzyjnym i
          > uczciwym opisaniu stalinizmu w felietonach pisanych (SIC) w czasach
          > stalinowskich i wówczas publikowanych."

          Umiesz czytać ??? :))- zauważyłeś zaimek niekreślony NIKT.

          Michnik napisał - NIKT TAK NIE OPISAŁ STALINIZMU Tak precyzyjnie, mądrze,
          uczciwie." Żaden człowiek.
          I jeżeli kttokolwiek wie, jak wyglądał stalinizm, i kto czytał RZeczy małe
          (czytałeś? leżą przede mną na biurku)ten zrozumie, jaką niesamowitą
          bezczelnością jest napisanie czegoś takiego. To obraża tysiące ofiar
          stalinizmu w Polsce powojennej (o to chodziło zapewne Michnikowi, Polskę po
          wojnie), i miliony ofiar całego stalinizmu. I jeśli dodamy do nagonkę na IPN w
          wyboprczej, a nawet forsowanie pomysłu na łąmach wyborczej likwidacji IPN
          dopiero wówczas uśwuiadamiamy sobie rozmiar bezczelności Michnika słów.

          > Może zastanów sie, jak trudno było w czasach ówczesnych napisać dobry tekst w
          > którym między wierszami udało się umiescić uczciwe informacje o staliniźmie i
          > komuniźmie tak, aby nie wykreśliła ich cenzura.

          To stwierdzenie mało ma wspólnego z problemem :)

          > Poza wszystkim, wydaje mi sie,że w tekstach Michnika nie widać az tak wielkiej
          > wściekłości, a rynsztokowe słownictwo autor wprowadza po to, aby podkreślić
          > swoje wypowiedzi.

          Sądzę, że nie jesteś oczytany w redaktorze Michniku. A dlaczego Michnik pisał o
          polskim rynsztoku?.

          > A jezeli Tobie się to nie podoba, to po jasną cholere kupujesz i czytasz takie
          > pozycje??

          Gdyż szybko czytam. I w moim skromnym budżecie czasowym stać mnie również na
          czytanie Michnika. A ponadto parafrazując słowa pewnego polskiego patrioty o
          kimś innym, rónie wielkim, uważam, że Michnik w dalszym ciągu jest groźny dla
          sprawy polskiej.
    • saramago2 Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:07
      Tak prowadzi ku oswieconej swiatlosci tych niedouczonych Polaków. Pan Adam musi im objasniac historię, bo te barany nie zrozumieją. Oczywiscie w przerwie między wódeczką i śledzikiem z Urbanem, Kiszczakiem i Kwachem. Niechże wdzięczny narod polski wystawi panu Adamowi jakis pomniczek, jakiz wspanialy przyklad, że oto Żyd pokochał kraj pogromów i jeszcze tyle dobra czyni dla obcej sobie nacji.
      • jakubszela.reinkarnacja Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:31
        Nie,nie. P.Michnik zawsze twierdził,że jest Polakiem. Nie ma podstaw,by mu w
        tej sprawie nie wierzyć.
        • jakubszela.reinkarnacja Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 12:36
          Z Adamem Michnikiem należy polemizować,ale bez wytykania mu pochodzenia
          żydowskiego,bo to bez sensu (delikatnie mówiąc).
          • gw_klamie Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 21.01.06, 15:54
            Wlasnie ze z takimi ludzmi jak Michnik polemika nie ma najmniejszego sensu. To zadufany w sobie dogmatyk, ktory nie perzyjmuje zadnych argumentow. A jesli chodzi o pochodzenie zydowskie - to nie slyszalem zeby sie Michnik go wstydzil, a wiec dlaczego nie pisac ze jest Żydem? Czy to ujma na honorze Żyda powiedziec mu ze jest Żydem?
            • lks17 [...] 22.01.06, 13:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kubicki4ever Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 22.01.06, 19:47
              Problem w tym, że pana intencje są nieszczere. Absolutnie nie ma w tym nic złego
              by nazwać Żyda - Żydem. Jednak gdy ja tak robię, to nie myślę o tejże osobie
              najgorszych możliwych rzeczy a pan - wynika to z konstrukcji pana wypowiedzi -
              odwrotnie. Zatem nie będę chyba w sprzeczności z faktami jak nazwę pana
              hipokrytą o poglądach antysemickich, używającym dodatkowo bezczelnych,
              erystycznych argumentów ad personam. Jeśli chce pan coś wnieść do dyskusji nad
              książką, lub tezami pana Michnika to może pora wreszcie zacząć ?
        • koham.mihnika chodzi jak kaczka, kwacze ja kaczka, no to musi 22.01.06, 00:13
          byc? Co?

          Kaczka.

          Tuwim twierdzil, ze jest Polakiem bo mu sie tak podoba. Ale Tuwim napisal
          przepiekne Kwiaty Polskie. A z Michnika leje sie zolc, Michnik czepil sie wad
          Polakow jak piach mokrej d.

          To co mysli Michnik jest malo istotne. Czy my Polacy uwazamy za Polaka, to sie
          liczy.

          To nie jest qrwa PZPR ze sie mozna zapisac i wypisac.

          Ja sadze, ze bez MIchnika tez bedzie nam zle lub dobrze, w zaleznosci jak sobie
          sprawy ustawimy.

          Ksiazka Watta ukazala sie spory czas temu na Zachodzie, czemu teraz MIchnik
          zapalal taka chcica na recenzje?
          • lks17 No właśnie kochasiu - dlaczego? 22.01.06, 13:20
            Idź do księgarni i sie dowiesz. Ale broń bóg nie kupuj i nie czytaj. Szansa że
            zrozumiesz nikła, szkoda wydawć pieniądze. Kup se loda i zadzwoń do radyjka.. Z
            donosem.
      • gromit32 Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 22.01.06, 17:57
        Na tych wszystkich polaczków-żydożerców to tylko kupę zrobić...
        • stopdlasyjonizmu Re: Ależ ten pan Adam to mądry syjonista 23.01.06, 15:11
          przesłanie syjonizmu za pieniądze syjonistów z new yorku realizuje pan adam i
          pani wanda a brzmi to przesłanie : israel , wielki israel , jeszcze większy
          israel , kula ziemska israel.
          warto by sprawdzić kto i dlaczego dał pani wandzie rapaczyńskiej olbrzymie kwoty
          na rozwój działalności dla prostej emigrantki z prl po syjonistycznej szkole.
          a pan michnik nigdy nie skalał się napisaniem coś o tym wspaniałym syjoniźmie
          i jego osobistych związkach od czasów wczesnej komuny do obecnych.
          i ty chcesz robić kupę na nasze głowy lepiej porozmawiajmy używając argumentów
          bo ja uważam to za wielki problem dla polski.
          ariel sharon powiedzial niech amerykanie nie martwią sie o israel .My żydzi
          kontrolujemy usa i ametykanie o tym wiedzą"
          warto zapytac czyj kapitał stoi za sieciami hypermarketów , inwestycjami
          budowlanymi w najlepszych miescach polski i kto czerpie zysk z naszej pracy.
          to musi każdego polaka zastanowić. a ciebie nie zastanawia?

          ola
      • prudent1 Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 23.01.06, 00:50
        Skad tu tyle nienawisci do Adama Michnika, co? Najpierw, ze Zyd. Tak na
        marginesie, a jesli Zyd, to cos zlego, natomiast Polak, to dobrego? Prawo
        Mojzeszowe mowi, ze zeby byc Zydem, trzeba byc potomkiem (synem, corka)ZYDOWKI,
        jasne? A matka Michnika nie byla Zydowka, jasne? Ojciec moze byc Zydem, ale
        jesli matka nie jest Zydowka, to potomek NIE JEST Zydem, jasne? Potem jacys
        chorzy psychicznie pisza ; agent UB??? Facet, ktory lacznie siedzial w
        wiezieniach za przekonania polityczne 7 i 1/2 lat jest agentem UB??? Leczcie
        sie z nienawisci, ktora Was spala, chorzy ludzie! Ale przede wszystkim
        poprawcie swoj denny poziom umyslowy!!! Zaraz ktos powie, ze jestem Zydem, bo
        tutaj schizofrenikow, jak lysych psow. Otoz malo, ze nie jestem, to wlasnie Zyd
        tlukl mnie kiedys w kazamatch UB. Ale czy to znaczy, ze kazdy Zyd, to UB-ek?
        Przeciez Wy jestescie po prostu chorzy.. Dalej, to juz oprawiali mnie sami
        Polacy. To znaczy, ze kazdy Polak, to bydlak, chorzy ludzie? Czy tutaj popisuja
        sie sami absolwenci slynnych zasadniczych zawodowych szkolek dla
        przerosnietych, czyli sami debile??? Przeciez to jakas paranoja! Kto Was
        czegokolwiek uczyl chorzy ludzie??? Znalezc tutaj w miare inteligentnych,
        normalnych ludzi, to prawie syzyfowa praca! Kazdy tepak dorywa sie do
        klawiatury i ...kompromituje sie beznadziejnie.Dlatego wlasnie w naszym kraju
        NIE MOZE byc demokracji! Lysiak pisal w jednej ksiazek:demokracja??? To jedzmy
        gowno, przeciez miliony much nie moga sie mylic! Niestey w naszej ojczyznie
        jets coraz wiecej tepakow, a ich liczba rosnie zastraszajaco, no i
        ta "wiekszosc" ma rzadzic?????????? Kiedy wreszcie zstapi na ziemie ten
        Archaniol Gabriel z ognistym mieczem i wytnie te swolocz co do jednego? No i w
        takich warunkach Lepper (=z ang. tredowaty) zyskuje poklask, ot co! Tfu!
        • stopdlasyjonizmu Re: Ależ ten pan Adam to mądry Żyd 23.01.06, 15:18
          czy tobie zeus darował jakieś ziemie w palestynie , czy zeus zaliczył cię do
          narodu wybranego , czy przeszedłeś sucha stopą przez morze, czy żyłeś w liczbie
          600 tys na pustyni zywiąc się manna z nieba czy rozmnożyłeś się w wieku 180 lat
          ze swoja 175 letnią żona czy jestes potomkiem niewolników itd
          a te wsztskie argumenty syjoniści uzywaja dla uzasadnienia zajęcia ziem
          palestyńskich i budowania syjonizmu globalnego w który polska jest silnie
          wpisana.
          o tym warto podyskutowac na argumenty.
          poczytaj historie polski kto rządził polska , kto byl w ub , sb , kto byl we
          władzach kpp , pzpr , ppr , milicji , władzach i administracji państwowej
          w ministerstwie spraw zagranicznych itd czyje dzieci panosza sie teraz na
          stanowiskach w polsce pomimo ,że syjonistów jest tak mało zajmują
          nadreprezentatywną ilośc wyso0kich stanowisk dzięki istnieniu powiązań
          syjonistycznych.

          warto o tym pamiętać . warto o tych sprawach podyskutować jak chcesz mieć
          pewniość że twoje miejsce pracy nie zajmie jakiś syjonista dzięki układom
          swoich współplemieńców.
    • r.tymiec Jak zwykle o lustracji 21.01.06, 13:09
      W starożytnym Rzymie Katon Starszy zawsze kończyl swoje przemowienia slowami "a
      poza tym uwazam, ze Kartagine nalezy zniszczyc". Adam Michnik w kazdym swoim
      artykle, niewazne juz nawet na jaki temat, napisze "Lustracja to bagno" czy cos
      w tym stylu. Monotematyczność, albo...??
    • arian3 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 14:00
      Nie mam zamiaru krytykowania artykułu ani bardzo wysoko cenionego przezemnie
      Autora-P.Michnika.Aby nieco osłabić przygnębiający obraz '"Polskości"zarysowany
      w książce'P.Watta należałoby przypomnieć 124-letni obraz okupacji przez trzech
      zaborców,których panowanie, a zwłaszcza Rosji czy Austrowęgier nie było dla
      Polski sielanką.Późniejsze 50-letnie okupowanie Polski przez ZSRR też nie
      poprawiło morale Polaków.To,że tak wolno wydostajemy się z tego bagna
      bolszewickiego świadczy źle nie o naszym narodzie,lecz o barbarzyństwie
      okupantów.Wystarczy popatrzeć na obecne społeczeństwo Rosji,która przez wieki
      wychowywała Polaczków.To,że idziemy do przodu jest zasługą m.innymi takich ludzi
      jak P.Michnik czy bracia Kaczyńscy.arian3
    • vigla polskie piekło 21.01.06, 14:50
      'Tak oto zaczął się kolejny akt spektaklu nazywanego nieraz 'polskim piekłem. '
      Jeden ze spektakli zwany polskim piekłem wystawiany był na GW
      www.nfa.pl/articles.php?id=42
      reakcji redaktora naczelnego do tej pory nie było . Może go opisze w kolejnym
      tekście. Ciekawe w jakiej roli sam wystąpi?
      • block-buster Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypominac... 21.01.06, 15:14
        W porzadku sa te lagodne dyskusje szefa GW z historia,jako glossa do
        wspolczesnosci.Przywolywaniem analogii,Adam Michnik probuje ostrzec Polakow
        przed kacza rzeczywistoscia,bo juz wiemy,ze znalezlismy sie z reka w
        nocniku.Pokolenia lub dwoch trzeba,aby Polacy nauczyli sie rzadzic madrze w
        swoim kraju.I nic na to nie poradzimy.
        Atak w ogole,to dobrze,ze pan jest,panie Adamie.Niech pan pilnuje spraw
        polskich tak,jak dotychczas,bo najgorsze dopiero przed nami.I prosze czesciej
        pisac krotkie komentarze na pierwszej stronie,tak,jak na poczatku Wyborczej.
        • gw_klamie Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 21.01.06, 15:58
          A to ci heca! Michnik pilnuje spraw polskich, dobre! Tak jak Kwach, Miller, Urban, Jaruzel, Kiszczak i cala bezpieka za PRL-u. Tak to pan Adam poilnuje Polski, flekując ją po całym świecie, opowiadając klamstwa o "kraju pogromów" i inne tego typu brednie, broniąc esbecji i kapusiów, a nastając na ludzi uczciwych. Tak broni, ale mafijnego ukladu z dawnymi komuchami i esbecją na czele.
          • ass.of.fire Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 21.01.06, 18:16
            ciekawe czy zastanowiles sie kiedys, ze gdyby nie michnik, "GW" i jego forum
            dyskusyjne, nie miałbys okazji podzielenia sie z szerszym audytorium swoimi
            przemysleniami.

            i zebys pierdzial tu nawet bez przerwy powtarzajac swoje bzdury to i tak pan
            michnik ma juz zagwarantowane CHWALEBNE miejsce w polskiej historii, o czym
            bedziesz mogl sie przkonac za, powiedzmy 50 lat, otwierajac pierwszy lepszy
            podrecznik....
            • gw_klamie [...] 22.01.06, 01:11
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • jkmjkm Re: Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji! 22.01.06, 12:16
                Za 50 lat być może będzie już wiadomo kto dał Michnikowi te miliony, za które
                robi swoją krecią robotę.
              • gw_klamie Panie Adamie niech pan dalej broni esbecji 23.01.06, 09:22
                A łajdaki niech dalej bronią łajdaków ucząc sie historii z podrecznikow Michnikowej. Towarzysze niech 50 lat czekają na apolege towarzysza Adama, klamliwą zresztą, bo coz dobrego mozna napisac o czlowieku, ktory ryje pod Polską lat? A dzieci bedą się uczyć z prawdziwych podrecznikow pisanych przez uczciwych historykow a nie kumpli Adasia i zawodowych klamców.
        • monk_gasputin Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 17:23
          No właśnie, czemu on pisze takie kobyły ! Kiedyś pisał krótko: "Kiszczak jest
          człowiekiem honoru" i wszyscy rozumieli o co chodzi.
          • maciekm007 Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 18:52
            Generał Kiszczak jest człowiekiem honoru.
            Opis: powszechna wersja odpowiedzi w rozmowie zatytułowanej "Pożegnanie z
            bronią"; w oryginale: Czy gen. Kiszczak jest dla pana człowiekiem honoru? - AM:
            Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań,
            jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef
            bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa
            aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania. - Gen. Jaruzelski też? - AM:
            Też.
            Źródło: "Pożegnanie z bronią", z gen. Czesławem Kiszczakiem i Adamem Michnikiem
            rozmawiają Agnieszka Kublik i Monika Olejnik, "Gazeta Wyborcza", 3-4.02.2001 r.
            [1]
            Nawiązanie: Ta odpowiedź była bez sensu. Nie do mnie należy wyrokowanie, kto
            jest, a kto nie człowiekiem honoru, powinienem odpowiedzieć: rola gen.
            Kiszczaka w epoce stanu wojennego była negatywna, ale równie pozytywna była
            jego rola w epoce Okrągłego Stołu. Przecież łatwiej jest być szefem aparatu
            represji w komunistycznym państwie, niż przekroczyć horyzont własnej biografii
            i współpracować przy demontażu dyktatury. (Adam Michnik w artykule >>Polska na
            zakręcie, "Gazeta" na zakręcie<<, ok. 2004 r.) [2]
          • nakazim Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 22:16
            A czy wiesz forumowiczu, ze w latach siedemdziesiątych "ludżmi honoru" zaczęto
            nazywać członków mafii sycylijskiej? Czy Adam Michnik mógł o tym nie wiedzieć!?
            • ready4freddy Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 22.01.06, 12:36
              bardzo ciekawe skojarzenie, bez dwoch zdan. a wiesz, ze we Wloszech uzywa sie
              okreslenia "przyjaciele przyjaciol" wlasnie mowiac o mafii? wg twojej logiki,
              gdybym powiedzial, ze np. Michnik to przyjaciel mojego przyjaciela, stalby sie
              przez to czlonkiem Cosa Nostra, tak? paradne...
              • maciekm007 Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 22.01.06, 14:31
                :) Musiałbyś powiedzieć o Michniku , że jest przyjacielem przyjaciół. I to na
                we Włoszech , żeby to była insynuacja. bo to ze jest przyjacielem twojego
                przyjaciela nic nie znaczy.
        • nakazim Re: Dziekuje panie Adamie!Stale trzeba przypomina 21.01.06, 22:10
          Tak! Dziękujemy panie Adamie za to, że Pan pisze i jednocześnie bardzo
          załujemy, że przewidział Pan wszystkie te niebezpieczeństwa ku którym
          zmierzamy..... "Ratowanie cywilizacji" w wykonaniu braci Kaczyńskich budzi
          niepokój, logika "prawo to my" budzi zgrozę! Dlatego proszę pisać i stale
          przypominać, może przyjdzie opamiętanie, póki czas!
    • maciekm007 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 15:35
      :P no przecież żartuje. Musisz sie zrelaksowac człowieku. Jakbym napisał że
      wiśnie mówiły że bedziesz kangurem to też byś sie zdenerwował?
      • osiolekporfirion Gorzki los Michnika 21.01.06, 21:49
        I tyle tego będzie - smarowanie recenzji aż do śmierci.... Tylko kto je będzie
        czytał? Polacy! Dajcie mi whiskey z cykutą!
        • rogerja Bydelko patriotyczne nawet nie wie co to cykuta 22.01.06, 03:31
          Podziwiam Adasia ze ma tyle cierpliwosci. Tego towarzycha nikt nigdy niczego
          nie nauczy!!!
          • henryk131 KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 05:09
            • tad9 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 09:39
              Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu
              rządzącego PRL-em.
              • maciekm007 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 11:05
                Czyli w łonie obozu rzadzacego PRL sie kłócili a wsadzali Michnika tak? No bo
                chyba w PRL Michnik nie rzadził?
                ps. ale koncowo to dzieki ruchowi reformistycznemu nam sie system zmienil, a
                teraz ,,tchórze" którzy w latach 70 siedzieli cicho rzadza
                • jag.ski Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 19:15
                  Oni byli wtedy na emigracji wewnętrznej, chodzili do szkoły, studiowali na tych
                  obrzydliwych , bezpłatnych uczelniach, ewentualnie na muchy mówili ptapty albo
                  ich jeszcze nie było, nawet w planach. Stąd ta dzisiejsza odwaga i
                  bezkompromisowość.
              • mariuszdz Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 13:07
                tad9 napisał:

                > Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu
                > rządzącego PRL-em.

                Michnik nie był w PZPR ,jego dalsza działalność wywołuje jedynie takie
                skojarzenia,że był .
                Bywa tak obecnie ,że dawni więzienicy ,byli PZPR-y ,to są ofiary walk
                frakcyjnych i podciągają swoje więziene doświadczenia ,pod walkę o niepodległość
                .
                • historyk12 Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 15:36
                  mariuszdz to kretyn, który siedział w Tworkach. Co prawda nie mam na to
                  dowodów, ale jego posty o tym świadczą

                  mariuszdz napisał:
                  > tad9 napisał:
                  > > Pewnie nikt. Michnik też nie. Siedział za kłótnie frakcyjne w łonie obozu
                  > > rządzącego PRL-em.
                  > Michnik nie był w PZPR ,jego dalsza działalność wywołuje jedynie takie
                  > skojarzenia,że był .
                  > Bywa tak obecnie ,że dawni więzienicy ,byli PZPR-y ,to są ofiary walk
                  > frakcyjnych i podciągają swoje więziene doświadczenia ,pod walkę o niepodległość.
                  • mariuszdz Re: KTO Z KRYTYKANOW SIEDZIAL 6 LAT DLA POLSKI ? 22.01.06, 16:07
                    historyk12 napisał:

                    > mariuszdz to kretyn, który siedział w Tworkach. Co prawda nie mam na to
                    > dowodów, ale jego posty o tym świadczą
                    >
                    koleś ,jesteś bardzo głupi .
                    www.ipn.gov.pl/biuletyn/16/biuletyn05_2.html
    • patience Hm... no dobrze. 21.01.06, 15:59
      No dobrze. Pilsudski zrobil brzydki, antydemokratyczny zamach, powodowany checia
      ukrocenia korupcji, a potem sie okazalo, ze sam od pokus korupcyjnych nie jest
      wolny. Ale czy to oznacza, ze elity III RP jak i ona sama sa wybitnie
      szlachetne, a ci, ktorzy kojarza III RP glownie z ukladem elit nowych i
      PRLowskiej bezpieki na tle korupcyjnym - brzydcy?

      Mozna napisac dobra ksiazke bez materialow bezpieki. To prawda. Ale czy to
      znaczy, ze nie mozna napisac dobrej ksiazki, ktora z materialow bezpieki korzysta?

      A moze mozna pisac ksiazki i takie, i takie? Tak po prostu, Adasiu?


      ;))
      • witek57 grafoman Michnik 21.01.06, 16:14
        Jednak Kisiel miał rację,kiedy oceniał możliwości intelektualne Michnika.
    • gogol66 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 16:15
      Historia mordu Narutowicza i apoteozy Niewiadomskiego układa się w swoistą
      przypowieść o polskich skazach - zwyrodniały patriotyzm może prowadzić do
      zamachu na instytucje demokratyczne, do pogardy dla reguł państwa prawa, do
      zbrodni, wreszcie do otoczenia mordercy kultem i uwielbieniem. Warto przeto
      stale pamiętać, że tradycja polskiej bezkompromisowości ma i taką twarz -
      fanatyczną i nikczemną. Ta wiedza musi być składnikiem elementarza polskiej
      świadomości historycznej.

      czy dzisiaj Michnikowa gazeta nie dokonuje zamachu na demokratyczne instytucje?
      czy nie pogardza regułami pańatwa prawa?
      czy nie podjudza do zbrodni?
      czy nie ma twarzy fanatycznej i nikczemnej?
      • ass.of.fire Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 18:17
        nie
        • jag.ski Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 04:26
          To niemożliwe - przecież gdzie dwóch Polaków tam conajmniej trzy zdania...
        • gogol66 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 09:17
          ass.of.fire napisał:
          > nie

          to były pytania retoryczne
      • equipage Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 14:21
        gogol66 napisał:

        > Historia mordu Narutowicza i apoteozy Niewiadomskiego układa się w swoistą
        > przypowieść o polskich skazach - zwyrodniały patriotyzm może prowadzić do
        > zamachu na instytucje demokratyczne, do pogardy dla reguł państwa prawa, do
        > zbrodni, wreszcie do otoczenia mordercy kultem i uwielbieniem. Warto przeto
        > stale pamiętać, że tradycja polskiej bezkompromisowości ma i taką twarz -
        > fanatyczną i nikczemną. Ta wiedza musi być składnikiem elementarza polskiej
        > świadomości historycznej.
        >
        > czy dzisiaj Michnikowa gazeta nie dokonuje zamachu na demokratyczne
        instytucje?
        > czy nie pogardza regułami pańatwa prawa?
        > czy nie podjudza do zbrodni?
        > czy nie ma twarzy fanatycznej i nikczemnej?

        To są właśnie symptomy prowokacji, podjudzania do zamachu na prawa wolności i
        demokracji!!!!!!!!!! To jest obraz fanatycznej i nikczemnej postawy - jakże
        często przypisanej t.zw. "patriotom". Czym się różnisz od Żydów? Właśnie
        chamstwem i kompletną indolencją w kwestiach polskiej historii i państwowej
        przynależności. Niestety tą ciemnotą nie zbuduje się polskiej demokracji.
    • helguera O jakiej to nowej polityce historycznej mysli Mich 21.01.06, 16:26
      ja nie sądzę by ktoś chcial nowej polityki historycznej.Tu chodzi o fakty i
      prawdę o odklamanie historii którego tak boi się Michnik i jego towarzysze.
    • leda7 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 17:23
      Panie Michnik,kończ waść wstydu oszczędż,tych co przez ostatnie kilkanaście lat mówili o korupcji,lustracji,naprawie sądownictwa okrzykiwał pan i pańscy "dzinnikarze" z Wybiórczej oszołomami awanturnikami itp,a kiszczak i Jaruzelski to dla Was ludzie honoru,teraz nawet nie umiesz się pan przyzać do błędów,a ludzie błędy popełniają ,ludzie zwykli i ludzie władzy też i w 2 i w 3 ipewnie w 4 Rzeczpospolitej też,jeśli jest w panu jeszcze resztka przyzwoitosci to nie syp pan piachu w szprychy bo i tak cięzko się jedzie za co i pan choć nie wyłącznie winę ponosi,trzymam kciuki za Kaczki,niech im się uda to i nam zwykłym szaraczkom też a ludzie nie są tak ciemni ,pamiętają dużo...
      • ar.co Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:04
        Ależ owszem, ludzie są ciemni, o czym najlepiej wie niejaki Kurski - ale nie
        ten z GW, tylko ten z PiS-u. Co więcej, ludzie są tak ciemni, że nawet nie ma
        sensu ukrywać przekonania o tej ciemnocie - przecież, jak słusznie zauważył,
        ciemny lud i tak "kupi" każdą bzdurę.
        • cruq Ty arco, jesteś najlepszym przykładem ciemnego 22.01.06, 16:56
          ludu. Byle wypocina Michnika jest przez ciebie spijana niczym ambrozja.
          Michnik napisał kilka cytatów od drugiego "urzędnika dusz". Okrasił je swoim
          oszołomskim głosem o goryczy.
          Gdzie jest drugi kraj, który podniósł się po rozbiorach? Gdzie?
          Gdzie znaleźli się upodleni ludzie, którzy potrafili dokonać powstania państwa
          na terenach Niemiec i Rosji? Bez pieniędzy, czarnym PR robionym przez Moskali,
          Prusaków i Żydów? Michnik ten czarny PR dalej uważa za historię Polski. I tym
          dupoliżcom Michnika mówię - zadajcie sobie trud i dojdźcie do żródła. Sami
          przeczytajcie, jak wyglądało wyzwalanie Polski, ustanawianie praw i
          organizowanie władzy.
          Papka Michnika to jest właśnie wciskanie ciemnym (mimo tytułu mgr) ludziom
          dziecka w brzuch. Czy wy tacy jesteście?
          Michnik chciałby żebyście znienawidzili inaczej myślących. Bo oni są gorsi, a
          on sam tak naprawdę jest dzisiejszym Niewiadomskim. Bie strzela kulami, tylko
          napada na waszą podświadomości, robi wam wodę z mózgu.
          To jest właśnie MICHTRIX.

    • marai2 Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:01
      Dlaczego Polacy tak nie lubią pana Adama? Przecież tyle zrobił dla Polski i dla wolności w naszym kraju. A ze przyjazni sie z Kwasniewskim, Urbanem czy Jaruzelskim to co z tego? A juz te oskarzenia, ze grzebal w teczkach i cos stamtąd wynosil wydają się absurdalne. A ze zatrudnia konfidenta Maleszkę - to coż z tego - ma prawo zatrudniac kogo chce. Nie wierzę tez w agenturalną przeszłosc Niezabitowskiej i Wałęsy. To wielcy patrioci, jak pan Adam.
      • ass.of.fire Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:20
        jak miło, jakis symatyczny głos rozsadku... dziekuje marai2

        ****************************************************************************
        ludzie odezwijcie sie!!! czy pozwolicie zeby na forum GW tylko pluto ma pana
        adama ????
        ****************************************************************************
        • paszczakowna1 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 18:41
          Widzisz, w Polsce plucie na Michnika ma dluga i 'chwalebna' tradycje (jakos od
          1968), ktora obecni plujacy dzielnie kontynuuja. Ledwie Michnik z pieluch
          wyrosl, juz byl winny w Polsce wszystkiemu. I tak juz mu zostalo. Kazdy
          bezstronny obserwator powie, gdy przeczyta ten strumien jadu, ze to musi byc
          wybitny czlowiek. "Nobody flogs a dead dog"

          A ksiazke chetnie przeczytam - czy to ten sam autor, co "Sprawy honoru"?
        • ar.co Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 20:07
          Cóż, na anonimowym forum trudno stwierdzić, kto pluje - ale zapewne wielu z
          tych, którzy plują teraz (trzeba przyznać, z pobudek zapewne "wyższych" - tym
          razem nie biorą za to kasy), tak samo pluli w 1968, i tak samo będą pluli przy
          kolejnej zmianie warty przy korycie. A to, że mogą to robić dzięki takim
          ludziom, jak Adam Michnik - to już do ich małych, plugawych rozumków nie
          dociera. I pewnie nigdy nie dotrze.
          Psy szczekają, karawana idzie dalej.
          • patience ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 21.01.06, 22:29
            Jest szczytem chamstwa bronic polityki wybielania Kiszczaka Jaruzelskiego i
            innych pogrobowcow Moczara zaslaniajac sie tymi, ktorzy byli przez tychze
            moczarowcow bici, przesladowani i wypedzani z Polski.

            Honorowi inaczaj, psiakrew.
            • tojestnowekonto Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 22.01.06, 19:08
              > Jest szczytem chamstwa bronic polityki wybielania Kiszczaka Jaruzelskiego i
              > innych pogrobowcow Moczara zaslaniajac sie tymi, ktorzy byli przez tychze
              > moczarowcow bici, przesladowani i wypedzani z Polski.

              Pogrobowcami Moczara, jeśli chodzi o sytaucję dzisiejszą i prezentowane
              poglądy, są raczej "Giertychowi", radyjko. A może i Kaczki ze swoją polityką
              historyczną?
            • stopdlasyjonizmu Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 23.01.06, 01:35
              wypędzeni z polski? co ty wygadujesz .
              dostali nieosiagalne dla innych paszporty w tym wielu paszporty dyplomatyczne
              wysokie odprawy.nie każdy miał takie luksusowe warunki wyjazdu do wolnej europy
              zachodniej. ta niewielka grupa była w stopniu nieprawdopodobnie wysokim
              nadreprezentowana w gremiach decyzyjnych prl w stosunku do innych grup
              etnicznych to było absolutne przegięcie.
              gomułka sam miał żone zydówkę i krzywdy tym "wygnańcom" nie zrobił
              byłaby prawdziwa rewolucja w tym okresie gdyby każdy mógł wyjechać z polski na
              takich warunkach. badania socjologiczne wykazały ,że ponad 80 % osób które
              wyjechały w 1968 przyjechała do polski od sowietów z zamiarem budowy komunizmu.

              nie ma się od czego odwalac po prostu ci ludzie zyli lususowo powiązani
              z aparatem partyjnym i zadna krzywda im sie nie stała tak mi sie wydaje.
              podkreślam nie było przymusu wyjazdu.
              • ziuta38 Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 23.01.06, 01:59
                Skoro wyjechali to czemu wszedzie ich widzisz?
                Wyjedz do Izraela,tam pewnie mniej syjonistow niz w Polsce.
                • jag.ski Re: ODWALCIE SIE OD ROCZNIKA 68 24.01.06, 02:39
                  Ziuta38, jesteś pyszna, łyżkami jeść...
        • koham.mihnika czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 22.01.06, 00:28
          ten tez wyszedl z PZPR.
          • ready4freddy Re: czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 22.01.06, 12:51
            jak to "tez"? Michnik nie byl szefem wydzialu propagandy KC, o ile wiem :) tow.
            Krol jak widac ma lepsza selekcje na forum, a tez i "wprostactwo" nigdy nie
            wybije sie na pozycje GW - z dawien dawna wiadomo, ze czesto-gesto pisza tam
            "prawde inaczej" :)
          • stopdlasyjonizmu Re: czemu na forum Wprost nie opluwaja Krola? 23.01.06, 01:43
            wlasnie pan król a skąd on wziął forsę na ta gazetę , czemu tak dużo syjonistów
            w tej readakcji i jej kierownictwie oni sobie robia takie uzgodnione podchody
            żeby polaczkowie kupowali więcej syjonistycznych gazetek i placili pieniązki
            na realizacje globalnych syjonistycznych planów israel - kula ziemska israel
      • is.is5 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 21.01.06, 20:34
        Polacy nie cierpia pana Michnika z powodøw bardzo banalnych.Pan Michnik ma
        glowe na karku, pozycje,doskonala sytuacje materialna i jest bohaterem
        narodowym.I wlasnie tego rodacy nie moga zniesc. Zwyla zawisc i zazdrosc.
        • barbara444 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 00:52
          Ten bohater narodowy naplul na narod wiecej niz oficjalne stalinowskie szczekaczki.
          • rafvonthorn Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 16:39
            To znaczy co, nie pisać o sprawach polskich, albo pisać tylko dobrze? A
            rozejrzyj się, jest wszędzie dobrze? Takim narodem jesteśmy, jak widać dookoła
            i tyle.
            • barbara444 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 19:46
              Michnik zostal wyposarzony przez mocodawcow w ogromne srodki materialne.

              Jego mocodawcami okazali sie amerykanscy syjonisci z Sorosem na czele.

              Ci czesto maluja sie na komunistow potem kapitalistow a sa lichwiarzami i
              oszustami. Czesto siegaja do zbrodni (Kaganowicz).

              Na 300 komisarzy ZSRR w momencie jego powstania bylo 284 amerykanskich zydow
              (poprzedno pochodzenia rosyjskiego).

              Michnik jest czlonkiem naczelnych wladz syjonistycznych swiata. Jego rola w
              Polsce to reprezentowanie ich interesow. Ale to w dalszym ciagu ukrainski
              zydokomunista. Prosta sprawa. Co on ma z Polska wspolnego ?. Tyle ze jest
              wydelegowany na jej teren przez odzial zydokomuny finansowany z NY NY.

              • ziuta38 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 20:57
                porazajace!
                • stopdlasyjonizmu Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 23:37
                  jak nie wierzysz to zapytaj barona sld jerzego jaskiernię ma on na ten temat
                  dokładne wiadomości także i kuroniu.
                  wynika z nich ,że michnik i kuroń byli przeszkoleni przez kgb i ściśle
                  współpracowali z sb.
                  sprawy te zostana ujawnione gdy kaczyński otworzy archiwa.
                  zmieni sie historia polski od II W.S.!!
                  TE MATERIAŁY ZNAJDUJĄ SIE CZĘŚCIOWO W IPN
                  • ziuta38 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 23:54
                    to micnnik nie zabral tych materialow?
      • koham.mihnika [...] 22.01.06, 00:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • x2468 Re: Nie wierzę że Michnik był agentem SB 22.01.06, 19:15
        Zastanow sie.To nie Polacy.To mendy.Pogrobowcy Moczara nie lubia
        Michnika.Michnik jest tylko pretekstem.Oni nienawidza Polski nowoczesnej i
        europejskiej." nie wazne jak bedzie Polska,byle byla katolicka".
    • janek-007 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 18:30
      No i znowu zamiast o ksiazce ktora przeczytal i recenzuje A.Michnik wszystkie
      dyzurne antymichnikoidy zlapaly 'trop' i jak pieski pedza slusznym, prawdziwym
      i jedynym tropem ktory znaja; dokopac Michnikowi. Ksazka ktora w pewnym sesie
      recenzuje A.Michnik napewo bylaby dobra lektura dla antymichnikoidow z tego
      wzgledu ze ich zachowanie zdaje sie potwierdzac teze Richard'a M.Watta o
      polskim warcholstwie, glupocie i bralu czy moze pogardzie do rzeczowej
      argumentacji i dyskusji. Ksizazka napewno dobra do przeczytaniadla dla
      wsystkich wlaczajac w to politykow wszystkich opcji i opcyjek. Moze w koncu
      ktos zacznie sie zastanawiac skad sie biora takie aroganckie i glupie
      zachowania, warcholstwo oraz nie umiejaetnosc prowadzenia dialogu pomiedzy
      ludzmi ktorzy maja inne poglady na rozne sprawy a takze nie umiejaetnosc
      osiagania kompromisu czyli znajdywania konkluzji do argumentacji.

      janek-007, w sluzbie
      Jego Kaczorskiej Mosci
      • paskudaprawdziwa O niegorzkiej zmianie -gratulacje Janku -007 22.01.06, 06:26
        • janek-007 paskudaprawdziwa, ja wcale ni musialem sie ... 22.01.06, 16:24
          zmieniac. Zawsze staralem sie byc obiektywny najlepiej jak tylko potrafilem.
          Zawsze oddaje kredyt tam gdzie kredyt sie naley nawet A.Michnikowi. To
          wszystko. Szkoda ze masz percepcje ze spoznionym zaplonem i zajelo Ci to tak
          duzo czasu. No, ale lepiej pozno niz wcale. Gratuluje spostrzegawczosci.

          janek-007, w sluzbie
          Jego Kaczorskiej Mosci.
          • paskudaprawdziwa Re: paskudaprawdziwa, ja wcale ni musialem sie .. 22.01.06, 18:41
            Tylko nie pretenduj do boskiej bezblednosci,
            wszechweidza do szczytny cel, tyle ze chyba nieosiogalny dla stworzen
            cieplokrwistyczh z rodziny ssakow, zwanych ludzmi.
    • rysiunamisiu Czyzby Adamek chcial sie puknac w cyc? ;-))) 21.01.06, 18:43
      "Brutalna i bezkompromisowa w swej nikczemności kampania propagandowa obozu
      narodowej demokracji zakwestionowała prawo demokratycznie wybranego prezydenta
      RP Gabriela Narutowicza do pełnienia urzędu. "
    • grba "Dojlidy na Pomorzu" 21.01.06, 19:35
      Dojlidy to obecnie dzielnica Białegostoku. Majątek należał do barona
      Kruzenszterna, którego rodzina była szwedzkiego pochodzenia, służyli dobrze
      carowi, jeden z nich jest patronem słynnego rosyjskiego żaglowca.
    • y00rek Głos rynsztoka. 21.01.06, 19:36
      "Tymczasem książka Richarda Watta dowodzi, że można napisać
      doskonałą książkę o najnowszej historii, o wielkości i małości
      polskich losów bez posługiwania się policyjnymi donosami."

      Czy Pan Red. Nacz. nie czyta już własnej gazety? Najbardziej
      sensacyjny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) tekst historyczny
      zeszłego roku w GW był poświęcony sprawie "rzekomego cudu na tzw. Wisłą"
      - bo odnalazły się zapomniane materiały wywiadowcze, te brudne ubeckie,
      przedwojenne, sanacyjne, fałszywki spłodzone w umysłach
      chorych z nienawiści przedwojennych polskich faszystowsko-endeckich
      piłsudczykowskich wywiadowców. Po prostu kanalie-historycy pokąsani przez
      antyheglów zasiali nienawiść, pozwolili, by wstydliwe materiały ujrzały
      światło dzienne. No a teraz kanalie to czytają i kanalie nie rozumieją, dlaczego
      to źle było. Dlaczego, jak Sam Pan Red. Nacz. naucza, lepiej było to spalić
      wszystko, bez oglądania się, bez rozeznania. Bez dopuszczania małych świńskich
      kanalii z doktoratami z historii, bez Torqemadów z I(PN)kwizycji, którzy tylko
      świdrują swoimi małymi świńskim historycznymi ryjkami i oblizują się lubieżnie,
      znajdując papiery na coś tam, a nie znajdując na coś innego. Którzy piszą potem
      o Przemykach, Popiełuszkach Wiśniewskich Jankach, ofiarach Maleszków,
      Różańskich, o misiach Kolabo i innych Kolargolach. Oczywiście jak piszą świństwa
      i kłamią - to do sądu z nimi! Jak ta jedna paszkwilancka świnka dostanie wyrok,
      to na inne padnie strach i będą bały się kłamać. Do sądu! Do sądu! (BTW. w tym
      Pan jest ostatnio mistrzem - jak tam procesik z RAZEM?).

      A o Argentynie to Wam ręka nie zadrżała, żeby pisać takie rzeczy:

      GW: z czerwca 2005: (Gazeta Wyborcza nr 140,
      wydanie waw z dnia 18/06/2005 - 19/06/2005, str. 22)

      "Blisko ćwierć wieku musiało upłynąć, by dla Argentyńczyków prawda
      o zbrodniach przeszłości i sprawiedliwy za nie wyrok stały się
      ważniejsze niż święty spokój. Setki oprawców w wojskowych mundurach
      odpowiedzą za mordowanie i katowanie ludzi w czasach dyktatury,
      w latach 1976-83"

      "Trzy okoliczności splotły się, by stało się to, co przez 20 lat było
      niemożliwe. Po pierwsze, wbrew zwątpieniu, zniechęceniu i często
      bezsilnej wściekłości przetrwał upór pokrzywdzonych, ich bliskich
      oraz tych wszystkich, którzy uważali, że nie czas leczy rany, lecz
      sprawiedliwość, i że demokratyczne społeczeństwo nie może pozwolić,
      by zbrodnie państwowego terroryzmu uszły płazem. Po drugie, zmienić się
      musiało prawo i jego interpretacja, zwłaszcza w odniesieniu
      do najcięższych zbrodni. Po trzecie - i chyba najważniejsze -
      zniknąć musiała groźba, że zbrodniarze wymuszą własną nietykalność."

      To czym się różnią ofiary zbrodniczych dyktatorów prawicowych, od ofiar
      dyktatorów lewicowych? Inną krew mają? Dlaczego chwalebnie jest pamiętać o
      choćby słownym napiętnowaniu zbrodniarzy pokroju Pinocheta, czy argentyńskich
      pułkowników, a niemoralnym rozdrapywaniem ran ma być domaganie się zaprzestania
      wypłacania emerytur byłym ubekom. Pinochet gorszy, a Jaruzelski lepszy? I nie
      chodzi tu o żadną sprawiedliwość dziejową, ani nawet o sąd sprawiedliwy - nie
      chce gnębić i niewolić Kiszczaków i Jaruzelskich, szkoda pięniędzy na ich
      procesy, szkoda też na ich zbrodnicze generalskie emerytury. Chciałbym tylko,
      żeby świństwem było nazywanie ich ludźmi honoru. Żeby wreszcie Pan i Pana
      koledzy i koleżanki powiedzieli: to jest niemoralne. Co Was od tego tak odrzuca?
      Boicie się przyznać UCZICIWE i SZCZERZE do własnego błędu? Spokojnie, tylko
      Chrystus był bez grzechu - nas, ludzi bezgrzeszność nie dotyczy.

      Podpisują się:
      kanalie, kanalie, kanalie, rynsztok i paru chorych z nienawiści.
    • tales1 Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! Czas 21.01.06, 19:42
      robi swoje! Umysł tępieje na starość! Czytelników ubywa mu w postępie
      geometrycznym! Zanurza sie facet coraz bardziej w historię, którą zawsze
      interpretuje na swój własny (wygodny dla siebie) sposób. Tęski pewnie za swą
      podupadłą ledendą bojownika o wolność, w którą teraz tylko chyba on sam wierzy!
      Rozmienił ją na drobne swoimi późniejszymi świńskimi postępkami, świadczącymi o
      jego dwulicowości i faryzeizmie (chlał wódę z Urbanem, kombinował z Rywinem,
      całował się z "fuzji" z Kwaśniewskim i Jaruzelskim, miłował Kiszczaka! Śliski
      człowiek, z którym lepiej nie mieć do czynienia! I jeszcze ta
      jego "przeorientowana" moralność, którą zaszczepił tabunowi oddanych odmieńców
      z redakcji GW, poniżających co rusz Polskę i Polaków poza granicami kraju!
      • jankochanowski Re: Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! 21.01.06, 20:05
        Co to znaczy wlasciwie ``ponizac Polske i Polakow poza granicami kraju'?

        Mnie sie zawsze wydawalo ze my Polacy pragnelismy zawsze by nas przyjeto do
        wspolnoty zachodnioeuropejskiej. Narzekalismy ze kraj jes w izolacji i dlatego
        wlasnie bieda w nim panuje.
        Teraz gdy to sie stalo gdy wreszcie kraj do unii nalezy i gdy
        historia Polska staje sie przedmiotem zainteresownia Zachodu, patrz ksiazka
        Watta, a nie tylko przedmiotem naszych wlasnych, niezrozumialych dla
        obcokrajowcow swarow,
        i teraz wlasnie gdy docierac do nas zaczynaja reakcje Zachody na to co sie w
        Polsce dzialo(dzieje)
        i gdy sa one nam przekazywane przez redaktora popularnego tygodnika
        to my sie obruszamy i wyzywamy tego redaktora od Zydow i komunistow(ciekawe
        zestawienie, ja dotychczas nie zrozumialem skad ono sie wzielo, chyba ze z
        wyjatkiem historii o Zydzie z kamienicy mojej matki ktory wyprowadzal kota na
        sznurku ku posmiewisku innych).

        Daremne zale, prozny trud bezsilne zlorzeczenia
        przezytych ksztaltow zaden cud nie wroci do istnienia
        Trzeba z zywymi naprzod isc, po zycie siegac nowe
        a nie w uwiedlych laurow lisc z uporem stroic glowe
        Wy nie cofniecie zycia fal, nic skargi nie pomoga,
        bezsilne gniewy prozny zal, swiat pojdzie swoja droga..

        Powyzsze brzmy wg mnie jak artykul redaktora.
        Jednak nie zostalo napisane chyba przez Zydokomuniste??

        Rozczarowany
      • ar.co Re: Michnik pisze coraz dłuższe i głupsze teksty! 21.01.06, 20:19
        Adam Michnik mógłby spokojnie zbierać owoce tej, jak ją nazywasz "legendy
        bojownika", mógłby, podobnie jak wielu znacznie mniej odważnych wtedy, kiedy to
        mogło wiele kosztować, wypinać pierś po ordery i snuć kombatanckie wspominki.
        Tyle tylko, że w odróżnieniu od tych "wielu" zdaje sobie sprawę z
        rzeczywistości i widzi, że ta wywalczona - również przez niego - wolność nie
        oznacza jeszcze przemiany polskich "zjadaczy chleba - w aniołów", i że nadal
        jest o co walczyć.
        A porównywanie jego postępowania w czasach PRL z "chlaniem wódy" (z kimkolwiek
        by tego nie robił) w czasach III Rzeczypospolitej jest po prostu dziecinne -
        ważne jest to, że nie chlał tej wódy wtedy, kiedy opłacało się to robić, kiedy
        miliony ludzi podlizywało się reżimowi - a kiedy Adam Michnik siedział w
        więzieniu tegoż właśnie reżimu.
        Może ta nienawiść do Adama Michnika wynika po prostu z kompleksów rozmaitych
        drobnych podlizywaczy z czasów PRL, tych, którym nie starczyło odwagi nie tylko
        do stawiania jakiegokolwiek oporu - ale nawet do odmówienia wstąpienia do
        partii? Którzy ochoczo uczęszczali na seanse nienawiści, opluwając "syjonistów"
        i "rewizjonistów"? A którzy teraz, pewni bezkarności, mogą pluć na
        odważniejszych od siebie.
        I to - żeby było jeszcze śmieszniej - robiąc to na forum GW, a zatem właśnie
        dzięki temu opluwanemu Michnikowi.
        • koham.mihnika czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie tak. 22.01.06, 00:38
          Czy znal sie z Kiszczakiem? Moze, czemu nie?
          Przez lata Michnik broni te kanalie - Kiszczakow, Urbanow, Jaruzeli itp i to go
          z zupelnosci dyskwalifikuje jako czlowieka.
          Sam siebie do tej grupy zaliczyl. Z wlasnego wyboru i interesu.
          • barbara444 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 00:53
            Michnik reprezentuje interesy dawnego UB z ktorego pochodzi.
            Czy to nie oczywiste.
            • chloppolski1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 11:45
              ...to jest oczywiste, wiecej Michnik byl tylko OPOZYCJONISTA ODDELEGOWANYM z UB.
              Takie bylo jego zadanie.
              Dokumentow nie potrzeba, "szydlo samo z wora wylazlo", jakie jest nieslepcy
              widza.
            • ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 14:54
              syjonisci do Syjamu!
          • majmx Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie ta 22.01.06, 04:15
            Jezus nie wstydzil sie rozmawac w prostytutkami i zlodziejami i nawet
            powiedzial, ze przyszedl wlasnie do zlodziei i prostytutek, bo "nie zdrowi
            potrzebuja lekarza, a chorzy". Nie bede wyjasnial tutaj Ewangelii, dodam
            jedynie, ze slowa Jezusa znacza mniej wiecej to, ze wszyscy zasluguja na
            odpuszczenie grzechow i maja prawo do nawrocenia. Panowie Urban, Jaruzelski,
            Kiszczak rowniez.

            Pozdrawiam
            • tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 10:37
              Żeby mówić o nawróceniu i odpuszczeniu grzechów, trzeba najpierw przyznać się
              do winy i zadośćuczynić względem osób, którym robiło się krzywdę! Traktujesz
              ewangelię "wybiórczo", dostosowując ją do swoich tez, co jest charakterystyczne
              dla Michnika i jego propagandowego organu prasowego (nieodrodne dziecko Adasia
              M.?) - "Gazety Wybiórczej")! I nie porównuj, chłopcza, Michnika do Jezusa!
              Według ciebie, chlanie wódy z "zasłużonym bo(c)haterem" Michnikiem zmywa winy
              oprawców komunistycznych! Wiwat! Urban, Kiszczak, Jaruzelski są OK, bo żłopali
              wódę z Adasiem!
              • ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 14:59
                odpuszczanie grzechow w imieniu Boga pozostaw ksiezom.
                ty masz przebaczac i nastawiac drugi policzek.
                czytaj ewangelie ze zrozumieniem.
                • tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 15:47
                  To przeczytaj fragment, gdy nawet Jezus się rozgniewał i wypędził kupców ze
                  świątyni! A swoją drogą, przebaczenie to akt woli pokrzywdzonego, a nie
                  spełnianie życzeń dawnych ubeków, którzy kiedyś z nienawiścią zwalczali
                  Kościół, a teraz najgłośniej domagają się miłosierdzia! Przypomnijmy im więć,
                  że przebaczenie należy do pokrzywdzonego a nie do oprawcy, który by sobie tego
                  życzył!
                  • ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 22.01.06, 16:11
                    przebaczenie to akt woli?
                    a OJCZE NASZ -jako i my przebaczamy-to akt woli czy
                    deklaracja naszej (i twojej?)wiary?
                    a z paru swiatyn tez trzeba bedzie wypedzic
                    sprzedawcow ziemskich idei zanim zrobi to Jezus.
                    • tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 01:08
                      Masz problemy z interpretacją Biblii! Przebaczenie jest osobistym aktem woli,
                      czyli przebaczający musi chcieć prawdziwie (w wolności) przebaczyć winowajcy i
                      nikt go do tego nie może zmusić! Nie kapujesz tego?
                      • ziuta38 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 01:15
                        nic nie kapuje,to musi byc ojcze nasz
                        wymyslili zydzi,bo u nich oko za oko,
                        zab za zab.
                        • koham.mihnika a du.. za pieniadze. 23.01.06, 07:37
                          ziuta38 napisał:

                          > nic nie kapuje,to musi byc ojcze nasz
                          > wymyslili zydzi,bo u nich oko za oko,
                          > zab za zab.
                        • tales1 Re: czy Michnik pil z Urbanem za komuny? Pewnie t 23.01.06, 11:04
                          Wiedziałem od razu, że mam do czynienia z "nawróconym" utrwalaczem władzy
                          ludowej, ew. jednym z jego potomków! Siedzi na forum, pisze, ale nic nie
                          kapuje, do czego się zresztą sam przyznaje! Zawołaj jakiegoś mądrzejszego
                          kolegę, to pogadamy!
    • scept Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 19:46
      Panie Redaktorze, a może oszczędzić przyszłości tego co w tej chwili się dzieje,
      tego: warcholstwa, megalomanii wynikającej z małości (nie tylko fizycznej),
      kłamstw i wredoty. Czy jest możliwe aby media zaczęły tych, tylko medialnych,
      polityków omijać. Oni przecież nie są politykami, nie umieją słuchając słyszeć
      ani mówiąc coś sensownego powiedzieć, to jedynie medialne kukły, które mają się
      pokazywać i robić szum wokół jakiegoś sztandaru. Może spróbujcie im powiedzieć
      że nie pokażecie ich jeśli czymkolwiek się nie wykażą. Czy nie za dużo już tego
      pustosłowia?
      • bywalec2 Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 22.01.06, 17:34
        Przeczytałem niedawno Gorzką Chwałę, którą wykorzystał red A.Michnik aby dać
        rodakom do myślenia. Zgadzam się całkowicie z wnioskami autora artykułu, jest
        na czasie przypominanie politykom o ich warcholstwie i nie tylko politykom, nam
        także przydałoby się spojrzeć na nasze narodowe wady, poczytać co myślą o nas
        inne narody.
        Richard M. Watt w Gorzkiej Chwale jest moim zdaniem obiektywny w stosunku do
        nas, Polaków i do naszej historii i na dodatek jest tam dla nas więcej uznania
        niż krytyki, chociaż krytyka też jest.
        Panie Adamie proszę pisać więcej i częściej na tematy dotyczące obecnej
        sytuacji w naszym kraju. To co się w tej chwili u nas dzieje budzi mój niepokój.
        Życzę Panu zdrowia.
    • verey Re: O gorzkiej chwale, albo o polskim heroizmie, 21.01.06, 20:14
      Ksiazke Watta czytalem jakis czas temu i uwazam,ze jest dobra.Podobnie
      wypracowanie red Michnika wybija sie na tle ostsnich jego produkcji,wybija sie
      protota formy i jasnoscia tresci.
      Moje watpliwosci budzi tylko intencja autora.
      Wskazuje bowiem red Michnik ,piorem Watta, na zjawisko korupcji szczegolnie
      dotykajacej tzw klase polityczna w Polsce i na uzywanie stanowisk politycznych
      ku wlasnemu,nielegalnemu wzbogacaniu sie.
      Proceder ktory zaczal sie w epoce przedrozbiorowej i trwa do dzisiaj.
      Jego istota jest pogarda wobec i odrzucenie wlasnego narodu przez trzymajacych
      wladze,ktorzy widza przynaleznosc do tego typu elity i prace na rzecz obcych
      mocodawcow jako najpewniejszy wehikul wlasnego powodzenia.
      I tu moje zastanowienie co do intencji red.Michnika.Czyz sam on nie uczestniczy
      w tym procederze?Tak jako apologeta i osobisty przyjaciel rozlicznych ludzi
      honoru pokroju gen Jaruzelskiego i red Urbana jak i jako ideologiczny przywodca
      nawiekszego w Polsce koncernu medialnego finansowanego z Nowego Jorku.
      Mysle,ze dla red Michnika wytykanie innym ich korupcji sluzy jako narzedzie
      niedostrzegania swojej wlasnej.
      GW propaguje tresci zgodne z interesami swoich finansowych wladcow i zapewnia
      lokalnym jej wlascicelom dobrobyt za cene bycia prppagandystami podszywajacymi
      sie pod rzetelne dziennikarstwo.Wypracowania red Michnika sa tego najlepszym
      dowodem.
      A ksiazka Watta jest naprawde dobra.Wbrew temu co mozna by z artykulu red
      Michnika zrozumiec,autor wiele miejsca poswieca zrozumieniu trudnosci i
      osiagniec Polski.Jest to jednak ksiazka dosyc stara,napisana w 1979 roku.Kiedy
      mysle o tym troche ,wiecej zastanawiam sie,czy caly artykul red Michnika nie
      jest po prostu kryptoreklama na rzecz wydawnictwa kolegi,ktore wlasnie wypuscilo
      nowy produkt. ?
      • witaschek Re: O gorzkiej chwale, albo o nienawisci Michnika 21.01.06, 22:59
        Zgadza sie. Ksiazka po angielsku wyszla w 1979. Watt patrzy z sympatia na
        Polske i Polakow. Pamietam, ze gdy czytalem ksiazke, to czulem te sympatie
        autora. Bylo to mile zaskoczenie po poprzedniej lekturze jakiegos glupola.
        To co zrobil Michnik z ksiazka Watta to bastardyzacja. Wykorzystal ja dla
        wlasnych celow. Michnik to pieniacz, megaloman, warchol. Oceniam go na
        podstawie jego wesolej tworczosc pismackiej.
        • witaschek Dlaczego Michnik jest niebezpieczny 21.01.06, 23:11
          Dlatego, ze Michnik jest najwiekszym w Polsce propagandysta. Istota propagandy
          jest wymyslanie demoralizujacych etykietek. Dla przykladu, jesli na wsi ktos
          nazwie jakiegos czlowieka 'kulasem', to to chwyta. Nawet jesli czlowiek tak
          nazwany utyka tylko nieznacznie.
          Michnik wymyslil w Polsce takich demoralizujacych etykietek najwiecej, on je
          wymysla i upowszechnia w swojej Gazecie. Dla niego wszystko co negatywne ma
          przymiotnik 'polskie', na przyklad 'polskie piekielko' itp.
          To Michnik i jego srodowisko posluguja sie najczesciej etykietkami: oszolomy,
          ciemnogrod, grajdolek, zascianek itp.
          Dlatego ja uzywam w stosunku do GW tej samej broni i mowie: GW to GWno
          • barbara444 Michnika naslal Stalin w bandzie ubowcow 22.01.06, 00:50
            Dlaczego on zawsze wytyka wady Polakow a nie zajmie sie swoimi kuzynami
            ktorych Stalin naslal.
            Napewno beda to czytac w Izraelu razem z Szranskim, Grobelnym i innymi sobie
            podobnymi.
          • zaba68 [...] 22.01.06, 04:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • rogerja [...] 22.01.06, 07:16
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • witaschek Rydzyka? 22.01.06, 11:12
              A z ktorego kapelusza go wyczarowales? Krecisz sie jak ten pies wokol swojego
              ogona pomiedzy Michnikiem i Rydzykiem. Miusisz byc mozno zideologizowany.
          • chloppolski1 Re: Dlaczego Michnik jest niebezpieczny 22.01.06, 14:25
            witaschek napisał:

            > Dlatego, ze Michnik jest najwiekszym w Polsce propagandysta. Istota
            propagandy
            > jest wymyslanie demoralizujacych etykietek. Dla przykladu, jesli na wsi ktos
            > nazwie jakiegos czlowieka 'kulasem', to to chwyta. Nawet jesli czlowiek tak
            > nazwany utyka tylko nieznacznie.
            > Michnik wymyslil w Polsce takich demoralizujacych etykietek najwiecej, on je
            > wymysla i upowszechnia w swojej Gazecie. Dla niego wszystko co negatywne ma
            > przymiotnik 'polskie', na przyklad 'polskie piekielko' itp.
            > To Michnik i jego srodowisko posluguja sie najczesciej etykietkami: oszolomy,
            > ciemnogrod, grajdolek, zascianek itp.
            > Dlatego ja uzywam w stosunku do GW tej samej broni i mowie: GW to GWno
            witaszek, bomba! jak na to GW...no wpadles, wdeples w to czy co?
            Bo prawie wszyscy w "TO GW..no" wdepneli ze mna wlacznie i nikt niezauwazyl,
            gratuluje! autentycznie.
    • koham.mihnika kiedy Michnik zajmie sie problemami jego narodu? 21.01.06, 23:23
      czy Michnik moglby odp... sie od nas? Jesli mu niewygodnie, jesli jestesmy
      obarczeni tyloma wadami - panie Michnik droga WOLNA! Przywitaja pana w Tel
      Awiwie z otwartymi rekoma. A rofak Morel po starej znajomosci zalatwi panu i
      pana bratu prace w resorcie.

      Czekamy na pocztowke.
      • barbara444 Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 00:56
        Ten artkul Michnika tak smierdzi cebula ze mozna zwymiotowac.
        • jag.ski Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 04:47
          Uwielbiam czosnek i cebulę, Adama Michnika także...
          "...skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
          chcieliście Polski, no to ją macie,
          skumbrie w tomacie pstrąg." /K.I.Gałczyński/
          • rafvonthorn Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 16:46
            Skumbrie :D, właśnie :D.

            Normalny człowiek, jak mu się rzygać chce, albo coś go brzydzi, to się oddala
            od źródła dyskomfortu, a na forum GW proszę: mdlęją, rzygają, a siędzą i piszą,
            co za poświęcenie...
            • chloppolski1 Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 17:43
              ...masz racje!. Ale zauwazam z przyjemnoscia, ze jest co raz mniej, coraz
              mniej, co raz mn............
        • paskudaprawdziwa Re: kiedy Michnik zajmie sie problemami jego naro 22.01.06, 19:11
          Barbara odruch wymiotny od zapachu cebuli wskazuje na jakas ukryta chorobe,
          cebula jest bardzo zdrowa, nawet jej zapach ma wlasciwosci lecznicze...
      • hatteras kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami sekty? 22.01.06, 03:35
        Adam Michnik jest jednym z tych,dzieki ktorym nie wstydzimy sie mowic po
        polsku.
        • zaba68 [...] 22.01.06, 04:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • historyk12 Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 15:45
            zaba68 to zwykła szmata, prostytutka z 5 zł. Człowieku nie nazywaj się
            Polakiem, bo się spalę ze wstydu, że jesteś moim rodakiem

            zaba68 napisał:
            > hatteras napisała:
            > > Adam Michnik jest jednym z tych,dzieki ktorym nie wstydzimy sie mowic po
            > > polsku.
            > Chyba Cie pojechało. Ten polskojęzyczny i antypolski śmieć? Ta gnida patrząca
            > wyłącznie na swój i swojej nacji interes?
            • rafvonthorn Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 16:49
              Paskudnie się czyta te anonimy. Żadnej szlachetności, żadnej klasy, co za
              naród... Piłsudski kazałby do Was strzelać... Albo nawet nie, potopić by
              kazał...
        • gentile1 Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 16:39
          chyba w jidisch
      • yaroslaff [...] 22.01.06, 13:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dolenicz Re: kiedy szpicle Rydzyka zajmia sie problemami s 22.01.06, 06:06
      >>To na jego autorytet i wiarygonosc Gazety
      >>Wyborczej,powoluja sie wszystkie agencje prasowe z ca?ego swiata
      >>w doniesieniach z Polski

      Michnik autorytetem? Moralnym - excusez-moi, czy ja dobrze słyszę? Proszę nas
      nie rozśmieszać.
      Ciekawe byłoby sprawdzić jakież to agencje, ew. inne media, się powołują - może
      łaskawie jakiś przykładzik? A może do nich nie dotarło jeszcze, że Michnik to
      eks, także jako autorytet - jeśli nim był kiedykolwiek?
      • lks17 Kto czyta nie błądzi 22.01.06, 13:29
        dolenicz, nim cokolwiek powiesz, poczytaj.

        > >>To na jego autorytet i wiarygonosc Gazety
        > >>Wyborczej,powoluja sie wszystkie agencje prasowe z ca?ego swiata
        > >>w doniesieniach z Polski
        >
        > Michnik autorytetem? Moralnym - excusez-moi, czy ja dobrze słyszę? Proszę nas
        > nie rozśmieszać.
        > Ciekawe byłoby sprawdzić jakież to agencje, ew. inne media, się powołują -
        może
        >
        > łaskawie jakiś przykładzik? A może do nich nie dotarło jeszcze, że Michnik to
        > eks, także jako autorytet - jeśli nim był kiedykolwiek?
        • dolenicz Z wzajemnością 22.01.06, 16:49
          Na początek proponuję: www.wprost.pl/ar/?O=81745

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka