Dodaj do ulubionych

Narciarz zginął na stoku w Beskidach

08.02.06, 14:12
gdzie byli rodzice ja sie pytam?
Obserwuj wątek
    • aramba Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:15
      Przeczytaj artykul jeszcze raz, spokojnie, wyraz po wyrazie...
      • doktorka1 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:35
        To już chyba druga ofiara w tym sezonie na nartach...
        Jeżdżę od trzeciego roku życia,mieszkam w Zakopanem,więc i dostęp do stoków mam
        częsty i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi sie mieć na stoku poważniejszej
        kolizji...wystarczy do podstawowych umiejętności dodac zdrowy rozsądek :))
        Każdy przypinający narty powinien sie zapoznać najpierw z kodeksem
        narciarskim!!!A byłoby mniej nieszczęśc
        • karluszo Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 15:35
          U mnie chwila głupoty skończyła sie tylko nogą w gipsie. Ale i tak sezon z
          głowy.Przyjemności należy dawkować . Pozdrawiam wszystkich którzy sie wybieraja
          na narty
        • kriss_7 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 18:58
          Jestem naprawdę zachwycony głębią wypowiedzi...
      • pocalujta_wujta No wlasnie przeczytal 08.02.06, 17:47
        I pyta gdzie byl ojciec ojca.
    • martusia_25 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:30
      Jak to gdzie? W domu starców!
    • koczisss Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:35
      Czytać umiemy, ale ze zrozumieniem problemy?
    • zb1k Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:38
      vox7777 napisał:

      > gdzie byli rodzice ja sie pytam?

      nie zrozumiales co przeczytales, ale tak sobie mysle jak smigaja 4-ro latki ze
      100 na godz. Podziwiam rodzicow, bo dzieci sa za glupie zeby zrozumiec co sie
      moze stac, najgorsze ze 4 dni dopiero zaliczylem na nartach i pewnie tez bym
      dziecko uczyl od malego.
    • pether_23 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 14:39
      Te forum jest fajne - dajecie się nabrać na KAŻDĄ prowokację.
    • r306 carwingowe szalenstwo.... 08.02.06, 15:14
      Sam przesiadlem sie niedawno z nart "tradycyjnych" na carvingowe atomicki
      SL9... Ta niesamowita lekkosc prowadzenia i to na bardzu duzych predkosciach.
      Raz o maly wlos tez bym sie nabral, ze na tych nartach umiem zrobic juz
      wszystko. Opamietanie przyszlo na czas.
      Kochani, carvingowe narty to wspaniala zabawa, pamietajmy jednak, ze jadac z
      predkoscia 60km stanowimy zywa torpede. Troche opamietania - latwosc
      prowadzenia tych nart nie oznacza jeszcze latwosci kontroli. Jezdzmy wolniej -
      prosze!
      • hamlet1111 Re: carwingowe szalenstwo.... 08.02.06, 16:31
        Ja w tym roku rozpocząłem przygodę z carvingami dla początkujących - Dynastar
        09. Carvingi to dla niewprawnego narciarza samobójstwo... Trzeba się wystrzegać
        jazdy blisko drzew, omijać szerokim łukiem ludzi i jeździć zawsze w kasku.
        Ostatnio poczułem co znaczy szybkość. Przy dużej szybkości trafiłem w muldę -
        zanim spadłem na ziemię zrobiłem dwa fikołki w powietrzu i wylądowałem 20metrów
        dalej. Ludzie którzy to widzieli aż jękneli. Mi nic się nie stało - byłem w
        kasku i stok był dosyć stromy, ale wrażenie niesamowite. Teraz myślę o
        następnych nartach: Rossignol 9S...
      • pocalujta_wujta Carvingowy sprzet jest z natury niestabilny 08.02.06, 17:46
        Jesli ktos jezdzi na sprzecie carvingowym (ja jezdze na snowboardzie carvingowo-
        wyscigowym) od lat to wie ze ten sprzet jest niestabilny i na duzych
        prekosciach dla utzrymania stabilnosci potrzebny jest bardzo duzy promien
        ciecia (tzw. "sidecut radius"), alebo bardzo precyzyjna technika przenoszenia
        ciezaru ciala i krawedziowania (niewybaczalne sa bledy krawedziowania
        szczegolnie przy sztywnym sprzecie)

        A tak na marginesie kazdy szybko jezdzacy wie ze dla stabilnosci przy duzych
        predkosciach cialo (srodek ciezkosci) trzyma sie blizej tylu nart lub deski
        natomiast dla manewrowosci trzyma sie go blizej przodu. Daletego optymalna
        technika to trzymanie na srodku, ale to wymaga lat pracy i cwiczen. Narciarz
        lub snowboardzista jadacy z duza predkoscia na przedzie desek to po prostu
        samobojstwo jesli tylko trafi na drobna nierownosc. Narciarz czy deskarz jadacy
        na tyle sprzetu z duza predkoscia jest satbilny, ale musi brac duzo wieksze
        zapasy na menewry... albo skonczy na drzewach lub zabije kogos.
    • czesc_gewara Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 15:14
      W sumie mądre pytanie. Czym skorupka za mlodu... Szkoda dziecka

    • corduroy Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 15:20
      Gdzie byli rodzice???
      Przeciez w artykule pisze wyrwaznie... na drzewie!!!
    • 4krzych1 jeszcze nikt nie obarczył Dorna winą za to??? 08.02.06, 15:47
      • 4krzych1 Re: jeszcze nikt nie obarczył Dorna winą za to??? 08.02.06, 15:52
        ... a jeszcze Marcinkiewicza o to, że zaniedbał w ciągu 100 dni rządu wydania
        ustawy o bezpiecznym zjeżdżaniu z góry!!! Rokita i TUSK mu tego nie wybaczą!!!
        Nie mówiąc o Olejniczaku, bo ten przez całe 4 poprzednia lata przygotowywał taką
        ustawę, lecz przegra (z winy wyborców) wybory co uniemożliwiło mu sfinalizowanie
        tej jakże niezbędnej dla narodu inicjatywy ustawodawczej, co jest kolejnym
        dowodem na powszechnie niedocenianą troskę SLD o naród
        • aramba Re: jeszcze nikt nie obarczył Dorna winą za to??? 08.02.06, 15:55
          A to ja moge. Co mi tam. Na latarnie z Dornem, jak on mogl. Ani lobuz sniegu w
          Katowicach nie posprzatal, ani drzew nie poscinal, zeby jakis przyglup sie w
          nie nie mogl wladowac.
          • crazy Re: jeszcze nikt nie obarczył Dorna winą za to??? 08.02.06, 16:00
            Ja bym nie ryzykował, jeszcze pójdziesz w kamasze!

            A swoją drogą szkoda chłopa - mimo, że głupi.

            crazy
        • r306 Jeden idiota na stoku, drugi na forum... 08.02.06, 15:56
          A tak na marginesie - w miejscu gdzie ludzie jezdza 60km i wiecej, jakies
          przepisy by sie przydaly....
          • 75ona Re: Jeden idiota na stoku, drugi na forum... 08.02.06, 16:02
            przepisy są... jeżdzę od 6 roku życia i przestrzegam. Podobnie jak większość na
            stoku.

            Kodeks narciarza
            l. W górach oprócz mięśni używaj również głowy.
            2 Miej wzgląd na inne osoby - nie możesz stanowić dla nich zagrożenia.
            3 Szybkość jazdy dostosuj do swoich umiejętności, stanu trasy i pogody.
            4. Zachowuj bezpieczne odległości.
            5. Nie blokuj trasy: nie zatrzymuj się w poprzek trasy, na zakrętach i w
            przewężeniach, jeżeli upadniesz, możliwie jak najszybciej wstań.
            6 Nartostrady są dla narciarzy, spacerować można w innym miejscu.
            7 Przestrzegaj znaków narciarskich i informacyjnych. .
            8 W razie wypadku udziel pomocy lub ją zorganizuj,
            9 Używaj bezpiecznego sprzętu.
            10 Dbaj o kondycję i doskonal swoje umiejętności pod okiem instruktora.
            • r306 Re: Jeden idiota na stoku, drugi na forum... 08.02.06, 16:09
              > przepisy są... jeżdzę od 6 roku życia i przestrzegam.
              Nie, to co przytoczylas to kodeks zwyczajowy, a nie przepisy prawa.

              Niestety do uzywania glowy nie mozna zmusic wszystkich - gdyby tak bylo mozna
              by bylo na takich kodeksach poprzestac. Niestety, niektorym trzeba cos w
              zastepstwie rozumu wymyslic - po to tworzy sie przepisy PRAWA. I je EGZEKWUJE.

              Ale postep jest - w Szczyrku np. sa regularne patrone policji na nartach.
              Zawsze to dziala prewencyjnie.
      • grgr_sw Gdzie byli policjanci Dorna? 08.02.06, 17:23
        To ja bede pierwszy. Min. Dorn oglosil wielka akcje wyslania policjantow na
        stoki narciarskie? Gdzie oni byli? Nie mogli powstrzymac faceta jadacego
        nieprzepisowo?
        Jak zwykle przy rzadzie Marcinkiewicza skonczylo sie na zapowiedziach, a zero
        wynikow

        grgr
    • ne_01 SZCZERE WSPOLCZUCIE DLA CHLOPAKA 08.02.06, 16:00
      Nie wyobrazam sobie stracic ojca w wieku 15 lat... aqrat wtedy chyba jest
      najbardziej potrzebny...
      • ne_01 Re: SZCZERE WSPOLCZUCIE DLA CHLOPAKA 08.02.06, 16:04
        ...no i jeszcze, byl tego swiadkiem... SZCZERZE WSPOLCZUCJE...[*]
    • ljblues1 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 16:13
      vox7777 napisał:

      > gdzie byli rodzice ja sie pytam?

      ty , a gdzie sa twoi ???
    • princealbert Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 16:21
      vox7777 napisał:

      > gdzie byli rodzice ja sie pytam?


      pewnie w domu starcow...
    • the.gypsy Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 17:58
      przed wyjazdem w trase , nalezy sprawdzic hamulce. przezornosci nigdy nie jest
      za duzo.
      • anty5 Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 18:31
        Na wzór kodeksu drogowego - ustalić limity prędkości na nartostradach i ustawić fotoradary na stoku :-))
    • polakmoronslayer Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 08.02.06, 19:00
      Ja mysle ,ze to byl ktos kto mial pierwszy raz w zyciu narty na nogach.
      Jezdzij po trasach , ktore nie przekraczaj twoich mozliwosci.
      • edek24 Re: Pierdu, pierdu! 08.02.06, 19:17
        Jeździcie po 6 lat i co z tego wynika, dzieci jeżdżą po 2 dni i co z tego gdzie
        są rodzice, gdzie przeiwdywanie faktów. Byłem na Słowacji, Polka wjechała mi na
        plecy przed wyciągiem i mnie wywróciła, mało mi więzadła nie puściły (komu
        puściły to wie o co chodzi- operacja i rok czasu rehabilitacji a i tak będzie
        boleć przy wysiłku do końca życia). Na przewężeniu - łączniku stoku szła sobie w
        górę facet z sankami z dzieckiem, kobitka i Bernardyn złamawszy wszelkie zasady
        bezpieczeństwa, wjeżdząjąc na dużej prędkośći ze względu na usytuowanie terenu i
        typie na plecach wybrałem wywrotkę ratując bezmózgowie. Kontuzja nadgarsta
        ciągnąca się przez 4 miesiące. Dziecko jeżdżące na czerwonej trasie od bandy do
        bandy bez nakładania marginesu, po prostu nie można przewidzieć trasy kogoś
        takiego i niestety salwowałem się hamulcem na dosyć grubych gałęziach ratując
        tym razem dziecko(niewinne) i niestety głupiego idiotę rodzica. Idioci za
        kierownicą oraz idioci na nartach. Kupiłem kask i mam to w d...
    • wazari_kwantyzator zabezpieczenie tras w PL 08.02.06, 19:10
      szanowni panstwo, tej i podobnych tragedii mozna uniknac. wystarczy odrobina
      wyobrazni i to nie tylko po stronie uzytwkownikow ale przede wszystkim po
      stronie firm zajmujacych sie przygotowaniem tras. znam korbielow i pilsko od
      lat, dokladnie od 23 lat, jezdzilem tam tyle razy, ze znam wszystkie trasy na
      pamiec. moge sie domyslac, ze wypadek mial miejsce na odcinku ponizej polany
      buczynka, na ostrym nawrocie w prawo przed ostatnia prosta do wyciagu. moje
      przypuszczenie stad sie bierze, ze dwa lata temu kolezanka wyleciala tam w las i
      z peknieta czaszka wyladawala w spiaczce w szpitalu, cale szczescie wykaraskala
      sie z tego. sam jestem instruktorem narciarstwa, jezdze duzo i z glowa, a jednak
      tez tam kiedys wylecialem, z prostego powodu, trasa byla zle przygotowana,
      pomimo obfitych opadow nikt nie jezdzil w nocy ratrakiem i wszedzie wylazil lod.
      pomijajac praktyke oczywista i to nie tylko w alpach, ale rowniez u poludniowych
      sasiadow- siatki na ostrych zakretach.
      gliwicka agencja turystyczna daje ciala juz od wielu lat. wyciagi od czasu gdy
      bylem tam pierwszy raz w 83 roku nie zmienily sie wcale, siano kasuja coraz
      wieksze, a o bezpieczenstwie narciarzy nikt nie mysli.
      zatem, ok, byc moze przecholowal na carvingach, zal mi dziecka itd.
      ale kiedy wreszcie ktos wpadnie na to by w tym i paru innych miejscach na pilsku
      postawic siatki?
      pewnie nigdy.
    • zchdy Re: Narciarz zginął na stoku w Beskidach 12.02.06, 13:40
      Pomijając niektórych co piszą bezsensowne bzdury o tej tragedii ...!
      Ten gość,który zginął był "wysoko postawiony"w kwk Wesoła...i zastanawiam się
      tylko,czy wszyscy "tam zasiadający"mają tak poukładane w głowie...(!?)By
      dopuścić się na oczach syna(bardzo mu współczuję,bo mam syna w podobnym wieku..)
      do takiej tragedii,to trzeba poprostu nie mieć
      wyobrażni !!!.Ludzi "wysokopostawionych"wysyłał bym na badania
      psychotechniczne,ponieważ Oni"zarządają"dużymi zakładami i wieloma
      ludżmi !.Podejmują "wiele decyzji" w "swoich"zakładach",gdzie wiele jest dla
      zwykłego nawet robotnika kontrowersyjnymi decyzjami i poprostu głupimi !...Jak
      widać pieniądze "swoje "zrobiły..."Porządny sprzęt narciarski,auto,czas
      i ...pieniądz,by wybrać się "po taką śmierć"...Żal człowieka i jego rodziny,a
      najbardziej trzeba współczuć synowi,który był świadkiem tej tragedii....!Nie
      poddaj się dziecko w życiu-jesteś synem Górnika...tyle mogę dodać..
      JMZ / Górnik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka