robinson59
14.02.06, 17:18
"W scenariuszu zaaprobowanym przez samego Sołżenicyna postać lekarza, który
ląduje w łagrze za próbę podzielenia się z francuskim kolegą wynikami swych
badań, zastąpiono postacią naukowca, który chce poinformować amerykańską
ambasadę o sowieckich badaniach atomowych" - szkoda, że pan Warszawski nie
czytał książki. Jej bohaterem jest naprawdę naukowiec, który chce poinformować
amerykańską ambasadę o sowieckich badaniach atomowych. I rzecz nie dzieje się
w łagrze, a instytucie gdzie pracują zecy.