Dodaj do ulubionych

Przegonić Huna znad kołyski

24.03.06, 23:49
taaa, jasne ...
Obserwuj wątek
    • stachporaj Swietny, ciety umysl - Agnieszka Graff. Wiecej!!! 25.03.06, 00:05
      • magda.gdansk Re: Swietny, ciety umysl - Agnieszka Graff. Wiece 25.03.06, 01:50
        Fantastycznie napisane, swietny, prawdziwy tekst. Gratuluje i dziekuje Pani.
        • navaira Re: Swietny, ciety umysl - ale co z tego? 25.03.06, 12:25
          Przecież chyba nikt nie sądzi, że pOsły to przeczytają, a co więcej
          zrozumieją :/
          • moroux Re: Swietny, ciety umysl - ale co z tego? 26.03.06, 18:27
            I nie tylko oni, ale także "ciemny lud" niestety...

            --
            Społeczeństwo Blog
            • erneste Wojna "Wyborczej":) 27.03.06, 01:05
              > PiS to partia w stanie nieustającej wojny. Układ, Platforma, lekarze, media,
              > Balcerowicz... Front walki zmienia się z dnia na dzień.

              "Wyborcza" również jest w stanie nieustającej wojny - tyle, ze "wróg" jest
              niezmienny - to oczywiście PiS, które jest winne wszystkiemu co zdarzyło się
              lub co może się zdarzyć złego w Polsce i w każdym innym zakątku świata. Na
              szczęście dzielni bojownicy "Wyborczej" sa stale na posterunku i wyrabiają w
              pocie czoła swą codzienną normę: 9-10 artykułów przeciwko PiSowi
              (rozmieszczonych strategicznie w różnych
              działach: "publicystyka", "wiadomości", "gospodarka" a nawet "deser").
              Oczywiście wojna "Wyborczej" prowadzona jest w imieniu "obrony demokracji"
              (podobnie jak wojny wywoływane i prowadzone przez ZSRR były "w obronie
              pokoju"); rzeczona "demokracja" to jak wiadomo z łamów "Wyborczej" taki stan, w
              którym rządzi jedna z partii: PO/SLD/PD.

              > Dobra żona i matka (co tam dobra, każda!) może liczyć na to, że PiS sypnie
              > groszem. Co tam domowy budżet, masz tu, miła, becikowe!

              Gwoli zgodności z prawdą - jesli chodzi o becikowe, to sypnęła - i to hojnie -
              nam kasą koalicja PO/LPR/Samoobrona/PSL. Dla tych, którzy nie pamiętają tego, a
              w szczególności dla pani Agnieszki i jej koleżanek z Manify przytaczam
              odpowiedni artykuł ("Rzeczpospolita"):
              "Zamiast rządowego projektu PiS, według którego tysiąc złotych becikowego miały
              dostać tylko najuboższe matki, Sejm - głosami LPR i PO - poparł projekt... LPR.
              Co to znaczy? Teraz każda kobieta za urodzenie dziecka dostanie tysiąc złotych,
              a kobieta w trudnej sytuacji materialnej - dwa tysiące.
              Mało kto spodziewał się, że PO może poprzeć LPR. Zaskakujący był też gest
              Platformy w stronę PSL: ta liberalna partia zagłosowała za tym, żeby rolnicy
              mogli łatwiej dostawać zasiłki i dodatki rodzinne. Dzięki temu większość rodzin
              rolników zyska prawo do zasiłków (do tej pory korzystała z nich zaledwie co
              piąta). Becikowe i ułatwienia dla rolników będą kosztowały budżet - bagatela -
              1,5 miliarda złotych.
              LPR i PSL odwdzięczyły się PO -opowiedziały się za pomysłem, na którym zależało
              Platformie: dłuższy zarząd komisaryczny w miastach (z 6 do 12 miesięcy) zacznie
              obowiązywać dopiero od jesieni 2006 r. Dzięki temu w Warszawie być może odbędą
              się przedterminowe wybory prezydenta miasta. Jeszcze niedawno PO była przeciw
              becikowemu, a LPR popierała pisowski pomysł komisarza w Warszawie do jesieni
              2006 r. Ale wczoraj rano Waldy Dzikowski (specjalista PO od samorządów)
              odwiedził wicemarszałka Sejmu Marka Kotlinowskiego (LPR). Zaraz potem partie
              zmieniły poglądy: PO w sprawie becikowego, a LPR w sprawie zarządu
              komisarycznego.
              Po głosowaniu opozycja nie kryła radości. -Uważamy, że budżetowi się nic nie
              stanie, a polskie rodziny niech się rozwijają zdrowo. Dlaczego PO nie może
              pomagać rodzinom? -mówił Dzikowski."

              Pozdrawiam panią Agnieszkę i jej pokojowo i tolerancyjnie nastawione koleżanki
              z Manif wszelakich (np. panią Kazimierę Szczukę - wzór kultury i tolerancji
              wobec cudzych poglądów religijnych i ułomności fizycznych).



              • chinique Czy Agnieszka Graff była już pracującą mamą? 27.03.06, 02:11
                Jestem wielkim kibicem Agnieszki Graff, niebywale oczytanej intelektualistki i
                silnej osobowści. Niestety w tej tematyce jest niewiarygodna - kiedyś z
                audytorium wysłuchującego całkiem obiektywnej przemowy nt. *prawa do* aborcji,
                słuchaczka, dojrzała kobieta, feministka, bizneswoman, matka dorosłych dzieci
                zadała Agnieszce pytanie, czy wierzy we własną argumentację, czy ma dzieci i czy
                argumentowałaby podobnie, gdyby je miała :). Jak widać temat wrócił, lekcja
                nieodrobiona, mimo, że autorka artykułu sprawia wrażenie jakże pilnej uczennicy.

                Pani Agnieszko, w tym temacie tezy Pani oraz posłów Baczyńskiego ;),
                Cymańskiego, Piłki, Kluzik-Roztowskiej mają jak się zdaje podobną wartość
                merytoryczną.

                Okazuje się bowiem, że największe wsparcie dla kobiet w tym styranym trwającymi
                od lat 1790-tych zaborami kraju dają międzynarodowe korporacje, które
                zaszczepiają na "nasz" grunt pełne politycznej i rasowej poprawności praktyki
                równego traktowania kobiet, od nieszczęsnego parytetu począwszy, poprzez
                wszystkie prorodzinne bonusy tj. abonament w prywatnej klinice dla całej
                rodziny, możliwość pracy zdalnej, a skończywszy na przyzakładowych przedszkolach
                i programach powrotu mam do pracy. Sądzę, że praktyki te powoli przesiąkają do
                świadomości polskich pracodawców, którzy chcąc zatrzymać przy "narodowym
                kapitale" dobre pracownice i pracowników będą musieli wdrożyć je u siebie, a na
                samym końcu, gdy praktyki te w mniejszym lub większym stopniu staną się
                standardem, władza ustawodawcza łaskawie zalegalizuje zastany stan faktyczny.

                Swoją drogą, zastanawiam się po co Agnieszka Graff w ogóle komentuje nasz
                polityczny kibel, podczas gdy stać ją naprawdę na wiele ciekawszą publicystykę.
                • starybaca "Gender studies" 27.03.06, 02:21
                  Jakież to żałosne, że polskich feministek nie stać nawet na wymyślenie
                  nazwy dla "nauki", ktorą się zajmują. Wszystko skopiowane z USA, zarówno
                  poglądy, jak i nazwa.
                  • ramzes_br Re: "Gender studies" 27.03.06, 03:56
                    starybaca napisał:

                    > Jakież to żałosne, że polskich feministek nie stać nawet na wymyślenie
                    > nazwy dla "nauki", ktorą się zajmują. Wszystko skopiowane z USA, zarówno
                    > poglądy, jak i nazwa.

                    Gdyby od PiS zalezalo, a Bogu dzieki jestesmy w a.d. 2006, to do dzisiaj Polki
                    nie mialyby prawa do glosowania. Obudzcie sie Zakapturzeni, to juz XXI wiek!
                    Zyjemy w srodku Europy, jestesmy juz narodem podrozujacym, kontaktujacym sie ze
                    Swiatem, oddychajacym innymi aspiracjami. Pisowskie i LPR-owskie pojecie
                    rodziny zakotwiczylo w XIX wiecznej idei Matki-Polki! Sorry, to moze byc dobre
                    dla zony Gertycha albo Krolowej Marysienki K., ale nie dla wszystkich. Holaaa,
                    Polska to ani Iran ani Emiraty Arabskie drodzy macho polaco!
                    • ohmygoodnes Pis nie ma szans z Gazeta :-) 27.03.06, 09:23
                      praktycznie kazdy artykul jest kontra-pis... w sumie inne gazety podobnie...
                      ojjj... nie wroze pisowi dobrej przyszlosci... szczegolnie teraz kiedy zadarl
                      jeszcze z Owsiakiem, pokazali ile sa naprawde warci

                      27 marca 1956
                      Za handel biletami - 2 lata więzienia
                      • kolargolo Leszek Miller tez probowal 27.03.06, 15:52
                        zalatwic Gazete i jakos mu sie nie oplacilo :-) A przy okazji poszedl na zlom
                        caly SLD. Nie zebym zalowal...
                    • izuniaw Re: "Gender studies" 27.03.06, 09:32
                      Drogi Ramzesie,jeśli chodzi o Emiraty to niestety jesteś w błędzie ,tam
                      pracujący mają obowiązkowy urlop z dodatkowymi funduszami na wyjazdy ,który
                      muszą wykorzystać,matki maja doskonale płatną pracę ,jeśli chcą wogóle pracować.
                    • totalna_apokalipsa Re: "Gender studies" 27.03.06, 11:47
                      Gdyby od PiS zalezalo, a Bogu dzieki jestesmy w a.d. 2006, to do dzisiaj Polki
                      > nie mialyby prawa do glosowania. Obudzcie sie Zakapturzeni, to juz XXI wiek!
                      > Zyjemy w srodku Europy, jestesmy juz narodem podrozujacym, kontaktujacym sie
                      ze
                      >
                      > Swiatem, oddychajacym innymi aspiracjami.

                      Swoją drogą , jakoklwiek dziwnie to brzmi, to rzeczywiście, muszę się z Toba
                      zgodzić...Gdyby mogli to jakoś przegłosowac, to naprawdę by to zrobili.
                    • mmoonchild popieram ramzesa! 27.03.06, 13:40
                      hihihi swiete slowa
                    • www.cimoszewicz.net _____PIS kieruje Polskę w zacofanie 27.03.06, 16:31
                      zakute łby z pisu są zabawne, ich zawężony punkt widzenia jest niedorzeczny, to jest zamknieta grupa o wąskich zakompleksionych poglądach z ktora nie ma możliwości porozumienia się, węsząca wszedzie spisek, z góry zakładająca że każdy chce ich skrzywdzić, tkliwa na własnym punkcie (kompleksy), jak nastolatek z pryszczami.
                      Oni nam zawsze nam powiedzą swoją rację ale już innych nie sluchają.
                      Nie ma możliwości podjęcia z nimi tematu na płaszczyźnie argumentów.
                      Najprościej mówiąc, wyznają zasadę "jak nie jesteście z nami to jesteście przeciwko nam" a takich chcą niszczyć za wszelką cenę.
                      Zacząłem wypowiedź ze to jest zabawne ale tak naprawde to się robi przerażające.

                      --
                      kliknij tutaj >> zobacz film o kaczuszkach
                  • nenil009 Re: "Gender studies" 27.03.06, 09:27
                    Tak nazywa się ta dziedzina NAUKI we wszystkich krajach UE.
                    • dem0kryt Re: "Gender studies" 27.03.06, 13:56
                      Wybacz, że ośmielę się zapytać, ale od kiedy "gender studies" to NAUKA?
                      • kropek_oxford Wybacz, ze przymędzę: a o interdyscyplinaryzmie 27.03.06, 19:09
                        to slyszal? Gender studies, choc zdominowane przez socjologow, to z reguly
                        badania INTERDYSCYPLINARNE. I bardzo mozliwe, ze zaczna sie pojawiac zupelnie
                        nowe typologia, klasyfikacje i nazwy tych nowych, interdyscyplinarnych nauk (bo
                        owo zjawisko nie dotyczy tylko gender) z gender studies na czele. W
                        nauce "wszystkie plynie" - to tylko "lud ciemny" za tymi zmianami nie nadaza i
                        pozytywistyczne nazwy nauk uwaza za "dane", nie zas przez samych naukowcow
                        WYMYSLONE. :))
                        • chinique Skoro bardzo in width ... 27.03.06, 19:53
                          ... to zupełnie nie in depth. Dlatego gender studies, to na poziomie kursu
                          podyplomowego taki szwedzki stół, bar sałatkowy, nauka popularna,
                          kolekcjonowanie zeszytów, dla każdego coś miłego. Autorytetów gender studies w
                          Polsce mało jest, można na paluszkach wyliczyć, chociasz Agraffkę spokojnie się
                          łapie. A proszę.
                        • dem0kryt Re: Wybacz, ze przymędzę: a o interdyscyplinaryzm 28.03.06, 15:11
                          "Idea, wyrażona w zastąpieniu sex przez gender, jest zasadnicza dla
                          feministycznego przedsięwzięcia zlikwidowania wszelkich różnic między
                          mężczyznami i kobietami w rolach jakie odgrywają w społeczeństwie.
                          Jeśli z natury pewne talenty są przeważająco męskie a inne przeważająco kobiece,
                          wówczas ów projekt jest nieporozumieniem. Stąd feministki upierają się,
                          że zróżnicowanie ról płci nie ma nic wspólnego z biologią. Co jest tworem
                          społecznej kultury, to może być zmienione. Kultura to wszystko i Kultura może
                          być zmieniona, więc wszystkie męsko-kobiece różnice, inne niż ich
                          organy rozrodcze, znikną." Melford E. Spiro

                          U podstaw gender studies legło przekonanie, że funkcjonujące pojęcie i zespół
                          stereotypów związanych z płcią, przypisuje się zasadniczo do wytworów kultury,
                          determinanty biologiczne traktując dość swobodnie (na ogół ich wskazywanie
                          spotyka się z wrogością). Przekonanie to jest obecnie kwestinowane.

                          Obecnie istnienie gender studies na unwersytetach wzbudza kontrowersje, bo
                          wynika raczej z politycznej poprawności i swego rodzaju mody niż z rzeczywistej
                          potrzeby badań naukowych. Może jeszcze jeden cytat, z Agnieszki Kołakowskiej:
                          "Dotarła do mnie z Polski przygnębiająca wiadomość. Okazuje się mianowicie, że
                          na Uniwersytecie Warszawskim istnieje wydział o nazwie Gender Studies. (...)
                          Smutna to rzecz i niepokojąca; świadczy bowiem... o tym, że po Polsce krąży
                          groźna amerykańska choroba, z trudem uleczalna, zwana polityczną poprawnością.
                          (...) Zakusy politycznej poprawności są silne; jej największą ambicją jest
                          utrwalenie się w prawie. (...) ideologiczna indoktrynacja może być bezkarnie
                          uprawiana, pod nazwą nauczania, na uniwersytetach. Chodzi o to, że uniwersytet,
                          który symbolizuje rozum i racjonalną dyskusję, pozwala na podważanie swoich
                          podstawowych wartości. Tutaj właśnie odbywa się prawdziwe 'obniżanie
                          poprzeczki'. Nie w języku i zachowaniach, nad którymi pani Umińska ubolewa, i
                          które chciałaby kontrolować i manipulować, lecz na uniwersytetach, które uległy
                          presji poprawności politycznej i zdradzają swoich studentów. Nie ma bowiem
                          innego słowa: to jest zdrada. Nie tylko zdrada intelektualna wobec siebie samego
                          - zdrada rozumu, rodzaj trahison des clercs, ze strony tych, którzy polityczną
                          poprawność wyznają."

                          To tyle, jesli chodzi o WYMYŚLANIE nazw nauki...
                          • kiniox Re: Wybacz, ze przymędzę: a o interdyscyplinaryzm 28.03.06, 15:25
                            Pani Agnieszka Kołakowska nie jest, bo i nie musi być autorytetem uznawanym
                            przez wszystkich. Uprawia naukę, która nie opiera się na matematycznych
                            wywodach, ale na teoriach. Jej teoria jest tak dobra, jak każda inna. Dobrze
                            jest oglądać świat i samemu wyciagać wnioski, zwłaszcza w takich dziedzinach,
                            jak równość płci (a nie ich tożsamość). Nie trzeba się wtedy podpierać
                            wątpliwymi autorytetami.
                            • dem0kryt Re: Wybacz, ze przymędzę: a o interdyscyplinaryzm 28.03.06, 15:38
                              Hmmm, wydaje mi się, że akurat teraz nie rozmawiamy o "równości płci" (jestem
                              jak najbardziej za), tylko o paradygmatach nauki. I o tym, czy mieszczą się w
                              nich "gender studies". W mojej opinii mieszczą się tak samo, jak kreacjonizm...

                              Co do Agnieszki Kołakowskiej - kwestia intepretacji. Nie jest na pewno bardziej
                              wątpliwym autorytetem niż wiele luminarek (? nie wiem czy to dobra forma żeńska
                              od luminarz) "gender studies"... Z całą pewnością dorobek naukowy ma nie gorszy.

                              Pozdrawiam
                              • kiniox Re: Wybacz, ze przymędzę: a o interdyscyplinaryzm 28.03.06, 15:45
                                Słusznie, nie do końca na temat się wtrąciłam. Dlatego uciekam. Pozdrawiam :-)
                  • kronopio77 To przecież o Jarku :)) 27.03.06, 10:25
                    "(...) jednak jest niewiele znaczące w zestawieniu z cudem matki, z cudem
                    obecności matki, kontaktu z matką. To jest ten fenomen i to jest to
                    najcenniejsze, co może człowieka spotkać" - tak, Jareczek jest tego najlepszym
                    przykładem :))
                    • mmoonchild Re: To przecież o Jarku :)) 27.03.06, 13:44
                      hmm..masz racje. Swoja droga badania udowodnily ze jesli na chlopcow duzy wplyw
                      w dziecinstwie wywiera matka to czesto w zyciu doroslym mezczyzni wykazuja
                      zachowania homoseksualne. Warto byloby sie nad tym zastanowic.
                  • kropek_oxford Baca, nie badz krytykantem - sam nazwe wymysl:) 27.03.06, 18:58
                    Socjologom istniejaca nie przeszkadza - z reguly znaja jezyki obce z angielskim
                    na czele, a ten jednak w publikacjach socjologicznych dominuje.
                • krzych.korab Dojrzłej P.podpisującej listę przeciw aborcji zada 27.03.06, 06:59
                  łem pytanie: ile razy w czasach komuny usunęła ciążę ? ani razu. To Pani jakaś
                  niedorozwinięta, wolno było a Pani nie. Kobieta skreśliła swój podpis. Prawo do
                  nie oznacza że muszę to zrobić.Każdy prawdziwy katolik zna 10 przykazań i jego
                  psim obowiązkiem jest postępować zgodnie z nimi. PIS czyli Parafiańszczyzna i
                  Samozadwolenie powinien na swoich sztandarach umieścić hasło
                  *dzieci,kuchnia,kościół*
                  • viinga Re: Dojrzłej P.podpisującej listę przeciw aborcji 27.03.06, 14:16
                    Prawo do
                    > nie oznacza że muszę to zrobić
                    no własnie, szczera prawda: moge urodzic dziecko i nie brac becikowego nie
                    korzystać z urlopu macierzyńskiego. Kazda matka zrobi jak zechce- jedna chce
                    siedziec pół roku z dzieckiem inna nie, teraz ta pierwsza będzie miała taka
                    mozliwość
                    • krzych.korab O ile będzie miała pracę. Czego życzę. 27.03.06, 14:25
                  • kropek_oxford Bredzisz: prawo do...oznacza W Y B O R. 27.03.06, 19:12
                    Tylko prawdziwy bolszewik moze pomylic prawo z obowiazkiem/przymusem :)))
                • lucusia3 Re: Czy Agnieszka Graff była już pracującą mamą? 27.03.06, 09:37
                  Nie jest wykluczone, że wyżej wspomniane korporacje faktycznie istnieją. Niestety nie są raczej widoczne. Zazwyczaj korporacje działają w inny sposób: przyjmuje się za małe pieniądze młodych robiących po 20 godzin na dobę, jak już awansują i chcą zarabiać więcej, być może założyć rodzinę i dochować się dziecka, są bezwzględnie zwalniani, by przyjąć innych, dopiero zaczynających.Ja widzę wyłącznie ten opisany przeze mnie schemat. Ciekawe są również statystyki awansów w korporacjach, ze względu na płeć. Do pewnego szczebla idzie równo, a potem już właściwie awansują tylko panowie. Normą jest też likwidacja stanowisk, na które wraca mama po urlopie macierzyńskim - reorganizacja i siup, nie ma.Pozytywniej odbijają polskie firmy (niestety nie wszystkie), tam czasami można mieć dziecko, a nawet znaleźć zatrudnienie jako matka. Wiem dobrze jak to jest.
                  Jestem pracującą mamą i nie tak dawno szukałam pracy.
                  • chinique Proszę bardzo ... 27.03.06, 11:33
                    Spokojnie, w moim poście była mowa o zaczątkach. Co gorsza dotyczyła korporacji
                    w których osoba (pracownica) generuje dużą wartość dodaną, a nie stoi przy
                    taśmie i naprzemian wciska zielony i czerwony guzik, niestety. Żeby nie być
                    gołosłownym, jak większość gawędziarzy na tym forum proszę bardzo ...

                    www.diversity.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=69&Itemid=328

                    ... generalnie polskie oddziały dużych amerykańskich korporacji mają wdrożone
                    standardy równania szans, praktyka zależy głównie od polskiego managementu,
                    który może, ale nie musi być szowinistycznym betonem i chcieć bądź nie chcieć
                    stosować się do korporacyjnych reguł.
                  • kropek_oxford Nie masz racji - dotyczy to wylacznie pracownikow 27.03.06, 19:15
                    slabo wykwalifikowanych, ktorych pierwszym lepszym z ulicy mozna zastapic.
                    Wykwalifikowana kadre korporacje chronia, nawet na emerytury i urlopy
                    niechetnie ja puszczaja, bo na niej wlasnie korporacja stoi.
                • enigmata7 Re: Czy Agnieszka Graff była już pracującą mamą? 27.03.06, 12:24
                  Jestem matką dwójki dzieci (13 i 4) i jak najbardziej dotyczą mnie kwestie
                  poruszane przez autorkę artykułu. Nie mogę się jednak zgodzić z jej
                  argumentacją. Jestem zwolenniczką partnerstwa w związku, jest dla mnie istotny
                  własny rozwój oraz zabezpieczenie finansowe na starość. Uważam jednak, że wraz
                  z decyzją o posiadaniu dzieci, podjęłam również decyzję o tym, że odtąd to one
                  będą dla mnie najważniejsze, nawet kosztem przyhamowania kariery lub uboższego
                  życia na starość. W moją potrzebę własnego rozwoju jak najbardziej wpisuje się
                  wychowywanie dzieci, które poszerza horyzonty i pozwala wychodzić poza własny
                  egoizm. Partnerstwo w moim odczuciu oznacza m.in. to, że kiedy jest taka
                  potrzeba, kobieta może zrezygnować na parę lat z pracy i mąż przejmuje wówczas
                  całkowitą odpowiedzialność finansową za rodzinę, ze wszystkimi tego
                  konsekwencjami. Czytając komentowany artykuł również miałam wrażenie, że
                  autorka nie ma dzieci. Nie sądzę, by jakakolwiek matka tak lekko podchodziła do
                  kwestii długości urlopu macierzyńskiego. Ja miałam szczęście skorzystać jeszcze
                  z półrocznego urlopu, i wcale nie uważam, że nie mógłby być dłuższy. Co do
                  pracodawców, to i tak mogą człowieka zwolnić (i zwalniają) bez względu na
                  długość urlopu. Dzieci są na całe życie, pracodawca - nie. I polityka polskich
                  pracodawców w kwestii zatrudniania pracowników na pewno nie wpłynie na mój
                  stosunek do urodzonych przeze mnie, w pełni świadomie, dzieci. W przyszłości,
                  z perspektywy kilkudziesięciu lat życia, kilka lat (a co dopiero pół roku!)
                  spędzone z własnym dzieckiem dla mnie będzie tylko jednym z wielu życiowych
                  doświadczeń. Dla dziecka natomiast, jest to kapitał na całe życie.
                • szwecja11 Re: Czy Agnieszka Graff była już pracującą mamą? 01.04.06, 14:06
                  Niestety z kobiet robi się ubezwłasnowolnione, uprzedmiotowione reproduktorki
                  bez prawa do własnego brzucha. PiS i LPR wciska społeczeństwu obłudę w postaci
                  wspierania kobiet, a tak naprawdę lansują patriarchalny raj, z kobietami -
                  niewolnicami. W normalnych, nowoczesnych, cywilizowanych krajach kobiety mają
                  realne prawa, wprowadza się systemowe rozwiązania wspierające kobiety w powrocie
                  na rynek pracy po macierzyńskim, wspiera się ojców w tacierzyństwie, gwarantuje
                  się bezpłatne przedszkola i wsparcie finansowe przed długi okres wychowania
                  dziecka, włącznie z wysokimi stypendiami studenckimi, bezpłatną organizacją
                  czasu wolnego młodzieży itd..

                  W Polsce dziecko rodzi się, rzuca się rodzinie marne tysiąc a potem radź sobie
                  kobieto sama...
                  szwecja11.blox.pl
              • m_brzezinska Re: Wojna "Wyborczej":) 27.03.06, 11:31
                w koncu jakis tekst z sensem....

                (zaznaczam, ze jestem jak najbardziej za rownouprawnieniem kobiet, a wydluzenie
                urlopu macierzynskiego jest wlasnie krokiem w strone ulatwienia kobietom zycia
                zawodowego, aby nie musialy z obawa o utrate pracy podejmowac decyzji o zajsciu
                w ciaze... jedyna rzecz do 'zaktualizowania', to wprowadzenie urlopu
                macierzynskiego takze dla mezczyzn, aby malzenstwo/para moglo samo zadecydowac,
                ktore z nich zajmie sie dzieckiem, a ktore bedzie nadal pracowac)
                • kropek_oxford Z sensem?Jest pelen klamstw - zwlaszcza pod koniec 27.03.06, 18:49
                  Zaznaczam, ze jestem ojcem, nie zas mama. I ze mieszkam w normalnym kraju. A
                  poza tym - jak Graff - jestem takze i socjologiem, choc od mniejszosci
                  etnicznych w UK (glownie polska i wogole slowianska imigracja zarobkowa), nie
                  zas "gender";)
              • 1410_tenrok Re: Wojna "Wyborczej":) 27.03.06, 12:56
                Post jest cienki i nie na temat. Mamy chyba klopoty z czytaniem ze zrozumieniem.
                Ponadto, po coz otwieramy forum GW? Aby, "same procedure as every time" -
                nasikac na Wyborczą. To jest nuda (Rejs) i to jest taka tradycja (Mis). Lubu
                dubu, lubu dubu, niech zyje nam pis - duma naszego ludu. Ja to powiedzialem
                ERNESTE. A o to zupelnie nie chodziło, ale o seksizm i patriarhalizm, ktore nie
                przystają do nowych czasów. To towar wybitnie muzealny i do tego smierdzi
                naftalina!
                • kropek_oxford Yes, yes, yes! Naftalina!!! ;) n/t 27.03.06, 18:50

              • anna-dark Ha, ha! - PO zafunduje ci baby-sitter... 27.03.06, 13:34
                Ha, ha! - PO zafunduje ci baby-sitter...

                • kropek_oxford Bzdura - w normalnych krajach wystarcza 27.03.06, 18:55
                  przedszkole. A baby-sitters sa "na okolicznosc" wychodzenia rodzicow na jakis
                  ubaw, jak sama nazwa wskazuje :)))
                  I fundowac niczego nie trzeba - wyksztalcona matke stac i na prywatne
                  przedszkole, i na opiekunke dla dziecka. Matka bez wyksztalcenia siedzi w domu
                  (bo i guzik zarobi jako niewykwalifikowana sila robocza), dorabiajac sobie
                  czasem na kosmetyki jako sprzataczka po odprowadzeniu dzieciarni do szkoly (i
                  zabraniu niemowlaka z soba do tej okazjonalnej pracy).
              • sclavus Re: Wojna "Wyborczej":) 27.03.06, 13:50
                erneste napisał:

                > Pozdrawiam panią Agnieszkę i jej pokojowo i tolerancyjnie nastawione
                koleżanki
                > z Manif wszelakich (np. panią Kazimierę Szczukę - wzór kultury i tolerancji
                > wobec cudzych poglądów religijnych i ułomności fizycznych).


                Aleś się nadął i wypiął... nic tylko kopnąć... za głupotę... :))
              • kropek_oxford Oj, mysle, ze wrog GW - i slusznie - to myslenie 27.03.06, 18:46
                "ciemnego ludu". A ze PiSuar wlasnie ten typ myslenia zdradza, to juz naprawde
                nie Gazety, ale PiSuaru wina:)
                I jeszcze jedno: Kazia Szczuka nie wysmiewala kalectwa Magdy Buczek -
                wysmiewala, i slusznie, jej bibilijny, pretensjonalny, nadety jezyk (o czym
                sama matka dziewczyny, wowczas chyba 10 letniej, mowila z glupia duma,
                ze "Magda mowi jak sam biskup"). Czy fizyczne kalectwo Magdy w jakimkolwiek
                stopniu wplynelo na jej mozliwosci oratorskie mozna sie osobiscie przekonac na
                stronie Magdy, gdzie sa nagrania jej modlitw (z czasow zakladania Kolek, a wiec
                byla nie starsza nizli jakies 10-11 lat). I jedyne, co dykcji tej malej mozna
                tu zarzucic to przesadnie poprawna wymowa "ą" i "ę":
                www.pkrd.vel.pl/txt_pl/mw.html
                (powylaczac sobie czesc modlitw, by nie dzialaly jednoczesnie - jest jakis blad
                strony)

                To nic, że Szczuka rację miała,
                Buczek za brednie przygadała,
                Zaszczuje lud, bo LEPSZA, Szczukę:
                "Kaleke krzywdzi! Na stos sukę!"

                I już do ludu nie dociera,
                Że bredzi jak jasna cholera.
                Kalectwa Magdy NIKT nie tyka:
                Buczek ma wadę kości, nie - JĘZYKA!
          • niemyte_mohery Re: Swietny, ciety umysl - ale co z tego? 27.03.06, 00:53
            navaira napisał:

            > Przecież chyba nikt nie sądzi, że pOsły to przeczytają, a co więcej
            > zrozumieją :/

            nie zrozumieja, ale nie przeszkodzi im to tekstu wydrwic.
        • stefa12 [...] 26.03.06, 23:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mario-radyja Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 01:38
          Zacznijmy może od tego, że nie ma równości między płciami. Koniec kropka.
          Mężczyźni nie mogą się rozmnażać przez pączkowanie i tak było od min. 500 mln
          lat.

          Jeżeli na każdą kobietę nie będzie przypadać minimum dwoje dzieci, to możemy
          się pożegnać z polskim społeczeństwem. Nic na to nie poradzę, ale tak właśnie
          jest.

          Jak dramatyczna jest sytuacja może się przekonać każdy patrząc się na dane GUS.
          Nie ma co narzekać, że się nie podoba SŁOWNICTWO jakiego używa PIS, tylko
          zaproponować skuteczniejszą alternatywę:

          www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/ludnosc/tablice/tabl7.xls
          Lata Współczynnik dzietności

          1960 2,980
          1970 2,200
          1980 2,276
          1985 2,329
          1990 2,039
          1995 1,611
          2000 1,368
          2003 1,222
          • starybaca Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 02:27
            mario-radyja napisała:

            > Jeżeli na każdą kobietę nie będzie przypadać minimum dwoje dzieci, to możemy
            > się pożegnać z polskim społeczeństwem. Nic na to nie poradzę, ale tak właśnie
            > jest.

            Dlatego też problem feministek rozwiąże się wkrótce sam: znikną z powierzchni
            ziemi :-)
            • nenil009 Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 09:31
              Każdy człowiek (czy to się Tobie podoba czy nie) jest indywidualnym bytem,
              jednostką i ma prawo do decydowania o własnym losie. Bardziej prawdopodobnym
              rozwiązaniem w przyszłości (obym tego dożyła...) jest matryjarchat, tak jak to
              było w czasach pierwszych cywilizacji.
              • bekon6 Twoja cywilizacja upadla 27.03.06, 13:25
                Nasza trwa i dziala niezmiernie dobrze.
              • dem0kryt Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 14:04
                Przepraszam, że wtrącę się raz jeszcze. Nie ma przekonujących dowodów na
                istnienie matriarchatu, zwłaszcza w czasie formowania się pierwszych cywilizacji
                (Sumer, Egipt, Azja Mniejsza, Indie). Mamy pewne poszlaki, wskazujące na
                istnienie równouprawnienia płci w czasach wczesnego neolitu, ale wydaje się, że
                matriarchat to mit.
                • kropek_oxford Gdybys jak Amerykanin z ichnia matura mial w 27.03.06, 19:20
                  szkole "anthropology", to bys wiedzial, ze etnografowie odnotowali istnieje
                  wielu spoleczenstw matriarchalnych nawet w czasach nowozytnych.:)
                  • dem0kryt Re: Gdybys jak Amerykanin z ichnia matura mial w 28.03.06, 14:54
                    A jakieś przykłady? Czasem podaje się współczesny lud Na (Na-khi), zyjący w
                    Chinach, tyle, że nie jest o i nie był nigdy ludem zyjącym w matriarchacie. Jest
                    natomiast społecznością matrylinearną - a to różnica. Może, gdybyśmy się cofnęli
                    do paleolitu, ale tutaj znalezisk jest niezbyt wiele i ich interpretacja
                    nastręcza wiele trudności...
            • lucusia3 Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 09:48
              No ja czegos nie rozumiem. Kobiety rodzą lub nie, a panom do tego nic? Przepraszam, oni powinni kazać, albo nie kazac rodzić, i tyle ich udziału. Kobiety są takie głupie, że trzeba za nie decydować, bo same to za leniwe, żeby realizowac to co im się należy.Dzieci to sprawa kobiet i już.
              Myśle, że takie nastawienie, to główny problem. Ja wiem, to dla panów rzeczywiście wygodne, ale im przecież nie chodzi o lenistwo, tylko o pryncypia. Oni nie karmią piersią, więc nie ma powodu, aby wstawali do dziecka, przewijali, bawili się dłużej niż 15 minut dziennie - aż się znudzą. Oni nie karmią piersią.
              Nie ma powodu do urlopu na dziecko podzielonego na 2 osoby, nie ma powodu, aby ojciec brał dzień opieki nad chorym (zdrowym) dzieckiem. Oni są dzieciom nie potrzebni. Potrzebna jest matka. a, że są mężczyźni, którzy chętnie zostaliby z maluchem, kogo to obchodzi. Chore mutanty. Źle wychowani przez patologiczne matki.
              Dzieci to sprawa kobiet: w sądzie, w szkole, w rodzinie, w finansach. Panowie powinni zajmować się obmyślaniem świetlanej przyszłości narodu.
              • kropek_oxford Hehehe..Jako ojciec - popieram. IJako chlop bedecy 27.03.06, 19:23
                w mstanie utrzymac cala rodzine na dosc wysokiej stopie - takoz. Popieram zas
                przede wszystkim jako szczesliwy maz, ktory - majac wyksztalcona i pracujaca z
                pasja kobiete w domu - nie musi bulic najdrozszym "escort girls", by z nimi w
                lozku - chocby w przerwach w seksie - jak z czlowiekiem pogadac
            • upl Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 11:26
              starybaca napisał:

              > mario-radyja napisała:
              >
              > > Jeżeli na każdą kobietę nie będzie przypadać minimum dwoje dzieci, to moż
              > emy
              > > się pożegnać z polskim społeczeństwem. Nic na to nie poradzę, ale tak wła
              > śnie
              > > jest.
              >
              > Dlatego też problem feministek rozwiąże się wkrótce sam: znikną z powierzchni
              > ziemi :-)

              znikna tez idioci spod znaku radia maryja ;-)
          • allgeroth Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 02:54
            A co mnie obchodzi fakt, że za 200 lat nie będzie narodu polskiego? Powiedz mi
            proszę, cóż to zmieni w MOIM życiu?

            W SWOIM życiu będę spełniała WŁASNE marzenia, nie aspiracje polityków prawicy.
            • mario-radyja Jak ci stuknie 50tka będziesz żałowała. 27.03.06, 03:04
              Nie pytaj się mnie. Porozmawiaj lepiej ze starszymi od siebie kobietami, które
              dzieci nie miały i już ich mieć nie mogą.

              I nie rób na złe politykom prawicy. To jest bardzo dziecinne, jak odmrażanie
              sobie uszu na złość mamie.
              • nenil009 A jeżeli nie? 27.03.06, 09:43
                A jeżeli nie będę żałowała? Wspaniałe PiSs mnie uszczęśliwi kiedy jeszcze
                jestem młoda i głupia? Coż za wspaniała perspektywa!... Niech panowie z PiSsu
                lepiej o swoich penisach decydują a nie o mojej przyszłości. Tylko, że ja mam
                na szczęście możliwość wyjechania z tego kraju, gdyby się tu zrobiło leppiej,
                bo radykalnie katolicko-grzybnie. Ale niektóre kobiety są skazane na łaskę
                pewnych leniwych i napalonych gentlemanów, którym się nie chce za burdel płacić.
          • izuniaw Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 09:39
            współczynniki dzietności są tylko danymi statystycznymi,dziecko urodzone w 2006
            roku ma przede wszystkim większe szanse przeżycia i prawidłowego rozwoju.
            A dzięki becikowemu dodatkowi zaczną się rodzic dzieci w niższych "warstwach"
            społeczeństwa dla których tysiąc czy dwa to prawie całoroczny dochód na
            rodzinę ,co z tego wyniknie poczekamy parę lat i wszyscy będziemy mieć większą
            rzeszę bezrobotnych ,bo tatuś nie pracował tylko płodził ,to ja też tak zrobię.
            • mario-radyja to nie są "tylko" dane statystyczne 27.03.06, 11:28
              Jak dane ci nie pasują do koncepcji to je bagatelizujesz, tak?

              Nie ma znaczenia, że dzieci urodzone w 2006 będą żyły dłużej. Wyobraź sobie, że
              nagle wsp. dzietności spada do 0,05 a długość życia wydłuża się wszystkim do
              200 lat. Ilość ludności będzie stabilna przez te 200 lat, ponad 95%
              społeczeństwa to będą emeryci, a potem nastąpi nagły holocaust.

              Drugie pytanie. Czy jak ktoś jest bezrobotny to powinien się wysterylizować?
              • lilith.b Re: to nie są "tylko" dane statystyczne 27.03.06, 14:23
                mario-radyja napisała:
                > Drugie pytanie. Czy jak ktoś jest bezrobotny to powinien się wysterylizować?


                NIE!!!zalozyc prezerwatywe na co trzeba, lub dostac dotacje na tabletki
                antykoncepcyjne. A dla ludzi bezrobotnych 1000/2000zl to latwa, chwilowa kasa.
                Tylko szkoda ze nie bedzie wydana na potzrebby dzidziusia.
              • dccircle Re: to nie są "tylko" dane statystyczne 27.03.06, 16:03
                mario-radyja napisała: Czy jak ktoś jest bezrobotny to powinien się wysterylizować?

                Może używać żrodków antykoncepcyjnych (no, ale przy tym faszystowskim rządzie i
                przy tym obłąkanym katolicyzmie...) dopóki nie znajdzie pracy i nie poprawi
                warunków rodziny. Każdy, kto może i chce, ma prawo mieć dzieci. Państwo nie może
                jednak zadekretować, że kobiety są tylko do rodzenia, a nie do pracy. Wypowiedzi
                kretynków-faszystów z partii pisuarowej i neohitlerowskiej LPR pokazują
                całkowity brak szacunku dla kobiet jako podmiotów prawa i traktują je jako
                pruzedmiot woli mężczyzn. Giertychy i s-ka zapominają, że kobieta ma trochę
                więcej do powiedzenia, czy chce rodzić, czy nie. Jeśli chcą się przekonać, jak
                to wygląda, niech zażyją rycyny i zaszyją sobie odbyt :)
          • mmoonchild Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 13:59
            Dolicz sobie te wszystkie matki ktore z powodu polityki cymbalow z ul.Wiejskiej
            wyjechaly lub zamierzaja wyjechac z naszego nedznego kraju.Prawda jest taka ze
            gdyby Polska nie odzyskala niepodleglosci to teraz kazdy z nas mialby lepiej
            niz ma.Zachod bylby blizej cywilizacji, wszchod mialby tansza rope i gaz, a my
            na poludniu swiety spokoj pod flaga Czech lub Slowacji. Chcialabym takze
            zauwazyc ze zaden kraj UE nie rozwija sie tak wolno jak Polska.heh powiem
            wiecej szybciej rozwijaja sie kraje ktore dopiero negocjuja wejscie do Unii. A
            u nas w Polaczkowie bida i nedza, brzuchaci panowie w sejmie tylko sie kloca i
            kaza robic dzieci a ciemny lud dzieciorobow, chamow, samotnych matek i
            smierdzacych dziadkow glosuje na PiS.Jedyną szansą jest wyjazd z mentalnie
            ubogiego kraju jakim jest Polska.
          • dccircle Re: Nie lubie pis, ale ta Graff jest szkodliwa 27.03.06, 15:46
            mario-radyja napisała:

            Współczynnik dzietności
            >
            > 1960 2,980
            > 1970 2,200
            > 1980 2,276
            > 1985 2,329
            > 1990 2,039
            > 1995 1,611
            > 2000 1,368
            > 2003 1,222

            Z podanych przez Ciebie danych wynika, że to komuna sprzyjała rozwojowi
            polskiego społeczeństwa. Czy dlatego te faszysto-komuchy łże-Kaczory, Leppery i
            inne Giertychy starają się narzucić Polsce identyczną ideologię zniewolenia?
      • labirynt Re: Swietny, ciety umysl - Agnieszka Graff. Wiece 27.03.06, 12:34
        Pani Agnieszko - gratuluję. fantastyczny felieton!
      • anna-dark PO zafunduje ci baby-sitter... 27.03.06, 13:33
        PO zafunduje ci baby-sitter...
    • ksiaze-ciemnogrodu [...] 25.03.06, 00:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bajgielek Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 00:51
        Normalny facet boi sie inteligentnej kobiety, boi sie ze nie da sie zapedzic do
        garow, rodzenia dzieci i osmieli sie miec jeszcze jakies inne pragnienia. Zona
        powinna byc glupsza od meza, w ten sposob poprawia jego samopoczucie,
        dowartosciowuje go.

        Ksiaze ciemnogrodu, boisz sie ze dziewczyna moze byc madrzejsza od ciebie?
        • zeneeek Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 08:16
          problem w tym, że ona nie jest inteligentna, wypisuje takie bzdury, że człowiek
          nie wie, czy ma płakać, czy się śmiać... mężczyźni nie boją się inteligentnych
          kobiet, boją się nawiedzonych i egzaltownych kretynek, a takich wśród
          feministek nie brakuje...
          • illiterate Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 13:33
            zeneeek napisał:

            > problem w tym, że ona nie jest inteligentna, wypisuje takie bzdury, że
            człowiek
            >
            > nie wie, czy ma płakać, czy się śmiać...

            Zeneeek! Skoro ona wypisuje bzdury, to moze wypunktuj i daj jakies
            kontrargumenty, bo ja czytalam i nie zauwazylam. Oswiecisz? Konkrtenie tak.

            mężczyźni nie boją się inteligentnych
            > kobiet, boją się nawiedzonych i egzaltownych kretynek, a takich wśród
            > feministek nie brakuje...

            Myslalam, ze mezczyzni sie generalnie nie boja, a juz najbardziej sie nie boja
            kobiet. Nalezysz do tych milych wyjatkow, ktore nie boja sie przyznac do tego,
            ze sie jednak kobiet boja?
            • thorgallpl Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:06
              prawda jest taka, ze madra (nie tylko wyksztalcona) kobieta niechetnie rodzi dzieci bo zajmuje sie robieniem kariery. osobiscie nic w tym zlego nie widze, ale niech pozniej nie placze, ze w wieku 35 lat jest osoba samotna i chcialaby miec dziecko. cos za cos. mezczyzna tez musi poniesc mnostwo wyrzeczen tyle, ze on sie nie skarzy tylko przezywa wszystko we wlasnej "jaskini".
              poza tym juz przyzwyczailem sie do tendencyjnych tesktow w GW wiec sie do tresci odnosil nie bede.
              tak na marginesie: skad takie zamilowanie do angielszczyzny u naszych rodakow? nicki-angielskie, podpisy: angielskie. kurka wodna! ten jezyk jest jezykiem ubogim w porownaniu do rosyjskiego czy nawet rodzimego! teraz taka moda czy kolejny kompleks?
              • nick3 Prawica jest sexy! 26.03.06, 23:12
                Kocham was, kołtuny!!!
              • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:21
                A jakie wyrzeczenia musi ponieść mężczyzna? Tak konkretnie, przykłady. Najlepiej
                co najmniej dwa. Bo z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że mężczyzna może
                realizować się jako mąż, ojciec i człowiek, a kobieta tylko jako żona i matka,
                bo już nie jako człowiek po prostu. Więc bardzo Cię proszę, żebyś otworzył mi
                oczy i pokazał, jakież to wyrzeczenia są tak imminentnie przypisane mężczyźnie,
                porównywalne do tych, których doświadcza kobieta chcąca pracować i jednocześnie
                zostać matką. Czego się wyrzeka taki pan (bez słowa skargi, oczywiście) i w imię
                czego? W jaki sposób utrudnia mu to społeczeństwo? W jaki sposób utrudniają mu
                politycy i panujące prawo? Tylko bardzo proszę bez ściemniania i bez takich
                przykładów, które równie dobrze tyczą się kobiet. Dziękuję z góry.
                • eremika Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:39
                  > A jakie wyrzeczenia musi ponieść mężczyzna? Tak konkretnie, przykłady. Najlepie
                  > j
                  > co najmniej dwa. Bo z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że mężczyzna może
                  > realizować się jako mąż, ojciec i człowiek, a kobieta tylko jako żona i matka,
                  > bo już nie jako człowiek po prostu.
                  Kiniox!!!
                  Jeśli jesteś kobietą to pamiętaj że drzwi mają klamki nie tylko do ich otwierania
                  To taka moia dygresja na temat twojego perspektywicznego wyobrażenia o
                  możliwościach kobiet.
                  • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:51
                    Moje spostrzeżenia dotyczyły perspektywy ogólnospołecznej, a nie mojej własnej
                    sytuacji życiowej. Mam świetnego męża, wyrosłam w świenej rodzinie i moje
                    poczucie własnej wartości oraz świadomość mojego miejsca w świecie są silne jak
                    stal. Głupków o zapyziałych poglądach faszystowskich traktuję na zasadzie "psy
                    szczekają, karawana jedzie dalej". Tylko te faszystowskie głupki, kiedy już
                    dostają władzę, poprzez swoje decyzje polityczne mają negatwny wpływ na moje
                    życie. Wtedy mnie to wkurza. Dlatego zamiast filozoficznych teksów o klamkach i
                    drzwiach poproszę o przykłady i konkrety, zgodnie z moim poprzednim postem.
                    • eremika Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:19
                      Głupków o zapyziałych poglądach faszystowskich traktuję na zasadzie "psy
                      > szczekają, karawana jedzie dalej". Tylko te faszystowskie głupki, kiedy już
                      > dostają władzę, poprzez swoje decyzje polityczne mają negatwny wpływ na moje
                      > życie.

                      A nie uważasz że kobiety walczące o swoje prawa dążą jedynie do odwrócenia roli
                      faszysty? W imię swojej wszechinteligencji nie mają zadnej przyzwoitej
                      perspektywy dla zarówno mężczyzn jak i kobiet.A temperamentem biologii nie da
                      się poprawić
                      rzecz cała tkwi w świadomości(!) i możliwości podejmowania samodzielnych decyzji
                      ze wszystkimi ich konsekwencjami a
                      z tym jest tródno wszystkim: facetom i kobietom.
                      Mam również szczęśliwą rodzinę i wokół siebie wiele takich obserwuję ale
                      istnieje też drugi biegun...

                      • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:30
                        Uważam, że wśród wszystkich kobiet walczących o swoje prawa są pewnie i takie,
                        które dążą do odwrócenia ról. Takie są prawa statystyki. Jednak nie uważam, że
                        WSZYSTKIE do tego dążą. Myślę, że często trzeba niestety przesadzać, aby
                        wywalczyć coś dla siebie. W myśl zasady, że jeśli chcesz dostać 100, to poproś o
                        150. Myślę, że mylą się Ci, którzy uważają walkę kobiet za chęć "dorównania"
                        mężczyznom. Tu nie ma komu dorównywać. Nikt nie jest od nikogo gorszy, czy
                        lepszy tylko ze względu na płeć. Co więcej, biologia dała nam inne możliwości,
                        inne mocne i słabe punkty. Ale żyjemy w społeczeństwie, a więc w tak
                        zorganizowanej grupie, w której silniejszy nie zabija słabszego, a biologia ma
                        mniejsze znaczenie ze względu na możliwości zapobiegania jej negatywnym skutkom
                        (takim jak wykluczenie z rynku pracy kobiet, za które siłą rzeczy nikt nie
                        urodzi). Uważam natomiast, że mężczyznom we współczesnym społecznieństwie więcej
                        wolno i to mnie bulwersuje. O taką "równość" należy walczyć, w znaczeniu
                        równości w wolności wyboru, a nie "jednakowości". Dobranoc.
                      • lucusia3 Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 10:14
                        Jeżeli zamykamy kobietom prawo do zapewnienia sobie emerytury, to powinniśmy NAKAZAĆ utrzymywanie żon cały czas. Nawet jak tacie i mężowi się zona znudzi, nie może mieć dzieci itp. Po prostu zawsze i do końca życia, żonę trzeba utrzymywać i to nie dawać jakies tam grosze, ale mieszkanie, opłaty, wyżywienie wydatki na życie, ubezpieczenia zdrowotne, lekarstwa. Teraz pan sobie odejdzie no i radź sobie sama. A nie daj Boże mąż umrze? Jest renta wdowia, a wiadomo ile ona wynosi. Potem posiedzenie Sejmu uzna, że nie ma w budżecie pieniędzy na miliony pań, bo panowie nie będą w stanie zarobić sami na żonę, dzieci, a może jeszcze na drugą żonę i jej dzieci, tak by nie umierali z głodu. A może wydawać certyfikaty na żebranie dla kobiet, ale nie wiem czy byłoby to korzystne dla rodziny. Ewentualnie przytułki dla pań, które odchowały dzieci.
                • thorgallpl Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:50
                  zacznijmy od poczatku.
                  Piszesz "mężczyzna może realizować się jako mąż, ojciec i człowiek"

                  dlaczego rozrozniasz znaczenie tych slow? czyzby bycie mezczyzna to nie to samo co bycie czlowiekiem? hm, czuje sie dotkniety:)
                  powazniej: niestety, pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc-kobieta pozostanie kobieta i zeby nie wiem jak bardzo chciala, nie bedzie w niektorych obszarach stanowila konkurencji dla mezczyzny (vide sport). Tak samo jest z rodzeniem dzieci-jesli chce kariery to z duza doza prawdopodobienstwa mozna orzec, ze nie bedzie miala czasu na bycie rodzicem (juz o tym pisalem w poprzednim poscie).
                  Kazdy z malzonkow ma trwale przypisana role-przynajmniej na poczatku. co najmniej jeden z nich musi pracowac by moc myslec o klasycznej rodzinie (kobieta, mezczyzna, dziecko/dzieci): kobieta ma zawsze utrudnione zadanie, gdyz jest niezastapiona. Mezczyzna ma za zadanie wspierac malzonke w staraniach o budowanie rodziny poprzez m.in zapewnienie bytu materialnego, co w chwili obecnej naprawde nie jest zadaniem prostym.
                  O prawie nie dyskutuje-nie znam sie na nim. wiem, ze kobiet sie zwykle nie zatrudnia, gdyz istnieje stereotyp kobiety wiecznie niedysponowanej (ciaza itp.)
                  I tu powstaje nowy problem: kobeita nie ma pracy i mezczyzna zostaje z utrzymaniem sam jak palec. masz odpowiedz na pytanie dot. wyrzeczen. nie kazdy zarabia tyle, by byc w takiej sytuacji w miare szczesliwym.
                  zreszta, temat stary jak swiat: kazdy moze sie realizowac w taki sposob, w jaki chce. nie chcesz zostac matka-nie musisz. nie chcesz byc mezatka tylko zyc "pelnia" zycia? twoja sprawa.
                  • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:22
                    A czy bycie kobietą to to samo, co bycie człowiekiem? Oczywiście. Miałam raczej
                    na myśli, że mężczyzna nie równa się mąż i nie równa się ojciec. Mężczyzna każdą
                    z tych dróg może realizować lub nie i cały świat to akceputje. Za to gdy kobieta
                    nie równa się matka, to w czach wielu nie jest również człowiekiem. Nie mam
                    trzech lat i rozumiem, że nikt za kobietę nie urodzi, nie warto mi tego
                    tłumaczyć jak upośledzonej w rozwoju. Właśnie dlatego trzeba kobiecie stworzyć
                    warunki do rodzenia i jednoczesnej realizacji siebie. Bo podobno dzieci są
                    dobrem społecznym, więc kobieta nie rodzi ich tylko dla siebie, ale także np. po
                    to, aby pracowały na nasze przyszłe emerytury (wyświechtany argument zwolenników
                    wielodzietności, którego nie znoszę). A jednocześnie zakłamaniem i zwykłą
                    podłością jest oczekiwanie od kobiety, że się z pieśnią na ustach i bez
                    frustracji wyrzeknie swoich ambicji. Może Cię zaskoczę, ale tu nie chodzi o
                    stanowienie konkurencji dla mężczyzn. Chodzi o taką samą możliwość realizowania
                    siebie przy takiej samej akceptacji społecznej dla moich wyborów. Natomiast
                    przykład, który podajesz: "kobeita nie ma pracy i mezczyzna zostaje z
                    utrzymaniem sam jak palec" jest nietrafiony i wynika z Twojego stereotypowego
                    postrzegania związku, tzn. mężczyzna odpowiada za utrzymanie rodziny. W moich
                    oczach oboje odpowiadają za utrzymanie rodziny, bo oboje jedzą, potrzebują
                    ubrań, środkó czystości itp., więc brak pracy u kóregokolwiek z partnerów
                    oznacza stres dla obojga. Potwierdzasz także to swoje stereotypowe podejście
                    pisząc "nie chcesz zostac matka-nie musisz. nie chcesz byc mezatka tylko zyc
                    "pelnia" zycia? twoja sprawa." Co to za przeciwstawienie? Co to za cudzysłów?
                    Skąd ta ironia? Jestem mężatką i właśnie to stanowi dla mnie "pełnię" życia, bo
                    mój mąż jest wart tyle co milion innych. Uważam także, że macierzyństwo (i
                    ojcostwo!!!) jest najtrudniejszą pracą i największą nagrodą, jakiej można się
                    doczekać w życiu. Uważam tak dlatego, że według mnie nie ma nic wartościowszego
                    od życia. I co to zmienia? I tak chcę się realizować zawodowo, bo uwielbiam moją
                    pracę, rozwijam się w niej i jestem w niej dobra. Jestem dobrym obywatelem, z
                    którego państwo czerpie wyłącznie korzyści - nie łamię prawa, leczę się
                    prywatnie, chociaż odprowadzam składki, nie pobieram żadnych zasiłków. Zarabiam
                    dużo pieniędzy, z których znaczna część idzie na podatki. Oczekuję więc, że
                    obecny rząd, bez względu na poglądy społeczne i polityczne jakie reprezentuje,
                    nie będzie mi tego utrudniał. Ale mam waginę na Miłość Boską!, więc panowie w
                    rządzie nie uznają mnie za partnera do rozmowy i za pełnoprawnego obywatela. To
                    właśnie jest frustrujące, to frustruje miliony kobiet w podobnej sytuacji i
                    każdy człowiek, który ma odrobinę przyzwoitości, powinien to zrozumieć. Dobranoc.
                    • silesius.monachijski Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:31
                      Piekny i madry glos, choc ten fragment o "panach z rzadu", ktorzy - ponoc - w
                      kobiecie dostrzegaja jedynie "wagine" to czysta ideologia. sama wiesz, ze tak
                      nie jest.

                      Pozdrawiam

                      Sil

                      kiniox napisała:

                      > A czy bycie kobietą to to samo, co bycie człowiekiem? Oczywiście. Miałam
                      raczej
                      > na myśli, że mężczyzna nie równa się mąż i nie równa się ojciec. Mężczyzna
                      każd
                      > ą
                      > z tych dróg może realizować lub nie i cały świat to akceputje. Za to gdy
                      kobiet
                      > a
                      > nie równa się matka, to w czach wielu nie jest również człowiekiem. Nie mam
                      > trzech lat i rozumiem, że nikt za kobietę nie urodzi, nie warto mi tego
                      > tłumaczyć jak upośledzonej w rozwoju. Właśnie dlatego trzeba kobiecie stworzyć
                      > warunki do rodzenia i jednoczesnej realizacji siebie. Bo podobno dzieci są
                      > dobrem społecznym, więc kobieta nie rodzi ich tylko dla siebie, ale także np.
                      p
                      > o
                      > to, aby pracowały na nasze przyszłe emerytury (wyświechtany argument
                      zwolennikó
                      > w
                      > wielodzietności, którego nie znoszę). A jednocześnie zakłamaniem i zwykłą
                      > podłością jest oczekiwanie od kobiety, że się z pieśnią na ustach i bez
                      > frustracji wyrzeknie swoich ambicji. Może Cię zaskoczę, ale tu nie chodzi o
                      > stanowienie konkurencji dla mężczyzn. Chodzi o taką samą możliwość
                      realizowania
                      > siebie przy takiej samej akceptacji społecznej dla moich wyborów. Natomiast
                      > przykład, który podajesz: "kobeita nie ma pracy i mezczyzna zostaje z
                      > utrzymaniem sam jak palec" jest nietrafiony i wynika z Twojego stereotypowego
                      > postrzegania związku, tzn. mężczyzna odpowiada za utrzymanie rodziny. W moich
                      > oczach oboje odpowiadają za utrzymanie rodziny, bo oboje jedzą, potrzebują
                      > ubrań, środkó czystości itp., więc brak pracy u kóregokolwiek z partnerów
                      > oznacza stres dla obojga. Potwierdzasz także to swoje stereotypowe podejście
                      > pisząc "nie chcesz zostac matka-nie musisz. nie chcesz byc mezatka tylko zyc
                      > "pelnia" zycia? twoja sprawa." Co to za przeciwstawienie? Co to za cudzysłów?
                      > Skąd ta ironia? Jestem mężatką i właśnie to stanowi dla mnie "pełnię" życia,
                      bo
                      > mój mąż jest wart tyle co milion innych. Uważam także, że macierzyństwo (i
                      > ojcostwo!!!) jest najtrudniejszą pracą i największą nagrodą, jakiej można się
                      > doczekać w życiu. Uważam tak dlatego, że według mnie nie ma nic
                      wartościowszego
                      > od życia. I co to zmienia? I tak chcę się realizować zawodowo, bo uwielbiam
                      moj
                      > ą
                      > pracę, rozwijam się w niej i jestem w niej dobra. Jestem dobrym obywatelem, z
                      > którego państwo czerpie wyłącznie korzyści - nie łamię prawa, leczę się
                      > prywatnie, chociaż odprowadzam składki, nie pobieram żadnych zasiłków.
                      Zarabiam
                      > dużo pieniędzy, z których znaczna część idzie na podatki. Oczekuję więc, że
                      > obecny rząd, bez względu na poglądy społeczne i polityczne jakie reprezentuje,
                      > nie będzie mi tego utrudniał. Ale mam waginę na Miłość Boską!, więc panowie w
                      > rządzie nie uznają mnie za partnera do rozmowy i za pełnoprawnego obywatela.
                      To
                      > właśnie jest frustrujące, to frustruje miliony kobiet w podobnej sytuacji i
                      > każdy człowiek, który ma odrobinę przyzwoitości, powinien to zrozumieć.
                      Dobrano
                      > c.
                    • autumn_mist Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 02:30
                      Czytam Twoja wypowiedz i... piszesz prawie wszystko zupelnie jak
                      anty-feministka, choc zapewne uwazasz sie wlasnie bardziej za feministke. Masz
                      meza, uwazasz, ze macierzystwo jest nagroda, szanujesz zycie. Poglady calkiem
                      odmienne od wykrzykiwanych przez panie na manifach. Masz dobra prace,
                      realizujesz sie zadowowo. Wiec o co Ci chodzi? Czy rzad chce Ci cos zabrac,
                      czegos Ci zakazac? Nigdzie nie ma o tym mowy. Czy Ty nie jestes z tych ludzi,
                      ktorzy osobiscie sa szczesliwi, ale koniecznie chca uszczesliwiac innych na
                      okolo na sile? W dodatku szukasz dziury w calym. Skoro nalezysz do elity
                      spoleczenstwa, to czemu uwazasz, ze jestes niepelnoprawnym obywatelem?
                      • falafelia Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 10:02
                        > Czytam Twoja wypowiedz i... piszesz prawie wszystko zupelnie jak
                        > anty-feministka, choc zapewne uwazasz sie wlasnie bardziej za feministke. Masz
                        > meza, uwazasz, ze macierzystwo jest nagroda, szanujesz zycie. Poglady calkiem
                        > odmienne od wykrzykiwanych przez panie na manifach.

                        Zupełny brak zrozumienia idei feminizmu, z jakiegos powodu ludzie nie chcą tego
                        zrozumiec, bo latwiej przyjąc opinie, ze feministka to jest kobieta, ktora chce
                        byc mezczyzną, nie chce byc matką itd. (bo z tym latwiej walczyc). Otoz pewnie
                        Cie zaskocze, ale gdy kobieta znajduje swoją droge samorealizacji w
                        macierzynstwie, to nie jest to, powtarzam - nie jest to sprzeczne z feminizmem.
                      • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 11:14
                        Po pierwsze, falafelia bardzo słusznie Ci odpowiedziała. Uważam, że mylisz
                        feminizm z jakąś wymyśloną przez Ciebie ideą feminizmu. Mam męża, uważam, że
                        macierzyństwo to skarb, mam dobrą pracę i jestem feministką. Ludzie wciąż nie
                        rozumieją, że w dzisiejszych czasach feminizm to nie walka z uciskiem prawnym,
                        ale ze stereotypami myślowymi. Bycie antyfeministą to bycie antyhumanistą.
                        Człowiek, bez względu na to, jaką ma płeć, ma prawo do swobodnej realizacji
                        własnych pragnień i ambicji, co w dzisiajszym społeczeństwie spotyka się z
                        brakiem zrozumienia w chwili, w której tym człowiekiem jest kobieta. Faktycznie
                        nie jestem feministką walczącą, tzn. nie działam w sposób zorganizowany, nie
                        biorę udziału w manifach itp. Szkoda. Ale cóż, pod tym względem zawsze byłam
                        jednostką aspołeczną. Podziwiam panie i panów, którzy mają wystarczająco dużo
                        charakteru, aby o swoje przekonania walczyć. Należę do elity społeczeństwa?
                        Może. Ale jeśli tak, to nikt mi tego nie dał w prezencie. Nie urodziłam się z
                        moimi dzisiejszymi umiejętnościami i przekonaniami. Wszystko co mam,
                        wypracowałam sobie mozolnie, zasłużyłam na wszystko w pocie czoła. Jesteś, jak
                        sądzę, mężczyzną, więc pewnie nigdy nie spotkałeś się z sytuacją, w której
                        musisz robić wszystko wbrew całemu światu, wbrew opinii społecznej. Nie masz
                        pewnie pojęcia, jakie to jest frustrujące, kiedy twoja własna płeć działa na
                        niekorzyść, ogranicza w tych sytuacjach, w których nie powinna mieć nic do
                        rzeczy. Wydaje mi się, że każdy przyzwoity człowiek powinien być feministą, ale
                        do tego potrzeba dużo wyobraźni i empatii. Zwłaszcza, że mężczyźni
                        niepotrzebnie czują się przez feminizm atakowani. Ja nikogo nie atakuję. Żyję i
                        pozwalam żyć innym, ale dla siebie oczekuję tego samego, a do takiego stadium
                        rozwoju społeczeństwa jeszcze nie doszliśmy. Pytasz, co chce mi zabrać rząd.
                        Może przez moje entuzjastyczne nastawienie do macierzyństwa dałam mylne
                        wrażenie, że jestem matką. Nie jestem. Nie mam na to warunków. Tzn. zarabiam
                        dobrze i w chwili obecnej byłoby mnie stać na dziecko, ale tylko do chwili, w
                        której by się pojawiło. W momencie zajścia w ciążę i zakończenia mojego
                        obecnego kontraktu - tracę pracę i możliwość utrzymania siebie i dziecka. Tracę
                        mieszkanie, którego nie mam jak spłacać w banku, nie mam pracy, którą kocham.
                        Mam dziecko. Czy według Ciebie nie jest to konflikt tragiczny? I nie jest tak,
                        że przedkładam pieniądze nad dziecko. Ja po prostu panicznie się boję, co
                        będzie, jeśli nie będę mogła mojego dziecka nakarmić i ubrać. Nie chcę ani
                        grosza od państwa. Chcę za to, aby państwo stworzyło takie warunki rynkowe, w
                        których mogę utrzymać moją pracę pomimo posiadania dziecka. Wiem, że to pewien
                        ideał, do którego można dążyć, a nigdy go nie osiągnąć. Ale obecny rząd w ogóle
                        nie dąży do tego, wręcz przeciwnie. Wszystko co robią ma mi jeszcze utrudnić
                        życie i wybór, jakiego w końcu będę zmuszona dokonać. Czy teraz rozumiesz nieco
                        więcej?
                        • muszka1979 Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 12:53
                          Zgadzam się całkowicie. Bardzo mądrze napisane. Tez jestem feministką,
                          niestety, niewiele osób w Polsce, i mężczyzn , i kobiet, rozumie to pojęcie w
                          ten sposób. Dla większości feministka to wstrętny babochłop, który nienawidzi
                          mężczyzn, jest samotny i sfrustrowany. Otóż nic bardziej mylnego...Dla mnie
                          współczesna feministka to każda kobieta świadoma swoich praw i nie pozwalająca
                          zaniżać swojej wartości. Każda, także ta, która wybrała macierzyństwo i
                          poświęciła swoją pracę zawodową dla rodziny.
                    • thorgallpl Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 08:28
                      wlasciwie powinienem nie odpowiadac Tobie na posta, gdyz nie zwrocilas uwagi na szczegoly mojej wypowiedzi. Ja jednak Twoj post przeczytalem od deski do deski i wyciagam nastepujace wnioski:
                      1) nie wiem, na co narzekasz skoro realizujesz sie majac inny narzad plciowy od meskiego(zdanie o niezlaeznosci finansowej, wychowanych dzieciach itp.)
                      2) chcesz byc feministka na sile, co wiaze sie z przykladem podanym w pkt 1-zupelnie tego nie rozumiem...moze na tym ma polegac Twoj fenomen?
                      3) na emerytury nikt nikomu juz zarabiac iedlugo nie bedzie musial (zmianan systemu emerytalnego o ile pamietam)

                      Naprawde, warto czytac posty innych ludzi zwlaszcza wtedy, kiedy sie na nie odpowiada. Podpowiem, ze moja wypowiedz nie jest podszyta stereotypem, gdyz zaklada, ze co najmniej JEDEN z doroslych czlonkow rodziny powinienpracowac, by rodzina mogla sie utrzymac, a sytuacja, gdy kobieta ma utrudnione zadanie podjecia pracy wmusza na mezczyznie naprawde spory wysilek......wiec gdzie tu mowa o stereotypowym mysleniu?

                      pozdrawiam
                  • lucusia3 Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 10:35
                    Tradycyjnie u Słowian, Germanów itp., którzy stanowią główny skład etniczny Polski, to matka zajmowała się dziecmi do 7 roku życia. Potem jedynie odpowiedzialny za wychowanie syna, był ojciec. WSZYSTKO w zyciu syna musiał organizować ojciec.
                    Może chcesz powrotu do tradycji sprzed 1,5 tysiąca lat?
                    Żona ma urlop wychowawczy 7 lat, potem córke się wydaje za mąż, albo zaczyna prowadzić dom, a tatuś się zajmuje synkiem. Mama co prawda może potem rodzić kolejne dzieci, a jak juz nie może, bo te kobiety po 30tce, jak juz wyżej czytałam, to maja problemy z rozrodem, może się wziąc do roboty.
                    Albo z braku wykształcenia wisieć mężowi na głowie. Do śmierci. To jest ten ideał PiSowsko-LPRowski? Podoba Ci się?
                    • thorgallpl Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 12:20
                      naucz sie czytac ze zrozumieniem: najlepiej calosc wypowiedzi a nie jej
                      fragment. jesli tak samo podchodzisz do pracy, ktora wykonujesz to na miejscu
                      Twojego pracodawcy bym sie Ciebie pozbyl w trybie ekspresowym (bynajmniej nie
                      ze wzgledu na plec). sam pracuje z kobietami i wszystkie sa swietne w tym co
                      robia, ale maja jedna przewage nad Toba: sa wyksztalcone i madre (a to nie to
                      samo)-wiedza, co w zyciu kazdej kobiety jest najwazniejsze...
                      BTW: ciaza w wieku 35 lat jest juz ryzykowna. zapytaj lekarzy.
                      • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 12:41
                        Ciąża w zasadzie może być ryzykowna w każdym wieku, ale dobrze, wiem oczym
                        piszesz, więc nie będę się czepiać. Jednak te wymagania! Posłuchaj siebie! To
                        prawie tak, jak w tych ogłoszeniach o pracę: musi być piękna, poniżej 25 lat,
                        trzy fakultety, pięć języków obcych, odchowane dzieci, 15 lat doświadczenia
                        zawodowego...itp. Człowieku, trzeba bardzo sprzyjających okoliczności
                        życiowych, żeby temu wszystkiemu podołać. Nie twierdzę, że nie ma takich
                        kobiet, twierdzę tylko, że to nie jest i NIE POWINNA BYĆ norma. Kobieta to
                        człowiek, a nie prestidigitator. JAK skończyć studia, nauczyć się języków,
                        zdobyć doświadczenie zawodowe, rozwijać się i JEDNOCZEŚNIE mieć dzieci? Ja znam
                        jedną taką kobietę, która dokonała tego przy pomocy męża (i okazjonalnie
                        koleżanek, ale już nie rodziny)i wierz mi, ona jest Terminatorem w spódnicy!
                        Mężczyzna ma prawo być mądry, głupi, dowcipny, nudny, zorganizowany, rozlazły
                        itp. itd. Od kobiety zaś wszyscy oczekują cudów.
                        • thorgallpl Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 13:39
                          widzisz, feminizm w formie proponowanej przez pewne kregi nie jest niczym
                          dobrym-samorealizacja wsrod kobiet moze przybierac takze forme macierzynstwa:
                          bycie matka to nie bycie kims gorszym! daleko mi do zapedzania kobiet do kuchni
                          choc znam sporo takich, ktore wlasnie chcialyby siedziec w domu z dziecmi a
                          nie pracowac...wolny wybor.

                          Piszesz
                          "Mężczyzna ma prawo być mądry, głupi, dowcipny, nudny, zorganizowany, rozlazły
                          > itp. itd. Od kobiety zaś wszyscy oczekują cudów."

                          co do wymagan znowu sie z Toba nie zgodze. moje osobiste "wymagania" sa baardzo
                          skromne-najwazniejsze zeby byla dobrym kumplem, z ktorym mozna porozmawiac
                          doslownie o wszystkim, a nie tylko prawic o pogodzie i zakupach ....z drugiej
                          strony facet jest prostszy w konstrukcji, wiec badzcie kobietki
                          wyrozumiale....:)

                          osobiscie uwazam, ze kobieta ma szanse sie realizowac zawodowa tylko i
                          wylacznie przy aktywnej pomocy wspolmalzonka (jesli mowimy o klasycznym modelu
                          rodziny). dzieci pochlaniaja czas, ale nie jest to czas stracony: najpewniejsza
                          inwestycja dlugoterminowa w siebie sa ...........wlasnie dzieci!

                          O polityce nie rozmawiam, gdyz GW to specyficzna gazeta-czesto nie zgdazam sie
                          z forumowiczami, ktorzy w wiekszosci przypadkow sa ignorantami.
                          pozdrawiam,

                          Malo wymagajacy mezczyzna
                          • kiniox Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 14:21
                            Przynajmniej co do tego się zgadzamy. Ludzie są raczej stworzeni do tego, żeby
                            żyć w parach, wspierać się wzajemnie i kochać. Wtedy wszystko jest łatwiejsze.
                            Samotna walka ze światem to...hmmm...walka właśnie. Myślę, że wbrew wszelkim
                            pozorom, o taki właśnie świat walczą feministki, tzn. o taki świat, w którym
                            kobiety czują wsparcie ze strony swoich partnerów w szczególności, a
                            społeczeństwa w ogólności. Są przecież takie osoby, które z różnych powodów
                            wybierają życie pojedynczo. Dlaczego rzucać im dodatkowe kłody pod nogi?
                            Co do GW i jej specyfiki, to sądzę, że można to powiedzieć o każdej gazecie, że
                            jest specyficzna politycznie, każda na swój sposób. Zaś o ludziach, z którymi
                            się nie zgadzamy, najłatwiej powiedzieć, że są ignorantami. Pozdrawiam.
                          • lucusia3 Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 16:03
                            Myśle, że marzenia o dobrym kumplu to u ciebie tylko marzenia. Zasadniczo obracasz się wśród ignorantów. Właściwie wszyscy sa ignorantami, oprócz ciebie.
                            Jeżeli cos nie pasuje do twoich komcepcji to ignorancja. Ty wiesz lepiej.
                            Co prawda kobieta ma być, według ciebie, tylko dobrym kumplem, ale jej model samorealizacji może (powinien) przybierać formę macierzyństwa. Ty pewnie wiesz najlepiej, bo sprawdziłeś, że kobieta realizująca się między wstawaniem w nocy (mąż nie będzie wstawał, bo on musi iśc na 8 do pracy, a ona sobie pośpi), placem zabaw, gotowaniem, praniem, spacerem, karmieniem, sprzątaniem, kąpaniem, czytaniem bajeczek, to jednostka wybitnie interesująca, o głębokim spojrzeniu i szerokich horyzontach. Oczywiście, gdy dziecko zaśnie, ona pozbiera zabawki i wstawi zupkę, a przed włączeniem pralki i szykowaniem drugiego dania może czytać Kanta, Poppera, czy innych. Ale zapewne okaże się ignorantką i zaśnie. I mam wrażenie, że będzie ciężko z nią na "porozmawiać dosłownie o wszystkim" - bo jej świat sie będzie obracał wokół pogody, zakupów i dzieci z placu zabaw.No chyba, że te rozmowy o wszystkim to będzie "aktywna pomoc współmałżonka" - to znaczy wykłady mądrego pana i władcy o wielkim świecie.
                            Wybacz. Oczywiście każdy może sam wybrać swoją drogę i o to chodzi. By każdy sam mógł ją wybrać.Twoja wizja jest dla mnie przerażająca i myśle, że dla innych kobiet też, tak więc jak już będziesz szukał kobiety na całe życie nie mów jej o twoich wizjach rozwoju intelektualnego żony.
                        • n_itka Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 14:49
                          w pelni cie popieram kiniox, bardzo dobrze sformulowane :) natomiast twoj
                          dyskutant: zarzuca ze ktos czegos do konca nie doczytal i nie zrozumial a czasem
                          mam wrazenie ze jego odpowiedzi maja maly zwiazek z mysla zawarta w zdaniu ktore
                          komentuje...
                          ja sama jestem jeszcze mloda, mam wymarzony zawod ktory chcialabym uprawiac i do
                          tego daze i bylo to moje marzenie od dziecka, jednoczesnie chcialabym kiedys
                          miec dzieci zalozyc rodzine, ale dlaczego obowiazujace schematy spoleczne
                          wykluczaja jedno i drugie?? dlaczego nie dazy sie do tego zeby byly np
                          przedszkola przyzakladowe, zeby kobieta mogla po powrocie z urlopu pracowac
                          przez jakis czas na pol etatu, dlaczego nie chroni sie jej zatrudnienia zeby nie
                          dosc ze przezywa stres zwiazany z ciaza i wychowaniem malego dzieciaczka musiala
                          martwic sie o swoja prace? nie oszukujmy sie w dzisiejszych czasach jeden
                          zarabiajacy malzonek nie zapewni rodzinie odpowiedniego statusu... dlaczego
                          stawia sie mnie przed takim wyborem? a wystaczylby np urlop dzielony bo moj
                          facet chetnie posiedzialby przy dziecku i nie zaslaniajmy sie karmieniem piersia
                          bo juz tak trywialnie mowiac pokarm mozna odciagnac do buteleczki i po
                          sprawie... ja np nie bylam wogle karmiona mlekiem matki i nie mam z tego powodu
                          zadnych uposledzen :P z kolei moj ojciec spedzal ze mna bardzo duzo czasu bo
                          jego zawod na to pozwalal i nie wyobrazm sobie zeby bylo inaczej, jako dziecko
                          potrzebowalam go rownie mocno jak matki... a statystyczny ojciec spedza z
                          dzieckiem 7 min dziennie!
                          niech ktos mi wytlumaczy dlaczego panowie poslowie ktorzy tak zachwycaja sie
                          wczesnymi latami dziecka chca pozbawic go roli ojca?? dlaczego oni sami nie chca
                          tego cudu dla siebie i innych panow? dlaczego panowie tak oponuja przeciwko
                          swojej roli w rodzinie i ograniczaja ja do zarobku mowiac kobietom jak to
                          cudownie wychowywac dzieci? to prawda cudownie, ale dlaczego w takim razie ich
                          do tego nie ciagnie? widze tu jakas sprzecznosc... i nie chodzi oczywiscie o to
                          zeby tylko oni je wychowaywali ale o wspolwychowanie...
          • verushka1 Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:34
            mezczyzni stereotypowo szukaja kobiet pieknych (subiektywne rozumienie), do
            adoracji. tym tez dowartosciowuja sie sami - jesli taka kobieta jest
            inteligentna nie robi im to roznicy. kobiety androgeniczne - natomiast powinny
            przyciagac mezczyzn metroseksualnych.
            • silesius.monachijski Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:38
              mnie kobiety "piekne" w subiektywnym rozumieniu, nie interesuja. Zas panie
              Dunin, Graff i Szczuka odstraszaja. Lubie i cenie kobiety madre

              verushka1 napisała:

              > mezczyzni stereotypowo szukaja kobiet pieknych (subiektywne rozumienie), do
              > adoracji. tym tez dowartosciowuja sie sami - jesli taka kobieta jest
              > inteligentna nie robi im to roznicy. kobiety androgeniczne - natomiast
              powinny
              > przyciagac mezczyzn metroseksualnych.
              • john_jasny Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 06:12
                silesius.monachijski napisał:

                > mnie kobiety "piekne" w subiektywnym rozumieniu, nie interesuja. Zas panie
                > Dunin, Graff i Szczuka odstraszaja. Lubie i cenie kobiety madre
                >
                ===========================================================
                To polecam ci zone L.Kaczynskiego.
          • mmoonchild Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:52
            Nawiedzony to jest caly meski lud.Przyzwyczailiscie sie do panowania nad naszym
            kobiecym swiatem a tu nagle role zaczynaja sie odwracac. Nasza kobieca sila
            tkwi w tym ze to od nas zalezy caly ludzki gatunek. Reproduktorow wystarczy
            kilku natomiast inkubatorow czyli naszych wspanialych brzuszkow narazie nic nie
            zastapi;)Facetow jest tak latwo omamic a wy w tak malym stopniu potraficie
            myslec glowa ze panowanie nad wami nie jest zbyt trudne.I w tym tkwi wasz
            problem, staliscie sie zakladnikami waszej namietnosci rozsiewania nasienia
            ktore nam kobietom nie jest do szczescia az tak bardzo potrzene;)
            • eremika Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:06
              Reproduktorow wystarczy
              > kilku natomiast inkubatorow czyli naszych wspanialych brzuszkow narazie nic nie
              >

              A po kilku pokoleniach potomkowie generacji "bab" jeżdziłyby na psach zamiast
              koni jeśli w myśl Twoich bredni munczajld cokolwiek mogłoby po człowieku zostać.
            • silesius.monachijski Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 00:18
              hmmm, nie "rzucam nasienia na wiatr", i nie interesuja mnie "wszytskie
              kobiety"; najwazniejsze jest to, zeby mezczyzni i kobiety sie uzupelniali, i
              wzajemnie, wspolnie planowali i realizowali swoja przyszlosc; wszystko inne, to
              ideologia; ciekawi mnie jedno: mam wiele wspanialych przyjaciolek w zwiazkach
              malzenskich/partnerskich z mezczyznami; i sa to bardzo madre, piekne i
              inteligentne kobiety (niektore urodzily po trojke dzieci). I nie zauwazylem u
              nich - naprawde szczesliwych kobiet potrzeby do prezentacji wojujaego feminizmu
              i antymaskulizmu; bo to jest chorobliwe

              mmoonchild napisała:

              > Nawiedzony to jest caly meski lud.Przyzwyczailiscie sie do panowania nad
              naszym
              >
              > kobiecym swiatem a tu nagle role zaczynaja sie odwracac. Nasza kobieca sila
              > tkwi w tym ze to od nas zalezy caly ludzki gatunek. Reproduktorow wystarczy
              > kilku natomiast inkubatorow czyli naszych wspanialych brzuszkow narazie nic
              nie
              >
              > zastapi;)Facetow jest tak latwo omamic a wy w tak malym stopniu potraficie
              > myslec glowa ze panowanie nad wami nie jest zbyt trudne.I w tym tkwi wasz
              > problem, staliscie sie zakladnikami waszej namietnosci rozsiewania nasienia
              > ktore nam kobietom nie jest do szczescia az tak bardzo potrzene;)
              • mmoonchild Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 11:52
                skoro masz takie podejscie do sprawy to tylko pozostaje mi pozazdroscic.Nie
                jestem feministka, uwazam ze faceci to swietni kumple do zabawy i seksu. Wielu
                mezczyzn mysli podobnie o kobietach i to jest w porzadku.Zawiodlam sie na
                milosci i zupelnie zmienilam podejscie do tych spraw.Lepiej sie nie angazowac
                bo mozna trafic na kogos kto nie bierze odpowiedzialnosci za to co rodzi sie
                miedzy dwojgiem ludzi.Nikt nie powiedzial ze zycie kobiety z mezczyzna to
                jedyny cel w zyciu kazdej z nas. Czasem lepiej jest po prostu bez was.Kazdy wie
                ze to nei jest idealne zycie ale czasem zwyczajnie mniej uciazliwe i
                latwiejsze.
        • itha Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:02
          normalny facet boi sie inteligentnej kobiety...boze, jak niskie stosuejsz
          standardy, skoro "normalny" nie oznacza "inteligentny"
          • bajgielek Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:27
            > normalny facet boi sie inteligentnej kobiety...boze, jak niskie stosuejsz
            > standardy, skoro "normalny" nie oznacza "inteligentny"

            To niestety rzeczywistosc stosuje takie standardy, nie ja... I niestety
            "normalny" raczej nie oznacza "inteligentny", a "normalna" nie oznacza
            "inteligentna". Tylko nie wiem czy to taki kraj, czy taki swiat.
            • oktawianc Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:10
              Jak widać ciężko należeć do elity intelektualnej, nie można znaleźć partnera,
              który się nie boi dominacji... Mimo wszystko nie boję się inteligentnych kobiet.
              • bio.mum Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 13:00
                oktawianc napisał:

                > Jak widać ciężko należeć do elity intelektualnej, nie można znaleźć partnera,
                > który się nie boi dominacji... Mimo wszystko nie boję się inteligentnych
                kobiet
                > .
                > :)))
            • mmoonchild Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 13:32
              Z przykroscia stwierdzam ze raczej kraj :/
        • eremika Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:18
          Normalny mężczyzna nie boi się inteligentnej kobiety!!!
          Pojęcie "inteligentna kobieta" zaczyna nabierać niezdrowego znaczenia z samą
          inteligencją nie mającą wiele wspólnego.
          Normalny mężczyzna nie znosi kobiet napuszonych i próżnych.
          Kobieta inteligentna nie sadzi roślin korzeniami do góry.
          Normalny facet nie rozumie inteligencji(w twoim mniemaniu) kobiet jak ryba
          gorącej wody.


          > Zona
          > powinna byc glupsza od meza, w ten sposob poprawia jego samopoczucie,
          > dowartosciowuje go.

          Smutne że ten stereotyp myślowy tak głęboko zakorzeniony jest w niektórych umysłach.

        • verushka1 Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:22
          z polskimi kobietami nie ma chyba tego problemu. matka polka od zawsze
          znajdowala czas na gary, dzieci i prace na 2 i pol etatu. jest masa facetow
          ktorzy czekaja na taka kobiete.. jak ona sobie z tym poradzi to inna sprawa.

          swoja droga jest tez sporo kobiet ktore z przyjemnoscia znalazlyby meza
          chetnego do utrzymywania calego domu i fundowania im futra z norek. jesli
          bedzie wielu takich mezczyzn - tak kochajacych i zaradnych na pewno nie
          zabraknie tych pieknych dam ktore beda ich pieknymi zonami

          ale dlaczeo tak generalizowac.. jesli jakas dziewuszka urodzi sie z pasja
          zostania pilotem ktory ze stoickim spokojem bedzie ladowac promem columbia.. i
          zrobia to lepiej niz prawdziwy facet.. czemu jej tego odmawiac?

          ajgielek napisał:

          > Normalny facet boi sie inteligentnej kobiety, boi sie ze nie da sie zapedzic
          do
          > garow, rodzenia dzieci i osmieli sie miec jeszcze jakies inne pragnienia. Zona
          > powinna byc glupsza od meza, w ten sposob poprawia jego samopoczucie,
          > dowartosciowuje go.
          >
          > Ksiaze ciemnogrodu, boisz sie ze dziewczyna moze byc madrzejsza od ciebie?
        • australopitecus Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:49
          bajgielek napisał:

          > Normalny facet boi sie inteligentnej kobiety, boi sie ze nie da sie zapedzic
          do
          > garow, rodzenia dzieci i osmieli sie miec jeszcze jakies inne pragnienia. Zona
          > powinna byc glupsza od meza, w ten sposob poprawia jego samopoczucie,
          > dowartosciowuje go.
          >
          > Ksiaze ciemnogrodu, boisz sie ze dziewczyna moze byc madrzejsza od ciebie?
          To jest definicja nie normalnego faceta.
      • bimbalimba Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 00:54
        mialem okazje poznac pania Graff- typowa absolwentka polonistyki, typ
        osobowosci harcerka - oazowiczka, skad jej sie wziely te feministyczne miraze
        pozostanie dla mnie tajemnica ...
        • bimbalimba Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 00:55
          tzn, bardzo mila i sympatyczna, ale nie wygada na feministyzna bojowniczke,
          raczej na pania z poczty albo co
          • przecinaki Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 04:49
            taaa... bo feministka musi byc wredna, brzydka i miec nieogolone nogi....
            brawo!!! coz za nieszablonowe myslenie!
            • stefa12 Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:53
              Szkoda, ale zaczyna to być smutną regułą
          • moroux Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 18:29
            Gratuluje wyobrażenia feministek. A nie-feministka to wredna baba nad garami?

            --
            Społeczeństwo Blog
          • oktawianc Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:13
            To bardzo cenne spostrzeżenia....
          • stefa12 Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:52
            A pani z poczty, czy zza lady jest czymś gorszym?.....
      • samoa17 Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 10:41
        ksiaze-ciemnogrodu napisał:

        > czy ona jest mężatką? czy ma dzieci?
        > śmiem watpić ..zresztą jakiż normalny facet by chciał mieć za zonę taką kutwę

        Bo o polityce wolno się wypowiadać wyłącznie politykom, o o malarstwie malarzom,
        o kolejnictwie konduktorom i maszynistom parowozów. W takim razie jakim prawem
        kaduka Ty się wypowiadasz? Ile masz porodów za soba? Ile poronień? Czy miewasz
        bolesne miesiączki?

        Wojciech Kubalewski
      • ar.co Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 14:29
        Na jakiej podstawie określasz autorkę jako kutwę, pozostanie zapewne słodką
        tajemnicą twojego błyskotliwego inaczej umysłu. Może najpierw zajrzyj do
        słownika?
    • frank_drebin Jesli feministka pisze o kobietach to jest to tak 25.03.06, 01:42
      wiarygodne jak wstepniak z Trybuny Ludu swego czasu ;)
      • przecinaki Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 04:57
        bo feministka to nie kobieta, mam rozumiec?
        jakbys Robaczku porownal feministki z XIX wieku z pogladami np. dziewczyn z
        Mlodziezy Wszechpolskiej (polecam portale nacjonalistyczne) to doszedlbys do
        szokujacego wniosku, ze dzisiejsze "narodowo katolickie konserwatystki" program
        feministyczny sprzed stu lat akceptuja w stu procentach.
        owszem, nie podoba im sie "wspolczesny" feminizm, ale zaproponuj im prosze
        powrot do pozycji jaka kobieta miala w XIX wieku :) raczej nie zdobedziesz ich
        uznania.

        feminizm jest znacznie ciekawszym i szerszym nurtem filozoficzno-politycznym niz
        Ci sie wydaje, zobacz sobie np szwedzka Inicjatywe Feministyczna, ktora jest
        (jesli juz musimy uzywac starych podzialow) znacznie bardziej "na prawo" niz
        socjaldemokracja.
        no ale po co ja to pisze?
        przeciez latwiej jest widziec swiat prosto latwo i przyjemnie - komunisci,
        feministki, homoseksualisci do jednego worka i zycie znow jest piekne i proste.
        • frank_drebin Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 10:18
          To polecam troche inne spojrzenie na feminizm:

          www.wprost.pl/ar/?O=87792
          A co do wrzucania komunistow, feministek i homo do jednego worka szczegolnie
          jeden fragment z ww. artykulu:
          "Tymczasem - według akt FBI - już w 1944 r. jako dziennikarka zdominowanej
          przez komunistów prasy związkowej i działaczka Young Communist League próbowała
          zapisać się do partii komunistycznej. Nie przyjęto jej, tłumacząc, że lepiej
          przysłuży się sprawie partii, działając poza jej strukturami. I Friedan
          działała: w najgorszych powojennych latach była zaangażowana w przeróżnych
          komunistycznych organizacjach, pisząc m.in. dla największej prosowieckiej
          organizacji w dziejach Ameryki - United Electrical, Radio, and Machine Workers
          of America. Doprawdy niewiele amerykańskich matek mogło się poszczycić tego
          typu działalnością. Do swych "odkryć" Friedan nie doszła zatem w zaciszu
          domowego ogniska, lecz na kursach bolszewickiej propagandy."
          • illiterate Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 13:35
            Khekehekehekeh... "1944" jako argument w dwudziestym pierwszym wieku?
      • 12.2a Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 11:34
        CZYTYWAłEś TRYBUNę - GRATULUJę
        • frank_drebin Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 12:13
          Nie czytywalem, ale jesli nawet bym czytywal to co w tym zlego ? Powinno sie
          czytac - bo to ogolnie rozwija a przy okazji mozna poznac poglady z innej
          strony sceny politycznej. W koncu jezyk wroga trzeba znac. Jednak jak widze
          takie podejscie nie miesci ci sie w glowie ;)
          12.2a napisał:

          > CZYTYWAłEś TRYBUNę - GRATULUJę
          • katmoso Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 25.03.06, 18:46
            po pierwsze to nie czytałem
            po drugie nawet jakbym czytał, to nic w tym złego
            po trzecie należy czytać, bo to poszerza wiedzę

            czy nie podobnie brzmi:
            po pierwsze to ja nie biję nigdy żony
            po drugie to bardzo mnie wtedy zdenerwowała
            po trzecie jakbym jej nie bił nie czułaby, ze ją kocham

            ... i tak można dalej. profesor Freud sie kłania...
            • eremika Re: Jesli feministka pisze o kobietach to jest to 26.03.06, 23:30
              Kobiety sa:
              samotne;
              rozumiane;
              bite;
              A wszystkie łączy jedno: są nieszczęśliwe z własnego istnienia.
    • gobi03 dziel i rządź 25.03.06, 04:13
      Dosy ć intereusjący tekst, ale stanowczo zbyt długi, by z nim polemizować. Zresztą - żeby polemizować trzeba znaleźć wspólny mianownik, a o to trudno. Autorka widzi świat przez pryzmat seksu i tu nasze drogi się rozchodzą. Wydaje mi się takie widzenie świata nieuzasadnione: koniec końców seks zajmuje w życiu niewielką część czasu. Sąinne wartości: jedzenie, praca, Internet... Dlaczego nie wybrała ich za podstawę podziału ludzi na mądrych/dobrych lub nie, albo podziału poglądów na słuszne lub nie; albo decyzji politycznych za pożyteczne lub nie? Nie miałaby z kim/czym walczyć?
      Dlaczego lewica tak wielką wagę przywiązuje do seksu? Wyobraźmy sobie przemarsze wegetarian walczących o swoje prawa, zjadliwe artykuły pracoholików na temat leniwej reszty społeczeństwa, sejmowe boje o finansowanie infrastruktury telekomunikacyjnej...
      Mam wrażenie, że lewica wydziela pewne grupy społeczne, by im powiezdieć: patrzcie, jacyście biedni, my wam pomożemy! I pomaga feministkom albo homosiom stanąć w opozycji do prawicowych, starych i nudnych wartości.

      Działanie PiSu obecnie rzeczywiście nie polega na poklepywaniu rywali po plecach i składaniu ukłonów poprzednikom. Przecież dlatego zostali wybrani jako najliczniejsza partia w Sejmie, żeby wreszcie zrobić jakąś dekomunizację - a jest to bolesna operacja i zainteresowani bronią s ię jak mogą (a mogą dość dużo).
      • przecinaki Re: dziel i rządź 25.03.06, 04:47
        nie sadze by Autorka skupiala sie na sexie, wrecz przeciwnie.
        chodzi o redukcje kobiet _jedynie_ do funkcji matek.
        i wlasnie o REDUKCJE.
        przeciez "wiadomo", ze kobieta jako kobieta jest gorsza od mezczyzny - glupsza,
        slabsza, emocjonalna.
        mezczyzni lubia sie opiekowac takimi "niepelnosprawnymi" kobietami - drzwi przed
        nimi otworza, czasem przyniosa czekoladki lub kwiatek.
        jedyne co "usprawiedliwia" istnienie kobiety w oczach prawicy to macierzynstwo
        (nowowybrany rzecznik praw dziecko - 6 dzieci wlasnych. o! to znaczy ze kobieta
        spelnila swoje zadanie, "zasluzyla" na stanowisko).
        i o tym jest ten artykul.
        • gobi03 Re: dziel i rządź 27.03.06, 15:56
          > chodzi o redukcje kobiet _jedynie_ do funkcji matek.
          > i wlasnie o REDUKCJE.

          Macierzyństwo to nie redukcja, tylko wynik rozwoju. Ciąża nie jest chorobą, poród to nie nieszczęście, macierzyństow to nie uwiązanie kobiety w domu. Chłopcy nie bawią się w tatusiów, ani w mężusiów - to dziewczynki myślą od najmłodszych lat o rodzinie. Nie uważam, żeby kupno wymarzonej Baby Bourne pod choinkę redukowało moją córkę do funkcji rozrodczej.

          > przeciez "wiadomo", ze kobieta jako kobieta jest gorsza od mezczyzny - glupsza,
          > slabsza, emocjonalna.

          To retoryka feministek, albo ogólnie biorąc - ludzi o poglądach seksistowskich. Przyznawanie (lub odbieranie) szczególnych praw ze względu na płeć, to realizacja zasady "dziel i rządź". Jest to działanie marketingowe służące rozbudzeniu potrzeb. Kto zamieni te potrzeby na swoje zyski?
          • pasozyta Re: dziel i rządź 27.03.06, 16:32
            "To retoryka feministek, albo ogólnie biorąc - ludzi o poglądach seksistowskich."

            wytłumacz mi w jaki to sposób ogólnie biorąc retoryka feministek jest retoryką
            ludzi o poglądach seksistowskich? przecież to jest sprzeczność sama w sobie;

            seksizm «dyskryminacja człowieka, głównie kobiety, ze względu na jego płeć»
            (Słownik PWN)

            czyżbyś uważał, ze feminizm dąży do dyskryminacji kobiet ze względu na płeć? bo
            takie wnioski z tego zdania wypływają;
            • gobi03 Re: dziel i rządź 28.03.06, 01:59
              Myślę, że feministki dążą do anty-dyskryminacji kobiet, czyli udzielenia im przewag - w życiu społecznym, w prawie rodzinnym, w prawie pracy itd. Skoro kobiety mają dostać fory, to mężczyźni będą dyskryminowani - ale to feministek oczywiście nie martwi.
              Sedno problemu stanowi dzielenie ludzkości ze względu na płeć - czyli seksizm.
              Uważam, że jest to pretekst dla pewnych osób do zbijania kapitału politycznego. Kto na tym zyskuje a kto traci? Jakie idee są odrzucane pod wpływem seksistowskiej popagandy feministek? Chrześcijańskie. Dlatego myślę, że feministki można doliczyć do nurtów ateistycznych, antyklerykalnych, neopogańskich, liberalnych. Przy tym uważam, że upadek chrześcijańskich wartości nie spowoduje wzrostu szlachetnych idei, tylko nasilenie zamętu w postaci nihilizmu, dziwnych kultów, zniewolenia ludzi.
              Tak to widzę.
              • pasozyta Re: dziel i rządź 28.03.06, 11:13
                Ale popłynąłeś. Zupełnie nie wiem, jak Ci odpowiedzieć, bo mylisz wszystko z
                góry na dół. W jaki sposób sobie wykoncypowałeś, że feminizm dążąc do
                anty-dyskryminacji kobiet, automatycznie dąży do dyskryminacji mężczyzn, to
                pewnie zostanie Twoją słodką tajemnicą. Nie chodzi o żadne "fory" dla kobiet,
                tylko o zrównanie szans i warunków, bez przewagi ani dla kobiety ani mężczyzny.

                > Dlatego myślę, że feministki można
                > doliczyć do nurtów ateistycznych, antyklerykalnych, neopogańskich, liberalnych.

                to właściwie powinnam zostawić bez komentarza, bo chyba sam w to nie wierzysz,
                ale włos się jeży, jak to czytam; czy Ty chcesz przez to powiedzieć, że
                dyskryminacja jest wartością chrześcijańską? i Ci, którzy się z nią nie zgadzają
                są ateistami, neopoganami itd? ja tak nie uważam
                • gobi03 Re: dziel i rządź 28.03.06, 22:11
                  > Ale popłynąłeś. Zupełnie nie wiem, jak Ci odpowiedzieć, bo mylisz wszystko z
                  > góry na dół.

                  Sedno problemu stanowi dzielenie ludzkości ze względu na płeć - czyli seksizm.

                  W jaki sposób sobie wykoncypowałeś, że feminizm dążąc do
                  > anty-dyskryminacji kobiet, automatycznie dąży do dyskryminacji mężczyzn, to
                  > pewnie zostanie Twoją słodką tajemnicą. Nie chodzi o żadne "fory" dla kobiet,
                  > tylko o zrównanie szans i warunków, bez przewagi ani dla kobiety ani mężczyzny.

                  Można też zrobić odpowiednie badania i wykazać, że osoby o krzywym zgryzie trudniej awansują - a przecież to jawna niesprawiedliwość, bo krzywy zgryz nie może (na zdrowy rozum) oznaczać, że ktoś jest głupszy itp. Zatem jakieś "nowoczesne" siły podejmą starania, aby zwalczyć dyskryminację ludzi o krzywym zgryzie! Trzeba im dać trochę forów, żeby zrównać szanse: nieoprocentowane kredyty na wykształcenie (dla "prostaków" niech będą oprocentowane), dodatkowe punkty przy przyjmowaniu na studia, parytet "krzywaków" w administracji państwowej itd.

                  Rozumiesz, co jest niedobre? Istnieją różne grupy "pokrzywdzone", np. kobiety - machanicy samochodowi albo mężczyźni - przedszkolanki. I ktoś nowoczesny wpada na pomysł poprawiania świata i mówi: zrobimy tak, zeby dziewczynom opłacało się bardziej kończyć technikum mechaniczne, niż chłopakom - to na pewno poprawi wskaźnik kobiet - mechaników samochodowych! Albo: "pomożemy mężczyznom pracującym jako nauczyciele przedszkola i w ten sposób poprawimy nasze wskaźniki!"

                  > ale włos się jeży, jak to czytam; czy Ty chcesz przez to powiedzieć, że
                  > dyskryminacja jest wartością chrześcijańską?

                  Myślę, że podejmowanie wysiłków albo napędzanie wydatków państwa po to, by poprawić wybrane przez siebie wskaźniki nie jest działaniem produktywnym ani potrzebnym.
                  Dyskryminacja jest wtedy, gdy obsługa każe mężczyznie zakładać perukę w publicznym zakładzie gastronomicznym. Nie słyszałem, żeby kobiety były wyrzucane albo przebierane w jakiejkolwiek restauracji lub kawiarni w Polsce.
                  Dyskryminacja to każdy oddzielny fakt naruszania praw obywatelskich. Wskaźnik kobiet-ministrów nie jest dyskryminacją - chyba że z dwojga kandydatów wybrano gorszego z uzasadnieniem, że jest mężczyzną.

                  Ktoś liczy na poparcie gniewnych kobiet i pragnie realizować swoje niesprawiedliwe cele. Tak to widzę.
                  • kiniox Re: dziel i rządź 28.03.06, 23:39
                    No nie, drogi gobi03. Jesteś taki racjonalny i sprawiedliwy. Zróbmy więc małe
                    podsumowanie w duchu Twoich matematycznych wywodów. Kobietom nikt nie każe
                    przebierać się w peruki, tylko nie wpuszcza się ich do sklepu, jak to zarządziła
                    niedawo pewna firma sprzedająca męskie ciuchy. Nie przebiera się ich w peruki,
                    tylko w stroje króliczka playboya. Nie przebiera się ich w peruki, tylko mniej
                    płaci WYŁĄCZNIE z powodu płci. Nie przebiera się ich... ojej, ale się
                    rozpędziłam niepotrzebnie. Przecież i tak mamy już trzy do jednego.
                    • gobi03 Re: dziel i rządź 30.03.06, 00:43
                      > Kobietom nikt nie każe przebierać się w peruki, tylko nie wpuszcza
                      > się ich do sklepu, jak to zarządziła niedawo pewna firma sprzedająca
                      > męskie ciuchy.
                      To jest przestępstwo i nie trzeba tu demonstracji tylko policjanta albo kontrolę wydziału handlu.

                      > Nie przebiera się ich w peruki, tylko w stroje króliczka playboya.
                      Same się w to ubierają idąc do pracy w tej liberalnej firmie. Ja Playboya nie popieram, bo to jest zgorszenie.

                      > Nie przebiera się ich w peruki, tylko mniej
                      > płaci WYŁĄCZNIE z powodu płci.

                      Czyżby któraś firma miała dwie tabelki: sekretarz 1200 zł/mies, sekretarka 1000 zł/mies., sprzedawca 1100, sprzedawczyni 900?

                      > Przecież i tak mamy już trzy do jednego.
                      Czy to naprawdę kwestia zbierania punktów przewagi? Nie zależy mi na przewadze - zależy na prawdzie.
                      • kiniox Re: dziel i rządź 30.03.06, 00:46
                        Bardzo bym chciała, żeby to wszystko było takie proste. Czego na przyszłość (oby
                        nieodległą) Tobie i sobie życzę. Pozdrawiam.
      • maria333 Re: dziel i rządź 26.03.06, 22:27
        gobi03 napisał:

        > Dosy ć intereusjący tekst, ale stanowczo zbyt długi, by z nim polemizować.
        Zres> ztą - żeby polemizować trzeba znaleźć wspólny mianownik, a o to trudno.
        Autorka> widzi świat przez pryzmat seksu i tu nasze drogi się rozchodzą.

        Chyba o innym artykule mówimy, gobi03 - bo ja tam NIC o seksie nie znalazłam!
        nie mam rodziny (jeszcze) i jakoś się bez seksu obywam, niestety :)
        Ale mam też inne aspiracje i wartości, niekoniecznie sprzeczne z tzw.
        wartościami rodzinnymi...
        Ale..do rodziny trzeba dwojga - w moim przypadku - świadomych ludzi, bo nie
        zamierzam być czyjąś służącą...

        A o to już tu trudniej...
        I nie chodzi o demagogiczne 'karmienie piersią', bo ja nie mam genu prania, czy
        podcierania niemowląt!
        Karmić piersią będę chętnie, ale kto mi zapewni resztę? Jestem niezłym
        fachowcem, i zarabiam też lepiej od większości znanych mi panów...
        To mam osiąść w domu i żyć z becikowego? Chętny do rozmnażania się znajdzie,
        zwłaszcza jak go będę utrzymywać!

        Ale ja dziękuję... Niestety, mam pewną wadę genetyczną - zbyt wysokie IQ...
    • kg4mvp kobiety wybraly PiS. 25.03.06, 06:01
      O ile pamietam powyborcze statystyki to elektorat PiSu skaldal sie z wiecej niz
      50% kobiet. Poglady pani Agnieszka sa wiec niereprezentatywne dla
      kobiet/obywatelek III RP. Polki chcialy PiSu i dostaja co chcialy.

      PiS mowil w kampanii o "polityce prorodzinnej" i dostal pelnie wladzy. Wiec
      teraz wydaje publiczne pieniadze zgodnie z demoratycznym mandatem ktory
      otrzymal.

      W Polsce nikt nie zmusz nikogo zeby mial dzieci. Prawem czlowieka jest nie miec
      dzieci i prawa czlowieka sa w Polsce przestrzegane. Demokratycznie wybrane
      wladze panstwowe maja prawo i obowiazek (wobec swoich wyborcow, tzn. glownie
      kobiet) prowadzenia takiej polityki spolecznej jaka obiecywano w kamanii. I to
      jest to co robi PiS.

      A ze sie pani Agnieszce nie podoba retoryka i polityka PiSu... Demokracja.
      Demokracja.

      • woltron Re: kobiety wybraly PiS. 25.03.06, 09:43
        Po pierwsze PIS zdobył jakieś ok.13% głosów 38 mln narodu. Czyli jeżeli jest tak
        jak mówisz (że ponad połowa oddanych głosów na PiS było głosami kobiet), to daje
        to jakieś 6-7 % głosów oddanych na PiS przez kobiety w skali całego narodu. Nie
        mówmy więc, że poglądy PiS'u są bardziej reprezentatywne dla kobiet/obywatelek
        III RP, bo tego nie wiemy (co nie znaczy, że poglądy pani Agnieszki są bardziej
        reprezentatywne - tego też nie wiemy).
        Po drugie, to że ktoś wygrał wybory i mówił o "polityce prorodzinnej" podczas
        kampanii wyborczej nie znaczy, że ma automatycznie rację.
        Po trzecie pani Agnieszka korzysta właśnie z demokracji by powiedzieć, że nie
        zgadza się z rządzącymi i ich pomysłami oraz sposobem rozumienia takich pojęć
        jak rodzina, kobieta itd. I ma do tego święte prawo.
        • kg4mvp Re: kobiety wybraly PiS. 07.04.06, 07:30
          Czy poglady 7%*38M=~~2.5M kobiet nie reprezentuja woli Polek lepiej niz poglady
          jednej osoby?.... Ponadto, nie 38M obywateli ma prawo do glosu, wiec jako
          procent doroslych Polek, popracie dla PiS jest jeszcze wyzsze. Ponadto kazdy
          mogl glosowac, wiec Ci ktorzy nie glosowali biernie popieraja partie wybrane
          proporcjanajnie do liczby mandatow, wiec
    • diabelek_x Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 09:42
      "Polska prawica, majac usta pelne frazesów o szczesliwej rodzinie, w istocie
      funduje nam dlugofalowa polityke antykobieca i antyrównosciowa."
      ============================
      Czy becikowe i urlopy macierzynskie to sa "frazesy"?
      Nawet te pare zlotych becikowego wiecej jest wate od wypowiedzi, w ktorych
      slowo "kobieta" wystapi nawet 34 razy czesciej niz slowo rodzina.
      Nikt w sklepie nie da rodzicom nawet jednej pieluchy za "dobre slowo".
      Nie buduje sie lub dofinansowuje zlobkow i przedszkoli.
      Po co nowe przedszkola i zlobki, gdy bezrobocie wsrod mlodych ludzi siega 40%.
      Jedni nie chca dzieci bo wybrali kariere zawodowa, a drudzy nie chca dzieci bo
      nie maja pieniedzy i nic na to nie poradzi ani rzad panstwa, ani Kosciol, ani
      feministki.
      • piotr7777 Re: w tym wypadku zgadzam się z A. Graff 25.03.06, 10:08
        Podstawowa kwestia - urlop macierzyński to prawo i przywilej pracwonicy a nie
        dziecka. Dziecko jest jedynie jego przyczyną. Dlatego uzasadnianie jego
        anormalnego wydłużenia dobrem dziecka jest nie na miejscu.
        Druga sprawa - kobieta faktycznie sprowadzona jest w retoryce konserwatywno -
        narodowej do roli matki.Warto zauważyć, że w języku polskim w ogóle nie
        występuje pojęcie "wyrodny ojciec", co najwyżej "wyrodni rodzice". Tak więc
        zawsze to kobieta zaniedbuje dzieci, sama ewentualnie wspólnie z mężczyzną.
        Ojciec może realizować się zawodowo kosztem dzieci (np. brać dodatkowe prace w
        weekendy zamiast pojechać z dziećmi na wycieczkę) i to jest O.K., bo przecież
        on nie dla siebie wypruwa żyły. W wypadku matki to zawsze będzie zbrodnia, no
        bo przecież naturalnym środowiskiem kobiety jest rodzina a praca zawodowa jest
        dopuszczalna o tyle o ile nie zabiera dzieciom matki (czyli do skońćzenia przez
        dziecko siódmego roku życia praktycznie niedopuszczalna). I to pomimo że
        kobiety stanowią większy procent osób z wyższym wykształceniem.
        Nawiasem mówiąc teza, że mężczyżni nie moga karmić piersią nie jest do końca
        prawdziwa, istnieją stosowne terapie hormonalne.
        • samoa17 Re: w tym wypadku zgadzam się z A. Graff 25.03.06, 11:16
          piotr7777 napisał:

          > Podstawowa kwestia - urlop macierzyński to prawo i przywilej pracwonicy a nie
          > dziecka. Dziecko jest jedynie jego przyczyną. Dlatego uzasadnianie jego
          > anormalnego wydłużenia dobrem dziecka jest nie na miejscu.

          No własnie: okropna retoryka. Ciekawe, czy obrońcy tej retoryki zechcieliby z
          taki zapałem polemicznym bronić jej (zakłdam stosowna znajomość jakiegoś języka)
          na wycieczce w Parzyżu, Berlinie czy Amsterdamie? Jestem przekonany (to
          autopsja, 20 lat poza Polską), ze szybko zorientowaliby się, że wygadują rzeczy,
          które cywilizacja europejska poł wieku temu uznała za nieaktulane.

          > Druga sprawa - kobieta faktycznie sprowadzona jest w retoryce konserwatywno -
          > narodowej do roli matki.Warto zauważyć, że w języku polskim w ogóle nie
          > występuje pojęcie "wyrodny ojciec", co najwyżej "wyrodni rodzice". Tak więc
          > zawsze to kobieta zaniedbuje dzieci, sama ewentualnie wspólnie z mężczyzną.
          > Ojciec może realizować się zawodowo kosztem dzieci (np. brać dodatkowe prace w
          > weekendy zamiast pojechać z dziećmi na wycieczkę) i to jest O.K., bo przecież
          > on nie dla siebie wypruwa żyły.

          Byłoby zabawnie zobaczyć reakcję panów, gdyby dodatkowe 3 miesiące urlopu
          maciezyńskiego - jakie "dał" PiS - mogł wziąć _wyłącznie_ ojciec dziecka. Co
          byłoby zgodne, o zgrozo, z prawicowa retoryką: dziecko potrzbuje _rodziny_.
          Której ojciec jest niezbywalną częścią! Dałbym wiele, aby w Sejmie posłuchać
          wygibasów panów Posłów argumentujących przeciw temu pomysłowi. Eh, Olejniczak,
          weźsie się chłopie do jakiej porządnej roboty i ustąp miejsca jakiemuś
          lewicowcowi z jajami!

          (...)
          > Nawiasem mówiąc teza, że mężczyżni nie moga karmić piersią nie jest do końca
          > prawdziwa, istnieją stosowne terapie hormonalne.

          Przewiduję, że możliwość implantowania mężczyźnie macicy i danie mu możliwości
          urodzenia dziecka to kwestia najbliższych 20, może 50 lat. Warto sobie już dziś
          o tym pomyśleć, aby szok był mniejszy.

          Wojciech Kubalewski
        • diabelek_x Re: w tym wypadku zgadzam się z A. Graff 25.03.06, 11:58
          piotr7777 napisał:

          > ...Nawiasem mówiąc teza, że mężczyżni nie moga karmić piersią nie jest do
          >końca prawdziwa, istnieją stosowne terapie hormonalne
          ==============
          To zdanie, jak i wczesniejsze pomysly to jest bezwartosciowa demagogia,
          ale jezeli kolega Piotr sam jest feministka, to nie ma sie wlasciwie czemu
          dziwic :-(
        • inna_pora Re: w tym wypadku zgadzam się z A. Graff 25.03.06, 15:23
          piotr7777 napisał: ".......
          Nawiasem mówiąc teza, że mężczyżni nie moga karmić piersią nie jest do końca
          > prawdziwa, istnieją stosowne terapie hormonalne." jakże celna uwaga, szkoda
          że żadnej terapii hormonalnej nie można poddać decydentów , takiej na
          rozmnożenie szarych komórek- oj bo tego im brakuje i to bardzo

          A tak na poważnie , bardzo nie podoba mi się w dyskusji publicznej czy to w
          sejmie , czy na łamach gazet takie lekceważące traktowanie kobiet które co za
          obraza śmią publicznie przyznać się do tego że rozmnażanie nie wyczerpuje ich
          życiowych ambicji, takie pobłażliwe poklepywanie, przecież oni , mężczyźni
          wiedzą lepiej co dla nas dobre,ta protekcjonalność brrrrrrrrrrr, albo epitety ,
          inwektywy , nawet tu na forum których cytować nie będę.
      • jan_dreptak Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 10:12
        Panie Diabelek widzę, że rozumek wielki jak u kaczki,
        kogo poza miłośnikami winka owocowego skłoni do posiadania dzieci 1000 zeta,
        czy aby na pewno chodzi o to żeby przybywało nam rodaków w takich rodzinach,
        dlaczego nie ma instrumentu, który sprawdza się w cywilizowanych krajach czyli
        procentowego odpisu podatkowego na każde dziecko, im więcej zarabiam tym
        bardziej "opłaca" mi się mieć dzieci, dlaczego nie ma ulgi podatkowej za
        prywatną edukację, czyżby dlatego, że na Piss głosują idioci i wykształconych
        nam nie potrzeba

        a co do urlopów i jeszcze bardziej idiotycznego pomysłu żeby nakazać
        przedsiębiorcom zatrudnianie matek przez 3 lata po porodzie, dzisiaj może mi
        się świetnie powodzić ale za trzy miesiące mogę być bankrutem, znajdź jednego
        przedsiębiorcę, który zatrudni młodą dziewczynę czyli potencjalną matkę,
        wiedząc, że pod karą chłosty i więzienia, niezależnie od okoliczności będzie
        musiał jej płacić przez 3 lata
        • samoa17 Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 11:22
          jan_dreptak napisał:

          (...)
          > a co do urlopów i jeszcze bardziej idiotycznego pomysłu żeby nakazać
          > przedsiębiorcom zatrudnianie matek przez 3 lata po porodzie, dzisiaj może mi
          > się świetnie powodzić ale za trzy miesiące mogę być bankrutem, znajdź jednego
          > przedsiębiorcę, który zatrudni młodą dziewczynę czyli potencjalną matkę,
          > wiedząc, że pod karą chłosty i więzienia, niezależnie od okoliczności będzie
          > musiał jej płacić przez 3 lata

          Przy całkowitej zgodzie w pierwszej części argumentacji tu muszę się niezgodzić.
          Obowiązek zatrudnienia nie dotyczy - rzecz jasna - firmy, której nie ma ("mogę
          być bankrutem"). Ja też nie uważam, że ten nowy obowiązek dla pracodawców spełni
          pokładane w nim nadzieje - bo raczej jeszce bardziej utrudni mlodym kobietom
          podjęcie pracy. I z tego powodu jestem _też_ przeciw. Jako przedsiębiorca
          chętnie zatrudniam kobiety (jedna z nich wlaśnie będzie rodzić) i moim realnym
          problemem jest okres późniejszy, gdy dziecko potrzebuje opieki, a matka bierze
          wolne, aby ją zapewnić. gdyby miała w tym zakresie pomoc (żlobki, przedszkola)
          to nie miałbym z tymżadnego problemu (ja: pracodawca).

          Wojciech Kubalewski
        • diabelek_x Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 11:23
          jan_dreptak napisał:

          > Panie Diabelek widzę, że rozumek wielki jak u kaczki,
          > kogo poza miłośnikami winka owocowego skłoni do posiadania dzieci 1000 zeta,
          ===================================
          Z punktu widzenia mlodej matki nawet 1000zlotych jest wiecej warte niz
          retoryczne popisy w jakiejkolwiek sprawie jej dotyczacej.

          > czy aby na pewno chodzi o to żeby przybywało nam rodaków w takich rodzinach,
          > dlaczego nie ma instrumentu, który sprawdza się w cywilizowanych krajach
          czyli
          > procentowego odpisu podatkowego na każde dziecko, im więcej zarabiam tym
          > bardziej "opłaca" mi się mieć dzieci, dlaczego nie ma ulgi podatkowej za
          > prywatną edukację, czyżby dlatego, że na Piss głosują idioci i wykształconych
          > nam nie potrzeba
          ==========================
          To jest rowniez swietny pomysl, ale nie ma wiele wspolnego z idealami rownosci
          propagowanymi przez feministki.

          > a co do urlopów i jeszcze bardziej idiotycznego pomysłu żeby nakazać
          > przedsiębiorcom zatrudnianie matek przez 3 lata po porodzie, dzisiaj może mi
          > się świetnie powodzić ale za trzy miesiące mogę być bankrutem, znajdź jednego
          > przedsiębiorcę, który zatrudni młodą dziewczynę czyli potencjalną matkę,
          > wiedząc, że pod karą chłosty i więzienia, niezależnie od okoliczności będzie
          > musiał jej płacić przez 3 lata
          ====================
          Jezeli kobieta po urodzeniu ma natychmiast wrocic do pracy;
          to kto zatem ma zaopiekowac sie niemowlakiem?
          PS. Prosze wziasc pod uwage , ze moj komentarz dotyczyl omawianego tutaj
          felietonu.


          • chamae Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 26.03.06, 23:08
            diabelek_x napisał:

            > Z punktu widzenia mlodej matki nawet 1000zlotych jest wiecej warte niz
            > retoryczne popisy w jakiejkolwiek sprawie jej dotyczacej.

            piszesz Diabełku jakby młode matki nigdy przed zostaniem młodymi matkami nie
            myślały czy mają pieniądze na zaspokojenie potrzeb dziecka. oświecę cie wiec i
            powiem że często myślą wcześniej:) nie jest tak że pewnego wieczora kładziesz
            sie spać jako zwykła dziewczyna a rankiem nagle budzisz się jak młoda matka.
            świadomośc skąd siebiorą dzieci pozwala zostać matką kiedy się chce i kiedy cie
            na to stać, a wredy 1000 zł jest po prostu sumą śmieszną.
            • diabelek_x Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 27.03.06, 00:08
              Ale to nie o to chodzi. Pomijajac ciaze przypadkowe, to rodzice planuja
              potomstwo. Przeciez zaden rzad nie planuje tego za rodzicow, ani nie moze ich
              zmusic do czegokolwiek w sprawie. W Chinach ingerowal rzad w wolny wybor
              rodzicow, ale celem ograniczenia rozrodczosci swoich poddanych, ale jezeli
              maja rodzice do wyboru slowa ku pokrzepieniu serc ze strony feministek i
              1000zlotych, to chyba lepsze to drugie.
      • samoa17 Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 11:06
        diabelek_x napisał:

        > Czy becikowe i urlopy macierzynskie to sa "frazesy"?

        Nie, ale to są nasze - bo z podatków - pieniądze. Zaden rząd nic nam nie daje,
        co najwyżej oddaje z tego co wcześniej zabrał. Co do samej idei podatków nie mam
        zastrzeżeń. Ale pomysł, żeby być wdzięczny rządowi za cokolwiek, choćby
        becikowe, wydaje mi się bardzo karkołomny.

        > Nawet te pare zlotych becikowego wiecej jest wate od wypowiedzi, w ktorych
        > slowo "kobieta" wystapi nawet 34 razy czesciej niz slowo rodzina.
        > Nikt w sklepie nie da rodzicom nawet jednej pieluchy za "dobre slowo".

        A nie sądzisz, że lepiej byłoby nie płacić becikowego, ale dofinansowywać żłobki
        i przedszkola? Wtedy kobieta mogłaby (może wspólnie z ojcem dziecka?) na
        niejedną pieluchę zarobić własną pracą. Byłem w życiu obiektem pomocy dla
        bezrobotnych, smakowałem też chleba za samodzielnie zarobione pieniądze. To dwa
        różne smaki. Rząd bolszewicki zawsze będzie tak kombinował, abyś był przywiązany
        do jego "hojności", żebys nie czuł, że możesz sobie poradzić sam.

        > Nie buduje sie lub dofinansowuje zlobkow i przedszkoli.

        I to jest ogromny skandal.

        > Po co nowe przedszkola i zlobki, gdy bezrobocie wsrod mlodych ludzi siega 40%.

        Dziś, popatrz jakie zmienne sa koleje losu, daję prace paru osobom i zawsze, gdy
        poszukuję kogoś nowego, mam kłopot. Bardzo mało osoób szuka pracy, a gdy juz się
        komuś zechce ruszyć, to bywa straszny kłopot z wykształceniem i postawą wobec
        roboty. Zapewne w rodzinie tym ludziska przesiąkają, bo przecież nie w
        nieistniejącym przedszkolu? Poandto nie 40% a ok 18%. Z czego, jak łatwo się
        domysleć solidna jedna trzecia ma zajęcie nielegalnie. Zostake na ok. 12% (przy
        średniej EU ok. 9%). To jest ciągle duży problem, ale w uporaniu się z nim nic
        nie pomoże zciemnianie, że to jest 40%.

        > Jedni nie chca dzieci bo wybrali kariere zawodowa, a drudzy nie chca dzieci bo
        > nie maja pieniedzy i nic na to nie poradzi ani rzad panstwa, ani Kosciol, ani
        > feministki.

        Wszystkie wymienione gremia jak najbardziej moga coś zrobić. Urodzenie dziecka
        jest dla kobiety mającej inne, niż bycie matką i zoną wyłącznie, problemem.
        Jeśli nie uważamy, że dzieci tych kobiet nie chcemy, sa one niegodne opieki, to
        jasne jest, że nie ułatwimy im utrzymania posady (regulacje prawne, złobki,
        przedszkola, w najmniejszym stopniu becikowe). Ja jednak sądzę, że dzieci kobiet
        czynnych zawodowo są równie porządane, jak te mające matki niepracujące. Spór
        nie jest o to, co PiS robi (daje becikowe), tylko o to z jakich motywów i w
        jakiej retoryce.

        Wojciech Kubalewski
        • diabelek_x Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 25.03.06, 11:50
          > A nie sądzisz, że lepiej byłoby nie płacić becikowego, ale dofinansowywać
          żłobk
          > i
          > i przedszkola? Wtedy kobieta mogłaby (może wspólnie z ojcem dziecka?) na
          > niejedną pieluchę zarobić własną pracą. Byłem w życiu obiektem pomocy dla
          > bezrobotnych, smakowałem też chleba za samodzielnie zarobione pieniądze. To
          dwa
          > różne smaki. Rząd bolszewicki zawsze będzie tak kombinował, abyś był
          przywiązan
          > y
          > do jego "hojności", żebys nie czuł, że możesz sobie poradzić sam.
          =======================
          Istnialy przedszkola i zlobki w PRL. W tym czasie kazdy mial prawo do pracy,
          a w pewnym okresie nawet obowiazek.
          Teraz Polska kopiuje rozwiazania zachodnie. Kopiuje wybiorczo.
          Aby dofinansowac zlobki i przedszkola, trzeba miec z czego.
          Sam piszesz powyzej: "to są nasze - bo z podatków - pieniądze. Zaden rząd nic
          nam nie daje co najwyżej oddaje z tego co wcześniej zabrał. ".
          Paradoks sytuacji polega na tym, ze dofinansowanie zlobkow i przedszkoli tez
          odbywa sie na podobnej zasadzie.
          Przy okazji mozna porownac podatek korporacyjny w innych krajach Europy.
          Niemcy 25%, Belgia 33%, dania 28% czechy 26%, ...Polska 19%
          www.worldwide-tax.com/
          Takie rozwiazanie wprowadzil rzad zdominowany przez grupe uzywajaca w swym logo
          slow "lewica" demokratyczna :-) Przy okazji zorganizowane feministki tez
          okreslaja sie jako "lewicowe".
          • samoa17 Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 26.03.06, 11:40
            diabelek_x napisał:

            > Istnialy przedszkola i zlobki w PRL. W tym czasie kazdy mial prawo do pracy,
            > a w pewnym okresie nawet obowiazek.
            > Teraz Polska kopiuje rozwiazania zachodnie. Kopiuje wybiorczo.

            Myślę, że wspominanie rozwiązań rodem z PRL może okazać się zabójcze dla tej
            dyskusji: zaraz moge usłyszeć, że mi do PRL tęskno. Nic z tych rzeczy! Proponuję
            zatem ograniczyć się do spojrzenia na rozwiązania w krajach Unii lepiej
            stojących gospodarczo i cywilizacyjnie. Bo to do nich - mniemam, że wszyscy? -
            chcemy równać. Jeśli chodzi o pomoc dla kobiety zorganizowana przez państwo z
            podatków to bardzo słabo to wygląda w Niemczech, znakomicie zaś we Francji. Od
            nas zależy z którego wzoru zeczcemy skorzystać. Masz rację, że zarówno becikowe,
            jak i wsparte z budżetu przedszkola są finansowane z tego samego źródła. Ale
            efekty tych działań będą różne. Pojawienie się przedszkoli w umiarkowanej cenie
            (albo mozliowość odpisania od podstawy dochodu do opodatkowania kwot wydanych na
            opiekę nad dzieckiem, np. na nianię) poprawi szanse zawodowe kobiety. Becikowe
            raczej kobiety silniej jeszcze zwiąże z ogniskiem domowym. Ja jestem za
            pierwszym rozwiązaniem. Z wielu powodów. Również z tego powodu, że tylko tak da
            się na dłuższą metę rozwiązac demograficzny problem braku rak do pracy (wiem,
            brzmi jak bajka, poczekaj jeszcze 5 lat, to zobaczysz, o czym ja tu piszę) bez
            potrzeby importowania pracowników np. z Ukrainy.

            > Aby dofinansowac zlobki i przedszkola, trzeba miec z czego.

            Jasne. 1000 złotych becikowego jest konsumoane i tyle tego było. A dofinansowane
            przedszkola to cały system drobnych przedsięwzięć tworzących miejsca pracy. Tam
            trzeba ugotować, zreperować, pomalować ściany, kupić zabawki, meble. To tworzy
            koninkturę. Co tworzy becikowe oprócz pozornie dobrego wrażenia?

            > Takie rozwiazanie wprowadzil rzad zdominowany przez grupe uzywajaca
            > w swym logo low "lewica" demokratyczna :-)

            Eh, szkoda gadać. To są własnie skutki używania słów bez namysłu nad ich
            definicją. SLD przerżnął swoje wybory w zeszłym roku właśnie dlatego, że bardzo
            wielu swoich obietnic wyborczych nie zrealizował. Wyborca nie lubi byc
            oszukiwany. Nie wydaje mi sie, żeby pomysły na Polskę po lewej lub po prawej
            stronie spektrum miały jakiś szzególny monopol na nieomylność. Po to własnie
            wymyślono te całą demokrację, żeby raz jedni, raz drudzy mogli coś pozmieniać.
            Wszystko z nadzieją, że jakaś rozumna średnia z tego wyjdzie.

            Wojciech Kubalewski
            • diabelek_x Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 26.03.06, 14:00
              Jezeli uznamy za przyklad do nasladowania akurat Francje i rozwiazania
              francuskie uznamy za wzorcowe to trzeba sie tej Francji uwazniej przyjrzec i z
              obecna sytuacja w Polsce porownac.
              Zacznijmy od budzetu.
              "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podpisal ustawe budzetowa na rok 2006.
              Ustalono w niej:
              dochody budzetu panstwa na kwote 195.281.959 tys. zl
              wydatki budzetu panstwa na kwote nie wieksza niz 225.828.675 tys. zl"
              Dochody budzetu Francji sa 20 razy wieksze niz Polski, przy czym (zgodnie z
              powszechnie dostepnymi w internecie statystykami)
              27 milionow Francuzow generuje PKB ponad 2 biliony dolarow rocznie,
              a 17 milionow Polakow okolo 5 razy mniej.
              Roczny budzet Panstwa Francuskiego to polowa rocznego PKB Francji,
              a w przypadku Polski tylko okolo jedna dziesiata.(francuski CIT-35%)
              Jezeli budzet idealnego panstwa socjalistycznego wynosilby 100% PKB
              to jest Francja krajem polsocjalistycznym, a Polska jest nim tylko w 1/10.
              Przeniesienie rozwiazan wzietych z kraju polsocjalistycznego na terenie kraju
              kapitalistycznego przypominaja propozycje zlozona lekkoatlecie aby rywalizowal
              w konkursie skokow o tyczce uzywajac do tego celu kija od wedki.
      • kajak75 Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 26.03.06, 23:04
        bo ze zlobkiem i przedszkolem to zaklety krag. NIe mozesz zapisac dziecka do
        publicznego przedszkola, bo jestes bezrobotna. NIe mozesz pojsc do pracy, bo
        nie masz z kim zostawic dziecka. I tak w kolo Macieju.
      • funny_valentine Re: Smoczek za dwa i pol slowa. 26.03.06, 23:50
        dofinansowanie żłobków i przedszkoli? ja wiem, że w moim mieście zlikwidowano
        11 przedszkoli i sporo żlobków... i że na liście oczekująych ustawiła się
        dłuuuuga kolejka dzieciaków i że w ostatniej chwili czyli w czerwcu dzieci z
        zerówkowej grupy, która miała być w przedszkolu "wyrzucono" do szkoły... bardzo
        prorodzinne posunięcia. nie chcę mieć więcej dzieci, nie stać mnie na to żeby
        siedzieć w domu i wychowywać, nie mogę iść też spokojnie do pracy bo dla dzieci
        brakuje miejsc w przedszkolach.
    • samoa17 Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 10:28
      To zadziwiające, że ten tekst zawierający oczywistości napisane spokojnym tonem
      będzie uchodził dziś w Polsce za objaw odwagi, za akt bohaterski. Ten fakt budzi
      moje szczególne obawy. Zawłaszczenie obszaru dyskursu politycznego przez
      bigoteryjnego kołtuna postępuje przerażająco szybko. W tekście Pani Graff dwa
      razy (co najmniej) pojawia się słowo lewak. Przynajmniej raz nie jako cytat, lub
      podsumowanie cudzej wypowiedzi. Tymczasem mniemam, że szło o lewicowca - osobę o
      poglądach lewicowych. Tymczasem (podaje za słownikiem j. polskiego) lewak to
      "osoba wyznająca (często ostentacyjnie) skrajnie lewicowe poglądy i domagająca
      się ich realizacji bez względu na sytuację". Prawicowa manipulacja w sferze
      języka w Polsce najwyraźniej jest skuteczna. Nie ma już lewicowca, są tylko
      lewacy. Tymczasem będąc lewicowcem (może ściślej: nosicielem poglądów
      lewicowo-liberalnych) czuję i ja sporo wstrętu do lewaka. Nic mi to nie pomoże,
      bo jest tylko słowo w dyskursie publicznym: lewak.

      Już bolszewicy pokazali, jak wiele można zniszczyć i jaki uzyskac wpływ, gdy się
      zmanipuluje język debaty publicznej.

      Na koniec jedna uwaga formalna: o ile podnieślibyśmy poziom i znaczenie tych
      komentarzy, gdybysmy przestali być anonimowi. Zdaję się, że dziś w RP za
      posiadanie własnego zdania areszt nie grozi?

      Wojciech Kubalewski
      • frank_drebin Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 11:27
        Kazdy kij ma dwa konce.
        " Zawłaszczenie obszaru dyskursu politycznego przez bigoteryjnego kołtuna
        postępuje przerażająco szybko."
        No chcialbym zauwazyc tez, ze na przyklad kazdy kto ma poglady bardziej na
        prawo od SLD to zdaniem lewicy jest faszysta. O pomieszaniu pojec i tym, ze
        faszysci to byli lewicowcy z krwi i kosci juz nie wspomne ;) Tak wiec koltun
        nie znajacy podstawowych pojec i narzucajacy od razu komus jakas naklejke
        niejedno ma imie ....
        • ar.co Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 14:41
          Trochę przesadzasz. Mimo wszystko z ust przedstawicieli lewicy nie padają
          ciagłe oskarżenia o faszyzm, podczas gdy dla znacznej części obecnej tzw.
          prawicy (tzw., bo z prawicą taki PiS ma tyle samo wspólnego co np. NSDAP, nie
          porównując oczywiście obu partii) każdy, kto ma inne zdanie jest unurzanym w
          układzie postkomunistą, a co najmniej różową hieną.
          A najśmieszniejsze jest to, że tego typu zarzuty padają pod adresem ludzi,
          którzy za PRL przesiedzieli wiele lat w więzieniach tegoż PRL, a rzucane są ze
          środowiska ludzi, którzy jeszcze w 1979 (!) w pracy doktorskiej obficie
          cytowali dzieła Lenina...
      • konishiko Re: Przegonić Huna znad kołyski 27.03.06, 11:20
        > Na koniec jedna uwaga formalna: o ile podnieślibyśmy poziom i znaczenie tych
        > komentarzy, gdybysmy przestali być anonimowi. Zdaję się, że dziś w RP za
        > posiadanie własnego zdania areszt nie grozi?

        Uwaga godna podziwu, rzadko zdarza sie na tym forum ktos, kto nie boi sie
        wypowiedziec pod wlasnym nazwiskiem. Szczegolnie mezczyzna i pracodawca w tak
        drazliwym temacie. Gdybym akurat byla w kraju i szukala pracy, az bym sie moze
        do Pana zglosila po przeczytaniu tak pozytywnego podejscia :)

        Tez sie niezmiernie dziwie, ze tak spokojny artykul wzbudza tyle kontrowersji.
        Przeciez pani Graff nie napisala niczego, czemu setki kobiet publicznie nie
        dawaly juz wyrazu i to wcale nie na Manifach, tylko na przyklad na tym rofum.
        Zreszta na Manifach niestety rzadko podnosi sie kwestie ekonomicznego
        rownouprawnienia kobiet oraz jakiekolwiek praktycze kwestie poza frazesami.

        Aha, jedyny Hun nad moja potencjalna kolyska to niepewnosc co do powrotu do
        pracy po urlopie macierzynskim.

        Pozdrawiam,

        Krystyna Nahlik
    • goldblumm Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 12:56
      cyt. "Polska tymczasem jest jedynym oprócz Irlandii i Malty krajem europejskim,
      gdzie państwo zmusza do rodzenia, zakazując przerwania niechcianej ciąży." -
      dobrze, że nie zmusza do seksu !!!
    • ar.co Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 14:28
      Świetny tekst. Może gdyby zaczęto u nas piętnować nie tylko za znieważanie
      Radia Maryja, ale również za rozmaite "czy można zgwałcić prosteytutkę"
      czy "nie potrafię karmić piersią", to niektórzy zrozumieliby, na czym polega
      równość praw.
      • inna_pora Re: Przegonić Huna znad kołyski 25.03.06, 15:47
        ar.co napisała:

        > Świetny tekst. Może gdyby zaczęto u nas piętnować nie tylko za znieważanie
        > Radia Maryja, ale również za rozmaite "czy można zgwałcić prosteytutkę"
        > czy "nie potrafię karmić piersią", to niektórzy zrozumieliby, na czym polega
        > równość praw.

        masz rację , ale do tej równości praw jest jeszcze bardzo daleko , zwróć uwagę
        że gdy kobieta i dzieci są bite , maltretowane przez pijaną tzw głowę
        rodziny , czyli męża i ojca tych dzieci to zgodnie z polskich prawem to kobiety
        z dziećmi są zmuszone do opuszczenia mieszkania a nie tatuś i mąż , to dla
        kobiet i ich dzieci tworzy się hostele,schroniska dla matek i dzieci, domy
        samotnej matki,a "pan i władca" a właściwie przetępca może w spokoju
        wytrzeżwieć i wypocząć, ale przecież jak twierdzą posłowie to gadanie o tym
        maltretowaniu , molestowaniu w rodzinie jest absolutnie przereklamowane, wyniki
        badań żle interpretowane itd
        • wtes2 Podaj ten przepis prawa, bo ja go nie znalazłem. 26.03.06, 09:57
          Może to jakiś okólnik ?

          A tak z ciekawości: czy wśród 10 rodzin które żyją obok Ciebie - w ilu rodzinach
          Ojciec leje wszystkich. Mieszkałem kiedyś przez 10 lat w typowym bloku (15
          rodzin), same rodziny robotnicze i żadnych walk. Jeżeli u Ciebie są - opisz to.
          • inna_pora Re: Podaj ten przepis prawa, bo ja go nie znalazł 26.03.06, 14:14
            zapoznaj się z ustawą o pomocy społecznej, a także z działalnością ośrodków
            pomocy społecznej ,organizacją ich pracy , strukturach w jakich działają a
            także weż pod uwagę praktykę .To zawsze strona bita , maltretowana ogólnie
            ofiara musi opuścić swoje mieszkanie jeżeli chce być bezpieczna , czy to jest
            normalne?

            Akurat tam gdzie mieszkam na szczęscie nie ma tego problemu a jest 13 mieszkań,
            ale w budynku obok juz tak nie jest, pozdr.
          • inna_pora Re: Podaj ten przepis prawa, bo ja go nie znalazł 26.03.06, 14:18
            i jeszcze jedno przed wielu laty też byłam w podobnej sytuacji , nie tak
            ekstremalnej bo nie było jeszcze przemocy fizycznej podkreślam "jeszcze" i to
            ja odeszłam.
            • kodem_pl Re: Podaj ten przepis prawa, bo ja go nie znalazł 27.03.06, 02:28
              A powinna przyjechac policja i wykopac partnera, nie? Niestety nigdzie na
              swiecie wymiar sprawiedliwosci nie dziala tak szybko
    • bjde dyskusja potwierdza tezy artykułu 26.03.06, 16:18
      dlaczego tak sadzę? bo dyskusja znowu obraca się w kręgu rodzina - kobieta -
      dziecko. Waznym, ale dotyczącym co najwyżej 1/4- 1/3 zycia człowieka - w tym
      kobiety.
      Musze powiedzieć, ze najbliższe mi są poglądy Pracodawcy. Wie , co mu sie
      opłaca - chce przyjmowac do pracy kobiety, zna wartość ich pracy - ale ze
      względu na ich warunki - na pewno się zastanowi. Jednego nie pisze - jak u
      niego z przyjmowaniem do pracy osób po okresie macierzyństwa? Jak zareaguje
      widząc kobietę ok. 35-40-50 lat, z reguły w pełni dyspozycyjną (dzieci
      odchowane, często duże doświadczenie zawodowe i wiedza, często zdrowie lepsze
      niż u pana)? Czy spojrzy na niemodną sylwetkę i nieładną fryzurę, brak pewności
      siebie - czy zauważy pracowitość, to, że zalezy jej na pracy, to, że często
      (moim zdaniem zbyt często) identyfikuje się z zakładem niemal jak z własnym?
      A Pani Agnieszka także - nie zauwazyła, że poza okresem porodów i 7-10
      lat "ostrego"macierzyństwa też żyją kobiety. I tez potzrbują swego rzecznika ,
      który pomoże walczyć ze szklanym sufitem, z niewybrednymi żartami, z
      wykorzystywaniem. Okres macierzyństwa jest ważny - bo dotyczy najwcześniejszej,
      najbardziej aktywnej dorosłości (odważę się stwierdzić, że mam szczęscie że
      mnie dotyczył w okresie PRL - gdy moze nie było jednorazowych pieluch i mleko
      miałyśmy na kartki - ale były, przynajmniej w moim mieście, bezpieczne żłobki i
      dobre przedszkola) - ale na nim zycie i dyskryminacja się nie kończy.
    • ksiaze-ciemnogrodu lewaccy barbarzyńcy to największe zło tego świata 26.03.06, 18:29
    • donq Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 21:52
      To juz zaraza intelektualna pod nazwa "gender studies" wpelzla na nasze
      uniwersytety? Na ktorych to p. Graff pwowadzi zajecia z tego wazkiego
      zagadnienia? Pytam powaznie, bo to ciekawe.

      DonQ
      • ksiaze-ciemnogrodu Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:57
        no niestety..trezba jak najszybciej doprowadzić do likwidacji tego potwora
        pseudonaukowego..niedawno słyszałem w TOK FM zachwyty nad tym gender...to jest
        nic innego jak próba zideologizowania naszych uniwerystetów a po co? by robić
        to co zrobiono na zachodzie w roku 1968..trzeba się temu wiec ostro
        przeciwstawić
    • patyrka Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:16
      Zgadzam się w 100% z opinią autorki!!! Mam 19 lat i mam nadzieję, że uda mi się
      dożyć czasów kiedy kobiety będą w Polsce wreszcie traktowane "po ludzku", a nie
      jak do tej pory...
      Serdecznie pozdrawiam autorkę art
      • scull1 Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:21
        Cymański jest z zawodu grabarzem i tak powinno zostac. Niech grabi PIS-iorów,
        idzie mu to coraz lepiej. On szczyci sie wieloma dziećmi (chyba 6), ale czy to
        on napewno je zrobił?
      • ksiaze-ciemnogrodu Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 22:58
        przepraszam a czy ty jesteś teraz źle traktowana? nie narzekaj...w krajach
        muzułmańskich to bys miała prawo do narzekań a le nie tu
        • chamae Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:14
          człowieku nie bądź śmieszny!
          tak jestem źle traktowana. w polsce. i chcę zmian.
          • oktawianc Re: Przegonić Huna znad kołyski 26.03.06, 23:21
            Na czym polega to złe traktowanie?


            chamae napisała:

            > człowieku nie bądź śmieszny!
            > tak jestem źle traktowana. w polsce. i chcę zmian.
    • o90 Feministki powinny zaniechac rozmnazania 26.03.06, 22:27
      Aby wykazac swoja konsekwencje feministki powinny zaniechac rozmnazania
      wtedy te ich zwichrowane geny zanikna
      i bedzie normalnie

      zabawa w feminizm to takie kolko wzajemnej adoracji
      • komentator2012 Graff?! Ze co?! 26.03.06, 22:31
        Jak na marksistowska demaskatorke stosunkow klasowo-plciowych to ksywa Graff
        nie brzmi najlepiej. Jakos tak zbyt patriarchalnie, zbyt
        imperialistycznie,kołtuńsko.. to juz lepiej jakby Olejniczak sie nazywal
        Rockefeller.
        A tak swoja droga, Uniwersytecie Warszawski i Collegium Civitas..czy naprawde
        macie tyle wolnych etatow dla agitatorow walki plci?
      • maria333 Re: Feministki powinny zaniechac rozmnazania 26.03.06, 22:41
        o90 napisał:
        > Aby wykazac swoja konsekwencje feministki powinny zaniechac rozmnazania
        > wtedy te ich zwichrowane geny zanikna i bedzie normalnie
        > zabawa w feminizm to takie kolko wzajemnej adoracji

        To jak zabawa w kościół? Bo księża też (przynajmniej teoretycznie) się nie
        rozmnażąją?
        no ale to bluźnierstwo! Bo na kobiety można pluć 'dowcipem', ale od kościoła
        wara!!!


        A twój post wskazuje że nic z tego wszystkiego nie zrozumialeś.. Idź bawić się
        Nintendo, bo to ogarniasz, a nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz
        pojęcia...
      • ginusia Re: Feministki powinny zaniechac rozmnazania 26.03.06, 22:58
        o90 napisał:

        > Aby wykazac swoja konsekwencje feministki powinny zaniechac rozmnazania
        > wtedy te ich zwichrowane geny zanikna
        > i bedzie normalnie
        >
        Nie bardzo widze zwiazek pomiedzy feminizmem i rozmnazaniem sie. Nie wiem czy
        wiesz, ze istnieja mezczyzni tolerancyjni, inteligentni, blyskotliwi, pelni
        poczucia humoru z ktorymi posiadanie potomstwa (dla feministek) to prawdziwy
        raj.
        • o90 Re: Feministki powinny zaniechac rozmnazania 27.03.06, 00:05
          Nie bardzo widze zwiazek pomiedzy feminizmem i rozmnazaniem sie
          ciesze sie ze sie zgadzamy.
          Natomiast co do istnienia mezczyzn o ktorych piszesz
          to uwazam ze trzeba miec istotnie ogromne poczucie humoru aby miec za partnerke
          feministke, niemniej jednak nie zawsze to w parze idzie z inteligencja.
          Szczegolnie jesli patrzymy na sprawe z punktu widzenia rodziny, co do tej
          sprawy feministki nie reprezentuja raczej wzorcowej postawy
      • ksiaze-ciemnogrodu Re: Feministki powinny zaniechac rozmnazania 26.03.06, 22:59
        przypomina mi się film seksmisja
      • hamlet1111 Re: Feministki powinny zaniechac rozmnazania 27.03.06, 01:03
        Wszystko prawda co ta Pani napisała, tylko te całe feministyczne gadanie ma na
        celu jedną rzecz - wymigać się od cywilizacyjnych obowiązków. Ktoś musi te
        dzieci w końcu rodzić, a nikt nie zrobi tego lepiej niż kobiety. Grupa
        "Porozumienie 8 marca" to jest taki sam absurd, jakby mężczyżni utworzyli
        grupę: "Urodzony w niedzielę" i udowadniali by całej opinii publicznej, że to
        co było przez stulecia normą: Mężczyzna pracuje i utrzymuje dom i rodzinę jest
        już przeżytkiem. Grupa "urodzony w niedzielę" forsowała by poglądy, że praca to
        głupota, leżenie to jest życie.
    • me-e feministka kontra pis... 26.03.06, 22:31
      ...ciezko jej sie pogodzic...ze kobieta ma rodzic...nie lepiej adoptowac...


      Agnieszka Graff: zaprasza na - Manify - dzień praw człowieka. Manifa jest pod
      hasłem "Moje życie - mój wybór" - chodzi o sferę praw reprodukcyjnych, czyli
      antykoncepcję, edukację seksualna i prawo do aborcji.
    • xk Wiecie co najbardziej przykre? 26.03.06, 22:36
      To, że pani autorka ma rację.
    • kaczory11 Doskonaly tekst. 26.03.06, 22:38
      Jak wyzej.
    • me-e jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 22:46
      ...i te rewolucyjne uswiadamianie kobiety...zycie jest twoje...nie musisz
      rodzic...mozesz zabic w imie "wolnosci" wlasne nienarodzone dziecko...kobiety
      na traktor...kobiety do kopaln...kobiety zrownac z wiekiem emerytalnym
      mezczyzn...
      • joella.r chyba ci się czasy kompletnie pomieszały..../n 26.03.06, 22:53
        • me-e Re: chyba ci się czasy kompletnie pomieszały..../ 26.03.06, 22:59
          ...czas wprawdzie inny ale hasla te same...
          • czarnycenzor Chyba ci się czasy kompletnie pomieszały..../ 27.03.06, 00:07
            Jesteś w PRL-u mentalnie
            A rozumem w średniowieczu, tym pozytywnym.
            Amen.
            me-e napisał:

            > ...czas wprawdzie inny ale hasla te same...
      • gacekemdk Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 22:59
        Me-e jak zwykle ultraprawicowy i proPiS. Ty jak zwykle nie dostrzegasz innego
        punkti widzenia? Kolego kobiety powinny siedzieć na traktorze, pracować w
        kopalniach, mieć prawo usunąć ciąże jeśli tego CHCĄ. Ważne jest aby miały prawo
        wyboru!
        • ginusia Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:03
          gacekemdk napisał:

          > Me-e jak zwykle ultraprawicowy i proPiS. Ty jak zwykle nie dostrzegasz innego
          > punkti widzenia?

          Me-e jest nieuleczalny pisuar, zona pewnikiem robi kariere, zarabia kupe
          szmalu, rzadzi w domu i mee-e ma kompleksy.
          • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:08
            ... taka ciemnote betonowa moze reprezentowac tylko ...nawiedzony feministyczny-
            lewak...)))


            ginusia napisała:

            > gacekemdk napisał:
            >
            > > Me-e jak zwykle ultraprawicowy i proPiS. Ty jak zwykle nie dostrzegasz in
            > nego
            > > punkti widzenia?
            >
            > Me-e jest nieuleczalny pisuar, zona pewnikiem robi kariere, zarabia kupe
            > szmalu, rzadzi w domu i mee-e ma kompleksy.
            • ginusia Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:12
              me-e napisał:

              > ... taka ciemnote betonowa moze reprezentowac tylko ...nawiedzony
              feministyczny
              > -
              > lewak...)))
              >
              >A normalna, przecietna kobieta nie? :)
              • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:19
                ...co znaczy przecietna kobieta...przeciez kobiety dzielimy na grupke
                feministek-lewakow...i kobiety



                ginusia napisała:

                > me-e napisał:
                >
                > > ... taka ciemnote betonowa moze reprezentowac tylko ...nawiedzony
                > feministyczny
                > > -
                > > lewak...)))
                > >
                > >A normalna, przecietna kobieta nie? :)
                • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:22
                  Niech juz bedzie: naraze sie na tym forum na straszne ataki i epitety. Kobiety
                  dzielimy na damy, nie-damy i nie-kazdemu-damy. W ktorej kategorii jest Graffka?

                  me-e napisał:

                  > ...co znaczy przecietna kobieta...przeciez kobiety dzielimy na grupke
                  > feministek-lewakow...i kobiety
                  >
                  >
                  >
                  > ginusia napisała:
                  >
                  > > me-e napisał:
                  > >
                  > > > ... taka ciemnote betonowa moze reprezentowac tylko ...nawiedzony
                  > > feministyczny
                  > > > -
                  > > > lewak...)))
                  > > >
                  > > >A normalna, przecietna kobieta nie? :)
                  • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:25
                    ...dama...oczywiscie dama...inaczej


                    silesius.monachijski napisał:

                    > Niech juz bedzie: naraze sie na tym forum na straszne ataki i epitety.
                    Kobiety
                    > dzielimy na damy, nie-damy i nie-kazdemu-damy. W ktorej kategorii jest
                    Graffka?
                    >
                    • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:27
                      a w czym toby sie mialo wyrazac, me-e (poza pisaniem smiesznych filipek do GW)?

                      me-e napisał:

                      > ...dama...oczywiscie dama...inaczej
                      >
                      >
                      > silesius.monachijski napisał:
                      >
                      > > Niech juz bedzie: naraze sie na tym forum na straszne ataki i epitety.
                      > Kobiety
                      > > dzielimy na damy, nie-damy i nie-kazdemu-damy. W ktorej kategorii jest
                      > Graffka?
                      > >
                      • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:32
                        ...nie w czym a raczej jak...czytalem o feministce , ktora po wielu latach
                        wspozycia byla dziewica...


                        silesius.monachijski napisał:

                        > a w czym toby sie mialo wyrazac, me-e (poza pisaniem smiesznych filipek do
                        GW)?
                        >
                        > me-e napisał:
                        >
                        > > ...dama...oczywiscie dama...inaczej
                        > >
                        > >
                        > > silesius.monachijski napisał:
                        > >
                        > > > Niech juz bedzie: naraze sie na tym forum na straszne ataki i epite
                        > ty.
                        > > Kobiety
                        > > > dzielimy na damy, nie-damy i nie-kazdemu-damy. W ktorej kategorii j
                        > est
                        > > Graffka?
                        > > >
                • ginusia Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:29
                  me-e napisał:

                  > ...co znaczy przecietna kobieta...przeciez kobiety dzielimy na grupke
                  > feministek-lewakow...i kobiety
                  >
                  > No taka kobieta, ktora pracuje, zajmuje sie domem, ma swoje zainteresownia i
                  nie chce, zeby ograniczone samce dawaly jej wskazowki jak ma zyc i co ma robic
                  (samce typu wielebnych i pisuarowskich, niedopieszczonych poslow).
                  >
                  >
                  • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:32
                    A mnie wszystkie panie az "przepieszczaja"; i jak to wyjasnic?

                    ginusia napisała:

                    > me-e napisał:
                    >
                    > > ...co znaczy przecietna kobieta...przeciez kobiety dzielimy na grupke
                    > > feministek-lewakow...i kobiety
                    > >
                    > > No taka kobieta, ktora pracuje, zajmuje sie domem, ma swoje zainteresowni
                    > a i
                    > nie chce, zeby ograniczone samce dawaly jej wskazowki jak ma zyc i co ma
                    robic
                    > (samce typu wielebnych i pisuarowskich, niedopieszczonych poslow).
                    > >
                    > >
                  • oktawianc Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:41
                    Ależ stróże moralności wiedzą co jest lepsze dla społeczeństwa. Naród, jako te
                    biedtne dziateczki błądzi we mgle rozpusty cywilizacji śmierci i nijak
                    samodzielnie rady sobie dać nie może, na wyboistej drodze życiowych wyborów. Na
                    szczęście mamy teraz mądry, dorosły rząd, który nas-dziatwę, przeprowadzi i
                    stanie na straży naszych rozchwianych moralnie dusz...


                    > > No taka kobieta, ktora pracuje, zajmuje sie domem, ma swoje zainteresowni
                    > a i
                    > nie chce, zeby ograniczone samce dawaly jej wskazowki jak ma zyc i co ma robic
                    > (samce typu wielebnych i pisuarowskich, niedopieszczonych poslow).


                    -
                    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
                    Nietzsche
                    Wywiad ze Stanisławem Lemem
                    • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:44
                      Ale sie usmialem: to przeciez cale POszolomstwo na forum deklarowalo - i nadal
                      deklaruje -, ze narod jest glupi, bo wybral PiS. A Ty - co nagle, to po diable -
                      tego narodu bronisz. Po ktorej stronie jestes?

                      oktawianc napisał:

                      > Ależ stróże moralności wiedzą co jest lepsze dla społeczeństwa. Naród, jako te
                      > biedtne dziateczki błądzi we mgle rozpusty cywilizacji śmierci i nijak
                      > samodzielnie rady sobie dać nie może, na wyboistej drodze życiowych wyborów.
                      Na
                      > szczęście mamy teraz mądry, dorosły rząd, który nas-dziatwę, przeprowadzi i
                      > stanie na straży naszych rozchwianych moralnie dusz...
                      >
                      >
                      > > > No taka kobieta, ktora pracuje, zajmuje sie domem, ma swoje zainter
                      > esowni
                      > > a i
                      > > nie chce, zeby ograniczone samce dawaly jej wskazowki jak ma zyc i co ma
                      > robic
                      > > (samce typu wielebnych i pisuarowskich, niedopieszczonych poslow).
                      >
                      >
                      > -
                      > W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
                      > Nietzsche
                      > Wywiad ze Stanisławem Lemem
                      • oktawianc Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:51
                        Naród, społeczeństwo, jakkolwiek to nazwiesz, składa się z części. Te, raptem
                        10% przez które mamy rządy jakie mamy, to częś o któej ciężko mi myśle pochlebnie.
                        Mało mnie obchodzi, co deklaruje, jak to nazywasz: POszołomstwo. PO to takie
                        same betony jeśli chodzi o swobody obywatelskie jak PiS. A ja nie godzę się,
                        żeby politycy decydowali o mojej moralności. Jestem dorosły i dokonuję własnych
                        wyborów. Wyborów, które dyktuje mi mój rozum i moje sumienie, a nie sumienie
                        które dostałem w pakiecie z umysłowym ograniczeniem, od np KK.
                        • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 01:02
                          no, rzeczywiscie: instytucja, ktora od ponad 2 000 lat w jasny i zdecydowany
                          sposob ksztaltowala (i uksztaltowala) kulture Europy i tzw. 1 swiata (bez
                          chrzescijanstwa i rozwinietego w tej wlasnie religii poszanowania dla
                          jednostki - slyszales cos o "personalizmie"?, nie bylby mozliwy ruch praw
                          czloweika - nie mylic z glupimi rewolucjami)), ma byc wg. Ciebie przykladem na
                          ograniczenie ludzkiego umyslu; "Bystrosci umyslu" Ci nie zazdroszcze; poczytaj
                          troche wiecej; nie tylko ideologiczne skrypty

                          oktawianc napisał:

                          > Naród, społeczeństwo, jakkolwiek to nazwiesz, składa się z części. Te, raptem
                          > 10% przez które mamy rządy jakie mamy, to częś o któej ciężko mi myśle
                          pochlebn
                          > ie.
                          > Mało mnie obchodzi, co deklaruje, jak to nazywasz: POszołomstwo. PO to takie
                          > same betony jeśli chodzi o swobody obywatelskie jak PiS. A ja nie godzę się,
                          > żeby politycy decydowali o mojej moralności. Jestem dorosły i dokonuję
                          własnych
                          > wyborów. Wyborów, które dyktuje mi mój rozum i moje sumienie, a nie sumienie
                          > które dostałem w pakiecie z umysłowym ograniczeniem, od np KK.
                          >
                          • monachus Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 01:48
                            No faktycznie watykan szanowal prawa czlowieka ,a szczegulnie prawo do spalenia
                            go na stosie za posiadanie wlasnych pogladow!!!
                  • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:41
                    ...wlasnie, wyzwolic muzulmanki wyzwolic ortodoksyjne zydowki...tam feministki
                    macie duze pole do popisu...



                    ginusia napisała:

                    > me-e napisał:
                    >
                    > > ...co znaczy przecietna kobieta...przeciez kobiety dzielimy na grupke
                    > > feministek-lewakow...i kobiety
                    > >
                    > > No taka kobieta, ktora pracuje, zajmuje sie domem, ma swoje zainteresowni
                    > a i
                    > nie chce, zeby ograniczone samce dawaly jej wskazowki jak ma zyc i co ma
                    robic
                    > (samce typu wielebnych i pisuarowskich, niedopieszczonych poslow).
                    > >
                    > >
                    • ginusia Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:46
                      me-e napisał:

                      > ...wlasnie, wyzwolic muzulmanki wyzwolic ortodoksyjne zydowki...tam
                      feministki
                      > macie duze pole do popisu...
                      >
                      >Nie chcac dac odpowiedzi, odwracasz kota ogonem ;).
                      • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:48
                        to bardzo anty-pisowskie i seksistyczne forum: nic tylko koty i ogony

                        ginusia napisała:

                        > me-e napisał:
                        >
                        > > ...wlasnie, wyzwolic muzulmanki wyzwolic ortodoksyjne zydowki...tam
                        > feministki
                        > > macie duze pole do popisu...
                        > >
                        > >Nie chcac dac odpowiedzi, odwracasz kota ogonem ;).
                      • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:51
                        ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo



                        ginusia napisała:

                        > me-e napisał:
                        >
                        > > ...wlasnie, wyzwolic muzulmanki wyzwolic ortodoksyjne zydowki...tam
                        > feministki
                        > > macie duze pole do popisu...
                        > >
                        > >Nie chcac dac odpowiedzi, odwracasz kota ogonem ;).



                        • ginusia Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:57
                          me-e napisał:

                          > ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo
                          >
                          > Absolutnie nie, wszystkie to moje siostry :).
                          >
                          • silesius.monachijski Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 00:01
                            A propos: czemu GW nie pozwala dyskutowac nad dzisiejszym tekstem Dunin? Jest
                            naprawde niezly; zas te "madrosci" Graffki to takie sobie gadu-gagu: bez sensu,
                            ladu i skladu. Pewnie chodzi o to, zeby o czyms takim wogole gadac. No to gadamy

                            ginusia napisała:

                            > me-e napisał:
                            >
                            > > ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo
                            > >
                            > > Absolutnie nie, wszystkie to moje siostry :).
                            > >
                            • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 00:03
                              ...dlatego ,ze tam sprawa jest jasna...winna...i tak POdkrwiaja...nie
                              dajac ...wolnosci slowa...



                              silesius.monachijski napisał:

                              > A propos: czemu GW nie pozwala dyskutowac nad dzisiejszym tekstem Dunin? Jest
                              > naprawde niezly; zas te "madrosci" Graffki to takie sobie gadu-gagu: bez
                              sensu,
                              >
                              > ladu i skladu. Pewnie chodzi o to, zeby o czyms takim wogole gadac. No to
                              gadam
                              > y
                              >
                              > ginusia napisała:
                              >
                              > > me-e napisał:
                              > >
                              > > > ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo
                              > > >
                              > > > Absolutnie nie, wszystkie to moje siostry :).
                              > > >
                            • silesius.monachijski Chyle czola przed Ginusia 27.03.06, 00:07
                              wejsc w "rozmowe" z me-e i silesiusem to dowod wielkiej odwagi; chapau bas!

                              silesius.monachijski napisał:

                              > A propos: czemu GW nie pozwala dyskutowac nad dzisiejszym tekstem Dunin? Jest
                              > naprawde niezly; zas te "madrosci" Graffki to takie sobie gadu-gagu: bez
                              sensu,
                              >
                              > ladu i skladu. Pewnie chodzi o to, zeby o czyms takim wogole gadac. No to
                              gadam
                              > y
                              >
                              > ginusia napisała:
                              >
                              > > me-e napisał:
                              > >
                              > > > ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo
                              > > >
                              > > > Absolutnie nie, wszystkie to moje siostry :).
                              > > >
                              • me-e Re: Chyle czola przed Ginusia 27.03.06, 00:16
                                ...ginusi naleza sie brawa...


                                silesius.monachijski napisał:

                                > wejsc w "rozmowe" z me-e i silesiusem to dowod wielkiej odwagi; chapau bas!
                                >
                                • ginusia Re: Chyle czola przed Ginusia 27.03.06, 00:21
                                  me-e napisał:

                                  > ...ginusi naleza sie brawa...
                                  >
                                  >
                                  > silesius.monachijski napisał:
                                  >
                                  > > wejsc w "rozmowe" z me-e i silesiusem to dowod wielkiej odwagi; >

                                  Dziekuje Wam chlopcy ale czuje ironie wiec ide spac, dobranoc :).
                                  • silesius.monachijski Re: Chyle czola przed Ginusia 27.03.06, 00:27
                                    dobranoc ginusiu; czekamy na bis; owacja na stojaco dla interlokutorki

                                    ginusia napisała:

                                    > me-e napisał:
                                    >
                                    > > ...ginusi naleza sie brawa...
                                    > >
                                    > >
                                    > > silesius.monachijski napisał:
                                    > >
                                    > > > wejsc w "rozmowe" z me-e i silesiusem to dowod wielkiej odwagi; 
                                    > 2;
                                    >
                                    > Dziekuje Wam chlopcy ale czuje ironie wiec ide spac, dobranoc :).
                          • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 00:01
                            ...no to zaloz feministyczna zbroje i do...boju uswiadaniac muzulmanki i
                            zydowki...przeciez ty jestes juz wyzwolona feministycznie...acha...i nie
                            zapomnij zabrac swojej siostry ...



                            ginusia napisała:

                            > me-e napisał:
                            >
                            > > ...czy ty przypadkiem ginusia...nie traktujesz kobiet...wybiorczo
                            > >
                            > > Absolutnie nie, wszystkie to moje siostry :).
                            > >




        • me-e Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 23:04
          ...to mee...mowi o roznorodnosci kobiet...nie ubiera je w jeden ten sam
          mundurek...dalbym sobie nawet spokuj z feministkami-lewakami...ale na
          morderstwa dzieci nienarodzonych trzeba reagowac...stop zbijaniu...
      • ksiaze-ciemnogrodu Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 26.03.06, 22:59
        proponuję raz jeszce obejrzeć sobie film Machulskiego Seksmisja
      • konishiko Re: jedyna sluszna...racja totalitarna 27.03.06, 11:23
        Co do ostatniego punktu zgadzam sie jak najbardziej. Kobiety zyja dluzej, czesto
        i tak pracuja dluzej, jak rownouprawnienie, to w obie strony. Poza tym emerytury
        beda wyzsze.

        Pozdrawiam,

        kobieta :)
    • eklesia Przegonić Heroda znad kołyski 26.03.06, 22:54
      Becikowe to odepchnięcie na chwilę tego heroda.
      Jak nie bedzie dalszych udogodnień, on wróci.
      Amen.
      • ksiaze-ciemnogrodu Re: Przegonić Heroda znad kołyski 26.03.06, 23:00
        racja...trzeba więc szybko wcielać w życie te prorodzinne rozwiązania bo
        lewactwo nie zasypia gruszek w popiele ono jest zdeterminowane by z Polski
        uczynnić wzorcowy burdel
        • montenegra Re: Przegonić Heroda znad kołyski 26.03.06, 23:49
          oszolom.z.radia.maryja >>>> bo tak brzmiał twój pierwotny nick, daruj sobie
          komentarze, bo ojczulek swoim radiem już dawno wyprał ci mózg.
    • kozaczek3 Przeganiajmy JP II i jego myśli z nad kołyski 26.03.06, 23:02
      Nasze dzieci mają się rozmnażać, a nie wstępować do zakonów.
      Amen.
    • pw2221 a poza tym PiS zjada dzieci i to żywcem ..!!!! 26.03.06, 23:15
      oczywiście też wypija krew ...z kobiet feministek
    • silesius.monachijski Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:17
      naturalnego. Moze wiec - zamiast pisac w GW - zajelaby sie poprawa sytuacji w
      tym zakresie. Oczywiscie z gory uprzedzam, ze nie jestem do dyspozycji. Ale
      moze jakis kolega POszolom czy SLDupek potraktowal sprawe powaznie, i podzwolil
      sie pannie Graff przyczynic do poprawy w tym zakresie?
      • oktawianc Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:28
        silesius.monachijski napisał:

        > naturalnego. Moze wiec - zamiast pisac w GW - zajelaby sie poprawa sytuacji w
        > tym zakresie. Oczywiscie z gory uprzedzam, ze nie jestem do dyspozycji.

        Sięgasz wyżyn... Czy autorka zajmuje się prokreacją nie jest Twoją sprawą.
        Sugerowanie, że zamiast pisać powinna się tym zająć, bez przesady, zasługuje na
        miano chamstwa. Dokładnie o to chodzi feministkom, tak prymitywne traktowanie
        pań jest nie do przyjęcia. Nie powinienem się wypowiadać w imieniu obcej mi
        osoby, ale myślę, że nie pomylę się, jeśli założę, że ta Pani wolałaby umrzeć
        bezpotomnie niż pozwolić rozmnożyć się człowiekowi o takich poglądach, jak Ty.



        > Ale
        > moze jakis kolega POszolom czy SLDupek potraktowal sprawe powaznie, i
        > podzwolil

        Cóż za poziom... POszołom i SLDupek... Ręce opadają... Ot, siła argumentów.
        • silesius.monachijski Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:36
          przeciez na poczatku postu stwierdzilem, ze ja nie wchodze w gre. Jestes jakos
          tam po-sldowski. To Wam proponowalem "zblizenie sie" do "jedynie slusznych"
          pogladow p. Graff. Musze Cie uprzedzic: masochista nie jestem, i krzywdy sobie
          zrobic nie pozwole: napewno nie interesuje mnie "rozmnazanie sie" z Graff; brrrr

          oktawianc napisał:

          > silesius.monachijski napisał:
          >
          > > naturalnego. Moze wiec - zamiast pisac w GW - zajelaby sie poprawa sytuac
          > ji w
          > > tym zakresie. Oczywiscie z gory uprzedzam, ze nie jestem do dyspozycji.
          >
          > Sięgasz wyżyn... Czy autorka zajmuje się prokreacją nie jest Twoją sprawą.
          > Sugerowanie, że zamiast pisać powinna się tym zająć, bez przesady, zasługuje
          na
          > miano chamstwa. Dokładnie o to chodzi feministkom, tak prymitywne traktowanie
          > pań jest nie do przyjęcia. Nie powinienem się wypowiadać w imieniu obcej mi
          > osoby, ale myślę, że nie pomylę się, jeśli założę, że ta Pani wolałaby umrzeć
          > bezpotomnie niż pozwolić rozmnożyć się człowiekowi o takich poglądach, jak Ty.
          >
          >
          >
          > > Ale
          > > moze jakis kolega POszolom czy SLDupek potraktowal sprawe powaznie, i
          > > podzwolil
          >
          > Cóż za poziom... POszołom i SLDupek... Ręce opadają... Ot, siła argumentów.
          >
          • oktawianc Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:42
            Cała Twoja wypowiedź była seksistowska i w zasadzie nie zasługiwała na odpowiedź.
            Piłeś-nie pisz.
            • silesius.monachijski Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:46
              sadzisz po sobie? czesto atkuje sie mnie "argumentum ad personam": emigrant,
              szwab, teraz, ze pije; moze to jednak Ty za duzo wypiles, i to wzmaga Twoja
              agresje?

              oktawianc napisał:

              > Cała Twoja wypowiedź była seksistowska i w zasadzie nie zasługiwała na
              odpowied
              > ź.
              > Piłeś-nie pisz.
              >
              • oktawianc Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:54
                Faktycznie poniosło mnie jak nigdy dotąd. Pić nie piłem.
                A argumenty ad personam, może dlatego często kierowane są pod Twoim adresem, że
                sam je nagminnie stosujesz?


                silesius.monachijski napisał:

                > sadzisz po sobie? czesto atkuje sie mnie "argumentum ad personam": emigrant,
                > szwab, teraz, ze pije; moze to jednak Ty za duzo wypiles, i to wzmaga Twoja
                > agresje?
                • silesius.monachijski Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 26.03.06, 23:57
                  chyba nie chcesz mi wmowic, ze Michnik i POszolomskie towarzycho to "Wersal"?
                  Gdyby Graffka napisala podobnie, jak zrobila to dzisiaj Dunin (wreszcie udalo
                  sie jej cos sensownego napisac), toby takich komentarzy tutaj nie bylo

                  oktawianc napisał:

                  > Faktycznie poniosło mnie jak nigdy dotąd. Pić nie piłem.
                  > A argumenty ad personam, może dlatego często kierowane są pod Twoim adresem,
                  że
                  > sam je nagminnie stosujesz?
                  >
                  >
                  > silesius.monachijski napisał:
                  >
                  > > sadzisz po sobie? czesto atkuje sie mnie "argumentum ad personam": emigra
                  > nt,
                  > > szwab, teraz, ze pije; moze to jednak Ty za duzo wypiles, i to wzmaga Two
                  > ja
                  > > agresje?
                  >
                  >
      • maria333 Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 27.03.06, 00:10
        silesius.monachijski napisał:

        > naturalnego. Moze wiec - zamiast pisac w GW - zajelaby sie poprawa sytuacji w
        > tym zakresie. Oczywiscie z gory uprzedzam, ze nie jestem do dyspozycji. Ale
        > moze jakis kolega POszolom czy SLDupek potraktowal sprawe powaznie, i
        podzwolil> sie pannie Graff przyczynic do poprawy w tym zakresie?

        niezwykle merytoryczny przyczynek do dyskusji...
        • silesius.monachijski Re: Graffka tak przejmuje sie spadkiem przyrostu 27.03.06, 00:36
          dziekuje za "komplement"; a juz obawialem sie, ze jestem sam ze swoimi pogladami

          maria333 napisała:

          > silesius.monachijski napisał:
          >
          > > naturalnego. Moze wiec - zamiast pisac w GW - zajelaby sie poprawa sytuac
          > ji w
          > > tym zakresie. Oczywiscie z gory uprzedzam, ze nie jestem do dyspozycji. A
          > le
          > > moze jakis kolega POszolom czy SLDupek potraktowal sprawe powaznie, i
          > podzwolil> sie pannie Graff przyczynic do poprawy w tym zakresie?
          >
          > niezwykle merytoryczny przyczynek do dyskusji...
          >
    • from.sarah.with.love przecie to normalne, że rząd o narodzie myśli... 26.03.06, 23:30
      ... a nie o karierze jednostki. Cio to laseczko, chciałabyś, żeby PIS ci całe
      prywatne życie zorganizował?
    • lodz123 Graff jest IDiOTKA lewicowa 26.03.06, 23:37
      Jesli kobiety sa tylko w rodzinie to co robi Gilowska w rzadzie? A czemu
      rzecznik praw dziecka jest kobieta? A poslanki i senatorki? Graff zamilknij bo
      sie i GWniana osmieszasz, a nie PiS jak to chcialas.
      I trzeba bronic Polska rodzine przed pedalskimi hunami ktorzy ciagle chca
      doprowadzic do tego aby mogli oni adobtowac dzieci po to aby je molestowac. juz
      w Czechach, Hiszpanii i Holandii im sie to udalo. A przeciez badania naukowe
      wykazaly ze dzieci w rodzinach pedalskich czesciej sa wykorzystywane
      seksulanie, czesciej kradna, i czesciej zostaja pedalami.
      • oktawianc Re: Graff jest IDiOTKA lewicowa 26.03.06, 23:45
        Świetne. :))
        A źródło tych "badań naukowych" ? Chętnie się zapoznam.


        --
        W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
        Nietzsche
        Wywiad ze Stanisławem Lemem
        • lodz123 Prosze poczytaj 27.03.06, 21:40
          Winnymi zbrodni zamordowania 4-letniego Jandre Botha uznał sąd parę lesbijek
          Engeline de Nysschen (33) oraz Hanelie Botha (31) - matkę dziecka. Chłopiec
          zginął z rąk kochanki matki za to, że nie chciał mówić do niej "tatusiu".




          Dziecko przed śmiercią doświadczyło urazów czaszki, mózgu, połamania kości nóg,
          obojczyka, rąk i miednicy. Matka chłopca twierdziła, że doznał on wypadku
          podczas kąpieli. Prof. Mohammed Dada ocenił jednak urazy jako porównywalne z
          upadkiem z drugiego piętra.

          Ojciec dziecka, obecny na rozprawie, dowiedział się o maltretowaniu syna przez
          lesbijską kochankę jego byłej żony w dniu śmierci dziecka, 12 czerwca 2003. O
          tym, że czterolatek bity jest za odmowę zwracania się do de Nysschen "tatusiu"
          wiedzieli wcześniej znajomi lesbijek.

          Statystyki wykazują, że przemoc domowa wśród par lesbijskich jest częstsza i
          bardziej dotkliwa niż w jakichkolwiek innych konfiguracjach związków.

          www.christianitas.pl/c/wydarzylosie/?id=755
      • ginusia Re: Graff jest IDiOTKA lewicowa 26.03.06, 23:54
        lodz123 napisał:

        >. A przeciez badania naukowe
        > wykazaly ze dzieci w rodzinach pedalskich czesciej sa wykorzystywane
        > seksulanie, czesciej kradna, i czesciej zostaja pedalami.

        To Ty przeprowadzales takie powazne badania??? No, no, rezultaty tych badan
        proporcjonalne do stanu Twojego umyslu. Gratuluje, co za wiedza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka