borrrka
13.08.25, 11:28
Ostatnie lata dobitnie pokazują, że czas nadszedł i przyszła pora na Polonia Rediviva.
I niech to się nazywa, jak chce - Unia Wschodnioeuropejska, czy inna Rzeczpospolita Sześciu Narodów, a królem niech będzie Estończyk, ale czas nadszedł.
Inflanty polskie, albo Polska inflancka, bo inaczej rady nie damy.
Dziś jasno widać, jak świetnym projektem politycznym była Unia Jagiellońska - 300 lat spokoju od kacapii, kto to dziś potrafi?
Genialna (bez żartów) ideologia, spajająca wielonarodowy twór, miała wady, ale sprawiała, że jeszcze przed samymi rozbiorami w Inflanciech odbywały się sejmiki szlacheckie i że szlachcic estoński (nie uważając się na pewno za Polaka), był lojalnym obywatelem Rzplitej.
Sarmatyzm, obejmujący tak z 60% populacji, wdeptałby kraj rad w ich czuchońskie błota.
Czy ja zwariowałem?
Nie - tak głeboka wspólnota interesów ma szansę przełożyć się na zdrową współpracę.
Bo ja raczej wątpię w racjonalną ocenę polityków znad Tybru, czy z innej Teneryfy.