ateista.blog.pl
29.03.06, 07:05
Ciekawe, jak tę sprawę wyjaśni sam prezydent. Trudno uwierzyć, że chodzi
o „wzniesienie się ponad historyczne podziały” – byłaby to zdumiewająca wolta
w przypadku polityka, który kładzie nacisk na rozliczenia z przeszłością, a
nie na zasypywanie podziałów. Przypuszczam, że dla wielu wyborców Lecha
Kaczyńskiego taki gest byłby niezrozumiały. Bardziej prawdopodobna jest
wersja, jaką przedstawił rzecznik głowy państwa – prezydent nie wiedział, co
podpisuje. Ale to też nie przynosi mu chwały, bo pokazuje, że prezydent
wywodzący się z partii, która chce w Polsce zaprowadzić ład i porządek nie
potrafi zorganizować pracy swojej kancelarii tak, by nie popełniała
kompromitujących go błędów.
Z jednej strony można bagatelizować tę sprawę, bo ma wymiar wyłącznie
symboliczny, ale z drugiej strony prezydent i jego środowisko polityczne
przywiązują dużą wagę do symboli i gestów.
Myślę więc, że jeśli prezydent chce zachować twarz, to musi sięgnąć po
uniwersalne, wielokrotnie sprawdzone wyjaśnienie i wskazać na Platformę
Obywatelską jak winną całego zamieszania.
-
Coraz mniej wolności