Dodaj do ulubionych

Biegła pięć razy się zaparła

11.04.06, 20:50
Wymiar sprawiedliwosci odziedziczony po komunie to bagno!
Obserwuj wątek
    • jb777 Teraz w wymiarze sprawiedliwości pracują sami 11.04.06, 20:52
      biegli. Oni sobie poradzą.
      • podkurek Lekarstwo na zaparcia 11.04.06, 21:37
        Poszukałem w google i oto na pierwszym miejscu:

        www.resmedica.pl/zdart5016.html
        • wasermanplus Od dwóch lat sąd nie podejmuje ŻADNEJ decyzji 11.04.06, 21:56
          Wprawdzie w innej sprawie, ale zawsze:

          www.sws.org.pl/forum/viewtopic.php?t=576
          • marekmarecki8 papranie 11.04.06, 22:15
            Papraja sie w tym i konca nie widac


            --
      • vinogradoff Biegli sadowi nadzwyczaj czesto sie myla. 11.04.06, 22:49
        Dotyczy to glownie tych z zakresu ruchu drogowego a takze tych od szacunkow i
        wyliczen wartosci nieruchomosci. Nalezy zmodyfikowac kodex karny i ustalic
        szczegolna odpowiedzialnosc bieglych sadowych za przestepstwa na rzecz wymiaru
        sprawiedliwosci, przy czym kara za falszerstwo ocen nie moze byc nizsza jak
        poczworny dolny prog zagrozenia za czyn analogiczny dla niebieglych.
        • zkyc Re: Nie ma co się dziwić!:) 12.04.06, 00:42
          Przecież są biegłymi!:)
          A że ekspertyzy biorą z sufitu lub... ze swoich sennych marzeń, to przeciez
          całkiem inna historia!:D
    • antykagan Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 21:14
      ansad3 napisał:

      > Wymiar sprawiedliwosci odziedziczony po komunie to bagno!

      Nie przejmuj się, Kryże zrobi z tym porządek.
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 21:28
      Trzy razy nie wystarczylo? :)
    • uriel.blog.pl Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 21:31
      Z sędzią Kryże na czele. Podpisuję się obiema rękami.

      ---
      milion idiotów nie może się mylić
      • mn7 Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 21:46
        Na czele czego? To biegli sa pracownikami wymiaru sprawiedliwości? Dobre.
        • repres1 Pracownikami nie są, ale... 12.04.06, 00:15
          ...:
          1. sąd bierze pełną odpowiedzialność za ich kompetencje,
          2. sąd im płaci,
          3. sąd odpowiada za ich opinie w stosunku do osób trzecich(stron postępowania).
          Ludziska, nie wierzcie w Ziobrę. Żródłem zła w wymiarze sprawiedliwości jest
          środowisko sędziowskie. Wszystkie inne środowiska są taaaaaakie malutkie i
          łatwe do naprawienia. Jeśli Ziobro chce naprawiać wymiar sprawiedliwości w
          oparciu o sędziego to wyjdzie z tego wielka qpa i nic więcej. W Sądzie
          Najwyższym jest bardzo wielu porządnych sędziów, ale nawet oni nie mają
          motywacji, by złu przeciwdziałać. Solidarność zawodowa okazuje się potęgą i
          jest trudniejsza do rozwalenia niż mafia. Mafia ma tylko pieniądze i pistolety.
          Oni mają potężną władzę. Nic się nie zmieni, jeśli tam nie uderzy bomba atomowa.
          Mnie nie przeraża fakt, że pani sędzia z Gdańska orzekała po myśli kochasia-
          adwokata. Mnie przeraża fakt, że jej orzeczenia utrzymywały wyższe instancje.
          Przeraża mnie fakt, że prokuratura nie bada dlaczego te orzeczenia były
          utrzymywane. Przeraża mnie fakt, że ci sędziowie nadal będą, tak samo
          skutecznie, kontrolować inne orzeczenia.
          Mafia poświęca pionki. Poświęca też większe figury. Środowisko ma dobre
          samopoczucie, bo odpaliło tylko sędzię z Gdańska. Wyższe instancje są
          kryształowe. Nic złego nie zrobili. Oni tylko skrzywdzili paru maluczkich
          preferując solidarność zawodową ponad prawo. Nie wiedzieli...
          Czy jest tam honor i przyzwoitość?
    • qrban To jest rekord. Św. Piotr tylko trzy razy 11.04.06, 21:38
    • mn7 To biegła składa zeznania? 11.04.06, 21:45
      No coś podobnego. Coraz to nowych rzeczy można się od red. Wróblewskiego
      dowiedzieć...
      • wanda43 Re: To biegła składa zeznania? 11.04.06, 22:21
        A i owszem,nie tylko ona,inni tez skladaja zeznania.Mialam okolicznosc z jednym
        bieglym psychologiem na uslugach wymiaru.Takich bredni i belkotu jeszcze nie
        widzialam.Nie dosc,ze wydal opinie,mylac osoby badane,to opinie są sprzeczne z
        trescią uzasadnienia do rachunkow za uslugi bieglego.O pewnych zachowaniach w
        stosunku jednej ze stron nie warto nawet wspominac.Byly tak dziwne,ze zostaly
        zapisane w protokole z rozprawy.
        • mn7 Re: To biegła składa zeznania? 11.04.06, 22:32
          Krótko mówiąc, w jednej sprawie może składać opinię i jeszcze być słuchana jako
          świadek (czyli składać zeznania)? Gdzie to takie dziwne obyczaje?
    • weteran3 Kobieta w sądownictwie-wymysł spragnionego dziadka 11.04.06, 21:46
    • wasza.duszenka Wkrótce te wypowiedzi zostaną skasowane 11.04.06, 21:59
      Rejestruj kto ciekawy!
    • sila Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 22:07
      Niestety w polskim sadownictwie o winie decyduje tak na prawde biegly, a nie
      sad. W wielu przypadkach sady kieruje sie tylko i wylacznie opinia bieglych,
      ktorzy sami wielokrotnie nie maja pojecia o przedmiocie sprawy.

      Problem mocy ekspertyz bieglych wynika juz z samego ksztalcenia PRZYSLYCH
      SEDZIOW, ktorzy na studiach i aplikacji swietnie poznaja prawo procesowe i
      materialne ale nie potrafia myslec, wydawac logicznych osodow i po porstu
      poslugiwac sie logika.

      Biegli to czesto ludzie z przypadku ktorzy chca dorobic (prawdziwi fachowcy nie
      musza dorabiac do pensji),a sedziowie naiwnie wierza w to co oni pisza - czesto
      pisza to samo, schemacik przerabiany tylko do konkretnej spracy.

      No coz na studiach prawiniczych prawie nikt nie wymaga myslenia,tylko dobra
      pamiec sie liczy - do wkuwania kodeksow na pamiec. Nie ma sie co dziwic ze
      sedziowie czesto nie mysla (bo zapomnieli jak to jest) tylko czytaja to co
      biegli napisza.

      Na szczescie w tym wypadku sedzia okazal sie byc czlowiekiem myslacym, oby
      wiecej takich i oby w koncu ktos przyjrzal sie systemowi opinii bieglych a
      przede wszystkim systemowi ksztalcenia prawnikow.

      pzdr
      • mn7 Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 22:12
        sila napisał:


        > No coz na studiach prawiniczych prawie nikt nie wymaga myslenia,tylko dobra
        > pamiec sie liczy - do wkuwania kodeksow na pamiec.

        To stereotyp tak głęboko zakorzeniony, że trudno z nim walczyć, ale próbowac
        trzeba.
        Otóż studia prawnicze NIE POLEGAJĄ NA UCZENIU SIĘ CZEGOKOLWIEK NA PAMIĘĆ. Wręcz
        przeciwnie, żeby z wysoką środenią skończyć studia prawnicze (a bez tego trudno
        marzyć o zostaniu sędzią) trzeba właśnie MYŚLEĆ. Niemożliwe jest opanowanie
        system,ów tak skomplikowanych, jak proces cywilny czy proces karny samą tylko
        pamięciówką. Wręcz przeciwnie - choćby ktoś reczywiści enauczył się okodeksu na
        pamięć, nie będzie miał z tego ŻADNEGO pożytku, jeśli nie będzie widział
        wzajemnych związków i powiązań.

        > Na szczescie w tym wypadku sedzia okazal sie byc czlowiekiem myslacym, oby
        > wiecej takich i oby w koncu ktos przyjrzal sie systemowi opinii bieglych a
        > przede wszystkim systemowi ksztalcenia prawnikow.

        Systemowi kształcenia prawników nie od wczoraj przyglądają się mądrzejsi od
        Ciebie i wyciągają wnioski. W ostatnich latach wielki nacisk położono na
        umiejętność praktycznego stosowania wiedzy, wiele egzaminów ma formę kazusową.
        • zippp84 Tak tak:( 11.04.06, 22:43
          W polsce na studiach prawniczych uczy się sama elita bystrych i elokwentnych
          umysłow, żadne tam nie mające pojecia o niczym tępaki z rodziń prawniczych ,
          którym miejsce na uczelni załatwił(a) mausia, tatus, wujek itp. Aż dziw bierze
          że sędzia użył organu zwanego mózgiem, musi wiosna idzie ruch w przyrodzie.
          • mn7 Wyobrax sobie, że tak 11.04.06, 22:49
            zippp84 napisał:

            > W polsce na studiach prawniczych uczy się sama elita bystrych i elokwentnych
            > umysłow, żadne tam nie mające pojecia o niczym tępaki z rodziń prawniczych

            A ile to jest takich tępaków? 1%? 2%? Co roku na studia przyjmuje się ok. 15000
            osób.

            To, że w ostatnich latach kładzie się wielki nacisk na metode kazusową jest
            faktem. Faktem też jest to, że bez myślenia nie zrtozumie się ssytemu prawa,
            zwłaszcza dysyplin procesowych. To są fakty.
            • zippp84 KMN 11.04.06, 23:08
              Chciałeś napisać 95% tępaków na 5% miejsc rzuconych mtłochowi ażeby i
              najzdolniejsi z nich mieli szanse -Kabaret Moralnego Niepokoju. Nie wiem gdzie
              żyjesz ale na pewno nie w Polsce. Nie wierzysz to sprawdz nazwiska przyjętych
              z nazwiskami ludzi z korporacji prawniczych. Taka jest nasza rzeczywistość bez
              znajomości lub kasy ani rusz, chyba ze jesteś geniuszem wtedy zostaje ci te 5%.
              Nie mówie tu o systemie krztałcenia który według mnie nie jest zły tyko o
              studentach i faktycznej rekrutacji na ten kierunek.
              • mn7 Re: KMN 11.04.06, 23:29
                zippp84 napisał:

                > Chciałeś napisać 95% tępaków na 5% miejsc rzuconych mtłochowi ażeby i
                > najzdolniejsi z nich mieli szanse

                Nie. Nie chciałem niczego takiego napisać. Napisałem prawdę. Na większości
                wydziałów nabór odbywa się zresztą już przez anonimowy, komputerowo sprawdzany
                test. Na przykład w Krakowie. Od przyszłego roku decydować będzie wyłacznie
                nowa matura. Powtarzasz zasłyszane mity, które na szczęście nie mają nic
                wspólnego z rzeczywistością.
                Nawet w Gdańsku, gdzie zrobiopno wielką aferę problem dotyczył - jeśli dobrze
                pamiętam 3 osób na 250 przyjętych.


                > Nie wierzysz to sprawdz nazwiska przyjętych
                > z nazwiskami ludzi z korporacji prawniczych.

                No i co? Ilu takich jest? 10%? Na jakiej podsatwie zreszą zakładasz, że
                to "tępaki"? Na zdrowy rozum powinni być raczej lepiej a nie gorzej
                przygotowani, skoro w fdomu mają kontakt z prawem, no nie? Tak czy owak, dzieci
                prawników stanowią na studiach prawniczych znikomą mniejszość.

                To wszystko zresztą i tak nie ma nic dorzeczy, bo dyskusja jest o sposobie
                kształcenia, który jest wzorowany na zachodnim, bez porównania praktyczniejszy,
                niż przed laty.

                > Taka jest nasza rzeczywistość bez

                Nie, takie sa mity powielana na zasadzie "jedna pani drugiej pani..."

                > Nie mówie tu o systemie krztałcenia który według mnie nie jest zły tyko o
                > studentach i faktycznej rekrutacji na ten kierunek.

                Jak widać, o "faktycznej rekrutacji" nie masz bladego pojęcia.


        • de.bill Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 23:40
          a moze po prostu stereotyp ma uzasadnienie, czyli jest wylacznie stwierdzeniem faktu?. Osobiscie studia konczylem 5 lat temu. I mialem 'prawnika' za wspolspacza w akademiku. Ryl na pamiec co sie dalo. Aaaa, i poszedlem kiedys na jakies ichnie konkursy erystyczne, gdzie 'smietanka' wydzialu prawniczego sie prezentowala. Zalamalem sie totalnie. Po prostu WSTYD, jaki poziom reprezentowali studenci. Ale jesli o dostaniu sie na studia czy jakies 'normalne' stanowisko decyduja plecy, a nie merytoryka, to co sie dziwic. Inny kolega, synalek jakiegos tam pzpr-owskiego kacyka, otwarcie mowil, ze on prace ma. A reszta ludzi, bez koneksj, tylko marnuje czas .... Synalek robi obecnie oszalamiajaca kariere .... Wnioski prosze wysnuc sobie indywidualnie. opzdrawiam
          • mn7 Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 23:48
            de.bill napisał:

            > a moze po prostu stereotyp ma uzasadnienie, czyli jest wylacznie
            stwierdzeniem
            > faktu?. Osobiscie studia konczylem 5 lat temu. I mialem 'prawnika' za
            wspolspac
            > za w akademiku. Ryl na pamiec co sie dalo.

            I co ? Daleko zaszedł? Współczuje współspacza.

            > Aaaa, i poszedlem kiedys na jakies i
            > chnie konkursy erystyczne,

            Jakie?:) Chyba krasomówcze...

            > gdzie 'smietanka' wydzialu prawniczego sie prezentow
            > ala. Zalamalem sie totalnie. Po prostu WSTYD, jaki poziom reprezentowali
            studenci.

            Też się zdarza.

            > Ale jesli o dostaniu sie na studia czy jakies 'normalne' stanowisko decyduj
            a plecy, a nie merytoryka, to co sie dziwic.

            Jeśli jest anonimowy, sprawdzany komputerowo test, to w jaki sposób mają
            decydowac plecy?

            > Inny kolega, synalek jakiegos tam
            > pzpr-owskiego kacyka, otwarcie mowil, ze on prace ma.

            I ja takich wielu znam. Nie jest mi za nich wstyd, bo niby dlaczego miałoby by
            być akurat mnie? Że sam taki nie jestem i nigdy nie byłem? Co nie zmienia
            faktu, że jednak nie jest to reguła, lecz obrzydliwy wyjątek.

            • jurcio To tylko kawałek Polski 12.04.06, 00:12
              Ludzie! To tylko kawałek naszej Polski. Każdy, kto ma choć odrobinę zdrowego
              rozsądku będzie popierał PiSowskie rozwiązania naprawy Polskiego Państwa. W
              wielu miejscach dzieje się horror. Te przypadki gazety żyli w normalnym kraju,
              wymiewają naszych przywódców.

              W Polsce wymiar sprawiedliwości: niektórzy biegli, sędziowie, prokuratorzy,
              policjanci, to zwykłe bagno. Opisywany w tekście przypadek, to pikuś w
              porównaniu z tym, co mnie spotkało.

              Kilka lat temu na własnej skórze doświadczyłem złodziejskich metod łotrów
              ubranych w policyjne mundury. Pochodzący z Kielc, Jan B. okradł mnie z całego
              majątku, rujnując tym samym dość zwyczajny żywot. Kradzieży dokonał przy pomocy
              swych kumpli z Komendy Policji Warszawa Wola, m.in. ówczesnego szefa Wydziału
              Dochodzeniowo-Śledczego, a dziś Komendanta Komendy Policji Warszawa
              Śródmieście – Marka Maruchniaka, który sprawę nadzorował. Jak wygląda
              Maruchniak można zobaczyć na oficjalnej stronie Policji:
              srodmiescie.policja.waw.pl/?page=Structure&id=4
              Ten przestępczy proceder był możliwy za przyzwoleniem obrońcy złodzieja,
              niejakiej prokurator Doroty Wróbel z Prokuratury Warszawa Wola. Proponuję:
              jurcio.blox.pl/html a przekonacie się jak wielkie bagno mamy w Warszawie.

              Kiedy publikuję swego bloga, wiele osób, po jego przeczytaniu zadaje mi
              pytanie, co dalej w mojej sprawie. Odpowiadam więc: powoli dopinam swego i nie
              spocznę, dopóki za moje krzywdy i w imię sprawiedliwości, wyżej wymienionym nie
              zostanie wymierzona przez sądowniczą władzę należyta kara. Nie znaczy to, że
              nie oczekuję dalszych komentarzy, a wręcz przeciwnie – bardzo za nie dziękuję.
            • repres1 Ciekawa dyskusja, ale prowadzi w ślepą uliczkę. 12.04.06, 00:39
              Bolączką wymiaru sprawiedliwości nie jest tępota czy nieznajomość prawa.
              Bandyci w togach nie orżną cię na prawie (to kontroluje przyzwoity Sąd
              Najwyższy), tylko na stanie faktycznym. Proste: sąd II instancji czarne nazwie
              białym i wtedy wszyscy mogą mu naskoczyć. Sąd Najwyższy z pewnością tego
              kontrolował nie będzie. Jeśli sąd II instancji ustali, że jestem murzynem, to
              nawet gdybym golusieńki przemaszerował przed cały składem Sądu Najwyższego i
              świecił bladością i tak będę dla nich murzynem.
              Ziobro dobrze kombinował z tym "ustaleniem, że przyciągania ziemskiego nie ma",
              tylko zły przykład do tego kombinowania wybrał: w sprawie zawalonej hali
              ubezpieczyciel nie złożył apelacji, a w I instancji sąd może się mylić (ja
              dostałem nawet wyrok przeciwko osobie, której w ogóle nie pozywałem; inne
              kurioza wymienię przy następnej okazji).
              Prawdziwe rżnięcie głupa robi się inteligentnie i bezczelnie jednocześnie.
              Czasami udaje się z tym wygrać, ale wymaga to cierpliwości, pracy i odrobiny
              szczęścia.
    • 1europejczyk Polska mafia wymiaru sprawiedliwosci wspolpracuje 11.04.06, 22:10
      z polska mafia sluzby zdrowia: za kazdym razem jak prokurator, adwokat czy
      sedzia "jest w potrzebie" polska mafia sluzby zdrowia wystawia klamliwy ale
      potrzebny administracji "certyfikat" jakoby osoba byla chora a my naszymi
      podatkami oplacamy miesiacami takiego jak pani Anna Baranowska "bohatera"
      naszymi podatkami.
      Dzieki prawie 50 letniej selekcji negatywnej jaka ma miejsce w polskiej mafi
      wymiaru sprawiedliwosci chorowitosc tego srodowiska bedzie w najblizszym czasie
      bardzo wzrastac. Nie dosc, ze przedstawiciele polskiej mafi wymiaru
      sprawiedliwosci,do ktorych nalezy pani Anna Baranowska nie potrafia
      odroznic "bieglego" o "biegajacego w pietke" to jeszcze nie maja na tyle odwagi
      cywilnej by stawic czola swoim bledom.
      Jak daleko polska mafia wymiaru sprawiedliwosci jest obecnie wytworem selekcji
      negatywnej trwajacej od 50 lat swiadczyc moze ilosc zwolnien wystawianych przez
      polska mafie sluzby zdrowia polskiej mafi wymiaru sprawiedliwosci szczegolnie w
      przypadkach takich jak pani Anny Baranowskiej.
      Moze jakis instytut statystyczny zajal by sie zachorowalnoscia w polskiej mafi
      wymiaru sprawiedliwosci w funkcji trudnosci "zawodowych" z jednej strony i
      kosztami jakie z tego wynikaja dla polskiego podatnika. Moze wtedy okazaloby
      sie, ze nasza mafia wymiaru sprawiedliwosci nie tylko ze nie spelnia zadan
      stawianych w normalnie wymiarowi sprawiedliwosci w panstwach demokratycznych
      ale z racji 50 letniej selekcji negatywnej, w wyniku ktorej skupila wokol
      siebie wszyskich nieudaczniakow jacy palentali sie po uniwersytetach i ich
      protegowanych potomkow kosztuje nas kilka razy tele co gdzie indziej !
    • dzieciatko_o_dyrektora Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 22:18
      ---Prok. Anna Baranowska - autorka aktu oskarżenia z wyliczeniami biegłej M. -
      jeszcze za prok. Zygmunta Kapusty awansowała do prokuratury apelacyjnej, gdzie
      miała nadzorować innych prokuratorów. Od wielu miesięcy przebywa na zwolnieniu
      lekarskim.---

      Religa - moze wezniesz sie za nierobow . Baba ma zapalenie jajnikow , czy jaki
      czlonek ?
    • hetmanwiechu I to jeszcze jakie bagno 11.04.06, 22:29
      Tak jest bagnem jest nie tylko sadownictwo, ale rowniez uklad polityczny,
      wszelkiego rodzaju uklady, zatrudniaine kolesiow i polglupich siostrzencow lub
      innych czlonkow rodziny.

      Cyrk, cyrk, cyrk, jeden wielki cyrk ta Polska jest.
    • caius.petronius Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 22:34

      biegła, biegła i się potknęła…
    • wariant_b Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 23:23
      "Nie to jednak było podstawą śledztwa. Sąd wykrył, że fragmenty jej opinii to -
      co potwierdza dziś prokuratura - „dosłowne zapożyczenia” z dwóch opracowanych
      wcześniej dokumentów: • zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
      szefa MSWiA Marka Biernackiego z lipca 2001 r. (co stało się podstawą wszczęcia
      śledztwa przeciwko Wieczerzakowi) oraz • raportu firmy doradczej Deloitte &
      Touche z 2000 r. dotyczącego sytuacji w PZU."

      Prawo rządzi się swoimi prawami i nikt go chyba nie jest w stanie zrozumieć.

      Skoro audyt Deloitte & Touche znany był ministrowi i zapewne posłużył do
      przygotowania zawiadomienia, to czemu nie użyto tego w sądzie.
      Biegła sprawdziła by wyliczenia, potwierdziła część - i po sprawie.
      A jeszcze lepiej - przedstawiciel D&T streścił by go przed sądem.
      Audyt poważnego audytora ma większą wage niż opinia jednej biegłej.

      Materia dowodowa w takich sprawach jest śliska i potrafi się szybko zmieniać.
      Czemu dano Wieczerzakowi czas? Prawie pewne, że część spraw się "odkręciła".

      Przestępstwa białych kołnierzyków nie polegają na nielegalnym wyniesieniu forsy
      z kasy, a na całkowicie legalnym przelaniu je na jakieś konta. Operacja ta jest
      korzystna dla pewnych osób - dla firmy może tak, może nie. Trudno udowodnić.
      I zwykle na tyle pogmatwana, że można się pogubić (i o to chodzi!).
      Do wydania orzeczenia wystarczy jeden "lewy" interes, nawet na niewielką kwote,
      ale ewidentnie "zawłaszczony". Tak jak do wsadzenia Al Capone zaniżony podatek.
      Czy sądy się muszą tego uczyć? (dlatego także przywołam gangstera Al Capone).
    • thannatos Re: Biegła pięć razy się zaparła 11.04.06, 23:38
      ''Biegła pięć razy się zaparła''

      jak biegla piec razy, tu jest biegunka, a nie zaparcie... :)))))))
    • puhyes Re: Biegłych mamy równie dobrych jak ławników 12.04.06, 00:16
      Obawiam się, że niedługo wrócimy (zmuszeni przez życie) do sądów skorupkowych.
    • wdakra Re: Biegła pięć razy się zaparła 12.04.06, 05:07
      ansad3 napisał:

      > Wymiar sprawiedliwosci odziedziczony po komunie to bagno!

      Co Ty opowiadasz? Jaki odziedziczony po komunie? Przecież po zmianie ustroju
      władzę objęli protegowani nowych władców, a tych komunistycznych wywalono.
      Wróciło do wymiaru sprawiedliwości wielu takich, którzy za komuny z niego
      wylecieli za nieudolność i ustroiwszy się w piórka prześladowych przez komunę
      zaczęli grać pierwsze skrzypce. Mamy teraz efekty.
    • maruda.r Wola klasy panującej nie wystarczy 12.04.06, 07:56

      Sprawa Grzegorza Wieczerzaka (ta, która była w sądzie, bo są też inne)
      podzielona została na dwa śledztwa. I - jak dowiedzieliśmy się wczoraj - mimo
      upływu blisko dwóch lat nie powołano nowych biegłych, którzy by na nowo zajęli
      się wyliczeniem ewentualnych strat ubezpieczyciela.

      *********************************

      Wydawałoby się, ze do skazania wystarczą dobre chęci, a tu proszę, taka
      surpriza: nie mozna znaleźć na tyle dowcipnego specjalisty od spraw finansowych,
      który zrozumiałby, na czym polegał przekręt Wieczerzaka.

      Pozostaje więc: albo znaleźć kogoś, kto zna się na finansach i potrafi udowodnic
      winę Wieczerzaka, albo przyjąć metodę Ziobry i spalić Wieczerzaka na stosie na
      podstawie intuicji.


      • krwawy.zenek Re: Wola klasy panującej nie wystarczy 12.04.06, 09:36
        Urządź sondę esemesową a dowiesz się, że społeczeństwo wybiera tę drugą metodę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka