paskudaprawdziwa
29.04.06, 06:14
I okazuje sie ze moze otworzyc sie furtka dla zdrowego rozsadku i oto juz
nie tylko przyszle zycie (nienarodzonych), ale i terazniejsze (narodzonych)
okazuje sie wazne dla hierachow koscielnych.
Jakies grzeszne zlosliwosci nachodza mnie za kazdym razem, kiedy czytam o
stosunku Kosciola do antykoncepcji i edukacji seksualnej... ktore dla mnie
tez sa MNIEJSZYUM ZLEM.
Co na szczescie "wierni" zdrowo-rozsadkowi : rozumieja i stosuja, poblazliwie
podchodzac do pogladow starych kawalerow.