malford
19.05.06, 08:00
Kardynał Dziwisz widzi źdźbło w cudzym oku, a nie widzi belki we własnym.
Najbardziej kompromituje Kościół nie Dan Brown, ale ojciec Rydzyk i jego
radio. Rozumie to cały świat, z wyjątkiem większości polskich biskupów i
kilku milionów niemytych moherowców. Kościół polski nie jest ośrodkiem
duszpasterstwa, ale finansowych przekrętów i politycznej dyspozycji.
Warunkiem politycznej kariery jest w tym kraju afiszowanie się z własną
religijnością. Wpływ duchowieństwa na decyzje polityczne i stopień obecności
tematyki religijnej w mediach sytuują nas w sąsiedztwie Iranu. W Europie nie
istnieje żadne państwo, do którego można by nas porównać. Za ten stan rzeczy
współodpowiedzialni są oportuniści z SLD, dla kariery i świętego spokoju
zdradzający własne ideały i bez wstydu wazelinujący się klerowi. A gdzie
prawa kobiet do aborcji, refundowanej antykoncepcji, swobodnego leczenia
niepłodności? Który "lewicowiec" się o to upominał? Ja słyszałem tylko
Kwaśniewskiego, krzyczącego wniebogłosy że nigdy nie podpisze liberalizacji
ustawy o przerywaniu ciąży. No i ten Cimoszewicz na ingresie abp. Dziwisza.
Może trzeba beatyfikować pana Włodka?