kataryna.kataryna
21.06.06, 07:47
Jednym słowem film bez sensu i niepotrzebny. Lepiej niech robią reportaże o
aferach z fałszowaniem filmu bo na temat afery PZU nie ma potrzeby już
wspominać bo to stara sprawa.
Pani Wielowieyska nie dowiedziała się niczego nowego, a ja owszem. Na przykład
tego, że prokurator Baranowska była planowana do "opieki" nad Wieczerzakiem na
miesiąc zanim wszczęto śledztwo, co sugeruje, że prokuratura była aktywnym
graczem w tej sprawie, i realizowała zlecenie na Wieczerzaka. Ciekawym wątkiem
był także wątek udziału Gazety w całej kampanii.
Film pokazał też inną twarz Belki, człowieka lansowanego na uczciwego
fachowca. Poza jego udziałem w aferze PZU, mogliśmy się także dowiedzieć, że
prawdziwym powodem jego odejścia był lęk przed lustracją.
Film zebrał to co już wiadomo i dodał sporo nowych wątków. Samo uporządkowanie
informacji było ciekawe dla kogoś kto nie ma interesu w bagatelizowaniu tej
sprawy. Niech się więc pani Wielowietska nie krzywi.