o90 22.06.06, 08:14 brali z lapanki ? nie brali nie lubisz swojej pracy zmien prace podrecznik do angielskiego w kazdej bibliotece Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sumienie.lk A co na to wszechsprawiedliwy Ziobro? 22.06.06, 08:16 Panie Ziobro! Do Pana to pytanie kieruję! Odpowiedz Link Zgłoś
wiebial Re: A co na to wszechsprawiedliwy Ziobro? 22.06.06, 08:25 chcial sie procesowac, to chyba wiedzial ze to kosztuje ! Stowarzyszenie umial zalozyc, a o kasie zapomnial ?,baran i tyle tego. Odpowiedz Link Zgłoś
revalidon Niech idą do pracy do sklepu minister pracy !!! 22.06.06, 08:48 Jak im tak źle to niech idą popracować do sklepu minister pracy w ożarowie.... Biedronka to raj w porównaniu z tym smierdzącym gułagiem... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: A co na to wszechsprawiedliwy Ziobro? 22.06.06, 10:17 Ma urządzić konferencję prasową? Co na niej pokaże? Bryła lodu już była, i niszczarka, może tym razem biedronka z czekolady? Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Nie stać go? He, he, co za buras 22.06.06, 08:33 Pekaesy jeszcze w Polsce istnieją chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
motylek1601 Re: Nie stać go? He, he, co za buras 22.06.06, 10:00 Jak takiś mądry to opłać mu te pekaesy, które wg ciebie to sa niby za darmo? i zobaczymy czy to nie Ty bedziesz burasem he he! Odpowiedz Link Zgłoś
lexgm Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 08:34 Jakiś dziwaczny tytuł - co ma oznaczać zwrot "...w sądowej sieci" ? Pan Prezes zapomniał, że sądy w całej Polsce zarzucone są sprawami wywołanymi między innymi przez Stowarzyszenie. Trzeba było najpierw pomyśleć, jak zadziałać aby nie trzeba było jeździć na dziesiątki rozpraw w różne miejsca w kraju. Stowarzyszenie samo stworzyło tę "sieć". Poza tym, Prezes zachowuje się jak górnik i sądzi, że Stowarzyszeniu należne są w postępowaniach sądowych przywileje. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 08:46 głosy ludzi na tym forum świadczą nie tylko o głupocie tychże, ale jeszcze o tym że po co się mały słaby człowiek rzucał na większego od siebie w obronie słabszych i gnębionych... przecież i tak wiadomo że racje ma silniejszy..., a co tam, paru niewyolników przymuszanych do ciężkiej pracy, przecież przez to bydło, nie mogłaby mieć korporacja problemów ... Odpowiedz Link Zgłoś
offon Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 08:50 Sam żeś głupi, i to niemożebnie wręcz. Znasz, przyjacielu, definicję niewolnictwa. Nie , wiec łaskawie się zapoznaj, zanim zaczniesz tryskać lewacką plwociną na Forum. Rzekomo pokrzywdzonych pracownikow nikt na łańcuchu nie trzymał. A teraz żaden cwaniak nie działa bynajmniej w obronie owych pracowników, jeno w interesie własnego tyłka. Można od giganta kaski wyciągnąć, to i ciągnąć próbują. Odpowiedz Link Zgłoś
pindolpindol Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 08:59 offon napisał: > plwociną na Forum. Rzekomo pokrzywdzonych pracownikow nikt na łańcuchu nie > trzymał. A teraz żaden cwaniak nie działa bynajmniej w obronie owych > pracowników, jeno w interesie własnego tyłka. Można od giganta kaski wyciągnąć, > to i ciągnąć próbują. ciekawe jaka Ty masz prace? moze sprobuj sie na dwa miesiace zamienic i popracuj troche w warunkach i za kase, ktora mieli tamci ludzie; ciekawe po ilu dniach zmienisz zdanie madralo? Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:04 Może ja ulegam spiskowym teoriom, ale ci tak strasznie krytykujący prezesa, to nie przypadkiem pracownicy koncernu Jeromino. Inni ludzie wiedzieliby, że w miejscach gdzie bezrobocie przekracza dwadzieścia parę procent (np. wymieniany Ostrowiec Św., Sącz i inne podobne) przyjmie się każdą pracę, nawet jak nie płacą regularnie, czy wyzyskują. Po prostu to jedyna szansa zapłacenia za prąd, kupienia dziecku książek do szkoły, butów, czy nawet ugotowania obiadu. Nie wierzę, że normalny, samodzielnie myślący człowiek, mógł krytykować zdesperowanych ludzi mieszkających w zagłębiach biedy, że zgadzają się na uwłaczającą ich godności pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
sasser.g czy broniąc tu JMD jest się bezczelnym bydlakiem? 22.06.06, 10:19 spór z JMD jest walką o zasady w całym sektorze pracowniczym, jest nadzieją dla tych, którzy są wykorzystywani w molochach, a JMD stosuje czarny PR, odsyłam na portal wirtualnemedia.pl gdzie jest o tym mowa. Z pewnością ataki na Biedronke są inspirowane przez tajemne siły tak samo jak światem rządzi spisek żydokomuny... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ch-wilenska "Źle ci? To nie pracuj" 22.06.06, 10:39 Tak, a jesteś słabszy od dresów? Nie wychodź na ulicę, do pubu! Zatrudnione na kasjerkę ciągają wózki kilkusetkilogramowe... Czy PSEUDOliberalne debile nie mają poczucia rzeczywistości? Po tym jak zostajesz zatrudniony, sposoby na przemoc psychiczną są olbrzymie, szydzący z broniących się przed nią to podłe umysłowo i emocjonalnie jednostki :) Jesteśmy krajem, w którym trzeba pracować więcej i ciężej, żeby coś osiągnąć, to zrozumiałe, ale to nie jest walcząca o sukces na trudnym rynku firma, to zorganizowana cyniczna korporacja. Jej rentowności nie zmieni zatrudnienie takiej ilości pracowników, by za i tak bieda-pensję mogli pracować w poczuciu minimum przyzwoitości standardów tego regionu świata. Tymczasem na forum jakieś małe gnojki wypisują aroganckie teksty. Przytoczę dowcip polskie piekło w całości, bo chyba nie pamiętają. Otóż w piekle jeden kocioł nie jest pilnowany, by nie uciekli z niego smażący się grzesznicy; dlaczego? Diabeł odpowiada, to Polacy, nie pozwolą, by któryś z nich się wydostał pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
xvart czegoś tu nie rozumiem 22.06.06, 08:54 bo jak rozumiem te kilkadziesiąt spraw w sądach dotyczy poszkodowanych pracowników biedronki? To jak to jest sprawa dla wygody szefa stowarzyszenia ma się toczyć w Olsztynie a poszkodowani pracownicy biedronki mają jeźdźić do Olsztyna? Kto tu jest najważniejszy Pan Prezes Stowarzyszenia, czy poszkodowani pracownicy? Oczywiście, że Stowarzyszenie nie dostało pełnomocnika z urzędu. Co innego sprawy poszczególnych pracowników, którym pełnomocnik się należy a co innego sprawa Stowarzyszenia, które procesuje się z Biedronką o naruszenie dóbr osobistych. Odpowiedz Link Zgłoś
sneaker Przymus pracy w Biedronce? 22.06.06, 08:54 A od kiedy to w Polsce mamy przymus pracy w Biedronce? Może jak za cara, jedno dziecko trzeba oddać do pracy w Biedronce na 25 lat? -------------------------------- Bieda nie jest stanem portfela, a stanem umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
el_bigos Re: Przymus pracy w Biedronce? 22.06.06, 09:44 a słyszałeś może kiedykolwiek o takim egzotycznym dla biedronki (dla ciebie pewnie również) pojęciu jak kodeks pracy??? Odpowiedz Link Zgłoś
sneaker Prawnicy pisma piszą 22.06.06, 09:03 Ci prawnicy, to chyba nie piszą tych pism wieczorem tylko w środku nocy i to chyba jeszcze nie do końca rozbudzeni, skoro dopuszczają się takich sformułowań, a może po prostu byli nieobecni ja zajęciach, bo akurat byli chorzy? Przecież to jasne, że każda firma przeciwko kotórej toczy się jakiekolwiek postępowanie poniższe sformułowanie wykorzysta przeciwko swoim wrogom: "układ poznańsko-nieformalnych więzi między organami prokuratury i zarządami JMD, czego efektem jest nieudolność i przedłużanie się postępowań karnych". Odpowiedz Link Zgłoś
corradocatani Jaki kraj takie prawo. 22.06.06, 09:28 Macie drodzy państwo upragnioną amerykę. Jak nie masz kasy na dobrego adwokata to zdychaj. to jest jeden z cudownych wynalazków amerykańskiej demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek-25 Re: Jaki kraj takie prawo. 22.06.06, 09:42 to nie jest wymysł amerykańskiej demokracji, tylko kapitalizm w pełnym tego słowa znaczeniu... może w końcu nauczy to niedouczonych pracowaników trochę respektu dla pracodawcy i prawa... swoją drogą dziwi mi, że jeszcze poznańska prokuratura nie wszczęła postępowania z urzędu przeciwko stowarzyszeniu... a stowarzyszenie powinno pomagać poszczególnym pracownikom w pisaniu pozwów i radami podczas procesu a nie procesować się za nich... jeśli nie mieli potężnych pieniędzy, to mogli się tego spodziewać... a tym co uważają, że pracownicy biedronki sami są sobie winni, że pozwalali na takie traktowanie i nie odeszli z pracy po wiem jedno: "głupi jesteście"... w większości są to ludzie z marnym lub żadnym wykształceniem i nie mieli zbytniego wyboru wsród ofert pracy... no i wiele z nich raczej nie odważyło by się wyjechać do uk... chociaż jakby pracowali tam w tesco, to tak samo by ich potraktowali... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jaki kraj takie prawo. 22.06.06, 09:42 Możesz wyjasnić, jaki to ma związek ze sprawą? Odpowiedz Link Zgłoś
zgodnik1 jaki Ziobro, taka sprawiedliwość! 22.06.06, 09:40 Ziobro zajmuje sie tylko osłanianiem przestępców!....JKurski, Rydzyk...... Odpowiedz Link Zgłoś
rusham Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:07 biedrona?maja radina pracujet w kałchozie Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:08 Po jakiemu to było? Odpowiedz Link Zgłoś
rusham Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:13 w jedynym zrozumiałym języku:) Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:15 Szkoda, że jedynym zrozumiałym dla Ciebie językiem jest język niepodobny do żadnego z istniejących. Odpowiedz Link Zgłoś
lukewww Sąd nie wygra sprawy za nikogo 22.06.06, 10:12 Jeśli ktoś chce iść się procesować, walczyć o swoje, do czego ma święte prawo, nie może wymagać od Sądu żeby ten odwalił całą robotę za niego. No niestety na całym cywilizowanym świecie jest tak, że jeśli chcę się sprawę w sądzie wygrać to do jakichś poświęceń trzeba być zdolnym. Jeśli w sprawie wnosi się o przesłuchanie 80 świadków, no to sąd ich oczywiście przesłucha, ale na pewno nie będzie sponsorował uczestnictwa stron na rozprawach. Jesteśmy i tak ewenementem na skalę światową jeśli chodzi o udział profesjonalnych pełnomocników w sprawach sądowych,. Na zachodize Europy a jeszcze bardziej w USA ta obecność pełnomocnika adwokata lub r.pr. jest konieczna, w innym wypadku nikt nie jest w stanie się przedrzeć prze zsądową procedurę, ba niektórych czynności bez takiego pełnomoncika podjąć nie można. U nas pokutuje przekonanie, że jak mnie ktoś skrzywdził to "oddam sprawę do Sądu a Sąd mi przyzna rację" Nic bardziej mylnego. Na całym świecie jest tak, że o swoje trzeba walczyć, że do procesu trzeba się przygotować, że trzeba mieć adwokata itd.Sąd nie można pomagać jednej stronie bardziej a drugiej mnie, doradzać jednej a drugiej nie, bo wtedy byłby stronniczy. MOże jedynie się ograniczyć do bardzo ogólnych pouczeń o procedurze, za nikogo sprawy nie wygra. A wracając do tego konkretnego przypadku, to nie można mieć sądowi nic do zarzucenia, że 80 świadków przesłuchuje poprzez tzw. pomoc sądową, a zatem pryz pomocy sądu najbliższego miejscu zamieszkania świadka. Skandal byłby wtedy gdyby ci wszyscy świadkowie z całej Polski mieli jechać po kilkaset kilometrów na rozprawę, która potrafi się nie odbyć bo ktoś zachorował itd. A koszty wtedy wzrastają, bo świadkom za dojazd trzeba zapłacić. Wyobraźmy sobie że kazdy znich dojeżdża i kupuje bilet za 50 złotych, to dałoby razem 4000 złotych, które tymczasowo wyłożyć by musiała strona wnioskująca o przesłuchanie świadków (po wyroku te kostzy się rozkłada w zależności od tego kto ile wygrał a kto przegrał). CO ciekawe.... jeśli wniesiemy pozew o 100 000 złotych a wygramy tylko 10 000 złotych to co do zasady.... 90 % kosztów płacimy my, a 10 % strona przeciwna, bo w takim stosunku proces byl wygrany/przegrany. Zanim się pójdzie do Sądu trzeb ado brze przemyśleć co chcemy osiągnąc, jakie mamy na to szanse, ile nas to będize kosztować i , co najważniejsze, jak poprowadzimy proices, jakie dowody będziemy wnosić. Tak jest na całym świecie, a w najbardziej wymagjaca jest procedura amerykańska, na której się lubimytak wzorować. Tam nikt nie pójdize do Sądu, jeśli nie jest pewien cyz coś wygra. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Nic dodać, nic ująć. 22.06.06, 10:14 Niektórzy chcieliby dostać wszystko za darmo i dziwią się, że nikt im niczego za darmo dać nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
frant3 Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:21 o90! Jak tobie się udało to się ciesz, a nie dawaj "dobre rady" innym, rady z których nic nie wynika. 1. Jak nie masz co żreć, albo Twoje dzieci, to weźmiesz nawet głównianą pracę. 2. Po to jest prawo pracy, żeby pracodawca je przestrzegał. A jak łamie prawo to jest przestępcą. A jak robi to ciągle to jest recydywistą. Miejce recydywisty jest w więzieniu. 3. Przychodzi kobieta po 10 godzinach charówy w markecie, a w domu czeka ją druga zmiana, musi oporządzić dzieci i ogarnąć trochę mieszkanie. I padająca z nóg kobieta ma się jeszcze w nocy uczyć się angielskiego?! Odpowiedz Link Zgłoś
kzynda Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 10:57 > 1. Jak nie masz co żreć, albo Twoje dzieci, to weźmiesz nawet głównianą pracę. To potem nie narzekaj. A najlepiej nie bierz byle czego i nie psuj rynku pracy. Bo pracodawcy szybko sie uczą, że można znaleźć pracownika za 1/3 Twojej pensji i niechcącego nic poza pracą. > 2. Po to jest prawo pracy, żeby pracodawca je przestrzegał. A jak łamie prawo t > o jest przestępcą. A jak robi to ciągle to jest recydywistą. Miejce recydywisty > jest w więzieniu. Tu się zgodzę. Prawa trzeba przestrzegać. Nawet głupiego. > 3. Przychodzi kobieta po 10 godzinach charówy w markecie, a w domu czeka ją dru > ga zmiana, musi oporządzić dzieci i ogarnąć trochę mieszkanie. I padająca z nóg > kobieta ma się jeszcze w nocy uczyć się angielskiego?! Dla chcącego nic trudnego? Nie mieszkałeś nigdy w akademiku? Imprezka na imprezce i jakoś się udało nauczyć :D Więc nie mów że nie da się, tylko się nie chce zrobić nic aby zmienić swoją sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
radek_sim Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 22.06.06, 13:09 Tak impreza na imprezie. Później mamy taki niedouczonych magistrów, którzy nie wiedza nawet gdzie przód a gdzie tył łopaty, ale za biurko chcą siadać i to za grubą kasę. Później szczena im opada, że nikt w kraju ich nie chce i muszą jechać gary myć na saksy. Odpowiedz Link Zgłoś
kzynda Re: Poszkodowani przez Biedronkę w sądowej sieci 26.06.06, 09:56 radek_sim napisał: > Tak impreza na imprezie. Później mamy taki niedouczonych magistrów, którzy nie > wiedza nawet gdzie przód a gdzie tył łopaty, ale za biurko chcą siadać i to za > grubą kasę. Później szczena im opada, że nikt w kraju ich nie chce i muszą > jechać gary myć na saksy. No widzisz po to się kończy studia, żeby nie machać łapatą i zarabiać godne pieniądze. A jeżeli mi nie odpowiadaja warunki pracy to ją zmieniam. Albo otwieram własną firmę i pracuje na wlasny rachunek. Trudne?? Nie wydaje mi się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
radek_sim Re: Jak działaja markety!!! 22.06.06, 12:56 To jest normalne. Markety mają kasę i przez kasę człowieka mogą zaszczuć. Ale skąd ta kasa? Największym błędem jest wpuszczenie obcych na teren Polski. Markety zarabiają nie na marży, lecz na obrocie i czasie płatności. Są w stanie sprzedawać po cenie kupna. Dlaczego? Ano przez szantaż dostawców. To dostawca musi zaopatrzyć na swój koszt regały sklepowe, producent poniżej ceny wyrobu obniżać ceny w ramach reklamy i promocji. Sprzedaż następuje bardzo szybko wiadomo ludzie kupią tańsze (czyści się przedpole dla inny marketów wykańczając maluczkich Polaków), wiadomo, co robią aby sprzedano stary towar (sam widziałem w biedronce foliowane micho ze śladami pleśni). W wyniku sprzedaży pozostaje dwa miesiące czystej gotówki w kieszeni właściciela marketu i to jest cały klucz ich działalności i niskich cen. Obrót obcą czystą gotówką, którą można inwestować albo w budowę nowego marketu, albo do innych wcale niezwiązanych z handlem celów. Jeszcze rządzący zrobili im ładny prezent, było dwa lata bez podatku. Market zmieniał fikcyjnie właściciela i nazwę i znowu dwa lata bez podatku (przykład Alberta) I tak nas Francuzi i Niemcy zjadają. Odpowiedz Link Zgłoś