marian.kaluski
14.07.06, 01:37
Prezydent USA George Bush jr powiedział: "Izrael ma prawo do obrony ".
To tak jakby prez. Roosevelt powiedział podczas trwania Powstania
Warszawskiego 1944, że Niemcy mają prawo do obrony przed terroryzmem
polskim!!!
DOSŁOWNIE!!!
Czy teraz rozumiecie podłość tego kretyna?!
Czego jednak można się spodziwać po ciemniaku, pijaku i narkomanie (do czego
sam się przyznał!), s...nie, a przede wszystkim obrzydliwym pachołku
żydowskim?!
Czytałem, że 70% ludzi pracujących w Białym Domu to Zydzi!!!
Dziwię się tylko Polakom, a przede wszystkim obecnemu rządowi polskiemu, że
wierzy w to, że USA jest przyjacielem i partnerem Polski. Oni nas
wykorzystują, a jak przyjdzie odpowiedni momemt to rzucą nas na pożarcie
naszym wrogom, a przede wszystkim Zydom. Chociażby dlatego, że Ameryka jest w
rękach żydowskich, a Zydzi i Izrael są naszymi największymi wrogami.
Ostatni popis ambasadora izraelskiego w Polsce pokazał w jakim poważaniu
Izrael ma Polskę i Polaków. - A rząd "polski" przyjął tę zniewagę ze stoickim
spokojem! A media polskojćzyczne, jak np. "Rzeczpospolita", zamiast nagłośnić
ten skandal, starały się go uciszyć!!!
Im prędzej diabli wezmą syjonistów i Izrael tym lepiej będzie dla Polski i
dla całego świata. To nowi hitlerowcy. Duch Hitlera wszedł w Zydów (poza
wyjątkami, bo są Zydzi, których można przycisnąć do rany)!!! Czym się różni
zachowanie Izraela i żołdaków izraelskich od zachowania Niemiec hitlerowskich
i żołdaków niemieckich podczas II wojny światowej?!
NICZYM!!!
Powstanie Izraela na ziemi palestyńskiej było 4 największą zbrodnią XX wieku
(po I i II wojnie światowej oraz komunizmie). A że to nie był proces
naturalny tylko zbrodnia dokonana na żywym narodzie udowadnia konflikt
palestyńsko-żydowski, który NIGDY nie będzie rozwiązany. Bo czy Polacy
mogliby dojść kiedykolwiek do porozumienia z Hitlerem?! (jakie nie do
przyjęcia warunki postawiłby nam!)
Jeśli pajace, a raczej zbrodniarze i pachołki żydowskie z Białego Domu tak
bardzo kochają Zydów, to niech dadzą tym ludziom na ICH państwo jeden ze
stanów, np. Florydę. Ameryka jest wielka i bogata i można taką akcję
przeprowadzić. Zydzi nareszcie będą żyli w spokoju i pokoju - granicząc z
przyjacielskim państwem, Palestyńczycy odzyskają SWOJ KRAJ i na pewno
polepszą się stosunki międzynarodowe. A tak to niczego innego nie można się
spodziewać jak III wojny światowej. Przez "zasrany mały Izrael" jak to
powiedział publicznie kilka lat temu ambasador francuski w Londynie.
Marian Kałuski, Australia