iwiedzmin
20.07.06, 19:08
Problem Lustracji w Polsce
Gazeta.pl
serwisy.gazeta.pl/kraj/0,62265.html
Senat chce lustrować inaczej niż Sejm
es, w 12-07-2006, ostatnia aktualizacja 11-07-2006 20:27
Interia
Zmiany w lustracji w Sejmie
Czwartek, 20 lipca (10:58)
fakty.interia.pl/kraj/news/Zmiany_w_lustracji_w_Sejmie,772414,3
Czy tylko Platforma Obywatelska i SLD obawiają się lustracji?
Myślę że nie tylko te środowiska obawiają się lustracji.
Obawiają się, choć Pan Jezus mówił: Poznacie Prawdę, a Prawda Was Wyzwoli (J
8,32)
Niemiarodajne Wyobrażenia
www.box44.boo.pl/rozwazania-biblijne/index2.php?
page=niemiarodajne_wyobrazenia
A Papież Jan Paweł II mówił: Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi
Chrystusowi! (...)
Nie lękajcie się! Chrystus wie,"co jest w człowieku" On Jeden!...
Dlaczego myślę że nie tylko Platforma Obywatelska i SLD obawia się lustracji?
Jakiś czas temu wspominano o tym że politycy chcą sprawdzić powiązania i
naciski służb specjalnych na dziennikarzy.
Jako przykład podawano pewne wydarzenie.
Dla mnie przytoczenie tylko tego wydarzenia jest trochę dziwne, dlatego że
jak już mamy mówić o naciskach służb specjalnych na dziennikarzy, to może
warto sięgnąć trochę głębiej.
Mianowicie do czasu, gdy w Polsce rodziła się demokracja.
Wtedy to przerwano program telewizyjny, po to aby nadać na żywo (co w tamtym
czasie było nie lada wyczynem dla ekipy technicznej TVP) wiadomość z
odnalezienia pomieszczeń w budynku komunistycznych służb bezpieczeństwa.
W tych pomieszczeniach odkryto archiwa tajnych współpracowników
komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.
Ekipie filmowej i reporterskiej Telewizji Polskiej (która przekazywała tą
relację do studia TVP i później do widzów) towarzyszyła grupka polityków.
Nagle w pewnym momencie jeden z polityków wypowiedział słowa, które myślę że
wielu zaskoczyły.
Z Jego słów wynikało że ten polityk wiedział o tym że w tym pomieszczeniu są
ukryte archiwa tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa i wiedział co
jest w tych dokumentach.
Po chwili przerwano tą audycję telewizyjną.
Kilka godzin później, w studiu telewizyjnym rozpoczęła się dyskusja na temat
przeprowadzonej na żywo audycji z odnalezienia pomieszczenia z archiwami
tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa.
W tej dyskusji uczestniczyli też znawcy powojennej historii Polski.
Tą dyskusję można streścić jednym zdaniem:
O tych pomieszczeniach i tym, co tam jest zgromadzone mogli wiedzieć tylko
funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, którzy byli najwyżej ustawieni w
hierarchii Służby Bezpieczeństwa.
O tych pomieszczeniach wiedzieli też najbardziej zaufani tajni
współpracownicy Służby Bezpieczeństwa.
Program telewizyjny zakończył się.
Jednak po telewizyjnym programie pozostały pytania.
Jak to się stało, że polityk będący z partii prawicowej (który wcześniej był
działaczem opozycji anty PRL),
wiedział wcześniej o tym co jest zgromadzone w tych pomieszczeniach w budynku
Służby Bezpieczeństwa?
I dlaczego ten polityk nie ujawnił faktu istnienia tych pomieszczeń,
odpowiednim służbom demokratycznego już Rządu?
Czy prawdą jest że zwolnieni zostali dziennikarze,
którzy usiłowali odpowiedzieć na te pytanie?
Jeśli to prawda, to kto wpłynął na zwierzchników dziennikarzy,
aby dziennikarze zostali zwolnieni?
Czy prawdą jest że zanim to się stało, to pewne służby usiłowały wywierać
presję na dziennikarzy, aby dziennikarze zrezygnowali z planów dowiedzenia
się okoliczności ujawnienia tajnych pomieszczeń w budynku SB?
Dlaczego do tej pory tą wypowiedzią polityka nie zainteresował się Instytut
Pamięci Narodowej?
A jeśli były naciski na dziennikarzy, to dlaczego do tej pory sprawą nacisków
na dziennikarzy nie zainteresowały się odpowiednie służby
i politycy tak bardzo zatroskani o wolność mediów i rozliczenie III
Rzeczpospolitej?
Mówi się o tzw. grze teczkami.
Czy prawdą jest że to nagranie telewizyjne z odnalezienia "tajnych
pomieszczeń" w budynku Służby Bezpieczeństwa jest obecnie używane do
szantażowania pewnych ugrupowań politycznych?
Szantażowania w celu uzyskania dla siebie pewnych polityczno gospodarczych
profitów.
Skoro Pan Bronisław Wildstein, tak bardzo popierający lustrację, jest teraz
Prezesem Telewizji Polskiej, to może warto by było, aby podjął decyzję
ponownego wyświetlenia w TVP archiwalnego filmu z ujawnienia "tajnych
pomieszczeń" w budynku Służby Bezpieczeństwa?
Niech internauci sami przekonają się Kto wypowiedział te słowa, o tym że
wiedział o istnieniu tych "tajnych pomieszczeń" w których odnaleziono archiwa
tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa.
A jeśli w tamtym roku, w Naszym Dzienniku ukazał się film "Nocna zmiana"
to może warto, aby teraz w Naszym Dzienniku i w Telewizji Trwam, z inicjatywy
Radia Maryja, tak bardzo kochającego prawdę o Polsce
- ukazał się archiwalny film z ujawnienia "tajnych" pomieszczeń z archiwami
tajnych współpracowników SB" w budynku Służby Bezpieczeństwa?
Myślę że Rodzina Radia Maryja ma prawo do poznania prawdy o początkach
demokracji w Polsce.
Może więc warto, aby Studenci z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej
podjęli by się wyjaśnienia okoliczności przeprowadzenia audycji telewizyjnej
z ujawnienia pomieszczenia z archiwami tajnych współpracowników Służby
Bezpieczeństwa i czy istotnie były naciski na dziennikarzy, którzy usiłowali
wyjaśnić okoliczności przeprowadzenia tej audycji telewizyjnej i
wypowiedzianych przez polityka słów?
Dlaczego to jest takie ważne, aby Studenci z Wyższej Szkoły Kultury
Społecznej i Medialnej zajęli się tą sprawą?
Międzyinnymi dlatego że jeśli Parlament RP przyjmie ustawę lustracyjną
wnioskowaną przez Prawo i Sprawiedliwość, to lustracja ta obejmie też
dziennikarzy z Mediów Katolickich.
Oczywiście podobno przedstawiciele z Prawa i Sprawiedliwości mówią że
przygotowana przez nich lustracja, obejmie tylko dziennikarzy z tzw. mediów
państwowych, lecz takie wyłączenie było by oczywistym złamaniem podstawowej
zasady konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.
A to oznacza że dziennikarze z mediów katolickich też zostaną objęci
lustracją.
Jaką więc gwarancję dają Politycy z Prawa i Sprawiedliwości, że w kartotekach
obecnych dziennikarzy z mediów katolickich nie ma jakiś "króliczków" które
zostały dodane przed telewizyjną audycją z ujawnienia pomieszczeń z archiwami
tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa (albo później).
A może najprościejszą sprawą będzie, gdy polityk ten, publicznie ujawni
dlaczego podczas przeprowadzanego na żywo programu z ujawnienia tajnych
archiwach współpracowników SB, wypowiedział tamte słowa.
Gdyż do czasu aż nie zostaną wyjaśnione okoliczności Jego słów i okoliczności
przeprowadzenia tej audycji z odnalezienia tajnych dokumentów,
w których to dokumentach są informacje o tajnych współpracownikach Służby
Bezpieczeństwa
- nie ma pewności czy od czasu zamknięcia tych pomieszczeń przez pracownika
Służby Bezpieczeństwa
- do czasu ujawnienia tych pomieszczeń przez przedstawicieli demokratycznego
państwa
- w tych pomieszczeniach nikt nie przebywał.
Na przykład po to aby coś w tych dokumentach zmieniać, dodawać, ujmować itp.
A to stawia pod znakiem zapytania zasadność tego, co Prawo i Sprawiedliwość
chce przegłosować w Sejmie.
Gdyż do czasu wyjaśnienia tego, co paw. napisałem, to nie ma gwarancji na to
że w Instytucie Pamięci Narodowej są nienaruszone zbiory informacji o tajnych
współpracownikach Służby Bezpieczeństwa.
Dlatego też to, czy do tych zbiorów zostało coś dodane lub ujęte,
może zadecydować Sąd Lustracyjny i Rzecznik Interes