Dodaj do ulubionych

Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz

24.07.06, 10:49
proszę proszę
przez rządy PiS to już nawet kury na Madagaskarze przestały jaja znosić...
Obserwuj wątek
    • tales1 Przecież to GW złowróżbnie wieszczy i się dziwi 24.07.06, 11:17
      Benzyna po 6-8 zł, eksport padnie, złotówka padnie, giełda padnie, produkcja
      padnie - to teraz wychodzą na... głąbów! Tylko, czemu się dziwią, nad
      czarnowidztwem Polaków pracowali usilnie ostatnich kilkanaście lat!
    • matrioszka25 Nasze polskie? 24.07.06, 11:30
      nie ma zadnego polsiego czarnowidztwa, taki stam wmawiaja nam od lat takie gazety ja wyborcza, oczywiscie ma to na celu demontaz poczucia pewnosci siebie i wykorzenienie polskiego patriotyzmu. Glupkowate ankiety, w ktorych nie podaje sie jakie w oglee grupy zawodowe, grupy spoleczne biora udzial w badaniach, do jakich partii naleza, przede wszystkim, czy ankietowani chociaz rza odwiedzili sasiedni kraj. Ankiety gw, to jeszcze jednoa proba dezorganizacji i niekorzystnego wplywania na opinie publiczna w Polsce, powielajaca stare stereotypy, ktore nie maja zastosowania w zyciu spoleczenstwa. Po prostu mozna ja nazwac manipulacja, majaca na celu oslabienie poczcuia narodowego Polakow, jak rowniez, w odniesieniu do Niemcow, calkowitej nieznajomosci realiow w tym przyjaznym Polakom kraju.
      • broly110 Re: Nasze polskie? 24.07.06, 11:39
        Niemcy sa dumni ze swojej historii? Zacznijmy od tego ze jej w ogole nie znaja.
        Co do szkolnictwa, jest (poza nauka jezykow obcych) na poziomie zero. Wiem o
        czym mowie bo moje dzieci chodzily w Niemczech 10 lat do szkoly i to do
        gimnazjum (rowne polskim ogolniakom) Co do oceny przez Niemcow Polski, to juz
        osobna bajka, ci co nie byli mysla ze u nas to Bangladesz. Ostatnio jedna pani
        prosila zeby jej pomoc zalatwic kogos z Polski do opieki nad jej matka, a
        warunki jakie stawiala byla miedzy innymi,zeby ta osoba juz miala doswiadczenie
        w pracy w Niemczech, argumentem bylo "zeby nie przezyla szoku, jak zobaczy jaki
        tu jest raj" Pozostawiam bez komentarza. I jeszcze jedno, ta pani jest
        wykladowac na uniwersytecie w Monachium.
        • broly110 Re: Nasze polskie? 24.07.06, 11:42
          No jeszcze jedna zasadnicza sprawa; Kazdy temat, obojetnie jaki konczy sie
          nagonka na Kaczynskich. To jest chore,
          czy nikt z was sie nie zastanowil nad tym co robil Kwasniewski?
          Nie ma afery zeby sie nie przewijali ludzie Kwacha. A Kaczynscy rzadza od 9 m-
          cy i waszym zdaniem winni sa rozpadu panstwa!!!!!!!I to jest wlasnie polskie
          myslenie.

        • matrioszka25 Re: Nasze polskie? 24.07.06, 11:46
          ta pani prawdopodobnie wyklada, ale tapety na straganie. Niemiecki raj gospodarczy nie jest inny jak polski raj gospodarczy, tylko ludzie maja troche wiecej oleju w glowie i nie daja sie dolowac takimi bzdurami, jak prezentuje polityczna prasa w Polsce. Takie ankiety to celowe slkocanie spoleczenstw i wypaczanie suwerennej opini kazdego Polaka., prawdopodobnie takim akcjom proizraelskiej prasy, zawdzieczamy ze nasze stosunki polityczne nie sa za dobre, ale Poska jest w UE jest krajem europejskim, a to znaczy ze podziela poglady wszystkich demokratycznych karjow. Te watosci sa uniwersalne w Niemczech, Francji, Holandii i to jest dla innych najwazniejsze.
      • sburczymucha Re: Nasze polskie? 24.07.06, 14:42
        Calkowicie zgadzam sie z "matrioszka2" co do o uwagi o wysilkach GW w celu
        "demontazu poczucia pewnosci siebie i wykorzenienie polskiego patriotyzmu".
        Ankieta jest glupkowata i nierzetelna. Robi wrazenie na tych, o ktorych mozna powiedziec
        "cudze chwalicie, swego nie znacie".

        Bylem ostatnio kilaka razy w Niemczech i nie bylem zachwycony.
        Centra wiekszosci miast wygladaja jak miasta tureckie, slyszy sie
        jezyk turecki, czuje sie kuchnie turecka i widzi sie Turkow.
        W wielu dzialach nauki Niemcy ustepuja innym. Po angielsku
        generalnie mowia kiepsko. Ja nie mam kompleksow.

    • tomek9991 Re: Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz 24.07.06, 12:31
      Zgadzam się, iż kaczor przesadza z krytyką tego, co w Polsce się działo po 1989,
      lecz znacznie więcej czarnowidztwa i straszenia jest w Wyborczej.
      • tomek9991 Hm, obustronna histeria 24.07.06, 12:33
        Lewica snuje czarne wizje kaczek, kaczki snują czarne wizje leiwcy
        - miliony Polaków są zdezorientowane i kompleksy wobec sąsiadów rosną
    • bravor Re: Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz 24.07.06, 13:26
      Pan Pacewicz łagodzi wymowę sondażu zamieszczonego na piewrszej stronie
      opiniotwórczej Gazety Wyborczej. Pan Pacewicz krytykuje ankietowanych, że tak
      czarno widzą Polskę. Pan Pacewicz jest zawiedziony, że czytelnicy odkryli
      perfidię GW, jej manipulecje, jej bezczelność w szkalowaniu polskich obywateli.
    • pm76 Re: Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz 24.07.06, 14:07
      Przeczytałem sonadaż Gazety, z którego wyłania się niekorzystny obraz Polski,
      na tle Niemiec.
      Nie wiem, co Gazeta chciała pokazać zlecając ten sondaż, (chociaż to jeszcze
      można zrozumieć) i publikując jego wyniki wielkimi "wołami" na pierwszej
      stronie gazety. Chyba tylko to, że stereotypy pozostały nadal, ale nie wydaje
      mi się, aby był to tak ważny news, aby dawać go na pierwszej stronie.
      Równie dobrze mogliby zrobić sondaż co Francuzi myślą o Polsce, Amerykanie itd,
      wiadomo wóda, czasami dobra wóda, w zależności od konstrukcji pytania, bieda,
      wóz drabiniasty, rolnictwo na poziomie łopaty i wideł, gęsi i ludzie z wąsami.
      Amerykanie może jeszcze dorzucą umiłowanie wolności, walkę o demokrację itd.
      Takie sondaże są oczywiście potrzebne i można je przeprowadzać dla celów
      naukowych i badań na tamat jak stereotypy wpływają na opinie, jak się zmieniają
      wraz z upływem czasu, itd itp, ale jak publikuje się je na pierwszej stronie
      poczytniej gazety, to ich wydźwięk można odczytać nieco inaczej i połaczyć go
      naprzykład z obecną ekipą rządzącą.
      Proszę bardzo mamy taki o to rząd, który swoimi działaniami, nie poprawił
      sytuacji wewnętrznej rodaków, mają fatalne zdanie o sobie, swoim Państwie, a
      bardzo dobrą, o Niemcach (zawsze mieliśmy taką, co nie znaczy że darzyliśmy ich
      sympatią), a co gorsza dzięki niemu(mówię o rządzie), mamy fatalną opinie, u
      naszych zachodnich sąsiadów.
      Jeżeli o to chodziło GAZECIE to OK. Natomiast jeżeli kierowali się tylko i
      wyłącznie z czystych naukowych pobudek, to mogli ten sondaż wrzucić na 3,4
      stronę, ale nie na pierwszą i nie nadawać mu takiej rangi.

      Przecież wyników mogliśmy się spodziewać, prawie w ciemno, a zwłaszcza
      wykształceni i światli ludzie jacy pracują w Gazecie.
      Nie trzeba było robić żadnych sondaży żeby wiedzieć, że od zawsze, my Polacy
      uważaliśmy Niemców za:
      -solidnych,
      -dobrze zorganizowanych,
      -pracowitych,
      -zdyscyplinowanych,
      -punktualnych.
      Gospodarkę ich też ocenialiśmy bardzo wysoko (chociaż ostatnio troche słabiej),
      a produkty zwłaszcza samochody, (ale też i inne artykuły), to już super i
      wogóle nie do zdarcia, nawet na naszych polskich drogach.

      Niemcy natomiast zawsze mieli świetne prawie bezkrytyczne zdanie o sobie,
      zwłaszacza konfrontując tą opinię, z opinią na temat narodów słowiańskich,
      które nie potrafiły sie tak zorganizować i zaprowadzić u siebie odpowiedniej
      dyscypliny. Najciekawsze opinie, z tego sondażu, jakie mnie uderzyły, a zarazem
      rozbawiły i zmartwiły, to co Niemcy uważają na temat swojej historii, a także
      jak inni ją mogą postrzegać. Potwierdza to, o czym mówiłem wcześniej, iż jest
      to w dużej mierze bezkrytyczny, a nawet zdufany w sobie, w sowojej doskonałości
      (na tle innych Państw zwłasza na wschód od nich) naród, który na pytanie:
      Bogata podziwiana historia w 55% odpowiada TAK. Bogata napewno, ale podziwiana
      napewno nie, ale pamięć ludzka jest króka.

      Wiele jeszcze lat i wody w Wiśle musi upłynąć, aż my Polacy, nauczymy się
      doceniać i szanować samych siebie i aby naszej oceny były podoben do tych jakie
      mają na swój temat nasi zachodni sąsiedzi.
      My wiecznie zakompleksieni, zaniżający własnie dokonania i osiągnięcia,
      wyczuleni na to, a co powie Europa, jak nas tam ocenią, byle tylko się nie
      narazić.
      Uważny obserwator wie, że Polacy, jak wyjadą na zachód, to pracują jak mrówki,
      że sa bardzo ambitni, że mamy bardzo dużo zdolnej wyedukowanej młodzieży, że
      według ostatnich badań przeprowadzonych w Unii, jesteśmy jednym z najbardziej
      zapracowanych narodów w UE, że bardzo cenieni są nasi lekarze, budowlańcy,
      informatycy, kierowcy itd.
      Myślę, że takie informacje GAZETA powinna i mogłaby publikować na pierwszych
      stronach, bo cały czas budujemy nasz własny wizerunek siebie, "odkompleksiamy"
      się, a tego co zakorzeniło sie przez setki lat (tak, tak, myślę też tu, o
      latach zaborów, a nie tylko o ostatnim 70-leciu, w świadomości ludzkiej
      obywateli całej Europy, nie da sie tak szybko wybić z głów, a artukuł rzucony,
      na głównej stronie poczytnej gazety, na pewno w tym nie pomoga, tylko dołuje
      jeszcze bardziej, tym bardziej, że jego wynik był w dużym stopniu do
      przewidzenia.
      Cały news, oczywiście jest ważny i do opublikoaania ,ale może na 3,4 stronie,
      bo rzetelna informacja, to jak najbardziej rzecz ważna, ale po co robić z tego
      odrazu, takie wielkie "HALO"

      "Redaktorzy GAZETY, Ameryki nie odkryli" ale w świat już poszło.

      Pozdrawiam
      • eon3 Panie Pacewicz-prymitywnie! 24.07.06, 17:17
        Byłem przekonany że tym razem odpuści.Ale nie! Skoro jest w Polsce
        czarnowidztwo to oczywiscie winni są Kaczyńscy.
        Panie Pacewicz, a czemu nie cykliści?To Wasza gazeta z Panem na czele uprawia
        czarnowidztwo od momentu bolesnego dla Was sukcesu PIS-u.
        Do tego stopnia jesteście skuteczni że publika i sąsiedzi nie zauwazyli że
        inflacja jest niemal zerowa i wzrost niezły.
        Poza biedą (która oczywiście według was jest winą Kaczyńskich) najważniejszym
        problemem (również dla sąsiadów) jest korupcja.
        Ale to wy robicie wszystko aby publika i sąsiedzi nie zauważyli że właśnie w
        tej sprawie po raz pierwszy robi sie coś konkretnego i widoczne już są efekty.
    • koloratura1 Re: Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz 24.07.06, 17:45
      entropia napisał:

      > proszę proszę
      > przez rządy PiS to już nawet kury na Madagaskarze przestały jaja znosić...

      Bzdura.
      Na Madagaskarze kury niosą się świetnie i na pewno będą się tam doskonale
      niosły, przynajmniej tak długo, jak długo jakiś ichni PiS, nie zapragnie
      odnawiać Madagaskaru moralnie i budować jakiejś Rzeczpospolitej Madagaskarskiej
      numer któryś tam.
    • abba15 wasz żydowski antypolonizm 24.07.06, 17:55
      Temat dla Grossa: Jak żydowscy pretorianie Hitlera zainicjowali holokaust..
      Jan Tomasz Gross, polakożerca o symptomach obłędu, buduje za oceanem swoją
      pozycję naukowca na oszczerczych oskarżeniach Polaków o rzekome zbrodnie
      dokonane w Jedwabnem i w tragicznych godzinach pogromu kieleckiego, ewidentnej
      prowokacji enkawudowsko-ubeckiej. Po książce Sąsiedzi wydał właśnie nie mniej
      antypolską pozycję Strach. Antysemityzm polski po Auschwitz.
      Żydzi ginęli masowo jako skutek realizacji zbrodniczej ideologii Hitlera, która
      zakładała totalną zagładę niemieckich, a w następstwie podboju Europy Żydów
      europejskich. Siłę sprawczą holokaustu, choć brzmi to jak surrealizm do entej
      potęgi, stanowili... rdzenni Żydzi! Niemieccy Żydzi jako narzędzie biologicznego
      unicestwienia współplemieńców na skalę masową! Byli to Żydzi w cywilnych
      ubraniach, urzędnicy agend Hitlera na szczeblu administracyjnym oraz Żydzi w
      mundurach najwyższych oficerów Wehrmachtu, a nawet w mundurach formacji SS ze
      złowieszczym emblematem trupiej czaszki.
      By ułatwić p. Grossowi (który ma żydowskie korzenie po ojcu, matka była Polką,
      walczyła nawet w AK) zadanie w doborze materiału dokumentalnego do proponowanej
      przeze mnie książki, przypomnę o niepodważalnych faktach, które doprowadziły do
      apokaliptycznego unicestwienia jego współplemieńców.
      Oto rdzenny Żyd stał się prawdziwym rekinem hitlerowskiej ideologii i jednym z
      głównych patronów, ba, animatorów ostatecznego rozwiązania (Endlosung), czyli
      masowej eksterminacji braci w Mojżeszu! To Reinhard Heydrich, generał SS, od
      1939 r. szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (podlegały mu wszystkie obozy
      koncentracyjne, w których zdecydowaną większość stanowili Żydzi).
      On to przewodniczył w styczniu 1942 r. zbrodniczej w założeniu konferencji
      poświęconej Endlosung, na której zdecydowano (i ustalono wytyczne) o
      biologicznej zagładzie Żydów... owe zalecenia wynikające ze strategii
      ostatecznego rozwiązania znalazły tragiczne odbicie także w późniejszym
      niemieckim sprawstwie spalenia Żydów w jedwabieńskiej stodole. I w innych
      niezliczonych aktach ludobójstwa.
      Przypominając o decydującej o losie Żydów podberlińskiej konferencji, wybitny
      historyk, profesor uniwersytetu monachijskiego Friedrich Glum, pisze na kartach
      swej książki Narodowy socjalizm (1962): Przewodniczącym konferencji w Wannsee
      był Reinhard Heydrich, syn rdzennego Żyda... (s. 413). Owo przypomnienie
      dedykuję p. Grossowi, gdyby zechciał się zabrać za pisanie sugerowanej książki.
      Żydzi na najwyższych szczeblach dowódczych u führera...
      Wzbogacę potrzebną wiedzę p. Grossa także przypomnieniem, iż oberegzekutorem
      misji biologicznego wyniszczenia Żydów był... brat w Mojżeszu generała SS
      Heydricha niejaki Adolf Eichman, także rdzenny Żyd, który zniemczył swoje
      nazwisko, dodając do rodowego nazwiska Eichman - jedno "n". To Eichman wysyłał
      współplemieńców masowo do komór gazowych. Ironią losu było to, że ofiary
      holokaustu uśmiercano cyklonem B, którego wynalazcą był rdzenny Żyd Fritz Faber,
      niegdysiejszy laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. W wyniku aktywności
      Eichmana do obozów zagłady trafiło blisko 12 milionów ludzi!
      Antypolski Wybór Zofii
      Po wojnie były liczne próby zniesławiania Polaków (co trwa do dzisiaj) jako
      rzekomych współsprawców holokaustu. Piramidalnym przykładem takiego usiłowania
      jest książka Styrona Wybór Zofii, według której powstał film w reżyserii Pakuli.
      Oto ojciec tytułowej bohaterki, granej przez Meryl Streep, profesor Uniwersytetu
      Jagiellońskiego, humanista, miał być pierwszym człowiekiem, który wpadł na
      pomysł masowej eksterminacji Żydów! Polak, wykładowca szacownej uczelni, miałby
      być pomysłodawcą takiej apokalipsy i to na kilka dobrych lat przed tym, jak na
      taki sam pomysł wpadła elita SS i SD.
      Czy po premierze filmu Wybór Zofii zareagowały na tę fabularną brednię polskie
      placówki dyplomatyczne lub sam MSZ (gdzie był Bartoszewski)? Bynajmniej.
      Natomiast uczynił to mieszkający w Wiedniu - a mógł to być krok jedynie
      symboliczny - syn znakomitego pedagoga i rektora UJ, dr Wojciech
      Lehr-Spławiński. Ta i podobne kampanie oszczerstw mogły się okazać zapładniające
      na chory z nienawiści do Polski i Polaków umysł p. Grossa.
      Göring wyrabia aryjskie papiery swemu zastępcy
      Panie Gross, przypomnę Panu o Liście 77, która obejmowała najwyższych rangą
      oficerów-Żydów, gotowych przelać krew dla Hitlera! Był wśród nich gen. Helmut
      Wilberg, twórca koncepcji blitzkriegu - wojny błyskawicznej (wdrożonej w napaści
      na Polskę!). To dzięki blitzkriegowi hordy Wehrmachtu i formacji SS oraz gestapo
      mogły wkrótce uczestniczyć w morderczym polowaniu na Polaków, w tym także na
      polskich Żydów. Jedwabne było jednym z milowych kamieni aktów ludobójstwa na
      mieszkańcach polskiej ziemi.
      Na Liście 77 znajdowało się m.in. 2 generałów, 8 generałów pułkowników, 5
      generałów majorów i 23 pułkowników. Większość z nich otrzymała od führera
      najwyższe odznaczenia - Żelazny Krzyż I klasy. Tak, panie Gross! Ci żydowscy
      pretorianie Hitlera, współuczestniczący w zbrodni ostatecznego rozwiązania,
      należeli do tego wcale niemałego odłamu żydowskiej społeczności w Niemczech,
      która w latach krzepnięcia władzy Hitlera oceniała go pozytywnie. Wyrazem tego
      był m.in. głos znanego żydowskiego działacza Zvi Cohena, który stwierdził: -
      Gdyby Hitler nie był antysemitą, nie opieralibyśmy się jego ideologii. Hitler
      uratował Niemcy.
      O zaangażowaniu niemieckich Żydów, także tych, a może przede wszystkim tych w
      mundurach w zbrodniczą apokalipsę Hitlera, napisał przed kilku laty, bardzo
      obszernie dokumentując temat zdjęciami, brytyjski dziennik "Daily Telegraph".
      Niezależnie od personaliów Listy 77, brytyjska gazeta przypomniała o żydowskich
      korzeniach feldmarszałka Erharda Milcha, skazanego w procesie norymberskim na 10
      lat więzienia za współsprawstwo zbrodni niemieckich.
      Hitler i Göring doskonale wiedzieli o żydowskim pochodzeniu feldmarszałka
      Milcha, lecz by to zatuszować, ustalili dlań odpowiedni życiorys. Otóż dokonali
      mistyfikacji, że prawdziwym ojcem Milcha miał być wuj jego matki, katoliczki,
      dowodząc tym samym (na własny użytek), iż był dzieckiem nieślubnym, bo zrodzonym
      nie z ojca Żyda, lecz z ojca goja, jakim był jego wuj. Göring wszak kiedyś
      powiedział: - Ja decyduję, kto jest Żydem... Przypomnijmy, że feldmarszałek
      Milch był zastępcą Göringa, wodza Luftwaffe, więc współodpowiedzialnym za
      bombardowanie obiektów cywilnych, w tym szpitali w podbijanych krajach. Od bomb
      ginęli także jego bracia w wierze...
      Młody amerykański badacz historii Niemiec Bryan Rigg, pracujący na Cambridge
      University, w artykule we wspomnianym "Daily Telegraph", któremu dał tytuł
      Żydzi, którzy nosili się jako naziści, dodał do wspomnianej Listy 77 nazwiska
      jeszcze ponad 60 oficerów-Żydów, którzy służyli wiernie führerowi w Wehrmachcie,
      Luftwaffe i w marynarce wojennej. Stanowili tym samym zaplecze dla dokonujących
      zbrodni i ich siłę napędową na podbitych społeczeństwach formacji SS i SA oraz
      gestapo (a także zbrodniarzy w mundurach Wehrmachtu), co umożliwiło okupantowi
      wprowadzenie ludobójczego procederu również w obozach koncentracyjnych w
      Auschwitz, Treblince, na Majdanku, którego ofiarami byli Polacy i Żydzi. Niejako
      więc firmowali również niemiecką zbrodnię w Jedwabnem i w innych regionach
      Polski, gdzie podobnie mordowano ludzi przez spalanie w stodole, co stało się
      jakby znakiem firmowym niemieckiego okupanta. Jak przypomina Mr. Rigg, niektórzy
      z nich byli pół-Żydami lub tzw. mischlingami, czyli mieszańcami (według
      niemieckiej ówczesnej nomenklatury mischling to jedna czwarta Żyda), jednakże z
      uwagi na talenty zaakceptowanymi przez reżim nazistowski.
      Żydowska policja w getcie: hańba pół miliona więzionych
      0629rog3.jpg
      Przytoczone wyżej fakty to tylko część zbrodniczych grzechów niemieckich Żydów
      na służbie u fuhrera. W okupowanej Polsce ich polscy współplemieńcy w mundurach
      żydowskiej policji kolaborowali z Niemcami, okazując okrucieństwo
      • abba15 Re: wasz żydowski antypolonizm 24.07.06, 17:58
        Temat dla Grossa: Jak żydowscy pretorianie Hitlera zainicjowali holokaust...

        Żydowska policja w getcie: hańba pół miliona więzionych
        Przytoczone wyżej fakty to tylko część zbrodniczych grzechów niemieckich Żydów
        na służbie u fuhrera. W okupowanej Polsce ich polscy współplemieńcy w mundurach
        żydowskiej policji kolaborowali z Niemcami, okazując okrucieństwo wobec własnych
        ludzi. Kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelbaum pisał: Okrucieństwo
        policji żydowskiej bardzo często bywało wyższego rzędu niż Niemców, Ukraińców,
        Łotyszy. Wstrząsający opis poczynań policji żydowskiej w getcie zawarł we
        wspomnieniach Baruch Goldstein, w okresie przedwojennym organizator bojówek
        żydowskiego Bundu. Pisał: Z poczuciem bólu wspominam żydowską policję, tę hańbę
        pół miliona Żydów w warszawskim getcie (...) Żydowska policja, kierowana przez
        ludzi z SS i żandarmów spadała na getto, jak banda dzikich zwierząt (stali się
        mimowolnymi wykonawcami nakazów Endlosung, wypracowanych przez rdzennego Żyda
        Heydricha! - przyp. Rog.). Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy
        policjant żydowski przyprowadzał 7 osób, aby je poświęcić na ołtarzu
        dyskryminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół,
        krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy
        ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak
        szybko umrą.
        Dyskryminacja Polaków
        W tych tragicznych latach, w odróżnieniu od hańbiących praktyk żydowskich
        policjantów, Polacy ratowali z getta przede wszystkim dzieci. Prawdziwą heroiną
        okazała się Irena Sendler, pielęgniarka-aryjka, która uratowała zza muru 2500
        dzieci, przemycając je w trumnach i w workach na kartofle. Wszystkie te maluchy
        znalazły bezpieczny azyl w aryjskich domach.
        Inną taką bohaterką była mieszkająca w Kalifornii Irena Odyka. Wiele mi
        opowiadano o jej dokonaniu. Odyka pod samym nosem gestapo ukrywała i uratowała
        kilkudziesięciu Żydów. I znalazł się sprawiedliwy rabin, który w wywiadzie
        radiowym mówił o bohaterskiej Polce. To rabin Harold Schulweis (chętnie
        udostępnię panu, panie Gross, jego adres), który powiedział: - W okresie
        rosnącej polaryzacji, ksenofobicznego nacjonalizmu na świecie, przemocy i
        egoizmu powstaje absolutna konieczność, by nasze dzieci poznały prawdziwych
        moralnych bohaterów z krwi i kości, takich jak pani Odyka. Czy uczniowie szkół,
        także młodzi Żydzi i młodzi parafianie spotkali się kiedykolwiek z tą dzielną
        kobietą? Niechże dzieci okresu po holokauście zetkną się z dowodami na to, że
        Boża iskra rozświetliła ciemność hitlerowskiej nocy.
        W tych tragicznych latach żydowskiej martyrologii, gdy Polacy ratowali Żydów w
        miastach i wsiach (za co tylko w okupowanej Polsce groziła kara śmierci)
        Ameryka, w której dziś zapuścił korzenie p. Gross, nie chciała przyjąć
        transportu Żydów, płynącego z Europy. Zaraz po wojnie zilustrował to film
        fabularny francuskiego reżysera Louisa Daquina Pierwszy po Bogu, opisujący
        desperacką sytuację kapitana statku, który zatopił go u wybrzeża Ameryki, aby
        zmusić władze tego kraju do ratowania i przejęcia Żydów, także polskich, których
        na szlaku z Europy żaden kraj nie chciał przyjąć. W Europie groziła im zagłada -
        może nawet w obozie w Auschwitz albo los palonych w stodole na podobieństwo
        niemieckiej zbrodni w Jedwabnem.
        Kuzynka prezydenta Roosevelta Laura T. Delano zasłynęła w owym czasie
        dyskryminującym komentarzem odnośnie ewentualnego przyjęcia dzieci żydowskich,
        oświadczając: - Dwadzieścia tysięcy umorusanych maluchów w szybkim tempie
        wyrośnie na dwadzieścia tysięcy paskudnych Żydów... W tym samym mniej więcej
        czasie wspomniana Irena Sender ratowała z warszawskiego getta umorusane, z racji
        organicznej biedy żydowskie pacholęta (co pan na to, panie Gross?).
        Niewdzięczność
    • abba15 "Salonowy" zdrajca 24.07.06, 18:05
      "Salonowy" zdrajca
      Ks. Michał Czajkowski był donosicielem Służby Bezpieczeństwa. Musiał to przyznać
      nawet "salon" po tym, jak w zeszłym tygodniu światło dzienne ujrzał raport
      miesięcznika "Więź". I pomyśleć, że jeszcze niedawno za księdzem-donosicielem
      murem stał cały antylustracyjny "salon": od Michnika, bp. Pieronka, abp.
      Życińskiego, do środowisk "Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego". Ks.
      Czajkowski - wmawiano społeczeństwu - był wzorem moralnym do naśladowania.
      0629wst.jpg
      Autorytety nie spodziewały się, że ten mit kiedykolwiek pęknie. Wszak jeszcze w
      maju, gdy "Życie Warszawy" opublikowało materiały z teczki księdza, on sam
      zarzekał się, że nie był żadnym TW: - Nie dałem się złamać. Nigdy nie byłem
      tajnym współpracownikiem, nie znam pseudonimu "Jankowski". Nie brałem żadnych
      pieniędzy. Krzyczał z oburzenia "salon", w tym abp Józef Życiński, główny
      szermierz drużyny antylustracyjnej.
      - Wierzę w niewinność księdza Czajkowskiego - deklarował Jan Turnau (którego ks.
      Czajkowski był spowiednikiem) w "Gazecie Wyborczej" już po tym, jak na jaw
      wyszły hańbiące dokumenty. Halina Bortnowska z "Tygodnika Powszechnego" z
      oburzeniem podkreślała: - Dla mnie wszystko to jest głęboko niewiarygodne. I nie
      przyjmuję tego do wiadomości. Jednak wszystkich przebił bp Tadeusz Pieronek,
      który w antylustracyjnej filipice nie uznał za naganne faktu, że ks. Czajkowski
      jeszcze dwa miesiące temu wolał kłamać niż przyznać się do winy: - Nawet w
      sądzie człowiek nie ma obowiązku przyznać się do popełnionego przestępstwa. To
      jest normalny odruch obronny i tego mu nie wolno odmawiać. Dość szczególne to
      słowa u duchownego, którego zadaniem jest przekazywanie wiernym ducha prawdy
      płynącej z Dziesięciorga Przykazań. Jak widać jednak - jaki duchowny, takie
      podejście do prawdy i dobra...
      Teraz, gdy agenturalność ks. Czajkowskiego stała się jednoznaczna nawet dla
      "salonu" - czy jego reprezentanci nie powinni przeprosić ludzi za manipulowanie
      ich opiniami? Gdyby byli ludźmi honoru - zrobiliby to. Ale nie są, gdyż zamiast
      honoru pierwsze miejsce zajmuje u nich wyrachowanie i sabotowanie reform w Polsce.
      Wcześniejsza obrona Czajkowskiego brała się z potrzeby obrony swego, stąd, że
      "salon" miał nadzieję, że dokumenty nie okażą się jednoznaczne, że znów będzie
      można ogłosić spisek zaślepionych nienawiścią lustratorów przeciwko mafijnemu
      dobrodziejstwu III Rzeczypospolitej. Tak się nie stało, co wykazał ostatecznie
      zeszłotygodniowy raport miesięcznika "Więź" oraz materiały Instytutu Pamięci
      Narodowej. Swój został poświęcony na ołtarzu dalszego szkodzenia sprawom
      polskim, tak jak trener Paweł Janas został po mundialowej kompromitacji oddany
      na ścięcie przez prezesa PZPN - Michała Listkiewicza dla zachowania przez niego
      stanowiska.
      Sprawa ks. Czajkowskiego oznacza, że nie ma w Polsce żadnej dzikiej lustracji.
      Jest natomiast dzika antylustracja, a więc bezpardonowa walka z oczyszczaniem
      państwa prowadzona od lat przez grupy zaniepokojone utratą stanu posiadania i
      otwarciem teczek. Stąd inwigilacje prawicy w okresie rządu Hanny Suchockiej czy
      działania WSI przeciwko obecnemu ministrowi ON Radosławowi Sikorskiemu. Uciekł
      przy tym dziwnym trafem fakt, że działania operacyjne były prowadzone od maja
      1992 r., a więc w czasie, gdy Sikorski kierował resortem obrony w rządzie Jana
      Olszewskiego. A to oznacza, że ów rząd był traktowany przez służby jako wrogi
      dla tamtego, aferalno-agenturalnego państwa.
      Pogrobowcy układu "okrągłego stołu" boją się. Świadczy o tym histeryczna reakcja
      na zapowiedź powołania Antoniego Macierewicza (minister spraw wewnętrznych w
      rządzie Jana Olszewskiego) na koordynatora tworzenia nowych służb powstałych po
      likwidacji WSI.
      Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk powiedział, że nominacja ta oznaczałaby
      wzmocnienie ładunku nieufności i obsesji. Ponadto niedopuszczalne jest, że tak
      kluczowe dla bezpieczeństwa państwa resorty nadzorują ludzie, których
      temperament, charakter i kwalifikacje, delikatnie mówiąc - nie wystarczają.
      (...) Pan Antoni Macierewicz znany jest właśnie z takich wręcz chorobliwych
      emocji i podejrzliwości wobec całego świata.
      Wojciech Wierzejski wiceprezes Ligi Polskich Rodzin (koalicjant PiS!) i kandydat
      na prezydenta Warszawy stwierdził, że mamy do czynienia ze zgarnianiem z całej
      sceny politycznej wszystkich pospolitych awanturników.
      Profesor Jadwiga Staniszkis, która raz jest "za", a innym razem "przeciw",
      również zareagowała z oburzeniem: - Powołanie (...) jest złym pomysłem, bo
      doprowadzi do jeszcze większego skłócenia z Platformą Obywatelską, byłby to
      bardzo silny sygnał jednak walki, a tutaj jest potrzeba współpracy - mówiła 13
      lipca w programie TVP1 Kwadrans po ósmej. - To jest sygnał sięgania do zaplecza
      premiera Olszewskiego (...). Wymienianie tego nazwiska to jest część tej, moim
      zdaniem, niepotrzebnej strategii pokazywania np. Platformie, Tuskowi, że sięgamy
      do tych ludzi, których wyście bardzo brutalnie zaatakowali poniżej pasa.
      Casus Macierewicza pokazuje, jaki jest strach przed opcją jednoznacznie
      niepodległościową. Z identycznego powodu z badań sondażowych wychodzi, że
      Jarosław Kaczyński jako premier nie da sobie w niczym rady, a Lech Kaczyński
      jest prezydentem najgorszym z możliwych, gorszym od Kwaśniewskiego i Wałęsy.
      Za nagonką propagandową stoi dziś głównie PO. Dlatego więc - wbrew sugestiom
      pani profesor Staniszkis - odstawienie na bok ludzi Platformy jest warunkiem
      brzegowym powodzenia działań nowego premiera, by wyprowadzić nasz kraj z
      grajdołka ułudy zmian systemowych.
      Piotr Jakucki
      piotr.jakucki@naszapolska.pl
    • kataryna.kataryna Re: Nasze polskie czarnowidztwo - komentarz 24.07.06, 21:27
      "Jakże skuteczną pracę nad niszczeniem narodowej dumy wykonali politycy i ludzie
      mediów, zwłaszcza ci spod znaku "IV RP"."

      Jasne. Jest super a Polacy mają doła przez Kaczyńskich. Bo nie ma żadnego
      powodu. Ludzie nie widzą 20% bezrobocia, wszechobecnej korupcji i całego tego
      syfu. Nie widzą, po prostu dali sobie wmówić. A fakt nieustannego od kilku
      miesięcy pisania o Polsce jak najgorzej nie ma żadnego wpływu na to jak Polacy
      się postrzegają.

      Wszystko przez Kaczory.
    • janek-007 Tak sie zastanawiam coby bylo gdyby... 24.07.06, 23:47
      gdyby obecnie byl rok 1919 albo 1939. Jakie sondaze by wychodzily GW i jej
      czolwym propagandzistom i co np. by 'tuzy' polskiego dziennikarstwa pisaly na
      ten temat. Moznaby na podstawie takiej hipotezy napisac niezly scenariusz do
      filmu futurystycznego.
      • berno Re: Tak sie zastanawiam coby bylo gdyby... 25.07.06, 09:17
        Gdyby tak panowie Kaczyńscy doznali głębokiej przemiany duchowej i pojęli,że
        tajemnica dobrego rządzenia polega na umiejętności pozyskania dla swoich
        dobrych planów całego społeczeństwa,bez podziałów na łże-elity,komuchów
        itp.,tak,by każdy Polak mógł poczuć się na dobrej drodze,gdzie nie zaskoczy go
        żadna kłoda polityczna,ekonomiczna ani też krytyczny osąd,że
        jego "polackość"jest wątpliwa i dlatego się mało liczy,a najlepiej,gdyby się
        wyniósł na Madagaskar,bo jako obrzydły liberał będzie tylko przeszkadzał
        prawdziwym Polakom w budowie IV RP.Ale tak,niestety,nie będzie ...
        • janek-007 Wiec co robili Niekaczynscy od 1919 do 2006r? 25.07.06, 16:16
    • mt7 A jakie ma być, to widztwo? W mediach same 25.07.06, 13:12
      nieszczęścia, w polityce też, im gorzej tym lepiej. Na nagłaśnianych
      uroczystościach koscielnych też nie słychać podziękowań tylko narzekania i
      szukanie winnych. Skąd ludzie mają czerpać otuchę? Dlatego tak wszyscy byli
      zdziwieni, że blisko 80% Polaków jest zadowolonych z życia, bo oni swoje życie
      oddzielają od tego "zewnętrznego" świata. To są dwa odrębne byty - moim zdaniem.
      I tyle!
    • cadyk_z_sedesu Pacewicz, zamilcz waść 25.07.06, 18:06
      Pan Pacewicz przestrzega nas przed wstąpieniem na niemiecką drogę wspominania historii. Pan Pacewicz chyba jest chory "na upał". Tak tylko można to bydlęce, antypolskie porównanie tłumaczyć. Ale cóż można żądać od polskojęzycznego przedstawiciela bandyckiego narodu, vide - mordowanie bezbronnych Libańczyków. Czy "w tym temacie" p. Pacewicz ma jakieś rady do swoich pobratymców
      • mt7 Re: Pacewicz, zamilcz waść 26.07.06, 10:28
        z_sedesu napisał: Pan Pacewicz chyba jest chory "na upał". Tak tylko można to
        bydlęce, antypolskie porównanie tłumaczyć.
        Myślę, że chory z nienawiści jest autor tych słów i nie powtórzę za nim epitetu
        dotyczącego zwierząt, bo to są niewinne stworzenia. Bardzo współczuję wszystkim
        poranionym ludziom, którzy na tych forach dają upust swojej nienawiści, tylko
        czy od tego jest lżej. Chyba jeszcze bardziej się napędzają i
        unieszczęśliwiają, bo nienawiść jest straszną siłą.
    • geek64 Łoj, czarno to wsyćko widzę! 25.07.06, 18:49

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka