Dodaj do ulubionych

Strach ofiar, strach morderców

29.07.06, 23:29

Wydawało się, że o pogromie kieleckim i o sytuacji Żydów w Polsce po wojnie
nie można już napisać nic zasadniczo nowego. Gross udowodnił, że ten temat
wciąż nie jest zamknięty. "Strach", podobnie jak inne prace tego autora,
dotyczy spraw, w których trudno osiągnąć pełną zgodę.

*******************************************

Warunkiem zgody będzie posiadanie pełnej wiedzy. A do tego jeszcze daleko i
nie sprzyja temu obecny klimat polityczny. Boją się też historycy pewnej
smutnej konstatacji: wojna wybawiła Polskę od antysemickiej histerii na
wiekszą skalę i odsunęła konieczność zmierzenia się z tematem na dziesięciolecia.

Obserwuj wątek
    • eryk2 Re: Strach ofiar, strach morderców 29.07.06, 23:48
      "Częsta jest opinia, że najważniejszą przyczyną powojennego antysemityzmu był
      udział Żydów w ruchu komunistycznym, a później we wprowadzaniu komunizmu w
      Polsce. Gross odrzuca ten argument - w II RP spośród 3,3 mln Żydów do KPP
      należało tylko około 7 tys., a ludność żydowska była jednym z
      najbardziej "państwotwórczych elementów" społeczeństwa".

      Są kłamstwa, wielkie kłamstwa i ...statystyki. Otóż manipulacja WCzc. p. Grossa
      polega na zatajeniu pewnego istotnego faktu - iluż to członków PROCENTOWO
      stanowili Żydzi w KPP? Ok, było ich tam 7 tys., ale stanowiło to aż 30% (jeśli
      nie więcej) wszystkich członków tej sowieckiej agentury. Oznacza to, że
      nadreprezetacja żydowska w stosunku do procentu Żydów w społeczeństwie II RP (3
      mln, ok. 10%) wynosiła 300%, tj. Żydów-komuchów było trzy razy więcej niżby to
      wynikało z ich ilości. Coś jest na rzeczy - polecam stronę KPZU w "Wikipedii",
      gdzie praktycznie nie ma ani jednego Ukraińca, większość zaś to starozakonni (z
      Ozjaszem na czele). A że nie piszę tego z jakichś żydożerczych pozycji, niech
      zaświadczy fakt, że uważam za bzdurę stwierdzenie niejakiego p. Darka na falach
      Radyja (parę minut temu): "65% Żydów w II RP należało do KPP". DWA MILIONY?!?!?!
      • tom357 Powiazania rodzinne 30.07.06, 00:15
        Czy można od pana Grossa zamówić ksiażkę pod tytułem
        życiorys moich rodziców
        I jeszcze jedną
        naród holokaustu a technika walki w 6-2006 w Libanie.
        Czy to prawda, że żydowski szef UB został przeniesiony z Kielc
        miesiąc przed pogromem do Poznania? Pomimo, ze nie ma znaczenia.
      • drojb Eryku, nadreprezentacja w KPP 31.07.06, 21:37
        była dlatego, że nie było żydowskiej partii komunistycznej, zaś była Polska,
        Ukraińska i Białoruska. Toteż żydowscy zwolennicy komunizmu wstępowali do KPP.
        Ale nie było ich tam 30%, a choć więcej, niż owe 10% na które się powołujesz,
        to był to margines społeczności żydowskiej (zresztą KPP, nielegalna w Polsce,
        też była marginalna). O politycznych sympatiach Żydów w Polsce międzywojennej
        możesz się dowiedzieć śledząc wyniki kolejnych wyborów do Gmin Żydowskich
        (polecam książkę"najnowsze dzieje Żydów w Polsce" red. J. Tomaszewski).
        Posługiwanie się argumentem "nadreprezentacji" jest mylące. Przecież z faktu,
        że rządzi PIS nie wynika, że popiera go WIĘKSZOŚĆ Polaków! Życie polityczne
        jest nieco bardziej skomplikowane, niestety...
        • eryk2 Re: Eryku, nadreprezentacja w KPP 31.07.06, 23:43
          Strasznie przykro, ale nie mogę się z tobą zgodzić, a pan Gross - jak zwykle
          zresztą - łże na potęgę, plotąc bzdury o rzeczach, o których nie ma ZIELONEGO
          pojęcia. Usprawiedliwia cię to, że padłeś w swej naiwności ofiarą słabego
          socjologa, uchodzącego w Polsce (jakże niesłusznie!) za wybitnego historyka.
          Otóż oświadczam ci, że Jerzy Putrament, mimo napisania i opublikowania
          kilkudziesięciu książek beletrystycznych był i pozostał grafomanem - podobnie
          pan Gross może napisać nawet trzystutomową "Historię wszystkiego", a
          historykiem nadal będzie jak z koziej d... trąba (wiem co piszę, bo warsztat
          historyka znam zawodowo). Dowody:

          1. pan Gross twierdzi, że do KPP należało ok. 7 tys. Żydów - skąd ma te dane?
          skądinąd poprzednio przemilczałem to litościwie, albowiem
          2. KPP liczyła sobie ok. ...6-7 tys. wszystkich członków, co każe rozumieć
          elukubracje naszego pseudohistoryka tak, że Żydzi stanowili 100% wszystkich
          członków KPP, a może nawet 120% - pozostawiam to nadal bez komentarza; link:

          72.14.221.104/search?
          q=cache:HovJa9Cp2HcJ:wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm%
          3Fid%3D74692+KPP+liczba+cz%C5%82onk%C3%
          B3w+II+RP&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl

          3. nie wiem, skąd wiesz, ilu było Żydów w KPP (też nie podajesz mi źródeł), ale
          mogę ci zacytować odpowiedni fragment: "(...) wg danych Centralnego Biura
          Żydowskiego KPP w 1930 roku 35% członków partii było pochodzenia żydowskiego (w
          Warszawie – 42%, w Lublinie – 60%)"; link do tego tekstu:

          72.14.221.104/search?q=cache:ZwY_jwMvrBsJ:www.auschwitz-muzeum.oswiecim.pl/new/pdf/zydzi_w_oswiecimiu-mat_pokonfer.pdf+KPP+liczba+cz%C5%
          82onk%C3%B3w+II+RP&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=10&lr=lang_pl#10

          4. nie rozumiem, dlaczego nie mogło ich w KPP być 30%, jeśli w powojennym
          aparacie represji komunistycznych było ich właśnie mniej więcej tyle, więc
          statystyka (mimo Holocaustu) utrzymała się na niezmienionym poziomie (inaczej
          trzeba by to tak rozumieć, że mniej Żydów przed wojną popierało komunizm niż po
          niej, co byłoby fatalne dla Żydów, bo przed wojną ich postawę
          usprawiedliwiałaby naiwność i brak doświadczeń, a po wojnie trzeba było być
          ostatnim bydlakiem, aby w latach stalinowskich popierać czerwony hitleryzm i
          jeszcze pracować w organach)

          5. niestety, brak ŻPK (Żydowskiej Partii Komunistycznej) przed wojną niczego
          nie wyjaśnia, a twój przykład z PiS-em jest kompletnie błędny logicznie -
          jeżeli 10%-owa mniejszość narodowa stanowi w jakiejś organizacji lub instytucji
          ponad 30%, to jest nadreprezentacja (podobnie, gdyby w Knesecie zasiadało 10%
          Polaków, w Kongresie USA 20% Moskali, a w Bundestagu 30% Turków) - polecam
          zgłębienie nauk historycznych, zwłaszcza w sferze nauk pomocniczych
          (demografia, socjologia), bo nic nie da kopanie sie z koniem, czyli walka z
          faktami i uznaną terminologią naukową.
          Pozdrawiam
          • ryssio Nadreprezentacja Żydów tłumaczy się prosto 01.08.06, 09:09
            W okresie międzywojennym antysemityzm był masowy, a zatem Żydzi zwracali się w
            dużym stopniu w stronę partii protestu (a taką była KPP) niż politycznego
            mainstreamu.
            • amhu Re: Nadreprezentacja Żydów tłumaczy się prosto 01.08.06, 09:47
              Mozna wiec wysunac wielce prawdopodobna teze, iz znaczacy udzial Zydow w KPP,
              Poalej-Syjon i Bundzie byl dzielem pzredwojennych endekow wpychajacych polskich
              Zydow w objecia partii lewicowych, czesto komunistycznych.
              I juz na marginesie: Bund byl zydowskim odpowiednikiem PPS a nie KPP co wydaje
              sie sugerowac autor artykulu.
              • wujo_wladek Re: Nadreprezentacja Żydów tłumaczy się prosto 01.08.06, 11:53
                Jeszcze prościej: do KPP należała wykształcona młodzież żydowska o lewicowych
                korzeniach i trochę ciemnej masy, często niepiśmiennej, Polaków, Białorusinów
                czy Ukraińców 9oraz Niemcy na Śląsku). KPP w plebiscytach na Śląsku i Warmii i
                Mazurach nawoływała do głosowania za Niemcami, w jej programie było oddanie
                całych Kresów ZSRR, Śląska, Wielkopolski i Pomorza Niemcom etc. Trudno, by taka
                organizacja była atrakcyjna dla piśmiennego i wykształconego Polaka. Była to
                maleńka organizacja o małych wpływach. Żydzi stanowili tam 100% aktywu
                intelektualnego, bo "polski" aktyw był na poziomie intelektualnym Gomułki czy
                Bieruta, a np. białoruski Nikołaja Diomko, znanego bardziej jako Moczar.
                Dlatego we władzach KPP było tak dużo Żydów. Bund przed wojną, jak i PPS od
                1937 r. były partiami nie podobnymi do dzisiejszej socjaldemokracji, lecz
                jawnie marksistowskimi i wolały ZSRR niż autorytaryzm Piłsudczyków.
                Gdyby nie było ND to by nic nie zmieniło, bo podobnie było w krajach
                osciennych, za wyjątkiem Czech.
            • kumoch Brak logiki 01.08.06, 12:13
              ... a jednoczesnie - pisze Gross - byli najbardziej propanstwowym elementem.
              Gdzie jest logika?
            • jan_r_k KPP - oartią "protestu" czy razstriełek 01.08.06, 14:07
              ryssio napisał:
              > W okresie międzywojennym antysemityzm był masowy, a zatem Żydzi zwracali się w
              > dużym stopniu w stronę partii protestu (a taką była KPP) niż politycznego
              > mainstreamu.

              Komuniści nie byli "partią protestu" (coś się towarzyszowi tutaj mocno
              postosunkowało!). Każdy, kto czytał polskie gazety z lat 1918-1939 wiedział
              doskonale o razstriełkach, zagładzaniu na śmierć na Ukrainie a nawet o topieniu
              więźniów politycznych w Oceanie Lodowatym.
              Komuniści (teraz lewactwo) tak nienawidzą kapitalizmu i ludzi, którym się
              powodzi, że tak jak dawniej kochali mordercę Stalina tak teraz kochają Fidela
              Castro i różnych innych tyranów. Na przykład Szwecja bardzo pomaga Zimbabwe a
              Unia Europejska z Javierem Solaną na czele uwielbia Hamas, Hizbollach i mułłów
              w Iranie.
              Jan K.
              • ryssio Upał zaszkodził? 01.08.06, 15:10
                Dziwne, przecież dziś chłodniej. Co w moim tekście jest niezrozumiałe? KPP była
                partią protestu, bo dążyła do radykalnej zmiany rzeczywistości społeczno-
                gospodarczej Polski. Dlatego ciążyła ku niej relatywnie dużo ludzi z grup i
                środowisk z różnych względów i w różnym stopniu poszkodowanych w II RP, a więc
                Żydów, ale także innych mniejszości narodowych. P.S. Co to są "razstriełki"?.
                • jan_r_k Komuniści i NSDAP 01.08.06, 17:26
                  oszołom ryssio napisał:

                  > Dziwne, przecież dziś chłodniej. Co w moim tekście jest niezrozumiałe? KPP
                  była
                  >
                  > partią protestu, bo dążyła do radykalnej zmiany rzeczywistości społeczno-
                  > gospodarczej Polski. Dlatego ciążyła ku niej relatywnie dużo ludzi z grup i
                  > środowisk z różnych względów i w różnym stopniu poszkodowanych w II RP, a
                  więc
                  > Żydów, ale także innych mniejszości narodowych. P.S. Co to są "razstriełki"?.


                  Oszołom o ksywie "ryssio" napisał, że do komunizmu ciążyło "relatywnie dużo
                  ludzi z grup i środowisk z różnych względów i w różnym stopniu poszkodowanych w
                  II RP".

                  Cóż, w tamtych latach (1918-1939) to ciążenie nie wyszło na dobre awangardzie
                  Komunstycznej Partii Polski. "Radykalne" zmiany (i humory Stalina)
                  spowodowały, że czołówka partii została rozstrzelana wcale nie przez
                  burżuazyjny rząd Polski ale przez funkcjonariusz Kraju Wszelkiej Szczęśliwości
                  (ZSRR). Sam wtedy pisałem, że macie za swoje! Czego to ludzie nie robią z
                  głupoty i czego nie wygadują - warto tylko poczytać wypowiedzi
                  oszołoma "ryssia", który jakoś słabo zna historię i bredzi, że komuniści
                  chcieli dobrze... Czy "ryssio" pamięta, że w 1939 roku Stalin wydał wielu
                  niemieckich komunistów zydowskiego pochodzenia Hitlerowi? Czy oszołom pamięta,
                  ilu Żydów komuniści wymordowali a ilu zesłali na przymusowe osiedlenie na
                  Syberii (dokładnie na sowieckim Dalnim Wostoku w okolicach Birobidżanu)?

                  Jan K.
                  • eryk2 Re: Komuniści i NSDAP 01.08.06, 20:25
                    > Oszołom o ksywie "ryssio" napisał, że do komunizmu ciążyło "relatywnie dużo
                    > ludzi z grup i środowisk z różnych względów i w różnym stopniu poszkodowanych
                    w
                    >
                    > II RP".

                    Maleńki cytacik a propos:
                    "W wyborach 1930 roku (do IV Sejmu) na organizacje przybudówkowe [KPP] padło
                    286.612 głosów. Doliczając głosy unieważnione dałoby to nie więcej niż 400.000
                    głosów z poparciem dla komunistów (ok. 3,6% całości)"

                    A mniejszości narodowe, rzeczywiście, pchały się do KPP drzwiami i oknami: 6
                    mln. Ukraińców, 3 mln. Żydów, 1 mln Niemców... Po prostu pospolite ruszenie ;-)
              • anvill Re: KPP - oartią "protestu" czy razstriełek 01.08.06, 15:43
                "Komuniści (teraz lewactwo) tak nienawidzą kapitalizmu i ludzi, którym się
                powodzi..." hihihi ta tak jak obecnie rządzący - oni wręcz nienawidzą tych
                którym się powiodło - nie wiem czy ze względu na to że są lewakami
                (komunistami) - może tylko dlatego że sami są życiwymi nieudacznikami...
          • sebwie22 Re: Eryku, nadreprezentacja w KPP 01.08.06, 09:57
            czy 30 %, 20 %, 15% udzial Polakow w aparacie komunistycznym pochodzenia
            zydowskiego usprawiedliwia pogromy w Kielcach, Krakowie i pogardliwe
            traktowanie osob ktore ukrywaly polskich zydow w czasie wojny?

            Uwazam, ze ta ksiazka ma duzo wazniejsza role niz opisanie "zydokomuny" -
            akurat tematowi roli polskich zydow we wladzach komunistycznych znakomity esej
            poswiecila Krystyna Kersten.

            Natomiast uzywanie slow typu "lze na potege" to nie dyskusja, lecz obraza i nie
            na pewno nie wskazuje Twojego "obiektywizmu". Prosze napisz ksiazke o
            lgarstwach Grossa, z checia ja poczytam - jesli bedzie miala rownie bogate
            odnosniki.

            ps. przedstawianie linkow jako "warsztatu zawodowego hsitoryka" pozostawiam bez
            komentarza....
            • wet3 Re: sebwe22 01.08.06, 16:41
              Krystyna Kersten???
              Czy to nie przypadkiem ta osobka, ktora umiescila zdjecie "Polakow" mordujaczch
              Zydow? Zdjecie, ktore przdstawialo Litwinow zalatwiajacych swoje porachunki z
              Zydami w Kownie? I ty smiesz powolywac sie na takiego "naukowca"???
              • sebwie22 Re: sebwe22 01.08.06, 18:33
                Jeśli znasz lepsze publikacje, proszę zaproponuj.
                Tylko może nie J.R. Nowaka, ktory już zaliczył prof. Kersten to lobby
                filosemickiego....
                Przy okazji, może podaj tytuł ksiązki, gdzie jest to zdjęcie? Chciałym ją
                przeczytać.
            • eryk2 Re: Eryku, nadreprezentacja w KPP 01.08.06, 17:11
              > czy 30 %, 20 %, 15% udzial Polakow w aparacie komunistycznym pochodzenia
              > zydowskiego usprawiedliwia pogromy w Kielcach, Krakowie i pogardliwe
              > traktowanie osob ktore ukrywaly polskich zydow w czasie wojny?

              A czy ja to gdzieś napisałem? Ja tylko czekam, kiedy p. Gross i spółka (Gebert,
              Grynberg, żeby ograniczyć się tylko do nazwisk na literę G) zajmą sie
              wyjaśnianiem tematu "Dlaczego Żydzi na ziemiach polskich wspierali czynnie
              straszliwego okupanta, czerwonego Hitlera, wyjątkowego zbrodniarza w
              dziejach?". Na razie (per fas et ne fas) rozliczają Polaków - a kiedy trzepną
              się we własne piersi (fajnie, że namawiają do tego Polaków - popieram to, żeby
              każdy rozliczał swoje winy). Gdzie monografia "Szlomo Morel - ludobójca"? Gdzie
              konferencja ""Krwawy Kazio" - Kazimierz Szymonowicz, Cyryl i jego Metody"?

              > Natomiast uzywanie slow typu "lze na potege" to nie dyskusja, lecz obraza i
              nie
              >
              > na pewno nie wskazuje Twojego "obiektywizmu".

              Niestety, jeżeli ktoś jest socjologiem, a udaje historyka - to popełnia błędy i
              nie będzie miał u mnie ŻADNEJ taryfy ulgowej, bo robi naiwnym wodę z mózgu.
              Podałem przykład z Putramentem, mogę to pociągnąć dalej - w Jedwabnem Gross
              uwierzył facetowi, który w momencie zagłady Żydów był parę tysięcy kilometrów
              na wschód od miasteczka. To jest profesjonalny historyk? A motto jego
              warsztatu: "Ofiara ma zawsze rację, nawet gdy opowiada rzeczy niezgodne z
              prawdą lub tylko nie dające się zweryfikować"? Przecież to bełkot.

              ps. przedstawianie linkow jako "warsztatu zawodowego hsitoryka" pozostawiam bez
              >
              > komentarza....

              Nie licz, rybko, że będę, dyskutując na forum w necie, przepisywał ci tu pół
              tomiszcza jakiegoś Musiała czy innego fachowca. Podrzucam linki do pierwszych
              lepszych (w miarę rzetelnych) opracowań, a ty sobie dalej szukaj w bibliotece,
              żeby udowodnić tezy p. Grossa, których nikt poza nim nie podtrzymuje (no, może
              jeszcze jakiś zabawny redaktorzyna z "NYT", piszący o "polskich obozach
              koncentracyjnych" i "zwierzęcym, wrodzonym antysemityzmie Polaków"). I żeby nie
              było, że jestem rasistą - już mnie tu parę razy na forum kijaszkiem po godności
              zmacał niejaki marian.kaluski, czołowy żydożerca, gdy kpiłem z jego obłędu
              antysemickiego. Co innego debil kaluski, co innego fakty i łgarstwa p. Grossa...
              • sebwie22 Re: Eryku, nadreprezentacja w KPP 01.08.06, 18:29
                > czy 30 %, 20 %, 15% udzial Polakow w aparacie komunistycznym pochodzenia
                > > zydowskiego usprawiedliwia pogromy w Kielcach, Krakowie i pogardliwe
                > > traktowanie osob ktore ukrywaly polskich zydow w czasie wojny?
                >
                > A czy ja to gdzieś napisałem? Ja tylko czekam, kiedy p. Gross i spółka
                (Gebert,
                >
                > Grynberg, żeby ograniczyć się tylko do nazwisk na literę G) zajmą sie
                > wyjaśnianiem tematu "Dlaczego Żydzi na ziemiach polskich wspierali czynnie
                > straszliwego okupanta, czerwonego Hitlera, wyjątkowego zbrodniarza w
                > dziejach?". Na razie (per fas et ne fas) rozliczają Polaków - a kiedy trzepną
                > się we własne piersi (fajnie, że namawiają do tego Polaków - popieram to,
                żeby
                > każdy rozliczał swoje winy). Gdzie monografia "Szlomo Morel - ludobójca"?
                Gdzie
                >
                > konferencja ""Krwawy Kazio" - Kazimierz Szymonowicz, Cyryl i jego Metody"?

                Tak, ale żonglując cyframi, można odnieść wrażenie że jest to usprawiedliwienie
                mordów. Jeśli nie taki Twój cel, to przepraszam.
                Natomiast jest pytania - czy Żyd- komunista, był jeszcze Żydem, w sensie czy
                identyfokował się ze swoją religią i nacją? Ja w to wątpie.
                Jeśli chodzi o rozliczenie zbrodniarzy, to należy roliczyć wszystkich.
                Natomiast Grynberg, którego historię rodziny w czasie okupacji pewnie znasz, to
                zupełnie inny styl pisania niż Gross.

                > > Natomiast uzywanie slow typu "lze na potege" to nie dyskusja, lecz obraza
                > i
                > nie
                > >
                > > na pewno nie wskazuje Twojego "obiektywizmu".
                >
                > Niestety, jeżeli ktoś jest socjologiem, a udaje historyka - to popełnia błędy
                i
                >
                > nie będzie miał u mnie ŻADNEJ taryfy ulgowej, bo robi naiwnym wodę z mózgu.
                > Podałem przykład z Putramentem, mogę to pociągnąć dalej - w Jedwabnem Gross
                > uwierzył facetowi, który w momencie zagłady Żydów był parę tysięcy kilometrów
                > na wschód od miasteczka. To jest profesjonalny historyk? A motto jego
                > warsztatu: "Ofiara ma zawsze rację, nawet gdy opowiada rzeczy niezgodne z
                > prawdą lub tylko nie dające się zweryfikować"? Przecież to bełkot.

                Nie wiem, czy Gross chce być bardziej historykiem czy może pragnie pozostać
                socjologiem. Niewątpliwym jest to, że poruszył temat tabu, o którym się nie
                mówiło wcześniej.

                > ps. przedstawianie linkow jako "warsztatu zawodowego hsitoryka" pozostawiam be
                > z
                > >
                > > komentarza....
                >
                > Nie licz, rybko, że będę, dyskutując na forum w necie, przepisywał ci tu pół
                > tomiszcza jakiegoś Musiała czy innego fachowca. Podrzucam linki do pierwszych
                > lepszych (w miarę rzetelnych) opracowań, a ty sobie dalej szukaj w
                bibliotece,
                > żeby udowodnić tezy p. Grossa, których nikt poza nim nie podtrzymuje (no,
                może
                > jeszcze jakiś zabawny redaktorzyna z "NYT", piszący o "polskich obozach
                > koncentracyjnych" i "zwierzęcym, wrodzonym antysemityzmie Polaków"). I żeby
                nie
                >
                > było, że jestem rasistą - już mnie tu parę razy na forum kijaszkiem po
                godności
                >
                > zmacał niejaki marian.kaluski, czołowy żydożerca, gdy kpiłem z jego obłędu
                > antysemickiego. Co innego debil kaluski, co innego fakty i łgarstwa p.
                Grossa..

                Jestem daleki, aby nazwać Ciebie rasistą.
                • eryk2 Re: Eryku, nadreprezentacja w KPP 01.08.06, 21:06
                  Natomiast jest pytania - czy Żyd- komunista, był jeszcze Żydem, w sensie czy
                  > identyfokował się ze swoją religią i nacją? Ja w to wątpie.

                  Ok, pod warunkiem, że uznasz prawdziwość zdania "Natomiast jest pytania - czy
                  Polak-antysemita, mordujący do spółki z hitlerowcami Żydów w Jedwabnem, wbrew
                  naukom Chrystusa, był jeszcze Polakiem, w sensie czy dentyfokował się ze swoją
                  religią i nacją? Ja w to wątpie"

                  Nie widzę racjonalnych powodów, dla których nie można uznać, że rosyjski komuch-
                  internacjonalista-ateista wywożący na Sybir polską rodzinę z Kresów obciąża
                  stosunki polsko-rosyjskie. Podobnie jak polski komuch-generał, wkraczający 38
                  lat temu do Hradca Kralove, obciąża stosunki polsko-czeskie. I Żyd-ubek,
                  mordujący Polaków (te wszystkie Luny B., Heleny W., Stefany M.) obciąża
                  stosunki polsko-żydowskie. Co gorsza - obciążają je także prawowierni,
                  bogobojni starozakonni, zdzierający w obecności bolszewików pagony polskim
                  żołnierzom w 1939 i plujący im w twarze. To, niestety, widziała moja rodzina -
                  a ja daremnie czekam na przeprosiny ze strony bardzo mądrego i cholernie
                  elokwentnego (gdy chodzi o żydowskie krzywdy) pana Szewacha Weissa. Chyba juz
                  umrę bez tych przeprosin...

                  > Natomiast Grynberg, którego historię rodziny w czasie okupacji pewnie znasz,
                  to
                  >
                  > zupełnie inny styl pisania niż Gross.

                  Może i ma inny styl, ale efekty są te same - żałosne. Na spotkaniu z publiką
                  dwa-trzy latat temu, gdy mój znajomy zapytał o kolaborację Żydów z komuchami,
                  Grynberg zaczął histerycznie krzyczeć, że to antysemityzm itd. Cóż - z mojej
                  rodziny dwie osoby (kobiety w średnim wieku) zostały zarżnięte na Wołyniu - ja
                  potrafię wyciągnąć rękę do Ukraińców i przeprosić ich za wszystkie krzywdy,
                  jakich doznali od Polaków. W zamian - oczekuję tego samego. I nie ma dla mnie
                  narodów świętych i wybranych, których tknąć nie wolno - Ukraińców zginęło w XX
                  wieku więcej niż Żydów, więc Holocaust nie był jakimś wyjątkiem...

                  > Nie wiem, czy Gross chce być bardziej historykiem czy może pragnie pozostać
                  > socjologiem. Niewątpliwym jest to, że poruszył temat tabu, o którym się nie
                  > mówiło wcześniej.

                  Niestety, chce być historykiem, podobnie jak Helena Mniszkówna i Jan Koprowski
                  chcieli być pisarzami. Z identycznym rezultatem. A tematem tabu było też
                  pochodzenie rasowe polityków polskich - naruszył je Jerzy Robert Nowak. Czy
                  jemu też mamy oddać honor z tego powodu? Przecież to taki sam historyczny
                  grafoman i rasista jak Gross czy Koneczny...

                  > Jestem daleki, aby nazwać Ciebie rasistą.

                  Dzięki. Będę dziś spał spokojnie jak niemowlę. :-)))
          • mufti.ibrahim Popełniasz poważny bląd logiczny. 01.08.06, 16:51
            Na wstępie: w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa po 1944 żydzi stanowili nie
            30 procent a 10 procent (30 wśród kadr kierownicznych). Ale nie o tym mowa.

            To, że żydzi byli nadpreznetowani wbrew pozorom NIE MÓWI KOMPLETNIE NIC!

            Żydzi i rdzenni Polacy stanowili inne kategorię ludności ze społeczno-zawodowego
            punktu widzenia. Wśród Polaków prawie 70 procent ludności stanowili chłopi, co
            wynikało z uwarunkowań historycznych. Wśród zydów chłopów praktycznie nie było.
            Aktywność polityczna chłopów była do końca XIX wieku ZEROWA, a w latach
            międzywojennych bez porównania niższa niż w latach międzywojnia. W latach
            międzywojennych chłopi praktycznie nie głosowali na partie lewicowe a jedynie
            chłopskie oraz (później) oficjalną "partię władzy" - BBWR. Innymi
            słowysStwierdzenie, że żydzi byli nadreprezentowani na podstawie tego, że że
            byli nadreprezentowani w stosunku ogółu ludności (pomimo, że formalnie zgodne z
            prawdą) jest zwykłą MANIPULACJĄ.

            KPP była partią ludności MIEJSKIEJ a liczba 30 procent odpowiada odsetkowi żydów
            wśród ludności miast. Sprawdź więc, czy byli nadreprezentowani wśród
            ludnosci miast i miasteczek. Być może nadal będzie to więcej niż 10 procent, ale
            na pewno nie 30 procent.

            W ten sam sposób żydzi byli nadreprezentowani np. w PPS.
            • mufti.ibrahim Errata 01.08.06, 17:41
              Oczywiście powinno być: bez porównania mniejszy niż innych grup społecznych.
            • eryk2 Re: Popełniasz poważny bląd logiczny. 01.08.06, 22:31
              Wśród Polaków prawie 70 procent ludności stanowili chłopi, co
              > wynikało z uwarunkowań historycznych.

              Mylisz dane, słonko.
              1. W momencie upadku I RP szlachty było ok. 10%, mieszczaństwa tyleż samo, ok.
              80% stanowiła ludnośc wiejska (nieliczny przemysł, manufaktury, duchowieństwo i
              urzędników możemy pominąć). Tyle że w tej liczbie zawierają się liczne
              mniejszości narodowe (Niemcy, Żydzi - mieszczaństwo, rzemieślnicy, Białorusini,
              Ukraińcy, Litwini, Łotysze - chłopi). Wśród etnicznych Polaków proporcje były
              nieco inne, ale to szczegół.
              2. W II RP rzeczywiście ok. 70% ludności pracowało w rolnictwie. Tyle że znów -
              to byli także Ukraińcy i Białorusini. Polacy na tamtym terenie byli gł.
              urzędnikami, właścicielami ziemskimi (to jednak coś innego niż wiejski
              analfabeta, mimo że tych ludzi zaliczamy do tej samej kategorii
              tj. "zatrudnieni w rolnictwie"). Z kolei na zachód od Wisły (zwłaszcza w d.
              zaborze pruskim) Polacy pracowali gł. w przemyśle, także jako robotnicy
              (właścicielami fabryk bywali Niemcy, czasem Żydzi - p. Łódź). Masa polskich
              chlopów to z kolei b. Kongresówka, ale wszyscy razem polscy chłopi stanowili
              ok. 50% ogólnej liczby Polaków w II RP - walnęłaś się więc o jakieś 20%.
              3. >Sprawdź więc, czy byli nadreprezentowani wśród
              > ludnosci miast i miasteczek. Być może nadal będzie to więcej niż 10 procent,
              al
              > e
              > na pewno nie 30 procent.
              Czy Zamość uznasz za miasto, czy za miasteczko (było w II RP - i teraz jest -
              powiatem)? Słyszałem w zeszłym roku audycje Anki Grupińskiej w Tok FM, gdzie
              starszy Żyd z Zamościa opowiadał, jak to fajnie im się komunizowało przed
              wojną. Żydzi byli więc komunistami i w małych miasteczkach, i w dużych miastach
              (raczej nie na wsiach). Trzeba też pamiętać, że im bardziej na wschód, tym
              wzrastała ilość Żydów w miasteczkach, dochodząc nieraz do 60-70% na Kresach.
              Ostatecznie ktoś tych bolszewików witał czerwonymi flagami, opaskami i wydawał
              rodziny wojskowe enkawudzistom. Polecam książkę B. Musiała - przykra lektura,
              ale prawdziwa.
      • maria-anna Moje 'trzy grosze' 01.08.06, 09:43
        "Ocaleli z zagłady Zydzi domagali się zwrotu swojego mienia lub współpracowali
        z reżimem" - to fragment z art-recenzji aut.Wróbla. A mój post dot. owej
        współpracy Żydów z reżimem. We Wrocławiu na Rynku jest wystawa "Twarze bezpieki"
        a wsród nich sa twarze tych,którzy zwrócili się przeciwko Polakom i poszli na
        współpracę z reżimem. Pytanie -dlaczego?
        • uii Proste: Zyd mordowac dobrze, Zyda mordowac zle 01.08.06, 10:49
          Zydow przeprasza juz caly swiat. Natomiast zbrodnie popelnione przez Zydow to
          ciagle temat tabu. Izrael ciagle ukrywa zbrodniarzy takich jak Morel (przed
          antysemtami, a jakze). Inni zydowscy oprawcy z czasow komony to tez swiete
          krowy. Podstawa pojednanie Polski z Niemcami byly slowa: przebaczamy i prosimy
          o wybaczenie. Smutna prawda jest taka ze chyba nie predko Zydzi przyznaja sie
          do czegokolwiek.
      • jancior "Ciekawe, ilu ormowców politycznej poprawności 01.08.06, 11:21
        poczuje się tym razem powołanych do grzebania w polskich sumieniach. Z pewnością
        będzie ich wielu, bo tych – jak w „Syzyfowych pracach” nazwał ich Stefan
        Żeromski – „maleńkich uczonych” przybywa z każdym momentem zaostrzenia
        psychologicznej wojny przeciwko naszemu narodowi. I podobnie, jak w czasach
        rusyfikacji, tak i dzisiaj „maleńcy uczeni” będą w swoich wypracowaniach
        masakrować nieszczęsną „Polszę”, przedstawiając ją jako gniazdo owładniętej
        antysemickim amokiem dziczy[..]Tylko patrzeć, jak będzie rosła rola „polskiego
        kolaboranta”, tak rosła, że wkrótce przesłoni winę samych „nazistów”, których
        zresztą nigdzie już nie ma, oczywiście za wyjątkiem Polski, gdzie coraz częściej
        ukazują się oni ludziom dobrej woli.
        ___ www.michalkiewicz.pl/rdm_05-07-2006.php ___
    • frank_drebin Pelnej wiedzy to juz nigdy nie poznasz bo UB i SB 30.07.06, 00:46
      starannie palilo akta na ten temat ... Nawet najstaranniejsze ałtorytety
      Saloniku twierdza, ze nie mozna dzis stwierdzic, czy to byla prowokacja UB czy
      faktyczny pogrom.
      maruda.r napisał:

      >
      > Wydawało się, że o pogromie kieleckim i o sytuacji Żydów w Polsce po wojnie
      > nie można już napisać nic zasadniczo nowego. Gross udowodnił, że ten temat
      > wciąż nie jest zamknięty. "Strach", podobnie jak inne prace tego autora,
      > dotyczy spraw, w których trudno osiągnąć pełną zgodę.
      >
      > *******************************************
      >
      > Warunkiem zgody będzie posiadanie pełnej wiedzy. A do tego jeszcze daleko i
      > nie sprzyja temu obecny klimat polityczny. Boją się też historycy pewnej
      > smutnej konstatacji: wojna wybawiła Polskę od antysemickiej histerii na
      > wiekszą skalę i odsunęła konieczność zmierzenia się z tematem na
      dziesięcioleci
      > a.
      >
      • uii Re: Pelnej wiedzy to juz nigdy nie poznasz bo UB 01.08.06, 08:57
        Przeczytaj wydawnictwo IPN: Obsada kierowniczych stanowisk UB w Krakowie.
        Zobacz ilu tam bylo Zydow. I nie jest to subiektywna opinia jak w wypadku
        Grossa tylko suche dane - dane osobowe.
    • sburczymucha [...] 30.07.06, 02:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kaczkozerca Re: cd 30.07.06, 04:44
      burczy mucha, burczy, brzęczy natrętnie i baaardzo długo.....

      nie będę polemizował z przytoczoną powyżej produkcją zwojów mozgowych jerzego
      roberta nowaka, myslę bowiem że jakakolwiek próba dyskusji zarówno z
      przytaczającym jak i z cytowanym jest porównywalna z próbą znalezienia
      zrozumienia u płyty chodnikowej.

      btw pod każdą szerokościa znajdą się ludzie którzy nie potrafia się do niczego
      przyznać i niezależnie od okolicznościosci ZAWSZE beda krzyczec że to nie ja,
      nie my, to ktos inny, a wszystko jest ohydnym atakiem na niewinnego......

      ....imagine all the people.....
    • kaczkozerca Re: cd 30.07.06, 04:51
      "Przekonani przez Grossa o niebywałym sadyzmie Polaków amerykańscy czytelnicy
      nie będą sobie w ogóle zdawać sprawy z tego, żePolacy padali masowo ofiarami
      okrutnych kaźni niemieckich. A także bestialskich mordów z rąk Sowietów czy
      nacjonalistów ukraińskich. A także z rąk komunistów żydowskich"

      wnioskuję z tego że gdyby amerykańscy czytelnicy zdawali sobie z tego sprawe
      automatycznie znalezliby pelne zrozumienie dla tych biednych ludzi ktorzy
      wymordowali swoich sąsiadów.

      no comments....
      • sburczymucha Re: sasiedzi 30.07.06, 15:54
        PAP, IAR, jur 30-07-2006, ostatnia aktualizacja 30-07-2006 15:18

        54 zabitych, w tym 36 dzieci - to - według informacji libańskich służb ratowniczych - najnowszy bilans
        ofiar izraelskiego porannego bombardowania leżącej w południowym Libanie Kany.

        Świadkowie podkreślali, że w piwnicy trafionego rakietą budynku ukrywało się ponad 100 cywilów. Dom
        po uderzeniu zawalił się. Przebywający na miejscu dziennikarze poinformowali, że wśród ruin ludzie
        krzyczą z rozpaczy i gniewu. Ratownicy wciąż pośród gruzów poszukują żywych. Niektórzy przekopują
        ruiny gołymi rękami.

        Libańskie media donosiły, że izraelskie lotnictwo zniszczyło w Kanie i pobliskiej wsi Ajtit kilka domów.
        Ostrzał i bombardowania z powietrza, ziemi i morza trwał około dwóch godzin. Zniszczenia rozciągają
        się na znacznym obszarze.
        • amhu Re: sasiedzi 01.08.06, 09:54
          Jak widze towarzysz sburczymucha lubi klamstewska poprzez niedopowiedzenia:
          budynek w Kanie zostal trafiony okolo 1.00 w nocy, zawalil sie zas okolo 7.30.
          Dlaczego nie szostal ewakuowany? Ano dlatego, ze kolezkowie sburczymuchy z
          hezbollachu nie pozwolili mieszkancom na jego opuszczenie. A dlaczego nie
          pozwolili? Ano dlatego, bo bylo im potrzebne trupie meso medialne do
          wykorzystania m.in. przez towarzysza sburczymuche.
    • helguera dlaczego mówi się że GW jest antypolska? 30.07.06, 12:08
      Czytajac takie teksty nie można się dziwić że GW jest antypolska.To GW była
      glownym promotorem wrednych i klamliwych ''sasiadów''teraz promuje kolejne
      kłamstwo.Może by tak zacząć w GW kampanię majacą na celu ukaranie zbrodniarzy
      żydowskich takich jak Morel którego Izrael nie chce wydac.
    • janul1 Gross jest jak Urban w dziennikarstwie 30.07.06, 17:03
      klamstwo, prymitywizm i nienawiść.
      • obywatelpiszczyk kompleksy a ksenofobia 30.07.06, 18:49
        prawda w oczy kole...

        A może w końcu trzeba spojrzeć jej w oczy?
        Tylko większość polaczków jest na to zbyt zakompleksiona.

        Żydzi są narodem który wpaja swoim dzieciom, że są lepsze od wszystkich innych.
        I uczy je jak to się osiąga - pracą i pomaganiem sobie nawzajem.

        Polacy są narodem który wpaja swoim dzieciom, że są lepsze od wszystkich
        innych, jednocześnie niszcząc je emocjonalnie, sprowadzając do poziomu domowych
        służących i nie ucząc niczego pożytecznego (o szkołach nie wspominam).
        W efekcie czego mamy chyba najbardziej zakompleksione społeczeństwo na świecie.

        A największą wadą kompleksów jest to, że uniemożliwiają spojrzenie prawdzie w
        oczy.

        Zresztą boimy się popatrzeć w oczy komukolwiek.
        • rabemich Re: Oj szanowny Żydzie co też wypisujesz? 30.07.06, 21:04
          no pewnie "Polaczki" zakomlekskjione ratowały żydków, którzy dla swoich nie
          kiwnęli palcem siedząc w WB czy USA.A dzis widzimy jak Żydzi patrzą w oczy
          szczególnie Libanczyków, masakrując ich dzieci z powietrza. Żal mi Cię, Twoja
          nienawiść jest porażająca tak samo jak indiolencja historyczna oparta na GW i
          zakłamanych książkach Polakożercy Grossa.
        • noelkabat Re: kompleksy a ksenofobia 31.07.06, 04:10
          ...i na czele tego najbardziej zakompleksionego spoleczenstwa staneli, z "wyboru
          tegoz spoleczenstwa, najbardziej zakompleksieni politycy: bracia - kurduple
          Kaczynscy!
          • toporowa Re: kompleksy a ksenofobia 01.08.06, 09:48
            noelkabat napisał:

            > ...i na czele tego najbardziej zakompleksionego spoleczenstwa staneli, z "wyboru
            > tegoz spoleczenstwa, najbardziej zakompleksieni politycy: bracia - kurduple
            > Kaczynscy!

            kiedy czytam pelne pogardy okreslenie "kurduple Kaczynscy", to widze oczyma wyobrazni
            autora tych slow.
            Wysokiego, blekitnookiego blondyna, wychowanego bez cienia kompleksow i bez szacunku dla
            innych ludzi.
            Zadowolonego z siebie i niewatpliwie stuprocentowego aryjczyka.

        • mnbvcx Re: kompleksy a ksenofobia 31.07.06, 12:08
          Może jestem wyjątkiem, ale jakoś sobie nie przypominam żeby rodzice wpajali mi,
          że jestem lepszy od innych z powodu tego, że urodzilem sie Polakiem. Uważam, że
          jest to nad wyraz szkodliwe i jesli ci sie tak przytrafiło to wspólczuje, bo
          masz skrzywiona psychike na zawsze.
        • wujo_wladek Re: kompleksy a ksenofobia 01.08.06, 11:59
          Żydzi przede wszystkim wpajają swoim dzieciom, że warto gimnastykować umysł. Że
          praca umysłowa pcha świat do przodu, a nie fizyczna. Że warto coś wymyślać,
          organizować, a ten, ktory się dorobił dał pracę i płacę wielu tysiącom ludzi.
          Polacy wpajają swoim dzieciom, że jak ktoś coś ma, to najlepiej mu zabrać, bo
          uczicwy to się nie dorobi. Że praca hydraulika jest więcej warta niż lekarza,
          prawnika, księgowego, bo on "ręcami pracuje", że zamiast coś organizować,
          lepiej niszczyć to, co zorganizował kto inny. Smuci mnie natomiast fakt, że
          Żydzi bronią swój margines - czyli komkuchów (sprawa Wolińskiej), zamiast po
          prostu krzyczeć: "to nie są Żydzi, to komuniści". To błąd, Gross też go
          popełnia i m.in. "dzięki" temu antysemityzm będzie trwać, niestety
          • wet3 Re: wujo_wladek 01.08.06, 16:46
            A dlaczego mamy krzyczec "to nie sa Zydzi, to komunisci!" - Skoro byli Zydami i
            komunistami zarazem?! Wiecej obiektywizmu i prawdy prosze, kolego!
            • wujo_wladek Re: wujo_wladek 01.08.06, 18:25
              No cóż, to jest tak: jak kilku uzbrojonych bandytów zabiło ukrywających się
              Żydów albo jak PZPR wygnał ich z kraju w 1968 r. to Gross etc. pisze: Polacy
              mordowali i wyrzucali Żydów. Jak ktoś pisze o Bermanie, Różanskim, Wolińskiej
              etc. to już nie mówi się, że Żydzi zabijali Polaków, tylko komuniści. Dla mnie
              miara musi być równa dla wszystkich. Nie usprawiedliwiam sprawców mordów i
              pogromów ani morderców w majestacie prawa (Wolińska etc.). Ale bądźmy
              konsekwentni. Pamiętam autorów żydowskich, ktozy pisali, że ubecy i żydowscy
              komuniści to nie byli Żydzi, tylko komuniści (bo ojczyzną każdego komunisty był
              tlko Zwiazek Radziecki). Zgadzam się z tym, podobnie jak z analogicznym zdaniem
              o innych narodach. Tylko, że w takim razie Morel i Wolińska powinni być wydani,
              a nie chronieni jako Żydzi.Przecież wydanie zbrodniarzy w własnego grona to
              dzialanie dobrze śiadczące o danym społęczeństwie, a nie na odwrót.
              • wet3 Re: wujo_wladek 03.08.06, 03:00
                Nie podzielam Twego rozumowania, bo wlasnie tak sprawy pojmuja Zydzi. W ten
                sposob udaje im sie z wielkim powodzniem zdejmowac odpowiedz Zydow za
                komunizowanie Rosji, Polski itd. Takie rozumowanie jest bledne, bo zbrodniarze
                oprocz przynalesnosci partyjbej mieli tez przynaleznosc ETNICZNA, ktora Zydzi
                staraja sie skrzetnie zatuszowac!
      • mufti.ibrahim A czy przynajmniej czytałeś tę książkę, cwaniaczku 01.08.06, 16:54
        Stanawiam dolary przeciw orzechom, że nie.
    • zasmucony1 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 09:54
      A może by tak przestać wreszcie jątrzyć???????Grossa wystarczająco ośmieszyła
      liczba spalonych w "gumowej"stodole, by go kiedykolwiek jeszcze traktować serio
      (!)...Ja zresztą mam osobicie już zdecydowanie dosyć tematu żydowskiego.W ogóle
      wydaje mi się ostatnio jakby Polska sąsiadowała z Izraelem i nie miała
      żadnych innych problemów poza tymi z przeszłości.A tak dla przypomnienia, to
      jednak sąsiadujemy z:
      Czechami,Słowakami,Ukraińcami,Białorusinami,Litwinami,Rosjanami i Niemcami i
      jakoś dalej (jak za socjalizmu) bardzo niewiele o nich( szczególnie o tych
      pierwszych) w mediach.Dlaczego? Czyżby to co najbliższe nie interesowało nas w
      ogóle? Wydaje mi się,że stworzono WIRTUALNY problem żydowski w Polsce w
      miejsce rzeczywistych i drąży się go aż do wywołania obrzydzenia. Mnie sie w
      każdym bądź razie już "zwyrta":(((((Z tego co wiem,to innym także.
      • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:08
        coz dosc tematu zydowskiego swiadczy o Twojej ignorancji.
        Jak mozna przejsc obojetnie obok zaglady 90% spolecznosci polskich zydow w
        okresie wojny, a natepnie dlaszej ich eksterminacji i zmuszenia do wyjazdu
        (lata 50te i 68) po zakonczeniu wojny?.
        Zaniam zaczniesz temat komentowac, radza na poczatek z nim sie zapoznac.
        • zasmucony1 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:32
          Reasumując:"Problem żydowski"- to NIE MÓJ PROBLEM.
          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:44
            jesli to nie Twoj problem, to dlaczego zabierasz glos w dyskusji?
            Staram sie zrozumiec, ze problem zaglady 6 mln Polakow w czasie wojny
            jest "zadnym" problemem. Coz tam - DZIS NAS TO NIE DOTYCZY.
            Natomiast pisanie o "gumowych" stodolach jest co najmniej obrazliwe dla ofiar
            Jedwabnego... Poza ksiazka Grossa, Jedwabnemu poswiecona jest takze ksiazka
            A.Bikont "My z Jedwabnego" - w swej tresci i wnioskach duzo bardziej
            przygnebiajaca niz "Sasiedzi".
            • zasmucony1 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 11:55
              Jeśli już słowo "gumowa" jest obraźliwe dla Ofiar, to co nie jest obraźliwe?
              (Czy rozmowa o pogodzie nad Jedwabnym jest obraźliwa, np.?) Przecież trzeba
              zupełnie nie mieć wyobraźni,żeby chcieć upchać około 1600 osób w chłopskiej
              polskiej stodole...Gdzież on taką stodołę widział??????I to ma być
              HISTORYK?????????????!!!!!!!:((((((((((Toż to zwykły MITOMAN (SIC!) A co do
              tematu :"Polski antysemityzm w domu i zagrodzie",to jest on SZTUCZNNIE
              rozdmuchiwany i służy złej sprawie, bo zamiast wyciszać emocje wzmaga je.W ten
              sposób przecież nigdy nie dojdzie do pogodzenia Polaków z Żydami ,no i pewnie o
              to komuś chodzi( co mnie zresztą martwi).Swoją drogą jakoś Polacy nie nękają
              Ukraińców czy Litwinów,( jednych za UPA,drugich za szaulisów chociażby),nie
              wysuwają (może i niesłusznie)roszczeń (bez znaczenia -słusznych czy nie!),nie
              wymuszają poczucia winy i "rozliczeń".Co więcej , biją się nawet w piersi za
              niepopełnione winy, jak chociażby za słuszną obronę przed atakami UPA na
              Wołyniu.Nie zmuszają Ukraińców,Litwinów ,Białorusinów do zwrotów ,czy
              ekwiwalentu zagarnietych dóbr...I to rokuje jakąś nadzieję na przyszłość,
              chociaż tak wiele jest zaszłości i obopólnych "błędów", tak bolesna dla obydwu
              narodów (Polskiego i Ukraińskiego)przeszłość...Takiej nadziei w stosunkach
              polsko-żydowskich nie będzie jeśli nadal pojawiać się bedą takie
              pseudohistoryczne prace jak te grossiana.Nic bardziej nie wyczerpuje przecież
              cierpliwości i aż tak nie zniesmacza ,jak niesłusznie miotane obelgi ubrane w
              togę rzekomej naukowości i historycznej prawdy...Czy nie lepiej usiąść wreszcie
              i napisać PRAWDZIWĄ HISTORIĘ POLAKÓW I ŻYDÓW przedstawiającą obydwa punkty
              widzenia , popartą FAKTAMI,akceptowanymi przez obydwie strony,czyli
              obiektywnymi?????????????????????(Jakoś nikt się do tego nie kwapi(!)I zamknąć
              wreszcie sprawę nadając jej( wreszcie )NORMALNY wymiar(!)....A tak w ogóle to
              trzeba jednak budować przyszłość a nie grzebać się bez końca w przeszłości
              (...No bo ileż można" żyć do tyłu"???????????) i o to mi chodziło,kiedy
              mówiłem,że to nie mój problem!
              • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 12:18
                Zbrodnia w Jedwabnem (i nie tylko w Jedwabnym, ale również w okolicznych
                wioskach miały miejsce podobne zdarzenia) zdarzyła się i tego nikt o zdrowych
                zmysłach nie podważa. Przygnębiające jest to, że mentalność mieszkańców
                Jedwabnego aż tak bardzo się nie zmieniła - patrz A.Bikont "My z Jedwabnego"

                Uważam, że znaczenie społeczności polskich żydów (wolne zawody, życie
                kulturalne i artystyczne) przed wojną oraz jej niemal całkowitą zagładę
                powoduję , że porównanie do relacji polsko - litewskich lub ukraińskich nie
                jest najlepszym. Myślę, że relacje polsko-żydowskie są dużo bardziej
                skomplikowane. Poza tym, trudno wymagać aby niepodległa Litwa, Ukraina była
                kontynuatorem polityki ZSRR - to Stalin zagarnął wschodnie rubieże
                przedwojennej Polski i trudno wymagać aby dziś np. Ukraińcy byli za to
                odpowiedzialni.

                Kolejnym problem w relacjach polsko - żydowskich jest to, że praktycznie przez
                50 był po wojnie to temat tabu. Dlatego należy mówić co się działo po wojnie -
                nie zapominamy o wrześniu 39, Powstaniu Warszawskim itp... tym bardziej nie
                możemy pominąć shoah.
                Mówić nie aby cały naród Polski przedstawiać jako bandę antysemitów, ale aby
                nie zapomnieć. Nie można budować przyszłości bez dyskusji o przeszłości,
                szczególnie tak bolesnej.

                Szczególnie, że czytając wiele postów, ma się wrażenie że agresja powoduje, że
                brakuje argumentów racjonalnych - pozostają jedynie emocjonalne. „Gdzie rozum
                śpi, budzą się demony”. ..

                Jestem za, aby powstała wspólna publikacja historyków polskich i żydowskich,
                chociaż powstało już wiele książek, które w sposób przystępny i obiektywny
                przedstawiają życie społeczności polskich żydów np. Andrzeja Żbikowskiego.
                Pozdrawiam,




                • eryk2 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 23:27
                  Przy całym szacunku dla ofiar Holocaustu, drogi sebwie22, rozumiem zasmuconego1.
                  1. Rafał A. Ziemkiewicz nie jest z mojej bajki, ale kiedys napisał bardzo
                  trafnie, że robi mu się niedobrze po kolejnej audycji o kulturze żydowskiej -
                  codziennie w tv, radiu, w gazetach. Strach otworzyć lodówkę, bo zatańczy
                  majufesa albo zanuci klezmerska melodię. I nie chodzi tu o antysemityzm, a o
                  zwykły przesyt. Już tłumaczę:
                  - lansowana w polsce kultura żydowska jest specyficzna, obca Polakom (zwł.
                  dzisiejszym, którym Żyd kojarzy się z gościem z Izraela, a nie z Tewje
                  mleczarzem) - o wiele łatwiej przyswaja się kulturę amerykańską (filmy! język!
                  wzorce urody!), natomiast modlitwy chasydów, śpiewy synagogalne, folklor
                  aszkenazyjski to czysta egzotyka
                  - była to zawsze kultura hermetyczna, zamknięta na wpływy polskie - i zamknięta
                  dla Polaków, tak więc bez sensu jest teraz, gdy znikła niemal doszczętnie,
                  reanimować ją sztucznie, twierdząc, że "zachwyca, kiedy nie zachwyca" - do 1939
                  Polacy i Żydzi nie żyli razem, ale obok siebie, a nie razem, więc dlaczego
                  teraz, gdy Żydów w Polsce jest parę tysięcy, mamy tworzyć jedną wspólną
                  kulturę, tj. Polacy mają się zachwycać kulturą żydowską, mamy żyć razem (z
                  kim?!)
                  - wyobraź sobie, gdyby przez 10 lat codziennie zamiast żydowskiej, lansowano
                  muzykę Papuasów, religię Papuasów, literaturę Papuasów, tańce Papuasów itd. -
                  najpierw byłoby to ciekawe, potem śmieszne, wreszcie wkurzające, a na końcu -
                  nudne, do mdłości włącznie
                  - niektóre media dochodzą w tym lansie do absurdu - przyjrzyj się sylwetkom
                  kobiet w "Wysokich obcasach" i porównaj, w ilu przypadkach opowiadają one o
                  gojkach, a w ilu o Żydówkach - proporcje są niemal równe, a przecież Żydówki to
                  tylko jedna grupa kobiet i nie są one jakoś specjalnie uzdolnione we wszystkich
                  dziedzinach (inaczej mielibyśmy kolejny "Herrenvolk", a tego chyba chcemy
                  uniknąć, nicht wahr?) - szczytem głupoty była prezentacja przed kilkoma laty
                  jakiejś kobitki, co to urodziła się przed I wojną światową w Kijowie, potem
                  przez 60 lat mieszkała na farmie w USA i została ...najważniejszym prekursorem
                  kina artystycznego, a Bergmany i reszta tylko po niej powtarzały - tymczasem ja
                  nawet nie jestem w stanie zapamiętać jej nazwiska, bo to kompletny margines,
                  off off kina, kręcący filmy na domowej kamerze gdzieś w Nowym Meksyku.
                  2. Trzeba się pogodzić z oczywistym faktem - i o tym pisał zasmucony1 - Żydów
                  dziś w Polsce nie ma i nie będzie ich (albo w ogóle, albo nie przez najbliższe
                  200 lat) tylu, ilu było przed wojną (3 mln.). W II RP żyło 6 mln. Ukraińców -
                  czy jesteśmy bombardowani codziennie kulturą ukraińską? Dziś jest ich
                  kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy - i co? I nic. Niemców był milion, teraz jest
                  100-200 tys., było 2 mln. Białorusinów, jest ok. 300 tys. - czy oglądamy w tv
                  relacje z festiwali kultury niemieckiej, uczymy się tańczyć lawonichę i
                  miecielicę, odnawiamy na potęgę zniszczone groby niemieckie, w kółko upajamy
                  się śpiewem cerkiewnym? Bo nie zauważyłem...
                  3. Na terenie Nemiec żyła kiedyś potężna ludność słowiańska - do Łaby. Dziś
                  jest to kilkadziesiąt tysięcy Łużyczan. Czy w niemieckich mediach codziennie
                  eksponuje się kulturę Słowian Połabskich? A w USA - kulturę Indian
                  Północnoamerykańskich, których wybito niemal tak jak Żydów w Europie? Znaj
                  proporcją, mocium panie!
                  • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 03.08.06, 21:35
                    Przy całym szacunku dla Twojego toku rozumowania,
                    ale wynika z niego, że istniej potężne lobby które zasypuje nas codziennie
                    kulturą żydowską?
                    Hm…ja tego nie zauważam – zgadza się, odbywają się festiwale kultury
                    żydowskiej – Kraków, Warszawa ale o zalewie bym nie powiedział.
                    Poza tym, mamy dziś wolność – przynajmniej w takim zakresie, że jeśli nie masz
                    ochoty i chęci nie musisz słuchać tej muzyki czy oglądać innych mniej lub
                    bardziej widocznych/ lansowanych przejawów tej kultury. ..

                    Natomiast, nie rozumiem dlaczego sugerujesz, ze Polace mają zachwycać się
                    kulturą żydowską? Czy ktoś ich do tego zmusza? Nie zauważyłem. Raczej zauważam
                    totalny brak wiedzy nt. tej nacji, która przeważnie sprowadza się do
                    stereotypowych zdań typu „Wasze ulice, nasz kamienice itp.”, „dowcipów „ nt.
                    Żydów ulatujących w powietrze, czy żydokomuny. Natomiast dla mnie osobiście
                    ważne jest to, aby wiedzieć że takie miasta jak Lublin, Łódź, Warszawa, Kielce
                    i setki miasteczek na wschodzie powstały i egzystowały przy udziale
                    społeczności żydowskiej i o tym, nie można zapomnieć.
                    Ja czuję pustką spacerując ulicami Łodzi, podobnie jak wędrując po Beskidzie
                    Niskim po dawnych wioskach połemkowskich, lub zapuszczonych miastach Dolnego
                    Śląska itp… \Dlatego, dla mnie ważne jest aby o tym mówić. Dla mnie folklor
                    aszkenazyjski, jest równie ważny folklor łowicki. Dla Ciebie nie.Ja w tym nie
                    widzę problemu.

                    Poza tym, dla całym szacunku dla Ukraińców oraz Niemców, jedna z tych nacji –
                    chociaż okrutnie doświadczone w okresie wojennym i po- nie została poddana
                    totalnej eliminacji fizycznej z tej ziemi.
                    Dla mnie historia Polski, bez historii polskich żydów jest historią niepełną.

                    Natomiast co do wagi społeczności polskich żydów – wychodzisz z założeni, że
                    byli oni zgoła Polsce obcy. Ja uważam zgoła inaczej – sądzę, że i ja i Ty,
                    możemy podać argumenty na swoją korzyść.
                    Tak możemy spierać się w nieskończoność.

                    Poza tym, ja znam jeszcze jeden aspekt związany z żydami. Ponieważ często
                    pracuje z żydami, którzy mieszkali przed wojną w Polsce, zawsze zadziwia mnie
                    że przyjeżdżając tu (przeażnie to jest wybór ich dzieci) mówią piękną
                    polszczyzną – nieważne, czy mieszkają w Izraelu, New Yorku, czy Australii i po
                    polsku nie mówili od wielu lat.
                    i proszę nie wciskaj mi, że oni byli przed wojną Polsce obcy. Niestety to
                    Polska była dla nich obca po wojnie.
                    • eryk2 Re: Strach ofiar, strach morderców 04.08.06, 02:48
                      sebwie22 napisał:

                      > Przy całym szacunku dla Twojego toku rozumowania,
                      > ale wynika z niego, że istniej potężne lobby które zasypuje nas codziennie
                      > kulturą żydowską?

                      Jasne, że nie ma żadnego lobby. Tylko że dziwnym trafem nie jesteśmy od rana do
                      wieczora zalewani np. kulturą białoruską w postaci:
                      - sylwetek wybitnych Białorusinów (a w samej tylko historii Polski było ich,
                      oj, było)
                      - problemów dzisiejszego państwa białoruskiego (sąsiaduje z Polską, w
                      odróżnieniu od Izraela - poza tym w Izraelu nie ma 0,5 mln. Polaków, jak na
                      Białorusi)
                      - festiwali kultury białoruskiej (Białystok, Biała Podlaska, Hajnówka itp.)
                      - literatury białoruskiej (albo przynajmniej tworzonej przez Białorusinów)
                      - muzyki białoruskiej, białoruskich dyrygentów
                      - mówiących piękną polszczyzną Białorusinów (Sokraty Janowicze, Zianony
                      Paźniaki etc.)
                      Teraz rozumiesz? Jest takie rosyjskie przysłowie: "kto płaci za muzykę, wybiera
                      melodię" - ponieważ pakiet większościowy w GW mają amerykańscy Żydzi, stąd te
                      sylwetki najwybitniejszych kobiet świata w "Wysokich obcasach" - dziwnym
                      trafem, nie są to w 50% Francuzki, Szwedki czy Irlandki, tylko Żydówki. I ten
                      sam dziwaczny parytet utrzymuje się w środowiskach cetrowo-lewicowych,
                      warszawskich salonach, w grupie liberalnych inteligentów. Czy wszyscy są na
                      żołdzie albo mają pochodzenie (Michnik, Milewicz, Śpiewak, Krall, Kuratowska,
                      Hen, Głowiński, Hoffmann, Komar, Urban, Borowski, Kolski)? Nie, myślę, że część
                      robi to z głupoty (bo w życiu nie pofatygowali się na irański film, nie kupili
                      płyty z ukraińską muzyką poważną albo nie obejrzeli wystawy plastycznej rycin
                      japońskich - bo o tym nie przeczytali w swych mediach, które sami tworzą, sami
                      czytają i kółko się zamyka) albo z autentycznego zachwytu (jak ty, nie
                      przymierzając). Tylko że jak u Gombrowicza: jak to, "zachwyca", skoro nie
                      zachwyca? Tj., nie należy tego wciskać innym na siłę, codziennie i dużymi
                      łyżkami, bo zwymiotują i wtedy nazwie się ich podłymi antysemitami. Nikt
                      jeszcze nigdy nie przeżył całego życia jedząc tylko ciastka - trzeba urozmaicać
                      paszę (także intelektualną). "Skrzypek na dachu" to nie jest arcydzieło filmowe
                      wszechczasów, a na Brunonie Schultzu ani się polska proza nie zaczyna, ani się
                      nie kończy.

                      Poza tym, mamy dziś wolność – przynajmniej w takim zakresie, że jeśli nie
                      > masz
                      > ochoty i chęci nie musisz słuchać tej muzyki czy oglądać innych mniej lub
                      > bardziej widocznych/ lansowanych przejawów tej kultury. ..

                      Problem w tym, że jeśli nie urocze podrygiwania chasydów (aż się
                      przypominają "skaczący Żydzi z Jerozolimy" w odcinku "Zrodzony na króla"
                      pierwszej serii "Czarnej żmii" Rowana Atkinsona), to inne imprezy są słabo
                      lansowane przez media mainstreamu. Gdzie białoruskie "Basowiszcza"? Gdzie filmy
                      dokumentalne o Wielkim Głodzie na Ukrainie (ok. 5-9 mln. ofiar)? Gdzie
                      festiwale niemieckiego ekspresjonizmu filmowego? Gdzie wieczory poezji
                      niemieckiej? Gdzie koncerty związane z Rokiem Mozartowskim, Schumannowskim i
                      Szostakowiczowskim (2006, jakby się ktoś pytał)? Gdzie codziennie w telewizji
                      publicznej (podobno) filmy o wielkich niemieckich pisarzach, filozofach,
                      malarzach? Zamiast tego mamy codziennie (albo co drugi dzień) dokument o
                      Holocauście, wieczór poezji o gettach, wywiady z Weissem, Schudrichem,
                      Sobelsmannem, Warszawskim. Czy ja przesadzam?

                      Natomiast, nie rozumiem dlaczego sugerujesz, ze Polace mają zachwycać się
                      > kulturą żydowską? Czy ktoś ich do tego zmusza? Nie zauważyłem. Raczej
                      zauważam
                      > totalny brak wiedzy nt. tej nacji, która przeważnie sprowadza się do
                      > stereotypowych zdań typu „Wasze ulice, nasz kamienice itp.”, „
                      > ;dowcipów „ nt.
                      > Żydów ulatujących w powietrze, czy żydokomuny. Natomiast dla mnie osobiście
                      > ważne jest to, aby wiedzieć że takie miasta jak Lublin, Łódź, Warszawa,
                      Kielce
                      > i setki miasteczek na wschodzie powstały i egzystowały przy udziale
                      > społeczności żydowskiej i o tym, nie można zapomnieć.

                      Nie przesadzaj: Warszawa ani Lublin nie powstały dzięki Żydom, napłynęli do
                      nich później (podobnie jak do miast na wschodzie, gdzie pojawili się dopiero
                      ok. XV w. - Lwów, Włodzimierz czy Kamieniec Podolski już istniały). Notabene,
                      odpowiadasz sam sobie - w dodatku przecząc własnym słowom. Jak długo wy,
                      kulturowi filosemici, będziecie lansować obraz Żyda sprzed IIWŚ: chasyda,
                      karczmarza, handełesa, rabina, tak długo recepcja Polaków będzie tylko na tym
                      skupiona. To tak, jak za komuny rzygało się radzieckimi filmami: albo były o
                      wojnie ("Jak Wania pokonał Guderiana gołymi rękami"), albo o miłości a la
                      księżna Wirtemberska ("On i ona... deszcz... milczą... schody w parku...").
                      Takie działanie tylko wzmacniało negatywny stereotyp Rosjan - durnowatych
                      pseudoherojów albo sentymentalnych przygłupów. Reanimacja "sztetli" w kulturze
                      polskiej odbuduje tylko przedwojenne endeckie stereotypy (czosnek, cebula,
                      pejsy, wszy, damskie peruki, cwaniactwo, tchórzostwo, niepoprawna polszczyzna).

                      Dla mnie folkl
                      > or
                      > aszkenazyjski, jest równie ważny folklor łowicki. Dla Ciebie nie.Ja w tym nie
                      > widzę problemu.

                      Problemem jest to, że w Polsce nie pisze się książek o folklorze łowickim,
                      natomiast opowieści o Zagładzie zapełniają każdą księgarnię, są nominowane do
                      nagród literackich, filmy o Schindlerach i dobrych sowieckich politrukach-
                      Żydach lecą na okrągło w telewizji (poczynając od "Wojny i pamięci", a kończąc
                      na "Diabelskiej edukacji" i "Życie jest piękne"). Nawet do "Pornografii"
                      musieli dopisać Gombrowiczowi ...nie, nie folklor łowicki - getto. Czy ten film
                      jest przez to atrakcyjniejszy? Czy Gombrowicz mądrzejszy? Przypuszczam, że
                      wątpię.

                      > Poza tym, dla całym szacunku dla Ukraińców oraz Niemców, jedna z tych nacji 
                      > 211;
                      > chociaż okrutnie doświadczone w okresie wojennym i po- nie została poddana
                      > totalnej eliminacji fizycznej z tej ziemi.

                      Żydzi też nie - żyje ich na świecie całkiem sporo. A gdyby Ukraińców było w
                      Sowietach tylu, co Żydów przed wojną w Polsce, to byśmy dziś mówili o nich w
                      kategoriach historycznych: "Był taki naród". Podobnie z Niemcami, których
                      zginęło w czasie IIWŚ więcej niż Żydów (ok. 8 mln.). A i zaplanowana całościowa
                      likwidacja dotyczyła nie tylko Żydów, ale i Cyganów - jednak lans Cyganów nie
                      obejmuje (jak myślisz - czy to jakiś rasizm?). Podobnie z chorymi psychicznie,
                      masonami, świadkami Jehowy, homoseksualistami, in spe Słowianami itd. - czy
                      teraz mamy wyrównywać im krzywdy zadane przez nazistów, lansując w kółko ich
                      religię, sposób życia, ubiór, język, estetykę? Bo im się należy?

                      > i proszę nie wciskaj mi, że oni byli przed wojną Polsce obcy.

                      Nie rób z Żydów na siłę Kaszubów, zespół tańca ludowego z Mazowsza, koło
                      gospodyń wiejskich z wycinankami łowickimi albo górali, bo to nieprawda.
                      Kresowi Żydzi często nie znali języka polskiego aż do 1939. Witali sowieciarzy
                      po 17 września, bo Polska była im doskonale obojętna. Nie wchodzili w związki
                      rodzinne z gojami (jedynie część zasymilowanych, ale i to nie wszyscy). Mieli
                      odrębny język, religię, strój, folklor, kuchnię, zwyczaje, sposób bycia,
                      zajmowali osobliwy sektor społeczny. Czy możesz powiedzieć, co ich łączyło z
                      Polakami i Polską? Poza, oczywiście, podatkami? Bo ja mam wrażenie, że
                      dokładnie tyle, co dzisiaj Wietnamczyków i Chińczyków, handlujących na
                      bazarach, stadionach i serwujących "sajgonki" (do gardła) oraz "japonki" (na
                      nogi)...
                      • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 04.08.06, 18:56
                        Jasne, że nie ma żadnego lobby. Tylko że dziwnym trafem nie jesteśmy od rana do
                        wieczora zalewani np. kulturą białoruską w postaci:
                        - sylwetek wybitnych Białorusinów (a w samej tylko historii Polski było ich,
                        oj, było)
                        - problemów dzisiejszego państwa białoruskiego (sąsiaduje z Polską, w
                        odróżnieniu od Izraela - poza tym w Izraelu nie ma 0,5 mln. Polaków, jak na
                        Białorusi)
                        - festiwali kultury białoruskiej (Białystok, Biała Podlaska, Hajnówka itp.)
                        - literatury białoruskiej (albo przynajmniej tworzonej przez Białorusinów)
                        - muzyki białoruskiej, białoruskich dyrygentów
                        - mówiących piękną polszczyzną Białorusinów (Sokraty Janowicze, Zianony
                        Paźniaki etc.)
                        Teraz rozumiesz? Jest takie rosyjskie przysłowie: "kto płaci za muzykę, wybiera
                        melodię" - ponieważ pakiet większościowy w GW mają amerykańscy Żydzi, stąd te
                        sylwetki najwybitniejszych kobiet świata w "Wysokich obcasach" - dziwnym
                        trafem, nie są to w 50% Francuzki, Szwedki czy Irlandki, tylko Żydówki. I ten
                        sam dziwaczny parytet utrzymuje się w środowiskach cetrowo-lewicowych,
                        warszawskich salonach, w grupie liberalnych inteligentów. Czy wszyscy są na
                        żołdzie albo mają pochodzenie (Michnik, Milewicz, Śpiewak, Krall, Kuratowska,
                        Hen, Głowiński, Hoffmann, Komar, Urban, Borowski, Kolski)? Nie, myślę, że część
                        robi to z głupoty (bo w życiu nie pofatygowali się na irański film, nie kupili
                        płyty z ukraińską muzyką poważną albo nie obejrzeli wystawy plastycznej rycin
                        japońskich - bo o tym nie przeczytali w swych mediach, które sami tworzą, sami
                        czytają i kółko się zamyka) albo z autentycznego zachwytu (jak ty, nie
                        przymierzając). Tylko że jak u Gombrowicza: jak to, "zachwyca", skoro nie
                        zachwyca? Tj., nie należy tego wciskać innym na siłę, codziennie i dużymi
                        łyżkami, bo zwymiotują i wtedy nazwie się ich podłymi antysemitami. Nikt
                        jeszcze nigdy nie przeżył całego życia jedząc tylko ciastka - trzeba urozmaicać
                        paszę (także intelektualną). "Skrzypek na dachu" to nie jest arcydzieło filmowe
                        wszechczasów, a na Brunonie Schultzu ani się polska proza nie zaczyna, ani się
                        nie kończy.

                        Zgadza się, mieliśmy wielu wybitnych Białorusinów, ale myślę że w powszechnej
                        świadomości egzystują oni jako Polacy. Natomiast sami Białorusini mają problemy
                        z samoidentyfikacją. Folwark Łukaszenki na pewno w tym im nie pomaga. Jednak to
                        zupełnie inna historia.
                        Wiesz ja czytam książki Krall czy też Kapuścinskiego, nie dlatego, że promują
                        określone „lobby” tylko dlatego, że są interesujące.
                        Gazety Wyborczej nie przeglądam pod kątem, czy na zdjęciach są Żydówki, Szwedki
                        tylko czy są ciekawe artykuły.
                        To co jest wciskane, to debilne programy – których nazw nie będę wymieniał bo
                        nie warto.


                        Poza tym, mamy dziś wolność – przynajmniej w takim zakresie, że jeśli nie
                        > masz
                        > ochoty i chęci nie musisz słuchać tej muzyki czy oglądać innych mniej lub
                        > bardziej widocznych/ lansowanych przejawów tej kultury. ..

                        Problem w tym, że jeśli nie urocze podrygiwania chasydów (aż się
                        przypominają "skaczący Żydzi z Jerozolimy" w odcinku "Zrodzony na króla"
                        pierwszej serii "Czarnej żmii" Rowana Atkinsona), to inne imprezy są słabo
                        lansowane przez media mainstreamu. Gdzie białoruskie "Basowiszcza"? Gdzie filmy
                        dokumentalne o Wielkim Głodzie na Ukrainie (ok. 5-9 mln. ofiar)? Gdzie
                        festiwale niemieckiego ekspresjonizmu filmowego? Gdzie wieczory poezji
                        niemieckiej? Gdzie koncerty związane z Rokiem Mozartowskim, Schumannowskim i
                        Szostakowiczowskim (2006, jakby się ktoś pytał)? Gdzie codziennie w telewizji
                        publicznej (podobno) filmy o wielkich niemieckich pisarzach, filozofach,
                        malarzach? Zamiast tego mamy codziennie (albo co drugi dzień) dokument o
                        Holocauście, wieczór poezji o gettach, wywiady z Weissem, Schudrichem,
                        Sobelsmannem, Warszawskim. Czy ja przesadzam?

                        Spojrzałem na program jedynki na najbliższy tydzień i żadnego dokumentu nt.
                        żydów nie znalazłem.
                        Informacje o "Basowiszczach" były i w telewizji w radio, i na pewno kto chciał
                        tam dojechał.
                        Co do pozostałych przykładów – tutaj, akurat myślę, że rządzi kasa, a nie mniej
                        lub bardziej
                        utajone lobby żydowskie.



                        Natomiast, nie rozumiem dlaczego sugerujesz, ze Polace mają zachwycać się
                        > kulturą żydowską? Czy ktoś ich do tego zmusza? Nie zauważyłem. Raczej
                        zauważam
                        > totalny brak wiedzy nt. tej nacji, która przeważnie sprowadza się do
                        > stereotypowych zdań typu „Wasze ulice, nasz kamienice itp.”, „
                        > ;dowcipów „ nt.
                        > Żydów ulatujących w powietrze, czy żydokomuny. Natomiast dla mnie osobiście
                        > ważne jest to, aby wiedzieć że takie miasta jak Lublin, Łódź, Warszawa,
                        Kielce
                        > i setki miasteczek na wschodzie powstały i egzystowały przy udziale
                        > społeczności żydowskiej i o tym, nie można zapomnieć.

                        Nie przesadzaj: Warszawa ani Lublin nie powstały dzięki Żydom, napłynęli do
                        nich później (podobnie jak do miast na wschodzie, gdzie pojawili się dopiero
                        ok. XV w. - Lwów, Włodzimierz czy Kamieniec Podolski już istniały). Notabene,
                        odpowiadasz sam sobie - w dodatku przecząc własnym słowom. Jak długo wy,
                        kulturowi filosemici, będziecie lansować obraz Żyda sprzed IIWŚ: chasyda,
                        karczmarza, handełesa, rabina, tak długo recepcja Polaków będzie tylko na tym
                        skupiona. To tak, jak za komuny rzygało się radzieckimi filmami: albo były o
                        wojnie ("Jak Wania pokonał Guderiana gołymi rękami"), albo o miłości a la
                        księżna Wirtemberska ("On i ona... deszcz... milczą... schody w parku...").
                        Takie działanie tylko wzmacniało negatywny stereotyp Rosjan - durnowatych
                        pseudoherojów albo sentymentalnych przygłupów. Reanimacja "sztetli" w kulturze
                        polskiej odbuduje tylko przedwojenne endeckie stereotypy (czosnek, cebula,
                        pejsy, wszy, damskie peruki, cwaniactwo, tchórzostwo, niepoprawna polszczyzna).

                        Napisałem, żę powstały i egzystowały przy udziale społeczności żydowskiej.
                        Nawet nie sugerowałem, że powstały dzięki niej.
                        Przepraszam, ale ja nie lansuje (ponieważ to była pewnie uwaga do
                        mnie) „chasyda,
                        karczmarza, handełesa, rabina” ja tylko postuluje, aby pamiętać że przed wojną
                        w Polsce mieszkało
                        3 mln żydów, społeczności która została zgładzona a widoczne (materialne i
                        niematerialne) dowody jej istnienia są widoczne dookoła nas. Tylko tyle. Ale
                        widzę, że tylko tyle nawet jest zbyt dużo dla Ciebie.
                        Dla mnie ważny jest człowiek, czy on jest Polakiem Żydem, Ukraińcem nie jest
                        dla mnie istotne.
                        A antysemityzmu (nie antysemityzm jako taki), pojawia się w momencie
                        chorobliwego poszukiwania żydów wokół...




                        Dla mnie folkl
                        > or
                        > aszkenazyjski, jest równie ważny folklor łowicki. Dla Ciebie nie.Ja w tym nie
                        > widzę problemu.

                        Problemem jest to, że w Polsce nie pisze się książek o folklorze łowickim,
                        natomiast opowieści o Zagładzie zapełniają każdą księgarnię, są nominowane do
                        nagród literackich, filmy o Schindlerach i dobrych sowieckich politrukach-
                        Żydach lecą na okrągło w telewizji (poczynając od "Wojny i pamięci", a kończąc
                        na "Diabelskiej edukacji" i "Życie jest piękne"). Nawet do "Pornografii"
                        musieli dopisać Gombrowiczowi ...nie, nie folklor łowicki - getto. Czy ten film
                        jest przez to atrakcyjniejszy? Czy Gombrowicz mądrzejszy? Przypuszczam, że
                        wątpię.


                        Przepraszam, ale jeśli Ty porównujesz folkor łowicki to Zagłady, to wybacz.
                        Natomiast jeśli powstają książki o Zagładzie i są ich setki? (możę w USA ale
                        nie u nas), to wynika tylko i wyłącznie z działalności określonych środowisk,
                        czy z tego że jest grupa ludzi zainteresowanych aby je przeczytać?.
                        Oczywiście, niestety jest grupa ludzi, którzy na tym zarabiają pieniądze
                        (opisał to Finkelstein ) i dla mnie osobiście jest to obrzydliwe, ale tak jest
                        świat dzisiejszy. Możemy się na niego obrażać, ale nie wiem czy bardzo to
                        pomoże.

                        > Poza tym, dla całym szacunku dla Ukraińców oraz Niemców, jedna z tych nacji
                        >
                        • eryk2 Re: Strach ofiar, strach morderców 04.08.06, 20:27
                          > Zgadza się, mieliśmy wielu wybitnych Białorusinów, ale myślę że w powszechnej
                          > świadomości egzystują oni jako Polacy.

                          1. Białorusini byli tylko przykładem - możesz wstawić dowolną nację i porównać
                          propagowanie jej osiągnięć kulturalnych z propagowaniem osiągnięć i historii
                          Żydów. To ostatnie czasem przekracza granice śmieszności - ponieważ nie ma zbyt
                          wielu wybitnych żydowskich kompozytorów czy malarzy, wyciąga się na siłę
                          jakichś kompletnych grafomanów i robi z nich dęte wielkości. Ostatnio nawet
                          Supermana zapisano do gminy żydowskiej - i nie zrobiły tego antysemickie
                          oszołomy, tylko redakcja prześwietnego Adama M. (nie chodzi o Mickiewicza ;-) ).

                          > Wiesz ja czytam książki Krall czy też Kapuścinskiego, nie dlatego, że promują
                          > określone „lobby” tylko dlatego, że są interesujące.
                          > Gazety Wyborczej nie przeglądam pod kątem, czy na zdjęciach są Żydówki,
                          Szwedki
                          >
                          > tylko czy są ciekawe artykuły.

                          2. To raz przeprowadź taki eksperyment: czy będzie JEDEN TYDZIEŃ, w którym nie
                          będzie lansowany jakiś czwartorzędny pisarz żydowski, dwieście tysięcy
                          czterdziesta ósma książka o Holocauście, w Gazecie Świątecznej nie zostanie ani
                          razu użyte słowo Żyd (tak jak nie bywa miesiącami użyte słowo Białorusin,
                          Łotysz, Włoch, Czech). Wynik będzie szokiem, zapewniam.

                          Spojrzałem na program jedynki na najbliższy tydzień i żadnego dokumentu nt.
                          > żydów nie znalazłem.

                          3. Telewizja reżimowa (zwana dowcipnie publiczną) to także TVP2, TVP3, TVP
                          Polonia, TVP Kultura.
                          Piątek, 4 sierpnia: TVP3 23.00 izraelski film dok.
                          Sobota, 5 sierpnia: TVP2 06.55 "Zakazane piosenki" Leonarda Buczkowskiego
                          Wtorek, 8 sierpnia: TVP2 22.50 film Woddy'ego Allena
                          Wtorek, 8 sierpnia: TVP Kultura 22.10 "Pożegnanie z Marią" o getcie i Auschwitz
                          To najbliższe dni w państwowych kanałach. Są jeszcze wojenne seriale, gdzie też
                          widzimy stale martyrologię Żydów ("Sława i chwała", "Polskie drogi" - oba
                          nadawane już po raz ponad dziesiąty, ten drugi może nawet setny), programy
                          dokumentalne i historyczne, z których nazwy nie wiadomo, czy będzie o Żydach
                          (trzeba by specjalnie śledzić każde wydanie, bo w programach gazetowych nie
                          piszą dokładnie), są jeszcze kanały prywatne, zwłaszcza dokumentalne. Jak dla
                          mnie - trochę za dużo tego na tydzień.

                          > Informacje o "Basowiszczach" były i w telewizji w radio, i na pewno kto
                          chciał
                          > tam dojechał.

                          4. Ale to nie była transmisja jak z Kazimierza...

                          > Co do pozostałych przykładów – tutaj, akurat myślę, że rządzi kasa

                          5. Że niby w Polsce jest tylu wielbicieli kultury klezmerskiej, że czapkami
                          mogą nakryć Niemców? Chyba sam w to nie wierzysz. Albo że Żydzi mają więcej
                          kasy na promocję swojej kultury niż najbogatszy kraj Europy - to by
                          potwierdzało moją wersję.

                          Przepraszam, ale ja nie lansuje (ponieważ to była pewnie uwaga do
                          > mnie) „chasyda,
                          > karczmarza, handełesa, rabina” ja tylko postuluje, aby pamiętać że przed
                          > wojną
                          > w Polsce mieszkało
                          > 3 mln żydów, społeczności która została zgładzona a widoczne (materialne i
                          > niematerialne) dowody jej istnienia są widoczne dookoła nas. Tylko tyle. Ale
                          > widzę, że tylko tyle nawet jest zbyt dużo dla Ciebie.

                          6. Restaurując (wg mnie - kompletnie bez sensu) kulturę owej społeczności,
                          właśnie utrwalasz wizerunek handełesa-rabina-Żydka ze szmoncesów opowiadanych w
                          kabarecie. Przecież tacy jak Tuwim czy Mortkowiczowie - to była mniejszość,
                          większość wcinała czosnek, mieszkała w sztetlach, a babki goliły sobie głowy.
                          Trudno o lepszą wyrękę dla antysemitów - dlatego uważam, że największym
                          rozsadnikiem antysemityzmu jest w dzisiejszej Polsce GW. Poza tym pisałem już,
                          w II RP mieszkało 5-6 mln. Ukraińców - dwa razy więcej niż Żydów. W granicach
                          dzisiejszej Polski mieszkało przed wojną z tego ok. 1 mln. Ukraińców, po wojnie
                          już tylko 0,7 mln., większość z nich wypędzono. Dlaczego to ich kultury tak
                          pieczołowicie się nie rekonstruuje? Dlaczego nie ma stale filmów i programów o
                          Wielkim Głodzie? A co z Niemcami, którzy pozostawili nam Wrocław, Szczecin i
                          Gdańsk? Czy wg ciebie zachowane są właściwe proporcje w mediach: co tydzień
                          filmy o Holocauście i raz do roku film o niemieckich mieszkańcach Dolnego
                          Śląska?

                          Dla mnie ważny jest człowiek, czy on jest Polakiem Żydem, Ukraińcem nie jest
                          > dla mnie istotne.

                          7. Bardzo to chwalebna postawa - zalecałbym ją redaktorom GW, TVP, PR i
                          większości mediów. Niestety, lans jest dość wyraźny narodowo (np. nominacje
                          do "Nike", omówienia w tv wartościowych książek itp.).

                          > Przepraszam, ale jeśli Ty porównujesz folkor łowicki to Zagłady, to wybacz.
                          > Natomiast jeśli powstają książki o Zagładzie i są ich setki? (możę w USA ale
                          > nie u nas),

                          8. To ty pierwszy napisałeś, że lubisz tak samo folklor aszkenazyjski jak
                          łowicki. Nie widzę w tym nic niestosownego - Janek lubi kolorowe spódnice,
                          Franek lubi szale modlitewne i siedmioramienne świeczniki, jeden lubi kolorowe
                          pasiaki, a drugi uwielbia czytać o paleniu Żydów w krematoriach Auschwitz. De
                          gustibus non disputandum est...

                          to wynika tylko i wyłącznie z działalności określonych środowisk,
                          > czy z tego że jest grupa ludzi zainteresowanych aby je przeczytać?

                          9. Naprawdę myślisz, że coś nowego wnosi przeczytanie książki Samuela
                          Baka "Słowami malowane. Wspomnienia z Wilna" dla człowieka, który przeczytał
                          już 128 wspomnień? Bo ja myślę, że to już perwera - w kółko czytanie o
                          ukrywaniu, strachu, śmierci, gestapo... Powoli zamienia się to w sadystyczną
                          pornografię, wierz mi. Dlatego współczuję wielbicielom takiej "literatury" i
                          uważam jej lansowanie za wyjątkowo szkodliwe. Gdzie Mannowie (TRZEJ), gdzie
                          Balzac, gdzie Dickens, gdzie Bykau, gdzie Czapek, gdzie Andrić? Jeśli ważniejsi
                          są Canetti, Celan, Oz, Akawi - bo pochodzą z narodu wybranego - to dla mnie
                          jest to wyjątkowo obrzydliwy rasizm i mieszanie ludziom w głowach.
                          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 05.08.06, 00:33

                            1. Białorusini byli tylko przykładem - możesz wstawić dowolną nację i porównać
                            propagowanie jej osiągnięć kulturalnych z propagowaniem osiągnięć i historii
                            Żydów. To ostatnie czasem przekracza granice śmieszności - ponieważ nie ma zbyt
                            wielu wybitnych żydowskich kompozytorów czy malarzy, wyciąga się na siłę
                            jakichś kompletnych grafomanów i robi z nich dęte wielkości. Ostatnio nawet
                            Supermana zapisano do gminy żydowskiej - i nie zrobiły tego antysemickie
                            oszołomy, tylko redakcja prześwietnego Adama M. (nie chodzi o Mickiewicza ;-) ).

                            Możesz podać przykłady grafomanów promowanych na tak wielką skalę?
                            Myślę, że dużo łatwiej jest podać kilku wybitnych kompozytorów czy malarzy
                            pochodzenia żydowskiego.
                            Jednak dla mnie ważniejsze, jest to że byli jednostkami ponadprzeciętnymi a nie
                            jakiego byli pochodzenia.


                            2. To raz przeprowadź taki eksperyment: czy będzie JEDEN TYDZIEŃ, w którym nie
                            będzie lansowany jakiś czwartorzędny pisarz żydowski, dwieście tysięcy
                            czterdziesta ósma książka o Holocauście, w Gazecie Świątecznej nie zostanie ani
                            razu użyte słowo Żyd (tak jak nie bywa miesiącami użyte słowo Białorusin,
                            Łotysz, Włoch, Czech). Wynik będzie szokiem, zapewniam.

                            Hm…Chyba zacznę kolekcjonować G. Świąteczną ;). Powiększy się moja biblioteczka
                            nt żydów ;)

                            3. Telewizja reżimowa (zwana dowcipnie publiczną) to także TVP2, TVP3, TVP
                            Polonia, TVP Kultura.
                            Piątek, 4 sierpnia: TVP3 23.00 izraelski film dok.
                            Sobota, 5 sierpnia: TVP2 06.55 „Zakazane piosenki” Leonarda Buczkowskiego
                            Wtorek, 8 sierpnia: TVP2 22.50 film Woddy’ego Allena
                            Wtorek, 8 sierpnia: TVP Kultura 22.10 „Pożegnanie z Marią” o getcie i Auschwitz
                            To najbliższe dni w państwowych kanałach. Są jeszcze wojenne seriale, gdzie też
                            widzimy stale martyrologię Żydów („Sława i chwała”, „Polskie drogi” - oba
                            nadawane już po raz ponad dziesiąty, ten drugi może nawet setny), programy
                            dokumentalne i historyczne, z których nazwy nie wiadomo, czy będzie o Żydach
                            (trzeba by specjalnie śledzić każde wydanie, bo w programach gazetowych nie
                            piszą dokładnie), są jeszcze kanały prywatne, zwłaszcza dokumentalne. Jak dla
                            mnie - trochę za dużo tego na tydzień.

                            Twoim zdaniem z czego to wynika? Wszystkie mass-media już opanowane? Czyżby
                            niedługo sobota miała zastąpić niedzielę?....
                            Może, nowy Prezes TV też na to ma wpływ…

                            4. Ale to nie była transmisja jak z Kazimierza...

                            Wybacz, ale temat Kazimierza jest bardziej medialny niż Basowiszcza – choć ten
                            drugi festiwal ma w sobie równie dużo energii.

                            5. Że niby w Polsce jest tylu wielbicieli kultury klezmerskiej, że czapkami
                            mogą nakryć Niemców? Chyba sam w to nie wierzysz. Albo że Żydzi mają więcej
                            kasy na promocję swojej kultury niż najbogatszy kraj Europy - to by
                            potwierdzało moją wersję.

                            Proszę wytłumacz mi, jaki jest cel Żydów aby przeznaczać więcej kasy na
                            promocję niż
                            najbogatszy kraj Europy?

                            6. Restaurując (wg mnie - kompletnie bez sensu) kulturę owej społeczności,
                            właśnie utrwalasz wizerunek handełesa-rabina-Żydka ze szmoncesów opowiadanych w
                            kabarecie. Przecież tacy jak Tuwim czy Mortkowiczowie - to była mniejszość,
                            większość wcinała czosnek, mieszkała w sztetlach, a babki goliły sobie głowy.
                            Trudno o lepszą wyrękę dla antysemitów - dlatego uważam, że największym
                            rozsadnikiem antysemityzmu jest w dzisiejszej Polsce GW. Poza tym pisałem już,
                            w II RP mieszkało 5-6 mln. Ukraińców - dwa razy więcej niż Żydów. W granicach
                            dzisiejszej Polski mieszkało przed wojną z tego ok. 1 mln. Ukraińców, po wojnie
                            już tylko 0,7 mln., większość z nich wypędzono. Dlaczego to ich kultury tak
                            pieczołowicie się nie rekonstruuje? Dlaczego nie ma stale filmów i programów o
                            Wielkim Głodzie? A co z Niemcami, którzy pozostawili nam Wrocław, Szczecin i
                            Gdańsk? Czy wg ciebie zachowane są właściwe proporcje w mediach: co tydzień
                            filmy o Holocauście i raz do roku film o niemieckich mieszkańcach Dolnego
                            Śląska?

                            Wiesz, ja rzadko czytam GW. Myślę, że za dużo czasu spędzasz na dokładne
                            śledzenie treści poszczególnych numerów.
                            Wielki Głód miał miejsce nie na terenie dzisiejszej Polski, dla mnie istotne
                            jest co się działo tu, na tej ziemi. Oczywiście, nie oznacza to, że należy
                            zapominać o tragedii o Ukrainie i do czego doprowadził drugi zbrodniczy
                            system…
                            Jeśli filmy nt Holocastu są widoczne w Telewizji, to nie spotkałem się z filmem
                            który promuje przedwojenna kulturę polskich żydów czy choćby filmy nt.
                            żydowskich mieszkańców Łodzi lub Warszawy.
                            Czy proporcje co tydzień film o niemieckich mieszkańcach Dolnego
                            Śląska i raz do roku filmy o Holocauście to właściwa proporcja? .

                            A edukacja nt. Holocastu nijak się ma do promocji kultury narodu.

                            8. To ty pierwszy napisałeś, że lubisz tak samo folklor aszkenazyjski jak
                            łowicki. Nie widzę w tym nic niestosownego - Janek lubi kolorowe spódnice,
                            Franek lubi szale modlitewne i siedmioramienne świeczniki, jeden lubi kolorowe
                            pasiaki, a drugi uwielbia czytać o paleniu Żydów w krematoriach Auschwitz. De
                            gustibus non disputandum est...

                            Nie napisałem, że lubię tylko jest dla mnie równie ważny.
                            Nie znam nikogo, kto uwielbia czytać o paleniu Żydów w krematoriach Auschwitz.
                            Znam za to osoby, dla których niepojętym jest, że najbardziej wykształcony i
                            kulturalny naród Europy, zaplanował i zrealizował jedną z najstraszniejszych
                            zbrodni w dziejach ludzkości.

                            9. Naprawdę myślisz, że coś nowego wnosi przeczytanie książki Samuela
                            Baka „Słowami malowane. Wspomnienia z Wilna” dla człowieka, który przeczytał
                            już 128 wspomnień? Bo ja myślę, że to już perwera - w kółko czytanie o
                            ukrywaniu, strachu, śmierci, gestapo... Powoli zamienia się to w sadystyczną
                            pornografię, wierz mi. Dlatego współczuję wielbicielom takiej „literatury” i
                            uważam jej lansowanie za wyjątkowo szkodliwe. Gdzie Mannowie (TRZEJ), gdzie
                            Balzac, gdzie Dickens, gdzie Bykau, gdzie Czapek, gdzie Andrić? Jeśli ważniejsi
                            są Canetti, Celan, Oz, Akawi - bo pochodzą z narodu wybranego - to dla mnie
                            jest to wyjątkowo obrzydliwy rasizm i mieszanie ludziom w głowach.

                            Widzę, że dość dokładnie śledzisz rynek wydawniczy. Ja niestety nie mam czasu
                            na to i szczerze, nie wiem kiedy pojawia się kolejna publikacja nt. wspomnień
                            wojennych, ponieważ nie wszystkie zasługują na uwagę, co dla mnie jest
                            bezdyskusyjne.
                            W przypadku podanych nazwisk pisarzy, jestem pewien, że gdybyś zrobił badania w
                            klasie maturalnej nie będzie prosto znaleźć maturzystów dla których mówią
                            cokolwiek takie nazwiska jak Oz czy Akawi, o pozostałych nie wspomnę.
                            Czy uważasz, że ludzie mając możliwość przeczytania książek Oza, rezygnują z
                            twórczości takich pisarzy jak Balzak czy Dickens?
                            Czy popularność muzyki Boba Dylana, Leonarda Cohena, Beastie Boys, filmów
                            Allena czy Spilebrga to także dowód na bezkrytyczne promowanie kultury
                            żydowskiej?
                            damnant quod non intelligunt…



    • kita26 Gross szerzy antysemityzm 01.08.06, 10:04
      Wyjątkowo obrzydliwa książka. Kłamie i fałszuje (na zamówienie "Holcaust
      Industry"? (Finkelstein)). Efekt: naturalny odruch antysemityzmu. I może
      właśnie o to chodzi?..
    • tom1003 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:09
      Jak pisac historię?
      Pisać o Polakach zamordowanych w Koniuchach przez Żydów z NKWD - to
      antysemityzm, więc pisac nie wolno.
      Pisać o Zydach zamordowanych w Jedwabnem, zawyżając kilkakrotnie liczbę ofiar -
      to szczyt kultury, intelektualizmu, patriotyzmu na miarę Mickiewicza i
      Słowackiego

      Osobniki typu Gross, Michnik, czy inny Gebert podpisujący się jako "Warszawski"
      tak pojmują pisanie histori...

      Tischner miał rację, że antyklerykalizmu nabywa się nie dzięki dziełom Marksa
      tylko dzięki księżom.
      MYslę że również antysemityzmu nabywa się nie przez słuchanie antysemitów, ale
      dzięki niektórym działaczom żydowskim.
    • abhaod motyw zemsty przebijajacy sie przez tysiaclecia 01.08.06, 10:25
      chrzescijanstwa jeszcze raz odkryl jego irracjonalnosc
    • bravor Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:39
      Profesor Wróbel z Uniwersytetu w Toronto jest strasznym antysemitą, swój
      antysemityzm wyssał z mlekiem matki. Jego przodkowie czynie uczestniczyli w
      pogromach żydów na wileńszczyźnie i w Polsce centralnej. Pod przykrywką
      owacyjnego poparcia dla książki Grosa, przebija się prymitywny antysemityzm.

      Już dawno udowodniono, że za poszczególne zbrodnie nie odpowiadają narody lecz
      konkretni zbrodniarze. Wyjątkowo naród niemiecki obarczono winą, bo też
      zbrodnie Niemców w czasie IIwś były niewyobrażalne. Poszczególni publicyści i
      żydzi starają się zrzycić winę za holokaust również na naród polski. Jeśli tak,
      Wróbel też jest winny.
      • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 11:10
        najwieksza zbrodnia wielu Polakow byla obojetnosc za zaglade polskich zydow.
        Doskonale przedstawil to Milosz.
        Piszac cos mniej lub bardziej glupiego, niestety tego nie zmienisz.
        Oczywiscie, nikt myslacy nie zapomina o dzialanosci Zegoty, tysiecy osob
        pomagajacych zydom, Ireny Sendlerowej (na marginiesie, kto o niej wiedzial
        przez blisko 50 lat po wojnie...), Karskim i wielu im podobnym... Jednak
        niestey trudno jest przedstawiac te argumenty w cieniu obozow zaglady, ktore sa
        tak blisko nas a tak bardzo chcemy o nich zapomniec.

        Jesli piszesz o konkretnych oprawcach, to tez pisz o konkretnych zydach - w
        innym wypadku sam sobie zaprzeczasz - chyba ze taki Twoj cel.

        • lena65 Czy Miłosz ratował Żydów ? 01.08.06, 13:04
          Ilu Żydów uratował Miłosz, litwin nienawidzący Polaków.
          • sebwie22 Re: Czy Miłosz ratował Żydów ? 01.08.06, 14:43
            bez komentarza. Żal słów.
        • bravor Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 13:08
          sebwie22 napisał:

          > najwieksza zbrodnia wielu Polakow byla obojetnosc za zaglade polskich zydow.
          > Doskonale przedstawil to Milosz.

          Zapewne uważasz, że wielu Polaków miało możliwości przeciwstawienia się
          machinie wojennej Niemiec? Zapewne w Ameryce tak uważają. A jednocześnie winią
          Polaków za brak pragmatyzmu, który doprowadził do ogromnych strat w samym
          narodzie polskim? Możesz może powiedzieć, jakie działanie wielu Polaków
          spowodowałoby, że wielu Żydów nie winiłoby wielu Polaków o zbrodnie. Rozumiem,
          ze mieli wykazac się heroizmem, a jak się nie wykazali to są zbrodniarzami?

          > Piszac cos mniej lub bardziej glupiego, niestety tego nie zmienisz.
          > Oczywiscie, nikt myslacy nie zapomina o dzialanosci Zegoty, tysiecy osob
          > pomagajacych zydom, Ireny Sendlerowej (na marginiesie, kto o niej wiedzial
          > przez blisko 50 lat po wojnie...), Karskim i wielu im podobnym... Jednak
          > niestey trudno jest przedstawiac te argumenty w cieniu obozow zaglady, ktore
          sa
          >
          > tak blisko nas a tak bardzo chcemy o nich zapomniec.
          >
          Pan Gross, wini wszystkich Polaków, wini Polaków jako naród, a więc i pan prof.
          Wróbel jest winny i swoim tekstem przyznaje się do winy. Ja nie uznaje
          odpowiedzialności zbiorowej. A za pogrom kielecki jak i za Jedwabne, odbyły się
          dawno temu procesy i winnych ukarano. Ale, jak ciebie rozumiem, winni stale się
          rodzą.

          > Jesli piszesz o konkretnych oprawcach, to tez pisz o konkretnych zydach - w
          > innym wypadku sam sobie zaprzeczasz - chyba ze taki Twoj cel.
          >

          Mógłbyś nie powoływać się na autorytet Miłosza, bo zapewne znasz go tylko
          broszurek preparowanych w konkretnym, tobie tylko wiadomym celu.
          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 14:57
            > Mógłbyś nie powoływać się na autorytet Miłosza, bo zapewne znasz go tylko
            > broszurek preparowanych w konkretnym, tobie tylko wiadomym celu.
            Zanim zaczniesz obrażać, czas na edukacje - na początek:
            "...Wśród wierszy Czesława Miłosza jest jeden, który ma szczególne miejsce w
            twórczości poety, mianowicie "Campo di Fiori". Ma szczególne miejsce dlatego,
            że to jest pierwsza reakcja polskiej literatury na Holokaust, na Powstanie w
            getcie warszawskim. Powstanie uprzytomniło ludziom, że celem Niemców jest
            zupełne, totalne wyniszczenie Żydów. Ten wiersz jest i pod tym względem
            niezwykły, że jest jedną z nielicznych reakcji polskiej literatury na to
            straszne wydarzenie. Osnuty został na kontraście pomiędzy karuzelą, na której
            ludzie bawili się pod murem getta, i oblężeniem getta, toczącymi się za murem
            walkami. Zbudowany na tym kontraście wiersz mówi także o samotności wszystkich
            ginących, wraca do Giordana Bruna spalonego na stosie..."

            > Zapewne uważasz, że wielu Polaków miało możliwości przeciwstawienia się
            > machinie wojennej Niemiec? Zapewne w Ameryce tak uważają. A jednocześnie
            winią
            > Polaków za brak pragmatyzmu, który doprowadził do ogromnych strat w samym
            > narodzie polskim? Możesz może powiedzieć, jakie działanie wielu Polaków
            > spowodowałoby, że wielu Żydów nie winiłoby wielu Polaków o zbrodnie.
            Rozumiem,
            > ze mieli wykazac się heroizmem, a jak się nie wykazali to są zbrodnia
            rzami?
            Brak racjonalizmu, znów negatywne emocje. Nie pisałem o przeciwstawianianiu się
            machinie wojennej Niemiec - akurat Polacy walczyli z Niemcami i ich
            sojusznikami niemalże na wszystkich frontach + najbardziej aktywna partyzantka
            w Europie (może w b. Jugosławii opór przeciw Niecom był na podobną skalę) tylko
            o tym, że można było żydowskim sąsiadom pomóc bardziej. Trudno ocenić jak
            bardzo - ponieważ z perspektywy dzisiejszego dnia jest to niemożliwe, ale na
            pewno moża było.

            > Pan Gross, wini wszystkich Polaków, wini Polaków jako naród, a więc i pan
            prof. Wróbel jest winny i swoim tekstem przyznaje się do winy. Ja nie uznaje
            > odpowiedzialności zbiorowej. A za pogrom kielecki jak i za Jedwabne, odbyły
            się dawno temu procesy i winnych ukarano. Ale, jak ciebie rozumiem, winni stale
            się> rodzą.

            Źle mnie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć. Ja nie piszę o Grossie. Tragedią
            było, to że polscy żydzi, ktorzy przeżyli wojnę (często jako pojedyńcze osoby z
            całych rodzin) nie miały czego szukać w Polsce - spotykała ich nienawiść lub
            nierzadko śmierć. To stało się tu, na tej ziemi i o tym trzeba pamiętać.
            • bravor Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:16
              Ja piszę o Grosie i jego kłamliwych ksiązkach, jego kłamliwych uogólnieniach.
              Ja wiem że Żydzi mają żal do Polaków, ze "bardziej nie pomogli", ale jak już
              powiedziałem, tylko niektórzy Polacy są bohaterami, a i tak jest ich więcej niż
              wśród innych narodów Europy. Weź to pod uwagę jak będziesz komentował relacje
              polsko-żydowskie.
              • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:30
                "Zapewne uważasz, że wielu Polaków miało możliwości przeciwstawienia się
                machinie wojennej Niemiec? Zapewne w Ameryce tak uważają. A jednocześnie winią
                Polaków za brak pragmatyzmu, który doprowadził do ogromnych strat w samym
                narodzie polskim? Możesz może powiedzieć, jakie działanie wielu Polaków
                spowodowałoby, że wielu Żydów nie winiłoby wielu Polaków o zbrodnie. Rozumiem,
                ze mieli wykazac się heroizmem, a jak się nie wykazali to są zbrodniarzami?"

                To Ty mi zarzucasz, że sugeruje że Ci którzy nie wykazali się heroizmem to
                zbrodniarze. Biorę pod uwagę, to że wielu Polaków było bohaterami i pomagało
                Żydow, tylko dlaczego wstydzili się do tego przyznać po wojnie?.
                Pisząc, że Żydzi mają żal czy uważasz że to żal bezpodstawny?
        • gosky Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:04
          > Jednak niestey trudno jest przedstawiac te argumenty w cieniu obozow zaglady,
          ktore sa tak blisko nas a tak bardzo chcemy o nich zapomniec.

          czyżbyś sugerował, że to były "polskie" obozy zagłady? może to Polacy są winni
          ich powstania?
          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:22
            Nie one są tu, blisko nas, na tej ziemi. Wszystkie były stworzone przez Niemców
            na terenach oddalonych od zabudowań lub w miejssach skąd wysiedlano ludzi i
            często miały niemieckie nazwy. Niemcy niemalze wokół każdego z wielkich miast
            zbudowali obozy śmierci, od tego nie uciekniemy.

            Domyślam, się jaki jest Twój cel...Tak jestem częscią antypolskiego lobby
            żydowskiego...Brak słów.
    • omnipotent1 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 10:42
      Strach to bardzo dobry tytuł. On chyba wciąż jest obecny w umysłach. Muszę
      przeczytać tą książkę, żeby wyrobić sobie zdanie. Póki co zostaje empik.com -
      www.empik.com/showobject.jsp?objectId=2161741¤tCategory=1060100
    • ready4freddy Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 11:11
      a gdzie dyzurny idiota-zydoznawca, jb93? ciekawym, jak polaczy swoje teorie o
      90% udziale Zydow w UB z innym pomyslem, jakoby to UB sprowokowalo pogrom. wot,
      chytrusy - sami sie pozabijali Polakom na zlosc.
      • talking_head Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 12:37
        pisz już lepiej w swoim Jidisz,
        nie kalecz tak polskiego !
    • jancior " MIT Żydokomuny" ??!! 01.08.06, 11:31
      Ze sporządzonego przez władze KPP raportu o stanie organizacyjnym w roku 1936
      wynika, że w aktywie centralnym partii było w owym okresie 53% Żydów, w aparacie
      wydawniczym 75%, w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom 90%, a w
      aparacie technicznym Sekretariatu KPP - 100% Żydów. Podobne proporcje panowały w
      strukturach terenowych KPP.

      W 1995 roku Żydowski Instytut Historyczny zorganizował prelekcję prof. Andrzeja
      Paczkowskiego, który przedstawił statystyki udziału osób narodowości żydowskiej
      w komunistycznych organach bezpieczeństwa w latach 1944-1956. Według nich na 449
      osób pracujących w centrali resortu bezpieczeństwa na stanowiskach od naczelnika
      wydziału wzwyż było 131 Żydów, czyli 29%. Ponad 94% z nich deklarowało
      wcześniejszą przynależność do przedwojennych organizacji komunistycznych takich
      jak KPP.
    • markow1976 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 11:33
      Jesliby zgodzić sie z tezą T.Grossa to największy antysemityzm i pogromy Żydów
      powinny występowac po II wojnie św. w krajach Europy Zachodniej, a zwłaszcza we
      Francji gdzie lokalne władze tzw. Republiki Vichy, wraz z obywatelami ochoczo
      pomagałay wsadzać swoich zydowskich sąsiadów do bydlęcych wagonów jadących w
      kierunku Dachau, Sobiboru i Auschwitz ...
      Ocaleli Żydzi to dopiero im mogli przypominac tę ochoczą pomoc i bierność ...
    • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 11:43
      Gross pisze z określoną tezą. Jego praca to esej,a nie dzieło historyka, więc
      nie ma wartości poznawczej. Do tego podaje dane zafałszowane, co już wykazał
      Wróbel. A prawda jest mało przyjemna. Polacy i Zydzi od co najmniej XIX wieku
      wzajemnie sobą pogardzali i wystarczy poczytać np. literaturę polską czy
      żydowską by znaleźć obrazy Żyda czy Polaka, wyłacznie negatywne. Żydzi od 1918
      r. nie byli państwowotwórczy, wręcz przeciwnie - nie kryli się z niechęcią do
      państwa polskiego. Z drugiej strony polskie władze (sanacyjne) robiły co mogły,
      by pozbyć się z Polski jak największej ilości Żydów, z finansowaniem emigracji
      do Palestyny włącznie (i zakupem uzbrojenia dla bojówek syjonistycznych). 17
      września 1939 r. na Kresach Żydzi świętowali wejście Sowietów i cieszyli się z
      upadku Rzeczpospolitej, a w najlepszym razie siedzieli w domach. Objęli wtedy
      wszystkie funkcje w miejscowym komunistycznym aparcie, bo Polaków czy innych
      nacji komunistów były śladowe ilości (a na pewno wśród umiejących pisać i
      czytać). Gdy weszli Niemcy, na Kresach liczba uratowanych Zydów była naprawdę
      znikoma. Stereotyp żydokomuny istniał od 1918 roku i takie postacie jak Trocki,
      Kaganowicz, Berman, Minc etc. stanowiły dla społeczeństwa dowód. To nie
      uzasadniało udziału w żadnym pogromie, ale prawda była taka, że komuniści
      chętnie wysługiwali się Zydami, którzy musieli być im wierni, a pogromy właśnie
      były im na rękę, by pokazać społeczeństwom zachodnim: albo komunizm, albo
      antysemityzm. Wojna niszczy ludzkie uczucie i wielu mieszkańców naszego kraju
      tym łatwiej uczestniczyło w mordowaniu i grabieży. I dziś byłoby podobnie,
      tylko Żydami byłyby grupy wskazywane przez rządzących jako wrogowie i sprawcy
      nieszczęść: "korporacje zawodowe", "ludzie układu", "ci, któzy się dorobili".
      Ponadto autor zapomina o jednym - podziemie likwidowało komunistyczną agenturę
      bez zaglądania w rozporki. Nie ma ani jednego przypadku, w którym zostawionoby
      przy życiu jakiegośź ubeka lub gliniarza po stwierdeniu, że nie jest Żydem.
      Żydzi zabici z powodów narodowościowych to ofiary pogromów. Inne sytuacje to po
      prostu zlikwidowani aparatczycy.
      Podoba mi się recenzja autora, ale jak tak dalej pójdzie, to w następnej
      książce Gross napisze, że 1 września 1939 r. Niemcy zaatakowali Polskę tylko po
      to, by bronić Żydów przed antysemityzmem Polaków, i to Polacy zmusili ich do
      likwidacji Zydów w obozach śmierci i koncentracyjnych.
      • amhu Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 13:17
        17
        > września 1939 r. na Kresach Żydzi świętowali wejście Sowietów i cieszyli się z
        > upadku Rzeczpospolitej, a w najlepszym razie siedzieli w domach.
        -------------
        A jak wujciu wytlumaczysz calkiem reprezntatywny - bo 20% - odsetek polskich
        Zydow posrod zamordowanych w Katyniu? I rowwnie reprezentaywna - bo 200
        tysieczna - liczbe polskich Zydow zeslanych przez sowietow po 17 wrzesnia 1939
        na Daleki Wschod?
        O Wasilewska, Berlinga, Jaruzelskiego, czy wrecz Rokssowskiego - etnicznych
        Polakow az do bolu - juz nie pytam.
        Patriotyzm nie polega wujciu na hagiografii wlasnego narodu.
        • bravor Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 13:28
          Czytałem książki o Katyniu, spisy nazwisk, nigdzie nie spotkałem rozgraniczenia
          na narodowość zamordowanych. Oni zginęli jak kadra dowódcza państwa polskiego,
          nie narodu. Więc gdy teraz, ktoś z kapelusza wyciąga takie procenty, mogę
          powiątpiewać w jego uczciwość.
        • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 13:39
          Co do wysokości odsetka - skad masz te dane ? Sowieci pomordowali wszystkich
          oficerów, nie sprawdzajać narodowości. I tyle. Natomiast Żydów zsyłano, jeśli
          byli elementem wrogim klasowo - kupcy, rzemieślnicy, przedsiębiorcy,
          inteligencja nielewicowa. A zsyłali ich komunistyczni rodacy i komuniści
          ukranscy etc. (ale tych nie było dużo). Nie zsyłano za działalność
          patriotyczną. Za to aresztowano i rozwalano lub zsyłano indywidualnie. Nie
          jestem hagiografem. Jaruzel, Wasilewska, Berling etc. to polscy Quislingowie,
          podobnie jak Dzierżyński czy Marchlewski. Poczytaj wspomnienia z Kresów z 17
          września. Nigdzie nie przeczytasz o radości Polaków, Ukraińców czy
          Białorusinów. Tylko o Żydach. Żydzi nie byli więc państwotwóczy jak chce tego
          Gross, wręcz przeciwnie. Nie tylko oni - Ukraińcy też nie byli panstwotwórczy,
          ale oni się nei cieszyli z wejścia Sowietów 17 września, tylko Niemców 22
          czerwca 1941 r. Stąd nie przyjął się termin "Ukrainokomuna" etc. Gdybyś uważnie
          przeczytała moją wypowiedż, to byś się zorientowała, że nie wybielam morderców
          z Kielc etc. Natomiast Gross uprawia właśnie hagiografię społeczności
          żydowskiej w Polsce międzywojennej i powojennej. Żydzi byli mniejszością
          narodową od 1918 niechętnie nastawioną do państwa polskiego, podobnie jak
          Niemcy czy Ukraińcy. I w tym zakresie Gross bardzo naciąga historię dla
          własnych tez. To samo wskazął mu Wróbel.
          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 14:25
            mógłbyś wskazać dowody antypaństwowej działalności polskich żydów?
            tylko, proszę nie piszę że jestem ślepy - bo to nie argument.
            Zgodzę się, że aktywnie działali syjoniści, ale w tym wypadku nie uważam, że
            ich działalność miała charakter antypaństwowy. Poza tym dlaczego mieliby
            działać przeciwko państwu polskiemu - aby wpadło w objęcia Hitlera lub dla
            odmiany Stalina?

            Czy dowodem antypaństowowści było aktywne uczestniczenie w życiu politycznym,
            artystycznym w okresie międzywojennym, udział 300% tys. żołnierzy - polskich
            żydów w trakcie kampanii wrześniowej, czy może czy choćby spontanicznie
            zagranie Mazurka Dąbrowskiego przez Rubinsteina na pierwszym posiedzeniu ONZ?

            Żydzi byli mniejszością religijną w okresie mędzywojennym, bardzo zróżnicowaną
            pod względem poglądów (od ateistycznych komunistów, przez skrajnych ortodoksów,
            do asymilatorów - którzy mieli kłopoty z własną tożsamościa, z racji
            działalności choćby ONR-u) i nazywanie ich elementem antypaństwowym jest nie na
            miejscu.


            • bravor Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:06
              sebwie22 napisał:

              > mógłbyś wskazać dowody antypaństwowej działalności polskich żydów?
              > tylko, proszę nie piszę że jestem ślepy - bo to nie argument.
              > Zgodzę się, że aktywnie działali syjoniści, ale w tym wypadku nie uważam, że
              > ich działalność miała charakter antypaństwowy. Poza tym dlaczego mieliby
              > działać przeciwko państwu polskiemu - aby wpadło w objęcia Hitlera lub dla
              > odmiany Stalina?
              >
              > Czy dowodem antypaństowowści było aktywne uczestniczenie w życiu politycznym,
              > artystycznym w okresie międzywojennym, udział 300% tys. żołnierzy - polskich
              > żydów w trakcie kampanii wrześniowej, czy może czy choćby spontanicznie
              > zagranie Mazurka Dąbrowskiego przez Rubinsteina na pierwszym posiedzeniu ONZ?
              >
              > Żydzi byli mniejszością religijną w okresie mędzywojennym, bardzo
              zróżnicowaną
              > pod względem poglądów (od ateistycznych komunistów, przez skrajnych
              ortodoksów,
              >
              > do asymilatorów - którzy mieli kłopoty z własną tożsamościa, z racji
              > działalności choćby ONR-u) i nazywanie ich elementem antypaństwowym jest nie
              na
              >
              > miejscu.
              >
              Przedwojenni polscy Żydzi byli zbiorowiskiem bardzo zróżnicowanym, od
              zasymilowanych, poprzez komunistów, do ortodoksyjnych. To Niemcy zrobi z nich
              normalnie tylko Żydów, stąd też taki bigos. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem
              Grossa, że Żydzi byli państwowotwórczy bo tacy byli tylko nieliczni, ci
              zasymilowani, nie byli też antypaństwowi, chaciaż były żydowskie organizacje
              zwalczające państwo polskie.

              Najdziwniejsze jest, może ciebie to zaskoczyć, że wielu Żydów niemieckich,
              przed wojną szukało schronienia w Polsce i to schronienie znajdowali.
            • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:37
              Nie mówię o działalności, ale nastawieniu. 17IX39 to najlepszy przykład. I
              dotyczył nie tylko Żydów, ale też Ukraińców i Niemców. Mniejszość litewska byłą
              bardzo nikła a Bialorusinów świadomych narodowo jeszcze mniej. Nie napisałem,
              że Żydzi prowadzili działalność antypaństwową, tylko, że byli niechetnie
              nastawieni do państwa, podbnie jak ww. Ukraińcy i Niemcy. Do wojska w 1939
              powołano wszystkie mniejszości i byli też Żydzi polscy patrioci. Natomiast
              ogolnie dominowała niechęć do Polski i Polaków, taka sama jak po drugiej
              stronie (tzn. Polaków do Żydów). 99% Żydów, którzy wyszli z armią Andersa
              (m.in. późniejszy premier Izraela Menachem Begin) zdezerterowało w Palestynie.
              Ci, ktorzy byli w wojsku polskim w Anglii też dezerterowali, poczytaj np. u
              Poboga-Malinowskiego. Żydzi nie byli najbardziej wrogo nastawioną mniejszością
              religijną czy narodowościową do państwa polskiego (dużo bardziej Ukraińcy -
              grekokatolicy i Niemcy), ale Gross pisze całkowitą nieprawdę, że byli
              państwowotwórczy. O to chodzi. Poza tym społeczeństwo polskie nie znało
              przywóców syjonistów (m.in. Adolf Berman, brat Jakuba, jednego z liderów PPR i
              PZPR) czy Bundu, a tylko przywódców partii "polskich". A spośród nich znani
              Żydzi byli tylko w PPR i PPS-owskim odłamie, który doprowadził do połączenia z
              PZPR. Nie usprawiedliwia to pogromu kieleckiego, ale teza Grossa - wszyscy
              Żydzi byli super a wszyscy Polacy źli jest absurdalna. I nie ma co zwalać
              wszystkiego na ONR, bo już w wojnie polsko-bolszewickiej było to samo a
              termin "żydokomuna" narodził się długo przez powstanie ONRu. Teraz tacy
              klomuniści jak Wolińska czy Morel zasłaniają się "antysemityzmem" wniosków o
              ich ekstradycję. W interesie wzajemnego zrozumienie jest włąśnie to, by Żydzi
              ich potępili, a nie bronili (tak jak nie bronimy Dzierżyńskiego,
              Marchlewskiego, Bieruta, Jaruzela etc.).
              • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 15:47
                zgadza się. Tylko, proszę pamiętaj że Żydzi miszkali nie tylko w przedwojennej
                Polsce N-E, największe skupiska społęczności polskich żydów to Warszawa i Łódź,
                a trudno by zarzuać im pro-komunistyczne nastawienie. Poza tym, w przedwojennej
                Polsce N-E były bardzo dużo sympatii dla działań skrajnych narodowców.

                Nie zgodzę się, ze dominowała niechęć do Polski i Polaków, ponieważ jaki
                interes mieliby w tym polscy żydzi?. Czy podejmowali działania o charakterze
                terrorystycznym jak np. Ukraińcy?

                Niechęć mogła być objawem niezadowolenia, na działania ostatniego rządu przed
                wojną, który na pewno nie faworyzował mniejszości.

                Poboga-Malinowskiego - znam, ale uważam, że 99% to liczba przesadzona. Poza
                tym, polskie dowództwo tolerowało takie przypadki dezercji.
                • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 16:01
                  Zacznijmy od Poboga. Tolerowano w Palestynie, a w UK niestety nie, co
                  potwierdza Pobóg i dezerterzy zarzucali, że wolą wróćić do okupowanej Polski,
                  niż być w polskim wojsku. To nam zrobiło złą prasę w UK.
                  Społeczeństwo polskie na Kresach głosowało na sanację, czyli zawsze na
                  najsilniejszą partię polską. ND była silna tylko we Lwowie. Na Polesiu, Wołyniu
                  czy Nowogródczyźnie prawie jej nie było. Nie mieli stamtąd posłów. Nie było tam
                  zatem żadnej tolerancji dla skrajnych narodowców, bo było ich tam malutko.
                  Władze sanacyjne (w tym ostatni rząd) ostrze swoich posunięć kierowały
                  przeciwko Ukraińcom, a nie Żydom (oraz Litwinom na Wileńszyczźnie i Niemcom na
                  Śląsku). ND i ONR był najsilniejszy w Polsce centralnej (właśnie Warszawa i
                  Łódź) i w Wielkopolsce.
                  Nie zarzucam większości ludności żydowskiej prokomunistycznego nastawienia.
                  Broń Boże. Nie było ono jednakże również propaństwowe (jak niezgodnie z prawdą
                  twierdzi Gross). Dominowała niechęć, tak jak w społeczeństwie polskim niechęć
                  do Żydów. Nikt nie miał żadnego interesu, po prostu obie społeczności gardziły
                  sobą wzajemnie, co nie wykluczało przyjaźni między poszczególnymi osobami czy
                  robienia interesów (żydowskie reklamy i ogłoszenia w gazetach ND - sam Tuwim
                  się z tego śmiał).
                  Napisałem, że dużo większa niechęć była po stronie Ukraińców czy Niemców,
                  którzy podjemowali akcje terrorystyczne, mieli organizacje zmierzające do
                  oderwania znacznej części terytorium od Polski etc. Taką organizacją była też
                  KPP i każdy rząd by ją zdelegalizował, nie tylko polski.
                  Mniejszości nie faworyzował żaden rząd przedwojenny, nie tylko polskie ale i
                  ościenne. Takie to były niestety czasy.
                  • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 16:33
                    Na jakiej podtstawie uważasz, że ND i ONR był najsilniejszy w Wawie i Łodzi?
                    Czy z racji wielkości tych miast, czy największego udziału mniejszości
                    żydowskiej? Czy aktywności tyh partii?
                    Zgadza się, że w 1934 narodowcy osiągnęli znaczący sukces w Łodzi -
                    przedstawiano ich jako wzór dla pozostałych miast, ale w następnych latach
                    liczba zdobytych mandatów była mniejsza czyli popracie dla nich spadało.

                    Uważam, że najgorszy efekt przynosiło połączenie sił narodowych i skrajnie
                    katolickich - patrz "Rycerz Niepokalanej".

                    Zgadza się, że mniejszości nie faworyzował żaden rząd, ale Piłsudski był akurat
                    traktowany jako gwarant bezpieczeństwa przez mniejszość żydowską.

                    Poza tym, czy niechęć względem społeczności polskiej można automatyczne
                    przełożyć na niechęć do polskiej państwowości?
                    • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 16:53
                      ND większość mandatów miała z Wielkopolski i centralnej Polski (Warszawa i
                      Łódź). ONR istniał tylko w kilku dużych miastach (w małych, szczególnie na ,
                      przy czym najsilniejszy był w Warszawie. Piłsudski też był daleki od
                      filosemityzmu.
                      Niechęć do Polaków zawsze skutkuje niechęcia do państwa polskiego, tak jak np.
                      niechęć dzisiejszych Polaków Wilnian do Litwonów i państwa litewskiego.
                      • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 17:47
                        ależ mi nie chodzi i fiosemityzm - na pewno przyznasz, że to podejście skrajne,
                        ale o zdrowe relacje między społecznościami.
                        Piłsudski nie był filosemitą, ale nie popierał poglądów skrajnie prawicowych.



                        • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 17:57
                          Nikt tego nie twierdzi (o Piłsudskim). Chodzi o to, że z punktu widzenia
                          dzisiejszych standardów to antysemitami byli w przedwojennym sejmie wszyscy z
                          wyjątkiem Żydów, co jest w pewnym sensie prawdą (bo termin antysemita obejmuje
                          i osobę niechętną Żydom, ale przeciwstawiającą się dyskryminacji, i żydożercę i
                          szmalcownika i esesmana). Np. Mieczysław Niedziałowski (PPS) powiedział w
                          sejmie ustawodawczym, (cytuje sens a nie słowa) "jeśli Wy Żydzi, myślicie, że
                          Polska będzie państwem Polaków i Żydów, tak jak Belgia jest panstwem Flamandów
                          i Walonów, to my socjaliści polscy się temu pierwsi przeciwstawimy".
                          W naszym wątku zauważam, że II Rzplita to nie była Arkadia wielu narodów, tylko
                          państwo, w którym istniały silne antagonizmy i niechęci pomiędzy poszczególnymi
                          mniejszościami oraz nimi i Polakami (Ukraińcy byli jeszcze bardziej niechętni
                          Żydom niż Polacy i Polakom niż Żydzi). Tak było od czasu po Powstaniu
                          Styczniowym (napływ Litwaków). Jedni i drudzy sobą wzajemnie gardzili. My
                          mieliśmy państwo, Żydzi nie, więc trudno, by je lubili. Na pewno woleli władze
                          sanacyjne od endeckich, ale to nie znaczy, że byli państwowotwórczy, jak pisze
                          Gross. Wręcz przeciwnie. Nie też twierdzę i nie twierdziłem, że to
                          usprawiedliwa pogrom kielecki. Wskazuję na tendencyjność Grossa i nienaukowość
                          jego tez.
                          • sebwie22 Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 18:18
                            Tak, ale trudno dzisiejsze standardy porównywać z przedwojennymi.
                            Z czym się zgadzam. Podobnie jak z istniejącymi antagonizmami.
                            Poza tym, Polacy i Żydzi żyli razem, ale osobno co niewątpliwie nie pomagało
                            wzajemnemu poznaniu jak i zrozumieniu.

                            Istotne jest to, ze codziennym językiem polskich żydów był jidisz a partie
                            socjalistyczne takie jak Bund, uznawały go za język żydowski, jednocześnie
                            będąc przeciw emigracji do ówczesnej Palestyny. Natomiast wojnę przeżyło wielu
                            polskich żydów, kompletnie zaasymilowanych (łatwiej było przezyć koszmar
                            okupacji) - miałem okazję, aby o tym się przekonać, dlatego tym bardziej nie
                            potrafię zrozumieć pogromów które miały miejsce po wojnie.

                            Jednak nie uznałbym polskich żydów jako element antypaństwowy.

                            • wujo_wladek Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 18:30
                              Też nie potrafię zrozumieć pogromów.
                              Nigdzie nie napisałęm o "elemencie antypaństwowym", tylko o tym, że byli
                              niechętnie nastawieni do państwa polskiego (ale nie aż tak jak np. Ukraińcy).
                              To zasadnicza różnica - cały nasz wątek wziął się od mojej polemiki (za
                              Wroblem) z przeciwną tezą Grossa (że byli najbardziej propoaństwowotwórczą
                              grupą społeczną).
    • rsrh Jak już odsłaniać "ciemne karty" panie Gross 01.08.06, 11:59
      to wszystkich "graczy" i nie uzywać "znaczonych" pod z góry przyjętą tezę !!
      Nie wiem czy "karta" która poniżej przytaczam jest w pana talii :Matylda Getter
      przełożona Sióstr Franciszkanek przygarneła do domów zakonnych kilkaset dzieci
      żydowskich.Po wojnie do reaktywowanej w Warszawie Gminy Żydowskiej zgłosili sie
      działacze "Zegoty" Jan Dobraczyński i Jadwiga Piotrowska by przekazac spis
      uratowanych dzieci.A oto co usłyszeli : "Powiedziano nam także że jesteśmy gorsi
      od Niemców....którzy brali tylko ciało,my ukradliśmy duszę,skazyjąc dzieci na
      potepienie. Nasze argumenty skwitowano wprost : już lepiej by dzieci te nie żyły
      niz by miało sie stać co sie stało"
      W wiele lat póżniej żydowski dziennikarz Donat człowiek na którego pośbę
      ulokowaliśmy dziecko w klasztorze,w książce Holocaust Kingdom powtórzył
      wszystkie oskarżenia "
      "Mineło juz ponad .....lat,a ja wciąż się "rozliczam" we własnym sumieniu z tą
      sprawą.Czy naprawde byłoby lepiej gdybyśmy te dzieci posłąli na śmierć"
      Żródło-Kierunki nr 19 rok 1986 ,"Polska Walcząca" Ślaski str 599

      Mojemu pokoleniu panie Gross słowo żyd nie kojarzył się z niczym pejoratywnym.To
      byli moi rodacy.Jednake po "Malowanym Ptaku "Kosińskiego (zdemaskowany popełnił
      samobójstwo) i pana prac-twierdzę że współczesnymi autorami antysemityzmu w moim
      kraju - są sami żydzi.Na szczęście nie wszyscy!!
    • talking_head Oszczercę Grossa, kapusia SB, pod sąd w USA ! 01.08.06, 12:09
      Tomasz Gross aresztowany po rozruchach w 1968
      załamał się w śledztwie i podobnie jak Maleszka
      sypał swoich kolegów studentów z grupy tzw.
      "komandosów" zrzeszającej w większości dzieci
      stalinowskich aparatczyków. "Komandosi" zgrupowani
      wokół Kuronia i Modzelewskiego znanych PZPR-owskich
      rewizjonistów. Jeden z nich Adam Michnik w 1991
      dostał bezprawnie od ówczesnego min. MSW Kozłowskiego
      nie kontrolowany dostęp do archiwów SB i przez 3.5
      m-ca grzebał w tych papierach robiąc "prywatną",
      lub używając jego ulubionego zwrotu, "dziką" lustrację
      sprawdzając wszystkich tzw opozycjonistów.
      Wówczas wykryte zostały zapewne papiery Grossa,
      tylko to może tłumaczyć zwrot w jego publicystyce,
      jeszcze w stanie wojennym pisał "kultową" rozprawę
      o Armii Krajowej (później okazało się, że wydanie
      drugo-obiegowe po polsku zostało ocenzurowane przez
      autora i nie zawierało wynurzeń o rzekomym antysemityźmie
      Polaków zawartym w wydaniu anglo-języcznym)po 90-tym
      nagle przypomniał sobie o swych żydowskich korzeniach
      a po 1996, gdy sekretarz Amerykańskiego Kongresu
      żydów, Singer dał znak do rozpoczęcia kampanii
      "upokarzania" Polski, Gross stanął w jej pierwszym
      szeregu. Ten oszczerca Polski nie będac nawet historykiem
      za takowego się przedstawia. Polski MSZ powinien
      wynająć dobrego adwokata, najlepiej "narodowości
      prawniczej" z USA i przed tamtejszym sądem wytoczyć
      Grossowi i jego wydawcom proces o zniesławienie
      naszego kraju
    • kumoch Klonada 01.08.06, 12:10
      Recenzja - dupowlastwo. Zarzuty wobec Grossa schowane tchorzliwie na koniec, w
      ogole brak refleksji na tak oczywisty temat, ze Gross opisuje sprawy znane
      jedynie oprawiajac je w swoje mizerne komentarze.
      Autor tekstu w Wyborczej zachowuje sie jakby przeczytal Biblie a nie ksiazke
      kontrowersyjnego autora, jakby Gross otworzyl mu oczy, przyjmuje tez jego tezy
      za pewnik. Cytat koncowy: "Wydawało się, że o pogromie kieleckim i o sytuacji
      Żydów w Polsce po wojnie nie można już napisać nic zasadniczo nowego. Gross
      udowodnił, że ten temat wciąż nie jest zamknięty". Przeciez to zdanie nia ma
      zadnej wartosci! O kazdej nowej ksiazce mozna to powiedziec - Gross powtarza
      sprawy znane od lat opatrujac je rasistowskimi komentarzykami.
      "Podziwiam Grossa za przenikliwość i odwagę". Jest nieziemsko odwazne dolaczyc
      sie do choru potepiaczy polskiego antysemityzmu, zreszta w sposob tak
      bezrefleksyjny jak Gross. "I choć z niektórymi z jego argumentów nie zgadzam
      się, inne zaś mnie irytują lub nawet złoszczą, jest w tym nuta zawodowej
      zazdrości: chciałbym umieć pisać takie książki" - w sam raz na zakonczenie
      wazeliniarskiego tekstu. Pisal go historyk, a poza peanami nie ma w nim ani nuty
      historycznej polemiki, uzupelnien, refleksji itd. Marnych mamy intelektualistow.
    • vannamond Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 12:31
      Bzdurne gadanie o komuchach - oczywiscie oni sa wszystkiemu winni. Tylko czemu
      przez tyle lat przewazajaca czesc spoleczenstwa chodzila na pochody i slawila
      Kraj Rad. Wiekszosc ludzi jest po prostu zwyczajna a zwyczajni sie nie
      wylamuja. Jak trzeba tluc Zydow, to tluka, jak trzeba kochac komune - kochaja a
      teraz jak trzeba budowac IVRP - buduja. Wszyscy trabia o Sprawiedliwych Wsrod
      Narodow Swiata - owszem 5 tys. Polakow, Polska Walczaca - tysiace mlodych
      idealistow i bohaterow, ale gdzie bylo pozostale kilka milionow doroslych
      obywateli RP? Po prostu zyli w nowej niemieckiej (a potem socjalistycznej)
      rzeczywistosci i tyle. Smutna prawda o kazdej, nie tylko polskiej, nacji.
      • rsrh Panie vannamond ! Chodzili na pochody bo bali się 01.08.06, 12:50
        stracić pracę lub do 56 r czasem i głowe ! Sławieniem Kraju Rad zajmowali sie z
        nadania partii i UB tzw "inzynierowie dusz" (polecam J.Trznadel "Hańba domowa" i
        Urbankowski "Czerwona msza")w tym niestety także i aktualna noblistka.
        Nie wiem gdzie pan ten okres spedził czy tylko słyszał opowiadania rodziców ,
        ale pana ocena zachowań społeczeństwa w kolejnych okuoacjach - jest błędna!!
        • vannamond Re: Panie vannamond ! Chodzili na pochody bo bali 01.08.06, 13:00
          Moja rodzina walczyla w Powstaniu, wczesniej w ZWZ a potam AK. Po wojnie czesc
          wyemigrowala. Moj Dziadek na wlasne oczy widzial jak NSZ palily wsie i
          mordowaly ludzi na Litwie. Po wojnie czesc wyemigrowala a czesc zostala. Nikt
          nie zapisal sie do Partii a moja Babcia nie poszla na pochod za co trzymali ja
          w wiezieniu na Pradze przy Wszystkich Spiacych przez tydzien. Moja ocena nie
          jest bledna i nie wynika z ksiazek.
          • bravor Re: Panie vannamond ! Chodzili na pochody bo bali 01.08.06, 13:19
            pana rodzina była więc bohaterska zza granicy. Większość Polaków takich
            bohaterów za granicą nie miała i w razie czego nikt nie mógłby przysłać paczki.
            A babcią proszę nie zasłaniać swojego dekownictwa.
          • rsrh No i sam pan przyznaje że z tym udziałem w pocho 01.08.06, 13:23
            -dach (pełna sympatia dla pana babci) i spontanicznym popieraniem CCCP nie było
            wcale tak dobrze.
          • erwk Re: Panie vannamond ! Chodzili na pochody bo bali 01.08.06, 13:28
            hhehehehe NSZ mordowało pewnie tysiącami... heheheh
            NSZ na Litwie istniało w śladowych ilościach.
            co jeszcze wymyślisz???
          • wujo_wladek Re: Panie vannamond ! Chodzili na pochody bo bali 01.08.06, 15:45
            NSZ nie działalo na Litwie ani kowieńskiej, ani na Wileńszczyźnie, wiec nie
            wiem co mógł widzieć Pański dziadek. Na Wileńśzczyźnie 6 brygada AK pod
            dowodztwem rtm. Łupaszki przeprowadzila w Dubinkach akcję odwetową za
            rozstrzalania przez szaulisów ludnośći polskiej w Glinciszkach. I to były
            jedyne dwe spalone wsie w konflikcie polsko-litewski. Były inne i gdzie
            indziej. Odsylam do książek. Zaznaczam, że nie wybielam Polaków. Niezależnie od
            przyczyn udział tak duzej ilośći Polaków w pogromie kieleckim jest rzeczą
            straszną. Nie popadajmy jednakże z jednej skrajności w drugą. Pozdrawiam
    • pethate Re: smutne 01.08.06, 13:26
      Ludzie czytajac Wasze posty na dzisiejszym forum mozna sie zasmucic.
      Gross napisal ksiazke o zwyczajnym mordowaniu ludzi.Tak, ludzi bo Zydzi tez sa
      ludzmi, choc dla niektorych to nie jest tak oczywiste.
      Te statystyki tutaj przytaczane sa absolutnie bez znaczenia wobec faktu,ze w
      kielcach dzicz mordowala ludzi.To jest czescia naszej historii i powinnismy
      patrzec jej prosto w oczy.Zamykajac oczy przed tymi faktami nie oznacza, ze
      inni tego nie widza.Historia Polski jak sie okazuje to nie tylko piekne karty
      ma ona rowniez brzydkie strony. Ale taka jest historia kazdego narodu.
      • kita26 Re: smutne 01.08.06, 13:30
        Smutne jest to, że nie wolno poznać pełnej prawdy o niemieckiej i rosyjskiej
        inspiracji zbrodni w Jedwabnem czy o "pogromu" w Kielcach, ale upowszechnia sie
        propagandowe bzdury mające dowieść że Polacy to zoologiczni antysemici.
        • tingri po 45 r zamrodowano ok. 3000 zydow w polsce 01.08.06, 14:14
          w porownaniu z 3 mln zabitych przez niemcow, to moze nie duzo, tragiczne jest
          ze udalo im sie przezyc faszystow a zamorodowali ich polacy-sasiedzi. wszystko
          z inspiraci ub? jak moglo to byc z inspiracji ub skoro w ub podobno zadzili
          zydzi? antysemici, jak wszystkie osoby kierujace sie uprzedzeniami, nie mysla
          logicznie, a zadza nimi emocje. emocje racjonalnej obrobce poddaja sie dosyc
          trudno
          • wujo_wladek Re: po 45 r zamrodowano ok. 3000 zydow w polsce 01.08.06, 16:04
            Niewątpliwie wszystkie ofiary pogromów (w tym kieleckiego) zginęły, bo były
            Żydami. Z inspiracji czy bez nie sposób tego usprawiedliwić. Ale część innych
            dlatego, że byli komunistycznymi i ubeckimi agentami. Czy ta liczba obejmuje
            również ich ?
            • lena65 Re: po 45 r zamrodowano 80 000 Polaków. 01.08.06, 17:19
              Pogrom w Kielcach - zamordowano 3 Polaków i 37 Żydów. Inforacja IPN.
      • bravor Re: smutne 01.08.06, 13:33
        tak, to jest smutne, powoli okazuje się, że historia Polski to same ciemne
        strony. Prosze mi przypomnieć, kiedy to G...wyborcza przedstawiała ostatnio
        jasne strony naszej historii? Wyłączmy jednak KOR bo tam działał Michnik.
      • rsrh Tak pethate.W historii róznych nacji sa nieładne 01.08.06, 13:36
        karty.W naszej historii powinnśmy jasno powiedziec ze:
        -Jan III Sobieski nasz wielki król -walczył po strone Szwedów
        -Kosciuszko pod Maciejowicami przegrał bo cały sztab i on -byli pijani i pogubili
        sie w sytuacji'
        -gen Sikorski był płatnym informatorem rządu Francji
        -marszałek Spychalski był informatorem gestapo (sypnał przez pomyłke własną
        drukarnie bo myślał ze akowska )
        ITD ITP !!Czy takie informacje na lekcjach historii przejda nauczycielowi przez
        gardło???
        • bravor Re: Tak pethate.W historii róznych nacji sa nieła 01.08.06, 13:44
          A Piłsudski, kogo nie był agentem? Nawet Japończyków i marsjan.
          • rsrh Panie bravor! Podałem jedynie kilka udokumento- 01.08.06, 13:53
            wanych faktów z naszej historii,których żródła na pana życzenie moge oczywiście
            podać!Nie jest dobrym sposobem próba ośmieszania np Piłsudski agent marsjan. To
            sposób stosowsny przez komuchów za pośrednictwem "Inzynierów dusz" których
            komplet znajdzie pan w "Czerwona msza" Urbankowskiego i "Hańba domowa" J.Trznadla!!
            • bravor Re: Panie bravor! Podałem jedynie kilka udokument 01.08.06, 15:23
              rsrh napisał:

              > wanych faktów z naszej historii,których żródła na pana życzenie moge
              oczywiście
              > podać!Nie jest dobrym sposobem próba ośmieszania np Piłsudski agent marsjan.
              To
              > sposób stosowsny przez komuchów za pośrednictwem "Inzynierów dusz" których
              > komplet znajdzie pan w "Czerwona msza" Urbankowskiego i "Hańba domowa"
              J.Trznad
              > la!!

              Panie rsrh, proszę czytać ze zrozumieniem, nie dużo wymagam. Chciałem tylko
              delikatnie zasugerować, że informacje typu: kto był czyim agentem i kto ile
              wypił wódki, mnie nie specjalnie interesują.
      • blacktipshark Dlaczego? 05.08.06, 12:38
        Dlaczego niemcy nie wymordowali dunskich zydow?
      • veneda1 Re: Jan Gross, wrog Polski 14.08.06, 19:16
        Jan Gross i jemu podobni są wrogami Polski. Nie wpuszczaj go do swojego domu,
        bo On ma tylko wrogie zamiary. Ten podły człowiek nie powiedział jednego
        dobrego słowa o Was, Polakach, a Wy ciągle go gościcie. Taka przysłowiowa
        Polska goscinność bez granic jest samo-szkodliwa.
    • wj1980x Jews welcomed the Soviet soldiers openly 01.08.06, 13:39
      www.jewishgen.org/yizkor/rogatin/roh032e.html
      But when on September 17, 1939 the Soviet Army entered the eastern regions
      instead of the Germans, the Jews without exception welcomed them as liberators
      and protectors against the Germans and the local population. The Jews welcomed
      the Soviet soldiers openly and the new power began to deal with the Jews with
      the same trust with which it dealt with its own brothers
      • marek12347 morel ,wolinska ,stefan michnik ,jerzy urban...... 01.08.06, 14:05
        Kiedy "historyk" Gross O TYCH ZBRODNIARZACH napisze ksiazke ? niech policzy
        ofiary morela z ofiarami w kielcach...

        www.radiomaryja.pl/dzwieki/2006/07/2006.07.29.rn21.m3u
        • marek12347 radiomaryja.pl/dzwieki/2006/07/20 06.07.29.rn21.m3u 01.08.06, 14:07
          sluchajcie i uczcie sie.
        • lena65 Kielce 1946, zamordowano 3 Polaków i 37 Żydów. 01.08.06, 17:29
          Informacja z biuletynu IPN.
    • perculator Re: Strach ofiar, strach morderców 01.08.06, 14:08
      Bulwersujace, ze prof. Wrobel rekomenduje ksiazke, ktora w Toronto jak podaly
      dzienniki (Toronto Star, Sun, etc)i jej publisher/wydawca zostaly oskarzone
      przed kanadyjskim sadem o wzbudzanie nienawisci i nieprawde historyczna.

      Wstyd prof. Wrobel. Pamietamy jak dostal Pan prace. Niech Pan nie zapomni.
      Pozdrawiam
      • perculator Wstyd, Panie Wrobel 01.08.06, 14:10
        Doprawdy!
        • veneda1 Re: Panie Wrobel, oportunista 14.08.06, 21:50
          perculator napisał:

          > Doprawdy!

          Dobrawdy. Ale wstyd jest uczuciem sumienia. Pan Wrobel go nie ma. Zgubił go w
          prymitywnym oportunizmie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka