Dodaj do ulubionych

PiS naprawia demokrację

13.09.06, 14:17
Dziękuję redakcji portalu, że tak "łatwo" dotrzeć do tego interesującego tekstu. Oczywiście to
przypadek, jak mniemam, że ukryliście go tak głęboko.
Obserwuj wątek
    • leszek.sopot Niech PiS zacznie od siebie 13.09.06, 15:33
      Artur Wołek najwyraźniej nie wie o czym pisze. Pisząc o consensusie, którego
      korzenie to Okrągły Stół, twierdzi, że z tego powodu nikt nie zreformował
      sądownictwa, nie zmieniał polityki gospodarczej (pewnie na jakąś lepszą?), nie
      zmieniał średniego szczebla administracji centralnej. A co zmienia w takim
      razie PiS?
      Reform w śadownictwie nie ma żadnych - no chyba, że chodzi o sądy 24-godzinne i
      coś co mi się kojarzy z sądami doraźnymi ze stanu wojennego. Może ta reforma to
      także likwidacja Sądu Lustracyjnego, bo lustrować ma samo społeczeństwo? Na
      jaką zmianę polityki gospodarczej zanosi się w IV RP? Jest ktoś tak mądry by ją
      opisał? Gilowska kontynuje ściąganie haraczy ze społeczeństwa by rozmnażały się
      struktury centralne i powstawały nowe organy państwa. Przewiduje się wzrost
      podatków, akcyz i różnych opłat. A może ta polityka gospodarcza to to, co
      zapowiadał Kamiński, że będzie ścigał Kulczyków, Gudzowatych i innych bo muszą
      odejść z gospodarki w samych skarpetkach? Czyli nowa polityka gospodarcza to
      nieustanne śledzenie agentó w biznesie, śledzenie przedsiębiorców i wzmożenie
      kontroli, a żadnych zmian w podatkach i żadnych ułatwień w prowadzeniu firm?
      Ta... PiS walczy o demokrację, którą pojmuje jako wykoszenie słabszych, jako
      odwrócenie się od ludzi w stronę partyjniaków, to mianowanie na wszystkie
      możliwe posady w myśl zasady "bmw". Nie wszędzie to ludzie wytrzymują i mamy
      pierwszy efekt nowej polityki kadrowej w Radio Merkury.
      Pojmowanie demokracji jako despotyczne rządy większości, której daje się prawo
      do kneblowania opozycji jest oględnie mówiąc durne.
      Jakość pisowskich kadr bije o pomstę do nieba. Niech PiS rozpocznie naprawianie
      od siebie bo ośmiesza demokrację i to wszystko na co się powołuje w swojej
      ideologii: patriotyzm i "Solidarność".
      • arbuzik3 Re: Niech PiS zacznie od siebie 13.09.06, 15:43
        O jakim braku naprawy gospodarki przed rządami PiSu mówimy, które mają miejsce
        teraz. jak można stwierdzić że cos zostało zrobione w kierunku naprawy
        gospodarki i finansów publicznych, kiedy cały czas jesteśmy pod rządami fatalnej
        ustawy podatkowej, kiedy państwo doi obywatela z całych sił. Kiedy biznes jest
        skrępowany setkami tysięcy bzdurnych przepisów
        • grosz-ek Re: Niech PiS zacznie od siebie 14.09.06, 12:33
          Więcej w kierunku reformowania kraju zrobiła AWS i UD niż teraz PiS, SO i LPR,
          nie łamiąc przy okazji reguł gry.

          Można się czepiać popełnionych wtedy błędów, ale nie da się jednego ukryć -
          mieli chłopaki ambicje zmian i wolę ich wdrożenia. Już po roku rozloczeli 4
          wielkie reformy: administracyjną, systemu emerytalnego, służby zdrowia i
          oświaty.

          A co teraz robi PiS ? Na razie bowiem Polska reformuje się dzięki dotacjom
          UE ...
          • borow4 Pis to postepujaca faszyzacja kraju 15.09.06, 02:11
            tego juz tylko slepy nie zauwazy
    • cziriklo Harvard w Nowym Saczu wydaje wybitne umysly 14.09.06, 01:26
      Ja juz sie martwilem, ze tak dawno nie czytalem zadnej dysertacji tego
      wybitnego nadwornego politologa. Nieopotrzebnie , bo on wlasnie obmyslal jak to
      PiS wzmacnia demokracje w Polsce, jak ja rozwija i pomnaza. Niedlugo bedziemy
      mieli tyle demokracji, ze Lukaszenke szlag trafi z zawisci, bo przebijemy nawet
      Bialorus.
      Dziekuje Panu Matolkowi za wspanialy wyklad. Lepszego nawet Profesor Lugutek by
      nie wymyslil.
      • serwus.serwis Wykształciuch z Harvardu 15.09.06, 00:49
        > Dziekuje Panu Matolkowi za wspanialy wyklad. Lepszego nawet Profesor Lugutek by
        >
        > nie wymyslil.

        To właśnie takich jak ty określa się modnym ostatnio słowem "wykształciuchy".
        Umie toto uruchomić przeglądarkę, wejść na forum GW, beknąć i bluznąć parę
        "argumentów". Pewnie i zarechotać umie ta ewolucyjna pomylka.

        __ __

        Byłem członkiem PZPR od [...] do [...]. Nie mam niczego na swoje
        usprawiedliwienie". - Z poradnika Czesława Bieleckiego dla byłych członków PZPR.
        • borow4 bylem w PIS ob [ ] do [ ] 15.09.06, 10:51
          ale nie wiem dlaczego
          to poradnik dla obecnych nacjonalistow przed wstapieniem do faszystowskiej LPR
    • strzelec51 PiS naprawia demokrację 14.09.06, 03:02
      Pan doktor Wolek pisze, ze "liderzy PiS odrobili lekcję klęski SLD i zrozumieli,
      że bez sprawnych narzędzi rządzenia państwem nie ma szans na realizację
      wyborczych obietnic, a zatem nie ma szans na ponowne wygranie wyborów. Większość
      bulwersujących liberalne elity działań PiS to próba wzmocnienia sterowności
      państwa tak, by wybrana w demokratycznych wyborach większość rzeczywiście mogła
      nadawać kierunek polityce państwa."

      To nader szczegolne pojmowanie demokracji. Niewiele w gruncie rzeczy rozni sie
      ono od stosunku do demokracji wloskich faszystow Mussoliniego, bolszewikow
      Wlodzimierza Lenina, ze nie wspomne o samym Hitlerze. Wszyscy oni bowiem zabrali
      sie do sprawowania wladzy wedle (popieranej przez dr. Wolka) zasady: "zwyciezca
      bierze wszystko". Monopol na kontrole aparatu panstwa, pelna kontrole gospodarki
      oraz... mediow.

      Wiec czym od listopada ubieglego roku zajmuje sie PiS?

      A no, takimi rzeczami jak podporzadkowywaniem sobie nizszych ranga czlonkow
      koalicji politycznej, usuwaniem ludzi "poprzedniego ukladu" z rozmaitych
      instytucji publicznych (TVP, dziennik Rzeczpospolita...), zwalczaniem lub co
      najmniej krytyka wszystkich niezaleznych instytucji (Trybunal Konstytucyjny,
      NBP...).

      W miedzyczasie zas - czy PiS podejmuje jakies proby nadawania, jak to doktor
      Wolek okreslil, kierunku polityce państwa? W polityce zagranicznej, w dziedzinie
      finansow panstwa, podatkow, budowy drog i, szerzej, infrastruktury?
      - ,



      poszli wedle
      • serwus.serwis PiS naprawia demokrację 15.09.06, 00:57
        strzelec51 napis

        > To nader szczegolne pojmowanie demokracji. Niewiele w gruncie rzeczy rozni sie
        > ono od stosunku do demokracji wloskich faszystow Mussoliniego, bolszewikow
        > Wlodzimierza Lenina, ze nie wspomne o samym Hitlerze. Wszyscy oni bowiem >zabral
        > i
        > sie do sprawowania wladzy wedle (popieranej przez dr. Wolka) zasady: "zwyciezca
        > bierze wszystko". Monopol na kontrole aparatu panstwa, pelna kontrole gospodark
        > i
        > oraz... mediow.

        Wiem, że czytanie ze zrozumiem to katorga, ale trzeba próbować. Autor wyliczył
        wspołczesne kraje, w tym należące do UE, w których zwycięzcza bierze wszystko.
        Spróbuj przecztać ten tekst jeszcze raz, może na głos? :)
        • awm10 Re: PiS naprawia demokrację 17.09.06, 16:16
          > Wiem, że czytanie ze zrozumiem to katorga, ale trzeba próbować. Autor wyliczył
          > wspołczesne kraje, w tym należące do UE, w których zwycięzcza bierze wszystko.
          > Spróbuj przecztać ten tekst jeszcze raz, może na głos? :)
          Czy rzeczywiście zwycięzca w innych krajach bierze wszystko, czy też bierze dużo?
          Czy łamie prawo?
          Czy atakuje TK?
          Czy atakuje sądy?
          Czy zawłaszcza media państwowe i karze prywatne (szantaż)?
          Czy psuje samorząd?
          Czy wyklucza łże-elity( Bartoszewski)?
          Czy ośmiesza się na arenie międzynarodowej(Fotyga)?
          Itd
          Jest subtelna różnica między silnym rządem a rządem totalitarnym.
          Łukaszenoko też twierdzi, że na Białorusi jest demokracja.
          I wygrywa wybory.




    • sburczymucha PiS naprawia demokrację 14.09.06, 03:06
      Inna perspektywe przedstawia Nasz Dziennik, gdzie mozna przeczytac m.innymi:

      Czy Prawo i Sprawiedliwość w sojuszu z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin spełni oczekiwania Narodu?
      Narodu, który karmiony propagandą polskojęzycznych mass mediów, nie jest wciąż świadomy (a w
      każdym razie należycie poinformowany), w jak opłakanym stanie gospodarki zostało przejęte nasze
      państwo po rządach postkomunistów (SLD, SDPL, UP) oraz liberałów z AWS i Platformy Obywatelskiej
      (dawnej Unii Wolności).
      Gdy przyjrzymy się sytuacji gospodarczej i społecznej naszego kraju po szesnastoletnim okresie tzw.
      transformacji ustrojowej, wyraźnie widzimy, że Polska znajduje się na kolejnym ostrym wirażu swej
      historii. Jaki jest bilans zysków i strat po tzw. przyspieszonej prywatyzacji (czytaj: grabieży) majątku
      narodowego oraz wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej?
      Istotę przemian gospodarczo-ustrojowych po 1989 roku dosyć dobrze oddaje sformułowanie "wielki
      przekręt". Przyczyna obecnego kryzysu gospodarczego tkwi właśnie w przekrętach, które miały miejsce
      w ciągu ostatnich 16 lat, gdyż w trakcie próby budowy kapitalizmu po komunizmie - w toku tzw.
      restrukturyzacji przemysłu po 1989 roku, prowadzonej przez ekipy rządowe różnych barw - doszło do
      prawie darmowej wyprzedaży większości narodowego majątku obcym inwestorom. Okres ten to
      bezprecedensowe w skali świata ogołocenie Narodu Polskiego z jego własności. Nie byle jaki to
      przekręt, w którym majątek banków i przemysłu został upłynniony za mniej więcej 10 proc. jego
      rzeczywistej wartości. Na taką to ogromną skalę zostało okradzione społeczeństwo, żeby zainkasować
      prowizje, stanowiące tylko nikły procent wartości sprywatyzowanego kapitału.
      Pozbawiona zysków (należnych już teraz zagranicznym właścicielom) państwowa gospodarka staje się
      kapitalistyczna, choć w kraju zostają tylko dochody z pracy, czyli płace. Z obcym kapitałem i lokalną
      siłą roboczą (pracą) Polska staje się krajem, który niejako musi żyć z dnia na dzień, z "gołej" pensji.
      Możliwości zakumulowania własnego kapitału wyłącznie w oparciu o zarobki pracownicze (ciągle
      wielokrotnie mniejsze niż w innych krajach UE) są nikłe. Bez właściwej polityki państwa równie małe są
      szanse na wyrwanie się z niefortunnej sytuacji, gdzie tylko praca jest własna.
      W kontekście tych przemian własnościowych może nasunąć się jeszcze bardziej czarny scenariusz,
      mianowicie, że w "niekompletnym kapitalizmie" nie chodzi już wcale o relacje poddaństwa między
      Polakami, właściwie bez kapitału, a innymi narodami, które ten kapitał w większości przejęły. Istotą
      przemian ustrojowych jest więc nie uwolnienie Narodu, ale jego zniewolenie.
      Prawdziwe skutki tych zmian w gospodarce, w jej systemie instytucji, mogą być w pełni zauważone,
      kiedy chora gospodarka znajdzie już wyraz w chorej polityce. Z gospodarką głównie w rękach
      zagranicznych można oczekiwać, że polityka też może przejść w ręce zagraniczne, gdyż bardzo trudno
      oderwać politykę od gospodarki. Wtedy raczej trudny do ogarnięcia fakt pozbawienia Narodu jego
      kapitału znajdzie już przełożenie na namacalny bieg życia politycznego. Znalazły się bowiem partie
      (SLD, UP, SDPL, PO, SD), które przystosują się do odmiennej rzeczywistości, wiążąc swój los z obcym
      kapitałem. Najłatwiej to przyjdzie tzw. liberalnym ośrodkom, których dotychczasowe działania
      pozwoliły obcemu kapitałowi wykluczyć z gry polski kapitał.

      Siedemnaście lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego. Należy więc dokonać
      prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej
      w kapitalizmie konkurencji. Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest
      zapłacić kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się podstawowe
      pytanie - do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie do polskiego społeczeństwa, które
      było i jest ubogie i nie posiada własnego kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą
      prywatyzowanych zakładów? Formalnie kapitał obcy. Rodzime "elity" też nie dysponowały
      odpowiednimi sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w
      bankach, przy przychylności "swoich", niewymagających koniecznych zabezpieczeń gwarancyjnych. Ze
      spłatą kredytów bywało różnie. "Wybrani przedstawiciele społeczeństwa" z tzw. układów mogli też
      korzystać z "okazji" wynikających z niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery:
      alkoholowe, tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i wewnątrz
      państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic ponadto. Dla ulżenia
      budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego systemu, doprowadzono do zapaści
      finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw. Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był
      prymitywnie prosty. Jak doskonale pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem - bo
      nie można inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z
      miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank udzielał
      niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej sytuacji wystarczyło dokonać blokady
      kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe lub inną firmę, której właścicielem było państwo,
      występujące jednocześnie w roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W
      okresie tzw. przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj:
      rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego nomenklatura) celowo
      doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano destrukcji całej gospodarki państwa. By
      niczego nie pominąć w destrukcyjnym działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce
      socjalistycznej, już mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne
      doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny, uzupełniony otrzymanym
      za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej. Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana
      centralnie, nie dysponowała własnym kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto
      rynek zbytu dla towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi.
      Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych przez ekipę Unii
      Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski) i kontynuowanych przez
      towarzyszy z SLD i UP w ramach układu pookrągłostołowego.

      • sburczymucha Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:11
        Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na trzech parytetach:
        1) zdławienie inflacji,
        2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty,
        3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce.

        Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki:
        a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach,
        b) wewnętrzną wymienialność złotego,
        c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych miały samoczynnie
        pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na skutek stanu wojennego, będącą w stanie
        recesji. Miała zadziałać niewidzialna moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i
        konkurencyjności.

        Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym właścicielem gospodarki,
        miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan posiadania państwa i wszystkich jego
        obywateli. Jaki mógł być efekt takiego planu - przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki,
        osadzonej przez ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede
        wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić rublową makulaturą -
        można było przewidzieć.

        Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję mogli zachować:
        energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu
        (miedź, siarka). Katastrofa dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak:
        - przemysł metalowy,
        - przemysł zbrojeniowy,
        - przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie),
        - prawie 100 proc. PGR i RSP,
        - większość przemysłu rolno-spożywczego,
        - górnictwo,
        - hutnictwo,
        - przemysł stoczniowy,
        - marynarka handlowa i rybołówstwo,
        - przemysł tekstylny.

        Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie przemian, ale podupadło
        w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami do dzisiaj.
        Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy rząd wprowadza plan,
        powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z ustaw zasadniczych, którym rząd jest
        podporządkowany. W państwie prawa rząd nie jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w
        sposób dowolny i sobie tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu
        politycznemu, z którego się wywodzi.

        Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle określone i muszą
        być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w przypadku tzw. planu Balcerowicza,
        który realizowały bez zasadniczych zmian wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana
        Olszewskiego, który:
        1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji,
        2) powołał policję celną,
        3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji chroniącej interes państwa w
        procesach prywatyzacyjnych).

        Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu, który był
        realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego), rząd Olszewskiego stał się
        zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został w dramatycznych okolicznościach obalony.
        Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej (paradoksalnie!)
        dotyczącej lustracji, przed którą - jak dowiodło życie - nie można było uciec. Rząd premiera
        Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt
        mniejszy od planowanego.

        Szkolne błędy czy zamierzone działanie?
        Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż
        w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły
        około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich
        majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł)
        od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska
        ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4). Trudno pojąć ekonomiczny sens tego
        stowarzyszenia i akcesji do UE - komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić
        poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej
        miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach
        1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw.
        planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4
        mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE
        wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych
        naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.).
        Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld
        euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w
        ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt
        5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro
        od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy
        wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE.
        Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE
        (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie).
        Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia
        ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce
        dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku
        nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W
        pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady. Decydenci w 1989 roku - Balcerowicz i cały
        rząd Mazowieckiego - mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się
        objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a
        jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz
        przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu
        Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali.
        Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na
        początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił
        obowiązki zastępczego właściciela.

        Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza:
        - umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści?
        - określił strategiczne kierunki rozwoju?
        - zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych?
        - zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości?
        - stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego
        przeznaczonego do prywatyzacji?
        - zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu?
        - zadbał o prawidłowy rozwój edukacji?
        - zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45
        latach PRL?
        Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę
        za pokojowe przejście z "demokracji socjalistycznej" do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę
        otrzymaliśmy terapię "szokową", czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku
        jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez
        nich majątku narodowego.
        Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to
        prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo ocze
        • sburczymucha Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:14
          Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to
          prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili
          powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej - będą uwzględnione jako
          pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów,
          cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania,
          prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska
          otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny!

          Koszty członkostwa Polski w UE
          Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu,
          gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego
          członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie
          stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a
          w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4).
          Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię
          niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu
          lat tzw. transformacji ustrojowej.

          Hutnictwo - podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych
          ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie
          pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy
          przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku
          europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za
          kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle
          szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD - UP były rzucaniem grochem o ścianę (6).

          Górnictwo - ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie
          wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują.
          Zespół krakowski (7), ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD - UP prowokacji
          wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą
          Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23
          kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne
          propozycje produkcji "czystej" energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako
          unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu).

          Rolnictwo - zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy
          własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln
          ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z
          około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i
          katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w "postępowej" i spoganizowanej Unii Europejskiej).

          Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż:
          1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm
          ubezpieczeniowych).
          2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej "15"). Podano daty i określono
          zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych.
          3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw
          UE.
          Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej.
          5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko
          Niemcom na terenie byłej NRD!).
          6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie
          się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów,
          zgodnie z "prawem" międzynarodowym.
          7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy, że obowiązują nas wizy i
          kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach Unii Europejskiej.

          W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą "planu Balcerowicza", zgodnego z
          zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc
          własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym
          czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln
          młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono
          już około 500 mld zł i stale rośnie).
          Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa
          technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej
          polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002,
          Warszawa).
          To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią
          Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych
          uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
          Towarzysze z opcji SLD - UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii
          Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w
          referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych
          państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną
          konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze
          wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie
          ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego
          bytu państwowego - prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza (4).
          prof. Ryszard Henryk Kozłowski, mgr inż. Aleksander Nowak
          • strzelec51 Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:56
            Wrocmy moze do poczatku: "Czy Prawo i Sprawiedliwość w sojuszu z Samoobroną i
            Ligą Polskich Rodzin spełni oczekiwania Narodu?"

            Jakie to oczekiwania i co to jest "Narod"? Poza moze integralnoscia terytorialna
            oraz niezaleznoscia od Rosji i USA to ja nie widze innych wspolnych mianownikow,
            w szczegolnosci nie przypominam sobie, zeby "Narod" jednym glosem kiedykolwiek
            wyrazil swoje oczekiwania.

            Czy aby ktos tu komus czegos w usta nie wklada?
      • almagus Re: PiS naprawia demokrację z sburczymuchą! 14.09.06, 12:32
        *S_Z_T_A_M_0_0_B_R_0_N_A ** Pechu sztama, no nie!

        Zadowolony SamooPiS w Radiu Maryja to jest syndrom krzykacza, zawistnika
        takiego, że gdy należało powiedzieć nie, zawalczyć, to pisał o Leninie,
        marksistowskiej dialektyce, o centralizmie demokratycznym. Ustawiali SamooPiSy
        te swoje komuszo-kościelne kariery w ramach inteligencji, która w zaciszu domu
        była sobą, na ulicach, w strajkach ich nie było.
        Nie oddawali krwi na intencję powrotu do zdrowia postrzelonego Wielkiego Polaka
        Papieża!
        Nie załapali się , wszyscy wiedzą , że ich przy tym nie było, nie było ich na
        lewicy, nie byli u demokratów, więc krzyczą z Rydzykiem te swoje bzdury i z
        burakami łapać banki, wywalać profesorów.
        To paranoja halucynogennych grzybów przemian!
        Zajadły ich wróg Balcerowicz miał niestety odwagę rozmontowywać strukturę
        własności socjalistycznej na spółdzielczą, aby następnie powiedzieć gospodarka
        rynkowa i liberalna.

        On tak ma i oni tak mają, a po fermencie dopiero ma, że mu się ojcowie mylą!

        Dyszy katolik pełen zawiści,
        gdzie „łżeelity”, gdzie ateiści?
        Krótkie spodenki trzymają szelki,
        Żydów, komuchów ja na plasterki!
        Brat ma konika, inaczej świra,
        a ja polityk co łże, nie tyra.
        Jesce s podfórka doszli chłopaki,
        wsystkich pobijem, wsadzim do paki.
        Wszystkiemu winne są Wałęsiaki,
        my solidarni, oni wapniaki!
        Z SamooPiSa kawałek zucha,
        prawie jak Rydyk i Burczymucha,
        wypatrzy w chlebie Żyda, komucha,
        żyto, „żydniego” ma dla nich ducha.
        Woj SamooPiS wypatrzy Żyda,
        gdzie, w oponencie, czysta ohyda!
        Dorzuci jemu jeszcze komucha,
        niech „ciemny moher” tego posłucha!
        Jak dobrze mi rzygnąć jest przez er zet,
        na „żydnie”, na żet życie jak klozet!
        Nie przyjmę chleba od oszołoma,
        który kojarzy, że chleba kroma,
        chleba żytniego i powszedniego,
        ma coś z „żydnią” macą wspólnego!

        Jakbym był mądry i skończyłbym jakoś KUL,
        to zmądrzałbym i przerwałbym jakoś ten ból!


        Będzie dobrze jak ten bunt przeminie i zaznam błogiego spokoju oraz satysfakcji
        z bycia Polakiem.
    • sam_sob Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 07:39
      acho napisał:

      > Dziękuję redakcji portalu,

      Przyłączam sie do podziękowań z powodu kolejnego dowodu, że dziennikarze-
      politolodzy kręcą się ciągle wokół własnego ogona z prędkością zależną od
      własnego partykularnego interesu, nie dostrzegając najistotniejszego ogniwa w
      społeczeństwie demokratycznym, tj. narodu, którym manipulują mało udanie. Łatwo
      będzie to sprawdzić w kolejnych wyborach, które to udowodnią niską frekwencją i
      wybór "nie tych co należało".:))
    • maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 11:33
      acho napisał:

      > Dziękuję redakcji portalu, że tak "łatwo" dotrzeć do tego interesującego tekstu
      > . Oczywiście to
      > przypadek, jak mniemam, że ukryliście go tak głęboko.

      ****************************************

      Nie ma tu żadnej teorii spiskowej, drogie dziecko. GW publikuje wypociny
      nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I
      bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny
      intelektualne" IV RP.

      • acho Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 14:59
        > drogie dziecko

        To styl prowadzenia dyskusji rodem z najlepszych uczelni?

        > filozofa-chałupnika

        Hmm... Choć oczywiście politologia ma odrobinę wspólnego z filozofią polityczną, to jednak proponuję
        na przyszłość sięgnąć głębiej do intelektualnych biografii autorów, o których chcesz dyskutować.

        To może tyle w temacie "wyżyn intelektualnych".
        • maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 16:55
          acho napisał: > > drogie dziecko
          >
          > To styl prowadzenia dyskusji rodem z najlepszych uczelni?
          >
          **************************

          Nie najgorszych.

          >
          > Hmm... Choć oczywiście politologia ma odrobinę wspólnego z filozofią polityczną
          > , to jednak proponuję
          > na przyszłość sięgnąć głębiej do intelektualnych biografii autorów, o których c
          > hcesz dyskutować.

          **************************

          Sęk w tym, że nie chcę, bo nie ma o czym. Jakiekolwiek by nie były owe
          intelektualne biografie, to ich wynik jest mierny. Z minusem.

      • serwus.serwis PiS naprawia demokrację 15.09.06, 01:11
        maruda.r napisał:

        GW publikuje wypociny
        > nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I
        > bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny
        > intelektualne" IV RP.
        >

        > GW publikuje wypociny
        > nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I
        > bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny
        > intelektualne" IV RP.

        O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u
        wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy. Publicystyka
        Artura Wołka należy do najciekawszych rzeczy jakie się jeszcze trafiają w
        Gazecie Wyborczej. Reszta - szkoda gadać: Środa z Kuczyńskim, piątek z
        Balcerowiczem. :)
        • maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 15.09.06, 11:39
          serwus.serwis napisał:

          > O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u
          > wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy. Publicystyka
          > Artura Wołka należy do najciekawszych rzeczy jakie się jeszcze trafiają w
          > Gazecie Wyborczej.

          ***************************************

          Publicystyka? Raczej demagogia, a z nią rzeczowa dyskusja jest niemożliwa.

        • battosai Re: PiS naprawia demokrację 18.09.06, 11:31
          > O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u
          > wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy.

          Naprawdę, wykształciuchu?
    • tadluzny PiS naprawia - WATPIE 14.09.06, 17:27
      Hmm...ciekawy artykul. Wydaje mi sie jednak ze jesli celem PIS jest
      ustanowienie silnej wladzy wykonawczej do sa do tego inne instrumenty jak np.
      jednomandatowe okregi wyborcze o ktore bezskutecznie upomina sie PO. To co robi
      PIS, a wiec sumowanie glosow po wyborach parti ktore nie przeszly progu
      wyborczego, to dla mnie lamanie demokracji. Korpus urzedniczy powinien byc
      wylaniany w drodze konkursow a nie mianowania na stanowiska ludzi
      niekompetentnych tylko dlatego, ze popiera ich partia rzadzaca. Demokracje w
      Polsce nalezy usprawniac w kierunku wylaniania silnej i skutecznej wladzy, a
      nie poprzez stosowania totalitarnych metod.
      Pozdro.
      • serwus.serwis Po ile są wątpie? 15.09.06, 01:25
        tadluzny napisał:

        > Hmm...ciekawy artykul. [...]
        >
        > Korpus urzedniczy powinien byc
        > wylaniany w drodze konkursow a nie mianowania na stanowiska ludzi
        > niekompetentnych tylko dlatego, ze popiera ich partia rzadzaca. [...]

        Jak się pisze mozna być naiwnym, jak się rządzi - nie można. Ten korpus został
        "zorganizowany" przez SLD "w drodze konkursu". Traktuj to dosłownie - został
        zorganizowany. Żważywszy na liczbę afer i przekrętów związanych z ta partią
        brzmi to całkiem wiarygodnie, nieprawdaż? I co, teraz ten "niezależny i fachowy
        korpus" zostawiamy i czekamy na powtórkę z rozrywki, czyli aż eseldowskie hieny
        urzędnicze okrzepną i znów rzucą się ndo robienia przekrętów? Odium dotyczyć juz
        nie będzie Millera tylko cłkiem kogoś innego? I co, wchodzimy w to? Nie bądź
        naiwny. Już znacznie lepszy jest wrzask, że PiS zawłaszcza państwo. Mozna to
        jakoś przeżyć.
      • as200 Re: PiS naprawia - WATPIE 15.09.06, 02:56
        Bardzo ciekawy artykol - inteligentna ocena zjawisk.
        Ale niekompletna.
        Faktem jest, ze w Polsce trwa zgnily kompromis kontynuujacy pozostalosci
        komunizmu, i nie tylko, bo rowniez pozostalosci braku tradycji mieszczanskich,
        pozostalosci emigracji, zsylek, powstan i braku inteligencji, jak i "sarmackich"
        niepraktycznych nawykow i panszczyzniano chlopskich obyczajow (polactwo).
        A wiec przebudowa mechanizmow celem dostosowania ich do potrzeb powaznych zmian
        jest sluszna.
        To z miejsca budzi sprzeciw - bo ludzie nie lubia zmian i mechanizmy
        integracyjne natychmiast powoduja opor - stad histeryczne krzyki o lamaniu
        wolnosci i faszyzmie - kaczyzmie ....
        Ale jest powazny problem.
        Jak uzyc zbudowane narzedzia przebudowy.
        Trzeba idei i wiedzy co i jak przebudowac - oraz inteligentnych wykonawcow z
        duza klasa.
        A tego nie ma.
        Idei nowej Polski nie ma, bo bazowanie na starych tradycjach sarmacko
        powstanczych i historyczno martyrologicznych nic nie da, co zostalo juz nie raz
        udowodnione licznymi kleskami jak w Powsytaniu W-wskim na przyklad....
        Dalej ludzie - fachowcy z doswiadczeniem.
        Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski,
        Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ...
        Co potrafia takie typy jak:
        Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ?
        Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ...
        Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym wyjsciem
        sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat
        niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ...
        • serwus.serwis PiS naprawia - WĄTPIE. A ja - nie. 15.09.06, 14:53
          as200 napisał:

          > Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski,
          > Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ...
          > Co potrafia takie typy jak:
          > Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ?
          > Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ...
          > Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym wyjsciem
          > sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat
          > niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ...

          Powinieneś poczytac co mówiono i o co oskarżano przed wojną - prawdziwie i
          nieprawdziwie - Piłsudskiego, Korfantego, Sikorskiego, Dmowskiego i resztę. To
          co jest dzisiaj to przedszkole, pełny Wersal. Nie znaczy żebym nie miał
          zastrzeżeń do mediów, tych wszystkich Liso-Durczoków, ale jednak widac różnicę.
          Ciekawe że nie wymieniłeś Schetyny, Tuska, Piskorskiego, Abgarowicza, Waltzowej
          i paru innych? Rozumiem, że oni są genetyczni zmodyfikowani, a poza tym już
          stoją na pomnikach. :)

          "Byłem członkiem PZPR od [...] do [...]. Nie mam niczego na swoje
          usprawiedliwienie". - Z poradnika Czesława Bieleckiego dla byłych członków PZPR.

        • oakpark Re: PiS naprawia - WATPIE 17.09.06, 11:31
          >Bardzo ciekawy artykol - inteligentna ocena zjawisk.
          > Ale niekompletna.

          Artylul jest dobry. Ale widoczne jest, ze jest na zamowienie.

          > Faktem jest, ze w Polsce trwa zgnily kompromis kontynuujacy pozostalosci
          > komunizmu, i nie tylko, bo rowniez pozostalosci braku tradycji mieszczanskich,
          > pozostalosci emigracji, zsylek, powstan i braku inteligencji, jak
          i "sarmackich
          > "
          > niepraktycznych nawykow i panszczyzniano chlopskich obyczajow (polactwo).
          > A wiec przebudowa mechanizmow celem dostosowania ich do potrzeb powaznych
          zmian
          > jest sluszna.

          PRAWDA. Diagnozy PiS i PO sa bardzo zblizone.

          > To z miejsca budzi sprzeciw - bo ludzie nie lubia zmian i mechanizmy
          > integracyjne natychmiast powoduja opor - stad histeryczne krzyki o lamaniu
          > wolnosci i faszyzmie - kaczyzmie ....

          Czesciowo prawda. Dodalbym, ze pisowcy sami te fale do pokonania sobie tworza -
          nie umiejac rozmawiac z ludzmi po ludzku. Marcinkiewicz to umial - to go wylali
          bo po dwoch latach rzadzenia Kaczynskich wykopalby na smietnik.

          > Ale jest powazny problem.
          > Jak uzyc zbudowane narzedzia przebudowy.
          > Trzeba idei i wiedzy co i jak przebudowac - oraz inteligentnych wykonawcow z
          > duza klasa.
          > A tego nie ma.

          Nie ma bo PiS chce elity specjalistow czy urzednikow III RP pozbawic nie tylko
          wladzy ale i wlasnosci. Nie ma nawet prawicowcow bo widzimy dobrze ze Kaczynski
          buduje socjalizm - vide artykul Korwina-Mikke w sobotnim "Dzienniku".

          > Idei nowej Polski nie ma, bo bazowanie na starych tradycjach sarmacko
          > powstanczych i historyczno martyrologicznych nic nie da, co zostalo juz nie
          raz
          > udowodnione licznymi kleskami jak w Powsytaniu W-wskim na przyklad....
          > Dalej ludzie - fachowcy z doswiadczeniem.

          Sa za granica. Sam niedawno wrocilem bo mam takiego fiola, ze uczciwie place
          Polsce podatki.

          > Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski,
          > Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ...
          > Co potrafia takie typy jak:
          > Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ?
          > Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ...
          > Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym
          wyjsciem
          > sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat
          > niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ...


          Rozbiorow nie bedzie.... 8^). Ale protektorat moze byc - tyle, ze przy
          kaczyzmie raczej rosyjski. Cywilizacyjnie i panstwowo to kaczysci sa stamtad.

          Niemcy nas coraz bardziej dominuja gospodarczo. Kaczynski chce to zerwac ale
          policzyl sily na zamiary.... nie ma kim tego robi. W sumie dobrze, ze facet
          jest smieszny. Inaczej bylby postacia tragiczna w swej donkiszoterii...

          Don Quijote to moja ulubiona ksiazka. Kaczynski ma - i Rosynanta i Sancho
          Panse.....ale oslow ma za duzo. Taki Zawisza na przyklad.... facet non plus
          ultra.....
    • patriota21wieku Wolek nie ma pojecia co to demokracja 14.09.06, 18:02
      Jesli sciganie z urzedu ludzi nasmiewajacych sie z kaczek, bo "obrazaja
      prezydenta i premiera" jest naprawa demokracji, to ja nie wiem jaki ustroj
      panuje w USA gdzie na porzadku dziennym sa rysunki nabijajace sie z Busha i
      innych politykow.

      PiS najpierw powinien sie nauczyc co to znaczy "wolnosc slowa" i przestac
      pieprzyc 3 po 3.

      A przede wszystkip powinni zrozumiec ze w DEMOKRACJI, PANSTWO nie jest
      najwazniejsza jednostka spoleczna: OBYWATEL jest nadrzedny, a prezydent,
      premier i cala reszta politykow sa NA SLUZBIE OBYWATELA!

      "Spieprzaj, dziadu!"
    • yot23 Czy przejmowanie mediów publicznych 14.09.06, 18:44
      przez rządzące ugrupowania to też wzmacnianie demokracji?
    • tzetze1 Jedyny doktor co popiera PiS - musieli szukac 14.09.06, 19:55
      daleko . . .
    • tales1 Brawo!Pulitzer dla p.Wołka!GW subtelnie obiktywnie 14.09.06, 21:12
      je? Niemożliwe!Spadek akcji Agory musiał nieźle dopiec, skoro GW puszcza
      takie "nieprawomyślne" i niezgodne z "jedynie słuszną linią" naczalstwa! No,
      no!
      • t-800 Re: Brawo!Pulitzer dla p.Wołka!GW subtelnie obikt 14.09.06, 22:09
        Ktoś za to wyleci przy najbliższej redukcji.
      • serwus.serwis Re: Brawo dla p.Wołka! 15.09.06, 01:45
        tales1 napisał:

        > je? Niemożliwe!Spadek akcji Agory musiał nieźle dopiec, skoro GW puszcza
        > takie "nieprawomyślne" i niezgodne z "jedynie słuszną linią" naczalstwa! No,
        > no!

        Spadek, spadkiem - to fakt, zwalniają nawet dziennikarzy (nie wiem czy i
        Pacewicza, Maleszkę, może i Michnika?). Tego autora Wyborcza drukowała i
        wcześniej. Chyba szkoda go na Wyborczą. W każdym razie gawiedzi która zjawia sie
        na tym forum Artur Wołek bardzo się nie podoba (coż .... perły między wieprze).
        Oni wolą głębię publicystyki niejakiego Niesioła lub Środy. Quod libet. Po
        tekście Wołka czytelnik GW przechodzi do Środy i wprost dostaje orgazmu, na
        zasadzie kontrapunktu, a nie dlatego, że Środa jest atrakcyjna, bo jak wiadomo
        ona jest atrakcyjna inaczej, pod każdym względem.
      • maruda.r Pulitzer dla p.Wołka! Wazelina dla talesa! 15.09.06, 14:02

    • sumer55 wołku, ty się sam jeszcze ucz a nie ucz innych 14.09.06, 22:56
      gwiazdo Nowego Sącza i PiSu.
    • krwawy.zenek zawsze znajdzie się usłużny kornik 14.09.06, 23:06
      który "uzasadni" każde łajdactwo rządzących. W każdym ustroju.
    • syndyk.iv.rp Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 23:13
      I powstanie PiSdokracja.
    • lewyanar Re: PiS naprawia demokrację 15.09.06, 01:32
      czy Jezus to spisek?
    • drbob20 Re: PiS naprawia demokrację 15.09.06, 05:54
      artur wolek won pod stolek! stay!! stay there!!
    • toporowa bardzo interesujacy artykul. 16.09.06, 09:02
      Autor pokazuje nasza rzeczywistosc z innej perspektywy niz ta, jaka maluje uporczywie np. pani
      Sroda jakze czesto publikujaca swoje banalne mysli w GW.
      Rzeczywiscie, problemem polskim zawsze byla slabosc wladzy wykonawczej (w gebach jestesmy
      mocni, w dzialaniu...), zas proby wzmocnienia wladzy wykonawczej traktowane bywaja u nas
      tradycyjnie jako zamach na wolnosc i demokracje.
      Kaczynski usiluje wzmocnic wladze wykonawcza i reakcje na jego usilowania sa typowe, czyli
      takie jak wspomniano wyzej.
      Autor omawianego artykulu zwraca na ten fakt uwage i pokazuje na przykladzie innych panstw,
      ze koncentracja wladzy jest metoda stosowana bez naruszania standardow demokratycznych.

      Na marginesie tej dyskusji mam dwie refleksje.

      1. Niektorzy dyskutanci lekcewaza uwagi autora poniewaz ich zdaniem niemozliwe jest aby w
      Nowym Saczu znajdowali sie ludzie zdolni powiedziec cokolwiek madrego. Jesli bowiem ktos
      jest inteligentny, to wg owych "krytykow", mieszka w Warszawie, tak jak wspomniana pani Sroda
      budzaca zachwyt u wielu czytelnikow GW. Nawiasem mowiac - to lekcewazenie wynika zapewne
      z braku orientacji co do rangi sadeckiej uczelni z ktorej wywodzi sie autor artykulu.

      2. Zdumiewa mnie negatywna ocena koalicji PiS z Lepperem i Giertychem.
      Przeciez dzieki tej koalicji zostali oni w znacznym stopniu "spacyfikowani".
      Oczywiscie, jak zawsze w polityce jest cos za cos.
      Lepper i Giertych sa wicepremierami ale ich rozbojnicza dzialalnosc zostala ukrocona.
      Co wiecej - ich partie traca czlonkow i znaczenie polityczne.
      To malo?
      Czyzby lepsza dla Polski byla wczesniejsza sytuacja, gdy obydwaj watazkowie harcowali po
      kraju niczym nie skrepowani, gromadzac wokol siebie wszelkich awanturnikow?
      • scrivener Re: bardzo interesujacy artykul. 19.09.06, 21:47
        Artur Wołek stawia tezę, że proces demontażu trójpodziału władzy na drodze
        przejmowania kontroli na kolejnymi konstytucyjnymi instytucjami na których
        opiera się demokracja w Polsce służy umacnianiu demokracji w myśl
        hasła: „jeżeli chcecie, żebyśmy spełniali obietnice wyborcze, musimy mieć wolną
        rękę w wyborze drogi ich realizacji (w granicach prawa).” Nie wiem jaką
        definicją demokracji posługuje się p. Wołek oraz na drodze jakiego rozumowania
        dochodzi do przekonania, że wybieralne jedynowładztwo mogłoby być uznane za
        ustrój demokratyczny ale wydaje mi się, że się myli. Jako politolog, p. Wołek
        prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że w warunkach określonych przez polską
        konstytucję, powyższa deklaracja sprowadza się do znanego powiedzenia, ‘dajcie
        mi władzę a ja was urządzę’. Któż bowiem wyznacza owe granice prawa, które
        miałyby ograniczać pole działania polskiego rządu – to konstytucja RP. A kto
        kontroluje kształt konstytucji – w dziale dotyczącym mechanizmu sprawowania i
        kontrolowania władzy, konstytucję zmienia parlament nie pytając o zgodę narodu.
        Czyli wyżej cytowane uzasadnienie niechęci dzielenia się władzą przez koalicję
        jest niczym innym jak zawoalowaną propagandą systemu, w którym rząd ograniczany
        byłby jedynie swoją gotowością do samoograniczania się. Powstaje w takim razie
        pytanie, czy można ufać polskim politykom, takim jakich znamy, że oprą się
        pokusie poszerzania i utrwalania swojej władzy. W licznych cytowanych
        wypowiedziach, politycy koalicji powtarzali, że różnica między nimi a ich
        poprzednikami u władzy polega na tym, że ich samych motywuje dążenie do dobra i
        w związku z tym, można domniemywać, że wszelkie ograniczenia ich władzy nie są
        potrzebne, jednocześnie opóźniając proces naprawy naszego kraju. Czy mają
        rację, sugerując, że źródło możliwej degeneracji władzy leży w nieprawości
        charakteru? Już w XVII wieku, w swojej kluczowej analizie zalet i wad
        istniejących i byłych systemów politycznych Monteskiusz pisze: „wiekuiste
        doświadczenie uczy, iż wszelki człowiek, który posiada władzę, skłonny jest jej
        nadużyć; posuwa się tak daleko, aż napotka granicę. Któż by powiedział! Nawet
        sama cnota potrzebuje granic” (tekst w tłum. Boya Żeleńskiego). Innymi słowy,
        to nie charakter człowieka ale sam fakt obdarzenia go władzą jest
        odpowiedzialny za nieuniknioną erozję jego przekonań w stronę egoizmu i
        autorytaryzmu – to władza psuje człowieka a nie człowiek władzę. Aby temu
        procesowi położyć tamę, należy skonstruować taki system, który bez konieczności
        interwencji rządzonych, będzie automatycznie regulował swoje działanie.
        Potrzebna jest oczywiście do tego siła na której można by polegać i która
        napędzałaby ów mechanizm. Tą siłą jest właśnie egoizm człowieka (a polityka u
        władzy przede wszystkim). Wszystkie systemy demokratyczne, aby miały szansę
        przetrwać w jako demokracje mają wbudowany taki mechanizm, oparty na
        wewnętrznym antagonizowaniu elementów systemu sprawowania rządów. W polskim
        systemie parlamentarno-gabinetowym (należy dodać, dość wadliwym), owa
        samoregulacja ma postać rozdrobnienia sceny politycznej i zmuszającej partie u
        władzy, jeśli chcą rządzić, do szukania konsensusu z innymi partiami.
        Obserwowany obecnie proces ubezwłasnowolniania opozycji, łączenia w jednym ręku
        władzy ustawodawczej i wykonawczej wraz z kontrolnym urzędem prezydenta oraz
        wynikająca z tego marginalizacja władzy sądowniczej (to ostatnie będące
        wynikiem tego, że, jak pisałem wyżej, w Polskim systemie parlament – obecnie
        kontrolowany przez jeden blok – może zmieniać dowolnie konstytucję w części
        dotyczącej sprawowania władzy) jest w istocie zamachem na mechanizm obrony i
        kontroli demokratyczności naszego systemu.
        Młodzi i starzy radykałowie z obecnego obozu władzy wydają się zapominać, że to
        co czyni z kogoś demokratę to nie tylko fakt zostania wybranym w
        demokratycznych wyborach, czy chęć wywiązania się z obietnic wyborczych ale
        respekt dla systemu kontroli jakim jest demokracja wraz z jej instytucjami,
        respekt, który w istocie jest uznaniem możliwości własnej omylności, dla
        którego to przypadku właśnie obmyślono systemy kontroli jakości wykonywania i
        stanowienia władzy. Jeżeli, korzystając z sytuacji po ostatnich wyborach
        prezydenckich i parlamentarnych, politycy rządzącej koalicji scentralizują
        władzę nie zmieniając jednocześnie fundamentu, tzn. systemu parlamentarno-
        gabinetowy na na przykład wersję federalnego systemu prezydenckiego jaki panuje
        w Stanach Zjednoczonych, efektem nie będzie naprawa czy wzmocnienie demokracji
        ale jej rozmontowanie o wewnątrz i zastąpienie jakimś potworkiem, który, jeśli
        wpadnie w ręce jakiegoś polityka o ciągotach wodzowskich (a przecież znamy i
        takich), przemieni Polskę jakąś wersję systemu autorytarnego z demokratyczną
        fasadą, jak PRL czy obecnie Białoruś.
        Jestem pewien, że p. Wołek, jako specjalista zdaje sobie sprawę z powyższych
        zagrożeń i mechanizmów, z jakiegoś jednak powodu pomija je milczeniem i
        bagatelizuje. Byłoby zatem ciekawe dowiedzieć się w oparciu o jakie rozumowanie
        to czyni. Jeśliby zdecydował się wyjaśnić powyższe wątpliwości, na pewno,
        skorzystaliby na tym wszyscy zainteresowani tematem, przede wszystkim niżej
        podpisany, jak również, śmiem twierdzić jego studenci.

        Opole
    • babajaga67 PiS naprawia demokrację 16.09.06, 16:51
      Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego ja czuję się fatalnie. Tyle nienawiści,
      pomówień, obrzydliwych insynuacji...Minister Ziobro w walce z przestępcami
      urządza prawie codzienne konferencje prasowe z rekwizytami (niszczarka), a
      według jego słow kazdy o odmiennych pogladach chroni mafię i przestępców.Kiedy
      ma czas na prawdziwą i efektywną prace?
      Pan Minister Maciarewicz, perła propaństwowości prawdziwy katolik i patriota
      lekko rzucający fałszywe oskarżenia. Czyżby to była droga do naprawy demokracji?
      O komisju bankowej nie napiszę ani słow, albowiem jak kompetentny, bezstronny i
      dobrze wychowany jestpan poseł Artur Zawisza kazdy widzi.
      Pracownicy IPN dostarczają mediom pikantnych szszcegółow na temat Herberta,
      Kuronia, kto następny?
      Jak tu życ i kochać ludzi?
    • oakpark PiS naprawia demokrację 17.09.06, 11:11
      >Czy ktoś na poważnie może twierdzić, że cokolwiek zbliżonego dzieje się w
      >Polsce?

      Tak, wlasnie tak twierdze. Chocby kampania zastraszania zwolnieniem z pracy
      prowadzona przez PiS w sadach, prokuraturach, czesci urzedow panstwowych. W
      kuratoriach i w niektorych szkolach jest podobnie. Zamiast marksizmu -
      leninizmu jest nasizm-pisizm.

      Inaczej niz chorek zalamywaczy rak nad niszczeniem demokracji nie twierdze, ze
      kaczysci tu zrobia panstwo totalitarne. Chca autorytaryzmu ale chciec to za
      malo. Trzeba miec jeszcze do rzadzenia - nawet i wziecia za morde - kompetentne
      kadry. Twierdze, ze pisochciejstwo skonczy sie tym, ze kaczysci dostana w dupe.

      Posluze sie marxistowskim traktem o przechodzeniu ilosci w jakosc. Na razie
      Polacy darza PiS zaufaniem, zywia nadzieje. Ale jak dojda do wniosku - moim
      zdaniem uprawnionego - ze PiS to tacy sami zlodzieje i lewizna jak poprzednicy
      i do tego jeszcze nieudaczna w rzadzeniu - to poparcie dla PiS spadnie nagle i
      ostatecznie.

      I Lepper wydyma tak Kaczynskiego, ze az mu oczy na wierzch wyjda.... 8^). Bo
      polactwo nie uwierzy, ze dobrobyt jest z ciezkiej pracy, co to to nie! Zawierzy
      kolejnemu politykowi mowiacemu: "jestescie skrzywdzeni, WAM sie nalezy, JA WAM
      DAM!"

      Szanowny autor artykulu zrobilby w Rosji Putina kariere. Podobne artykuly
      moskiewskich intelektualistow to tam zwykly trybut dla wladzy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka