acho 13.09.06, 14:17 Dziękuję redakcji portalu, że tak "łatwo" dotrzeć do tego interesującego tekstu. Oczywiście to przypadek, jak mniemam, że ukryliście go tak głęboko. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leszek.sopot Niech PiS zacznie od siebie 13.09.06, 15:33 Artur Wołek najwyraźniej nie wie o czym pisze. Pisząc o consensusie, którego korzenie to Okrągły Stół, twierdzi, że z tego powodu nikt nie zreformował sądownictwa, nie zmieniał polityki gospodarczej (pewnie na jakąś lepszą?), nie zmieniał średniego szczebla administracji centralnej. A co zmienia w takim razie PiS? Reform w śadownictwie nie ma żadnych - no chyba, że chodzi o sądy 24-godzinne i coś co mi się kojarzy z sądami doraźnymi ze stanu wojennego. Może ta reforma to także likwidacja Sądu Lustracyjnego, bo lustrować ma samo społeczeństwo? Na jaką zmianę polityki gospodarczej zanosi się w IV RP? Jest ktoś tak mądry by ją opisał? Gilowska kontynuje ściąganie haraczy ze społeczeństwa by rozmnażały się struktury centralne i powstawały nowe organy państwa. Przewiduje się wzrost podatków, akcyz i różnych opłat. A może ta polityka gospodarcza to to, co zapowiadał Kamiński, że będzie ścigał Kulczyków, Gudzowatych i innych bo muszą odejść z gospodarki w samych skarpetkach? Czyli nowa polityka gospodarcza to nieustanne śledzenie agentó w biznesie, śledzenie przedsiębiorców i wzmożenie kontroli, a żadnych zmian w podatkach i żadnych ułatwień w prowadzeniu firm? Ta... PiS walczy o demokrację, którą pojmuje jako wykoszenie słabszych, jako odwrócenie się od ludzi w stronę partyjniaków, to mianowanie na wszystkie możliwe posady w myśl zasady "bmw". Nie wszędzie to ludzie wytrzymują i mamy pierwszy efekt nowej polityki kadrowej w Radio Merkury. Pojmowanie demokracji jako despotyczne rządy większości, której daje się prawo do kneblowania opozycji jest oględnie mówiąc durne. Jakość pisowskich kadr bije o pomstę do nieba. Niech PiS rozpocznie naprawianie od siebie bo ośmiesza demokrację i to wszystko na co się powołuje w swojej ideologii: patriotyzm i "Solidarność". Odpowiedz Link Zgłoś
arbuzik3 Re: Niech PiS zacznie od siebie 13.09.06, 15:43 O jakim braku naprawy gospodarki przed rządami PiSu mówimy, które mają miejsce teraz. jak można stwierdzić że cos zostało zrobione w kierunku naprawy gospodarki i finansów publicznych, kiedy cały czas jesteśmy pod rządami fatalnej ustawy podatkowej, kiedy państwo doi obywatela z całych sił. Kiedy biznes jest skrępowany setkami tysięcy bzdurnych przepisów Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Re: Niech PiS zacznie od siebie 14.09.06, 12:33 Więcej w kierunku reformowania kraju zrobiła AWS i UD niż teraz PiS, SO i LPR, nie łamiąc przy okazji reguł gry. Można się czepiać popełnionych wtedy błędów, ale nie da się jednego ukryć - mieli chłopaki ambicje zmian i wolę ich wdrożenia. Już po roku rozloczeli 4 wielkie reformy: administracyjną, systemu emerytalnego, służby zdrowia i oświaty. A co teraz robi PiS ? Na razie bowiem Polska reformuje się dzięki dotacjom UE ... Odpowiedz Link Zgłoś
borow4 Pis to postepujaca faszyzacja kraju 15.09.06, 02:11 tego juz tylko slepy nie zauwazy Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Harvard w Nowym Saczu wydaje wybitne umysly 14.09.06, 01:26 Ja juz sie martwilem, ze tak dawno nie czytalem zadnej dysertacji tego wybitnego nadwornego politologa. Nieopotrzebnie , bo on wlasnie obmyslal jak to PiS wzmacnia demokracje w Polsce, jak ja rozwija i pomnaza. Niedlugo bedziemy mieli tyle demokracji, ze Lukaszenke szlag trafi z zawisci, bo przebijemy nawet Bialorus. Dziekuje Panu Matolkowi za wspanialy wyklad. Lepszego nawet Profesor Lugutek by nie wymyslil. Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis Wykształciuch z Harvardu 15.09.06, 00:49 > Dziekuje Panu Matolkowi za wspanialy wyklad. Lepszego nawet Profesor Lugutek by > > nie wymyslil. To właśnie takich jak ty określa się modnym ostatnio słowem "wykształciuchy". Umie toto uruchomić przeglądarkę, wejść na forum GW, beknąć i bluznąć parę "argumentów". Pewnie i zarechotać umie ta ewolucyjna pomylka. __ __ Byłem członkiem PZPR od [...] do [...]. Nie mam niczego na swoje usprawiedliwienie". - Z poradnika Czesława Bieleckiego dla byłych członków PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
borow4 bylem w PIS ob [ ] do [ ] 15.09.06, 10:51 ale nie wiem dlaczego to poradnik dla obecnych nacjonalistow przed wstapieniem do faszystowskiej LPR Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 PiS naprawia demokrację 14.09.06, 03:02 Pan doktor Wolek pisze, ze "liderzy PiS odrobili lekcję klęski SLD i zrozumieli, że bez sprawnych narzędzi rządzenia państwem nie ma szans na realizację wyborczych obietnic, a zatem nie ma szans na ponowne wygranie wyborów. Większość bulwersujących liberalne elity działań PiS to próba wzmocnienia sterowności państwa tak, by wybrana w demokratycznych wyborach większość rzeczywiście mogła nadawać kierunek polityce państwa." To nader szczegolne pojmowanie demokracji. Niewiele w gruncie rzeczy rozni sie ono od stosunku do demokracji wloskich faszystow Mussoliniego, bolszewikow Wlodzimierza Lenina, ze nie wspomne o samym Hitlerze. Wszyscy oni bowiem zabrali sie do sprawowania wladzy wedle (popieranej przez dr. Wolka) zasady: "zwyciezca bierze wszystko". Monopol na kontrole aparatu panstwa, pelna kontrole gospodarki oraz... mediow. Wiec czym od listopada ubieglego roku zajmuje sie PiS? A no, takimi rzeczami jak podporzadkowywaniem sobie nizszych ranga czlonkow koalicji politycznej, usuwaniem ludzi "poprzedniego ukladu" z rozmaitych instytucji publicznych (TVP, dziennik Rzeczpospolita...), zwalczaniem lub co najmniej krytyka wszystkich niezaleznych instytucji (Trybunal Konstytucyjny, NBP...). W miedzyczasie zas - czy PiS podejmuje jakies proby nadawania, jak to doktor Wolek okreslil, kierunku polityce państwa? W polityce zagranicznej, w dziedzinie finansow panstwa, podatkow, budowy drog i, szerzej, infrastruktury? - , poszli wedle Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis PiS naprawia demokrację 15.09.06, 00:57 strzelec51 napis > To nader szczegolne pojmowanie demokracji. Niewiele w gruncie rzeczy rozni sie > ono od stosunku do demokracji wloskich faszystow Mussoliniego, bolszewikow > Wlodzimierza Lenina, ze nie wspomne o samym Hitlerze. Wszyscy oni bowiem >zabral > i > sie do sprawowania wladzy wedle (popieranej przez dr. Wolka) zasady: "zwyciezca > bierze wszystko". Monopol na kontrole aparatu panstwa, pelna kontrole gospodark > i > oraz... mediow. Wiem, że czytanie ze zrozumiem to katorga, ale trzeba próbować. Autor wyliczył wspołczesne kraje, w tym należące do UE, w których zwycięzcza bierze wszystko. Spróbuj przecztać ten tekst jeszcze raz, może na głos? :) Odpowiedz Link Zgłoś
awm10 Re: PiS naprawia demokrację 17.09.06, 16:16 > Wiem, że czytanie ze zrozumiem to katorga, ale trzeba próbować. Autor wyliczył > wspołczesne kraje, w tym należące do UE, w których zwycięzcza bierze wszystko. > Spróbuj przecztać ten tekst jeszcze raz, może na głos? :) Czy rzeczywiście zwycięzca w innych krajach bierze wszystko, czy też bierze dużo? Czy łamie prawo? Czy atakuje TK? Czy atakuje sądy? Czy zawłaszcza media państwowe i karze prywatne (szantaż)? Czy psuje samorząd? Czy wyklucza łże-elity( Bartoszewski)? Czy ośmiesza się na arenie międzynarodowej(Fotyga)? Itd Jest subtelna różnica między silnym rządem a rządem totalitarnym. Łukaszenoko też twierdzi, że na Białorusi jest demokracja. I wygrywa wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
sburczymucha PiS naprawia demokrację 14.09.06, 03:06 Inna perspektywe przedstawia Nasz Dziennik, gdzie mozna przeczytac m.innymi: Czy Prawo i Sprawiedliwość w sojuszu z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin spełni oczekiwania Narodu? Narodu, który karmiony propagandą polskojęzycznych mass mediów, nie jest wciąż świadomy (a w każdym razie należycie poinformowany), w jak opłakanym stanie gospodarki zostało przejęte nasze państwo po rządach postkomunistów (SLD, SDPL, UP) oraz liberałów z AWS i Platformy Obywatelskiej (dawnej Unii Wolności). Gdy przyjrzymy się sytuacji gospodarczej i społecznej naszego kraju po szesnastoletnim okresie tzw. transformacji ustrojowej, wyraźnie widzimy, że Polska znajduje się na kolejnym ostrym wirażu swej historii. Jaki jest bilans zysków i strat po tzw. przyspieszonej prywatyzacji (czytaj: grabieży) majątku narodowego oraz wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej? Istotę przemian gospodarczo-ustrojowych po 1989 roku dosyć dobrze oddaje sformułowanie "wielki przekręt". Przyczyna obecnego kryzysu gospodarczego tkwi właśnie w przekrętach, które miały miejsce w ciągu ostatnich 16 lat, gdyż w trakcie próby budowy kapitalizmu po komunizmie - w toku tzw. restrukturyzacji przemysłu po 1989 roku, prowadzonej przez ekipy rządowe różnych barw - doszło do prawie darmowej wyprzedaży większości narodowego majątku obcym inwestorom. Okres ten to bezprecedensowe w skali świata ogołocenie Narodu Polskiego z jego własności. Nie byle jaki to przekręt, w którym majątek banków i przemysłu został upłynniony za mniej więcej 10 proc. jego rzeczywistej wartości. Na taką to ogromną skalę zostało okradzione społeczeństwo, żeby zainkasować prowizje, stanowiące tylko nikły procent wartości sprywatyzowanego kapitału. Pozbawiona zysków (należnych już teraz zagranicznym właścicielom) państwowa gospodarka staje się kapitalistyczna, choć w kraju zostają tylko dochody z pracy, czyli płace. Z obcym kapitałem i lokalną siłą roboczą (pracą) Polska staje się krajem, który niejako musi żyć z dnia na dzień, z "gołej" pensji. Możliwości zakumulowania własnego kapitału wyłącznie w oparciu o zarobki pracownicze (ciągle wielokrotnie mniejsze niż w innych krajach UE) są nikłe. Bez właściwej polityki państwa równie małe są szanse na wyrwanie się z niefortunnej sytuacji, gdzie tylko praca jest własna. W kontekście tych przemian własnościowych może nasunąć się jeszcze bardziej czarny scenariusz, mianowicie, że w "niekompletnym kapitalizmie" nie chodzi już wcale o relacje poddaństwa między Polakami, właściwie bez kapitału, a innymi narodami, które ten kapitał w większości przejęły. Istotą przemian ustrojowych jest więc nie uwolnienie Narodu, ale jego zniewolenie. Prawdziwe skutki tych zmian w gospodarce, w jej systemie instytucji, mogą być w pełni zauważone, kiedy chora gospodarka znajdzie już wyraz w chorej polityce. Z gospodarką głównie w rękach zagranicznych można oczekiwać, że polityka też może przejść w ręce zagraniczne, gdyż bardzo trudno oderwać politykę od gospodarki. Wtedy raczej trudny do ogarnięcia fakt pozbawienia Narodu jego kapitału znajdzie już przełożenie na namacalny bieg życia politycznego. Znalazły się bowiem partie (SLD, UP, SDPL, PO, SD), które przystosują się do odmiennej rzeczywistości, wiążąc swój los z obcym kapitałem. Najłatwiej to przyjdzie tzw. liberalnym ośrodkom, których dotychczasowe działania pozwoliły obcemu kapitałowi wykluczyć z gry polski kapitał. Siedemnaście lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego. Należy więc dokonać prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej w kapitalizmie konkurencji. Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest zapłacić kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się podstawowe pytanie - do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie do polskiego społeczeństwa, które było i jest ubogie i nie posiada własnego kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą prywatyzowanych zakładów? Formalnie kapitał obcy. Rodzime "elity" też nie dysponowały odpowiednimi sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w bankach, przy przychylności "swoich", niewymagających koniecznych zabezpieczeń gwarancyjnych. Ze spłatą kredytów bywało różnie. "Wybrani przedstawiciele społeczeństwa" z tzw. układów mogli też korzystać z "okazji" wynikających z niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery: alkoholowe, tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i wewnątrz państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic ponadto. Dla ulżenia budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego systemu, doprowadzono do zapaści finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw. Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był prymitywnie prosty. Jak doskonale pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem - bo nie można inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank udzielał niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej sytuacji wystarczyło dokonać blokady kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe lub inną firmę, której właścicielem było państwo, występujące jednocześnie w roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W okresie tzw. przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj: rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego nomenklatura) celowo doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano destrukcji całej gospodarki państwa. By niczego nie pominąć w destrukcyjnym działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce socjalistycznej, już mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny, uzupełniony otrzymanym za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej. Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana centralnie, nie dysponowała własnym kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto rynek zbytu dla towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi. Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych przez ekipę Unii Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski) i kontynuowanych przez towarzyszy z SLD i UP w ramach układu pookrągłostołowego. Odpowiedz Link Zgłoś
sburczymucha Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:11 Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na trzech parytetach: 1) zdławienie inflacji, 2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty, 3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce. Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki: a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach, b) wewnętrzną wymienialność złotego, c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych miały samoczynnie pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na skutek stanu wojennego, będącą w stanie recesji. Miała zadziałać niewidzialna moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i konkurencyjności. Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym właścicielem gospodarki, miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan posiadania państwa i wszystkich jego obywateli. Jaki mógł być efekt takiego planu - przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki, osadzonej przez ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić rublową makulaturą - można było przewidzieć. Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję mogli zachować: energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu (miedź, siarka). Katastrofa dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak: - przemysł metalowy, - przemysł zbrojeniowy, - przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie), - prawie 100 proc. PGR i RSP, - większość przemysłu rolno-spożywczego, - górnictwo, - hutnictwo, - przemysł stoczniowy, - marynarka handlowa i rybołówstwo, - przemysł tekstylny. Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie przemian, ale podupadło w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami do dzisiaj. Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy rząd wprowadza plan, powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z ustaw zasadniczych, którym rząd jest podporządkowany. W państwie prawa rząd nie jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w sposób dowolny i sobie tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu politycznemu, z którego się wywodzi. Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle określone i muszą być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w przypadku tzw. planu Balcerowicza, który realizowały bez zasadniczych zmian wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana Olszewskiego, który: 1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji, 2) powołał policję celną, 3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji chroniącej interes państwa w procesach prywatyzacyjnych). Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu, który był realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego), rząd Olszewskiego stał się zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został w dramatycznych okolicznościach obalony. Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej (paradoksalnie!) dotyczącej lustracji, przed którą - jak dowiodło życie - nie można było uciec. Rząd premiera Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt mniejszy od planowanego. Szkolne błędy czy zamierzone działanie? Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4). Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE - komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres 7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do instytucji bankowych UE. Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie). Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący, za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący, ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady. Decydenci w 1989 roku - Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego - mieli święty obowiązek zadbać o polski interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów, którzy ten plan realizowali. Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela. Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza: - umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści? - określił strategiczne kierunki rozwoju? - zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych? - zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości? - stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku narodowego przeznaczonego do prywatyzacji? - zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu? - zadbał o prawidłowy rozwój edukacji? - zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan naszej gospodarki po 45 latach PRL? Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w 1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z "demokracji socjalistycznej" do demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię "szokową", czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający na przejęciu przez nich majątku narodowego. Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo ocze Odpowiedz Link Zgłoś
sburczymucha Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:14 Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do normalności nie zostaną pominięte, co więcej - będą uwzględnione jako pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny! Koszty członkostwa Polski w UE Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4). Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu lat tzw. transformacji ustrojowej. Hutnictwo - podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD - UP były rzucaniem grochem o ścianę (6). Górnictwo - ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski (7), ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD - UP prowokacji wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji "czystej" energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu). Rolnictwo - zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w "postępowej" i spoganizowanej Unii Europejskiej). Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż: 1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych). 2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej "15"). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych. 3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej. 5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!). 6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z "prawem" międzynarodowym. 7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy, że obowiązują nas wizy i kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach Unii Europejskiej. W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą "planu Balcerowicza", zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już około 500 mld zł i stale rośnie). Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa). To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.). Towarzysze z opcji SLD - UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu państwowego - prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza (4). prof. Ryszard Henryk Kozłowski, mgr inż. Aleksander Nowak Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: PiS naprawia demokrację-cd 14.09.06, 03:56 Wrocmy moze do poczatku: "Czy Prawo i Sprawiedliwość w sojuszu z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin spełni oczekiwania Narodu?" Jakie to oczekiwania i co to jest "Narod"? Poza moze integralnoscia terytorialna oraz niezaleznoscia od Rosji i USA to ja nie widze innych wspolnych mianownikow, w szczegolnosci nie przypominam sobie, zeby "Narod" jednym glosem kiedykolwiek wyrazil swoje oczekiwania. Czy aby ktos tu komus czegos w usta nie wklada? Odpowiedz Link Zgłoś
almagus Re: PiS naprawia demokrację z sburczymuchą! 14.09.06, 12:32 *S_Z_T_A_M_0_0_B_R_0_N_A ** Pechu sztama, no nie! Zadowolony SamooPiS w Radiu Maryja to jest syndrom krzykacza, zawistnika takiego, że gdy należało powiedzieć nie, zawalczyć, to pisał o Leninie, marksistowskiej dialektyce, o centralizmie demokratycznym. Ustawiali SamooPiSy te swoje komuszo-kościelne kariery w ramach inteligencji, która w zaciszu domu była sobą, na ulicach, w strajkach ich nie było. Nie oddawali krwi na intencję powrotu do zdrowia postrzelonego Wielkiego Polaka Papieża! Nie załapali się , wszyscy wiedzą , że ich przy tym nie było, nie było ich na lewicy, nie byli u demokratów, więc krzyczą z Rydzykiem te swoje bzdury i z burakami łapać banki, wywalać profesorów. To paranoja halucynogennych grzybów przemian! Zajadły ich wróg Balcerowicz miał niestety odwagę rozmontowywać strukturę własności socjalistycznej na spółdzielczą, aby następnie powiedzieć gospodarka rynkowa i liberalna. On tak ma i oni tak mają, a po fermencie dopiero ma, że mu się ojcowie mylą! Dyszy katolik pełen zawiści, gdzie „łżeelity”, gdzie ateiści? Krótkie spodenki trzymają szelki, Żydów, komuchów ja na plasterki! Brat ma konika, inaczej świra, a ja polityk co łże, nie tyra. Jesce s podfórka doszli chłopaki, wsystkich pobijem, wsadzim do paki. Wszystkiemu winne są Wałęsiaki, my solidarni, oni wapniaki! Z SamooPiSa kawałek zucha, prawie jak Rydyk i Burczymucha, wypatrzy w chlebie Żyda, komucha, żyto, „żydniego” ma dla nich ducha. Woj SamooPiS wypatrzy Żyda, gdzie, w oponencie, czysta ohyda! Dorzuci jemu jeszcze komucha, niech „ciemny moher” tego posłucha! Jak dobrze mi rzygnąć jest przez er zet, na „żydnie”, na żet życie jak klozet! Nie przyjmę chleba od oszołoma, który kojarzy, że chleba kroma, chleba żytniego i powszedniego, ma coś z „żydnią” macą wspólnego! Jakbym był mądry i skończyłbym jakoś KUL, to zmądrzałbym i przerwałbym jakoś ten ból! Będzie dobrze jak ten bunt przeminie i zaznam błogiego spokoju oraz satysfakcji z bycia Polakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sam_sob Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 07:39 acho napisał: > Dziękuję redakcji portalu, Przyłączam sie do podziękowań z powodu kolejnego dowodu, że dziennikarze- politolodzy kręcą się ciągle wokół własnego ogona z prędkością zależną od własnego partykularnego interesu, nie dostrzegając najistotniejszego ogniwa w społeczeństwie demokratycznym, tj. narodu, którym manipulują mało udanie. Łatwo będzie to sprawdzić w kolejnych wyborach, które to udowodnią niską frekwencją i wybór "nie tych co należało".:)) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 11:33 acho napisał: > Dziękuję redakcji portalu, że tak "łatwo" dotrzeć do tego interesującego tekstu > . Oczywiście to > przypadek, jak mniemam, że ukryliście go tak głęboko. **************************************** Nie ma tu żadnej teorii spiskowej, drogie dziecko. GW publikuje wypociny nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny intelektualne" IV RP. Odpowiedz Link Zgłoś
acho Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 14:59 > drogie dziecko To styl prowadzenia dyskusji rodem z najlepszych uczelni? > filozofa-chałupnika Hmm... Choć oczywiście politologia ma odrobinę wspólnego z filozofią polityczną, to jednak proponuję na przyszłość sięgnąć głębiej do intelektualnych biografii autorów, o których chcesz dyskutować. To może tyle w temacie "wyżyn intelektualnych". Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 16:55 acho napisał: > > drogie dziecko > > To styl prowadzenia dyskusji rodem z najlepszych uczelni? > ************************** Nie najgorszych. > > Hmm... Choć oczywiście politologia ma odrobinę wspólnego z filozofią polityczną > , to jednak proponuję > na przyszłość sięgnąć głębiej do intelektualnych biografii autorów, o których c > hcesz dyskutować. ************************** Sęk w tym, że nie chcę, bo nie ma o czym. Jakiekolwiek by nie były owe intelektualne biografie, to ich wynik jest mierny. Z minusem. Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis PiS naprawia demokrację 15.09.06, 01:11 maruda.r napisał: GW publikuje wypociny > nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I > bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny > intelektualne" IV RP. > > GW publikuje wypociny > nowosądeckiego filozofa-chałupnika co pewien czas i wcale ich nie chowa. I > bardzo dobrze, bo przynajmniej mamy pojęcie, jak wyglądają "wyżyny > intelektualne" IV RP. O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy. Publicystyka Artura Wołka należy do najciekawszych rzeczy jakie się jeszcze trafiają w Gazecie Wyborczej. Reszta - szkoda gadać: Środa z Kuczyńskim, piątek z Balcerowiczem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: PiS naprawia demokrację 15.09.06, 11:39 serwus.serwis napisał: > O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u > wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy. Publicystyka > Artura Wołka należy do najciekawszych rzeczy jakie się jeszcze trafiają w > Gazecie Wyborczej. *************************************** Publicystyka? Raczej demagogia, a z nią rzeczowa dyskusja jest niemożliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
battosai Re: PiS naprawia demokrację 18.09.06, 11:31 > O, kolejny wykształciuch. Wiesz po czym poznałem? - Po inwektywach, u > wykształciuchow zastepuja one argumenty. To ich znak rozpoznawczy. Naprawdę, wykształciuchu? Odpowiedz Link Zgłoś
tadluzny PiS naprawia - WATPIE 14.09.06, 17:27 Hmm...ciekawy artykul. Wydaje mi sie jednak ze jesli celem PIS jest ustanowienie silnej wladzy wykonawczej do sa do tego inne instrumenty jak np. jednomandatowe okregi wyborcze o ktore bezskutecznie upomina sie PO. To co robi PIS, a wiec sumowanie glosow po wyborach parti ktore nie przeszly progu wyborczego, to dla mnie lamanie demokracji. Korpus urzedniczy powinien byc wylaniany w drodze konkursow a nie mianowania na stanowiska ludzi niekompetentnych tylko dlatego, ze popiera ich partia rzadzaca. Demokracje w Polsce nalezy usprawniac w kierunku wylaniania silnej i skutecznej wladzy, a nie poprzez stosowania totalitarnych metod. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis Po ile są wątpie? 15.09.06, 01:25 tadluzny napisał: > Hmm...ciekawy artykul. [...] > > Korpus urzedniczy powinien byc > wylaniany w drodze konkursow a nie mianowania na stanowiska ludzi > niekompetentnych tylko dlatego, ze popiera ich partia rzadzaca. [...] Jak się pisze mozna być naiwnym, jak się rządzi - nie można. Ten korpus został "zorganizowany" przez SLD "w drodze konkursu". Traktuj to dosłownie - został zorganizowany. Żważywszy na liczbę afer i przekrętów związanych z ta partią brzmi to całkiem wiarygodnie, nieprawdaż? I co, teraz ten "niezależny i fachowy korpus" zostawiamy i czekamy na powtórkę z rozrywki, czyli aż eseldowskie hieny urzędnicze okrzepną i znów rzucą się ndo robienia przekrętów? Odium dotyczyć juz nie będzie Millera tylko cłkiem kogoś innego? I co, wchodzimy w to? Nie bądź naiwny. Już znacznie lepszy jest wrzask, że PiS zawłaszcza państwo. Mozna to jakoś przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
as200 Re: PiS naprawia - WATPIE 15.09.06, 02:56 Bardzo ciekawy artykol - inteligentna ocena zjawisk. Ale niekompletna. Faktem jest, ze w Polsce trwa zgnily kompromis kontynuujacy pozostalosci komunizmu, i nie tylko, bo rowniez pozostalosci braku tradycji mieszczanskich, pozostalosci emigracji, zsylek, powstan i braku inteligencji, jak i "sarmackich" niepraktycznych nawykow i panszczyzniano chlopskich obyczajow (polactwo). A wiec przebudowa mechanizmow celem dostosowania ich do potrzeb powaznych zmian jest sluszna. To z miejsca budzi sprzeciw - bo ludzie nie lubia zmian i mechanizmy integracyjne natychmiast powoduja opor - stad histeryczne krzyki o lamaniu wolnosci i faszyzmie - kaczyzmie .... Ale jest powazny problem. Jak uzyc zbudowane narzedzia przebudowy. Trzeba idei i wiedzy co i jak przebudowac - oraz inteligentnych wykonawcow z duza klasa. A tego nie ma. Idei nowej Polski nie ma, bo bazowanie na starych tradycjach sarmacko powstanczych i historyczno martyrologicznych nic nie da, co zostalo juz nie raz udowodnione licznymi kleskami jak w Powsytaniu W-wskim na przyklad.... Dalej ludzie - fachowcy z doswiadczeniem. Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski, Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ... Co potrafia takie typy jak: Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ? Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ... Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym wyjsciem sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ... Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis PiS naprawia - WĄTPIE. A ja - nie. 15.09.06, 14:53 as200 napisał: > Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski, > Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ... > Co potrafia takie typy jak: > Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ? > Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ... > Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym wyjsciem > sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat > niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ... Powinieneś poczytac co mówiono i o co oskarżano przed wojną - prawdziwie i nieprawdziwie - Piłsudskiego, Korfantego, Sikorskiego, Dmowskiego i resztę. To co jest dzisiaj to przedszkole, pełny Wersal. Nie znaczy żebym nie miał zastrzeżeń do mediów, tych wszystkich Liso-Durczoków, ale jednak widac różnicę. Ciekawe że nie wymieniłeś Schetyny, Tuska, Piskorskiego, Abgarowicza, Waltzowej i paru innych? Rozumiem, że oni są genetyczni zmodyfikowani, a poza tym już stoją na pomnikach. :) "Byłem członkiem PZPR od [...] do [...]. Nie mam niczego na swoje usprawiedliwienie". - Z poradnika Czesława Bieleckiego dla byłych członków PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Re: PiS naprawia - WATPIE 17.09.06, 11:31 >Bardzo ciekawy artykol - inteligentna ocena zjawisk. > Ale niekompletna. Artylul jest dobry. Ale widoczne jest, ze jest na zamowienie. > Faktem jest, ze w Polsce trwa zgnily kompromis kontynuujacy pozostalosci > komunizmu, i nie tylko, bo rowniez pozostalosci braku tradycji mieszczanskich, > pozostalosci emigracji, zsylek, powstan i braku inteligencji, jak i "sarmackich > " > niepraktycznych nawykow i panszczyzniano chlopskich obyczajow (polactwo). > A wiec przebudowa mechanizmow celem dostosowania ich do potrzeb powaznych zmian > jest sluszna. PRAWDA. Diagnozy PiS i PO sa bardzo zblizone. > To z miejsca budzi sprzeciw - bo ludzie nie lubia zmian i mechanizmy > integracyjne natychmiast powoduja opor - stad histeryczne krzyki o lamaniu > wolnosci i faszyzmie - kaczyzmie .... Czesciowo prawda. Dodalbym, ze pisowcy sami te fale do pokonania sobie tworza - nie umiejac rozmawiac z ludzmi po ludzku. Marcinkiewicz to umial - to go wylali bo po dwoch latach rzadzenia Kaczynskich wykopalby na smietnik. > Ale jest powazny problem. > Jak uzyc zbudowane narzedzia przebudowy. > Trzeba idei i wiedzy co i jak przebudowac - oraz inteligentnych wykonawcow z > duza klasa. > A tego nie ma. Nie ma bo PiS chce elity specjalistow czy urzednikow III RP pozbawic nie tylko wladzy ale i wlasnosci. Nie ma nawet prawicowcow bo widzimy dobrze ze Kaczynski buduje socjalizm - vide artykul Korwina-Mikke w sobotnim "Dzienniku". > Idei nowej Polski nie ma, bo bazowanie na starych tradycjach sarmacko > powstanczych i historyczno martyrologicznych nic nie da, co zostalo juz nie raz > udowodnione licznymi kleskami jak w Powsytaniu W-wskim na przyklad.... > Dalej ludzie - fachowcy z doswiadczeniem. Sa za granica. Sam niedawno wrocilem bo mam takiego fiola, ze uczciwie place Polsce podatki. > Gdzie sa tacy ludzie jak Rataj, Korfanty, Kwiatkowski, Pilsudski, Rayski, > Sikorski (Wladyslaw !), Wojciechowski, Witos, Raczynski ... > Co potrafia takie typy jak: > Giertych ?? Gosiewski?? Leppper?? Zawisza ?? Dorn ?? A moze Gudzowaty ? > Kulczyk ?? Krauze ? Fibak?? Listkiewicz ?? Rywin ? Miller ??? Rydzyk ... > Obawiam sie, ze wszyscy zdolni do czegokolwiek juz wyjechali i jedynym wyjsciem > sa rozbiory miedzy Litwe, Czechy, Niemcy i Szwecje .... Albo protektorat > niemiecki. O innych rozwiazaniach nawet nie smiem myslec ... Rozbiorow nie bedzie.... 8^). Ale protektorat moze byc - tyle, ze przy kaczyzmie raczej rosyjski. Cywilizacyjnie i panstwowo to kaczysci sa stamtad. Niemcy nas coraz bardziej dominuja gospodarczo. Kaczynski chce to zerwac ale policzyl sily na zamiary.... nie ma kim tego robi. W sumie dobrze, ze facet jest smieszny. Inaczej bylby postacia tragiczna w swej donkiszoterii... Don Quijote to moja ulubiona ksiazka. Kaczynski ma - i Rosynanta i Sancho Panse.....ale oslow ma za duzo. Taki Zawisza na przyklad.... facet non plus ultra..... Odpowiedz Link Zgłoś
patriota21wieku Wolek nie ma pojecia co to demokracja 14.09.06, 18:02 Jesli sciganie z urzedu ludzi nasmiewajacych sie z kaczek, bo "obrazaja prezydenta i premiera" jest naprawa demokracji, to ja nie wiem jaki ustroj panuje w USA gdzie na porzadku dziennym sa rysunki nabijajace sie z Busha i innych politykow. PiS najpierw powinien sie nauczyc co to znaczy "wolnosc slowa" i przestac pieprzyc 3 po 3. A przede wszystkip powinni zrozumiec ze w DEMOKRACJI, PANSTWO nie jest najwazniejsza jednostka spoleczna: OBYWATEL jest nadrzedny, a prezydent, premier i cala reszta politykow sa NA SLUZBIE OBYWATELA! "Spieprzaj, dziadu!" Odpowiedz Link Zgłoś
yot23 Czy przejmowanie mediów publicznych 14.09.06, 18:44 przez rządzące ugrupowania to też wzmacnianie demokracji? Odpowiedz Link Zgłoś
tzetze1 Jedyny doktor co popiera PiS - musieli szukac 14.09.06, 19:55 daleko . . . Odpowiedz Link Zgłoś
tales1 Brawo!Pulitzer dla p.Wołka!GW subtelnie obiktywnie 14.09.06, 21:12 je? Niemożliwe!Spadek akcji Agory musiał nieźle dopiec, skoro GW puszcza takie "nieprawomyślne" i niezgodne z "jedynie słuszną linią" naczalstwa! No, no! Odpowiedz Link Zgłoś
t-800 Re: Brawo!Pulitzer dla p.Wołka!GW subtelnie obikt 14.09.06, 22:09 Ktoś za to wyleci przy najbliższej redukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
serwus.serwis Re: Brawo dla p.Wołka! 15.09.06, 01:45 tales1 napisał: > je? Niemożliwe!Spadek akcji Agory musiał nieźle dopiec, skoro GW puszcza > takie "nieprawomyślne" i niezgodne z "jedynie słuszną linią" naczalstwa! No, > no! Spadek, spadkiem - to fakt, zwalniają nawet dziennikarzy (nie wiem czy i Pacewicza, Maleszkę, może i Michnika?). Tego autora Wyborcza drukowała i wcześniej. Chyba szkoda go na Wyborczą. W każdym razie gawiedzi która zjawia sie na tym forum Artur Wołek bardzo się nie podoba (coż .... perły między wieprze). Oni wolą głębię publicystyki niejakiego Niesioła lub Środy. Quod libet. Po tekście Wołka czytelnik GW przechodzi do Środy i wprost dostaje orgazmu, na zasadzie kontrapunktu, a nie dlatego, że Środa jest atrakcyjna, bo jak wiadomo ona jest atrakcyjna inaczej, pod każdym względem. Odpowiedz Link Zgłoś
sumer55 wołku, ty się sam jeszcze ucz a nie ucz innych 14.09.06, 22:56 gwiazdo Nowego Sącza i PiSu. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek zawsze znajdzie się usłużny kornik 14.09.06, 23:06 który "uzasadni" każde łajdactwo rządzących. W każdym ustroju. Odpowiedz Link Zgłoś
syndyk.iv.rp Re: PiS naprawia demokrację 14.09.06, 23:13 I powstanie PiSdokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
drbob20 Re: PiS naprawia demokrację 15.09.06, 05:54 artur wolek won pod stolek! stay!! stay there!! Odpowiedz Link Zgłoś
toporowa bardzo interesujacy artykul. 16.09.06, 09:02 Autor pokazuje nasza rzeczywistosc z innej perspektywy niz ta, jaka maluje uporczywie np. pani Sroda jakze czesto publikujaca swoje banalne mysli w GW. Rzeczywiscie, problemem polskim zawsze byla slabosc wladzy wykonawczej (w gebach jestesmy mocni, w dzialaniu...), zas proby wzmocnienia wladzy wykonawczej traktowane bywaja u nas tradycyjnie jako zamach na wolnosc i demokracje. Kaczynski usiluje wzmocnic wladze wykonawcza i reakcje na jego usilowania sa typowe, czyli takie jak wspomniano wyzej. Autor omawianego artykulu zwraca na ten fakt uwage i pokazuje na przykladzie innych panstw, ze koncentracja wladzy jest metoda stosowana bez naruszania standardow demokratycznych. Na marginesie tej dyskusji mam dwie refleksje. 1. Niektorzy dyskutanci lekcewaza uwagi autora poniewaz ich zdaniem niemozliwe jest aby w Nowym Saczu znajdowali sie ludzie zdolni powiedziec cokolwiek madrego. Jesli bowiem ktos jest inteligentny, to wg owych "krytykow", mieszka w Warszawie, tak jak wspomniana pani Sroda budzaca zachwyt u wielu czytelnikow GW. Nawiasem mowiac - to lekcewazenie wynika zapewne z braku orientacji co do rangi sadeckiej uczelni z ktorej wywodzi sie autor artykulu. 2. Zdumiewa mnie negatywna ocena koalicji PiS z Lepperem i Giertychem. Przeciez dzieki tej koalicji zostali oni w znacznym stopniu "spacyfikowani". Oczywiscie, jak zawsze w polityce jest cos za cos. Lepper i Giertych sa wicepremierami ale ich rozbojnicza dzialalnosc zostala ukrocona. Co wiecej - ich partie traca czlonkow i znaczenie polityczne. To malo? Czyzby lepsza dla Polski byla wczesniejsza sytuacja, gdy obydwaj watazkowie harcowali po kraju niczym nie skrepowani, gromadzac wokol siebie wszelkich awanturnikow? Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener Re: bardzo interesujacy artykul. 19.09.06, 21:47 Artur Wołek stawia tezę, że proces demontażu trójpodziału władzy na drodze przejmowania kontroli na kolejnymi konstytucyjnymi instytucjami na których opiera się demokracja w Polsce służy umacnianiu demokracji w myśl hasła: „jeżeli chcecie, żebyśmy spełniali obietnice wyborcze, musimy mieć wolną rękę w wyborze drogi ich realizacji (w granicach prawa).” Nie wiem jaką definicją demokracji posługuje się p. Wołek oraz na drodze jakiego rozumowania dochodzi do przekonania, że wybieralne jedynowładztwo mogłoby być uznane za ustrój demokratyczny ale wydaje mi się, że się myli. Jako politolog, p. Wołek prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że w warunkach określonych przez polską konstytucję, powyższa deklaracja sprowadza się do znanego powiedzenia, ‘dajcie mi władzę a ja was urządzę’. Któż bowiem wyznacza owe granice prawa, które miałyby ograniczać pole działania polskiego rządu – to konstytucja RP. A kto kontroluje kształt konstytucji – w dziale dotyczącym mechanizmu sprawowania i kontrolowania władzy, konstytucję zmienia parlament nie pytając o zgodę narodu. Czyli wyżej cytowane uzasadnienie niechęci dzielenia się władzą przez koalicję jest niczym innym jak zawoalowaną propagandą systemu, w którym rząd ograniczany byłby jedynie swoją gotowością do samoograniczania się. Powstaje w takim razie pytanie, czy można ufać polskim politykom, takim jakich znamy, że oprą się pokusie poszerzania i utrwalania swojej władzy. W licznych cytowanych wypowiedziach, politycy koalicji powtarzali, że różnica między nimi a ich poprzednikami u władzy polega na tym, że ich samych motywuje dążenie do dobra i w związku z tym, można domniemywać, że wszelkie ograniczenia ich władzy nie są potrzebne, jednocześnie opóźniając proces naprawy naszego kraju. Czy mają rację, sugerując, że źródło możliwej degeneracji władzy leży w nieprawości charakteru? Już w XVII wieku, w swojej kluczowej analizie zalet i wad istniejących i byłych systemów politycznych Monteskiusz pisze: „wiekuiste doświadczenie uczy, iż wszelki człowiek, który posiada władzę, skłonny jest jej nadużyć; posuwa się tak daleko, aż napotka granicę. Któż by powiedział! Nawet sama cnota potrzebuje granic” (tekst w tłum. Boya Żeleńskiego). Innymi słowy, to nie charakter człowieka ale sam fakt obdarzenia go władzą jest odpowiedzialny za nieuniknioną erozję jego przekonań w stronę egoizmu i autorytaryzmu – to władza psuje człowieka a nie człowiek władzę. Aby temu procesowi położyć tamę, należy skonstruować taki system, który bez konieczności interwencji rządzonych, będzie automatycznie regulował swoje działanie. Potrzebna jest oczywiście do tego siła na której można by polegać i która napędzałaby ów mechanizm. Tą siłą jest właśnie egoizm człowieka (a polityka u władzy przede wszystkim). Wszystkie systemy demokratyczne, aby miały szansę przetrwać w jako demokracje mają wbudowany taki mechanizm, oparty na wewnętrznym antagonizowaniu elementów systemu sprawowania rządów. W polskim systemie parlamentarno-gabinetowym (należy dodać, dość wadliwym), owa samoregulacja ma postać rozdrobnienia sceny politycznej i zmuszającej partie u władzy, jeśli chcą rządzić, do szukania konsensusu z innymi partiami. Obserwowany obecnie proces ubezwłasnowolniania opozycji, łączenia w jednym ręku władzy ustawodawczej i wykonawczej wraz z kontrolnym urzędem prezydenta oraz wynikająca z tego marginalizacja władzy sądowniczej (to ostatnie będące wynikiem tego, że, jak pisałem wyżej, w Polskim systemie parlament – obecnie kontrolowany przez jeden blok – może zmieniać dowolnie konstytucję w części dotyczącej sprawowania władzy) jest w istocie zamachem na mechanizm obrony i kontroli demokratyczności naszego systemu. Młodzi i starzy radykałowie z obecnego obozu władzy wydają się zapominać, że to co czyni z kogoś demokratę to nie tylko fakt zostania wybranym w demokratycznych wyborach, czy chęć wywiązania się z obietnic wyborczych ale respekt dla systemu kontroli jakim jest demokracja wraz z jej instytucjami, respekt, który w istocie jest uznaniem możliwości własnej omylności, dla którego to przypadku właśnie obmyślono systemy kontroli jakości wykonywania i stanowienia władzy. Jeżeli, korzystając z sytuacji po ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych, politycy rządzącej koalicji scentralizują władzę nie zmieniając jednocześnie fundamentu, tzn. systemu parlamentarno- gabinetowy na na przykład wersję federalnego systemu prezydenckiego jaki panuje w Stanach Zjednoczonych, efektem nie będzie naprawa czy wzmocnienie demokracji ale jej rozmontowanie o wewnątrz i zastąpienie jakimś potworkiem, który, jeśli wpadnie w ręce jakiegoś polityka o ciągotach wodzowskich (a przecież znamy i takich), przemieni Polskę jakąś wersję systemu autorytarnego z demokratyczną fasadą, jak PRL czy obecnie Białoruś. Jestem pewien, że p. Wołek, jako specjalista zdaje sobie sprawę z powyższych zagrożeń i mechanizmów, z jakiegoś jednak powodu pomija je milczeniem i bagatelizuje. Byłoby zatem ciekawe dowiedzieć się w oparciu o jakie rozumowanie to czyni. Jeśliby zdecydował się wyjaśnić powyższe wątpliwości, na pewno, skorzystaliby na tym wszyscy zainteresowani tematem, przede wszystkim niżej podpisany, jak również, śmiem twierdzić jego studenci. Opole Odpowiedz Link Zgłoś
babajaga67 PiS naprawia demokrację 16.09.06, 16:51 Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego ja czuję się fatalnie. Tyle nienawiści, pomówień, obrzydliwych insynuacji...Minister Ziobro w walce z przestępcami urządza prawie codzienne konferencje prasowe z rekwizytami (niszczarka), a według jego słow kazdy o odmiennych pogladach chroni mafię i przestępców.Kiedy ma czas na prawdziwą i efektywną prace? Pan Minister Maciarewicz, perła propaństwowości prawdziwy katolik i patriota lekko rzucający fałszywe oskarżenia. Czyżby to była droga do naprawy demokracji? O komisju bankowej nie napiszę ani słow, albowiem jak kompetentny, bezstronny i dobrze wychowany jestpan poseł Artur Zawisza kazdy widzi. Pracownicy IPN dostarczają mediom pikantnych szszcegółow na temat Herberta, Kuronia, kto następny? Jak tu życ i kochać ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark PiS naprawia demokrację 17.09.06, 11:11 >Czy ktoś na poważnie może twierdzić, że cokolwiek zbliżonego dzieje się w >Polsce? Tak, wlasnie tak twierdze. Chocby kampania zastraszania zwolnieniem z pracy prowadzona przez PiS w sadach, prokuraturach, czesci urzedow panstwowych. W kuratoriach i w niektorych szkolach jest podobnie. Zamiast marksizmu - leninizmu jest nasizm-pisizm. Inaczej niz chorek zalamywaczy rak nad niszczeniem demokracji nie twierdze, ze kaczysci tu zrobia panstwo totalitarne. Chca autorytaryzmu ale chciec to za malo. Trzeba miec jeszcze do rzadzenia - nawet i wziecia za morde - kompetentne kadry. Twierdze, ze pisochciejstwo skonczy sie tym, ze kaczysci dostana w dupe. Posluze sie marxistowskim traktem o przechodzeniu ilosci w jakosc. Na razie Polacy darza PiS zaufaniem, zywia nadzieje. Ale jak dojda do wniosku - moim zdaniem uprawnionego - ze PiS to tacy sami zlodzieje i lewizna jak poprzednicy i do tego jeszcze nieudaczna w rzadzeniu - to poparcie dla PiS spadnie nagle i ostatecznie. I Lepper wydyma tak Kaczynskiego, ze az mu oczy na wierzch wyjda.... 8^). Bo polactwo nie uwierzy, ze dobrobyt jest z ciezkiej pracy, co to to nie! Zawierzy kolejnemu politykowi mowiacemu: "jestescie skrzywdzeni, WAM sie nalezy, JA WAM DAM!" Szanowny autor artykulu zrobilby w Rosji Putina kariere. Podobne artykuly moskiewskich intelektualistow to tam zwykly trybut dla wladzy.... Odpowiedz Link Zgłoś